<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>basn &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/basn/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "basn"</description>
	<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 04:07:01 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Dżinn - czyli bajka dla dużych dzieci]]></title>
<link>http://gornapolka.wordpress.com/2009/06/17/dzinn-czyli-bajka-dla-duzych-dzieci/</link>
<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 06:25:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszalbecki</dc:creator>
<guid>http://gornapolka.wordpress.com/2009/06/17/dzinn-czyli-bajka-dla-duzych-dzieci/</guid>
<description><![CDATA[Poruszając się dalej po twórczości Mastertona tym razem na tapetę wrzuciliśmy starą powieść &#8220;D]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Poruszając się dalej po twórczości Mastertona tym razem na tapetę wrzuciliśmy starą powieść &#8220;Dżinn&#8221;.</strong></p>
<p><img alt="" src="http://www.lideria.pl/img_big/54930.jpg" class="alignnone" width="258" height="400" /></p>
<p><em>Słusznie powiedziane jest, iż prawdę często znajduje się w butelkach lecz jeszcze słuszniejsze jest powiedzenie, że ze starych butelek pochodzą stare prawdy (Dialekty Perskie).</em></p>
<p>Ze starożytnego naczynia uwolniony zostaje arabski demon, dżinn. Czy to za jego sprawą w tajemniczych okolicznościach giną strasznie okaleczeni ludzie? Czy to za jego sprawą ludzie zaczynają zachowywać się inaczej? Graham jak zwykle do ostatniej chwili pozostawia nas w napięciu, jednak w wypadku tej powieści nie jest to thrill porównywalny z &#8220;Muzyką zza światów&#8221;. </p>
<p>Wszystko jest przewidywalne od początku do końca. Nie mamy mocnego elementu zaskoczenia, wartkiej i skomplikowanej akcji. Jedynie postaci stworzone przez autora dają jako taki komfort czytelnikowi, który zdecyduje się wydać 20 pln na tę książkę.</p>
<p>Wątek dżinna nudnym jest i gdyby ten nie gwałcił jednego pokolenia brzydkich kobiet (taka jest ponoć legenda) i gdyby Masterton nie poświęcił stosunkom więcej czasu (czytaj stron) można by usnąć podczas lektury. Krew leje się gęsto jednak nuda bierze górę i przy kolejnej rzeźni dżinna zaczynamy ostro ziewać.</p>
<p>Zdecydowanie najgorsza powieść Mastertona, jaka kiedykolwiek wpadła w moje macki. Mam nadzieję, że kolejne powieści dadzą mi tego, czego u autora się poszukuje &#8211; momentów, chwil, które potem można powspominać opisując jego książkę.</p>
<p>Nie polecam.</p>
<p>Dżinn<br />
Graham Masterton<br />
wydawnictwo Rebis<br />
2006</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Baśń o rycerzu bez konia]]></title>
<link>http://lofix.wordpress.com/2009/05/18/basn-o-rycerzu-bez-konia/</link>
<pubDate>Mon, 18 May 2009 12:48:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Maciej Szymanowicz</dc:creator>
<guid>http://lofix.wordpress.com/2009/05/18/basn-o-rycerzu-bez-konia/</guid>
<description><![CDATA[Plakat dla Teatru GROTESKA]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-290" title="Basn o Rycerzu bez Konia" src="http://lofix.wordpress.com/files/2009/05/basn-o-rycerzu-bez-konia.jpg" alt="Basn o Rycerzu bez Konia" width="440" height="616" /></p>
<p>Plakat dla Teatru GROTESKA</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Królikarnia, cz. I]]></title>
<link>http://igrovetrekk.wordpress.com/2009/04/05/krolikarnia-cz-i/</link>
<pubDate>Sun, 05 Apr 2009 18:21:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marta</dc:creator>
<guid>http://igrovetrekk.wordpress.com/2009/04/05/krolikarnia-cz-i/</guid>
<description><![CDATA[Kto w dzieciństwie nie słuchał baśni, ten może być pewien, że jego życie jest jakby niepełne. Bo tyl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Kto w dzieciństwie nie słuchał baśni, ten może być pewien, że jego życie jest jakby niepełne. Bo tylko ten, kto opowieści, bajek i baśni słucha, ten wie, że mają one moc potężną. Opowieści niosą ze sobą czas, ludzi i całe krainy. Opowieści wzdłuż i wszerz przesycone są magią. Opowieści czasami też ożywają&#8230;</p>
<p>Mała Cecille pchnęła kuchenne drzwi i wychyliła głowę na zewnątrz. Wczesnojesienne słońce otulało ziemię złotym blaskiem, pod wpływem którego łagodniały wszystkie kontury, a świat wydawał się być barwny jak motyl i miękki jak poduszka. Drewniany płot wydawał się być okryty złotem, a sierść tłustego kucyka, pasącego się nieopodal, nabrała łagodnego odcienia brązu. Drzewa, choć już częściowo pozbawione soczystej, zielonej barwy, nadal kryły w sobie piękno i majestat władców flory. W sadzie, między żółknącymi liśćmi, na kształt wielkich, krągłych owadów, pyszniły się w pełni dojrzałe jabłka.<br />
Dziewczynka ponownie pchnęła drzwi, tym razem otwierając je na oścież. Do kuchni wpadł lekki, jesienny wiaterek, choć ciepły, niosący ze sobą milczącą groźbę nadchodzących chłodów. Cecille pokonała niewysoki stopień i w podskokach popędziła przez podwórko. Ciemniejące źdźbła trawy tłumiły odgłos jej kroków, wietrzyk rozwiewał rude loki i falbany bladożółtej sukienki. Cecille przypominała teraz małego, piegowatego aniołka. I nikogo by pewnie nie zdziwiło, gdyby nagle otoczyła ją aureola białych piór, unosząca ją prosto ku błękitnym bramom nieba. Ale niestety, Cecille nie była aniołkiem, choć pewnie, zważywszy na czekającą ją przyszłość, lepiej by było, gdyby nim została.<br />
Podwórze miało idealny kształt kwadratu, ograniczonego z trzech stron zabudowaniami gospodarczymi i z jednej małym, wiejskim domkiem. Po stronie przeciwległej do owego domu, stało najstarsze z nich &#8211; królikarnia. Owa królikarnia stała tam jeszcze zanim państwo Meyers postanowili urządzić się na wsi, z dala od hałaśliwego i niezbyt przyjemnie pachnącego miasta. Właściwie była to decyzja pana Meyersa, pięćdziesięcioletniego bankiera, zmęczonego długimi latami stresującej pracy. Z kolei młodziutka pani Meyers, była wciąż złakniona zabawy i wszelakich wygód, dlatego perspektywa przeprowadzki na wieś jawiła jej się jako przeraźliwie zielone, pełne krów więzienie. Ponadto narodziny, teraz już siedmioletniej, Cecille, na stałe wykrzywiły jej twarz grymasem niezadowolenia. I o ile parę lat wcześniej, o pani Kathleen Meyers można było powiedzieć, że jest uroczą i piękną kobietą, o tyle teraz, uchodziła za nieprzyjemną i zgorzkniałą pannicę, łasą na pieniądze leciwego bankiera. Ale wróćmy do królikarni.<br />
Był to niewysoki, zbudowany z przyciemnionych desek budynek, z parą szerokich wrót i dwoma niewielkimi okienkami od strony podwórza i wiejskiej dróżki, która przebiegała tuż obok. Ramy okienne pobielono, a dbająca o króliki, pani Shetter, ustawiła nawet na parapetach ciężkie donice z pelargoniami. Gdyby jeszcze pani Shetter postanowiła zawiesić firanki, można by wziąć królikarnię za nietypowy, maleńki domek. Wewnątrz, wzdłuż ścian, na specjalnie skonstruowanych półkach, poustawiano klatki z królikami, tworząc z nich po trzy piętra. W każdej z nich, znajdował się jeden królik, hodowany z myślą o sprzedaży na targu, lub, w okolicy świąt, przerobieniu na pasztet. Poza tym, pani Meyers z zadowoleniem odbierała od miejscowej krawcowej, rękawiczki i płaszcze obszyte króliczym futerkiem. Natomiast dla małej Cecille, królikarnia była miejscem magicznym, pełnym ciepła. Pani Shetter bowiem, miała miły zwyczaj raczyć małą Cecille ludowymi opowieściami i baśniami, podczas gdy dziewczynka siedziała na kupce siana i głaskała swojego ukochanego królika. Tym królikiem był Mathias, uwielbiany przez Cecille chyba dlatego, że jego futerko miało przepiękny, rudy kolor &#8211; zupełnie jak jej wiecznie wzburzone loki.<br />
Dziewczynka wbiegła do zanurzonej w półmroku królikarni. Pani Shetter jak zwykle przewiązana w pasie błękitnym fartuchem, rozkrajała świeżo zerwane jabłka. Starsza kobieta zawsze dawała swoim podopiecznym różne królicze przysmaki, bo jak twierdziła, wtedy króliki były szczęśliwsze i więcej warte. Co prawda pani Meyers, gdy tylko to słyszała, prychała z pogardą, twierdząc, że jakoś więcej na nich nie zarabiają, ale pani Shetter tylko uśmiechała się w odpowiedzi, co zawsze doprowadzało jej chlebodawczynię do szału.<br />
Teraz pani Shetter stała zgięta w pół i przesypywała cząstki owoców do maleńkiej skrzyneczki. Cała królikarnia pachniała przyjemnie sianem i kwaskowatymi jabłkami. Z kolei pod nogami pani Shetter kręcił się jej wierny psiak Bruce, nazywany przez wszystkich Łatkiem. Psisko było niewielkie, białe w brązowe ciapki. Podskakując na chudych łapkach, Bruce poszczekiwał niecierpliwie i machał cienkim ogonkiem jak oszalały. Cecille, jak każdy kto znał Łatka, darzyła go ogromną sympatią, zwłaszcza w chwilach smutku, gdy kładł jej łeb na kolanach i spoglądał na nią wielkimi, orzechowymi ślepiami.<br />
Łatek szczęknąwszy na Cecille obskoczył ją dokoła i powrócił do swojej pani. Starsza kobieta obejrzała się przez ramię i uśmiechnęła szeroko do dziewczynki. Cecille zaintrygowana obserwowała, jej pogłębiające się w uśmiechu zmarszczki.<br />
- Witaj Złotko &#8211; zaskrzeczała pani Shetter i pokuśtykała ze skrzyneczką pełną jabłek, do pierwszej klatki &#8211; Jak się dzisiaj masz?<br />
- Dobrze, pani Shetter &#8211; dygnęła dziewczynka &#8211; Czy mogę pogłaskać Mathiasa?<br />
Pani Shetter zachichotała i skinęła głową. W głębi serca uwielbiała tę małą, nieśmiałą dziewczynkę, ale też współczuła jej. Doskonale wiedziała, że matka traktuje Cecille jak zbędny balast, a dla ojca jest tylko małym, rudym cieniem przemykającym po jego domu. Dlatego, choć nikomu innemu na to nie pozwalano, Cecille głaskała i przytulała króliki do woli. Pani Shetter uważała też, że nie można było być szczęśliwym, gdy nie znało się wielu bajek i opowieści, dlatego też, Cecille poznawała nową każdego dnia. Jedne były straszne lub zabawne, a jeszcze inne, i te należały do jej ulubionych, były pełne magii i baśniowych stworzeń, dobrych dla ludzi, jeżeli tę dobroć odwzajemniano.<br />
- O czym mi pani dzisiaj opowie pani Shetter? &#8211; zapytała Cecille, gdy rudy Mathias ułożył się wygodnie na jej kolanach, poddając się pieszczotom.<br />
- Dzisiaj ci nic nie opowiem Złotko &#8211; westchnęła pani Shetter &#8211; Nie zdążę ci żadnej opowiedzieć. Moje biedne, stare kości znowu są chore i muszę odwiedzić pana doktora &#8211; pani Shetter, dla potwierdzenia swoich słów stęknęła ciężko i złapała się za kolano &#8211; Jak tylko nakarmię króliki, od razu wychodzę. Zatem miej Złotko baczenie na moich podopiecznych!<br />
Pani Shetter uśmiechnęła się promiennie do dziewczynki i włożyła do kolejnej klatki kilka cząstek jabłka. Cecille zrezygnowana pochyliła się nad ukochanym królikiem. To, że nie będzie mogła poznać nowej opowieści, zasmuciło ją wielce. I pewnie też przeraziłaby się, gdyby wiedziała, że tego dnia, dla odmiany, to opowieści postanowiły poznać Cecille&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Księga rzeczy pokrwawionych]]></title>
<link>http://noktowizor.wordpress.com/2009/02/18/ksiega-rzeczy-pokrwawionych/</link>
<pubDate>Wed, 18 Feb 2009 01:01:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>noktowizor</dc:creator>
<guid>http://noktowizor.wordpress.com/2009/02/18/ksiega-rzeczy-pokrwawionych/</guid>
<description><![CDATA[Nie trafiłbym na tę książkę gdyby nie fakt, że jestem w miarę stałym czytelnikiem bloga Łukasza Orbi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Nie trafiłbym na tę książkę gdyby nie fakt, że jestem w miarę stałym czytelnikiem bloga Łukasza Orbi]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bajarka]]></title>
<link>http://tendeapl.wordpress.com/2009/01/09/bajarka/</link>
<pubDate>Fri, 09 Jan 2009 13:49:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>tendeapl</dc:creator>
<guid>http://tendeapl.wordpress.com/2009/01/09/bajarka/</guid>
<description><![CDATA[Dziecięcy świat jest baśniowy. Dzieci potrafią żyć na granicy fantazji i wyobraźni. Obserwuję często]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dziecięcy świat jest baśniowy. Dzieci potrafią żyć na granicy fantazji i wyobraźni. Obserwuję często mojego syna i widzę jak czasem leci samolotem nad Bezkresnym Oceanem, czasem jest Wielkim Odkrywcą Skarbów w rzeczywistości schowanym za kanapą, czasem zaś jest Światowej Sławy Konsruktorem Wież.</p>
<p>Dziecięcą wyobraźnie pobudzają bajki. Czytając dzieciom nie tylko rozbudowywujemy ich świat fantazji, ale także wzmacniamy wieź pomiędzy nami a naszym Szkrabem.</p>
<p>Świat dziecięcych książek jest pełny pięknych księżniczek, zaklętych w żaby księciów, groźnych smoków, złych czarnoksiężników.  Kto z nas nie zna Kubusia Puchatka i Stumilowego Lasu albo Mikołajka i jego kolegów, a Pipi Langstrumpf &#8211; pamiętacie?</p>
<p><a title="Księgarnia Pełna Bajek" href="http://www.bajarka.pl" target="_blank">Bajarka </a>- internetowa księgarnia -  pozwala nam, dorosłym, jak najlepiej kształtować wrażliwość czytelniczą naszych Pociech. Znajdziecie tutaj bajki, które leczą, bajki klasyczne, baśnie i legendy na dobranoc i spokojny sen &#8211; poprostu bajkowa edukacja.</p>
<p>Tendea.pl poleca stronę <a title="Księgarnia Pełna Bajek" href="http://www.bajarka.pl" target="_blank">www.bajarka.pl</a> jako baśniową stronę dla dzieci.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-102" title="baner-bajarka-przegladaj" src="http://tendeapl.wordpress.com/files/2009/01/baner-bajarka-przegladaj.gif" alt="baner-bajarka-przegladaj" width="226" height="187" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Opowieść o Księżniczce Kaguya ]]></title>
<link>http://dreamuniverse.wordpress.com/2008/12/21/opowiesc-o-ksiezniczce-kaguya/</link>
<pubDate>Sun, 21 Dec 2008 17:43:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>Shouri</dc:creator>
<guid>http://dreamuniverse.wordpress.com/2008/12/21/opowiesc-o-ksiezniczce-kaguya/</guid>
<description><![CDATA[Jeszcze nie zdarzyło mi się tłumaczyć legendy, ale dałam z siebie wszystko ^^ Zawsze miałam ochotę p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/kaguya01.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2493" title="kaguya01" src="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/kaguya01.jpg" alt="kaguya01" width="455" height="341" /></a></p>
<p>Jeszcze nie zdarzyło mi się tłumaczyć legendy, ale dałam z siebie wszystko ^^ Zawsze miałam ochotę poczytać sobie japońskie baśnie, ale dopiero SHK mnie pchnęło do tego, aby szerzej zainteresować się tematem <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Chciałabym, żeby tak notka była swoistym wstępem do pierwszego chapteru <em>Sakura-Hime Kaden</em>, znajduje się tam bowiem pewien wątek łączący nową mangę <em>Ariny Tanemury</em> z tą stara japońską historią.</p>
<p><em>Opowieść o Ścinaczu Bambusu</em> (竹取物語; <em>Taketori Monogatari</em>) jest jedną ze sztandarowych japońskich legend, a po za tym najstarszym utworem narracyjnym (pochodzi z 10 wieku).</p>
<p>Obrazki pochodzą z anime <em>Shingetsutan Tsukihime</em> &#8211; pomyślałam, że dobrze wpasują się w klimat <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zapraszam do lektury ^^</p>
<p><!--more--><strong></strong></p>
<p><strong>Opowieść o Księżniczce Kaguya</strong> (かぐや姫の物語; <em>Kaguya-hime no Monogatari</em>)</p>
<p>Pewnego dnia, podczas spaceru po bambusowym lesie, stary, bezdzietny ścinacz bambusu zwany <em>Taketori-no-Okina</em> (竹取翁 &#8220;Stary Człowiek, który Zbiera Bambusy&#8221;) napotkał tajemniczą, świecącą łodygę bambusu. Kiedy ją rozciął, znalazł w środku dziecko wielkości jego kciuka. Uradował się ze znalezienia tak ślicznej dziewczynki i zabrał ją do domu. Razem ze swoją żoną wychowali małą jak własne dziecko nadając jej imię <em>Kaguya-hime</em> (かぐや姫 &#8220;księżniczka promiennej nocy&#8221;). Od tamtej pory Taketori-no-Okina zauważył, że kiedykolwiek rozcinał łodygę bambusu, znajdywał w środku bryłkę złota. Wkrótce stał się bogaty, a Kaguya-hime wyrosła z maleńkiego dziecka na normalnych rozmiarów kobietę o nadzwyczajnej urodzie. Na początku Taketori-no-Okina starał się trzymać ją z dala od innych ludzi, ale z biegiem czasu wieść o jej pięknie rozeszła się po kraju.</p>
<p><a href="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/tsukihime011.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-2496" title="tsukihime011" src="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/tsukihime011.jpg?w=212" alt="tsukihime011" width="212" height="300" /></a>Koniec końców, piątka książąt przybyła do rezydencji Taketori-no-Okina prosząc o rękę Kaguyi-hime. Królewiczom udało się przekonać Taketori-no-Okine, aby powiedział niechętnej księżniczce by wybrała jednego spośród nich. W tym momencie Kaguya-hime wymyśliła niemożliwe zadania dla książąt. Zgodzi się ona wyjść za tego, który będzie w stanie przynieść jej wyszczególniony przedmiot.</p>
<p>Tej nocy Taketori-no-Okina powiedział piętce królewiczów co każdy z nich ma zdobyć. Zadaniem pierwszego było dostarczenie dziewczynie kamiennej misy Buddy z Indii. Drugi miał odzyskać wysadzaną klejnotami gałązkę z wyspy Penglai. Trzeci został wysłany na poszukiwania legendarnej szaty ognistego-szczura z Chin. Czwarty musiał zdobyć barwny kamień szlachetny ze smoczej szyi. Ostatniemu księciu powiedziano by odnalazł skarby muszli zawarte w głębinach.</p>
<p>Zdając sobie sprawę, że było to niemożliwe do wykonania zadanie, pierwszy królewicz powrócił z inną drogocenną misą, ale po ujrzeniu, iż nie promieniuje ona świętym blaskiem, Kaguya-hime przejrzała jego podstęp. Podobnie dwójka innych książąt podjęła próbę oszukania jej falsyfikatami, ale także im się nie udało. Czwarty poddał się kiedy napotkał sztorm, a ostatni z nich stracił życie starając się zdobyć wymagany przedmiot.</p>
<p>Po tym wszystkim, Cesarz Japonii, Mikado, przybył ujrzeć niezwykle piękną Kaguye-hime. Zakochał się w niej i zaproponował, aby się z nim ożeniła. Chociaż nie poddano go niemożliwym do spełnienia próbom, które pokrzyżowały plany książąt, Kaguya-hime odrzuciła także i jego prośbę mówiąc, że nie pochodzi z jego kraju i nie może udać się z nim do pałacu. Dziewczyna pozostała w kontakcie z Cesarzem, ale nieustannie odrzucała jego oświadczyny.</p>
<p><a href="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/ksiezyc.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2499" title="ksiezyc" src="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/ksiezyc.jpg?w=216" alt="ksiezyc" width="216" height="300" /></a>Tamtego lata, zawsze kiedy Kaguya-hime spoglądała na księżyc, jej oczy wypełniały się łzami. Pomimo tego, że jej przybrani rodzice bardzo się martwili i wypytywali ją co się stało ona nie była w stanie odpowiedzieć im co jest nie tak. Jej zachowanie stawało się coraz bardziej dziwne, aż w końcu wyjawiła, iż nie pochodzi z tego świata i musi wrócić do jej ludu na Księżycu. Podobno została wysłana na Ziemię dla bezpieczeństwa, ponieważ na świecie, z którego pochodziła trwały niebiańskie wojny.</p>
<p>Dzień jej powrotu się zbliżał, więc Cesarz wysłał wielu strażników by zgromadzili się wokół domu dziewczyny i strzegli jej przed Księżycowymi Ludźmi. Kiedy jednak ambasadorzy &#8220;Niebiańskich Istot&#8221; pojawili się u drzwi domu Taketori-no-Okiny, gwardziści zostali oślepieni dziwnym światłem. Kaguya-hime oznajmiła, iż pomimo tego, że kocha jej przyjaciół na Ziemi, musi wrócić z Księżycowymi Ludźmi do jej prawdziwego domu. Napisała smutny liścik z przeprosinami do jej rodziny i Cesarza, po czym oddała rodzicom jej własne szaty jako pamiątkę. Następnie skosztowała eliksiru życia i dołączyła go do listu dla Cesarza, jednocześnie przekazując go oficerowi straży. Kiedy mu go oddawała, pokryta piórami szata została narzucona na jej ramiona, a cały smutek i współczucie, który miała dla mieszkańców Ziemi został zapomniany. Niebiańska świta zabrała Kaguye-hime z powrotem do <em>Tsuki-no-Miyako</em> (&#8220;Stolicy Księżyca&#8221;) wbrew jej woli, pozostawiając we łzach ziemskich rodziców, którzy wychowali dziewczynę.</p>
<p><a href="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/tsukihime02.jpg"><img class="size-medium wp-image-2497 alignleft" title="tsukihime02" src="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/tsukihime02.jpg?w=216" alt="tsukihime02" width="216" height="300" /></a>Byli oni bardzo smutni i wkrótce choroba przykuła ich do łóżek. Oficer straży powrócił do Cesarza z rzeczami, które Kaguya-hime dała mu jako swój ostatni śmiertelny czyn i poinformował o tym co się wydarzyło. Cesarz przeczytał jej list, po czym opanował go smutek. Zapytał swojego sługi, &#8220;Która góra jest najbliższa Niebu?&#8221;. Służący odpowiedział, że będzie to Wielka Góra znajdująca się w Prowincji Suruga. Cesarz rozkazał swoim ludziom, aby zabrali list na szczyt góry i tam go spalili, z nadzieją, że jego wiadomość dotrze w ten sposób do odległej księżniczki. Rozkazał im także zabrać ze sobą naczynie z eliksirem życia, ponieważ nie pragnie on wiecznego życia bez możliwości ponownego zobaczenia dziewczyny.</p>
<p>Legenda mówi, że słowo <em>nieśmiertelność</em> <span style="font-weight:normal;">(<span class="t_nihongo_kanji" lang="ja">不死</span><span class="t_nihongo_comma" style="display:none;">,</span> <em><span class="t_nihongo_romaji">fushi lub </span></em></span><span style="font-weight:normal;"><em>fuji</em>) stało się od tamtej pory nazwą góry, Góry Fudżi. Mówi się także, iż kanji oznaczające górę, </span>富士山 (literacko &#8220;Góra Otoczona Przez Wojowników&#8221;) pochodzi od cesarskiej armii, która wspinała się po stokach góry, aby wypełnić swoje rozkazy. Niektórzy twierdzą, że dym z ogniska, które kazał rozpalić Cesarz unosi się po dziś dzień.</p>
<p><a href="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/shingetsutantsukihime.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2498" title="shingetsutantsukihime" src="http://dreamuniverse.wordpress.com/files/2008/12/shingetsutantsukihime.jpg" alt="shingetsutantsukihime" width="455" height="363" /></a></p>
<p>Jak się wam podobało? Ja jestem zachwycona ^^ Uwielbiam legendy i dlatego też żałuję, że w polskiej kulturze jest mało historii związanych z siłami nadprzyrodzonymi. Smok Wawelski to nie to samo co piękna opowieść o Księżycowej Księżniczce <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Mam nadzieję, że choć trochę zainteresowałam was tematem &#8211; Japonia to tak ciekawy kraj, aż ma się ochotę go dalej poznawać ^^</p>
<p>Cheers! :*</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Shame in the Game]]></title>
<link>http://fourthandgoalunites.com/2008/11/19/shame-in-the-game/</link>
<pubDate>Wed, 19 Nov 2008 13:26:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>fourthandgoaladmin</dc:creator>
<guid>http://fourthandgoalunites.com/2008/11/19/shame-in-the-game/</guid>
<description><![CDATA[by Ronald Glover, Ronald.Glover@concorde2000.com BlackAthlete.net PHILADELPHIA &#8211; My love for t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>by Ronald Glover, <a href="mailto:ronald.glover@concorde2000.com">Ronald.Glover@concorde2000.com</a></strong><br />
<a href="http://www.blackathlete.net">BlackAthlete.net</a></p>
<p><img alt="" src="http://www.emotionalcompetency.com/images/shame.jpg" title="Shame" class="alignleft" width="225" height="275" /><a href="http://www.philly.com">PHILADELPHIA </a>&#8211; My love for the NFL stems from Sundays when my father and I would sit in front of the television while my mother was at church (I only had to do one service on Sundays) and my sisters played around the house.<br />
I learned the history of the game through NFL Films, the voice of the late great John Facenda, the melodic symphony that played in my head playing rough touch with my friends as I became one with Jim Brown or O.J. Simpson (I can’t front on Juice the football player) and finally the grainy reels of footage that taught me the names of players, coaches and numbers that have become a part of its history. </p>
<p>History is pure, it is sacred; never to be tampered or compromised it is to be revered as life.  Except when it comes to the almighty dollar. </p>
<p>In last week’s class action ruling in favor of over 2,000 former players being rewarded for having their images and likenesses used without the consent of the NFLPA.  </p>
<p>The focus of the suit was the NFLPA’s $35 million licensing contract with the “ Madden NFL” video game series. Under the existing deal only current players were compensated.</p>
<p>But Madden has over 100 vintage teams made up of retired players. The players are not given details faces, names or numbers, however likeness is depicted in the players attributes, position, height and weight. <a href="http://blackathlete.net/artman2/publish/Commentary_1/Shame_In_The_Game.shtml">READ MORE</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przyjemność sto trzynasta]]></title>
<link>http://ksiegaprzyjemnosci.wordpress.com/2008/10/01/przyjemnosc-sto-trzynasta/</link>
<pubDate>Wed, 01 Oct 2008 21:24:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>ksiegaprzyjemnosci</dc:creator>
<guid>http://ksiegaprzyjemnosci.wordpress.com/2008/10/01/przyjemnosc-sto-trzynasta/</guid>
<description><![CDATA[Gwiazdy są dziś bardzo dobrze widoczne, nad głową o tej godzinie gwiazdozbiór Kasjopei, który bardzo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Gwiazdy są dziś bardzo dobrze widoczne, nad głową o tej godzinie gwiazdozbiór Kasjopei, który bardzo lubię <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img title="Kasjopeja" src="http://unicorn.blox.pl/resource/cassiopeia_nasa1_400x400.jpg" alt="Kasjopeja, zdjęcie NASA" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">Kasjopeja, zdjęcie NASA</p></div>
<p>A <a href="http://unicorn.blox.pl/2008/02/Basn-o-czarodziejskim-lustrze.html" target="_blank">tu</a> baśń, którą bardzo lubię, Kasjopeja jest w niej żółwicą <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Uaa, i jeszcze leci mi teraz w Winampie ta piosenka Lennona:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/2GmVajkqLNU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/2GmVajkqLNU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Cud, miód i orzeszki <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Most do Terabithii]]></title>
<link>http://brzozaw.wordpress.com/2008/08/26/most-do-terabithii/</link>
<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 00:56:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>brzozaw</dc:creator>
<guid>http://brzozaw.wordpress.com/2008/08/26/most-do-terabithii/</guid>
<description><![CDATA[Dawno nie oglądałem nic ze stajni Disney’a, a przynajmniej nic takiego mi nie wiadomo. O „Moście do ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-381" title="most do terabithii" src="http://brzozaw.wordpress.com/files/2008/08/_bc65061.jpg" alt="most do terabithii" width="139" height="205" />Dawno</strong> nie oglądałem nic ze stajni Disney’a, a przynajmniej nic takiego mi nie wiadomo.<br />
O „Moście do Terabithii” słyszałem już kilka miesięcy temu, lecz postawiłem na nim stopę dopiero dziś. Nie wiem czy w poprzednich latach powstały jakieś filmy fantastyczne(prócz Marzyciela), które są w stanie wywiercić mi dziurę w głowie, a przynajmniej sprawić, że odbije się z tego „zwykłego” świata na jakiś czas. Powiedzmy sobie szczerze. Jaki film familijny jest w stanie zainteresować niemal 17 letniego(tak to już 5 września!) faceta, którego wyobraźnia nie skupia się już na tym jak być zielonym wojownikiem w Power Rangers! Czy film wyreżyserowany przez Gabor’a Csupo potrafi sprawić iż wrócimy na moment do dzieciństwa?</p>
<p><strong>M</strong>oże to zrobić, lecz nie musi. Obraz potrafi na swój sposób przyciągnąć, ale odpycha typowymi zapychaczami(czyt. maślane oczy i krajobrazy za dychę). Film strasznie się rozpływa i kilka scen można by spokojnie wyciąć. Akcji jest jak na lekarstwo, ale nie ona tu jest najważniejsza. Wszystko skupia się raczej na zachowaniu bohaterów. To niejako ratuje film od infantylności, którą trącą produkcje tego typu(Opowieści z Psiarni). Nie dostaniemy ładnej bajeczki dla wszystkich, którzy uwielbiają genialne dialogi z Na Wspólnej.</p>
<p><strong>D</strong>zieło sprintem ucieka od najprostszej formy w jakiej mogłoby się ukazać. Udaje się to całkiem nieźle. Przekaz i morał tkwiący w baśni zostaje ukazany w możliwie największym stopniu. Klimat jest świetny. Czuje się te wszystkie elementy baśniowe.<br />
Mam jednak wątpliwości, czy czasem cała reszta nie została brutalnie zaniedbania.<br />
Dlatego, że choćby muzyka w filmie jest poniżej wszelkiej krytyki.<br />
Jestem w stanie zrozumieć, że to familiada, ale kawałki są z dupy, o dupie i do dupy.<br />
Gdy tylko pojawiał się podkład muzyczny, wielbiłem pilota od wieży za to, że ma przycisk mute.</p>
<p><strong><img class="alignright size-medium wp-image-380" title="bridge_to_terabithia" src="http://brzozaw.wordpress.com/files/2008/08/bridge_to_terabithia.jpg?w=300" alt="bridge_to_terabithia" width="216" height="143" />„M</strong>ost do Terabithii” opowiada o chłopcu, który jest najszybszym biegaczem w szkole. Poznajemy go w dniu, gdy w szkole ma odbyć się kolejny wyścig. Jednak zanim to się wydarzy, do klasy młodzieńca dołącza Leslie, która zdeklasuje dotychczasowego mistrza.<br />
Jesse(imię pedalskie jak chuj) nie będzie zachwycony takim obrotem spraw co będzie widoczne w jego zachowaniu. Przejdzie mu i wraz z nową przyjaciółką wkroczą w świat wyobraźni. Świat, w którym wykreują wszystko&#8230;</p>
<p><strong>F</strong>ilm pod względem fabuły jest jednak strasznie sztampowy. Jesteśmy w stanie odgadnąć co wydarzy się w następnej scenie. Na szczęście nie psuje to zabawy. Należy też pamiętać iż film kierowany jest głównie do najmłodszych, więc nie ma co im mącić w głowach.</p>
<p><strong>G</strong>dybym miał 10 lat oceniłbym na 8, ale lata lecą, a tego typu filmy wciągam gorzej niż prochy &#8230;&#8230;&#8230;..6.5/10&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;<em> Come in, come out tonight!</em></p>
<h2><span style="color:#000000;">Ocena 6.5/10 </span></h2>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[stara szafa]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/2008/07/08/stara-szafa/</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 14:53:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/2008/07/08/stara-szafa/</guid>
<description><![CDATA[Powróciłam do baśni Andersesna. To był błąd. Dziś wydały mi się nazbyt płaskie i mało radosne, trącą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Powróciłam do baśni Andersesna. To był błąd. Dziś wydały mi się nazbyt płaskie i mało radosne, trącą]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Obrazki: Dratewka]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/2008/05/20/obrazki-dratewka/</link>
<pubDate>Tue, 20 May 2008 12:25:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/2008/05/20/obrazki-dratewka/</guid>
<description><![CDATA[W hołdzie dla polskich legend i baśni. .]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>W hołdzie dla polskich legend i baśni.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p style="text-align:center;"><a title="Powiększenie" href="http://lcd_obrazy1.w.interia.pl/13%20Dratewka.JPG" target="_blank"><img class="aligncenter" src="http://lcd_obrazy1.w.interia.pl/minidratewka.jpg" alt="" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Baśń o Niebieskim Kapturku]]></title>
<link>http://nimai.wordpress.com/2008/03/31/basn-o-niebieskim-kapturku/</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 20:50:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>nimai</dc:creator>
<guid>http://nimai.wordpress.com/2008/03/31/basn-o-niebieskim-kapturku/</guid>
<description><![CDATA[Niebieski Kapturek była sprzątaczką w pałacu cesarza. Lubiła sobie podczas sprzątania śpiewać. Cesar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Niebieski Kapturek była sprzątaczką w pałacu cesarza.<br />
Lubiła sobie podczas sprzątania śpiewać.<br />
Cesarza zazwyczaj nie było w komnatach wtedy, gdy przebywała w nich służba, etykieta tego zakazywała.<br />
Ale pewnego dnia cesarz znalazł się w komnacie obok i usłyszał jej śpiew.</p>
<p>I był zachwycony.<br />
Zakradał się potem do sąsiedniej komnaty, gdy Niebieski Kapturek sprzątała, po to tylko by jej posłuchać.<br />
Nie mógł też powstrzymać się i pewnego dnia wyjawił tą tajemnicę swojemu przyjacielowi, dowódcy gwardii. Dowódca gwardii też uwielbiał muzykę i odtąd obaj chodzili do komnaty, by posłuchać jak Niebieski Kapturek śpiewa.</p>
<p>W końcu cesarz dokonał przebudowy.<br />
Przeniósł swoje oficjalne komnaty do innego skrzydła pałacu.<br />
Zostały one zbudowane tak, by nieść głos do sali, w której zbierali się możni i z zapartym tchem czekali, aż Niebieski Kapturek przyjdzie sprzątać i przy tym zaśpiewa.</p>
<p>Cesarz mógł nakazać dziewczynie, by była oficjalną śpiewaczką, ale bał się, że wtedy jej śpiew nie będzie już prawdziwy i naturalny. Wiedział, że stałaby się skrępowana musząc śpiewać przed cesarzem i jego dworem. Dlatego zobowiązał wszystkich do ścisłej tajemnicy.</p>
<p>Po pewnym czasie postanowił jednak uhonorować i uczynić ją oficjalną śpiewaczką cesarstwa, tak, by przypadła jej cała chwała. Postanowił też nadać jej godność szlachecką i wypłacić olbrzymią sumę złota. Ale nie wiedział o tym, że i ona miała swoją tajemnicę, o której zresztą sama nie wiedziała &#8211; była śmiertelnie chora.</p>
<p>Gdy nadszedł ten dzień, Niebieski Kapturek jak zwykle zaśpiewała. Wszyscy byli wzruszeni. Gdy skończyła &#8211; cesarz usunął zasłonę, która dzieliła jej komnatę od sali koncertowej. Gdy wszedł tam, zobaczył, że dziewczyna leży nieruchomo. Odeszła uśmiechnięta, śpiewając. Nigdy nie dostała szlachectwa ani złota za to co zrobiła. Nigdy nawet nie wiedziała że słucha jej cesarz i cały dwór.</p>
<p>Nie śpiewała dla nich. I nie śpiewała nawet dla siebie. Śpiewała dla samego śpiewania. I dzięki temu było to piękne.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Baśnie z wieży Babel]]></title>
<link>http://poszukiwania.net/2008/11/15/51/</link>
<pubDate>Fri, 14 Nov 2008 23:22:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jaroslaw Zielinski</dc:creator>
<guid>http://poszukiwania.net/2008/11/15/51/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Baśnie i mity to najbardziej pierwotna literatura. Ale nigdy nie było tak, by w każdej wsi by]]></description>
<content:encoded><![CDATA[&#8220;Baśnie i mity to najbardziej pierwotna literatura. Ale nigdy nie było tak, by w każdej wsi by]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
