<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>bog &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/bog/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "bog"</description>
	<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 06:59:25 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Riposta trzecia - na siedem testów]]></title>
<link>http://maurycyteo.wordpress.com/2009/11/28/riposta-trzecia-na-siedem-testow-3/</link>
<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 02:05:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Maurycy Teo</dc:creator>
<guid>http://maurycyteo.wordpress.com/2009/11/28/riposta-trzecia-na-siedem-testow-3/</guid>
<description><![CDATA[Otrzymałem nie tak dawno komentarz, którego autor usiłuje na swoim blogu udowodnić, że Trójca Święta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Otrzymałem nie tak dawno komentarz, którego autor usiłuje na swoim blogu udowodnić, że Trójca Święta jest bujdą na resorach, tudzież doktryną spreparowaną przez diabła. Wygląda na to, że alternatywna doktryna, pod którą podpisuje się autor, ma wiele wspólnego ze Świadkami Jehowy lub też innym odłamem Badaczy Pisma. Muszę zaznaczyć, iż uznałem, że byłoby z mojej strony ignorancją nie spróbować odnieść się do przytoczonych zarzutów, tak samo jak za ignorancję uznaję brak podejmowania próby rzeczowej dyskusji z przedstawicielami Świadków co i raz odwiedzających moje mieszkanie. Byśmy mogli przejść do dalszej lektury moich rozważań, zapoznajmy się najpierw z podlinkowanym u mnie tekstem: <a href="http://zwiastun.wordpress.com/2009/08/12/7-biblijnych-testow-trojcy/">CLICK</a>.</p>
<p>Pierwsze co zdziwiło mnie przy zapoznawaniu się z tekstem było to, że od lat interesuję się teologią, interpretacją Pisma Świętego, jestem już na 4 roku Teologii Ogólnej, a dotychczas nie słyszałem o żadnych 7 podstawowych, biblijnych testach podawanych nauk. Wręcz przeciwnie, po lekturze całego artykułu doszedłem raczej do wniosku, że te testy nie są wcale ani podstawowe, ani biblijne, lecz jedynie wymyślone przez kogoś, kto usilnie starał się coś udowodnić. Postaram się pokrótce wyjaśnić, dlaczego tak uważam, odnosząc się po kolei do każdego z siedmiu testów.</p>
<blockquote><p>Aby interpretacja wersetu biblijnego czy też doktryny była prawdziwa, musi ona być zgodna:</p>
<p>   1. sama ze sobą<br />
   2. z każdym wersetem Biblii<br />
   3. każdą doktryną Biblii<br />
   4. Boskim charakterem<br />
   5. okupem – ofiarą złożoną przez Jezusa raz za wszystkich<br />
   6. faktami<br />
   7. celami Biblii &#8211; wielbieniem Boga jako Najwyższego, uznaniem Chrystusa jako Wykonawcy i Rzecznika Boga oraz przyczynianiem się do realizacji Boskiego planu wobec Kościoła i świata
</p></blockquote>
<p><strong>Test 1</strong></p>
<p>Doktryna powinna być zgodna z samą sobą &#8211; i w tej kwestii zgadzam się absolutnie. Niestety, pisarz, na którego twórczość powołuje się autor notki, ogranicza się w tym wypadku do stwierdzenia, że &#8220;przeczy sama sobie: 3×1=1, 1=3 a 3=1.&#8221; Nie wiem, skąd u przeciwników prawdy o Trójcy taka matematyka. Po pierwsze dlatego, że mamy tu do czynienia z 3 osobami i jedną istotą Boską &#8211; a osoba i istota nie są tym samym. Nie jest więc tak, że 1+1+1=1, bo nie jest tak, że dodajemy trzy osoby i wychodzi jedna osoba. Wychodzą trzy osoby, lecz jeden Bóg. Tak, jakbyśmy chcieli dodać osobę męża, osobę żony i osobę syna, i wyszłoby nam 1, ponieważ tworzą jedną rodzinę. Oczywiście, Bóg to nie jest żadna kumulacja, nie jest żadna rodzina, ale mój przykład pokazuje, że można dodać do siebie trzy jedynki i w dalszym ciągu otrzymać jeden, jeśli sumujemy inne jednostki, niż otrzymujemy w wyniku (jeszcze trochę skomplikowanej matematyki? Proszę: 200+300+500=1. Sumowałem metry, a wynik mam w kilometrach).</p>
<p>Po drugie zaś dlatego, że wciąż mówimy o Bogu. A chyba zapominamy, że matematyka, fizyka, chemia czy biologia nie określają Boga. To Bóg sam określa matematykę, fizykę i wszelkie inne nauki. Bóg, stwarzając świat, stworzył go z czasem, a zarazem stworzył go jako poznawalny intelektualnie. To absolutnie nie znaczy, że sam Bóg mieści się w jakimkolwiek równaniu matematycznym, co z niewiadomych przyczyn usiłuje nam przekazać pisarz.</p>
<p><strong>Test 2</strong></p>
<p>Doktryna powinna być zgodna z każdym wersetem Biblii. Chyba nie mogę się z tym, jako katolik, nie zgodzić, ale muszę najpierw przedstawić odpowiednie zasady. Otóż Biblia rzeczywiście nie jest wewnętrznie sprzeczna, ale tylko wówczas, gdy potraktuje się ją jako Księgę opiewającą Historię Zbawienia. Co to jest Historia Zbawienia? Są to dzieje świata od jego stworzenia, aż do końca (który opisuje Apokalipsa). W tej historii &#8211; to bardzo ważne &#8211; objawia się Bóg. Pojawiają się kolejne pewne fakty na Jego temat, kolejne Jego cechy, dowiadujemy się coraz to nowszych informacji o człowieku, o świecie, o życiu wiecznym. Objawienie Boże ma swój punkt kulminacyjny w Jezusie Chrystusie &#8211; a tego to Jezusa, jego nauczanie, życie i ofiarę, a także zmartwychwstanie, opisują cztery Ewangelie. Na przyjście tego Jezusa przygotowują nas Pisma i Prorocy. Ale ani Pisma, ani Prorocy nie mają w żadnym wypadku pełnej wiedzy ani o Zbawicielu, ani o Bogu, ani o innych kwestiach. Bo pełna wiedza dopiero staje się nam bliska dzięki wypełnieniu Pism i proroctw w jednej osobie, osobie Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Tylko i wyłącznie przy podobnym założeniu możemy mieć pewność, że wszystkie wersety Biblii się ze sobą zgadzają &#8211; w innym nie. Bo trzeba zauważyć, że Abraham wierzył nie tyle w Boga jedynego, lecz w jednego z bogów, który był jego Bogiem (stąd m.in. późniejsze stwierdzenie &#8220;Bóg Abrahama&#8221; &#8211; dla odróżnienia od innych bogów). Wiele lat musiało upłynąć, nim objawienie dobrnęło do momentu, kiedy Izraelici zrozumieli, że jest tylko jeden Bóg, że innych nie ma &#8211; i że nie trzeba Go od nikogo odróżniać. Aż wreszcie nadszedł moment, kiedy przyszedł Chrystus i dopełnił objawienie, ukazując że rzeczywiście jest jeden Bóg, ale w trzech osobach. I właśnie za to Izraelici skazali go na śmierć &#8211; za to, że czynił się równym Bogu: „Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu” (J 5,18). Trójca była dla nich bowiem nie do pojęcia &#8211; skoro dopiero nauczyli się wierzyć, że Bóg jest tylko jeden&#8230;</p>
<p>Jeśli zaś nie przyjmiemy założenia, które jest zresztą prawdziwe, że Biblia to dzieje zbawienia, to niestety poszczególne wersety tej Księgi staną się ze sobą sprzeczne. Choćby klasyczna nauka Świadków Jehowy o braku piekła wywodzi się z księgi Hioba, gdzie dowiadujemy się, że Szeol to miejsce, gdzie nic nie ma, gdzie nie ma świadomości. Niestety, te wersety nie zgadzają się z Łk 12, 4-5: &#8220;Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!&#8221; lub z Mt 25, 41: &#8220;Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!&#8221;. Jeśli jednak uświadomimy sobie, że za czasów tworzenia księgi Hioba nie otrzymano jeszcze pełni objawienia dotyczącego przyszłych czasów, wszystko stanie się zrozumiałe (i niesprzeczne). Tak też jest z nauką o Jedynym i o Trójcy.</p>
<p>W związku z przytoczonymi przez autora tekstu argumentami, które są całkiem słuszne, pominę omawianie przytoczonej interpolacji tekstu 1 J 5, 7-8. Skupię się natomiast krótko na J 10, 30, czyli znanym fragmencie &#8220;Ja i Ojciec jedno jesteśmy&#8221;, co w tekście autora brzmi tak: &#8220;Mój Ojciec i ja jesteśmy jednym&#8221;. Autor twierdzi, że nie może tu chodzić ani o bóstwo, ani o istotę, ponieważ mamy wyraźnie nie &#8220;jeden&#8221; (jak jeden Bóg), ani &#8220;jedna&#8221; (jak jedna natura) lecz jedno (jak jedno usposobienie). &#8220;Gdyby ten tekst był prawdziwy, w wersecie tym po hen musielibyśmy wprowadzić rzeczownik rodzaju nijakiego&#8221; &#8211; mowa jeszcze o poprzednim wersecie, ale z odniesieniem do omawianego. A mnie pojawia się w głowie pytanie: kto nam każe wstawiać po &#8220;jedno&#8221; jakikolwiek rzeczownik? Oczywiście, moglibyśmy kombinować, bo jak jedno, to może auto, auto jest rodzaju nijakiego, a samochód już nie. Więc &#8220;Ja i Ojciec jedno auto jesteśmy&#8221;. Albo krzesło? To złośliwe z mojej strony (zresztą nawet nie wiem, czy po grecku &#8211; i to jeszcze koine, w którym pisane było Pismo Święte &#8211; auto jest w rodzaju nijakim), ale jedynie podkreślam, że żaden autor biblijny, ani sam Jezus, nie każe nam wstawiać po &#8220;jedno&#8221; żadnego rzeczownika! Ma być &#8220;jedno&#8221; i już! A wówczas &#8220;jedno&#8221; nie znaczy &#8220;jedno usposobienie&#8221;, lecz raczej &#8220;jedno i to samo&#8221;. Bez różnicy. Właśnie użycie słowa &#8220;jedno&#8221;, a nie &#8220;jeden&#8221; zwraca naszą uwagę na to, że w tym miejscu Jezus chce powiedzieć coś ważnego. &#8220;Ja i Ojciec jedno jesteśmy&#8221; oznacza &#8220;Ja i Ojciec jedno jesteśmy&#8221;. Ni mniej, ni więcej. A jeśli więcej, to tylko kontekst: &#8220;I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować? Odpowiedzieli Mu Żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga&#8221; (J 10, 31-33).</p>
<p>Odnośnie podpunktu c) mam do powiedzenia dwie rzeczy. Po pierwsze oczywiście, że &#8220;imię Boga – Jehowa [właściwie Jahwe - przyp. Maurycy] – stosowane jest w Biblii wyłącznie do Ojca i nigdy nie jest używane jako osobiste imię Syna, który wielokrotnie w wielu wersetach pokazywany jest w kontraście jako nie będący Jehową.&#8221; Nie jest używane w stosunku do Syna, bo Syn nie jest tą samą osobą, co Ojciec, a Ojciec nie jest tą samą osobą, co Syn. Dlatego raczej nie zdarza się, by Jezus i Jahwe byli naprzemiennie nazywani tymi imionami. Ale! Po drugie zastanówmy się nad znaczeniem słowa &#8220;Jahwe&#8221;, które tłumaczymy jako &#8220;Jestem, który jestem&#8221;, czasem skracając do &#8220;Jestem&#8221;: &#8220;Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was&#8221; (Wj 3, 14). Oczywiście ma znaczenie, że w starożytnym przekładzie greckim, z którego korzystali Ewangeliści, jest ono tłumaczone na &#8220;Ego eimi&#8221; &#8211; czyli &#8220;Ja jestem&#8221;. Przypatrzmy się, w związku z tym, niektórym słowom wypowiedzianym przez samego Jezusa Chrystusa: &#8220;Na to rzekli do Niego Żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem&#8221; (J 8, 57-58). Albo to: &#8220;Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich&#8221; (J 8, 24). Skupmy się na pierwszym przytoczonym przeze mnie cytacie i zastanówmy się, czemu Jezus nie powiedział &#8220;Ja byłem&#8221;? Mógł powiedzieć &#8220;Zanim Abraham stał się, ja byłem&#8221;. Ale tak nie powiedział. Mówiąc &#8220;Ja jestem&#8221; po pierwsze podkreślił swoją odwieczność. Nie powiedział &#8220;Ja byłem przed Abrahamem&#8221;, lecz o Abrahamie powiedział, że się stał kiedyś, a o sobie, że jest &#8211; niezależnie od czasu. Po drugie mówiąc to zaznaczył swe niestworzenie. Abraham bowiem &#8220;stał się&#8221;, Jezus zaś jest. Nie stał się (czyli został stworzony) jak Abraham, lecz jest bez stworzenia. Po trzecie zaś &#8211; i na tym chciałem się skupić najbardziej &#8211; mówiąc słowa &#8220;Ja jestem&#8221; użył wobec siebie imienia Boga, z Bogiem się utożsamiając! Nie wiemy wprawdzie, czy w rzeczywistości (po hebrajsku) użył słowa Jahwe (na pewno nie użył słowa &#8220;Jehowa&#8221;), ale wiemy, że Ewangelista ujął to dokładnie w takie słowa, w jakie ujęte było imię Boga w Septuagincie. A ten argument nie pozostawia cienia wątpliwości.</p>
<p>W związku z powyższymi argumentami nie będę się już skupiał na przytaczanych przez autora tekstu cytatach ze Starego Testamentu, mających zaznaczyć różnicę między Jahwe a Jezusem (co jest zupełnie nieuzasadnione &#8211; Prorocy oczekiwali bowiem Mesjasza, nie zaś Jezusa &#8211; i nie mieli pojęcia, że Mesjasz tak właśnie będzie miał na imię; jak również nie wiedzieli, że będzie to sam Bóg &#8211; dlatego nie dziwmy się, że w ST odróżnia się to, co w NT jest już nieodróżniane). Przejdę wreszcie do punktu 3.</p>
<p><strong>Test 3</strong></p>
<p>Doktryna powinna być zbieżna z każdą doktryną Biblii. Słuszna uwaga. I nie przeczy. Oczywiście autor tekstu uważa odwrotnie, ale powołuje się albo na doktryny, które w Biblii w ogóle nie występują, albo za swym twierdzeniem używa argumentów, które nie mają racji bytu. &#8220;Zauważyliśmy już to w odniesieniu do doktryny (&#8230;) podporządkowania Syna Bogu, ponieważ doktryna ta uczy o Jego równości z Ojcem&#8221; &#8211; pisze autor. A przecież zna fragment z listu do Filipian, który głosi, że &#8220;On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci &#8211; i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych&#8221; (Flp 2, 6-9). Syn więc, jak czytamy, istniał w postaci Bożej, po czym przyjął postać sługi &#8211; uniżył się i stał się posłuszny! Potem umarł, zmartwychwstał i został wywyższony. Syn stał się więc człowiekiem, a więc podporządkował się, choć wcześniej &#8220;nie skorzystał ze sposobności, by na równi być z Bogiem&#8221; &#8220;istniejąc w postaci Bożej&#8221;. Na początku istniał w postaci Bożej &#8211; a to wcale nie oznacza, że gdy się uniżył, przestał w tej postaci istnieć. Ten jeden cytat odpowiada na wszystkie pytania o równość i jednoczesne uniżenie, podporządkowanie. Ale autor, jak już wspomniałem, też zna ten fragment, dlatego jeszcze do niego wrócimy.</p>
<p>Póki co zajmijmy się następną doktryną. &#8220;Zaprzecza ona także doktrynie o tym, że Chrystus jest pierworodnym ze wszystkich Boskich stworzeń&#8221;. Doktryna o Trójcy w tym wypadku niczemu nie zaprzecza, za to zdanie autora zaprzecza samemu sobie. &#8220;Chrystus jest pierworodnym ze wszystkich Boskich stworzeń&#8221; &#8211; stwierdza autor, zakładając, że &#8220;pierworodny&#8221; znaczy tyle co &#8220;stworzony&#8221;. Nie muszę chyba skupiać się na znaczeniu tych dwóch słów. Ale podajmy choćby przykład: Moja żona jest matką pierworodnego &#8211; G.M. Jednak go nie stworzyła (czy raczej utworzyła) &#8211; stworzyła za to np. wpis na blogu. G.M. nie jest pierworodnym ze wszystkich wpisów na blogu &#8211; on jest zrodzony, a one są stworzone. &#8220;On jest obrazem Boga niewidzialnego &#8211; Pierworodnym wobec każdego stworzenia&#8221; (Kol 1, 15) oznacza więc, że Syn jest zrodzonym ZANIM wszystko zostało stworzone. Ta doktryna znajduje potwierdzenie w ulubionym przez Badaczy wstępie do Ewangelii Jana: &#8220;Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało&#8221; (J 1, 3). Czyli &#8211; wszystko przez Nie zostało stworzone, a bez Niego nic nie zostało stworzone z tego, co zostało. Gdyby Syn był stworzony (a nie tak, jak mówi Pismo, zrodzony), to musiałby się stworzyć sam przez siebie. Oczywiście &#8211; jeśli był Bogiem &#8211; jest to możliwe. Ale jeśli miałby być stworzony &#8211; to nie byłby Bogiem. Całe więc szczęście, że Syn jest &#8220;pierworodnym wobec każdego stworzenia&#8221;.</p>
<p>Wróćmy teraz do omawianego fragmentu z listu do Filipian. Autor powołując się nań argumentuje: &#8220;W rezultacie zaprzecza ona [doktryna] biblijnej nauce, że Jego przedludzka natura była niższa od Boskiej, czego dowodem jest między innymi fakt, że wyniszczył [zrezygnował] Siebie, rezygnując z przedludzkiej natury (Fil.2:7). Nie mógłby tego dokonać, gdyby posiadał Boską naturę, ponieważ Boska natura nie podlega zmianie w inną&#8221;. Tu właśnie mamy przykład &#8220;biblijnej nauki&#8221;, która wcale nie jest biblijna &#8211; próbuje zaś sprowadzić Boga do pozycji czysto ludzkiej. Oczywiście, jak już pokazałem, z przytoczonego wersetu biblijnego wynika właśnie, że Jego (Syna) przedludzka natura była równa Boskiej (&#8220;istniejąc w postaci Bożej&#8221;). Co zaś miałoby świadczyć przeciwko takiej interpretacji? &#8220;Nie mógłby tego dokonać, gdyby posiadał Boską naturę, ponieważ Boska natura nie podlega zmianie w inną&#8221;. To takie logiczne: &#8220;Gdyby był Bogiem, to nie mógłby&#8230;&#8221; Ludzkie myślenie potrafi tak łatwo sprowadzić na manowce! Bóg nie mógłby. Czy istnieje cokolwiek, czego nie mógłby Bóg?! Oczywiście, że nie! Oczywiście, że Bóg mógłby zrobić wszystko! Bo jest Bogiem, Wszechmogącym! Oczywiście &#8211; Boska natura nie podlega zmianie w inną &#8211; i Bóg pozostałby Bogiem nawet stając się człowiekiem. Co się zresztą stało. A, jak już podkreślałem wcześniej, słowa &#8220;istniejąc w postaci Bożej&#8221; nie mówią, że &#8220;wcześniej istniał w postaci Bożej, a potem już nie&#8221;. Można posunąć się wręcz do interpretacji: &#8220;Zawsze istniejąc w postaci Bożej&#8221;, czy &#8220;Nieprzerwanie istniejąc&#8221;. Jest mowa o uniżeniu, o nie skorzystaniu ze sposobności, by na równi być z Bogiem &#8211; ale nie ma mowy o zaprzestaniu istnienia w postaci Bożej! To jest bardzo ważne i należy zwracać na takie fragmenty uwagę!</p>
<p>&#8220;Zaprzecza ona biblijnej doktrynie, że pozbywając się Swej przedludzkiej natury, Chrystus stał się ciałem, tzn. przeczy doktrynie karnacji Chrystusa&#8221; &#8211; niby dlaczego? I skąd twierdzenie, zapytam ponownie, że Syn pozbył się Swej przedludzkiej natury? I kolejne zdanie wyrwę z kontekstu: &#8220;Przeczy ona okupowi także z innego punktu widzenia: członek trójcy nie mógłby umrzeć, a zatem nie mógłby dostarczyć okupu. Istota taka jako druga osoba trójcy nie mogłaby też dostarczyć dokładnego odpowiednika długu Adama, ponieważ istota Boska nie odpowiada wartością doskonałej istocie ludzkiej&#8221; &#8211; A istota anielska (Michał Anioł?) odpowiada &#8220;doskonałej&#8221; istocie ludzkiej? Kim w ogóle jest doskonała istota ludzka? Czy my wszyscy, jako stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, nie jesteśmy idealni mimo naszego grzechu? Jeśli Adam był idealny &#8211; to dlaczego zgrzeszył? Rozumiemy, że ja, jak i Ty, jak i Adam, nie istnieliśmy w postaci przedludzkiej. Jezus zaś istniał, o czym świadczy Biblia. Czy więc jest On tylko &#8220;idealną istotą ludzką&#8221;? Zakładamy, że istniał jako anioł. Czy był więc tylko &#8220;idealną istotą ludzką&#8221;? Nie! I teoria Trójcy nie przeczy doktrynie okupu &#8211; właśnie dlatego, że nie wystarczyła śmierć zwykłego człowieka, by odkupić winę Adama (a także winę każdego innego człowieka!). Nie było na świecie i we wszechświecie takiej istoty, która byłaby w stanie odkupić grzech i pokonać śmierć &#8211; tak wielki był ten grzech i tak groźna była ta śmierć. Dlatego też Bóg, w swej wielkiej miłości do człowieka, sam stał się człowiekiem, by oddać jedyny okup, który byłby w stanie cokolwiek odkupić. By własne życie oddać &#8211; a potem prawdziwie zmartwychwstać i tym samym dać nadzieję na zmartwychwstanie! Mnie się to z niczym nie kłóci. Dla mnie jest to wręcz jedyne możliwe wytłumaczenie.</p>
<p>Czyli, jak widzimy, doktryna o Trójcy Świętej nie kłóci się z żadną doktryną biblijną. Kłóci się za to z doktrynami, na które powołuje się autor komentowanego tekstu, a które z Biblią nie mają za wiele wspólnego.</p>
<p>A ponieważ piszę tę notkę już kilka tygodni i nie mam siły dłużej, kolejne &#8220;biblijne testy&#8221; już sobie daruję&#8230; Przynajmniej na razie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Oczywiście &#8211; jeśli pojawi się potrzeba omówienia ich i zdementowania &#8211; nie zawaham się, tyle że w innym czasie. Póki co dziękuję za lekturę (mam nadzieję, że owocną) i proszę o jak najbardziej zjadliwe&#8230; teges&#8230; rzeczowe komentarze <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co łączy małżonków i księży?]]></title>
<link>http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/28/co-laczy-malzonkow-i-ksiezy/</link>
<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 23:15:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>malezonka</dc:creator>
<guid>http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/28/co-laczy-malzonkow-i-ksiezy/</guid>
<description><![CDATA[Kiedy ktoś mówi o powołaniu od razu myślimy o księżach lub siostrach zakonnych. To właśnie do nich p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://kosciol.wiara.pl/elementy/konkordat_malzenstwo.jpg"><img class="alignright" src="http://kosciol.wiara.pl/elementy/konkordat_malzenstwo.jpg" alt="" width="210" height="251" /></a>Kiedy ktoś mówi o powołaniu od razu myślimy o księżach lub siostrach zakonnych. To właśnie do nich przylgnął ów zwrot.  Jednak czy tylko ci, którzy wybierają drogę kapłaństwa są do czegoś powołani i będą zbawieni?<!--more--></p>
<h3>Bóg nas powołuje do świętości</h3>
<p>Tak to właśnie On daje nam znaki i trafiamy &#8220;tu lub tam&#8221;. On ma dla każdego z nas dobry plan. Bóg powołuje nas do wielkich rzeczy, każdemu wskazuje jego drogę, a od nas samych zależy czy ją podejmiemy i nią pójdziemy. I tak jedni znajdują swoje miejsce w byciu księdzem, inni idą do zakonu, jeszcze inni postanawiają kroczyć przez życie sami, a kolejni czują, że spełnia sie w małżeństwie.  Najbardziej powszechna jest właśnie ta ostatnia droga i zapewne ta powszechość sprawiła, że nie traktuje się jej jako czegoś wartościowego i świętego. A przecież małżeństwo i rodzina, to gleba na której również można stworzyć coś dobrego. To swoista misja i powołanie.</p>
<h3><strong>W czym tkwi wielkość i piękno małżeństwa? </strong></h3>
<p><strong><span style="font-weight:normal;">Dziś nie docenia się tego sakramentu jako wyboru życiowej drogi, a przecież decydując się na małżeństwo określamy swój &#8220;byt&#8221;, postawę życiową, to w jaki sposób pragniemy przejść przez życie i dojść do wieczności. Razem ze wstąpieniem w ów związek otrzymujemy od Boga błogosławieństwo, drogowskazy ale i obowiązki.  Dobrze powołanie jakim jest małżeństwo określają słowa, które przytocze za książką z Konferencji Episkopatu Polski, <em>Służyć prawdzie w małżeństwie i rodzinie</em>, Warszawa 2009, s.25</span></strong></p>
<blockquote><p>&#8220;Musimy przypominać, że sakramentalny związek małżeński jest sposobem związania się z Bogiem, formą pójścia za Chrystusem &#8211; jednym słowem właściwą małżonkom drogą do świętości.&#8221;</p></blockquote>
<p>Właśnie w tym tkwi wielkość i piękno tego sakramentu &#8211; małżonkowie wzajemnie ciągną się w &#8220;górę&#8221;, do Boga. Nie pozwalają sobie wzajmenie &#8220;zginąć&#8221; pośród doczesnych spraw. Nie są już sami, mają siebie, a pośród nich jest Bóg.</p>
<h3><strong>Nie tylko kapłani będą zbawieni</strong></h3>
<p>Wciąż pokutuje w nas jeszcze przeświadczenie, że zwykły człowiek ma trudniejszą drogę do swiętości, że choćby kapłanom jest łatwiej. To nieprawda. Papież Jan Paweł II zwrócił uwagę ludzi na to, jak duże znaczenie w drodze do świetości mają zwykli ludzie, rodzina, małżeństwo. Wszyscy jesteśmy wezwani do tego, by swoim życiem świadczyć o Chrystusie i przejść przez to życie tak, aby po śmierci móc żyć blisko Pana. Małżeństwo jest jedną z tych dróg, które mają nam to umożliwić. Z chwilą deklaracji jaką składamy, oboje wspieramy się w drodze do nieba.  Walczymy wzajemnie o małżonka, by ten mógł cieszyć się kiedyś życiem z Bogiem. To jest nasze wezwanie i powołanie, które trzeba potraktować poważnie, bo od chwili zawarcia związku małżeńskiego nie odpowiadamy wyłacznie  za siebie.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[I can't wait.]]></title>
<link>http://thatsmyway.wordpress.com/2009/11/27/i-cant-wait/</link>
<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 18:03:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kath</dc:creator>
<guid>http://thatsmyway.wordpress.com/2009/11/27/i-cant-wait/</guid>
<description><![CDATA[Min bog er stadig ikke kommet. Idag er det 3 uger siden den burde være kommet. Telefondamen lovede e]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Min bog er stadig ikke kommet.<br />
Idag er det 3 uger siden den <em>burde</em> være kommet. Telefondamen lovede ellers højt og helligt at den ville komme denne uge. Sikke en service -.-</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pusty]]></title>
<link>http://rymuza.wordpress.com/2009/11/27/pusty/</link>
<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 15:19:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Piotr</dc:creator>
<guid>http://rymuza.wordpress.com/2009/11/27/pusty/</guid>
<description><![CDATA[Tylu wokół zabieganych ludzi. Tyle osób myślących o wszystkim i o niczym, obecnych i jakoś głęboko n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div style="text-align:justify;">Tylu wokół zabieganych ludzi. Tyle osób myślących o wszystkim i o niczym, obecnych i jakoś głęboko nieobecnych &#8211; zagrzebanych w stercie swoich śmieci, które zwykli nazywać zabawkami. Nie ma czasu dla drugiego człowieka, chyba, że potraktować go jak zabawkę&#8230; Tak wtedy może się przydać, bo posłucha, gdy nikt już słuchać nie chce, pomoże, gdy nie ma nikogo naiwnego. Przyjaciel&#8230; Od czasu do czasu i jemu należy się dobre słowo, powinno mu chyba wystarczyć?</p>
<p>Ostatnio jestem tak zabiegany, że chwilami wmawiam wręcz sobie, że nie mam dla Niego czasu. Nauka, dodatkowe zajęcia i ciągły pośpiech za niczym. Nie jest łatwo stanąć przed Nim i przyznać, że znów mi się dziś nic nie udało, że znów upadłem. Choć to tak ludzkie, to przecież mimowolnie człowiek boi się upokorzenia i wstydzi sam za siebie &#8211; przecież znowu nie wstał&#8230;</p>
<p>Ucząc się powołania zawsze przychodzi refleksja. Co dalej? Gdzie dalej? A przede wszystkim: Kto dalej? Naucz mnie pustki, by w śmietniku mego serca była jeszcze dla Ciebie choć odrobina miejsca. Naucz mnie kochać bym przestał myśleć, że kocham. Naucz mnie Siebie, bym już siebie nie szukał.</p>
<p><em>Dojrzałość zbyt wcześnie zbudzona<br />
z letargu wyrwana okrutnie<br />
w zimowy zaspany poranek</em></p>
<p><em>Gdy pierwszy raz Powołanie ujrzała<br />
upadła i równo złożyła ręce<br />
jak ksiądz uczył po kolędzie</em></p>
<p><em>Kiedy się przyjrzała już Go nie było<br />
tylko ona sama tak bardzo dojrzała<br />
i pustka i chwila</em></p>
<p><em>Powołanie uciekło dojrzałość została<br />
w kościółku wśród mądrych głów tysiąca<br />
jedna i do tego zabłąkana</em></p>
</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Pomniejsze bóstwa" - Terry Pratchett]]></title>
<link>http://morfeuszigin.wordpress.com/2009/11/26/pomniejsze-bostwa-terry-pratchett/</link>
<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 15:42:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>morfeuszigin</dc:creator>
<guid>http://morfeuszigin.wordpress.com/2009/11/26/pomniejsze-bostwa-terry-pratchett/</guid>
<description><![CDATA[Fantastyczne poczucie humoru Pratchetta w najlepszym wydaniu. Pomniejsze bóstwa to historia boga Oma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Fantastyczne poczucie humoru Pratchetta w najlepszym wydaniu. Pomniejsze bóstwa to historia boga Oma]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bernard de Clairvauxa (12. stoletje) o branju, meditaciji in molitvi]]></title>
<link>http://encitat.wordpress.com/2009/11/25/bernard-de-clairvauxa-12-stoletje-o-branju-meditaciji-in-molitvi/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 12:05:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>Antony Nowak</dc:creator>
<guid>http://encitat.wordpress.com/2009/11/25/bernard-de-clairvauxa-12-stoletje-o-branju-meditaciji-in-molitvi/</guid>
<description><![CDATA[Branje brez meditacije je sterilno;meditacija brez branja je nagnjena k napakam;molitev brez meditac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Branje brez meditacije je sterilno;<br />meditacija brez branja je nagnjena k napakam;<br />molitev brez meditacije je mlačna;<br />meditacija brez molitve je neplodna;<br />molitev, kadar je goreča, pripelje v&#160;kontemplacijo;<br />kontemplacija brez molitve je malo verjetna, celo čudežna.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak Katolicy radzą sobie z nauką kościoła dotyczącą współżycia?]]></title>
<link>http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/25/jak-katolicy-radza-sobie-z-nauka-kosciola-dotyczaca-wspolzycia/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 23:15:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>malezonek</dc:creator>
<guid>http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/25/jak-katolicy-radza-sobie-z-nauka-kosciola-dotyczaca-wspolzycia/</guid>
<description><![CDATA[Życie seksualne Katolików nie jest łatwe, jeśli chce się w pełni sprostać wszystkim zaleceniom Kości]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://franciszkanska3.pl/files/photo_article/825/photo4_2bjuiomlhwww.jpg"><img class="alignright" src="http://franciszkanska3.pl/files/photo_article/825/photo4_2bjuiomlhwww.jpg" alt="" width="190" height="127" /></a>Życie seksualne Katolików nie jest łatwe, jeśli chce się w pełni sprostać <a title="Życie seksualne Katolików" href="http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/24/zycie-seksualne-katolikow/" target="_blank">wszystkim zaleceniom Kościoła</a>. Wiele par szuka różnego rodzaju kompromisów pomiędzy swoimi własnymi pragnieniami a tym, co nakazuje nauka Kościoła. Jak godzą racje swoje i Kościoła?<!--more--></p>
<h3>antykoncepcja + częsta spowiedź = wewnętrzne rozdarcie</h3>
<p>Pierwsza grupa katolickich par małżeńskich to ludzie, którzy chcąc współżyć, stosują antykoncepcję i są świadomi, że jest to grzech. Pomimo, że się wewnętrznie nie godzą z prawem Kościoła dotyczącym antykoncepcji chodzą do spowiedzi, aby móc przyjmować Najświętszy Sakrament. Chęć bycia z Jezusem jest dla nich bardzo ważna.</p>
<h3>antykoncepcja + rzadka spowiedź = oddalanie się</h3>
<p>Druga grupa to osoby, dla których nauka Kościoła dotycząca antykoncepcji oraz inne &#8220;wybryki&#8221; księży spowodowały, że nie traktują zaleceń dotyczących antykoncepcji za słuszne. Oddalają się od Kościoła, widzą w nim instytucję finansową. Sens spowiedzi jest zaburzony. Czują wewnętrzną potrzebę bycia blisko Boga, ale nie uważają, że Kościół to jedyne miejsce, aby tego dokonać. Mówią, że są Katolikami, wiedzą jednak, że w wielu sferach nie zgadzają się z katolicką nauką.</p>
<h3>antykoncepcja + komunia = bliskości Boga, Kościół się myli</h3>
<p>Trzecia grupa to ludzie, którzy po prostu nie uznają nauki Kościoła dotyczącej antykoncepcji bo jest dla nich zbyt trudna. Jednak pokładając ufność w Panu, idą do komunii. Uważają, że Kościół nie zawsze ma rację (Kościół tworzą ludzie więc mogą się mylić). Chcą być blisko Boga i nie uważają, że antykoncepcja jest grzechem.</p>
<h3>komunia = wyrzeczenie i walka z pokusami</h3>
<p>Ostatnia grupa to pary małżeńskie, które stosują naturalne metody planowania rodziny, współżyją bez zabezpieczeń. Dzięki temu nie grzeszą i mogą przyjmować Najświętszy Sakrament. Jest to często pewnego rodzaju walka duchowa. Respektują naukę Kościoła, zgadzają się z nią i tak o tym zaświadczają.</p>
<p><strong>W której grupie Ty jesteś?</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Myśli nasze]]></title>
<link>http://gryfpomorski.wordpress.com/2009/11/24/139/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 19:57:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>gryfpomorski</dc:creator>
<guid>http://gryfpomorski.wordpress.com/2009/11/24/139/</guid>
<description><![CDATA[Każdy filozof staje kiedyś przed pytaniem, czy wszystko co do tej pory myślał, co uważał za prawdę n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Każdy filozof staje kiedyś przed pytaniem, czy wszystko co do tej pory myślał, co uważał za prawdę niepodważalną, rzeczywiście prawdziwe jest. innymi słowy stawia sprawę tak: A jeżeli to wszystko jest tylko moją imginacją, marą, produktem kompleksów jednostkowej istoty, z gruntu marnej i uwarunkowanej? Może gdzieś u podstaw pierwotnej materii myśli wystąpił błąd, który zaowocował błędnymi wnioskami? Czy wobec tego należałoby zburzyć wszystkie myśli w jakimś transie i poddać się oczyszczeniu, czy konfrontować to co myślimy ze światem zewnętrznym, który jako realny jest bazą? Gdzie wtedy podziać myśli transcendentne, przekraczające to co nie do przekroczenia i czy są one wogóle prawomocne? Krążąc wśród tej tematyki można napotkać wiele pułapek. W tym pułapkę zwątpienia w możliwość jakichkolwiek rozstrzygnięć filozoficznych, bądź też w pychę intelektualną o pozorach oświecenia.<br />
Czy może ludzki rozum objąć świat, prawa nim rządzące, Boga wreszcie?<br />
Nie &#8211; więc jeżeli mamy do dyspozycji tylko cząstkowe prawdy &#8211; to czy nie żyjemy w jamimś rodzaju nieprawdy? Czy  całe filozofowanie nie jest więc jakby tylko gonitwą, która przynosi cząstkowe radości jak podróżnictwo &#8211; wymuszające potrzebę coraz to nowych bodźców? Czy nie jest tak, że tylko zatopienie się w Bogu i jego Miłości przynosi pokój i szczęście? Raczej na pewno. Wydaje mi się, że nie ma możliwości zaspokojenia ducha ludzkiego bez udziału Boga, który ogarnia wszystko&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ingen overskrift-]]></title>
<link>http://thatsmyway.wordpress.com/2009/11/24/56/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 15:31:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kath</dc:creator>
<guid>http://thatsmyway.wordpress.com/2009/11/24/56/</guid>
<description><![CDATA[Hmprf, min bog er ikke kommet idag. Jeg gider ikke vente længere, men hvis jeg køber den i dag, og s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Hmprf, min bog er ikke kommet idag.<br />
Jeg gider ikke vente længere, men hvis jeg køber den i dag, og så den kommer imorgen, er det jo ligesom at smide 399,- ud af vinduet, hvilket heller ikke ligefrem er smart, vel? Jeg må bare håbe den kommer, der kommer mit Vi Unge blad, trods alt.</p>
<p>Jeg havde fri halv 12, dejligt (:<br />
Til gengæld har jeg først fri halv 3 imorgen, K-E-D-E-L-I-G-T! :S<br />
Men altså, sådan er livet. Uretfærdigt sometimes.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Heaven for Everyone]]></title>
<link>http://tomasz8705.wordpress.com/2009/11/24/heaven-for-everyone/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 14:17:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomasz8705</dc:creator>
<guid>http://tomasz8705.wordpress.com/2009/11/24/heaven-for-everyone/</guid>
<description><![CDATA[Bóg jest Wszechmogący Ciao, ciao jak mawiają Słowacy. Myślałem, że jest inaczej, że istnieje sprawie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div id="attachment_260" class="wp-caption alignright" style="width: 730px"><a href="http://tomasz8705.wordpress.com/files/2009/11/heaven-for-everyone.jpg"><img src="http://tomasz8705.wordpress.com/files/2009/11/heaven-for-everyone-e1259072072659.jpg" alt="I wielu innych" title="heaven for everyone" width="720" height="539" class="size-full wp-image-260" /></a><p class="wp-caption-text">Bóg jest Wszechmogący</p></div>
<p>Ciao, ciao jak mawiają Słowacy.<br />
Myślałem, że jest inaczej, że istnieje sprawiedliwość, ale prawda jest taka, że nie. Nie taka jaką sobie wyobrażałem. No cóż, to pocieszające, że nie ma piekła, oprócz tego, które sami sobie zgotowaliśmy. Na zdrowie.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bóg jako wyobrażenie ]]></title>
<link>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/24/wm/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 13:27:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Matt</dc:creator>
<guid>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/24/wm/</guid>
<description><![CDATA[Artykuł ze strony wolnemedia.net o chrześcijańskim zawłaszczeniu pojęcia Boga. Przedmiotem rozważań ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/24/wm" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-622" title="wm" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/wm.jpg" alt="" width="495" height="100" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Artykuł ze strony wolnemedia.net o chrześcijańskim zawłaszczeniu pojęcia Boga. Przedmiotem rozważań jest też kwestia postrzegania Boga: Bóg w oczach chrześcijanina, czyli błąd prostego wejrzenia. Z naukowego punktu widzenia &#8211; kategoria nieempiryczna, pusto spełniona. Ciekawie napisany i przede wszystkim poruszający ciekawą tematykę. Może będzie on pierwszym artykułem z cyklu &#8220;Wolne media&#8221;? Kto wie, zapraszam do czytania.</p>
<p style="text-align:justify;"><!--more--></p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p style="text-align:justify;">Katolicyzm &#8211; jak każdy fundamentalizm religijny – definiuje Boga w sposób absolutystyczny. Jest to Bóg „jedyny” i Bóg „w ogóle”. Zawłaszczenie przez chrześcijaństwo pojęcia Boga pociągało za sobą zawsze degradację innych religii. W ten sposób dawni bogowie indoeuropejscy zostali zredukowani do roli demonów i diabłów a ich wyznawcy do „niewiernych”. Ci ostatni mieli do wyboru albo nawrócić się na „jedyną prawdziwą religię” i uklęknąć przed krzyżem albo zginąć. Przekonanie o monopolu na Boga i Prawdę stanowiło legitymizację dla największych w historii ludzkości mordów i zbrodni. O ile fakt zbrodni popełnionych w imieniu Boga nie budzi już na ogół dyskusji, o tyle problematyczna pozostaje kwestia Jego ontologicznej natury.</p>
<p style="text-align:justify;">W absolutyzmie religijnym nie ma miejsca na innych bogów. Są oni zawsze bogami pisanymi przez małe „b”. Muszą to być bogowie z definicji fałszywi. W przeciwnym razie oznaczałoby to bądź zgodę na politeizm bądź teologiczną schizofrenię. Ta ostatnia trawi jednak, co bardziej myślących katolików, którzy nie potrafią określić się wobec zarzutu o popieranie wiary w „jednego prawdziwego Boga” a problemem uznania ontologicznie-realnego istnienia „cudzych” bogów.</p>
<p style="text-align:justify;">Problem leży w tym, że nie potrafią oni przyjąć do wiadomości faktu, że to co uznają za Boga jako byt realny ontologicznie, za Boga par excellence jest w rzeczywistości niczym więcej jak tylko wyobrażeniem Boga.</p>
<p style="text-align:justify;">Bóg jako taki jest niepoznawalny, a skoro tak, to nie można go ostatecznie zdefiniować. Nawet jeśli słowo „Bóg” posiada swój realny desygnat, to nie mamy żadnej pewności, że ma on coś wspólnego z treścią znaczeniową, którą mu przypisujemy. Każda religia jest w zasadzie próbą definicji Boga, ale tylko próbą. To, co w tej lub innej religii nazywa się Bogiem stanowi w rzeczywistości jedynie zbiorowe projekcje umysłu, wyobrażenia religijne. Co prawda, w świetle niektórych koncepcji ezoterycznych wyobrażenia te mogą istnieć jako byty realne, naładowane energią i powołane do życia dzięki ludzkim myślom i emocjom &#8211; tzw. bogoformy. Mogą one posiadać dużą moc, ale tylko tak długo jak długo zasilane są z zewnątrz, przez tych, którzy w nie wierzą. Tak czy inaczej, są one względem człowieka wtórne.</p>
<p style="text-align:justify;">Bóg jako wyobrażenie istnieje natomiast jako emanacja warunków historycznych, geograficznych i kulturowych określonej zbiorowości ludzkiej. I tak oto bóg chrześcijan (i Żydów zarazem), a ściślej jego wyobrażenie, wyłoniło się z historycznych i geograficznych uwarunkowań ludów semickich w określonym miejscu i czasie. W wyniku prześladowań i niewoli politycznej utworzyli oni koncepcję bóstwa, które za dobro wynagradza a za złe karze, obiecującego jednocześnie wieczne zbawienie po śmierci jako nagrodę ze cierpienia na ziemi.</p>
<p style="text-align:justify;">Koncepcja ta, konstytuująca judaizm stała się też podstawą wyrosłego z niego chrześcijaństwa z całą jego moralnością i eschatologią. Perspektywa soteriologiczna, a więc obiecująca zbawienie po śmierci jest tu – jak twierdzi Max Weber &#8211; typową konsekwencją historyczno-kulturową charakteryzującą właśnie negatywnie uprzywilejowane warstwy społeczne, do jakich należeli w tym czasie żydzi. Tak samo warunki geograficzne i klimatyczne panujące w tej części Azji zaznaczyły się w judeo-chrześcijańskiej religijności. Już choćby sam chrześcijański motyw pasterza i owiec ma przecież swoje źródło w pastersko-hodowlanej gospodarce plemion semickich.</p>
<p style="text-align:justify;">W tym świetle kwestia realizmu ontologicznego Boga jest dla chrześcijan rzeczą co najmniej niezręczną. Z jednej strony chcieliby uniknąć posądzenia o fanatyzm i upierania się przy stanowisku, że tylko „ich” bóg jest prawdziwy. Z drugiej, ciężko przełknąć im żabę zaserwowaną w powyższej logice i zgodzić się z faktem, że nie można mówić o Bogu a jedynie o wyobrażeniu Boga.</p>
<p style="text-align:justify;">Jak już było wspomniane Bóg jest niepoznawalny. Nauka nie może udowodnić jego istnienia tak jak nie może mu zaprzeczyć. Niepoznawalność Boga dotyczy bowiem właśnie rozumu, na którym opiera się wiedza naukowa.</p>
<p style="text-align:justify;">Nawet jeśli uznać wewnętrzne doświadczenia mistyczne jako źródło poznania, mają one wartość tylko i tylko subiektywną. Nie są one dostępne innym ludziom a więc nie mogą być skontrolowane i zweryfikowane naukowo. Jako nieempiryczne i niepowtarzalne nie mają żadnej obiektywnej wartości poznawczej. Z punktu widzenia nauki jakiekolwiek objawienie religijne czy wewnętrzna iluminacja nie znaczy więcej niż omamy człowieka obłąkanego.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśli pominąć mistyczne iluminacje, nie możemy powiedzieć o Bogu niczego, a w każdym razie niczego pewnego tzn. możliwego do weryfikacji empirycznej. Nieważne czy będzie to chrześcijaństwo czy hinduizm. Stykamy się zawsze z wyobrażeniami Boga i stojącymi za nimi wartościami. Nie znaczy to, że Bóg nie istnieje. Pytanie tylko na ile pokrywa się z naszymi wyobrażeniami?</p>
<p>Autor: Andrzej Chłapowski<br />
Źródło: <a href="http://www.ithink.pl/artykuly/styl-zycia/inne/bog-jako-wyobrazenie/#" target="_blank">iThink</a>, <a href="http://wolnemedia.net/?p=16776" target="_blank">wolnemedia.net</a></p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p style="text-align:center;">Promuj ten wpis:<br />
<a href="http://www.liiil.pl/promujnotke"><img src="http://www.liiil.pl/img/liiil_small3.png" border="0" alt="" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Pagerank<br />
<a title="Google PageRank, backlinks, keywords - darmowe pozycjonowanie i SEO - Google-Pagerank.pl" href="http://www.google-pagerank.pl" target="_blank"><img style="border:none;" src="http://www.google-pagerank.pl/pr.php?ref=egotrippin.wordpress.com&#38;style=34" alt="Aktualny PageRank strony egotrippin.wordpress.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[bögpappa]]></title>
<link>http://kommerstrax.wordpress.com/2009/11/24/bogpappa/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 08:25:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>kommerstrax</dc:creator>
<guid>http://kommerstrax.wordpress.com/2009/11/24/bogpappa/</guid>
<description><![CDATA[Några bekanta till mig väntar barn. Jag känner inte dom utan och innan, men jag har svårt att tänka ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Några bekanta till mig väntar barn. Jag känner inte dom utan och innan, men jag har svårt att tänka ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Życie seksualne katolików]]></title>
<link>http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/24/zycie-seksualne-katolikow/</link>
<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 23:15:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>malezonek</dc:creator>
<guid>http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/24/zycie-seksualne-katolikow/</guid>
<description><![CDATA[Katolicy to dość duża grupa społeczna w Polsce. Powszechne jest rozumowanie, że Kościół katolicki ch]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://polki.pl/work/privateimages/formats/E/32383.jpg"><img class="alignright" src="http://polki.pl/work/privateimages/formats/E/32383.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>Katolicy to dość duża grupa społeczna w Polsce. Powszechne jest rozumowanie, że Kościół katolicki chciałby aby Katolicy współżyli tylko aby począć dziecko. Wszelkiego rodzaju igraszki, pieszczoty są absolutnie niedozwolone, nie mówiąc już o  tym, aby się kochać z nadzieją nie zajścia w ciążę. Taki przynajmniej jest stereotyp życia seksualnego Katolików. Prawda jednak jest inna&#8230;<!--more--></p>
<h3>Normalny akt małżeński, by spotkali się mężczyzna ze swoją cielesnością i kobieta ze swoją</h3>
<p>Tak mówi ojciec Ksawery Knotz, który napisał dość znaną książkę &#8220;Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga&#8221;. <a title="Ksawery Knotz" href="http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/o-ksawery-knotz-o-frywolnym-i-bezgrzesznym-seksie,1295279,2943" target="_blank">Porównuje On, seks do meczu piłkarskiego, &#8220;gdzie wprawdzie są jakieś zasady &#8211; nie można faulować czy wybijać piłki na aut. Ale to, co się odbywa na boisku &#8211; to mecze różnej klasy, różnych lig, są piękne i wspaniałe, ale i nudne i beznadziejne&#8221;</a>.</p>
<h3>Seks po katolicku &#8211; co można</h3>
<p>Kościół nie zabrania swoim wiernym współżyć ze sobą. Wręcz przeciwnie,ojciec Ksawery zaleca, aby to robić i mówi, że &#8220;wieloletni brak seksu w małżeństwie &#8211; kiedy nie ma ku niemu przeciwskazań związanych np. z chorobą jednego z partnerów &#8211; jest grzechem.&#8221; Przeciwnicy Kościoła powiedzą no tak, przecież Kościołowi zależy na nowych poczęciach, aby zarabiać na chrztach, komuniach itd.. Moim zdaniem, nie o to chodzi. Mamy przecież <a title="Naturalne Metody Planowania Rodziny" href="http://malezenstwo.wordpress.com/2009/11/09/mity-i-fakty-stosowania-naturalnych-metod-planowania-rodziny/" target="_blank">naturalne metody planowania rodziny, które sam z moją żoną stosuję i się sprawdzają</a>. Co więc można: wszystko co nie angażuje jakichkolwiek przedmiotów. Można się pieścić, całować każdy centymetr ciała, kochać się w czasie niepłodnym, uwodzić, mówić małe sprośności na ucho aby wzmocnić atmosferę, unosić się w egzaltacji, po prostu cieszyć się sobą. Kościół nie ingeruje w sferę seksualną. Po prostu zaleca, aby seks nie stał się zwierzęcy, przedmiotowy.</p>
<h3>Czy seks oralny jest grzechem?</h3>
<p>Ojciec Ksawery mówi na temat seksu oralnego: <a title="seks oralny jest grzechem?" href="http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090717/POWIAT03/378747722" target="_blank">&#8220;W czasie współżycia seksualnego małżonkowie mogą okazywać sobie miłość w każdy sposób, mogą obdarzać się nawet najbardziej wyszukanymi pieszczotami. Stymulacja manualna i oralna bywa często niezbędna.&#8221;</a></p>
<h3>Co jest potrzebne, aby seks był bez grzechu?</h3>
<p>Pieszczoty wszelkiego rodzaju powinny prowadzić do satysfakcji ze współżycia seksualnego obu małżonków. Szacunek i obopólna zgoda na różnego rodzaju pieszczoty to podstawa.</p>
<h3>Co na pewno jest grzechem</h3>
<p>Antykoncepcja, prezerwatywy, zabawki seksualne, trójkąty miłosne, seks pozamałżeński. Dużo? i tak, i nie. Osobiście nie potrzebuję tego rodzaju dodatków aby w pełni cieszyć się z daru jakim jest współżycie seksualne. Czy jeśli stosujesz tego typu &#8220;środki&#8221; jesteś zły &#8211; nie. Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Najważniejsze to zrozumieć, dlaczego Kościół zaleca a niekiedy nawet zabrania pewnych praktyk. Osobiście uważam, że te zalecenia są tylko dla mojego dobra.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli cz.2]]></title>
<link>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/24/ppapww2/</link>
<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 23:05:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Matt</dc:creator>
<guid>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/24/ppapww2/</guid>
<description><![CDATA[Główny wątek: klik | Część poprzednia: klik Drugi wpis z cyklu &#8220;Poznacie prawdę a prawda was w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/24/ppapww2/" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-455" title="pp" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/pp.jpg" alt="" width="495" height="100" /></a></p>
<p>Główny wątek: <a href="http://egotrippin.wordpress.com/tag/poznacie-prawde-a-prawda-was-wyzwoli/" target="_blank">klik</a> &#124; Część poprzednia: <a href="http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/21/ppapww" target="_blank">klik</a></p>
<p style="text-align:justify;">Drugi wpis z cyklu &#8220;Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli&#8221; czyli z cyklu cytatów bez komentarza. Oczywiście bez mojego komentarz, was zapraszam do komentowania oraz dzielenia się opiniami i wrażeniami.</p>
<p><!--more-->Dzisiejszy cytat pochodzi z Ewangelii Jezusa<em> <a href="http://www.das-wort.com/polski/s007pl/s007pl.html" target="_blank">(klik)</a></em>.</p>
<p><a href="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/pp1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-568" title="pp" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/pp1.jpg" alt="" width="495" height="495" /></a></p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
Licencja Creative Commons:<br />
<a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/deed.pl"><img style="border-width:0;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-nc-nd/3.0/88x31.png" alt="Creative Commons License" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Promuj ten wpis:<br />
<a href="http://www.liiil.pl/promujnotke"><img src="http://www.liiil.pl/img/liiil_small3.png" border="0" alt="" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Pagerank<br />
<a title="Google PageRank, backlinks, keywords - darmowe pozycjonowanie i SEO - Google-Pagerank.pl" href="http://www.google-pagerank.pl" target="_blank"><img class="aligncenter" style="border:none;" src="http://www.google-pagerank.pl/pr.php?ref=egotrippin.wordpress.com&#38;style=34" alt="Aktualny PageRank strony egotrippin.wordpress.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Motłoch]]></title>
<link>http://sielakos.wordpress.com/2009/11/23/motloch/</link>
<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 16:17:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>sielakos</dc:creator>
<guid>http://sielakos.wordpress.com/2009/11/23/motloch/</guid>
<description><![CDATA[Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy wpis opisujący to jak masowa propaganda dotycząca Jana Pawła II]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy wpis opisujący to jak masowa propaganda dotycząca Jana Pawła II]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Potomek Króla cz.2]]></title>
<link>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/23/888-2/</link>
<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 09:00:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Matt</dc:creator>
<guid>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/23/888-2/</guid>
<description><![CDATA[Główny wątek: Fantasy Story | Słowniczek pojęć: klik | Poprzednia część: klik Zapraszam do lektury d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/23/888-2/" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-529" title="pk2" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/pk2.jpg" alt="" width="495" height="100" /></a></p>
<p>Główny wątek: <a href="http://egotrippin.wordpress.com/tag/fantasy-story/">Fantasy Story</a> &#124; Słowniczek pojęć: <a href="http://egotrippin.wordpress.com/2008/11/09/opowiadanie-fantasy-slowniczek/">klik</a> &#124; Poprzednia część: <a href="http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/19/888/" target="_blank">klik</a></p>
<p style="text-align:justify;">Zapraszam do lektury drugiej części &#8220;Potomka Króla&#8221;, z dumą chciałbym zaznaczyć iż wyrobiłem się z przyjętymi przez siebie terminami, co bez wątpienia w moim przypadku jest sporym osiągnięciem. Mam nadzieję iż kolejna część opowiadania przypadnie wam do gustu i spełni wasze oczekiwania. Zapraszam więc raz jeszcze do czytania ale także do komentowania i dzielenia się swoimi opiniami w komentarzach. Z góry dziękuję za zainteresowanie. So let the story goes on.</p>
<p style="text-align:justify;"><!--more--></p>
<p style="text-align:center;">———————————————————————————————————————————————-</p>
<p style="text-align:justify;">Jeszcze tego samego dnia Arastron udał się na płaskowyż Irn by pochować szczątki doczesne ojca. Płaskowyż ten rozciągał się na południe od Thrairu, miasta z którego pochodził Arastron. Potężne pustkowie, pokryte stepami górowało nad okolicami, rozciągał się z niego zapierający dech w piersiach widok na pobliskie miasto leżące u stóp gór Yrako w Łańcuchu Pustelników. Gdy spojrzeć na zachód, można dostrzec malujące się w oddali szczyty gór Tagae będących granicą z Gileadem, to w ich kierunku na łożu śmierci nakazał Arastronowi powędrować ojciec. Po przybyciu na miejsce młodzieniec bez zwłoki rozpoczął przygotowania do pochówku. Wykopawszy dół umieścił w nim ciało ojca, przykrył je lnianym materiałem i zakopał wraz z jego drewnianą laską, której nie odstępował na krok od wielu lat, a którą ofiarował mu pewien elficki mędrzec. Była to laska wykonana z trwałego drewna pochodzącego z lasów rosnących w dolinach krainy Pacis, na boku miała wygrawerowany cytat, który mówił:</p>
<p style="text-align:center;">„<em>Nie materia świadczy o Twym wieku lecz duch<br />
i nie czyny Twe o Twej wielkości lecz czyny synów Twych</em>”.</p>
<p style="text-align:justify;">Ojciec Arastrona co dzień przyglądał się tej lasce jak gdyby pokładając nadzieje w tych słowach, pokładając nadzieję w swym synu. Nie zaprzestał kontynuować procesu wychowania Arastrona mimo swego wieku i choroby. Wiedział bowiem iż on będzie nadzieją swego narodu. Po zakopaniu ciała młodzieniec obłożył grób kamieniami i jeszcze przez chwilę stał przy nim spoglądając w niebo, jak gdyby niedowierzając, że to wszystko ma rzeczywiście miejsce. Był wieczór, Sol majestatycznie zatapiało się w objęciach odległych gór, Arastron ze smutkiem spoglądał na ten cudowny widok. Nagle upadł na ziemie i obejmując grób powiedział:</p>
<p style="text-align:justify;">- Ojcze, przysięgam Ci na chwałę Iknu, uczynię co mi nakazałeś. Zrobię wszystko co w mojej mocy by odnaleźć mędrca, o którym mówiłeś. Nie zawiodę Cię ojcze. Obiecuje Ci, że gdy tu wrócę razem spojrzymy na ziemie Ammonu jak za dawnych czasów. Spojrzymy i ujrzymy potężne królestwo. Wypełnię Twą wolę by Twa dusza zaznała zasłużonego spokoju u boku Pana. Obiecuję… &#8211; powiedziawszy to powstał, spojrzał na zrujnowane miasto i uroniwszy łzę odszedł.</p>
<p style="text-align:justify;">Następnego dnia o świcie głośne pukanie do drzwi chaty wybudziło Arastrona ze snu. Lekko zdenerwowany młodzieniec udał się do wejścia by zobaczyć kto niepokoi go o tak wczesnej porze. Ku jego zdziwieniu był to jego bliski przyjaciel Eches.</p>
<p style="text-align:justify;">- Echesie, przyjacielu, co Cie sprowadza w moje skromne progi jeszcze przed zapianiem kura? Czyż mylę się wspominając Cię śpiącego do późnych godzin przy każdej nadarzającej się okazji? Proszę Cię wejdź.</p>
<p style="text-align:justify;">- Arastronie, dobrze Cie widzieć, nie mogę jednak wejść, moment i zgubię swą rodzinę.</p>
<p style="text-align:justify;">- Co się stało Echesie? Mów co Cie trapi przyjacielu.</p>
<p style="text-align:justify;">- Arastronie, posłuchaj mnie uważnie, dotarły do mnie informacje, o których myślę iż powinieneś wiedzieć. Znasz Rothmosa? Przyszłego męża mej siostry Emale?</p>
<p style="text-align:justify;">- Tak, co z nim?</p>
<p style="text-align:justify;">- Wiesz, że odbywa obowiązkową służbę w dobrach Tericha, Iata ziem Thrairu?</p>
<p style="text-align:justify;">- Owszem słyszałem o tym.</p>
<p style="text-align:justify;">- Więc sprawy mają się tak, Rothmos podsłuchał wczoraj rozmowę Tericha z posłańcem królewskim, który to przekazywał mu wytyczne króla Helerisa na temat powszechnej mobilizacji wojsk Ammonu w obliczu zbliżającej się wyprawy wojennej na królestwo Saronu.</p>
<p style="text-align:justify;">- Echesie, o czym Ty mówisz, to niemożliwe, Ammon nigdy nie wywołał wojny! To brednie…</p>
<p style="text-align:justify;">- Arastronie! Musisz zrozumieć co się dzieje! Nic już nie jest jak niegdyś, czasy młodzieńczej sielanki w pięknym, pokojowo nastawionym, rolniczym kraju minęły bezpowrotnie! Nie widzisz co dzieje się z Ammonem?! Nie widzisz ruiny potężnego królestwa którym niegdyś był?!</p>
<p style="text-align:justify;">-  Echesie, nie neguje tego wszystkiego, wiedziałem, że królem zawładnęła mroczna siła, nie przypuszczałem jednak, że dosłownie. Myślisz, że to pewne informacje? Że naprawdę szykuje się mobilizacja?</p>
<p style="text-align:justify;">- Ludzie są zdezorientowani, jedni niedowierzają, nie chcą przyjąć, że król złamie długowieczną tradycje naszych przodków, inni natomiast w strachu wyprawiają swe dzieci by uciekły za zachodnią granicę. Ja? Ja jestem tego pewien. Za trzy dni począwszy od dzisiejszego poranka, wszyscy Ammońscy mężczyźni powyżej czternastego roku życia zostaną przymusem zwerbowani do armii. Ja i moja rodzina właśnie wyruszamy do Gileadu. Krążą plotki, że ich król pozwolił na przyjęcie uchodźców a Heleris nie odważy się zaatakować Królestwa Gór nawet z armią składającą się ze wszystkich dostępnych mu mężczyzn.</p>
<p style="text-align:justify;">- Do Gileadu? – zapytał zaskoczony Arastron.</p>
<p style="text-align:justify;">- Tak mój przyjacielu, udajemy się do Gileadu, czy to Cię dziwi?</p>
<p style="text-align:justify;">- Nie, po prostu… po prostu ojciec polecił mi abym się tam udał, to, to było dla niego ważne.</p>
<p style="text-align:justify;">- Może to ojcowski instynkt nakazał mu Cie tam wysłać, może to przeznaczenie Arastronie. Bądź co bądź musze wyruszyć w drogę. Bacz na siebie bracie i pamiętaj, masz tylko trzy dni, a wyruszyć powinieneś o wiele wcześniej.</p>
<p style="text-align:justify;">- Tak też uczynię, tak też uczynię, jestem Twoim dłużnikiem Echesie.</p>
<p style="text-align:justify;">- Będziesz miał jeszcze okazję się odwdzięczyć Arastronie, czuję to, tymczasem bywaj.</p>
<p style="text-align:justify;">- Niech Iknu ma Ciebie i Twoją rodzinę w swej opiece Echesie, niech Twa podróż będzie bezpieczna, żegnaj. – odpowiedział Arastron po czym usiadłszy w fotelu ojca spoglądał przez okno do momentu utracenia przyjaciela z zasięgu wzroku.</p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
Licencja Creative Commons:<br />
<a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/deed.pl"><img style="border-width:0;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-nc-nd/3.0/88x31.png" alt="Creative Commons License" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Promuj ten wpis: <a href="http://www.liiil.pl/promujnotke"><img class="aligncenter" src="http://www.liiil.pl/img/liiil_small3.png" border="0" alt="" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Pagerank<br />
<a title="Google PageRank, backlinks, keywords - darmowe pozycjonowanie i SEO - Google-Pagerank.pl" href="http://www.google-pagerank.pl" target="_blank"><img class="aligncenter" style="border:none;" src="http://www.google-pagerank.pl/pr.php?ref=egotrippin.wordpress.com&#38;style=34" alt="Aktualny PageRank strony egotrippin.wordpress.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Myśli pogubione28]]></title>
<link>http://marcin50.wordpress.com/2009/11/22/mysli-pogubione-28/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 17:52:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marcin Jodlowski</dc:creator>
<guid>http://marcin50.wordpress.com/2009/11/22/mysli-pogubione-28/</guid>
<description><![CDATA[Patrząc w pochmurne niebo, śmiałem się do własnych myśli. Gratulowałem też Bogu złośliwości, bo umyś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Patrząc w pochmurne niebo, śmiałem się do własnych myśli. Gratulowałem też Bogu złośliwości, bo umyś]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podstawa naszego usprawiedliwienia]]></title>
<link>http://zwiastun.wordpress.com/2009/11/22/podstawa-naszego-usprawiedliwienia/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 16:13:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>zwiastun</dc:creator>
<guid>http://zwiastun.wordpress.com/2009/11/22/podstawa-naszego-usprawiedliwienia/</guid>
<description><![CDATA[Lubię oglądać spadające płatki śniegu,  które spokojnie okrywają bielą całe miasto. Fascynujące, że ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignright size-medium wp-image-962" title="snieg" src="http://zwiastun.wordpress.com/files/2009/11/snieg-11.jpg?w=300" alt="" width="210" height="210" />Lubię oglądać spadające płatki śniegu,  które spokojnie okrywają bielą całe miasto. Fascynujące, że żadna z tych drobinek nie spadłaby, gdyby Bóg na to nie zezwolił.</p>
<p>Nasz Pan, poprzez Ew. Łukasza 21:17-18, uczy nas czegoś jeszcze.<strong> <em><span style="color:#000080;">Będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego. Ale ani włos z głowy waszej nie zginie.</span></em></strong> Nie odczytujemy tego tekstu dosłownie, lecz doceniamy, że Pan czuwa nad nami w każdej sprawie i nic w naszym życiu nie dzieje się bez Jego dozwolenia. Radośnie odpowiadamy Panu słowami króla Dawida (Psalm 13:6) – <em><strong><span style="color:#000080;">Ja bowiem ufam łasce twojej</span>!</strong></em></p>
<p><!--more--></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#000080;"><span style="color:#008000;"><em><span style="color:#000000;">***</span></em></span></span></p>
<p style="text-align:right;"><span style="color:#000080;"><span style="color:#008000;"><em><span style="color:#000000;">&#8220;</span>Będąc tedy <strong>usprawiedliwieni</strong> z wiary, <strong>pokój mamy z Bogiem</strong><br />
przez Pana naszego Jezusa Chrystusa<span style="color:#000000;">&#8221; ~ </span></em><span style="color:#000000;">List do Rzymian 5:1</span></span></span></p>
<p><strong><span style="color:#000000;">Podstawa naszego usprawiedliwienia</span></strong></p>
<p>Pierwsze pytanie, które warto sobie postawić to: <strong><em>czym jest nasze usprawiedliwienie?</em></strong> Słownik języka polskiego jako główne znaczenie czasownika „<em><span style="color:#ff0000;">usprawiedliwić</span></em>” przedstawia „<em><span style="color:#ff0000;">oczyścić kogoś z zarzutów, wytłumaczyć przed kimś</span></em>”. Oczyścić – sprawić, by było czyste; sprawić by było sprawiedliwe coś, co takim nie jest. W tym znaczeniu słowo to daje się zastosować do nas, którzy z natury jesteśmy źli i grzeszni.</p>
<p>Bóg nie mówi jednak: <em>ty jesteś zły i grzeszny, łamiesz moje sprawiedliwe prawo, ale ja oświadczam, że ty jesteś prawy</em>. Bóg jest sprawiedliwy i skoro jesteśmy niedoskonali czy byłoby sensownym powiedzieć, że wszystko z nami dobrze? Boska miłość i mądrość znalazła jednak sposób, dzięki któremu Najwyższy może być sprawiedliwy i usprawiedliwić grzeszników, którzy wierzą w Jezusa, czyli Go przyjmują. <em><span style="color:#000080;">Ku okazaniu sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, na to, aby on był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który jest z wiary Jezusowej</span>. </em>(List do Rzym. 3:26) <strong>Dlaczego akurat Jezusowej?</strong> Bo to Jezus jest Tym, <em>który <span style="color:#000080;"><strong>grzechy nasze na ciele swoim zaniósł na drzewo, abyśmy obumarłszy grzechom sprawiedliwości żyli, którego sinością uzdrowieni jesteście</strong></span>. </em>(1 Piotr 2:24)</p>
<p>Dochodzimy do właściwego tematu. <em><strong>Co to za Boży sposób? Co jest podstawą, która nas usprawiedliwia przed Bogiem?</strong> </em></p>
<p>Na pewno <strong>wiara</strong> – i  rzeczywiście są ludzie, którzy stwierdzają: „<em>wierzę, więc trafię do nieba</em>”. Ich zdaniem to, co zrobią ze swym życiem nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się to, że w odpowiednim momencie – często na łożu śmierci – zwrócą się do Boga z modlitwą „Panie, Panie!”, a On zadowolony odpowie im, „dobrze sługo dobry i wierny!”.</p>
<p>Inni wprost przeciwnie – doceniają wagę własnych <strong>uczynków</strong>. Najczęściej zresztą wybranych przez nich samych. To nieważne, że przez tydzień w podły sposób zabierają pieniądze innym, ale to, że w niedziele wrzucają pewną ich część na tacę, owszem! Raz na rok, w końcówce grudnia, często biorą udział w akcjach charytatywnych.</p>
<p>Są też tacy, którzy twierdzą, że śmierć Chrystusa była farsą, że był On nieśmiertelny i nie mógł umrzeć. W ten sposób tłumaczą sobie, że człowiek wcale nie może umrzeć, a rzeczy… „<em>rzeczy nie są takimi, jakimi się wydają</em>”! Inni jeszcze twierdzą, że Bóg w swej łasce tak jest życzliwy, że usprawiedliwia wierzących, niewierzących, a nawet samego szatana.</p>
<p>Kościół Katolicki wziął sprawy w swoje ręce i usprawiedliwia swoich wyznawców sam.  Przez serce Marii, modlitwy za zmarłych, msze i wiele innych obrzydliwych zwyczajów.</p>
<p>Czy przyjmiemy którąś z tych możliwości?<strong> Nie</strong>.<br />
Zapytamy Słowa Bożego, a ono odpowie nam, <strong>co jest prawdą</strong>.</p>
<p><em><strong>Podstawy</strong></em></p>
<p>Zacznijmy od tego, że<strong> usprawiedliwienie</strong>, uznanie za godnych społeczności z Bogiem, <strong>jest zależne od łaski Bożej, od krwi Chrystusa, od jego zmartwychwstania, od naszej wiary i naszych uczynków</strong>. Jest niemądrą rzeczą wybrać sobie jeden z tych punktów i upierać się, że zdobyło się całość. Aby zakryć nasze grzechy przed wzrokiem Boga, trzeba przyjąć <strong>całą</strong> podstawę usprawiedliwienia.</p>
<p><strong>Łaska Boża</strong> [lub inaczej <em>Boża życzliwość</em>]</p>
<p>Przede wszystkim nasze usprawiedliwienie jest sprawą wolnej <strong>Bożej łaski</strong>. Zdegradowana ludzkość stanowi klasę przestępców, słusznie przez Boga skazanych na śmierć. Jeśli więc mamy szansę na zbawienie to tylko dzięki Jego miłości.</p>
<p>Przeczytajmy kilka wersetów, które potwierdzą te słowa.</p>
<p>List do Tytusa 3:7 – <em><span style="color:#000080;">Abyśmy usprawiedliwieni będąc łaską jego, stali się dziedzicami według nadziei żywota wiecznego.</span><br />
</em>List do Rzymian 8:33 – <em><span style="color:#000080;">Któż będzie skarżył na wybrane Boże? Bóg jest, który usprawiedliwia.<br />
</span></em>List do Rzymian 3:24,25 &#8211; <span style="color:#000080;"><em>A bywają usprawiedliwieni darmo z łaski jego przez odkupienie, które się stało w Chrystusie Jezusie. Którego Bóg wystawił ubłaganiem przez wiarę we krwi jego, ku okazaniu sprawiedliwości swojej przez odpuszczenie przedtem popełnionych grzechów w cierpliwości Bożej.</em><em> </em></span></p>
<p><strong>Krew Chrystusa</strong> [<em>Okup</em>]</p>
<p>W Liście do Rzymian czytamy, że naszym ubłaganiem Boskiej sprawiedliwości jest ofiarowany przez łaskę syn Boży – Jezus. Jak mówi List do Rzymian 5:9 – <em><span style="color:#000080;">usprawiedliwieni będąc <strong>krwią Jego</strong></span></em>. Nadal jest to łaska Boża, bowiem Jezus <em><span style="color:#000080;">z </span><span style="color:#000080;">łaski Bożej za wszystkich śmierci skosztował</span> </em>(List do Żyd. 2:9).</p>
<p>Poczytajmy, co mówi Pismo Święte na temat drugiej przesłanki usprawiedliwienia:</p>
<p>2 List do Koryntian 5:21 &#8211; <em><span style="color:#000080;">Albowiem On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy się my stali sprawiedliwością Bożą w nim.</span><br />
</em>1 List do Koryntian 15:3 &#8211; <em><span style="color:#000080;">Albowiem naprzód podałem wam, com też wziął, iż Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism.</span></em> </p>
<p>Zauważmy, że wszystkie te wersety stoją w sprzeczności z pogańską doktryną o Trójcy, choć nie było pod tym kątem dobierane.</p>
<p>Poza wersetami Nowego Testamentu, które jasno mówią o Chrystusie i głównym elemencie usprawiedliwienia w Jego krwi, także Stary Testament zapewnia nas, co mogło być ofiarą przyjemną Boskiej sprawiedliwości.</p>
<p><span style="color:#ff0000;">Dlaczego Bóg obdarował Adama i Ewę skórzanym odzieniem?<br />
Dlaczego przyjął krwawą ofiarę Abla, a odrzucił tę Kaina?<br />
Dlaczego domagał się ofiar ze zwierząt?</span></p>
<p>List do Żydów 9:22 – <em><span style="color:#000080;">Niemal wszystko według zakonu krwią oczyszczone bywa, a bez rozlania krwi nie bywa odpuszczenie grzechów.</span><br />
</em>5 Mojżeszowa 19:21 – <em><span style="color:#000080;">A nie sfolguje oko twoje; gardło za gardło, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę będzie.</span></em> </p>
<p>Tylko doskonały Jezus mógł okazać się godnym zastępstwem doskonałego Adama.</p>
<p>1 List do Koryntian 15:21 – <em><span style="color:#000080;">Bo ponieważ przez człowieka śmierć, przez człowieka też powstanie umarłych.</span></em></p>
<p><strong>Zmartwychwstanie naszego Pana</strong></p>
<p>Kolejnym elementem składającym się na nasze usprawiedliwienie jest zmartwychwstanie Chrystusa w chwale. <strong>Często, gdy mówi się o usprawiedliwieniu wspomina się wyłącznie o tym, że z łaski Bożej, Chrystus stał się odkupicielem wszystkich ludzi w Adamie; a my – przez wiarę w Niego, jako Zbawiciela – dostępujemy usprawiedliwienia</strong>. Nie ma w tym błędu. Zmartwychwstanie naszego Pana oraz nasze uczynki to wyniki odpowiedniego wykonania Boskiego planu przez Chrystusa i naszej wiary. A jednak – bez nich nasze usprawiedliwienie byłoby niepełne.</p>
<p>Czy Biblia potwierdza te słowa?</p>
<p>List do Rzymian 4:25 &#8211; <em><span style="color:#000080;">wydany</span></em> [został] <em><span style="color:#000080;">dla grzechów naszych, a wstał z martwych dla usprawiedliwienia naszego.</span><br />
</em>List do Żydów 7:25 – <em><span style="color:#000080;">Przetoż i doskonale zbawić może tych, którzy przez niego przystępują do Boga, zawsze żyjąc, aby orędował za nimi.<br />
</span></em>List do Żydów 10:21,22 – <span style="color:#000080;"><em>Mając zaś kapłana wielkiego, który jest nad domem Bożym, przystąpmy z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego i obmyci na ciele wodą czystą.</em> </span></p>
<p>Dlaczego zmartwychwstanie Jezusa było konieczne dla nas? Mat. 13:33 – [ponieważ] <em><strong>podobne jest królestwo niebieskie skarbowi skrytemu w roli, który znalazłszy człowiek skrył, i od radości, którą miał z niego, odchodzi, i wszystko, co ma, sprzedaje, i kupuje onę rolę</strong>.</em> Jezus zapłacił wszystkim, co miał, swoim życiem i stał się właścicielem skarbu – ludzkości. Jak jednak wygląda skarb wykopany z ziemi? Zabrudzony, zaśniedziały, nie przypomina skarbu. Taka też jest kupiona przez Chrystusa ludzkość. Wymaga ona<strong> restytucji</strong>, odnowienia, <em>przywrócenia do stanu świetności</em>, jaki utracili pierwsi ludzie.</p>
<p><strong>Wiara</strong></p>
<p>Dotychczasowe trzy przesłanki usprawiedliwienia przyszły do nas od Boga i Jezusa. Usprawiedliwienie jest jednak z <em>łaski Bożej przez wiarę</em>. <strong>Przez wiarę w świętą krew Jezusa</strong>.</p>
<p>Poczytajmy:</p>
<p>List do Efezów 2:8,9 – <em><span style="color:#000080;">Albowiem łaską jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, dar to Boży jest; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.</span><br />
</em>List do Galatów 3:24 &#8211; <em><span style="color:#000080;">A przetoż zakon pedagogiem naszym był do Chrystusa, abyśmy z wiary byli usprawiedliwieni.</span><br />
</em>List do Żydów 11:6 – <span style="color:#000080;"><em>A bez wiary nie można podobać się Bogu</em>;</span> </p>
<p>Co to znaczyć wierzyć w Jezusa? Czy oznacza to jedynie uznanie faktu, że taka osoba kiedyś żyła w Judei i że umarła na krzyżu? Z pewnością nie.</p>
<p><strong><em>Aby wiara mogła być przyjęta przez Boga, musi mieć trzy cechy:</em></strong></p>
<p>Po pierwsze, <strong>wierzenie</strong> lub<strong> zrozumienie</strong>;<br />
Po drugie, <strong>ufność </strong>albo <strong>poleganie sercem</strong>;<br />
Po trzecie <strong>aktywność</strong> lub<strong> siłę motywującą</strong>.</p>
<p>Tak więc <strong>serce</strong>, <strong>umysł</strong> i <strong>wola</strong> muszą uczestniczyć w prawdziwej wierze.</p>
<p>Musiało być szokiem dla zepsutych do szpiku kości dostojników kościelnych, kiedy o usprawiedliwieniu z wiary wykładać zaczął Marcin Luter. Oni, którzy mieli się za władców Słowa Bożego i wszystkiego na ziemi i w niebie, usłyszeli od Męża Bożego, że są u Boga niczym, cała papieska władza pochodzi od szatana, a prawdziwym gruntem zbawienia jest wiara.</p>
<p>List do Żydów 11:1 – <em><span style="color:#000080;">A wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych.</span></em></p>
<p>Zanim jeszcze poświęciliśmy się Panu, nasza wiara zapewniła nam usprawiedliwienie. Nie myślmy jednak, że ona sama da nam zbawienie. List Jakuba 2:20 – <span style="color:#000080;"><em>Wiara bez uczynków martwa jest</em>.</span> Czy chcemy, by nasza wiara była martwa? Na pewno nie. <strong>Utrata wiary to pewna utrata usprawiedliwienia</strong>.</p>
<p><strong>Uczynki</strong></p>
<p>Dlatego właśnie Jakub pisał w swoim liście 2:24 – <em><span style="color:#000080;">A widzicież, iż <strong>z uczynków</strong> usprawiedliwiony bywa człowiek, a nie z wiary tylko</span>.</em> Ta myśl zgadza się z każdą poprzednią. Nasze uczynki same w sobie nie dałyby nam zbawienia, ale są elementem konstrukcji usprawiedliwienia wspierającym poprzedni element – wiarę.</p>
<p><strong>Przeczytajmy:</strong> Jak. 2:14-16 – <em><span style="color:#000080;">Cóż pomoże, bracia moi! jeźliby kto rzekł, iż ma wiarę, a uczynków by nie miał? izali go ona wiara może zbawić?</span> <span style="color:#000080;">A gdyby brat albo siostra byli nieodziani i schodziłoby im na powszedniej żywności, I rzekłby im kto z was: Idźcie w pokoju, ugrzejcie się i najedzcie się, a nie dalibyście im potrzeb ciału należących, cóż to pomoże?</span></em></p>
<p>Z naszego punktu widzenia wiara ma najważniejsze znaczenie, lecz musi być poparta uczynkami, które potwierdzą, że jest ona szczera i żywa.</p>
<p>List do Rzymian 4:2,3 – <em><span style="color:#000080;">Bo jeźli Abraham z uczynków jest usprawiedliwiony, ma się czem chlubić, ale nie u Boga. Albowiem cóż Pismo mówi? Uwierzył Abraham Bogu i przyczytano mu to za sprawiedliwość.</span></em></p>
<p>Abraham otrzymał od Boga wspaniałe obietnice, ponieważ zdecydował się złożyć swego syna Izaaka w ofierze. To jednak <em>wypływało</em> z jego wielkiej wiary Bogu.</p>
<p>Otrzymanie pewnej miary usprawiedliwienia, a następnie nie wykorzystanie jej dla zamierzonego celu, jakim jest poświęcenie, oznaczałoby <em>wzięcie łaski Bożej nadaremnie</em>.</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p>Przyjdźmy do Pana w pełni, abyśmy byli w Jego oczach godni nagrody – <strong>życia wiecznego</strong>. Módlmy się do niego stale i cały czas czuwajmy.</p>
<p>Temat usprawiedliwienia jest zbyt obszerny, by go w pełni omówić podczas całej zbliżającej się nocy. Cieszę się jednak, że na podstawie Pisma Świętego utwierdziliśmy się co do <strong>5 przesłanek</strong> tworzących <strong>podstawę naszego usprawiedliwienia</strong>. <span style="color:#008000;">Jesteśmy usprawiedliwieni dzięki Bożej łasce, przez krew i zmartwychwstanie Jezusa oraz na podstawie naszej wiary i uczynków.</span></p>
<p>Nie bez powodu wspomniałem na początku o śniegu. Proroctwo Izajasza 1:18 mówi: <em><span style="color:#000080;">Choćby były grzechy wasze jako szarłat, jako śnieg zbieleją</span>. </em>Otrzymaliśmy cudowne szaty szczerego poświęcenia serca. Nie splammy ich i jako zwycięzcy spotkajmy się w Królestwie Dnia, gdy pełna łaska Boga i <strong>usprawiedliwienie</strong> w pełni spłynie na wszystkie narody ziemi.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Oddać siebie]]></title>
<link>http://rymuza.wordpress.com/2009/11/21/oddac-siebie/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 17:21:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Piotr</dc:creator>
<guid>http://rymuza.wordpress.com/2009/11/21/oddac-siebie/</guid>
<description><![CDATA[Czym jest dziś poświęcenie? Czym jest dziś ofiara? Niemal wszystkie zasłyszane przeze mnie na ten te]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div style="text-align:justify;">Czym jest dziś poświęcenie? Czym jest dziś ofiara? Niemal wszystkie zasłyszane przeze mnie na ten temat opinie sprowadzają się do jednego &#8211; poświęcenie to zwykła naiwność i pozwalanie innym na zawłaszczanie swego czasu i zdolności. Innymi słowy &#8211; marnowanie życia. Człowiek winien żyć dla siebie &#8211; oto wyznacznik współczesnej kultury egocentrycznej. Ja się zmęczę, ja nie mam czasu, ja nie mam ochoty &#8211; można by tak wymieniać bez końca.</p>
<p>Nie jeden raz byłem już tak zmęczony, że najchętniej poszedłbym spać nie zwracając uwagi na to co dzieje się wokół. A wówczas pukanie do drzwi, telefon i prośba o pomoc. Można powiedzieć &#8220;przyjdź później&#8221;, można powiedzieć &#8220;jestem teraz zmęczony&#8221;&#8230;  Ostatnio spróbowałem się sam ze sobą &#8211; powiedziałem &#8220;nie&#8221; i  odesłałem kogoś z niczym. Łatwo wytłumaczyłem się, że przecież nie muszę być za wszystkich i za wszystko odpowiedzialny, że też mam prawo do wolności i odpoczynku. I teoretycznie można byłoby przejść od tego zdarzenia do porządku dziennego, bez żadnych wyrzutów sumienia czy, jak kto woli, karcącego wewnętrznego głosu.</p>
<p>Zaraz pojawiła się jednak pewnego rodzaju pustka. Czarna dziura bez początku i końca.  &#8220;Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; &#8221; (Mt 25, 42-43). Poczułem, że Ktoś zbliżył się do mnie a ja Mu powiedziałem &#8220;nie&#8221;.  Zlekceważyłem miłość, bo wydawało mi się, że mam jej pod dostatkiem.</p>
<p>Uświadomiłem sobie, że pomocy drugiemu człowiekowi nie można rozpatrywać w kategoriach &#8220;mogę &#8211; nie muszę&#8221;. Czy można bowiem powiedzieć, że nie muszę kochać? Człowiek, który tak sądzi głęboko się myli i tak naprawdę nie jest wolny. Choć tylko &#8220;może&#8221; i niczego &#8220;nie musi&#8221;, to jest niewolnikiem swej obojętności i zadowolenia. Człowiek, który tylko &#8220;może&#8221; to człowiek zaślepiony sobą, swymi potrzebami i w gruncie rzeczy zacofany. Czyż bowiem to nie miłość doskonali człowieka jako osobę?</p>
<p>Iluzją byłaby też &#8220;miłość&#8221; wymuszona. Należałoby ją raczej nazwać interesownością. Nie brakuje dzisiaj &#8220;przyjaciół&#8221; gotowych do &#8220;poświęceń&#8221;, niestety, ale tylko w obrębie swojego pola zainteresowań i możliwości. A czyż pomoc nie wymagająca od człowieka żadnego wysiłku nie jest jedynie uprzejmością? Miłość wymaga zaangażowania całej osoby- nie tylko jej zdolności, możliwości, ale też jej problemów oraz trosk. Wymaga wejścia w świat drugiego człowieka &#8211; już poza &#8220;własnym podwórkiem&#8221;, poza swoim światem. Miłość to bowiem przekroczenie siebie, czyli dosłownie, zostawienie swego &#8220;ja&#8221;, wystawienie się na wzgardę, na śmiech. Wówczas to nie to jest przecież najważniejsze!</p>
<p>Dzisiaj niejednokrotnie śmiercionośną bronią jest sam człowiek. Cóż bowiem niesie ze sobą nie mając miłości? Ma &#8220;ja&#8221;, które potrafi obumierać tylko dla siebie. Daje zatem tylko śmierć egoizmu! Psychologiczne rozważanie kwestii &#8220;mogę &#8211; nie muszę&#8221; w odniesieniu do miłości nie ma sensu, gdyż logiczność wiedzy okazuje się tutaj wysoce niewystarczająca. Oddać siebie nie znaczy zatem okazać się słabszym! Oddać siebie drugiemu człowiekowi w małżeństwie, oddać się temu Komuś w kapłaństwie, oddać siebie na pastwę rzeczywistości egoizmu to raczej wyraz heroizmu. Heroizmu, który boi się sam siebie, bo &#8220;Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą&#8221; (1 Kor 13, 6). Miłość nie karmiona już miłością siebie a miłością wzajemności nie potrzebuje bowiem nic więcej jak kochać&#8230;</p>
</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy chodzi tylko o krzyże?]]></title>
<link>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/21/czy-chodzi-tylko-o-krzyze/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 17:01:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Matt</dc:creator>
<guid>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/21/czy-chodzi-tylko-o-krzyze/</guid>
<description><![CDATA[Krzyże w szkołach i miejscach publicznych, przyjrzyjmy się bliżej temu problemowi analizując dwa art]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><a href="http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/21/czy-chodzi-tylko-o-krzyze/" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-480" title="wk" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/wk1.jpg" alt="" width="495" height="100" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Krzyże w szkołach i miejscach publicznych, przyjrzyjmy się bliżej temu problemowi analizując dwa artykuły ze strony tvn24.pl, tekst pisany dość spontanicznie, więc może być nieco chaotyczny, myślę jednak, że dość jasno i zrozumiale wyjaśniłem swoje stanowisko w tym temacie. Zapraszam do czytania.</p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p style="text-align:justify;"><em>- Odepchnąć krzyż to tworzyć przed sobą straszliwą pustkę &#8211; powiedział w Częstochowie prymas Polski kardynał Józef Glemp. Zaznaczył, że mimo decyzji Trybunału w Strasburgu Kościół będzie bronił obecności krzyża w życiu publicznym. &#8211; Czyżby cień Lenina znowu odżywał? To właśnie Lenin rzucił hasło rozdziału religii od szkół &#8211; mówił także.</em></p>
<p><!--more--></p>
<p style="text-align:justify;"><em>Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł 3 listopada, że wieszanie krzyży w klasach to naruszenie &#8220;prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami&#8221; oraz &#8220;wolności religijnej uczniów&#8221;. Orzeczenie to wydał w związku ze skargą na obecność krzyża, złożoną przez obywatelkę włoską pochodzącą z Finlandii.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>W sobotę nawiązał do tego prymas Polski podczas uroczystej mszy z okazji jubileuszu 25-lecia biskupstwa metropolity częstochowskiego, abpa Stanisława Nowaka. Kard. Glemp, który ćwierć wieku temu udzielał mu sakry, przypomniał, że biskupie zawołanie abpa Nowaka to &#8220;Maryjo, stać z Tobą pod krzyżem&#8221;.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>Nazizm i komunizm bez krzyży</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>- Usunięcia krzyża domagały się różne formacje polityczne &#8211; pamiętamy nazizm (&#8230;), co robił z krzyżami potem komunizm &#8211; wspominał hierarcha. &#8211; A jak się dziś zachowują sędziowie tak zwanej demokratycznej, a więc wolnej Unii Europejskiej, gdy nakazują zdejmowanie krzyży w szkole? Czyżby cień Lenina znowu odżywał? A to właśnie Lenin rzucił hasło rozdziału religii od szkół &#8211; powiedział kard. Glemp.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>- Im więcej będzie wrogości wobec krzyża chrystusowego, tym wierniej będziemy z miłością stać przy znaku, który odsłania sens życia, przy krzyżu &#8211; zapowiedział prymas Polski. Wskazał, że krzyż, rozumiany jako &#8220;życiowe kłopoty i znoje&#8221; jest czymś nieuniknionym dla człowieka &#8211; zarówno wierzącego, jak i niewierzącego. </em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>Źródło: </em><a href="http://www.tvn24.pl/-1,1629829,0,1,kard-glemp-o-cieniu-lenina,wiadomosc.html" target="_blank">jak//kdj tvn24.pl <em>(klik)</em></a></p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p style="text-align:justify;">No właśnie, krzyże w szkołach, urzędach i innych miejscach publicznych. Patrząc na sprawę obiektywnym okiem nie sposób się nie zgodzić  z decyzja Trybunału. Bo czyż każdy z nas nie ma zapewnionej przez konstytucje wolności wyboru własnych przekonań, własnej religii, wiary? Czyż urzędy państwowe, szkoły i inne instytucje użytku publicznego nie powinny być neutralne w stosunku do przekonań, poglądów czy wyznawanej przez obywateli religii? Oczywiście, że tak, a to znaczy, iż nie ma w nich miejsca na żadne symbole jakichkolwiek grup wyznaniowych.</p>
<p style="text-align:justify;">Co najmniej dziwne może się wydawać nawoływanie katolickich duchownych do obrony krzyża w życiu publicznym. Samo w sobie brzmi to już wystarczająco absurdalnie. Na myśl od razu przychodzi słabnący wpływ Kościoła Katolickiego na różne sfery życia publicznego a szczególnie na życie poszczególnych osób. Dawno minęły czasy, w których Kościół mógł decydować o sprawach państwa, o sprawach ludzi. Dzisiaj jest mu coraz trudniej oddziaływać na którąkolwiek z dziedzin życia człowieka. Postępująca utrata wiernych, przynajmniej tych praktykujących, bo na akt apostazji decyduje się ciągle niewielki procent osób odchodzących od Kościoła, utrata poparcia władz (przynajmniej ich części, ponieważ ciągle pozostaje wiele frakcji mocno związanych z Kościołem) są bez wątpienia przyczyną utraty wpływów jakie Kościół wyrabiał sobie przez wieki. Będąc na krawędzi Kościół musi bronić wszystkich swoich możliwości ingerencji w społeczeństwo. Taką możliwością bez wątpienia jest katecheza w szkole, a likwidacja krzyży jest wielkim krokiem ku przeniesieniu katechezy z powrotem do kościołów. Duchowni nie mogą sobie pozwolić na takie rozwiązanie z prostych przyczyn. Powrót dawnej katechezy w salkach przykościelnych spowodował by zapewne spory spadek chętnych do nauki religii a także odcięło by to rządowy kurek z pieniędzmi dla uczących księży. Tak więc mamy w perspektywie straty finansowe i utratę potencjalnych wiernych, która także powoduje straty finansowe. Jak widzimy, prawdą jest, że gdy nie wiemy o co chodzi to przeważnie chodzi o władzę, wpływy i zyski finansowe.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale wracając do samych krzyży, już odkładając na bok całą resztę, o której wspomniałem powyżej. Kardynał Józef Glemp przyrównał decyzje Trybunału do decyzji jakie podejmowały niegdyś frakcje nazistowskie i komunistyczne. Czym jest to porównanie jeśli nie próbą zastraszenia części społeczeństwa, która pamięta jeszcze okropieństwa wojny i okupacji, a która jest dużą częścią całego narodu. Czym jeśli nie próbą manipulacji? Czy takich argumentów powinien używać jeden z czołowych przedstawicieli polskiego Kościoła? Jak trafnie oceniła pani Joanna Senyszyn: „<em>Boga trzeba nosić w sercu, a nie wieszać na ścianach</em>”. I bynajmniej nie cytuje Jej słów dlatego, że należę do elektoratu SLD (bo NIE należę), nie jestem też jakimś specjalnym zwolennikiem samej posłanki Senyszyn, jednak w moim mniemaniu warto przytoczyć tutaj te słowa gdyż są one niezwykle trafne. Trafna jest również uwaga odnosząca się do zarzutów mówiących, że decyzja Trybunału jest atakiem na krzyż. Posłanka wypowiedziała się na ten temat w taki oto sposób:</p>
<p style="text-align:justify;"><em>„Nie rozumiem tej […] obrony krzyży, dlatego, że nikt krzyża jako takiego nie atakuje.” – </em>mówiła Senyszyn<em>. – „Krzyżowi należy się szacunek i dlatego trzeba go godnie wyprowadzić tam, gdzie powinien być, czyli do kościoła.”</em></p>
<p style="text-align:justify;">Obojętne od tego czy darzymy panią Senyszyn sympatią czy też nie, należy przyznać iż Jej wypowiedzi w tym temacie są bez wątpienia nad wyraz celne. Oczywiście w odpowiedzi na Jej słowa posypał się grad krytyki ze strony katolickiego publicysty, który również brał udział w dyskusji. <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1628730,0,1,senyszyn-straszy-dzieci-krzyzem,wiadomosc.html" target="_blank">Więcej na jej temat tutaj <em>(klik)</em></a>. Oczywiście nie mówię iż wszystko co posłanka Senyszyn powiedziała jest tak wartościowe jak dwie powyższe wypowiedzi, nie chwiałbym gloryfikować w żaden sposób jej słów. Jednak niestety odpowiedź strony katolickiej nie grzeszyła poprawnością. Bo jak można nazwać osobę o odmiennym zdaniu w danej sprawię, osobą wykorzenioną z kultury chrześcijańskiej. Wiele osób zapewne się zgodzi, że wykorzenionym z kultury chrześcijańskiej zdaje się coraz bardziej być sam Kościół Katolicki. Przytaczane są argumenty mówiące o tym iż Europa, czy też człowieczeństwo zostało zbudowane na wartościach chrześcijańskich. I owszem nie można się z tym niezgodzie, jednak gdzie podziały się te wartości? Czy Jezus umierając na krzyżu, umierał za krzyż, czy też może za nas? Za ludzi, ludzi którzy powinni żyć w miłości i szacunku, bez podziałów, bez sporów.</p>
<p style="text-align:justify;">Nawet jeśli chcielibyśmy (a zapewne większość osób się ze mną zgodzi, że chcemy) zachować pamięć o swoich chrześcijańskich korzeniach, o chrześcijańskich korzeniach Europy, to czy naprawdę chcemy żeby krzyż, symbol stricte katolicki był tego świadectwem? Gdzie podział się Ichthys? Gdzie podział się ten piękny symbol, który był znakiem wszystkich chrześcijan, chrześcijan bez  rozłamów, sporów czy jakichkolwiek podziałów? Gdzie podział się Jezus Chrystus Boga Syn Zbawiciel? Czyż nie ten symbol powinien reprezentować chrześcijaństwo jako całość? Nie ten symbol powinien reprezentować nasze kulturowe dziedzictwo? Czyż nie po to Jezus poświęcił się dla nas? Byśmy mogli żyć w miłości, braterstwie, pojednaniu, żyć pełnią życia?  Byśmy mogli się cieszyć z tego kim jesteśmy?</p>
<p style="text-align:justify;">Krzyż bez wątpienia jest symbolem ważnym, ale czy chcemy by był przyczyną kolejnych sporów, sporów ciągnących się od wieków? Jeśli chcemy kultywować nasze dziedzictwo, róbmy to z należytym szacunkiem jaki należy się Temu, który to wszystko zapoczątkował oraz Temu, który go wysłał. Bądź co bądź, nie widzę powodu dla, którego usuniecie krzyży z miejsc publicznych miało by być czymś budzącym tak wielkie kontrowersje. Dopóki zachowana zostanie zasada religijnej neutralności miejsc użytku publicznego i ich miejsca nie zastąpią symbole np. muzułmańskie, nie mamy się czego obawiać. Świeckość miejsc publicznych powinna być priorytetem państwa, które konstytucyjnie zapewnia wolność wyboru swoim mieszkańcom. Państwa, które powinno stać na straży tej wolności nie dopuszczając ŻADNEJ (nie tylko Kościoła Katolickiego) instytucji religijnej do ingerencji w osobiste życie obywateli.</p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
Licencja Creative Commons:<br />
<a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/deed.pl"><img style="border-width:0;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-nc-nd/3.0/88x31.png" alt="Creative Commons License" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Promuj ten wpis: <a href="http://www.liiil.pl/promujnotke"><img class="aligncenter" src="http://www.liiil.pl/img/liiil_small3.png" border="0" alt="" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Pagerank<br />
<a title="Google PageRank, backlinks, keywords - darmowe pozycjonowanie i SEO - Google-Pagerank.pl" href="http://www.google-pagerank.pl" target="_blank"><img class="aligncenter" style="border:none;" src="http://www.google-pagerank.pl/pr.php?ref=egotrippin.wordpress.com&#38;style=34" alt="Aktualny PageRank strony egotrippin.wordpress.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli.]]></title>
<link>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/21/ppapww/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 10:52:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Matt</dc:creator>
<guid>http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/21/ppapww/</guid>
<description><![CDATA[Główny wątek: klik Nowy cykl wpisów, który będę publikował na blogu. Będzie to coś w stylu reportaży]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://egotrippin.wordpress.com/2009/11/21/ppapww/" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-455" title="pp" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/pp.jpg" alt="" width="495" height="100" /></a></p>
<p>Główny wątek: <a href="http://egotrippin.wordpress.com/tag/poznacie-prawde-a-prawda-was-wyzwoli/" target="_blank">klik</a></p>
<p style="text-align:justify;">Nowy cykl wpisów, który będę publikował na blogu. Będzie to coś w stylu reportaży bez komentarza tyle, że z cytatami w roli głównej. <!--more-->Cytaty szczerze powiedziawszy będą przypadkowe, nie będą po prostu starannie dobierane. Będą to za to cytaty, które wywarły na mnie spore wrażenie, poruszyły mnie, dały mi do myślenia, zmusiły mnie do chwili zastanowienia nad danym problemem czy zagadnieniem itp. Mam nadzieję, że wam również cytaty się spodobają i w jakimś stopniu zmienią wasz sposób postrzegania pewnych spraw, a może rozjaśnią wam pewne sprawy, które były dotąd dla was niejasne?  Bądź co bądź zapraszam do czytania i komentowania.</p>
<p style="text-align:justify;">Zapraszam więc na pierwszy cytat z cyklu. Dzisiejszy cytat pochodzi z apokryficznej Ewangelii Tomasza i dotyczy&#8230; no właśnie, interpretacje pozostawiam wam.</p>
<p><a href="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/pr1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-458" title="pr1" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2009/11/pr1.jpg" alt="" width="495" height="495" /></a></p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
Licencja Creative Commons:<br />
<a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/deed.pl"><img style="border-width:0;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-nc-nd/3.0/88x31.png" alt="Creative Commons License" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Promuj ten wpis: <a href="http://www.liiil.pl/promujnotke"><img class="aligncenter" src="http://www.liiil.pl/img/liiil_small3.png" border="0" alt="" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Pagerank<br />
<a title="Google PageRank, backlinks, keywords - darmowe pozycjonowanie i SEO - Google-Pagerank.pl" href="http://www.google-pagerank.pl" target="_blank"><img class="aligncenter" style="border:none;" src="http://www.google-pagerank.pl/pr.php?ref=egotrippin.wordpress.com&#38;style=34" alt="Aktualny PageRank strony egotrippin.wordpress.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Inlägg 177: 15 mar 1964]]></title>
<link>http://gymbrat.wordpress.com/2009/11/21/inlagg-177-15-mar-1964/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 09:01:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Gymbrat</dc:creator>
<guid>http://gymbrat.wordpress.com/2009/11/21/inlagg-177-15-mar-1964/</guid>
<description><![CDATA[Scenmiljöautenticitetsoväsentligheten Jag fann på kartan staden Bukhara nära intill, och det slog mi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Scenmiljöautenticitetsoväsentligheten Jag fann på kartan staden Bukhara nära intill, och det slog mi]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Inlägg 176: 15 mar 1964]]></title>
<link>http://gymbrat.wordpress.com/2009/11/21/inlagg-176-15-mar-1964/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 08:44:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Gymbrat</dc:creator>
<guid>http://gymbrat.wordpress.com/2009/11/21/inlagg-176-15-mar-1964/</guid>
<description><![CDATA[Rimbildningshändelseförloppsskapandet Marskattens succé – jo, det var en succé, även om min medverka]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Rimbildningshändelseförloppsskapandet Marskattens succé – jo, det var en succé, även om min medverka]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
