<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>chwile &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/chwile/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "chwile"</description>
	<pubDate>Thu, 03 Dec 2009 10:52:09 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kto wysadził Cytadelę?]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2009/10/01/kto-wysadzil-cytadele/</link>
<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 05:57:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2009/10/01/kto-wysadzil-cytadele/</guid>
<description><![CDATA[Z cyklu „Chwile” chciałbym Wam przedstawić moje przemyślenia związane z Polską Przedwojenną, a w pew]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-1223" title="Brama Stracen Zoliborz Cytadela fot. Robert Napiorkowski" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/10/brama-stracen-zoliborz-cytadela-fot-robert-napiorkowski.jpg" alt="Brama Stracen Zoliborz Cytadela fot. Robert Napiorkowski" width="500" height="340" /></p>
<p>Z cyklu „Chwile” chciałbym Wam przedstawić moje przemyślenia związane z Polską Przedwojenną, a w pewnym minimalnym stopniu związane z moim życiem. Otóż ulica, przy której mam swoje mieszkanie w Warszawie, i gdzie jestem zameldowany, nosi nazwę Chmielna, ale przez cały okres komunistyczny nosiła ona nazwę Henryka Rutkowskiego. Niedużo było potrzeba, abym zainteresował się tą postacią. Cała ta historia jak z kiepskiego filmu sensacyjnego pokazuje jednak Polskę Przedwrześniową jako państwo policyjne, z niesprawiedliwością sądową.</p>
<p>W cyklu „Chwile” chciałbym być niedaleko (ale w bezpiecznej odległości) od Cytadeli Warszawskiej, aby zobaczyć, kto ją tak w rzeczywistości w dn. 13 października 1923 roku wysadził w powietrze. A tak dokładnie to została wysadzona prochownia z kilkudziesięcioma wagonami prochu, wybuch było słychać w całej Warszawie, zginęło 28 osób (w tym kobiety i dzieci, bo mieszkały na terenie garnizonu, ale przede wszystkim robotnicy i żołnierze). Policja była bezradna, żadnych śladów, żadnych świadków. Rząd pod kierunkiem Witosa wydaje oświadczenie, że wszystko jest winą komunistów i to oni wysadzili tę nieszczęsną Cytadelę. I już się wydawało, że śledztwo umrze śmiercią naturalną, ale ktoś zestawił ze sobą dwa wydarzenia. Po pierwsze, że dwóch członków partii komunistycznej niezależnie od siebie po usłyszeniu wybuchu odśpiewało „Czerwony Sztandar”, a po drugie jeden z nich (Bagiński) pracował kiedyś w Cytadeli i mówił, że „wysadzi w powietrze tę budę”. Od tego momentu śledztwo przebiegało bardzo intensywnie, nikt nie chciał zauważyć jednakże faktu, że Walery Bagiński i Antoni Wieczorkiewicz od sierpnia siedzieli w więzieniu i „Czerwony Sztandar” śpiewali w swoich celach na Dzielnej. Nie mogli więc wysadzić Cytadeli.</p>
<p>Policja w związku z tym postanowiła spreparować fakty. Wyciągnęła na światło dzienne swoją wtyczkę w ruchu komunistycznym i Józef Cechnowski jako skruszony członek siatki terrorystycznej ujawnił policji swe powiązania z Wieczorkiewiczem i Bagińskim. Cała sprawa była jednak szyta tak grubymi nićmi, że sprawą Bagińskiego i Wieczorkiewicza zajęła się specjalna komisja sejmowa, a przewodniczył jej poseł PPS Adam Pragier. Komisja uznała zeznania Cechnowskiego za nieprawdziwe i że większość dowodów spreparował podinspektor Piątkiewicz, odpowiedzialny w policji za zwalczanie ruchu komunistycznego i osobiście &#8220;prowadzący&#8221; Cechnowskiego. Skutkiem pracy Komisji było zamienienie im przez Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego wyroku śmierci na dożywotnie więzienie (sic!). Następny Prezydent  Władysław Grabski postanowił wymienić Bagińskiego i Wieczorkiewicza na dwóch Polaków więzionych z przyczyn politycznych w ZSRR. Wymiany miano dokonać 29 marca 1924 r. na granicznej stacji kolejowej Kołosowo w pobliżu miasteczka Stołpce. Gdy pociąg wiozący aresztantów zbliżał się do stacji, jeden z policjantów z eskorty niespodzianie zastrzelił Bagińskiego i Wieczorkiewicza. Sprawcą zbrodni był Józef Muraszko. Ten Muraszko to wyjątkowo nieciekawa postać, był znany ze skrajnie prawicowych poglądów, był członkiem Pogotowia Patriotów Polskich. Sąd skazał go na dwa lata więzienia, uznając, że działał z pobudek patriotycznych &#8220;w stanie silnego wzburzenia duchowego&#8221;. Po odbyciu kary Muraszko pod zmienionym nazwiskiem służył w Korpusie Ochrony Pogranicza, a następnie w dyrekcji policji w Warszawie. Pod koniec lat 30. zwerbowało go gestapo i jesienią 1939 r. na nim jako na oficerze Gestapo podziemie wykonało wyrok śmierci.</p>
<p>Ale to nie koniec. Komuniści mimo wszystko postanowili sprzątnąć Cuchnowskiego jako zdrajcę i tu się ukazują nam nasi bohaterowie przez małe „b” – Rutkowski, Kniewski i Hibner. Rano 17 lipca 1925 r. Hibner, Kniewski i Rutkowski śledzili Cechnowskiego na rogu ulic Złotej i Zgoda, wypatrywali dogodnego miejsca, aby wykonać wyrok. Zachowywali się przy tym tak beznadziejnie, że od razu zwrócili na siebie uwagę policyjnych wywiadowców. Po wylegitymowaniu policjanci od razu zauważyli, że dokumenty Hibnera są fałszywe i chcieli całą trójkę zaprowadzić do komisariatu. Wtedy zamachowcy wyciągnęli broń i zaczęli strzelać do tajniaków. Ciężko ranili jednego z nich, po czym rzucili się do ucieczki. Mimo panującego na ulicach ruchu wciąż się ostrzeliwali. W pogoń za nimi ruszył drugi z wywiadowców oraz znajdujący się w pobliżu policjanci mundurowi. Wkrótce udało im się postrzelić, a następnie ująć Kniewskiego, który uciekał Chmielną. Hibner i Rutkowski pobiegli w przeciwną stronę, ulicą Złotą, a następnie Marszałkowską i Chmielną, aż zatoczywszy wielkie koło, dotarli ponownie do Złotej, gdzie porwali dorożkę, którą popędzili do Żelaznej i Alej Jerozolimskich. W ślad za nimi wynajętą taksówką ruszyli policjanci. Udało im się dopaść zamachowców dopiero przy przejeździe kolejowym w Alejach Jerozolimskich, przez które przebiegała wówczas linia kolejowa, ukryta później w tunelu średnicowym. Tam w długotrwałej wymianie ognia kilkakrotnie raniono zbiegów.<br />
Od pocisków zamachowców zginął jeden policjant i przypadkowy cywil. Kilku innych zostało rannych. Ale inna rzecz – bandyci uciekają porwaną dorożką, a policjanci gonią wynajętą taksówką. Ludzie – to było 80 lat temu.</p>
<p>Całą trójkę skazano na karę śmierci, którą wykonano na terenie … Cytadeli. I tak koło się zamknęło.A Cechnowskiego i tak komuniści utłukli, zrobił to młody Żyd – komunista Naftalij Botwin w dn. 28 lipca 1925 roku we Lwowie.//  Ale kto wysadził w końcu tę Cytadelę?</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bez tytułu po raz pierwszy.]]></title>
<link>http://thatkindofman.wordpress.com/2009/09/12/bez-tytulu-po-raz-pierwszy/</link>
<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 20:33:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>thatkindofman</dc:creator>
<guid>http://thatkindofman.wordpress.com/2009/09/12/bez-tytulu-po-raz-pierwszy/</guid>
<description><![CDATA[Życie to nonsens. Rodzimy się nadzy, jak w loterii dostając kolor skóry, włosów, wady i zalety. Pote]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Życie to nonsens. Rodzimy się nadzy, jak w loterii dostając kolor skóry, włosów, wady i zalety. Potem żyjemy według tego jak się urodziliśmy, z szansą na zmianę losu równą zeru. Staramy się zapamiętać tylko dobre chwile bo jest ich tak mało że można zliczyć na palcach jednej ręki. I może dla tego żeby nie popaść w jakąś chorobę psychiczną. Tracimy czas na pracę i szkołę, pewnie jakieś 2/3 życia. Do tego jeszcze granice wyznaczane na każdym kroku, jak w klatce. Brzmi paskudnie, co? To dodajmy jeszcze do tego samotność. Zgroza. Jest jednak kilka rzeczy(może to złe słowo), które mogą trochę uprzyjemnić nam marną egzystencję. Każdy pewnie pomyślałby o czym innym. Nie ważne, ja pomyślałem o ludziach. Ludzie są, tacy a nie inni, z wadami i zaletami. Tak samo jak my. Oczekują, czasami Bóg wie czego. Czasami są krótkowzroczni i samolubni. Tak samo jak my.  Ale są. I dzięki im za to.</p>
<p>Zdrowie!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ludwig i Bernhard]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2009/08/29/ludwig-i-bernhard/</link>
<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 07:01:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2009/08/29/ludwig-i-bernhard/</guid>
<description><![CDATA[Jak moi Starzy Komentatorzy wiedzą, stworzyłem w swoim blogu dział nazwany przeze mnie „chwile”, są ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-1171" title="Neuschwanstein Castle_ Bavaria_ Germany" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/08/neuschwanstein-castle_-bavaria_-germany.jpg" alt="Neuschwanstein Castle_ Bavaria_ Germany" width="500" height="375" /></p>
<p>Jak moi Starzy Komentatorzy wiedzą, stworzyłem w swoim blogu dział nazwany przeze mnie „chwile”, są takie momenty w historii, które mnie fascynują i moim marzeniem jest znaleźć się tam wtedy i widzieć na własne oczy, co się tak naprawdę wydarzyło. Wersja państwowo – oficjalna mówi, że w dniu 13 czerwca 1886 roku o godz. 23.30 utopił się w jeziorze Starnberg władca Bawarii Ludwik II (Ludwig II. von Bayern), ratując lekarza psychiatrę Bernharda von Guddena. I od stu kilkudziesięciu lat nic się nie zgadza, a mity i plotki krążą jak sójki nad moim domem.</p>
<p>Szalony Ludwik, romantyk i mitoman, twórca nieprawdopodobnie pięknych zamków i pałaców z Neuschwanstein na czele, pacyfista, wielki miłośnik i mecenas Wagnera, przyjaciel Sissi, człowiek, który powinien być „normalnym” arystokratą a nie władcą państwa. Człowiek, który z jednej strony tworzył rzeczy piękne i osobliwe, z drugiej strony zniszczył swoje własne państwo, nieprawdopodobnie je zadłużył, uzależnił od Prus – nie wiadomo, czy Bawaria nie byłaby dzisiaj niepodległym państwem, gdyby nie on. Znalazłem przez przypadek cudowną rzecz w YouTube, pooglądajcie i posłuchajcie, szczególnie, że jest to Wagner z jedną z niewielu kompozycji, które lubię – opery „Tannhäuser”, a i wszystkie pałace i zamki można sobie zobaczyć.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=6ACKNvOoPNU">http://www.youtube.com/watch?v=6ACKNvOoPNU</a></p>
<p>W dniu 9 czerwca 1886 r. w wyniku spisku zawiązanego przez wuja, księcia Luitpolda i  wrogich mu ministrów Ludwik II został oficjalnie uznany za niepoczytalnego i pozbawiony tronu. W dn. 12 czerwca 1886r. do zamku Neuschwanstein przybyła z Monachium specjalna komisja wysłana przez gabinet ministrów, na jej czele stał znany w owych czasach lekarz psychiatra – Bernhard Aloys von Gudden. Komisja uznała króla za niepoczytalnego i siłą wywiozła do zamku Berg nad jeziorem Starnberg niedaleko Monachium, gdzie miał przebywać w areszcie domowym. O 18 wieczorem władca i psychiatra poszli na spacer nad jezioro, znaleziono ich martwych o 23.30, Gudden miał liczne zadrapania i urazy, Ludwik II miał – zdaniem Komisji – się utopić w jeziorze. Wyniki sekcji jednak utajniono, do opinii publicznej przedostała się jedynie wiadomość, że nie znaleziono wody w płucach, a po wtóre, jak Ludwik mógł się utopić w wodzie po kolana znakomicie umiejąc pływać. Po co zabijano króla, skoro wystarczyło uznać go za nienormalnego, tak zresztą jak i jego brata Otto?</p>
<p>Osoba, która mnie najbardziej zastanawia, to jest słynny psychiatra niemiecki Bernhard von Gudden. To nie była tuzinkowa postać, słynny profesor, ale z naszego punktu widzenia człowiek XX wieku. Gudden był jednym z pierwszych psychiatrów w Niemczech prowadzących kampanię na rzecz humanitarnego traktowania chorych umysłowo, zamiast łańcuchów i tortur proponował i  praktykował podejście do chorych bez użycia przemocy i przymusu. Gudden musiał zdawać sobie sprawę, że Ludwik nie był nienormalny, tylko nadwrażliwy, mówiła na ten temat Sissi, a plotka głosi, że Gudden w ogóle nie zbadał pacjenta. Dlaczego poszedł na spacer nad jezioro z Ludwikiem? O czym rozmawiali? Czy może był potrzebny tylko podpis Guddena?</p>
<p>Co się stało nad jeziorem? Chciałbym tam być i zobaczyć to na własne oczy.</p>
<p>PS. Osoby zainteresowane tematem zapraszam do „<a href="http://www.wprost.pl/ar/119770/Spisek-na-Bajkowego-Krola/?I=1304">Wprost</a>”, tam sobie można trochę poczytać. A tak nawiasem mówiąc – jego bajkowe zamki są obok Oktoberfestu  i Pinakoteki największą atrakcją turystyczną Bawarii, wydatnie zasilającą dziś jego skarbiec.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Drobiażdżek o Hoffmanie]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2009/06/30/drobiazdzek-o-hoffmanie/</link>
<pubDate>Tue, 30 Jun 2009 07:40:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2009/06/30/drobiazdzek-o-hoffmanie/</guid>
<description><![CDATA[Karykatura Hoffmana Zdaje się, że zrobię przyjemność Grzesiowi, bo on tego osobnika lubi i ceni. Prz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-1003" title="Karikatur_Hoffmann" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/06/karikatur_hoffmann.gif" alt="Karikatur_Hoffmann" width="500" height="496" /></p>
<p>Karykatura Hoffmana</p>
<p>Zdaje się, że zrobię przyjemność Grzesiowi, bo on tego osobnika lubi i ceni. Przeczytałem, o czym nie wiedziałem, że Ernst Theodor Amadeus Hoffmann był kantorem w kościele Bernardynów na Krakowskim Przedmieściu. Postanowiłem od czasu do czasu przybliżać postaci Niemców związanych z Polską, jej sprzyjających i wielokrotnie w tym kraju mieszkających.</p>
<p>Można powiedzieć &#8211; człowiek Odrodzenia: pisarz, poeta, malarz, rysownik, karykaturzysta, dyrygent, kompozytor, kantor, tenor, organizator życia kulturalnego nauczyciel muzyki, reżyser, scenarzysta, krytyk muzyczny, był także znamienitym prawnikiem. Człowiek bardzo sprzyjający Polsce, przeciwnik rozbiorów, ożeniony z Polką (26.VI.1802 r.) Marią Teklą Michaliną Rorer &#8211; Trzcińską, po mieczu pochodził ze starej szlachty polskiej, mianowicie z rodu Bagińskich. W liście do swojego przyjaciela Theodora Gottlieba Hippela pisał, że jego żona jest córką byłego prezydenta Poznania, tymczasem w spisie prezydentów darmo szukać tego nazwiska.</p>
<p>Właśnie w Warszawie Hoffman odżył, założył Towarzystwo Muzyczne i Targi Warszawskie, do ww. Hippela pisał: &#8220;Während des Jahrs, das ich dir nicht schrieb, habe ich ein angenehmes künstlerisches Leben geführt, ich habe komponirt, gemahlt und nebenher ziemlich gut italiänisch gelernt“ (zemsta na tych, co dają teksty w języku angielskim i ich nie tłumaczą).</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1004" title="Hoffman" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/06/hoffman.jpg" alt="Hoffman" width="500" height="454" /></p>
<p>W pierwszych dniach grudnia 1821 r. ważne osobistości w Berlinie otrzymały pocztą nekrolog wydrukowany ozdobną antykwą z tekstem: &#8220;W nocy z 29 na 30 listopada br. zasnął, aby zbudzić się do lepszego życia, mój drogi, ukochany wychowanek, kot Murr, w czwartym roku swego obiecującego życia. Kto znał tego wpisanego do wieczności młodzieńca, kto widział, jak kroczy drogą cnoty i prawa, zrozumie mój ból i uczci go milczeniem&#8221;.</p>
<p>Wybrałem jedną z recenzji zamieszczoną na przełomie lat 1813/14 w lipskiej „Allgemeine Musikalische Zeitung”, w którym tak pisał o mazurze i polonezach: „Charakter narodu żywo wypowiada się w jego śpiewie i w tańcach i tak tańce narodowe Polaków, czyli mazur i polonez, właściwie i wyraźnie oddają dwie główne cechy tego narodu. Tak jak dziki mazur, wymagający od tancerza silnych i zdecydowanych ruchów w swych cudownych, odważnych i zawiłych obrotach, ukazuje burzliwe uniesienia narodu, znajdującego się w stałym niepokoju, tak w polonezie wyraża się rycerskość, której integralną częścią jest romantyczne uwielbienie dam, poza Polską nigdzie więcej nie spotykane&#8230;. Prawdziwy polski polonez wytwarza ów tak zniewalający, romantyczny nastrój. Utworowi nadaje koloryt szczególna grandezza, charakterystyczna dla rycerskości, atmosfery ciemnych barw gorącej i płonącej tęsknoty, beznadziejnych żalów i zachwytów nad radością miłości”.</p>
<p>A przy okazji był człowiekiem ostro pijącym, przesiadującym w knajpach, robiącym głupie i niesmaczne żarty obcym ludziom, tworzącym karykatury wybitnie ośmieszające konkretnych ludzi i ich obrażające. Typowy artysta.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fikcja Trafalgaru]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2009/06/21/fikcja-trafalgaru/</link>
<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 00:02:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2009/06/21/fikcja-trafalgaru/</guid>
<description><![CDATA[Jak wiecie, lubię śledzić „drugie dna” obrazów, kto (lub co) na nich widnieje, jakie były okolicznoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-973" title="Turner,_The_Battle_of_Trafalgar_(1822)" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/06/turner_the_battle_of_trafalgar_1822.jpg" alt="Turner,_The_Battle_of_Trafalgar_(1822)" width="500" height="352" /></p>
<p class="MsoNormal">Jak wiecie, lubię śledzić „drugie dna” obrazów, kto (lub co) na nich widnieje, jakie były okoliczności ich namalowania. Jednym z najbardziej fascynujących pod tym względem obrazów jest dzieło Josepha Mallorda Williama Turnera ‘”Bitwa pod Trafalgarem” z 1822 roku, pokazujące walkę angielskiego okrętu wojennego HMS  &#8220;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/HMS_Victory">Victory</a>&#8221; z francuskim okrętem &#8220;Redoutable&#8221;. Nie będę tutaj opisywał bitwy morskiej angielsko – francuskiej (i hiszpańskiej), bo to sobie każdy może<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Trafalgarem"> przeczytać w Wiki</a>, ale najciekawszym było starcie tych dwóch właśnie okrętów 21 października 1805 roku.</p>
<p class="MsoNormal">„Victory” był przez 40 minut ostrzeliwany przez  francuskie okręty „Héros”, „Redoutable” i „Neptune” oraz przez jednego hiszpańskiego olbrzyma „Santísima Trynidad”, w wyniku ostrzału zginęło wielu marynarzy brytyjskich, Francuzom również udało się zniszczyć koło sterowe „Victory”. W pewnym momencie „Victory” zaczepił się omasztowaniem z „Redoutable”, a ponieważ na pokładzie „Redoutable” znajdowało się dużo piechoty morskiej, Francuzi postanowili dokonać abordażu i zdobyć angielski okręt. Kiedy wydawało się, że flagowego okrętu Nelsona nic nie uratuje, z drugiej strony podpłynął „Téméraire” i oddał morderczą salwę.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-974" title="Trafalgar_Mensanje" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/06/trafalgar_mensanje.png" alt="Trafalgar_Mensanje" width="500" height="592" /></p>
<p class="MsoNormal">Przed walką Nelson dokonał pewnej czynności, dzięki której zapisał się w historii najsłynniejszych fraz. Otóż postanowił wywiesić na swoim flagowym okręcie sygnał o treści &#8220;England expects that every man will do his duty&#8221; (Anglia oczekuje, że każdy człowiek wypełni swój obowiązek), <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/England_expects_that_every_man_will_do_his_duty">ciekawa jest w ogóle historia powstania tego napisu</a> (w formie flag) i jego wywieszenia.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-975" title="J_M_W_Turner-La_bataile_de_Trafalgar" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/06/j_m_w_turner-la_bataile_de_trafalgar.jpg" alt="J_M_W_Turner-La_bataile_de_Trafalgar" width="500" height="352" /></p>
<p class="MsoNormal">I teraz nareszcie możemy przejść do podstawowej części notki, do „szalbierstwa” Turnera, który robi widzów w przysłowiowego …</p>
<ol>
<li> Na obrazie widać z całej frazy trzy ostatnie litery, pozornie wszystko jest prawidłowo. Tylko że napis był przed bitwą, na samym początku walki frazę &#8220;England expects that every man will do his duty&#8221; Nelson zastąpił nową „engage the enemy more closely” (&#8220;zaangażować wroga bardziej&#8221;), a więc w czasie walki flagi były zupełnie inne.</li>
<li> Turner źle rozwiesił flagi, nie na tych masztach, co powinien. Jak widać, są na grotmaszcie, czyli na maszcie głównym, tymczasem w rzeczywistości wisiały one na  bezanmaszcie, na jednostce z trzema masztami – na ostatnim.</li>
<li> Nie zgadzają się albo okręty albo czasy. Ten płonący po lewej to jest „L&#8217;Achille”, statek został trafiony celnie przez HMS „Prince”, pożar wybuchł tak gwałtowny, że o 17.30 (21.10.) nastąpiła eksplozja rozrywająca francuski statek (Anglicy podają, że to było o 17.45). Ten po prawej to jest francuski okręt wojenny „Redoutable” walczący z „Victory”, zatonął on dopiero następnego dnia, 22 października 1805 roku.</li>
</ol>
<p>Należałoby Turnera ukarać, tylko w jaki sposób?</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-976" title="Téméraire" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/06/temeraire.jpg" alt="Téméraire" width="500" height="371" /></p>
<p>Naprawdę pięknym obrazem Turnera jest &#8220;The Fighting Téméraire tugged to her last Berth to be broken&#8221;, to po bitwie okręt ten dostał przydomek  &#8220;Fighting Temeraire&#8221;.</p>
<p>Ps. Ale bez zaglądania do komputera &#8211; czy wiecie, gdzie leży <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przyl%C4%85dek_Trafalgar">Trafalgar</a>?</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W życiu piękne są tylko chwile..]]></title>
<link>http://blondynpotrafi.wordpress.com/2009/05/02/w-zyciu-piekne-sa-tylko-chwile/</link>
<pubDate>Sat, 02 May 2009 07:41:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>blondynpotrafi</dc:creator>
<guid>http://blondynpotrafi.wordpress.com/2009/05/02/w-zyciu-piekne-sa-tylko-chwile/</guid>
<description><![CDATA[Wracając z wtorkowego(28-04-2008) koncertu zespołu In Domine Dei natchnąłem sie na grajka, który mim]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wracając z wtorkowego(28-04-2008) koncertu zespołu <a href="http://www.myspace.com/innominedei">In Domine Dei</a> natchnąłem sie na grajka, który mimo późnej pory i kilku wypitych piw, uświadomił mi, że <a href="http://www.youtube.com/watch?v=s8hSBU7qz6g">&#8220;w życiu piękne są tylko chwile&#8230;&#8221;</a></p>
<p>PS. zdjęcia z koncertu będą jak się za nie zabiorę <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  .. rewelacji nie ma, wiadomo..światło w papryce.. ;X</p>
<p><img src="http://images43.fotosik.pl/115/0728fd7ad86483f6med.jpg" alt="Sopot" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na przyjęciu u Rzepichy]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2009/04/06/na-przyjeciu-u-rzepichy/</link>
<pubDate>Mon, 06 Apr 2009 09:10:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2009/04/06/na-przyjeciu-u-rzepichy/</guid>
<description><![CDATA[Jan Piotr Norblin de la Gourdaine, &#8220;Wybór Piasta na króla&#8221; , akwaforta Pisze nasz kochan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-745" title="norblin" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/04/norblin.jpg" alt="norblin" width="500" height="616" /></p>
<p>Jan Piotr Norblin de la Gourdaine, &#8220;Wybór Piasta na króla&#8221; , akwaforta</p>
<p class="MsoNormal">Pisze nasz kochany Gall Anonim: „Skoro więc urządzono zwyczajową ucztę i pod dostatkiem przyrządzono wszystkiego, goście owi postrzygli chłopca i nadali mu imię Siemowita na wróżbę przyszłych losów”. Ja jestem człowiekiem, który chciałby być w konkretnych momentach historii tylko po to, aby wiedzieć. Zastanówmy się, co mogło stać na stole u Rzepichy, a dokładniej mówiąc co Rzepicha miała do dyspozycji, aby tę biesiadę przygotować.</p>
<p class="MsoNormal">Czego na pewno nie miała: kartofli, pomidorów, papryki, fasoli, ryżu, kalafiorów, kukurydzy, sałaty, owoców cytrusowych, żółtego sera, bakalii, cukru, pieprzu, kawy, czekolady, wina i wódki.</p>
<p class="MsoNormal">A co na pewno miała: z mięs dziczyznę, wieprzowinę i ptactwo (z okazji wielkiego święta być może była i wołowina, ale to było duże poświęcenie – krowy były oszczędzane ze względu na pożywne mleko, a wołów używano jako zwierzęta pociągowe do orki), smalec, ryby, grzyby, twaróg, śmietanę, masło, już wspomniane mleko, jaja, olej lniany, mąkę pszenną i żytnią, kaszę pszenną, jęczmienną i gryczaną, mak, miód (do jedzenia i picia), proso, kapustę, buraki, ogórki, groch, cebulę, marchew, bób, soczewicę, a z owoców jabłka, śliwki, wiśnie, czereśnie, gruszki, dzikie owoce leśne, przyprawy, a do picia obok miodu piwo. Umiano też już robić wędliny, a takim niespotykanym dzisiaj napitkiem był napój sporządzany ze sfermentowanych owoców, kwasu chlebowego i ściąganego bezpośrednio z drzew soku brzozowego i klonowego.</p>
<p class="MsoNormal">Ja jestem z zamiłowania kuchcik i przysięgam Wam, że z tych składników zrobię całkiem „grzeczne” (jak mawiał Zagłoba) przyjęcie i nawet się nie domyślicie, że jest to z produktów IX-wiecznych.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Malutkie słowo "applicare"]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2009/03/11/malutkie-slowo-applicare/</link>
<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 11:12:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2009/03/11/malutkie-slowo-applicare/</guid>
<description><![CDATA[Jak to Marks twierdził, ważne są procesy dziejowe, a jednostka jest jedynie małym trybikiem… Ale jed]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-649" title="applicare" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/03/applicare.jpg" alt="applicare" width="500" height="206" /></p>
<p class="MsoNormal">Jak to Marks twierdził, ważne są procesy dziejowe, a jednostka jest jedynie małym trybikiem… Ale jednocześnie ile mamy przykładów z historii, gdzie jedna osoba, zbieg okoliczności, przypadek – decydowali o historii narodu, kontynentu, wręcz całego świata. Daleko nie sięgając, gdyby jednego posła nie dotknęła niedyspozycja żołądkowa, Polska dzisiaj mogła zupełnie inaczej wyglądać. Tak się nad tym wszystkim zastanawiałem czytając „Historię Litwy” Jerzego Ochmańskiego, a dotyczyło to malutkiego, skromnego łacińskiego słowa „applicare”, mającego tak olbrzymi wpływ na historię Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Słówko to ukazało się w akcie krewskim, w którym to Jagiełło zaprzysiągł … i właśnie co? Przyłączenie Litwy do Królestwa? Połączenie państw? Litwa traciła niepodległość w wyniku tego aktu, czy też zachowywała niezależność?</p>
<p class="MsoNormal"><img class="alignnone size-full wp-image-650" title="akt-krewski" src="http://torlin.wordpress.com/files/2009/03/akt-krewski.jpg" alt="akt-krewski" width="500" height="372" /></p>
<p class="MsoNormal">I trzeba przyznać, że z tekstem „Demum etiam Jagalo dux saepedictus promittit terras suas Litvaniae et Russiae coronae regni Poloniae perpetuo applicare&#8221; (<span>W końcu również wielki książę Jagiełło obiecuje ziemie swoje litewskie i ruskie na wieczne czasy do korony królestwa polskiego przyłączyć)</span> nie dawali sobie rady również współcześni Jagielle. Po prostu to słówko „applicare” jest tak bardzo pojemne, oznacza: złączyć, włączyć, przyłączyć, wcielić, dodać. Pisze na ten temat Jasienica w swojej „Polsce Jagiellonów”.</p>
<p class="MsoNormal">Ale właściwie należałoby zastanowić się nad samą unią krewską, czy akt ten zasługuje na tak szczególne znaczenie. Wydaje mi się, że jest to typowy akt zobowiązań przedmałżeńskich, mający oczywiście wpływ na politykę, ale nie warunkujący ją szczególnie. A w ogóle nasz Jogaiła uwielbiał podpisywanie dokumentów, których treści w ogóle nie zamierzał spełnić. 1 października 1382 roku podpisał na wyspie Salin pokój z Zakonem, oddając mu połowę Żmudzi i zobowiązując się do przyjęcia chrześcijaństwa z rąk krzyżackich. Żadnego z nich nie spełnił (inna sprawa, że Krzyżacy w odwecie zajęli całą Żmudź). W akcie małżeńskim z Krewy zobowiązał się również do wypłacenia byłemu narzeczonemu Jadwigi ks. Wilhelmowi Habsburgowi odszkodowania w wysokości 200 tys. florenów – zapomniał tylko dodać w tym akcie, że suma ta przekraczała roczne dochody Litwy i że nigdy nie miał zamiaru jej oddawać.</p>
<p class="MsoNormal">A pod słowem „applicare” każdy widział, to co chciał zobaczyć. Wpisuję tę notkę do kategorii &#8220;Chwile&#8221;, bo chciałbym być wówczas w Krewie i spytać się Jagiełły, jak rozumie to słowo. Ale Wasza Książęca Mość, tylko proszę szczerze.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przystanek: Chwila]]></title>
<link>http://igrovetrekk.wordpress.com/2008/12/21/przystanek-chwila/</link>
<pubDate>Sun, 21 Dec 2008 23:38:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marta</dc:creator>
<guid>http://igrovetrekk.wordpress.com/2008/12/21/przystanek-chwila/</guid>
<description><![CDATA[Chwila&#8230; Zastanawialiście się jakie to podstępne i względne pojęcie? Czym tak na prawdę jest ch]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Chwila&#8230; Zastanawialiście się jakie to podstępne i względne pojęcie? Czym tak na prawdę jest chwila? Skoro nie można jej określić, poprzez usytuowanie w konkretnym przedziale czasowym, to znaczy, że jest niczym. Przecież coś, czego nie dotyczy czas, nie ulega jego wpływowi lub nie jest narzędziem służącym do jego określenia, nie może być czymś rzeczywistym. A może jednak, chwila jest czymś równie realnym jak klawiatura, po której błądzą moje palce, wprowadzając do komputera ciągi liter? Zastanówcie się czym może być chwila. Bo czym jest &#8211; nie sposób powiedzieć. Chwila może trwać pięć minut, dziesięć, albo zaledwie kilkanaście sekund. Chwilą jest czas, w którym sprawdzam czy w skrzynce e-mailowej pojawiła się wiadomość od Niiny. Chwilą może być też czas, w którym dobijacie się do łazienki, podczas gdy któryś z domowników płci żeńskiej stara się ukryć mankamenty urody. Dziwne pojęcie, ale nadzwyczaj użyteczne! Zamiast bawić się w dokładne obliczanie czasu, jaki zajmie nam dana czynność, możemy po prostu powiedzieć, że zajmie nam to chwilę. A jak długo będzie ona trwać to nie nasze zmartwienie &#8211; przecież nie określiliśmy tego dokładnie. Niezwykle wygodne, nieprawdaż? Chwila&#8230; Między tym jak Wasz wzrok padł na pierwszą literę tego tekstu, a dobrnięciem do tego zdania też minęła chwila. I zanim dotrzecie do ostatniego zdania tego tekstu, którego notabene jeszcze nie ma, też minie chwila. Można zatem powiedzieć, że chwila jest składową czasu. Bo przecież określony przedział czasu w jakim przeczytacie ten tekst, będzie się składał z wielu chwil. A zatem chwila jednak jest powiązana z czasem, choć nie sposób ją określić. Jest to niewątpliwie dowód na to, że chwila jest czymś rzeczywistym. A my w tej rzeczywistości chwili jesteśmy osadzeni. Powiedziałabym nawet, że wraz z przeminięciem każdej chwili zaczynamy istnieć na nowo. Nie, nie możemy tego zauważyć, przecież nie sposób określić ile konkretnie ta chwila trwa, ale na pewno zawieszeni w niej jesteśmy my. Bo my zależymy od czasu, a czas składa się nie tylko ze ściśle określonych jednostek, ale także z bliżej nieokreślonych chwil. Zatem dotarliśmy już do jakiegoś wniosku: chwila jest równie rzeczywista jak my. Ale skoro chwila jest ściśle powiązana z czasem, to nie ma sposobu by ją zatrzymać, lub powtórzyć. Idąc tym tokiem rozumowania możemy dojść do wniosku, że powiedzenie: &#8220;zatrzymać chwilę&#8221;, czy &#8220;powtórzyć chwilę&#8221; jest całkowicie pozbawione sensu, bo dotyczy czynności niewykonalnej. Powiedzenie, że ktoś zatrzymał jakąś chwilę, np. na fotografii również jest błędne, ponieważ chwila z definicji nie może zostać zatrzymana. A jeżeli weźmiemy pod uwagę wcześniejszy wniosek, że chwila jest bezpośrednio związana z czasem, to mamy stuprocentową pewność, że stwierdzenie to jest błędne. Do czego zmierzam moi kochani&#8230; Otóż, czy zauważyliście ile takich drobnych chwil przemyka Wam koło nosa? Nawet w czasie czytania tego tekstu, nie mówiąc już o chwilach istotnych w Waszym życiu. Bo problem polega na tym, że ludzie uparcie biegną do przodu, zapominając, że kaseta wideo ze ślubu czy zdjęcie, na którym Wasze dziecko po raz pierwszy stanęło na własnych nogach, nie są nawet w jednej milionowej tym czym była chwila, w której miały miejsce te wydarzenia. Dlatego moi kochani, czasami warto się zatrzymać i rozejrzeć dookoła. Bo oto, obok nas suną leniwie fragmenty naszego życia, zamknięte w tysiącach chwil&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[what's up?!]]></title>
<link>http://buffu.wordpress.com/2008/10/26/whats-up-2/</link>
<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 19:05:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>buffu</dc:creator>
<guid>http://buffu.wordpress.com/2008/10/26/whats-up-2/</guid>
<description><![CDATA[Nihil novi up. Takie to nieciekawe. Bo Świat to bzdura, wszędzie tylko koniunktura otacza nas codzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Nihil novi up. Takie to nieciekawe. Bo Świat to bzdura, wszędzie tylko koniunktura otacza nas codzień. Każda chwila jest czymś bezpowrotnie przemijającym. Chcesz co zrobić? Każdy chce, i wie, że często na planach się kończy. Bo często wszystko przerasta nasze mozliwości. Intelektualne? Nie.. To często ponad nas staje, i patrzy na nas z innej perspektywy. Tylko dlaczego śmieje nam się w twarz, wskazując nam błędy?! Po fakcie, wtedy, kiedy nie da się już tego ogarnąć, tak jakbyś chcieli to zrobić. To są te chwile, który mineły beztrosko, w pamięci non stop. Mówili kiedyś tak, tak mówili. Dzieciństwo fajna sprawa&#8230; fakt fajna. Trochę ciągnie do dorosłości, do tych rzeczy, których nie można robić, ale cóż.. każda strona ma swoje minusy i plusy. Każdy przejdzie przez jedną i drugą. A teraz? Teraz brakuje dzieciństwa, i nie ciągnie do dorosłości.. są rzeczy, ktore chciałbym przeskoczyć. Ominąć, bo nie są po prostu mi na rękę. Nie chcę ich. Koniec. eot. Trochę pogmatwane to i bez sensu. Więc kończe. Wypisałem się. Jak zawsze wszystko i nic.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Test: One, two, three.]]></title>
<link>http://robertszymczak.wordpress.com/2008/10/09/test-one-two-three/</link>
<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 16:39:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Robert Szymczak</dc:creator>
<guid>http://robertszymczak.wordpress.com/2008/10/09/test-one-two-three/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;How do you document real life When real life is getting more Like fiction each day Headlines ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-268" title="jimmy_smith" src="http://robertszymczak.wordpress.com/files/2008/10/jimmy_smith.jpg" alt="" width="288" height="288" /></p>
<p><em>&#8220;How do you document real life<br />
When real life is getting more<br />
Like fiction each day<br />
Headlines &#8212; bread-lines<br />
Blow my mind<br />
And now this deadline<br />
&#8220;Eviction &#8211; or pay</em>&#8220;&#8221;</p>
<p>Raz, dwa trzy, raz dwa trzy, raz dwa. Małe odliczanko, tupot stóp na starym wolskim betonie, gapienie się w niebo i oczy ludzi w autobusie. Nieustanie brzmiący fortepian w uszach, zimne twarze ludzi odbite w szkle itp. Realna fikcja  dnia codziennego, którą mijamy, kochamy, pieprzymy, bądź nienawidzimy.</p>
<p>Aż dusza puchnie.</p>
<p>Papierowe samoloty wylatujące z mojego balkonu, zapach wtartych w ubranie perfum, herbaciany dym na polikach, błysk czegoś w mózgu, szklany ekran niedziałającego telewizora, kilka dźwięków na krzyż na starej gitarze, odlatujący od krzyża Chrystus smętnie zwisający z szafki, resztka drobniaków w kieszeni i źle chodzący zegar na ścianie.</p>
<p>Czasami trudno z tym wszystkim utrzymać się na nogach i iść dalej. Czasami człowiek kładzie się na podłodze i planuje wreszcie zapuścić korzenie. Czasami wałkuje się kilka godzin jedną piosenkę żeby potem mieć jej dosyć do wyrzygania. Czasami chce się stworzyć coś własnego, a czasami zwyczajnie brakuje na to siły. <em>Czasami są takie czasy między czasami.</em></p>
<p>Mimo to chyba jestem szczęśliwy.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chwila z Bełzem]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2008/05/23/chwila-z-belzem/</link>
<pubDate>Fri, 23 May 2008 20:28:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2008/05/23/chwila-z-belzem/</guid>
<description><![CDATA[Zaczęło się to wszystko, i już nie po raz pierwszy, od A.dan.ti, która w swoim blogu opisała wyciecz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/05/umowa.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-322" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/05/umowa.jpg" alt="" width="185" height="293" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>Zaczęło się to wszystko, i już nie po raz pierwszy, od <a href="http://adanti.blox.pl/2008/05/liskowate.html">A.dan.ti, która w swoim blogu</a> opisała wycieczkę do wsi o dziwnej nazwie Liskowate. Mnie ona natychmiast skojarzyła się z Bełzem i Ustrzykami Dolnymi.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Jest najczarniejszy okres stalinizmu w Polsce, akurat rok mojego urodzenia, 1951. Rosjanie zażądali od Polski wymiany terytoriów, postanowili zabrać nam Sokalszczyznę, a dać w zamian tereny bieszczadzkie. Na mocy „Umowy o zmianie granic z 15 lutego 1951” Polska straciła 5 miast:</span> <span>Bełz, Sokal (a raczej pół Sokala), Uhnów, Krystynopol i Waręż, w zamian otrzymując jedno miasto – Ustrzyki Dolne (i właśnie m.in. wieś Liskowate).</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Pierwszą sprawą jest rzecz znamienna, że ziemie te nazywano Sokalszczyzną, ale głównym miastem był zawsze <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Be%C5%82z">Bełz</a>. W czasach I Rzeczypospolitej było to województwo, a wojewodami bełskimi były takie sławy jak: Mikołaj Sieniawski, Jan Firlej, Jan Zamoyski, <span> </span>Rafał Leszczyński, Jakub Sobieski, Dymitr Jerzy Wiśniowiecki, Adam Mikołaj Sieniawski czy Stanisław Mateusz Rzewuski (od razu mówię – to nie ten, przywódcą Targowicy był jego wnuk, daleko po jego śmierci). Ale z drugiej strony to miasteczko było na wskroś żydowskie, z olbrzymią ilością Ukraińców. Cadyk z Bełza to był ktoś!</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/05/belz.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-323" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/05/belz.jpg" alt="" width="386" height="371" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dzisiaj, w XXI wieku, możemy ocenić, że dostaliśmy cudo turystyczne i nie wiem, czy przez przypadek nie zrobiliśmy na tej wymianie dobrego interesu. We wszystkich tekstach Wiki (i w historycy.org) poświęconej temu tematowi jest podane, że oficjalnym powodem była chęć posiadania przez ZSRR całość linii kolejowej </span><span class="postcolor">z Rawy Ruskiej do Krystynopola, nieoficjalnym zaś bogate pokłady węgla pod tymi miastami. Za moich szkolnych lat chodziła opowieść, że to były pokłady roponośne (teraz wiem, że to bzdura). Aleśmy się cieszyli, że Ruscy wypompowali w mgnieniu oka tę ropę, a my dostaliśmy tak piękne tereny.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postcolor">I oto moja chwila nr 2, chciałbym być przy rozmowie strony radzieckiej ze stroną polską, w której nasi sąsiedzi zza Bugu przekonują naszych do zamiany. Czy to było tylko wydanie polecenia? Wbrew pozorom nie zawsze odbywało się to w taki sposób, państwa satelickie namiętnie „dyskutowały” (chociaż przyznaję – z wyjątkiem lat 1949 – 1953).</span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postcolor">Ciekaw jestem Waszego zdania, czy na tej wymianie straciliśmy, czy zyskaliśmy?</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Warto życ dla tych chwil...]]></title>
<link>http://thehaze.wordpress.com/2008/05/02/warto-zyc-dla-tych-chwil/</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 17:45:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>behindYou</dc:creator>
<guid>http://thehaze.wordpress.com/2008/05/02/warto-zyc-dla-tych-chwil/</guid>
<description><![CDATA[Długi weekend&#8230; piękna pogoda&#8230; wiele czasu dla siebie&#8230; Takie chwile zostają nam dłu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Długi weekend&#8230; piękna pogoda&#8230; wiele czasu dla siebie&#8230;</p>
<p>Takie chwile zostają nam długo w pamięci.  Szczególnie gdy ten wolny czas wykorzystamy w jakiś nietypowy czy wartościowy sposób <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  W takich &#8220;punktach kontrolnych&#8221; jakimi są różne święta czy dłuższe dni wolne, zwykle wracam do tego, jak przeżyłem ten czas rok temu. Dwa lata temu. Trzy lata temu. Śmiesznie tak czasami spojrzeć jak bardzo się zmieniłem i jak przez te lata rzeczy potoczyły się w zupełnie innym kierunku niż zakładałem.. Czasami nawet łezka się zakręci jak wróca wspomnienia z pijackich imprez, głupich decyzji i nietypowych zbiegów okolicznośći <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Jak popularne stwierdzenie &#8220;carpe diem&#8221;, nie warto odbierać sobie przyjemnośći smakowania życia, bo</p>
<blockquote><p>&#8220;lepiej jest żałować błędnej decyzji, niż braku decyzji&#8221;.</p></blockquote>
<p>później jest przynajmniej o czym wspominać. A uwierzcie mi, smutki ze starych lat nabiorą wesołego koloru, a radości dadzą Wam powód do dumy!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Spotkanie i nowa kategoria]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2008/04/29/spotkanie-i-nowa-kategoria/</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 06:50:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2008/04/29/spotkanie-i-nowa-kategoria/</guid>
<description><![CDATA[Heisenberg i Bohr Wielką frajdę zrobiła mi wczoraj Telewizja Polska, nadając w Programie I sztukę Mi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/04/bohrheisenberg.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-297" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/04/bohrheisenberg.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Heisenberg">Heisenberg</a> i <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Niels_Bohr">Bohr</a></span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Wielką frajdę zrobiła mi wczoraj Telewizja Polska, nadając w Programie I sztukę Michela Frayna „Kopenhaga”. Tyle czytałem na ten temat. Ale dla niezorientowanych kilka słów<span> </span>wyjaśnienia. Heisenberg był studentem Bohra w Getyndze, następnie blisko współpracowali przez wiele, wiele lat. Bohr traktował Heisenberga jak syna, toczył z nim długie dysputy. Wszystko zmieniło się w momencie wybuchu wojny. Bohr jako duński Żyd został internowany we własnym domu w Kopenhadze, a tymczasem Heisenberg został dyrektorem Kaiser – Wilhelm – Instytut für Physik w Berlinie. Ku zdziwieniu wszystkich ni stąd ni zowąd Heisenberg we wrześniu 1941 roku przyjeżdża do Kopenhagi spotkać się z Bohrem. Po wymianie uprzejmości obydwaj fizycy udają się na spacer po parku „na godzinę”, nie mija jednak kilkanaście minut, a Bohr wraca wzburzony do domu, a Heisenberg natychmiast wyjeżdża. Co się stało podczas tego spaceru? Co takiego Heisenberg powiedział Bohrowi? Tego się nigdy nie dowiemy.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Chciałbym od dzisiaj stworzyć nową kategorię. Chciałem ją nazwać pierwotnie „Momenty”, ta nazwa najbardziej oddaje moją myśl, ale niestety cywilizacja zniszczyła to słowo kojarząc je jedynie z seksem. Identycznie zostało zniszczone słowo „przyjaciółka”. Tak że muszę tę kategorię nazwać „Chwile”, będę w nich pisał o miejscach, w których chciałbym się znaleźć w historii – w konkretnym momencie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Co takiego powiedział Heisenberg Bohrowi? To jest właśnie ta „chwila”, w której chciałbym znaleźć się obok nich w parku, niewidzialny, fantastycznie znający niemiecki. Właściwie rozwiązania są trzy, wszystkie prawdopodobne:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:14.2pt;text-indent:-14.2pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-size:10pt;"><span>1.<span> </span></span></span><!--[endif]--><span>Heisenberg w młodości był strasznym pyszałkiem, mógł przyjechać do Bohra pochwalić się swoimi sukcesami,</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:14.2pt;text-indent:-14.2pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-size:10pt;"><span>2.<span> </span></span></span><!--[endif]--><span>Heisenberg przy obliczeniach niezbędnych do przeprowadzenia reakcji jądrowych popełnił błąd i nie umiał go rozwiązać. Wizyta była więc małym szpiegostwem gospodarczym,</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:14.2pt;text-indent:-14.2pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-size:10pt;"><span>3.<span> </span></span></span><!--[endif]--><span>Heisenberg był w ogóle przeciwny produkcji bomby atomowej i usiłował „podpisać” z Bohrem umowę, że fizycy dla obydwu stron nie będą przy tym pracować.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Obydwaj żyli dość długo po wojnie, ale ich relacje ze spotkania są całkowicie rozbieżne. Jak dotąd wszystko wskazywało na to, że to Heisenberg mówi prawdę, że on świadomie robił błędy i opóźniał prace, aby Niemcy nie mogli użyć bomby atomowej. Ostatnio ukazały się jednak niewysłane listy Bohra, w których prosi on Heisenberga, aby ten przestał kłamać. Kogo ciekawi ta tematyka – <a href="http://www.teatry.art.pl/!Recenzje/kopenhaga_bab/ostatnier.htm">tu jest link</a>. „Wielka Encyklopedia Powszechna”, dla mnie o wielkim autorytecie, pisze w haśle „Heisenberg”: „kierując pracami nad skonstruowaniem bomby jądrowej, celowo je opóźniał”. Nie przypuszczam, aby WEP w 1963 roku była proniemiecka.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Ja mam własną teorię na ten temat i wychodzę z zasady, że główną rolę w takich spotkaniach gra psychologia. Wysoki poziom adrenaliny powoduje, że adwersarze słyszą to, co chcieliby usłyszeć, a nie to, co naprawdę mówi interlokutor. Moim zdaniem Heisenberg przyjechał podpisać „umowę” z Bohrem, że fizycy jak korporacja, uniemożliwią obydwu stronom zbudowanie bomby atomowej. Tylko pewnie zaczął tak nieszczęśliwie, mówił pewnie o skutkach bomby, że Bohr to opatrznie zrozumiał i niesłuchając go więcej popędził do domu. Był tak przerażony wizją hitlerowskiej atomówki, że zaraz potem przedostał się do Szwecji, a stamtąd – via Londyn &#8211; do Stanów Zjednoczonych. Ale sam miał w dalszym ciągu wątpliwości i w Projekcie Manhattan brał skromny udział.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Jak ja bym chciał być świadkiem tej rozmowy!</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Anegdota</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>W swojej książce &#8220;Teoria wszystkiego&#8221; Jeremi Bernstein opisuje, jak Pauli* tuż przed śmiercią puścił w obieg własnoręcznie narysowaną karykaturę, na której widniało czyste płótno i podpis, będący wypowiedzią Heisenberga: &#8220;Potrafię malować jak Tycjan, brakuje mi jeszcze tylko kilku szczegółów&#8221;.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>* Wolfgang Pauli, szwajcarski teoretyk fizyki (1900 &#8211; 1958), nagroda Nobla w 1945 roku. Inna wersja tej samej anegdoty &#8211; <a href="http://pl.wikiquote.org/wiki/Wolfgang_Pauli">tu</a>.<br />
</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pierwszy skok ]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/2008/04/17/pierwszy-skok/</link>
<pubDate>Thu, 17 Apr 2008 08:11:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/2008/04/17/pierwszy-skok/</guid>
<description><![CDATA[Gdybym tak stanął nad przepaścią Zobaczyć mógłbym więcej Mógłbym więcej zrozumieć W ostatniej chwili]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Gdybym tak stanął nad przepaścią Zobaczyć mógłbym więcej Mógłbym więcej zrozumieć W ostatniej chwili]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[nin@nottingham:arena*o3/ma/oo7]]></title>
<link>http://thwndrr.wordpress.com/2007/04/27/ninnottinghamarenao3maoo7/</link>
<pubDate>Fri, 27 Apr 2007 23:40:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>lvQ4&gt;&lt;</dc:creator>
<guid>http://thwndrr.wordpress.com/2007/04/27/ninnottinghamarenao3maoo7/</guid>
<description><![CDATA[kto: Nine Inch Nails &amp; Ladytron gdzie: Nottingham &#8216;Arena&#8216; kiedy: sobota 3. marca zoo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>kto: <strong>Nine Inch Nails </strong>&#38; <em>Ladytron<br />
</em>gdzie: Nottingham &#8216;<em><strong>Arena</strong></em>&#8216;<br />
kiedy: so<strong>bota 3</strong>. marca  <em>zoo7</em><br />
<strike>dlaczego: &#8230;? (głupie pytanie)<br />
</strike>kto 2: <strong>ja</strong>, <strong>x</strong>ap i długobrody <strong>paweł </strong>z waitrose&#8217;a (poza tym anonimowa masa różnej nacji w liczbie kilku tysięcy)<br />
o której godzinie: 19zminutami(czasugreenwich)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/gPXWdlFr9Y0&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/gPXWdlFr9Y0&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span><br />
<em>nine inch nails &#8220;hurt&#8221;</em></p>
<p>właśnie odgrzebałem dzisiaj na tubie powyższy filmik. wspomnienie całkiem świeże jeszcze wciąż przyprawia o dreszcze i podnieca. aż się łezka się w oku kręci:) nagranie średniej jakości (telefonem nokia n80 xap&#8217;a), ale jakże wielkiej jakości przeżycia przywodzi. dla takich chwil się żyje. dobrze, że jest technologia, która pozwala takie momenty utrwalać, przeżywać na nowo (i się nimi dzielić).</p>
<p>a tu jeszcze parę innych fragmentów z youtube&#8217;a:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/NapBJ4KPNe8&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/NapBJ4KPNe8&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span><br />
<em>nine inch nails &#8220;head like hole&#8221;</em></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/_rRPii-1nWA&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/_rRPii-1nWA&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span><br />
<em>nine inch nails &#8220;march of the pigs&#8221;</em></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/HbrwUiLjd1A&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/HbrwUiLjd1A&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span><br />
<em>nine inch nails &#8220;something i can never have&#8221;<br />
</em></p>
<p><em> </em><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/K5V3n0RTT88&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/K5V3n0RTT88&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span><em><br />
ladytron &#8220;seventeen&#8221;</em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
