<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>egalitaryzm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/egalitaryzm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "egalitaryzm"</description>
	<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 09:55:13 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Bonobo]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/2009/05/14/bonobo/</link>
<pubDate>Thu, 14 May 2009 17:57:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jaś Skoczowski</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/2009/05/14/bonobo/</guid>
<description><![CDATA[Patrzcie ludziska, kuzyni przeganiają nas w rozsądku o kilka długości: Zwyczaje Stada bonobo są luźn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Patrzcie ludziska, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szympans_kar%C5%82owaty">kuzyni przeganiają nas w rozsądku o kilka długości</a>:</p>
<blockquote><p>Zwyczaje</p>
<p>Stada bonobo są luźno związane. System hierarchii społecznej istnieje, ale nie jest tak silnie akcentowany jak wśród pozostałych naczelnych. Grupy liczące kilkadziesiąt osobników rozdzielają się podczas dnia na podgrupy poszukujące pokarmu, które potem z kolei łączą się z powrotem na czas snu.</p>
<p>W odróżnieniu od szympansa Pan troglodytes, który znany jest z okazjonalnych polowań na inne małpy, bonobo jedzą głównie pokarm roślinny (szczególnie owoce), urozmaicony jednak owadami i znacznie rzadziej małymi kręgowcami.</p>
<p>Seks odgrywa istotną rolę w społeczności bonobo. Stosunki seksualne są używane do powitań, rozwiązywania konfliktów i pokonfliktowego &#8220;godzenia się&#8221;, a także jako przywilej udzielany przez samice w zamian za pożywienie (prostytucja?). Bonobo są jedynymi poza człowiekiem przedstawicielami naczelnych, u których zaobserwowano pocałunki językowe, spółkowanie pochwowe w pozycji twarzą w twarz, ocieractwo genitalne pomiędzy dwiema samicami, ocieractwo genitalne pomiędzy dwoma samcami (ang. &#8220;penis-fencing&#8221;). Wszystkie te zachowania zachodzą zarówno pomiędzy członkami rodziny (blisko spokrewnionymi osobnikami) jak i innymi bonobo w stadzie. Bonobo nie utrzymują stałych związków rodzinnych. Zdaniem niektórych badaczy[2] bogactwo zachowań seksualnych u bonobo jest mechanizmem przyczyniającym się do złagodzenia zachowań agresywnych u samców bonobo. Podobne znaczenie mają inne formy kontaktów interpersonalnych &#8211; zabawa, wzajemne iskanie, okazywanie troski i współczucia. Zachowania agresywne są rzadko obserwowane. Samce są na ogół tolerancyjne zarówno wobec samic jak i młodych.</p>
</blockquote>
<p>Tylko co to będzie, jak Moherowe Bojówki Tadzia się skapują? Czy bonobo grozi wymarcie? </p>
<p>EDIT: Tak, grozi, ale to nie przez Rydzyka w Trójcy Prawdziwego. Smutne, jak wyginą, to możemy stracić dobry przykład obyczajowy.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[William James kontra Karol Darwin: Elitarne i egalitarne podejście do psychologii religii. ]]></title>
<link>http://samojad.wordpress.com/2008/10/19/william-james-kontra-karol-darwin-elitarne-i-egalitarne-podejscie-do-psychologii-religii/</link>
<pubDate>Sun, 19 Oct 2008 21:50:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>Samojad</dc:creator>
<guid>http://samojad.wordpress.com/2008/10/19/william-james-kontra-karol-darwin-elitarne-i-egalitarne-podejscie-do-psychologii-religii/</guid>
<description><![CDATA[View This Pollsurvey Jednym z najciekawszych składników teorii Williama Jamesa, ojca amerykańskiej p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><a name="pd_a_1019614"></a><div class="PDS_Poll" id="PDI_container1019614" style="display:inline-block;"></div><script type="text/javascript" language="javascript" charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/1019614.js"></script>
		<noscript>
		<a href="http://answers.polldaddy.com/poll/1019614/">View This Poll</a><br/><span style="font-size:10px;"><a href="http://www.polldaddy.com">survey</a></span>
		</noscript>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;"><span style="font-size:12pt;font-family:&#34;"><span> </span>Jednym z najciekawszych składników teorii Williama Jamesa, ojca amerykańskiej psychologii, jest instynkt. Pod tym pojęciem kryje się „umiejętność działania w celu osiągania konkretnego celu, bez przewidywania tego celu oraz bez uprzedniej edukacji w zakresie tego działania” (James, 1962, s.392). Według Jamesa najistotniejsze dla wszystkich instynktów jest to, że wykształciły się w procesie doboru naturalnego, w toku rozwiązywania konkretnych problemów adaptacyjnych (Buss, 2003). Najciekawsze jest jednak to, że w przypadku psychologii religii James rezygnuje z takiego biologicznego podejścia, oburza się na twierdzenia głoszące, „że wartości duchowe można obniżyć przez wykazanie ich niskiego pochodzenia” (James, 2001, s. 15). „Materializm lekarski”, jak określa takie podejście James, miałby prawo do badania doświadczeń religijnych pod warunkiem, że łączyłby „wartości duchowe w ogóle z określonymi postaciami zmian fizjologicznych” (James, 20001, s.18).</span></p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;"><span style="font-size:12pt;font-family:&#34;"><span> </span>Właśnie takim materialistycznym ujęciem religii charakteryzuje się, wywodząca z myśli Karola Darwina, ewolucyjna teoria religii. W jedynym wydanym w Polsce podręczniku do psychologii ewolucyjnej, jego autor, David Buss twierdzi, że teoria instynktów Jamesa stanowiła jeden z kamieni milowych tej dziedziny (Buss, 2003). Obecnie psychologowie ewolucyjni mają zgoła odmienne poglądy na doświadczenie religijne niż James. Pascal Boyer zauważa, że „skłonni jesteśmy twierdzić, że wierzenia religijne są <em>szczególne</em>, że ukryte mechanizmy naszych powszednich ocen różnią się od mechanizmów osądu spraw nadprzyrodzonych” (Boyer, 2001, s.309). Właśnie tak na religię patrzył James. Tylko wybrani mistycy, wizjonerzy mają dostęp do świata nadprzyrodzonych idei, a masy dokonują ich degradacji. Takie podejście można nazwać elitarnym, uważa bowiem ono, że ludzie akceptują idee religijne raczej z przyzwyczajenia, niż z przekonania, a ich bezpośrednie doświadczenie to tylko niższa forma doznań osób niezwykłych.</span></p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;"><span style="font-size:12pt;font-family:&#34;"><span> </span>Psychologowie ewolucyjni są zwolennikami podejścia egalitarnego: w każdym z nas drzemie mniejszy lub większy mistyk. Posługując się analogią, można by zapytać, czy skoro ludzie władają językiem, to w celu zrozumienia jego istoty, należy ograniczyć analizę jedynie do elokwentnych mówców? Przecież zdolności mistrzów mowy, czy też mistyków, są według ewolucjonistów po prostu pochodną wspólnego wszystkim ludziom potencjału. Właśnie badaniem tego potencjału zajmuje się psychologia ewolucyjna.</span></p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;">
<p><strong>Literatura cytowana:</strong><br />
Boyer, P. (2005). I człowiek stworzył bogów… Jak powstałą religia? Prószyński i S-ka: Warszawa.<br />
Buss, D.M. (2003). Psychologia ewolucyjna. GWP: Gdańsk.<br />
James, W. (2001). Doświadczenia religijne. NOMOS: Kraków.<br />
James, W. (1962). Principles of psychology. Dover: New York.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wrog = Biały heteroseksualny chrześcijanin]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/10/10/wrog-bialy-heteroseksualny-chrzescijanin/</link>
<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 21:57:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/10/10/wrog-bialy-heteroseksualny-chrzescijanin/</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl) Jak głosi jedna z demokratycznych prawd wiary, wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>(prawy.pl)</p>
<p>Jak głosi jedna z demokratycznych prawd wiary, wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze. I nie chodzi tu bynajmniej o zainspirowany przez Petera Singera tzw. projekt wielkich małp, który w skandaliczny sposób dyskryminuje w przyznawaniu praw człowieka m.in. rybki akwariowe i pantofelki, ale o coś, co nazwać moglibyśmy stałą egalitarną.</p>
<p>Zasada ta jest banalnie prosta &#8211; jako że wściekły egalitaryzm opiera się na postawach roszczeniowych, najwięcej żądań mają ci, którzy w sytuacji nierówności okupowali społeczne doły. Nowy &#8220;ład&#8221; uzasadniany jest zatem prawem do odszkodowania za wycierpiane krzywdy, co skutecznie hamuje każdy sprzeciw wobec nowym wcieleniom dyktatury proletariatu.</p>
<p>Nie będzie niczym odkrywczym stwierdzenie, że aktualnym wrogiem systemu jest biały heteroseksualny chrześcijanin, który jako niegdysiejsza większość ponosi odpowiedzialność za wszelkie nieszczęścia w historii, dotykające oczywiście przede wszystkim różnorakie mniejszości i w związku z tym nie ma prawa domagać się równego traktowania z innymi.</p>
<p>Białego heteroseksualnego chrześcijanina nie są w stanie na przykład obrazić filmiki na YouTube przedstawiające profanację hostii, natomiast jego zwyczaje żywieniowe &#8211; jak spożywanie alkoholu &#8211; bez wątpienia obrażają zamieszkałych w europejskim kraju (Anglia) muzułmanów. Biały heteroseksualny chrześcijanin nie może powiedzieć, że jego przodkowie umierali w niemieckich obozach koncentracyjnych, ponieważ wszyscy doskonale wiedzą, że on &#8211; jako biały heteroseksualny chrześcijanin właśnie &#8211; za powstanie tych obozów ponosi bezpośrednią winę.</p>
<p>Biały heteroseksualny chrześcijanin ma również ograniczone prawo do posiadania broni, ponieważ &#8211; jak powszechnie wiadomo &#8211; gdyby tylko dostał ją w swoje zbrodnicze ręce, z miejsca wymordowałby wszystkich nie-białych nie-heteroseksualnych nie-chrześcijan. Niestety jednak niektórzy biali heteroseksualni chrześcijanie broń posiadają, zatem należy dbać o to, aby nie-biali nie-heteroseksualni nie-chrześcijanie również byli uzbrojeni. Dla obrony przed tymi pierwszymi, rzecz jasna.</p>
<p>Udowodnienie istnienia antysemityzmu w Polsce przy uciążliwym dla jego odkrywców braku pogromów i płonących synagog nie jest aż tak trudne jak wydawać by się mogło, zwłaszcza jeżeli dotyczy to izraelskiej młodzieży, która z dala od bestialskich polskich żydożerców może do woli wysłuchiwać izraelskiej propagandy o polskich obozach koncentracyjnych. Niewielki problem pojawia się w momencie, kiedy wypada Polskę obejrzeć z bliska, jako że zorganizowanie odpowiedniego przedstawienia (brunatna koszula u co drugiego przechodnia, płonące stosy itd.) kosztowałoby jednak zbyt dużo.</p>
<p>Propagandowa zasada jest jednak prosta &#8211; tak jak widok ludzi z rozłożonymi parasolami nad głową wywołuje głębokie przeświadczenie, że deszcz pada, tak też ścisła ochrona stwarza sytuację napięcia i zagrożenia. O to też chodzi w skandalicznym prawie do posiadania broni na terenie Polski przez izraelskich ochroniarzy, którego sprawa ciągnie się już od wielu lat i żaden rząd nie jest w stanie zrobić z tym porządku. Jeżeli wycieczka krajoznawcza odbywa się w trybie wojskowej misji na wrogie terytoria, to nie ma powodów żeby jej uczestnicy nie mieli wrażenia, że tak jest w istocie. Skoro nastąpił taki a nie inny skutek, to wywołała go taka a taka przyczyna. W końcu kto przedsiębierze środki do niczego niepotrzebne? Nikt. Co było do udowodnienia.</p>
<p>Nie sposób zatem dziwić się pojawiającej się coraz częściej agresywnej kampanii antypolskich oszczerstw. Uzbrojona eskorta prowadząca z jednego obozu koncentracyjnego do drugiego i bezprawnie kontrolująca samowolnie dobranych podejrzanych, wysłuchiwanie ubarwionych szczegółami anatomicznymi historyjek wątpliwego pochodzenia (wszak pytanie o źródła to już grzech ciężki rewizjonizmu) &#8211; wszystko składa się na obraz przerażający, a przerażający tym bardziej, że widziany z bliska i nabierający cech realności.</p>
<p>Istniejący obecnie podział na pod- i nadludzi, gdzie drugą pozycję zajmują rzekomo prześladowane mniejszości jest więc swoistym perpetuum mobile, gdzie niechęć w stosunku do znienawidzonej &#8220;większości&#8221; przybiera na wadze w tempie geometrycznym, karmiąc się sama sobą.</p>
<p><strong>Olgierd Sroczyński</strong></p>
<p>Konserwatyzm.pl</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Egalitaryzm? Jestem "za", a nawet "przeciw"...]]></title>
<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/25/egalitaryzm-jestem-za-a-nawet-przeciw/</link>
<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 08:33:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>defendo</dc:creator>
<guid>http://defendo.wordpress.com/2008/04/25/egalitaryzm-jestem-za-a-nawet-przeciw/</guid>
<description><![CDATA[Nie jestem przeciwna egalitaryzmowi płacowemu. W tej dziedzinie powinna panować sprawiedliwość, pole]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Nie jestem przeciwna egalitaryzmowi płacowemu. W tej dziedzinie powinna panować sprawiedliwość, polegająca na tym, że ktoś, kto dysponuje większą wiedzą i zdolnościami &#8211; powinien być wynagradzany lepiej niż ten, kto tych walorów nie posiada. Ale lepiej &#8211; nie znaczy &#8220;niebotycznie&#8221;, lecz adekwatnie. Bożek wolnego rynku pożera własne dzieci &#8211; młodych ekonomistów, zafascynowanych i ślepo wierzących jednym teoriom i bezwzględnie odrzucających inne. Wyuczona wiedza nie pozwala im na rozumienie rzeczywistości &#8211; dziwią się, że  lekarze czy nauczyciele strajkują, bo chcą mieć większe dochody. Ekonomiści zapominają, że od jakości pracy szczególnie tych grup zawodowych zależy jakość kapitału ludzkiego. Usiłują wtłoczyć wszystko w mechanizmy wolnorynkowe, tracąc z oczu uwarunkowania pozarynkowe(McCloskey przeprowadził znane badanie wśród młodych ekonomistów na Zachodzie; tylko 3% z nich zakwestionowało pogląd, że &#8220;taryfy celne i kwoty importowe redukują dobrobyt społeczeństwa&#8221;, a tymczasem nikt z wybitnych speców od ekonomii, badających problem, nie stwierdził, że np. wysokie cła w USA w XIX w. wpłynęły na oniżenie dobrobytu Amerykanów; w odpowiedziach badanych ekonomistów dominowało więc przekonanie, nie wiedza). Płace managerów w Polsce są wyższe od średniej krajowej 20-50 razy; tłumaczy się społeczeństwu, że muszą być ludzie bardzo bogaci, żeby biedniejszym żyło się lepiej, bo Ameryka, Niemcy, Japonia też tak robią. Nie mówi się tylko, że w dużych japońskich firmach(zatrudniajacych ponad 1000 osób) manager otrzymuje trzy do pięciu razy wyższą płacę od szeregowego pracownika. Szefowie Banku Światowego przyznali(M.Bruno, L.Squire, &#8220;Im większe nierówności zasobów, tym wolniejszy wzrost&#8221;, 1996): &#8220;nasze badania nie potwierdzają szeroko podzielanego poglądu, że rządy stają przed alternatywą: równość czy wzrost. Najefektywniejsza okazała się polityka, która równocześnie promuje obie te rzeczy&#8221;. Wystarczy zresztą spojrzeć na &#8220;cud gospodarczy&#8221; w  wykonaniu azjatyckich tygrysów. Anglia potrzebowała na podwojenie dochodu narodowego per capita aż 58. lat, a egalitarna Korea Pd.- jedenastu(zainwestowała w edukację i zdrowie, nie w płace kadry zarządzającej, być może nieumiejętność podjęcia takich działań jest przyczyną klęski ekonomicznej krajów Ameryki Południowej). Powielamy błędy? Powtarzamy lekcję, którą przerobili inni &#8211; ale powtarzamy razem z bykami, uważając je za konieczne. Powielamy też błędy  angielskiego systemu edukacyjnego, powielamy system testów, który wytresował młodych Amerykanów tak rewelacyjnie, że większość naukowców muszą oni importować spoza USA. Ale ich na to stać.</p>
<p>Nie jestem zwolenniczką egalitaryzmu w nauce czy kulturze. Chłam finansuje się sam. Kicz niech pozostanie w zasięgu mechanizmów wolnorynkowych. Edukacja &#8211; zgodnie z postulatem, wyrażonym w komentarzu Rojpliego &#8211; powinna dawać równe szanse. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę z tego, że dzieci wychowane w domach, w których panuje kult wiedzy, nie życiowego cwaniactwa, którego efektem jest posiadanie &#8220;fury, skóry i komóry&#8221;  &#8211; mają o wiele większe szanse na zdobycie dobrego wykształcenia.  Właściwie miałyby, bo system testów skutecznie eliminuje perły, preferując przeciętniaków.  Renomowane uczelnie, chcąc pozostać w gronie najlepszych, wcześniej czy później wypracują własne kryteria naboru, żeby te perły wyłowić. Albo wypadną z rankingu. Nie zamkną też wydziałów humanistycznych &#8211; nie tylko zarządzanie i bankowość, nie tylko ekonomia(z różnymi przymiotnikami), nie tylko kierunki politechniczne będą dla nich ważne. Nadal będą kształcić etnologów i politologów. Po to, żeby potem co mądrzejsi ekonomiści wpadli wreszcie na pomysł,  że warto im płacić na tyle dobrze, żeby swój zawód wykonywali. Bo jest potrzebny. Dobry bibliotekarz to osoba, dzięki której ogromna część czyjejś pracy jest wykonywana szybciej i lepiej.</p>
<p>Kultura &#8211; nie ta masowa &#8211; nie sfinansuje się sama. Opery są dotowane. Nikomu nie przychodzi do głowy dziki pomysł(dziki, bo godny dzikusa), żeby sama się utrzymywała. Teatr eksperymentalny, film niekomercyjny, filharmonia, dobra książka &#8211; to luksusowe kochanki. Należy je utrzymywać dla rozkoszy, której nie da prostytutka. Wyrafinowania można uczyć, również konsumentów. A że konsumenci popu będą liczniejsi? Jedni wolą metresy, inni dziewczyny uliczne &#8211; i tych drugich jest znacznie więcej, sądząc z podaży. Martwi tylko bezczelność nieuków, którzy nie dość, że przechwalają się swoją niewiedzą, to jeszcze okazują pogardę tym, którzy ośmielają się mieć gust bardziej subtelny. Przeżywamy chyba kolejny najazd barbarzyńców. Czas się bronić.<br />
Ekonomiści &#8211; zwłaszcza młodzi &#8211; sądzą, że filozofowie, teatrolodzy, literaturoznawcy, muzykolodzy itp. są niepotrzebni, mogą być więc nędznie wynagradzani, jako że nie tworzą dochodu narodowego. Otóż tworzą, drodzy mlodzi panowie w pięknych garniturach, do których końskie okulary nijak nie pasują &#8211; to oni wpływają na jakość kształcenia Polaków, to oni budują w nich poczucie piękna, kształcą dobry gust, zmuszają do myślenia i polemik. To właśnie oni budują wam lepszy kapitał ludzki(jak to określacie), a lepszy kapitał daje większy zysk. Popatrzcie czasem na całość problemów społecznych, bo ekonomia jest tylko ich częścią. &#8220;Kochani ludożercy&#8230;&#8221;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
