<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>gabinet-cieni &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/gabinet-cieni/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "gabinet-cieni"</description>
	<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 10:43:46 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Ajwaj cacy Tusk itd...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/24/ajwaj-cacy-tusk-itd/</link>
<pubDate>Sun, 24 Feb 2008 13:13:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/24/ajwaj-cacy-tusk-itd/</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl) Sto dni rządu premiera Donalda Tuska wypadło nadzwyczaj blado. Gdyby nie parasol medialny]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><font color="#999999">(iskry.pl)</font></p>
<p><font color="#999999"><b>Sto dni rządu premiera Donalda Tuska wypadło nadzwyczaj blado. Gdyby nie parasol medialny trzymany nad nim przez razwiedkę tubylczą i zagraniczne agentury, nie zostałaby z niego nawet mokra plama.<br />
</b></font></p>
<div align="justify"><font color="#999999"> Ale i ten medialny parasol nie będzie nad rządem trzymany w nieskończoność, bo jak tylko &#8220;Murzyn zrobi swoje&#8221; &#8211; to znaczy pozałatwia wszystkie sprawy razwiedczykom, konfidentom i stworzonym przez nich mafiom, to nie będzie już żadnego powodu, by go oszczędzać.</font><font color="#999999">Na razie jednak wszystko jest pod kontrolą; sondażownie pokazują, jak to &#8220;Polacy ufają rządowi&#8221;, chociaż właściwie nie bardzo wiadomo dlaczego, bo Donald Tusk i Platforma Obywatelska nie dotrzymała żadnej przedwyborczej deklaracji ani obietnicy. Dzisiaj już widać, że ani &#8220;gabinet cieni&#8221; nie był przyszłym rządem &#8211; bo z jego składu weszła do rządu tylko Ewa Kopacz na stanowisko ministra zdrowia &#8211; ani nie przygotował żadnych projektów ustaw, jakich podobno Platforma miała mieć pełne szuflady &#8211; bo ani jednego zbawiennego projektu rząd dotąd nie zgłosił &#8211; a ministrowie dopiero teraz piszą na kolanie jakieś projekty.</font></p>
<p><font color="#999999">Można by wobec tego pytać, według jakich to kryteriów został utworzony rząd, skoro w &#8220;gabinecie cieni&#8221; zasiadali &#8220;wybitni profesjonaliści&#8221;? Można by pytać, czym w takim razie zajmował się rząd przez ostatnie trzy miesiące &#8211; ale naturalnie nikt tych pytań nie stawia, bo kto jak kto, ale dziennikarze doskonale wiedzą, że zajmował się spełnianiem życzeń towarzyszy z razwiedki i dawnych klientów mecenasa Ćwiąkalskiego. Po cóż zatem pytać o sprawy doskonale znane, zwłaszcza że i tak nie można by o tym ani napisać, ani powiedzieć, ani pokazać w telewizorze? Cenzury wprawdzie u nas &#8220;nie ma&#8221;, podobnie zresztą jak Żydów, ale wszyscy skądś wiedzą, o czym wolno, a o czym nie wolno pisać ani mówić, podobnie, jak wiedzą, żeby Żydom się nie sprzeciwiać.</font></p>
<p><font color="#999999">Tak się złożyło, że akurat na swoją studniówkę rząd premiera Donalda Tuska został poddany testowi. Jak wiadomo, 17 lutego zamieszkali w Kosowie Albańczycy zrobili zebranie, nazwali je &#8220;parlamentem&#8221; (&#8220;otruł gościa kotletem, nazwał to kabaretem&#8221;) i ten &#8220;parlament&#8221; proklamował niepodległość Kosowa. Jest to element, z jednej strony, forsowanej przez Niemcy polityki rozbioru Serbii, a z drugiej &#8211; złożony na czole Unii Europejskiej przez Amerykanów pocałunek Almanzora &#8211; bo proklamowanie niepodległości Kosowa, a zwłaszcza sposób, w jaki do tego doszło, otwiera w Europie prawdziwą puszkę Pandory. Jako pierwszy  niepodległość Kosowa uznał Afganistan, słynący w świecie ze swej niepodległości &#8211; a zaraz po nim &#8211; Francja, której prezydentem jest Mikołaj Sarkozy &#8211; z &#8220;korzeniami&#8221;, jak stąd dotąd. Ten cały Mikołaj Sarkozy wpadł ostatnio na pomysł, żeby każde francuskie dziecko nauczyło się na pamięć historii jakiegoś Żyda. Kto wie, czy w niedalekiej przyszłości młodzi Francuzi nie będą na tym kończyli swojej edukacji &#8211; bo powiedzmy sobie szczerze &#8211; czy w Unii Europejskiej potrzebne będą komuś jakieś inne wiadomości? Ale mniejsza już o Francuzów; mają to, czego chcieli, i brakuje im już tylko Kozaków na Polach Elizejskich w Paryżu.</font></p>
<p><font color="#999999">Uznania odmówiła stanowczo Hiszpania &#8211; bo ma swoich Basków i Katalończyków, Słowacja &#8211; bo niemal połowa słowackiego terytorium, to ziemie dawnego Królestwa Węgier, przyznane Czechosłowacji (ale nie Słowacji!) w Traktacie w Trianon w roku 1920 &#8211; podobnie jak jedna trzecia Rumunii &#8211; toteż i Rumunia odmówiła uznania Kosowa, a nawet zaoferowała Serbii pomoc. Belgia ma swoich Flamandów i Walonów, Włochy &#8211; Ligę Północną, pragnącą oderwania Padanii od reszty Italii, no a Polska &#8211; Związek Ludności Narodowości Śląskiej, który też pewnego dnia może zwołać w Katowicach zebranie, nazwać je &#8220;parlamentem&#8221; albo jeszcze lepiej &#8211; Sejmem Śląskim i proklamować niepodległość, którą może zaraz uznać nie tylko Afganistan, ale np. Niemcy. Co wtedy zrobi premier Tusk i jego mentor w polityce zagranicznej &#8220;profesor&#8221; Bartoszewski?</font></p>
<p><font color="#999999">Tak się akurat złożyło, że w dniach kiedy Kosowo ogłosiło niepodległość, w Gdańsku odbywały się Dni Języka Ojczystego, tzn. kaszubskiego. Nie ma w tym nic złego &#8211; podobnie jak nie ma nic złego w tym, że na jednej ulicy naprzeciw siebie jest z jednej strony klasztor męski, a z drugiej &#8211; żeński. Nie ma &#8211; ale może być. O Prusach Wschodnich nawet już nie wspomnę (rosyjski polityk narodowości prawniczej: &#8220;matka Rosjanka, ojciec prawnik&#8221; &#8211; Włodzimierz Wolfowicz Żyrynowski, oznajmił kiedyś, że jeśli Polacy nie zechcą zostać &#8220;Słowianami&#8221;, to Rosja może postawić na porządku dziennym sprawę politycznej przyszłości Prus Wschodnich &#8211; a przecież co u Putina w sercu, to u Żyrynowskiego na języku), podobnie, jak o &#8220;ukraińskim terytorium etnicznym&#8221; &#8211; jak Światowy Związek Ukraińców w Toronto nazywa województwo podkarpackie i część województwa małopolskiego &#8211; aż do Nowego Sącza. Ale minister Sikorski już podczas pobytu w Brukseli, a więc nie czekając na konsultacje z premierem czy prezydentem, zadeklarował uznanie Kosowa. Być może uznał, że nie ma co konsultować tego z premierem, bo np. premier myśli tak samo, albo wiedział, że nie warto, bo wystarczyło mu polecenie prawdziwego szefa, czyli &#8220;drogiego Bronisława&#8221;, przed którym zgina kolana nawet &#8220;profesor&#8221; Bartoszewski &#8211; albo wreszcie zrobił to z własnej inicjatywy, jako wzorowy ormowiec Stanów Zjednoczonych.</font></p>
<p><font color="#999999">&#8220;Lecz tymczasem na mieście inne były już treście&#8221; &#8211; bo spora część polskiej opinii raczej niechętnie patrzy nie tylko na rozbiór Serbii i wszelkie objawy polskiej gorliwości w tej sprawie traktuje z pogardą i goryczą, zwłaszcza widząc autentyczną desperację Serbów, ale ma też świadomość możliwych konsekwencji uznania niepodległości Kosowa dla naszego państwa i wolałaby, by Polska w tej sprawie zachowała powściągliwość. Polityczny geniusz zarówno prezydenta Busha, jak i Kondolizy okazał się przechwalony, więc tym bardziej należy pamiętać, że pośpiech jest wskazany wyłącznie w dwóch przypadkach: przy biegunce i przy łapaniu pcheł. Najwyraźniej przypomniał sobie o tym również prezydent Kaczyński, bo poprosił rząd o tempus deliberandi. Premier Tusk obiecał wstrzymanie się z decyzjami, ale nie na długo, bo szef Klubu Parlamentarnego PO pan Chlebowski zapowiedział, że najdalej we wtorek, czyli 26 lutego, rząd polski Kosowo uzna. Widocznie niemieccy agenci swoimi kanałami, a amerykańscy &#8211; swoimi, przedstawili premieru Tusku propozycję nie do odrzucenia &#8211; a zresztą, czyż on sam nie wie, że przede wszystkim musi się odwdzięczać?</font></p>
<p><font color="#999999"><b>Stanisław Michalkiewicz</b><br />
www.michalkiewicz.pl</font></div>
<p><font color="#999999"> </font></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
