<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>interpretacja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/interpretacja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "interpretacja"</description>
	<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 01:34:48 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Allie Fox zniszczył mój sen]]></title>
<link>http://inspiromat.wordpress.com/2009/11/27/allie-fox-zniszczyl-moj-sen/</link>
<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 20:47:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>inspiromat</dc:creator>
<guid>http://inspiromat.wordpress.com/2009/11/27/allie-fox-zniszczyl-moj-sen/</guid>
<description><![CDATA[Kilka dni temu (po obejrzeniu Wybrzeża Moskitów), kiedy przymknąłem oczy przed snem, poczułem jadowi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://inspiromat.wordpress.com/files/2009/11/uuuuuuuuuuuuuu.jpg" target="_blank"><img class="size-thumbnail wp-image-409 alignleft" style="margin:10px;" title="Wybrzeże Moskitów" src="http://inspiromat.wordpress.com/files/2009/11/uuuuuuuuuuuuuu.jpg?w=150" alt="" width="150" height="127" /></a>Kilka dni temu (po obejrzeniu <em>Wybrzeża Moskitów</em>), kiedy przymknąłem oczy przed snem, poczułem jadowity zapach dżungli wślizgujący się przez  falujące zasłony. Zapach ten powoli napełniał pokój nasyconą, wilgotną zielenią. Podłogę pokryła tysiącletnia ściółka, wydzielająca zapach butwiejącej kory. Zapach przestał być statyczny wraz z pierwszymi kroplami porannego deszczu, skapującymi z koron najwyższych drzew. Przestrzeń wypełniła się nierytmicznym pukaniem. Odgłosem przypominającym stukanie ołówkiem w tekturowe pudło. Z foliowych szklarni wygrzebał się przeciągając zapach dojrzałych pomidorów. Nie było wiatru. Był niezmącony spokój poranka, wśród nawisłych lian, spętany rozpieszczającymi omamami minionego snu.</p>
<p>Wyobrażam sobie wspomnienie. Zapach zatłoczonego autobusu, kolor spalin. Pamiętam dokładnie dźwięk włączanego telewizora z nieznośnym piskiem wdzierającym się w uszy. Pamiętam smak kamienistej wody, z obwisłego kranu. Pamiętam pragnienie posiadania rzeczy &#8211; tak małych jak i wielkich. Szelest pomiętej stówki. Pachnące płynnym masłem kinowe sale. Wspominam kolor rozmrażanej piersi z kurczaka. Krągłości wpatrujących się we mnie lodowych, pistacjowych gałek.</p>
<p>Allie Fox zbudował w środku dżungli gigantyczną maszynę do robienia lodu. I hamak w którym można się bujać, bujając chłodne powietrze. I szklarniowe pomidory zbudował. Allie Fox przywiózł z domu do dżungli wielkie butle amoniaku. Poczułem do gościa dziką, krwistą niechęć. Allie Fox zniszczył mój sen.</p>
<p>P.S. Podobno była w tym filmie muzyka.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Powyższa bezczelność zmusza mnie dziś do milczenia.<em> [milczenie.mp3]</em> <span style='text-align:left;display:block;'><p><object type='application/x-shockwave-flash' data='http://wordpress.com/wp-content/plugins/audio-player/player.swf' width='290' height='24' id='audioplayer1'><param name='movie' value='http://wordpress.com/wp-content/plugins/audio-player/player.swf' /><param name='FlashVars' value='&amp;bg=0xf8f8f8&amp;leftbg=0xeeeeee&amp;lefticon=0x666666&amp;rightbg=0xcccccc&amp;rightbghover=0x999999&amp;righticon=0x666666&amp;righticonhover=0xffffff&amp;text=0x666666&amp;slider=0x666666&amp;track=0xFFFFFF&amp;border=0x666666&amp;loader=0x9FFFB8&amp;soundFile=http%3A%2F%2Ftomwojdala.co.uk%2Fmatt%2Fmilczenie.mp3' /><param name='quality' value='high' /><param name='menu' value='false' /><param name='bgcolor' value='#FFFFFF' /></object></p></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Etnograficzne badania rynku]]></title>
<link>http://metnografia.wordpress.com/2009/10/30/etnograficzne-badania-rynku/</link>
<pubDate>Fri, 30 Oct 2009 20:24:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Katarzyna Wala</dc:creator>
<guid>http://metnografia.wordpress.com/2009/10/30/etnograficzne-badania-rynku/</guid>
<description><![CDATA[Eric J. Arnould i Melanie Wallendorf w artykule Market-Oriented Ethnography: Interpretation Building]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Eric J. Arnould i Melanie Wallendorf w artykule<a href="http:/http://www2.bc.edu/~woodsiar/oct%204%20market%20oriented.pdf"><span style="color:#000000;text-decoration:none;"> </span></a><em><a href="http://www2.bc.edu/~woodsiar/oct%204%20market%20oriented.pdf">Market-Oriented Ethnography: Interpretation Building and Marketing Strategy Formulation</a></em><em> </em>pokazują w jaki sposób etnografia może dostarczać danych, perspektyw i interpretacji istotnych dla badań marketingowych. Autorzy przedstawiają główne cele i cztery najważniejsze cechy etnograficznych badań. Arnould i Wallendorf wskazują w jaki sposób interpretacje są budowane na bazie etnograficznych danych, jak znaczenie zjawisk marketingowych wyłania się z systematycznej analizy różnorodnych (czasem sprzecznych) materiałów. Celem artykułu jest przedstawienie strategii, które pozwolą na powiązanie wielopoziomowych interpretacji służących do formułowania strategii marketingowych. Autorzy sugerują iż metody etnograficzne obejmują szeroki zakres zjawisk związanych z konsumpcją, a tym samym pozwalają na jeszcze dokładniejszą segmentacje rynku; pozycjonowanie produktów i usług; lepsze zarządzanie produktami, usługami i markami.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tak proste, że niemożliwe]]></title>
<link>http://inspiromat.wordpress.com/2009/10/20/tak-proste-ze-niemozliwe/</link>
<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 21:13:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>inspiromat</dc:creator>
<guid>http://inspiromat.wordpress.com/2009/10/20/tak-proste-ze-niemozliwe/</guid>
<description><![CDATA[Ile trzeba mieć pomysłów, aby zrealizować w pełni dwa z nich? Wydaje mi się, że co najmniej 10. Na p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ile trzeba mieć pomysłów, aby zrealizować w pełni dwa z nich? Wydaje mi się, że co najmniej 10. Na pewno nie mniej.</p>
<p>Można na przykład mieć pomysł na film, na scenariusz, na muzykę i na tekst piosenki. Kiedy już ma się pomysł trzeba go &#8216;wziąć&#8217; i uformować. Nadać mu realizowalny kształt, z pominięciem kosztów, trudów i niemożliwości. Kolejnym etapem jest racjonalizacja, czyli pierwszy krok w stronę pomniejszenia. Należy odrzucić wszystko co jest nierealne i nieralizowalne z powodów Newtona, Einsteina, Curie, Obamy, Hitchcocka, Beethovena i Szymborskiej. Następnie przypomnieć sobie należy o jakichś tam innych ludziach, którzy mogą to kiedyś zobaczyć, usłyszeć, przeczytać. Bezlitośnie usunąć należy tych, do których nigdy to nie trafi, tych którzy napalą tym w piecu w gorący letni dzień. Tych, którzy zrobią to lepiej lub gorzej, ale nigdy nie przyjmą istnienia cudzych światów. Zignorować należy tych także, którzy zakochają się w &#8217;stworzeniu&#8217; bez cienia krytyki i zrozumienia. Tych nienawidzących bo &#8216;nienawiść wzmacnia i jest zdrowa&#8217;. Przeprosić należy rodzinę i przyjaciół.</p>
<p>Potem pozostaje znaleźć tylko chwilę czasu, kawałek spokoju, uncję natchnienia i karat tajemnicy &#8211; i już.</p>
<p>Pomysł przekształci się w zrealizowane coś, przeznaczone dla nieistniejących nieznajomych, wybałuszających oczy, nadymających policzki, nadstawiających uszy i wzruszających szczodrze swoje własne serca.</p>
<p>Tak proste, że niemożliwe.</p>
<p>A jeżeli do tego wszystkiego jeszcze twórcy &#8216;Ja&#8217;, będzie zadowolone &#8211; to przestanie istnieć i pociągnie za sobą w niebyt cały, przysięgający że naprawdę istnieje, świat.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Wobec wszystkiego, przynajmniej powyższego, prezentuje odpowiedź na pytanie: Jak słychać bagna z okna na 10 piętrze? <em> [bagna.mp3]</em></p>
<p><span style='text-align:left;display:block;'><p><object type='application/x-shockwave-flash' data='http://wordpress.com/wp-content/plugins/audio-player/player.swf' width='290' height='24' id='audioplayer1'><param name='movie' value='http://wordpress.com/wp-content/plugins/audio-player/player.swf' /><param name='FlashVars' value='&amp;bg=0xf8f8f8&amp;leftbg=0xeeeeee&amp;lefticon=0x666666&amp;rightbg=0xcccccc&amp;rightbghover=0x999999&amp;righticon=0x666666&amp;righticonhover=0xffffff&amp;text=0x666666&amp;slider=0x666666&amp;track=0xFFFFFF&amp;border=0x666666&amp;loader=0x9FFFB8&amp;soundFile=http%3A%2F%2Ftomwojdala.co.uk%2Fmatt%2Fbagna.mp3' /><param name='quality' value='high' /><param name='menu' value='false' /><param name='bgcolor' value='#FFFFFF' /></object></p></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://pschemmo.wordpress.com/2009/10/17/29/</link>
<pubDate>Sat, 17 Oct 2009 18:53:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>pschemmo</dc:creator>
<guid>http://pschemmo.wordpress.com/2009/10/17/29/</guid>
<description><![CDATA[Zła osoba, uosobienie zła czy mściwy duch konserwatyzmu? – o Michaelu Myersie Halloween 1978 by John]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h2><span style="color:#000080;">Zła osoba, uosobienie zła czy mściwy duch konserwatyzmu? – o Michaelu Myersie</span></h2>
<h3><em>Halloween 1978</em> by John Carpenter<a id="foot-1" href="#ftn-1"><span style="color:#000000;"><span style="text-decoration:none;">[1]</span></span></a></h3>
<p><em><strong><br />
</strong></em></p>
<p style="text-align:justify;">Michael Myers jest czarnym charakterem z kultowego horroru <em>Halloween</em>. Początkowo treścią tego filmu miała być seria morderstw popełnianych przez psychopatę na młodych opiekunkach do dzieci<a id="foot-2" href="#ftn-2">[2]</a>. Determinacja twórców borykających się z niechęcią firm producenckich<a id="foot-3" href="#ftn-3">[3]</a> i bardzo limitowanym budżetem zaowocowała jednak wzbogaceniem fabuły, co zaskutkowało również większą złożonością postaci Myersa. Jego charakterystyka nie ogranicza się jedynie do cech psychopatycznego seryjnego mordercy nastolatek, lecz stała się obiektem kilku wnikliwych interpretacji, doszukujących się ukrytego sensu w zachowaniu tego fikcyjnego mordercy.</p>
<p style="text-align:justify;">Abstrahując tymczasowo od pogłębionych dociekań w tej kwestii, Myers staje się jedynie klasycznym przykładem slasherowego mordercy. Jest zarówno odrażający fizycznie (w jednej z końcowych scen widzimy jego nieco zniekształconą twarz) jak i niezrównoważony psychicznie. Zabija przy pomocy charakterystycznego narzędzia – w tym przypadku ostrego noża. Ukrywa twarz pod maską, która jest częstym atrybutem fikcyjnych zabójców tego typu. Ponadto objawia ponadprzeciętną odporność na obrażenia. Należy przy okazji wspomnieć, że <em>Halloween </em>uchodzi (wespół z <em>Black Christmas </em>B.Clarka i <em>The Texas Chainsaw Massacre </em>T.Hoopera) za prekursora subgatunku kina grozy, jakim jest właśnie slasher<a id="foot-4" href="#ftn-4">[4]</a>. Cechuje się on pewnymi schematami, takimi jak wspomniany już typ mordercy, motyw <em>final girl, </em>perpektywa POV<a id="foot-5" href="#ftn-5">[5]</a> czy zwyczajna sceneria.</p>
<p style="text-align:justify;">Analiza poszczególnych scen, a także wypowiedzi bohaterów filmu sugeruje, że uznanie M. Myersa jedynie za standardowy przykład filmowej <em>evil person</em>, zabójcy, którego obecność w slasherze jest elementem <em>sine qua non</em>, jest ujęciem zbyt powierzchownym. Dr Loomis, filmowy terapeuta Myersa, scharakteryzował swego pacjenta słowami:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em>Stanął przede mną sześcioletni chłopiec, z białą jak ściana twarzą bez żadnego wyrazu, i z czarnymi oczami. Oczami diabła. Przez osiem lat próbowałem do niego dotrzeć, a przez kolejne siedem starałem się utrzymać go w zamknięciu, ponieważ zrozumiałem, że w jego oczach nie ma nic oprócz czystego &#8230; zła.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;"><!--more-->Cytat dotyczy momentu oddania Myersa pod opiekę dra Loomisa, tuż po &#8211; zobrazowanym w pierwszej scenie filmu &#8211; zamordowaniu własnej siostry. Morderstwo ma miejsce w noc Halloween, w domu rodzinnym Myersów. Widzimy je oczami 6-letniego Michaela, który bez wyraźnej przyczyny sięga po nóż kuchenny, zbliża się po schodach do pokoju siostry, w międzyczasie zakłada maskę clowna, by ostatecznie zadać serię śmiertelnych ciosów. Prolog kończy się w momencie, gdy Michael wychodzi z domu i natyka się na rodziców, którzy zdejmują mu maskę. W ręku wciąż trzyma zakrwawiony nóż, jego twarz jest bez wyrazu, w jakimś transie, a oczy cechuje przerażające, puste spojrzenie.</p>
<p style="text-align:justify;">Nieludzki, pozbawiony emocji wyraz twarzy oraz niewyjaśniony motyw, który pokierował 6-latkiem ku zbrodni to pierwsze istotne wskazówki sprawiające, że Myers jawi się widzowi nie jako przesiąknięty złem człowiek, a raczej jako czyste zło, uosobione w jego ciele, ukształtowane do postaci ludzkiej, pozwalającej mu działać, realizować żądzę krwi, okrutny morderczy popęd. Także szereg innych zabiegów „odhumanizowujących”<a id="foot-6" href="#ftn-6">[6]</a> Myersa,  występujących w dalszej części filmu, utwierdza widza w przekonaniu, że Michael Myers jest – słynną już – filmową personifikacją absolutnego Zła.</p>
<p style="text-align:justify;">Co sugestywne, w napisach końcowych nie pojawia się „Michael Myers”, a tajemnicza nazwa „The Shape”<a id="foot-7" href="#ftn-7">[7]</a>. „Myers” nie pojawia się w filmie ani razu w kontekście nazwiska Michaela<a id="foot-8" href="#ftn-8">[8]</a>, a imię tylko przed pierwszym morderstwem bądź – w przypadku jego rodziców – przed uświadomieniem sobie tego, co się stało . Być może tamtej nocy Myers rzeczywiście nie był już człowiekiem, być może od czasu tamtych wydarzeń nie był już nigdy więcej Michaelem Myersem<a id="foot-9" href="#ftn-9">[9]</a>. Świadczy o tym wołanie rodziców do syna „Michael?”, które pozostaje bez odpowiedzi.</p>
<p style="text-align:justify;">Nieznane motywy czynów Myersa to kolejny, bardzo istotny aspekt nadający tej postaci tajemniczy wymiar. Ważką podpowiedzią jest już scena zamordowania siostry. Michael nagle wyjmuje z szuflady nóż kuchenny, po czym bez słowa i bez wyraźnego powodu zabija swoją siostrę. Trudno sobie wyobrazić, by 6-latek uczynił to z premedytacją. Nieobecne, puste spojrzenie, twarz bez wyrazu, jakby w transie, każą sądzić, że coś jakby mu kazało to zrobić, coś jakby nim sterowało, jakaś nierozpoznana siła sprawcza. Podobną opinię wyraża dr Loomis:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em>Obserwowałem go przez 15 lat jak siedzi w pokoju patrząc w ścianę, jakby przez nią przenikał. W dzień i w nocy. Nieludzko spokojnie. Cierpliwie czekał na jakiś sygnał, który go poruszy.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">Być może to ów sygnał, jakiś zew nakazał Myersowi ucieczkę z ośrodka Smith’s Grove Sanitarium, powrót do Haddonfield i popełnienie tam serii morderstw na nastolatkach. Niewyjaśniony pozostaje impuls, który sprawił, że niemal dokładnie 15 lat po zabójstwie siostry, w noc poprzedzającą Halloween, Myers postanawia uciec (o planach jego przeniesienia do placówki o maksymalnym poziomie bezpieczeństwa raczej nie wiedział). Jeszcze dziwniejszym jest fakt, że po 15 latach inkarceracji (od 6 do 21 roku życia), czyli bezwzględnego pozbawienia wolności, wydostawszy się poza mury Smith’s Grove, ucieka stamtąd samochodem, po czym porusza się nim po Haddonfield swobodnie i nie rzucając się w oczy. Niewytłumaczalne opanowanie tej umiejętności to pierwszy w filmie zabieg, nadający Myersowi nie tylko aurę tajemniczości, ale wprost atrybut nadnaturalności, nadludzkości.</p>
<p style="text-align:justify;">Reżyser, chcąc umieścić postać mordercy w „pewnego rodzaju legendarnej sytuacji”<a id="foot-10" href="#ftn-10">[10]</a>, a tym samym konsekwentnie naruszyć jej ludzką naturę, całkowicie pozbawił go <em>backstory</em>, przedakcji, a zatem nie otrzymujemy żadnych informacji o zdarzeniach zaistniałych przed rozpoczęciem się właściwej fabuły filmu.</p>
<p style="text-align:justify;">Zachowania Myersa odhumanizowane są nie tylko od strony motywacyjnej, psychologicznej, ale także technicznej. Myers nie wypowiada przez cały film żadnej kwestii. Jedynym dźwiękiem, jaki wydaje, jest ciężki oddech, słyszalny w ujęciach z perspektywy POV. Przyjrzawszy się wnikliwiej postaci mordercy, w którego wciela się w filmie aż 3 aktorów, widać, że nie jest ona grana, a jedynie „ucieleśniana”<a id="foot-11" href="#ftn-11">[11]</a>. Gestykulacja i mimika jest zredukowana do zera. Działanie postaci sprowadzone jest jedynie do grasowania i mordowania.</p>
<p style="text-align:justify;">O tym, że w Michaelu zanikły już ludzkie odruchy, zwł. blokady moralne, świadczy też scena, w której Loomis wraz z szeryfem znajdują martwego psa, którym morderca się pożywił, by zaspokoić głód.</p>
<p style="text-align:justify;">Symptomatyczną cechą człowieczeństwa są rysy twarzy, indywidualny atrybut każdego człowieka. Atrybut, którego dorosły Michael Myers został przez twórców filmu pozbawiony. Przez cały czas trwania filmu (z wyjątkiem jednej sceny) nosi bowiem maskę. Białą, pustą, pozbawioną rysów oraz nastroju maskę z dużymi otworami na oczy i usuniętymi brwiami. W rezultacie &#8211; jak mówi jej twórca – przypominającą, a zarazem nie przypominającą ludzkiej twarzy. Skoro każda ludzka twarz cechuje się indywidualnymi rysami, to ich brak wg prostej reguły logicznej należy traktować jako kolejny artystyczny środek nadający postaci mistyczny, nadludzki, ponadnaturalny status. Należy tu jednak wspomnieć o scenie, w której bohaterka filmu zdejmuje mordercy maskę, ukazując jego twarz. Z jednej strony scena ta sprawia, że Zło przez chwilę jakby zyskuje ludzki wymiar, ludzką podstawę, z drugiej jednak strony odsłonięta twarz ma bardzo dziecięcy, „anielski” wygląd, przez co ma się wrażenie, jakby nie zmieniła się ona od momentu popełnienia pierwszego morderstwa. Jakby rozwój człowieczeństwa w Michaelu wówczas ustał.</p>
<p style="text-align:justify;">Najistotniejszym i najbardziej bezpośrednim narzędziem fabularnym (tzw. <em>plot device</em>) zastosowanym przez J. Carpentera i D. Hill, twórców filmu, podpowiadającym widzowi omawianą koncepcję pojmowania charakteru postaci Myersa, jest jego odporność na zadane obrażenia, wspomniany już składnik slasherowego schematu. Nie jest to oczywiście sam przymus realizacji tego szablonu, z tej prostej przyczyny, że <em>Halloween </em>uchodzi zgodnie za film, który wyznaczył, ukształtował najważniejsze jego elementy. W przypadku Myersa nie powinno być zresztą mowy o nadludzkiej wytrzymałości, a wręcz o niezniszczalności. Inspiracją dla mordercy była grana przez Yula Brynnera postać nieśmiertelnego robota-zabójcy z filmu <em>Westworld </em>M. Crichtona. Mały chłopiec (którym opiekuje się główna bohaterka, Laurie) nazywa Myersa <em>boogeymanem. </em>Ostrzega przy tym, że <em>boogeymana</em> nie można zabić. W <em>Halloween </em>są 3 sceny, w których morderca otrzymuje śmiertelne ciosy, po których – najwyraźniej martwy – pada. W pierwszej zostaje ugodzony  drutem do robótek w kark, w drugiej – wieszakiem w oko i po chwili nożem, a w trzeciej – postrzelony 6-krotnie spada z wysokiego balkonu. Za każdym razem ponownie wstaje i kontynuuje próby uśmiercenia Laurie. Reżyser stworzył w ten sposób z postaci Myersa rodzaj irracjonalnej, niepowstrzymanej siły Zła. Siły, która jest absolutnie nie do przezwyciężenia. Niezniszczalność Myersa, w którym uosobione jest Zło, symbolizuje niezniszczalność samego Zła, jego wieczną trwałość. Laurie udaje się je chwilowo powstrzymać, ale wkrótce powraca jakby nowo narodzone, i tak samo zdeterminowane. Najsilniej tę kwestię akcentuje ostatnia scena, w której dr Loomis oddaje 6 celnych strzałów w mordercę, po czym spada on z balkonu na ziemię. Gdy doktor spogląda chwilę później w dół, Myersa już tam nie ma. Kilka kolejnych ujęć sugeruje, że Zło ciągle żywe czyha w Haddonfield.</p>
<p style="text-align:justify;">Wreszcie nie można zapomnieć o ważnej wskazówce w interpretacji, jaką jest często tytuł filmu, a w konsekwencji czas akcji – noc Halloween. Twórcy inspirowali się bowiem silnie celtycką tradycją festiwalu Samhain, wpadając na pomysł uczynienia przedstawionego w filmie zła niezniszczalnym. Wg tradycyjnych wierzeń w Halloween dusze wydostają się na świat, by siać popłoch wśród żywych. Taką siejącą spustoszenie „duszą” wśród mieszkańców Haddonfield jest Myers, który – niczym prześladujący miasteczko mroczny sekret &#8211; powraca po latach, by o sobie przypomnieć. To on jest tym grasującym między ludźmi, nieśmiertelnym Złem, kolekcjonującym kolejne ofiary. Złem, którego wg tradycji Halloween nie można zabić, ani powstrzymać.</p>
<p style="text-align:justify;">Niemoralna młodzież – tak najkrócej można scharakteryzować ofiary Myersa. Giną osoby, które w filmie uprawiają wolny seks, bądź zażywają niedozwolone narkotyki. Naruszają zatem społeczne reguły, sprzeciwiają się konserwatywnym wartościom. Jedynie Laurie, ukazanej jako cnotliwa i niewinna nastolatka<a id="foot-12" href="#ftn-12">[12]</a>, dziewica, udaje się odeprzeć ataki mordercy. Paralela między moralnymi zaletami bohaterów, a prawdopodobieństwem przetrwania, stała się standardową metaforą slasherów<a id="foot-13" href="#ftn-13">[13]</a>. W ten sposób zrodził się motyw <em>final girl</em> (<em>survivor girl</em>)<a id="foot-14" href="#ftn-14">[14]</a>, przyzwoitej, nieskalanej, postępującej w zgodzie z normami etycznymi dziewczyny, która jako jedyna uchodzi z życiem, podczas gdy wszyscy jej prowadzący rozwiązłe, niemoralne życie znajomi giną w konfrontacji z zabójcą. Myers zaczyna w tym kontekście jawić się jako konserwatywny, patriarchalny mściciel, który stracił cierpliwość i nie może dłużej znosić rażącej amoralności, jaka cechuje amerykańską młodzież lat 60. i 70. XX wieku. Myers staje się symbolem społecznej krytyki. Morderstwa, które popełnia, należy traktować jako przestrogę, jako wezwanie do powrotu do życia w zgodzie z wartościami moralnymi. Alegorycznego charakteru można doszukiwać się w scenie, w której Laurie zauważa martwe ciało swojej przyjaciółki, ułożone przez Myersa na łóżku, a za nim nagrobek z nazwiskiem jego siostry (którą zabił tuż po tym, jak kochała się z chłopakiem). Na tym łóżku nieco wcześniej także uprawiano seks, a teraz leży tam ofiara mordercy. Czyżby dawał on do zrozumienia, że w demoralizacji tkwi przyczyna jej śmierci?</p>
<p style="text-align:justify;">Ten apel zdaje się być skierowany także do widza. Tak sugeruje konstrukcja filmu. Wiele początkowych scen oglądamy z perspektywy zabójcy, jego oczami bądź tuż zza jego pleców (wspomniany POV). Z czasem jednak doświadczamy pewnego przejścia, przemiany, i zaczynamy identyfikować się z Laurie, z <em>final girl.</em></p>
<p style="text-align:justify;">Z rąk mordercy nie ginie także żadne z dzieci występujących w filmie. Myers wydaje się nie być w ogóle zainteresowany pozbawieniem ich życia. Gdy w pobliżu szkoły jeden z chłopców wpada w jego ręce, puszcza go wolno. Relewantne jest tu bez wątpienia postrzeganie dzieci jako symbolu niewinności, czystości.</p>
<p style="text-align:justify;">Omawiana interpretacja wzbudzała sporo kontrowersji, gł. przez ukazanie Myersa jako demonicznego, nadludzkiego potwora; pojawiały się również zarzuty o propagowanie sadyzmu i mizoginii. Także sami twórcy (być może właśnie z tego powodu) odżegnywali się od popierania podobnych refleksji na temat sensu filmu, jednak ich tłumaczenia były mało przekonujące, niespójne i zaskakująco niezgodne ze sobą. Carpenter sugerował, że to nie seksualna wstrzemięźliwość pomogła Laurie przeżyć, a tłumiona energia, której jako osoba spięta i sfrustrowana seksualnie, nie mogła do tej pory wyzwolić. Świadczyć o tym miałaby scena, w której Laurie zadaje Myersowi cios długim, ostrym nożem kuchennym. Tymczasem Debra Hill, współscenarzystka i współproducentka filmu, twierdziła wielokrotnie, że w filmie nie chodziło o świadome ukazania dziewictwa jako sposobu przetrwania, a prawdziwą tego przyczyną jest fakt, że ofiary były zbyt zaabsorbowane uprawianiem seksu, by zauważyć mordercę, podczas gdy Laurie, jako osoba często przebywająca w samotności, była po prostu czujniejsza.</p>
<p style="text-align:justify;">Negowana przez twórców kontrowersyjna droga interpretacji jest jednak w mojej opinii bardzo przekonywująca i dobrze uargumentowana. Poza tym na trwałe wrosła w kanon slasherowy, jest często naśladowana i parodiowana. Dodatkowo wtapia się idealnie w ówczesne nastroje i problemy społeczne. Nie dziwi więc odczytywanie tego filmu jako komentarza na temat nowych norm społecznych, coraz mniej zgodnych z duchem amerykańskiego konserwatyzmu, nie dziwi ukryta w nim krytyka społeczna.</p>
<p style="text-align:justify;">Ostatecznie więc nasuwa się wniosek, że postać Michaela Myersa należy interpretować wielotorowo. W jego portret wlano bogatą treść, nadano mu o wiele głębsze znaczenie, dzięki czemu seans z filmem <em>Halloween </em>jest dla widza o wiele bardziej absorbujący, ale również i wymagający. Zmuszać widza do myślenia podczas filmu to cenić jego inteligencję. Banalne przedstawienie Myersa jako kolejnego mordercę seksownych nastolatek byłoby dla widza brakiem szacunku, ale odbieranie go jedynie w tych kategoriach to dysrespekt dla twórców <em>Halloween.</em></p>
<hr size="1" /><a id="ftn-1" href="#foot-1">[1]</a> Analiza nie dotyczy kolejnych części serii <em>Halloween</em></p>
<p><a id="ftn-2" href="#foot-2">[2]</a> Tytuł roboczy – The Babysitter Murders</p>
<p><a id="ftn-3" href="#foot-3">[3]</a> W rezultacie <em>Halloween </em>powstało jako horror niezależny</p>
<p><a id="ftn-4" href="#foot-4">[4]</a> Źródłami inspiracji były <em>Psycho </em>Hitchcocka, <em>Peeping Tom </em>M. Powella oraz włoskie produkcje nurtu <em>giallo </em>(zwł. <em>Reazione a catena</em> M. Bavy z 1971)</p>
<p><a id="ftn-5" href="#foot-5">[5]</a> Czyli point of view, ujęcia z perpektywy osoby pierwszej, najczęściej w formie tzw. killer’s perspective</p>
<p><a id="ftn-6" href="#foot-6">[6]</a> Nie chodzi tu o dehumanizację jako bestialski sposób zachowania, lecz o pewien zabieg artystyczny celowo pozbawiający bohatera cech ludzkich, a nadający mu przy tym cechy tajemnicze, nadnaturalne</p>
<p><a id="ftn-7" href="#foot-7">[7]</a> ang. postać, kształt</p>
<p><a id="ftn-8" href="#foot-8">[8]</a> Tylko w kontekście nazwiska siostry (Judith Myers) lub właścicieli opuszczonego domu (dom Myersów)</p>
<p><a id="ftn-9" href="#foot-9">[9]</a> Nazwisko to jednak nieodwracalnie „wrosło” w mitologię serii, stąd jego stałe i konsekwentne używanie w tej analizie; mimo to fakt ten nie wydaje się stać w sprzeczności z interpretowaną w tekście przyczyną jego rzadkiego pojawiania się w filmie</p>
<p><a id="ftn-10" href="#foot-10">[10]</a> Cytat oryginalny &#8211; „legendary kind of situation”</p>
<p><a id="ftn-11" href="#foot-11">[11]</a> Instrukcja, jaką aktorzy grający Myersa otrzymali od reżysera brzmiała „Do nothing, just walk. Don’t act, just walk”</p>
<p><a id="ftn-12" href="#foot-12">[12]</a> W jednej ze scen Laurie pali wprawdzie <em>skręta, </em>jednak jej zachowanie i reakcje ewidentnie sugerują, że nie jest to dla niej codzienność (a wręcz kompletna nowość).</p>
<p><a id="ftn-13" href="#foot-13">[13]</a> W filmie “Krzyk” tę schematyczną regułę sparodiowano, określając ironicznie „reguły” przetrwania w starciu ze zabójcą: „No sex, no alcohol or illicit drugs, and never say <em>I’ll be right back</em>.”</p>
<p><a id="ftn-14" href="#foot-14">[14]</a> Powstały później motyw <em>final boya </em>występuje w slasherach znacznie rzadziej</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Natchnienie Pisma Świętego: różnorodność a realność]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/2009/09/09/roznorodnosc-natchnienia-a-jego-realnosc/</link>
<pubDate>Wed, 09 Sep 2009 13:39:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/2009/09/09/roznorodnosc-natchnienia-a-jego-realnosc/</guid>
<description><![CDATA[Mateusz Wichary Fakt natchnienia autorów i tekstów biblijnych jest stwierdzony w kilku miejscach Sta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Mateusz Wichary Fakt natchnienia autorów i tekstów biblijnych jest stwierdzony w kilku miejscach Sta]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Vier minuten]]></title>
<link>http://inspiromat.wordpress.com/2009/08/15/vier-minuten/</link>
<pubDate>Sat, 15 Aug 2009 22:13:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>inspiromat</dc:creator>
<guid>http://inspiromat.wordpress.com/2009/08/15/vier-minuten/</guid>
<description><![CDATA[Być może nie powinienem zamieszczać jednej nad drugą, kolejnej qvasirecenzji filmu, sprawiając wraże]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Być może nie powinienem zamieszczać jednej nad drugą, kolejnej qvasirecenzji filmu, sprawiając wrażenie, że to blog poświęcony kinu. Być może nie powinienem znów pisać o filmie, którego tematem jest muzyka, a jednak muszę. Wczorajsze 112 minut &#8211; &#8216;czterech minut&#8217;, to był niezwykle, przyjemnie spędzony czas.</p>
<p>Film to jest niemiecki. Widać i słychać to od pierwszych scen. Mówią po niemiecku, grają po niemiecku, w niemieckich żywobetonowych architekturach urządzają pianistyczne przesłuchania. Ta niemieckość nieuchwytna i ta uchwytna, jeżeli mają znaczenie, to w czasie filmu je tracą.</p>
<p>Piękna, prosta muzyka zderza się z więzienną agresją, wykonawcę i interpretatora znajdując w skazanej za morderstwo&#8230;  Nie, wcale nie chcę pisać o &#8216;Vier minuten&#8217;. Nie mam ochoty rozkładać go na sekundy fragmentów. Podobał mi się i basta.</p>
<p>Oprócz tego że fabuła do mnie dotarła, oprócz tego że muzykę słyszałem, zdjęcia widziałem, grę aktorską przetrwałem sensu nie wyłapałem. Sens nie jest istotny.</p>
<p>Istotne są te dziwne momenty, w których poczułem że filmowy świat jest moim światem, że kiedy mruga do mnie okiem i ja mrugam. Uśmiechamy się do siebie i zawstydzeni (ja i film) spuszczamy oczy. Ten moment, w którym film daje mi wytchnąć i zatrzymać myśl na ułamek sekundy. To nie rozumienie, tylko czucie.</p>
<p>Czuje to &#8211; myślę. Myślę &#8211; czuje to.</p>
<p>Kiedy uda się wyczarować ten moment intymny u widza, słuchacza, uczestnika &#8211; wtedy opada kurtyna okrywająca dzieło, a pod obłymi kształtami formy pojawia się sens istnienia. Przelotnie, niewyraźnie, ulotnie. Na czas wstrzymanego w przestrachu oddechu. Na odległość powiek.</p>
<p>Być może nie powinienem zamieszczać jednej nad drugą, kolejnej qvasirecenzji filmu&#8230; i wcale nie muszę.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Kontynuując drobiową passę, zapraszam dzisiaj do wysłuchania &#8216;Kryształowej Gęsi&#8217;. Nie potrafię odpowiedzieć skąd biorą się tytuły moich kawałków, czasami mam jednak wrażenie, że siedzą ukryte w nieużywanych zwojach i czekają tylko na okazję, żeby wyskoczyć nagle i narobić mi wstydu..  &#8216; <em>[ges.mp3]</em></p>
<p><span style='text-align:left;display:block;'><p><object type='application/x-shockwave-flash' data='http://wordpress.com/wp-content/plugins/audio-player/player.swf' width='290' height='24' id='audioplayer1'><param name='movie' value='http://wordpress.com/wp-content/plugins/audio-player/player.swf' /><param name='FlashVars' value='&amp;bg=0xf8f8f8&amp;leftbg=0xeeeeee&amp;lefticon=0x666666&amp;rightbg=0xcccccc&amp;rightbghover=0x999999&amp;righticon=0x666666&amp;righticonhover=0xffffff&amp;text=0x666666&amp;slider=0x666666&amp;track=0xFFFFFF&amp;border=0x666666&amp;loader=0x9FFFB8&amp;soundFile=http%3A%2F%2Ftomwojdala.co.uk%2Fmatt%2Fges.mp3' /><param name='quality' value='high' /><param name='menu' value='false' /><param name='bgcolor' value='#FFFFFF' /></object></p></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Analiza i interpretacja tekstu utworu "Szyby brudne" Kazika]]></title>
<link>http://rzygkulturalny.wordpress.com/2009/07/21/analiza-i-interpretacja-tekstu-utworu-szyby-brudne-kazika/</link>
<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 09:09:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>rzygkulturalny</dc:creator>
<guid>http://rzygkulturalny.wordpress.com/2009/07/21/analiza-i-interpretacja-tekstu-utworu-szyby-brudne-kazika/</guid>
<description><![CDATA[Ech, recenzje i recenzje&#8230; Czas na chwilę oddechu i małe urozmaicenie.:) &#8220;Szyby brudne]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ech, recenzje i recenzje&#8230; Czas na chwilę oddechu i małe urozmaicenie.:)</p>
<p>&#8220;Szyby brudne&#8221;</p>
<p>Słowa: Kazik Staszewski<br />
Muzyka: Kazik Staszewski</p>
<p>Zajebane wszystkie szyby brudne<br />
Wszystkie stare kurwy te paskudne<br />
Wielkie są rozmiary mego stresu<br />
A Ty lepiej pilnuj swego interesu</p>
<p>Na dzielnicy znowu w ryj się walą<br />
Pewno znowu coś podpalą<br />
Zaświnione wszystkie studnie nasze<br />
Nasi u Rusków kupują kałasze</p>
<p>Bolą nogi mnie i ręce bolą<br />
Ciągle nowych tu morderców szkolą<br />
Zajebane wszystkie szyby brudne<br />
Wszystkie stare kurwy te paskudne</p>
<p>Das kinder große mutter schokolade<br />
Das kinder große mutter schokolade<br />
Das kinder große mutter schokolade<br />
Das kinder große mutter schokolade<br />
Das kinder große mutter schokolade<br />
Das kinder große mutter schokolade<br />
Das kinder große mutter schokolade</p>
<p>Zacznę od rzeczy chyba najistotniejszej, kluczowej dla całej interpretacji tekstu. Czym tak naprawdę są tytułowe &#8220;szyby brudne&#8221;? Na pewno nie tym, czym zdają się być.;) Według moich rozważań umożliwiają one podmiotowi lirycznemu spojrzenie na to, co już się wydarzyło, na przywołanie wspomnień. Niestety zostały zbrudzone przez niepamięć i zasnute we mgle upływającego czasu. Stąd frustracja osoby, o której rozterkach opowiada ten przejmujący tekst.</p>
<p>Niemoc i bezradność podmiotu wobec zaistniałej sytuacji zostaje wyrażona już w pierwszych dwóch wersach, gdy określa on owe szyby przymiotnikiem &#8220;zajebane&#8221;, a następnie nazywa je &#8220;starymi kurwami&#8221;. Dzięki tym sformułowaniom można dociec, iż jest on człowiekiem niemłodym, że wiele w swym dotychczasowym życiu doświadczył i zobaczył. Stąd jego niechęć, a może wręcz obawa przed przemijaniem, spóźniona refleksja nad egzystencją, która nieomal całkowicie przeciekła mu przez palce. Zauważa on, iż szyby starzeją się razem z nim, ale jednocześnie nazywa je kurwami, gdyż uniemożliwiają mu należycie dobre spojrzenie na minione dni. Jego rozgoryczenie jest dla mnie zupełnie zrozumiałe. Jeśli człowiek widzi przed sobą jedynie przepaść, do której nieuchronnie i wielkimi krokami się zbliża, a gdy spojrzy za siebie, ledwo może cokolwiek dojrzeć, to oczywistym jest, że chcąc wyrazić targające jego duchem uczucia i emocje, nie będzie on przebierał w słowach. W dodatku w pierwszej strofie odnaleźć można informację, iż podmiot mimo swojego niewesołego położenia nie oczekuje od nikogo pomocy, a wręcz ją odrzuca, mówiąc &#8220;A Ty lepiej pilnuj swego interesu&#8221;. Czuć w tym zdaniu swego rodzaju dydaktyzm. Chce on w ten sposób przestrzec odbiorcę jego słów przed swoim położeniem, skłaniając tę osobę do zainteresowania się własnym życiem, póki nie jest na to za późno.</p>
<p>Przyjrzę się teraz drugiej strofie utworu. Podmiot zdaje się w niej na chwilę uciekać od autorefleksji, skupiając swą uwagę na otaczającej go rzeczywistości. Dzięki tej zmianie postawy udaje mu się dokonać ciekawych, a zarazem wręcz zatrważających obserwacji. W jego oczach bowiem świat pogrążony jest w nienawiści i przemocy (słowa &#8220;Na dzielnicy znowu w ryj się walą&#8221;), jakiej nie da się już powstrzymać, gdyż stała się jednym z elementów szarej codzienności, a podmiot, po raz kolejny odczuwając fizyczną i duchową niemoc wobec zaistniałej sytuacji, ucieka w obojętność, którą wyraża w wersie drugim (&#8220;Pewno znowu coś podpalą&#8221;). W strofie tej pojawia się również wyszukana metafora studni jako duchowego zwierciadła każdego człowieka, w którym dojrzeć może przede wszystkim swoje błędy i wady. Ów obiekt jest również nieprzebraną skarbnicą życiowych mądrości, a czerpanie z jej pokładów pozwala nam lepiej odnaleźć się w otaczającym świecie. To jednak przestaje być możliwe, co nie umyka uwadze podmiotu, bowiem wszystkie nasze studnie są zaświnione, podobnie jak wspomniane w poprzedniej strofie szyby. To naprawdę gorzkie spostrzeżenie. Można dociekać, czym jest spowodowany ów stan rzeczy (czyżby przemocą?), ale w tekście nie odnajduję jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, więc daruję sobie rozważania.</p>
<p>Czas na analizę trzeciej strofy. Podobnie jak w dwóch poprzednich, podmiot liryczny wyraża w niej nękającą go niemoc i całkowitą niemożność jakiejkolwiek zmiany zarówno we własnym życiu, jak i w życiu innych ludzi. Bolą go nogi, przez co nie może iść dalej i wzgardzić otaczającym go światem, a z powodu bólu rąk nie jest w stanie &#8211; skoro już musi zostać tam, gdzie jest &#8211; wyjść rzeczywistości naprzeciw, by zmienić ją i uczynić lepszą. Dokonuje natomiast kolejnej obserwacji (&#8220;Ciągle nowych tu morderców szkolą&#8221;). Wydaje mi się, że ci mordercy to osoby, które dokonują zbrodniczych czynów na samych sobie. Czynią to poprzez ucieczkę od autorefleksji, zabijanie własnych wyższych uczuć oraz zamykanie się tak na innych, jak i na siebie. Strofę tę zamykają dwa wersy, które otwierały utwór. Stanowią one zatem swoistą klamrę i ponownie skupiają uwagę odbiorcy na tytułowych szybach, które zdają się być powodem wszystkich rozterek podmiotu i przyczyną poczynionych przez niego rozważań. Wszystko z korzyścią dla słuchacza. Oby tylko umiał on wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski.</p>
<p>Ale na tych trzech strofach utwór się przecież nie kończy. Mamy tu jeszcze powtarzany niczym mantra tekst w języku niemieckim. Moim zdaniem jest to klasyczny przejaw tak zwanego strumienia świadomości, czyli &#8211; najkrócej mówiąc &#8211; próbę bezpośredniego przelania w niekontrolowany sposób (tj. z wyłączeniem świadomości) swoich myśli na papier. Podmiot czyni to za pomocą kilku prostych słów w języku niemieckim. Jest to jego podświadoma ucieczka w idylliczne czasy dzieciństwa. Jedyna ucieczka, na jaką może sobie pozwolić&#8230;</p>
<p>Reasumując: tekst utworu &#8220;Szyby brudne&#8221; Kazika pod płaszczem bogatej i wyszukanej metaforyki skrywa nagą prawdę o człowieku, o jego wyobcowaniu, niemożności działania, stagnacji, skłonności do refleksji i zadumy nad otaczającą go rzeczywistością. Zastanów się, drogi słuchaczu, czy nie dotyczy on również Ciebie&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Drzewa i ich owoce. Rdz 1, 11-12]]></title>
<link>http://biblista.wordpress.com/2009/05/16/drzewa-i-ich-owoce-rdz-1-11-12/</link>
<pubDate>Sat, 16 May 2009 15:55:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>biblista</dc:creator>
<guid>http://biblista.wordpress.com/2009/05/16/drzewa-i-ich-owoce-rdz-1-11-12/</guid>
<description><![CDATA[Bóg stworzył Niebo, Ziemię i wszystko co z nimi związane dość niepozornie. Nazywał wszystko po kolei]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Bóg stworzył Niebo, Ziemię i wszystko co z nimi związane dość niepozornie. Nazywał wszystko po kolei czyniąc zieloną trawę zieloną etc. Kiedy jednak przeszedł do drzew, ukrył w nich prawdę, do której miał powrócić za tysiąclecia Syn Boży.</p>
<blockquote><p>Niech się zazieleni ziemia zieloną trawą, wydającą nasienie i drzewem owocowym, rodzącym według rodzaju swego owoc, w którym jest jego nasienie na ziemi!</p></blockquote>
<p>Drzewa które wydają owoc, wg nasienia i swojego rodzaju. Bóg od początku nie ukrywał, że na ziemi będzie wiele logiki. Od początku przyznał również ze jego twórczość jest na wskroś konsekwentna. Kiedy Bóg tworzył niebo czy ziemię, czy też roślinki czy wody, nie mówił nic o owocach. Nie mówił że z wód dobrych wypłyną wody dobre, a z wód złych wody złe. Wspomniał o DRZEWACH.<br />
Moim zdaniem jest to swoisty Wstęp do tego, co miało się stać w Rajskim Ogrodzie. Czy pomyśleliście o tym kiedyś?<br />
Zwierzęta są mniej i bardziej pożyteczne dla człowieka. Sam człowiek , jako ten pierwszy stworzony przez Boga, poza wolną wolą też nie miał w sobie nic najgorszego <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> .<br />
Ale drzewa. Drzewa od początku miały w sobie coś nie tak.<br />
Owoce drzew mogły być różne. Nie powiedział Bóg, że złe, ale również nie że dobre. Po prostu zaznaczył że będą wydawane WEDŁUG ICH RODZAJU.<br />
I tak w Raju odnajdziemy Drzewo Życia, a także Drzewo Poznania dobra i zła. I to one, wg swoich rodzajów zrodziły owoce: owoce życia i owoce poznania. Drzewo samo w sobie nie ma znaczenia jeśli chodzi o jego sens. Jego Owoc zaś ma i sens i logikę, świadczy i o sobie i o samym drzewie&#8230;</p>
<blockquote><p>I widział Bóg że to było dobre.</p></blockquote>
<p>Jak już wspomniałam, nie widział/nie wspomniał Bóg ze nasienie było dobre, czy że drzewo było dobre. Nasienie było &#8220;według rodzaju drzewa owocowego&#8221;. To samo to powiązanie nasienia z drzewem i owocem było dobre. To MUSI nieść za sobą dobro, ponieważ niesie poznanie tego jaki rodzaj dane drzewo reprezentuje.<br />
Ludzie mają wolną wolę, a więc nikt nie może zarzucić człowiekowi że jest z natury dobry lub zły. Ale Bóg ominął to podstępem. Dał nam &#8220;rodzaje&#8221;. (później Jezus będzie porównywał ludzi do drzew, więc mogę zrobić to już teraz). Jestesmy każdy z innego rodzaju. Niby nikt nas nie osądza. Nikt nie powie z góry: dobry lub też zły.<br />
Jednak nie jesteśmy równi. Nie jesteśmy równi &#8220;rodzajem&#8221;.<br />
Czym są rodzaje?<br />
Rodzaje&#8230; Możemy być człowiekiem spokojnym, możemy być człowiekiem nerwowym.<br />
Możemy być leniwi, lub też pracowici.<br />
Możemy być świadomi, lub też nieświadomi.<br />
Inteligentni lub mniej.<br />
Mądrzy lub głupi.<br />
Lepsi i gorsi, czyż nie?<br />
Wydajemy owoce wg swojego rodzaju: mówi się że cechy charakteru mogą być przekazywane w genach.<br />
Czemu więc jesteśmy inni? Drzewo rodzi owoce wg rodzaju do jakiego należy, ale czy każdy owoc wygląda i smakuje tak samo?<br />
Zdarzają się jabłka bardziej i mniej kwaśne, większe i mniejsze, czerwieńsze i niedojrzałe.<br />
Same drzewa zaś mogą być niższe i wyższe, pokrętne lub proste etc.</p>
<p>Oczywiście przenośnia z owocami znaczy coś jeszcze. Nie tylko &#8220;jaki ojciec taki syn&#8221;. Owoc- to czyn, nie tylko zaś pokolenie. Drzewo- to człowiek.<br />
Człowiek dobry postępuje więc dobrze. No tak. Ale jak to jest- przeciez nie jest to regułą. Każdemu zdarzy się upaść etc. No ale tutaj znów możemy powrócić do różnorodności zrodzonych owoców.<br />
Owoce jako czyny zdążymy jeszcze jednak omówić. Przy interpretowaniu Ewangelii.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Księga Rodzaju 1,6-8]]></title>
<link>http://biblista.wordpress.com/2009/05/12/ksiega-rodzaju-16/</link>
<pubDate>Tue, 12 May 2009 21:14:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>biblista</dc:creator>
<guid>http://biblista.wordpress.com/2009/05/12/ksiega-rodzaju-16/</guid>
<description><![CDATA[Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie pośród wód i niech oddzieli wody od wód! Chodzi tu oczyw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><blockquote><p>Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie pośród wód i niech oddzieli wody od wód!</p></blockquote>
<p>Chodzi tu oczywiście o oddzielenie wód jako H2O od Nieba. Pragnę powrócić tu do tego że Bóg &#8220;unosił się nad wodami&#8221;. Unosił się nad nimi zanim je rozdzielił (wody od nieba) a więc wniosek jest taki, że nie tylko wody morskie są nam przyjazne ale również i Wszechświat <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Bóg unosił się nad wodą &#8220;morką&#8221; i nad Niebiem. Oddzielil się jedynie od chaosu i pustki, które też On stworzył. Stworzył je jednak, aby móc się z nimi NIE identyfikować.</p>
<p>Myślę, że aby &#8220;poznać&#8221; choc w malym stopniu naturę Boga, winniśmy pierwy zastanowić się czym On NIE JEST. Tak jak Michał Anioł rzeźbił Pietę winniśmy i my rzeźbić swoje postrzeganie Boga. Michal Anioł powiedział zaś kiedyś że on &#8220;odciosywuje jedynie niepotrzebne kawałki z marmuru&#8221;. Dlatego początkiem poznania o czymkolwiek jest odrzucenie tych aspektów które tego czegos nie dotyczą.</p>
<p>Bóg w pierwszych wersetach Księgi Rodzaju przekazał nam więc, że NIE jest On ani pustkowiem, ani chaosem, ani otchłanią. Jest Kimś kto się Unosi Ponad. Kimś kto unosi i nas.</p>
<blockquote><p>Uczynił więc Bóg sklepienie i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało.</p></blockquote>
<p>Uczynił więc Bóg sklepienie. Cóż to takiego sklepienie? Sklepienie to specyficzna granica oddzielająca powierzchnię Ziemi od tego co nad nią. Po co oddzielać jedno od drugiego to już sprawa architektoniczna. Ale jak wyglądała Ziemia i to wokół niej PRZED oddzieleniem &#8211; to już jest rzecz niezwykle fascynująca. Ma się to jednakowoż nijak do interpretowania Biblii, pozostawiam więc tę wizję Waszej inwencji.</p>
<blockquote><p>I nazwał Bóg sklepienie niebem. I nastał wieczór i nastał poranek- dzień drugi.</p></blockquote>
<p>Ojej! Sklepienie Bog nazwał Niebem? A więc to co nad nami to Niebo&#8230; a wody nad niebem to&#8230; Wszechświat? Ale przecież Niebo to wrzechświat <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ahahahaha..Albo Bóg sie w tym troche pogubił albo ja sie pogubiłam, albo Bóg stworzył pierwyj Ziemię i Niebo czyli najbliższe otoczenie Ziemi , a dopiero później Wrzechświat. Albo&#8230; Co ciekawsze, wrzechświat stworzył Bóg nie tyle Jednoczesnie z Ziemią, ale istniał już wcześniej. Tak, to musiało być właśnie tak.</p>
<p>Pozwólcie, Drodzy Czytelnicy, iż dalsze rozważania będę pisała nieco bardziej skrótowo. Bezsensownym jest bowiem przepisywać całą Biblię. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Będę odnosiła się do cytatów, jedynie niektórych, które są najistotniejsze i niosące pewne najważniejsze (wg mnie) prawdy.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Księga Rodzaju 1, 2-5]]></title>
<link>http://biblista.wordpress.com/2009/05/10/ksiega-rodzaju-1-2-5/</link>
<pubDate>Sun, 10 May 2009 13:07:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>biblista</dc:creator>
<guid>http://biblista.wordpress.com/2009/05/10/ksiega-rodzaju-1-2-5/</guid>
<description><![CDATA[Czym była Ziemia, jak wyglądała, czy od początku była jak dziś? A ziemia była pustkowiem i chaosem Z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Czym była Ziemia, jak wyglądała, czy od początku była jak dziś?</p>
<blockquote><p>A ziemia była pustkowiem i chaosem</p></blockquote>
<p>Ziemia była pustkowiem- to zrozumiałe. Czy jednak nie wypełniała jej Miłość Boża? Przypuśćmy jednak że w Księdze Rodzaju, w pierwszych jej ustępach, opisane są jedynie strukturalne widoki Ziemi. Mogła być pustkowiem. Pustkowiem, ponieważ stworzona została kula ubita z różnorodnych materiałów. Nie było na niej nic. I nic do interpretacji tutaj nie ma.</p>
<p>Jeśli chodzi jednak o chaos, to na pierwszy rzut oka wierzyć mi się nie chce! Jak Bóg Doskonały mógł stworzyć coś co jest chaosem? Albo bibliści przedstawili Boga mylnie, bo jako istotę dość gwałtowną, albo Bóg faktycznie był taki na początku. Myślę jednak że to nie gwałtowność, w końcu Bóg jest samą Harmonią. Myślę, że była to po prostu stanowczość. A może Bóg przygotowywał sobie warsztat pracy? Czy nie próbowaliście nigdy tak do tego podejść?</p>
<p>Kiedy malarz zaczyna kolejny obraz, najpierw rozstawia wszystko wkoło. Są farby, pędzle, jest paleta i strój umazany. Wszystko jednak jest poukładane. Ale zanim malarz poukłada wszystko wokół siebie, to nie ma porządku. Jest chaos i pustka. Zanim przyniesie farby z pokoju, to ich nie ma. I porządku wokół nie ma, a więc jest chaos, czy nie? Pustka i chaos były więc kiedy ziemi nie było, ale była, ponieważ Bóg miał ją w zamyśle. W pierwszych wersetach Biblii mamy więc wgląd do Zamysłów Bożych! Cudownie!</p>
<blockquote><p>ciemność była nad otchłanią</p></blockquote>
<p>Ciemność?! TA ciemność?! Czy ciemność nie kojarzy nam się ze złem i &#8220;niedobrem&#8221;? Ależ! Jak Bóg mógł stworzyć ciemność i to <em>pierwszą</em>! A co gorsza<em>- nad otchłanią</em>! Brrrrr. To jest tak dziwne, że aż na granicy normalności. Przecież to ciemność jest ta zła.  Ale w pierwszych wersetach Księgi Rodzaju pojawia się rzecz jeszcze bardziej okropna:</p>
<blockquote><p>a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód.</p></blockquote>
<p>Ciemność- nad otchłanią.</p>
<p>Duch Boży- nad powierzchnią wód.</p>
<p>Bóg od samego początku w swoim zamyśle miał ciemność i to co Boże. Sam się izolował od ciemności. Ciemność była nad otchłanią, on dryfował sobie nad powierzchnią wód (co świadczy o tym, że wody są nam przyjazne <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> ). Dlaczego? Od samego początku Stworzenia, Bóg wiedział, że będzie dobro i zło. Ciemność i światłość. W historii ludzkości, być może najwazniejszą rolę pełni owa Ciemność. Ponieważ Bóg stworzył ją pierwszą. Mimo że później dokonywał wszelkich zabiegów, aby wokół ciemności stworzyć jasność, aby ciemność jeszcze bardziej oczernić, żeby wskazać że jak Bóg- mamy unosić się nad wodami, a jeśli nie nad nimi, to nad czymkolwiek, ale nie nam ciemnością. Mimo to stworzył tą cholerną ciemność! Po co?</p>
<blockquote><p>I rzekł Bóg: [dodam tutaj, że nie macie się czym cieszyć, Bóg nie jest wcale jak Wy, ani tym podobne sprawy, to że w Biblii napisane jest że on "rzekł" nie oznacza, że możecie przyrównywać się do niego myśląc "i ja mogę rzec". Słowo to jest wplecione właśnie dlatego, że nie pojęlibyście jak to mogło wszystko być stworzone jeśli nie tak, że on "rzekł". Nie pojęlibyście jego myśli, sposobu tworzenia i języka, jeśli taki w ogóle posiada.]</p>
<p>Niech stanie się światłość. I stała się światłość.</p></blockquote>
<p>Czy Bóg stworzył ciemność, aby móc stworzyć światłość? A może nie ma światłości bez ciemności? Ciekawym jest fakt, że nie ma żadnej wzmianki, że to Bóg stworzył ciemność. Nie jest wcale napisane że &#8220;Bóg rzekł: Niech stanie się ciemność.&#8221; A ciemność &#8220;była [przecież] nad otchłanią&#8221;. Nie wiem, ja po prostu nie potrafię tego pojąć. Trzeba by przecież zanegować wszechmoc Boga, aby to wyjaśnić! A nie śmiem tego uczynić. Chociaż, co mi tam&#8230; Jeśli ciemność była w tym chaosie, w tym warsztacie pracy Boga, to można uznać, że na ciemności Bóg rysował! Można by uznać, że ciemność była swoistą paletą, że bez ciemności nie byłoby światłości. Ale w takim razie&#8230; Czy była ona &#8220;od zawsze&#8221; czy ją także Bóg stworzył?</p>
<blockquote><p>I widział Bóg, że światłość była dobra. Oddzielił tedy Bóg światłość od ciemności.</p></blockquote>
<p>Widział że była dobra. Ocenił swoje dzieło. Zobaczył że jest dobra , oddzielił ją tedy [więc] od ciemności. Czyli ciemność była zła. Proste wnioskowanie.</p>
<p>Światłość-&#62;jest dobra-&#62;trzeba więc ją oddzielić od ciemności-&#62;oddziela się coś od czegoś, bo coś jest odmiennej natury-&#62;ciemność jest zła.</p>
<p>A może&#8230; Może po prostu Bóg stworzył światłość na palecie ciemności, ale uznał że ona jest za dobra i zdarł obraz z płótna. Widać że bardzo chciał aby Światłość była autonomiczna. Tylko że jeśli wszystko wykonywał tak, aby było dobre, to po co w ogóle zostawił tą ciemność?! Hmm..</p>
<blockquote><p>I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I nastał wieczór i nastał poranek- dzień pierwszy.</p></blockquote>
<p>Oooo.. A jednak to mogło nie mieć związku z dobrem i złem! A może światłość i ciemność powstały po prostu po to aby stworzyć dzień i noc (mogły powstać wręcz alfabetycznie!). I aby nie pysznić człowieka jego potęgą, Bóg ustalił, że człowiek nie będzie doskonały i najmocniejszy i że musi spać i odpoczywać! Ciemność była więc po to, aby człowiek który miał powstać był istotą , która się męczy, aby nie popadała ona w pychę!</p>
<p>Mimo wszystko zrezygnuję z pomysłu, że Bóg ciemność i światłość stworzył kierując się alfabetem. Najpierw była ciemność, bo w ciemności wszystko śpi. Bóg jest Istotą Świadomości. Bóg jest Totalnym Przebudzeniem. A więc Bóg nie mógł unosić się nad Ciemnością. Musial unosić się nad&#8230; czymś innym. Woda to dobry pomysł. Woda w końcu jest rwąca, tym bardziej ta pierwotna. Woda jest spokojna, ale nie śpi. Ciemność można uznać, za sen. A więc Bóg nazwal go nocą. Światłość zaś, którą Bóg nazwał dniem, możemy uznać za przebudzenie. A więc za poczucie świadomości. Poczucie świadomości istnienia zarówno Boga jak i siebie samego. A światłość była dobra. I świadomość jest dobra.</p>
<p>I są wieczory i są poranki. Idziemy spać i wstajemy do pracy. I w ciągu jednego dnia są wieczory i poranki, bo w ciągu jednego dnia Bóg je stworzył. W ciągu jednego dnia śpimy i budzimy się, żyjemy w amoku, po czym na chwilę odzyskujemy świadomość swojego bytu. Ale to już inna historia. Tak po prostu jest.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Księga Rodzaju 1,1]]></title>
<link>http://biblista.wordpress.com/2009/05/10/ksiega-rodzaju-11/</link>
<pubDate>Sun, 10 May 2009 12:26:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>biblista</dc:creator>
<guid>http://biblista.wordpress.com/2009/05/10/ksiega-rodzaju-11/</guid>
<description><![CDATA[Rozpocznę moją interpretację, tak jak Bóg rozpoczął stwarzanie świata. Od samego początku. Na począt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Rozpocznę moją interpretację, tak jak Bóg rozpoczął stwarzanie świata. Od samego początku.</p>
<blockquote><p>Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.</p></blockquote>
<p>Po pierwsze. Jeśli Bóg stworzył niebo i ziemię jednocześnie, to nie możemy mówić o &#8220;niebie&#8221; jako o Raju. Niebo rozumiemy tutaj jako Wszechświat. Nie można mówić o niebie jako czymś lepszym czy gorszym od Ziemi. Można zatem rzec, że Bóg stworzył jednocześnie planetę Ziemię i wszystkie inne planety. Mówi się w Biblii jednak dalej tylko o Ziemi, ponieważ to potrzebne jest Ziemianom. Być może istnieją inne &#8220;Biblie&#8221; przekazane w postaci ksiąg, jak również możliwym jest że w innych postaciach. Inne &#8220;Biblie&#8221; mogą istnieć na innych planetach, które Bóg tworzył zapewne równolegle do Ziemi, ale poświęcając im taką samą uwagę. Nie możemy zatem uważać się za lepszy gatunek. Nie możemy też uznać, że Bóg powołał jedynie Ziemian do wiary w Niego i Jego filozofię. Nie da się ukryć, że jest napisane, iż na początku, a więc jednocześnie i z taką samą wagą podchodziwszy, Bóg stworzył &#8220;niebo i ziemię&#8221;. Niebo jest wręcz zapisane na pierwszym miejscu, choć złączone spójnikiem &#8220;i&#8221;. Bóg jednak daje Ziemianom do zrozumienia- wraz z Wami stwarzam niebo-wszechświat-inne nacje. Nie jesteśmy sami we Wszechświecie. Nie mówię tu o kosmitach, choć ich istnienia nie zaprzeczam, mówię o tym, że równolegle z Ziemią powstało coś jeszcze, co ma odrębną, własną historię zbawienia.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak zinterpretować Tarot przez...Zen? :)]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2009/02/04/jak-zinterpretowac-tarot-przezzen/</link>
<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 22:26:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/2009/02/04/jak-zinterpretowac-tarot-przezzen/</guid>
<description><![CDATA[Poniższe opisy pochodzą z książki Osho &#8211; Zen. Tarot. Transcendentalna gra zen. Mag &#8211; egz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Poniższe opisy pochodzą z książki Osho &#8211; Zen. Tarot. Transcendentalna gra zen. Mag &#8211; egz]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Krótka wiadomość blogowa]]></title>
<link>http://nizejpodpisany.wordpress.com/2008/12/10/krotka-wiadomosc-tekstowa/</link>
<pubDate>Wed, 10 Dec 2008 08:10:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>podpis</dc:creator>
<guid>http://nizejpodpisany.wordpress.com/2008/12/10/krotka-wiadomosc-tekstowa/</guid>
<description><![CDATA[Dla pani Oksany P. z Warszawawy: Według mnie grzdyli się chycia a nie lubieżko, ale to kwestia inter]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Dla pani Oksany P. z Warszawawy: Według mnie grzdyli się chycia a nie lubieżko, ale to kwestia inter]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lech Roch Pawlak]]></title>
<link>http://brzozaw.wordpress.com/2008/12/01/lech-roch-pawlak/</link>
<pubDate>Mon, 01 Dec 2008 16:20:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>brzozaw</dc:creator>
<guid>http://brzozaw.wordpress.com/2008/12/01/lech-roch-pawlak/</guid>
<description><![CDATA[Lech Roch Pawlak – pewnie wielu z was ten wpis zdziwi, ale pośród sprzedajnego gówna z (pedo)Feelem ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://bi.gazeta.pl/im/2/4798/z4798472X.jpg"><img class="alignleft" src="http://bi.gazeta.pl/im/2/4798/z4798472X.jpg" alt="" width="162" height="131" /></a><strong>L</strong>ech Roch Pawlak – pewnie wielu z was ten wpis zdziwi, ale pośród sprzedajnego gówna z (pedo)Feelem na czele, dodą i innymi pierdołami – to właśnie ten człowiek jest prawdziwym muzykiem. Co prawda, nie wiadomo mi, czy opanował nawet grę na cymbałkach, ale tekściarz jest z niego co nie miara. Niektórymi wersami pobija nawet Kombajn do zbierania kur po wioskach. Świetnie, że w naszym kraju można spotkać tak utalentowane osoby.<br />
Dziś jednak zajmę się interpretacją jego najbardziej znanego tekstu z zarazem najpopularniejszej piosenki.</p>
<p><em>„Moja kariera zaczęła się dwa dni temu,<br />
kiedy wpier******* słoik dżemu.”</em> – Lechu zwraca uwagę na to, jak łatwo w Polsce zrobić karierę. Wystarczy zjeść „słoik dżemu” – crack, fetę itp. potem coś stworzyć i pójść do „Mam Talent”, albo wrzucić film na youtube.</p>
<p><em>„Nie wiedziałem nic o tym nigdy, nie,<br />
lecz ten dżem zadziałał w mnie”</em> – Skorpion ukazuje nam szarą rzeczywistość polskiego nastolatka, który nieświadomie sięga po zakazane używki.</p>
<p><em>„w głowie.<br />
Na Bemowie,<br />
kiedy wsiadałem do samolotu<br />
widziałem parę dzikich kotów.<br />
Wyskoczyły za mną i zaczęły grać,<br />
a ja na to im &#8211; idźcie spać.”</em> – narkotyczne wizję polskiego ćpuna. W tym cytacie możemy dostrzec jak łatwo przejść w stan odurzenia. Tworzymy w swojej głowie wizję bycia na lotnisku w Warszawie, ale jest to samolot najniższej klasy – stąd dzikie koty na pokładzie.</p>
<p><em>„Wymyśliłem i użyłem,<br />
i stworzyłem to, co marzyłem.<br />
Miałem wszystko, lecz nic nie mam,<br />
ale to powstanie jakaś wielka wena.”</em> – gdy wchodzimy w showbiznes wydaje nam się, że jesteśmy panami wszystkiego. Autor zwraca nam uwagę, jak łatwo można to stracić. Pozostawia nam jednak światełko w tunelu.</p>
<p><em>&#8220;Z tego nic nie będzie, choć powstanie.<br />
Jeden powie, drugi na niej<br />
powie jedno słowo, co ja wiem<br />
i nie będzie wokół żadnych ściem.&#8221;</em> – człowiek, który został uwikłany w to towarzystwo jest przekonany o swej marności, więc nie ma nadziei na to, że odbije się od dna. Dziewczyna opuści go i drugi ją posiądzie, a potem szczerze powie nam co o nas sądzi, lecz my to już wiemy.</p>
<p><em>&#8220;To jest dobre,<br />
bo życie się rozciąga<br />
i wena jest King Konga.<br />
Jest wielka dziwna i nic nie mówi. &#8221; </em> – tego się nie interpretuje, te słowa są jak wyrocznia. Mówią same za siebie.</p>
<p><em>&#8220;Moje życie jest tak dla ludzi -<br />
- grające, uśmiechające i nic nie &#8216;widziące&#8217;.&#8221;</em> – muzyk, który jest w pełni poświęcony graniu, nie zauważa otaczających go problemów. Zaniedbuje rodzinę, ładnie uśmiecha się do kamer, a w jego życiu tak naprawdę panuje pustka.</p>
<p><em>&#8220;Bede&#8217; sobie tworzył, &#8216;bede&#8217; sobie grał,<br />
&#8216;Bedzie&#8217; coś jechało, powiem – tralala.<br />
Wytworzymy wszystko, co ma być.<br />
I będzie dobrze &#8211; dobrze żyć.&#8221; </em>– pierwsze dwa wersy informują odbiorcę o tym, że Skorpion nie chce wrócić do normalnego życia. On żyje dla muzyki, co przejawia się w rytmicznym „tralala”. Następnie Lechu twierdzi, iż prochu nie wymyśli. Stworzy muzykę, nie zbawi świata, lecz sprawi, że ludziom będzie dobrze.</p>
<p><em>&#8220;Na starość myślę, na emeryturze,<br />
zagrać sobie muzę, a kiedy stchórzę,<br />
to wypier****ć będę sobie z jakiejś scenki<br />
i robił będę dziwne, ku**a, dźwięki.&#8221;</em> – jest to przesłanie dla przyszłych muzyków, aby nie przeciągali kariery w nieskończoność. Artyści powinni w odpowiednim czasie schodzić ze sceny. Dlatego, że na emeryturze będą mogli w spokoju wymyślać nowe prądy muzyczne.</p>
<p><em>&#8220;To będzie, kurde, mój wielki koniec,<br />
bo nie jestem Don Wasyl. I wszystko o niej.</em>&#8221; – autor pokazuje nam, że gdy zejdzie się ze szczytu w momencie największej sławy – zostanie się legendą. Don Wasyl gra do dziś i mało kto o nim pamięta. Ostatnie zdanie mówi o tym o czym cały utwór – o dziewczynie Skorpiona, tylko mi się coś popierdoliło <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>ps. autor podczas pisania tego, był pod wyraźnym wpływem środków odurzających, a w dodatku był upojony alkoholem. Ponadto nie pamięta kiedy to spłodził.</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Krótko o rzeczach rozwlekłych]]></title>
<link>http://buiosu.wordpress.com/2008/11/10/krotko-o-rzeczach-rozwleklych/</link>
<pubDate>Mon, 10 Nov 2008 22:43:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>buiosu</dc:creator>
<guid>http://buiosu.wordpress.com/2008/11/10/krotko-o-rzeczach-rozwleklych/</guid>
<description><![CDATA[Zacni ludzie skończyliby w jednym zdaniu, ja nie dam rady. Zupełna improwizacja i nie wiem jak to wy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Zacni ludzie skończyliby w jednym zdaniu, ja nie dam rady. Zupełna improwizacja i nie wiem jak to wy]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wikipedia na wokandzie]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/2008/11/09/wikipedia-na-wokandzie/</link>
<pubDate>Sun, 09 Nov 2008 06:23:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/2008/11/09/wikipedia-na-wokandzie/</guid>
<description><![CDATA[Wikipedia wkracza do orzecznictwa sądów Rz Urzędnicy i sędziowie przy interpretowaniu przepisów cora]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/11/wikipedia-logo.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-1320" title="wikipedia-logo" src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/11/wikipedia-logo.jpg?w=244" alt="wikipedia-logo" width="146" height="180" /></a></p>
<p><strong><a href="http://www.rp.pl/artykul/2,216666.html">Wikipedia wkracza do orzecznictwa sądów</a></strong></p>
<p><strong>Rz</strong></p>
<p><strong><span style="font-weight:normal;">Urzędnicy i sędziowie przy interpretowaniu przepisów coraz częściej odwołują się do Wikipedii, czyli encyklopedii internetowej, w której każdy może edytować artykuły.</span></strong></p>
<p><strong><span style="font-weight:normal;">Artykuły, w Wikipedii, chociaż pod nadzorem administratorów, są tworzone przez tysiące ludzi, niekoniecznie znawców tematu. Pojawia się więc pytanie czy sędziowie powinni opierać się na takim źródle? Prof. Piotr Hofmański, sędzia Sądu Najwyższego nie widzi w tym nic złego. &#8211; Można odwoływać się do różnych źródeł informacji, byleby były weryfikowalne. To, że Wikipedia tworzona jest przez tysiące różnych ludzi może być &#8211; wbrew pozorom &#8211; jej atutem. Odwołuje się bowiem do społecznego rozumienia pewnych pojęć. A przecież nie chodzi o same sztywne definicje, tylko właśnie o to jak są rozumiane &#8211; przekonuje.</span></strong></p>
<p><strong><span style="font-weight:normal;">Polscy sędziowie nie są odosobnieni. Także w innym krajach przedstawiciele Temidy korzystają z Wikipedii. Z analizy orzecznictwa amerykańskiego za lata 2004-2006 wynika, że w to źródło było wskazywane w ponad 100 wyrokach różnej instancji (poza Sądem Najwyższym).</span></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Tymczasem na niektórych uczelniach wykładowcy wciąż zakazują studentom odwoływania się do Wolnej encyklopedii uznając ją za niewiarygodne źródło informacji. Powołują się na przypadki ewidentnych błędów i przekłamań. W Polsce najgłośniejszym takim przypadkiem był hasło: Henryk Batuta. Anonimowi internauci stworzyli fikcyjną postać historyczną, więźnia obozu w Berezie Kartuskiej będącego „jedynym polskim akcentem” w twórczości Ernesta Hemingwaya. Aby uwiarygodnić mistyfikację dopisywali informacje o Batucie także do innych haseł w Wikipedii. Postać ta żyła swym wirtualnym życiem przez 15 miesięcy.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Muzyka drogi]]></title>
<link>http://brulionman.wordpress.com/2008/11/06/muzyka-drogi/</link>
<pubDate>Thu, 06 Nov 2008 01:00:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>brulionman</dc:creator>
<guid>http://brulionman.wordpress.com/2008/11/06/muzyka-drogi/</guid>
<description><![CDATA[Jak opisac droge osobie niewidomej od urodzenia? Czasem, w nudnej podrozy, bedac pasazerem samochodu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Jak opisac droge osobie niewidomej od urodzenia? Czasem, w nudnej podrozy, bedac pasazerem samochodu]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[AVENHANSEN: Szkolenie Otwarte: Zarządzanie finansami dla niefinansistów, Kraków 2008-09-29 / 2008-09-30]]></title>
<link>http://michalskig.wordpress.com/2008/09/19/avenhansen-szkolenie-otwarte-zarzadzanie-finansami-dla-niefinansistow-krakow-2008-09-29-2008-09-30/</link>
<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 14:42:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michalski Grzegorz</dc:creator>
<guid>http://michalskig.wordpress.com/2008/09/19/avenhansen-szkolenie-otwarte-zarzadzanie-finansami-dla-niefinansistow-krakow-2008-09-29-2008-09-30/</guid>
<description><![CDATA[AVENHANSEN: Szkolenie Otwarte: Zarządzanie finansami dla niefinansistów, Kraków 2008-09-29 / 2008-09]]></description>
<content:encoded><![CDATA[AVENHANSEN: Szkolenie Otwarte: Zarządzanie finansami dla niefinansistów, Kraków 2008-09-29 / 2008-09]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wiele mam do zrobienia]]></title>
<link>http://opoznieni.wordpress.com/2008/06/29/wiele-mam-do-zrobienie/</link>
<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 14:55:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>zip</dc:creator>
<guid>http://opoznieni.wordpress.com/2008/06/29/wiele-mam-do-zrobienie/</guid>
<description><![CDATA[mam plany na przyszłość nieco mgliste Energia jest ze mną. Sam sobie radzę najlepiej lubię takie dni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[mam plany na przyszłość nieco mgliste Energia jest ze mną. Sam sobie radzę najlepiej lubię takie dni]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Język niehermetyczny  - czytelnik intertekstualny]]></title>
<link>http://defendo.wordpress.com/2008/06/18/jezyk-niehermetyczny-czytelnik-intertekstualny/</link>
<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 09:13:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>defendo</dc:creator>
<guid>http://defendo.wordpress.com/2008/06/18/jezyk-niehermetyczny-czytelnik-intertekstualny/</guid>
<description><![CDATA[Znam wiele opowieści opartych na grze intertekstualnych cytatów &#8211; grze świadomie proponowanej ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Znam wiele opowieści opartych na grze intertekstualnych cytatów &#8211; grze świadomie proponowanej przez autora(Umberto Eco, Jorge Borges, Cervantes, Joyce) lub stosowanej pewnie nieświadomie, jak uczyniła to np. Mniszkówna. Czytelnik może ograniczyć się do &#8220;lektury pierwszego stopnia&#8221; &#8211; czyli do śledzenia wydarzeń, chcąc dowiedzieć się, czy pułkownik Aureliano Buendia, którego Marquez  w pierwszym zdaniu powieści stawia przed plutonem egzekucyjnym i tam go zostawia, zabierając  nas  do Macondo, zostanie rozstrzelany czy też jakimś cudem się uratuje; czy miłość Rogożyna do Nastasji Filipownej znajdzie szczęśliwy finał, czy prezydentowa de Tourvel ulegnie Valmontowi itd. Można też przejść do &#8220;lektury drugiego(trzeciego,czwartego?) stopnia&#8221; szukając kolejnych sensów, ukrytych znaczeń, pozwalając się prowadzić autorowi w tajemne ścieżki, otwierane coraz to nowymi kluczami. Czasem kluczem jest tytuł(&#8220;Gra w klasy&#8221;, &#8220;Lalka&#8221;), innym razem klucza trzeba szukać w realiach, w których żył twórca(&#8220;Mistrz i Małgorzata&#8221;), najczęściej &#8211; w odwołaniach  do innych tekstów. Dopiero takie spojrzenie sprawia, że można poczuć prawdziwą &#8220;radość czytania&#8221;.<br />
Można tę koncepcję przenieść na relacje międzyludzkie zachodzące w sferze komunikacji werbalnej. Kiedy ktoś  mówi, że budzi się we mnie zielonooki potwór, odczuwam cichą radość, chociaż nie powiedział mi nic przyjemnego przecież. Zasugerował, że jestem zazdrosna. Cytując Szekspira sprawił jednak, że mechanizm obronny(może nawet agresja), który uruchomiłby się pod wpływem zarzutu uczynionego wprost, nie włączył się. Włączyły się natomiast wspomnienia wszystkich konsekwencji, jakie spotykają szekspirowskich bohaterów, których niszczą ich zazdrości. Włączyła się sympatia dla rozmówcy, który nie tylko czytał wielkiego dramaturga, ale sobie jego teksty zinterpretował i zinterioryzował, włączyło się poczucie wspólnoty kulturowej, przyjemność estetyczna itd.<br />
Pozwolę sobie zilustrować takie &#8220;wielowarstwowe&#8221; porozumienia na przykładzie mojego dialogu z Antrimem(komentarze w Jego blogu), z góry prosząc go o wybaczenie, jako że nie prosiłam o zgodę.</p>
<p>Ja: Właśnie zobaczyłam, że znalazłeś się w pierwszej setce blogów WordPressu &#8211; gratuluję!<br />
On: Defendo, nic się nie dzieje bez przyczyny. Jak np moja ucieczka do WordPressu, w czym jest Twoja zasługa, bo nie znałem nikogo innego na tym blogowisku. Wywiodłaś mnie jak Ariadne Tezeusza z tamtego labiryntu. Za co dzięki <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Ja: Zasługa czy wina? Tezeuszu &#8211; zniszcz mit &#8211; nie niszcz Ariadny <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
“Nie dziękuj, wyznam Ci szczerze &#8211; pierwszy bym pałkę strzaskał na Twej głowie, gdyby nie dziatek pacierze” lub stosy pacierzowe, atomowe i te najpiękniejsze &#8211; na których płonę w najlepszym towarzystwie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Nie umiem Cię nie kochać, moja inspiro <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
On: Defendo, serce, zasługa, nie znam co to wino. Ariadna plecie nić pajęczą, więc nie ma mowy o targaniu tejże. Ja lubię gdy ktoś plecie. aaa, wiszcz Adamkus! To jeden z jego najbardziej komicznych wierszydeł. “Obaczył kupiec łzy radosne, leje z wozu na ziemię, wylata…a zbójcy? wzrok dziki, suknie plugawe czyli kobity przebrane, pewnie koleżanki żony (tato nie wraca, mama z radości koziołki wywraca..) Dlaczego taki nijaki rodzaj? Ta inspira, ten inspir = mój inspirzu zatem? <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> )</p>
<p>Rozmawialiśmy o niedogodnościach blogowania w Bloxie, dużo wcześniej, rzeczywiście polecałam WordPress, przeprowadzkę określił jako wywiedzenie z miejsca niemiłego, a poniewż jestem kobietą &#8211; i zapewne z innych również przyczyn &#8211; skojarzył z nicią Ariadny. Pomna jej losu(Tezeusz wszak ją porzucił lub został o tego zmuszony) &#8211; wolałam,żeby zniszczył mit &#8211; czyli zakończenie opowieści, niekorzystne dla mnie, jako że nie chciałabym utracić możliwości obcowania z Antrimem. Na podziękowania, oczywiście, nie zasłużyłam &#8211; zatem: &#8220;nie dziękuj&#8221; i Mickiewicz sam się cisnął na usta. &#8220;Pacierz&#8221; połączył się ze stosem pacierzowym, odleciał, pozostał stos, a to jeden z moich ulubionych symboli i wyznacznik losu. Nazwanie mężczyzny &#8220;inspiracją&#8221; wydało mi się niestosowne gramatycznie, ograniczyłam się do &#8220;inspiry&#8221;. I powiedzcie &#8211; jak nie ucieszyć się z odpowiedzi? &#8220;Serce nie sługa&#8221; przybrało postać parafrazy:&#8221;serce,zasługa&#8221;, &#8220;wina&#8221; została potraktowana jako dopełniacz słowa &#8220;wino&#8221;, autor cytatu &#8211; rozszyfrowany, a tekst ballady zyskał oryginalną interpretację i dodatkowe rymy, podważające nieskazitelność małżonki. Mnóstwo tu zresztą ukrytych sensów(podejrzewam,że Antrim nie lubi babo-chłopów, kobiet z upodobaniem wciskających się w portki &#8211; też uważam, że damski tyłek nie jest stworzony do tego rodzaju garderoby, a nogi kobiety o wiele lepiej wyglądają w szpilkach niż w trampkach), możliwości rozwijania dialogu, opartej np. na skojarzeniu inspirzu-inspirze-potworze-harpio, są i podteksty, jest zabawa, która lubimy oboje &#8211; zabawa słowem, możliwa dzięki temu, że oboje traktujemy je poważnie.</p>
<p>Często czuję taką cichą radość, kiedy czytam komentarze w moim blogu &#8211; wynikającą ze świadomości porozumienia z interlokutorami(nawet kiedy mamy inne poglądy), z umiejętności &#8220;pięknego różnienia się&#8221;, z akceptacji i wzajemnego szacunku.</p>
<p>Mój tekst woli czytelnika intertekstualnego od czytelnika naiwnego. Chociaż&#8230; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A link do blogu Antrima podaję obok:)</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Raport Ministerstwa Ezoteryki - wydanie Hobbickie, poprawione.]]></title>
<link>http://mekkasqad.wordpress.com/2008/06/16/raport-ministerstwa-ezoteryki-wydanie-hobbickie-poprawione/</link>
<pubDate>Mon, 16 Jun 2008 17:57:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Three Eyed Master</dc:creator>
<guid>http://mekkasqad.wordpress.com/2008/06/16/raport-ministerstwa-ezoteryki-wydanie-hobbickie-poprawione/</guid>
<description><![CDATA[Przed Tobą, na stole leży poplamiony zwój. Gdy bierzesz go do ręki wyczuwasz dziwną woń, coś jakby s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Przed Tobą, na stole leży poplamiony zwój. Gdy bierzesz go do ręki wyczuwasz dziwną woń, coś jakby siarka, tak to zdecydowanie pachnie jak siarka, siarka zmieszana z moczem. Tak jak Ci się zdawało, to zamówiony raport z Ministerstwa Ezoteryki (pion Frazeologii Stosowanej), dotyczący interpretacji nazw księstw koalicji HUSARIAN. Czytasz…</p>
<p><strong>HonouR &#8211; </strong> nazwa nawiązuje bezpośrednio i bezsprzecznie do honoru, z nieco zangielszczoną wymową &#8220;\ˈä-nər\&#8221;. Specjalna stylizacja liter HR może sugerować iż władca księstwa zdobył stopień &#8220;<a href="http://www.harcerze.zhr.pl/index.php?strona=podstawowe_sylwetka_hr" target="_blank">Harcerz Rzeczypospolitej</a>&#8220;, który jest najwyższym stopniem w polskim harcerstwie. Tak więc, zapowiada się &#8220;niezły white&#8217;cik&#8221;.</p>
<p><strong>Nottingham  (nät′iŋ əm) &#8211; </strong> Idałem władcy tego księstwa z pewnością jest postać Szeryfa z Nottingham, który uciskiwał pospulstwo by móc dzięki $$ stanąć w wyścigu do tronu wyspiarksiego kraju zza wody. Być może fascynuje go uczucie jakie łączyło szeryfa z jego podwładnym Gilbertem. Uczucie które niektórzy próbowali przeanalizować i jakoś nazwać, ale zawsze wychodziło im że to <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1240286,2679,kioskart.html" target="_blank">Prawdziwa Szorstka Męska Przyjaźń.</a></p>
<p><strong>Smoczy sojusz &#8211; </strong>Pierwsza, ale nie jedyna polskojęzyczna nazwa księstwa w tej koalicji. Nazwa sugeruję zawarcie jakiejś umowy pomiędzy smokami, tylko po co smoki musiałyby zawierać jakąś umowę ?? Może w celu ochrony młodych, przed panoszącymi się wszędzie Krwiżerczymi <a href="http://www.blacksheep-themovie.com/" target="_blank">Owcołakami</a> ?? A może w celu lepszej organizacji polowań na wymierający gatunek, jakim <!--more--> są niewątpliwie <a href="http://www.racjonalista.pl/img/strony/dziewicam.jpg" target="_blank">dziewice</a> ?? Albo poprostu w celu maksymalizacji zysków ze skarbów i ochrony przed imigrantami (wszyscy wiedzą że Tęczowy Smok, to mniej-równy  smok).</p>
<p><strong>ZN4 - </strong> Specjalista, o ksywce Goglarz, podpowiedział iż władca tego księstwa może pochodzić z miasteczka <strong>Z</strong>akończy<strong>n</strong>. Może także być posiadaczem 3literowej domeny zaczynającej się na literę Z. Albo jest entuzjastą popularnego wśród <a href="http://www.futi.pl/gry-online/zobacz,1176.html" target="_blank">różowawych, pluszowatych nastolatek</a> sposobu pisowni, przykład &#8220;K0[h4m +0 n1[ dz1ś n13 <strong>zn4</strong>[zy <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> &#8220;.</p>
<p><strong>Miodowy Avalon &#8211; </strong> Avalon (av′ə län′) z mit. celtyckiej wyspa której właścicielkami są piękne kobiety, czarodziejki, które oczekują na przybycie wielkich bohaterów. Dlatego Avalon często zwany jest także wyspą kobiet. Władczynią jest wieszczka, potrafiąca przepowiadać przyszłość, natomiast jej mąż jest strażnikiem, poruszającym się po morzu rydwanem, napędzanym przez potwory morskie. Przymiotnik Miodowy zostal dodany po tym jak do Avalonu trafiła lady Ginewra, która przeżywa teraz tam swój drugi <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Miesiąc_miodowy" target="_blank">miesiąc miodowy</a>.</p>
<p><strong>Krwawe Cmentarzysko - </strong>zamieszkuje rasa hobbitów, która znana jest wszem wobec ze swoich skłonności nekromanckich i krwawych obyczajów kulinarnych. Najstraszniejszym z nich jest święto przesilenia jesiennego, podczas którego przy pełni księżyca gotują zupę warzywną z nieumytych warzyw !! o.0</p>
<p><strong>TheGross (grōs) -</strong> Władca tego księstwa ma najwyraźniej problemy z nadwagą, skoro nazwał je Spaślakiem. Albo ma smykałkę do interesów i spija piankę z każdej udanej umowy, zanim zostanie obcięta róznego rodzaju kosztami uzyskania przychodu. Nazwa może też mieć genezę przypadkową, czyli powstała w wyniku tzw. literówki w wyrazie Gros<strong>z</strong>. TheGrosz, miałoby być zangielszczonym określeniem czegoś co w naszym kraju znamy jako <a href="http://www.inne.spojrzenia.com/wdowi-grosz-wart-bram-nieba-w14505.html" target="_blank">Wdowi Grosz.</a></p>
<p><strong>Zipox - </strong>w tym kraju od lat panuje plaga, hmm <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/41726,,,,endemia,haslo.html" target="_blank">endemia</a> wręcz, ospy wiecznej zwanej smallpox. W celach marketingowych jednak, nazwa księstwa została zmieniona na bardziej chwytliwą, by przyciągnąć więcej turystów na swe ziemie. Nie polecałbym przyjmować ziemii, z puli zdobycznej z tego obszaru.</p>
<p><strong>Spalona Sparta &#8211; </strong><em>This is SPAAAAAARTA!!</em> Wykrzyczał jeden ze strażaków, który przybył do wielkiego pożaru, tak wielkiego jakiego nikt nie widział od czasów katastrofy statku kosmicznego w <a href="http://www.pompejejeje.republika.pl/" target="_blank">Pompejach. </a> Niestety niewiele dało się uratować, a to co pozostało przypominało krajobraz Ziemii, na która przylecieli bohaterowie BattleStar Gallactica <a href="http://images33.fotosik.pl/289/cb1f6a7f3e3f6c8amed.jpg" target="_blank">(zdjęcie). </a> Cały czas śmierdzi tutaj zgliszczami, a populacja cały czas spada ponieważ nie da sie uprać pieluch niemowląt. Smutny to kraj współczujemy Imperatorowi, który go zamieszkuje.</p>
<p><strong>Królestwo Lwowskie &#8211; </strong>Pomarańczowe Rajstopy ! Pomarańczowe Klapki ! Pomarańczowe Szaliki ! Pomarańczowe notebooki ! Pomarańczowe zebry na przejściach ! Pomrańczowe <a href="http://www.mandaryna.ctinet.pl/" target="_blank">Mandarynki !</a> Pomarańczowe Autobusy ! Pomarańczowy Papier Drukarski ! Pomarańczowe Zwierzęta ! Pomarańczowy Gaz ! Pomarańczowy Stoczniowiec ! Pomarańczowy Kombajn Bizon ! Pomarańczowa Telewizja ! Pomarańczowy Internet ! Pomarańczowe Myśli !</p>
<p><strong>watteau - </strong>Książe, a może księżna tego kraju jest entuzjastą waty cukrowej, ale tylko tej która pochodzi z austriackich szczytów. W sumie nie wiadomo jak to wpływa na jej zdrowie, ale miejmy nadzieję że nie wykorzystuje tej waty do buodwy swoich fortyfikacji, bo nie stanowiłaby jakiegokolwiek wyzwania dla Mądrych Głów zasiadajacych w sztabie dowodzenia naszej kochanej koalicji. BTW Sztuka Watty kosztuje tylko 1,45 zł , może warto się skusić ??</p>
<p><strong>Czeluście Mori &#8211; </strong>Moria, jest to legendarna stolica krasmoludów, złotem , klejnotami i Mithrilem płynąca. Lecz to nie to samo co księstwo Czeluście Mori. Czeluście to kraian do której trafiają wszelkie odpadki ze stolicy. Niedojedzone kamienie, przerdzewiałe nocniki, znoszone  buty, wymięte kolczugi, otępiałe kilofy, pęknięte trzonki toporów, nieużywane brzytwy, przehartowane kowadła itp. itd. Taki krasnoludzki <a href="http://odziez.webwweb.pl/?a=katalog&#38;id=124613" target="_blank">SecondHand</a></p>
<p><strong>chamber of chaos (c̸hām′bər uv kā′äs′) &#8211; </strong>z angielskiego burdel (Nieporządek). Aby zobrazować panujacy tu nieład wyobraźmy sobie XIX dom publiczny, z wszytkimi jego kotarami, zasłonkami , poduszkami, podusiami, pufami, sofami, piórami, suszonymi kwiatami, popielniczkami, mrygajacym intymnym oświetleniem. A następnie wyobraźmy sobie pożar w tym przybydku publicznym. I TO jest właśnie to co nazywamy NIEPORZĄDKIEM !!</p>
<p><strong>Malbork</strong> &#8211; W świecie znany jako niewielkie księstewko z fikuśnie poukładanymi tysiacami cegieł w centrum !! Aby bliżej poznać ten fenomen wysłaliśmy tam naszego wysłannika z kamerą. A oto zapis z jego wyprawy <a href="http://pl.youtube.com/watch?v=DQw7pcGr4QQ" target="_blank">&#62;FILMIK&#60;.</a></p>
<p><strong>Blackout (blak′o̵ut′) &#8211; </strong>Nazwa tego kraju sugeruje iż mieszkają w nim ludzie nadużywający wszelkiego rodzaju trunków wysokoprocentowych. Przeżywją oni często tzw. zgony, tudzież odjazdy. Medyk mówi: <em>Stan mentalnej i fizycznej niezdolności, w który wpadamy gdy poziom alkoholu we krwi osiągnie .20. Co powoduje, iż zachowujesz się w sposób niekontrolowany. Niestety zgon niepozwala Ci przypomnieć sobie chwil w których zachowywałeś sie w ten sposób, oraz prawie zawsze gwarantuje przebudzenie z ranami których nie pamiętasz, albo obok osoby której imienia nie mozesz sobie przypomnieć.</em></p>
<p><strong>Terville</strong> &#8211; jak powszechnie wiadomo Elfy pochodzą z Wenus, a Terville to właśnie nazwa ich wenusjańskiej stolicy. Słynie ona z tego, że oprócz Elfów mieszkają w niej równie piękne Górskie Trolle, które to zajmują się wszystkim tym na co Elfy są zbyt ograniczone. Dla przykładu budowanie miast, warzenie piwa, pisanie gazet, pakowanie prezentów, a przedewszystkim śpiewanie chóralne.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[w pustej szklance pomarańcze]]></title>
<link>http://colourek.wordpress.com/2008/05/18/w-pustej-szklance-pomarancze/</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 22:19:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Color</dc:creator>
<guid>http://colourek.wordpress.com/2008/05/18/w-pustej-szklance-pomarancze/</guid>
<description><![CDATA[Dokonałam wielkiej rzeczy i muszę się tym moim wyczynem z Wami podzielić. Otóż zapragnęłam zrozumieć]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Dokonałam wielkiej rzeczy i muszę się tym moim wyczynem z Wami podzielić. Otóż zapragnęłam zrozumieć]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co chciał powiedzieć autor ? xD]]></title>
<link>http://apiliszek.wordpress.com/2008/04/05/co-chcial-powiedziec-autor-xd/</link>
<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 10:49:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>apiliszek</dc:creator>
<guid>http://apiliszek.wordpress.com/2008/04/05/co-chcial-powiedziec-autor-xd/</guid>
<description><![CDATA[Zinterpretuj wiersze 1. Zapadł już zmrok ciemno wokoło. Stłumiony słyszę krok choć pustka wkoło. Mil]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Zinterpretuj wiersze</p>
<p>1.</p>
<p>Zapadł już zmrok<br />
ciemno wokoło.<br />
Stłumiony słyszę krok<br />
choć pustka wkoło.<br />
Milkną me myśli<br />
bo chcą słuchać uszy.</p>
<p>Lecz co usłyszeć można w głuszy ?.</p>
<p>2. Odkupiciel</p>
<p>Dam nazwę niebu<br />
Dam nazwę słońcu<br />
dam nazwę wzgórzom<br />
i nazwę chleb.<br />
Trawę&#8230; nazywać będę<br />
trawą<br />
I polany wołać będę też.</p>
<p>A gdy po imieniu przywołane<br />
przyjdą, bo pokłon oddać mi,<br />
Krzyknę: &#8220;tak, to ja was uratowałem!<br />
Mi winnyście odtąd urządzać sny.<br />
Już nie zabiorą was w ciemne otchłanie<br />
zgubionych duszy ostatnie jęki.<br />
Już nie zginiecie za świata krańcem<br />
i nie spadniecie w otchłań bezdenną.<br />
Bo do końca swych dni,<br />
wy służyć będziecie Mi!&#8221;.<br />
<P><br />
Interpretujcie. Kto zinterpretuje najlepiej (najciekawiej i najoryginalniej) dostanie nagrodę. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
