<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>jezyk &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/jezyk/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "jezyk"</description>
	<pubDate>Sat, 26 Dec 2009 05:04:07 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Episkopat Polski o obecności krzyża i duszpasterstwie emigrantów]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/11/26/episkopat-polski-o-obecnosci-krzyza-i-duszpasterstwie-emigrantow/</link>
<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 20:53:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/11/26/episkopat-polski-o-obecnosci-krzyza-i-duszpasterstwie-emigrantow/</guid>
<description><![CDATA[Odniesienie do wyroku Trybunału w Strasburgu w sprawie krzyża, kształt duszpasterstwa emigracji, prz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h4>Odniesienie do wyroku Trybunału w Strasburgu w sprawie krzyża, kształt duszpasterstwa emigracji, przyjęcie uchwały o wprowadzeniu okresu propedeutycznego w seminariach duchownych, a także omówienie kalendarza na nowy rok kościelny, to główne tematy 350. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się na Jasnej Górze.</h4>
<p>W komunikacie biskupi przypominają, że krzyż jest wyrazem miłości i uniwersalnym znakiem poświęcenia się dla innych. Stanowi element tożsamości kultury europejskiej i jest obecny w symbolach narodowych wielu krajów i organizacji. „Chrześcijanie mają prawo do obecności tak drogiego symbolu, jakim jest krzyż w sferze publicznej, a więc w szkołach, budynkach użyteczności publicznej, parlamentach itd. – powiedział ks. Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. – Poza tym trzeba się zastanowić, kto ma większe prawa mniejszość czy większość?”.</p>
<p>Biskupi dziękują wszystkim zaangażowanym w obronę życia poczętego, a szczególnie tym spośród polskich parlamentarzystów, którzy działają na rzecz prawnego zakazu stosowania zapłodnienia <em>in vitro</em>.</p>
<p>Ważnym tematem obrad były problemy emigracji, a zwłaszcza opieki duszpasterskiej nad nową rzeszą Polaków mieszkających poza krajem. Nowym delegatem Konferencji Episkopatu ds. duszpasterstwa emigracji został wybrany bp Wojciech Polak z Gniezna.</p>
<p>Pasterze przygotowali list na uroczystość Świętej Rodziny i propozycję lutowego listu o kulturze języka, który w sytuacji brutalizacji języka publicznego ma być wyrazem troski o piękno mowy polskiej.</p>
<p>I. Tyras, Częstochowa</p>
<p><a href="http://www.oecumene.radiovaticana.org">http://www.oecumene.radiovaticana.org</a></p>
<p><a href="http://www.episkopat.pl/" target="_blank">Konferencja Episkopatu <em>Polski</em></a></p>
<p><a href="http://jasnagora.com/" target="_blank">Biuro Prasowe Jasnej Góry</a></p>
<p><a href="http://papaboyspolska.wordpress.com/" target="_blank">Strona Stowarzyszenia Papaboys w Polsce</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dyktando pszeszło do chistorji. ]]></title>
<link>http://przemekjasny.wordpress.com/2009/11/26/dyktando-pszeszlo-do-chistorji/</link>
<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 18:13:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>przemekjasny</dc:creator>
<guid>http://przemekjasny.wordpress.com/2009/11/26/dyktando-pszeszlo-do-chistorji/</guid>
<description><![CDATA[Odbyło się kolejne ogólnopolskie dyktando. Pisano, łamano sobie i głowy i sprzęt piszący. Ponoć ucze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://przemekjasny.wordpress.com/files/2009/11/szokujacy-dlugopis.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-330" title="szokujacy-dlugopis" src="http://przemekjasny.wordpress.com/files/2009/11/szokujacy-dlugopis.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p>Odbyło się kolejne ogólnopolskie dyktando. Pisano, łamano sobie i głowy i sprzęt piszący. Ponoć uczestników z roku na rok jest coraz więcej. To ciekawe, prawda? W czasach kiedy z ulgą zamieniliśmy długopisy na klawiatury komputerowe i komórkowe &#8211; popularność dyktanda (jako szkolnej zmory) może dziwić. A jednak.</p>
<p>Stawili się ludzie w liczbie pokaźnej, wśród nich i politycy (którzy zwykle grzeszą mową!). Ponoć do dzisiaj we wszystkich edycjach tego specyficznego konkursu, udział wzięło ponad 50 tysięcy osób. Proszę!</p>
<p>Czym będzie takie dyktando w przyszłości? Przecież mamy <em>wordy</em> i inne cuda w maszynie Touringa, miast słów posługujemy się emotikonami, stosujemy skróty, bawimy się we wszystkie te &#8220;LOL-e&#8221; i inne &#8220;BRB&#8221;. Po co nam takie dyktando? Kto w XXI wieku chce jeszcze ręcznie(!), długopisem lub (o zgrozo!) piórem(!) coś napisać &#8211; i to jeszcze tak, żeby nie wyszedł z tego zapis sejsmograficzny, podczas rozszyfrowywania którego &#8211; większość grafologów pozbyłaby się reszty owłosienia nagłownego!</p>
<p>A były próby ujednolicenia języka, &#8220;rz&#8221; z &#8220;ż&#8221;, &#8220;ó&#8221; z &#8220;u&#8221; &#8211; nawet bez stosownej ustawy internauci wprowadzili ów zabieg uproszczający z ochotą!</p>
<p>Mówimy o &#8220;pokoleniu kciuka&#8221;, dzieci rodzą się z komórkami w dłoni, gadamy komunikatorami, sztuczna inteligencja naszego domowego centrum zarządzania &#8211; zgrabnie poprawia nam większość błędów! Czym więc będzie takie dyktando za lat 10 czy 20? Jeżeli zrobimy skok technologiczno-cywilizacyjno-finansowy, to latorośl do szkoły w chipy przyobleczona będzie! A nie tam w jakieś pisadła!</p>
<p><strong>Wydaje mi się, że już za lat kilka znajomość poprawnej polszczyzny będzie jedynie ekskluzywnym hobby! Podobnie jak zbieranie motyli albo innych znaczków. Będą kluby miłośników &#8220;zapisu ręcznego&#8221;, coś na kształt dzisiejszych entuzjastów starej motoryzacji. Zapisy na papierze będzie można kupić na pchlim targu staroci. Dyktando w przyszłości to <em>oldschoolowe</em> święto dla bogatej części społeczeństwa! Umiejętność pisania będzie jak znajomość łaciny lub greki&#8230;</strong></p>
<p>A może nie?!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Król szczurów (King Rat)]]></title>
<link>http://myszugene.wordpress.com/2009/11/25/krol-szczurow-king-rat/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 16:10:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>myszugene</dc:creator>
<guid>http://myszugene.wordpress.com/2009/11/25/krol-szczurow-king-rat/</guid>
<description><![CDATA[Powieść wydana w 1962 roku, której autorem jest James Clavell. Z angielskiego przełożyli Małgorzata ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Powieść wydana w 1962 roku, której autorem jest James Clavell. Z angielskiego przełożyli Małgorzata i Andrzej Grabowscy. W poszukiwaniu oryginału można odwiedzić <a href="http://ksiegarnia-jezykowa.eu">księgarnię językową</a>.</p>
<p>Akcja rozgrywa się w 1945 roku w obozie jenieckim Changi na Singapurze. Obozie założonym przez Japończyków dla Anglików, Australijczyków i Amerykanów. Obozy Changi i Outram Road istniały naprawdę, autor spędził w nich 3 lata w czasie wojny, zaś jeden z bohaterów, kapitan RAF Peter Marlow jest odbiciem przeżyć samego autora. Tytułowy Król to kapral armii amerykańskiej radzący sobie doskonale na tle innych współwięźniów. Działa na obozowym czarnym rynku, pośredniczy w sprzedaży kosztowności swoich towarzyszy, jedzenia, rzadko lekarstw, oczywiście za nieodłączną prowizję. Łączy świat jeńców i świat strażników (z reguły Koreańczyków). Ma również kontakty w położonej nieopodal obozu wiosce. Kontakty i dziewczynę. Jego dewiza to taniej kupić, drożej sprzedać. Zawsze dobrze ubrany, zawsze najedzony dokładnie odwrotnie niż reszta jeńców. Królowi podobają się skupione na nim spojrzenia, z reguły pełne nienawiści. Jest w obozie kimś i to mu odpowiada. Król zwraca uwagę na Petera Marlowa, wykorzystuje jego znajomość języka malajskiego. Peter poddany brytyjski z bogatymi militarnymi tradycjami rodzinnymi, początkowo niechętny, niemogący zrozumieć Króla, później stwierdza, że Król doskonale odnalazł się w sytuacji. Wykorzystuje wszystkie możliwe sposoby, żeby przeżyć, a przy okazji zapewnia przeżycie również swoim kompanom, w tym Peterowi.</p>
<p>Po drugiej stronie barykady stoi obozowy stróż porządku Grey. Za wszelką cenę próbuje dopaść króla i zamknąć w swojej bambusowej klatce. Ku swojej rozpaczy odkrywa ciemne sprawki wyższych oficerów, jednak obiecany awans na kapitana skutecznie zniechęca go do dalszych działań.</p>
<p>W trakcie lektury poznamy również kilkanaście innych, nie mniej barwnych postaci, pomocników króla, innych zamieszanych w niepewne interesy oraz nazwijmy to zwykłych jeńców i ich walkę o radio w obozie.</p>
<p>W roku 1965 powstała ekranizacja powieści, wyreżyserowana przez Bryana Forbesa. W roli Króla wystąpił George Segal.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Równouprawianie]]></title>
<link>http://16ton.wordpress.com/2009/11/22/rownouprawianie/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 21:39:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>klatkatv</dc:creator>
<guid>http://16ton.wordpress.com/2009/11/22/rownouprawianie/</guid>
<description><![CDATA[Wszystko zaczęło się od idei. Nota bene warto dodać, że wszystko zwykle zaczyna się od idei. Wracają]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">Wszystko zaczęło się od idei. Nota bene warto dodać, że wszystko zwykle zaczyna się od idei. Wracając do tematu powiedziałbym nawet, więc i zapiszę, że nawet to się zaczęło od idée fixe. Broń Pani Bozio nie mylić z fixem do dań czy innym pomysłem na&#8230;<br />
Idea była jedyna i słuszna. Najpierw poszły gorsety. I dobrze. Później staniki. Jeszcze lepiej. I jeżeli chodzi o garderobę na tym się skończyło. Niestety. No, co prawda zamieniono spódnice na spodnie, ale przecież tyle można było jeszcze zdjąć. Szkoda. Myślę, że nawet najwięksi męscy szowiniści by się ze mną tu zgodzili. Wciąż jestem, więc nikt mi w mordę nie dał, więc ma rację, że tak myślę.</p>
<p style="text-align:justify;">W każdym bądź razie idea nie umarła, a nawet ostatnia nadzieja. Sprawa toczy się dalej i to całkiem dobrym torem. Wszak feministki mogłyby wybrać inną drugą, trzecią alternatywę np. na wzór amazonek obciąć sobie pierś albo nawet i dwie w ramach postępu. Strata może niewielka, bez względu na rozmiar miseczki*, dla nienarodzonych dzieci, ale dla mężczyzn gigantyczna.</p>
<p style="text-align:justify;">Na szczęście do tego nie doszło. Resztki ciuchów zostały na swoim miejscu jak i elementy ciała. Na cel został wzięty langue (terminologia de Saussure&#8217;a by nikt nie pomylił z organem i nie skojarzył sobie z czym nieprzyzwoitym) Wielu osobom, głównie męskim, to się nie podoba. A ja się dziwię. Wszak: &#8220;&#8230; to co nazwiemy jest nam bliższe&#8221;, a lepiej chyba być bliżej psycholożki, niż Pani Psycholog, czy, o zgrozo, Pana Psychologa.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie tylko dlatego jestem za zmianami w języku. Mam bowiem kolegę. Chłop poczciwy, a jakże, ale zawód ma niezbyt popularny, oczywiście tylko w odczuciu nie zreformowanej części społeczeństwa. Choć stary jak świat jego fach to wciąż się z niego śmieją. Tu z pomocą właśnie przyszłaby zmiana nazwy. Zamiast męskiej prostytutki, czy nie lepiej brzmiałoby &#8220;prostytut&#8221;? Prawda, że ładniej. I ja męsko.</p>
<p style="text-align:justify;">
*) Miseczka &#8211; tę nazwę tez proponuje zmienić, bo kojarzy się z kuchnią, a ta z kurami domowymi.</p>
<p style="text-align:right;"><em>marzec 2009 r.</em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mam "pytaneczko" o fakturkę...]]></title>
<link>http://sosunnysays.wordpress.com/2009/11/19/mam-pytaneczko-o-fakturke/</link>
<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 22:39:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sunny</dc:creator>
<guid>http://sosunnysays.wordpress.com/2009/11/19/mam-pytaneczko-o-fakturke/</guid>
<description><![CDATA[- &#8220;Już idę na pocztunię i wysyłam liścikiem priorytecikiem&#8221; Czasem taką sarkastyczną odp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">- &#8220;Już idę na pocztunię i wysyłam liścikiem priorytecikiem&#8221;</p>
<p style="text-align:justify;">Czasem taką sarkastyczną odpowiedź mam już na końcu języka, ale cóż&#8230; Nasz klient i tak dalej. Człowiek cierpi więc w sobie i przechodzi dalej, bo niestety subtelne aluzje w stylu &#8220;Tak, slucham jakie ma Pan/i pytanie ?&#8221; nie odnoszą rezultatu.</p>
<p style="text-align:justify;">Wydaje mi się czasem, że nasze społeczeństwo ogarnia powoli degeneracja umysłowa i co najmniej połowie powinni odebrać matury. Można się bowiem domyślić, że co najmniej polowa z nich nie ma pojęcia po co u licha stosuje się zdrobnienia. A stosuje się je uwaga, aby: zaznaczyć, że coś jest mniejsze od czegoś innego, pokazać swój stosunek emocjonalny &#8211; pozytywny lub pogardliwy. Amen, koniec i kropka. Czwartego wyjścia nie ma.</p>
<p style="text-align:justify;">Gdybym zatem chciała być szczególnie złośliwa to powinnam spytać czy owa faktura ma być bardzo mała ewentualnie zdobiona np. w kwiatki, skoro tak się o niej pieszczotliwie wyraża. Do jasnej anielki nie kaleczmy polskiego!</p>
<p style="text-align:justify;">Wóz i wózek to wbrew pozorom nie to samo, podobnie jak krowa i krówka, która może być co prawda małą krową, ale znacznie częściej bywa cukierkiem. Manierka nie jest przykładem szczególnie eleganckich manier, aczkolwiek w epoce bidonów roczniki &#8216;90 i mniej mają prawo nie wiedzieć ki czort. Mam też szczerą nadzieję, że nigdy nie usłyszę/przeczytam, że nowela Konopnickiej to &#8220;Dymek&#8221; a polscy piłkarze niestety znowu nie są w &#8220;foremce&#8221;.</p>
<p>Tytułem podsumowania zdjęcie ( dzięki  ^manowce)</p>
<p><a href="http://sosunnysays.wordpress.com/files/2009/11/6374991.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-24" title="637499" src="http://sosunnysays.wordpress.com/files/2009/11/6374991.jpg" alt="" width="450" height="333" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ucieczka w metajęzyk]]></title>
<link>http://antyedyp.wordpress.com/2009/11/15/ucieczka-w-metajezyk/</link>
<pubDate>Sun, 15 Nov 2009 01:09:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>gavril princip</dc:creator>
<guid>http://antyedyp.wordpress.com/2009/11/15/ucieczka-w-metajezyk/</guid>
<description><![CDATA[Pewne zagadnienia sa tak metafizyczne ze az nie do przebrniecia, tymbardziej w &#8220;epoce humanita]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#ffffff;">Pewne zagadnienia sa tak metafizyczne ze az nie do przebrniecia, tymbardziej w &#8220;epoce humanitaryzmu, w ktorej ludzie stali sie rzadsi&#8221;(Ernst Junger).Dla takich juz nie starczy zdrowego dystansu, ostroznosci.Widze przemozna potrzebe ucieczki, ciezkiej pracy nad tym aby nie stanac twarza w twarz z &#8220;klasycznymi problemami&#8221;, a zarazem ratowac sie z klasą.Biegnie co sil a mimo to trzyma krawat i kapelusz by nie stracic na powadze w oczach przechodniow. Dla chuderlawego(intelektualnie) nie sposob juz uciec w obrebie jezyka, musi schowac zagadnienie w cudzyslow, jezyk zamknac w metajezyku, odetchnac z ulgą.</span></p>
<p>&#8212;</p>
<p>Dodaje to zdanie za wspolny motyw majac nie tyle temat co poczucie odrazy; po paru tysiecach lat filozofii, dociekania i obnazania rzeczywistych znaczen filozofia wspolczesna zamienila ten piekny dorobek na potrzebe zaskakiwania i przewrotnosci &#8211; ten ma racje kogo jest najoryginlniejsza i kusząca.Reszte niech dorobią &#8220;komentatorzy&#8221;.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rafała wypiski z prasy]]></title>
<link>http://nicprostszego.wordpress.com/2009/11/13/rafala-wypiski-z-prasy-19/</link>
<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 10:00:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rafał</dc:creator>
<guid>http://nicprostszego.wordpress.com/2009/11/13/rafala-wypiski-z-prasy-19/</guid>
<description><![CDATA[A w tym tygodniu przeczytacie o tym, co czyni nas tym, czym jesteśmy (czyli o genach, które dały nam]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">A w tym tygodniu przeczytacie o tym, co czyni nas tym, czym jesteśmy (czyli o genach, które dały nam język); o początkach religii; o tym, jak partnerki wywąchują odpowiednich partnerów na ojców; o nowym sposobie wykrywania systemów słonecznych z planetami; oraz o tym, co w małpim świecie piszczy.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;"><!--more--></p>
<p style="text-align:justify;">1. Znanych jest już wiele genów odpowiedzialnych w większym lub mniejszym stopniu za naszą (znaczy się ludzką) zdolność do zawiłej komunikacji za pomocą mowy &#8211; niezależnie od tego, czy potrafimy się dogadać, gadać potrafimy z całą pewnością. Grupa badaczy ze Stanów wzięła się za temat pełną parą i wykonała dość karkołomną porównawczą analizę genetyczną. Badacze porównali sieć genów odpowiedzialną za mowę i język u ludzi oraz szympansów, wychodząc z bardzo logicznego założenia, że jeśli nasi najbliżsi kuzyni mówić nie potrafią, to różnice, które być może uda im się odnaleźć w kluczowych punktach tej sieci, powinny być odzwierciedleniem ewolucji tego niebywale użytecznego narzędzia, jakim jest mowa. W swojej pracy grupa skupiła się na jednym elemencie sieci &#8211; czynniku transkrypcyjnym <em>FOXP2</em>. FOXP2 jest białkiem, które znaczenie ma ogromne, ponieważ reguluje transkrypcję wielu (i mówimy tu o dziesiątkach, a może i setkach) innych białek w badanej sieci. Robi to czasem jednak inaczej u ludzi niż u szympansów. Wynika to z niewielkiej mutacji w ludzkim genie, która w białku wywołuje różnicę całych dwóch aminokwasów. Naukowcy ze Stanów wykazali po raz pierwszy, że ta różnica ma jednak kolosalne znaczenie i wpływa właśnie na odmienną regulację ponad stu białek, które mogą mieć krytyczne znaczenie w rozwoju mowy.</p>
<div id="attachment_1054" class="wp-caption aligncenter" style="width: 415px"><img class="size-full wp-image-1054 " title="back half template" src="http://nicprostszego.wordpress.com/files/2009/11/language1.jpg" alt="sieć FOXP2" width="405" height="297" /><p class="wp-caption-text">Sieć genów odpowiedzialnych za wykształcenie mowy i języka - porównanie szympansów i ludzi./Reprinted by permission from Macmillan Publishers Ltd: Nature 462, 213-217, ©2009</p></div>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">&#8220;Human-specific transcriptional regulation of CNS development genes by FOXP2&#8243;, Genevieve Konopka, Jamee M. Bomar, Kellen Winden, Giovanni Coppola, Zophonias O. Jonsson, Fuying Gao, Sophia Peng, Todd M. Preuss, James A. Wohlschlegel  &#38;  Daniel H. Geschwind, <em>Nature</em> <strong>462</strong>: 213-7; DOI: <a href="http://dx.doi.org/10.1038/nature08549" target="_blank">10.1038/nature08549</a> (12 Nov 2009)</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">2. Tylko krótka wzmianka: w <em>Science</em> kolejny z cyklu esejów publikowanych na okoliczność <a href="http://darwin-year-2009.org/" target="_blank">Roku Darwinowskiego</a>. Elizabeth Culotta rozwodzi się nad początkami religii &#8211; kiedy, a przede wszystkim jak doszło do pojawienia się jej (w ogóle, nie żadnej szczególnej). O tym, czy wynika to może w konstrukcji naszego mózgu i jakie miało znaczenie dla formowania ludzkich społeczeństw. I chociaż tyle już zostało powiedziane i napisane na ten temat, badacze wciąż twierdzą, że największe odkrycia w tej dziedzinie ciągle są jeszcze przed nami&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">&#8220;On the Origin of Religion&#8221;, Elizabeth Culotta, <em>Science</em> <strong>326</strong>(5954): 784-7; DOI: <a href="http://dx.doi.org/10.1126/science.326_784" target="_blank">10.1126/science.326_784</a> (6 Nov 2009)</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">3. Nie od dzisiaj wiadomo, że kobiety wybierając partnerów nie kierują się rozumem (no offence, to nie mój wrodzony seksizm &#8211; to po prostu biologia). Że w doborze partnera odgrywają niemałą rolę decyzje podświadome, oparte na tym, co większość ludzi zdefiniowałaby jako <em>to coś</em> albo <em>właściwą chemię</em>. I chociaż nie o ludziach chciałem tu pisać, to jednak nowe badania, publikowane właśnie w <em>PLoS ONE</em>, mogą mieć znaczenie także i dla nas. Otóż wiemy, że u zwierząt za to, co u nas nazywa się <em>tym czymś</em>, odpowiadają np. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Feromony" target="_blank">feromony</a>. Czyli że zwierzaki dobierają się po zapachu. Bo i można pewnie po tym zapachu wiele się dowiedzieć. Bo weźmy na to, taki potencjalny partner, co brzydko pachnie, może tak pachnieć bo jest chory. A jak chory, to już gorszy model. I tak dalej, i tym podobne. Grupa naukowców z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych opisała we wspomnianej pracy, jak po zapachu samice robaków z gromady <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wieloszczety" target="_blank">wieloszczetów</a> dobierają partnerów według ich zdolności do zapewnienia robaczemu potomstwu właściwej opieki ojcowskiej. Tak więc jest to kolejny przyczynek do zrozumienia, jak te diable feromony działają. Pracę polecam także ze względu na podtytuły sekcji &#8211; gdy zapomnieć, że praca dotyczy nie ludzi, a robaków, można się popłakać ze śmiechu&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">&#8220;Experience Matters: Females Use Smell to Select Experienced Males for Paternal Care&#8221;, Fletcher N., Storey E.J., Johnson M., Reish D.J., Hardege J.D., <em>PLoS ONE</em> <strong>4</strong>(11): e7672; DOI: <a href="http://dx.doi.org/10.1371/journal.pone.0007672" target="_blank">10.1371/journal.pone.0007672</a> (4 Nov 2009)</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">4. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Metody_poszukiwania_pozas%C5%82onecznych_uk%C5%82ad%C3%B3w_planetarnych" target="_blank">Metod wykrywania planet</a> w odległych układach słonecznych jest zaledwie kilka, większość z nich zaś narodziła się w ciągu ostatnich dwóch dekad. We wczorajszym <em>Nature </em>zaproponowano kolejną, która co prawda nie daje definitywnej odpowiedzi na to, czy w danym układzie słonecznym planety się znajdują, ale według autorów jest wiarygodnym wskaźnikiem, że może tak być. Grupa Garika Israeliana przeprowadziła badania, w których porównała systemy słoneczne, w których zawartość litu w atmosferach gwiazd była niska, pod kątem obecności planet w tych systemach. Lit warunków w jądrze gwiazd tego typu nie wytrzymuje, jednak bardzo często można go zaobserwować w ich atmosferze. Z czasem jednak jego zawartość spada, a spadek ten można przewidzieć na podstawie odpowiedniego modelowania. Jednak przewidywania te nie zgadzają się z pomiarami w przypadku naszego Słońca. Israelian z kolegami twierdzą, że obserwowany niższy niż oczekiwany poziom litu jest wynikiem obecności planet krążących wokół gwiazdy i że dokładnie w ten sam sposób mogą wskazać inne układy słoneczne, w których znajdują się nieodkryte jeszcze planety. Według nich, planety krążące wokół gwiazdy spowalniają jej ruch obrotowy, powodując lepsze i wolniejsze mieszanie się gazów atmosferycznych skutkujące opadaniem litu do rozgrzanego centrum i jego niszczeniem. Na koniec warto dodać, że praca od razu wywołała dyskusję &#8211; pojawiły się już pierwsze głosy twierdzące, że zmniejszona ilość litu jest wynikiem wyłącznie starzenia gwiazd, a nie obecnością planet. Z przebadanych przez grupę Israeliego ponad 100 planet nie posiadających &#8211; o ile nam wiadomo &#8211; planet, około połowa także miała zmniejszone poziomy litu w atmosferze. Może to być gwoździem do trumny albo też argumentem potwierdzającym ich hipotezę &#8211; jeśli jednak okaże się, że za jakiś czas uda się wykryć planety krążące wokół tych słońc&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">&#8220;Enhanced lithium depletion in Sun-like stars with orbiting planets&#8221;, Garik Israelian, Elisa Delgado Mena, Nuno C. Santos, Sergio G. Sousa, Michel Mayor, Stephane Udry, Carolina Domínguez Cerdeña, Rafael Rebolo  &#38;  Sofia Randich, <em>Nature </em><strong>462</strong>: 189-91; DOI: <a href="http://dx.doi.org/10.1038/nature08483" target="_blank">10.1038/nature08483</a> (12 Nov 2009)</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">5. Odkryta zaledwie około pięciu lat temu, niezwykle rzadka afrykańska małpa, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rungwecebus_kipunji" target="_blank">kipunji</a> (<em>Rungwecebus kipunji</em>), poruszył znowu serca biologów. Dokonano wreszcie bowiem wyczerpującej analizy genetycznej tego nowego gatunku naczelnych. Dzięki niej odkryto prawdopodobne seksualne wybryki w jednej z dwóch istniejących populacji tego zwierzęcia. Wyniki wskazują bowiem na zaprzeszłe kontakty na tle seksualnym pomiędzy osobnikami z jednej z tych kolonii a pawianami, zanim te dwie linie ewolucyjne rozeszły się na dobre. Pewnym zaskoczeniem było odkrycie, że w materiale genetycznym pochodzącym z drugiej kolonii nie ma śladów kontaktów z pawianami. Odkrycie to jest niezwykle ważne dla wyboru właściwej strategii ochrony kipunji. Pierwotne plany zakładały przeniesienie małp z bardziej <em>zamałpionego </em>obszaru (a jest to ten, gdzie są ślady relacji z pawianami) do rejonu, gdzie małp jest mniej. Wiele wskazuje jednak na to, że taka strategia nie zakończy się sukcesem, gdyż małpy z tych dwóch kolonii różnią się zbytnio, aby mogło między nimi dojść do owocnej prokreacji. Więcej w <em>Biology Letters</em>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">&#8220;The biogeography of introgression in the critically endangered African monkey Rungwecebus kipunji&#8221;, Trina E. Roberts, Tim R. B. Davenport, Kyndall B. P. Hildebrandt, Trevor Jones, William T. Stanley, Eric J. Sargis and Link E. Olson, <em>Biology Letters</em> (adv. pub. online); DOI: <a href="http://dx.doi.org/10.1098/rsbl.2009.0741" target="_blank">10.1098/rsbl.2009.0741</a> (11 Nov 2009)</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">
<p class="getsocial" style="text-align:left;"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2005.png" alt="" /><a title="Add to Facebook" href="http://www.facebook.com/sharer.php?u=http://nicprostszego.wordpress.com/2009/11/13/rafala-wypiski-z-prasy-19" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2015.png" alt="Add to Facebook" /></a><a title="Add to Digg" href="http://digg.com/submit?phase=2&#38;url=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19&#38;title=Rafała%20wypiski%20z%20prasy" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2025.png" alt="Add to Digg" /></a><a title="Add to Del.icio.us" href="http://del.icio.us/post?url=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19&#38;title=Rafała%20wypiski%20z%20prasy" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2035.png" alt="Add to Del.icio.us" /></a><a title="Add to Stumbleupon" href="http://www.stumbleupon.com/submit?url=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19&#38;title=Rafała%20wypiski%20z%20prasy" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2045.png" alt="Add to Stumbleupon" /></a><a title="Add to Reddit" href="http://reddit.com/submit?url=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19&#38;title=Rafała%20wypiski%20z%20prasy" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2055.png" alt="Add to Reddit" /></a><a title="Add to Blinklist" href="http://www.blinklist.com/index.php?Action=Blink/addblink.php&#38;Description=&#38;Url=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19&#38;Title=Rafała%20wypiski%20z%20prasy" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2065.png" alt="Add to Blinklist" /></a><a title="Add to Twitter" href="http://twitter.com/home/?status=Rafała%20wypiski%20z%20prasy+%40+http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2075.png" alt="Add to Twitter" /></a><a title="Add to Technorati" href="http://www.technorati.com/faves?add=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2085.png" alt="Add to Technorati" /></a><a title="Add to Furl" href="http://www.furl.net/storeIt.jsp?u=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19&#38;t=Rafała%20wypiski%20z%20prasy" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2095.png" alt="Add to Furl" /></a><a title="Add to Newsvine" href="http://www.newsvine.com/_wine/save?u=http%3A%2F%2Fnicprostszego.wordpress.com%2F2009%2F11%2F13%2Frafala-wypiski-z-prasy-19&#38;h=Rafała%20wypiski%20z%20prasy" target="_blank"><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2105.png" alt="Add to Newsvine" /></a><img style="border:0;margin:0;padding:0;" src="http://getsocialserver.files.wordpress.com/2009/02/gs2115.png" alt="" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[language czyli jezyk w internecie]]></title>
<link>http://cellulitu.wordpress.com/2009/10/13/language-czyli-jezyk-w-internecie/</link>
<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 00:14:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>katalogpress</dc:creator>
<guid>http://cellulitu.wordpress.com/2009/10/13/language-czyli-jezyk-w-internecie/</guid>
<description><![CDATA[Dziś  kpuiłem sobie ipoda.. i jak byłem na uczelnie wpisałem w wojka googla firma gastronomiczna.. i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dziś  kpuiłem sobie ipoda.. i jak byłem na uczelnie wpisałem w wojka googla firma gastronomiczna.. i gdzietam znalazłem wpis do katalogu z cateringiem sam wpis mnie troche zdziwił. Jest pisany troszke nieczytalnie, nie zeby zaraz przez jakiegos bota.. ale została zastoswana tu brzydka polszczyzna. poza tym <a title="firma gastronomiczna" href="http://seokatalog.redhosti.pl/298/firma-gastronomiczna/">firma gastronomiczna</a> nie brzmi za dobrze&#8230; a może to ta smutna jesienna aura..</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tu też znają Polańskiego]]></title>
<link>http://thirdbite.wordpress.com/2009/10/01/tu-tez-znaja-polanskiego/</link>
<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 05:11:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>NLoriel</dc:creator>
<guid>http://thirdbite.wordpress.com/2009/10/01/tu-tez-znaja-polanskiego/</guid>
<description><![CDATA[(Zdjęcie komórką, na obiedzie.)]]></description>
<content:encoded><![CDATA[(Zdjęcie komórką, na obiedzie.)]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ojej!]]></title>
<link>http://thirdbite.wordpress.com/2009/09/23/ojej/</link>
<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 16:05:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>agai3</dc:creator>
<guid>http://thirdbite.wordpress.com/2009/09/23/ojej/</guid>
<description><![CDATA[Jedną z obecnych w Polsce izraelskich marek jest sieć drogerii Super Pharm. W Polsce gdzieniegdzie (]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Jedną z obecnych w Polsce izraelskich marek jest sieć drogerii Super Pharm. W Polsce gdzieniegdzie (]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bumper sticker]]></title>
<link>http://thirdbite.wordpress.com/2009/09/23/bumper-sticker/</link>
<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 16:03:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>agai3</dc:creator>
<guid>http://thirdbite.wordpress.com/2009/09/23/bumper-sticker/</guid>
<description><![CDATA[Od jakiegoś czasu rzucała nam się w oczy czerwona naklejka na zderzak, którą posiada tutaj prawie ka]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Od jakiegoś czasu rzucała nam się w oczy czerwona naklejka na zderzak, którą posiada tutaj prawie ka]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciężki los muzealnika]]></title>
<link>http://nloriel.wordpress.com/2009/09/17/ciezki-los-muzealnika/</link>
<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 17:02:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>NLoriel</dc:creator>
<guid>http://nloriel.wordpress.com/2009/09/17/ciezki-los-muzealnika/</guid>
<description><![CDATA[Wysłałem dzisiaj maila do muzeum wojsk pancernych z zapytaniem o godziny otwarcia podczas nadchodząc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wysłałem dzisiaj maila do muzeum wojsk pancernych z zapytaniem o godziny otwarcia podczas nadchodzących świąt. Skorzystałem w tym celu z formularza na stronie internetowej (dostępnej tylko po hebrajsku), co chyba nie było najlepszym pomysłem&#8230; Odpowiedź, którą otrzymałem, wygląda bowiem tak:</p>
<p><span style="color:#666699;"><strong>???? ??? to me</strong></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;font-size:x-small;">אי אפשר לקרוא</span></p>
<blockquote>
<div style="font-family:arial;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:10pt;line-height:normal;">&#8212;&#8211; Original Message &#8212;&#8211;</div>
<div style="font-family:arial;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:10pt;line-height:normal;"><strong>From:</strong> []</div>
<div style="font-family:arial;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:10pt;line-height:normal;"><strong>To:</strong> []</div>
<div style="font-family:arial;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:10pt;line-height:normal;"><strong>Sent:</strong> Thursday, September 17, 2009 9:18    AM</div>
<div style="font-family:arial;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:10pt;line-height:normal;"><strong>Subject:</strong> ×¦×•×¨ ×§×©×¨ ×ž× ×ª×¨    ×ž×•×–×™× ×•×Ÿ ×™×“ ×œ×©×¨×™×•×Ÿ</div>
<table style="font-size:10pt;font-family:arial;" dir="rtl" border="0" align="right">
<tbody>
<tr>
<td>×¦×•×¨ ×§×©×¨ ×ž× ×ª×¨ ×”× ×™× ×˜×¨× ×˜ ×ž×•×–×™× ×•×Ÿ ×™×“          ×œ×©×™×¨×™×•×Ÿ×©×  ×¤×¨×˜×™: []<br />
×©×  ×ž×[]©×¤×—×”:<br />
×“×•× ×¨ × ×œ×§×˜×¨×•× ×™: []<br />
×¢×‘×•×¨ : []<br />
×ª× ×•×¨:          undefined</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</blockquote>
<p><br style="clear:both;" /><br />
Niniejszym ogłaszam konkurs otwarty na interpretację powyższego pisma. Nagrodą może być jakiś mały gift z muzeum &#8211; jeśli będzie otwarte <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Odpowiedzi należy zgłaszać <a href="http://thirdbite.wordpress.com/2009/09/17/ciezki-los-muzealnika/" target="_blank">w komentarzach na Third Bite</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciężki los muzealnika]]></title>
<link>http://thirdbite.wordpress.com/2009/09/17/ciezki-los-muzealnika/</link>
<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 16:55:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>NLoriel</dc:creator>
<guid>http://thirdbite.wordpress.com/2009/09/17/ciezki-los-muzealnika/</guid>
<description><![CDATA[Wysłałem dzisiaj maila do muzeum wojsk pancernych z zapytaniem o godziny otwarcia podczas nadchodząc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Wysłałem dzisiaj maila do muzeum wojsk pancernych z zapytaniem o godziny otwarcia podczas nadchodząc]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Informacja prasowa Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy Danga - 6/2009]]></title>
<link>http://kulturalnik5inaczej.wordpress.com/2009/09/17/informacja-prasowa-towarzistwa-piastowanio-slonskij-mowy-danga-62009/</link>
<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 11:21:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>k5</dc:creator>
<guid>http://kulturalnik5inaczej.wordpress.com/2009/09/17/informacja-prasowa-towarzistwa-piastowanio-slonskij-mowy-danga-62009/</guid>
<description><![CDATA[http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/0/dwie-dusze-slazaka,41959,1 Informacja prasowa Tôwarzistwa ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:right;"><strong><!--more--></strong></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/0/dwie-dusze-slazaka,41959,1">http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/0/dwie-dusze-slazaka,41959,1</a></p>
<p style="text-align:right;">
<p style="text-align:right;"><strong>Informacja prasowa Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy Danga &#8211; 6/2009</strong></p>
<p style="text-align:right;"><strong>Co otworzy śląską puszkę Pandory?</strong></p>
<p style="text-align:right;"><strong>(stanowisko Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy Danga w związku z artykułem „Dwie dusze Ślązaka” opublikowanym w Newsweeku 32/2009)</strong></p>
<p align="center">
<p>Puszka Pandory to symbol nieszczęść, czegoś, co wywołuje mnóstwo nieprzewidzianych trudności, źródło niekończących się smutków i kłopotów. Taką definicję podaje popularna internetowa encyklopedia „Wikipedia”. W wywiadzie „Dwie dusze Ślązaka” (Newsweek 32/2009) pani prof. Dorota Simonides wyraża pogląd  – ku naszemu ogromnemu zdumieniu – że ewentualne uznanie śląskiej mowy za język regionalny otworzy „puszkę Pandory”. Niestety czytelnik nie dowiaduje się, na czym by miało polegać owo niekończące się pasmo smutków i kłopotów. Czy nieszczęściem tym miałoby być istnienie w Rzeczypospolitej kilku języków regionalnych, np. śląskiego i góralskiego? Przecież „język regionalny” jako kategoria prawna (a nie ściśle językoznawcza) ma służyć dobru powszechnemu, jakim jest bogactwo kulturowe społeczeństwa. Z założenia jest to narzędzie, za pomocą którego zainteresowane społeczności mogą stworzyć przeciwwagę dla kulturowej unifikacji i uniformizacji współczesnego świata.</p>
<p>W wyniku zawieruch historycznych Polska stała się po II wojnie światowej jednym z najbardziej jednolitych etnicznie państw w Europie. Poza Kaszubami, Góralami i Ślązakami trudno jest wskazać w naszym kraju jeszcze jakieś mniejszości, które zdołały uchować swoją mowę w takim stopniu, że mogłyby się starać o status języka regionalnego. Jeśli działania Ślązaków zainspirowałyby jakieś inne grupy ludności językowo wyróżniające się na tle ogólnopolskim, to z punktu widzenia „ekoróżnorodności środowiska językowego” w Polsce należało by się z tego faktu cieszyć, a nie dopatrywać się w nim zagrożenia. Pani profesor musi mieć naprawdę bardzo niskie mniemanie o Polakach, skoro uważa, że tylko kulturowe i językowe ujednolicenie zapewni naszemu krajowi pokój społeczny. Proszę zauważyć, że ustawa, na którą powołuje się pani profesor, nie nakazuje gminom zamieszkałym przez mniejszości językowe wprowadzenia języka mniejszościowego, a tylko zezwala im na to. Ostateczną decyzję i tak podejmują samorządy. To za każdym razem wymaga współpracy i porozumienia mniejszości z większością. Dlaczego lokalnym społecznościom tego zabraniać?</p>
<p>Towarzystwo „Danga” podkreśla, że to nie „polskość standardowa” jest w Polsce dobrem ginącym, ale przejawy kultury, a w szczególności każda forma języka, które się od niej odróżniają.</p>
<p>Dla Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga” najważniejszym powodem starań o nadanie śląszczyźnie statusu języka regionalnego jest prosta obserwacja: Dialekt śląski wymiera. Nie trzeba być językoznawcą, żeby to widzieć i słyszeć. Pani profesor nie ma racji twierdząc, że śląszczyzna była „od zawsze” jedynie językiem domowym. Wszystkie opracowania gwarowe poświadczają jednoznacznie, że po śląsku mówiono prawie wszędzie, również poza domem: w polu, w warsztacie pracy, na targu, w kontaktach z mieszkańcami regionu &#8211; czyli wszędzie, za wyjątkiem kontaktów z obcymi urzędnikami i przybyszami. Potwierdzeniem tego jest istnienie w mowie śląskiej wielu słów przynależących do terminologii prawniczej, ekonomicznej, czy technicznej, które można znaleźć w materiałach dialektologicznych. Śląszczyznę wyrugowano w ciągu ostatnich 80 lat po kolei z większości tych domen. Poza nielicznymi i szybko topniejącymi enklawami zamieszkałymi przez autochtoniczną ludność, swoją ostatnią ostoję mowa śląska znalazła w wielopokoleniowej, niemieszanej rodzinie. Takie modele są jednak w dzisiejszym świecie bardzo trudne do utrzymania, a  oparcie się jedynie na nich może prowadzić do izolacjonizmu i zepchnąć mniejszościową społeczność na margines nowoczesnej cywilizacji.</p>
<p>Przekaz międzypokoleniowy załamuje się jednak nawet w rodzinie, gdyż język dorastającego człowieka kształtuje dziś w małym stopniu dom oraz najbliższe śląskojęzyczne otoczenie (które zresztą mało gdzie się uchowało). Za to przemożny wpływ wywierają na nas szkoła, uczelnia, mass-media, miejsce pracy, czyli domeny, gdzie niepodzielnie dominuje język polski standardowy. Do tego dochodzi postawa śląskich rodziców (będąca regułą a nie wyjątkiem!), którzy zdając sobie sprawę z negatywnych stereotypów i niewielkiej funkcjonalności „języka wyłącznie domowego”, świadomie mówią do dzieci „czysto po polsku”, traktując swoją tradycyjną mowę jako niepotrzebny balast i przeszkodę w życiu. Prof. Simonides nie tylko zdaje się nie dostrzegać tych zjawisk, ale swoimi sugestywnymi twierdzeniami wręcz utwierdza czytelnika w przekonaniu, że inaczej być nie może i być nie powinno.</p>
<p>Dla ogromnej większości młodego pokolenia Ślązaków niebo nie jest już więc ani <em>modre</em> ani <em>światłe</em> ale tylko niebieskie, a kapusta jedynie czerwona. Zadziwia nas, z jaką wytrwałością powtarza się powiedzenie „co wieś to inna pieśń”, nie dotrzegając faktu, że różnice regionalne bledną w porównaniu z różnicami międzypokoleniowymi. Język młodej generacji ma z reguły bardzo mało wspólnego z językiem naszych dziadków i pradziadków opisywanym przez Nitscha, Olescha i Zarębę. To często zupełnie zerodowany system, właściwie normalna polszczyzna potoczna z kilkoma reliktowo zachowanymi „ausdrukami” i końcówkami.</p>
<p>Tôwarzistwo Piastowaniô Ślónskij Môwy Danga, obserwując bacznie silne i wszechobecne procesy asymilacyjne zachodzące na Śląsku, od samego początku ostrzega, że język Śląska zepchnięty do roli czystego narzecza domowego, bez wsparcia ogólnodostępnej edukacji, nie ma obecnie szans na przetrwanie.</p>
<p>Mała społeczność, taka jak nasza, może się przeciwstawić uniformizującemu wpływowi otoczenia tylko przez świadome działania edukacyjne i samoedukacyjne. Młodzi ludzie potrzebują dziś orientacji, punktu odniesienia, które pozwalałby im wyłapywać w otaczającej ich mieszaninie językowej cechy śląskie i rozstrzygać niepewności językowe. Do tego potrzebujemy narzędzi: słowników, podręczników, popularnych poradników przygotowanych w oparciu o opracowaną i usystematyzowaną przez językoznawców wiedzę: zasady śląskiej gramatyki, morfologii i fonetyki. Trzeba stworzyć możliwości do systematycznej nauki śląszczyzny oraz warunki, żeby język ten mógł na nowo obrosnąć kulturą. <strong>Temu właśnie celowi mają służyć działania kodyfikacyjne!</strong></p>
<p>Stanowczo protestujemy przeciwko nazywaniu tak pojętego śląskiego języka bytem sztucznym. Jest wręcz przeciwnie – rzetelnie opracowany przez ludzi mających odpowiednie kwalifikacje zbliża on nas do języka najstarszego pokolenia, przywraca jego pierwotną funkcjonalność, pomaga konsekwentnie zachowywać cechy śląskie, wreszcie stwarza podstawy do tego, żeby się uczyć po śląsku systematycznie a nie wyrywkowo.</p>
<p>Danga uważa, że obawy prof. Simonides wyrażone we wspomnianym wywiadzie są zupełnie nieuzasadnione. Przecież w hipotetycznym przyszłym słowniku śląszczyzny słowo „<em>światły”</em> może być potraktowane na równych prawach z przymiotnikiem „<em>modry”</em>, a do każdego z nich może być dodany komentarz o tym, w której części Śląska należy go używać. Niestety wielu ludzi – nawet bardzo wykształconych – pada ofiarą założenia, że „skodyfikowany” język musi być jednowariantowy, musi posiadać ścisłą normę, w której nie ma miejsca na „bogactwo gwar”. Otóż jest to założenie bardzo mylne, wynikające z nałożenia na postulowaną kodyfikację śląskiego ciasnych schematów myślowych obowiązujących w polszczyźnie standardowej. Innych wzorców nie mamy wokół nas lub nie zadaliśmy sobie trudu, żeby do nich dotrzeć. Kto jednak śledzi poczynania regionalnych mniejszości językowych w Europie, łatwo dostrzeże, że Śląsk nie jest wyjątkiem i że prawie wszędzie jest tak jak u nas – występuje mniej lub bardziej silne zróżnicowanie dialektalne i ograniczenie funkcjonalne języka/dialektu („ludowość”/„gwarowość”). Jednak w wielu regionach Europy – w tym również w Polsce (Kaszubi, Łemkowie) – uznano, że nie jest to przeszkodą w kodyfikacji języka i podjęto świadomie pozytywistyczne prace nad tym, żeby choć częściowo wyrównać funkcjonalną asymetrię pomiędzy językiem państwowym a językiem społeczności mniejszościowej. Należy podkreślić, że ograniczenie funkcjonalne nigdy nie jest pochodną cech systemowych danego języka/dialektu, lecz jedynie odzwierciedleniem jego roli i prestiżu w społeczeństwie lub państwie, czyli faktorów socjologicznych. Również dlatego uznanie śląszczyzny za język regionalny jest wskazane. Prestiż, rola w życiu społecznym regionu, edukacja językowa – to są czynniki, od których zależy dziś przyszłość spuścizny językowej Śląska.</p>
<p>Tradycyjny podział na języki (narodowe), dialekty i gwary ludowe nie odzwierciedla już, szczególnie w ujęciu socjolingwistycznym, złożonej rzeczywistości językowej Europy. Dialekt przywoływanych w wywiadzie Alzatczyków jest jak najbardziej językiem regionalnym i to właśnie tego dialektu, a nie standardowej niemczyzny, uczy się 100.000 uczniów w szkołach regionu (dane z „Wikipedii” niemieckojęzycznej). Również śląski język/dialekt dawno już wyszedł poza ramy tradycyjnie pojętej gwary ludowej, czyli języka niewykształconych mieszkańców wsi. Gdyby potraktować poważnie zastrzeżenia prof. Simonides, to języki-dialekty, istniejące przede wszystkim w postaci gwarowej – jak kaszubski, północnoniemiecki, dolnołużycki, irlandzki, bretoński, łemkowski, retoromański – nie miałyby racji bytu jako „twory sztuczne”, „niszczące bogactwo gwar”. Ale one nic nie niszczą, gdyż norma w tych językach z reguły nie jest jednolita i dopuszcza (a nawet zaleca) warianty lokalne. Tu widać wyraźnie, że kodyfikacja wcale nie skazuje śląszczyzny na ujednolicenie – i taką zasadę przyjęła tworząca się komisja kodyfikacyjna języka śląskiego.</p>
<p>Pamiętać należy, że nawet różnorodność gwarowa nie oznacza dowolności – każda najmniejsza nawet gwara ma swój system językowy, swoją niepisaną normę, którą można opisać i udostępnić zainteresowanej społeczności. Poza tym – pomimo niektórych różnic – gwary śląskie mają przecież mnóstwo cech systemowych wspólnych. Dlaczego więc ich opisanie w przystępnej formie miałoby wykreować „byt sztuczny”?</p>
<p>Prof. Simonides uważa, że śląski nie może być językiem regionalnym, gdyż jest dialektem polszczyzny. Tutaj jednak zauważamy wielkie zamieszanie terminologiczne. Pomimo że pojęcie „języka polskiego” w rozumieniu lingwistów zawiera w sobie wszystkie genetycznie polskie gwary i dialekty, to jednak w znaczeniu prawnym oraz w praktyce życia społecznego rozumie się przez nie jedynie polszczyznę standardową. Odczucie, że polszczyzna i śląszczyzna nie są bytami tożsamymi, jest powszechne. Na lekcji języka polskiego nie nauczymy się nigdy mówić czynnie po śląsku, słownik języka polskiego też nam w tym niewiele pomoże. Wręcz przeciwnie – w programach nauczania polskiego wiele elementów zorientowanych jest na uczulanie uczniów na gwaryzmy i na ich eliminację z języka. <strong>W praktyce mowa śląska jest traktowana przez polski system edukacji jak język obcy!</strong> Uważamy, że w sposób niedopuszczalny dochodzi tutaj do pomieszania definicji lingwistycznych z prawnymi. Pojęcie języka regionalnego nie jest pojęciem z zakresu dialektologii ani lingwistyki, lecz tytułem czysto prawnym. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby system językowy, w sensie wąskiej naukowej definicji lingwistycznej zaklasyfikowany jako dialekt, mógł w ujęciu administracyjno-prawnym zostać objęty ochroną jako język regionalny. W Europie mnóstwo takich mikrojęzyków/dialektów ma już taki status.<strong> Pytanie o podniesienie mowy śląskiej do statusu języka regionalnego jest w istocie pytaniem o to, czy Rzeczpospolita Polska uważa tę odmianę języka, używaną przez tysiące swoich obywateli, za wartą ochrony, czy nie.</strong></p>
<p>Strach, że język regionalny oddali Ślązaków od Polski, jest uczuciem nieracjonalnym. Naszym zdaniem właśnie język regionalny, język, którego można się nauczyć, którego znajomość można doskonalić, jest realnym i cywilizowanym pomysłem na śląskość przyszłości, śląskość pogodzoną z polskością. Pielęgnowanie języka oznacza przeniesienie uwagi z rozpamiętywania naszych domniemanych i prawdziwych krzywd na działanie pozytywne – na to, co sami możemy zrobić ze sobą i dla siebie. Własny język, w którym poczucie śląskiej tożsamości znalazłoby zabezpieczenie, może nas wyzwolić od strachu, a co za tym idzie, wyciszyć pokusy izolacjonizmu i separatyzmu. Danga wyraża obawę, że właśnie brak przyzwolenia Ślązakom na ochronę swojego języka w taki sposób, w jaki by tego potrzebowali i sami chcieli, będzie powodem niezadowolenia społecznego i kolejnego rozczarowania Polską. Bo czy kraj bez języka naszych ojców zasługuje jeszcze na to, żeby nazywać go Ojczyzną? Zaprzepaszczenie być może ostatniego momentu na rewitalizację śląskiej mowy będzie niewybaczalne, a teza, że śląszczyzna to „język Rejów i Kochanowskich”, stanie się zużytym, zupełnie pusto brzmiącym frazesem.</p>
<p>Jako zarząd Dangi zapraszamy Panią profesor już teraz na następne spotkanie „Dangi” (termin podamy zawczasu). Nie mamy nic do ukrycia. Chcielibyśmy Pani dać sposobność zapoznania się z ideą i postulowanym kształtem kodyfikacji mowy śląskiej, tak jak ją rozumiemy, oraz do bezpośredniej rozmowy i wymiany poglądów.</p>
<p style="text-align:right;"><strong>W imieniu Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy DANGA</strong></p>
<p style="text-align:right;"><strong>Józef Kulisz, Grzegorz Wieczorek</strong></p>
<p style="text-align:right;"><strong>Na dalsze pytania dotyczące śląskiego języka regionalnego oraz Tôwarzistwa „Danga” odpowie dr. Józef Kulisz  (e-mail: </strong><a href="mailto:jozef.kulisz@gmail.com" target="_blank"><strong>jozef.kulisz@gmail.com</strong></a><strong>; tel.: 609 09 68 86)</strong></p>
<p style="text-align:right;"><strong> </strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Rarka" -  ki diabeł ?! ]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2009/09/10/rarka-ki-diabel/</link>
<pubDate>Thu, 10 Sep 2009 21:43:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sunny</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.wordpress.com/2009/09/10/rarka-ki-diabel/</guid>
<description><![CDATA[Reklama Plusa z tajemniczą rarką w treści zrobiła na mnie wrażenie raczej średnie. Przelotnie zastan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Reklama Plusa z tajemniczą rarką w treści zrobiła na mnie wrażenie raczej średnie. Przelotnie zastanowiłam się ki czort ta rarka, uznałam, że widocznie kolejne słowo ze slangu młodzieżowego, zaczerpnięte z angielskiego, mające dla mnie tyleż sensu co i niesłynna &#8220;slamerka&#8221; z reklam Orange i tyle.  Zarzekłam się jeszcze, że nie sprawdzę cóż to może być i nie dam satysfakcji agencji reklamowej a co a  telefonu w sieci Plusa więcej nie kupię, bez względu na wysiłki Mumio i dałam sobie spokój.</p>
<p>A przynajmniej miałam zamiar, gdyż rarka okazała się wszędobylska. Do ponownej refleksji skłonił mnie artykuł w &#8220;Newsweeku&#8221;, w którym ni mniej ni więcej tylko &#8220;rarka&#8221; została okrzyknięta zagwozdką roku 2009 dla lingwistów, nie wiedzących cóż z owym dziwolągiem uczynić. Wiadomo iż język ewoluuje i powstają spontanicznie różne tworki i potworki, ale to&#8230;  Co innego naturalny neologizm, powstały gdy  kiedyś komuś zabrakło kilku liter w smsie, dając początek słowom takim jak &#8220;nara&#8221; czy &#8220;pozdro&#8221;  a co innego słowo, stworzone przez specjalistów od piaru, na potrzeby kampanii reklamowej. Duża szansa zatem, że się nie przyjmie. Taką kompletną klapę zanotowało na swoim koncie słowo &#8220;wyprz&#8221;, którego nie używają ani moi znajomi ani nawet przypadkowe osoby z internetu, zapytane przeze mnie w spontanicznej sondzie zorganizowanej na blipie.  Szczerze mówiąc rarce też nie wróżę wielkiej kariery. Nawet kiedy już wyjaśniono nam łopatologicznie, iż ma to być oznaczenie czegoś rzadkiego (lac. rarus, ang. rare), rarytasu, gratki to&#8230; Nawet  rzekomy celowy szok literacki &#8220;Rarka Plusa &#8211; Lalka Prusa&#8221; nie szokuje. Może dlatego, że podobną grą słowną od &#8220;gra półsłówek&#8221; jest &#8220;sra półgłówek&#8221;, co nawet odpowiada ostatecznemu rezultatowi. Wiele hałasu o nic i   zaśmiecony język na dokładkę.  No, jako plus da się odnotować to, że lingwiści mają jakieś zajęcie, gdyż inaczej ze względu na okrągłą rocznicę urodzin Julka S., próbowaliby po raz z setny ustalić czemu wielkim poetą był, na podstawie analizy artyzmu języka <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Koniec i bomba a kto czytał ten pomidor (nie kopytko!)</p>
<p><strong></strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Plując krwią na buddę]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/2009/08/27/plujac-krwia-na-budde/</link>
<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 17:50:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jaś Skoczowski</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/2009/08/27/plujac-krwia-na-budde/</guid>
<description><![CDATA[Świat w każdym swoim kawałku jest pełen smaków. Ich opisy są zbędne. Jednocześnie to nie tak, że opi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Świat w każdym swoim kawałku jest pełen smaków. Ich opisy są zbędne. Jednocześnie to nie tak, że opisy są nieprzydatne. Smak pasty, jako części świata nie potrzebuje opisu. Ale pastę do zębów można jakoś zinstrumentalizować na przykład i do tego przydają się opisy. Są niezbędne do działania i dlatego niosą zagrożenie, że skupiając się tylko na działaniu zapomni się, że jest coś, co nie jest do niego potrzebne. I czego czucie może być tak niewyrażalnie niezwykłe. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O języku w roli środka wyrazu]]></title>
<link>http://marsilka.wordpress.com/2009/08/13/o-jezyku-w-roli-srodka-wyrazu/</link>
<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 14:47:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>marsilka</dc:creator>
<guid>http://marsilka.wordpress.com/2009/08/13/o-jezyku-w-roli-srodka-wyrazu/</guid>
<description><![CDATA[Co tak naprawdę decyduje o jakości języka, jakim w danym utworze posługuje się autor? Zdarzają się p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Co tak naprawdę decyduje o jakości języka, jakim w danym utworze posługuje się autor? Zdarzają się przecież teksty, które od samego początku rażą swoją naiwnością, pretensjonalnością i monotonią, niezależnie od idących za nimi treści. Zdarzają się też nie robiące wrażenia żadnego &#8211; jeśli na przykład w zamyśle gdzieś prześwituje idea komizmu, napotykamy zamiast tego pożałowania godną próbę. Na całe szczęście wydawcy wypuszczają jeszcze książki &#8211; jest ich tyle, ile może ziarenek w garści piachu, to prawda &#8211; w sposób naturalny ujmujące.</p>
<p>Zawsze ilekroć czytam książkę tego pokroju, mam wrażenie, że za czytanymi słowami, niemal jak w filmach, podąża głos samego autora. Ten głos jest jakby cieniem, echem ich samoistnego brzmienia, ale paradoksalnie to on je prowadzi. Słysząc w sobie to coś, co nie należy do mnie; coś, co swoje źródło za sprawą totalnie tajemniczą bierze z zewnątrz, automatycznie przyznaję dziełu autentyzm.</p>
<p>Często autorzy wpadłszy na kilka złotych myśli &#8211; którym można jednak bezsprzecznie oddać ich mądrość &#8211; tworzą w przekonaniu, że na kanwie aforyzmów są w stanie wysnuć całą opowieść i dowieść tym samym ich sfer wzajemnego przenikania. Doskonałości stworzenia, objawiającej się możnością scalenia pozornie odrębnych, nierzadko przeciwstawnych sobie punktów widzenia. Jedyne, co w ten sposób powstaje, to karykaturalny i nieprawdziwy zresztą obrazek, na którym niebo zwisa uczepione kilku gwiazdek.</p>
<p>Dobrą prozę od niedostatecznej odróżniają w moim poczuciu również żywe odniesienia. Książki sprawiające wrażenie &#8220;pisanych od ręki&#8221; są najlepsze. Potoczność toku myślenia w pewnym sensie przeradza się w płynność. Niedookreśloną melodyjność, istniejącą pomimo braku jakiejkolwiek dbałości o walory fonetyczne słów. Melodyjność, za którą &#8211; jak za miłym wspomnieniem, podąża mimowolnie umysł czytelnika. Może nawet ten element odgrywa największą rolę.</p>
<p>Zderzenie oczekiwań wobec książki &#8211; podyktowanych wrażeniami po przeczytaniu innej książki tego samego autora, albo wrażeniami osoby polecającej nam tę pozycję &#8211; z jej prawdziwym obrazem, kreowanym na podstawie przeważającego mimo wszystko doświadczenia obiektywnego, w niewielkim stopniu także wpływa na naszą ocenę języka. Odpowiednio, jeśli czujemy się zawiedzeni, zaniżamy wartość artystyczną tego środka wyrazu, a jeśli przeciwnie &#8211; przerasta nasze wyobrażenia, pokuszę się o stwierdzenie, że nawet ją podwajamy.</p>
<p>Pośród egzotycznej kolorystyki gustów Polaków, nie można jednak zakończyć tej myśli, powiedzeniem, że walory językowe dzieła są sporem czysto akademickim. Z drugiej strony może to i dobrze, że dysponujemy różnymi językami, przemawiającymi do najróżniejszych osobowości. W końcu nikt nie lubi słuchać kogoś, za kim nie jest w stanie nadążyć.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sieciowe ch@my i prostaki]]></title>
<link>http://publiconline.wordpress.com/2009/08/11/sieciowe-chmy-i-prostaki/</link>
<pubDate>Tue, 11 Aug 2009 10:20:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
<guid>http://publiconline.wordpress.com/2009/08/11/sieciowe-chmy-i-prostaki/</guid>
<description><![CDATA[Dyskusja dotycząca chamstwa w Internecie toczy się, mniej więcej, od początku jego powstania (oczywi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" title="Internet" src="http://futureblog.pl/wp-content/uploads/2009/05/internet.jpg" alt="" width="231" height="231" /> <strong>Dyskusja dotycząca chamstwa w Internecie toczy się, mniej więcej, od początku jego powstania (oczywiście Internetu, nie chamstwa). Nie jest to rzecz jasna debata między zwolennikami, a przeciwnikami. Wszyscy chcieliby raczej uniknąć chamskich zachowań w Sieci, nie wszyscy za to wiedzą jak i wierzą, że w ogóle jest to możliwe.</strong></p>
<p>Ostatnio mamy okazję obserwować kolejny akt tego przedstawienia. Zaczęło się w Tok FM, podczas wywiadu prowadzonego przez Jacka Żakowskiego. Zaproszeni Michał Olszewski (opiekun serwisu blox.pl) oraz Paweł Wujec (dyrektor wydawniczy w Gazeta.pl), rozmawiali, a właściwie mieli tłumaczyć się z prostactwa i wulgarności z jakimi odbiorca spotyka się na ich serwisach, które to miały doprowadzić do rezygnacji Doroty Świeniewicz z gry w reprezentacji Polski siatkarek. Dyskusja swój dalszy ciąg miała w Internecie, gdzie zaowocowała artykułami <a href="http://wyborcza.pl/1,75515,6910142,Chamstwo_hula_w_internecie.html">jednej</a> i <a href="http://wyborcza.pl/1,75515,6910135,Cenzura_nie_lagodzi_obyczajow_w_internecie.html">drugiej</a> strony. Komentarze posypały się też na <a href="http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,98827506.html">forum</a> i jak sądzę w jeszcze wielu innych miejscach.</p>
<p>Odpowiedź na pytanie jak poradzić sobie z wulgarnością w Sieci nie została jak dotąd odnaleziona. Internet to specyficzne środowisko i próby odgórnego sprawdzania wszystkich zamieszczanych w nim treści, raczej nie przyniosą wiele dobrego. Poza tym wydaje się, że jest coraz lepiej. Internauci ceniący sobie wolność i możliwość swobodnej wypowiedzi na każdy temat, zwracają się jednak w stronę merytorycznej debaty. Zgadzam się, że tylko rzeczowe wypowiedzi naprawdę się liczą &#8211; awanturnicy nikogo nie interesują.</p>
<p>Próby traktowania Internetu jak gazety czy innego medium są skazane na porażkę. Postulaty głoszące, że jest to przestrzeń publiczna, którą należy regulować podobnie jak inne media nigdy nie zdobędą popularności. To ślepa uliczka. Okazuje się jednak, że właśnie tą drogą chce iść Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W najnowszym PRESSie przeczytać można o pomysłach ministerstwa dotyczących nowelizacji ustawy o prawie prasowym, która ma objąć również Internet. Proponowane rozwiązania można jednak włożyć między bajki i widać w nich wyraźnie brak zrozumienia specyfiki Sieci przez ustawodawców. Dopóki nie powstaną rozwiązania dostosowane do nowych realiów &#8211; nie ma co marzyć o poważnych zmianach.</p>
<p>Tymczasem Internet jak dotąd ma się całkiem nieźle. Chamów nadal bez liku, ale poważnych i naprawdę interesujących treści też nie brakuje. Problem tkwi chyba w tym, że nie wszyscy jeszcze potrafią się w Sieci odnaleźć. Błądząc po omacku, łatwiej jest natrafić na sieciowe śmieci, szczególnie jeśli zapuścić się w rejony okupowane przez znudzonych nastolatków. Miejmy nadzieję, że tych błądzących będzie jednak coraz mniej&#8230; szczególnie wśród urzędników.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pedał]]></title>
<link>http://jukstapozycja.wordpress.com/2009/08/05/pedal/</link>
<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 12:25:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>szymon</dc:creator>
<guid>http://jukstapozycja.wordpress.com/2009/08/05/pedal/</guid>
<description><![CDATA[Jak donosi dziennik Metro: Nie można gejów wyzywać od &#8220;pedałów &#8211; orzekł szczeciński sąd ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Jak donosi dziennik Metro: Nie można gejów wyzywać od &#8220;pedałów &#8211; orzekł szczeciński sąd ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[MR THISTLE TO...]]></title>
<link>http://thistle4.wordpress.com/2009/07/17/mr-thistle-to/</link>
<pubDate>Fri, 17 Jul 2009 11:18:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>mr thistle</dc:creator>
<guid>http://thistle4.wordpress.com/2009/07/17/mr-thistle-to/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;blog typowo kobiecy. Bo w zasadzie jakby na to nie spojrzeć przez kilka miesięcy mojej, mniej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[&#8230;blog typowo kobiecy. Bo w zasadzie jakby na to nie spojrzeć przez kilka miesięcy mojej, mniej]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
