<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>katatonia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/katatonia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "katatonia"</description>
	<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 13:53:31 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Trochę jak Słowacki.]]></title>
<link>http://afewnewtunes.wordpress.com/2009/11/29/katatonia/</link>
<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 13:02:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Łukasz Tomaszewski</dc:creator>
<guid>http://afewnewtunes.wordpress.com/2009/11/29/katatonia/</guid>
<description><![CDATA[Katatonia &#8211; Night is The New Day (2009) Ja wiem, że ja się nie znam, ja wiem, że zazwyczaj nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:right;"><strong><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-494" title="Katatonia" src="http://afewnewtunes.wordpress.com/files/2009/11/katatonia.jpg?w=150" alt="" width="150" height="130" />Katatonia &#8211; Night is The New Day (2009)</strong></p>
<p>Ja wiem, że ja się nie znam, ja wiem, że zazwyczaj nie mam racji i w ogóle straszny laik ze mnie (niekomercyjny, muzyczny). Pozostałości słuchu mi jeszcze zostały, chociaż pewnie niedługo pójdą gdzieś hen daleko, bo zbyt głośno myślę czasami. Tak, właśnie tak.</p>
<p>Słoneczko wychyla się gdzieś zza chmurki (białej, odległej), brak tylko resztek śniegu na trawie i powoli budzących się do życia pierwiosnków. Jest tak pozytywnie.<br />
A mi tak smutno.</p>
<p>Muzyka Szwedów z Katatonii zawsze była dołująca, to prawda. Ale przyjemnie było się przy niej pozamartwiać, bo pełno w niej świetnych melodii, gęstego klimatu – kawał nastrojowego grania, bez ziewania, jak to ma miejsce przy takiej Anathemie, do której Katatonia często porównywaną jest.<br />
A mi tak smutno.</p>
<p>Odkładamy już na bok epifory i przechodzimy do rzeczy. Bawełnę również do szafki schowajmy, nie będzie potrzebna do owijania niczego -  ta Katatonia jest<strong> ZŁA</strong>. I to nie w kontekście okultystycznym, z infernalnymi nawiązaniami, lucyferyzmem i innymi śmiesznymi słowami, tylko tak zła, jak niedoprawione gołąbki. Niedobra. I to między innymi dlatego jest mi smutno: bo oczekiwałem płyty (błyszczącej, okrągłej) co najmniej na poziomie <em>The Great Cold Distance</em> (która ich opus magnum także nie jest, ale po prostu ją lubię, no). Te zawyżone oczekiwania kiedyś mnie wykończą, mówię wam.</p>
<p>Album jest mdły, nudny, nijaki. Brak w nim hitów na miarę <em>My Twin</em>, brak nastroju jak w <em>Last Fair Deal Gone Down</em>, brak sprecyzowanego kierunku. Mamy tu z jednej strony mocne riffy (początkowy Forsaker brzmi niczym jakieś Meshuggah), z drugiej leniwe smęcenie o ciemności przy akompaniamencie rozlanych gitar (Idle Blood – będę to śpiewał moim dzieciom zamiast kołysanek, jak będą niegrzeczne). Ja nie mam nic do różnorodności, eklektyzmu – wręcz przeciwnie, bo kocham lubię szanuję – ale, a niech mnie kule biją (ciężkie, toporne), do stu tysięcy ton chińskiego jedwabiu, tutaj to się po prostu nie sprawdziło. Brzmieniowo jest bardzo zgrabnie, bogata w smaczki produkcja robi wrażenie, tylko czemu samo wnętrze jest takie jałowe?</p>
<p>Słuchałem tego albumu z 5 razy – od początku mi się nie podobał, ale próbowałem się przekonać. I coraz mniej go lubiłem. Nic nie zanuciłem, nie zapadł mi w pamięć żaden fragment, wszystkie motywy wyleciały innymi otworami. Sporo tu metalu, jak na zespół który zalewał fanów singlami z bardziej elektronicznymi kawałkami w stylu Antimatter. Znakomitymi kawałkami, warto zaznaczyć. I wiem, niekompetentnie jest zostawiać was, miłe panie i mili panowie, bez konkretnej odpowiedzi, co tu nie gra, ale sam nie potrafię odnaleźć tego brakującego ogniwa. Chociaż nie muszę być kucharzem, żeby stwierdzić, że wspomniane gołąbki są średnio zjadliwe. Niedogotowane?</p>
<p>Cholera, głodny jestem. Dlatego mi smutno. Do następnego zatem, lepiej życzcie mi smacznego.</p>
<p style="text-align:right;"><strong>37%</strong></p>
<p>&#160;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Walking by a Wire (excerpt)]]></title>
<link>http://buszon.wordpress.com/2009/11/27/walking-by-a-wire-excerpt/</link>
<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 14:07:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>buszon</dc:creator>
<guid>http://buszon.wordpress.com/2009/11/27/walking-by-a-wire-excerpt/</guid>
<description><![CDATA[&#8230; My youth unknown to me I&#8217;m walking by a wire What&#8217;s left from me to breathe Cold]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>&#8230;<br />
My youth unknown to me<br />
I&#8217;m walking by a wire<br />
What&#8217;s left from me to breathe<br />
Cold smell of fire<br />
One day I will be free<br />
I was born to be no one<br />
My youth unknown to me<br />
I walked behind the sun<br />
&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[In tribute to Sophie Lancaster]]></title>
<link>http://erkansaka.net/2009/11/26/in-tribute-to-sophie-lancaster/</link>
<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 21:37:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>erkan</dc:creator>
<guid>http://erkansaka.net/2009/11/26/in-tribute-to-sophie-lancaster/</guid>
<description><![CDATA[Produced by creative agency Propaganda, in association with iconic British band, Portishead, Dark An]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/qW2ve6_BkRA&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/qW2ve6_BkRA&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p><em>Produced by creative agency Propaganda, in association with iconic British band, Portishead, Dark Angel is a beautifully haunting rendition of Sophies story.</em></p>
<p><a id="b.r6" title="The Murder of Sophie Lancaster" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Murder_of_Sophie_Lancaster" target="_blank">The Murder of Sophie Lancaster</a> was a murder case in the United Kingdom in 2007. The victim was brutally attacked along with her boyfriend, Robert Maltby, while walking through Stubbylee Park in Bacup, Rossendale in Lancashire. As a result of her severe head injuries she went into a coma, never regained consciousness, and later died. The police said the attack may have been provoked by the couple wearing gothic fashion and being members of the goth subculture&#8230;.<!--more--></p>
<h2><a href="http://heavymetal.about.com/b/2009/11/18/essential-doom-metal-albums.htm" target="_blank">Essential Doom Metal Albums</a></h2>
<div>from About.com Heavy Metal</div>
<p><a href="http://heavymetal.about.com/od/toppicks/tp/essentialdoommetalalbums.htm" target="_blank"><img src="http://z.about.com/d/heavymetal/1/6/r/a/-/-/candlemass-ancient.jpg" border="0" alt="" align="right" /></a> Doom metal has its origins in the early 70&#8217;s, with heavy metal band Black Sabbath playing songs with slow riffing and dark, foreboding lyrics. In the &#8217;80s, bands like Saint Vitus, Trouble, and Candlemass took those elements and warped them into what became known as doom metal. The genre spanned out in the early &#8217;90s to include other musical genres, including death, thrash, and black metal to form a multitude of subgenres. Today, the genre is still going strong, especially in the underground scene. Check out our list of essential doom metal albums, and recommend ones you would add.</p>
<p><a href="http://clk.about.com/?zi=1/1hc&#38;zu=http://heavymetal.about.com/od/toppicks/tp/essentialdoommetalalbums.htm" target="_blank">Essential Doom Metal Albums</a></p>
<p>&#160;</p>
<h2><a href="http://heavymetal.about.com/b/2009/11/19/katatonia-interview.htm" target="_blank">Katatonia Interview</a></h2>
<div>from About.com Heavy Metal</div>
<p><a href="http://heavymetal.about.com/od/interviews/a/katatoniainterview.htm" target="_blank"><img src="http://z.about.com/d/heavymetal/1/G/k/j/-/-/katatonia.jpg" border="0" alt="" align="right" /></a> The latest CD from the Swedish band Katatonia is <a href="http://heavymetal.about.com/od/k/fr/katatonia-nightisthenewday.htm" target="_blank"><em>Night Is The New Day,</em></a> which is getting great reviews and is destined to appear on many best of 2009 lists. I caught up with the band&#8217;s guitarist Anders Nyström, who is also in Bloodbath along with some of his Katatonia bandmates and members of Opeth. He gives the scoop on the new CD, the early days of Katatonia, the band&#8217;s upcoming tour plans, and if his former band Diabolical Masquerade will get back together.</p>
<p>&#160;</p>
<h2><a href="http://feedproxy.google.com/%7Er/metalinjection/%7E3/OlS66ODeuiU/top-5-movies-metalheads" target="_blank">The Top 6(66) Movies About Metalheads</a></h2>
<div>from Metal Injection</div>
<p>Not only am I a metalhead, but I am a total movie junkie. I love &#8216;em. I&#8217;ve seen a lot of movies, and I&#8217;ve seen a lot of metal. So I figured, why not combine the two and pick out my five favorite movies about metalheads. Please note, I chose to leave out documentaries and</p>
<p>&#160;</p>
<h2><a href="http://larvalsubjects.wordpress.com/2009/11/17/a-psychoanalytic-defense-of-realism/" target="_blank">A Psychoanalytic Defense of Realism</a></h2>
<div>from Larval Subjects by larvalsubjects</p>
<div></div>
</div>
<p>&#160;</p>
<p><a href="http://larvalsubjects.files.wordpress.com/2009/11/pointillism2.jpg" target="_blank"><img title="pointillism2" src="http://larvalsubjects.files.wordpress.com/2009/11/pointillism2.jpg?w=300&#038;h=235#38;h=235" alt="" width="300" height="235" /></a>A central aim of Bhaskar’s <em>A Realist Theory of Science</em> is to diagnose what he refers to as the “epistemic fallacy”. In a nutshell, the epistemic fallacy consists in the thesis, often implicit, that ontological questions can be reduced to epistemological questions. The idea here is that ontology can be entirely resolved or evaporated into an inquiry into our <em>access</em> to beings, such that there are no independent questions of ontology. As an example of such a maneuver, take Humean empiricism. As good Humean empiricists, we “bracket” all questions of the world independent of our mind and simply attend to <em>our</em> atomistic impressions (what we would today call “sensations”), and how the mind links or associates these punctiform impression in the course of its experience to generate lawlike statements about cause and effect relations.</p>
<p>&#160;</p>
<p>&#160;</p>
<p><a href="http://osocio.org/images/uploads/UNHCR-Stockings_thumb.jpg" target="_blank"><img title="Refugees would like to have the same problems you have" src="http://osocio.org/images/uploads/UNHCR-Stockings_thumb.jpg" alt="Refugees would like to have the same problems you have" width="468" height="603" /></a></p>
<p><em>Three ads from <a title="UNHCR" href="http://www.unhcr.org/" target="_blank">UNHCR</a> / <a title="ACNUR" href="http://www.acnur.org/" target="_blank">ACNUR</a>. found in <a href="http://osocio.org/message/refugees_would_like_to_have_the_same_problems_you_have/#When:19:18:00Z" target="_blank">Refugees would like to have the same problems you have</a></p>
<p></em></p>
<div>
<div>
<div>
<div>
<p><img src="http://www.kamilpasha.com/wp-content/uploads/2009/11/4afd710df364d_tuerkcover.png" alt="4afd710df364d_tuerkcover.png" /> <img src="http://www.kamilpasha.com/wp-content/uploads/2009/11/4afd738457951_cover_madonna_im_pelzmantel.jpg" alt="4afd738457951_cover_madonna_im_pelzmantel.jpg" /></p>
<p>The Turkish writer Sabahattin Ali lived in Germany from 1928 to 1930. His novel <em>Kürk Mantolu Madonna</em> (Madonna in a Fur Coat) is a story of unrequited love set in 1920s Berlin, which shows a young man the way out of his loneliness. It has now been translated into German. Read the review and summary (in English) <a href="http://www.qantara.de/webcom/show_article.php/_c-310/_nr-700/i.html" target="_blank">here</a>. FOUND in<a href="http://www.kamilpasha.com/2009/11/22/madonna-in-a-fur-coat/" target="_blank"> Madonna In A Fur Coat</a></p>
<p><a href="http://www.kamilpasha.com/2009/11/22/madonna-in-a-fur-coat/" target="_blank"><br />
</a></p>
</div>
</div>
</div>
</div>
<p>&#160;</p>
<h2><a href="http://feedproxy.google.com/%7Er/boingboing/iBag/%7E3/mlsw04XX-7g/more-insight-on-thos.html" target="_blank">More Insight on Those Leaked Climate Change Emails</a></h2>
<div>from Boing Boing by Maggie Koerth-Baker</div>
<p><em> [Image: "<a href="http://www.flickr.com/photos/azrainman/2047910540/" target="_blank">Earth Egg</a>," from the <a href="http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en" target="_blank">CC-licensed</a> Flickr stream of <a href="http://www.flickr.com/photos/azrainman/" target="_blank">azrainman</a>]</em></p>
<p><a href="http://www.boingboing.net/2009/11/23/hacked-climate-scien.html" target="_blank">Cory told you earlier this week</a> about the recent hacking at the University of East Anglia&#8217;s Climate Research Unit, and the subsequent distribution of emails that some people say prove a global conspiracy to promote anthropogenic climate change contrary to evidence&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.</p>
<p>&#8230;&#8230;<strong>And now, I bring you a whole crap-ton of links&#8230;&#8230;&#8230;.:</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ma di che colore è?]]></title>
<link>http://intothelunasea.wordpress.com/2009/11/26/ma-di-che-colore-e/</link>
<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 12:39:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>intothelunasea</dc:creator>
<guid>http://intothelunasea.wordpress.com/2009/11/26/ma-di-che-colore-e/</guid>
<description><![CDATA[La mia copia Yeahhh&#8230;.mamma mia che brutta foto comunque versione Limited tipo Book&#8230;bedis]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><a href="http://intothelunasea.wordpress.com/files/2009/11/hpim27881.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-248" title="HPIM2788" src="http://intothelunasea.wordpress.com/files/2009/11/hpim27881.jpg" alt="" width="403" height="282" /></a><strong>La mia copia Yeahhh&#8230;.mamma mia che brutta foto comunque versione Limited tipo Book&#8230;bedissima&#8230;</strong></p>
<p>&#160;</p>
<p>All&#8217;indomani dell&#8217;uscita del nuovo disco dei mitici Katatonia la domanda che frullava nel mio cervello era questa:Ma che colore avranno scelto i Kata per fare la monocromia della loro copertina? Appena ho visto la copertina sù internet mi è venuta una crisi&#8230;.Non è monocromatica come è possibile????E sì perchè i nostri sin da &#8220;Discouraged ones&#8221; (terzo album) hanno sempre usato copertine monocromatiche che davano già a livello visivo il contenuto dell&#8217;album.Certi avevano colori freddi altri leggermente più caldi e in base a questo ci si poteva aspettare o un album super depresso o un album depresso.Ma &#8220;Night is the new day&#8221; non mi dava l&#8217;idea del colore scelto,sembrava pieno di altri colori e poi Anders (chitarrista della band) spacciava questa nuova cover come una cover 3d&#8230;insomma che cavolo mi combinate i veri fans sono abituali si sà e quindi si affezzionano a determinate scelte della band anche quelle visive.Hai una tradizione di cover monocromatiche vicine alla bellezza assoluta&#8230;insomma non puoi uscire con cagate.Abituare bene i propri fans diventa una faticaccia sempre, anche quando componi musica assoluta come i Katatonia.Insomma,alla fine l&#8217;ho comprato sabato&#8230;.e finalmente ho scoperto l&#8217;arcano.L&#8217;artwork di questo album è il NERO!!!!Incredibile..il nero e adesso scoperta questa cosa sono più felice e mi piace di più anche la cover.L&#8217;unico sprazzo di colore è il centro rosso che raffigura (secondo me) la città del disco precedente ovvero &#8220;The Great Cold Distance&#8221; come per sottolineare una sorta di continuità con il disco precedente.Che per me la città è sempre quella di &#8220;Viva Emptiness&#8221; solo con colori rossi più caldi come se sotto la depressione comunque si nasconda sempre un cuore che pulsa..vabbè basta deliri&#8230;comunque ho fatto notare anche al Nano il fatto della copertina&#8230;NANO LA COPERTINA è NERA&#8230;GUARDA!!!!Non era tanto convinto però&#8230;.cioè era convinto solo della malattia che ho per questa band&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[شب روزيست جديد]]></title>
<link>http://illskold.wordpress.com/2009/11/24/nights-is-the-new-day/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 16:15:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Illegitimate Skold</dc:creator>
<guid>http://illskold.wordpress.com/2009/11/24/nights-is-the-new-day/</guid>
<description><![CDATA[آلبوم انتشار يافته از گروه كاتاتونيا كه به دل من واقعا نشست &#8230; Katatonia -  Night Is The New Da]]></description>
<content:encoded><![CDATA[آلبوم انتشار يافته از گروه كاتاتونيا كه به دل من واقعا نشست &#8230; Katatonia -  Night Is The New Da]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katatonia - Idle Blood]]></title>
<link>http://wikiheavy.wordpress.com/2009/11/24/katatonia-idle-blood/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 11:32:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>wikiheavy</dc:creator>
<guid>http://wikiheavy.wordpress.com/2009/11/24/katatonia-idle-blood/</guid>
<description><![CDATA[Discazo que se han marcado los suecos. Con la envolvente voz de Jonas Renkse y una atmósfera que con]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Discazo que se han marcado los suecos. Con la envolvente voz de Jonas Renkse y una atmósfera que convierte a Katatonia en una banda única te propongo esta preciosa canción que seguro que te recuerda mucho a los Opeth más melódicos.</p>
<p>No te pierdas su octavo y último disco &#8220;Night is the new day&#8221;. Seguro que te gusta.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Vu5VRBBb22Y&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/Vu5VRBBb22Y&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Más info: <a href="http://www.greyday.es/katatonia-night-is-the-new-day">http://www.greyday.es/katatonia-night-is-the-new-day</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katatonia - Night Is The New Day]]></title>
<link>http://abominog.wordpress.com/2009/11/24/katatonia-night-is-the-new-day/</link>
<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 22:36:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>djsupermax</dc:creator>
<guid>http://abominog.wordpress.com/2009/11/24/katatonia-night-is-the-new-day/</guid>
<description><![CDATA[Лейбъл: Peaceville Records Дата на издаване: 02.11. 2009 Формат: CD Жанр: Метъл, Алтърнатив Стил: Da]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://abominog.wordpress.com/files/2009/11/nightisthenewday.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-177" title="NightIsTheNewDay" src="http://abominog.wordpress.com/files/2009/11/nightisthenewday.jpg" alt="" width="450" height="402" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Лейбъл</strong>: Peaceville Records</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Дата на издаване</strong>: 02.11. 2009</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Формат</strong>: CD</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Жанр</strong>: Метъл, Алтърнатив</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Стил</strong>: Dark Rock, Alternative Metal, Doom Metal</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Новият ден или Кататония за тъмната страна на нощта</strong></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Има албуми, които узряват в теб слушане след слушане, докато разгърнат пълната си мощ и красота. Има и такива, които те заковават от третата секунда като габърче в кисело мляко и не можеш да мръднеш, докато не ги чуеш пак, и пак, и пак&#8230; и пак&#8230;</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">„Night Is The New Day” може да бъде от двата вида. Може да бъде и от трети вид, ако тачиш само дуум-периода на юнаците от Кататония (сиреч първите два от общо осемте им студийни албума) – тогава към новото творение изобщо не се посяга и съответно реакция няма.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Но ако посегнеш, то рано или късно откриваш, че „Night Is The New Day” е резултатът от това, което започна от „Discouraged Ones” (1998), след като Йонас Ренксе вече не можеше да се справя с ревящите вокали поради здравословни проблеми. Резултатът от това, което набра сили във „Viva Emptiness” (2003), ясно указа посоката и разцъфтя в „The Great Cold Distance”(2006).</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">А именно: това, което прави Кататония уникални – техният собствен стил. Техният собствен стил, second edition. Не са много групите, които могат да се похвалят с тяхното постижение – връх в метъл музиката с „Brave Muder Day” (1996) и втори връх сега, в нещо, което също е и метъл, но и не е; което е толкова различно и толкова неподражаемо тяхно.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Албумът е хомогенен. Чувам реплика: „монотонен и всички парчета си приличат”. Не, правилното е, че албумът е хомогенен, с общо цялостно звучене и атмосфера, сред които като тъмни скали в мастилената морска шир изплуват отделните парчета.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Обикновено вокалът Ренксе и китаристът Нистрьом изковават водещата нишка в албума, дирижират неземния кататоничен оркестър и поемат на плещите си съзиданието на целите вселени, които заключват в албумите си.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Този път обаче пръст в сътворението има и кийбордистът Франк Дефолт – набива се на ухо засиленото присъствие на синтезаторите, електронният привкус. Бързи аналогии с Порстисхед и Масив Атак, само в полза на шведската петорка, разбира се.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Нощта на Кататония е осезаема. Китарните рифове – плътни, сгъстени, като непоклатими скали; клавирите – разлюлени високи тъмни треви, оплитащи те в гъвкавата си хватка, и над всичко това се рее тъмната птица, хвърляща сянка дори в безлунна тъма, тъмната птица на гласа.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Ренксе се издига плавно и се спуска стремително тежко, рее се, загребва с могъщите си криле мелодията, завихря я около рифовете, не просто я обагря, а напластява в нея тон след тон емоция. Немалка е заслугата и на лириките, които най-кратко могат да се опишат с възхитеното: „Няма такава лудница!”.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">„Forsaker” отваря, а „Departer” затваря портите към този нов ден. И ако първото е наистина добър избор за първо парче в диска, то последното влиза директно сред първите в класацията за най-добър финал на албум. Гласовете на Ренксе и гост вокала Кристер Линдер се допълват в състояние, близко до съвършенство. Песента не е експлозия, а по-скоро серия от имплозии, в които блясъкът на албума достига нулева звездна величина и избухва като суперновата в жанра, в който са се настанили Кататония – колкото и неподлежащ на описание (и именно затова още по-привлекателен за любителите на категоризации) да е той.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Единадесет парчета, отброяващи единадесет часа на нощта – акустичната красота в „Idle Blood”, тежкото разгръщане в „Onward Into Battle”, мрачните дълбини на дуумаджийското „Nephilim”, стремителните висини в „The Longest Year”. А когато удари дванайсетият час, всичко замлъква, защото „Departer” е минал, смачкал и разбил на малки парчета, напоени с лепкава тежест, не само цялото ти същество, но сякаш и целия свят, изсмукал е светлината и сгъстил до краен предел ослепяващата нощ. Малка могъща черна дупка, поглъщаща вселени.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><strong>Оценка</strong>: 9 от 10 – отличен</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><strong>Автор</strong>: Гергана Стойчева &#8211; Нуша</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><strong>Торент</strong>:  <a href="http://www.mininova.org/tor/3095106" target="_blank"></a><a href="http://www.fulldls.com/torrent-albums-1981752.html" target="_blank">http://www.fulldls.com/torrent-albums-1981752.html</a></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><strong>Видео</strong>:</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/GP-ZGAs3M8o&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/GP-ZGAs3M8o&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p><strong> </strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Update 1.3 Barfly]]></title>
<link>http://haboohill.wordpress.com/2009/11/22/update_1-3_barfly/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 09:25:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>mdkampas</dc:creator>
<guid>http://haboohill.wordpress.com/2009/11/22/update_1-3_barfly/</guid>
<description><![CDATA[Labas rytas, Pagaliau sugrįžo didžioji dalis pojūčių ir veiksmas pilkosiose ląstelėse vėl tęsiasi . ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Labas rytas, Pagaliau sugrįžo didžioji dalis pojūčių ir veiksmas pilkosiose ląstelėse vėl tęsiasi . ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mix tape 2001-ből]]></title>
<link>http://buszon.wordpress.com/2009/11/19/mix-tape-2001-bol/</link>
<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 06:22:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>buszon</dc:creator>
<guid>http://buszon.wordpress.com/2009/11/19/mix-tape-2001-bol/</guid>
<description><![CDATA[Én &#8220;én időmben&#8221; persze még nem mix tape volt, hanem válogatáskazetta, illetve ez esetben]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Én &#8220;én időmben&#8221; persze még nem mix tape volt, hanem válogatáskazetta, illetve ez esetben -CD.</p>
<p>A tracklista:</p>
<ol>
<li>Perfect Symmetry &#8211; Tomorrows Out Yesterdays In</li>
<li> Katatonia &#8211; Chrome</li>
<li>The Cult &#8211; Rise</li>
<li> Fresh Fabrik &#8211; Six</li>
<li> Pendragon &#8211; If I Were The Wind (And You Were The Rain)</li>
<li> Pain Of Salvation &#8211; Ashes</li>
<li> The Gathering &#8211; Amity</li>
<li> Vanden Plas &#8211; Into The Sun</li>
<li> Crematory &#8211; Take</li>
<li> Ignite &#8211; By My Side</li>
<li> Lacuna Coil &#8211; Senzafine</li>
</ol>
<p>Valamikor 2001 nyarán (július? augusztus?) készült a lemez.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[New rock release by Katatonia]]></title>
<link>http://musrel.wordpress.com/2009/11/18/new-rock-release-by-katatonia/</link>
<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 23:06:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>moozone</dc:creator>
<guid>http://musrel.wordpress.com/2009/11/18/new-rock-release-by-katatonia/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp;Night Is The New Day by Katatonia 2009 (11 tracks, 48:38) rock]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://moozone.com/album/MNID34351167/Night_Is_The_New_Day" title="Night Is The New Day by Katatonia"><img src='http://images.musicnet.com/albums/034/351/167/m.jpeg' width='130' height='130' align='left' border='0' style='margin-right:5px;'></a>&#160;<a href="http://moozone.com/album/MNID34351167/Night_Is_The_New_Day" title="Night Is The New Day by Katatonia">Night Is The New Day</a> by <a href="http://moozone.com/artist/MNID196178/Katatonia" title="Katatonia"><b>Katatonia</b></a></p>
<p>2009 (11 tracks, 48:38)</p>
<p><a href="http://moozone.com/member?qb=tags%3Arock">rock</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Long post muzyczno-filmowy]]></title>
<link>http://dutkowski.wordpress.com/2009/11/17/long-post-muzyczno-filmowy/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 20:03:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>leslawdutkowski</dc:creator>
<guid>http://dutkowski.wordpress.com/2009/11/17/long-post-muzyczno-filmowy/</guid>
<description><![CDATA[Sinusoidalnie zmieniał się mój nastrój po ostatnich spotkaniach z muzyką, polską i zagraniczną. Rado]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/spiety21.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-213" title="spiety2" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/spiety21.jpg" alt="" width="150" height="135" /></a>Sinusoidalnie zmieniał się mój nastrój po ostatnich spotkaniach z muzyką, polską i zagraniczną. Radość moja tym jest większa, że rodzimi artyści wyszli z tej &#8220;potyczki&#8221; z podniesionym czołem, dumnie i wysoko dzierżąc tarczę. Zaczęło się od długich godzin z pierwszą solową płytą Huberta &#8220;Spiętego&#8221; Dobaczewskiego &#8220;Antyszanty&#8221;. Nie wiem, jak innym, ale mi zajęło trochę zanim zacząłem przysłuchiwać się tej produkcji nie mając z tyłu głowy pytania &#8220;a kiedy będzie coś w stylu Lao Che&#8221;?. Bo z muzyki twórców trzech kapitalnych płyt jest na &#8220;Antyszantach&#8221; tylko głos Spiętego. Artysta zastosował inną, bardziej minimalistyczną formułę, podpiera się głównie gitarą, bębnami, które jakby wybijały na galerze rytm wiosłującym skazańcom. Jest prosta elektronika, którą niejeden już przyrównywał do Kraftwerk, zaś ja bym dodał tutaj nową falę z początków lat 80. Skoro w tytule jest słowo szanty, to nie mogło zabraknąć drumli. Jest też banjo, chyba dla większości łączące się z country. Aranżacje są naprawdę skromne, ale ta muzyka działa mocno w połączeniu ze słownymi igraszkami Spiętego. Rockers Publishing w zapowiedziach pisał o mocno erotycznym charakterze tekstów. I faktycznie dosadnego śpiewania o paniach i panach (marynarzach i majtkach) jest sporo. Są dziecięce zdrobnienia, wyliczanki, które pozornie nie mogą wywołać innego traktowania płyty, jak zwyczajne jaja, wygłupy. Ale jeśli dokładnie wczytać się w słowa Spiętego, w to słów cięcie i gięcie, te zbitki, neologizmy, jeśli wbić się głębiej, okaże się, iż artysta nie do końca traktuje całości jako beztroskiej zabawy. Spięty zawsze miał coś do przekazania z Lao Che, ma również jako solista. Płyta trudna do sklasyfikowania, ale jak wiadomo, ja za szufladkowaniem nie przepadam. Niech stanie na tym, że to muzyka alternatywna, niekomercyjna, z dość dosadnym, frywolnym przekazem, pod powierzchnią którego jest i sporo celnych spostrzeżeń.</p>
<p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/proghma11.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-214" title="proghma1" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/proghma11.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Drugi punkt dla Polski wywalczyła gdańska Proghma-C i debiutancką płytą &#8220;Bar-do Travel&#8221;. Ściemniać nie będę, album wciągnął mnie bardzo. Na tyle, że postanowiłem poszperać dość intensywnie w poszukiwaniu genezy tytułu i paru tytułów z krążka. Wiedzę wzbogaciłem. Wiem, że &#8220;bardo&#8221; to stan przejściowy w tybetańskim mistycyzmie i to była cenna nauka przed zabraniem się do komponowania finalnej wersji recenzji. Bo mistyki w tej muzyce jest sporo. Także hipnotyczności, momentami transowości. Trudno uciec od skojarzeń z Meshuggah, wokalista manierą chwilami przypomina Maynarda Jamesa Keenana. Elektronika i niektóre partie gitarowe wychodzą z progresywnego grania. W skojarzeniach nie ma niczego złego. Proghma-C potrafiła ze swoich inspiracji zbudować coś swojego, zostawiła na płycie swój ślad. Za wcześniej mówić, że mają swój styl, ale z pewnością wiedzą, w którą stronę zmierzają. A cover &#8220;Army Of Me&#8221; Björk nagrali naprawdę imponujący. Godzina świetnej muzyki, mocnej, ciężkiej, ale mającej przestrzeń, jakąś tajemniczość, nie przytłaczającej dla samego przytłaczania. Proghma-C nie z tych, co będą silić się na bycie najcięższymi, najbardziej pokręconymi, itp. Emocje, które chcą wyrazić, oblekają we właściwe dźwięki. I pewnie z tego powodu blisko godzina spędzona z &#8220;Bar-do Travel&#8221; mija tak miło i bezboleśnie. Głęboko się panom kłaniam i czekam na to, co będzie dalej, licząc mocno, iż będzie jeszcze lepiej, jeszcze bardziej interesująco.</p>
<p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/cheap.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-215" title="cheap" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/cheap.jpg?w=150" alt="" width="150" height="150" /></a>Honor zagranicy znakomicie obronili weterani z Cheap Trick. Tajemnicą nie jest, że do melodyjnego rocka i hard rocka mam słabość, aczkolwiek Amerykanie nigdy nie należeli do grona moich wielkich ulubieńców. Jednak ich mocno beatlesowski, chwytliwy rock, hard rock, rock and roll może rozpogodzić nastrój każdego przytłoczonego faktem, że w listopadzie wcześniej robi się ciemno, a słońca jest jak na lekarstwo. Płyta &#8220;The Latest&#8221; zaraża radością, oczywiście jest na niej mnóstwo pięknych harmonii, ukłonów w stronę glam rocka, uwielbianych przez Cheap Trick The Beatles, rockandrollowy kopniak, a nawet ognistość żywcem wzięta z melodyjnego punk rocka. W USA Cheap Trick to legenda, u nas zespół znany raczej niewielkiemu gronu pasjonatów AOR-u, czyli rocka zorientowanego na dorosłych. Nazwa durna i nie wiem, kto za nią stoi. Co za kretynizm! Rock właśnie jest przede wszystkim dla niedorosłych, dla wiecznie zbuntowanych, młodych duchem. Dorosłość raczej odbiera człowiekowi rockandrollowość, przynosząc w jej miejsce rozleniwienie, skapcanienie, przeczulenie na punkcie współrzędnych pilota w domowym zaciszu. Dobra, nie będę się pastwił nad jakimś szufladkarzem od Wujka Sama. Czasu i palców szkoda. Wielkie dzięki Adamowi Śliwakowskiemu z krakowskiego <strong><a href="http://metalshop.net.pl/o_nas.html" target="_blank">Metal Shopu</a></strong>, że po udostępnieniu mi płyty ze trzy razy pytał, czy słuchałem. W końcu zrobiło mi się głupio, posłuchałem i będę miał powód, aby złożyć mu serdecznie dzięki za dobry wybór. Są jednak w sklepach muzycznych ludzie, którzy znają się na rzeczy. Nie ma jednak ich za wielu. Adam to wyjątek, a Metal Shopowi stuknie za jakiś czas 20 lat. Oj, będzie się działo J</p>
<p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/meatbats.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-218" title="meatbats" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/meatbats.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Chad Smith&#8217;s Bombastic Meatbats, to poboczny projekt perkusisty Red Hot Chili Peppers. Projekt instrumentalny z udziałem czterech muzyków, którzy są już na tym etapie wtajemniczenia w sztukę, że jeśli mają czas, to bawią się instrumentami, nie myśląc, czy skala tej zabawy przekroczy granicę sali, w której mają próby. Tak, nie każdy może sobie na coś takiego pozwolić, a u nas to pewnie mniej niż promil. Ale Chad, Ed Roth, Jeff Kollman i Kevin Chown mogą. Powszechnie znany jest tutaj tylko Smith, ale reszta to nie byle jacy muzycy. Może nie jest to pierwsza liga pod względem znajomości przez fanów, lecz Ed, Jeff i Kevin dossier mają całkiem spore. A w co się bawią? Bawią się w funky, soul, fusion, delikatnego jazzu. Bawią się dobrze, bo pod koniec paru kompozycji słychać zabawne uwagi słowne, typu &#8220;Oj, wylałem sobie piwo&#8221;. Jest też koncertowy cover kompozycji Billy&#8217;ego Cobhama, słychać, że zarejestrowany w jakimś małym kalifornijskim klubiku. Panowie kochają to, co robią, mają z tego wyczuwalną na kilometr radochę, a ich ego nie są na tyle duże, aby zżymali się na to, iż ogląda ich 250 osób, a nie 50 tys. To nie jest płyta, która zapisze się na lata w świadomości fanów. Na pewno chętnie zaopatrzą się w nią ci, którzy lubią takie granie instrumentalne, w którym nie ma wyścigów, kto zagra szybsze i bardziej efektowne solo. Kwartet przyjął pewne reguły muzycznej zabawy i trzyma się ich. Chciałbym zobaczyć ich na żywo, bo pewnie granice zabawy wtedy się poszerzają, ale mam mało wiary w to, że ktoś odważyłby się ich do nas zaprosić. A jeszcze niewielu stać na to, aby fruwać sobie na koncerty do Japonii&#8230;</p>
<p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/katatonia.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-216" title="katatonia" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/katatonia.jpg?w=150" alt="" width="150" height="130" /></a>Katatonia niestety obniża loty. Zmęczyła mnie i znudziła płyta &#8220;Night Is The New Day&#8221;. Napisanie, że nie ma w tej muzyce życia nie byłoby trafne, bo Szwedzi raczej operują paletą, na której są głównie mroczne barwy, a ze śmiercią i okołośmierciowymi tematami zawsze im było do twarzy. Niefajność &#8220;Night Is The New Day&#8221; to brak tego czegoś, co powoduje, że chce się do materiału wracać. Coś, co chyba po raz ostatni pojawiło się na &#8220;Viva Emptiness&#8221; i wcześniejszych albumach. Można wylewać żale, płakać do mikrofonu, ale jeśli nie ma w tym jakiegoś haczyka, magicznego ognika, iskry bożej, szatańskiego liźnięcia, to wiele z albumu się nie wyniesie. Mikael Akerfeldt może sobie pisać hymny pochwalne na stickerze z okładki, jego prawo. Ale z radością bym się dowiedział, jak jego zdaniem &#8220;Night Is The New Day&#8221; wypada na przykład z &#8220;Last Fair Deal Go Down&#8221;?</p>
<p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/halford.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-217" title="halford" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/halford.jpg?w=136" alt="" width="136" height="150" /></a>Rob Halford niedawno określił się chrześcijańskim heavymetalowcem. Naprawdę, powiedział to w wywiadzie radiowym. Nie chcę na siłę kwestionować prawdziwości jego słów, ale jak ma się wydać album inspirowany świątecznymi piosenkami, zimą, bożonarodzeniowym zamieszaniem, a do tego zna się ten biznes od podszewki, to&#8230; Nie mam nic przeciwko takim płytom nagrywanym przez metalowców. Przeciwnie, nie jeden raz setnie się przy takowych projektach uśmiałem. Po raz pierwszy chyba z 25 lat temu, gdy w formie kasetowej zagościła u mnie świąteczna kompilacja z udziałem czołowych wtedy niemieckich kapel metalowych. Do dziś pamiętam wersję &#8220;White Christmas&#8221; Binga Crosby&#8217;ego, w której gardło darła niesamowicie Sabina Classen z Holy Moses. Rok temu weselej zrobiło mi się przy &#8220;We Wish You A Metal Xmas&#8230;&#8221;. Po &#8220;Winter Songs&#8221; nie jest mi za bardzo do śmiechu, bo to płyta nudnawa i przesadnie poważna, nadęta jak balon braci Montgolfier albo Jose Mourinho. Ratuje ją parę weselszych, luzackich, rockandrollowych momentów i otwierający całość &#8220;Get Into The Spirit&#8221;. Gdybym celebrował Wigilię, chętnie widziałbym przy stole Roba Halforda, ale wolałbym, aby zamiast piosenek z trzeciej płyty zaśpiewał mi na przykład &#8220;Resurrection&#8221;, &#8220;The One You Love To Hate&#8221;, czy jakiś kawałek Judasów. Byle nie z &#8220;Nostradamusa&#8221; J</p>
<p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/forest.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-219" title="forest" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/forest.jpg" alt="" width="117" height="120" /></a>Czym byłoby życie bez przerw na odpoczynek? W ostatnich dniach bardziej filmowy niż książkowy i niekoniecznie związany z nowościami. Adam Ś. nie tylko na muzyce się zna, lecz czasami rekomenduje niezłe filmy. Polecił mi dwa sensacyjne amerykańskie obrazy &#8211; &#8220;Władza pieniędzy&#8221; (Even Money) i &#8220;Błękitny proszek&#8221; (Powder Blue). Obydwa łączy osoba Foresta &#8220;Klapnięte Oczko&#8221; Whitakera. Pierwszy, to opowieść o uzależnieniach dwóch osób od hazardu i kłopotach, które z tego wynikają dla złotej rączki Clyde&#8217;a Snowa (Whitaker) i pisarki Carolyn Carver (bardzo dobra Kim Basinger). Kłopoty, ich sprawianie, jest tu domeną niejakiego Victora (Tim Roth, i wszystko jasne <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ), za którym stoi tajemniczy Ivan. Końcówka dość łatwa do przewidzenia, ale ogląda się naprawdę miło.</p>
<p><a href="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/jessica.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-220" title="jessica" src="http://dutkowski.wordpress.com/files/2009/11/jessica.jpg" alt="" width="150" height="113" /></a>Podobnie jak &#8220;Powder Blue&#8221;. Nie tylko ze względu na Jessicę Biel, która jako tancerka erotyczna musi podziałać na wyobraźnię każdego mężczyzny (swoją drogą nieźle się do tej roli przygotowała; ciekawe, kto był konsultantem merytorycznym), ale nieźle wypada też w dramatycznych scenach, kiedy rozbierać i wyginać się nie trzeba. Bo Rose-Johnny (Biel) ma synka w śpiączce i wierzy głęboko, że odzyska on zdrowie, dlatego tańczy ile się da, także w prywatnych pokojach, za co dostaje się więcej pieniędzy, ale też znacznie więcej trzeba z siebie dać. Patricka Swayze (R.I.P) można zobaczyć w ciekawej epizodycznej roli właściciela klubu, wrednego skurwiela, który wykorzystuje swoje pracownice jak się da. Jest ograny wątek dziewczyny nie znającej ojca (znakomity Ray Liotta), który po latach się odnajduje, jest nieśmiały młodzian, szukający miłości, na co dzień zajmujący się makijażem dla umarłych i mający kłopoty finansowe, jest pastor (Whitaker), który chce zapłacić za zastrzelenie go, między innymi przygodnie poznanemu transwestycie (swoją drogą przedstawienie pastorowi cennika usług jest zabawne). Co ważne, przynajmniej dla mnie, nie ma tu hollywoodzkiego happy endu, nie wszyscy żyją długo i szczęśliwie.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Positive Überraschungen, die keine sind]]></title>
<link>http://sugettebayo.wordpress.com/2009/11/17/positive-uberraschungen-die-keine-sind/</link>
<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 23:55:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anganthir</dc:creator>
<guid>http://sugettebayo.wordpress.com/2009/11/17/positive-uberraschungen-die-keine-sind/</guid>
<description><![CDATA[Da ich mit mir, meinem Leben, der Natur und meinem teilweise wirklich herzzerreißend wimmernden Alko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Da ich mit mir, meinem Leben, der Natur und meinem teilweise wirklich herzzerreißend wimmernden Alkoholikernachbarn von oben vollständig im Einklang bin und definitiv nichts Negatives zu vermelden habe (Ha. Ha. Ha.), werde ich nun einfach einen positiven Post verfassen. Das klingt wie ein ziemlich bescheidener Ersatz, gebe ich gerne zu, und ist wahrscheinlich auch ein solcher, aber vielleicht komme ich ja im Schreibprozess auf die ein oder andere Sache, über die ich mich aufregen kann. Wäre cool. Wäre vor allem seltsam, wenn es nicht so wäre.</p>
<p>Wenn eine Band, die man schon wirklich lange hört, die man gut kennt, mehrmals live gesehen hat und deren musikalischen und personellen (in diesem Fall nicht wirklich spannend) Werdegang immer fleißig verfolgt hat, so ist die Nachricht eines neuen Releases immer so eine Sache. Auf der einen Seite freut man sich natürlich, endlich neues Material zu bekommen, das man noch nicht vorwärts, rückwärts und in Simultanübersetzung (wurde probiert, hat geklappt) mitsingen kann. Inklusive Instrumente.</p>
<p>In meinem Fall war besagte Band die schwedische Truppe <strong>Katatonia</strong>. Gefühlte drölf Jahre mussten Fans auf neues Material warten. Q1 2006 ist ehrlich lange her, mehr als drei Jahre. Das ist viel. Wenn man das in Tagen darstellt, würden die meisten wahrscheinlich die Zahl nicht einmal aussprechen können, was aber vielleicht weniger an der Zahl, als an den Leuten liegt. Dafür habe ich aber keine Belege; das ist unwissenschaftlich. Darum wird das jetzt hier abgebrochen. Also, Q1 2006.</p>
<p>Da erreichte uns mit <em>The Great Cold Distance</em> das bis vor Kurzem aktuelle Werk der Band, das wohl bis dato das erwachsenste Werk der Band war. Sicher, wie immer gab es Leute, die den weiter weicher gewordenen, durchproduzierteren Sound nicht mochten, und wie immer wurde viel gebasht, und zwar in feinster &#8220;wie-man-nicht-kritisieren-sollte&#8221;-Manier (&#8220;ABA DAS ERSTE ALBUM WRA JA GANZ ANDERS FAND ICH VIEL BESSA&#8221; &#8211; Fresse).</p>
<p>Wie dem auch sei. November 2009 ist es nun also, es ist verdammt nochmal kalt geworden, hin und wieder regnet es sogar, und manche Leute verhüllen sich wieder so, dass man nicht wegen überquillender Tubetops spontane Heulanfälle kriegt. Jefferson möchte da vielleicht noch was zu sagen.</p>
<p>Genau die richtigen Vorraussetzungen für <strong>Katatonia</strong>-Album, sollte man meinen; und, wie es der Zufall so will, gibt es auch eins! Und das beste: es ist auch der Anlass für diesen Post. Ja, der ganze Sermon da oben, der ja eigentlich gar nicht so lang ist, war einfach nur ein Preludium für diese Verlautbarung:</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><img title="Night is the New Day" src="http://www.burningshed.com/covers/large1421.jpg" alt="" width="300" height="268" /><p class="wp-caption-text">Ziemlich fickend awesome, Kamerad</p></div>
<p>Das hier ist verdammt gut.</p>
<p>Das gesamte Album fühlt sich noch erwachsener an, die Arrangements wurden durch eine &#8211; und das sei betont &#8211; unnervige Elektronikkomponente erweitert, die tatsächlich ausnahmsweise mal etwas hinzufügt und nicht nur nervend im Hintergrund (oder schlimmer: im Vordergrund) dudelt. Aufgrund der stark elektronischen Remixe von <em>TGCD</em>-Tracks war schon zu fürchten, Katatonia könnten in eine EBM-Gothicwalküren-Kapelle mutieren&#8230; sind sie aber nicht. Es begeistern Songs wie <em>The Longest Year, The Promise of Deceit, Onward into Battle</em>, der Nackenbrecher-Opener <a title="Myspace-Hörprobe" href="http://www.myspace.com/katatonia" target="_blank"><em>Forsaker</em></a> oder das höchst melancholische <em>Inheritance</em> &#8211; kein Fehltritt, keine Langeweile, im Gegenteil große spürbare Emotion und tolles Songwriting.</p>
<p>So Bewertungen à la x/10 finde ich immer problematisch, wir sind ja hier auch keine Reviewlurche, aber das Ding käme der Höchstpunktzahl schon gefährlich nahe.</p>
<p>Ah, ich wollte mich noch über etwas aufregen. Diese dummen Nutten. Sitzen den ganzen verschissenen Tag in ihrem dummen Land, in dem man sich nicht mal so richtig besaufen kann, onanieren und spielen meinetwegen noch Spyro the Dragon auf ihren verkeimten PSones, so lange ich noch im hohen Norden weile. Kaum ziehe ich um, entscheiden sie sich für eine ausgedehnte Tour als Support von Porcupine Tree, um dann AM 17. OKTOBER IN VERFICKT NOCHMAL BREMEN ZU SPIELEN. Auch nicht an einem Datum, wo ich das Konzert besuchen könnte sondern exakt ZWEI Tage nach Vorlesungsbeginn. Huren. Abgesehen davon hat der Frontmann, Jonas, jetzt &#8216;nen Bart. Das Luder, wie kommt er dazu? Dick ist er auch noch. So ein pimmel kopf.</p>
<p>Davon abgesehen&#8230; wer mit solch&#8217;  Tonkunst irgendwas anfangen kann, sollte sich die käufliche Anschaffung dieses Werks reiflich überlegen. Und das mit dem käuflich meine ich in dem Fall nicht einmal ironisch. Ich hatte mir eine geleakte Version geladen und das Album bereits für mittelmäßig erklärt, weil die Qualität ab <em>Onward into Battle</em> doch merklich in den Keller ging; bessere Qualität hat hierzu geführt. Also, wenn ihr das Geld übrig habt, schickt es mir. Kauft das Album, meine ich. Schicken wär auch gut&#8230; Ach, fickt euch.</p>
<p>&#60;3</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lights out: Lifelover]]></title>
<link>http://thenamelessdead.wordpress.com/2009/11/16/lights-out-lifelover/</link>
<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 22:24:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>metaljelle</dc:creator>
<guid>http://thenamelessdead.wordpress.com/2009/11/16/lights-out-lifelover/</guid>
<description><![CDATA[Irony. Playing this kind of depressive black metal/rock and naming yourself Lifelover. I know it is ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/TlSMEov8Z9k&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/TlSMEov8Z9k&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Irony. Playing this kind of depressive black metal/rock and naming yourself <strong>Lifelover</strong>. I know it is an acquired taste, but I  start to like their just released EP <strong>Dekadens</strong>.</p>
<p>It strikes me as a mixture of <strong>Shining</strong>, <strong>Katatonia</strong>, and <strong>Sólstafir</strong>.</p>
<p>By the way the last Sólstafir release <strong>Köld</strong> is something you should definitely check out if you like Lifelover, and vice versa.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/qTj4z4-Cq-I&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/qTj4z4-Cq-I&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Great Expectations, Swedish Edition: Katatonia and The Mary Onettes]]></title>
<link>http://thebrowntweedsociety.com/2009/11/15/great-expectations-swedish-edition-katatonia-and-the-mary-onettes/</link>
<pubDate>Sun, 15 Nov 2009 22:00:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>A. Lowhorn</dc:creator>
<guid>http://thebrowntweedsociety.com/2009/11/15/great-expectations-swedish-edition-katatonia-and-the-mary-onettes/</guid>
<description><![CDATA[Ed. Note: TBTS’s Great Expectations column discusses the recently released work of artists we love. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><em>Ed. Note: TBTS’s Great Expectations column discusses the recently released work of artists we love. The column addresses the questions, “Does the work live up to expectations?” and “Is the work a worthy addition to the artist’s canon?”</em></strong></p>
<p>What a fascinating place Sweden must be, to have spawned two exciting, globally recognized, and radically different music scenes&#8212;a vibrant 80s synth-pop and post-punk revival centered on Labrador Records, and a thriving art/prog/black metal movement with growing crossover/mainstream popularity in the U.S. and Europe. A great band from each of these camps released new albums this month.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;"><a href="http://katatonia.com/" target="_blank">Katatonia</a> &#8212; <em>Night is the New Day</em></span></p>
<p>For me, Katatonia&#8217;s 2006 masterpiece <em>The Great Cold Distance </em>(TGCD) is on the short list of albums that changed the way I heard music. It almost single-handedly sparked my continuing and still-consistent interest in a certain strain of heavy music. Funny story (to me at least): I was recovering from anaesthesia on the day I first read about and bought the record online a month or two after its spring 2006 release, so I honestly don&#8217;t remember where I first read about TGCD. The next day, it was like it had magically appeared in my music library, as I only vaguely recalled acquiring the record the previous day.</p>
<p>Regardless of where it came from, it was a special delivery from the rock gods. The mixture of emotional melodicism, gothic atmospherics, monstrous riffs, proggy intricacy, and yearning &#8220;clean&#8221; vocals (with a few well-placed screams) made me an instant convert, and I gradually acquired a taste for a couple of even heavier variations of what Katatonia did so well. In addition to <em>The Great Cold Distance</em>, albums by Opeth, Agalloch, and Isis have become some of my favorites of this decade.</p>
<p>Thus far, the new Katatonia album <em>Night is the New Day</em> (NND) is not living up to the probably unfair expectations I had for their follow-up to TGCD. I have great respect for Popmatters metal reviewer Adrien Begrand, but I have to disagree with his <a href="http://www.popmatters.com/pm/review/115841-katatonia-night-is-the-new-day/" target="_blank">assessment</a> that NND is Katatonia&#8217;s masterwork. He calls it their <em><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Disintegration">Disintegration</a></em>, but given the extent to which Katatonia have lightened up their sound and softened the metal brutality, I&#8217;m tempted to refer to parts of NND as their <a href="http://www.youtube.com/watch?v=y3QSkux3vcQ" target="_blank">&#8220;Silent Lucidity.&#8221;</a></p>
<p>That said, there are some great songs on NND, and it seems to be garnering overwhelmingly enthusiastic positive reviews. It&#8217;s also better than the other Katatonia records (<em>Viva Emptiness</em> and <em>Last Fair Deal Gone Down</em>) that I picked up after falling in love with TGCD. So I&#8217;m going to keep listening, and I&#8217;m sure I&#8217;ll end up substantially enjoying <em>Night is the New Day</em> on its own terms one of these days.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;"><a href="http://www.labrador.se/artists/maryonettes.php3" target="_blank">The Mary Onettes</a> &#8212; <em>Islands</em></span></p>
<p>The Mary Onettes are my second favorite Labrador band, behind only The Radio Dept. (purveyors of some of the finest synth-pop songs of the decade). Whereas The Radio Dept. specializes in an irresistible blend of Pet Shop Boys danceability and <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Sarah_Records" target="_blank">Sarah Records</a> fragility, The Mary Onettes fall squarely into the Church/Bunnymen camp of windswept, guitar-based, melancholy romanticism (still with a considerable synth presence in the Mary Onettes&#8217; case).</p>
<p>And I love &#8216;em both. As with Interpol&#8217;s debut album <em>Turn on the Bright Lights</em>, I&#8217;ll defend the best of the 2000s revival bands as being ON PAR WITH their forebearers and therefore worthy of rising above any tags of &#8220;unoriginality.&#8221; I argue that when a new band immerses themselves in a genre so thoroughly and purely that they become an unassailable master of it, even if only on one album, the newer band deserves similar levels of respect afforded to the older bands whose influence they clearly bear.</p>
<p><em>Islands</em> is no radical departure from the Mary Onettes&#8217; first, self-titled album that, for me, achieved the heights described above. My early impression is that <em>Islands</em> does not feature as many instant classics as found on the first album (&#8220;Lost,&#8221; &#8220;Void,&#8221; &#8220;Under the Guillotine,&#8221; and &#8220;Still&#8221; are especially sublime tracks from the first record). However, &#8220;God Knows I Had Other Plans,&#8221; &#8220;Symmetry,&#8221; &#8220;Century,&#8221; and a handful of other <em>Islands</em> tracks are worthy heirs that reinforce the Mary Onettes&#8217; status as one of the great pop bands of the latter half of this decade.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katatonia - Night is The New Day - Album Review]]></title>
<link>http://arianrod.wordpress.com/2009/11/15/katatonia-night-is-the-new-day-album-review/</link>
<pubDate>Sun, 15 Nov 2009 18:14:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>arianrod</dc:creator>
<guid>http://arianrod.wordpress.com/2009/11/15/katatonia-night-is-the-new-day-album-review/</guid>
<description><![CDATA[Dupa o absenta considerabila, suedezii de la Katatonia au venit la finele anului 2009 cu un nou albu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Dupa o absenta considerabila, suedezii de la Katatonia au venit la finele anului 2009 cu un nou albu]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katatonia - Night Is The New Day]]></title>
<link>http://arktyka.wordpress.com/2009/11/13/katatonia-night-is-the-new-day/</link>
<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 21:31:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Robert Bronson</dc:creator>
<guid>http://arktyka.wordpress.com/2009/11/13/katatonia-night-is-the-new-day/</guid>
<description><![CDATA[Ósmy studyjny album szwedzkiej Katatonii zewsząd zbiera rewelacyjne recenzje. Krążek  zatytułowany N]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-978" title="Katatonia - Night Is The New Day" src="http://arktyka.wordpress.com/files/2009/11/katatonia-night-is-the-new-day.jpg?w=250" alt="Katatonia - Night Is The New Day" width="250" height="250" /><strong>Ósmy studyjny album szwedzkiej Katatonii zewsząd zbiera rewelacyjne recenzje.</strong> <strong>Krążek  zatytułowany Night Is The New Day nie rozczarowuje również i mnie, ale daleko mi do entuzjazmu osób, które okrzyknęły go jednym z najlepszych materiałów gatunku w tym roku.</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Na wstępie zastanawiam się co tak naprawdę mieli na myśli muzycy, których wypowiedź znalazła się na Blabbermouth. Wedle niej Night Is The New Day ma być m.in.<em> &#8220;(&#8230;) najsilniejszym gównem odkąd tworzą w aktualnym składzie&#8221;</em> (czyli od 1999 roku &#8211; dop. RB).  Stąd moje zdziwienie, bo nową Katatonię w dużym stopniu wypełniają, co prawda utwory różnorodne, ale utrzymane w atmosferze, która eksponuje w większym stopniu subtelniejsze oblicze zespołu.</p>
<p style="text-align:justify;"><!--more--></p>
<p style="text-align:justify;">Chodzi mi tutaj przede wszystkim o takie utwory jak m.in. Idle Blood, Onward Into Battle, New Night, Inheritance czy Departer. Fakt, że w obliczu części z nich pojawiają się liczne drobiazgi broniące tezę różnorodności, a nawet i sporadycznie wskazujące na agresywne możliwości grupy (choćby  zaiste &#8220;silna&#8221; i &#8220;różnorodna&#8221; perkusja Liljekvista czy piękne &#8220;programowane&#8221; chwyty), ale <strong>nie zmienia to ich głównej konwencji, która zmierza raczej w stronę pełnych, nie tyle ugłaskanych, co mocno ukierunkowanych w wiadomą stronę melodii.</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Tym samym pewne odstępstwa od reguły przyjętej na Night Is The New Day występują w Forsaker, Liberation czy Day And Then The Shade, gdzie <strong>wieloma fragmentami Katatonia traci wszelkie hamulce i gra ciężko, a przy tym w miarę szybko. </strong>Ok, nie brakuje w nich również tych precyzyjnych melodii, ale stanowią one w tym wypadku raczej przeciwwagę do instrumentalnych szaleństw Blakkheima czy Northa, a nie elementy dominacyjne.</p>
<p style="text-align:justify;">Pewne znamiona inności z nakreślonej konwencji noszą też The Longest Year (szczególnie ten utwór pomimo swojej barwności nawiązuje do ogólnych rozwiązań albumu), The Promise of Deceit, a także wlokący się, ale ciężki Nephilim.</p>
<p style="text-align:justify;">Ta <strong>wielowątkowość utworów jest rozwiązaniem godnym pochwały</strong>, ale wydaje mi się, że brzmiałoby to lepiej gdyby zespół na Night Is The New Day spróbował znaleźć jakąś równowagę pomiędzy nimi, tak aby całości nie dominowało jedno wrażenie z wtrąceniami kilku pozostałych.</p>
<p style="text-align:justify;">Inna sprawa, na którą patrzę krytycznie, a i w której jednocześnie znajdzie się nuta pochwały to, że na Night Is The New Day dosyć ubogo prezentuje się ilość klasycznych solówek. A, że gitarzyści Katatonii potrafią takowe zagrać można uświadczyć i przy niniejszym albumie, odsyłam do takich utworów jak Forsaker czy choćby Inheritance. Fajnie też brzmi solo urozmaicone krótkimi riffami z Liberation.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Nic odkrywczego nie napiszę przy wokalach Renkse, które albo można lubić, albo nie. </strong>W tym pierwszym wypadku Night Is The New Day stanowi pełną ekspozycję jego subtelności, zmienianej stopniem natężenia, a czasami nawet wprowadzonej we współpracę z komputerem. Niestety są też osoby, które tego typu maniery nie lubią, ale prawdopodobnie nigdy nie sięgną po jakikolwiek album zespołu.</p>
<p style="text-align:justify;">W podsumowaniu mogę jedynie powtórzyć za wstępem: <strong>album jest niezły, choć nie wolny od słabostek</strong>, które próbowałem w niniejszej recenzji wykazać.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>[7/10]</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Videoclip nou de la Katatonia]]></title>
<link>http://arianrod.wordpress.com/2009/11/13/videoclip-nou-de-la-katatonia/</link>
<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 14:34:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>arianrod</dc:creator>
<guid>http://arianrod.wordpress.com/2009/11/13/videoclip-nou-de-la-katatonia/</guid>
<description><![CDATA[Formatia suedeza de progressive-metal, Katatonia prezinta un nou videoclip. Piesa care beneficiaza d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Formatia suedeza de progressive-metal, Katatonia prezinta un nou videoclip. Piesa care beneficiaza d]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A response to Katatonia's "Day and Then the Shade" video.]]></title>
<link>http://dcmetalreview.wordpress.com/2009/11/12/a-response-to-katatonias-day-and-then-the-shade-video/</link>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 01:26:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>dcmetalreview</dc:creator>
<guid>http://dcmetalreview.wordpress.com/2009/11/12/a-response-to-katatonias-day-and-then-the-shade-video/</guid>
<description><![CDATA[Thank you Katatonia, for not giving us another boring, paint by numbers &#8220;I can do it in iMovie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Thank you Katatonia, for not giving us another boring, paint by numbers &#8220;I can do it in iMovie&#8221; music video of the band playing live with the cd track over the top. Thank you again for not going all story on us and trying to be epic (even though your music certainly warrants such a thing). Lastly, thank you Katatonia for picking the perfect setting for your music; the woods. Particularly, the woods at dusk when everything is it&#8217;s most ominous. </p>
<p>However, you did one thing odd with your abstract, &#8220;let&#8217;s get hot goth models in here to writhe around and shit&#8221; approach; you made me really, really confused. See, your new album, <em>Night is the New Day</em>, is amazing. It takes me on a dark, lonely journey that sends chills up my spine. Subsequently, I would love for the music video for one of the tracks to do the same. Instead, I find myself slightly disturbed, but not really &#8220;creep-ed out.&#8221; I also got no real sense of dread, which is where the confusion came in. Why are these women doing this? Why are there worms everywhere? What&#8217;s with the buildings? What&#8217;s that black shit some of the girls spew into the sky? I will admit, I sometimes don&#8217;t get abstract art. Usually though, a general idea comes into my head about the meaning&#8230; eventually. This time, such was not the case. So kudos for following the <a href="http://www.youtube.com/watch?v=9BONcpuDcrc">Paradise Lost model of making videos</a> and trying to genuinely evoke those deep, dark feelings, but you only half way got there. </p>
<p>Sincerely, Dan.</p>
<p><span style="display:block;width:425px;margin:0 auto;"> <embed src='http://widgets.vodpod.com/w/video_embed/Groupvideo.3899964' type='application/x-shockwave-flash' AllowScriptAccess='always' pluginspage='http://www.macromedia.com/go/getflashplayer' wmode='transparent' flashvars='' /></p>
<div style="font-size:10px;">more about &#8220;<a href="http://vodpod.com/watch/2504275-untitled?pod=dcmetalreview">A response to Katatonia&#8217;s &#8220;Day and th&#8230;</a>&#8220;, posted with <a href="http://vodpod.com?r=wp">vodpod</a></div>
<p>&#160;</p>
<p></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Top 50 Siberian Kiss 2009 – Puestos 43, 44]]></title>
<link>http://siberiankiss.wordpress.com/2009/11/11/top-50-siberian-kiss-2009-%e2%80%93-puestos-43-44/</link>
<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 15:24:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>SilverFuck</dc:creator>
<guid>http://siberiankiss.wordpress.com/2009/11/11/top-50-siberian-kiss-2009-%e2%80%93-puestos-43-44/</guid>
<description><![CDATA[44 &#8211; Katatonia &#8211; Night is the New Day Night Is The New Day Nuevo disco de esta banda Sue]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h1 style="text-align:center;"><span style="color:#000000;"><span style="text-decoration:underline;"><strong>44 &#8211; Katatonia &#8211; Night is the New Day</strong></span></span></h1>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><img alt="Night Is The New Day" src="http://www.mayones.com/bindata/news/zrodlo/NEWS1aec5e817bf864047af61d20979ad9af.jpg" title="Night Is The New Day" width="350" height="350" /><p class="wp-caption-text">Night Is The New Day</p></div>
<p>Nuevo disco de esta banda Sueca de doom metal que sigue en cierto modo la estela de The Great Cold Distance, más ambiental, más light, y para otros más comercial, aunque en cierto modo igual de angustiosos y depresivos que siempre.</p>
<p>Supongo que sus fans acérrimos ya han terminado por resignarse a volver a escuchar algo como Last Fair&#8230;, pero bueno, la verdad, es que personalmente siguen haciendo discos realmente buenos, y no se si será cosa de la edad o de qué, pero últimamente estoy cogiendo el gusto a estos nuevos Katatonia más &#8220;light&#8221;, pero personalmente, igual de auténticos.</p>
<p>1. Forsaker<br />
2. The Longest Year<br />
3. Idle Blood<br />
4. Onward Into Battle<br />
5. Liberation<br />
6. The Promise Of Deceit<br />
7. Nephilim<br />
8. New Night<br />
9. Inheritance<br />
10. Day &#38; Then The Shade<br />
11. Departer<br />
12. Ashen </p>
<p>Descargar: <a href="http://rapidshare.com/files/300148779/NghIsNd09hq_KZH_www.mediaportal.ru.rar">KATATONIA &#8211; NIGHT IS THE NEW DAY</a></p>
<h1 style="text-align:center;"><span style="color:#000000;"><span style="text-decoration:underline;"><strong>43 -Pearl Jam &#8211; Backspacer</strong></span></span></h1>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><img alt="Backspacer" src="http://img15.nnm.ru/b/6/e/e/b/b2a1b08f48202e29382ff59c516.jpg" title="Backspacer" width="350" height="350" /><p class="wp-caption-text">Backspacer</p></div>
<p>Esperadisimo trabajo de la banda de Eddie Vedder, uno de los pocos dinosaurios del grunge de los 90s que quedan aun vivos, pero que ya eso del grunge parece que se lo han olvidado por el camino.</p>
<p>Lejos quedan los inicios de PJ, y aunque la voz de Vedder sigue sonando igual que siempre, no transmite practicamente nada. Un disco de 11 temas realmente cortos, directos y facilones. Canciones vacías, sin alma, sosas y para colmo acompañado de baladas realmente malas. Pocos nos esperábamos esto al escuchar Get Some cuando se filtró en la red, pero así ha sido.</p>
<p>Un disco que si bien puede ser entretenido para escuchar y tiene algún buen tema (los menos), y que por ser quienes son, merece ser al menos escuchado, no cumple ni de lejos las espectativas creadas y del cual los fans de la banda de Seattle pueden prescindir tranquilamente. Nada que ver con el trabajo de sus coetaneos Alice In Chains, y eso que estos no contaban en sus filas con el difunto Laney.</p>
<p>1. Gonna See My Friend<br />
2. Got Some<br />
3. The Fixer<br />
4. Johnny Guitar<br />
5. Just Breathe<br />
6. Amongst The Waves<br />
7. Unthought Known<br />
8. Supersonic<br />
9. Speed Of Sound<br />
10. Force Of Nature<br />
11. The End</p>
<p>Descargar: <a href="http://www.mediafire.com/?dbnmvcftzi1">PEARL JAM &#8211; BACKSPACER</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[New Releases: November 10, 2009]]></title>
<link>http://aeschtunes.wordpress.com/2009/11/10/new-releases-november-10-2009/</link>
<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 17:41:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>aeschtunes</dc:creator>
<guid>http://aeschtunes.wordpress.com/2009/11/10/new-releases-november-10-2009/</guid>
<description><![CDATA[Here are this week&#8217;s new music releases: 2012 soundtrack album Tori Amos &#8211; Midwinter Gra]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Here are this week&#8217;s new music releases:</p>
<p><em>2012</em> soundtrack album<br />
Tori Amos &#8211; <em>Midwinter Graces</em> [CD/DVD]<br />
Bon Jovi &#8211; <em>The Circle</em> [CD/DVD]<br />
Brazos &#8211; <em>Phosphorescent Blues</em><br />
Ashley Brown &#8211; <em>Speak Low</em> [currently an MP3 download only; a CD version is scheduled for release on January 5, 2010]<br />
Dashboard Confessional &#8211; <em>Alter The Ending</em><br />
Ray Davies and the Crouch End Festival Chorus &#8211; <em>The Kinks Choral Collection</em><br />
Echo &#38; The Bunnymen &#8211; <em>The Fountain</em><br />
Flyleaf &#8211; <em>Memento Mori</em><br />
General Elektriks &#8211; <em>Good City for Dreamers</em><br />
Wyclef Jean &#8211; <em>DJ Drama Presents Wyclef Jean &#8211; Toussaint St. Jean: From the Hut, to the Projects, to the Mansion</em><br />
Katatonia &#8211; <em>Night Is the New Day</em><br />
Kidz Bop Kids &#8211; <em>Kidz Bop Sings the Beatles</em><br />
<em>Pirate Radio</em> soundtrack album<br />
Stan Ridgway &#38; Pietra Wexstun &#8211; <em>Silly Songs for Kids, Volume One</em><br />
Alejandro Sanz &#8211; <em>Paraiso Express</em><br />
Switchfoot &#8211; <em>Hello Hurricane</em><br />
Throwdown &#8211; <em>Deathless</em><br />
Wale &#8211; <em>Attention: Deficit</em><br />
Steve Wariner &#8211; <em>Steve Wariner c.g.p., My Tribute to Chet Atkins</em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Audio Metallico Fantastico]]></title>
<link>http://buszon.wordpress.com/2009/11/09/audio-metallico-fantastico/</link>
<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 13:44:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>buszon</dc:creator>
<guid>http://buszon.wordpress.com/2009/11/09/audio-metallico-fantastico/</guid>
<description><![CDATA[Kiváló Alestorm, Katatonia, Ministry, Moonspell és Opeth CD-ket vásároltam ma a Rocknessben. Már rég]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-564" title="cédék" src="http://buszon.wordpress.com/files/2009/11/cedek.jpg" alt="cédék" width="400" /></p>
<p>Kiváló Alestorm, Katatonia, Ministry, Moonspell és Opeth CD-ket vásároltam ma a Rocknessben. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Már régen időszerű volt&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Neu in meiner iTunes-Mediathek (4)]]></title>
<link>http://ronrockt.wordpress.com/2009/11/09/neu-in-meiner-itunes-mediathek-4/</link>
<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 05:40:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ron</dc:creator>
<guid>http://ronrockt.wordpress.com/2009/11/09/neu-in-meiner-itunes-mediathek-4/</guid>
<description><![CDATA[Und mal wieder ein Schwung neuer Musik: Hypocrisy, Katatonia, Nile, Obscura, Slayer Auch dieses Mal ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Und mal wieder ein Schwung neuer Musik:</p>
<div id="attachment_967" class="wp-caption alignnone" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-967" title="Hypocrisy, Katatonia, Nile, Obscura, Slayer" src="http://ronrockt.wordpress.com/files/2009/11/bildschirmfoto-2009-11-08-um-21-09-55.png" alt="Hypocrisy, Katatonia, Nile, Obscura, Slayer" width="500" height="120" /><p class="wp-caption-text">Hypocrisy, Katatonia, Nile, Obscura, Slayer</p></div>
<p>Auch dieses Mal gibt es als kleinen Service wieder einen iMix, den Ihr <a title="Link zum iMix" href="http://itunes.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/viewIMix?id=339476912" target="_blank">im iTunes-Store findet</a> <span style="text-decoration:line-through;">(bzw. in Kürze finden werdet)</span>. Jetzt aber zu den Einzelkritiken:</p>
<ul>
<li><a title="Link zur offiziellen Hypocrisy-Site" href="http://www.hypocrisy.tv/" target="_blank">Hypocrisy</a> mit &#8220;<em>A Taste Of Extreme Divinity</em>&#8220;: Auf dem neuen Album kultivieren Hypocrisy weiter ihre Vorzüge. So findet sich neben aller Brutalität doch immer wieder ein eingängiges Riff oder gar ein Refrain mit Mitsing-Charakter. Dabei ist aber alles gut ausgewogen und macht so das Album zu einer der besseren Veröffentlichungen der letzten Zeit.</li>
<li><a title="Link zur offiziellen Katatonia-Site" href="http://katatonia.com/" target="_blank">Katatonia</a> mit &#8220;<em>Night Is The New Day</em>&#8220;: Die letzte Platte von Katatonia war mir irgendwie zu sperrig gewesen. Das ist auf dem neuen Album anders. Katatonia verbreiten einmal mehr eine wunderbare Melancholie, die aber durchaus auch immer wieder eine positive Stimmung enthält. Die Songs sind in meinen Ohren strikter durchkomponiert und warten immer wieder mit schönen Melodien oder Gesangslinien auf. Dennoch ist das Album nicht nur &#8220;schön&#8221; sondern hat auch immer wieder dissonante oder &#8220;verstörende&#8221; Passagen, sodass eine Gewisse Spannung erhalten bleibt. Auch die Produktion trägt ihren  Teil dazu bei, denn es entsteht wirklich ein &#8220;Wall of Sound&#8221;, der aber trotzdem Platz für Feinheiten läst. Ein sehr gelungenes Comeback (wenn man die Platten den als ein solches bezeichnen will)!</li>
<li><a title="Link zur offiziellen Nile-Site" href="http://www.nile-catacombs.net/index2.htm" target="_blank">Nile</a> mit &#8220;<em>Those Whom The Gods Detest</em>&#8220;: Nile haben mit dieser Platte wirklich einen Sprung gemacht, weil sie es geschafft haben das urtypische Songwriting um neue und überraschende Elemente zu erweitern. Schon der erste Song bietet neben einer ungewöhnlichen Songstruktur auch neue Einschüben im Gesang. Überhaupt variieren die Vocals auf dieser Platte mehr und schaffen so größere Spannungsbögen. Die restlichen Instrumente sind mit der gewohnte Präzision eingespielt worden. Auch der Sound ist übrigens nochmal besser als auf dem letzten Album und verschafft jedem Instrument neben dem nötigen Druck durchaus auch den Raum um zu wirken.</li>
<li><a title="Link zur offiziellen Obscura-Site" href="http://www.myspace.com/realmofobscura" target="_blank">Obscura</a> mit &#8220;<em>Cosmogenesis</em>&#8220;: Obscura hatte ich ja auf dem <a title="Link zum Cannibal Corpse-Eintrag" href="http://ronrockt.wordpress.com/2009/10/31/live-cannibal-corpse/" target="_self">Cannibal Corpse-Konzert im Vorprogramm gesehen</a>, leider aufgrund des schlechten Sounds allerdings nicht wirklich genießen. Dabei haben die Jungs wie schon vermutet einiges zu bieten. Der technische Death Metal erinnert zum Beispiel an Pestilence und beeindruckt durch hohes Können an den Instrumenten. Im Gegensatz zu Nile sind Obscura aber weniger brachial sondern setzen noch mehr auf detaillierte Kompositionen. Das ist gefällig anzuhören, manchmal aber auch etwas zu komplex und daher. Trotzdem kein schlechtes Album einer deutschen Band (hat man ja in dem Genre auch nicht soo oft).</li>
<li><a title="Link zur offiziellen Slayer-Site" href="http://www.slayer.net/de/home" target="_blank">Slayer</a> mit &#8220;W<em>orld Painted Blood</em>&#8220;: Oh mann, was soll man zu dieser Platte schreiben? Wie leider immer in den letzten Jahren wechseln sich hier Höhen und Tiefen ab &#8211; allerdings finde ich dieses Mal wesentlich mehr Tiefen als Höhen. Leider scheint sich zu erhärten, dass Slayer einfach ausgebrannt sind und es nicht mehr schaffen ein (mich) zufriedenstellendes Niveau über ein Album zu halten (was sie ehrlicherweise aber auch seit &#8220;Seasons in the Abyss&#8221; nicht mehr geschafft haben). Verschlimmert wird das ganz dann auch noch durch einen absolut unterirdischen Sound, dem ganz besonders die Gitarren zum Opfer gefallen sind. Eklatant sind die Unterschiede dann auch dadurch zu hören, weil der Song &#8220;Psychopathy Red&#8221; nicht in dieser Session sondern früher aufgenommen wurde &#8211; mit druckvollem Sound. So schreibt sich eine große Band den eigenen Abgesang &#8211; schade &#8230;!</li>
</ul>
<p>Diese Mal kann ich also ganz besonders Katatonia und Nile empfehlen, aber auch Hypocrisy oder Obscura sind es wehrt mal angehört zu werden &#8211; Finger weg von Slayer.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jesień: smutek i rozpacz]]></title>
<link>http://stankiewicz.wordpress.com/2009/11/07/jesien-smutek-i-rozpacz/</link>
<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 17:06:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>matziek</dc:creator>
<guid>http://stankiewicz.wordpress.com/2009/11/07/jesien-smutek-i-rozpacz/</guid>
<description><![CDATA[Katatonia &#8211; &#8220;Night Is The New Day&#8221; A miało być tak pięknie&#8230; Mogłoby się wyda]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Katatonia &#8211; &#8220;Night Is The New Day&#8221;</strong></p>
<p>A miało być tak pięknie&#8230; Mogłoby się wydawać, że trzy lata to wystarczający czas, by nagrać naprawdę dobrą płytę. Okazuje się jednak, że niekoniecznie. Szkoda tylko, że przydarzyło się to jednemu z moich ulubionych zespołów.</p>
<p>Inspiracje panowie Renske i Nystrom mają <a href="http://www.revolvermag.com/content/revolver-tv-suicide-rock-forefathers-katatonia-discuss-their-influences" target="_blank">coraz lepsze</a>, ale co z tego, skoro większość kawałków na &#8220;Night Is The New Day&#8221; to taka gorsza wersja stron B ich wcześniejszych singli? Gorzki i twardy cukierek w ładnym opakowaniu. Niby nazwa ta sama, ale gdzieś zniknęły chwytające za pikawę melodię. Owszem, smutek pozostał, ale obawiam się, że wynika on raczej z faktu, że musieli się bardzo spieszyć z zakończeniem pracy nad nowym krążkiem. Podobno naciskała wytwórnia, a Szwedzi nie potrafią pracować w nerwowej atmosferze. Na dodatek pojawiło się hasło &#8220;<a href="http://katatonia.com/page/3/" target="_blank">writer&#8217;s block</a>&#8220;, co już nie wróżyło dobrze. W końcu co nagle, to po diable. Czyli w przypadku death metalu może przynieść złe (czytaj: dobre) efekty, ale już przy okazji &#8220;suicide rock&#8221;, jak nazywa się teraz muzykę Katatonii, raczej nie.</p>
<p>Dwie dobre piosenki na 12 (odpakowałem właśnie pięknie wydaną wersję w digibooku) to za mało. Nie przekonał mnie opethowy &#8220;Idle Blood&#8221;, udostępniony jako pierwszy &#8220;Forsaker&#8221;, ani promujący całość &#8220;Day And Then The Shade&#8221;. Powoli &#8220;chwytają&#8221; &#8220;Onward Into Battle&#8221; i &#8220;The Promise of Deceit&#8221;. Reszta? Wpada jednym uchem, wypada drugim. A w przypadku tego zespołu taka sytuacja jeszcze nigdy nie miała miejsca. Jestem już po dziesięciu przesłuchaniach. Do &#8220;The Great Cold Distance&#8221; wystarczyło pięć, ale tutaj nie ma utworów na miarę &#8220;Soil&#8217;s Song&#8221; czy nawet &#8220;My Twin&#8221;.</p>
<p>Żeby jednak nie popaść całkiem w minorowy ton: w kwietniu na dwa koncerty <a href="http://www.musicnews.pl/musicnews/newsy/rock/id/1590.html" target="_blank">przyjeżdża do Polski Killing Joke</a>!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Recensione: Katatonia – Night Is The New Day]]></title>
<link>http://magmusic.wordpress.com/2009/11/07/recensione-katatonia-%e2%80%93-night-is-the-new-day/</link>
<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 15:11:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>cestdisco</dc:creator>
<guid>http://magmusic.wordpress.com/2009/11/07/recensione-katatonia-%e2%80%93-night-is-the-new-day/</guid>
<description><![CDATA[E’ nato il sito di Mag-Music, tutte le nostre recensioni e le interviste le stiamo trasferendo al nu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-1761" title="NEWS1aec5e817bf864047af61d20979ad9af" src="http://magmusic.wordpress.com/files/2009/11/news1aec5e817bf864047af61d20979ad9af.jpg?w=299" alt="NEWS1aec5e817bf864047af61d20979ad9af" width="299" height="300" /></p>
<h3><a href="http://www.magmusic.it/2009/11/18/recensione-katatonia-%E2%80%93-night-is-the-new-day/" target="_self">E’ nato il sito di <strong>Mag-Music</strong>, tutte le nostre recensioni e le interviste le stiamo trasferendo al nuovo link www.magmusic.it Buona lettura!</a></h3>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katatonia – Viva Emptiness]]></title>
<link>http://piparnakkeli.wordpress.com/2009/11/06/katatonia-viva-emptiness/</link>
<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 22:00:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>piparnakkeli</dc:creator>
<guid>http://piparnakkeli.wordpress.com/2009/11/06/katatonia-viva-emptiness/</guid>
<description><![CDATA[Katatonia oli vihaisemmillaan vuonna 2003 kun se julkaisi Viva Emptinessin. Jos Last Fair Deal Gone ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p align="justify"><strong>Katatonia</strong> oli vihaisemmillaan vuonna 2003 kun se julkaisi<strong> Viva Emptinessin</strong>. Jos <strong>Last Fair Deal Gone Down</strong> (2001)<strong> </strong>oli Katatonian masentunein levytys, niin Viva Emptinessilla masennuksesta on saatu kohtuullinen, hatarasti pitävä ote ja sen kanssa uskalletaan lähteä jo ulkomaailmaankin. Paskahuussista on löydetty tie eteiseen, otettu takki naulasta, poistuttu ovesta (ilman arvokkuutta) ja rappukäytävän kautta kaduille hortoilemaan ja tarkastelemaan synkkää kaupunkia. Ympäröivä kaupunki on tosiaankin synkkä, harmaa ja ontto. Lasinen kaupunki, tottapa tosiaan. </p>
<p align="justify">Viva Emptiness onkin sitä aggressiivisinta nyky-Katatoniaa, levyllä on kerätty edellisiltä levytyksiltä puuttunutta aggressiota kottikärryttäin takaisin, levyllä on jopa tuplabasaritykitystäkin kuultavissa. Kitaratkin ovat hyökkäävämpiä kuin varmaan kertaakaan aiemmin Katatonian pitkän uran aikana ja ärjyntäkin on osittain palannut, mutta vain taustalle eikä se edes ole peräisin <strong>Jonas Renksen</strong> suusta. Vastapainona onkin hitaampaa ja melodisempaa fiilistelyä läpi levyn, joka takaa sen ettei levy ala tuntumaan puuduttavalta. Mutta kyllä lasisesta kaupungista löytyy niitä kontrastejakin, <em>Omerta </em>kuulostaa jopa optimistiselta mutta samalla häiriintyneeltä!</p>
<p align="justify">Sanoituksellisesti edetään yhä syvemmälle eristäytyneisyyden, vieraantumisen ja valheiden maailmaan. Suurimmilta osin sanoitukset ovat kunnossa, mutta metsäänkin mennään ryminällä. Joku voi vetää herneen nenään Renksen välillä valittavasta ja vaikeroivasta laulutyylistä, mutta se on pienempi synti kun tehosteeksi tarkoitetut kirosanat eivät vain yksinkertaisesti sovi Renksen suuhun. Jotkin lyriikanpätkät kuulostavat täten vain huvittavilta ja narahtavat korvaan joka ainut kerta. Ote aloitusbiisi <em>Ghost of the Sunista</em>:</p>
<blockquote><p align="justify"><em>“I trusted you, you lied        <br />It&#8217;s all I hear a fucking lie         <br />Don&#8217;t give a shit it&#8217;s over now         <br />It&#8217;s all I know you broke the vow”</em></p>
</blockquote>
<p align="justify">Ja toinen rauhallisemmasta <em>Criminals</em>-laulusta:</p>
<blockquote><p align="justify"><em>“He went too far the fucker        <br />It&#8217;s not like I owe him money         <br />This is different”</em></p>
</blockquote>
<p align="justify">Levy on tasan yhtä harmaa kuten jo <a href="http://www.metalheadrock.com/resources/katatonia_vivaemptiness_cover.jpg">kansikuvakin</a> antaa ymmärtää. Pikkutyttö roudaa harmaassa betonihelvetti-miljöössä (josta tulee ihan <strong>Korso</strong> mieleen) ämpäriä, joka on ääriään myöten täynnä <a href="http://tango.naurunappula.com/nn/0/291/480/396922.jpg">luita</a>. Luita ei edes ensivilkaisulla huomaa, eikä huomaa taustalla lyhtypylväällä istuvaa korppiakaan. Korpin kaveri, <a href="http://piparnakkeli.wordpress.com/2009/10/21/katatonia-%E2%80%93-tonight%E2%80%99s-decision/"><strong>Tonight’s Decisionin</strong></a> kannessa ollut hattupäinen hiipparikin nähdään kaupungin kaduilla… eli siis bookletin sivuilla. Mies tosin vaikuttaa olevan täysin pihalla, mutta onko se ihmekään kun Katatonia on saanut näinkin kolkon levyn tehtyä? Kannen askarteli bändin luottotaiteilija Travis Smith.</p>
<p align="justify">Pidän levyä siis pääsääntöisesti hyvänä, mutta jotkin kappaleista ovat vain hieman mitäänsanomattomia. Niitä ei jälkeenpäin muista, mutta sanoitukselliset kömmähdykset muistaa sitäkin paremmin. Viva Emptiness onkin yksi Katatonian heikoimmista esityksistä, mutta silti hieno levy kun ottaa huomioon sen ettei Katatonia ole huonoja levyjä juuri tehtaillut.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
