<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>komisja-nadzoru-finansowego &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/komisja-nadzoru-finansowego/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "komisja-nadzoru-finansowego"</description>
	<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 06:05:01 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Dlugi post o kryzysie finansowym i Polsce ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/10/17/dlugi-post-o-kryzysie-finansowym-i-polsce/</link>
<pubDate>Fri, 17 Oct 2008 21:45:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/10/17/dlugi-post-o-kryzysie-finansowym-i-polsce/</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl + prawy.pl + Nasz Dziennik) Kiedy polski rząd topi miliony złotych w polskich, państwowych]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#000000;">(iskry.pl + prawy.pl + Nasz Dziennik)</span></p>
<p><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Kiedy polski rząd topi miliony złotych w polskich, państwowych stoczniach, to jest to &#8220;niewłaściwa pomoc publiczna&#8221;. Gdy Berlin, Paryż i Londyn dotują miliardami euro prywatne banki, de facto nacjonalizując je, nazywa się to &#8220;ratowaniem Europy przed kryzysem&#8221;.  Jeszcze przed paroma dniami wydawałoby się, że Unia nie może się już bardziej skompromitować. No i proszę, jak kwieciście jej to wychodzi: głosami kilku najsilniejszych krajów zdecydowano, że obywatele zapłacą więcej za tak zwany &#8220;wolny rynek&#8221;.</span><span style="color:#000000;"><br />
</span></p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Ale co tam Unia. Jak informują światowe media, niektórzy obywatele USA zastanawiają się, gdzie gromadzić zapasy wody, żywności i paliwa oraz który sklep z bronią sprzedaje niezawodną amunicję do równie niezawodnych strzelb. Natomiast Izba Reprezentantów powołała komisję, która ma zbadać przyczyny powstania kryzysu, wskazując zarazem osoby odpowiedzialne za jego wywołanie. Przewodniczący komisji, przesłuchując Richarda Fulda, szefa korporacji Lehman Brothers (jednego z autorów kryzysu na Wall Street), komentując wielomilionowe odprawy dla szefów upadającej firmy, zwrócił uwagę, że Fuld błagał sekretarza skarbu Paulsona o pomoc finansową dla swojej firmy, w tym samym czasie zatwierdzając milionowe wypłaty na odprawy dla odchodzących menedżerów. Ku ogólnemu osłupieniu, Fuld oznajmił w odpowiedzi, że &#8220;wszystkie decyzje zarządu Lehman Brothers były przemyślane i słuszne&#8221;.</p>
<p>Na tę impertynencję pozwolił sobie szef firmy-bankruta, człowiek, który w ciągu paru lat zarobił na swym stanowisku kilkaset milionów dolarów. Jak daleko odbiega od sprawiedliwości system zwany &#8220;wolnym rynkiem&#8221;, pozwalający zarabiać niewyobrażalne krocie, a jednocześnie wykluczający osobistą odpowiedzialność za bankructwo?</p>
<p></span></div>
<div><span style="color:#000000;"><br />
</span></div>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;"><strong>ŚMIERĆ WOLNEGO RYNKU? </strong></p>
<p>Proszę przy okazji zwrócić też uwagę na wyraz twarzy rozmaitej proweniencji europejskich &#8220;specjalistów&#8221; od owego &#8220;wolnego rynku&#8221;. I na te ich aktualne grymasy, które w pełni zasadnie da się streścić zapożyczeniem z Freddie Mercury&#8217;ego: &#8220;My smile still stays on. Show must go on&#8221;.</p>
<p>&#8220;Nie panikujcie, nie wyzbywajcie się akcji, nie likwidujcie kont, bo to nakręci spiralę, doprowadzając banki do utraty płynności, wasze portfele do ruiny, a niejedno państwo do kompletnego chaosu&#8221; &#8211; ostrzegają ci &#8220;specjaliści&#8221;. W obliczu podobnych sugestii rozsądny człowiek natychmiast rzecz całą przekalkuluje sobie następująco: &#8220;jeśli ludzie nie ulegną panice, stracę 10 czy 20 procent, natychmiast wyprzedając akcje, bo lepiej stracić 20 procent niż 80. A likwidując konto i chowając pieniądze do skarpety, stracę tyle, o ile wzrośnie inflacja. Jeśli jednak ludzie panice ulegną, stracę Bóg jeden wie ile, może wszystko, właśnie nie wyprzedając akcji i nie likwidując konta&#8221;.</p>
<p>Innymi słowy: <strong>warto zatroszczyć się o swoje pieniądze, zanim będzie za późno. </strong></p>
<p>Unia aż się gotuje. Nie dziwota &#8211; kryzys finansowy oznacza bowiem, że materializuje się widmo zapaści gospodarczej. Stają zakłady przemysłowe, kurczą się możliwości kredytowe firm, handel międzynarodowy znalazł się w nie lada tarapatach.</p>
<p>Wesoło nie jest, a robi się coraz bardziej brzydko. Na przykład: akcje jednego z największych europejskich banków, The Royal Bank of Scotland, straciły na wartości ponad 40 procent &#8211; i to tylko w ciągu jednego dnia. Stąd każdy kraj pompuje miliardy w swoje własne banki, nie oglądając się na nic i na nikogo. No, wyjąwszy może rodzimy elektorat. &#8220;Unijna solidarność&#8221;, hasło jakże często goszczące w ustach europejskich przywódców, ostatecznie wylądowało w słowniku archaizmów. Niemcy odżegnują się od współpracy z Hiszpanią, Francja ma pretensje do Włoch, a wszyscy, z Wielką Brytanią na czele, ostro krytykują Irlandię &#8211; za ustalenie zasad dotowania banków z pominięciem wkładów obywateli innych krajów (mowa jest wręcz o &#8220;sabotażu&#8221; oraz &#8220;złodziejstwie&#8221; i epitety te padają z ust brytyjskiego premiera!). Ewidentnie w Unii górę bierze strach, ciągnąc za sobą złowrogą kitę narodowych egoizmów.</p>
<p>Tymczasem nad Wisłą, Komisja Nadzoru Finansowego zapowiedziała wprowadzenie minimalnego wkładu własnego przy kredytach hipotecznych na poziomie jednej trzeciej wartości kredytu. Co oznacza prawdopodobnie masowy upadek firm deweloperskich. Co oznacza recesję w budownictwie mieszkaniowym. Co oznacza upadek firm budowlanych. Co oznacza wzrost bezrobocia. Co oznacza&#8230; i tak dalej, i tak dalej. A wszystko to w sytuacji, w jakiej dług publiczny w Polsce sięga sześciuset miliardów złotych&#8230;</p>
<p><strong>Krzysztof Ligęza</strong></p>
<p></span></div>
<div><span style="color:#000000;"><br />
</span></div>
<div><span style="color:#000000;">* * * * * * * * * * * </span></div>
<div><span style="color:#000000;"><br />
</span></div>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">W chwili, gdy ciemniaki, jak pijany płotu, czepiły się prezydenta i wałkują Kaczyńskiego w usłużnych mediach na wszelkie sposoby, zaczynają się pojawiać coraz poważniejsze głosy dot. kryzysu finansowego w Polsce. Ciekawe jednak jest to, że nadal kontrastują one z doskonałym samopoczuciem ciemniaków. Czyżby ciemniactwo było az tak ciemne? To jest możliwe.<br />
</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Analiza sporządzona przez O. Kowalewskiego i opublikowana na stronie Bankiera.pl potwierdza słuszność alarmujących wypowiedzi o transferowaniu pieniędzy z polskich banków do przeżywających trudności finansowe zachodnich banków (spółek matek). Wczoraj wprawdzie rzecznik Pekao strasznie się oburzał na artykuł z &#8220;NDz&#8221;, który odbił się szerokim echem nie tylko na stronach &#8220;Pulsu Biznesu&#8221;, ale i w innych mediach, a w którym twierdzono, że Pekao przekazało spore pieniądze bankowi Unicredit &#8211; i żeby było śmieszniej, nie zaprzeczył faktowi przekazania tych pieniędzy, tylko stwierdził, że chodzi o kwotę mniejszą o 1 mld zł, a zatem &#8220;NDz&#8221; kłamie &#8211; jednakże Kowalewski w swoim tekście stwierdza, że takich transferów (czyli drenażu naszego rynku, jak to określił jeden z analityków) mogło już być i może nadal być dużo więcej. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Słuchałem też wczoraj wypowiedzi jednej z przedstawicielek Komisji Nadzoru Finansowego i wynikało z niej, że po pierwsze, o szczegółach nie można mówić, bo to tajemnica, po drugie KNF od jakiegoś już czasu wysyła ostrzegawcze listy do banków, by informowały o swoich poważnych transakcjach, a po trzecie &#8211; czego już pani z KNF nie powiedziała, ale co dało się wysnuć spomiędzy wierszy - nawet jeśli dochodzi do jakichś nielegalnych transferów, to i tak KNF nic bankom nie może zrobić. Nic. (No bo co, będzie się procesować o odszkodowania przez najbliższe lata? Obłoży sankcjami?) Inny analityk z kolei uspokajał, że do takich operacji banki matki by się nie posunęły, gdyż osłabiłoby to zaufanie do nich klientów w naszym kraju oraz podkopałoby to ich pozycję na naszym rynku. Tylko, czy w sytuacji, gdy płonie las, ktoś ogląda się na róże? </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Jak na mój gust, to biorąc pod uwagę (utrwalone 20-letnią &#8220;transformacją&#8221;) realia polskiego kapitalizmu politycznego (albo mówiąc jaśniej: kapitalizmu sterowanego), w którym największe interesy zakładało się i robiło poprzez dojścia, czyli koneksje z najsilniejszymi środowiskami politycznymi &#8211; to wcale by nie było dziwne, gdyby lokujący u nas niemały kapitał, zagraniczni inwestorzy, traktowali Polskę jako republikę bananową, w której dopóki jest w miarę stabilna sytuacja gospodarcza, to się doi to, co się da wydoić, a gdy się szykuje poważny kryzys, to się aktywa likwiduje i błyskawicznie przerzuca na inne rynki. Taka filozofia działania w ekonomii ma zresztą swoje racjonalne wytłumaczenie &#8211; inwestuje się dopóki można zyskać, a następie się przenosi środki finansowe gdzie indziej. W sytuacji zaś, gdy kryzys finansowy rozlewa się po potęgach gospodarczych, nie zaś &#8220;gdzieś tam po krajach Trzeciego Świata&#8221;, to nikt się na aktywa w Polsce nie będzie oglądał, bo w interesach, tak jak i w polityce sentymentów nie ma. No i poza tym, nie okłamujmy się, Polska i jej gospodarka wcale nie daje wielkich powodów do kochania nawet dla wyjątkowo spolegliwych wobec fiskalizmu, inwestorów (chociaż funkcjonowanie &#8220;wakacji podatkowych&#8221; dla niektórych z nich, otwierało drogę do sporych przychodów). </span></p>
<p align="center"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;"><img src="http://news.money.pl/i/h/81/f16721.jpg" alt="" width="340" height="200" /></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Analitycy nas uspokajają, że krach finansowy na Ukrainie wynika z niewłaściwego nadzoru bankowego (sama Ukraina zapowiada uieganie się o pomoc MFW w wys. 10-15 mld dol. &#8211; zastanawiam się, czy w ten sposób nie chcą się ratować przy okazji oligarchowie (nie tylko tamtejsi)), zapowiadające się bankructwa dwóch fabryk w Czechach to nic wielkiego, zaś pogłębiający się kryzys na Węgrzech niemal natychmiast opanowano, wspierając tamtejszą bankowość potężnym zastrzykiem pieniędzy z zagranicy. O krachu w Rosji mówią niewiele zapewne z tego powodu, że tam trudno cokolwiek przewidzieć. Ja zaś zastanawiam się, czy obecny kryzys nie jest czasami narastaniem jakby dwóch zjawisk niezależnych od siebie &#8211; z jednej strony faktycznie załamania się na rynku kredytowym w USA i zapowiadającej się na Zachodzie recesji &#8211; z drugiej &#8211; załamania się kapitalizmu politycznego na &#8220;wschodzących europejskich rynkach&#8221;, który wyrastał także z fikcyjnych mechanizmów ekonomicznych, jak kapitalizm spekulacyjny. No ale, czas pokaże. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Wróćmy do tekstu Kowalewskiego. Twierdzi on, że w naszym przypadku kredytowanie banków zagranicznych przez polskie banki, nie zaś brak zaufania klientów czy kredytobiorców mogłyby się stać takim punktem zapalnym. Nawiasem mówiąc to, co już przeżywają ci ostatni (w związku z drastycznymi zmianami wprowadzanymi ad hoc przez banki na rynku kredytów), zaczyna coraz szerzej opisywać prasa. Innymi słowy, zapewnienia analityków prorządowych z samym Rostowskim włącznie, dot. tego, że u nas kredytów nie kupuje się tak łatwo, jak w Stanach, wobec tego nie ma zagrożenia &#8211; nie ujmowałyby istoty rzeczy. Warto przy tej okazji wspomnieć, że wczoraj w sejmie wiceminister finansów Daniluk stwierdził, że istnieją &#8220;pewne zagrożenia&#8221;, choć jednocześnie przekonywał, że wszystko jest na bieżąco monitorowane. Jakżeby inaczej. Nikt z nas nie wątpi, zważywszy na to, co faktycznie polski rząd czy instytucje nadzoru mogą zrobić w przypadku coraz większych transferów pieniędzy z polskich banków.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Kowalewski pisze zaś: </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;"><strong>&#8220;Na ewentualny transfer środków z Polski może również wskazywać osłabienie się złotego w stosunku do głównych walut światowych. Szybka wymiana waluty przez polskie banki mogła nie tylko być przyczyną osłabienia się złotówki, ale również może być przyczyną dużych wahań, które od niedawna obserwujemy na rynku walutowym. Zagraniczne banki mogły się wcześniej dowiedzieć o zaostrzeniu kontroli przez KNF i w tym celu wymusić szybszą wymianę i transfer środków zagranicę. Działania te tłumaczyłyby zagadkowe osłabienie się złotówki pod koniec ostatniego tygodnia. </strong></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;"><strong>Dlatego gdyby się obecnie okazało, że któryś z banków zagranicznych przeżywa kłopoty finansowe i ma on również działalność w Polsce, to może mieć to dużo większy wpływ na krajowy sektor bankowy niż dotychczas sądzono. W szczególności, gdy uwzględni się fakt, że lokaty banków krajowych w bankach zagranicznych często przekraczają 100% funduszy własnych. W konsekwencji upadłość podmiotu dominującego mogłaby zarazem skutkować upadłością banku krajowego. W tym przypadku problemy z płynnością banku krajowego czy też jego upadłość wywołana przez zagraniczny bank może się bardzo szybko przenieść również na inne banki krajowe. Zakładając także, iż inne banki krajowe są również pozbawione płynnych aktywów i mają dziś problemy z płynnością może się okazać, że efekt domina jest dziś bardzo prawdopodobny.&#8221;</strong></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Tahoma;color:#000000;">Niebezpieczeństwo jest więc poważne. Kowalewski dodaje zresztą, że transfery mogły się zacząć o wiele wcześniej, właśnie na wieść, że polskie instytucje kontrolujące finanse będą się chciały przyjrzeć jakimś nadzwyczajnym działaniom banków. No ale czy to jest jakiś ważny problem? Wystarczy zrobić sobie poranną prasówkę lub pooglądać kanały informacyjne. Ciemniactwo w natarciu, zaś to, że gdzieś pustoszeje kasa &#8211; what&#8217;s up, doc? To się ją po prostu zapełni na nowo, choćby kolejnym haraczem nałożonym na podatników. Zaciśnijmy pasa &#8211; przeżyjmy to jeszcze raz. Szkoda tylko, że nie można rządu przy okazji wytransferować. </span></p>
<p align="justify">* * * * * * * * * *</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro">Dziś w Warszawie odbyła się konferencja prasowa Ligi Polskich Rodzin poświęcona zagrożeniem dla polskiej gospodarki w związku z kryzysem finansowym. W konferencji uczestniczyli: prof. Maciej Giertych, Mirosław Orzechowski i Elżbieta Wilczyńska.</div>
<p><!--div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img_ramka"--></p>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;clear:none;margin-right:10px;margin-bottom:10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><img class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/nowosci/gfx/40963.jpg" alt="" /></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><!--/div--> <span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Podczas spotkania z dziennikarzami przedstawiciele Ligi Polskich Rodzin zaprezentowali stanowisko Zarządu Głównego LPR w sprawie światowego kryzysu finansowego oraz reakcji polskiego rządu i NBP. Poniżej publikujemy treść uchwały.</span></p>
<p>&#8220;Światowy kryzys finansowy, zapoczątkowany wydarzeniami w Stanach Zjednoczonych (m. in. niewypłacalność papierów subprime), zatacza coraz szersze kręgi. Wdziera się nie tylko do krajów Europy zachodniej, ale jego skutki powoli docierają do Polski. Konieczne jest podjęcie racjonalnych i konsekwentnych działań zarówno ze strony rządu i parlamentu, jak i Narodowego Banku Polskiego (Rady Polityki Pieniężnej) celem zapewnienia bezpieczeństwa finansowego naszego państwa i interesów Polaków.</p>
<p>Tymczasem ogłoszone w tym tygodniu gwarancje rządowe dla lokat bankowych do 50 tys. euro to stanowczo za mało. Ponadto zachęty NBP, aby banki polskie zaczęły udzielać pożyczek tym bankom komercyjnym zachodnim, które straciły płynność, jest rażącym naruszeniem sprawiedliwości w stosunkach finansowych. Oto pieniądze polskich obywateli, którzy trzymają oszczędności w polskich bankach, maja posłużyć do &#8220;filantropijnego&#8221; ratowania kondycji banków zagranicznych funkcjonujących w Polsce.</p>
<p>W sytuacji finansowych kryzysów światowych najwięcej strat zazwyczaj ponoszą przeciętni obywatele. Natomiast banki i inne instytucje finansowe dzięki presji wywieranej na rządy państw najskuteczniej potrafią wymusić zabezpieczenie swoich interesów. Działania polskiego rządu i NBP niestety idą po tej linii, wyznaczonej interesem przede wszystkim banków; i to banków, których właścicielami są podmioty zagraniczne.</p>
<p>Z drugiej strony znamy reakcje rządów niektórych państw Europy zachodniej, np. Wielkiej Brytanii, w której rząd przystąpił do częściowej nacjonalizacji trzech czołowych banków angielskich za kwotę blisko 50 mld euro. Rząd polski również powinien uwzględnić możliwość odzyskania części sektora bankowego w Polsce poprzez nacjonalizację. Przejęcie niektórych banków w sytuacji w pełni usprawiedliwionej czynnikami ekonomicznymi jest okazją, która szybko może się nie powtórzyć.</p>
<p>Ponadto LPR apeluje do rządu o rewizję i nowe zdefiniowanie niektórych instrumentów integracji gospodarczej naszego państwa z finansowymi instytucjami międzynarodowymi, szczególnie z Unii Europejskiej. W obliczu kryzysu, który grozić może dramatycznym wzrostem bezrobocia, upadkiem wielu firm i niewydolnością instytucji finansowych, konieczne jest dokonanie na nowo rachunku korzyści i zagrożeń płynących z integracji gospodarczej i postępującego uzależnienia naszej gospodarki od gospodarki unijnej i światowej. LPR nie kwestionuje dobrodziejstw międzynarodowej współpracy gospodarczej. Przestrzegamy jedynie przed uzależnieniem, i doktrynerską, nie liczącą się z realiami współczesnego świata postępującą integracją dla samej integracji, która może skutkować załamaniem się polskiej gospodarki.</p>
<p>Zwracamy też uwagę na fakt, że kryzys światowy jest nieuchronną konsekwencją fałszywej i w gruncie rzeczy nieetycznej filozofii współczesnego kapitalizmu, która łudzi miliony osób na całym świecie mirażem nieskrępowanej konsumpcji i życia na kredyt. Zarówno indywidualni konsumenci, jak i całe narody w pogoni za nieograniczoną konsumpcją żyją ponad stan i ponad możliwości spłaty zadłużenia w perspektywie całego życia, nie licząc się ani z ewentualnością okresowego załamania koniunktury gospodarczej, ani rosnącym zadłużeniem publicznym, które będzie z konieczności spłacane przez przyszłe pokolenia&#8221;.</p>
<p>* * * * * * * * * *</p></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[(Nie)Polskie banki...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/10/07/niepolskie-banki/</link>
<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 20:43:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/10/07/niepolskie-banki/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik) Polski sektor bankowy jest najzupełniej zdrowy, ale zdominowany przez kapitał zagran]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Polski sektor bankowy jest najzupełniej zdrowy, ale zdominowany przez kapitał zagraniczny, co w dobie światowego kryzysu finansowego grozi wytransferowaniem z Polski kapitałów za granicę do upadających tamtejszych instytucji finansowych. Podobne zagrożenie zawisło nad ogromnym kapitałem zgromadzonym przez Polaków w otwartych funduszach emerytalnych. Komisja Nadzoru Finansowego musi zrobić wszystko, aby uchronić nasze portfele przed apetytem zagranicznych rekinów finansowych.</strong></p>
<p>Polska tylko w niewielkim stopniu opiera swój rozwój na kredycie. &#8211; O ile w Stanach Zjednoczonych kredyty znacznie przekraczają poziom produktu krajowego brutto, sięgając 172 proc. PKB, to w Polsce stanowią zaledwie 37 proc. PKB &#8211; ocenia dr Cezary Mech, były wiceminister finansów. &#8211; W sferze kredytów hipotecznych relacje wypadają dla Polski jeszcze korzystniej &#8211; stanowią one zaledwie 10 proc. polskiego PKB, podczas gdy w USA &#8211; 80 procent. Co więcej, kredyty udzielone przez polskie banki mają pełne pokrycie w depozytach, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych stanowią aż 360 proc. depozytów. Odwrotnie niż za oceanem &#8211; udział złych kredytów w portfelach polskich banków jest znikomy.<br />
Opierając się na tych danych, można by zatem sądzić, że Polska pozostanie &#8220;wyspą szczęśliwości&#8221; w morzu światowego kryzysu. Niestety, tak nie jest &#8211; nas także skutki kryzysu nie ominą. Wynika to w pierwszym rzędzie z faktu, iż polski sektor bankowy został w przeszłości sprywatyzowany na rzecz banków zagranicznych. Obecnie instytucje te, aczkolwiek formalnie oddzielone kapitałowo od swoich zagranicznych centrali i akcjonariuszy, będą poddawane presji, aby transferowały pieniądze za granicę na ratowanie interesów swoich mocodawców. Najprostszym sposobem wyprowadzenia kapitałów z naszego systemu jest oczywiście zakup przez instytucje finansowe &#8220;toksycznych aktywów&#8221;. Teoretycznie możliwe jest wytransferowanie tą drogą nie tylko zysków, ale nawet depozytów złożonych na kontach, co oczywiście oznaczałoby upadłość danej instytucji.<br />
- Niebezpieczeństwo jest realne, a zapobiec mu może tylko wzmożony nadzór ze strony Komisji Nadzoru Finansowego nad wszelkimi operacjami dokonywanymi obecnie na rynku finansowym i kapitałowym &#8211; podkreśla dr Cezary Mech, w przeszłości pełniący funkcję szefa Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE). Słowem &#8211; na kompetencjach i poczuciu odpowiedzialności ekspertów KNF zawisło dzisiaj bezpieczeństwo portfeli milionów Polaków i polskich przedsiębiorstw.<br />
Próby dobrania się do oszczędności Polaków podejmowane są nie tylko na szczeblu komercyjnych instytucji bankowych, ale również na szczeblu politycznym. Oto Bruksela przesłała w ostatnich dniach do Polski list, domagając się likwidacji 5-procentowego limitu dla inwestycji otwartych funduszy emerytalnych w instrumenty zagraniczne. Możemy być pewni, że list ten w takiej chwili nie jest przypadkowy. Jest on efektem nacisku zachodnich grup finansowych, które chciałyby zasypać dziury w systemie finansowym oszczędnościami przyszłych polskich emerytów. Dziury &#8211; dodajmy &#8211; do powstania których te instytucje finansowe same doprowadziły. W tej sytuacji zadaniem rządu jest postawienie za wszelką cenę oporu wobec nacisków z Brukseli, w przeciwnym razie nasze emerytury zwyczajnie &#8220;wyparują&#8221;. I bez tego możemy być pewni swojego udziału w pokrywaniu strat powstałych za Atlantykiem. Niemcy, Francja, Włochy i Wielka Brytania chcą powstania funduszu pomocowego dla europejskich banków, który byłby utworzony najprawdopodobniej kosztem m.in. przyszłych funduszy unijnych dla Polski.<br />
Co czeka zatem polską gospodarkę? Pogrążone w kłopotach instytucje zagraniczne będą wycofywały kapitały z naszego kraju na ratowanie zagranicznych centrali. Spowoduje to trend do osłabienia złotówki, którego nie zrównoważą spekulacje walutowe, wywołujące aprecjację złotego, związane z zapowiedzią przystąpienia Polski do eurostrefy.<br />
Zadłużenie zagraniczne Polski, spowodowane beztroskim zadłużaniem instytucji publicznych i prywatnych za granicą, przekracza 50 proc. PKB. Konieczność spłaty tego zadłużenia, przy trudności w rolowaniu tych długów (tj. pozyskania za granicą nowych pożyczek na ich spłatę), będzie potęgowała problemy z płynnością w polskich instytucjach finansowych i spowoduje ograniczenie akcji kredytowej. To zaś zwiastuje duże spowolnienie w gospodarce.<br />
<strong>Małgorzata Goss</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na początek - czym jest Komisja Nadzoru]]></title>
<link>http://oferankingiporownania.wordpress.com/2008/05/13/na-poczatek-czym-jest-komisja-nadzoru/</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 22:11:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>ofeiifilaremerytury</dc:creator>
<guid>http://oferankingiporownania.wordpress.com/2008/05/13/na-poczatek-czym-jest-komisja-nadzoru/</guid>
<description><![CDATA[Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) – organ administracji państwowej sprawujący nadzór nad rynkiem fin]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Komisja Nadzoru Finansowego</strong> (<strong>KNF</strong>) – organ administracji państwowej sprawujący nadzór nad rynkiem finansowym. Powstała <a title="19 września" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/19_wrze%C5%9Bnia">19 września</a> <a title="2006" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/2006">2006</a> r. na mocy <a title="Ustawa" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ustawa">ustawy</a> z dnia <a title="21 lipca" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/21_lipca">21 lipca</a> <a title="2006" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/2006">2006</a> r. o nadzorze nad rynkiem finansowym (<a class="mw-redirect" title="Dz. U." href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dz._U.">Dz. U.</a> Nr 157, poz. 1119). Przejęła kompetencje <a title="Komisja Papierów Wartościowych i Giełd" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Papier%C3%B3w_Warto%C5%9Bciowych_i_Gie%C5%82d">Komisji Papierów Wartościowych i Giełd</a>, <a title="Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Nadzoru_Ubezpiecze%C5%84_i_Funduszy_Emerytalnych">Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych</a>, a od <a title="1 stycznia" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/1_stycznia">1 stycznia</a> <a title="2008" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/2008">2008</a> r. przejęła także kompetencje <a title="Komisja Nadzoru Bankowego" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Nadzoru_Bankowego">Komisji Nadzoru Bankowego</a>. Nadzór nad działalnością Komisji sprawuje <a title="Prezes Rady Ministrów" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prezes_Rady_Ministr%C3%B3w">Prezes Rady Ministrów</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
