<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>konflikt-pokolen &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/konflikt-pokolen/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "konflikt-pokolen"</description>
	<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 09:34:13 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Odc. 35: Żłób (tłum. z Georgesa Brassensa)]]></title>
<link>http://robmyswoje.wordpress.com/2009/05/09/odc-35-zlob-tlum-z-georgesa-brassensa/</link>
<pubDate>Sat, 09 May 2009 22:01:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>absolutnie</dc:creator>
<guid>http://robmyswoje.wordpress.com/2009/05/09/odc-35-zlob-tlum-z-georgesa-brassensa/</guid>
<description><![CDATA[Ten cały konflikt pokoleń to mocno przereklamowana sprawa. *** Ledwo ze skorupki pokażą czub, już ho]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ten cały konflikt pokoleń to mocno przereklamowana sprawa.</p>
<p>***</p>
<p>Ledwo ze skorupki pokażą czub, już hop-siup<br />
Drą pisklęta dziób, że <em>każdy dorosły &#8211; to żłób!</em><br />
A gdy już im włos siwieje, to w głos z głębi płuc<br />
Starcy charczą w krąg, że <em>każdy, kto młody &#8211; ten buc!</em></p>
<p>Ja, człek niemłody i niestary,<br />
Słów na ten temat miałbym parę:</p>
<p>Tu czas i wiek nie ma znaczenia,<br />
Jak ktoś jest żłób &#8211; będzie żłób!<br />
W młodości dniach czy w smudze cienia,<br />
Jak ktoś jest żłób &#8211; będzie żłób!<br />
Dogada się, proszę kolegi,<br />
Stary wał i debiutant wał,<br />
Żłób, co zna niegdysiejsze śniegi<br />
I żłób-żółtodziób na schwał!</p>
<p>Młody żłobie mój, co wśród pał i dwój w ławce trwasz,<br />
Nie przecz, proszę, oj, że za wała ojczulka masz!<br />
Stary bucu, hej, i ty wardze swej zadaj trud,<br />
By wyznała to, że <em>każdy, kto młody &#8211; ten fiut!</em></p>
<p>Ja, człek niemłody i niestary,<br />
Słów na ten temat miałbym parę:</p>
<p>A, co bym miał &#8211; tak myślę sobie:<br />
Jak ktoś jest żłób &#8211; będzie żłób!<br />
Bez żłobu, czy przy wspólnym żłobie,<br />
Jak ktoś jest żłób &#8211; będzie żłób!<br />
Dogada się &#8211; proszę Kolegi -<br />
Stary wał i debiutant wał,<br />
Żłób, co zna niegdysiejsze śniegi<br />
I żłób-żółtodziób na schwał!</p>
<p>I jeszcze bis &#8211; proszę uprzejmie:<br />
Jak ktoś jest żłób &#8211; będzie żłób!<br />
W powiecie, czy w Wysokim Sejmie,<br />
Jak ktoś jest żłób &#8211; będzie żłób!<br />
Więc wsłuchaj się w sens naszych rymów,<br />
Myśli zbierz i uwagę zdwój:<br />
A teraz dość tych pseudonimów!<br />
Jak ktoś jest&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O starości nie ma mowy]]></title>
<link>http://ezomagica.com/2009/04/18/o-starosci-nie-ma-mowy/</link>
<pubDate>Sat, 18 Apr 2009 21:53:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>ezomagica</dc:creator>
<guid>http://ezomagica.com/2009/04/18/o-starosci-nie-ma-mowy/</guid>
<description><![CDATA[O Starości nie ma mowy Gdy kilka dni temu przechadzałam się po EMPik &#8211; u w poszukiwaniu czegoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h3 style="text-align:center;"><span style="text-decoration:underline;">O Starości nie ma mowy</span></h3>
<p>Gdy kilka dni temu przechadzałam się po EMPik &#8211; u w poszukiwaniu czegoś na świąteczny prezent, wpadła mi w oczy niewielkich rozmiarów książka, w zasadzie broszura ( tak bym ją określiła) pt.  &#8220;Manifest przeciwko kultowi młodości&#8221; . Książeczka cienka wydana tak jakby przepraszała że odważyła się stanąć w księgarni na półce pośród innych książek, o okładce imitującej cmentarną płytę z tytułem wypisanym na niej brązową czcionką zupełnie zlewającą się z tłem i praktycznie niewidoczną.</p>
<p>Książeczka Esther Vilar &#8221; Starość jest piękna &#8211; manifest przeciwko kultowi młodości&#8221; jest napisana krzykiem rozpaczy z wyrzutem wystosowanym w kierunku młodszego pokolenia i smutną żałosną skargą na niezrozumienia w jakiej sytuacji, znajdują się ludzie w tak zwanym wieku podeszłym.</p>
<p style="text-align:center;"><a rel="attachment wp-att-4593" href="http://ezmoagika.com/2009/04/18/o-starosci-nie-ma-mowy/z-toshiby-3608/"><img class="aligncenter size-full wp-image-4593" title="kobieta" src="http://monsherat.wordpress.com/files/2009/04/z-toshiby-3608.jpg" alt="kobieta" width="139" height="164" /></a>Budzą naturalne zrozumienie uczucia niezgody na doświadczanie &#8211; odtrącenia, umierania i bycia nie ważnym. Książeczka  zasiewa wątpliwość czy jakikolwiek starszy człowiek  jest ( był) autentycznie spełniony, czy tylko udaje ( udawał)  takiego żeby sprawić dzieciom przyjemność i nie stać się odtrąconym dziadkiem dziwakiem albo starą wiedźmą ?</p>
<p><!--more--></p>
<p>Od ludzi starszych wręcz się tego wymaga ! Mają być pokorni wobec losu, choroby i śmierci. Miałam okazję wysłuchiwać skarg pewnej kobiety, której matka umierała w sposób tamtą zawstydzający; &#8211; <em>nie uwierzy pani aż mi wstyd ją odwiedzać pielęgniarki się na nią skarżą że agresywna, że ciągle coś chce , gdy przychodzę jest wiecznie związane pasami , oczywiście dla bezpieczeństwa ! </em> Matka tej kobiety dostała udar mózgu, czy nie miała prawa tak się zachowywać w cierpieniu i obliczu śmierci ?  To co najbardziej mnie uderzyło w wypowiedzi tej pani, to to że odczuwała wstyd w obliczu śmierci własnej matki i przestała ją odwiedzać ponieważ personel medyczny sugerował że tak będzie lepiej ; &#8211; <em>musi pani zrozumieć że odwiedzając mamę w domu opieki tylko niepotrzebnie ją pani rozżala robi nadzieję, zdecydowanie szybciej się zaadaptuje jak zapomni o domu, wystarczy że odwiedzi ją pani co dwa tygodnie ! </em></p>
<p>Mama tej pani nie zapominała, pragnęła wrócić do domu z nadzieją że córka zajmie się nią jak kiedyś ona nią. Kobieta o której piszę (córka) była niezamężna i bezdzietna. Co kilka dni dzwoniła do wróżki z pytaniem ( nie wprost) czy matka nie zwali się jej na głowę i nie &#8220;wykończy&#8221;. Starsza pani umarła samotnie, nie na udar ale na cukrzycę.</p>
<p>Jak to w zasadzie jest ? Czy starsi ludzie rzeczywiście tak nie cierpią młodości, a młodzi boją się seniorów i ich zawiści ? Słyszałam wiele opowieści o wstrętnych staruszkach, które celowo rozpychają się przed nadjeżdżającym tramwajem aby zepchnąć na tory jakąś młodą spieszącą się do pracy dziewczynę ! Gdy słucham takich relacji zawsze próbuje usprawiedliwiać, tłumaczyć że starsza kobieta może gorzej widzieć itd w odpowiedzi zawsze słyszę że nie chodzi o złe widzenie tylko o zawiść i bezkarność starej baby; <em>-  Spojrzała się na mnie z taką zawiścią w oczach i pchnęła wprost pod  nadjeżdżający tramwaj ledwie mi się udało nie wpaść na tory, a co jej zrobisz, jak cię wepchnie ?</em></p>
<p>Wysłuchałam też kiedyś opowieści pewnej starzejącej się matki skarżącej się na dorosłą córkę, że każdą jej skargę na zdrowie ucina w połowie zdania, chłodnym -<em> nie przesadzaj ty jesteś całkiem młodą kobietą,  aleś ty przygnębiająca, weź się w garść.</em> Podczas gdy matka nie miała prawa skarżyć się na pobolewający ją od czasu do czasu kręgosłup, jej córka z całkowitą swobodą gładziła się i skarżyła się na bolące nogi !</p>
<p>Wiele z tego o czym pisze autorka manifestu jest jak przekręcanie &#8220;kota ogonem&#8221;  kiedyś jej pokolenie postępowało w podobny sposób. Nie mam na myśli czasów przedwojennych, ale tych poprzedzających nadejście technologicznych zmian i związanego z nim kultu młodości. Autorka książeczki sama przyznaje;<em> &#8211; zgoda to myśmy zapoczątkowali i zgodzili się na początek tego szaleńczego postępu a teraz za to płacimy taką wysoką cenę ! </em>Wypadało by pani piszącej owy manifest zadać pytanie, czy żałuje że jej pokolenie zainicjowało kult młodości, dlatego że się zestarzała i nic na tym nie skorzystała, a jedynie rozczarowała, czy dlatego że autentycznie żałuje i żałowałaby nawet wtedy gdyby miała możliwość stać się na nowo młodą a nawet nieśmiertelną ? Niestety jej książka to nie interaktywny blog i nie mogę jej zadać tego pytania.</p>
<p><a href="http://imguser.gandalf.com.pl/pd_150273.jpg"><img class="alignright" src="http://imguser.gandalf.com.pl/pd_150273.jpg" alt="" width="140" height="199" /></a><strong>A oto fragment Manifestu Esther Vilar</strong><strong>;</strong></p>
<p>Mamy tego wszystkiego dość !</p>
<p>My mamy dość. Tak !</p>
<p>Mamy tego dość, dość, dość !</p>
<p>Zrozumieliście ?</p>
<p>Już nie jesteśmy waszymi seniorami.</p>
<p>Mamy dość bycia nimi.</p>
<p>Miłymi osobami w zaawansowanym wieku.</p>
<p>Cudownymi ludźmi wkraczającymi w trzeci wiek życia.</p>
<p>Hołubionym przez was trzecim pokoleniem.</p>
<p>Nie będziemy dłużej tolerować tego zakłamania.</p>
<p>Wasze kłamstwa przyprawiają nas o mdłości.</p>
<p>Przyprawiają nas o wymioty.</p>
<p>Od zaraz macie zaakceptować, że jesteśmy po prostu starymi ludźmi !</p>
<p>Ludźmi u schyłku życia jeśli już potrzebujecie synonimów.</p>
<p>Pokoleniem umierającym, bo przecież jesteśmy starzy.</p>
<p>A stary nie znaczy od tej chwili nic więcej niż stary.</p>
<p>Stary.</p>
<p>Stary.</p>
<p>Stary.</p>
<p>Mamy już dość wysłuchania waszych wspaniałomyślnych komplementów: <em>Myśli jak młody, porusza się jak nastolatka ! Co , ma pan siedemdziesiąt lat ?! Dałbym panu najwyżej sześćdziesiąt. To pani córka? Można wziąć panie za siostry. Naprawdę.</em></p>
<p>Powiedzcie, skąd wam przyszło do głowy, że sprawiacie nam przyjemność, tymi wszystkimi głupotami ? Nie chcemy tak myśleć jak wy. Myślimy tak jak my i to nam wystarcza. Nie chcemy chodzić tak szybko jak wy. Jesteśmy zadowoleni z własnego tempa. Dlaczego mamy wyglądać na młodszych niż jesteśmy ? Czy t uchroni ns od śmierci? Dlaczego mielibyśmy się z tego cieszyć że uważa się nas, za rodzeństwo naszych dzieci / Przecież to nasze dzieci, chcieliśmy być ich rodzicami i chcemy nimi pozostać. Po to je zrobiliśmy(&#8230;).</p>
<p>(&#8230;) OKRADACIE Z ŻYCIA WIECZNEGO</p>
<p>Ponieważ wy możecie jeszcze zostać, a my musimy odejść, to dobrze byłoby wiedzieć, że będziecie o nas myśleć. Tylko jeśli będziecie o nas myśleć, będziemy żyć po śmierci. Jeśli będziecie o nas mówić uratujecie nas od nieistnienia. Tylko jeśli wam czymś zaimponujemy wolno nam dalej żyć. Ale jeśli już teraz nas nie słuchacie, nie chcecie o nic pytać, nie chcecie się z nami widywać, to jak mamy zrobić na was to wrażenie, co ?</p>
<p>Nie chcecie słyszeć naszych ostatnich słów. Małych i wielkich mądrości, którymi chcielibyśmy się jeszcze z wami podzielić. Starannie przez nas przygotowane mowy pożegnalne, głęboko przemyślane rady albo łagodne słowa, którymi chcemy się z wami pojednać, pozostaną niewypowiedziane. A na myśl o naszym błogosławieństwie odczuwacie zażenowanie. Chyba że zdarza się w ostatniej chwili &#8211; wtedy jest inaczej. Okradacie nas po prostu nie dając nam podzielić się z wami ostatnimi wrażeniami. Ostatnimi dniami kiedy wszystko widzi się jaśniej, bo nic się już nie powtórzy. Godzinami, kiedy słońce odchodzi ostatecznie, gwiazdy gasną na zawsze, drzewa murszeją, kwiaty przekwitają na zawsze, świat znika.</p>
<p><a href="http://ezomagica.com/2009/01/21/3156/">◊ Powiązane z treścią wpisu &#62;&#62;  &#8221; Dziedziczenie&#8221;</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odc. 14: Dzieci Kolumba]]></title>
<link>http://robmyswoje.wordpress.com/2008/12/07/odc-14-dzieci-kolumba/</link>
<pubDate>Sun, 07 Dec 2008 00:04:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>absolutnie</dc:creator>
<guid>http://robmyswoje.wordpress.com/2008/12/07/odc-14-dzieci-kolumba/</guid>
<description><![CDATA[Najpierw posłuchajcie: Potem przeczytajcie: Chyba każdy z Was odpowie, Kto to byli Kolumbowie, Jaki ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Najpierw posłuchajcie:</p>
<p><a href="http://wczel.wrzuta.pl/audio/8XLNa9C0Jm/dzieci_kolumba_wojciech_mlynarski" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" alt="Dzieci Kolumba Wojciech Młynarski" border="0" /></a></p>
<p>Potem przeczytajcie:</p>
<ol>
Chyba każdy z Was odpowie,<br />
Kto to byli Kolumbowie,<br />
Jaki zapał mieli w sobie, jaki gaz,<br />
Odkrywali nowe lądy,<br />
Obalali stare rządy,<br />
Znajdowali bystre prądy raz po raz!</p>
<p>Potem w ogorzałych twarzach<br />
Trochę przygasł i poszarzał<br />
Przygód blask, co kiedyś iskry z oczu niecił,<br />
Potem Kolumb z Kolumbową<br />
Kupił szafę orzechową,<br />
No a potem&#8230;<br />
To już tylko mieli dzieci!</p>
<p>Dzieci Kolumba, dzieci Kolumba<br />
Dziś już są dawno dorosłe,<br />
Przygód nie znają, przed sobą mają<br />
Drogi przetarte i proste!<br />
Szlak wiedzie jasny: tędy i tędy,<br />
Nikt się nie waha ni chwili&#8230;<br />
Nawet na własne nie stać ich błędy -<br />
Starzy je dawno zrobili!</p>
<p>Łatwiej im zbiera się na śmiech,<br />
Niżli na chęć do wielkich przemian,<br />
Bo spójrzcie sami: jak tu, ech -<br />
Stojąc na ziemi &#8211; krzyczeć &#8220;Ziemia!&#8221;?</p>
<p>Kiedy się darzy, gdy miska pełna,<br />
W drzwiach tęgi kawał łańcucha,<br />
Głupcom się marzy fal biała wełna<br />
I pod nogami łódź krucha!</p>
<p>Chyba każdy z Was odpowie,<br />
Kto to byli Kolumbowie,<br />
Jaki zapał mieli w sobie, jaki gaz,<br />
Często tłukli się morzami<br />
Dziurawymi szalupami,<br />
Częstowani kopniakami raz po raz.</p>
<p>I ufali, i wątpili,<br />
I bluźnili, i wierzyli,<br />
Że im los, ich piąkny los to wszystko zlecił,<br />
Tak przemijał rok po roku,<br />
Wreszcie przyszedł święty spokój,<br />
Wtedy właśnie&#8230;<br />
Kolumbowie mieli dzieci!</p>
<p>Dzieciom Kolumba, dzieciom Kolumba<br />
Niespieszno w drogę daleką,<br />
Wielka przygoda, jak morska woda,<br />
Z wolna przez palce przecieka.<br />
Lecz chcesz czasami krzyk za plecami<br />
Słyszeć, że droga nie tędy!<br />
Jeszcze krew ciepła w żyłach nie skrzepła<br />
I stać na własne cię błędy!</p>
<p>I wtedy &#8211; cichnie głupi śmiech,<br />
Ktoś wzniesie głowę ociężałą<br />
I myślisz sobie czasem &#8211; ech,<br />
A może dla mnie coś zostało?!</p>
<p>Nadzieja świta i nieodkryta<br />
Ziemia się w dali uśmiecha,<br />
Aż ci się wszystko zmieni w stół, w miskę,<br />
W drzwi, w tapczan, w szafę z orzecha!<br />
W drzwi, w tapczan, w szafę z orzecha!<br />
W drzwi, w tapczan, w szafę z orzecha&#8230;
</ol>
<p>A na koniec powiedzcie: jak dzisiaj być Kolumbem? Że &#8220;odkrywania nowych lądów&#8221; nie należy traktować dosłownie, to oczywiste. Co więc robić, aby wnieść swoim życiem coś nowego, nie uprawiając przy tym bezsensownego &#8220;buntu dla buntu&#8221;?</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ORGANIZACJA ŚLUBU I WESELA A KONFLIKT POKOLEŃ]]></title>
<link>http://wykopweselny.wordpress.com/2008/04/10/organizacja-slubu-i-wesela-a-konflikt-pokolen/</link>
<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 08:23:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>djnawesele</dc:creator>
<guid>http://wykopweselny.wordpress.com/2008/04/10/organizacja-slubu-i-wesela-a-konflikt-pokolen/</guid>
<description><![CDATA[ORGANIZACJA ŚLUBU I WESELA A KONFLIKT POKOLEŃ W praktyce konsultanta ślubnego spotykam się czasem z ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h2 class="tytul">ORGANIZACJA ŚLUBU I WESELA A KONFLIKT POKOLEŃ</h2>
<div class="artykul"><img class="foto_artykuly alignright" style="float:right;" src="http://www.przewodnikmp.pl/p_artykuly/konflikt_pokolen_1.jpg" border="0" alt="" width="178" height="178" /></div>
<div class="artykul">W praktyce konsultanta ślubnego spotykam się czasem z problemem niezgodności poglądów pomiędzy narzeczonymi (szczególnie, jeśli są to osoby bardzo młode, wkraczające dopiero w życie po zakończeniu studiów), a ich rodzicami. Odnoszą się one zawsze do kwestii organizacyjnych i na ogół wynikają z faktu, iż rodzice, finansujący wydatki związane ze ślubem i weselem, pragną mieć głos w różnych sprawach: listy gości, doboru menu czy rodzaju oprawy muzycznej. Narzeczeni zaś nie potrafią tego zaakceptować.<br />
Rodzą się wówczas większe i mniejsze konflikty, które mogą z czasem osiągnąć (zupełnie niepotrzebnie!) katastrofalne rozmiary.</p>
<p>Ślub poprzedzają zawsze wielkie emocje i stres, którym zarówno rodzice, jak i przyszli młodzi małżonkowie dają się łatwo ponieść. Jeśli w okresie przygotowań dodatkowo pojawią się nieporozumienia, burza w szklance wody gotowa. A wraz z nią złość, rozgoryczenie i łzy.</p>
<p>Rzekłabym: &#8220;problem stary jak świat&#8221;, a jednak nikt jeszcze nie znalazł dla niego uniwersalnego rozwiązania.</p>
<p>Swoim Klientom radzę zawsze, aby w sytuacjach konfliktowych starali się znaleźć kompromis, spróbowali wsłuchać się wzajemnie w intencje obu stron. Weźmy na początek listę gości, która najczęściej staje się przysłowiową kością niezgody. Niejednokrotnie zdarza się, że do wykazu sporządzonego przez Młodych, rodzice dodają drugie tyle nazwisk swoich znajomych lub członków rodziny.<br />
Tak stało się w przypadku pewnej pary moich Klientów. Bardzo ich to zdenerwowało.<br />
Mieli pretensje, że to ich wielki dzień i woleliby bawić się w gronie ludzi młodych, a nie starszego pokolenia. Po szczerej, spokojnej rozmowie, kiedy emocje opadły, zrozumieli, że jedno nie wyklucza drugiego. Jak również to, że rodzice osoby posiadające wielkie grono przyjaciół i szanowane w swoich środowiskach (rodzice Małgosi to lekarze, a Piotra prawnicy) mają rozległe zobowiązania towarzyskie, w które wpisane jest zaproszenie znajomych na ślub córki i syna. Nie muszę dodawać, że na weselu wszyscy bawili się znakomicie, a młodzi byli przez &#8220;ciocie&#8221; i &#8220;wujków&#8221; obtańcowywani do białego rana. Dzień ślubu potomków jest dla rodziców najważniejszym wydarzeniem w ich życiu, chcieliby tą radością podzielić się z całym światem, z dumą pokazać: &#8220;zobaczcie, jakie mamy wspaniałe dzieci&#8221;.</p>
<p>Nie zabierajmy im tej przyjemności, tym bardziej wtedy, gdy wyrażają gotowość i mają możliwość sfinansowania wydatków związanych z rozszerzeniem listy gości. Kolejna różnica zdań pojawia się często przy komponowaniu menu. Paulina (jedna z &#8220;moich&#8221; Panien Młodych) postanowiła, że na weselu nie będą serwowane śledzie, bo ich nienawidzi i już sam zapach przyprawia ją o mdłości. Mądrzy rodzice (z pewną pomocą konsultanta), zamiast zakrzyknąć &#8220;mają być i koniec!&#8221;, wytłumaczyli, że poza nią na weselu będzie jeszcze kilkadziesiąt osób, które będą szukać przysłowiowej &#8220;rybki, która lubi pływać&#8221;. W efekcie, na bufecie (z daleka od zasięgu węchu młodej mężatki) pojawiła się ciekawa kompozycja ze śledziem w roli głównej, która cieszyła się ogromnym powodzeniem. Konkluzja z tej historii niech będzie jednak szersza: starajmy się wczuć w oczekiwania gości. Wszak po to zapraszamy ich na wesele, by świetnie się bawili, a potem długo wspominali.</p>
<p>Czy nie najmilszym podziękowaniem za zaproszenie, jakiego byśmy oczekiwali, jest stwierdzenie, że było to najlepsze wesele, w jakim brali udział? Wasi rodzice mogą stać się w tym przypadku prawdziwą skarbnicą wiedzy. Pamiętajmy, że kilkanaście lat wstecz, kiedy oni prowadzili najintensywniejsze życie towarzyskie, imprezy wydawało się w domu, tak zwanym własnym sumptem, do czego niezbędna była nie lada pomysłowość&#8230;</p>
<p>Nie sposób wymienić wszystkich trudnych sytuacji, jakie pojawiają się na drodze do ślubu i wesela. Zarówno rodzice, jak i ich pociechy dążą do ideału, aby wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, a jednocześnie fundusze (niemałe w przypadku wesela) zostały spożytkowane w optymalny sposób. Warto przygotować i wspólnie omówić preliminarz wydatków oraz wyznaczyć budżet (niestety najlepiej z pewną tolerancją przekroczenia).</p>
<p>Wszelkie niezgodności na linii rodzice &#8211; nowożeńcy trzeba wspólnie rozwikłać jednak bez emocji, a poprzez rzeczową dyskusję na argumenty.</p>
<p><strong>Konkludując, apeluję gorąco:</strong></p>
<p><strong>Drodzy rodzice!</strong><br />
Mimo, że finansujecie wydatki Waszych pociech, spróbujcie zaufać, że powierzone im pieniądze na organizację ślubu i wesela zostaną wydane z rozsądkiem. Udzielajcie rad i wskazówek, ale nie narzucajcie Młodym &#8220;jedynie słusznych rozwiązań&#8221; &#8211; bądźcie mądrymi doradcami, nie tyranami. Pomóżcie dokonywać zakupów, ale nie róbcie niespodzianek w stylu &#8220;zarezerwowaliśmy miejsce na wesele&#8221;. Jeśli chcecie zrobić im prawdziwą niespodziankę, zafundujcie jakąś specjalną atrakcję na wesele: fajerwerki, wypuszczenie gołębi, czy specjalny pokaz artystyczny. Dajcie też Młodym szansę i satysfakcję przyznania Wam roli honorowych gości wesela. O ile to milsze od pełnienia funkcji zmęczonych i zestresowanych gospodarzy, którym po trudach przygotowań nie wystarczyło już energii na radość i zabawę.</p>
<p><strong>Drodzy Nowożeńcy!</strong><br />
Bierzcie pod uwagę rady swoich rodziców. Bagaż doświadczeń, jaki posiadają z racji wieku, jest nie do przecenienia! Oni często mają rację, tylko nie zawsze potrafią trafnie uargumentować swoje poglądy. Zamiast tupania nogą i płaczu, wykażcie dorosłość w dyskusji, tylko wtedy rodzice uznają Waszą dojrzałość do podejmowania ważnych samodzielnych decyzji.</p>
<p><strong>autor:</strong> Agnieszka Ćwikła-Suszek &#8211; Agencja AMP</p>
</div>
<div class="artykul"></div>
<div class="artykul">artykuł znaleziony na portalu: www.przewodnikmp.pl</div>
<div class="artykul"></div>
<div class="artykul">Pozdrawiamy</div>
<div class="artykul"><a title="wesele warszawa" href="http://www.dj-na-wesele.pl/polecamy.html"><strong>www.dj-na-wesele.pl</strong></a></div>
<div class="artykul">Artur i Andrzej</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
