<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>koniec-czlowieka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/koniec-czlowieka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "koniec-czlowieka"</description>
	<pubDate>Sun, 03 Jan 2010 07:10:30 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[New Brave World?]]></title>
<link>http://defendo.wordpress.com/2008/06/06/new-brave-world/</link>
<pubDate>Fri, 06 Jun 2008 06:39:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>defendo</dc:creator>
<guid>http://defendo.wordpress.com/2008/06/06/new-brave-world/</guid>
<description><![CDATA[Mroczny geniusz Huxleya potrafił antycypować rzeczywistość. Wobec cywilizacji, gotującej nam &#8220;]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Mroczny geniusz Huxleya potrafił antycypować rzeczywistość. Wobec cywilizacji, gotującej nam &#8220;powszechną szczęśliwość&#8221; wspieraną prozakiem i ritalinem, przedłużającą życie przy pomocy antybiotyków i transplantacji, poprawiającej wygląd nosa i biustu dzięki technikom chirurgii plastycznej, zmierzającej ku hodowli człowieka poza ciałem kobiety, człowieka wyselekcjonowanego ściśle dzięki rozpoznaniu ludzkiego genomu &#8211; mamy tylko dwa wyjścia: szaleństwo akceptacji i szaleństwo odrzucenia. Jak odrzucić ład społeczny, w którym nikt przecież nie jest krzywdzony, każdy otrzymuje dokładnie to, czego pragnie &#8211; ba! nawet jego pragnienia i marzenia są stymulowane i realizowane z wyprzedzeniem. Ludzie zostają łagodnie skłonieni &#8211; bez przemocy, bo przeciw niej zawsze mogliby się zbuntować &#8211; do przyjęcia &#8220;jedynie słusznego&#8221; sposobu istnienia. W świecie bez chorób i konfliktów, pozbawionym powodów do depresji, rozpaczy czy złości. Nawet samotność wyeliminowano &#8211; dobierając każdemu odpowiedniego partnera. Żyć, nie umierać. Bez bólu i destrukcji, jaka powoduje choroba.</p>
<p>Utopia Huxleya jest w pierwszej fazie realizacji. Wolność jest zagrożona. Niewolnicy nawet nie wiedzą, że są niewolnikami, a nawet jeśli mgliście zdają sobie z tego sprawę, to nie mają nic przeciw temu. Niewolnicy kart kredytowych, systemu ubezpieczeń społecznych, prawa i regulaminów, konwenansów i norm kulturowych. Zdrowi i szczęśliwi nie walczą, nie mają aspiracji, są absolutnie niekreatywni. Gdzie podziała się godność? Nie wiem, ale wiem, że łatwiej umrzeć za godność niż zachowując godność.</p>
<p>Tylko Dzikus chce kochać nieszczęśliwie, chce czytać Szekspira. Nikomu poza nim na Szekspirze już nie zależy. Iluż pozostało dziś Dzikusów Huxleyowskich? Kto czyta Cervantesa? Kto poważnie traktuje problemy Józefa K. czy Obcego Camusa i umie w nich dostrzec analogie do własnego życia? Dzikus ma czas i ochotę  na refleksję, na namysł, na rozpacz &#8211; kogo dziś stać na takie luksusy?  Każdy w ramach pierwszej fazy realizacji Huxleyowskiej utopii dąży tylko do utrzymania homeostazy swojego szczęścia, które ma zwiększyć sumę szczęśliwości na Ziemi, więc w końcu dotyczyć wszystkich jej mieszkańców. W jakim celu? Cel dawno znikł. Ale komu na nim zależy?</p>
<p>Dzikus przegrywa w momencie, kiedy chce społeczeństwo kastowe &#8211; które uważa za niesprawiedliwe -  zastąpić społeczeństwem jednokastowym, umieszczając wszystkich w kaście najwyższej. Zapomina, że każdy człowiek jest odrębną &#8220;kastą&#8221;. Koszmarną rzeczywistość usiłuje zastąpić jeszcze groźniejsza. Czy dziwi widok jego stóp &#8220;kołyszących się tuż pod wierzchołkiem sklepienia&#8221;? Stóp jedynego nieszczęśliwego niewolnika w społeczeństwie niewolników szczęśliwych.</p>
<p>Ludzie odhumanizowani nie są nieszczęśliwi. Nie mają pojęcia o swoim odhumanizowaniu &#8211; a gdyby je mieli &#8211; i tak ich by to nie obeszło. Wolą żyć jak najdłużej nawet za cenę obniżenia sprawności intelektualnej, wolą uniknąć depresji i rozpaczy za cenę rezygnacji z twórczości.</p>
<p>Dawniej nauka szła w las &#8211; co budziło niepokój. Dziś &#8220;idzie w miasto&#8221; i sprzedaje się pod każdą latarnią, wciąż obniżając cenę. Nikt się nie niepokoi, bo w końcu komu zależy na jej cnocie?  Każda fundacja może sobie pozwolić na kupienie jej usługi, każda firma produkująca masło  czy margarynę, każdy bogatszy człowiek. Żaden klient nie jest zbyt odrażający, jeśli dysponuje pieniędzmi lub władzą.</p>
<p>Dopisek całkowicie zbędny, ale ściśle związany z tematem(mimo wszystko), jako że wskazuje chyba jedyny sposób obrony:</p>
<p>Sokrates domagał się duszy i walczył o nią, prowadził swoich uczniów i przeciwników do poznania, opartego nie na wierze, a na wiedzy i dociekaniach &#8211; to dlatego był tak niebezpieczny, bo poznanie zmienia najgłębiej. Całkowicie bezbronny wobec przemocy, uważał rozum za jedynego sędziego ludzkiego życia. Tak łatwo było uderzyć  w twarz filozofa, człowieka zbędnego, bo &#8220;nadmiar mądrości może tylko popsuć&#8221;(Kalikles w &#8220;Gorgiaszu Platona), ośmieszyć go publicznie(Ksantypa), oskarżyć(Eutyfron), a tak trudno polemizować z jego argumentami. I jak nie kochać go za dozgonny optymizm, wiarę w to, że człowiek jest z natury dobry, że jeśli źle czyni to  w y ł ą c z n i e na skutek niewiedzy? Myślał tak nawet wtedy, kiedy pił swoją cykutę.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
