<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>liberalizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/liberalizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "liberalizm"</description>
	<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 02:05:56 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Gayrıresmi Atatürk]]></title>
<link>http://dusuncekahvesi.wordpress.com/2009/11/22/gayriresmi-ataturk/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 11:57:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>dusuncekahvesi</dc:creator>
<guid>http://dusuncekahvesi.wordpress.com/2009/11/22/gayriresmi-ataturk/</guid>
<description><![CDATA[Neşe Düzel&#8217;in, Taraf  Gazetesi için  Taha Akyol ile yaptığı 17.11.2009 tarihli röportajıdır NE]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Neşe Düzel&#8217;in, Taraf  Gazetesi için  Taha Akyol ile yaptığı 17.11.2009 tarihli röportajıdır NE]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[42-åriga Lena löper överhängande risk att bli uteliggare i alliansregeringens "innanförskap"]]></title>
<link>http://processjuridik.wordpress.com/2009/11/21/42-ariga-lena-loper-overhangande-risk-att-bli-uteliggare-i-regeringens-innanforskap-2/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 00:19:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Admin</dc:creator>
<guid>http://processjuridik.wordpress.com/2009/11/21/42-ariga-lena-loper-overhangande-risk-att-bli-uteliggare-i-regeringens-innanforskap-2/</guid>
<description><![CDATA[English version below! Solidaritetsupproret – dag 113 &#8211; del 1 &#8220;Lena 42 år: Lena har vari]]></description>
<content:encoded><![CDATA[English version below! Solidaritetsupproret – dag 113 &#8211; del 1 &#8220;Lena 42 år: Lena har vari]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[if you feel good, just do it!!]]></title>
<link>http://kazania.wordpress.com/2009/11/17/if-you-feel-good-just-do-it/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 19:54:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>komory</dc:creator>
<guid>http://kazania.wordpress.com/2009/11/17/if-you-feel-good-just-do-it/</guid>
<description><![CDATA[Permisywistyczna formacja (już od dzieciństwa wmawianie, że wszystko mi wolno o ile tylko dobrze się]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="background-color:#ffffff;"><span style="color:#1fdfd4;"> </span></span></p>
<p><span style="color:#1fdfd4;">Permisywistyczna formacja (już od dzieciństwa wmawianie, że wszystko mi wolno o ile tylko dobrze się czuję ), perwersyjna manipulacja, gdzie najważniejszym słowem jest słówko &#8220;ja&#8221; i moje egoistyczne odczucia. To właśnie wyraża tytułowe powiedzenie rozpowszechniane od lat 60 w Ameryce Północnej. Wolna miłość, zamiast wojny, dzieci kwiaty, ruchy hippisowskie, całkowita negacja jakiejkolwiek etyki czy moralności, brak jakichkolwiek ograniczeń, zahamowań, czy norm, pełny luzik, swoboda, absolutna wolność i to wszystko w imię ludzkiej godności, wolności, humanizmu, tolerancji oto elementy rewolucji seksualnej, a można nawet powiedzieć szerzej rewolucji społecznej w społeczeństwach postmodernistycznych Ameryki Północnej. Efekty takich socjologicznych manipulacji widoczne są do dzisiaj i przerażają zdrowo myślących socjologów. Aborcja na życenie idąca rocznie w miliony, wszechobejmująca pornografia, która stała się jednym z największych i najbardziej zyskownych przemysłów przynosząc rocznie ponad 20 miliardów dolarów zysku, wojowniczy i arogancki ruch homoseksualistów, który przyjmuje karykaturalne wręcz rozmiary, demoralizacja i degrengolada społeczna wyrażająca się np. w coraz bardziej stanowczym domaganiu się prawa do eutanazji staruszków, chorych umysłowo, upośledzonych i nieuleczalnie chorych, to tylko szczyt góry lodowej tych perwersyjnych przemian społecznych zapoczątkowanych w latach 60-tych.</span></p>
<p><span style="color:#1fdfd4;"> </span></p>
<p><span style="color:#1fdfd4;">Co ciekawe te przemiany w moralności i etyce społecznej i seksualnej nie pociągnęły za sobą ateizacji społeczeństwa północnoamerykańskiego. Amerykanie poradzili sobie z tym bardzo prosto. Jeśli jakiś kościół był zbyt wymagający moralnie, zbyt surowy i stawiajacy klarowne wymagania etyczne, to tworzyli nowy z mniejszymi moralnymi wymaganiami, bardziej permisywny, akcentujący raczej fakt, że Bóg nas kocha niż to że stawia jakiekolwiek wymagania moralne. Tworzono więc megakościoły, przyjmujące wszystkich bez wyjątku członków i nie stawiające żadnych wymagań. Doskonałym przykładem tego religijnego laksyzmu jest ogromna reklama przed jednym z takich megakościołów głoszący: „Wejdź, mamy wygodne, wyścielane ławki, bardzo skuteczny system chłodzenia i nie mówimy o piekle”. Wszystko w takich kościołach ma być zapraszające, miłe, przyjemne, podnoszące na duchu. Bóg jest dobrotliwym tatusiem pozwalającym na każdą dewiację i zboczenie, a przykazania to tylko historyczne ciekawostki, nie mające najmniejszego zastowania we współczesności. Teologię zaczyna się od socjologii i socjologicznych wymagań i oczekiwań wierzących, a jedynym prawem moralnym i etycznym jest totalna i absolutna tolerancja wszystkiego. W tak rozwodnionej i rozmydlonej atmosferze, społeczeństwo w ten sposób perwersyjnie ukształtowane i zmanipulowane uwierzyło że prawdziwym i jedynym bogiem, a raczej bożkiem jest dobre samopoczucie. Stało się tym samym całkowicie odporne naprawdę i na jakąkolwiek krytykę. Prawda staje się wrogiem społecznym numer jeden, bo nie pozwala na życie w błogostanie dobrego samopoczucia, rodzi niepotrzebne i zbędne wyrzuty sumienia, jest niewygodna i wprost niebezpieczna.</span></p>
<p><span style="color:#1fdfd4;"> </span></p>
<p><span style="color:#1fdfd4;">Bezpośrednie spustoszenia moralne i etyczne to tylko jeden z widocznych efektów tych manipulacji społecznych. O wiele bardziej niebezpieczne (chociaż mniej bezpośrednio widoczne) są zmiany mentalności i nastawienia rozciągające się już na kilka pokoleń. Kolejne pokolenia stają się coraz bardziej uodpornione na prawdę, na wszystko co mogłoby popsuć mój stan dobrego samopoczucia. To oczywiście rodzi absolutny relatywizm moralny i epistemologiczny &#8211; nie ma ostatecznych i niewzruszalnych prawd i zasad moralnych. Za tym idzie niczym nieskrępowany subiektywizm &#8211; co jest dobre dla mnie jest dobre (if you feel good just do it, it&#8217;s good). Oczywiście w takim społeczeństwie panuje coraz powszechniej koniunkturalizm – jedyną powszechną zasadą jest zasada bezpośredniej gratyfikacji i maksymalnej przyjemności, a wszystko co ogranicza tę przyjemność musi być stanowczo i zdecydowanie wyeliminowane z naszego życia.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[kto decyduje o tym co dobre, a co złe …]]></title>
<link>http://kazania.wordpress.com/2009/10/21/kto-decyduje-o-tym-co-dobre-a-co-zle-%e2%80%a6/</link>
<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 21:41:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>komory</dc:creator>
<guid>http://kazania.wordpress.com/2009/10/21/kto-decyduje-o-tym-co-dobre-a-co-zle-%e2%80%a6/</guid>
<description><![CDATA[Nowi bogowie &#8230; Formalnie podstawą funkcjonowania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest E]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><span style="color:#339966;">Nowi bogowie &#8230;</span></strong></p>
<p><span style="color:#339966;">Formalnie podstawą funkcjonowania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest Europejska Konwencja Praw Człowieka. Ale jest jeszcze coś. W 1978 roku Trybunał uznał tę Konwencję za „żyjący instrument, który (…) musi być interpretowany w świetle bieżących okoliczności”. To znaczy, że przepisy konwencji nie mają jednego, stałego sensu. Sens ten może się zmieniać, ewoluować, a tylko od sędziów zależy, jaki sens będzie w danym momencie obowiązywał od Kamczatki po Lizbonę i od Islandii po Azerbejdżan. Sędziowie mogą więc zinterpretować przepisy konwencji w taki sposób, by – na przykład – zmusić kilkadziesiąt uznających go państw do legalizacji związków homoseksualnych. Podobnie może być także w innych gorących sprawach moralnych. Któregoś dnia możemy się dowiedzieć, że wąziutkie grono sędziów ze Strasburga zdecydowało o legalizacji w Polsce eutanazji. I bez znaczenia będzie, czy w tej sprawie odbyła się w naszym kraju debata społeczna. I bez znaczenia będzie, jakie stanowisko w tej sprawie zajął demokratycznie wybrany polski parlament. </span></p>
<p><span style="color:#339966;">za:</span> <strong><a href="http://goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&#38;art=1255429336&#38;dzi=1207812935&#38;idnumeru=1255066110" target="_blank"> <span style="color:red;">Gość Niedzielny &#8211; Sędziowie mułłami Zachodu </span> </a></strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[SAHİ,SİZİ KAÇ GENÇ CESEDİ TATMİN EDER?(kürdler neden barış istiyor)]]></title>
<link>http://cetinyilmaz.wordpress.com/2009/10/21/sahisizi-kac-genc-cesedi-tatmin-ederkurdler-neden-baris-istiyor/</link>
<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 18:30:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>cetinyilmaz</dc:creator>
<guid>http://cetinyilmaz.wordpress.com/2009/10/21/sahisizi-kac-genc-cesedi-tatmin-ederkurdler-neden-baris-istiyor/</guid>
<description><![CDATA[Tuzu kuru siyasilerin,vurun,kırın,hainler,vatan,millet bağırışlarını duyunca,bu işte bir gariplik se]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Tuzu kuru siyasilerin,vurun,kırın,hainler,vatan,millet bağırışlarını duyunca,bu işte bir gariplik se]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[odrzucenie fundamentu życia społecznego ...]]></title>
<link>http://kazania.wordpress.com/2009/10/14/odrzucenie-fundamentu-zycia-spolecznego/</link>
<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 22:38:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>komory</dc:creator>
<guid>http://kazania.wordpress.com/2009/10/14/odrzucenie-fundamentu-zycia-spolecznego/</guid>
<description><![CDATA[Wraz z odrzuceniem Boga jako ostatecznej normy moralności odrzucona została wszelka podstawa społecz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="background-color:#ffffff;"><span style="color:#cc6600;"> </span></span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;">Wraz z odrzuceniem Boga jako ostatecznej normy moralności odrzucona została wszelka podstawa społecznego i moralnego ładu. Zastąpienie Boga zasadą maksimum przyjemności, zysku i sukcesu spowodowało, że wszelkie działania stały się jedynie grą przypadku zdominowaną przez egoistyczne, partykularne interesy grupy posiadającej najmocniejsze wpływy i środki nie tylko produkcji, ale i środki przekazu, które stały się środkami manipulacji prawdą. Jeśli nie ma Boga, jeśli prawda jest względna i ostatecznie niepoznawalna, to mogę robić co mi się żywnie podoba, byłem tylko odpowiednio zmanipulował opinię społeczną i wmówił ludziom, że to właśnie przyniesie im szczęście i że tego właśnie najbardziej potrzebują. Tak zmanipulowana opinia społeczna przyjmuje biernie wszelkie, nawet największe nonsensy o ile tylko zostały one dobrze zareklamowane. Oczywiście samodzielne i krytyczne myślenie w takim społeczeństwie jest czymś niepożądanym a nawet niebezpiecznym. Należy więc myślenie zastąpić jak najszybciej uczuciami, permisywistycznym zaspokajaniem pragnień i pożądliwości, a wszelkie przejawy krytycznego myślenia dyskredytować i przedstawiać jako chorobę psychiczną, brak tolerancji, zacofanie, fundamentalizm, fanatyzm czy nawet zniewolenie. Jedynie dopuszczalne i zdrowe, społecznie akceptowalne jest niczym nieskrępowane zaspokajanie wszelkich -najbardziej nawet perwersyjnych- pragnień i pożądań. To się nazywa wolnością, tolerancją, postępem. Nie ma pojęcia dobra i zła, nie ma pojęcia prawości i bezprawia, a jedyną akceptowaną zasadą jest maksymalizacja przyjemności i zadowolenia: „If you feel good just do it”.</span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;"> </span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;">W takim społeczeństwie widoczny jest natychmiast poniższy, dychotomiczny podział.</span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;"> </span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;">Współczesne stechnicyzowane i skomercjalizowane społeczeństwa dzielą się coraz bardziej według bardzo dychotomicznej zasady podziału na „sępy” i „padlinę”.</span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;"> </span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;">„Sępy” to: politycy, prawnicy, ludzie show-biznesu i reklamy, ale i ludzie biznesu, bankierzy, producenci tandety itp., których jedynym celem jest zrobienie interesu, zarobienie, spektakularny sukces i maksymalne zyski.</span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;"> </span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;">„Padlina” to cała reszta, na której żerują „sępy”. „Padlina” to massa damnata, która ani za dużo wiedzieć, ani tym bardziej myśleć nie powinna. Padlina ma jedynie konsumować, połykać papkę, bo to napędza interesy „sępów”.</span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;"> </span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;">Bardzo prosty i przejrzysty podział.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[İzmir'in İçinde bir Yol Ayrımı: Bürokratlar ve liberaller hürriyeti tartışıyor]]></title>
<link>http://kalemzede2.wordpress.com/2009/10/10/izmirin-icinde-bir-yol-ayrimi-burokratlar-ve-liberaller-hurriyeti-tartisiyor/</link>
<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 09:16:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>kalemzede</dc:creator>
<guid>http://kalemzede2.wordpress.com/2009/10/10/izmirin-icinde-bir-yol-ayrimi-burokratlar-ve-liberaller-hurriyeti-tartisiyor/</guid>
<description><![CDATA[Kitap-lık dergisinin Mart 2008 sayısında yayımlanmıştır. Yeşil Gece’nin Kemalist aydınlarının kurduk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Kitap-lık dergisinin Mart 2008 sayısında yayımlanmıştır. Yeşil Gece’nin Kemalist aydınlarının kurduk]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dlaczego nie wierzę w liberalizm gospodarczy w Polsce?]]></title>
<link>http://woolfik.wordpress.com/2009/10/09/dlaczego-nie-wierze-w-liberalizm-gospodarczy-w-polsce/</link>
<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 22:26:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>woolfik</dc:creator>
<guid>http://woolfik.wordpress.com/2009/10/09/dlaczego-nie-wierze-w-liberalizm-gospodarczy-w-polsce/</guid>
<description><![CDATA[Tak mi jakoś wczorajszy rzut oka na Puls Biznesu, a konkretnie na artykuł pt. &#8220;Ostatni dzwonek]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Tak mi jakoś wczorajszy rzut oka na <a href="http://www.pb.pl/">Puls Biznesu</a>, a konkretnie na artykuł pt. <em>&#8220;Ostatni dzwonek dla Donalda Tuska&#8221;</em>, jak również dzisiejsze wieczorne <a href="http://www.lech.pl/">piwo</a> skłoniły do chwili refleksji dotyczących tematu liberalizmu gospodarczego, w szczególności dlaczego postrzegam tę ideę jako utopię. Uzasadnienie tej tezy zawrę w następujących punktach:</p>
<p><strong>I. Komu chciałoby się wdrażać idee wolnego rynku w czasach, gdy mamy:</strong><br />
<strong>1. Opór armii urzędników, armii dużo skuteczniejszej w samoobronie niż Wojsko Polskie</strong><br />
Tak naprawdę bezkrwawa rewolucja roku 1989 w naszym kraju była &#8220;pikusiem&#8221; w porównaniu z rewolucją, jaka musiałaby zostać przeprowadzona, by wdrożyć wszystkie hasła gospodarczych liberałów. Sieć administracji publicznej jest utkana tak gęsto, że bez interwencji militarnej by się nie obyło. Jest to w końcu wielotysięczna, rozproszona armia (wystarczy sobie wyobrazić protestujących rolników, górników czy pielęgniarki a następnie zwielokrotnić ich liczbę), która jest w stanie wyżyć tylko z administracji. I obecne, antyprzedsiębiorcze prawo jest im na rękę. Tak samo zadowolona administracja jest na rękę rządzącym, bo to w końcu administracja wdraża ich pomysły, jak również pomaga im je tworzyć (w końcu ilu urzędników służby cywilnej, a ilu polityków jest zatrudnionych w ministerstwach, które biorą udział w procesie legislacyjnym? Stawiam na 100/1). Bez chętnej do działania administracji &#8220;nie byłoby komu&#8221; implementować przepisów zaaprobowanych w parlamencie, jak i ich tworzyć (przykład: 600 stron poprawek wygenerowanych przez urzędników do proponowanych przez rząd zmian w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej).</p>
<p><strong>2. Pokusy czyhające na polityków liberalnych po przejęciu władzy</strong><br />
Pokusy te mają różny wymiar. Aby to zobrazować przyjmę założenie, że jakimś cudem władzę przejęła UPR z Januszem Korwin-Mikke na czele. Nawet, jeżeli sam pozostałby po takim wydarzeniu wierny swoim ideałom wątpię, by znalazł armię ludzi, którzy własnymi ciałami rzuciliby się do konfrontacji z rolnikami ciskającymi kamieniami po likwidacji KRUSu. Wątpię, czy oparliby się pokusom, jakie daje życie pod osłoną utrzymywanego z wysokich podatków parasola ochronnego (vide jeden z byłych prezesów UPR).</p>
<p><strong>3. Pół żartem, pół serio: antyprzedsiębiorczość rodząca przedsiębiorczość</strong><br />
Nie tylko sfera administracyjna żyje z braku wdrożenia prorynkowych założeń liberałów. To również prężna gałąź sektora prywatnego &#8211; księgowość, radcy prawni, doradcy podatkowi, wszelkiej maści consulting. To na pewno też napędza machinę edukacyjną w tych dziedzinach. Ludzie z tego sektora mają dzięki tworzonej przez lata sieci wpływów realną władzę, której nie da się przejąć rozporządzeniem czy ustawą.</p>
<p><strong>II. A do tego rozum i doświadczenie podpowiada mi, że (oczywiście absolutnie nie kwestionuję przy tym bezsensowności czasu otwierania działalności gospodarczej, kultu stempla czy osobnych numerów PESEL/REGON i NIP)</strong><br />
<strong>4. Idee wolnorynkowe nie chronią państwa przed mieszanką wybuchową: chciwością i głupotą</strong><br />
Patrz ostatni kryzys na rynku kredytów hipotecznych w USA (nie mówię o całym obecnym kryzysie finansowym) &#8211; efekt chciwości i krótkowzroczności zarządzających bankami &#8211; nastawienia na sprzedaż, a nie jakość kredytów &#8211; nie miałby miejsca u nas, gdzie rola nadzoru państwa jest daleko bardziej istotna niż w USA.</p>
<p><strong>5. i najważniejsze &#8211; czy większość społeczeństwa chciałaby żyć w warunkach, jakie narzuca liberalizm gospodarczy?</strong><br />
Bo spójrzmy na to nieco szerzej niż pan Janusz Korwin-Mikke &#8211; kto chciałby poruszać się w ruchu drogowym, gdzie nie ma obowiązkowego ubezpieczenia OC czy brak instytucji UFG? Kto chciałby korzystać z usług pozostawionych samopas (bez nadzoru urzędników) mono- lub oligopoli energetycznych czy telekomunikacyjnych, banków czy nawet importerów chińszczyzny? Wreszcie &#8211; kto chciałby żyć w społeczeństwie niepiśmiennych debili? (Aczkolwiek piśmiennych debili nie brak <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ) <strong>A to wszystko niestety z czegoś trzeba sfinansować&#8230;</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Some 50 000 on Sickness Compensation in Sweden Thrown into the Streets in 2010]]></title>
<link>http://processjuridik.wordpress.com/2009/10/06/50-000-with-sickness-compensation-in-sweden-thrown-into-the-streets-in-2010/</link>
<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 18:59:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Admin</dc:creator>
<guid>http://processjuridik.wordpress.com/2009/10/06/50-000-with-sickness-compensation-in-sweden-thrown-into-the-streets-in-2010/</guid>
<description><![CDATA[No Swedish version available! Ingen svensk version tillgänglig! The Solidarity Insurrection – day 67]]></description>
<content:encoded><![CDATA[No Swedish version available! Ingen svensk version tillgänglig! The Solidarity Insurrection – day 67]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dziesięć grup społecznych, do których trochę wstyd należeć]]></title>
<link>http://jakzyc.wordpress.com/2009/10/03/dziesiec-grup-spolecznych-do-ktorych-troche-wstyd-nalezec/</link>
<pubDate>Sat, 03 Oct 2009 14:21:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jak Żyć</dc:creator>
<guid>http://jakzyc.wordpress.com/2009/10/03/dziesiec-grup-spolecznych-do-ktorych-troche-wstyd-nalezec/</guid>
<description><![CDATA[Na naszym blogu pisaliśmy wam już o świadkach jehowy i feministkach. Przynależność do którejkolwiek ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Na naszym blogu pisaliśmy wam już o świadkach jehowy i feministkach. Przynależność do którejkolwiek z tych grup społecznych jest obciachowa. Mają zresztą wiele ze sobą wspólnego &#8211; przeważnie są brzydcy, nikt ich nie lubi, a na dodatek wpierdalają się ze swoimi poglądami gdzie popadnie, chociaż tak naprawdę wszystkich gówno to obchodzi. To jednak nie koniec długiej litanii grup społecznych, które są strasznie obciachowe. Dziś zrobimy sobie takie małe tournee po osobnikach i zachowaniach, których lepiej się wystrzegać, unikając przy tym ośmieszenia. Katalog grup społecznych jest dość otwarty, dlatego w przyszłości zapewne wrócimy do tego tematu, dziś na przykład darujemy omawianym już jehowym czy w sumie nie-tak-bardzo-groźnym (chyba, że akurat wyłączą prąd) komputerowym nerdom (ileż można naśmiewać się z flanelowych koszul?).</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 451px"><img title="Nasza ostatnia notka sprzedała się naprawdę dobrze..." src="http://przyjma.files.wordpress.com/2009/06/kulfon019.jpg?w=441&#038;h=294" alt="Nasza ostatnia notka sprzedała się naprawdę dobrze..." width="441" height="294" /><p class="wp-caption-text">Nasza ostatnia notka sprzedała się naprawdę dobrze...</p></div>
<p>Nie sposób też nie odnieść się do licznych komentarzy do naszej poprzedniej notki. Dziękujemy serdecznie  za spory odzew, wszystkich nie przeczytaliśmy, bo były trochę długie i nam się nie chciało, ale tradycyjnie wycięliśmy feministki, które wypominają nam kompleksy z powodu rozmiaru penisa (jakby kiedyś jakiegokolwiek widziały) i około setkę zadeklarowanych kibiców Bayernu Monachium i Borussi Dortmund (swoją drogą przeciwko nam  zjednoczyli się ponad podziałami, po cichu liczymy na pokojową nagrodę Nobla), którzy mieli jakiś 1000 historii na temat naszych matek. Pragniemy też grupowo uświadomić kilku panów, że jeśli naprawdę nie podobają wam się cycki to tak, jesteście gejami. I lepiej żebyście dowiedzieli się o tym dziś, niż za kilka lat zostawili żonę i dzieci dla wspominanego z coraz większym sentymentem kolegi z wojska.</p>
<p>Jedziemy z tymi grupami, bo wódka stygnie (jakkolwiek przerażająco dla bardziej pruderyjnych czytelników brzmią to słowa o godzinie 14:00 po południu)!</p>
<p><strong>1. Wyborcy Unii Polityki Realnej</strong></p>
<p>Realna siła polityczna. Na szczęście tylko w polskim internecie. Gdyby wierzyć elektronicznym sondażom w przyszłych wyborach parlamentarnych mielibyśmy system monopartyjny, UPR zaś wpadłaby w niezłe kłopoty, bowiem dostałaby w polskim parlamencie więcej miejsc niż posiada członków. Korwin-Mikke zostałby naszym prezydentem, jednak z odpowiednim poparciem w sejmie, a także wolą narodu, szybko stanąłby na czele monarchii konstytucyjnej. Lewicowa Królowa okupująca rodzime ziemie wreszcie by upadła, Senyszyn (zgodnie z wolą narodu) w końcu by rozstrzelano, Kalisz schudłby  ze 100 kg, pewien były już premier pojednał się ze swoimi braćmi w wierze, zaś Unia Europejska obeszłaby się smakiem po polskich terytoriach.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img title="jedno zdjęcie powie więcej niż 1000 słów" src="http://www.asme.pl/UPR.jpg" alt="jedno zdjęcie powie więcej niż 1000 słów" width="400" height="284" /><p class="wp-caption-text">&#34;niech jedno zdjęcie powie więcej niż 1000 słów&#34;</p></div>
<p>Wyborcy UPR robią filmiki na YouTubie, komentują na Onecie, WP, Gazecie (troszkę mniej na Interii), są stałymi gośćmi portali dla pierdolniętych Racjonalistów i Poloniców (wiecie o co chodzi). Jest troszkę tak, że elektorat UPR to banda kretynów ślepo wierzących w utopijną wizję roztaczaną przez Piotrusia Pana z bliżej nam niewyjaśnioną awersją do krawatów. Prowadziliśmy wieloletnie badania, które ostatecznie pozwoliły ustalić przyczynę kiepskich wyników wyborczych Unii Polityki Realnej. Powód był prozaiczny &#8211; czynne prawo wyborcze przysługuje dopiero od 18 roku życia.</p>
<p><strong>2. Studenci prawa</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><strong><strong><img title="Typowy student prawa" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/19918/q5.jpeg" alt="Typowy student prawa" width="400" height="600" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Typowy student prawa</p></div>
<p><strong> </strong></p>
<p>W czasach gdy 77% procent Polaków jest magistrem, pozostałe 45% ma doktorat, a większość z nich nie opanowała nawet elementarnych podstaw matematyki zaistniała potrzeba tworzenia się elit społecznych. Jedną z nich, samozwańczą, jest elita studentów prawa. Mając dobry wynik na maturze z historii lub w przeważającej wyższości po prostu płacąc wysokie czesne możesz dołączyć do elity tego narodu. Daje to liczne uprawnienia, między innymi siedzące miejsce w autobusie, możliwość szydzenia ze studentów wszystkich innych kierunków, pracowników McDonalda, kierowców taksówek, roznoszących ulotki. Elita tego narodu w wieku 19 lat musi dbać o swój image chodząc w dobrze skrojonych garniturach na wykłady, do klubu, a nawet do pobliskiego spożywczaka. Mile widziany też laptop i ostentacyjnie śledzone na każdym wykładzie nowinki giełdowe.</p>
<p>I tak aż do pierwszej sesji.</p>
<p><strong>3. Deskorolkowcy</strong></p>
<p>Gdyby Parandowski jeszcze żył (a nawet jeśli jeszcze żyje, to po śmierci Edelmana zapewne wyczuje presję otoczenia) to dziś mit o Syzyfie wyglądałby tak, że Syzyf kupiłby sobie baggy w najlepszym skejtszopie w całej Warszawie, zamówił deskę na Amazonie, a następnie wraz z kumplami spędzał przy jakimś pomniku/murku całe popołudnia (dawniej pomniki obsrywały gołębie, teraz robią to skejterzy).</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 369px"><img title="As skateboardingu" src="http://img117.imageshack.us/img117/3695/img0123lg6.jpg" alt="As skateboardingu" width="359" height="478" /><p class="wp-caption-text">As skateboardingu</p></div>
<p>Syzyfowe prace byłyby oparte na schemacie nieustannego samodoskonalenia w jeździe na deskorolce. Prawdopodobnie na świecie nie istnieje osoba, która opanowała tę trudną sztukę, bowiem wszędzie pełno jest dzieciaków, które UCZĄ się jeździć na desce i żadna sztuczka im nie wychodzi. Tony Hawk jest wyjątkiem potwierdzającym regułę, tudzież dowodem na to, że MTV to żydowskie media i kłamią.</p>
<p><strong>4. Faceci na parkiecie</strong></p>
<p>Nie jest tak, że nie lubimy tańca, choć TVN skutecznie od kilku lat stara się nam go obrzydzić (a gdy widzimy Kingę Rusin idziemy zwymiotować). Taniec jest nawet spoko, szczególnie kiedy tańczą panienki, nie ma jakiejś kretyńskiej choreografii, a jego dziki seksualny charakter tworzy z tego prawdziwą sztukę.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 442px"><img title="Jedyna sytuacja, kiedy facet na parkiecie wygląda (w miarę) poważnie" src="http://www.dziennik.pl/files/archive/00131/MR20081010_0251_131502g.jpg" alt="Jedyna sytuacja, kiedy facet na parkiecie wygląda (w miarę) poważnie" width="432" height="319" /><p class="wp-caption-text">Jedyna sytuacja, kiedy facet na parkiecie wygląda (w miarę) poważnie</p></div>
<p>Jeśli jesteś facetem, albo nawet jeśli jesteś gejem, pamiętaj. Facet, który tańczy, nawet kurwa sam Maserak, nie wygląda fajnie. Może to kwestia cycków, może to kwestia fajnej pupy, tańczący facet wygląda jednak tragicznie. Zachowuje się jak betonowy kloc machający łapami. Największym bólem estetycznym dla oka jest wizyta w dowolnym warszawskim klubie i obserwowanie występujących tam adonisów, którzy robią wszystko, byle tylko przez ten swój klocek dens danego wieczora zamoczyć.</p>
<p>Nie idźcie tą drogą.</p>
<p><strong>5. Autorzy internetowych blogów</strong></p>
<p>Ale nie tacy fajni jak my. Tacy przyjebani. Generalnie blogi to najgorsza możliwa forma publikacji w internecie, bo w przeciwieństwie do np. serwisu, portalu, wortalu czy nawet kurwa zinu, których chyba nikt już na świecie nie czyta, blog często ma charakter smutnych, nudnych, personalnych wynurzeń. Jak nie było blogów to tacy ludzie pisali posty na forach dyskusyjnych i po prostu nikt im nie odpisywał, ale kurwa ktoś znalazł lukę na rynku i dziś musimy wyczytywać setki wynurzeń z cyklu <a href="http://grypa666.wordpress.com/" target="_blank">grypa światowym spiskiem</a> czy <a href="http://isabel28.blog.onet.pl/" target="_blank">bzykam się z Marcinkiewiczem</a>.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img title="A Blog 27 to nawet trochę (za wyrazistość) lubimy. Ale nie w takim sensie w jakim lubiłby go pewien znany polski reżyser." src="http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Blog_damy_sie_841268.jpg" alt="A Blog 27 to nawet trochę (za wyrazistość) lubimy. Ale nie w takim sensie w jakim lubiłby go pewien znany polski reżyser." width="400" height="400" /><p class="wp-caption-text">A Blog 27 to nawet trochę (za wyrazistość) lubimy. Ale nie w takim sensie w jakim lubiłby go pewien znany polski reżyser.</p></div>
<p>A już najbardziej wkurwiające są takie poczytne  blogi (ale nie aż tak jak my, ha), gdzie ich redaktorzy to tacy pseudocelebryci z internetu i mają kolesi, którzy też piszą blogi. I potem w swoich notkach &#8220;nawiązują do wpisu Krzysia&#8221; czy &#8220;nie zgodzą się z tezą postawioną w ostatniej notce przez mojego drogiego Slayerka&#8221;. I naprawdę nie wiadomo czy oni są gejami i to jakaś forma podrywu czy po prostu w dzieciństwie puszczali im zapętlone kwestie Kaśki Cichopek.</p>
<p>PS. Przypadkiem znaleźliśmy w sieci <a href="http://bartoszwisniewski.blog.onet.pl/" target="_blank">blog młodego UPR-owca</a>. Normalnie kombo wszystkich nieszczęść.</p>
<p><strong>6. KRAKUSY I POZNANIACY</strong></p>
<p>Nie mamy pojęcia jak to działa i naprawdę nie wierzymy w stereotypy, ale z tym Krakowem i Poznaniem rzeczywiście coś jest na rzeczy. Pijesz z Gdańskiem, pijesz z Wrocławiem, pijesz z Warszawą, Szczecinem, Katowicami, Wąchockiem, WŁOSZCZOWĄ, flaszek na stole zawsze pod dostatkiem. Pijesz z Krakowem lub Poznaniem to nie dość, że dranie opiją cię z twojej wódki, same na stół nic nie postawią, a jak trzeba będzie skoczyć do marketu po nową dostawę, nagle znikną w niewyjaśnionych okolicznościach.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 417px"><img title="Daj nam Derdziuk wódki!" src="http://bi.gazeta.pl/im/3/7072/z7072503M.jpg" alt="Daj nam Derdziuk wódki!" width="407" height="291" /><p class="wp-caption-text">Daj nam Derdziuk wódki!</p></div>
<p>Żeby nie było, że wywyższamy stolicę, ostatnio gościliśmy na imprezie kolesia z WARSZAWY (ale na pewno miał dziadka w Krakowie!), który jak Pan Bóg nakazał wpadł na imprezę z flaszką, ale&#8230; wypił kilka litrów naszej zdrowej, zimnej czystej, po czym gdy jego się ostała&#8230; wyjął z lodówki, zabrał ze sobą i poszedł do domu (z tym, że jedna się ostała, choć zaważy to na naszym wizerunku, prosimy o wybaczenie, ale lata już nie te, a zajęcia były na ósmą rano, nawet my mamy słabsze dni). Ręce opadają. A tyle było przecież mówione o <a href="http://jakzyc.wordpress.com/2009/01/31/jak-pic-wodke/" target="_blank">KULTURZE picia wódki</a>.</p>
<p><strong>7. Warszafka</strong></p>
<p>To pojęcie tak naprawdę krzyżuje się po części z punktem drugim, czwartym i szóstym. Warszafka to określenie grupy społecznej, która tłumnie przybywa do Warszawy w poszukiwaniu łatwego zarobku lub wykształcenia. Ponieważ Warszawa ma jakieś 2 miliony mieszkańców, metro i można zobaczyć Jacykowa na Chmielnej, wielu goszczącym w stolicy najzwyczajniej odpierdala. I tak oto w swoim mniemaniu naradzają się królowie świata.</p>
<p>Tacy delikwenci w gruncie rzeczy od razu nadają się na odstrzał. Szczególnie ci za kółkami samochodów, którzy nasłuchali się historii o szalonych kierowcach z Warszawy, a tymczasem 3/4 z nich ma rejestracje zaczynające się od takich liter, że nawet nie wiedzieliśmy, że takie są w polskim alfabecie. I trąbią i kurwią, a przez rondo to czasem nawet po średnicy potrafią przejechać. Pójdą potem do klubu, potańczą, wyśmieją pracowników Maca, odwiedzą prestiżowy klub Underground na Świętokrzyskiej, spotkają jakąś gwiazdę telewizyjnego serialu i powiedzą jej jak bardzo ją szanują, a koniec końców wylądują w ciepłym, warszafskim łóżku, ciesząc się, że chwycili Pana Boga z ogon.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img title="Przykładowa gwiazda serialu, z którą każdy Warszafiak pstryknie sobie foto (a potem na grono, na grono!)" src="http://www.filmpolski.pl/z1/64o/664_1.jpg" alt="Przykładowa gwiazda serialu, z którą każdy Warszafiak pstryknie sobie foto (a potem na grono, na grono!)" width="400" height="335" /><p class="wp-caption-text">Przykładowa gwiazda serialu, z którą każdy Warszafiak pstryknie sobie foto (a potem na grono, na grono!)</p></div>
<p><strong>8. Czytelnicy Gazety Wyborczej<br />
</strong></p>
<p>Nie wszyscy, ale spora część miłośników Gazety Wyborczej ma dość niezdrowe podejście do swojego ukochanego czytadła. Otóż brak jakiegokolwiek dystansu publikowanego w tego typu źródłach informacji prowadzi do pobudzenia niezdrowych relacji w społeczeństwie. Do tego &#8211; umówmy się &#8211; spora część redaktorów Gazety Wyborczej nie stanowi śmietanki polskiego dziennikarstwa. Na szczeblach lokalnych redagują ją często debile, które z niewiadomych nam przyczyn jednak ukończyły liceum. Dział polityczny to na przemian komuchy i solidarnościowcy, czyli coś na zasadzie prowadzenia telewizyjnego show jednocześnie przez Piroga i Dziwisza. O pomstę do nieba woła też dział sportowy, któremu dzielnie przewodzi facet wyglądający jakby naprawdę uwielbiał kąpać się ze swoim tatą.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 440px"><img title="A powiedz Konstantynopolitańczykowianeczka" src="http://bi.gazeta.pl/im/2/4992/z4992002X.jpg" alt="A powiedz Konstantynopolitańczykowianeczka" width="430" height="287" /><p class="wp-caption-text">&#34;A powiedz Konstantynopolitańczykowianeczka&#34;</p></div>
<p>Oczywiście poziom dziennikarstwa Gazety Wyborczej jest i tak całkiem średni, w końcu tak długo, jak totalne dno będzie wyznaczał pewien redaktor czasopisma Wprost (nie napiszemy który, bo nie wszyscy muszą wiedzieć, że chodzi o Roberta Leszczyńskiego), tak GW będzie miała i pewną formę szacunku i sporą grupkę oddanych czytelników. Aktywnych na forach i w internecie (choć w troszkę bardziej znośny sposób niż UPR&#8217;owcy).</p>
<p>9. <strong>Brzydkie dziewczyny, które udają, że są ładne<br />
</strong></p>
<p>Nic tak nie bawi, a zarazem nie zniesmacza jak brzydkie dziewczyny, które próbują udawać, że są ładne, robiąc to przy okazji w sposób jawnego kurwienia się. Otóż, jeśli jesteś gruba, masz pryszcze, łysiejesz, a na domiar złego jesteś feministką, to choćby ci majtki zwisały do kolan spod krótkiej spódniczki (choć to w sumie bardzo zły znak), raczej nic nie wyrwiesz.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 441px"><img title="a fe" src="http://www.blogi.szkolazklasa.pl/privefiles/blog-1562/plastik3.jpg" alt="a fe" width="431" height="323" /><p class="wp-caption-text">a fe (choć pewien reżyser...)</p></div>
<p>Brzydkie dziewczyny są brzydkie, ale jeszcze brzydsze są brzydkie dziewczyny, które kładą na siebie tyle tapety, że jak zaczyna padać deszcz, to po mieście płyną kolorowe potoki. Nie specjalnie fajne są też dziewczyny z serii PCC (Photoshop Czyni Cuda) czy robiące sobie fotki w lustrze lub z wyciągniętego (i bardzo dobrze widocznego na zdjęciu) łokcia. Niestety wraz z rozwojem internetu to zjawisko się potęguje, a już prawdziwym mistrzostwem świata są galerie, w których mamy ujęcie tej samej twarzy, w tym samym momencie, z jakichś 30 różnych kątów (oczywiście z łokcia albo w lustrze). Trochę humor nam poprawia fakt, iż prawdopodobnie jest to 30 fotek wyselekcjonowanych spośród 3000, ale nieznacznie.</p>
<p>Podobne zjawisko pewnie (nawet na pewno) tyczy się facetów, ale nie jesteśmy jakimiś pedałami, żeby od czasu do czasu obczajać ich galerie.</p>
<p><strong>9 i 3/4 Bananowe dzieci</strong></p>
<p>Miał być oddzielny akapit, ale w sumie bananów ci powyżej dostatek. Tych takich z serii &#8220;przejedźmy 3/4 Warszawy żeby zjeść śniadanie w Jeffie&#8221; i zróbmy tam sobie fotki żeby je potem wrzucić na grono.</p>
<p><strong>10. Pedofile</strong></p>
<p>Spójrzmy prawdzie w oczy, być pedofilem to mieć przejebane, bo nie dość, że leci się na laski, które najczęściej nie mają jeszcze nawet cycków, to i społeczeństwo jakoś się tak dziwnie patrzy. Na szczęście niedawno opinia publiczna zweryfikowała swoją opinię na temat tej dewiacji seksualnej, zaś szanowane postaci ze świata mediów, kultury i polityki zdają się nawet nie tylko liberalizować, ale wręcz popierać przedstawicieli tej jakże dyskryminowanej mniejszości seksualnej.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 450px"><img title="Brawa za odwagę!" src="http://m.onet.pl/_m/f74d47b30f1c6c6f7cbc6a533fc3cd56,35,1.jpg" alt="Brawa za odwagę!" width="440" height="247" /><p class="wp-caption-text">A tak zupełnie bez okazji, ostatnio znów oglądaliśmy &#34;Pianistę&#34; Romana Polańskiego, piękny film.</p></div>
<p>Męczennikiem popkultury, swoistym Jackiem Poniedziałkiem pedofilów został tym razem pewien polski reżyser. To niezwykły akt odwagi. Na dzień dzisiejszy potępiamy pedofilię, uważamy ją za obleśną i trochę obciachową, ale doceniamy działania polskich celebrytów w walce z zaściankowością i nietolerancją niektórych przedstawicieli naszego społeczeństwa.</p>
<p><span style="color:#ff0000;"><strong>Katecheza: Jeśli jesteś z Krakowa lub Poznania to postaw czasem wódkę na stół, co ci szkodzi?</strong></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Watchmen [2009] Kahramanların işi zor !]]></title>
<link>http://diptekosede.wordpress.com/2009/09/27/watchmen-2009-kahramanlarin-isi-zor/</link>
<pubDate>Sun, 27 Sep 2009 13:48:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>metalarena</dc:creator>
<guid>http://diptekosede.wordpress.com/2009/09/27/watchmen-2009-kahramanlarin-isi-zor/</guid>
<description><![CDATA[Dün canım sıkıldı ne yapsam diye bir düşündüm imdb&#8217;de biraz film araştırması yaptım 6.0&#8242;]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-full wp-image-70" title="watchmen_poster16" src="http://diptekosede.wordpress.com/files/2009/09/watchmen_poster161.jpg" alt="watchmen_poster16" width="480" height="712" /></p>
<p>Dün canım sıkıldı ne yapsam diye bir düşündüm imdb&#8217;de biraz film araştırması yaptım 6.0&#8242;dan aşağı not alanları pek tavsiye etmiyorum genelde kötü çıkıyor.Dolaşırken gözüme watchmen takıldı.Tam 103,361 kişi puan vermiş ortalaması 7.8&#8242;idi.Merak ettim filmi ve hemen izledim.Öncelikle film 2:30 saat sürmekte ve ilk başları biraz sıkıcı gelebilir.<br />
Filmin konusu klasik Amerikan çizgi romanın kahramanlarını ele almaktadır.Normalde pek sevmiyorumdum bu karakterleri ama bu film gerçekten Amerikan çizgi roman dünyasını derinden etkileyen bir film olmaktadır.Film sadece kahramanları anlatmaktadır.80&#8242;lerin nükleer savaş dönemininde geçiyor yani 2 süper güç Abd ve Sovyetler birliğinin aralarındaki çatışmayı anlatıyor.Filmi izlerken ilk dikkatimi çeken kahramanlarında siyasi bir görüşü olduğunu gördüm.</p>
<p>Mesela filmde &#8220;Komedyen&#8221; rolünü oynayan kahraman Kominist duygular beslemekte yine diğer kahramanların çoğunluğuda sosyalist yanlısı olmaktadır.Amerikan liberalizmini eleştirmektedir.Mesela bir sahnede niçin bedava enerji olmasın ! sorusu sorulmakta ve karşısındaki iş adamları soruyu komik bulur para kazanmak varken bedava enerji niye kullanılsın gibi bir cevap verir ! İnsanların bu para kazanma ve savaşma hırsı yüzünden hâlbuki dünya kötü bir yola gitmekte.Bir diğer kahramanımız Tanrı&#8217;nın kabul edilemez olduğu vurgulamıştır.Yine bir sahnede çok hoşuma giden bir söz geçti hatta filmi tamamen anlatan çok anlamlı bir söz &#8220;Bir adam doktora gider.Doktora depresif olduğunu söyler.Hayatın çok sert ve zalim göründüğünü kendini çok yanlız ne olduğu belirsiz bir tehdittin içinde yalan bir dünyada kendini hissetiğini anlatır.Doktor tedavinin basit olduğunu söyledi.Şehrimize büyük bir palyanço gelicek gidip onu görmelisin o seni rahatlatıcak.&#8221;Adam gözyaşları içinde &#8220;fakat doktor ben o büyük palyonço !<br />
Her filmin sonu iyi biticek diye bir kural yok bu filmin sonu belirsizlikle bitiyor benim düşüncemle yani aynı seneryolar yine tekrarlanabilir ta ki insanlar bazı gerçekleri anlıyana kadar.<br />
Para , savaş bunları biz icad ettik paranın bizi yönetmesine izin vermeyin ! Koskoca evrende nokta gibi görünen dünyada birbirimizi yiyip bitiriyoruz.Bir kaç tekelcinin oyunlarına kukla oluyuruz.<br />
İlk izlenimde aldığım notlar bunlar kaldı ki daha çok fazla ders alabiliceğimiz konular işlenmektedir. Şimdiden iyi seyirler.</p>
<p><!--more--> <img class="aligncenter size-full wp-image-71" title="watchmen" src="http://diptekosede.wordpress.com/files/2009/09/watchmen.jpg" alt="watchmen" width="363" height="325" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Liberal kimdir?]]></title>
<link>http://haftaici.wordpress.com/2009/09/22/liberal-kimdir/</link>
<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 11:53:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>anlaki</dc:creator>
<guid>http://haftaici.wordpress.com/2009/09/22/liberal-kimdir/</guid>
<description><![CDATA[Uzun zamandır, liberal ne demek diye düşünüp duruyor ama bir türlü araştırmıyordum. Tembelliğimden o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter" title="hahaha (:" src="http://www.moralhaber.net/haberresimleri/liberal.jpg" alt="" width="475" height="687" /></p>
<p>Uzun zamandır, liberal ne demek diye düşünüp duruyor ama bir türlü araştırmıyordum. Tembelliğimden olsa gerek, Google&#8217;a yazmak baya bir zorlamış beni anlaşılan&#8230; Ama bugün öğrendim ne olduğunu, hatta biraz şaşırttı beni.</p>
<p>Ben &#8220;liberal&#8221; demenin ne demek olduğunu bilmez iken, onu aşırı solcu takımın kullandığını düşünürdüm ve bundan biraz negatif elektirik aldığımı itiraf ediyorum. Daha önce de dediğim gibi, aşırı uçtaki bir takım idealistik düşüncelerin esiri olmuş kişilerden pek haz etmediğimi söylemiştim. İşte bu nokta da anladım ki, liberallik de böyle bir şey.</p>
<p>Orucunu tutan, inançlı bir arkadaşımın kendisini çok liberal olarak ifade etmesi asıl beni araştırmaya itti. Çünkü beynim bunu kaldıramazdı &#8220;hem liberal hem muhafazakar?&#8221; pek mümkün gelmedi açıkçası bana. Dedim ben herhalde bu insanı yanlış tanımışım ki, ne pis biriymiş bu böyle ne olduğu belli değil dedim.</p>
<p>Aslında &#8220;liberal&#8221;, ansiklopedi anlamıyla &#8220;kişi özgürlükleri, düşünce özgürlüğü ve siyasi özgürlükler yanlısı kişi; başkalarına karşı hoşgörülü olan kimse, hoşgörüye dayanan tutum.&#8221; demek. Ayrıca ilginç olan bir şey var ki, Liberallik inanılmaz bir anlam kargaşı yaşamışrı. Bu kavramının Amerika&#8217;da solla özleşmesinin temel nedeni, sosyal demokrat bir partinin yaptığı bir takım hareketlere bu ismi takmasıdır. Ve muhafazakarlar bu liberallerden hiç hoşlanmazlar ve onlara liberal diyerek kötüleyici ve aşağılayıcı ithaflarda bulunurlar. Gelelim Türkiye&#8217;ye, biz de ise ilginç olan şu Liberaller sağcı kesim olarak değerlendiriliyormuş. Yani genellikle, sağ partiler ekonomik liberal politikalar uyguladıkları için, ülkemizdeki liberal aydınlar da sağdaki partilere destek veriyorlar. Solcular da bunlara liboş diyorlar ki; liberallik illa ki gay ya da muhafazakar sanılmanın nedeni diyebiliriz.</p>
<p>Sanırım bunun en iyi dengesi Avrupa da var, orada sağ sol karmaşasından çok, merkezde yer alma dengesidir Liberallik. Daha çok, ülkeyi muhafazarların halka karşı baskıcı ya da tutucu yaptırımlarından korumaya yönelik, sağ ve sol partilerle koalisyona giren ve ekonomik ve siyasi liberalizmin yaşandığı yer Avrupa&#8217;dır.</p>
<p>Özet bilgi: Liberallik;</p>
<p>Rakı içen AKP&#8217;li, Namaz kılan CHP&#8217;li, samimiyetin yapmacık görünmesi, özgürlük kavramına kendisi hapsetmiş kişi, gay, muhafazakar, ya da solcu.. Hiç aydınlatıcı değil mi? Nasıl bir kelimesin sen liberal, zamanında hep iyi adamlar için kullanılan sen, şimdi anaya küfretmekten beter bir kavram bile oluyorsun.</p>
<p>Oysa ki ben Liberalim.. o kadar öğrendiğim olumsuz bilgiye rağmen, anlamın çok güzel lan &#8220;Liberal&#8221;.</p>
<p>Liberalim, öyleyse muhafazakar gayim. Var mı?</p>
<p>Peki siz ne kadar muhafazakar gaysiniz ölçtünüz mü? O zaman kendinizi sınayın; <a href="http://haber.sol.org.tr/yazarlar/metin-culhaoglu/kendinizi-sinayin-iyi-bir-liberal-misiniz-metin-culhaoglu-1048" target="_blank"><em><strong>KENDİNİZİ SINAYIN</strong></em></a></p>
<p><em><strong>Sonuçları yorumunuzda paylaşırsanız sevinirim.<br />
</strong></em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kredi Derecelendirme Kuruluşları...]]></title>
<link>http://halukselcuk.wordpress.com/2009/09/12/kredi-derecelendirme-kuruluslari/</link>
<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 13:10:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>halukselcuk</dc:creator>
<guid>http://halukselcuk.wordpress.com/2009/09/12/kredi-derecelendirme-kuruluslari/</guid>
<description><![CDATA[Radikal Gazetesi&#8217;nde Moody&#8217;s isimli kredi derecelendirme kuruluşunun Türkiye ekonomisi h]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=132033062838&#38;ref=mf">Radikal Gazetesi&#8217;nde Moody&#8217;s isimli kredi derecelendirme kuruluşunun Türkiye ekonomisi hakkında bazı değerlendirmelerde bulunduğu haberi var. Küresel Kriz&#8217;in ülkemizi 2001 Mali Krizi&#8217;ne göre daha fazla etkilediğini belirten Moddy&#8217;s herkesin bildiği bir sırrı ifşa etmiş.Ayrıca mevcut dengelerde bozulma olmazsa kredi notunun aynen korunacağına dair ifadelerini okudum. 1994 Krizi&#8217;nin başlangıcına da Standart and Poors adlı kuruluşun notumuzu düşürmesi sebep olmuştu. Küresel kredi piyasasında önemli işlevleri olduğu kabul edilen rating firmalarının neden yaklaşmakta olan ekonomik krizini göremedikleri ise kocaman bir soru işaretidir.IMF ve Dünya Bankası gibilerinin yanında yatırım bankaları, kredi kuruluşları hep aynı çanaktan yemek yiyen taraf oldular. &#8220;Kral çıplak!&#8221; diyemedikleri için sessiz kaldıkları tüm dengesizlikler, aşırılık ve suistimaller cehenneme giden yolun yapı taşları olmuşlardır.<br />
</a><br />
Bir ülke veya daha küçük bir ekonomik birim neden kredi derecelendirme kuruluşlarına ihtiyaç duyar?Cevap, sorudan daha kısa: Daha uygun koşullarda borç bulabilmek için. Bizim gibi ülkeler tasarruf açıklarından dolayı sürekli taze dış kaynak ihtiyacı içindedirler. Borçlarını çevirebilmek için daha fazla borçlanır , ödeyemez duruma geldikleri zaman IMF kapısını çalarlar. Bana kalırsa , 20. kez IMF ile destek anlaşması imzalamamız ekonomik düzeyimizin ve ortak aklımızın yeterince gelişmemiş olmasının doğal  bir sonucu.Verimli bir üretim yapısı, adil ve şeffaf vergi politikaları, eleştiren ve sürekli öğrenen bireyleri yetiştiren eğitim sistemi, gerçek bir hukuk düzeni ile kadınların çalışan nüfusa daha çok katılması gibi nitelikler gelişmiş ülkelerin ortak özellikleri arasında sayılıyor.</p>
<p>Yukarıda sayılanların Türkiye&#8217;de mevcut olmaması gerçeği bizler gibi korkunç şekilde  bozulmuş gelir dağılımının baskısı altında yaşamaya çalışan çoğunluk için  üretimden yeteri kadar talep etme hakkına sahip olamamak anlamına geliyor. Krizin esasını kimyası bozulmuş gelir ve vergi politikaları oluşturuyor. Üretmeden tüketme anlayışını bize kazandıran 12 Eylül Darbesi bakiyelerinden Özalizm,  zenginleri sevdiğini her seferinde gizli ya da açık dile getirerek ardıllarının acımasız sömürü düzenini azınlıkta kalanların lehine kalıcı kılmalarına beton bir zemin hazırlamıştır. </p>
<p>Türkiye, adil paylaşım ve verimli üretim kriterlerine geçmeden Moddy&#8217;s ya da bir başka derecelendirme kuruluşunun kapısını çalmaya,ardından IMF kapısını aşındırmaya en aday ülke olacak gibi. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Liberal Düşünce'nin yeni sayı hazırlıkları başladı]]></title>
<link>http://liberteblog.wordpress.com/2009/08/31/liberal-dusuncenin-yeni-sayi-hazirliklari-basladi/</link>
<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 14:59:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>HK</dc:creator>
<guid>http://liberteblog.wordpress.com/2009/08/31/liberal-dusuncenin-yeni-sayi-hazirliklari-basladi/</guid>
<description><![CDATA[Liberal Düşünce Dergisi’nin 55. sayısı için hazırlıklar başladı. Kürt Meselesi, Kriz, Mülkiyet gibi ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Liberal Düşünce Dergisi’nin 55. sayısı için hazırlıklar başladı. Kürt Meselesi, Kriz, Mülkiyet gibi ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[zanim zreformujesz kościół …]]></title>
<link>http://kazania.wordpress.com/2009/08/31/zanim-zreformujesz-kosciol-%e2%80%a6/</link>
<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 04:05:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>komory</dc:creator>
<guid>http://kazania.wordpress.com/2009/08/31/zanim-zreformujesz-kosciol-%e2%80%a6/</guid>
<description><![CDATA[Św. Paweł nawet kiedy nie zgadzał się w niektórych kwestiach z filarami Kościoła (Piotrem, Jakubem i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#e8cf17;">Św. Paweł nawet kiedy nie zgadzał się w niektórych kwestiach z filarami Kościoła (Piotrem, Jakubem i Janem) nie założył swojego kościoła. Pozostał w kościele, gdzie Piotr był znakiem jedności i skałą, na której sam Chrystus zbudował swój Kościół.</span></p>
<p><span style="color:#e8cf17;">A co widzimy w historii, szczególnie od czasów Reformacji? Każdy, kto nie zgadza się z nauczaniem kościoła w jakiejkolwiek kwestii od razu porzuca Kościół (ten założony przez Chrystusa i oparty na Piotrze) i zakłada swój własny i tak się to powtarza do dzisiaj. W samych tylko USA mamy ponad 120 tysięcy wyznań i wspólnot post reformacyjnych i post protestanckich. I wszystkie one pretendują do miana tego jedynego, kościoła Chrystusowego.</span></p>
<p><span style="color:#e8cf17;">A gdzież jedność o którą tak bardzo modlił się Jezus w  czasie Ostatniej Wieczerzy? Wszyscy ci naprawiacze i poprawiacze Kościoła, Ciała Chrystusowego zapomnieli i tym że nie da się leczyć ciała, które najpierw rozerwano na strzępy.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[popularność czy wierność ?]]></title>
<link>http://kazania.wordpress.com/2009/08/29/popularnosc-czy-wiernosc/</link>
<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 22:56:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>komory</dc:creator>
<guid>http://kazania.wordpress.com/2009/08/29/popularnosc-czy-wiernosc/</guid>
<description><![CDATA[Kościół Katolicki nie ma władzy, jaką uzurpują sobie inne wyznania chrześcijańskie i nie może np. w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#ff9900;">Kościół Katolicki nie ma władzy, jaką uzurpują sobie inne wyznania chrześcijańskie i nie może np. w wyniku demokratycznego głosowania zmienić nauczania Chrystusa np. w kwestiach moralnych, jakkolwiek modne i popularne mogłoby to być.  Celem Kościoła nie jest bowiem podobanie się wszystkim i bycie popularnym, ale bycie wiernym nauczaniu Chrystusa. I dlatego Kościół Katolicki nigdy nie zaakceptuje rozwodów, aborcji, eutanazji, święcenia kobiet, czy „małżeństw” homoseksualnych, bo byłoby to sprzeniewierzenie się samemu Założycielowi Kościoła Jezusowi Chrystusowi. Panem Kościoła Katolickiego nie jest bowiem ani społeczeństwo, ani moda, ani nawet humanizm czy demokracja lecz Jezus Chrystus.</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Kościół nie jest właścicielem prawdy i jej nie ustala &#8211; w żaden sposób, ani demokratycznie ani autorytarnie. Kościół jest depozytariuszem prawdy – ma ją chronić, głosić, rozwijać i interpretować. Nie ma prawa jej zmieniać. Nie ma takiej władzy ani papież ani żaden sobór.</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Kardynał J. Ratzinger w książce “Bóg i świat” pisze:</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">„</span><strong><em><span style="color:#ff9900;">Gdyby celem Kościoła było zwykłe unikanie konfliktów i zapewnienie, że nigdzie nie będą powstawać żadne kłopoty, to wówczas Jego rzeczywiste przesłanie nie miałoby żadnego znaczenia. </span></em></strong></p>
<p><strong><em><span style="color:#ff9900;"> </span></em></strong></p>
<p><strong><em><span style="color:#ff9900;">Na co najmniej 250 mln ocenia się dziś liczbę chrześcijan różnych wyznań, prześladowanych za wiarę w rozmaitych częściach świata. Największe nasilenie prześladowań przyniosły, paradoksalnie, dwa ostatnie, najbardziej ponoć „cywilizowane” stulecia, a zwłaszcza wiek XX.</span></em></strong><span style="color:#ff9900;">”</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Ale już wcześniej – można powiedzieć, że od czasów rewolucji francuskiej (czyli od końca XVIII w.) chrześcijaństwo, szczególnie zaś katolicyzm, był na celowniku różnych kolejnych rewolucji, przewrotów, wojen i ustrojów politycznych, które stawiały i stawiają sobie za cel poważne ograniczenie jego wpływów, a nawet unicestwienie go.</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Nie powinniśmy jednak zapominać, że sam Chrystus powiedział:</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">„</span><em><span style="color:#ff9900;">Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność.  Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.</span></em><span style="color:#ff9900;">” ( J 15:19-21)</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Można więc powiedzieć, że prześladowanie chrześcijan jest sprawdzianem ich autentycznej przynależności do Chrystusa. Gorzej by było, gdyby Kościół nie był prześladowany, gdyby był popularny i oklaskiwany, gdyby szedł na kompromisy i ugodę, gdyby szukał nie Prawdy ale konformizmu, politycznej poprawności i wygody. Wtedy na pewno nie byłby Kościołem Chrystusa. Warto o tym pamiętać szczególnie gdy w mediach szaleje kolejna nagonka na Kościół i na Papieża, bo ośmielił się powiedzieć niepopularną prawdę, bo ośmielił się być przeciwko popularnym i permisywistycznym opiniom.</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Chrystus nie został ukrzyżowany dlatego, że uzdrawiał chorych i karmił głodnych. Chrystus został ukrzyżowany właśnie dlatego, że ośmielał się głosić prawdę wbrew zachciankom i kaprysom tłumów.</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Warto w tym miejscu jeszcze raz przypomnieć wypowiedź kard. André Vingt-Trois &#8211; arcybiskupa Paryża:</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">„</span><strong><span style="color:#ff9900;">Chrystus nie przyszedł, by przyjąć opinie większości, ani też po to, by dostosować się do „politycznie poprawnej myśli” swoich czasów. Miał większą ambicję: przyszedł wezwać grzeszników do nawrócenia i świętości.</span></strong><span style="color:#ff9900;">”</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Inaczej mówiąc: „</span><strong><span style="color:#ff9900;">polityczna poprawność</span></strong><span style="color:#ff9900;">” </span><strong><span style="color:#ff9900;">jest nie do pogodzenia z Ewangelią</span></strong><span style="color:#ff9900;">. Kto nie chce uznać tego faktu i próbuje naginać Ewangelię do moralnie chorych, ale politycznie poprawnych ideologii nie tylko zapomina o ewangelicznym radykalizmie, ale co więcej: dokonuje okaleczenia Ewangelii, wypacza ją i nie ma nic wspólnego z Chrystusem. Tworzenie sobie wygodnych kościołów, demokratycznie zmieniających prawa moralne i unikających niewygodnych tematów nic nie zmieni. Kościół Chrystusa nie może być zwyciężony nawet przez bramy piekielne. Perwersyjni nauczyciele głoszący to co podoba się tłumom i zniekształcający naukę Chrystusa, aby dopasować ją do „wymagań współczesnego i tolerancyjnego” świata nie są w stanie zagłuszyć prawdy głoszonej przez następcę Piotra.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA['Serbest Piyasa' denen masal]]></title>
<link>http://yasinko.wordpress.com/2009/08/29/serbest-piyasa-denen-masal/</link>
<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 08:15:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>yasinko</dc:creator>
<guid>http://yasinko.wordpress.com/2009/08/29/serbest-piyasa-denen-masal/</guid>
<description><![CDATA[Robert Freeman / CommonDreams / 24.08.2009 Çeviren: Yasin Kokarca Serbest piyasa efsanesine köle old]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Robert Freeman / CommonDreams / 24.08.2009 Çeviren: Yasin Kokarca Serbest piyasa efsanesine köle old]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy kapitalizm lubi demokrację ?]]></title>
<link>http://drabina.wordpress.com/2009/08/23/czy-kapitalizm-lubi-demokracje/</link>
<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 15:53:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>drabina</dc:creator>
<guid>http://drabina.wordpress.com/2009/08/23/czy-kapitalizm-lubi-demokracje/</guid>
<description><![CDATA[Nie trudno jest się spotkać z wszelkiej maści truizmami wskazującymi nam na nierozłączny związek, wr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><a href="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/democracy___by_poop_art.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-366" title="democracy___by_poop_art" src="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/democracy___by_poop_art.jpg?w=150" alt="democracy___by_poop_art" width="150" height="115" /></a>Nie trudno jest się spotkać z wszelkiej maści truizmami wskazującymi nam na nierozłączny związek, wręcz <strong>symbiozę</strong> „<em>demokracji i wolnego rynku</em><span style="font-style:normal;">”. Apologeci tej koncepcji wskazują nam na zjawisko, które można skrócić w stwierdzeniu &#8211; „</span><em>nie ma demokracji bez wolnego rynku</em><span style="font-style:normal;">”. </span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Więc to </span><span style="font-style:normal;"><strong>mityczny wolny rynek jest najważniejszym determinantem demokracji</strong></span><span style="font-style:normal;"> (mówię tu o rozumieniu jej w sensie demokracji parlamentarnej) – nie prawa obywatelskie, nie wolność słowa/sumienia, nie pluralizm związkowy czy wolność zrzeszania się, nie prawa socjalne oraz walka z ubóstwem i dostęp do instytucji publicznej – tylko wolny rynek.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">W artykule „</span><a href="http://drabina.wordpress.com/2009/08/15/postepujacy-neoliberalizm-cz1/" target="_self"><em>Postępujący neoliberalizm</em></a><span style="font-style:normal;">” zasygnalizowałem największe błędy tego typu myślenia, która stawia sprawę nad wyraz prosto – jest wolny rynek jest demokracja. Teraz wymaga to nieco szerszego wyjaśnienia, </span><span style="font-style:normal;"><strong>dlaczego tak nie jest a wręcz odwrotnie</strong></span><span style="font-style:normal;">.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><!--more--><a href="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/democracy_by_stabstabstab.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-367" title="democracy_by_stabstabstab" src="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/democracy_by_stabstabstab.jpg?w=231" alt="democracy_by_stabstabstab" width="231" height="300" /></a><br />
</span></p>
<p style="font-style:normal;"><strong>Haiti</strong> (obok Somalii) jest krajem, w którym mamy do czynienia obecnie z realiami najbliższymi wzorcowi wolnego rynku (co doprowadziło do tego, iż społeczeństwo Haiti jest najbiedniejszym społeczeństwem świata, ponad 79% ludności tego kraju żyje w ubóstwie a ponad 50% głoduje) a jednocześnie z ciągle zmieniającymi się dyktaturami zbrodniczych watażków. Czy w związku z tym jest to kraj, który uznamy za demokratyczny ?</p>
<p style="font-style:normal;">Z życia politycznego i społecznego wyalienowano znaczną większą część obywateli tego kraju, społeczeństwo jest pozbawione przyrodzonych praw im przysługujących (z powodu biedy oraz głodu oraz odmawiania im jakiejkolwiek pomocy), ale pomimo tego większość liberałów i neoliberałów (szcz. tych anglosaskich) powie, że tak &#8211; to jest państwo demokratyczne (a Chavez to zły dyktator).</p>
<p style="font-style:normal;">Jednak stwierdzenie o nierozłączności wolnego rynku i demokracji jest jednak znacznie głębsze. Z kilku powodów &#8211; po pierwsze bo <strong>wiąże ono politykę z ekonomią</strong> jako nierozdzielne aspekty (chociaż jest to prawda – celem polityki jest ochrona interesów najbogatszych). Po drugie wskazuje nam na to, że wolny rynek nie tylko godzi się z demokracją, nie tylko jest jej niezbędnym elementem, <strong>ale wręcz wpływa na jej kreowanie</strong>.</p>
<p style="font-style:normal;">Oczywiście takie stawianie sprawy jest zwykłym <strong>banałem</strong> co weryfikuje historia. I jet to drugi istotny element na który poprzednio zwracałem uwagę. Czy bez znaczenia ma pozostawać fakt, iż <strong>kapitalizm</strong>, szcz. w modelu neoliberalnym, <strong>ukochał sobie</strong> (prawicowe) <strong>dyktatury</strong><span style="font-weight:normal;">, w ostatnich latach występujące głównie w Ameryce Łacińskiej</span>. Czyż to nie w czasach rządów <strong>Pinocheta</strong> oraz junty wojskowej w Argentynie przeprowadzono neoliberalny eksperyment, który dla tych społeczeństw skończył się katastrofą humanitarną ?</p>
<p style="font-style:normal;">Wiadomo przecież, że apologeci, warstwy uprzywilejowane oraz kapitaliści nie muszą wtedy liczyć z kosztami społecznymi a opór społeczny będzie praktycznie znikomy (bo dławiony strzałami w tył głowy, torturami czy nawet wyrzuceniem przeciwników z lecącego samolotu).</p>
<p><span style="font-style:normal;">Czy dzisiaj wygląda to inaczej w </span><span style="font-style:normal;"><strong>Chinach</strong></span><span style="font-style:normal;"> ? Mimo swej nazwy i oficjalnej retoryki nie ulega wątpliwości, iż Chiny stają się „</span><em>najbardziej kapitalistycznym państwem świata</em><span style="font-style:normal;">” (jak to niegdyś określił je </span><span style="font-style:normal;"><strong>J.K. Mikke</strong></span><span style="font-style:normal;">). Dlaczego tak się dzieje ? Bo autorytarna władza nie musi się liczyć z kosztami społecznymi, z interesami najuboższych ani niczym innym, poza interesami własnej klasy próżniaczej.</span></p>
<p style="font-style:normal;">Zmierzam do punktu wyjścia – <strong>kapitalizm nie może lubić demokracji</strong> czy też wolności, albowiem wymagają one innych typów osobowości. Wolny rynek, połączony z konsumpcyjnym szałem, wymaga jednostki biernej, łatwo poddającej się manipulacji, która nie potrafi nawet wyrazić własnych potrzeb (i spece od marketingu mają to robić za nią). Demokracja, w jakiejkolwiek formie, wymaga aktywnego, świadomego i wiedzącego o swoich potrzebach, człowieka.</p>
<p style="font-style:normal;">I co za tym idzie – jest to nie do pogodzenia. Słusznie zauważył/a „<em>eonova</em>” w komentarzu do „<em>Postępującego neoliberalizmu</em>”, iż <strong>prowadzi to do fasadowości demokracji</strong>. Jest to warunek niezbędny, acz nie jedyny i musi się on powiązać z przekonaniem opinii publicznej, społeczeństwa oraz kasty politycznej o tym, iż „<em>nie ma już żadnej alternatywy</em>” dla kapitalizmu w wydaniu neoliberalnym bo wszystko inne miało zawieść.</p>
<p style="font-style:normal;">Kapitalizm (a już tym bardziej neoliberalizm)  i „<em>demokracja liberalna</em>” mają być „<em>końcem historii</em>”, wymarzonym systemem –  „<em>prawdą obiektywną</em>”, prawem grawitacji, czyli czymś nie do odrzucenia. Nie ma więc zdaniem zwolenników Fukuyamy „<em>wojny klas</em>”, konfliktów społecznych a bieda, ubóstwo czy bezrobocie są tylko „<em>produktem ubocznym</em>” niezbędnych przemian. Jest więc tylko „<em>czysta ekonomia</em>”.</p>
<p style="font-style:normal;">Tak też się stało – brednie te zwojowały świat, elity ekonomiczne zdołały przekonać do tego niemal wszystkich. Socjaldemokracja także – nastąpiła jej klęska i odrzucenie ideałów. Zamiast budować socjalizmu, kapitalizmu z ludzką twarzą, czy bronić najbiedniejszych stali się rzecznikami najbogatszych broniąc neoliberalnego porządku stanu.</p>
<p style="font-style:normal;">Opinia publiczna, publicyści utożsamiają wolność z wolnym rynkiem. Wszystkie inne systemy, są tylko „<em>imitacją demokracji</em>”, autorytaryzmami, totalitaryzmami. Komunistami niemal straszy się małe dzieci, jako zmorą z poprzedniej epoki. Pozwoliło to kapitalistom uznać się za jednych i prawdziwych rzeczników demokracji – jednak jest to ich demokracja, która ma służyć wyłącznie ich interesom.</p>
<p style="font-style:normal;">Prowadzi to rzecz jasna do tego, że praktycznie wyborca nie posiada żadnego wyboru – bo <strong>czy ktoś potrafi wskazać pięć fundamentalnych różnić pomiędzy Demokratami a Republikanami</strong> ? Różnice naturalnie występują, ale nie są one istotne – obie partie akceptują neoliberalny porządek i jeżeli w jakiś punktach się różnią to nie w istocie tego punktu, lecz w stopniu jego natężenia.</p>
<p style="font-style:normal;">W takim razie demokracja zostaje pozbawiona jakiejkolwiek treści – <strong>wybory stają się cyrkiem</strong> a <strong>polityka staje się spektaklem</strong>. Dzisiaj nie wygrywa wyborów osoba, która przedstawi najlepszy program wyborczy (czy w ogóle program wyborczy), tylko ta która ma najlepszy PR.</p>
<p style="font-style:normal;">Zresztą nie jest to istotne. I tak niezależnie kto by nie rządził i tak będzie: prywatyzował, deregulował, ciął socjał i niszczył resztki „<em>państwa opiekuńczego</em>”, bo elity polityczne stały się poplecznikami elit ekonomicznych i są od nich uzależnione.</p>
<p style="font-style:normal;">Bo kto dzisiaj jest największym sponsorem polityki i polityków ? Kapitał – <strong>i to lobbystom oraz elitom polityka ma służyć</strong>. Są od nich zależni w związku z tym reprezentują ich interesy.</p>
<p style="font-style:normal;">Wiemy więc, że rynek nie chce demokracji. A czego chce ?</p>
<p style="font-style:normal;"><strong>Bottomore</strong> napisał kilka lat temu, iż w USA istnieją co prawda demokratyczne instytucje, ale demokracji tam nie ma ponieważ nie istnieje w tym kraju „<em>demokratyczne społeczeństwo</em>”. Ciężko jest się z nim nie zgodzić.</p>
<p style="font-style:normal;">Wiadomo jednak także, iż siłom rynkowym, do których wliczam po prostu najbogatszych tego świata, nie widzi się zmieniać tej sytuacji. <strong>Komisja Trójstronna</strong> w latach 70-tych ogłosiła „<em>Kryzys Demokracji</em>”, który objawić się miał tym, iż <strong>społeczeństwo stało się za aktywne</strong> i zaczęło żądać zbyt dużo (chodziło o kwestie socjalne a także prawa dla mniejszości seksualnych, etc)</p>
<p>Co to oznacza ?</p>
<p>Oznacza to to, iż <strong>aktywne</strong> <strong>społeczeństwo</strong>, <strong>pozostawione bez nadzoru </strong><span style="font-weight:normal;">(lub wentyla bezpieczeństwa)</span><strong> jest niebezpieczne dla elit ekonomicznych</strong>, bo może zacząć kwestionować tę „<em>prawdę obiektywną</em><span style="font-style:normal;">”. Sprowadza się to rzecz jasna do wizji państwa przedstawianą przez elity, które ma strzec wyłącznie własności oraz ich interesów. Niczego więcej.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Czy dziwi to kogokolwiek, że PO ostatnio szturmuje projekt nowego „</span><em><strong>Prawa Prasowego</strong></em><span style="font-style:normal;">”, w którym znajdziemy takie kwiatki jak „</span><em>konieczność rejestracji w sądzie strony internetowej aktualizowanej częściej niż raz na tydzień</em><span style="font-style:normal;">” czy wymuszenia na portalach internetowych zbierania, magazynowania i udostępnienia wszelkich informacji o swoich użytkownikach. Obywatel bez nadzoru to niebezpieczny obywatel, może dotrzeć do „</span><em>złych informacji</em><span style="font-style:normal;">”, może znielubić własność prywatną lub intelektualną (patenty), może mu się nie spodobać, że ktoś sobie </span><span style="font-style:normal;"><strong>opatentował</strong></span><span style="font-style:normal;"> (właściwie sprywatyzował) </span><span style="font-style:normal;"><strong>część jego genomu</strong></span><span style="font-style:normal;">.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Rozchodzi się więc o </span><span style="font-style:normal;"><strong>własność prywatną i środki produkcji</strong></span><span style="font-style:normal;"> – to magiczne słowa klucze. A czy może w ogóle kapitalizm jest choć trochę „</span><em>wolnościowy</em><span style="font-style:normal;">” ? </span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Nie ! </span><span style="font-style:normal;"><strong>To istny zamordyzm</strong></span><span style="font-style:normal;"> dla tego kto nie posiada własności prywatnej !</span></p>
<p style="font-style:normal;">Przechodzimy więc do finału. Ciężko jest wymagać od kapitalistów, neoliberałów i jakiejkolwiek inne ideologii kapitalizmu polubienia wolności skoro istota tego systemu jest totalitarna oraz antyspołeczna.</p>
<p><span style="font-style:normal;">Czy inaczej można określić jego naturę, skoro </span><span style="font-style:normal;"><strong>kapitalizm kocha hierarchię</strong></span><span style="font-style:normal;">, wyzysk oraz podporządkowanie tych co nie mają własności tym którzy ją posiadają ?</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">A czy cechą kapitalizmu nie jest „</span><em>patologiczna pogoń za zyskiem</em><span style="font-style:normal;">” w której nie cofnie się przed niczym ? Zysk rzadko kiedy wiąże się z dobrem oraz wolą ogółu. Jest najczęściej sprzeczny z nim, ale dzięki posiadanym przez kapitalistów środkom produkcji są w stanie narzucić wszystko i jeszcze ubrać to w ładne opakowanie.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Czy w końcu kapitalizm nie oznacza po prostu „</span><em><strong>rządów silniejszego</strong></em><span style="font-style:normal;">” , czyli tego kto posiada środki produkcji ?</span></p>
<p style="font-style:normal;">A co z mityczną równością szans, ktoś może rzec ? A no nic – nie masz środków produkcji, stajesz na straconej pozycji a środki produkcji w 80% są środkami dziedziczonymi. A co z wolnym wyborem ?</p>
<p style="font-style:normal;">Czego wolnym wyborem ? Czy wolnością jest wybór pomiędzy setkami takich samych produktów, gdy większości osób na nie nie stać ? W jaki sposób człowiek ma się czuć wtedy bardziej wolny ?</p>
<p style="font-style:normal;">Nie wolno nam zapominać o tzw „<em><strong>terrorze ekonomicznym</strong></em><span style="font-weight:normal;">”, który czyni pracowników zakładnikami kapitalisty. Otóż ile razy słyszeliście, że nikt przecież wam nie każe pracować jeżeli pracodawca was wyzyskuje ? Na pewno wiele, ale wiecie również że odejść nie możecie, albowiem martwicie się o swoją rację bytu, o to że nie będziecie mieć za co utrzymać siebie, rodziny, etc.. </span><strong>Nie posiadacie w końcu środków produkcji</strong><span style="font-weight:normal;"> a o inną pracę wbrew zapewnieniom wcale nie jest tak łatwo a jak nawet, to w niemal identycznym wyglądzie. To się nazywa właśnie „</span><em><span style="font-weight:normal;">terrorem ekonomicznym</span></em><span style="font-weight:normal;">”.</span></p>
<p style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Określenie to jest bardzo adekwatne, uwzględniając fakt, iż ekonomiści (których jednym celem jest legitymizacja kapitalizmu) stworzyli nawet pojęcie „</span><em><strong>naturalnego poziomu bezrobocia</strong></em><span style="font-weight:normal;">”, czyli takiego poziomu, którym straszy się, przymusza się (o przepraszam motywuje się) pracownika do zaciskania zębów i akceptowania każdych warunków stawianych przez pracodawcę. To on jest w końcu szefem – Twoim Panem i Władcą, bo ma środki produkcji, Ty nie.</span></p>
<p style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Celem kapitalizmu nie jest </span><strong>pełne zatrudnienie</strong><span style="font-weight:normal;"> i nigdy nie było. Bo sam system wyzbyłby się jednego ze skuteczniejszych batów na pracowników. Jeżeli gdzieś doszło do pełnego zatrudnienia to leżało to w interesie kapitału i jest to raczej przejściowe.</span></p>
<p style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Przekłada się to na sferę społeczną – wyzysk, dehumanizacja, alienacja, bieda, niesprawiedliwość i nierówność, to oblicze kapitalizmu, jeżeli ktoś miałby do tego jeszcze wątpliwości.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[POstępujący neoliberalizm | cz1]]></title>
<link>http://drabina.wordpress.com/2009/08/15/postepujacy-neoliberalizm-cz1/</link>
<pubDate>Sat, 15 Aug 2009 16:55:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>drabina</dc:creator>
<guid>http://drabina.wordpress.com/2009/08/15/postepujacy-neoliberalizm-cz1/</guid>
<description><![CDATA[„Jak brednie zwojowały świat”1 nosi tytuł jedna z bardziej znanych publikacji F. Wheena. Autor zasta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-343" title="zniszcz neoliberalizm" src="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/zniszcz-neoliberalizm.jpg?w=150" alt="zniszcz neoliberalizm" width="150" height="150" />„<em>Jak brednie zwojowały świat</em><span style="font-style:normal;">”<a name="sdfootnote1anc" href="#sdfootnote1sym"><sup>1</sup></a> nosi tytuł jedna z bardziej znanych publikacji F. Wheena. Autor zastanawia się min. nad tym jak to się stało, że neoliberalne brednie oraz dogmaty stały się dominującym nurtem polityki ostatnich 30 lat. A jak to się stało w Polsce, że neoliberalizm zatriumfował ?<br />
</span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><!--more--><br />
</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Nasz kraj nie stanowi wyjątku od innych państw peryferyjnych naszego regionu i państw peryferyjnych w ogóle. Neoliberalizm został nam narzucony zaraz po rozpoczęciu „</span><em>transformacji ustrojowej</em><span style="font-style:normal;">” przez MFW i BŚ (przy wyraźnej zgodzie elit politycznych i rodzących się elit biznesu), które zredukowały nam część zadłużenia a spłatę pozostałej części odroczyły w czasie, w zamian za przyjęcie planów „</span><em>restrukturyzacyjnych</em><span style="font-style:normal;">” i „</span><em>modernizacyjnych</em><span style="font-style:normal;">” tych instytucji – czyli zgodę na neoliberalne reformy.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Stanowi to stary i sprawdzony model „</span><em>eksportu</em><span style="font-style:normal;">” neoliberalizmu do państw ubogich i poszkodowanych „</span><em>kryzysem </em><span style="font-style:normal;">zadłużeniowym”. Po raz pierwszy zastosowano to wobec Meksyku i od tamtej pory „</span><em>MFW i Bank Światowy stały się ośrodkiem propagowania i narzucania na siłę fundamentalizmu rynkowego i neoliberalnej ortodoksji</em><span style="font-style:normal;">”<a name="sdfootnote2anc" href="#sdfootnote2sym"><sup>2</sup></a>. </span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Ortodoksja ta sprowadza się do kilku prostych haseł: „</span><em>deregulować</em><span style="font-style:normal;">”, „</span><em>przeprowadzić cięcia socjalne”, „uelastycznienie prawa pracy</em><span style="font-style:normal;">” oraz w końcu „</span><em>prywatyzować</em><span style="font-style:normal;">” &#8211; w skrócie można to nazwać mianem „</span><em>terapii szokowej</em><span style="font-style:normal;">”, której pojęcie uknuł M. Friedman i jego „</span><em>szkoła ekonomiczna</em><span style="font-style:normal;">”.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Oczywiście nie jest żadną tajemnicą, iż po raz pierwszy eksperyment „</span><em>neoliberalny</em><span style="font-style:normal;">” przeprowadzono podczas trwania krwawej dyktatury A. Pinocheta w Chile i również żadną tajemnicą nie jest, iż neoliberalni ekonomiści ukochali sobie różnego rodzaju dyktatury<a name="sdfootnote3anc" href="#sdfootnote3sym"><sup>3</sup></a>, bo dzięki nim mogą wprowadzać wszelkie dogmaty ekonomicznie nie zważając na wolę, opór czy koszta społeczne.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">A te w przypadku Chile były katastrofalne i największym „</span><em>cudem gospodarczym</em><span style="font-style:normal;">” tej epoki było to, że świat do tej pory wierzy w ten cud. Garść faktów dot. Chile<a name="sdfootnote4anc" href="#sdfootnote4sym"><sup>4</sup></a>:</span></p>
<blockquote>
<p style="margin-left:1.25cm;"><span style="font-style:normal;">Wprowadzona w 1975 r. przez rząd Chile terapia szokowa zmniejszyła inflację do znośnych rozmiarów kosztem zwiększenia bezrobocia z 9,1% do 18,7% w latach 1974-75. To wzrost bezrobocia porównywalny z okresem wielkiego kryzysu w latach 30tych w USA. Odnotowano spadek produkcji o prawie 13%, co było najpoważniejszym kryzysem w historii Chile od 40 lat.</span></p>
<p style="margin-left:1.25cm;"><span style="font-style:normal;">Tzw. „cud ekonomiczny”, którym tak bardzo się zachwycają prawicowi wielbiciele morderców, trwał od 1978 do 1981 r. W tym okresie wzrost ekonomiczny wynosił 6,6% , zniesiono wszelkie ograniczenia na zagraniczne inwestycje i pożyczki (…) problem polega na tym, że analizy ekonomiczne tego okresu pomijają jeden bardzo prosty fakt: a mianowicie, że wzrost gospodarczy po okresie głębokiego załamania ekonomii jest tym szybszy, im głębsze było załamanie (…) tzw. „cud ekonomiczny” w Chile polegał wyłącznie na tym, że zwolnieni pracownicy powrócili na swoje stare miejsca pracy.</span></p>
<p style="margin-left:1.25cm;"><span style="font-style:normal;">Jeżeli spojrzymy na wskaźniki wzrostu w długim okresie okaże się, że Chile miało przedostatni wynik jeśli chodzi o wzrost ekonomiczny w całej Ameryce Łacińskiej w latach 1975-80. Gorzej funkcjonowała tylko gospodarka Argentyny.</span></p>
<p style="margin-left:1.25cm;"><span style="font-style:normal;">Globalizacja rynku Chile spowodowała, że kraj stał się całkiem bezbronny wobec międzynarodowych kryzysów. Kryzys z 1982 r. uderzył w Chile silniej, niż w jakikolwiek inny kraj Ameryki Łacińskiej. (&#8230;) </span><span style="font-style:normal;">W 1983 r. gospodarka Chile była w ruinie, a bezrobocie sięgnęło 34,6%. Produkcja przemysłowa spadła o 28%. Gdyby nie interwencja państwowa, największe grupy finansowe w kraju doznałyby całkowitej plajty.</span></p>
<p style="margin-left:1.25cm;"><span style="font-style:normal;">Na czym więc polegał “fantastyczny wzrost ekonomiczny” w epoce Pinocheta? W latach 1972-87 produkt narodowy brutto na mieszkańca spadł o 6,4%! W 1993 r. PKB na głowę mieszkańca wynosił 3170 USD. W przeliczeniu na wartość dolara w 1973 r. PKB na głowę mieszkańca wynosiło wtedy 3600 USD! Tylko pięć krajów w całej Ameryce Łacińskiej miało gorsze PKB w czasach rządów Pinocheta!</span></p>
</blockquote>
<p><span style="font-style:normal;">Nie przestraszeni tym faktem polscy neoliberałowie przyjęli chilijskie rozwiązania bez zająknięcia. W tym nawet kulejący system emerytalny Chile<a name="sdfootnote5anc" href="#sdfootnote5sym"><sup>5</sup></a> autorstwa José Piñeira<a name="sdfootnote6anc" href="#sdfootnote6sym"><sup>6</sup></a> oparty na prywatnych funduszach emerytalnych. Skutek jest katastrofalny – ponad 55% ludzi, którzy opłacali swoje składki nie będzie nawet miała prawa do „</span><em>emerytury minimalnej</em><span style="font-style:normal;">” i tylko połowa spośród tych 45% szczęśliwców uprawnionych do odbierania emerytury będzie posiadać „</span><em>emeryturę minimalną</em><span style="font-style:normal;">” wynoszącą 180 dolarów miesięcznie.</span></p>
<h2><span style="font-style:normal;">Neoliberalne sprzeczności</span></h2>
<p><span style="font-style:normal;">Krótko mówiąc dyskurs „</span><em>neoliberalny</em><span style="font-style:normal;">” dominuje dzisiaj. Lecz szereg komentatorów zwraca uwagę na fakt, iż w istocie doktryna ta </span><span style="font-style:normal;"><strong>nie jest wewnętrznie spójna<a name="sdfootnote7anc" href="#sdfootnote7sym"><sup>7</sup></a>, prościej:</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"> zawiera sprzeczności. </span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Przykładowo S. Amin<a name="sdfootnote8anc" href="#sdfootnote8sym"><sup>8</sup></a> zwraca uwagę na jeden z ulubionych procesów neoliberałów &#8211; „</span></span><em><strong>deregulację</strong></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”. Przecież zdrowy rozsądek podpowiada nam &#8211; „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">rozregulowanie rynków</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” teoretycznie sprzyjać powinno wolnemu rynkowi. Podczas gdy w rzeczywistości dzieje się na odwrót – rozregulowane rynki bardzo szybko zaczynają być regulowane poprzez powstające monopole i oligopole. Albowiem zgodnie z logiką to państwowy interwencjonizm i „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">ustawy antymonopolowe</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” chronią rynek przed monopolizacją.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"><img class="alignright size-medium wp-image-345" title="They_Want_You_For_Your_Money_by_BenHeine" src="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/they_want_you_for_your_money_by_benheine.jpg?w=215" alt="They_Want_You_For_Your_Money_by_BenHeine" width="215" height="300" />A co z walką z </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>biurokracją</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"> ? </span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Neoliberalizm uczynił sobie z biurokracji jednego z głównych wrogów. To dzięki propagandzie zwolenników „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">czystej ekonomii</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” biurokracja weszła do słownika jako synonim zgorzkniałego aparatu administracyjnego, który działa nie sprawnie a dla przeciętnego człowieka jest mordęgą.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Czy tak aby na pewno jest ? </span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">W istocie rzeczy, neoliberalizm nie walczy z biurokracją – bo starą zastępują nową (z tą różnicą, iż nowa nie jest już państwowa). W rzeczywistości pod hasłem walki z biurokracją należy rozumieć </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>walkę z opieką socjalną</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">, niezważając na koszta społeczne.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">To dlatego od wielu państw Trzeciego Świata wymagano zastąpienia złych (bo podobno zbiurokratyzowanych) programów budownictwa socjalnego by wyciągnąć ze slumsów najbiedniejszych. Zamiast tego MFW i BŚ narzuciły tym państwom „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">program poprawy warunków życia w slumsach</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”<a name="sdfootnote9anc" href="#sdfootnote9sym"><sup>9</sup></a>.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Program, który cynicznie akceptuje jedną z największych niesprawiedliwości i okrucieństw tego świata jakim jest konieczność mieszkania w slumsach, zastąpił publiczne programy budowy taniego mieszkalnictwa we względnie normalnych warunkach. </span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">J</span></span>ak się nie trudno domyślić –  okazał się klapą. Lecz nie był już prowadzony przez administrację publiczną czy nawet samorządy terytorialne, lecz zbiurokratyzowane, podporządkowane BŚ i MFW organizacje pozarządowe za pieniądze „<em><span style="font-weight:normal;">darczyńców</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Tak więc zrzucono w ten sposób odpowiedzialność państwa za opiekę socjalną – powierzając je organizacjom charytatywnym, które jak wiadomo nie pomogą wszystkim i służą raczej naprawie sumienia i mydleniu oczu niż faktycznej pomocy.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Jednak przedstawiony przeze mnie aspekt mieszkaniowy wymaga dalszego rozwinięcia, albowiem jest to jedynie element znacznie szerszego zjawiska, którym odznacza się neoliberalizm w sferze mieszkaniowej. </span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">W przeciągu ostatnich 30 lat większość część państw praktycznie całkowicie wycofała się z tej sfery i pod przymusem MFW rozpoczęły proces prywatyzacji doprowadzając do ogromnej koncentracji gruntów w rękach prywatnych. </span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">I tak; w Indiach niespełna 6% najbogatszych posiada 75% gruntów, w Malezji do 5% najbogatszych należy 53% gruntów<a name="sdfootnote10anc" href="#sdfootnote10sym"><sup>10</sup></a>. Dalszymi konsekwencjami tego stanu są przykładowo manipulacje czynszem i jego stałe podwyższanie pomimo spadającego standardu mieszkaniowego i ogólnego ubożenia ludności.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">W błędzie jest ten kto uważa, iż Polski to nie dotyczy. Dotyczy i to z dwojoną siłą, ponieważ  obok prywatyzacji mamy do czynienia z reprywatyzacją (czy „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">oddawania</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” mienia ich „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">dawnym</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” właścicielom). I tak A. Smosarski<a name="sdfootnote11anc" href="#sdfootnote11sym"><sup>11</sup></a> podaje następujące dane:</span></span></p>
<p style="margin-left:1.25cm;"><em><span style="font-weight:normal;">Tylko w latach 1993 – 2002 liczba mieszkań komunalnych w Polsce uległa zmniejszeniu z 2035,5 tys do 1358 tys a zakładowych z 1412,8 tys do 256,9 tys</span></em></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Wpisuje się to w kolejną z podstawowych zasad neoliberalizmu – </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>wycofywanie się państwa ze sfery publicznej, czyli jak kto woli; cięcia socjalne </strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">(w mowie potocznej). Dla neoliberałów państwo nie może uczestniczyć w czymś tak zbędnym jak sfera socjalna. Ma wyłącznie strzec kapitału i interesów najbogatszych. A więc sfera publiczna musi przestać istnieć a jej instytucje mają zostać </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>sprywatyzowane</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">, </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>skomercjalizowane</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"> i </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>poddane prawom rynku</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Szpital ma więc stać się przedsiębiorstwem, którego jednym celem jest przynoszenie zysków. Szkoła ma nie uczyć – ma przynosić zyski, itd., itd.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Nie trzeba chyba nikomu mówić do czego to prowadzi – ograniczenia dostępu do sfery publicznej, które spełniają nie dość, że jedne z najważniejszych potrzeb ludzkich to także należą do kanonu najważniejszych praw człowieka.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Jak widać neoliberałowie traktują je dosyć wybiórczo a krzywda ludzka jest obojętna. Na pewno także każdy z Was pamięta słynny dialog z filmu „</span></span><em><strong>John Q</strong></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”, kiedy lekarz prywatnego szpitala mówi do ordynatora oddziału kardiochirurgicznego:</span></span></p>
<p style="margin-left:1.25cm;">„<em><span style="font-weight:normal;">nie wiem jak u was, ale u nas to biedaków wykopuje się za drzwi</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Doskonale ilustruje to wygląd skomercjalizowanej, prywatnej służby zdrowia w USA – i do takiego modelu elity polityczne dążą i w Polsce. Nie zważają na to, że ten model służby zdrowia oznacza katastrofę społeczną, którą ilustrują następujące dane z USA:</span></span></p>
<ul>
<li><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">46 	mln Amerykanów, czyli 15 proc. społeczeństwa, nie ma 	ubezpieczenia</span></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"><a name="sdfootnote12anc" href="#sdfootnote12sym"><sup>12</sup></a> a przy tym złożenie złamanej nogi może kosztować np. 30 tys. 	dol., a banalne wyciągnięcie ropy spod paznokcia &#8211; 350 dol<a name="sdfootnote13anc" href="#sdfootnote13sym"><sup>13</sup></a></span></span></li>
</ul>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Pamiętać również musimy, iż kolejnych 40 mln Amerykanów jest nie stać na lepsze polisy zdrowotne (lub pracodawcy oszczędzają na nich) i muszą zadowolić się najtańszym pakietem, który obejmuje tylko najprostsze schorzenia oraz urazy.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">A kto na tym zarabia – bo przecież nie pacjent ?</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Oczywiście wielkie lobby farmaceutyczno – medyczne i jak tylko pojawia się propozycja zmiany systemu, to od razu ją sabotują organizując wielkie kampanie „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">społeczne</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"><a href="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/smash_capitalism_by_gaber440.png"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-346" title="smash_capitalism_by_gaber440" src="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/smash_capitalism_by_gaber440.png?w=150" alt="smash_capitalism_by_gaber440" width="150" height="112" /></a>Mitem jest również jakoby taki system był mniej zbiurokratyzowany czy tańszy. Wręcz przeciwnie – to publiczny system zdrowotny jest znacznie tańszy, albowiem zachodzi tam „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">efekt piramidy</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” to znaczy, że każdy na każdego płaci.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Oliwy do ognia dolewa Noam Chomsky, który w felietonie „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">Opieka socjalna nie jest w kryzysie</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”<a name="sdfootnote14anc" href="#sdfootnote14sym"><sup>14</sup></a> pisze:</span></span></p>
<p style="margin-left:1.25cm;"><em><span style="font-weight:normal;">Stany Zjednoczone mają jeden z najbardziej niewydajnych systemów opieki zdrowotnej rozwiniętego świata, w którym koszty </span><span style="text-decoration:underline;"><span style="font-weight:normal;">per capita</span></span><span style="text-decoration:none;"><span style="font-weight:normal;"> są znacznie wyższe niż w innych krajach i w którym usługi są na znacznie niższym poziomie. System opieki zdrowotnej jest prywatny i to jest jeden z powodów jego niewydolności, gdyż koszty administrowania takim systemem są zdecydowanie wyższe niż koszty administrowania programem Medicare (rządowy program opieki zdrowotnej, który jest w Stanach Zjednoczonych alternatywą dla programów prywatnych) czy publicznymi systemami opieki zdrowotnej w innych krajach. Wysokie koszty to tylko jedna z wielu innych wad prywatnego systemu opieki zdrowotnej.</span></span></em></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Obrońca rynku zarzuci zaraz – ale jak to jakoś prywatnej służby zdrowia jest znacznie niższa ? To nie możliwe i doda coś o konkurencji&#8230; no tak, </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>wolna konkurencja</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"> to kolejna bzdura powtarzana przez neoliberalnych ekonomistów. Podobno zdrowa rywalizacja ma podnosić jakoś usług z korzyścią dla „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">klienta</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Tylko nikt nie bierze pod uwagę tego, że konkurencja jest w sama sobie zjawiskiem patologicznym i najczęściej oznacza cięcie na wszystkim – na jakości sprzętu, na personelu, na pacjencie. Tylko jedna „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">firma</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” tnie mniej a druga więcej. Jednym słowem wszystkim zależy na tym by zarobić jak najwięcej.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">I tylko gdzieś tam posłowie słychać ciche przypomnienie o tym, że szpital to nie przedsiębiorstwo, nie ma zarabiać a leczyć ludzi, niezależnie od ich zamożności.</span></span></p>
<p style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Neoliberałowie nie zważają na to, iż masowa prywatyzacja, cięcia socjalne oraz liberalizacja rynków i barier ochronnych doprowadziła do ubóstwa i wykluczenia społecznego milionów ludzi – ważne, że generuje ona im zyski.</span></p>
<p style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">A zdaje się, że zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednej patologicznej cesze neoliberalizmu – do 1973 roku większa część inwestycji zagranicznych generowana była bezpośrednio – poprzez inwestycje fizyczne (np. w produkcje). Od czasów Volckera zyski są generowanie głównie poprzez obrót kapitałowy bez realnej i fizycznej inwestycji (np. w produkcję) co oczywiście tylko zachęca do spekulacji, albowiem tego typu transakcje finansowe wymagają liberalizacji rynków kapitałowych.</span></p>
<h2><span style="font-weight:normal;">Trochę statystyk</span></h2>
<p><span style="font-style:normal;">Neoliberalizm obiecywał wszystkim (a przynajmniej większości) dobrobyt i wolność. Podczas gdy nastąpiło sprzężenie zwrotne – zamiast powszechnego dobrobytu mamy powszechne ubóstwo a zamiast posuwającej się „</span><em>demokratyzacji</em><span style="font-style:normal;">” mamy regres „</span><em>demokratyzacji</em><span style="font-style:normal;">” co wydaje się być naturalną konsekwencją powszechnej pauperyzacji społecznej. Coś musi trzymać w ryzach głodnych, biednych, sfrustrowanych i oszukanych przez neoliberalizm.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Fala ubóstwa i polaryzacja ekonomiczna przebiega na dwóch płaszczyznach: krajowym i globalnym, co należy rozumieć jako „</span><em>stałe zwiększanie się dystansu pomiędzy centrami światowego systemu kapitalistycznego a jego peryferiami pod względem poziomów rozwoju materialnego</em><span style="font-style:normal;">”<a name="sdfootnote15anc" href="#sdfootnote15sym"><sup>15</sup></a>. </span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><strong>Następstwem tego wszystkiego są rosnące dysproporcje społeczne, przykładowo</strong></span><span style="font-style:normal;">: </span></p>
<p><span style="text-decoration:underline;"><strong><span style="font-style:normal;">Dane dla USA</span></strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="text-decoration:none;"><span style="font-weight:normal;">:</span></span></span></p>
<ul>
<li><span style="font-style:normal;">udział 0,1% najlepiej 	zarabiających amerykanów w dochodzie narodowym wzrósł z 2% (1978 	rok) do 6% (1999 rok)<a name="sdfootnote16anc" href="#sdfootnote16sym"><sup>16</sup></a></span></li>
<li><span style="font-style:normal;">w latach 1983-1989 majątek 	1% najbogatszych Amerykanów wzrósł z 31 do 37%. 10% najbogatszych 	ludzi włada obecnie 80% nieruchomości niemieszkalnych, 91% majątku 	przedsiębiorstw, 85% akcji, 94% obligacji. Jak podaje Paul Krugman 	(2002), najubożsi mieszkańcy USA otrzymywali w 1974 r. 4,3% 	dochodów ludności, a w 1994 r. już tylko 3,6%<a name="sdfootnote17anc" href="#sdfootnote17sym"><sup>17</sup></a></span></li>
<li><span style="font-style:normal;">5% najbogatszych zwiększyło 	w latach 1974-1994 swój udział w dochodach z 16,5% do 21,2%<a name="sdfootnote18anc" href="#sdfootnote18sym"><sup>18</sup></a></span></li>
<li><span style="font-style:normal;">13 tys. najbogatszych rodzin 	otrzymuje dochody równe 20 mln najuboższych gospodarstw domowych<a name="sdfootnote19anc" href="#sdfootnote19sym"><sup>19</sup></a></span></li>
<li><span style="font-style:normal;">przeciętna roczna płaca 	wyrażona w dolarach z 1998 r. wzrosła z 32,5 tys. dol. w 1970 r. 	do 35,9 tys. w roku 1999, czyli o ok. 10% w ciągu 30 lat. W tym 	samym czasie roczne wynagrodzenia 100 czołowych prezesów 	korporacji wzrosły z 1,3 mln dol. – 39-krotność średniej płacy 	– do 37,5 mln dol., czyli ponad tysiąc razy więcej niż średnia 	płaca zwykłego pracownika<a name="sdfootnote20anc" href="#sdfootnote20sym"><sup>20</sup></a></span></li>
</ul>
<p><span style="text-decoration:underline;"><strong><span style="font-style:normal;">Świat</span></strong></span><em><span style="text-decoration:none;"><strong>:</strong></span></em></p>
<ul>
<li><span style="font-style:normal;">rozsiew dochodów 1/5 	mieszkańców zamieszkujących kraje najbogatsze oraz 1/5 z krajów 	najbiedniejszych wynosił w 1999 roku 74 do 1, choć jeszcze w roku 	1990 wynosił on 60 do 1 a w 1960 tylko 30 do 1<a name="sdfootnote21anc" href="#sdfootnote21sym"><sup>21</sup></a> </span></li>
</ul>
<p><span style="font-style:normal;"><strong>A jak to wygląda w Polsce</strong></span><span style="font-style:normal;"> ?</span></p>
<ul>
<li><span style="font-style:normal;">w 2007 roku 6,6 % 	społeczeństwa żyło poniżej minimum egzystencji, co daje 2,5 	miliona osób. Wynika z tego, że co 25 mieszkańca miasta i co 10 	mieszkańca wsi nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb. 	Wskaźnik zagrożenia ubóstwem w zeszłym roku wynosił 14,6 % 	społeczeństwa, natomiast wskaźnik zagrożenia skrajnym ubóstwem 	wynosi 8 – 7 %<a name="sdfootnote22anc" href="#sdfootnote22sym"><sup>22</sup></a></span></li>
<li><span style="font-style:normal;">Polska znajduje się na 4 	miejscu na świecie pod względem nierówności dochodowych OECD 	zaraz po Meksyku, USA oraz Turcji<a name="sdfootnote23anc" href="#sdfootnote23sym"><sup>23</sup></a><a name="sdfootnote24anc" href="#sdfootnote24sym"><sup>24</sup></a>. 	W związku z tym Polska charakteryzuje się największym 	rozwarstwieniem społecznym spośród wszystkich państw Unii 	Europejskiej i wskaźnik rozwarstwienia społecznego w Polsce wynosi </span><strong><span style="font-style:normal;">13,5:1.</span></strong><span style="font-style:normal;"> Oznacza to,że </span><strong><span style="font-style:normal;">najbogatsi 	w naszym kraju zarabiają niemal 14 razy więcej niż najbiedniejsi<a name="sdfootnote25anc" href="#sdfootnote25sym"><sup>25</sup></a></span></strong></li>
</ul>
<p><strong><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">To nie koniec złych wieści – skala nierówności będzie się u nas powiększać, ale przecież kapitalizm ma w służbie mitologię i obiecuje nam kariery „</span></span></strong><strong><em><span style="font-weight:normal;">od pucybutów po milionerów</span></em></strong><strong><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”.</span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"><div id="attachment_344" class="wp-caption aligncenter" style="width: 710px">&#8220;]<img class="size-full wp-image-344" title="ubustwo,pck,gus" src="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/ubustwopckgus.jpg" alt="Skala ubóstwa w Polsce [PCK/GUS]" width="700" height="451" /><p class="wp-caption-text">Skala ubóstwa w Polsce [PCK/GUS</p></div><br />
</span></span></strong></p>
<h1><span style="font-style:normal;">Jaki jest tego sens – ofensywa klas uprzywilejowanych i w czyim interesie ?</span></h1>
<p><span style="font-style:normal;">Ideologia „</span><em>neoliberalna</em><span style="font-style:normal;">” narodziła się w latach 70-tych XX<a name="sdfootnote26anc" href="#sdfootnote26sym"><sup>26</sup></a> wieku jako odpowiedź „</span><em>ekonomii klasycznej</em><span style="font-style:normal;">” na „</span><em>kryzys akumulacji</em><span style="font-style:normal;">”. W jego wyniku i w wyniku wzrostu frustracji, niezadowolenia społecznego a także rodzących się nowych programów ekonomicznych odrzucających kapitalizm (np. Plan Rehna – Meidnera<a name="sdfootnote27anc" href="#sdfootnote27sym"><sup>27</sup></a>) </span><span style="font-style:normal;"><strong>elity ekonomiczne i polityczne poczuły się zagrożone</strong></span><span style="font-style:normal;">.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Wymyślono (jak woli – spopularyzowano starą koncepcję) więc neoliberalizm i opakowano w piękne frazesy o „</span><em>powszechnym dobrobycie</em><span style="font-style:normal;">”, „</span><em>wolności jednostki</em><span style="font-style:normal;">” i „</span><em>prawach człowieka</em><span style="font-style:normal;">”. </span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Można jednak powiedzieć, iż celem neoliberalizmu było </span><span style="font-style:normal;"><strong>zaostrzenie władzy klasowej</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;"> i </span></span><span style="font-style:normal;"><strong>odbudowa warunków sprzyjających akumulacji kapitału i restauracji władzy elit ekonomicznych</strong></span><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Czy ktoś kiedyś zastanawiał się skąd wielkie „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">niezależne</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” ośrodki badawcze, „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">think – tanki</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” (jak np. Institute of Economic Affairs<a name="sdfootnote28anc" href="#sdfootnote28sym"><sup>28</sup></a>) biorą pieniądze na swoją krucjatę przeciw interwencjonizmowi państwowemu ?</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Otóż mają one ogromne polityczne oraz finansowe wsparcie ze strony grup najbogatszych oraz liderów korporacji, w których interesie leży przecież ideologia „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">neoliberalna</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”. I to właśnie z tej przyczyny na początku lat 70-tych „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">Krajowe zrzeszenie producentów</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” w porozumieniu z „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">Izbą Handlową </span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">USA” zgromadziło kolosalne fundusze na lobbing zalewając kraj książkami, broszurami czy ulotkami przedstawiające „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">neoliberalne wartości</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Oficjalnie powodem tej kampanii miała być reakcja „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">świata biznesu</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” na „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">agresywną</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” działalność organizacji społecznych i zawodowych. W praktyce chodziło o przygotowanie gruntu pod ekspansje neoliberalizmu i odrzucenie „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">New Dealu</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">W związku z tym rozpoczęła się ofensywa w szkołach, w college&#8217;ach, w prawodawstwie, po to by zmienić sposób myślenia „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">ludzi o biznesie</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”. Niedługo potem narodziło się „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">Krajowe Biuro Badań Ekonomicznych</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” (EBER), które celem było tworzenie „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">analiz, podstaw filozoficznych, artykułów ekonomicznych, etc.</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” promujących nowy typ spojrzenia.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">Oczywiście nie trzeba wspominać, iż prawie połowa budżetu tej organizacji pochodziła z datków firm znajdujących się na liście „</span></span><em><span style="font-weight:normal;">Fortune 500</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">”.</span></span></p>
<h1>„<em>Jak brednie zwojowały </em><span style="font-style:normal;">świat”, czyli &#8211; jak ogłupić społeczeństwo ?</span></h1>
<p><span style="font-style:normal;">Jak to możliwe było, że brednie które nie mają krzty współczucia, wrażliwości, odrzucające formy solidarności, sprawiedliwości i dobra społecznego oraz w końcu (ulubione przez chrześcijan) wartości rodzinne – podbiły świat ?</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Duże znaczenie ma tutaj proces, który Alain Blihr określa mianem „</span><em>nowomowy neoliberalnej</em><span style="font-style:normal;">”<a name="sdfootnote29anc" href="#sdfootnote29sym"><sup>29</sup></a> czyli postępujące odwracanie znaczeń znanych nam pojęć lub nadawanie im zupełnie nowej konotacji.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Stąd też bez większych oporów neoliberałowie mogli sobie za hasła przewodnie obrać idee „</span><em>demokracji</em><span style="font-style:normal;">” oraz „</span><em>wolności</em><span style="font-style:normal;">”.  Są to w końcu bardzo pięknymi oraz silnymi słowami, które mogą mieć różne znaczenia i zastosowania. To dzięki lansowaniu tych haseł, neoliberalizm odniósł taki sukces w krajach anglosaskich. Zdaniem większości badaczy „</span><em>wolność</em><span style="font-style:normal;">” to dla „</span><em>Amerykanów słowo klucz</em><span style="font-style:normal;">”. Wystarczy akcentować tę wartość, niezależnie co ze sobą niesie, a otworzy ono wszelkie wrota.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Oczywiście kontekst jakim in nadają apologeci wolnego rynku powodują korozję w ich tradycyjnym znaczeniu. </span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Dlaczego ?</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Bo dzięki sprawnej akcji propagandowej współcześnie większość publicystów, badaczy czy szeroko rozumianej „</span><em>opinii publicznej</em><span style="font-style:normal;">” utożsamia wolność z wolnym rynkiem. Proste – tam gdzie nie ma wolnego rynku, nie ma wolności.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Nasuwa się prosty wniosek – w Meksyku, na Haiti, na Dominikanie, w Iraku istnieje wolność i budowana jest demokracja, albowiem wprowadzono tam najbardziej radykalne reformy rynkowe. Nie zważa się jednak na fakt, tyranii, represji, codziennych mordów, fałszerstw wyborczych czy zakazu działalności związkowej w tych państwach.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Doskonale ilustrują nam to tzw. „</span><em>wytyczne Paula Bremera</em><span style="font-style:normal;">”<a name="sdfootnote30anc" href="#sdfootnote30sym"><sup>30</sup></a>, który łamiąc wszelkie konwencje wojenne<a name="sdfootnote31anc" href="#sdfootnote31sym"><sup>31</sup></a> stworzył plan deregulacji i prywatyzacji gospodarki irackiej mając nadzieję, na „</span><em>ogólne podniesienie dobrobytu ogółu mieszkańców Iraku</em><span style="font-style:normal;">” oraz, że będą one stanowić „</span><em>gwarancję swobód jednostki</em><span style="font-style:normal;">”.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Następstwem tych wytycznych było pogłębienie katastrofy humanitarnej kraju oraz przekazanie w ręce zachodnim koncernów całych złóż ropy irackiej.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Współcześnie, to zwolennicy kapitalizmu uznali się za jednych (i prawdziwych) rzeczników wolności. Konsekwencja tego jest tylko jedna: przyjęcie twierdzenia, iż wolny rynek stanowi nierozłączną część demokracji. Jest to szczególnie widoczne w przypadku większości państw tzw. „</span><em>postkomunistycznych</em><span style="font-style:normal;">”, w których nastąpiła „</span><em>fetyszyzacja</em><span style="font-style:normal;">” zasad rynkowych i zepchnięcie na margines wszelkich alternatyw.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Ale czy dla człowieka wybór marki „</span><em>laptopa</em><span style="font-style:normal;">” spośród 10-15 marek dostępnych na rynku poprawia jego sposób odczuwania „</span><em>wolności</em><span style="font-style:normal;">” i to w momencie kiedy nie stać go na chleb ?</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Neoliberałowie lubują się w tego typu frazesach – nie zważając na fakt, iż demokracja (nawet ta w parlamentarnym wydaniu) oraz wolny rynek wymagają dwóch zupełnie różnych typów osobowości. Wolny rynek potrzebuje otępiałego, biernego o łatwego do manipulacji człowieka, którego zamieni w „</span><em>konsumenta</em><span style="font-style:normal;">”. Demokracja wymaga świadomego i aktywnego uczestnika, który wie czego chce. Stąd też te dwie rzeczy są nie do pogodzenia.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Można wyjść oczywiście od samych podstaw na których bazuje neoliberalizm – kapitalizmu. Czy kapitalizm promuje wolność ?</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Otóż nie ! </span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Slogany jak „</span><em>wolny wybór</em><span style="font-style:normal;">”, „</span><em>równość szans</em><span style="font-style:normal;">”, etc. są wyłącznie pustymi frazesami. Nie ulega przecież żadnej wątpliwości, iż system ten oparty jest na podporządkowaniu, hierarchii, „</span><em>terrorowi ekonomicznemu</em><span style="font-style:normal;">”, wyzysku czy alienacji jednostki i społeczeństwa. W tym systemie wolnym jest ten, kto posiada kapitał.</span></p>
<p><span style="font-style:normal;">Mało tego – zdaniem profesora Błuszkowskiego samo istnienie sektora publicznego stanowi obecnie jeden z gwarantów na demokratyczność państwa</span><sup><span style="font-style:normal;"><span style="text-decoration:none;"><a name="sdfootnote32anc" href="#sdfootnote32sym"><sup>32</sup></a></span></span></sup><span style="font-style:normal;"><span style="text-decoration:none;">. Podporządkowanie go dyktatowi rynku poprzez prywatyzację (czasem zręcznie nazywaną „</span></span><em><span style="text-decoration:none;">komercjalizacją</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="text-decoration:none;">”) zagraża demokratyczności państwa.</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="text-decoration:none;">Mówiąc o ekspansji neoliberalizmu nie wolno również pominąć nachalnej propagandy, opłacanej przez Izbę Handlową USA czy EBER o której pisałem wcześniej. A także o eksporcie neoliberalizmu za pomocą siły militarnej (Irak) czy finansowej (Meksyk, Polska).</span></span></p>
<p><span style="font-style:normal;"><span style="text-decoration:none;"><a href="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/anti_neoliberalism_by_teddykroen.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-347" title="Anti_Neoliberalism_by_teddykroen" src="http://drabina.wordpress.com/files/2009/08/anti_neoliberalism_by_teddykroen.png" alt="Anti_Neoliberalism_by_teddykroen" width="640" height="427" /></a><br />
</span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p><a name="sdfootnote1sym" href="#sdfootnote1anc">1</a>Francis 	Wheen &#8211; „<em>Jak Brednie Podbiły Świat</em><span style="font-style:normal;">”, 	Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2006</span></div>
<div id="sdfootnote2">
<p><a name="sdfootnote2sym" href="#sdfootnote2anc">2</a>David 	Harvey &#8211; „<em>Neoliberalizm Historia katastrofy</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008</span></div>
<div id="sdfootnote3">
<p><a name="sdfootnote3sym" href="#sdfootnote3anc">3</a>Naomi 	Klein &#8211; „<em>Doktryna Szoku</em><span style="font-style:normal;">”</span></div>
<div id="sdfootnote4">
<p><a name="sdfootnote4sym" href="#sdfootnote4anc">4</a>„Bajka 	o Chile, złych lewicowcach i dobrym mordercy” &#8211; 	http://cia.bzzz.net/bajka_o_chile_zlych_lewicowcach_i_dobrym_mordercy</div>
<div id="sdfootnote5">
<p><a name="sdfootnote5sym" href="#sdfootnote5anc">5</a>Model 	ten także na krótko przyjęły Australia oraz Nowa Zelandia, acz 	po fiasku tego projektu w samym Chile wycofały się z niego</div>
<div id="sdfootnote6">
<p><a name="sdfootnote6sym" href="#sdfootnote6anc">6</a>Hirsch: 	Chilijski &#8220;cud&#8221; gospodarczy to neoliberalna machina 	marketingowa &#8211; http://www.lewica.pl/index.php?id=12574</div>
<div id="sdfootnote7">
<p><a name="sdfootnote7sym" href="#sdfootnote7anc">7</a>David 	Harvey &#8211; „<em>Neoliberalizm Historia katastrofy</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008</span></div>
<div id="sdfootnote8">
<p><a name="sdfootnote8sym" href="#sdfootnote8anc">8</a>Samir 	Amin &#8211; „<em>Zmurszały kapitalizm</em><span style="font-style:normal;">”, 	Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 2004</span></div>
<div id="sdfootnote9">
<p><a name="sdfootnote9sym" href="#sdfootnote9anc">9</a>Mike 	Davis &#8211; „<em>Planeta Slumsów</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2009</span></div>
<div id="sdfootnote10">
<p><a name="sdfootnote10sym" href="#sdfootnote10anc">10</a>Mike 	Davis &#8211; „<em>Planeta Slumsów</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2009</span></div>
<div id="sdfootnote11">
<p><a name="sdfootnote11sym" href="#sdfootnote11anc">11</a>Andrzej 	Smosarski &#8211; „<em>Polski kocioł mieszkaniowy</em><span style="font-style:normal;">” 	[w] Przegląd Anarchistyczny, numer 8 </span></div>
<div id="sdfootnote12">
<p><a name="sdfootnote12sym" href="#sdfootnote12anc">12</a>Zdrowie 	nie służy Obamie &#8211; 	http://wyborcza.pl/1,75477,6926750,Zdrowie_nie_sluzy_Obamie.html?utm_source=RSS&#38;utm_medium=RSS&#38;utm_campaign=4809329</div>
<div id="sdfootnote13">
<p><a name="sdfootnote13sym" href="#sdfootnote13anc">13</a>tamże</div>
<div id="sdfootnote14">
<p><a name="sdfootnote14sym" href="#sdfootnote14anc">14</a>Noam 	Chomsky &#8211; „<em><span style="font-weight:normal;">Opieka socjalna 	nie jest w kryzysie</span></em><span style="font-style:normal;"><span style="font-weight:normal;">” 	[w] „Interwencje”, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2008</span></span></div>
<div id="sdfootnote15">
<p><a name="sdfootnote15sym" href="#sdfootnote15anc">15</a>Samir 	Amin &#8211; „<em>Zmurszały kapitalizm</em><span style="font-style:normal;">”, 	Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 2004</span></div>
<div id="sdfootnote16">
<p><a name="sdfootnote16sym" href="#sdfootnote16anc">16</a>David 	Harvey &#8211; „<em>Neoliberalizm Historia katastrofy</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008</span></div>
<div id="sdfootnote17">
<p><a name="sdfootnote17sym" href="#sdfootnote17anc">17</a>Kowalik: 	Finansiści gubią świat &#8211; http://www.lewica.pl/?id=18677</div>
<div id="sdfootnote18">
<p><a name="sdfootnote18sym" href="#sdfootnote18anc">18</a>tamże</div>
<div id="sdfootnote19">
<p><a name="sdfootnote19sym" href="#sdfootnote19anc">19</a>tamże</div>
<div id="sdfootnote20">
<p><a name="sdfootnote20sym" href="#sdfootnote20anc">20</a>tamże</div>
<div id="sdfootnote21">
<p><a name="sdfootnote21sym" href="#sdfootnote21anc">21</a>David 	Harvey &#8211; „<em>Neoliberalizm Historia katastrofy</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008</span></div>
<div id="sdfootnote22">
<p><a name="sdfootnote22sym" href="#sdfootnote22anc">22</a> http://www.godnedziecinstwo.pl/1,2,skala,ubustwa,w,Polsce.html</div>
<div id="sdfootnote23">
<p><a name="sdfootnote23sym" href="#sdfootnote23anc">23</a> http://stats.oecd.org/Index.aspx?&#38;QueryId=11353&#38;QueryType=View</div>
<div id="sdfootnote24">
<p><a name="sdfootnote24sym" href="#sdfootnote24anc">24</a> Wg Banku Światowego znajdujemy się na 6 miejscu na świecie pod 	względem nierówności w dochodach po Brazylii, Rosji, Indiach, USA 	oraz RPA</div>
<div id="sdfootnote25">
<p><a name="sdfootnote25sym" href="#sdfootnote25anc">25</a> http://www.hotmoney.pl/artykul/place-najbiedniejsi-polacy-zarabiaja-14-razy-mniej-niz-bogaci-5893</div>
<div id="sdfootnote26">
<p><a name="sdfootnote26sym" href="#sdfootnote26anc">26</a>Sama 	doktryna ekonomiczna narodziła się znacznie wcześniej, acz była 	marginalizowana. Pisząc „ideologia” miałem na myśli bardziej 	złożony aspekt neoliberalizmu wykraczający poza dziedzinę 	ekonomii</div>
<div id="sdfootnote27">
<p><a name="sdfootnote27sym" href="#sdfootnote27anc">27</a>Kilka 	słów o tym planie: http://www.lewica.pl/index.php?id=14205</div>
<div id="sdfootnote28">
<p><a name="sdfootnote28sym" href="#sdfootnote28anc">28</a>Strona 	organizacji: http://www.iea.org.uk/</div>
<div id="sdfootnote29">
<p><a name="sdfootnote29sym" href="#sdfootnote29anc">29</a>Alain 	Blihr &#8211; „<em>Nowomowa neoliberalna</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008</span></div>
<div id="sdfootnote30">
<p><a name="sdfootnote30sym" href="#sdfootnote30anc">30</a>Paul 	Bremer, były administrator wojsk okupacyjnych Iraku</div>
<div id="sdfootnote31">
<p><a name="sdfootnote31sym" href="#sdfootnote31anc">31</a> David Harvey &#8211; „<em>Neoliberalizm Historia katastrofy</em><span style="font-style:normal;">”, 	Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008</span></div>
<div id="sdfootnote32">
<p><a name="sdfootnote32sym" href="#sdfootnote32anc">32</a>J. 	Błuszkowski, Dylemat jako kategoria analizy procesu transformacji 	społecznej, [w:] Dylematy polskiej transformacji, pod red., J. 	Błuszkowskiego, Warszawa 2008</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[John Stuart Mill (1806-1873)]]></title>
<link>http://businessturk.wordpress.com/2009/08/13/john-stuart-mill-1806-1873/</link>
<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 15:14:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>businessturk</dc:creator>
<guid>http://businessturk.wordpress.com/2009/08/13/john-stuart-mill-1806-1873/</guid>
<description><![CDATA[   John Stuart Mill, İngiliz filozof, politik ekonomist.parlamento üyesi ve devlet memuru. 19. yyın ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-146" title="john stuart mill" src="http://businessturk.wordpress.com/files/2009/08/john-stuart-mill1.jpg?w=105" alt="john stuart mill" width="105" height="150" />   John Stuart Mill, İngiliz filozof, politik ekonomist.parlamento üyesi ve devlet memuru. 19. yyın önemli liberal düşünürü. Jeremy Bentham&#8217;ın kurduğu faydacılık akımının savunucusu. Ancak Onun Düşünceleri Bentham&#8217;dan oldukça farklı. <!--more-->  Mantık alanında, yalnızca tümdengelimsel mantıkla ilgili çalışmalar yapmayıp, tümevarımsal mantığı da formüle ederek geliştirmiş olan Mill, mantıksal ilkeleri sosyal alana, siyaset ve ahlak alanına uygulamasıyla ün kazanmıştır. Psikoloji alanında, çağrışımcılığın babası olarak kabul edilen filozof, psikolojiyi &#8220;zihin kimyası&#8221; olarak tanımlamıştır. O, çağrışımcı psikolojisini bilgi konusuna da taşımış ve bu alanda, Berkeley&#8217;den esinlendiği besbelli olan psikolojik bir idealizm geliştirmiştir. Mill, bununla birlikte, psikolojik idealizminde, maddesizciliği seçen Berkeley&#8217;den ayrılmış ve dış gerçekliğin varoluşunu kabul ederek, söz konusu nesnel gerçekliği &#8220;duyumları mümkün kılan, kalıcı dayanak&#8221; olarak tanımlamıştır. Ahlak alanında yararcılığı savunan Mill, hazzı ya da mutluluğu insan eylemlerinin en büyük amacı ve mutlak ölçüsü yapmış ve yararcılığında, genelin iyiliğini ve refahını temele almıştır.</p>
<p style="text-align:justify;">   J. St. Mill&#8217;i aldığı eğitimin de etkisi ile faydacı (Utilitarist) felsefeye bağlı kalmış; ancak, Saint-Simon ve August Comte onun bakış açısının genişlemesinde etkili olmuşlardır. 1848 de yayınlanan ve daha sonra çeşitli baskıları yapılan Principles of Political Economy-Ekonomi İlkeleri adlı yapıtı uzun yıllar İngiliz üniversitelerinde ders kitabı olarak okutulmuştur. Onun bireyi esas alması, kişi özgürlüğüne önem vermesi, rekabet serbestisini iyi görmesi v.b. düşünceleri klasik iktisadi düşüncenin bir devamıdır. Fakat gelir bölüşümündeki eşitsizliklere değinerek önerdiği sosyal ıslahat programı daha çok sosyalist düşüncelere özgü bir nitelik taşımaktadır.</p>
<p style="text-align:justify;">   Klasik Okul onun sosyalist eğilimini izlemeyerek, A. Smith ile başlayan ve J. B. Say, R. Malthus ve D. Ricardo tarafından geliştirilen iktisadi düşünce yolunda devam etmiştir. Ayrıca faydacı görüşü ve sosyal reform programı ile Batı Avrupa&#8217;da gelişmeye başlayan sosyal demokrasi akımını etkilediği söylenebilir.</p>
<p style="text-align:justify;"> </p>
<p style="text-align:justify;"><em>&#8220;Malların ucuzluğu ve kalitesi ancak üreticilerin serbest bırakılması ve rekabet ile etkin bir şekilde sağlanabilir&#8221;</em></p>
<p style="text-align:justify;"> </p>
<p style="text-align:justify;">KAYNAKLAR:</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://tr.wikipedia.org/wiki/John_Stuart_Mill">http://tr.wikipedia.org/wiki/John_Stuart_Mill</a></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://www.canaktan.org/canaktan_personal/canaktan-arastirmalari/ozlu-sozler/aktan-piyasa-ekonomisi%20.pdf">http://www.canaktan.org/canaktan_personal/canaktan-arastirmalari/ozlu-sozler/aktan-piyasa-ekonomisi%20.pdf</a></p>
<p style="text-align:justify;"><cite><a href="http://www.aku.edu.tr/~mmasca/idt_V_hafta_johnstuartmill.ppt">www.aku.edu.tr/~mmasca/idt_V_hafta_<strong>johnstuartmill</strong>.ppt</a></cite></p>
<p style="text-align:justify;"><em> </em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Państwowy Monopol Opiumowy]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/2009/08/11/panstwowy-monopol-opiumowy/</link>
<pubDate>Tue, 11 Aug 2009 10:35:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.wordpress.com/2009/08/11/panstwowy-monopol-opiumowy/</guid>
<description><![CDATA[Połowę lipca spędziłem na wakacjach, ale starałem się śledzić na bieżąco krajową prasę codzienną. Ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><img class="alignnone" src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" alt="" width="100" height="58" /> <strong>Połowę lipca spędziłem na wakacjach, ale starałem się śledzić na bieżąco krajową prasę codzienną. Nie uszedł mojej uwadze najważniejszy wakacyjny temat <em>Gazety Wyborczej</em> &#8211; depenalizacja miękkich narkotyków. W gruncie rzeczy jest to deklaracja ideowa, znacznie wykraczająca poza sam temat narkomanii &#8211; aż w domenę debaty o roli państwa.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><!--more-->Jakieś 5 lat temu, za czasów Marka Balickiego w Ministerstwie Zdrowia, sam zajmowałem się tematem depenalizacji miękkich narkotyków, jednak ze stanowiska przeciwnego, niż zajmowane przez <em>Gazetę</em> (i Balickiego również, jeśli chodzi o światopogląd). Dzisiaj słucham argumentów zwolenników depenalizacji &#8211; w tym jednego z moich współpracowników, wychowanego w Stanach Zjednoczonych, i dochodzę do wniosku, że &#8211; podobnie jak w przypadku tematu aborcji &#8211; niemożliwe jest wypracowanie kompromisu w sytuacji fundamentalnego braku porozumienia co do samych ram dyskusji.</p>
<p style="text-align:justify;">Główny argument zwolenników depenalizacji posiadania małych ilości miękkich narkotyków na własny użytek jest taki, że w obecnej sytuacji, gdy za posiadanie nawet minimalnych ilości marihuany grozi kara więzienia, za kratkami lądują niewinni młodzi ludzie, którzy okazali się po prostu na tyle nieudolni, żeby dać się złapać. Rzecznicy liberalizacji prawa wskazują na statystyki, z których wynika, że w 2007 r. zapadło ok. 800 wyroków skazujących za handel i ok. 14000 &#8211; za posiadanie.</p>
<p style="text-align:justify;">Coś jest na rzeczy, ale niezupełnie to, co w dowodzonej tezie. Każdy zna przypadek Ala Capone. W odniesieniu do narkotyków sytuacja jest podobna &#8211; nieskończenie trudniej, niż posiadanie narkotyków, jest udowodnić handel nimi. Policja i prokuratura mają poważne trudności ze zgromadzeniem materiału dowodowego, jak ładni mówi minister Czuma. W tej sytuacji o wiele łatwiej jest wnioskować o karę z tytułu posiadania, niż obrotu środkami odurzającymi &#8211; w tej sytuacji wystarczy udowodnić, że delikwent miał przy sobie działkę&#8230; Sądy mogą odstąpić od wymierzenia kary ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, bądź orzekać kary w zawieszeniu &#8211; i tak, zgodnie z moją wiedzą (choć przyznam, że dawno nie uzupełnianą), się zwykle dzieje. Nie znam oczywiście struktury owych 14 tysięcy wyroków skazujących za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek, jednak jestem gotów się założyć, że zdecydowana większość z nich orzekana jest w zawieszeniu, aby konsument poważnie się na przyszłość zastanowił, zanim sięgnie po nielegalne substancje, albo też dotyczy osób, których organy ścigania uważają za handlarzy, ale nie potrafią zgromadzić materiału dowodowego. Niewątpliwie w tej grupie znajduje się jakaś populacja uzależnionych nie parających się handlem, lub eksperymentującej ze środkami odurzającymi młodzieży, która znalazła się w niewłaściwym miejscy i czasie. Niestety, jest skutkiem ubocznym penalizacji posiadania ryzyko nałożenia sankcji karnych na osoby niewinne &#8211; dokładnie tak, jak w przypadku każdego innego przestępstwa. Jednak tutaj właśnie pojawia się fundamentalne pytanie o rolę państwa.</p>
<p style="text-align:justify;">W akcji na rzecz dekryminalizacji posiadania narkotyków aktywnie uczestniczy środowisko <em>Krytyki Politycznej</em>. Na ich witrynie pojawił się m.in. bardzo ciekawy <a href="http://www.krytykapolityczna.pl/dmdocuments/klinowski_ustawa_o_narkomanii.pdf">tekst Mateusza Klinowskiego</a> opublikowany w periodyku branżowym <em>Prokuratura i prawo</em>, dotyczący relacji pomiędzy penalizacją posiadania narkotyków a konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Jest to interesujący esej wyjaśniający stanowisko zwolenników liberalizacji przepisów w kontekście ustrojowym. W niektórych punktach (skutki uboczne, porażka organów ścigania w realizacji celów polityki karnej) podzielam poglądy autora, natomiast fundamentalnie nie zgadzam się z jego założeniami. Pozwolę sobie zacytować fragment w/w opracowania:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em>(&#8230;) Wspomniałem już, że deklarowanym celem penalizacji posiadania była walka z handlem narkotykami. Eksperci są zgodni, że właściwie <strong>jedynym</strong> [wytłuszczenie moje - pw] pozytywnym skutkiem karalności posiadania była likwidacja sprzedaży ulicznej. Koszty tego (&#8230;) są jednak ogromne i trudno mówić tutaj o jakimś większym sukcesie. Jednocześnie <strong>nie ulega wątpliwości,</strong> że skuteczny sposób ograniczenia <strong>nielegalnego obrotu</strong> zakazanymi artykułami konsumpcyjnymi <strong>stanowi jego legalizacja</strong>. Lecz w Polsce nie ma i długo nie będzie odpowiedniego klimatu politycznego do przeprowadzenia tak daleko idących korekt polityki antynarkotykowej.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">Cóż mogę dodać? Chwała Bogu, że nie ma.</p>
<p style="text-align:justify;">Po kolei: jeżeli ceną za likwidację ulicznej sprzedaży narkotyków jest ryzyko, że policjant naruszy moje prawo do własnej kieszeni, jak pisze dr Klinowski, pod pretekstem, że podejrzewa u mnie posiadanie środków odurzających, to ja jestem gotów taką cenę zapłacić, żeby nie oglądać dilerów kręcących się na ulicy w pobliżu szkół. Niestety, przy odmiennie ustawionym systemie wartości liberałów i konserwatystów dyskusja jest podobna jak pomiędzy obozami nacjonalistów i europejskich federalistów, tj. jedna strona może rozumieć argumenty drugiej, ale priorytety obu stron się rozjeżdżają.</p>
<p style="text-align:justify;">Dalej dr Klinowski odmawia prawa do podważania tezy, że skutecznym sposobem ograniczenia nielegalnego obrotu artykułami konsumpcyjnymi jest legalizacja tego obrotu. Coś w tym jest, bo jeżeli coś nielegalnego staje się legalne, to znika nam w warstwie formalnej pewien problem &#8211; co nie oznacza, że znika on faktycznie. Po pierwsze, autor przechodzi do porządku dziennego nad tym, że tzw. miękkie narkotyki są normalnym artykułem konsumpcyjnym. Jeżeli bowiem zakłada się, że w zasadzie wszystko może stać się artykułem konsumpcyjinym &#8211; alkohol, papierosy, narkotyki, broń itd. &#8211; to rzeczywiście państwo nie ma w tym kontekście żadnych uprawnień, aby stosować sankcje wobec konsumentów. Wówczas przyjmujemy też drugie założenie, mianowicie, że konsumenci postępują racjonalnie i powinni wiedzieć, co dla nich właściwie, a zatem nie powinni uciekać się do takich działań, które mogą przynieść im uszczerbek na zdrowiu czy majątku, a wręcz przeciwnie, dążyć do maksymalizacji swojego dobrobytu.</p>
<p style="text-align:justify;">Niestety, osobiście się z tymi założeniami nie zgadzam. Tak jak ekonomia nie jest nauką ścisłą, tak konsument nie zachowuje się w pełni racjonalnie i potrafi ze zdumiewającą determinacją dążyć do autodestrukcji oraz wprowadzenia zamętu w życie innych współobywateli, aby nie wspomnieć o członkach własnej rodziny. Dlatego ja osobiście uważam, że rolą państwa jest decydowanie, jakie zachowania powinny być karane ze względu na ich negatywne skutki społeczne. Państwo oczywiście nie powinno nadużywać tego prawa, jednak musi być gwarantem, że wolnościom jednostki towarzyszy odpowiedzialność za wykorzystywanie tych wolności. Jeżeli zatem jednostka wykorzystuje &#8220;prawo do własnej kieszeni&#8221; do przetrzymywania w niej artykułów, które mogą przynieść szkody społeczne (np. koszt leczenia uzależnień, czy koszty społeczne, jakie niesie przestępczość uzależnionych), to uważam, że prawa tego nadużywa i jest rolą państwa, aby ową jednostkę za to ukarać.</p>
<p style="text-align:justify;">Dr Klinowski postuluje depenalizację posiadania narkotyków na własnych użytek i wprowadzenie w zamian za to &#8211; w celu zapobieżeniu ponownemu rozkwitowi handlu ulicznego, czego możliwość przewiduje, co świadczy generalnie na jego korzyść &#8211; &#8220;w analogii do alkoholu, czynu zabronionego polegającego na publicznym zażywaniu narkotyków&#8221;. Widzę oczyma duszy mojej wiaty przystankowe pogrążone w słodkich oparach trawy przez ludzi równie pilnie przestrzegających zakazu publicznego zażywania narkotyków, jak dziś przestrzegany jest zakaz palenia w przestrzeni publicznej. Abstrahuję tu już od, niewłaściwego moim zdaniem, porównania używek jakimi są alkohol i miękki narkotyki, choćby z uwagi na medyczne skutki stosowania obu.</p>
<p style="text-align:justify;">Jak zatem zwolennicy liberalizacji ustawy o przeciwdziałania narkomanii wyobrażają sobie implikację depenalizacji posiadania? W specjalnej zakładce na witrynie <em>Gazety Wyborczej</em> (&#8220;Narkopolacy&#8221;) pojawiają się takie głosy, jak nadzór państwa nad legalnym obrotem substancjami odurzającymi. Nie wierzę, tak ze względów historycznych, organizacyjnych, jak etycznych, aby model &#8220;Państwowego Monopolu Opiumowego&#8221; się sprawdził. Dla mnie byłby to symbol dalszej erozji funkcji państwa.</p>
<p style="text-align:justify;">Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć pojęcie, jakie w Polsce spopularyzowali Jerzy Hausner i Mirosława Marody, &#8220;miękkiego państwa&#8221;, czyli takiego, które ma niewielką zdolność wypełniania swoich niezbywalnych funkcji, a z drugiej strony przejawia skłonność do przejmowania zadań, które przynależą obywatelom. Od lat postępuje proces zmiękczania państwa i wzmacniania władzy korporacji (i bynajmniej nie mam tu na myśli jedynie biznesu, wręcz przeciwnie). Niedobrze byłoby, gdyby następnym krokiem była rezygnacja państwa z prowadzenia polityki karnej. Problem, jaki mamy w Polsce, to bezgraniczna wiara w moc paragrafu &#8211; w praktyce usprawnienie działań na poziomie technicznym przynosi daleko większe skutki niż rewolucja w ustawodawstwie.</p>
<p style="text-align:justify;">Na koniec dodam, że nie wykluczam uznania zasadności dekryminalizacji posiadania małej ilości narkotyków dla uzależnionych. Jednak aby tak się stało, musiałbym zostać przekonany, że 1) nie spowoduje to nasilenia zjawiska handlu narkotykami, 2) równolegle usprawniony zostanie system leczenia uzależnień oraz monitorowania uzależnionych oraz 3) krok ten nie będzie przysłowiową stopą w drzwi, która pociągnie za sobą dalsze żądania ze strony zwolenników liberalizacji prawa.</p>
<p style="text-align:center;"><a name="pd_a_1863024"></a><div class="PDS_Poll" id="PDI_container1863024" style="display:inline-block;"></div><script type="text/javascript" language="javascript" charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/1863024.js"></script>
		<noscript>
		<a href="http://answers.polldaddy.com/poll/1863024/">View This Poll</a><br/><span style="font-size:10px;"><a href="http://answers.polldaddy.com">polls</a></span>
		</noscript></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prawica a prawica to duża różnica]]></title>
<link>http://njnowak.wordpress.com/2009/08/07/prawica-a-prawica-to-duza-roznica/</link>
<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 10:12:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>En-Dżej-En</dc:creator>
<guid>http://njnowak.wordpress.com/2009/08/07/prawica-a-prawica-to-duza-roznica/</guid>
<description><![CDATA[Kiedyś wydawało mi się, że prawica &#8211; jako grupa ludzi o konserwatywno-tradycjonalistycznych po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Kiedyś wydawało mi się, że prawica &#8211; jako grupa ludzi o konserwatywno-tradycjonalistycznych poglądach &#8211; jest w miarę jednolita. To lewica, nastawiona na tworzenie zupełnie nowej, nieznanej i niezbadanej rzeczywistości, wydawała mi się strasznie podzielona. Dziś już wiem, że nawet prawicowcy &#8211; chociaż walczący po tej samej stronie frontu &#8211; nie zawsze potrafią dojść do porozumienia. Przykładowo, partie NOP, UPR i PiS są uważane za prawicowe, ale głoszą skrajnie różne poglądy. Jeśli chodzi o mnie, jestem konserwatywną obyczajowo, antydemokratyczną, tercerystyczną nacjonalistką, jednak nie wszyscy prawicowcy mnie rozumieją (a ja nie zawsze rozumiem ich). Poniżej załączam listę kwestii, w których nie zgadzam się z wieloma innymi prawicowcami. No, bo nie wszyscy &#8220;prawi&#8221; ludzie muszą być identyczni&#8230;</p>
<p><strong>1. MONARCHIZM (klasyczny)</strong></p>
<p>Jest w naszej Ojczyźnie grupa reakcjonistów, którzy domagają się przywrócenia tradycyjnej, &#8220;przedpotopowej&#8221; monarchii. Uważają oni, że władza powinna przechodzić z ojca na syna (pierworodnego, <em>of course!),</em> chociaż ów syn może mieć schizofrenię paranoidalną, zespół Downa albo inną wadę, która &#8211; w przypadku braku nepotyzmu &#8211; uniemożliwiłaby mu karierę polityczną. Monarchiści ignorują fakt, że mamy XXI wiek, a wyrazy typu &#8220;królestwo&#8221; czy &#8220;cesarstwo&#8221; brzmią dziś&#8230; bardzo obciachowo. Ponadto wierzą, iż władza pochodzi od Boga, co dla mnie &#8211; jako ateistki &#8211; jest nie do przyjęcia. Wyobraźmy sobie, że reakcjoniści-regaliści zrealizowali w końcu swój cel. Rozejrzyjmy się wokół siebie i opiszmy to, co zobaczymy. Telewizory, komputery, Internet, miniaturowe odtwarzacze mp3, telefony komórkowe z wbudowanymi kamerami i aparatami fotograficznymi, superszybkie pociągi, samoloty, rakiety kosmiczne, elektrownie atomowe, przeszczepy serca, antybiotyki, drapacze chmur, beton, stal&#8230; a tu nagle: król. Co za bezguście! Jedno nie pasuje do drugiego! Alternatywą dla monarchizmu (którą szczerze popieram) mógłby być nowoczesny, konserwatywno-nacjonalistyczno-tercerystyczny autorytaryzm. I chociaż słowo &#8220;dyktator&#8221; brzmi bardziej groźnie niż &#8220;król&#8221;, to wydaje się ono bardziej na miejscu&#8230;</p>
<p><strong>2. UPR &#38; JKM<br />
</strong></p>
<p>Zwolenników Unii Polityki Realnej nie trzeba szukać. Oni sami nas znajdują. Wielu z nich dało mi się poznać jako fanatyczni kapitaliści, którzy wszędzie doszukują się spisków i bluźnierstw przeciwko prywatnym przedsiębiorstwom. Jeśli ktoś nie jest fanatycznym kapitalistą, UPR-owcy czują się zagrożeni i nazywają takiego kogoś np. socjalistą (nigdy nie zapomnę, jak jeden z nich wyzwał mnie od &#8220;skrajnie lewicowych komunistek&#8221;. Inna osoba, mająca UPR-owskie poglądy, posądziła mnie zaś o &#8220;marksizm&#8221;). Zwolennicy Unii Polityki Realnej mają swojego guru, Janusza Korwin-Mikkego (nie jestem pewna, czy poprawnie odmieniam to nazwisko!), którego traktują dosłownie jak wyrocznię. Poza tym &#8211; przy całym swoim liberalizmie i walce o legalizację narkotyków &#8211; uważają się za JEDYNĄ (!!!) &#8220;czysto prawicową&#8221; partię w Polsce. Niektórzy UPR-owcy mitologizują postać gen. Augusto Pinocheta, który &#8211; mordując i torturując opozycję &#8211; wprowadził w Chile liberalizm gospodarczy. Człowiek ten (skądinąd twórca &#8220;chilijskiego cudu gospodarczego&#8221;) udowodnił, że kraj może być bogaty, ale wcale nie szczęśliwy. Kolejną cechą, wyróżniającą UPR-owców na tle innych prawicowców, jest niechęć do Radia Maryja jako &#8220;socjalistycznej&#8221;, &#8220;lewackiej&#8221; rozgłośni.</p>
<p><strong>3. &#8220;WYPRZEDAŻ&#8221; MAJĄTKU NARODOWEGO</strong></p>
<p>Niniejszy podpunkt powinien być częścią poprzedniego, ale wydał mi się tak ciekawy, iż potraktowałam go jako oddzielne zagadnienie. Wielu &#8220;konserwatywnych liberałów&#8221;, takich w stylu UPR/JKM, uważa, iż prawdziwy prawicowiec nie może mieć nic wspólnego z socjalizmem. Właśnie dlatego opowiadają się oni za prywatyzacją wszystkich przedsiębiorstw, łącznie ze szpitalami i szkołami. Nie dbają o to, że sprywatyzowane firmy mogą trafić w ręce cudzoziemców, a w rezultacie pozbawić Polskę własnej gospodarki. Taka postawa to dla mnie antypatriotyzm, wręcz przyzwolenie na &#8220;gospodarczy rozbiór&#8221; naszego kraju. Tymczasem Ojczyzna jest wartością samą w sobie i nikomu nie wolno nią kupczyć. Jeśli chodzi o prywatyzację szkół, wydaje mi się ona w miarę akceptowalna &#8211; być może wpłynęłaby korzystnie na wykształcenie i wychowanie młodego pokolenia. Ale nigdy nie pogodzę się z planowaną prywatyzacją szpitali. Dlaczego? Właściciel lecznicy w każdej chwili może ją zamknąć lub przerobić na swoistą &#8220;klinikę eutanazyjną&#8221;, a państwo nie ma nad tym żadnej kontroli. Tymczasem ja &#8211; osoba posiadająca jeszcze odrobinę serca &#8211; martwię się o los pacjentów. Radykalny kapitalizm, podobnie jak radykalny socjalizm, może być bardzo niebezpieczny. Co by było, gdyby WOJSKO POLSKIE zostało sprywatyzowane i oddane w ręce zagranicznych biznesmenów?! Ech, Stanisław Jerzy Lec napisał kiedyś: <em>&#8220;Człowiek ma jeszcze tę wyższość nad maszyną, że umie się sam sprzedać&#8221;&#8230; </em></p>
<p><strong>4. SZOWINIZM, RASIZM, JAWNY ANTYSEMITYZM</strong></p>
<p>Podobnie, jak inni zwolennicy Narodowego Odrodzenia Polski i Obozu Narodowo-Radykalnego, jestem nacjonalistką. Uważam, iż osoby innej narodowości nie mają prawa rządzić Polską, bowiem byłaby to kolejna w naszej historii utrata niepodległości. Jeśli jednak troska o suwerenność naszego państwa przeradza się w poniżanie, gnębienie lub drastyczne dyskryminowanie cudzoziemców, zapala mi się &#8220;czerwona lampka&#8221;. To prawda: imigranci, przebywający na terenie naszej Ojczyzny, nie mogą się pchać na wysokie stanowiska państwowe. Równie dobrze gość mógłby &#8220;próbować&#8221; zostać gospodarzem domu. Należy jednak pamiętać, iż stare przysłowie mówi <em>&#8220;gość w dom, Bóg w dom&#8221;. </em>Gospodarzowi nie wolno się pastwić nad przybyszem, ani czynić z własnego domu swoistego &#8220;obozu koncentracyjnego&#8221;. Obcokrajowiec, mieszkający w Polsce, jest zdany na łaskę i niełaskę Polaków, ale lepiej, by doświadczał tego pierwszego niż drugiego. Każdy naród ma swoje wady, dziedziczone genetycznie, jednak nie może to usprawiedliwiać zachowań szowinistycznych itp. Myślę, że wielu Czytelników zgodzi się z moją opinią.</p>
<p><strong>5. PANSLAWIZM</strong></p>
<p>Istnieje wreszcie grupa prawicowców, którzy jakimś cudem zdołali połączyć nacjonalizm z kosmopolityzmem. Mam tu na myśli panslawistów &#8211; ludzi dążących do zjednoczenia wszystkich Słowian. Panslawiści czują się niezwykle przywiązani do swojego plemienia, a nawet uważają je za jedność, która &#8211; na przestrzeni lat &#8211; została &#8220;gwałtem&#8221; podzielona na wiele odrębnych narodów. Jeśli chodzi o świadomość narodową, uważają się oni za &#8220;Polaków, a przede wszystkim Słowian&#8221;. Takich samych Słowian, jak Czesi, Słowacy, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy i inni. Zwolennicy opisywanej ideologii nie dążą do pełnej suwerenności swojej Ojczyzny. Pragną, by połączyła się ona z innymi krajami słowiańskimi, bo przecież wszyscy jesteśmy &#8220;jednym organizmem&#8221;, połączonym &#8220;więzami krwi&#8221; i wspólnymi, pogańskimi tradycjami. Panslawizm to światopogląd, którego nie da się pogodzić z patriotyzmem. Właściwie, można go nazwać specyficznym, ograniczonym do jednego plemienia (rasy?) kosmopolityzmem. Phi&#8230; Nie jestem pewna, czy chcę brać udział w tworzeniu nowego Imperium Rosyjskiego albo Związku Radzieckiego!</p>
<p>Jak widać, nie istnieje coś takiego jak &#8220;prawicowy styl myślenia&#8221;. Każda osoba, utożsamiająca się z tą formacją polityczną, jest inna (jedyna i niepowtarzalna). W środowisku &#8220;prawych&#8221; ludzi trafiają się monarchiści i republikanie, kapitaliści i terceryści, patrioci i panslawiści. Warto jednak pamiętać, iż różnice, występujące w obrębie &#8220;prawego skrzydła polityki&#8221;, nie mogą prowadzić do &#8220;wewnątrzformacyjnych&#8221; konfliktów. Dlaczego? Bo podzielona prawica nigdy nie poradzi sobie z lewicą. To pewne jak 2+2=4.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ekonomi ve İnsan Davranışları I: Gelir Durumuna Göre İhtiyaç Grupları]]></title>
<link>http://businessturk.wordpress.com/2009/07/31/ekonomi-ve-insan-davranislari-i-gelir-durumuna-gore-ihtiyac-gruplari/</link>
<pubDate>Fri, 31 Jul 2009 16:08:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>businessturk</dc:creator>
<guid>http://businessturk.wordpress.com/2009/07/31/ekonomi-ve-insan-davranislari-i-gelir-durumuna-gore-ihtiyac-gruplari/</guid>
<description><![CDATA[   İnsanlar temel ihtiyaçlarını karşılamak ve bu ihtiyaçları kendi refah seviyelerini korumak için e]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">   İnsanlar temel ihtiyaçlarını karşılamak ve bu ihtiyaçları kendi refah seviyelerini korumak için elde etmek mecburiyetindedirler. Gelir durumu yükseldikçe insanlar daha farklı ve çeşitli ihtiyaçlarını karşılayacaklardır. İnsanların ihtiyaçlarını karşılayabilmeleri gelir durumlarıyla paralellik arz eder ve karşılayabildikleri ölçüde tepkiler verirler.<!--more--> Bu duygusal tepkileri  analiz edebilmek için gelir durumlarını kendi aralarında ayırmamız gerekir. Analizi basitleştirmek için a, b ve c gibi harflendirmelerin yararlı olacağı kanısındayım. </p>
<p style="text-align:justify;">a. Bu gruptaki insanların gelir durumu, asgari düzeyde bile temel ihtiyaçlarını(yiyecek, içilebilir derecede su, giyim, sağlıklı bir çevrede barınma, eğitim) karşılayamayan insanlardır. Bu insanların temel ihtiyaçları dışında başka bir ihtiyaca ilgi duymadıkları söylenemez. Bu gelir durumdaki insanlarda temel insan ihtiyaçları dışında başka şeylerde isteyebilir. Ancak bunlara ulaşmada mali olarak sorunlar yaşayacaktır. Genellikle Türkiye gibi gelişmekte olan ülkelerde bu sorunlar aşılamamıştır. İşsizlik, dış borç gibi sebepler bu problemleri onlarca yıla yaymıştır. Fakat sorun yerine çözüm yıllara yayılabilir. Ülke içindeki mal ve hizmetlerin talebi çok küçük bir kesim, tarafından karşılanmaktadır. Çok düşük gelire sahip olan bu kesim devlete veya özel sektöre borçlandırılarak bu küçük kesim gibi bu gruptaki kesimde talep seviyesini yükseltebilir. Borçlandırma yapısı ise şu biçimde olabilir. a grubuna dâhil olan insanlara öncelikle yiyecek ve temiz su ihtiyaçlarını karşılamak ve sağlıklı bir barınma yerine sahip olabilmeleri için yıllara yayılmış düşük faizli krediler verilebilir. Bu borç çok iyi bir şekilde yayılmalıdır. Örneğin bir dört kişilik bir aile ele alalım. Bu ailede babanın(46) geliri çok düşük, anne(41) çalışmıyor, çocuklardan biri lise diğeri ilköğretim eğitimi almakta. Bu ailenin borç yapılandırması şöyle olmalıdır: Borç yapılandırması ilk yıllar düşük tutulup daha sonrası yıllar faizler bir derece artırılarak yapılanma gerçekleştirilebilir. Bu arada devlet çocukların eğitimini sağlayarak onların başarılı olup bir meslek edinmelerini ve iyi bir derecede gelir seviyesine sahip olmalarını sağlar ve babalarının borçlarına ortak eder. Bu bir derece çocuğun gelirine ipotek koyma ve etik açıdan değerlendirildiğinde yanlış anlama gelse de, çocuğun belli süre sonra tam özgürlüğe kavuşması gerçekleşecektir. Bu durum ailemizin kötü bir ömür geçirmesinden ve ülkenin geleceği gençlerin yok olmalarından daha iyidir.</p>
<p style="text-align:justify;">b. Bu gruptaki insanlar temel ihtiyaçlarını karşılamış ancak lüks tüketim mallarına ihtiyaç duyan insanlardır. Bu gruptaki insanlar daha çok birikime yönlendirilmeli ve bir süre sonra bunları yatırıma dönüştürmelidirler. Ama toplumda birikimlerin sürekliliğinden yana olanlar ise lüks tüketim mallarına yönlendirilmeli ve bu tüketim birikimler tarafından karşılanmamaya başladığı zaman uygun faizli krediler verilmelidir ve tüketim devam etmelidir. Bu aşırı tüketim ve duyguların sömürülmesi olsa da devam etmelidir. Bu konuya II. bölümde devam edeceğim. Bir yandan da özellikle özel sektör bu gruptaki insanları yatırıma teşvik etmelidir. Yatırımlar arttıkça aşırı tüketimde karşılanacaktır.</p>
<p style="text-align:justify;">c. Bu gruptaki insanlar ise lüks tüketim ürünlerine rahatlıkla ulaşarak ihtiyaçlarını maksimum düzeyde karşılayanlardır. Bu gruptaki insanların çoğu yatırıma yöneldiğinden bu konuda sorun oluşmamaktadır. Fakat tüketim konusunda özellikle bu gruptaki genç kesime aşırı derecede tüketim yaptırılması kontrol altına alınmalı ve ileride yatırımlara yönelmeleri, girişimci olmaları da öğretilmelidir. Bu noktada önemli olan genç bireyin, gençliğin de yaptığı gibi yetişkin halde de sadece tüketime yönelik bir yaşantı içinde olmaması, kaynakların etkin kullanılmasıdır.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[odrzucenie prawdy ...]]></title>
<link>http://kazania.wordpress.com/2009/07/28/odrzucenie-prawdy/</link>
<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 23:17:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>komory</dc:creator>
<guid>http://kazania.wordpress.com/2009/07/28/odrzucenie-prawdy/</guid>
<description><![CDATA[Problemy społeczne, moralne i ekonomiczne współczesnego świata są efektem odrzucenia Prawdy, możliwo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><font color="F4C430"><br />
Problemy społeczne, moralne i ekonomiczne współczesnego świata są efektem odrzucenia Prawdy, możliwości jej poznania i jej obiektywności.</p>
<p>Gdzie odrzuca się prawdę, gdzie neguje się możliwość jej poznania, gdzie w miejsce obiektywności prawdy wprowadza się zwodnicze pojęcia tolerancji, absolutnej wolności, relatywizmu i samowoli tam zawsze ostatecznie zapanuje subiektywizm i egoizm, tam zawsze w końcu zapanuje prawo dżungli, prawo silniejszego czyli bezprawie i chaos.</p>
<p>I to są współcześnie widoczne skutki liberalizmu i odrzucenia prawdy, czy wprost zanegowania jej istnienia. Wolność bez prawy, wolność liberalistyczna okazuje się najbardziej nieznośną tyranią.<br />
</font></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
