<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>malaczarna &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/malaczarna/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "malaczarna"</description>
	<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 11:42:34 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Impresja.]]></title>
<link>http://malaczarna.wordpress.com/2008/10/31/impresja/</link>
<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 19:22:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>malaczarna</dc:creator>
<guid>http://malaczarna.wordpress.com/2008/10/31/impresja/</guid>
<description><![CDATA[Budzik zadzwonił dokładnie o 4.55. Iście nieludzkie było zwlec się z łóżka z świadomością owej godzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Budzik zadzwonił dokładnie o 4.55.<br />
Iście nieludzkie było zwlec się z łóżka z świadomością owej godziny.<br />
Ciche mruknięcie: „już wstajesz?” świadczyło o jego dalszym śnie.<br />
No i wstałam.<br />
Po drodze zdarzyłam wywalić cała garść sztućców, które nie wiem jakim cudem wypadły z szafki, potknąć się o jego wczorajszy sweterek, prawie wylać kawę i przysnąć nad śniadaniem.<br />
Wyszłam z domu, z ogromnie ciężką torbą pełną książek potrzebnych mi w pracy i canonem<br />
na plecach. Na domiar tego wszystkiego nie mogłam znaleźć swojego iPoda, więc całując pachnący snem policzek ukochanego, oznajmiłam: „biorę twojego, bo mój zaginał, będę o 13”. Mruknął senne: „uhum”.<br />
I wyszłam z domu.<br />
I się zaczęło.<br />
Niestety, w tym mieście, autobusy nie jeżdżą punktualnie. Kiedy jest, wtedy wsiadasz.<br />
Więc dzisiaj biegłam, przez pół mostu obładowana torbami jak wielbłąd. Zdarzyłam. Wsiadłam. Jadę.<br />
Absolutnie nie twierdzę, ze skoro ja słucham jego, to zgodzę się z jego iPodem. Przyglądałam się ludziom stojąc w korku, słuchając jakiejś bardzo dziwnej muzyki. Nie podejrzewałabym go, o takie dziwadła.<br />
Wniosek na przyszłość: nie pożyczamy od nikogo iPodów. <span> </span>Swojego rano, szukamy do skutku.<br />
Dzień minął. Jak każdy po kolei. Udało mi się namówić moją koleżankę na sesje. Zrobiłyśmy rajd po kwiaciarniach w poszukiwaniu idealnej róży – pasującej do jej niezwykłych oczu i włosów.<br />
A potem był bardzo długi spacer. Usiłowałam złapać każde jej spojrzenie, uśmiech.<br />
Jest jesiennie, aż dziwnie w tym mieście. Wszyscy patrzą na te kolory, impresje kręcąc z niedowierzaniem głową.<br />
Spotkałam przypadkiem mojego przyjaciela z dzieciństwa na przystanku. Nie mogłam się powstrzymać by nie poflirtować z nim na spojrzenie. Ciekawe, czy mnie chociaż troszkę pamięta?<br />
W końcu wróciłam do domu. Szanownego pana od wysypiania się, jeszcze nie było. Skorzystałam z chwilki wolnego czasu, kradnąc chwilkę klawiaturowego relaksu.<br />
W końcu wrócił. Niczym Bołkoński z wojny (i pokoju) wszedł i równie wojowniczym tonem stwierdził, że musimy dokończyć tiramisu, które zaczęliśmy wczoraj.<br />
Prosiłam, jęczałam, błagałam – był nieugięty.<br />
Widocznie męska rola przy robieniu ciasta (prawie z paczki – nie oszukujmy się) bardzo mu się podobała.<br />
Zabraliśmy się za biszkopt – i porażka! To co się z nim stało po rozkrojeniu… Nie przypominało nawet czegoś, co można by dać głodnemu psu z łaski. Po chwili narady, ustaliśmy, że skoczymy do sklepu po biszkopty. (Na wszelki wypadek kupiliśmy paczkę więcej).<br />
I rozpoczęła się wojna – na rzucanie w siebie biszkoptami moczonymi w kawie z rumem.<br />
(Patrząc na jego głupkowaty uśmieszek teraz, zastanawiam się – czy tym się nie dało upić?).<br />
Słynne tiramisu w lodówce. Bitwa wygrana.<br />
Jutro tam znać z jakim efektem.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mala Czarna juz w nowym domu!]]></title>
<link>http://pajeczaki.wordpress.com/2008/05/03/mala-czarna-juz-w-nowym-domu/</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 11:45:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajeczaki</dc:creator>
<guid>http://pajeczaki.wordpress.com/2008/05/03/mala-czarna-juz-w-nowym-domu/</guid>
<description><![CDATA[Trzymajcie kciuki, zeby sie dobrze zaaklimatyzowala i dogadala z sunia, ktora juz tam mieszka. Musze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Trzymajcie kciuki, zeby sie dobrze zaaklimatyzowala i dogadala z sunia, ktora juz tam mieszka. Musze Wam powiedziec, ze dziwnie jest oddac pieska, chociaz od poczatku zakladalam, <a href="http://pajeczaki.wordpress.com/2008/04/26/szukamy-domu-dla-malej-suczki/" target="_self">ze jest do adopcji</a>&#8230; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dziekuje wszystkim za pomoc i okazane serce!! Nie bede wymieniac, zeby kogos nie pominac, ale wiem i pamietam <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
