<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mario-vargas-llosa &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/mario-vargas-llosa/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mario-vargas-llosa"</description>
	<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 13:53:04 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[-Me vas a romper la falda -se escuda tra...]]></title>
<link>http://jormundgander.wordpress.com/2009/11/28/me-vas-a-romper-la-falda-se-escuda-tra/</link>
<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 20:33:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>»¦« ƒrè »¦«</dc:creator>
<guid>http://jormundgander.wordpress.com/2009/11/28/me-vas-a-romper-la-falda-se-escuda-tra/</guid>
<description><![CDATA[-Me vas a romper la falda -se escuda tras el ropero, lanza una almohada, pide paz Pochita-. No te re]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>-Me vas a romper la falda -se escuda tras el ropero, lanza una almohada, pide paz Pochita-. No te reconozco, Panta, tú siempre tan formalito, qué te está pasando. Deja, yo me la quito.</p>
<p>{pág.25}</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[México: Feria del Libro de Guadalajara 2009]]></title>
<link>http://anayquiroga.wordpress.com/2009/11/20/mexico-feria-del-libro-de-guadalajara-2009/</link>
<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 03:54:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>anaquiroga</dc:creator>
<guid>http://anayquiroga.wordpress.com/2009/11/20/mexico-feria-del-libro-de-guadalajara-2009/</guid>
<description><![CDATA[del 28 de noviembre al 6 de diciembre de 2009 Orhan Pamuk, Carlos Fuentes, Mario Vargas Llosa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><a href="http://www.fil.com.mx/"><strong>del 28 de noviembre al 6 de diciembre de 2009</strong></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><strong>Orhan Pamuk, Carlos Fuentes, Mario Vargas Llosa</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[„Miasto i psy” Llosy vs Mikołajek]]></title>
<link>http://direlasua.wordpress.com/2009/11/19/mikolajek/</link>
<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 14:38:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Joan Johnson</dc:creator>
<guid>http://direlasua.wordpress.com/2009/11/19/mikolajek/</guid>
<description><![CDATA[Świat opisany w książce „Miasto i psy” Mario Vargas Llosy przypomniał mi przygody Mikołajka wykreowa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">Świat opisany w książce „Miasto i psy” Mario Vargas Llosy przypomniał mi przygody Mikołajka wykreowanego 40 lat temu przez panów Sempe i Goscinny.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_1095" class="wp-caption alignleft" style="width: 172px"><a href="http://direlasua.wordpress.com/files/2009/11/miastoipsy.jpg"><img class="size-medium wp-image-1095" title="miastoipsy" src="http://direlasua.wordpress.com/files/2009/11/miastoipsy.jpg?w=203" alt="" width="162" height="240" /></a><p class="wp-caption-text">M. V. Llosa &#34;Miasto i psy&#34;</p></div>
<p style="text-align:justify;">Wiadomo, że powaga sytuacji bohaterów Llosy, zamkniętych w internacie elitarnej szkoły kadetów, jest diametralnie różna od bawiących się w szkole francuskich małych chłopców. Jest jednak podobny absurd zachowań – absurd z punktu widzenia czytającej książkę kobiety – wszystkie te rywalizacje, duma, przepychanki, zemsty, przemoc, przechodzenie od słów do pięści, do których dochodzi w zamkniętym męskim gronie. Odizolowane środowiska męskie, niezależnie od wieku ich uczestników, mają powtarzalne cechy. Żaden chłopiec / mężczyzna nie przejdzie do porządku dziennego, jeśli się go obrazi. Bach, z pięści w nos, jeśli jest się bitnym małym Euzebiuszem, a jeśli jest się Jaguarem, to z byka w brzuch. Żaden chłopiec /mężczyzna nie może być gorszy od innych – musi wieść w czymś prym i basta, inaczej lekceważy się go i nim się pomiata. Ta sama specyficzna atmosfera jest w książkach o chłopcach / mężczyznach. O ile wśród małych chłopców kopiących piłkę jest sympatyczna i akceptowalna przymrużeniem oczu, o tyle dorastający młodzi mężczyźni są już groźni i tylko parę kroków i nieuwaga opiekunów dzieli ich od zostania mordercami. Podobnie w obu książkach jest opisywany ostracyzm wobec wzgardzanych, podobnie zawiązują się alianse i przyjaźnie. Zadziwiające, jak podobne są te książki tak przecież z zamierzenia różne: jedna zabawna, przeznaczona dla dzieci, bogato i pięknie ilustrowana, o małych Francuzach w krótkich portkach i podkolanówkach; druga o peruwiańskich, zbuntowanych młodzieńcach, którzy bliżsi są już swojego ostatecznego ukształtowania, ale wciąż mięccy są i podatni na wszelkie wpływy zewnętrza. O oczywistych skojarzeniach z chłopcami z „Władcy much” Williama Goldinga nawet nie wspominam. Rozwój myśli w kierunku wydartych mamom Mikołajków stających się wojowniczym plemieniem na bezludnej wyspie, by ewoluować w klimat napuchniętych, wrogich koszar jest aż nadto skwapliwa i podkładająca się.</p>
<p style="text-align:justify;">W książce Llosy, któremu oby kiedyś też i Nobel spadł, bo chłop zasłużył, jeszcze jedno dokłada się do moich zdumień. Fakt, że tę grubą, dopracowaną i inteligentną książkę zaczął pisać Peruwianin w wieku 23 lat i skończył po upływie trzech. Różnorodne doświadczenia, które zebrał w trakcie nauki w podobnej do opisywanej szkole, bystra obserwacja i umysł doprowadziły do powstania książki, której nie powstydziłby się żaden dojrzały (dojrzały? Co to zresztą znaczy? Kiedy nim się zostaje?) pisarz, czterdziesto- i pięćdziesięciolatek. A niektórzy nawet po osiągnięciu tego wieku nie zdołali napisać równie dobrej powieści. Nieznane są drogi, którymi chodzi talent.</p>
<p style="text-align:justify;">&#8212;</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Mario Vargas Llosa, Miasto i psy</strong> (oryg. <em>La ciudad y los perros</em>)<br />
Przełożył Kazimierz Piekarec<br />
Wydawnictwo Znak, Kraków 2009</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Bad Girl - A Book Review (Warning: Spoilers Ahead)]]></title>
<link>http://nishitak.wordpress.com/2009/11/18/the-bad-girl-a-book-review-warning-spoilers-ahead/</link>
<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 16:39:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Nish</dc:creator>
<guid>http://nishitak.wordpress.com/2009/11/18/the-bad-girl-a-book-review-warning-spoilers-ahead/</guid>
<description><![CDATA[The Bad Girl by Mario Vargas Llosa There are some men who equate love with pain; who crave love that]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><div id="attachment_2350" class="wp-caption alignleft" style="width: 138px"><a href="http://nishitak.wordpress.com/files/2009/11/thebadgirl.jpg"><img src="http://nishitak.wordpress.com/files/2009/11/thebadgirl.jpg" alt="" title="The Bad Girl by Mario Vargas Llosa" width="128" height="195" class="size-full wp-image-2350" /></a><p class="wp-caption-text">The Bad Girl by Mario Vargas Llosa</p></div> There are some men who equate love with pain; who crave love that brings them misery and unhappiness. <strong><em>The Bad Girl</em></strong> by Mario Vargas Llosa is the story of one such man.</p>
<p>Ricardo Somocurcio is the protagonist, the soft-hearted man who has no ambition in life other than living in Paris. He meets the girl of his dreams at the tender age of 16 in his hometown of Miraflores in Peru, and falls under the spell of her &#8220;mischievous laugh&#8221; and the &#8220;mocking glance of her eyes the color of dark honey.&#8221; From then on, they follow a crazy cycle where she betrays him time and again, only to return back and be forgiven.</p>
<p>The story moves from Peru to London, Paris, Tokyo, and Madrid where the two encounter each other. He calls her &#8220;the bad girl&#8221;, and she calls him the &#8220;good boy&#8221;.</p>
<p>For the rest of the book, they pretty much play according to these good boy/bad girl stereotypes, until the final end to their love story.</p>
<p><strong><em>My thoughts on this book:</em></strong></p>
<p>While the love story itself is nothing much to write home about, I loved his descriptions of the places and the actual events that occurred at the time period they lived in. </p>
<p>I loved the peek into Parisian cafe life in the 1960s; the idealism of those times that prompted well-established young men to chuck their lives in the cause of bringing communism to their countries; of a time when Fidel Castro was considered a hero among the leftists; when terms like Maoism were not just words that were bandied about, but actually an ideology that was taken seriously and which promised to change the world.</p>
<p>I loved 70s swinging London when AIDS first makes its scary appearance, and his descriptions of Peru and the political turbulence of that time.</p>
<p>In many ways, this book mirrors the movie &#8220;Forrest Gump&#8221; &#8211; both are based on simple people who unconditionally love one woman. Both make a lot of references to important world events that occurred during the course of the story. Both the stories also have a pretty much similar ending (there I have given the ending away, but then it is something easily guessed!). The only difference is that this book is lacking in the schmaltz factor and the one-liners that evoke the tears.</p>
<p>What I mean to say is that I enjoyed this book, loved it even, but read it with a feeling of slight detachment. Not for one moment did I truly care whether the two would have a happy ending or not. This book did not evoke any kind of stronger emotion in me &#8211; rage at the bad girl, or sadness when she betrays him, nothing, de nada.</p>
<p>I don&#8217;t know why is that. Usually, I really get sucked into such type of stories. </p>
<p>Finally, before I conclude this strangely unsatisfying review (I feel I have so much to say about this book, but the words are not coming to me), I must say that I did enjoy it better than <a href="http://nishitak.wordpress.com/2009/11/02/love-in-the-time-of-cholera-a-book-review/">Love in the Time of Cholera</a>. Two similar books, but the writing styles are very different. I must say that I much prefer Mario Vargas Llosa&#8217;s modernism compared to Marquez&#8217;s magical realism.</p>
<p>Before writing this review, I did some research on Llosa, and it appears that &#8220;The Bad Girl&#8221; is one of his lesser books. I quite liked this one, so I definitely do plan to read more.</p>
<p>What about you? Have you read any of his other books? Which one would you recommend for me to read next?</p>
<p><!-- AddThis Button BEGIN --><br />
<a class="addthis_button" href="http://www.addthis.com/bookmark.php?v=250&#38;pub=xa-4b042172660c30e2"><img src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-share-en.gif" width="125" height="16"/></a><br />
<!-- AddThis Button END --></p>
<p><iframe src='http://digg.com/api/diggthis.php?u=http%3A%2F%2Fdigg.com%2Farts_culture%2FThe_Bad_Girl_A_Book_Review_Warning_Spoilers_Ahead' height='82' width='55' frameborder='0' scrolling='no' style='float: right; margin-left: 10px; margin-bottom: 5px; padding: 4px 0 2px 4px; background: #fff;'></iframe></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Argentina - EX CARAPINTADAS PROMUEVEN LA DESTITUCION DE CRISTINA FERNANDEZ DE KIRCHNER]]></title>
<link>http://americalatinaunida.wordpress.com/2009/11/17/argentina-ex-carapintadas-promueven-la-destitucion-de-cristina-fernandez-de-kirchner/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 00:24:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>marianike</dc:creator>
<guid>http://americalatinaunida.wordpress.com/2009/11/17/argentina-ex-carapintadas-promueven-la-destitucion-de-cristina-fernandez-de-kirchner/</guid>
<description><![CDATA[Pierden el pelo pero no las mañas Los promotores de la movida son Jorge Mones Ruiz y Liliana Raffo d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Pierden el pelo pero no las mañas Los promotores de la movida son Jorge Mones Ruiz y Liliana Raffo d]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[MARIO VARGAS LLOSA]]></title>
<link>http://undiadijo.wordpress.com/2009/11/16/mario-vargas-llosa/</link>
<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 20:16:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>elfeli</dc:creator>
<guid>http://undiadijo.wordpress.com/2009/11/16/mario-vargas-llosa/</guid>
<description><![CDATA[[Entrevistado por Leonardo Padrón en el programa Los imposibles, Venevisión, domingo 15-11-09. Refir]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-medium wp-image-507" title="mario-vargas-llosa" src="http://undiadijo.wordpress.com/files/2009/11/mario-vargas-llosa.jpg?w=225" alt="mario-vargas-llosa" width="225" height="300" /></p>
<p><strong>[</strong>Entrevistado por Leonardo Padrón en el programa <em>Los imposibles</em>, Venevisión, domingo 15-11-09. Refiriéndose al uso de las nuevas tecnologías<strong>]</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>“La idea de una literatura sin tinta y sin papel me pone los pelos de punta”.</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Act]]></title>
<link>http://adasauardoarea.wordpress.com/2009/11/11/act/</link>
<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 21:21:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ada</dc:creator>
<guid>http://adasauardoarea.wordpress.com/2009/11/11/act/</guid>
<description><![CDATA[Mi-am pus increderea in niste file de poveste. In cartile pe care le-am citit. In Lolita lui Nabokov]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#3366ff;">Mi-am pus increderea in niste file de poveste. In cartile pe care le-am citit. In Lolita lui Nabokov. In pamanteanul iubit al lui Preda. In nunta din cer a lui Eliade. In invitatia la vals a lui Drumes. In peronul lui Paler. In raul Piedra a lui Coelho. In geisha lui Golden. In sanctuarul lui Faulkner. In Otilia lui Calinescu. In Michelangelo lui Hall. In torentul lui Desmarest. In interviul lui Borges. In versurile lui Minulescu. In femeile lui Cartarescu. In patul lui Petrescu. In jocul lui Mitru. In disperarea lui Cioran. In opiumul lui Cocteau. In intelepciunea lui Noica. In scrisorile lui Vargas Llosa. In imaginea din oglinda a lui Brown. In istoria lui Balzac.In Notre-Dame-ul lui Hugo. Si am ratacit mai mult printre unii din ei. Am stat de vorba cu omul norocos, dar si cu imaginea dintr-o oglinda sparta a lui Paler. Am ascultat alchimistul, prostituata Maria, vrajitoarea Atena si femeia Veronika a lui Coelho. M-am jucat cu pixelii si cu jurnalele lui Cartarescu si i-am cunoscut adolescenta. Am mai analizat adevarul minciunilor lui Vargas Llosa. Mi-am amestecat tristetea cu ispitele lui Cioran, dar si nostalgiile cu versurile si nuvelele lui Borges. M-am ascuns in spatele unor scrisori de dragoste scrise de Drumes. Am adormit in ultima noapte de dragoste si m-am trezit in intaia noapte de razboi, printr-un act venetian al lui Petrescu. Dar, in ciuda a tot, nu am tradat. <em><strong>M-am indragostit de un om, nu de o poveste.</strong></em></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Quel che resta dell'eros]]></title>
<link>http://sottoosservazione.wordpress.com/2009/11/11/quel-che-resta-delleros/</link>
<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 10:27:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>sottoosservazione</dc:creator>
<guid>http://sottoosservazione.wordpress.com/2009/11/11/quel-che-resta-delleros/</guid>
<description><![CDATA[È stato un momento alto della civiltà. Scomparsi i freni è diventato una caricatura MARIO VARGAS LLO]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h2><img class="alignleft size-full wp-image-8242" title="andromeda01g" src="http://sottoosservazione.wordpress.com/files/2009/11/andromeda01g.jpg" alt="andromeda01g" width="300" height="230" />È stato un momento alto della civiltà. Scomparsi i freni è diventato una caricatura</h2>
<div>MARIO VARGAS LLOSA</div>
<div>Esistono molti modi per definire l’erotismo, ma, forse, il più appropriato è «disanimalizzazione» dell’amore fisico: la sua trasformazione da mera soddisfazione d’una pulsione istintiva a un qualcosa di creativo e condiviso che prolunga e sublima il piacere fisico contornandolo di rituali e raffinatezze che arrivano a farlo diventare un’opera d’arte. Probabilmente in nessun’altra attività si è, via via, tracciata una frontiera così evidente tra il bestiale e l’umano come nel campo del sesso: una differenza che, all’inizio, nella notte dei tempi, non esisteva e confondeva i due ambiti in un accoppiamento carnale senza mistero, senza garbo, senza eleganza e senza amore.</p>
<p>L’umanizzazione della vita degli uomini e delle donne è un lungo processo nel quale intervengono l’evoluzione delle conoscenze scientifiche, le idee filosofiche e religiose, lo sviluppo delle arti e delle lettere e, in questo percorso, nulla s’arricchisce di più e cambia tanto quanto la vita sessuale. Essa è sempre stata l’ardente lievito della creazione artistica e letteraria e, di rimando, pittura, letteratura, musica, scultura, danza, tutte le manifestazioni dell’inventiva umana hanno contribuito all’arricchimento del piacere nel comportamento sessuale. Per questo non è peregrino sostenere che l’erotismo rappresenta un momento alto della civiltà e una delle sue componenti fondamentali. Ed è anche un qualcosa che fa tornare a galla quei fantasmi devastanti ed esiziali nascosti nella sfera irrazionale. Freud ha parlato, a questo proposito, di «vocazione tanatica»: lasciati a se stessi e non frenati, tali mostri dell’inconscio, che s’affacciano e pretendono diritto di cittadinanza nella vita sessuale, potrebbero in qualche modo condurre alla scomparsa della specie. Perciò l’erotismo trova, nel divieto, non solo uno stimolo eccitante, ma anche un limite che, se violato, procura sofferenza e morte. <!--more--></p>
<p>Nessuno più di Georges Bataille ha studiato con lucidità questo doppio aspetto dell’erotismo &#8211; vita e morte, dolore e piacere, creazione e distruzione &#8211; e, quindi, bene ha fatto Guillermo Solana a dare alla mostra da lui allestita al Museo Thyssen Bornemisza di Madrid lo stesso titolo dato dal saggista francese al suo ultimo libro scritto prima di morire: Lacrime di Eros. Si tratta di un’eccellente rassegna che, attraverso 120 tra quadri, sculture, fotografie e video, illustra la varietà di temi e l’eccellenza formale toccate dall’esperienza sessuale nelle sue più significative espressioni artistiche.</p>
<p>Uno degli insegnamenti più sorprendenti di questa mostra è che l’erotismo non è tanto un fatto a sé, un’entità isolata rispetto ad altre, ma, piuttosto, uno sguardo, una scelta soggettiva, una passione o una mania che si proiettano su tutto erotizzando, a volte, anche realtà che sembravano essere totalmente estranee, o addirittura opposte, come la religione.</p>
<p>È naturale e quasi obbligato che l’antichità pagana, con il suo amoralismo, sia stata ispiratrice feconda di dipinti e sculture erotiche &#8211; lo è stata anche la letteratura &#8211; e che temi come la Nascita di Venere, le Sfingi, Apollo e Giacinto, Andromeda incatenata e Endimione addormentato abbiano sollecitato grandi artisti a creare opere magistrali. Ma non meno stimolante per la fantasia erotica è stato il cristianesimo, da Eva e il Serpente &#8211; tema ricorrente in centinaia di pittori &#8211; sino alla Maddalena, la peccatrice pentita e penitente, le cui forme nude, enfatiche o gotiche, sono una delle icone dell’immaginario erotico in tutte le epoche e per tutte le scuole.</p>
<p>La religione ha fatto da spillone per bloccare il volo della creatività e anche da alibi per aggirare la censura ecclesiastica. Se l’esibizione dei corpi nudi di uomini e donne comuni in nome della bellezza per se stessa era censurabile, non lo era, invece, se a esibire i seni, le cosce, le natiche e persino il pelo pubico e gli organi sessuali erano addirittura il Redentore o una santa o un santo. Ad avvalersi di questa strategia per riempire i loro affreschi e le loro tele di nudi dalla discreta o sfacciata concupiscenza sono stati pittori rispettati dall&#8217;establishment e dalla gerarchia come Rubens, Ingres, Rodin o Gustave Doré.</p>
<p>C’è un’altra, curiosa conclusione &#8211; persino un po’ deprimente &#8211; che esce da Lacrime di Eros ed era già stata profetizzata anche da Bataille. La scomparsa di freni e di censure, il totale permissivismo in campo amoroso, invece di arricchire l’amore fisico e di condurlo a superiori livelli di eleganza, raffinatezza e creatività, lo banalizza, lo rende volgare e, in qualche modo, lo riporta indietro, a quei lontani tempi ancestrali quando era solo lo sfogo di un istinto animale. Testimonianza di ciò è la straordinaria povertà dell’arte erotica contemporanea che Guillermo Solano, nonostante i suoi sforzi nel selezionare opere per la mostra, non ha potuto nascondere. È vero che un Picasso o un Delvaux alzano notevolmente la media, ma la maggior parte dei dipinti, dei video e delle sculture di artisti moderni qui esposti sono d’una penosa povertà immaginativa, quando non d’una triste idiozia. Passare dall’Endimione addormentato di Antonio Canova al video David, di Sam Taylor-Wood, nel quale vediamo il calciatore David Robert Joseph Beckham dormire beato appoggiato sul fianco destro, non è solo un «anticlimax», ma un salto dialettico dall’arte vera all’arte frivola (o alla pura e semplice stupidità).</p>
<p>Questo avvilimento e questo degrado dell’erotismo dei giorni nostri è, paradossalmente, conseguenza delle grandi conquiste di libertà sperimentate dal mondo occidentale: il permissivismo sessuale, la tolleranza per pratiche e fantasie che, una volta, erano bollate dal rifiuto della morale imperante, condannate dalla società e sanzionate dalla legge. Scomparso il divieto è scomparsa anche la trasgressione, quell’aura temeraria, la sensazione di violare un tabù, di peccare che, nel passato, dava sapore alla pratica dell’erotismo e che ha così stimolato la creazione letteraria e artistica. Nell’esperienza comune della gente il fatto che la vita sessuale sia passata dalla clandestinità d’un tempo alla pubblica piazza (o poco meno) e che, oggi, l’«erotismo» sia uno degli ingredienti principali della pubblicità commerciale (la «Eva con serpente» fotografata da Richard Avedon con Nastassja Kinski e il boa constrictor che l’abbraccia è un esempio di quanto voglio dire) e degli annunci economici dei giornali pubblicati da prostitute per attirare clienti, significa semplicemente che l’erotismo ormai non esiste, che è diventato caricatura e fantasma di ciò che era.</p>
<p>È un bene o un male? In termini sociali, indubbiamente un bene. Il perdurare di pregiudizi, divieti e censure ha portato con sé aggressioni, abusi, discriminazioni e sofferenze per molte persone (in questo caso, soprattutto, per le donne e le minoranze sessuali). Ma dal punto di vista delle arti e della letteratura ha voluto dire che il piacere fisico è diventato un tema anodino e convenzionale, come il paesaggio, il ritratto, le marine e gli inni patriottici. Ormai fare l’amore non è più un’arte. È uno sport senza rischi, come correre sul tapis roulant in palestra o pedalare sulla cyclette.</p>
<p><em>© El País</em></div>
<div><em> </em></div>
<div><em><a href="http://www.lastampa.it/redazione/cmsSezioni/cultura/200911articoli/49298girata.asp" target="_blank">La Stampa</a></em></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[travessuras do menino mau]]></title>
<link>http://meridianol3.wordpress.com/2009/11/06/travessuras-do-menino-mau/</link>
<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 04:32:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>meridianol3</dc:creator>
<guid>http://meridianol3.wordpress.com/2009/11/06/travessuras-do-menino-mau/</guid>
<description><![CDATA[Os tempos passaram, as dinâmicas culturais mudaram e hoje vemos Vargas-Llosa defendendo o romance co]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><blockquote><p><em><a href="http://www.amalgama.blog.br/11/2009/a-precariedade-do-romance/" target="_blank">Os tempos passaram, as dinâmicas culturais mudaram e hoje vemos Vargas-Llosa defendendo o romance como farol das grandes questões da humanidade e desprezando a banalidade da cultura de massas, estabelecendo assim uma falsa polaridade, pois bem sabemos o quanto o romance contemporâneo dialoga com a cultura de massas, que está longe de ser um ente homogêneo. No mais, convivo com acadêmicos há bons anos, leitores de romances e poemas, e não vejo em suas paixões, amores e obsessões nenhuma diferença qualitativa em relação a qualquer outra pessoa que não tem a felicidade de ler frequentemente obras de literatura. Aliás, o romance não nasce e se desenvolve exatamente para mapear o amor e a vida de pessoas ordinárias, como Emma Bovary de Flaubert e Miss Dalloway, personagem de Virgina Woolf?</a></em></p></blockquote>
<p>&#8220;<strong>A precariedade do romance</strong>&#8220;, a lúcida resposta de Alfredo Cesar ao artigo de Mário Vargas-Llosa na piauí.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Congreso Literatura.Perú.2009 y Congreso Internacional de Estudiantes de Literatura (CONELIT)]]></title>
<link>http://elgatodescalzo.wordpress.com/2009/11/05/congreso-literatura-peru-2009-y-congreso-internacional-de-estudiantes-de-literatura-conelit/</link>
<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 01:41:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Germán</dc:creator>
<guid>http://elgatodescalzo.wordpress.com/2009/11/05/congreso-literatura-peru-2009-y-congreso-internacional-de-estudiantes-de-literatura-conelit/</guid>
<description><![CDATA[Se realizará el siguiente encuentro literario: Programa Congreso Literatura.Perú.2009 Reflexiones un]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Se realizará el siguiente encuentro literario: Programa Congreso Literatura.Perú.2009 Reflexiones un]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Le lacrime di Eros ]]></title>
<link>http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/</link>
<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 20:50:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>samaracroci</dc:creator>
<guid>http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/</guid>
<description><![CDATA[©Samara Croci Questa domenica sono andata a vedere la mostra “Lagrimas de eros” al museo Thyssen di ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_380" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a rel="attachment wp-att-380" href="http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/img_2882/"><img class="size-medium wp-image-380" title="Donna di Botero" src="http://samaracroci.wordpress.com/files/2009/11/img_2882.jpg?w=300" alt="Donna di Botero" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">©Samara Croci</p></div>
<p style="text-align:justify;">Questa domenica sono andata a vedere la mostra “<em>L</em><em>agrimas de ero</em>s” al museo Thyssen di Madrid. Ci sono 120 opere esposte per raccontare l’eros e i suoi risvolti nell’arte religiosa e non. La mostra prende il nome dal libretto di uno dei più grandi esperti sull’argomento: George Bataille.</p>
<p style="text-align:justify;">Ma che cos’è l’eros e quali altri temi sono relazionati? In realtà l’eros, un po’ come il tema della morte. Sono due di quei pochi argomenti che fagocitano quasi tutto. Ogni cosa sembra relazionata con questi grandi temi trasversali e ogni comportamento umano sembra inspiegabile se non si mette in relazione con queste due entità, che in questa mostra, si fondono insieme: eros e thanatos.</p>
<p style="text-align:justify;">Secondo un bellissimo articolo di Mario Vargas Llosa, uscito proprio domenica 1 su El Pais, l’eros rappresenta il momento culminante e risolutivo di quel conflitto che da sempre oppone natura e cultura. Da un lato abbiamo appunto la cultura e le caratteristiche dell’essere umano, e dall’altra, l’istinto animale, l’indole irrazionale e distruttiva di thanatos. L’eros ha saputo tenere a bada l’istinto animale e trasformare l’atto sessuale in qualcosa di più creativo, di condiviso, qualcosa che diventa opera d’arte grazie ai rituali, ai dettagli e alle piccole raffinatezze. Ed ecco come nascono tutte queste opere d’arte. Però la verità è che le opere non sono erotiche in sé. E’ anche lo sguardo a renderle tali, perché l’erotismo non è qualcosa che etichetta per sempre e inequivocabilmente. L’erotismo nasce nello sguardo dello spettatore su una cosa o una persona. Di qui, la convinzione che anche una donna o un uomo “brutti” (perché non rispettano i canoni della bellezza perfetta), possano essere erotici. Siamo noi che erotizziamo la realtà ed è per questo che l’idea di erotismo così come l’atteggiamento nei confronti della morte, sono grandi temi che se analizzati ci restituiscono una storia della nostra civiltà che si evolve, che cambia i suoi costumi e che investe di significati differenti, oggetti ogni volta diversi.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_382" class="wp-caption aligncenter" style="width: 209px"><a rel="attachment wp-att-382" href="http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/img_2865/"><img class="size-medium wp-image-382" title="Autoritratto Botero" src="http://samaracroci.wordpress.com/files/2009/11/img_2865.jpg?w=199" alt="Autoritratto Botero" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">©Samara Croci</p></div>
<p style="text-align:justify;">La mostra inizia logicamente dalla base dell’erotismo che è quell’equilibrio così precario tra tabù e trasgressione. Secondo Bataille, la proibizione illumina ciò che è proibito, con una luce che è insieme sinistra e divina, una luce religiosa. Di qui la sua convinzione che la battaglia tra eros e thanatos si spieghi solo alla luce del sacro, dell’arte religiosa e dei miti rappresentati nell’arte.</p>
<p style="text-align:justify;">Per questo tutta la mostra è organizzata in forma di percorso attraverso i grandi miti di cui si è servita l’arte erotica. Inoltre, il percorso è pensato per essere un’evoluzione o, involuzione, nella spirale degenerativa dell’eros.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_383" class="wp-caption aligncenter" style="width: 209px"><a rel="attachment wp-att-383" href="http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/img_2892-2/"><img class="size-medium wp-image-383" title="Donna Botero" src="http://samaracroci.wordpress.com/files/2009/11/img_28921.jpg?w=199" alt="Donna Botero" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">©Samara Croci</p></div>
<p style="text-align:justify;">Iniziamo con l’INNOCENZA, tra le onde del mare, nella spuma, da cui nasce, vergine, la bella e intoccata Venere, la cui forza erotica è legata proprio alla purezza, alla possibilità di macchiarla e di trasgredirla. Si passa allora alla TENTAZIONE. Qui è forte la proibizione e il rischio di trasgredirla che ben conosce Sant’Antonio, ritiratosi ventenne nel deserto come eremita, e che viene tentato dal maligno con, tra le altre cose, una bellissima donna nuda. Ma altre immagini di tentazioni vengono dalle numerose rappresentazioni delle Sirene e delle Sfingi, figure duplici tra l’animalesco e l’umano, mostri in grado di portare gli uomini alla follia. La tentazione, sfocia allora nel SUPLIZIO DELLA PASSIONE, il momento in cui è più visibile il sacrificio insito nella tentazione e la violenza dell’erotismo, che diventa dominazione e sottomissione con le figure mitiche di San Sebastiano trafitto dalle frecce e di Andromeda, offerta al mostro marino ed incatenata in mezzo ai flutti.</p>
<p style="text-align:justify;">La mostra poi sembra darci una tregua più pacifica. Arriviamo alle delizie della COPPIA, un duo che si fonde in una cosa sola. Ma in realtà, questa fusione implica una violenza, che sfocia nella passione cannibale e vampiresca del “divorare l’altro” per fondersi totalmente.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_384" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a rel="attachment wp-att-384" href="http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/img_2872/"><img class="size-medium wp-image-384" title="IMG_2872" src="http://samaracroci.wordpress.com/files/2009/11/img_2872.jpg?w=300" alt="IMG_2872" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">©Samara Croci</p></div>
<p style="text-align:justify;">In ultimo, tocchiamo il punto più cupo dell’arte erotica. Oggetto dell’erotismo, diventano, infatti, i corpi morti, che scatenano grande attrazione. Esemplari sono i casi delle commoventi scene di Apollo disperato per aver ucciso, per sbaglio, il suo amato Giacinto o quelle del pastore Endimione condannato ad un eterno sonno dalla bella Venere che vuole rimanere ad ammirarlo eternamente. Infine, simboli per eccellenza, sono i corpi inerti, ma pieni di potenza erotica, di Cleopatra e di Ofelia, le belle suicide che giacciono immobili a beneficio del voyeur, che può infine godere indisturbato della loro bellezza.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_390" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a rel="attachment wp-att-390" href="http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/img_2881-2/"><img class="size-medium wp-image-390" title="Donna in campagna" src="http://samaracroci.wordpress.com/files/2009/11/img_28811.jpg?w=300" alt="Donna in campagna" width="300" height="263" /></a><p class="wp-caption-text">©Samara Croci</p></div>
<p style="text-align:justify;">E qui finisce il percorso, ma merita accennare anche ad una piccola riflessione sull’acqua, che così dolcemente abbraccia la bella Ofelia. Dall’acqua, è iniziato il nostro percorso con Venere, e nell’acqua termina, con l’amata di Shakespeare. L’acqua è la materia prima dell’erotismo, così come della vita stessa, come ben si apprezza dal video di Bill Viola: “<em>Incarnation</em>”. Una coppia, nuda, avanza in un ambiente di interferenze, verso di noi. Poi ad un tratto passa una barriera, che presto si scopre essere una cascata d’acqua e luce. Lentamente e impauriti, i due amanti passano la barriera d’acqua e si guardano intorno. Lei, all’inizio più timorosa di lui, è quella che per più tempo è attratta da questa nuova realtà, è curiosa, guarda fiera verso di noi, verso la realtà. Lui invece, da coraggioso esploratore, si tramuta improvvisamente in un ometto impaurito e trascina prontamente indietro anche la donna. Lei sembra opporre un po’ di resistenza, ma poi torna indietro, oltre la cascata, nel mondo delle interferenze.</p>
<p style="text-align:justify;">Non so se l’opera di Bill Viola rappresenti parte di quell’arte moderna dell’eros che Vargas Llosa tanto disprezza nel suo articolo. A me quest’opera sull’incarnazione è piaciuta, anche se, è vero che si distanziava un po’ dal tema dell’erotismo. Sono d’accordo con Vargas Llosa che malgrado gli sforzi del curatore, l’arte moderna dimostra di mancare di quell’erotismo tanto sottile che c’era ancora fino ai primi del ‘900.  La spiegazione di Llosa è che la modernità, eliminando gradualmente i freni e le censure, ha annullato anche la trasgressione dell’eros, banalizzandolo, portandolo sull’arena della quotidianità, sulla piazza pubblica. E la banalizzazione dell’eros, ha fatto sì che emergesse il suo lato più volgare, ha lasciato via libera all’istinto animale che per anni era stato imbrigliato dalle proibizioni ma che, proprio per questo, ci aveva spinti a sfruttare la creatività come arma per superare ogni tabù. L’erotismo quindi, non sembra poter esistere senza la trasgressione. Ricordo una battuta di qualche filmetto di amori adolescenziali in cui un’amica diceva all’altra che il 50% del bello del sesso era parlare di sesso. Ed effettivamente, questa è una componente forte soprattutto agli inizi, durante l’adolescenza, quando si comincia a parlare di qualcosa di cui non si potrebbe parlare, di un tabù. Oggi invece, di sesso si parla ovunque e quando Vargas Llosa cita il fatto che l’eros sia arrivato nella piazza pubblica, non posso fare a meno di pensare alla tv italiana. Ci si può quindi ancora emozionare per l’infrazione del tabù di parlare di sesso alle amiche? Forse no, forse è uno dei tanti argomenti quotidiani e noiosi che siamo stufi di vederci propinare attivamente o passivamente dalla pubblicità e dalla tv. Mi ricordo anche di un intervento ascoltato ultimamente al festival di Internazionale, dove interveniva la regista iraniana, Firouzeh Khosrovani, e raccontava come a lei piacessero molto di più le feste dei giovani a Theran perché essendo tutto proibito, l’evento diventa più eccitante, più trasgressivo e c’era la costante tensione dell’essere scoperti.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_388" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a rel="attachment wp-att-388" href="http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/img_2493/"><img class="size-medium wp-image-388" title="Art Suite Bogota" src="http://samaracroci.wordpress.com/files/2009/11/img_2493.jpg?w=300" alt="Art Suite Bogota" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">©Samara Croci</p></div>
<p style="text-align:justify;">Un’ultima nota la dedico ad un fatto che mi ha lasciata un po’ dubbiosa. Dopo aver visto la mostra presso il Thyssen sono uscita arrabbiata per il fatto che, a parte una statua e poco più, tutte le altre opere d’arte rappresentavano corpi di donne o nel caso di San Sebastiano, un uomo simbolo dell’amore gay. Infastidita, mi chiedevo se la spiegazione fosse che noi donne non eravamo considerate meritevoli di contemplare dei corpi erotici di uomini o se forse, era stata una scelta un po’ limitata del curatore. O forse, il fatto che nella storia gli artisti siano stati sempre più uomini che donne, ha fatto si che il corpo della donna fosse maggiormente rappresentato. Solo visitando l’altra parte della mostra, quella che si trova presso il palazzo della Fondazione Caja Madrid vicino a Callao (peraltro gratuita), mi sono tirata un po’ su di morale, e non per il video di Beckam che dorme, ma per i bei quadri e le statue di Endmione, il pastore amato da Venere. E finalmente, anche il nostro eros di donne, ha potuto avere delle soddisfazioni, dopo essere state private di San Sebastiano e di Giacinto, entrambi simboli dell’arte erotica omosessuale. Rimane in ogni caso il mio dubbio sulla minor presenza di arte erotica dedicata alle donne. Propendo però per una leggerezza del curatore, perché non posso fare a meno di ricordare alcune bellissime sculture di guerrieri ed eroi mitici, che sono custodite per esempio in Italia, sparse per i vari musei. Ricordo inoltre una scena bellissima del film <em>Orgoglio e pregiudizio</em> di Joe Wright. Il film finisce senza neppure un bacio tra i due amati, solo carezze caste e sguardi. Eppure, la passione non manca. Il regista decide di esprimerla con le stesse limitazioni che aveva avuto Jane Austen nei primi dell’800: con il divieto di fare riferimento a qualunque scena di eros. Per questo, tutta la passione erotica, si concentra in due scene del film. La prima è quando la protagonista, Elizabeth Bennet, sogna di essere su una scogliera con il mare in tempesta e la natura in subbuglio. La seconda si svolge durante la sua visita alla casa di campagna di Mr. Darcy. La giovane, e ormai innamorata Elizabeth, si aggira silenziosa tra le statue di marmo bianco della galleria d’arte della villa. E’ estasiata, gira attorno ai corpi nudi, e noi con lei. La telecamera sfiora i solchi del marmo, gira intorno, si avvicina e si allontana, esita in alcuni punti. E vediamo la giovane Bennet quasi arrossire mentre, sicura e curiosa, avanza in esplorazione di quei corpi. E la visita termina con l’estasi di Elizabeth di fronte ad un busto del suo innamorato, Mr. Darcy. L’ultima scultura di Mr Darcy, serve solo per dare infine, un’immagine tangibile del destinatario e della causa di quella potenza erotica accumulata nelle immagini precedenti, tra le statue di marmo mollemente sdraiate. La scena, per me, è magistrale e, ricordarla, mi mette in pace con il pensiero che esista anche dell’arte erotica destinata alle donne.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div id="attachment_389" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a rel="attachment wp-att-389" href="http://samaracroci.wordpress.com/2009/11/05/le-lacrime-di-eros/img_2491/"><img class="size-medium wp-image-389" title="Art Suite Bogotà" src="http://samaracroci.wordpress.com/files/2009/11/img_2491.jpg?w=300" alt="Art Suite Bogotà" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">©Samara Croci</p></div>
<p style="text-align:justify;">Consiglio quindi vivamente la mostra, nelle sue due parti, al Thyssen (8 euro) e alla Fundación Caja Madrid (gratis). E’ curioso vedere la gente che qui a Madrid visita una mostra del genere. Io sono stata domenica, all’ora di pranzo ed era pieno di bambini con i genitori e di tante vecchiette che passavano curiose tra queste immagini erotiche e borbottavano divertite quando nei cartelli espositivi si paragonava l’orgasmo alla “piccola morte”. Ci sarebbe stato lo stesso pubblico per esempio a Milano? E sarebbe costata anche lì 8 euro, prezzo pieno e 5, ridotto, con una metà della mostra in una sede (Caja Madrid) che sempre offre entrata gratuita? Lo dudo mucho.</p>
<p style="text-align:justify;">Samara Croci</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:left;">Microsite del Thyssen sulla mostra <a href="http://www.museothyssen.org/microsites/exposiciones/2009/Lagrimas-de-Eros/" target="_blank">http://www.museothyssen.org/microsites/exposiciones/2009/Lagrimas-de-Eros/</a></p>
<p style="text-align:left;">L&#8217;articolo de  El Pais di Mario Vargas Llosa <a href="http://www.elpais.com/articulo/opinion/desaparicion/erotismo/elpepiopi/20091101elpepiopi_12/Tes" target="_blank">http://www.elpais.com/articulo/opinion/desaparicion/erotismo/elpepiopi/20091101elpepiopi_12/Tes</a></p>
<p style="text-align:left;">Video di Bill Viola simile a quello citato come trattamento video <a href="http://www.youtube.com/watch?v=eTakwOpWqG4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=eTakwOpWqG4</a></p>
<p style="text-align:left;">Il frammento a cui mi riferisco di Orgoglio e Pregiudizio di Joe Wright <a href="http://www.youtube.com/watch?v=zBdsr3cFnBU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=zBdsr3cFnBU</a></p>
<p style="text-align:left;">Le foto non sono di opere della mostra, sono foto fatte da me presso il museo d&#8217;arte di Bogotà (Colombia). Altre sono scattate presso l&#8217;hotel Art Suite di Bogotà.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Un buen gesto por la memoria]]></title>
<link>http://tiempodevals.wordpress.com/2009/11/01/un-buen-gesto-por-la-memoria/</link>
<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 23:45:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>tiempodevals</dc:creator>
<guid>http://tiempodevals.wordpress.com/2009/11/01/un-buen-gesto-por-la-memoria/</guid>
<description><![CDATA[Es una noticia que merece resaltarse. La Municipalidad de Miraflores aprobó ceder en uso un terreno ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Es una noticia que merece resaltarse. La Municipalidad de Miraflores aprobó ceder en uso un terreno de 8 mil 301 m2 ubicado en el acantilado de la Costa Verde, para la construcción del Museo de la Memoria.</p>
<p>Buena nueva en medio de una rutina informativa en la que predomina la miseria de la dirigencia política nacional, y también regional y local, descrita a través de sus hechos como frívola, caricaturesca y soberbia. Como no destacar, entonces, una decisión que pese a haber sido unánime supongo no ha sido fácil para el alcalde de ese distrito, Manuel Masías, y su cuerpo de regidores.</p>
<p>Y no ha sido sencilla por la presión y gritería cotidiana de grupos de poder absolutamente comprometidos con la impunidad, y que soliviantados por más de un ministro, tres diarios limeños, una decena de congresistas y un cardenal, asemejan por su brutalidad a una jauría de pitbulls cuando se trata de atacar a quienes hablan de memoria o pretenden justicia.</p>
<p>El escritor Mario Vargas Llosa, presidente de la Comisión de Alto Nivel encargada de coordinar y promover el diseño, la organización, implementación y gestión del proyecto del Museo de la Memoria, ha calificado la decisión de la Municipalidad de Miraflores como un gesto generoso y patriótico, y creo que puede decirse también que tiene sentido ético y democrático pues responde al compromiso de promover los derechos humanos,  y será un espacio para rendir el homenaje que les debemos a todos nuestros compatriotas que sufrieron el terrorismo de uno y otro lado. </p>
<p>Sin duda aún falta mucho por recorrer pero cabe confiar que personas como las que integran la comisión, más allá de si se simpatiza o no con la línea política o ideológica de algunos de ellos, cumplirán el encargo recibido con la responsabilidad que corresponde. Ignoro si habrá sido iniciativa del presidente García, pero hay que reconocer que fue un acierto convocar como miembros de la citada comisión a ciudadanos de probada trayectoria democrática como Fernando de Szyszlo y Salomón Lerner, entre otros.</p>
<p>El camino aún es largo pero lo ocurrido es francamente auspicioso. El apoyo de la Municipalidad de Miraflores suma a la cooperación del Gobierno Federal de Alemania, para hacer realidad el Museo, pero será necesario el respaldo de la ciudadanía en general y eso incluye de manera especial al pueblo de Ayacucho. Estemos alertas para que lo logrado hasta ahora no se eche a perder, y me refiero sobre todo a impedir que los que se oponen a la construcción de este memorial se salgan con la suya.</p>
<p>Un Museo como el que se construirá quizás no sirva para cerrar heridas, tampoco sustituye la justicia y la verdad, pero si será un sitio para recordar, rememorar lo que ocurrió, y rendir tributo a las víctimas. Eso, y la utilidad que tendrá para que quienes no vivieron esta época de horror puedan conocer lo que pasó, hace del gesto de Miraflores un hecho trascendente que debemos saludar.   </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Las lágrimas de eros]]></title>
<link>http://elmundofragmentado3.wordpress.com/2009/11/02/las-lagrimas-de-eros/</link>
<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 22:01:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>zoemar</dc:creator>
<guid>http://elmundofragmentado3.wordpress.com/2009/11/02/las-lagrimas-de-eros/</guid>
<description><![CDATA[. [...] Una de las enseñanzas más flagrantes que se desprende de la exposición es que el erotismo no]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone" src="http://img185.imageshack.us/img185/6945/rw64xv.jpg" alt="" width="576" height="722" /><br />
.</p>
<blockquote><p>[...]</p></blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Una de las enseñanzas más flagrantes que se desprende de la exposición es que el erotismo no es tanto un hecho en sí, una entidad aislada y diferenciada de otras, sino más bien una mirada, una elección subjetiva, una pasión o una manía que se proyectan sobre todo lo existente, erotizando a veces cosas que parecerían serle totalmente ajenas y hasta írritas, como la religión. Es natural y obligatorio que la antigüedad pagana, con su amoralismo, haya sido una fecunda inspiradora de pintura y escultura eróticas -también lo ha sido de literatura- y que temas como el nacimiento de Venus, las esfinges y las sirenas, Apolo y Jacinto, Andrómada encadenada y Endimión dormido -salas de la exposición- hayan incitado a grandes artistas y debamos a ello un buen número de obras maestras. Pero no menos estimulante para la fantasía erótica lo ha sido el cristianismo, desde Eva y la serpiente, un tema recurrente a extremos de enloquecimiento de centenares de pintores, hasta la Magdalena, la pecadora arrepentida y penitente cuyas formas desnudas, ampulosas o góticas, son uno de los íconos del imaginario erótico en todas las épocas y para todas las escuelas. Y qué decir del martirio de San Sebastián y de las tentaciones de San Antonio en el desierto que a su vez han tentado a una numerosa genealogía de artistas que van de Brueghel a Picasso y Saura, pasando por Jan Wellens de Cock (su pequeño cuadro es uno de los más memorables de la muestra) y Paul Cézanne.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://www.elpais.com/articulo/opinion/desaparicion/erotismo/elpepiopi/20091101elpepiopi_12/Tes?print=1"><strong><span style="color:#ff0000;">Mario Vargas Llosa</span></strong></a></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignnone" src="http://www.lavozlibre.com/userfiles/image/20%20de%20julio%20de%202009/Piero+Perugino+San+Sebastián.jpg" alt="" width="266" height="400" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[#47 via piauí]]></title>
<link>http://vinilliterario.wordpress.com/2009/10/30/47-via-piaui/</link>
<pubDate>Fri, 30 Oct 2009 00:00:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Talita A.</dc:creator>
<guid>http://vinilliterario.wordpress.com/2009/10/30/47-via-piaui/</guid>
<description><![CDATA[Homens são de Marte, Mulheres são de Vênus (Heather Leah Kennedy) Me assustou um bocado reconhecer, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><ul>
<li><strong>Homens são de Marte, Mulheres são de Vênus</strong></li>
</ul>
<div id="attachment_3328" class="wp-caption aligncenter" style="width: 407px"><a href="http://www.flickr.com/photos/hlk/3037811373/"><img class="size-full wp-image-3328" title="47" src="http://vinilliterario.wordpress.com/files/2009/10/47.jpg" alt="()" width="397" height="263" /></a><p class="wp-caption-text">(Heather Leah Kennedy)</p></div>
<p style="text-align:justify;"><strong>M</strong>e assustou um bocado reconhecer, depois desse <a href="http://revistapiaui.com.br/edicao_37/artigo_1159/Em_defesa_do_romance.aspx">texto</a>, que as mulheres lêem mais que os homens. E que, exatamente por isso, as mulheres tem uma visão literário do amor, enquanto os homens têm uma visão mais prática e física.</p>
<p style="text-align:justify;">A primeira constatação não me indigna tanto. Afinal, basta uma ida a qualquer livraria pra verificar que a procura por livros é majoritariamente feita pelo mulheril. Talvez porque a leitura seja uma atitude feminina &#8211; não que isso proíba os rapazes de fazerem o mesmo, pelo contrário. Muitas vezes, ler é mais que imaginar cenas e entender uma história. É se permitir que o autor do que se lê te traga verdades incovenientes. E o pior: você paga por isso.</p>
<p style="text-align:justify;">Já a segunda idéia não chega a ser uma afronta, porém é temerosa. Essa vaga noção de que as mulheres são a parte frágil é tão <em>last summer</em> que não dá nem vontade de falar sobre isso. Assim como acreditar que todos os caras do mundo são imunes a qualquer ser feminino.</p>
<p style="text-align:justify;">Se é pra ter crença em alguma coisa, eu prefiro acreditar na minha vodka.</p>
<p style="text-align:center;">+++</p>
<p style="text-align:justify;">Mas, voltando ao escritos do <a href="http://revistapiaui.com.br/edicao_37/artigo_1159/Em_defesa_do_romance.aspx">Mario Vargas Llosa</a> na revista piauí (&#8230;) Apesar de eu aproveitar somente o início do texto dele pra escrever este, vale a leitura na íntegra. Llosa defende a leitura de romances pelo bem das relações humanas, perpetuação de conhecimento, e ações sexuais.</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em>Em um mundo iletrado, o amor e a fruição não seriam diferentes dos meros instintos elementares que satisfazem os animais: copular e devorar.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">Grande Llosa!</p>
<div id="_mcePaste" style="overflow:hidden;position:absolute;left:-10000px;top:285px;width:1px;height:1px;">
<h1><span class="RealName"><span class="fn n"><span class="given-name">Heather Leah</span> <span class="family-name">Kennedy</span></span></span></h1>
</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Em defesa do romance]]></title>
<link>http://saberesesabores.wordpress.com/2009/10/28/em-defesa-do-romance/</link>
<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 12:15:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>saberesesabores</dc:creator>
<guid>http://saberesesabores.wordpress.com/2009/10/28/em-defesa-do-romance/</guid>
<description><![CDATA[Texto indispensável de Mario Vargas Llosa, publicado na revista Piauí n.37, repleto de verdades simp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#800080;">Texto indispensável de Mario Vargas Llosa, publicado na revista Piauí n.37, repleto de verdades simples, porém óbvias para poucos. Segue um trecho abaixo e o <strong><a title="link" href="http://www.revistapiaui.com.br/edicao_37/artigo_1159/Em_defesa_do_romance.aspx" target="_blank">link</a> </strong>para quem quiser se aventurar.</span></p>
<p><em>Incivilizado, bárbaro, órfão de sensibilidade e pobre de palavra, ignorante e grave, alheio à paixão e ao erotismo &#8211; um mundo sem literatura teria como traço principal o conformismo, a submissão dos seres humanos ao estabelecido. Seria um mundo animal</em></p>
<p>&#8220;Muitas vezes me ocorre, nas feiras de livros ou nas livrarias, que um senhor se aproxime de mim com um livro meu nas mãos e me peça para autografá-lo, es-pecificando: é para a minha mulher, ou minha filha, ou minha irmã, ou minha mãe; ela, ou elas, são grandes leitoras e são apaixonadas por literatura. E eu lhe pergunto, de imediato: &#8220;E o senhor? Não gosta de ler?&#8221;</p>
<p>A resposta chega pontual, quase sempre: &#8220;Bem, sim, é claro que gosto, mas sou uma pessoa muito ocupada, sabe como é.&#8221; Sim, sei muito bem, porque ouvi essa explicação dezenas de vezes: esse senhor, esses milhares de senhores iguais a ele têm tantas coisas importantes, tantas obrigações e responsabilidades na vida, que não podem desperdiçar seu tempo precioso passando horas e horas imersos num romance, num livro de poemas ou num ensaio literário. Segundo essa concepção, a literatura é uma atividade da qual se pode prescindir, um entretenimento elevado e útil para cultivar a sensibilidade e as boas maneiras, um ornamento que se podem permitir os que dispõem de tempo livre para a recreação, e que seria necessário computar na categoria dos esportes, do cinema, do bridge ou do xadrez, mas que pode ser sacrificado sem escrúpulos no momento de estabelecer uma escala de prioridades nos afazeres e compromissos indispensáveis da luta pela vida.</p>
<p>É verdade que a literatura acabou por se tornar, cada vez mais, uma atividade feminina: nas livrarias, nas conferências ou nas readings dos escritores e, natural-mente, nos departamentos e nas faculdades em que se estuda literatura, as saias ganham de goleada das calças. A explicação é que, na classe mé-dia, as mulheres leem mais porque trabalham menos horas que os homens, e que muitas delas tendem a se considerar mais justificadas do que os homens no tempo que dedicam à fantasia e à ilusão. Como sou um tanto alérgico a essas explicações, que dividem homens e mulheres em categorias estanques com virtudes e fraquezas coletivas, não partilho dessas interpretações; mas num aspecto não resta dúvida: há cada vez menos leitores de literatura &#8211; há muitos leitores, mas de lixo impresso &#8211; e, entre eles, as mulheres prevalecem.&#8221;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cabaret militar]]></title>
<link>http://apuntesapocrifos.wordpress.com/2009/10/28/cabaret-militar/</link>
<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 00:17:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Renzo  Miranda Zegarra</dc:creator>
<guid>http://apuntesapocrifos.wordpress.com/2009/10/28/cabaret-militar/</guid>
<description><![CDATA[Portada de &quot;Pantaleón y las visitadoras&quot; y Mario Vargas Llosa Lo más admirable de un escri]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Portada de &quot;Pantaleón y las visitadoras&quot; y Mario Vargas Llosa Lo más admirable de un escri]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Premio Nobel ]]></title>
<link>http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/premio-nobel/</link>
<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 22:33:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Guillermo Andrés Gutiérrez Cuadros</dc:creator>
<guid>http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/premio-nobel/</guid>
<description><![CDATA[La discusión sobre el Premio Nobel y los procesos de elección de la Academia Sueca son tratados por ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">La discusión sobre el Premio Nobel y los procesos de elección de la Academia Sueca son tratados por el poeta Marco Martos, el periodista Enrique Sánchez Hernani,  el crítico y ensayista Marcel Velázquez, en este interesante video <em>Detrás del Nobel </em>transmitido hace algún tiempo por un canal de señal abierta. Se menciona también de autores peruanos nominados al Nobel (Ventura García Calderón, Alberto Hidalgo) y también las opciones de autores peruanos vivos (Carlos Germán Belli, Mario Vargas Llosa, Alfredo Bryce Ehcenique) para ganar el máximo premio literario mundial. Otro autor peruano nominado fue Manuel Scorza (Lima, 1928-Madrid, 1983)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/j3t10-g1Wso&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/j3t10-g1Wso&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Premios Nobel en castellano]]></title>
<link>http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/premios-nobel-en-castellano/</link>
<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 21:43:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Guillermo Andrés Gutiérrez Cuadros</dc:creator>
<guid>http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/premios-nobel-en-castellano/</guid>
<description><![CDATA[1904: José Echegaray (ESPAÑA) José Echegaray y Eizaguirre fue un dramaturgo y político español nacid]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h3 style="text-align:left;">1904: José Echegaray<strong> </strong>(ESPAÑA)</h3>
<p style="text-align:justify;">José Echegaray y Eizaguirre fue un dramaturgo y político español nacido en Madrid. Entre 1868 y 1874 fue ministro de Comercio, Educación y Economía en diversos gabinetes del gobierno español. En 1905 volvió a ocupar el cargo de ministro de Economía. Empezó a escribir sus obras en 1874 y produjo más de sesenta dramas en prosa y verso. La mayoría de sus primeras obras están teñidas de melancolía romántica. En sus obras posteriores se deja sentir la influencia de Henrik Ibsen. En 1904 Echegaray compartió el Premio Nobel de Literatura con el poeta provenzal Frédéric Mistral. Entre sus obras destacan <em>Locura o Santidad</em> (1876), <em>El gran galeoto</em> (1881) y <em>El hijo de Don Juan</em> (1892).</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="Echegaray" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/echegaray1.jpg" alt="José Echegaray y Eizaguirre" width="172" height="200" /></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3 style="text-align:right;">1922: Jacinto Benavente (ESPAÑA)</h3>
<p style="text-align:justify;">Dramaturgo y crítico español.  Nació en Madrid y estudió en la universidad de esta ciudad. Llamó por primera vez la atención con una obra crítica, <em>Cartas de mujeres</em> (1893) y una comedia, <em>El nido ajeno</em> (1894). Los arribistas, los ricos y las instituciones feudales son algunos de los temas atacados en sus obras.  Posteriormente, viajó por toda América, representando sus obras con una compañía de teatro. Escribió numerosas comedias y tragedias, entre las que destacan <em>Los intereses creados</em> (1907), basada en la Commedia dell&#8217;arte, <em>La malquerida</em> (1913), y algunas obras infantiles.</p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><img title="Benavente" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/benavente.jpg" alt="Jacinto Benavente" width="360" height="274" /></p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3 style="text-align:left;">1945: Gabriela Mistral (CHILE)</h3>
<p style="text-align:justify;">Gabriela Mistral, seudónimo de la poeta chilena Lucila Godoy Alcayaga (1889-1957), fue galardonada con el Premio Nobel de Literatura en 1945, el primero concedido a un escritor latinoamericano. Sus trabajos más conocidos son <em>Desolación</em> (Nueva York, 1922), <em>Ternura</em> (Madrid, 1924), <em>Tala</em> (Buenos Aires, 1938) y <em>Lagar</em> (Santiago de Chile, 1954). Algunos como <em>Lecturas para Mujeres, Nubes blancas, Poema de Chile, Poemas de las madres y Motivos de San Francisco,</em> así como sus artículos periodísticos, han sido menos difundidos, y otros inéditos se han publicado hace relativamente poco tiempo. Tales son los casos de su <em>Epistolario</em> y de sus <em>Recados contando a Chile. </em></p>
<p style="text-align:right;"><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/gabriela-mistral/">Ver más sobre esta autora en</a><em><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/gabriela-mistral/"> Arte de la palabra</a><br />
</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><img title="gabriela_mistral" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/gabriela_mistral.jpg" alt="Gabriela Mistral" width="286" height="222" /></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><em>***</em></p>
<h3 style="text-align:right;">1956: Juan Ramón Jiménez (ESPAÑA)</h3>
<p style="text-align:justify;">Poeta español. En 1900 publicó su primer poemario importante: <em>Almas de violeta</em>. Poco después se instalaría en Madrid, haciendo varios viajes a Francia y luego a Estados Unidos, donde se casó con la que ya sería su compañera ejemplar de toda la vida, Zenobia Camprubí. En 1936, al estallar la Guerra Civil española se vio obligado a abandonar España. Estados Unidos, Cuba y Puerto Rico, fueron sus sucesivos lugares de residencia. Moriría en este último país, donde recibió ya casi moribundo la noticia de la concesión del Premio Nobel.</p>
<p style="text-align:center;"><img title="juan-ramon-jimenez" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/juan-ramon-jimenez.jpg" alt="juan-ramon-jimenez" width="288" height="391" /></p>
<p style="text-align:justify;">La obra poética de Juan Ramón Jiménez es muy numerosa, con libros que a lo largo de su vida, en un afán constante de superación, fue repudiando o de los que salvaba algún poema, casi siempre retocado en sus sucesivas selecciones. Un libro escrito en prosa poética –y al que le debe gran parte de su fama universal– es <em>Platero y yo</em> (1917), donde funde fantasía y realismo en las relaciones de un hombre y su asno. Es el libro español traducido a más lenguas del mundo, junto con <em>El Quijote</em> de Miguel de Cervantes.</p>
<p style="text-align:right;padding-left:30px;"><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/juan-ramon-jimenez/">Ver más sobre este autor en <em>Arte de la palabra</em></a></p>
<p style="text-align:center;"><img title="Juan ramón y los niños" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/juan-ramon-y-los-ninos.jpg?w=300" alt="Juan ramón y los niños" width="300" height="216" /></p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3>1967: Miguel Ángel Asturias (GUATEMALA)</h3>
<p style="text-align:justify;">Escritor, narrador, poeta, dramaturgo, periodista, abogado y diplomático. Considerado el autor más importante de su país.  Su producción narrativa se inicia con <em>El</em> <em>señor Presidente, </em>obra basada en la dictadura de Estrada Cabrera, traducida a varios idiomas y que fue una de las que más prestigio le dio. Su conciencia de nacionalidad, identificada con el mundo mitológico de los mayas y con la realidad imperante en aquel momento en su país, constituye la base sobre la que se sustenta <em>Hombres de maíz </em>(1949), novela de estructura compleja y estilo difícil, cargada de símbolos, en la que se plantea la pugna entre el indio y el mestizo.</p>
<p style="text-align:center;"><img title="Miguel Angel Asturias" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/miguel-angel-asturias.jpg?w=300" alt="Miguel Angel Asturias" width="300" height="186" /></p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3 style="text-align:right;">1971: Pablo Neruda (CHILE)</h3>
<p style="text-align:justify;">Seudónimo de Ricardo Eleazar Neftalí Reyes Basoalto. En 1921 publicó <em>La canción de la fiesta</em>, su primer poema, con el seudónimo de Pablo Neruda, en homenaje al poeta checo Jan Neruda, nombre que mantuvo a partir de entonces y que legalizó en 1946. Tras publicar algunos libros de poesía, en 1924 alcanzó fama internacional con <a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/07/05/pablo-neruda/"><em>Veinte poemas de amor y una canción desesperada</em></a>, obra que, junto con <em>Tentativa del hombre infinito</em>, distingue la primera etapa de su producción poética, señalada por la transición del modernismo a formas vanguardistas. Estuvo Entre 1934 y 1938 en España, donde se relacionó con García Lorca, Aleixandre, Gerardo Diego y otros componentes de la llamada Generación del 27, y fundó la revista <em>Caballo Verde para la Poesía.</em></p>
<dl class="wp-caption aligncenter">
<dt><em><em><img class="    " title="Aleixandre, Cernuda y García Lorca" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/aleixandre-cernuda-y-garcia-lorca.jpg?w=300" alt="Vicente Aleixandre, Luis Cernuda y Federido García Lorca" width="300" height="224" /></em></em></dt>
<dd> </dd>
</dl>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align:justify;"><em> </em>Desde su primer manifiesto tomó partido por una «poesía sin pureza» y próxima a la realidad inmediata, en consonancia con su toma de conciencia social. En tal sentido, Neruda apoyó a los republicanos al estallar la guerra civil y escribió<em> España en el corazón</em>. Su obra experimentó un giro hacia la militancia política que culminó con la exaltación de los mitos americanos de su <em>Canto general</em>.</p>
<p style="text-align:right;"><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/07/05/pablo-neruda/">Ver más sobre este autor en <em>Arte de la palabra</em></a></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="neruda" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/neruda.jpg?w=206" alt="neruda" width="206" height="300" /></p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3>1977: Vicente Aleixandre (ESPAÑA)</h3>
<p style="text-align:justify;">Poeta nacido en Sevilla en 1898. Su infancia transcurrió en Málaga, y aunque desde los trece años se trasladó con su familia a Madrid, el mar dejó una profunda huella en su poesía. Fue miembro de la Real Academia Española desde 1949. Es uno de los grandes valores de la poesía del siglo XX. Su primer libro, <em>Ámbito</em>, fue publicado en 1928, al que siguieron, <em>Espadas como labios</em> en 1932, <em>Pasión de la tierra</em> en 1935,  <em>Sombra del paraíso</em> en 1944, <em>Mundo a solas</em> en 1950, <em>Nacimiento último</em> en 1953, <em>Historia del corazón</em> en 1954, <em>Poemas de la consumación</em> en 1968, <em>Diálogos del conocimiento</em> en 1974   y póstumamente <em>En gran noche</em> en 1991. En 1934 fue <em>Premio Nacional de Literatura</em> y en 1977 recibió el <em>Premio Nobel de Literatura</em>.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="vicente-aleixandre" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/vicente-aleixandre.jpg" alt="vicente-aleixandre" width="235" height="320" /></p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3 style="text-align:right;">1982: Gabriel García Márquez (COLOMBIA)</h3>
<p style="text-align:justify;">Su carrera de escritor comenzará con una novela breve, que evidencia la fuerte influencia del escritor norteamericano William Faulkner: <em>La hojarasca</em> (1955). En 1961 publicó <em>El coronel no tiene quien le escriba</em>, relato en que aparecen ya  los temas recurrentes de la lluvia incesante, el coronel abandonado a una soledad devastadora, a penas si compartida por su mujer, un gallo, el recuerdo de un hijo muerto, la añoranza de batallas pasadas y la miseria. El estilo lacónico, áspero y breve, produce unos resultados sumamente eficaces.</p>
<p style="text-align:right;"><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/gabriel-garcia-marquez/">Ver más sobre este autor en <em>Arte de la palabra</em></a></p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 249px"><img title="Gabriel y Mario" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/gabriel-y-mario.jpg?w=239" alt="Gabriel García Márquez y Mario Vargas Llosa" width="239" height="300" /><p class="wp-caption-text">Gabriel García Márquez y Mario Vargas Llosa</p></div>
<p style="text-align:justify;">Márquez, integra junto a Carlos Fuentes y Mario Vargas Llosa, el núcleo del Boom de la novela hispanoamericana.</p>
<p style="text-align:justify;">
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 250px"><img title="Los maestros" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/los-maestros.png" alt="Vargas Llosa, Fuentes y García Márquez" width="240" height="162" /><p class="wp-caption-text">Mario Vargas Llosa, Carlos Fuentes, Gabriel García Márquez</p></div>
<p style="text-align:justify;">En 1962 reúne algunos de sus cuentos –ocho en total– bajo el título de <em>Los funerales de Mamá Grande</em>, y publica su novela <em>La mala hora</em>. Pero toda la obra anterior a <em><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/gabriel-garcia-marquez/">Cien años de soledad</a> </em>es sólo un acercamiento al proyecto global y mucho más ambicioso que constituirá justamente esa gran novela. Se ha dicho muchas veces que, en el fondo, se trata de una gran saga americana. Macondo podría representar cualquier pueblo, o mejor, toda Hispanoamérica: a través de la narración, asistimos a su fundación, a su desarrollo, a la explotación bananera norteamericana, a las revoluciones, a las contrarrevoluciones. En suma, una síntesis novelada de la historia de las tierras latinoamericanas. En un plano aún más amplio puede verse como una parábola de cualquier civilización, de su nacimiento a su ocaso.</p>
<p style="text-align:right;"><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/gabriel-garcia-marquez/">Ver más sobre este autor en <em>Arte de la palabra</em></a></p>
<p style="text-align:center;"><img title="gabriel-garcia-marquez-3" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/gabriel-garcia-marquez-3.jpg?w=300" alt="gabriel-garcia-marquez-3" width="300" height="250" /></p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3>1989: Camilo José de Cela (ESPAÑA)</h3>
<p style="text-align:justify;">Autor de obras narrativas, poesía, memorias y libros de viajes. Nació en Iria Flavia (Galicia), estudió en la universidad de Madrid y luchó en el bando franquista durante la Guerra Civil española. Posteriormente rechazó la dictadura de Franco y mantuvo una actitud independiente y provocativa.</p>
<p style="text-align:justify;">Entre otros premios ha recibido el Premio Nobel de Literatura en 1989, y el Premio Cervantes en 1995. En 1996 fue nombrado marqués de Iria-Flavia, en donde descansan sus restos desde 2002.</p>
<p style="text-align:justify;">Su estilo inicial, conocido con el término taurino de tremendismo, queda patente en su primera novela, <em>La familia de Pascual Duarte</em> (1942). Debido a problemas con la censura, <em>La colmena</em> (1951), una de sus novelas más celebradas, en la que presenta la vida miserable de unos seres en el Madrid de los años inmediatamente posteriores a la Guerra Civil española, tuvo que publicarse en Buenos Aires. La crítica ha señalado que supuso la incorporación española a la novelística moderna. Su obra, en general, se caracteriza por la experimentación de forma y contenido, como en su novela <em>San Camilo, 1936</em> (1969), que está escrita en un monólogo interior continuo. En 1956, Cela fundó la influyente revista literaria <em>Papeles de Son Armadans</em> de la que fue director y donde publicó a muchos escritores españoles en el exilio durante la dictadura franquista.</p>
<p style="text-align:center;"><img title="camilo josé de cela" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/camilo-jose-de-cela.jpg" alt="camilo josé de cela" width="284" height="208" /></p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<h3 style="text-align:right;">1990: Octavio Paz (MÉXICO)</h3>
<p style="text-align:justify;">Es el poeta mexicano más prestigiado y controvertido de la segunda mitad del siglo XX. Influido inicialmente por el imaginismo norteamericano, el simbolismo francés, el romanticismo alemán y la  vanguardia española; sus primeras obras son de  una marcada tendencia de compromiso social, que luego abandona  para volcarse a la interrogación sobre el destino del  hombre en el plano individual y metafísico y su relación con el mundo contemporáneo. <img class="aligncenter" title="octavio-paz_fullblock" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/octavio-paz_fullblock.jpg" alt="octavio-paz_fullblock" width="320" height="430" /></p>
<p style="text-align:justify;">Su relación con el surrealismo fue clave en este cambio de temática, que lo llevó a preocuparse por  la fragmentación humana, la incomunicación, la corrosión del tiempo  y el  erotismo como salvación iluminadora y experiencia suprema.  Este cambio se  ve expuesto en obras como <em>Raíz de hombre, a  la orilla del mundo </em>(1942),  <em>Libertad bajo palabra </em>(1949) y <em>Piedra del sol </em>(1957). Durante la década del 1950  publicó otros  libros fundamentales: <em>El laberinto de  la soledad </em>(1950) y <em>El arco y la lira</em> (1956). Sus ensayos abordan una variedad de problemas éticos y estéticos que van desde la  preocupación por temas nacionales hasta el análisis de las vanguardias. Pero si bien su concepción tiene filiaciones surrealistas  y se nutre tanto del pensamiento de Nietzsche y Heidegger como del budismo, su condición de mexicano y el proyecto de integrar su cultura a lo universal marca su estilo, lenguaje, modos de expresión y formas de pensamiento. En 1963 obtuvo el Gran Premio Internacional de Poesía, en 1981 el Premio Cervantes y en 1990 se le concedió el Premio Nobel de Literatura que ha sido el último concedido a un autor en lengua castellana.</p>
<p style="text-align:right;"><a href="http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/25/octavio-paz/">Ver más sobre este autor en <em>Arte de la palabra</em></a></p>
<p style="text-align:justify;">
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img title="Borges.Paz" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/07/borges-paz.jpg" alt="El último Premio Nobel en castellano (Paz) junto al mayor postergado al Premio Nobel en castellano (Borges)" width="320" height="308" /><p class="wp-caption-text">El último premio nobel en castellano (Paz) junto al mayor postergado al premio en castellano (Borges).</p></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Vargas Llosa recibió el premio internacional de Ensayo Caballero Bonald]]></title>
<link>http://cubaout.wordpress.com/2009/10/25/vargas-llosa-recibio-el-premio-internacional-de-ensayo-caballero-bonald/</link>
<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 23:02:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>cubaout</dc:creator>
<guid>http://cubaout.wordpress.com/2009/10/25/vargas-llosa-recibio-el-premio-internacional-de-ensayo-caballero-bonald/</guid>
<description><![CDATA[Foto: El escritor peruano Mario Vargas Llosa (d), recibe de manos del poeta jerezano José Manuel Cab]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Foto: El escritor peruano Mario Vargas Llosa (d), recibe de manos del poeta jerezano José Manuel Cab]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mătuşa Julia şi condeierul - M.V Llosa]]></title>
<link>http://bacchante.wordpress.com/2009/10/22/matusa-julia-si-condeierul-m-v-llosa/</link>
<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 19:53:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arana</dc:creator>
<guid>http://bacchante.wordpress.com/2009/10/22/matusa-julia-si-condeierul-m-v-llosa/</guid>
<description><![CDATA[Sunt genul de cititor deopotrivă fascinat de frumuseţea literaturii şi de căutarea, încrâncenarea, l]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">Sunt genul de cititor deopotrivă fascinat de frumuseţea literaturii şi de căutarea, încrâncenarea, lupta pe care aceasta o poate provoca. Mi se întâmplă să mă bucur de cărţi facile, scrise pe un ton uşor, cu o vădită detaşare şi veselie, la fel cum mi se întâmplă să mă confrunt cu acea sadică fascinaţie a descifrării unei cărţi grele. <strong>Mario Vargas Llosa</strong> este un scriitor prolific, din acest punct de vedere, căci în egală măsură a creat muntele lui Sisif ce este <em>Conversaţie la catedrală</em> (sau <em>Războiul sfârşitului lumii</em>), dar şi delicii precum <em>Rătăcirilie fetei nesăbuite</em> şi această <strong>Mătuşă Julia.</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Având ca notă de plecare episoade autobiografice, romanul &#8211; scris în două perspective &#8211; este aparent o simplă poveste, construită pe o dragoste cu iz incestuos (lipseşte totuşi legătura de sânge, aşadar puţină decenţă) între un puşti ce se vede mare şi o damă ce se vede nemuritoare. Personajele principale, <span style="text-decoration:underline;">Marito</span> şi a lui <span style="text-decoration:underline;">mătuşă Julia</span> nu excelează prin vreo calitate aparte. Nu ştiu dacă Llosa nu a vrut să îi facă speciali &#8211; poate pentru a nu părea că îşi aduce sieşi un elogiu &#8211; ori pur şi simplu nu mi-au plăcut mie. Mai naivă uneori chiar decât Marito, aşteptam ceva spectaculos de la stundentul la Drept, pasionat de literatură, angajat la radio (toate la 18 ani!). Insuficient totuşi, pentru că Marito se învârte în platitudini, nu cunoaşte autoironia şi nu îşi vede ridicolul. Poate însă aici rezidă realismul: un tânăr de 18 ani fix aşa va fi. Visător, naiv, dulce, stupid. Mă gândesc că m-a măcinat gelozia câteva secunde, aş vrea să am eu vârsta aceea şi menirea aceea, să mă transpun în roman, să schimb şi sexul personajului, oricum nu mai contează.</p>
<ul style="text-align:justify;">
<li> Trebuie să remarc incredibilul talent al lui Llosa de a-l face pe cititor să îşi dorească realitatea romanului. Atmosfera pe care o creează, indiferent de tonul ori tema adoptată, este tulburătoare şi atrăgătoare în egală măsură.  Este pedant într-un mod ciudat, adoptă poziţia unui observator atent, intrigat, însă deloc serios. Se joacă de-a seriozitatea, te face să crezi în lumea lui, apoi extrem de rapid inserează scene întregi cu puternice note satirice.</li>
<li>Din ce am citit de Llosa, romanul de faţă este cel mai încărcat de un umor extrem de savuros, inteligent scris, construit pe micile detalii care fac diferenţa. Am întălnit de la comic de personaje, la comic de situaţie, la comic de limbaj &#8211; toate categoriile cu care ne asasinau profesorii de română în timp ce îl studiam pe Caragiale. Sud-americanul îi dă cu uşurinţă clasă dramaturgului nostru, prin naturaleţea şi subtilitatea cu care inserază umorul în scrierea sa. Nu este un scop în sine să fie amuzant, este doar o modalitate în plus de a contribui la atmosfera de care vorbeam, realismul facil atât de caracteristic scrierilor sale.</li>
</ul>
<p style="text-align:justify;">A doua perspectivă este cea al lui <span style="text-decoration:underline;">Pedro Camancho</span>, condeierul. E destul de greu de desluşit care a fost motivaţia ce a dus la acest personaj. Un maniac şi un tipicar, obsedat de muncă şi de &#8220;artă&#8221;, la limită dobitoc. Model de autocontrol şi lipsă de orice urmă de personalitate. Dacă de celelalte personaje n-am fost mulţumită, acest scriitoraş de teatru radiofonic este impecabil construit. Un personaj ale cărui trăsături sunt vădit hiperbolizate, creat parcă pentru a anula orice pornire de a lua prea în serios romanul. Prin vocea lui &#8211; iniţial clară şi absolută, apoi haotică &#8211; ne este prezentat adevăratul cadru al romanului. Poveştile sale, inserate firesc (?) în iubirea lui Varguitas, sunt epitomul non-valorii. Literar, sunt (şi ne sunt redate ca) total sterpte, însă ca poveste creează dependenţă. Nebunia treptată ce se instalează în roman afectează tot şi de abia atunci, ca cititor de literatură, eşti satisfăcut. O încrengătură de nume, personaje, destine şi morţi. Tragedii seci şi care se citesc pe nerăsuflate, ca ultim simbol al decăderii, ultimă răzbunare a lui Llosa faţă de trecut, faţă de naivitate, faţă de poftă de viaţă uşoară.</p>
<p style="text-align:justify;">Sunt perfect conştientă şi mi-am asumat riscul pe măsură să fi mers prea departe cu interpretarea. Posibil să caut mai mult decât e necesar, însă mi-e greu să cred în întâmplare şi în scrierea de dragul de a scrie. La fel de rea ca şi scrisul la comandă. Am simţit că şi Llosa condamnă aceste apucături; pare a fi o ironie la adresa felului în care unii autori contemporani &#8220;creează&#8221;, nicidecum din dragoste pentru literatură şi pentru ce poate oferi aceasta, ci mai degrabă din dragoste pentru renume şi faimă şi mass-recognition. Şi chiar dacă vocea lui Llosa nu grăieşte aşa nu-mi opreşte asta dreptul de a simţi altfel, până la urmă o carte se poate transforma în mâinile şi în mintea fiecărui cititor al ei.</p>
<p style="text-align:justify;">Stilul este simplu şi la obiect. Cartea se citeşte uşor, repede, fără un prea mare efort. Concentrare cere mai mult urmărirea povestirilor lui Camancho, care impun şi o memorie destul de aprigă. Şi spun asta căci aş fi vrut şi eu să ştiu înainte să mă apuc, norocul a fost doar că am citit repede cartea şi n-am avut timp să uit micile detalii, care dau mare savoare. Ca minus, cartea poate părea expeditivă, i se poate imputa că nu oferă suficiente explicaţii, iar acestea ar fi necesare, pentru un tablou nu doar mai coerent ci şi mai complex.</p>
<p style="text-align:justify;">De exemplu:</p>
<ul style="text-align:justify;">
<li>familia extinsă a lui Mario e iubitoare sau doar ipocrită</li>
<li>familia restrânsă are sau nu vreun motiv pentru a se purta cum se poartă</li>
<li>tânărul nostru e condus de nevoia de eroism ori doar de capriciile tinereţii? de ce?</li>
<li>ş.a.</li>
</ul>
<p style="text-align:justify;">Mi-a trecut prin minte, ca posibilă explicaţie pentru acest fel de a scrie, o viziune impresionistă asupra cărţii. Cartea nu scrisă de către Mario V Llosa, ci chiar de către Varguitas, cu oarecare deficienţe de atenţie, care se chinuie să ne prezinte detalii şi să pară minuţios şi impozant, dar care de multe ori se pierde, uită, visează, pe scurt &#8220;o ia pe arătură&#8221;, specific vârstei de altfel. Şi asta mă face să îl apreciez mai mult pe acest tânăr ce ştie şi vrea să fie tânăr cu mască de adult (ca atăţia alţii), fără să fie vreun supraom intimidant.</p>
<p style="text-align:justify;">În final, a fost o lectură plăcută ce m-a distins, dar fără a mă simţi &#8220;insultată&#8221;, beneficiind de o tehnică interesantă şi dispusă la interpretări, cu adevărat delicioasă şi &#8220;sexy&#8221;.</p>
<p style="text-align:justify;">Mario Vargas Llosa &#8211; <a href="http://humanitas.ro/humanitas/matusa-julia-si-condeierul-0" target="_blank">Mătuşa Julia şi condeierul</a> ed. Humanitas, seria de autor M.V. Llosa</p>
<p style="text-align:justify;">Arana</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[GQ cumple 15 Spain]]></title>
<link>http://anatomika.wordpress.com/2009/10/22/gq-cumple-15-spain/</link>
<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 17:28:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ricardo Estrada</dc:creator>
<guid>http://anatomika.wordpress.com/2009/10/22/gq-cumple-15-spain/</guid>
<description><![CDATA[    POR RYE   Una alegre noticia me ha llegado esta mañana. Se trata del 15º aniversario de la edici]]></description>
<content:encoded><![CDATA[    POR RYE   Una alegre noticia me ha llegado esta mañana. Se trata del 15º aniversario de la edici]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tengo el orgullo de ser Peruano]]></title>
<link>http://averatudela.wordpress.com/2009/10/22/tengo-el-orgullo-de-ser-peruano/</link>
<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 00:35:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>averatudela</dc:creator>
<guid>http://averatudela.wordpress.com/2009/10/22/tengo-el-orgullo-de-ser-peruano/</guid>
<description><![CDATA[Este artículo les va a parecer a muchos frívolo, otros quizás dirán ¿Y qué tiene que ver esto con te]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Este artículo les va a parecer a muchos frívolo, otros quizás dirán ¿Y qué tiene que ver esto con temas de actualidad? lo cierto es que tenía que escribir esto y es que en los últimos domingos he venido observando un concurso de cantantes en la TV aquí en Miami, específicamente en Univision, el concurso Viva el Sueño.</p>
<p>¿Y qué tiene que ver este programa? bueno, ahí concursa un compatriota mío de nombre Diego Dibós, antiguo líder de la banda peruana TK y que hoy lucha por lograr un sitial a nivel internacional, ¿Y qué tiene que ver Diego Dibós? mucho, y es que, para los que vivimos en Estados Unidos la imagen que nos &#8220;construyó&#8221; la conductora Laura Bozzo fue desastroza, recuerden su <em>talk show, </em>recuerden como mostraba lo peor de nuestra sociedad y esa fue la imagen que muchas de las personas aqui se hicieron de nosotros.</p>
<p>Sin embargo con el tiempo figuras como Jaime Bayly y Mario Vargas Llosa demuestran que en el Perú también existe cultura, pero esa demostración no deja de ser placentera sino porque se trata de peruanos con cierto renombre a nivel internacional, sin embargo en este concurso ahora podemos observar a un peruano de clase media, un peruano normal, sin lauros académicos ni fama mundial pero que demuestra una personalidad y sobretodo una educación digna de ser mostrada y alentada.</p>
<p>Y es que Diego Dibós no goza sólo de talento sino que se trata de un muchacho con valores familiares intrínsecos, con una educación de casa de esas que se extrañan aquí en Estados Unidos, con un marcado nivel de liderazgo, liderazgo ganado a pulso y con inteligencia y no hay que dejar pasar por alto la versatilidad y creatividad que demuestran de la mejor manera la características del peruano promedio, inteligencia, educación, conocimiento académico, creatividad hacen de Diego una verdadera representación de un peruano a carta cabal.</p>
<p>Y es que en realidad no se trata de Diego solamente, aqui por ejemplo en Estados Unidos existen peruanos notables, dignos de admirar, muchos empresarios, altos ejecutivos de grandes consorcios internacionales, altos ejecutivos de la banca mundial, pequeños empresarios con un empuje increíble, profesionales que sobresalen en los campos en los que se encuentran, etc. Y no se puede obviar al peruano que en nuestrro País &#8220;hace patria&#8221;, genera empleo, crea innovadores negocios, innovadoras empresas.</p>
<p>Recuerdo así entonces como la Coca Cola nunca pudo vender más que la Inca Kola, bebida peruana que sin contar con los recursos de la gigante transnacional se impuso siempre sin ceder ni un sólo espacio tal es así que la Coca Cola tuvo que comprarla y hacerla parte de su corporación; ó el ejemplo de Bembo&#8217;s Burger Grill quien con sus hamburguesas al carbón y sus creativas variedades mantiene el liderazgo aún en ese sector ó la empresa multinacional Kola Real quien ahora mismo mantiene una participación interesante en México y otros países de latinoamérica.</p>
<p>Los peruanos tenemos mucho que ofrecer al mundo, nuestra creatividad es indudable sobre todo cuando se habla de gastronomía con más de 1000 platos diferentes con una cantidad de sabores increíble y con una comida muy bien elaborada que ya goza de fama internacional y que chef&#8217;s de renombre como el muy creativo Gastón Acurio se han dado a la labor de darla a conocer a través del mundo, y no deja de enorgullecerme el leer en la revista TIMES un artículo dedicado a Gastón Acurio.</p>
<p>Ese es nuestro País, de una mixtura incomparable, pluricultural ycon una educación y valores incalculables, por eso siempre diré que ¡TENGO EL ORGULLO DE SER PERUANO!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Julio Cortazar: Continuidad de los parques]]></title>
<link>http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/21/julio-cortazar/</link>
<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 11:47:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Guillermo Andrés Gutiérrez Cuadros</dc:creator>
<guid>http://artedelapalabra.wordpress.com/2009/10/21/julio-cortazar/</guid>
<description><![CDATA[Julio Cortazar Julio Cortazar nació el 26 de agosto de 1914 en Bruselas, Bélgica.  Su padre trabajab]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">
<h2 style="text-align:center;">Julio Cortazar</h2>
<p style="text-align:center;">
<dl>
<dt>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="julio-cortazar1237252875" src="http://literaturapitagoras.wordpress.com/files/2009/06/julio-cortazar12372528751.jpg?w=203" alt="Julio Cortazar" width="203" height="300" /></p>
</dt>
</dl>
<p style="text-align:justify;">Julio Cortazar nació el 26 de agosto de 1914 en Bruselas, Bélgica.  Su padre trabajaba en la delegación comercial de la embajada argentina. El nombre  original del escritor fue Jules Florencio Cortazar Scott. Cuando la Primera Guerra Mundial culminó, los padres (Julio José Cortazar y María Herminia Scott), llevaron a su hijo a Argentina, pasando su infancia en Banfield. Julio se cría con su madre, una tía, su abuela y su hermana Ofelia, un año menor que él. Su vida entonces fue marcada por la afición a la lectura, la compañía de su hermana y el abandono del padre. A los nueve años, escribió una novela y un conjunto de poemas, inspirados en un amor adolescente y el mundo ficcional de Edgard A. Poe.</p>
<p style="text-align:justify;">En 1932 se recibió como maestro de escuela en la Normal Mariano Acosta y trabajó en varios pueblos de Argentina como docente: fue maestro de bachillerato en Bolivar y Chivilcoy (1937-1944); enseñó literatura francesa en la Universidad de Cuyo, en la provincia de Mendoza (1944-1945) renunciando a ésta por su postura contraria al peronismo. Luego, se graduó como traductor en la Universidad de Buenos Aires. Formó parte de la Cámara Argentina del Libro en Buenos Aires de 1946 a 1948 , y fue traductor independiente en Argentina de 1948 a 1951, año en que se mudó a París, donde fijó definitivamente su residencia y se ocupó como traductor de la UNESCO, mientras desarrollaba una brillante y prolífica carrera literaria.</p>
<p style="text-align:center;">
<div id="attachment_1538" class="wp-caption aligncenter" style="width: 237px"><img class="size-medium wp-image-1538  " title="jcyvll" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/09/jcyvll.jpg?w=227" alt="Julio Cortázar y Mario Vargas Llosa como traductores de la UNESCO. Atenas, 1967" width="227" height="300" /><p class="wp-caption-text">Julio Cortazar y Mario Vargas Llosa como traductores de la UNESCO en Atenas, 1967.</p></div>
<p style="text-align:justify;">Su primera obra publicada fue el poemario <em>Presencia </em>(1938) que firmó como &#8220;Julio Denis&#8221;. Publica cuentos en varias revistas (<em>Canto</em>, <em>Huella</em>, <em>Sur</em>). En 1949, apareción <em>Los reyes</em>, texto dramático que recrea el mito griego del minotauro y el laberinto ; y en 1951, el volumen de relatos <em>Bestiario</em>. En Italia tradujo los ensayos y cuentos de Edgard A. Poe. En 1956 apareció un segundo volumen de relatos: <em>Final del juego; </em>y en 1959, <em>Las armas secretas. </em>Luego publica la novela <em>Rayuela </em>(1963), novela que rompe con los esquemas de lectura tradicionales considerándose como la &#8220;antinovela&#8221; por la crítica. Otros libros de relatos fueron: <em>Todos los fuegos, el fuego</em> (1967), <em>Un tal Lucas</em> (1979) y <em>Queremos tanto a Glenda </em>(1980).</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-1539" title="cortazar_julio_02" src="http://artedelapalabra.wordpress.com/files/2009/09/cortazar_julio_02.jpg?w=300" alt="cortazar_julio_02" width="300" height="213" /></p>
<p style="text-align:justify;">El 12 de febrero 1984, Julio Cortazar muere de leucemia en La Ciudad de las Luces y es enterrado en el Cementerio de Montparnasse, en la tumba donde yacía Carol Dunlop, su esposa.</p>
<p style="text-align:justify;"><em> </em></p>
<h3 style="text-align:center;"><a href="http://cvc.cervantes.es/literatura/libros_cortazar/default.htm">Los  libros de Julio Cortazar</a></h3>
<h3 style="text-align:center;">&#8212;&#8212;*&#8212;&#8212;-</h3>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">A continuación, presentamos el genial cuento de Julio Cortazar &#8220;Continuidad de los parques&#8221; narrado por el mismo autor, integrante del Boom de la novela latinoamericana junto a Mario Vargas Llosa, Carlos Fuentes y Gabriel García Márquez.</p>
<h1 style="text-align:center;"><strong>Continuidad de los parques</strong></h1>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/vpY7c5z8diQ&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/vpY7c5z8diQ&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:justify;">Había empezado a leer la novela unos días antes. La abandonó por negocios urgentes, volvió a abrirla cuando regresaba en tren a la finca; se dejaba interesar lentamente por la trama, por el dibujo de los personajes. Esa tarde, después de escribir una carta a su apoderado y discutir con el mayordomo una cuestion de aparcerías, volvió al libro en la tranquilidad del estudio que miraba hacia el parque de los robles. Arrellanado en su sillón favorito, de espaldas a la puerta que lo hubiera molestado como una irritante posibilidad de intrusiones, dejó que su mano izquierda acariciara una y otra vez el terciopelo verde y se puso a leer los últimos capítulos. Su memoria retenía sin esfuerzo los nombres y las imágenes de los protagonistas; la ilusión novelesca lo ganó casi en seguida. Gozaba del placer casi perverso de irse desgajando línea a línea de lo que lo rodeaba, y sentir a la vez que su cabeza descansaba cómodamente en el terciopelo del alto respaldo, que los cigarrillos seguían al alcance de la mano, que más allá de los ventanales danzaba el aire del atardecer bajo los robles. Palabra a palabra, absorbido por la sórdida disyuntiva de los héroes, dejándose ir hacia las imágenes que se concertaban y adquirían color y movimiento, fue testigo del último encuentro en la cabaña del monte. Primero entraba la mujer, recelosa; ahora llegaba el amante, lastimada la cara por el chicotazo de una rama. Admirablemente restallaba ella la sangre con sus besos, pero él rechazaba las caricias, no había venido para repetir las ceremonias de una pasión secreta, protegida por un mundo de hojas secas y senderos furtivos. El puñal se entibiaba contra su pecho, y debajo latía la libertad agazapada. Un diálogo anhelante corría por las páginas como un arroyo de serpientes, y se sentía que todo estaba decidido desde siempre. Hasta esas caricias que enredaban el cuerpo del amante como queriendo retenerlo y disuadirlo, dibujaban abominablemente la figura de otro cuerpo que era necesario destruir. Nada había sido olvidado: coartadas, azares, posibles errores. A partir de esa hora cada instante tenía su empleo minuciosamente atribuido. El doble repaso despiadado se interrumpía apenas para que una mano acariciara una mejilla. Empezaba a anochecer.<br />
Sin mirarse ya, atados rígidamente a la tarea que los esperaba, se separaron en la puerta de la cabaña. Ella debía seguir por la senda que iba al norte. Desde la senda opuesta él se volvió un instante para verla correr con el pelo suelto. Corrió a su vez, parapetándose en los árboles y los setos, hasta distinguir en la bruma malva del crepúsculo la alameda que llevaba a la casa. Los perros no debían ladrar, y no ladraron. El mayordomo no estaría a esa hora, y no estaba. Subio los tres peldaños del porche y entró. Desde la sangre galopando en sus oidos le llegaban las palabras de la mujer: primero una sala azul, después una galería, una escalera alfombrada. En lo alto, dos puertas. Nadie en la primera habitación, nadie en la segunda. La puerta del salón, y entonces el puñal en la mano, la luz de los ventanales, el alto respaldo de un sillón de terciopelo verde, la cabeza del hombre en el sillón leyendo una novela.</p>
<p style="text-align:right;">(<em>Final del juego</em>, 1956)</p>
<p style="text-align:center;">*</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>COMENTARIO</strong>: El cuento &#8220;Continuidad de los parques&#8221;, incluido en <em>Final del juego, </em>presenta en su construcción dos historia paralelas que  al inicio parece estar superpuestas en niveles diferentes  (lector de la novela=realidad ficional/pareja de amantes=ficción dentro de la realidad ficcional) pero que al final aparecen como una misma realidad (ficcional),  convirtiendo así el acto de la lectura y su relación con la realidad (real) en algo completamente relativo. Esta  manera de narrar y retar al lector a completar el sentido del texto es una muestra de la teoría del lector activo (o &#8220;lector macho&#8221;, como escribiera el mismo Cortazar), que poco después llevaría a su máxima expresión en la antinovela <em>Rayuela. </em>La continuidad de los parques es el elemento que sirve de entrada a los demás elementos coincidentes -como la casa de campo y sillón alto de terciopelo verde- que llevan a la convegencia de las historias paralelas en el cuento y a la vez sirve de título.<em> </em>Este texto de ficción narrativa es una pieza única, Cortazar lo escribe y rompe el molde.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><img title="ArtLitAct01A20050211" src="http://literaturapitagoras.wordpress.com/files/2009/06/artlitact01a20050211.jpg?w=300" alt="El núcleo del Boom: Julio Cortazar, Mario Vargas LLosa, Gabriel García Márquez y Carlos Fuentes." width="300" height="118" /><p class="wp-caption-text">Julio Cortazar, Mario Vargas Llosa, Gabriel García Márquez, Carlos Fuentes: el núcleo del Boom.</p></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[136. César Vallejo komplett]]></title>
<link>http://lyrikzeitung.wordpress.com/2007/03/25/136-cesar-vallejo-komplett/</link>
<pubDate>Sun, 25 Mar 2007 11:40:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>lyrikzeitung</dc:creator>
<guid>http://lyrikzeitung.wordpress.com/2007/03/25/136-cesar-vallejo-komplett/</guid>
<description><![CDATA[Die erste vollständige Übersetzung des peruanischen Dichters César Vallejo (1892-1938) erschien in e]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Die erste vollständige Übersetzung des peruanischen Dichters César Vallejo (1892-1938) erschien in einer zweisprachigen Ausgabe Spanisch-Englisch in der University of California Press. Vallejo wird manchmal der schwierigste moderne Dichter in spanischer Sprache genannt und fast immer einer der besten neben Lorca und Neruda. Es sei daher eines der wichtigsten Bücher dieses Jahres. Mario Vargas Llosa schreibt in seinem Vorwort, Vallejos Werk habe &#8220;einen nicht auf reine Vernunft reduzierbaren Kern, ein geheimes Herz, das sich allen Anstrengungen entzieht, die das rationale Begreifen unternimmt, es richtig zu verstehen.&#8221; Das erkläre, warum der Übersetzer Eshelman ein halbes Jahrhundert dafür brauchte. Sein Nachwort wird diejenigen schockieren, die glauben, Übersetzen sei eine kaltblütige akademische Übung.  / Buffalo News 25.3.</p>
<p style="padding-left:30px;">“Complete Poetry of Cesar Vallejo” Bilingual edition edited and translated by Clayton Eshelman (University of California Press, 716 pages, $49.95).</p>
<p>Außerdem in der Sammelbesprechung: Carl Dennis / Conversation Pieces: Poems That Talk to Other Poems / Kenneth Koch<br />
Auf Deutsch lieferbar:</p>
<p style="padding-left:30px;">César Vallejo<br />
Werke I &#8211; IV<br />
Gedichte (spanisch / deutsch)<br />
(übersetzt von Curt Meyer-Clason,<br />
hrsg., mit Anmerkungen und einem Nachwort von Alberto Perez-Amador)<br />
zus. 4 Abb., zus. 1525 S., geb., m. Lesebändchen, 2000<br />
ISBN 3-89086-809-6 ISBN 3890868096<br />
80 EU</p>
<p style="padding-left:30px;">In L&#38;Poe 2006 Nov #133. Gräber</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
