<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>maryja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/maryja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "maryja"</description>
	<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 23:28:33 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wesoły nam dzień dziś nastał]]></title>
<link>http://boskiateista.pl/2009/11/17/wesoly-nam-dzien-dzis-nastal/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 20:15:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ameba28</dc:creator>
<guid>http://boskiateista.pl/2009/11/17/wesoly-nam-dzien-dzis-nastal/</guid>
<description><![CDATA[Drodzy czytelnicy bloga, będącego dziełem samego Szatana! Chciałem się dziś z wami podzielić radosną]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://boskiateista.wordpress.com/files/2009/11/maryja.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-3658" title="maryja" src="http://boskiateista.wordpress.com/files/2009/11/maryja.jpg" alt="" width="167" height="247" /></a>Drodzy czytelnicy bloga, będącego dziełem samego Szatana!</p>
<p>Chciałem się dziś z wami podzielić radosną nowiną:</p>
<p>Doznałem nawrócenia <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><!--more--></p>
<p>Kiedy wszedłem do łazienki w &#8211; jakże błahym &#8211; celu  dopełnienia swej fizjologicznej powinności, objawiła mi się sama Maryja, Matka Jezusa, naszego Zbawiciela. Od kiedy ją ujrzałem &#8211; uwierzyłem. Od dziś jestem katolikiem o charakterze praworządnym dobrym i pluję na was, nieoświecone świnie! Będę się za was modlił!!!</p>
<p>Tak wyglądała wizyta Maryi w mojej łazience:</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://boskiateista.wordpress.com/files/2009/11/objawienie.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3655" title="objawienie" src="http://boskiateista.wordpress.com/files/2009/11/objawienie.jpg" alt="" width="450" height="600" /></a><em><span style="font-size:xx-small;">Aby powiększyć, kliknij na obrazek.</span></em></p>
<p style="text-align:left;">[Nie bójcie się o mnie, nie nawróciłem się. Tak naprawdę na szybie mojej łazienki objawił się Richard Dawkins ]:-} ]</p>
<p style="text-align:left;">Boże, błogosław ateizm<br />
Ameba28</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[7 listopada - Uroczystość Opieki Matki Bożej]]></title>
<link>http://nowemiasto.wordpress.com/2009/11/07/7-listopada-uroczystosc-opieki-matki-bozej/</link>
<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 09:56:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>nowemiasto</dc:creator>
<guid>http://nowemiasto.wordpress.com/2009/11/07/7-listopada-uroczystosc-opieki-matki-bozej/</guid>
<description><![CDATA[Dziś nasza parafia pw. Opieki Matki Bożej Bolesnej w Nowym Mieście nad Pilicą obchodzi uroczysty odp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Dziś nasza parafia pw. Opieki Matki Bożej Bolesnej w Nowym Mieście nad Pilicą obchodzi uroczysty odp]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Soczewka]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2009/10/17/soczewka/</link>
<pubDate>Sat, 17 Oct 2009 18:41:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.wordpress.com/2009/10/17/soczewka/</guid>
<description><![CDATA[Patrzyłam dziś na przepływające przez bazylikę na Jasnej Górze tłumy i ciągle powracała do mnie myśl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Patrzyłam dziś na przepływające przez bazylikę na Jasnej Górze tłumy i ciągle powracała do mnie myśl, że w tym miejscu jak w soczewce, skupia się polskość. Zrobiło się Bogo-ojczyźniano? Już spieszę rozwiać ten klimacik.</p>
<p>W kościele remont, więc wszystkie msze odbywają się w Kaplicy Obrazu, która funkcjonuje jak kombinat mszalny, bo trudno nazwać to inaczej: msza za mszą generują rytuał przydeptywania się w drzwiach kolejnych fal z kolejnych pielgrzymek. Teraz jest pora na maturzystów: zapełniają przestrzeń w większości emanując znudzeniem a niektórzy wyziewami &#8220;zupki chmielowej&#8221;. Poczuć taki oddech na swojej twarzy &#8211; bezcenne, miałam tę nieprzyjemność. Gdzieś za kratą tłumek koncelebransów, biskup mówiący kazanie, które należy przetrwać, i do tego szybka liturgia pt. &#8220;Następni czekają&#8221;.</p>
<p>Myślę, że lubimy tę tłumną religijność &#8211; jakby co, to byliśmy, odprawiliśmy, wsparliśmy się wzajemnie w przetrwaniu tego ciężkiego doświadczenia. Nie bardzo wiemy czemu, ale karteczka sfrunęła do wnętrza puszki na intencje, monety zastukały, spowiedź, komunia a teraz, Panie Boże, wiem, że i tak muszę liczyć na siebie.</p>
<p>Czasem celebransi i wierni próbują uświadomić sobie obecność i działanie Boga, pomimo pośpiechu i narzucającej się mechaniczności. Usiłują zatrzymać się, wejść w liturgiczny &#8220;pozaczas&#8221;. Bo Ona tam jest, a z Mamą chce się pobyć, tak po prostu. Żeby pogłaskała po głowie, przytuliła. Posłuchać Jej serca, tej głębokiej, czystej pieśni o tym, że jesteśmy kochani i przyjęci. Czasem wypłakać się Jej, ale jak zrobić to w tym tłumie?</p>
<p>Pod ścianą, w mżawce, siedzą dwie starsze panie i jedzą kanapki. Tak spokojnie i swojsko, bez narzekania na fatalne warunki. Są u siebie, tu nikt nie powie, że ich mohery to obciach, że ich wiek to obciach. Nie, są u siebie. Podobnie jak ci wszyscy mniej zarabiający, nieelitarni, czasem widać, że pokiereszowani przez swoje życiowe wybory &#8211; na salonach ich nie zobaczymy, w serialach i telewizji śniadaniowej też rzadko. Tutaj są u siebie. W tej przestrzeni z warstwami historii narodu na ścianach. Właśnie narodu &#8211; nie państwa, bo te warstwy zostawili poszczególni ludzie a nie rządy. Czas i kustosze przemieszali dary ubogich z darami bogatych, zaprowadzając w ten sposób republikańskiego ducha. Coś jakby lekki powiew ducha demokracji <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I gdzieś w tym wszystkim była kongregacja referentów powołaniowych, wykłady o tym, jak dotrzeć do młodych i my z naszym kwartalnikiem i książkami. Mam nadzieje, że materiały, które tam przywieźliśmy, pomogą w tym, żeby nigdy nie zabrakło ludzi, którzy pomimo wszystko będą próbowali się zatrzymać, żeby usłyszeć Boga. Nie tylko przyjdą coś wrzucić, ale też coś przyjąć i to za darmo. A po maturze przyjadą z szerokim bananem na twarzy i tylko po to, żeby się pochwalić Mamie, że zdali. Oraz przyjąć Jej gratulacje <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Drugie przykazanie]]></title>
<link>http://zwiastun.wordpress.com/2009/08/29/drugie-przykazanie/</link>
<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 20:19:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>zwiastun</dc:creator>
<guid>http://zwiastun.wordpress.com/2009/08/29/drugie-przykazanie/</guid>
<description><![CDATA[Większość Polaków deklaruje znajomość Dekalogu. Dzieci uczą się dziesięciu przykazań na lekcjach rel]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignright size-full wp-image-702" style="margin:0;" title="wykrzyknik" src="http://zwiastun.wordpress.com/files/2009/08/schowek011.png" alt="Schowek01" width="90" height="140" />Większość Polaków deklaruje znajomość <strong>Dekalogu</strong>. Dzieci uczą się dziesięciu przykazań na lekcjach religii, a całe nasze prawo opiera się o ich fundament. Czy wiele osób wie również, że współczesna, katolicka wersja różni się od tej biblijnej? <strong>Czy wiesz</strong>, że wielu chrześcijan łamie drugie przykazanie całkiem nieświadomie?</p>
<p>By zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, <strong>porównajmy</strong>:<br />
- opis biblijny z <a href="http://www.epifania.pl/biblia/index.php?ksiega=2 Moj&#38;rozdzial=20">20 rozdziału Księgi Wyjścia</a> oraz<br />
- 10 przykazań nauczanych przez Kościół Katolicki</p>
<p><!--more--></p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="5">
<tbody>
<tr>
<td width="307" valign="top"><strong>Biblia, Księga Wyjścia 20:3-17</strong></td>
<td width="307" valign="top"><strong>Katechizm Kościoła Katolickiego</strong></td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">1. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie      </td>
<td width="307" valign="top">1. Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">2. <strong><span style="color:#ff0000;">Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko (…) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym</span></strong></td>
<td width="307" valign="top">2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">3. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy</td>
<td width="307" valign="top">3. Pamiętaj, abyś dni święte święcił.</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">4. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić</td>
<td width="307" valign="top">4. Czcij ojca swego i matkę swoją</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">5. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.</td>
<td width="307" valign="top">5. Nie zabijaj</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">6. Nie będziesz zabijał</td>
<td width="307" valign="top">6. Nie cudzołóż</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">7. Nie będziesz cudzołożył</td>
<td width="307" valign="top">7. Nie będziesz kradł</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">8. Nie będziesz kradł</td>
<td width="307" valign="top">8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">9. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek</td>
<td width="307" valign="top">9. Nie pożądaj żony bliźniego twego</td>
</tr>
<tr>
<td width="307" valign="top">10. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego</td>
<td width="307" valign="top">10. Ani żadnej rzeczy, która jest jego</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span><br />
Jak widać w tym zestawieniu, <strong>Katechizm</strong> <strong>KK &#8220;zgubił&#8221; 2 przykazanie</strong>, zakazujące uprawiania <strong>kultu obrazów, posągów i figur</strong>. By jednak <strong>formalnie</strong> zachować 10 przykazań, ostatnie biblijne przykazanie podzielono na dwa.</p>
<p>Można zauważyć, że to <strong>10. przykazanie Dekalogu katolickiego </strong>nie jest żadnym przykazaniem. Ono nie zakazuje niczego, a to dlatego, że brak w nim zakazu <strong>&#8220;nie będziesz&#8221;</strong>. Brak też czasownika w trybie rozkazującym jak w <strong>4 </strong>i <strong>5 </strong>przykazaniu - <strong>&#8220;pamiętaj&#8221;</strong>, <strong>&#8220;czcij&#8221;</strong>. Dekalog katechizmowy zawiera więc faktycznie dziewięć, a nie dziesięć przykazań.</p>
<p><strong>Dlaczego Bóg sprzeciwia się tworzeniu Swej podobizny?</strong></p>
<p>Odpowiedź znajdujemy w uzasadnieniu 2 przykazania: &#8220;<em>bo jestem zazdrosny&#8221;</em>. <strong><a href="http://zwiastun.wordpress.com/2009/08/29/bog-jest-jeden/">BÓG Wszechmogący</a></strong> jest istotą duchową<strong> </strong>niepodobną do człowieka. Porównanie Stwórcy do Jego dzieła &#8211; człowieka &#8211; uwłacza Jego godności i chwale.</p>
<p>W proroctwie Izajasza Bóg oburza się:<br />
&#8220;<strong><em>Do kogóż to przyrównacie Boga i jaki obraz zastosujecie do Niego</em>?<br />
</strong><em>Ludwisarz odlewa posąg, a złotnik powleka go złotem i srebrne łańcuszki wykuwa.(.) Pomagają sobie jeden drugiemu &#8211; i mówią nawzajem do siebie: Śmiało! Ludwisarz zachęca złotnika, a wygładzający młotem &#8211; tego, co kuje na kowadle; ocenia sprawnie: W porządku; i umacnia gwoźdźmi posąg, żeby się nie zachwiał. Kogo nie stać na taką ofiarę, wybiera drzewo niepróchniejące; stara się o biegłego rzeźbiarza, żeby trwały posąg wystawić (&#8230;)</em> <br />
<em><strong>Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał?</strong>&#8220;<br />
~</em> <span style="color:#333399;">Księga Izajasza 40:18-27</span></p>
<p><strong>Ograniczenie Boga </strong>do wizerunku człowieka, ogranicza nasze wyobrażenie o Nim. Nieświadomie możemy zacząć Go odbierać tak, jak Grecy czcili Zeusa. Widząc człowieka nieodłącznie widzimy jego słabości, niedoskonałości i wady. Tworzenie <strong>podobizny Boga Wszechmocnego </strong>jest pierwszym krokiem do wprowadzenia panteonu świętych przejmujących część władzy Boga . <strong>Czynienie podobizn świętych </strong>tworzy specjalistów od różnych spraw (ś<em>więty od strażaków, podróżnych, opiekunka rodziny itp</em>.) oprócz oczywistego faktu, że w ten sposób uszczupla się wszechmoc Boga.</p>
<p style="margin-bottom:6px;">Obecnie liczą się <strong>symbole wiary</strong>: kapłan, krzyż, obraz, figura, relikwie. Kilka tysięcy lat temu prorok Jeremiasz powiedział: <em>&#8221; <strong>&#8230;bóstwa ludów są marnością (&#8230;) Nie bójcie się ich, bo nie mogą szkodzić, lecz nie mogą też nic dobrego uczynić</strong>&#8220;<br />
</em>~ Księga Jeremiasza 10:3 i 5</p>
<p style="margin-bottom:6px;"><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p style="margin-bottom:6px;"><span style="color:#333399;"><strong>Ku przestrodze&#8230;</strong> </span></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/yZ-8hUSy0fc&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/yZ-8hUSy0fc&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Diabły Ojca Pio]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/08/24/diably-ojca-pio/</link>
<pubDate>Mon, 24 Aug 2009 19:29:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/08/24/diably-ojca-pio/</guid>
<description><![CDATA[ Przyszli jak zwykle nocą. W małym pokoiku w domu przy via Santa Maria degli Anieli panował mrok i n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img src="http://katolik.pl/gfx/art/2122.jpg" border="0" alt="" hspace="3" vspace="1" align="left" /> Przyszli jak zwykle nocą. W małym pokoiku w domu przy via Santa Maria degli Anieli panował mrok i na wyciągnięcie ręki nie było nic widać, ale oni poruszali się tak, jakby byli u siebie. Zbliżyli się do łóżka, w którym spał o. Pio. Tłum postaci, ciemniejszy niż otaczająca ciemność, stłoczył się nad jego głową. Zaczęli coś szeptać mu na ucho, obiecywać, przekonywać, perswadować. Po chwili zakonnik zerwał się z posłania. Nie był zaskoczony ani przerażony. Znali się przecież od lat&#8230;</p>
<p>Powitał swych nocnych gości jak zawsze wylewnie, czyli złajał ich głośno, a trzeba przyznać, że nie przebierał w słowach. Oni natomiast, widząc, że ich subtelna taktyka zawiodła, wrócili do starych i sprawdzonych metod. Część z nich rzuciła się na Świętego, obaliła go na ziemię i zaczęła się nad nim pastwić, w tym czasie pozostali demolowali celę. W powietrzu latały książki, poduszki i krzesła. Nieznajomi wyli z radości, złorzeczyli, kpili i naśmiewali się ze swej ofiary. Nad ranem kiedy wszystkie odgłosy ucichły do pokoiku weszła Giuseppa, matka zakonnika. Przychodziła zawsze o tej samej porze, sprawdzić czy syn jeszcze żyje. Ojciec Pio leżał na ziemi, pobity i zakrwawiony, wśród nieopisanego bałaganu. Pomogła mu położyć się do łóżka. Płakała a on próbował ją pocieszyć. Prosił, żeby się nie martwiła, chciał ją przekonać, że być może już więcej się nie pojawią. Zapewne sam bardzo chciał w to wierzyć, przypuszczał jednak, że przyjdą następnej nocy. I nie pomylił się…</p>
<p><strong><span style="font-size:small;">Nicpoń i spółka</span></strong></p>
<p>Mówił o nich „złoczyńcy&#8221;, „dzikie bestie&#8221;, „szkaradne gęby&#8221;, o ich szefie wyrażał się równie fantazyjnie, nazywał go „nicponiem&#8221; „brodaczem&#8221;, „bydlakiem&#8221;. Tam skąd pochodzili nikt nie śmiałby nazywać ich w ten sposób. Byli przecież synami piekieł, demonami, a ich przywódca nie był jakimś tam nicponiem, ale szatanem, Lucyferem, tym, który przeciwstawił się Bogu i doprowadził do upadku człowieka. Patrząc jednak na sposoby ich działania, to zamiłowanie do tytułomanii wydaje się co najmniej przesadzone. Być może rację miał C. S. Lewis pisząc w „Listach starego diabła do młodego&#8221;, że w piekle zapanował kryzys kadrowy. Dawni wyrafinowani kusiciele, mistrzowie intryg, stali się zwykłymi rzezimieszkami, bandziorami. Obecnie nic im nie wychodzi tak dobrze, jak solidne mordobicie, więc biją…</p>
<p>Odkąd o. Pio przyjechał do Pietrelciny, a było to niecałe dwa lata wcześniej, dokładnie w 1909 r., przychodzili niemal codziennie. Maria Pennisi, jedna z mieszkanek Pietrelciny, opowiadała: „<em>Widzieliśmy, że każdej nocy walczył z szatanem. Niekiedy dobiegający z jego pokoju łomot był tak głośny, że słychać go było na sporą odległość. Ileż razy w samym środku nocy jego sąsiedzi wychodzili z domów, przerażeni tym, co dobiegało do ich uszu</em>&#8220;. Ojciec Pio szczegółowo opisywał owe nocne zajścia w listach do swego kierownika duchownego, o. Agostino. Demony zrzucały go z łóżka, ciągały za włosy po pokoju, zrywały koszulę i biły po gołym ciele. Bicie miało osłabić wolę i wiarę Świętego a pokusy &#8211; dopełnić reszty. Diabeł pojawiał się już to jako młoda, tańcząca nago dziewczyna, już to jako jego kierownik duchowy, potrafił przybrać postać prowincjała, papieża Piusa X, Anioła Stróża, św. Franciszka, a nawet Najświętszej Marii Panny. Kiedy o. Pio miał wątpliwości, czy gość jest tym, za kogo się podaje, nakazywał mu powtórzyć słowa: „Pan Jezus jest moim Panem&#8221;. Wówczas demon rejterował. Znikał, aby pojawić się w innej postaci.</p>
<p>Być może diabły nie grzeszyły inteligencją, ale trzeba im przyznać, że ich wywiad działał bez zarzutu. Bardzo szybko zorientowały się, że o. Pio jest kimś wyjątkowym. Już jako kilkuletni chłopiec rozmawiał z Panem Jezusem, Aniołami. Te spotkania nie uszły uwadze piekła i jego wysłannicy zaczęli sprawdzać, z kim mają do czynienia. Ojciec Pio zwierzył się kiedyś, że będąc małym dzieckiem panicznie bał się ciemności. „<em>Jak tylko moja matka gasiła światło</em> &#8211; opowiadał &#8211; <em>nawiedzały mnie potwory, a ja płakałem. Gdy zapalała światło, uspokajałem się, bo one znikały. Kiedy je gasiła ponownie, wracały do mnie i ja znowu płakałem</em>&#8220;. Kilka lat później miały miejsce kolejne niezwykłe wydarzenia. Przykładowo, kiedy wracał ze szkoły do domu, jakiś mężczyzna, ubrany jak ksiądz, zagradzał mu drogę i nie chciał przepuścić. Wówczas pojawiał się bosy chłopiec, czynił znak krzyża i dziwna postać znikała.</p>
<p>Mniej więcej w tym samym czasie Francesco (takie imię nosił przed wstąpieniem do zakonu) miał wizję, która, wyjaśnia wszystko, co miało go spotkać w przyszłości. Ukazała mu się bardzo dostojna postać i rzekła: „<em>Chodź za mną, bo musisz walczyć jak mężny wojownik</em>&#8220;. Zaprowadziła go na rozległe pole. Tam po jednej stronie stali ludzie bardzo piękni, ubrani całkowicie na biało, a pod drugiej &#8211; szkaradne potwory w czerni. W pewnym momencie dowódca czarnych zastępów zaczął zbliżać się do niego, był to ogromny mężczyzna, sięgający głową chmur. Jaśniejąca postać zachęciła Francesca do walki z tym potworem, ale chłopiec chciał jej uniknąć. Usłyszał jednak: „<em>Musisz walczyć! Odwagi! Pozostanę blisko ciebie i nie pozwolę, byś został pokonany</em>&#8220;. Walka toczyła się ze zmiennym szczęściem, ale z pomocą jaśniejącej postaci, która cały czas była u jego boku, odniósł zwycięstwo. Dostojna postać położyła na głowie Francesca koronę, podniosła go i powiedziała: „<em>Inna, piękniejsza zostanie dla ciebie zachowana, jeśli będziesz walczył z tym bytem z ciemności… Będę blisko ciebie i pomogę ci, aby za każdym razem udało ci się go pokonać</em>&#8220;. Podobne doświadczenia miewali Ojcowie Pustyni, oni także często widzieli zastępy Aniołów stojące naprzeciw armii demonów, wiedzieli również, że jeśli odpowiedzą na Boże wezwanie, będą musieli niejeden raz stoczyć walkę, nie tylko o swoje zbawienie, ale także o życie innych.</p>
<p>Diabelskie ataki nasiliły się z chwilą, gdy Francesco zdecydował się wstąpić do zakonu. W 1906 r., w czasie studiów w klasztorze Sant&#8217;-Elia a Pianisi, miało miejsce takie oto zdarzenie. Pewnej nocy, po jutrzni, o. Pio nie mógł zasnąć. Słysząc hałas z sąsiedniej celi, pomyślał: „<em>Chyba brat Anastasio również cierpi na bezsenność</em>&#8220;. Wpadł na pomysł, aby zaprosić go na pogawędkę. Podszedł do okna i chciał zawołać przyjaciela, lecz głos zamarł mu w gardle: „<em>Zobaczyłem jak ogromny pies wszedł przez okno</em> &#8211; opowiadał po latach &#8211; <em>a z jego pyska unosił się dym. Upadłem na łóżko i usłyszałem głos z wydobywający się głębi psa: »To on, to ten«. Podczas gdy ciągle leżałem, zwierzę skoczyło na parapet, stamtąd na dach i znikło</em>&#8220;. Zapewne nikt nie poznałby tej historii, ale następnego dnia o. Pio, ze znaną sobie prostodusznością, zaczął wypytywać braci, czy nie wiedzą, kto w okolicy ma dużego psa. Dodajmy: psa, który mówi. Dla o. Pio nie było w tym nic nadzwyczajnego. Jego kierownik duchowy, o. Agostino, zapytał go kiedyś, dlaczego nikomu się zwierzył, że rozmawia Aniołami, Panem Jezusem, Maryją. Odpowiedział wówczas, że zawsze uważał to za coś normalnego &#8211; był przekonany, że każdy ma takie doświadczenia.</p>
<p>Równie tajemnicze co wizyty demonów, wydawało się pochodzenie dolegliwości, które prześladowały o. Pio od dzieciństwa. Było to często powracające zapalenie płuc, wysoka gorączka, zupełny brak łaknienia. Zdarzało się nawet, że lekarze nie mogli zmierzyć mu temperatury, gdyż termometr pękał, gdy tylko słupek rtęci osiągał poziom 45 stopni Celsjusza. Te dziwne przypadłości będą go nękać do końca życia, a medycyna nieodmiennie będzie wobec nich bezradna. Mówiono, że to taktyka demonów: skoro nie mogły zniewolić jego duszy, starały się zniszczyć jego ciało. Jakkolwiek by było, słabe zdrowie nie pozwalało mu w pełni poświęcić się zakonnemu życiu. Między innymi z tego powodu został wysłany w 1909 r. do rodzinnego domu w Pietrelcinie. Wiejski klimat miał pomóc wzmocnić osłabiony organizm. Wydawało się, że spędzi tam najwyżej kilka miesięcy. Rozłąka z zakonem trwała aż sześć lat. Być może to przypadek, ale w Pietrelcinie, gdzie był odcięty od wsparcia braci, miały miejsce najbardziej spektakularne ataki diabła.</p>
<p><strong><span style="font-size:small;">Pożeracz kartofli</span></strong></p>
<p>Najwidoczniej o. Pio nie cieszył się „dobrą&#8221; opinią w piekle. Diabły, jakoś tak się dziwnie składa, nie tracą energii na kuszenie grzeszników. Być może nie chcą pomagać tym, którzy się „dobrze&#8221; sprawują i wiedzą jak do nich trafić. Święci, jak chociażby Antoni Pustelnik, Marcin De Porres, Jan Vianney znali się z diabłem aż nadto dobrze. Proboszcz z Ars mawiał nawet, że tylko ukochani przez Boga mają ten wątpliwy, przywilej. On wiedział, co mówi. Pewnej nocy, gdy udał się na spoczynek, poczuł na ciele lodowaty dotyk. Po chwili usłyszał: „<em>Vianney! Vianney!&#8230; Ty pożeraczu kartofli! Ach tak, ty wciąż jeszcze żyjesz!&#8230; Ja cię jeszcze dopadnę</em>!&#8221;. Od tej pory każdej nocy był atakowany przez diabelskie zastępy. Tuż po zapadnięciu zmroku zakradały się do jego pokoju. Proboszcz słyszał jak próbują sforsować drzwi i dostać się przez okna. Gdy im się to udawało, zaczynały swe harce. Przesuwały szafy, krzesła, cały dom trząsł się w posadach. Parafianie czuwali uzbrojeni w pokoju obok, ale to wsparcie nie robiło na demonach żadnego wrażenia.</p>
<p>Diabelskie ataki były tak dotkliwe, że chwilami Vianney im nieomal ulegał. Był przekonany, że bliskość diabła jest znakiem, że Bóg go opuścił, że on sam minął się z powołaniem. Ta myśl była tak nieznośna, że nawet próbował uciekać z parafii. Wybiegał na drogę i szedł przed siebie. Raz uciekł do brata, który mieszkał w innej miejscowości, innym razem chciał się zaszyć w klasztorze kapucynów w Lyonie. Zawsze jednak, upraszany przez swych parafian, wracał.</p>
<p>Opowieści o świętych i diabłach mogą nam się wydawać nieprawdopodobne, może czasami nawet śmieszne, ale tak naprawdę zawarty w nich jest pewien ważny przekaz. Klaus Berger w książce „Po co jest diabeł?&#8221; mówi wprost, że ten, kto się otwiera na Boga, spotyka także diabła. Życie duchowe nie jest oazą spokoju, duchową drzemką czy też formą relaksu, ale terenem walki, walki na śmierć i życie. Zawierzenie Bogu nie odsuwa zła na bezpieczny dystans, bywa wręcz odwrotnie: ludzie, którzy wstępują na ścieżkę wiary, muszą się zmierzyć z diabłem, z samym sobą, czy z demonami przeszłości.</p>
<p><strong><span style="font-size:small;">&#8220;Towarzysz&#8221; Anioł Stróż</span></strong></p>
<p>Ojciec Pio nigdy nie pozostawał zupełnie sam w konfrontacji ze Złym. Często z pomocą przychodził mu Jezus, przeganiał diabelską sforę i troskliwie układał poturbowanego zakonnika w łóżku. Jednak najwierniejszym przyjacielem, nie tylko w tych trudnych chwilach, ale w całym życiu Świętego, był Anioł Stróż. Ojciec Eusebio, który opiekował się Stygmatykiem w latach 1961-1965 tak pisał: „[<em>Anioł Stróż] rozpoczął swoją pracę wcześnie, kiedy Ojciec Pio był jeszcze chłopcem. Przyjął wygląd innego dziecka i stał się dla niego widzialny. Później (…) o. Pio nazwie swojego Anioła Stróża «towarzyszem mego dzieciństwa». To określenie ujawnia zażyłą przyjaźń między braciszkiem a jego ukochanym Aniołem. Towarzysz nie jest osobą, którą widzisz sporadycznie, lecz osobą, którą widzisz często i z którą jesteś w przyjaźni</em>&#8220;. Nie zawsze było tak słodko jak pisał o. Eusebio, zdarzały się między nimi także niesnaski. Anioł Stróż niekiedy był krnąbrny i nieposłuszny. Oto jeden z zapisów wizji o. Pio: „<em>Aniele Boga, mój Aniele… Czy troszczysz się o mnie?&#8230;. Czy jesteś stworzeniem Boga?&#8230; Albo jesteś stworzeniem Boga, albo Stwórcą? Jesteś stwórcą? Nie. Dlatego jesteś Bożym stworzeniem i masz prawa, które musisz przestrzegać… Musisz przebywać obok mnie, czy chcesz, czy nie… On się śmieje… Z czego tu się śmiać</em>?&#8221;.</p>
<p>Anioł Stróż miał jeszcze jedną cechę, która być może jest czymś normalnym wśród istot, które doświadczyły wieczności, ale na ziemi rzadko bywa tolerowana. Niestety był na bakier z punktualnością. Jedną z takich sytuacji opisał o. Pio w liście do o. Agostino: „<em>W sobotę myślałem, że naprawdę chcą mnie zabić. Nie wiedziałem, którego świętego błagać o pomoc. Zwróciłem się do mojego Anioła, lecz on celowo się spóźniał. W końcu przyleciał do mnie śpiewając Bogu hymny swoim anielskim głosem. Wtedy zdarzyło się to, co zwykle: ostro zganiłem go za jego zwłokę, kiedy tak żarliwie wołałem go o pomoc. Aby go ukarać umyślnie, nie stanąłem z nim twarzą w twarz, chcąc utrzymać go na dystans. Biedak w końcu zwrócił moją uwagę swym płaczem i kiedy stanąłem blisko przed nim zrozumiałem, że chciał mnie przeprosić</em>&#8220;.</p>
<p>Anioł Stróż nie był może doskonały, ale trzeba przyznać, że wspierał Ojca Pio w najtrudniejszych chwilach, pomagał mu w walce z pokusami, bronił przed demonami. Niekiedy musiał uciekać się do bardzo przemyślnych forteli, aby oszukać wysłanników piekła.</p>
<p>Kiedy o. Pio przebywał w Pietrelcinie, utrzymywał jedynie korespondencyjny kontakt ze swoim kierownikiem duchowym. Te listy były często dla o. Pio jedynym źródłem wsparcia w duchowych rozterkach. Diabeł za wszelką cenę próbował przerwać ową „szkodliwą&#8221; działalność o. Agostino: „<em>Ostatnio, kiedy otrzymałem Twój list</em> &#8211; zwierzał się o. Pio &#8211; <em>ci kozacy powiedzieli mi zanim go otworzyłem, abym go podarł i rzucił do ognia. Gdybym to zrobił, oni rzekomo odsunęliby się na dobre i nigdy nie męczyliby mnie więcej. Pozostałem niemy, nie dałem im jakiejkolwiek odpowiedzi, chociaż gardziłem nimi w mym sercu. Wówczas oni dodali: »chcemy tego po prostu jako warunku naszego odwrotu. Czyniąc to nie okażesz nikomu pogardy«. Odpowiedziałem im, że nic nie byłoby w stanie mnie skłonić do zmiany mego zamiaru. Wówczas rzucili się na mnie jak zgraja wygłodniałych wilków</em>&#8220;, pisze w swoich listach. Diabły pilnie śledziły, co też o. Pio o nich wypisuje. Próbowały go nakłonić, aby o nich nie wspominał, sugerowały, żeby opisywał tylko te „najprzyjemniejsze wizyty&#8221;, czyli odwiedziny Jezusa i Maryi. Sami woleli pozostawać w cieniu, aby w ten sposób uśpić czujność kierownika duchowego. Kiedy to nie pomagało, niszczyły korespondencję &#8211; w kopertach były czyste kartki lub całkowicie poplamione. Ku zdziwieniu proboszcza z Pietrelciny, który był świadkiem owych wypadków, o. Pio zawsze znajdował sposób, żeby je odczytać. Kładł na nich krzyż lub kropił wodą święconą, a wtedy ich oczom ukazywało się zamazane pismo. Co więcej zdarzało się, że zakonnik wiedział, o czym pisał o. Agostino, pomimo że kartki były czyste. Nie był to dar jasnowidzenia, to Anioł Stróż dyktował swemu podopiecznemu niewidoczną treść listu.</p>
<p>Innym razem o. Agostino postanowił poddać próbie zarówno o. Pio, jak i samego diabła. Wysłał list po francusku. Diabeł- zgodnie z przypuszczeniem o. Agostino &#8211; ponoć nie znosi tego języka, więc trzymał się z dala od korespondencji. Marna to była pociecha, ponieważ o. Pio znał tylko swój ojczysty język. Po kilku dniach o. Agostino otrzymał jednak odpowiedź z Pietrelciny, napisaną po francusku ręką o. Pio. Jak się później okazało, Anioł Stróż był nie tylko obrońcą Stygmatyka, ale także jego osobistym tłumaczem.</p>
<p><span style="font-size:small;"><strong>Nowa strategia</strong></span></p>
<p>W 1916 r. stan zdrowia o. Pio poprawił się na tyle, że mógł on znowu włączyć się w zakonne życie. Najpierw został wysłany do klasztoru w Fogii. Niestety nie przebywał tam zbyt długo, ponieważ w ślad za nim udał się „nicpoń&#8221;. Młodzi zakonnicy byli zatrwożeni odgłosami dochodzącymi z celi, gdzie zamieszkał o. Pio. Huki, piski, wrzaski nie pozwalały nikomu zasnąć. W końcu postanowiono pozbyć się problemu, wysyłając o. Pio do innego klasztoru. Wybór padł na San Giovanni Rotondo, gdzie, jak mówiono, łagodny klimat będzie bardziej odpowiedni dla schorowanego zakonnika.</p>
<p>Dwa lata później miało miejsce ważne wydarzenie. Ojciec Agostino opisał je w swoim dzienniku: „<em>W 1918 r. szatan został definitywnie pokonany. Sługa Boży nie odczuwa więcej nawet najmniejszej pokusy. Teraz złość szatana wyładowuje się w zniszczeniu dzieła, które sługa Boży wykonuje</em>&#8220;. Bezpośrednie ataki demonów stają się rzadsze, wzmaga się natomiast zamęt wokół osoby o. Pio. Pojawiają się opinie podważające świętość zakonnika z Pietrelciny, niektórzy twierdzą, że ma słabość do płci pięknej. Nawet jego bracia mieli widzieć, jak wpuszczał nocą do klasztoru jakieś kobiety. Podobne oskarżenia pojawiły się także kilkanaście lat później. Nie był już wtedy pierwszej młodości, ledwo chodził, lekarze dziwili się, że jeszcze żyje, ale to nie przeszkadzało w tym, żeby uznać go za rozpustnika. Inni widzieli w nim oszusta, który kwasem wypala sobie rany, licząc na sławę i rzecz oczywista pieniądze. Nawet ci, którzy w dobrej wierze starali się bronić zakonnika, przysparzali mu tyle samo problemów, co jego wrogowie. Złość i nienawiść diabła były tym większe, im bardziej oczywiste stawało się, kim dla ludzi był o. Pio. Diabłu nie chodziło jedynie o poniżenie Świętego, ale o odebranie tego, co dawał innym, o zniszczenie nadziei.</p>
<p>Kiedy okazało się, że ta nowa strategia była bezskuteczna, diabeł chwycił za najcięższą broń w swym arsenale. To doświadczenie święci nazywają pokusą rozpaczy. Diabeł przestał go nękać, ale był to raczej powód do niepokoju niż radości. Jak pisał wcześniej o. Pio: „<em>Jeśli diabeł czyni zgiełk, to znak, że jest nadal poza nami, a nie w nas. To, co musi nas przerażać, to jego pokój i zgoda z duszą ludzką</em>&#8220;. Tymczasem nie tylko diabeł „przestał się dobijać&#8221;, zamilkło także niebo. Ojciec Pio zaczął miewać skrupuły i wątpliwości. „<em>Biedny Ojciec w żadnym czynie nie może mieć nie tylko pewności moralnej, ale nawet racjonalnego przypuszczenia, że działanie to podoba się Bogu</em>&#8221; &#8211; zanotował w swym dzienniku o. Agostino. Ojciec Pio pisał: „<em>żyję w wiecznej ciemności; ciemności są najgęściejsze. [...] są pewne chwile, kiedy jestem atakowany przez gwałtowne pokusy przeciw wierze. Jestem pewny, że moja wola nie podda się im, ale moja wyobraźnia ożywia się i ukazuje w tak jasnych kolorach pokusę, która błąka się w umyśle, że ta przedstawia grzech nie tylko jako coś obojętnego, ale nawet zachwycającego. Z tego rodzą się jeszcze te wszystkie myśli zniechęcenia, nieufności, rozpaczy, a nawet &#8211; na litość Boską- nie przeraź się, Ojcze &#8211; myśli bluźniercze. Wobec tak wielkiej walki ogarnia mnie paniczny lęk, drżę ciągle, zadaję gwałt samemu sobie i jestem pewny, że tylko dzięki łasce Pana Boga nie padam</em>&#8220;. Był to rok 1928. Siedem lat później Ojciec w swym dzienniku odnotował: „<em>Ta próba najprawdopodobniej będzie trwała aż do samej śmierci…</em>&#8220;. W tych trudnych chwilach nie pomogła mu siła jego wiary, jego wola trwania przy Bogu. Jeżeli nie pogrążył się w rozpaczy to tylko dzięki posłuszeństwu. O. Agostino nie rozwiewał jego wątpliwości, nie próbował wyjaśniać mu, że jego skrupuły są bezpodstawne. Wiedział, że tak mu nie pomoże. Nakazał mu wierność Bogu, pod rygorem posłuszeństwa.</p>
<p><strong><span style="font-size:small;">Aż do śmierci</span></strong></p>
<p>„Nicpoń&#8221; nigdy nie opuścił o. Pio. Brat Alessio Parente, który opiekował się nim w ostatnich latach życia, opisał takie oto zdarzenie. Jak co wieczór po skończeniu swoich obowiązków udał się na spoczynek. Zaledwie wszedł do swojej celi, usłyszał dzwonek, którym o. Pio go przywoływał, gdy tylko zaszła taka potrzeba. Wrócił do celi Stygmatyka, zapytał się, co się stało, a ten tylko się uśmiechnął. Historia powtórzyła się kilkakrotnie. W końcu nie wytrzymał: „Ojcze, wołasz mnie tutaj, lecz kiedy przybywam, zamiast powiedzieć mi, czego chcesz, uśmiechasz się po prostu do mnie. Jeśli mi nie pozwolisz spać, to ty będziesz tym, który będzie musiał pomagać mi jutro, a nie ja tobie&#8221;. Ojciec Pio, uśmiechnął się ponownie i odpowiedział: „Proszę cię, mój synu, zechciej spać na tym krześle, tu obok mnie, gdyż ci nikczemnicy nie opuszczają mnie dziś w nocy nawet na chwilę&#8221;. Brat Alessio został przy nim. Diabły się nie pojawiły, być może przyszedł spóźniony Anioł Stróż, ale o tym wiedział tylko o. Pio.</p>
<p><strong><em><span style="font-size:xx-small;">Marcin Jakubionek</span></em></strong></p>
<p><strong><em><span style="font-size:xx-small;"><a href="http://www.katolik.pl/">http://www.katolik.pl/</a></span></em></strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czym jest Biała Armia?]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/08/23/czym-jest-biala-armia/</link>
<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 18:42:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/08/23/czym-jest-biala-armia/</guid>
<description><![CDATA[Biała Armia posiada status Świeckiego Stowarzyszenia Wiernych, zgodnie z kanonem 215 Kodeksu Prawa K]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Biała Armia</strong> posiada status Świeckiego Stowarzyszenia Wiernych, zgodnie z kanonem 215 Kodeksu Prawa Kanonicznego i Notą Duszpasterską Komisji Episkopatu do Spraw Apostolatu Świeckich (Konferencja Episkopatu Włoch, nr 5 (Enchiridion CEI EDB vol. III n. 591).</p>
<p><strong></strong>Została założona w 1973 roku przez kapucyna, Ojca Andreę d&#8217;Ascania, z woli świętego Ojca Pio z <img class="alignright size-full wp-image-1746" title="padre_papa_vescovo Idąc za nauczaniem Sługi Bożego Jana Pawła II, Biała Armia zaangażowała się w obronę życia" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/08/padre_papa_vescovo.jpg" alt="padre_papa_vescovo Idąc za nauczaniem Sługi Bożego Jana Pawła II, Biała Armia zaangażowała się w obronę życia" width="369" height="316" />Pietrelciny ze zgromadzenia Kapucynów i z woli Sługi Bożego Ojcia Pio Delle Piane, ze zgromadzenia Braci Najmniejszych Świętego Franciszka z Paoli (Minimitów). Byli oni duchowymi kierownikami Ojca Andrei.</p>
<p>Głównym celem Białej Armii jest troska o życie duchowe dzieci poprzez akt poświęcenia się dzieci Bogu Ojcu przez Maryję, poprzez przygotowanie dzieci do Komunii Świętej w wieku używania rozumu i poprzez tworzenie grup modlitewnych dzieci zwanych Gniazdami Modlitwy.</p>
<p>Idąc za nauczaniem Sługi Bożego Jana Pawła II, Biała Armia zaangażowała się w obronę życia, podejmując inicjatywę pochówku dzieci zabitych przez aborcję &#8211; najpierw w Akwili (Abruzja, Włochy), a następnie w całym świecie. Pogłębiając znajomość encykliki Dives in Misericordia, Biała Armia włącza się ewangelizację i działalność misyjną, przede wszystkim w krajach Europy Wschodniej i w Ameryce, aby świat poznał Miłosierne Oblicze Boga Ojca. W duchu Świętego Ludwika Marii Grignon de Monfort Biała Armia przypomina o wartości cierpienia (&#8220;Pomoc dla cierpiącej ludzkości&#8221;), pomaga ubogim i opuszczonym. Wspomaga także budowę i restaurację kościołów, podejmuje również inne inicjatywy apostolskie.</p>
<p>Celem niniejszej strony internetowej jest dostarczenie informacji na temat Białej Armii: czym jest, jaki duch ją ożywia, jaki jest jej eklezjalny charakter, co udało się jej dotychczas zrealizować i co realizować zamierza.</p>
<p><a href="http://www.armatabianca.org">http://www.armatabianca.org</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wniebowzięcie]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2009/08/15/wniebowziecie/</link>
<pubDate>Sat, 15 Aug 2009 19:07:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.wordpress.com/2009/08/15/wniebowziecie/</guid>
<description><![CDATA[Ktoś wrzucił dziś na forum Frondy &#8211; kliknęłam i już pierwsze dźwięki spowodowały u mnie gęsią ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ktoś wrzucił dziś na forum Frondy &#8211; kliknęłam i już pierwsze dźwięki spowodowały u mnie gęsią skórkę. Głębia&#8230;</p>
<p>I tak sobie myślę, czy jeśli chodzi o mariologię, panowie nie powinni nauczyć się słuchać pań? Przyjąć nasze doświadczenie? W końcu ten hymn napisała kobieta &#8211; Hildegarda z Bingen. I stworzyła arcydzieło (żeby go posłuchać, trzeba kliknąć na okno i otworzyć YT <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/7x-e4HgwkeU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/7x-e4HgwkeU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p><span style="color:#000080;"><em>Ave, generosa<br />
gloriosa et intacta puella<br />
Tu pupilla castitatis<br />
tu materia sanctitatis<br />
que Deo placuit</em></span></p>
<p>Bądź pozdrowiona, Szlachetna</p>
<p>Pełna chwały i nietknięta Dzieweczko</p>
<p>Ty jesteś źrenicą czystości</p>
<p>Materią, w której upodobał sobie Bóg</p>
<p>aby [z niej] uczynić świętość</p>
<p><span style="color:#000080;"><em>Nam hec superna infusio in te fuit<br />
quod supernum Verbum in te carnem induit</em></span></p>
<p>Bowiem w Tobie dokonało się owo najwyższe przyjęcie/otwarcie</p>
<p>przez które najwyższe Słowo przybrało w Tobie ciało.<em><br />
</em><br />
<span style="color:#000080;"><em>Tu candidum lilium<br />
quod Deus ante omnem creaturam<br />
inspexit</em></span></p>
<p>Ty jesteś czystą lilią</p>
<p>którą Bóg ujrzał przed wszelkim stworzeniem</p>
<p><span style="color:#000080;"><em>O pulcherrima et dulcissima<br />
quam valde Deus in te delectabatur<br />
cum amplexionem caloris sui in te posuit<br />
ita quod Filius eius de te lactatus est</em></span></p>
<p>O, Najpiękniejsza i Najsłodsza</p>
<p>jakże słusznie Bóg  znajduje w Tobie upodobanie</p>
<p>obejmując Cię żarem swych objęć</p>
<p>gdyż tak Syn Jego Twoim mlekiem jest karmiony</p>
<p><span style="color:#000080;"><em>Venter enim tuus gaudium havuit<br />
cum omnis celestis symphonia de te sonuit<br />
quia, Virgo, Filium Dei portasti<br />
ubi castitas tua in Deo claruit</em></span></p>
<p>Wnętrzności Twoje bowiem czerpały radość</p>
<p>gdy całych niebios symfonia z Ciebie brzmiała</p>
<p>ponieważ, Dziewico, Bożego Syna nosiłaś</p>
<p>wtedy czystość Twoja stała się jawna dzięki Bogu</p>
<p><span style="color:#000080;"><em>Viscera tua gaudium habuerunt<br />
sicut gramen, super quod ros cadit<br />
cum ei viriditatem infudit<br />
ut et in te factum est<br />
o Mater omnis gaudii</em></span></p>
<p>Ciało Twoje czerpało radość</p>
<p>Na wzór trawy, na którą rosa spada</p>
<p>gdy  spłynęła Jego ożywcza siła</p>
<p>i dokonała swego dzieła</p>
<p>o, Matko wszelkiej radości.</p>
<p><em><span style="color:#000080;">Nunc omnis Ecclesia in gaudio rutilet<br />
ac in symphonia sonet<br />
propter dulcissima Virginem<br />
et laudabilem Mariam, Dei Genitricem</span><br />
</em></p>
<p>Teraz cały Kościół rumieni się z radości</p>
<p>i w harmonii śpiewa</p>
<p>z powodu najsłodszej Dziewicy</p>
<p>i godnej wysławiania Maryi, Rodzicielki Boga.<br />
<span style="color:#000080;"><em>Amen</em></span></p>
<p>Tłumaczenie moje, więc nie najdoskonalsze, zresztą XII-wieczne teksty ciężko sie tłumaczy, bo oni zdecydowanie świetnie posługiwali sie łaciną a to jeszcze dodatkowo jest poezja. Piękna poezja.</p>
<p>Zza okna słychać świerszcze. Harmonia świata. Modlę się za tych, którzy jej nie doświadczają przybici chorobami, prześladowaniami, doświadczaną krzywdą. O zachowanie nadziei na radość a więc wypełnienie się w ich życiu Bożych obietnic.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[10 wielkich katolickich skarbów]]></title>
<link>http://dlakazdego.wordpress.com/2009/07/30/10-wielkich-katolickich-skarbow/</link>
<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 22:01:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
<guid>http://dlakazdego.wordpress.com/2009/07/30/10-wielkich-katolickich-skarbow/</guid>
<description><![CDATA[Witaj! Dziś chciałbym przedstawić Ci w bardzo krótki sposób 10 wielkich katolickich rzeczywistości, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;"><strong>Witaj!</strong></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;"> Dziś chciałbym przedstawić Ci w bardzo krótki sposób 10 wielkich katolickich rzeczywistości, które wybrałem specjalnie dla Ciebie.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">10 punktów poniżej jest maksymalnym skrótem, który pozwoli Ci w schematyczny sposób zobaczyć niektóre dzieła, które w Kościele rzymsko katolickim wciąż inspiruje sam Duch Święty. </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;"><img class="aligncenter" src="http://dlakazdego.wordpress.com/files/2009/07/golab.jpg?w=300" alt="" width="357" height="238" /><br />
1.<strong> Papież</strong> &#8211; rzymski papież jest głową Kościoła rzymsko katolickiego. Jest nauczycielem, prorokiem i prawdziwym liderem, sługą sług Bożych. Papież jest nieomylny w sprawach wiary i moralności. Jest naprawdę  wielkim błogosławieństwem, że dobry Bóg daje Kościołowi wspaniałych papieży.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">2. <strong>Święci</strong> &#8211; śledzimy ślady wielkich kobiet i mężczyzn, którzy chodzili przed nami tymi samymi drogami, które dla nas mogą wydawać się zwykłe. Święci dają nam przykład swojego życia, modlą się za nas i zachęcają do pójścia drogą świętości.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">3. <strong>Maryja</strong> &#8211; Matka Boża jest także naszą Matką. Ona w niebie wstawia się za nami, w celu ukierunkowania nas na Boże drogi i chroni nas. Wspaniałym darem od Dziewicy Maryi i polecanym przez Nią do modlitwy jest różaniec święty, który  jest doskonałą bronią w życiu duchowym.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">4. <strong>Cuda </strong>- Bóg wkracza w dzieje ludzkości. Czasami prawa nauki zostają na jakiś czas  wstrzymane przez działania  Bożej woli.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">5. <strong>Sakrament Pojednania</strong> &#8211; wyznanie naszych grzechów oznacza, że Bóg odpuszcza nam nasze nieposłuszeństwo wobec Jego woli, jeśli tego naprawdę żałujemy. Przez ten dar możemy zacząć wszystko od początku w naszej relacji z Bogiem, wiedząc, że nic nie może nas odłączyć od miłości, którą On ma ku nam.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">6. <strong>Realna obecność</strong> &#8211; Jezus jest prawdziwie obecny w Najświętszej Ofierze Mszy Świętej przez Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo. Po konsekracji chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa. Jezus powiedział na ostatniej wieczerzy: <em>To jest Ciało moje</em>.  Wspaniałym darem jest, że możemy chwalić Boga w adoracji eucharystycznej.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">7. <strong>Jedność</strong> (powszechność, katolickość) &#8211; na świecie znajduje się ponad miliard katolików. Jest to wspaniałe być w jedności z tak wielu ludźmi z różnych kultur i obyczajów, zjednoczonych jako jedno przed Bogiem. Duch Święty pomaga i wspiera tę jedność ludzi.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">8. <strong>Sukcesja apostolska </strong>- trwa ona od 2000 lat. Oznacza to, że mamy bezpośredni kontakt z wolą Jezusa. Przez Tradycję łączymy się z tym, co daje piękno i blask do Kościoła katolickiego.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">9. <strong>Kultura</strong> (sztuka i architektura) &#8211; niewyczerpalny zbiór sztuki religijnej i architektury na całym świecie.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">10. <strong>Małżeństwo i życie rodzinne</strong> &#8211; Kościół chroni i promuje godność małżeństwa, świętość życia ludzkiego i godność osoby ludzkiej.  Niezwykle ważne w naszych czasach jest pamięć, że wszyscy jesteśmy stworzeni na obraz Boga.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Pozdrawiam Cię i życzę inspirujących przemyśleń!<br />
Grzegorz &#60;&#62;&#60;</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[26 lipca Święci Anna i Joachim, rodzice Najświętszej Maryi Panny]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/07/21/26-lipca-swieci-anna-i-joachim-rodzice-najswietszej-maryi-panny/</link>
<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 17:26:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/07/21/26-lipca-swieci-anna-i-joachim-rodzice-najswietszej-maryi-panny/</guid>
<description><![CDATA[26 lipca Święci Anna i Joachim, rodzice Najświętszej Maryi Panny   Ewangelie nie przekazały o rodzic]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div style="font-size:12pt;color:black;font-family:arial;text-align:center;"><strong>26 lipca</strong></div>
<div style="font-size:14pt;color:black;text-align:center;"><strong>Święci Anna i Joachim,<br />
rodzice Najświętszej Maryi Panny</strong></div>
<p> </p>
<table border="0" cellspacing="2" cellpadding="0" width="490" align="center">
<tbody>
<tr>
<td style="padding-right:5pt;" colspan="2" width="490" valign="top">
<div style="font-size:10pt;font-family:tahoma;">Ewangelie nie przekazały o rodzicach Maryi żadnej wiadomości. Milczenie Biblii dopełnia bogata literatura apokryficzna. Ich imiona są znane jedynie z apokryfów <em>Protoewangelii Jakuba,</em> napisanej ok. roku 150, z <em>Ewangelii Pseudo-Mateusza</em> z wieku VI oraz z <em>Księgi Narodzenia Maryi</em> z wieku VIII. Najbardziej godnym uwagi może być pierwszy z wymienionych apokryfów, gdyż pochodzi z samych początków chrześcijaństwa, stąd może zawierać ziarna prawdy zachowanej przez tradycję.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-1645" title="2607-anna_1" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/07/2607-anna_1.jpg" alt="2607-anna_1" width="200" height="300" /></p>
<p><strong>Anna</strong> pochodziła z rodziny kapłańskiej z Betlejem. Hebrajskie imię Anna w języku polskim znaczy tyle, co &#8220;łaska&#8221;. Od IV wieku do dzisiaj pokazuje się przy Sadzawce Owczej w Jerozolimie miejsce, gdzie stał dom Anny i Joachima. Obecnie wznosi się na nim trzeci z kolei kościół. Wybudowali go krzyżowcy.<br />
Św. Anna jest patronką diecezji opolskiej, miast, m.in. Hanoveru, oraz kobiet rodzących, matek, wdów, położnic, ubogich robotnic, górników kopalni złota, młynarzy, powroźników i żeglarzy.</p>
<p> <img class="size-full wp-image-1646 alignright" title="2607-joachim_1" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/07/2607-joachim_1.jpg" alt="2607-joachim_1" width="200" height="335" /><strong>Św. Joachim</strong> miał pochodzić z zamożnej i znakomitej rodziny. Już samo jego imię miało być prorocze, gdyż oznacza tyle, co &#8220;przygotowanie Panu&#8221;. Miał pochodzić z Galilei. W dawnej Polsce czczony był jako &#8220;protektor Królestwa&#8221;. Kiedy Maryja była jeszcze dzieckiem, miał pożegnać ziemię. Razem ze św. Anną patronują małżonkom.<br />
Od dawna biblistów interesował problem, dlaczego Ewangeliści podają dwie odrębne genealogie Pana Jezusa: inną przytacza św. Mateusz (Mt 1, 1-18), a inną &#8211; św. Łukasz (Łk 3, 23-38). Przyjmuje się dzisiaj dość powszechnie, że św. Mateusz podaje rodowód Chrystusa Pana wymieniając przodków św. Józefa, podczas gdy św. Łukasz przytacza rodowód Pana Jezusa wymieniając przodków Maryi. Według takiej interpretacji ojcem Maryi nie byłby wtedy św. Joachim, ale Heli. Być może imię Joachim jest apokryficzne. Możliwe także, że Heli miał drugie imię Joachim. Sprawa jest nadal otwarta.</p>
<p> <img class="alignleft size-full wp-image-1647" title="2607-anna_3" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/07/2607-anna_3.jpg" alt="2607-anna_3" width="200" height="278" />Apokryficzna &#8220;Protoewangelia Jakuba&#8221; z II wieku podaje, że Anna i Joachim byli bezdzietni. Małżonkowie daremnie modlili się i dawali hojne ofiary na świątynię, aby uprosić sobie dziecię. Joachim będąc już w podeszłym wieku udał się na pustkowie i tam przez dni 40 pościł i modlił się, aby uprosić sobie u Pana Boga miłosierdzie. Wtedy zjawił mu się anioł i zwiastował, że modły jego zostały wysłuchane, gdyż jego małżonka Anna da mu dziecię, które będzie radością ziemi. Tak też się stało. Przy narodzinach ukochanej córki, której według zwyczaju piętnastego dnia nadano imię Maria, co wśród wielu znaczeń tłumaczy się także jako &#8220;pani&#8221;, była najbliższa rodzina. W rocznicę tych narodzin urządzono wielką radosną uroczystość. Po urodzeniu się Maryi, spełniając uprzednio złożony ślub, oddali swą jedynaczkę na służbę w świątyni. Kiedy córka miała 3 lata oddano ją do świątyni, gdzie wychowywała się wśród swoich rówieśnic, zajęta modlitwą, śpiewem, czytaniem Pisma świętego i haftowaniem szat kapłańskich. Wcześniej miał pożegnać świat Joachim. Według jednej z legend Annie przypisuje się <em>trinubium</em> &#8211; po śmierci Joachima miała wyjść jeszcze dwukrotnie za mąż.</p>
<p>Kult świętych Joachima i Anny był w całym Kościele &#8211; a więc także na Wschodzie &#8211; bardzo dawny i żywy. W miarę jak rozrastał się kult Matki Chrystusa, wzrastała także publiczna cześć jej rodziców. Już w wieku IV-V istniał w Jerozolimie kościółek przy dawnej sadzawce Betsaida w pobliżu świątyni pod wezwaniem św. Joachima i św. Anny. Istnieje on do dzisiaj. Tu nawet miał być według podania ich grób. Inni miejsce grobu sytuowali przy wejściu na Górę Oliwną. Cesarz Justynian wystawił w Konstantynopolu około roku 550 bazylikę ku czci św. Anny. Kazania o św. Joachimie i św. Annie wygłaszali na Wschodzie święci tej miary, co św. Epifaniusz (+ 403), św. Sofroniusz (+ po 638), św. Jan Damasceński (+ ok. 749), św. German, patriarcha Konstantynopola (+ 732), św. Andrzej z Krety (+ 750), św. Tarazjusz, patriarcha Konstantynopola (+ 806), a na Zachodzie: św. Fulbert z Chartres (+ 1029), św. Bernardyn ze Sieny (+ 1444) czy bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505).<br />
Szczególną czcią była zawsze otaczana św. Anna. Jej kult był i jest do dnia dzisiejszego bardzo żywy. Na Zachodzie pierwszy kościół i klasztor Św. Anny stanął w r. 701 we Floriac koło Rouen. Dowodem popularności św. Anny jest, że jej imię było i dotąd jest często nadawane dziewczynkom. Bardzo liczne są też kościoły i sanktuaria pod jej wezwaniem. Ku czci św. Anny powstało 5 zakonów żeńskich. W dawnej liturgii poświęcono św. Annie aż 118 hymnów i 36 sekwencji (wiek XIV-XVI).<br />
Polska chlubi się wieloma sanktuariami św. Anny: na Górze św. Anny w pobliżu Brzegu Głogowskiego, w Jordanowie, w Selnikach, w Grębocicach, w Stoczku koło Lidzbarka Warmińskiego, w Kamiance. Największej jednak czci doznaje św. Anna w Przyborowie koło Częstochowy i na Górze Św. Anny koło Opola. Sanktuarium opolskie należy do najsłynniejszych w świecie tak dalece, że figura św. Anny doczekała się uroczystej koronacji papieskimi koronami 14 września 1910 r. Nawiedził je papież Jan Paweł II 21 czerwca 1983 roku podczas swej II pielgrzymki do Polski. Cudowna figura św. Anny wykonana jest z drzewa bukowego i liczy 66 cm wysokości. Przedstawia ona św. Annę piastującą dwoje dzieci: Maryję, której była matką, i Pana Jezusa, dla którego była babką (św. Anna Samotrzecia). Wszystkie trzy figury są koronowane. Początkowo była tylko jedna postać św. Anny (wiek XV). Potem dodano postacie Maryi i Jezusa (wiek XVII), umieszczając je przy głowie św. Anny.</p>
<p> <img class="alignright size-full wp-image-1648" title="2607-anna_4" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/07/2607-anna_4.jpg" alt="2607-anna_4" width="200" height="211" />Liturgiczny obchód ku czci rodziców Maryi pojawił się najpierw na Wschodzie. Wprowadził je w 710 r. cesarz Justynian II pod tytułem Poczęcie św. Anny. Obchodzono je w różnych dniach, łącznie (św. Joachima i św. Anny) lub oddzielnie. Na Zachodzie wprowadzono je późno. W Neapolu jest znane w wieku X. Papież Urban VI bullą <em>Splendor aeternae gloriae</em> z 21 czerwca 1378 r. zezwolił na obchodzenie tego święta w Anglii. Juliusz II w 1522 r. rozszerzył je na cały Kościół i wyznaczył na 20 marca. Paweł V zniósł jednak to święto w 1568 r., opierając swoją decyzję na tym, że o rodzicach Maryi z ksiąg Pisma świętego nic nie wiemy. Przeważyła jednak opinia, że ci rodzice istnieli i że należy im się cześć szczególna. Dlatego Grzegorz XIII święto Joachima i Anny ponownie przywrócił (1584). Z tej okazji wyznaczył jako dzień pamięci 26 lipca. Papież św. Pius X w 1911 roku wprowadził osobno święto św. Joachima, wyznaczając dzień pamiątki na 16 sierpnia. Św. Anna miała nadal swoje święto dnia 26 lipca. Reforma liturgiczna z roku 1969 połączyła na nowo imiona obojga pod datą 26 lipca.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-1649" title="2607-anna_2" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/07/2607-anna_2.gif" alt="2607-anna_2" width="219" height="398" /></p>
<p><strong>W ikonografii</strong> św. Anna ukazywana jest w scenach z apokryfów oraz obrazujących życie Maryi. Przedstawiana jako starsza kobieta z welonem na głowie. Ulubionym tematem jest św. Anna ucząca czytać Maryję. Niektóre jej atrybuty: palec na ustach, księga, lilia.<br />
Św. Joachim ukazywany jest jako starszy, brodaty mężczyzna w długiej sukni lub w płaszczu. Występuje w licznych cyklach mariologicznych oraz z życia św. Anny. Jego atrybutami są: anioł, Dziecię Jezus w ramionach, dwa gołąbki w dłoni, na zamkniętej księdze lub w małym koszyku, jagnię u stóp, laska, kij pasterski, księga, zwój.</div>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><a href="http://www.brewiarz.katolik.pl">http://www.brewiarz.katolik.pl</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Panna z dzieckiem]]></title>
<link>http://sadoq.wordpress.com/2009/07/16/panna-z-dzieckiem/</link>
<pubDate>Thu, 16 Jul 2009 09:07:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sadoq</dc:creator>
<guid>http://sadoq.wordpress.com/2009/07/16/panna-z-dzieckiem/</guid>
<description><![CDATA[W określonych sytuacjach próbujemy przyjąć postawę lepszych od innych, choć tak naprawdę nie mamy ku]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>W określonych sytuacjach próbujemy przyjąć postawę lepszych od innych, choć tak naprawdę nie mamy ku temu żadnych podstaw.  Swego czasu miałem okazję usłyszeć powiedzenie będące żywą ilustracją takiej postawy <em>lepszości</em> wobec seksu i rzekomego rozpasania młodych ludzi:</p>
<address>Owszem, panną byłam dziecko miałam, ale co to to nie.</address>
<address><span style="font-style:normal;"><em><br />
</em></span></address>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 230px"><img class=" " title="Panna z dzieckiem" src="http://www.marianisci.opoka.org.pl/maryja1.jpg" alt="Panna z dzieckiem" width="220" height="236" /><p class="wp-caption-text">Panna z dzieckiem</p></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[PIELGRZYMKA JEST OBRAZEM CHRZEŚCIJAŃSKIEJ RADOŚCI]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/07/13/pielgrzymka-jest-obrazem-chrzescijanskiej-radosci/</link>
<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 19:39:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/07/13/pielgrzymka-jest-obrazem-chrzescijanskiej-radosci/</guid>
<description><![CDATA[Iwona Zduniak- Urban O idei pielgrzymowania oraz przygotowaniach do XXIX Pieszej Podlaskiej Pielgrzy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:right;">Iwona Zduniak- Urban</p>
<p><strong>O idei pielgrzymowania oraz przygotowaniach do XXIX Pieszej Podlaskiej Pielgrzymki na Jasną Górę mówi jej kierownik &#8211; ks. Piotr Wojdat.</strong></p>
<p>Już niecały miesiąc dzieli nas od kolejnego wyjścia pielgrzymów na trasę&#8230;</p>
<p>Rzeczywiście. Tegoroczna pielgrzymka, przebiegająca pod hasłem „<strong>Ja Jestem Życiem</strong>”, rusza już <strong>31 lipca</strong>.</p>
<p>Do czego nawiązuje to hasło?</p>
<p>To słowa Jezusa. 29 pielgrzymka podlaska ukierunkowuje na temat życia. Jest to, można powiedzieć, odpowiedź na wielki szum, jaki wytworzył się w ostatnich miesiącach wokół kwestii aborcji, eutanazji, zapłodnienia in vitro&#8230; Młodzi ludzie są bombardowani w mediach zarzutami przeciwko Kościołowi i jego stanowisku co do życia. Czas, żeby wyjaśnić te zagadnienia. Będą one odkrywane przez kapłanów ze strony teologicznej, a przez zaproszonych lekarzy &#8211; z medycznej. Przygotowywane konferencje mówią o kwestii życia ludzkiego, życiu wiecznym.</p>
<p>Czy wiadomo już, ile osób weźmie udział w pielgrzymce?</p>
<p>Takie informacje znane są dopiero po jej rozpoczęciu. Sądzę jednak, że nie będzie mniej osób niż w roku poprzednim, bo już teraz zainteresowanie jest duże. Chętnych dowiedzenia się więcej odsyłam do strony internetowej www.pielgrzymka-podlaska.sacro.pl.</p>
<p>Na pielgrzymki chodzą częściej młodzi czy starsi?</p>
<p>Co roku wzrasta udział młodzieży &#8211; im jest łatwiej, bo mają wakacje. Ale, ku mojej radości, pielgrzymuje też coraz więcej osób dorosłych, którzy albo nigdy nie wyruszyli na pątniczy szlak, albo po latach wracają do pielgrzymowania i idą z całymi rodzinami.</p>
<p>Co ich skłania do powrotu na pielgrzymkowy szlak?</p>
<p>Polska znana jest z tradycji pielgrzymowania. Ci, którzy uczestniczyli, wspominając swoje przeżycia, zaznaczają, że pielgrzymka pozwoliła im inaczej popatrzeć na życie i wiarę, że w zagubionym świecie jest ona momentem duchowego odpoczynku.</p>
<p>Pamiętam mężczyznę mającego około 50 lat, który przez kilka lat odwiedzał pielgrzymującą żonę, usprawiedliwiając się, że ma tyle pracy, że nie może iść razem z nią. Aż w końcu zdecydował się wyruszyć. Już w połowie trasy deklarował, że za rok, jeżeli zdrowie mu pozwoli, pójdzie na pewno, bo doświadczenie pielgrzymowania pozwoliło mu na nowo odkryć wartość tych, z którymi żyje.</p>
<p>Często również młode pokolenie decyduje się wstąpić na pielgrzymkowy szlak za namową starszego kolegi lub koleżanki&#8230;</p>
<p>Młodzi ludzie, opowiadając, że warto pójść na pielgrzymkę, stanowią jej swoistą reklamę. Nie ma lepszej zachęty, jak świadectwo kolegi czy koleżanki. Młodzi co roku zapraszają swoich znajomych, pociągają tych, którzy często boją się podjąć wyzwanie, bo najtrudniejszym momentem jest przezwyciężenie własnych obaw i lęków.</p>
<p>Jednak nie wszyscy, którzy chcieliby pójść na pielgrzymkę, mogą w niej uczestniczyć. Przeszkodą jest chociażby niepełnosprawność&#8230;</p>
<p>Istotnie, ale to też nie stanowi bariery nie do pokonania. Grupa warszawska przystosowana jest bowiem specjalnie dla osób, które np. poruszają się na wózkach inwalidzkich. Mają one zapewnioną na trasie szczególną opiekę.</p>
<p>Ewentualnością jest też pielgrzymowanie duchowe&#8230;</p>
<p>Tak. Możliwość tę praktykuje się już od wielu lat. To forma pielgrzymowania dla ludzi, którzy w żaden sposób nie mogą wyruszyć. Trzeba jednak podkreślić, że jeżeli ktoś mógłby pójść, a nie czyni tego, to pielgrzymka duchowa nie jest dla niego.</p>
<p>Duchowo pielgrzymuje z nami bardzo wielu ludzi chorych, np. przykutych do łóżek, ale nie tylko. Są również osoby, które opiekują się kimś bądź praca uniemożliwia im fizyczne bycie na szlaku. Pielgrzymi ci, za pośrednictwem transmisji radiowych czy własnych modlitw, łączą się z pątnikami duchowo i przeżywają ten czas z intencją &#8211; prośbą, dziękczynieniem czy błaganiem &#8211; tak, jak jest to czynione na pielgrzymce.</p>
<p>Co roku mamy potwierdzonych około 5 tysięcy pielgrzymów duchowych, którzy przysyłają deklaracje uczestnictwa. Szacujemy więc, że w tę formę pielgrzymki włącza się ponad 20 tysięcy osób.</p>
<p>Pielgrzymi duchowi, choć nie jest to koniecznością, wspierają pielgrzymkę również ofiarą pieniężną.</p>
<p>Rzeczywiście, ale to nie warunek. Ofiara, owszem, jest konieczna, ale przede wszystkim duchowa, czyli modlitwa za pielgrzymów. Czasami jednak pielgrzymi duchowi decydują się wesprzeć pielgrzymkę ofiarą pieniężną i wtedy pieniądze mogą być przeznaczone na opłatę za osobę, której nie stać na wpisowe. Mimo że koszt pielgrzymki nie jest wielki (80 zł plus powrót), zdarzają się takie sytuacje. Chcę jednak podkreślić, że pielgrzymka nie jest uzależniona od pieniędzy! Wystarczą chęci.</p>
<p>Szlak pielgrzymkowy jest sprawdzianem wytrzymałości, cierpliwości i wiary&#8230; Jak Ksiądz zachęciłby osoby, które wahają się, czy podjąć wyzwanie?</p>
<p>Warto popatrzeć na swoje życie, by dostrzec, jak wiele jest spraw, z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Pielgrzymka stanowi wielką pomoc, bo pielgrzymowanie to kroczenie do miejsca świętego, w którym w sposób szczególny działa Pan Bóg. Nie chodzi jednak o to, by handlować czy targować się z Nim &#8211; „Ja Tobie, Boże, dwa tygodnie zmęczenia, a Ty mi dasz to, o co Cię proszę”. Pielgrzymka jest wpatrywaniem się w Matkę Najświętszą, Jezusa i uczeniem się, choćby od Maryi, posłuszeństwa w wierze. Idąc na pielgrzymkę, przeżywając trud i zmęczenie, uczę się przyjmować z godnością to, co Bóg mi daje.</p>
<p>Jak pątnicy zmierzający na Jasną Górę radzą sobie z chwilami słabości czy zniechęcenia? Bo z pewnością takowe się zdarzają.</p>
<p>Pielgrzymka pomaga dostrzec wspólnotę. Na trasie, patrząc na drugą osobę, łatwiej człowiekowi wyzwolić w sobie życzliwość do innych, co ujawnia się w prozaicznych sytuacjach, np. kiedy ktoś, bez oczekiwania niczego w zamian, proponuje: „Siostro, wezmę twój plecak i pomogę ci go nieść&#8230;”. Ta osoba, dając plecak, z pełnym zaufaniem powierza swoje rzeczy osobiste&#8230;</p>
<p>Wszechobecna życzliwość pomaga przezwyciężyć obawy i lęki osobom, które decydują się wyruszyć na trasę, bo idąc na pielgrzymkę, mam pewność, że nie będzie takiej sytuacji, w której zostałbym sam&#8230;</p>
<p>Czy pielgrzymi mogą liczyć również na osoby, które mijają po drodze?</p>
<p>Zdecydowanie tak, bo pielgrzymka wyzwala także wielkie dobro u tych, którzy nas przyjmują. Ludzie dobrowolnie wynoszą kanapki, napoje czy owoce, a w zamian proszą o modlitwę, przekazują intencje duchowe. Polecając nam siebie, w pewien sposób pielgrzymują razem z nami, co daje bardzo piękne świadectwo wiary. Dokonuje się tu wielka wymiana darów duchowych z materialnymi. A zatem pielgrzym to ktoś, kto idzie i ma świadomość, że nic mu się nie należy, a mimo to doświadcza pięknej, bezinteresownej pomocy bliźnich.</p>
<p>W czym tkwi klucz pielgrzymowania i co sprawia, że ludzie niezmiennie deklarują, że za rok też wyruszą?</p>
<p>Przeważnie jest tak, że jak ktoś zacznie pielgrzymować, to ciągnie to przez lata. Wyjątek stanowią osoby, którym np. zdrowie na nie pozwoli na wyruszenie na pątniczy szlak, ale wtedy tym bardziej zachęcamy do pielgrzymowania duchowego.</p>
<p>Co jest takiego w pielgrzymce? Myślę, że zabiegany człowiek tęskni za momentem zatrzymania się właśnie po to, by odbyć wędrówkę w głąb siebie, odkryć własną słabość i skonfrontować to z Matką Najświętszą i Jezusem, by zacząć solidną pracę nad sobą.</p>
<p>Człowiekowi ciągle wmawia się, że każdy ma prawo do osobistego szczęścia, a tak naprawdę tkwi ono w dawaniu siebie innym. Myślę, że ludzie tęsknią za takim życiem, w którym jest życzliwość, nie ma gniewu i zawiści, gdzie człowiek walczy ze swoim egoizmem. Na pielgrzymkę nie idą przecież ludzie święci, ale ci, którzy szukają odpowiedniej drogi w życiu. Pielgrzymka, mimo że ma charakter religijno-pokutny, wzbogacona jest w piękne śpiewy, które sprawiają, że cała trasa staje się obrazem chrześcijańskiej radości. Myślę, że to właśnie pociąga ludzi.</p>
<p>opr. aw/aw</p>
<p><a href="http://www.opoka.org.pl">http://www.opoka.org.pl</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Papieska Intencja Misyjna: lipiec 2009 r. ]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/07/13/papieska-intencja-misyjna-lipiec-2009-r/</link>
<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 14:18:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/07/13/papieska-intencja-misyjna-lipiec-2009-r/</guid>
<description><![CDATA[Aby Kościół był zalążkiem i sercem pojednanej i tworzącej jedną rodzinę Bożą ludzkości, dzięki świad]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><table border="0">
<tbody>
<tr>
<td colspan="2" valign="top"><strong><img src="http://www.sekretariat-misyjny.pl/images/stories/kraje/rwanda/rozlam.jpg" border="1" alt=" " hspace="5" vspace="5" width="100" height="75" align="left" /><span style="font-size:small;"><span style="line-height:19px;">Aby Kościół był zalążkiem i sercem pojednanej i tworzącej jedną rodzinę  Bożą ludzkości, dzięki świadectwu wszystkich wiernych na całym świecie.</span></span></strong><span style="font-size:small;"><span style="line-height:19px;"> Jedną z konsekwencji grzechu był rozłam. W Księdze Rodzaju czytamy o Wieży  Babel, która stała się symbolem ludzkiej pychy i podziałów (Rdz 11, 1-9). </span></span><span style="font-size:small;"><span style="line-height:19px;">Budowniczowie wieży Babel, która miała być drogą do nieba, zatracili  umiejętność wzajemnego porozumienia się.</p>
<p>Ważnym elementem posłannictwa  Jezusa jest w pierwszej kolejności łączenie „rozproszonych dzieci Bożych”. Jezus  – Dobry Pasterz, jednoczy rozproszone owce Izraela, ale nie tylko. Posłannictwo  Chrystusa odnosi do wszystkich narodów na ziemi. Św. Paweł mówił „Nie ma Żydów  ani pogan, niewolników ani wolnych, mężczyzn ani kobiet, ponieważ wszyscy  stanowimy jedno w Chrystusie”. Jedność ta znajduje swoje doskonałe odbicie  w Eucharystii, ponieważ spożywamy ten sam chleb, stanowimy jedno  ciało.</p>
<p>Tak jak grzech doprowadził do podwójnego rozłamu (oddzielił  człowieka od Boga i od jego braci oraz sióstr), tak odrodzenie w Chrystusie ma  podwójne znaczenie: uzdalnia do pojednania się z Bogiem poprzez Jego krew  i czyni nas jednym ciałem.</p>
<p>W historii Kościoła było wiele podziałów  i schizm. Szczególnie bolesne było odłączenie się braci prawosławnych  i protestantów. Bratobójcze wojny i nieporozumienia pomiędzy narodami były  źródłem cierpień niezliczonej rzeszy ludzkiej. Również i dziś panują wojny  i konflikty, zbierające krwawe żniwo.<br />
Także dziś serce człowieka potrzebuje  Zbawiciela, który wykorzeni nienawiść, będącą skutkiem grzechu. Kościół  Chrystusowy, który jest święty i potrzebuje świętości, ma za zadanie  kontynuowanie zbawczej misji, będąc znakiem jedności i źródłem wspólnoty.</p>
<p>Papież Benedykt XVI podkreślał, iż Jezus określił warunek otrzymania  darów Ducha Świętego. Była nim wspólnota, zaś warunkiem jedności wspólnoty – jej  stała modlitwa. „W tym zawiera się doskonała nauka dla każdej wspólnoty  chrześcijańskiej”, kontynuował Ojciec Święty.</p>
<p>„Dotychczas pielęgnowano  pogląd, iż owoce misyjnej działalności Kościoła zależą jedynie od jej dokładnego  zaplanowania i konkretnego działania, ukierunkowanego na realizację planu.  Naturalnie, Pan oczekuje naszego współdziałania, ale to Duch Święty jest głównym  Sprawcą w Kościele. Korzenie naszego jestestwa i naszego działania leżą w mądrym  milczeniu Boga” (Benedykt XVI, 4 czerwca 2006).</p>
<p>W Ewangelii wg św.  Łukasza czytamy, iż w dzień Zesłania Ducha Świętego Apostołowie byli zgromadzeni  na modlitwie z Maryją. Modlitwa w Wieczerniku ukazuje jednoczącą moc  Kościoła.</p>
<p>Świadomość, iż wszyscy jesteśmy dziećmi Boga rodzi przekonanie  o przynależności do jednej rodziny Bożej. Owa prawda wznosi się ponad różnicami  kulturowymi i społecznymi, ponad podziałami na rasy i narodowości. Jesteśmy  dziećmi Boga, stworzonymi na Jego obraz, zbawionymi przez krew Chrystusa.  Wszyscy wierzący w Chrystusa, będąc dziećmi Bożymi są świadkami jedności  i twórcami jedności. Kościół, którego wzorcem i przykładem jest Maryja, musi od  niej uczyć się otwartości na innych. Jej macierzyństwo musi się odzwierciedlać  w macierzyństwie Kościoła.<br />
Aby człowiek mógł stać się instrumentem pojednania  musi doświadczyć we własnym sercu radości pojednania z Bogiem w Chrystusie.  Tylko ktoś, kto żyje we wspólnocie życia z Bogiem, może być źródłem wspólnoty.  Tylko ktoś, kto pojednał się, może być źródłem pojednania dla ludzkości,  przeżywającej głęboki rozłam. Serce człowieka potrzebuje pojednania  i uzdrowienia. Dlatego zadaniem Kościoła jest prowadzenie człowieka do jedności  z Bogiem przez Chrystusa. Św. Paweł mówił: „W imię Chrystusa błagamy was:  pojednajcie się z Bogiem”.</span></span></p>
<p align="right"><span style="font-size:small;"><span style="line-height:19px;">Fides, 30.06.2009 r.<br />
Tłum. U. S.</span></span>
</p>
<p align="right"><span style="font-size:small;"><span style="line-height:19px;">http://www.sekretariat-misyjny.pl</span></span></p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[No i to sie nazywa feminizm!]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2009/07/02/no-i-to-sie-nazywa-feminizm/</link>
<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 10:43:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.wordpress.com/2009/07/02/no-i-to-sie-nazywa-feminizm/</guid>
<description><![CDATA[Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, Zapiski więzienne: Z woli Bożej jestem znowu wśród gromady kobiet]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, <em>Zapiski więzienne</em>:</p>
<p><em><span style="color:#333399;">Z woli Bożej jestem znowu wśród gromady kobiet. Zapamiętaj sobie:<br />
ilekroć wchodzi do twojego pokoju kobieta, zawsze wstań, chociaż<br />
byłbyś najbardziej zajęty. Wstań, bez względu na to, czy weszła matka<br />
przełożona, czy siostra Kleofasa, która pali w piecu. Pamiętaj, że<br />
przypomina ci Ona zawsze Służebnicę Pańską, na imię której Kościół<br />
wstaje. Pamiętaj, że w ten sposób płacisz dług czci Twojej<br />
Niepokalanej Matce, z którą ściślej jest związana ta niewiasta, niż<br />
ty. W ten sposób płacisz dług wobec twojej rodzonej matki, która ci<br />
usłużyła własną krwią i ciałem; Wstań i nie ociągaj się, pokonaj twą<br />
męską wyniosłość i władztwo; Wstań nawet wtedy, gdy weszła<br />
najbiedniejsza z Magdalen; Dopiero wtedy będziesz naśladował Twojego<br />
Mistrza, który wstał z Tronu po prawicy Ojca, aby zstąpić do<br />
Służebnicy Pańskiej; Wtedy dopiero będziesz naśladował Ojca<br />
Stworzyciela, który Ewie na pomoc przysłał Maryję; Wstań, bez zwłoki,<br />
dobrze ci to zrobi.</span></em> </p>
<p>To tak do sztambucha tym, którzy uważają, że a) kult maryjny jest antykobiecy, bo winduje ideał na niebotyczne wyżyny w związku z czym kobieta jest albo świętą (dziewicą/matką), albo prostytutką a skoro świętych mamy mało, to wniosek co do miejsca kobiet nasuwa się sam; b) polskie społeczeństwo jest patriarchalne. Oczywiście z winy nauczania KK.</p>
<p>PS. Dzięki, Martuś, za cytacik <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[No room for two queens ...]]></title>
<link>http://apiliszek.wordpress.com/2009/06/27/no-room-for-two-queens/</link>
<pubDate>Sat, 27 Jun 2009 08:52:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>apiliszek</dc:creator>
<guid>http://apiliszek.wordpress.com/2009/06/27/no-room-for-two-queens/</guid>
<description><![CDATA[Wiadomość przekazana: Napis po angielsku: W tym kraju nie ma miejsca dla dwóch królowych&#8230; ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wiadomość przekazana:</p>
<blockquote><p>
<img alt="" src="http://www.cejrowski.com/img/inne/madonna.jpg" title="Madonna" class="alignnone" width="475" height="305" /></p>
<p>Napis po angielsku:<br />
W tym kraju nie ma miejsca dla dwóch królowych&#8230; &#8211; Madonna</p>
<p>Z plakatu wycięto zdjęcie artystki w wyzywającej pozie.</p>
<p>Madonna znaczy to samo, co Notre Dame, Our Lady czy Nasza Pani czyli Matka Boża.  Znaczy to samo, co Częstochowska Pani &#8211; Czarna Madonna!!! Oznacza bardzo konkretną osobę, która jest Matką naszego Zbawiciela i naszą własną. Która jest Królową Nieba i Ziemi.</p>
<p>Reakcja na bluźnienie tej Matce i Królowej, przewrotne przydawanie sobie jej miana może być tylko jedna: SPRZECIW!!!<br />
Koncert w Polsce tej, która śmie się nazywać tak, jak my nazywamy naszą niebiańską Matkę, odbędzie się już za niecałe 60 dni!</p>
<p>POŚLIJ DALEJ TĘ INFORMACJĘ !!!</p>
<p>Niech każdy, na ile potrafi, uczyni coś w kierunku odwołania tego potwornego przedsięwzięcia  &#8211; a przynajmniej niech nie zapomni o modlitwie za bluźniącą gwiazdę, organizatorów i tych, co chcą wziąć udział w jej występie.</p>
<p>Czas ucieka&#8230;</p>
<p>*****************************************************</p>
<p>Nie chodzi mi o to że ten koncert BĘDZIE, natomiast przeszkadza mi jego prowokacyjny termin.</p>
<p>Istnieją rzeczy cenne, istnieją wartości, istnieje jakieś nasze JA. Ono<br />
się ujawnia na meczach za pomocą biało czerwonych szlików, ujawnia się w rocznicę śmierci Jana Pawła II za pomocą zniczy na Jego ulicach, ujawnia obchodami w rocznicę Solidarności.  Z powodu tego JA  nawet osoby niereligijne czują, że Matka Boska Królowa Polski jest symbolicznie istotna i powinna być uszanowana. Przynajmniej jako symbol wspólnotowy Polaków.  Przynajmniej na tyle, na ile szanujemy orła, flagę i Mickiewicza. Nie podobałoby nam się oglądać zespołu The Eagles w gaciach z orłem w koronie, prawda? Podobnie nie podoba mi się urządzanie koncertu Madonny w terminie maryjnego święta. To&#8230; niegrzeczne wobec Polaki; aroganckie. To&#8230;  zaczepka, agresja.</p></blockquote>
<p>Za <a href="http://www.cejrowski.com/dziennik/index.php?id=56217562&#38;subpage=10&#38;show_all=">Cejrowski.com</a><br />
____________________________________________<br />
Się podpisuje pod tym.<br />
Nie wiem tylko co, poza zestrzeleniem samolotu Czcigodnej Wyzwolonej, można zrobić&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czarny Madonn i Biała Vaderka]]></title>
<link>http://oddalenie.com/2009/06/24/czarny-madonn-i-biala-vaderka/</link>
<pubDate>Wed, 24 Jun 2009 11:06:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.com/2009/06/24/czarny-madonn-i-biala-vaderka/</guid>
<description><![CDATA[Na żółwiu, moi drodzy, na żółwiu. Takie jest rozwiązanie zagadki. Teraz jeszcze tylko wypada wyjaśni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><em>Na żółwiu, moi drodzy, na żółwiu. Takie jest rozwiązanie zagadki. Teraz jeszcze tylko wypada wyjaśnić, jakie było pytanie&#8230;</em></p>
<p><!--more--></p>
<p>Niedługo po napisaniu poprzedniej notki, <a href="http://oddalenie.com/2009/06/23/jezus-w-macicy/" target="_self">tej o objawieniach</a>, zrobiłem skok w nadprzestrzeń i zaszedłem na blog Barta. Wdałem się w tam sympatyczna pogawędkę, która przerodziła się <a href="http://licorea.pl/bart/blog/2009/06/14/slawek/comment-page-22/#comment-45732" target="_blank">w improwizowaną zabawę</a>, a ja przez siedem emocjonujących minut pełniłem rolę MC, albo nawet i <em>emsi </em>(mam nadzieje, że bez urazy Bart, samo tak wyszło).</p>
<p>Zabawa miała tytuł: <em>a zgadnijcie jakie jeszcze niesamowite objawienie wyguglałem, w życiu nie zgadniecie! </em>A zdobywcą objawieniowego oskara jest&#8230; żółw.<em><br />
</em></p>
<p>Shirley McVane z przedmieść amerykańskiego Burbank miała dwa żółwie. W sierpniu 2006 roku odkryła, iż jeden z jej żółwi jest specyficznie szczególny oraz wyjątkowy. Na spodniej części jego pancerza pojawił się wzór, który przypominał sylwetkę Maryi Dziewicy. Nius obiegł amerykańskie telewizje. Nie mam jednak pojęcia, ilu pielgrzymów przybyło do żółwia.</p>
<p>Oceniając na podstawie zdjęcia, powiem iż wiem tylko tyle, że, no&#8230; ja tam nie wiem.</p>
<p>Dalej jestem zdania, że jedyny na świecie żółw, który ma na klacie wizerunek Matki Boskiej to Prałat Jankowski z Trójmiasta. To co znajduje się na skorupie żółwia Shirley McVane przypomina mi raczej sylwetkę Lorda Vadera. A to jest kompletnie inny kult, przyznacie chyba.</p>
<div id="attachment_3871" class="wp-caption aligncenter" style="width: 401px"><img class="size-full wp-image-3871" title="turtle_mary" src="http://oddalenie.wordpress.com/files/2009/06/turtle_mary.jpg" alt="Maryja to czy Lord Vader?" width="391" height="299" /><p class="wp-caption-text">Maryja to czy Lord Vader?</p></div>
<p>Czując się nieprzekonanym, zgodnie z pierwszą zasadą psychogeografii (jak nie wiesz co jest grane to guglaj zapytanie: <em>co jest grane?</em>), wyguglałem kilka wizerunków Vadera. W tym także arcyznakomitą figurę Mrocznego Lorda w edcji limitowanej. Figura ma 120 centymetrów wysokości, waży 80 kilogramów i odlana jest z brązu. Brązowy, limitowany Vader ma zatem mniej więcej takie parametry jak statystyczny posążek sakralny.</p>
<p>W pewnej wrocławskiej firmie specjalizującej się w krasnalach ogrodowych i posągach pseudoantycznych można dostać figury Matki Boskiej o podobnych gabarytach. Tyle że raczej białe niż czarne. Koszt mariadziewicy zmówionej u nich to około 5-7tysięcy złotych. Oczywiście nie podam wam linka do tej firmy, chyba że zapłacą. Opłata może być w vaderach albo mariadziewicach.</p>
<p>Ale pięć patyków za posążek to wcale nie jest dużo. Za Karola Wojtyłę o zbliżonych wymiarach w tym samym warsztacie należy wyłożyć 15-35 tysięcy. Od razu widać, na jaki kult jest obecnie w Polsce największy popyt. Bo przecież materiału na <a href="http://oddalenie.com/2007/06/05/krasnale-ogrodowe-wojtylopodobne/" target="_self">krasnale wojtyłopodobne</a> nie idzie więcej niz na mariadziewice.</p>
<div id="attachment_3872" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img class="size-full wp-image-3872" title="Czarny Madonn" src="http://oddalenie.wordpress.com/files/2009/06/vader.jpg" alt="Czarny Madonn" width="320" height="311" /><p class="wp-caption-text">Czarny Madonn. Edycja limitowana.</p></div>
<p>Niemniej, cenowo Lord Vader z brązu i tak przebija wszystko. Limitowany Vader <a href="http://www.slipperybrick.com/2008/09/18000-darth-vader-bronze-statue/">kosztuje</a> 18 tys zielonego papiera, czyli cos około 55 tysięcy złotych polskich. Widać Ciemna Moc, rycerze Jedi i tym podobne sprawy przemawiają do klientów z wyższego segmentu. Choć przecież moge sobie wyobrazić księdza, który w swoim punkcie obsługi klienta ma ustawiona Maryję, w recepcji Wojtyłę, a w prywatnym gabinecie Vadera.</p>
<p>Wszystko przecież jest dla ludzi.</p>
<p>/hlb/</p>
<p>.</p>
<p>Dzisiejsza jutubka zawiera pewien kawałek w wykonaniu pewnego zespołu. I kawałek, i nazwa zespołu raczej luźno wiążą się z treścią dzisiejszej notki, ale co tam. Slightly Stoopid z kawałkiem <em>Jedi</em>. Proszę.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/f77FL9dXSvY&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/f77FL9dXSvY&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cherry Coke a tradycja]]></title>
<link>http://jakzyc.wordpress.com/2009/05/16/cherry-coke-a-tradycja/</link>
<pubDate>Sat, 16 May 2009 20:57:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jak Żyć</dc:creator>
<guid>http://jakzyc.wordpress.com/2009/05/16/cherry-coke-a-tradycja/</guid>
<description><![CDATA[Blogujemy już prawie pół roku, a w międzyczasie zyskaliśmy kilka tysięcy czytelników stając się przy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Blogujemy już prawie pół roku, a w międzyczasie zyskaliśmy kilka tysięcy czytelników stając się przy okazji jednym z najbardziej wylansowanych blogów na polskim wordpressie, Adam M., rednaczelny pewnej gazety chciał nas wykupić, ale zanim wyjąkał nazwę bloga (miał problemy z ż) poszliśmy na wódkę, zaś prezes Jarosław K. prosił, byśmy od czasu do czasu przebąkneli o nim jakieś ciepłe słowo, ale &#8211; chuja! &#8211; <span style="text-decoration:line-through;">nie ma takiej ceny by nas kupić</span> 10 zł!</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 478px"><img title="Coca Cola Cherry Zero, aaaa ja chcę to w Polsce!!!" src="http://farm1.static.flickr.com/126/380135075_38edbf14ea.jpg" alt="Coca Cola Cherry Zero, aaaa ja chcę to w Polsce!!!" width="468" height="352" /><p class="wp-caption-text">Coca Cola Cherry Zero, aaaa ja chcę to w Polsce!!!</p></div>
<p>W każdym razie przez te pół roku zyskaliśmy kilkanaście tysięcy stałych czytelników, kilka fanek z dużym biustem, kilku fanów z innymi dużymi rzeczami co, po raz kolejny podkreślamy,<strong> zupełnie nas nie obchodzi.</strong> Nasze lekcje <a href="http://jakzyc.wordpress.com/2009/01/28/cherry-coke/" target="_blank">o wyższości Cherry Coke</a> okazały się jak najbardziej skuteczne, zaś fakt, iż w styczniu nabyliśmy dwa spore pakiety akcji w Coca Cola Company był zupełnym przypadkiem. W każdym razie idąc za ciosem wyjaśnimy Wam rolę Cherry Coke w tradycji, bowiem jak to kiedyś Józef Piłsudski powiedział:</p>
<blockquote><address>Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, </address>
<address>ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości, </address>
<address>ani nie ma prawa do przyszłości.</address>
</blockquote>
<p style="text-align:left;"><strong>Cud w Kanie Galilejskiej</strong></p>
<p style="text-align:left;">Fakt ów nie został udokumentowany historycznie, natomiast wiedzę na temat tego wydarzenia czerpiemy z Biblii. To właśnie w tym miejscu narodziła się Cherry Coke. Manipulacje ze strony Kościoła, spiski Masonerii, <a href="http://jakzyc.wordpress.com/2009/04/02/jak-byc-porzadnym-swiadkiem-jehowy/" target="_blank">Świadków Jehowy</a>, różne przekłady i pomyłki w tłumaczeniach (tłumacz był metalem) przyjęły wersję, iż było to wino, jednak załoga <strong>JakŻyć</strong> podczas swojej ostatniej ekspedycji do Galilei natrafiła na źródła potwierdzająca prawdziwość teorii na temat Cherry Coke. Tej nocy, gdy w Kanie trwał melanż (przekornie nie nazwiemy tego weselem, bo wesele bez Chochoła, to nie wesele!) nagle zabrakło cudownej Coca Coli, więc przynieśli dziesięć litrowych butelek z wodą, a Jezus cudownie napełnił je napojem. Nie była to jednak zwykla Cola. Jej wiśniowy posmak kazał więc przyjąć terminologię Cherry Coke.</p>
<p style="text-align:left;">
<div id="attachment_208" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><img class="size-full wp-image-208" title="01" src="http://jakzyc.wordpress.com/files/2009/05/01.jpg" alt="Wesele w Kanie Galilejskiej. Historia prawdziwa." width="480" height="284" /><p class="wp-caption-text">Wesele w Kanie Galilejskiej. Historia prawdziwa.</p></div>
<p style="text-align:left;">Choć historia ta znana jest tylko z podań i przekazów biblijnych, my się do niej przychylamy. Od dawna głosiliśmy bowiem teorię, iż napój ten ma boskie pochodzenie. Miłosierny Bóg, który dał nam Cherry Coke ukarał jednak skąpych Kanańczyków (?) (nie możemy napisać Izraelitów, bo wtedy byłby to już antysemityzm), którzy przynieśli wody w małych butelkach i dlatego do dzisiejszego dnia Cherry Coke można dostać tylko w litrowych, półlitrowych i puszkach 0,33l.</p>
<p><strong><em>Iustitia est</em> constans et perpetua voluntas ius suum quique tribuendi</strong></p>
<p>Kolejne wzmianki o Cherry Coke znajdujemy w ustawie XIII tablic czyli pierwszym pisanym prawie rzymskim. Dziś popularna jest teoria, iż tak naprawdę była to ustawa XII tablic, a wszystko z powodu spornej, zaginionej tablicy. To właśnie na niej, wybitni, znani, cenieni, rzymscy juryści opisali przypadek Remusa i Romulusa, którzy szukali w ówczesnej doktrynie metod patentowych pozwalających na opatentowanie cudownej wilczycy. Jak się okazuje  wilczyca wykarmiła znalezionych chłopców nie swoim mlekiem, a właśnie produkowaną przez jej organizm Cherry Coke.</p>
<div id="attachment_209" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><img class="size-full wp-image-209" title="20070623203555_iustitia2" src="http://jakzyc.wordpress.com/files/2009/05/20070623203555_iustitia2.jpg" alt="Dura lex sed lex" width="480" height="320" /><p class="wp-caption-text">Dura lex sed lex</p></div>
<p>Jest to jedyny taki przypadek w dziejach, zaś brak odpowiednich konstrukcji prawnych sprawił, iż to nie Włosi, a Amerykanie mają dziś prawa patentowe do Coca Cola Company.</p>
<p><strong>Danse Macabre</strong></p>
<p>Po śmierci wilczycy cała wiedza o Cherry Coke zaginęła, aż do czasów średniowiecza, kiedy to motyw Cherry Coke zaczął pojawiać się w&#8230; sztuce! A ta z kolei była tworzona na cześć cudownego lekarza z południowej Francji, który powstrzymał szalejącą w Europie epidemię dżumy. Cudowny lek, przygotowany w jego tajemnym laboratorium swoim składem przypominał dzisiejszą Cherry Coke. Jest to pierwszy, udokumentowany historycznie fakt istnienia tego napoju, gdzie za wszystkim stoi jedynie nauka i technika, a nie boskie moce czy mutacje genetyczne. Niektóre teorie głoszą, iż Bóg ponownie zesłał Cherry Coke na ziemię, a zaraz potem zakończyło się średniowiecze. Coś w tym jest.</p>
<div id="attachment_210" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><img class="size-full wp-image-210" title="uzi_israel" src="http://jakzyc.wordpress.com/files/2009/05/uzi_israel.jpg" alt="Laska w czerwonym lansowała robo dance. Wyprzedziła epokę!" width="480" height="360" /><p class="wp-caption-text">Laska w czerwonym lansowała robo dance. Wyprzedziła epokę!</p></div>
<p>Warto również nadmienić, iż w czasach średniowiecza nikt nie pierdolił o tym, że napój ten jest niezdrowy, rakotwórczy i tuczy, bowiem upierdliwe kandydatki na moherów rzadko kiedy dożywały czterdziestki.</p>
<p><strong>Księga Henrykowska<br />
</strong></p>
<p>To w zasadzie druga już wzmianka o Cherry Coke na ziemiach polskich. Pierwsza pochodziła z Księgi Henrykowskiej i była przy okazji pierwszym zdaniem zapisanym w języku polskim. Dzisiejsze podręczniki kłamią, gdyż w rzeczywistości mąż nie mówił do żony</p>
<blockquote><p>&#8220;Daj, ja będę mielił, a ty odpocznij&#8221;</p></blockquote>
<p>tylko</p>
<blockquote><p>&#8220;Jak skończysz myć stodołę to wyprasuj mi zbroję, a ja się napiję cherry&#8221;.</p></blockquote>
<p>Niestety, co jest niezależne od nas, <a href="http://jakzyc.wordpress.com/2009/03/07/jak-byc-feministka-w-tym-smutnym-kraju/" target="_blank">przez nawiedzone feministki uczycie się w szkołach bzdur</a>. Co jest jednak ciekawe &#8211; do tego faktu doszło na długo przed epidemią dżumy w Europie, a to z kolei uznacza, iż na ziemiach polskich Cherry Coke była znana jeszcze przed okryciem francuskiego naukowca.</p>
<p>Nie dziwi zatem obecność Cherry na słynnym obrazie Matejki.</p>
<div id="attachment_211" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><img class="size-full wp-image-211" title="On wiedział, że Polska na blisko 400 lat straci Cherry" src="http://jakzyc.wordpress.com/files/2009/05/22268-3.jpg" alt="On wiedział, że Polska na blisko 400 lat straci Cherry" width="480" height="360" /><p class="wp-caption-text">On wiedział, że Polska na blisko 400 lat straci Cherry</p></div>
<p>W okolicy roku 1600 wiedza o produkcji Cherry Coke w całej Europie zanikła, zaś Polska przerzuciła się na RedBulle. Fakt ten zapoczątkował okres świetności naszej husarii.</p>
<p><strong>Kolumb odkrywa Amerykę i zaginiona receptura<br />
</strong></p>
<p>Głupcem jest, kto myśli, iż Polo Cockta to produkt typowo polski (to tak jak z Biedronką). Polo Cocktę odkrył Amerigo Vespucci podczas swoich podróży po państwie Inków. Stało się pewne, iż plemię produkujące takie gówno długo nie pożyje, a powstałe na nich państwa nawet w XXI wieku nadal będą miały problemy z demokracją.</p>
<p>W połowie XVI wieku Europę obiegła straszna wiadomość. Zaginęła tajemnicza receptura produkcji Cherry Coke. Europejczycy złapali potężnego doła. Najpierw próbowali go sobie rekompensować złotymi łańcuchami w dobie baroku, potem zaczęli się wymądrzać w dobie oświecenia. Ostatecznie zdali sobie sprawę, w jak kiepskiej są sytuacji i w okresie romantyzmu powiesiło się większość prawdziwych miłośników Cherry Coke. <strong>JakŻyć</strong> do dziś darzy ich wielkim szacunkiem.</p>
<p><strong>XX wiek i powrót Cherry Coke!</strong></p>
<p>Wśród ważnych wydarzeń XX wieku wymienia się z pewnością dwie wojny, lot w kosmos czy wybór papieża &#8211; Polaka. Bez wątpienia jednak wszystkie te wydarzenia przyćmiewa rok 1981 kiedy na tle pochodu strajkujących robotników Lech Wałęsa dumnie pociągał z gwinta litrowej butelki Cherry Coke wyprodukowanej z jednej wiśni, odrobiny wody morza i smaru silnikowego. Komunistyczny rząd nie przyznał mu jednak patentu, a pomysł w 1982 roku podchwycili Amerykanie. Co było dalej, <a href="http://jakzyc.wordpress.com/2009/01/28/cherry-coke/" target="_blank">wiecie</a>.</p>
<div id="attachment_212" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><img class="size-full wp-image-212" title="26156-8 L.Walesa" src="http://jakzyc.wordpress.com/files/2009/05/26156-8-l-walesa.jpg" alt="Panie Lechu, pan łapie!" width="480" height="318" /><p class="wp-caption-text">Panie Lechu, pan łapie!</p></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak i dlaczego Chrystus został ukrzyżowany?]]></title>
<link>http://zwiastun.wordpress.com/2009/03/27/jak-i-dlaczego-chrystus-zostal-ukrzyzowany/</link>
<pubDate>Fri, 27 Mar 2009 18:17:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>zwiastun</dc:creator>
<guid>http://zwiastun.wordpress.com/2009/03/27/jak-i-dlaczego-chrystus-zostal-ukrzyzowany/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism&#8221; (1 Kor. 15:3) Poniższy artykuł został napi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div><em></em></div>
<div><em></em></div>
<div><em></em></div>
<p><em></em><em>&#8220;Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism&#8221;</em> (1 Kor. 15:3)</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><span style="color:#008000;">Poniższy artykuł został napisany przez Bernarda W. Hedmana. Po raz pierwszy ukazał się w czasopiśmie <a href="http://srm.epifania.pl/TSW/public_html/linki.php?sub=sztandar_biblijny">Sztandar Biblijny</a> (marzec 1999).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><span style="color:#333333;">&#8211;</p>
<p></span></p>
<p><strong>HISTORIA</strong> o ukrzyżowaniu naszego Pana jest opowiedziana z patosem, który napełnia współczuciem nasze dusze. Inni umierali równie boleśnie, ale niewielu idzie na śmierć dobrowolnie i spokojnie. Jednakże śmierć naszego Pana była pierwszym przypadkiem, kiedy ofiara zupełnie nie zasługiwała na wyrok śmierci. On był tym Jedynym, dlatego w Jego przypadku sprawa śmierci była zupełnie dobrowolna, tym Jedynym, który nie musiał umrzeć, gdyby tego nie chciał.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Ewangeliści odnoszą się do wydarzeń związanych z ukrzyżowaniem z bardzo niewielkimi różnicami, a ich pełny obraz ukazuje się nam, gdy połączymy razem różne oświadczenia, z których każde jest prawdziwe. Po tym, jak gubernator zezwolił na śmierć Jezusa, nie będąc w stanie przeciwstawić się fali żydowskiego uprzedzenia i krzykliwych żądań, setnik, wraz z trzema rzymskimi żołnierzami, zabrali Jezusa z sali sądowej Piłata na Kalwarię, aby Go ukrzyżować. Było zwyczajem, że oskarżony &#8211; w tym wypadku ofiara &#8211; dźwigał swój własny krzyż, co z konieczności było okropnym wysiłkiem. Nasz Pan widocznie upadał pod ciężarem krzyża, kiedy idący obok wieśniak z Cyrenei, zwany Szymonem, został zmuszony do pomożenia Jemu. Wypowiedź Łukasza 23:26 wskazuje, że Szymon nie niósł całego krzyża, lecz jedynie pomagał Jezusowi nieść jego tylną część, którą zazwyczaj ciągnięto.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Często zastanawiamy się, gdzie byli Piotr, Jan i Jakub, że nie widzieli ciężaru Mistrza i nie przybiegli, by zaofiarować Jemu pomoc? Jeśli jesteśmy skłonni zazdrościć Szymonowi przywileju pomocy Mistrzowi w niesieniu krzyża, to pomyślmy o tym, że wielu z Pańskich braci codziennie dźwiga symboliczne krzyże i że naszym przywilejem jest pomaganie im oraz że Pan zgadza się każdą usługę uczynioną Jego wiernym naśladowcom uznać, jak gdyby została wyświadczona Jego własnej osobie. Lecz jeśli żaden z braci nie dostrzega przywileju pomocy, niechaj ci, którzy są obciążeni, nie tracą serca. Pan zna ich potrzeby i ześle niezbędną pomoc, chociażby nawet świadczoną pod przymusem, która wynika ze świeckiego współczucia &#8211; podobnie jak w przypadku Jezusa, kiedy żołnierze zapewnili Jemu pomoc. Jak drewniany krzyż nie był największym ciężarem naszego Pana, tak również Jego naśladowcy mają krzyże, których świat nie dostrzega, lecz które &#8220;bracia&#8221; powinni rozumieć. &#8220;<em>Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełniajcie zakon Chrystusowy</em>&#8221; (Gal. 6:2).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Współczujące żydowskie kobiety przechadzały się w pobliżu, płacząc. Jest zupełnie prawdopodobne, że wśród nich znajdowała się Maria, matka naszego Pana, Marta i Maria z Betanii i Maria Magdalena. Szczegóły nie zostały nam podane, lecz współczucie kobiet jest tutaj wyraźnie poświadczone. Nasz Pan był pełen spokoju, chociaż słaby i omdlewający, nie tylko z powodu zużycia swojej żywotności we wcześniejszym uzdrawianiu chorych, itd., lecz dodatkowo dlatego, że przez całą noc znajdował się pod najstraszliwszym napięciem nerwowym, bez snu i żywności. A teraz, około godziny 9 rano, w dniu Jego ukrzyżowania, nasz Pan był wyczerpany dźwiganiem części ciężaru swojego krzyża, przez około 3/4 mili, z sali sądowej Piłata na Kalwarię. Golgota, nazwa, którą zwykle nadawali temu miejscu okoliczni mieszkańcy, oznaczała &#8220;miejsce trupich głów&#8221;, ponieważ poszczególne wzniesienia wzgórza bardzo dokładnie przypominały w kształcie i kolorze czaszkę, a ciemne szczeliny na frontowej ścianie skały odpowiadały oczodołom, jamie nosowej, itd.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Podanie wina zmieszanego z gorzką mirrą, nazywanego inaczej żółcią, nie było zniewagą, jak się zazwyczaj przypuszcza, lecz aktem dobroci. Kobiece Towarzystwo Niesienia Ulgi Cierpiącym dostarczało krzyżowanym kwaśnego wina z gorzkimi środkami znieczulającymi, w celu zmniejszenia ich wrażliwości na ból i zwyczajowo podawano ten napój tym wszystkim biednym nieszczęśliwym, aby do minimum zredukować ich straszne cierpienia. Mateusz informuje nas, że nasz Pan spróbował wina, przypuszczalnie w tym celu, aby upewnić się co to był za napój lub w dowód uznania uprzejmości wyrażonej w ten sposób. Lecz powiedziano nam, że Pan odmówił wypicia napoju, widocznie dlatego, że wolał doświadczyć pełnej miary bólu i cierpienia, które Ojcowska mądrość, miłość i sprawiedliwość przygotowały dla Niego &#8211; dozwalając, aby spadły na Pana jako próba pełnej miary Jego wierności i posłuszeństwa (Żyd. 5:7,8).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Ukrzyżowanie musiało być straszliwie ciężką próbą. Krzyż kładziono na ziemi i rozciągano na nim ofiarę, wbijając gwoździe w stopy i dłonie. Jeszcze cięższy moment, możliwie jaki był do zniesienia, następował wówczas, gdy krzyż, podnoszony przez silnych mężczyzn, był wpuszczany do dołu przygotowanego w tym celu w skale. Ewangelista postąpił bardzo właściwie nie zatrzymując się na szczegółowym opisie czy komentowaniu ostatecznych cierpień doświadczanych przez naszego Pana i podobnie my, zupełnie słusznie możemy pominąć tę sprawę. Niemniej jednak wciąż odczuwamy ból w naszych sercach, gdy rozmyślamy ile ta część ceny odkupienia za nasze grzechy kosztowała Tego, który odkupił nas swoją drogocenną krwią. Ten, kto jasno rozumie tę sprawę, będzie bardziej skłonny znosić pewne cierpienia dla Pana, Jego sprawy i Jego ludu &#8211; i tym sposobem w zamian poświadczyć swoją miłość i ocenę tych wielkich rzeczy, które dla niego uczynił Syn Boży.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Wówczas panował zwyczaj oddawania, po wykonaniu wyroku, osobistych rzeczy osoby skazanej żołnierzom, jako ubocznego dochodu i w przypadku Jezusa czytamy, że podzielili Jego szaty &#8211; Jego zewnętrzną szatę, nakrycie głowy, sandały i pas, starczyło po jednej części dla każdego &#8211; przez losowanie wyznaczyli &#8220;<em>coby kto wziąć miał</em>.&#8221; Pozostała jedna część ubioru, mianowicie Jego tunika lub spodnia szata, sięgająca od szyi do stóp, &#8220;<em>nie szyta, ale od wierzchu wszystka dziana</em>.&#8221; Oni nie mogli korzystnie jej podzielić, stąd &#8220;<em>o odzienie moje los miotali</em>&#8221; (Ps. 22:19; Jan 19:23,24).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Ukrzyżowanie nastąpiło o trzeciej godzinie, według żydowskiej rachuby czasu, czyli o godzinie dziewiątej rano, zgodnie z naszą rachubą czasu. Nad głową Jezusa wypisano w trzech językach Jego oskarżenie &#8211; po łacinie, w urzędowym lub rządowym języku Rzymu, po grecku, w klasycznym języku tamtego czasu, i po hebrajsku, w języku Żydów. Zarzutem, na który najwyżsi kapłani kładli szczególny nacisk oskarżając Jezusa, było to, że On twierdził, iż jest królem Żydów. Żydowscy najwyżsi kapłani sprzeciwiali się napisowi Piłata i starali się, aby go zmienił, lecz Piłat odmówił, mówiąc &#8220;<em>com napisał, tom napisał</em>&#8221; (Jan 19:19-22). Ci Żydzi napisaliby &#8220;To jest oszust, który twierdził, że jest królem żydowskim,&#8221; lecz w Boskiej opatrzności umieszczono nad Jego głową prawdziwy tytuł &#8220;JEZUS NAZARENSKI, KRÓL ŻYDOWSKI.&#8221; Ci z nas, którzy nie są Żydami, mają powód do radości, że On jest kimś więcej &#8211; że dzięki Boskiej opatrzności Jezus jest dziedzicem świata i niewątpliwie będzie królem świata, a już jest Królem świętych. Opis biblijny nie podaje jak to się stało, że dwóch złoczyńców w tym samym czasie oczekiwało na egzekucję. Jednakże możemy przypuszczać, że oni, będąc skazani, od pewnego czasu przebywali w areszcie i że najwyżsi kapłani mogli zaproponować stracenie ich w tym samym czasie. Ich zamiarem mogło być zmniejszenie niesprawiedliwości ich własnego postępowania i przerzucenie pewnej miary sprawiedliwości na proces jako całość albo pragnienie poniżenia Jezusa, czyniąc Go towarzyszem zbrodniarzy. Lecz jakiekolwiek były tego okoliczności, Jehowa przewidział je i przepowiedział przez proroka &#8211; &#8220;z przestępcami policzon będąc&#8221; (Izaj. 53:12).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><strong>&#8220;<em>A MYŚMY MNIEMALI, ŻE JEST ZRANIONY, UBITY OD BOGA</em>&#8220;</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">W pobliżu krzyża stali Apostoł Jan, matka Jezusa i inni, którzy Go kochali i których serca pękały ze współczucia, kiedy widzieli Jego hańbę i cierpienie, których potrzeby nie mogli w pełni ocenić, co niebawem zrozumiemy. Prawdopodobnie obok przystanęło kilku próżniaków, a podróżni przychodzili i odchodzili, ponieważ Golgota leżała na uczęszczanym szlaku. Widocznie wielu tych, którzy dużo słyszeli o Jezusie i Jego cudach było obecnie przekonanych o tym, że Jego twierdzenia były fałszywe i że prawdopodobnie Jego cuda były oszukaństwami, dokonanymi, jak twierdzili faryzeusze, mocą Belzebuba, księcia diabelskiego (Mat. 12:24). Oni wnioskowali przez analogie, że gdyby nasz Pan czynił przypisywane Jemu rzeczy mocą Bożą, jak On twierdził, nie musiałby być na łasce swoich wrogów. Nigdy nie przyszło im na myśl, że ktoś mógłby dobrowolnie położyć swoje życie za przyjaciół &#8211; ani nie mieli najmniejszego pojęcia o celu Pańskiej śmierci.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Podobny błąd popełnia świat w odniesieniu do Pańskich naśladowców. Uważa się, że ci, którzy cierpią smutek, próby, prześladowania i niedostatek, są w niełasce u Boga. Zatem to, co przepowiedziano o naszym Panu, jest także prawdziwe w stosunku do Jego wiernych naśladowców &#8211; &#8220;<em>A myśmy mniemali, że jest zraniony, ubity od Boga i utrapiony&#8221;</em> i <em>„jak ktoś, przed kim zakrywa się swoje twarze</em>&#8221; (Izaj. 53:3,4). W odróżnieniu od nas, świat nie może dostrzec, że Boska łaska wobec wybranych przejawia się w dozwoleniu na doświadczenia potrzebne w celu przygotowania ich do Królestwa (Dz.Ap. 14:22).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Najwyżsi kapłani i uczeni w Piśmie prowadzili swoją ofiarę aż do krzyża, zaniedbując, niewątpliwie, ważne sprawy w swoim zapale, jakim było upewnienie się, że On im nie ujdzie. Oni też, jak i inni, wyśmiewali się z Pana i wzywali Go, aby zstąpił z krzyża (Mat. 27:39-43). Dziwna rzecz, zgadzali się, że &#8220;innych ratował&#8221;, a ten fakt, że siebie nie uratował z ich rąk, wydawał się im decydującym dowodem fałszywości wszystkich Jego twierdzeń odnoszących się do pokrewieństwa z Bogiem Jehową. O, jakże jesteśmy szczęśliwi, że Jezus nie zstąpił z krzyża i nie pozostawił nas w grzechach &#8211; a całego świata bez odkupienia!</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Żydzi byli zadowoleni, że krew Jego będzie na nich i na ich dzieciach (Mat. 27:25). Biedni ludzie! Oni uważali się za mądrych, a jednak, kilka dni później, jak wskazał Apostoł Piotr, cała sprawa była przeprowadzona w nieświadomości. On powiedział &#8220;Bracia! wiem, żeście to z nieświadomości uczynili, jako i książęta wasi&#8221; (Dz.Ap. 3:17). To jest dla nich pomyślne &#8211; jak i dla ogromnej większości rodzaju ludzkiego &#8211; że Bóg nie jest zawzięty, jak się Go przedstawia, ale wprost przeciwnie &#8220;Miłosierny i litościwy jest Pan, nierychły do gniewu, i wielkiego miłosierdzia&#8221; (Ps. 103:8). W zupełnej zgodzie z tym jest wspaniałe proroctwo mówiące, że ostatecznie ci, którzy ukrzyżowali Pana, będą spoglądać na Tego, którego ukrzyżowali, a Pan wyleje na nich Ducha łaski i modlitw i będą płakać za to (że Go przebodli &#8211; Zach.12:10).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><strong>KTÓREMU GDY ZŁORZECZONO, NIE ODZŁORZECZYŁ</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Apostoł wskazuje na cierpliwość naszego Pana wśród tych urągań, jako przykład dla nas. Kiedy Jemu złorzeczono, nie odzłorzeczył (1 Piotra 2:23). Jak wiele bolesnych spraw nasz Pan mógł prawdziwie zarzucić swoim prześladowcom. Tajemnica cierpliwości Pana została wyrażona w Jego słowach do Piłata: &#8220;Nie miałbyś żadnej mocy nade mną, gdyby ci nie była dana z góry&#8221; (Jan 19:11). Ta sama myśl jest wyrażona w słowach: &#8220;Izali nie mam pić kielicha tego, który mi dał Ojciec?&#8221; (Jan 18:11). Podobnie nasza zdofność do znoszenia urągań i prześladowań cierpliwie i bez urazy będzie proporcjonalna do tego jak nasze poświecenie się Panu jest zupełne i do tego jak sobie uświadamiamy, że &#8220;Od PANA bywają sprawowane drogi człowieka dobrego [sprawiedliwego]&#8221; (Ps. 37:23).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">To było przy końcu ukrzyżowania naszego Pana, około trzeciej godziny po południu, Jezus zawołał donośnym głosem, wskazującym na znaczną jeszcze żywotność. On zawołał &#8220;Boże mój! Boże mój! Czemuś mię opuścił?&#8221; (Mar. 15: 34). Podczas całego doświadczenia tej nocy i poranka, odkąd w ogrodzie Getsemane otrzymał zapewnienie, że się podoba Ojcu, nasz Pan był najbardziej opanowany i spokojny. Dlaczego więc, przy samym końcu swoich doświadczeń odczuł tak ciemną chmurę, cień, pomiędzy Jego sercem i sercem Ojca? Dlaczego Ojciec dopuścił, aby pojawił się między Nimi cień wtedy, kiedy Jego drogi, bardzo umiłowany, Syn tak potrzebował, więcej niż kiedykolwiek, pocieszenia, siły i wyraźnego potwierdzenia uznania Boskiej miłości i łaski? Na to odpowiemy później, kiedy będziemy rozważać, dlaczego nasz Pan został ukrzyżowany.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">W tym czasie, kiedy nasz Pan powiedział, &#8220;Pragnę&#8221;, podano Jemu do ust gąbkę nasączoną octem i osadzoną na hyzopie (Jan 19:28,29). Dzięki temu On otrzymał nieco orzeźwiającej wilgoci, gdyż do tego czasu, w takich warunkach, Jego rany musiały się rozwinąć i wywołały wielką gorączkę. Potem Jezus ponownie głośno zawołał: &#8220;Ojcze! w ręce twoje polecam [powierzam] ducha mojego&#8221; &#8211; moje życie (Łuk. 23:46). To wskazywało, że Jego wiara w Boga była zupełna i że On przede wszystkim myślał o życiu. Pan kładł swoje życie najwierniej, najszlachetniej, w zgodzie z zarządzeniem Ojca. Ojciec Jemu obiecał, że w nagrodę wzbudzi Go z umarłych (Ps. 16:8-11; Izaj. 53:10-12). Pan zaufał obietnicy Ojca i teraz w umierającym tchnieniu wyraził swoją wiarę.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><strong>&#8220;WYKONAŁO SIĘ&#8221;</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Po słowach &#8220;wykonało się&#8221;, Jezus &#8220;nachyliwszy głowę, oddał ducha&#8221; &#8211; umarł (Mar. 15:37; Jan 19:30). Wtedy wielka zasłona w świątyni, oddzielająca Świątnicę od Świątnicy Najświętszej, rozerwała się, ale nie od dołu do góry (czego możnaby oczekiwać, gdyby to nastąpiło w wyniku zużycia się materiału), lecz od góry ku dołowi, wskazując, że była to manifestacja Boskiej mocy (Mar. 15:38). Opis podaje, że zasłona lub kotara miała 60 stóp wysokości, 30 stóp szerokości i około 4 cale grubości. Józefus opisuje ją jako &#8220;Babilońską tkaninę, wspaniale utkaną w bieli, szkarłacie i purpurze&#8221;. Rozerwanie tej zasłony symbolicznie przedstawiało otwarcie drogi do niebiańskiego stanu Boskiej natury (2 Piotra 1:4; Żyd. 6:19,20). Chrystus otworzył nową i żywą drogę przez zasłonę, to znaczy przez ofiarowanie swojego ciała (Żyd. 10:20).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Podczas Pięćdziesiątnicy Kościół został spłodzony z Ducha Świętego i przedstawiony jako Kapłani stowarzyszeni z Jezusem w Świątnicy, czyli w pierwszej z dwóch części Przybytku. Tutaj, antytypicznie, oni mieli przywilej korzystania ze światła Złotego Świecznika, chleba ze Złotego Stołu i ofiarowania kadzidła na Złotym Ołtarzu (Żyd. 9; Obj. 8:3-5), oczekując na przejście poza Drugą Zasłonę, do Boskiej natury z Jezusem, ich Głową (1 Jana 3:2).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><strong>DLACZEGO JEZUS ZOSTAŁ UKRZYŻOWANY</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Jedną z najbardziej zagadkowych spraw związanych z chrześcijaństwem, w umysłach wielu, włączając przesadnie krytycznych wyznaniowych naśladowców Pańskich, jest pytanie, dlaczego były niezbędne cierpienia i śmierć naszego Pana. Odpowiadamy, że one były potrzebne, ponieważ Bóg uczynił je potrzebnymi, gdyż On tak ułożył swój plan, aby one były niezbędne. To, że Bóg mógł opracować inny plan zbawienia nie ulega wątpliwości, ponieważ wszystko było w Jego rękach, lecz to, że Bóg wybrał najlepszy plan jest równie bezsporne. Ktokolwiek usiłuje rozwiązać tę sprawę w swoim własnym umyśle lub przy pomocy ludzkich filozofii naturalnego umysłu, z pewnością będzie błądził. Jedynym bezpiecznym, właściwym postępowaniem w związku z tą sprawą jest zwracanie uwagi na mądrość, która pochodzi z góry.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Słuchając głosu Boga uświadamiamy sobie, że On znał koniec na początku (Dz.Ap. 15:18) i że Jego plan jest zamierzony, aby stał się lekcją dotyczącą Jego przymiotów sprawiedliwości, mądrości, miłości i mocy, nie tylko dla ludzi, lecz także dla aniołów, nie tylko dla bezbożnych, ale też dla świętych. Kiedy Boski plan będzie w pełni zrealizowany, wszyscy ujrzą długość, szerokość, wysokość i głębokość mądrości, miłości, sprawiedliwości i mocy zademonstrowanych w Boskim zarządzeniu. Jednak w obecnym czasie zaledwie nieliczni mogą dostrzec, że: &#8220;Tajemnica PAŃSKA objawiona jest tym, którzy się go boją, a przymierze swoje oznajmuje im&#8221; (Ps. 25:14).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Bóg, z pełną świadomością, że nie może odwołać swojego własnego wyroku, oświadczył, że śmierć będzie karą za grzech &#8211; wiedząc wówczas, że Adam zgrzeszy i że on oraz cała jego rodzina będą podlegać wyrokowi śmierci. Dla Adama i wszystkich, którzy rozumieli, że został skazany na śmierć, ta sprawa musiała wydawać się beznadziejna, ponieważ, po pierwsze, Bóg nie mógł unieważnić swojego wyroku, a po drugie, wyrok odebrał człowiekowi wszystko, pozbawiając go życia. Człowiekowi nie przyszło na myśl, że Bóg w swoim zamierzeniu mógł mieć zastępcę, a nawet gdyby pomyślał o tym, to rozglądając się wśród swoich bliźnich, nie mógłby znaleźć nikogo, kto byłby w stanie służyć jako zastępca za Adama, ponieważ wszyscy byłi grzesznikami przez odziedziczenie udziału w skutkach upadku. Człowiek z pewnością nigdy nie pomyślał o tym, że Bóg spoglądając w dół na upadłą rasę Adama, będzie miał tyle litości dla przestępców prawa, aby zapewnić im sposób uniknięcia kary za taką cenę, jaka była wymagana.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Dla Boga dostarczenie zastępcy za Adama znaczyło albo stworzenie innego człowieka, równego jemu w każdym szczególe, albo przeniesienie jakiejś świętej istoty do doskonałej ludzkiej natury, tej samej, jaką miał Adam zanim upadł. Człowiek nie mógłby przypuszczać, że Wszechmogący Bóg będzie tak troskliwy w sprawie swoich ludzkich stworzeń. Ponadto oni mogliby sądzić, że dla Boga, stworzenie człowieka podobnego do Adama, byłoby jedynie powtórzeniem przestępstwa. Natomiast dla Niego przeniesienie jakiejś chwalebnej duchowej istoty do ludzkich warunków, wydawałoby się jednak pogwałceniem sprawiedliwości &#8211; ukaraniem świętego i posłusznego stworzenia w interesie bezbożnych i grzesznych stworzeń.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Lecz dostrzegamy Boską mądrość, jak również Jego miłość i sprawiedliwość okazane w przyjętym sposobie postępowania. On dostarczył Okup, równoważną, czyli odpowiednią cenę (1 Tym. 2:6) za Adama i tym samym za jego ród. Bóg mógłby dostarczyć doskonałego człowieka, aby był Odkupicielem tego, który upadł i tych, którzy w nim stracili życie, jednak nie czyniąc nikomu żadnej niesprawiedliwości. Bóg raczę] tak ułożyłby swój plan, że ta istota, która stałaby się odkupicielem człowieka, otrzymałaby wielką korzyść w wyniku cierpień i utraty swoich praw związanych z tym dziełem. Bez wątpienia, gdyby Bóg w ogólny sposób zaproponował wszystkim świętym zastępom, byłoby wielu gotowych i chętnych do okazania radosnego posłuszeństwa pokładając nadzieję na jakąkolwiek nagrodę i błogosławieństwo, jakie Ojciec uzna za najlepsze dla nich. Lecz Bóg nie dał ogólnej propozycji &#8211; ona została uczyniona tylko jednemu.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><strong>PRAGNĘ &#8220;ABYM CZYNIŁ WOLĘ TWOJĄ, BOŻE MÓJ&#8221;</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Wśród anielskich zastępów był Jednorodzony Syn Ojca, Ten, który na początku został nazwany Słowem, który był z Ojcem i sam był bogiem lub mocarzem i którego Ojciec używał jako swoje Narzędzie w stwarzaniu wszystkich istot anielskich i ludzkich (Jan 1:1-3). Temu Jedynemu, najwyższemu ze wszystkich, Ojciec najpierw uczynił propozycję tej wielkiej ofiary, wielkiej próby wiary w Ojcowską miłość i moc &#8211; że przywróci Go ponownie na stanowisko, kiedy dzieło zostanie ukończone i to z dodatkową chwałą. To prawda, że Jednorodzony mógł odmówić (i, o ile wiemy, bez narażania na niebezpieczeństwo swego stanowiska) i w takim wypadku oferta lub sposobność prawdopodobnie byłaby przedstawiona następnemu spomiędzy aniołów w zaszczycie, chwale i mocy. Lecz Jednorodzony nie odmówił, raczę] radośnie przyjął propozycję stania się współpracownikiem Ojca na rzecz ludzkości. On zaczął wypełniać ten projekt, opuścił niebiańskie dziedzictwo, zrezygnował z niebiańskich warunków, duchowego ciała itd., został przeniesiony w łono Marii i we właściwym czasie urodził się wśród ludzi jako człowiek, &#8220;człowiek Chrystus Jezus.&#8221;</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">W wieku trzydziestu lat, wieku odpowiednim według Zakonu, On poświęcił się aż do śmierci, symbolizując to przez chrzest. W ciągu trzech i pół roku On oddawał swoje życie, aż na Kalwarii zawołał: &#8220;Wykonało się.&#8221; Zatem Jego pierwsze wielkie upokorzenie, stanie się człowiekiem, było krokiem przygotowawczym, natomiast danie siebie na ofiarę, jako zastępcę za Adama i ludzkość, która była w jego biodrach, gdy zgrzeszył, zajęło trzy i pół roku kończąc się Jego śmiercią na krzyżu. Tam dokończył dzieła powierzonego Jemu przez Ojca, tak dalece jak ono było związane z odkupieniem świata. Jego życie było okupową ceną za Adama, a ponieważ świat stracił życie przez Adama, z powodu odziedziczenia jego słabości i niedoskonałości, dlatego sprawiedliwie, legalnie i rzeczywiście, śmierć Chrystusa odkupiła nie tylko Adama, lecz także świat ludzkości. Ponieważ Adam jako grzesznik został odcięty od społeczności z Bogiem, dlatego nasz drogi Odkupiciel, jako jego zastępca, musiał przejść podobne doświadczenie na krótko przed śmiercią. To była bardzo trudna chwila i nasz Pan zawołał &#8220;Boże mój! Boże mój! czemuś mię opuścił?&#8221;</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><strong>JEZUS WZBUDZONY Z UMARŁYCH</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">We właściwym czasie wypełniła się Ojcowska obietnica wobec Jezusa, w Jego zmartwychwstaniu od umarłych, jako istota duchowa i we właściwym czasie Pan wstąpił na wysokość, aby okazać się przed obliczem Boga na rzecz Kościoła (Żyd. 9:24) tak, aby mógł przypisać każdemu członkowi Kościoła zasługę swojej ofiary. To dzieło przypisywania postępowało przez cały Wiek Ewangelii i każdy poświecony wierzący w czasie wysokiego powołania (Filip. 3:14) został przyjęty w Chrystusie, a ci wierzący, będąc przyjęci w Nim za członków Jego Ciała, mieli przywilej przedstawienia swoich ciał jako żywe ofiary, dopełniając tym samym miary cierpień Chrystusowych. Wkrótce wszystkie ofiary Dnia Pojednania będą zakończone, a wybór i próbowanie wybrańców dobiegnie końca. Wówczas dzieło odkupienia obejmie większy zasięg. Wtedy Chrystus zastosuje swoją okupową zasługę przed sprawiedliwością, na rzecz pozostałej części ludzkości, nie wybranych, a kara, przekleństwo przeciw światu, będzie tym samym zniesiona &#8211; nie przez wiarę ludzkości, lecz dzięki Boskiemu zabezpieczeniu jej przez Chrystusa (1 Tym. 2:4; 4:10; Żyd. 2:9; l Jana 2:2).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;"><strong>REZULTATY &#8211; ŁASKAWE SKUTKI</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Wtedy rozpocznie się dzieło błogosławienia i podnoszenia &#8220;pozostałych z ludzi&#8221; &#8211; nie wybranego świata (1 Mojż. 22:16-18; Gal. 3:8,16,29; Dz.Ap. 15:15-17). Ono obejmie tych, którzy jeszcze nie pójdą do grobu, a ostatecznie także włączy tych wszystkich, którzy już pójdą do wiezienia śmierci. Drzwi więzienia zostaną otwarte i wszyscy więźniowie wyjdą, jak oświadcza Prorok (Izaj. 42:7; 49:9; 61:1; 26:19). Oni powstaną na zmartwychwstanie przez sąd (Jan 5:28,29), który obejmuje próbę &#8211; nie nową próbę z powodu pierwszego przestępstwa ani próbę z racji rzeczy dokonanych wtedy, gdy, mniej lub bardziej, byli dotknięci Adamową karą śmierci, lecz nową próbę do życia na ich własną odpowiedzialność (Jer. 31:29,30; Ezech. 18:2-4). Odpowiedzialność każdego będzie stosowna do jego wiedzy i osiągniętego rozwoju &#8211; to będzie sprawiedliwy sąd, który w pełni uwzględni każdą odziedziczoną niedoskonałość i słabość, i który będzie oczekiwał od świata tylko tego, co ludzkość będzie w stanie wykonać.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Rezultatem tego będzie podniesienie świata ludzkości, z pełną sposobnością każdej jednostki do stopniowego powrotu do tego wszystkiego, co zostało utracone w Edenie przez nieposłuszeństwo Ojca Adama &#8211; włączając w to Raj (Mat. 18:11). Ci, którzy będą mieli posłuszne serca, którzy pomyślnie przejdą próbę przy końcu czasów restytucji (Dz.Ap. 3:19-23; Obj. 20:7-9), będą uznani za godnych błogosławieństwa Pańskiego w doskonałym życiu na ziemi, które będzie trwało wiecznie. Wszyscy o przeciwnych skłonnościach zostaną odcięci od życia we wtórej śmierci (Mat. 25:34,41,46; Obj. 20:14,15).</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">A zatem widzimy, że śmierć naszego Pana Jezusa była niezbędna do uwolnienia człowieka spod wyroku śmierci. Chrystus umarł za grzechy nasze, jak to wyraża nasz werset. On umarł po to, aby przez zapłacenie naszej kary śmierci Bóg mógł być sprawiedliwy, a mimo to mógł usprawiedliwić tego, który wierzy w Jezusa i uwolnić go spod wyroku śmierci. Jak wyjaśnił Apostoł, śmierć naszego Pana była niezbędna również z innego powodu: było wskazane, aby Ten, który będzie sądzić świat podczas Wieku Tysiąclecia, miał zupełną zdolność zrozumienia tego świata ludzkości, który będzie wówczas na próbie &#8211; aby On był Tym zdolnym i chętnym do przyjścia z pomocą osaczonym przez grzech i słabości, i także miał współczucie dla nich, bo sam był kuszony we wszystkich szczegółach podobnie jak my, jednak z wyjątkiem grzechu (Żyd. 2:17,18; 4:15). Nie tylko Pan Jezus, Wielki Król i Sędzia owego czasu, lecz także Kościół &#8211; Jego współdziedzice w sądzeniu i w Królewskim Kapłaństwie (1 Kor. 6:2; Obj. 5:9,10; 20:4,6) &#8211; będzie musiał być zdolny do współczucia tym, których będzie sądzić, podtrzymywać, wspomagać i podnosić.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:6pt;">Uświadamiamy więc sobie, że plan, który Bóg przyjął, jest w najszerszym sensie tego słowa najmądrzejszy i najlepszy jaki można sobie wyobrazić, że w takim planie nic mniej niż śmierć doskonałego człowieka (Jezusa) nie było możliwe do przyjęcia przez Boską sprawiedliwość, w celu odkupienia człowieka spod wyroku śmierci i że nic mniej, niż ciężkie próby, było przeznaczone dla tego, któremu będzie powierzona tak wysoka godność, zaszczyt i odpowiedzialność jak ta, którą Ojciec wyznaczył Chrystusowi. Dostrzegamy również, że było słuszne, aby Ojciec, który zamierzył doprowadzić Kościół do chwały, a następnie poddać próbie świat, wypróbował &#8220;Wodza zbawienia ich przez ucierpienie doskonałym uczynił&#8221; (Żyd. 2:9,10). Ten, który po Ojcu był główną istotą we wszechświecie, którego Ojciec zamierzył uczynić jeszcze większym, dając Jemu uczestnictwo w Boskiej naturze, chwale i czci, otrzymał możliwość zademonstrowania przed aniołami i ludźmi całkowitego posłuszeństwa Ojcu. On uczynił to &#8220;za dni ciała swego&#8221;, kiedy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, przez co mógł przyprowadzić nas do Boga. W wyniku tego &#8220;Bóg nader go wywyższył i darował mu imię, które jest nad wszelkie imię; aby w imieniu Jezusowym wszelkie się kolano skłaniało&#8230; A wszelki język aby wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca&#8221; (Filip. 2:8-11).</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[LIBAN: ZWIASTOWANIE ŚWIĘTEM CHRZEŚCIJAN I MUZUŁMANÓW]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/03/26/liban-zwiastowanie-swietem-chrzescijan-i-muzulmanow/</link>
<pubDate>Thu, 26 Mar 2009 22:59:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/03/26/liban-zwiastowanie-swietem-chrzescijan-i-muzulmanow/</guid>
<description><![CDATA[Zwiastowanie NMP. Z XIV w. Aix-en-Provence. Muzeum Granet Muzułmanie i chrześcijanie Libanu czczą dz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div id="attachment_646" class="wp-caption alignleft" style="width: 178px"><a href="http://www.radiovaticana.org"><img class="size-full wp-image-646  " title="Zwiastowanie Annunciazione" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/03/zwiastowanie.jpg" alt="zwiastowanie" width="168" height="217" /></a><p class="wp-caption-text">Zwiastowanie NMP. Z XIV w. Aix-en-Provence. Muzeum Granet</p></div>
<p>Muzułmanie i chrześcijanie Libanu czczą dziś wspólnie Maryję jako symbol narodowej jedności wyznawców obu religii. Muzułmańsko-chrześcijańskie obchody wprowadził oficjalnie począwszy od obecnego roku rząd libański. Zaproponował je szejk Mohammad Nokkari, uczestnicząc w ubiegłorocznych obchodach uroczystości Zwiastowania Pańskiego w jezuickim kolegium Notre Dame w Jamhour na przedmieściach Bejrutu. Inicjatywę poparł premier Fouad Siniora, który jest muzułmaninem sunnitą. Rząd przyjął ją jednogłośnie 13 marca. Nie jest to na razie dzień wolny od pracy, ale inicjatorzy mają nadzieję, że stanie się nim w przyszłości.</p>
<p>Jest to święto nie tyle religijne, co narodowe. Jednak, pokrywając się z datą Zwiastowania Pańskiego w kalendarzu chrześcijańskim, wyraźnie nawiązuje do postaci Maryi, do której islam odnosi się z wielkim szacunkiem. Koran zawiera opis zwiastowania i mówi o Jej dziewiczym macierzyństwie, choć oczywiście nie nazywa Jej Matką Bożą, nie uznając bóstwa Chrystusa. Inicjatorzy libańskiego dnia muzułmańsko-chrześcijańskiego otrzymali od przewodniczącego rady miejskiej Bejrutu niewielką parcelę przed Muzeum Narodowym, by wystawić tam pomnik przedstawiający stylizowaną twarz Maryi i półksiężyc symbolizujący islam. Miejscem głównych tegorocznych obchodów jest kolegium w Jamhour, gdzie po raz pierwszy zostały one zaproponowane. Uczestniczą w nich przedstawiciele obu religii, w tym melchicki biskup Salim Ghazal, który jest przewodniczącym komisji zgromadzenia katolickich patriarchów i biskupów Libanu ds. dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego.</p>
<p>ak/ asianews, l’orient-le jour</p>
<p>ŹRÓDŁO:  <a href="http://www.radiovaticana.org/">http://www.radiovaticana.org</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niech mi się stanie według twego słowa]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/2009/03/25/niech-mi-sie-stanie-wedlug-twego-slowa/</link>
<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 21:59:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/2009/03/25/niech-mi-sie-stanie-wedlug-twego-slowa/</guid>
<description><![CDATA[Dzisiejsza Uroczystość Zwiastowania Pańskiego skłania, by przypomnieć sobie bardzo istotne słowa ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">Dzisiejsza Uroczystość Zwiastowania Pańskiego skłania, by przypomnieć sobie bardzo istotne słowa &#8211; słowa Zwiastowania Anielskiego. Historia Zbawiciela, a zatem i nadzieja naszego zbawienia, zaczęła się od tego właśnie wydarzenia w życiu Maryi. W tym wydarzeniu momentem przełomowym jest decyzja Maryi: zgoda na słowa anioła. Co uderza mnie w słowach <a title="Ewangelia wg św. Łukasza" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_%C5%81ukasza" target="_self">Ewangelii wg św. Łukasza</a>, to sposób w jaki przebiegał ten &#8220;proces decyzyjny&#8221;. Dla współczesnych chrześcijan jest to bowiem bardzo ciekawy przepis na to, jak się zachowywać wtedy, gdy trzeba podjąć decyzję, a także wobec namowy. Zwłaszcza, gdy skontrastujemy tę perykopę z księgą rodzaju &#8211; kuszeniem Ewy.</p>
<p style="text-align:left;">Zwiastowanie Maryi (<a title="Zwiastowanie Maryi" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=316&#38;werset1=26&#38;werset2=38#W" target="_blank">Łk 1, 26-38</a>):</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em>26</em> W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, <em>27</em> do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. <em>28</em> Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą ». <em>29</em> Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. <em>30</em> Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. <em>31</em> Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. <em>32</em> Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. <em>33</em> Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». <em>34</em> Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» <em>35</em> Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. <em>36</em> A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. <em>37</em> Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».<em> 38</em> Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.</p>
</blockquote>
<p style="text-align:left;">Przyjrzyjmy się pokrótce, jak wygląda sytuacja:</p>
<ol>
<li>Do Maryi przybywa anioł Gabriel i pozdrawia ją w sposób szczególny (Łk 1, 28c): <em>Bądź pozdrowiona, <strong>pełna łaski</strong>, Pan z Tobą</em>.</li>
<li>Słowa pozdrowienia <strong>zmieszały </strong>Maryję</li>
<li><strong>Rozważa</strong> ona, co mogą znaczyć</li>
<li>Anioł <strong>wyjaśnia</strong> swoje posłannictwo</li>
<li>Maryja przedstawia <strong>wątpliwości</strong> i pyta o <strong>sposób</strong>, w jaki się słowa anioła mają zrealizować</li>
<li>Anioł <strong>przekonuje </strong>Maryję</li>
<li>Maryja <strong>podejmuje decyzję</strong></li>
</ol>
<p style="text-align:justify;">Przybycie anioła to dla Maryi wydarzenie zaskakujące. Choć Pismo Święte i doświadczenia świętych pouczają nas o ich istnieniu, to niewielu ludzi może zaświadczyć o takim bezpośrednim spotkaniu  &#8211; z aniołem. Jest to nie tylko wydarzenie nie zdarzające się często, ale dodatkowo przynależne do porządku nadprzyrodzonego, duchowego.</p>
<p style="text-align:justify;">Jest całkiem możliwe, że nie tylko zaskoczenie było podłożem <em>zmieszania</em> Maryi, ale również słowa anioła, które bardzo jej schlebiają. W judaizmie, a w szczególności w Izraelu czasów Jezusa, cieszenie się łaską Boga to było wielkie wyróżnienie społeczne. Maryja przez sam fakt swego ubóstwa (materialnego) była uznawana za pozbawioną szczególnej przychylności Boga. Skoro więc anioł twierdzi, że Bóg obdarza ją <strong>pełnią łaski</strong>, to Maryja ma powody by w to wątpić. Ponadto słowa te mogłyby skłaniać do pychy i samozadowolenia, a zatem powierzchownie noszą znamiona pochlebstwa. Tymczasem właśnie do pychy pragnie nas skłonić diabeł, abyśmy zatracili wewnętrzną potrzebę doskonalenia, zaniedbali dobre uczynki i popadli w grzech. To podobieństwo do początku kuszenia mogło być przyczyną <strong>zmieszania się</strong> Maryi.</p>
<p style="text-align:justify;">Maryja była jednak świadoma swojego stanu duchowego. Wiedziała, że postępowała zawsze zgodnie z podpowiedzią sumienia. Wiedziała też, że jest pod tym względem w jakiś sposób wyjątkowa, gdyż z pewnością obserwowała duchowe zmagania innych. Zapewne była świadoma wielkiej łaski, jakiej doświadczała od młodości. Zapewne też, była poddawana wielu próbom i dostrzegała podobieństwo do kuszenia, które prowadzi do grzechu. Ponieważ anioł nie skłamał, to zapewne Maryja wahała się, odnośnie oceny jego słów.</p>
<p style="text-align:justify;">Maryja zastanawia się, <strong>rozważa</strong>, co anioł chce jej powiedzieć. Czy to, co mówi jest złe, czy dobre? Jeżeli dobre, to co tak naprawdę oznaczają jego słowa? Czy podołam zadaniu, do którego wzywają? <em>Milczenie </em>Maryi dało sposobność aniołowi, aby wyjaśnił swoje posłannictwo. Ten zaczyna od <em>uspokojenia</em> Maryi: <em>Nie bój się</em> to jego pierwsze słowa. Następnie wyjaśnia Maryi, że Bóg jej właśnie powierza poczęcie i urodzenie Syna Bożego. Posłannictwo Gabriela jest zgodne z przekazem Starego Testamentu i potwierdza, że chodzi o Mesjasza.</p>
<p style="text-align:justify;">Warto zauważyć, że nawet ta niesamowicie dobra nowina, wynosząca Maryję ponad wszystkie kobiety Izraela i świata, nie spowodowała, że Maryja straciła czujność. Cały czas ma <strong>wątpliwości</strong> i zadaje bardzo <strong>konkretne </strong>pytanie &#8211; jakim to sposobem ma zajść w ciążę, skoro jako <em><span style="text-decoration:underline;">dziewica</span> poślubiona mężowi</em> (Łk 1, 27a) nie mieszka z mężem i z nim nie współżyje. Zgodnie ze zwyczajem żydowskim, małżonkowie nie mieszkali przez rok razem, aby nie było wątpliwości, że przed zaślubinami panna młoda nie była w ciąży. Maryja zadając to pytanie daje też do zrozumienia, że nie ma zamiaru występować przeciwko temu zwyczajowi. W zasadzie Maryja pyta o to, czy anioł namawia ją do grzechu. Wie również, że zachodząc w ciążę przed upływem roku naraziłaby się na społeczne potępienie, a nawet ukamienowanie.</p>
<p style="text-align:justify;">Gabriel najpierw ponownie zapewnia o łasce Bożej i potwierdza w sposób niealuzyjny, że Bóg przeznaczył Maryję na matkę Mesjasza. Powołuje się przy tym na cud, który wydarzył się Elżbiecie  &#8211; krewnej Maryi. Anioł delikatnie sugeruje Maryi, że skoro <em>dla Boga nie ma nic niemożliwego</em> (Łk 1, 37), to nie musi zaprzątać sobie głowy sposobem, który uczyni ją brzemienną. Stanie się to jednak w sposób cudowny.</p>
<p style="text-align:justify;">Podejmując decyzję Maryja postąpiła wbrew logice i ludzkiemu, przyziemnemu rozsądkowi, za to uwierzyła Bogu i zdała się na Jego wolę. Uwierzyła, że Bóg obdarza ją szczególną łaską i w trudnych chwilach tej łaski nie zabraknie. A przecież trudne chwile będą na pewno &#8211; Józef będzie poważnie myślał o zerwaniu zaręczyn, będą musieli uciekać z Izraela przed nienawiścią Heroda. Z pewnością nie tak Maryja wyobrażała sobie swoją przyszłość i małżeństwo. Jej słowa wskazują na to, że była świadoma jak wiele stawia na szali. Potrafiła jednak porzucić swoje plany wobec wezwania pochodzącego od Boga. Zdała się raczej na Boga niż na własny osąd. Obyśmy i my potrafili tak wierzyć!</p>
<h3>Wskazówki do podejmowania decyzji</h3>
<ol>
<li>Bądź przebiegły i nie daj się nabrać na fałszywe obietnice i pochlebstwa.</li>
<li>Zachowaj dystans i krytycznie podejdź do namowy.</li>
<li>Dowiedz się jak najwięcej.</li>
<li>Zadawaj konkretne i bezpośrednie pytania, które pomogą wyjaśnić wątpliwości i obnażyć ukryte cele drugiej osoby.</li>
<li>Pozwól się przekonywać. Słuchaj i analizuj. Jakie są fakty?</li>
<li>Zamieszanie, wywieranie nacisku nie służą podejmowaniu dobrych decyzji. Daj sobie czas.</li>
<li>Bądź odważna/y. Nie trać nadziei &#8211; nie pogrążaj się w wątpliwościach.</li>
</ol>
<p>Czasami Bóg stawia przed nami zadania, których wielkość nas pozornie przerasta. Warto wtedy przypomnieć sobie słowa św. Ignacego Loyoli:</p>
<p style="text-align:center;"><strong><em>Módl się jakby wszystko zależało od Boga</em>, <em>a pracuj jakby wszystko zależało</em> od ciebie.</strong></p>
<p style="text-align:left;">
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W SZKOLE MARYI, «NIEWIASTY EUCHARYSTII»]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/03/23/w-szkole-maryi-%c2%abniewiasty-eucharystii%c2%bb/</link>
<pubDate>Mon, 23 Mar 2009 23:55:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/03/23/w-szkole-maryi-%c2%abniewiasty-eucharystii%c2%bb/</guid>
<description><![CDATA[Maryja jest «Niewiastą Eucharystii» w całym swoim życiu 53. Jeśli chcemy ponownie odkryć ścisłą więź]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div id="attachment_638" class="wp-caption alignleft" style="width: 226px"><a href="http://www.jezuufamtobie.pl"><img class="size-full wp-image-638 " title="madonna-fatima" src="http://papaboyspolska.wordpress.com/files/2009/03/madonna-fatima.jpg" alt="madonna-fatima" width="216" height="325" /></a><p class="wp-caption-text">Maryja jest «Niewiastą Eucharystii» w całym swoim życiu</p></div>
<p><span class="nr">53.</span> Jeśli chcemy ponownie odkryć ścisłą więź, jaka istnieje między Kościołem i Eucharystią, w całym jej bogactwie, nie możemy zapomnieć o Maryi, Matce i Wzorze Kościoła. W Liście apostolskim<em> Rosarium Virginis Mariae</em>, uznając Najświętszą Dziewicę za Mistrzynię w kontemplowaniu oblicza Chrystusa, włączyłem do tajemnic światła również <em>ustanowienie Eucharystii</em>.<a href="http://www.jezuufamtobie.pl/nauki_os4.php#p102">102</a> Maryja bowiem może nas prowadzić ku temu Najświętszemu Sakramentowi, ponieważ jest z nim głęboko związana.</p>
<p>Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Ewangelia milczy na ten temat. W opisie ustanowienia Eucharystii w wieczór Wielkiego Czwartku nie mówi się o Maryi. Wiadomo jednak, że była Ona obecna wśród Apostołów, którzy «trwali jednomyślnie na modlitwie» (<em>Dz</em> 1,14),<em> w pierwszej wspólnocie zgromadzonej po Wniebowstąpieniu w oczekiwaniu Pięćdziesiątnicy.</em>Tej obecności nie mogło oczywiście brakować podczas sprawowania Eucharystii wśród wiernych pierwszego pokolenia chrześcijan, z gorliwością trwających «w łamaniu chleba» (<em>Dz</em>2, 42).</p>
<p>Jednak poza Jej uczestnictwem w Uczcie eucharystycznej, związek Maryi z Eucharystią można pośrednio określić wychodząc od Jej wewnętrznej postawy.<em> Maryja jest «Niewiastą Eucharystii» <span style="font-style:normal;"><em>w całym swoim życiu</em>. Kościół, patrząc na Maryję jako na swój wzór, jest wezwany do Jej naśladowania także w odniesieniu do Najświętszej Tajemnicy.</span></em></p>
<p><span class="nr">54.</span> <em>Mysterium fidei! </em>Jeśli Eucharystia jest tajemnicą wiary, która przewyższa nasz intelekt, a przez to zmusza nas do jak najpełniejszej uległości Słowu Bożemu, nikt tak jak Maryja nie może być wsparciem i przewodnikiem w takiej postawie. Nasze powtarzanie dzieła Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, które jest wypełnianiem Jego nakazu: «To czyńcie na moją pamiątkę!», staje się jednocześnie przyjęciem zaproszenia Maryi do okazywania Mu posłuszeństwa bez wahania: «<em>Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie</em>» (<em>J</em>2, 5). Z matczyną troską, poświadczoną podczas wesela w Kanie, Maryja wydaje się nam mówić: «Nie wahajcie się, zaufajcie słowu mojego Syna. On, który mógł przemienić wodę w wino, ma moc uczynić z chleba i wina swoje Ciało i swoją Krew, ofiarując wierzącym w tej tajemnicy żywą pamiątkę swej Paschy, aby w ten sposób uczynić z siebie „chleb życia”».</p>
<p><span class="nr">55.</span> W pewnym sensie Maryja wyraziła swoją<em> wiarę eucharystyczną</em>, jeszcze zanim Eucharystia została ustanowiona, przez sam fakt <em>ofiarowania swojego dziewiczego łona, aby mogło się dokonać Wcielenie Słowa Bożego</em>. Eucharystia odsyłając do męki i zmartwychwstania, wyraża jednocześnie ciągłość z tajemnicą Wcielenia. W zwiastowaniu Maryja poczęła Syna Bożego również w fizycznej prawdzie ciała i krwi, antycypując w sobie to, co w jakiejś mierze realizuje się sakramentalnie w każdym wierzącym, który przyjmuje pod postacią chleba i wina Ciało i Krew Pańską.</p>
<p>Istnieje ponadto <em>głęboka analogia</em> pomiędzy<em> fiat</em> wypowiedzianym przez Maryję na słowa archanioła i<em> amen</em>, które wypowiada każdy wierny kiedy otrzymuje Ciało Pańskie. Maryja była wezwana do wiary, że Ten, którego poczęła «za sprawą Ducha Świętego», był «Synem Bożym» (por.<em> Łk</em> 1, 30-35). W ciągłości z wiarą Dziewicy, tajemnica eucharystyczna wymaga od nas wiary na wzór wiary Dziewicy, że ten sam Jezus, Syn Boży i Syn Maryi, uobecnia się w całym swoim Boskoludzkim jestestwie pod postaciami chleba i wina.</p>
<p>«Błogosławiona [jest], która uwierzyła» (<em>Łk</em>1, 45): Maryja w tajemnicy Wcielenia antycypowała także wiarę eucharystyczną Kościoła. Kiedy nawiedzając Elżbietę nosi w łonie Słowo, które stało się ciałem, Maryja w pewnym sensie jest «tabernakulum» — pierwszym «tabernakulum» w historii, w którym Syn Boży (jeszcze niewidoczny dla ludzkich oczu) pozwala się adorować Elżbiecie, niejako «promieniując» swoim światłem poprzez oczy i głos Maryi. Czy zatem Maryja kontemplująca oblicze Chrystusa dopiero co narodzonego i tuląca Go w ramionach, nie jest dla nas niedoścignionym wzorem miłości i natchnienia podczas każdej naszej Komunii eucharystycznej?</p>
<p><span class="nr">56.</span>Przez całe swoje życie u boku Chrystusa, nie tylko na Kalwarii, Maryja realizowała<em> wymiar ofiarny Eucharystii</em>. Kiedy zaniosła Dziecię Jezus do świątyni w Jerozolimie, «aby [Je] przedstawić Panu» (<em>Łk </em>2, 22), usłyszała zapowiedź starego Symeona, że to Dziecko będzie «znakiem sprzeciwu» i że «miecz» przeszyje także Jej duszę (por. <em>Łk </em>2, 34-35). W ten sposób został przepowiedziany dramat ukrzyżowania Syna i w jakimś sensie zostało zapowiedziane<em>stabat Mater</em> Dziewicy u stóp krzyża. Przygotowując się, dzień po dniu, do wydarzenia Kalwarii, Maryja przeżywa jakby «antycypowaną Eucharystię», można by powiedzieć «komunię duchową» pragnienia i ofiary, która będzie miała swoje wypełnienie w zjednoczeniu z Synem w męce, a potem —w okresie popaschalnym— wyrazi się w Jej uczestnictwie w sprawowanej przez Apostołów celebracji eucharystycznej — «pamiątce» męki.</p>
<p>Jak wyobrazić sobie uczucia Maryi, która słyszała z ust Piotra, Jana, Jakuba i innych Apostołów słowa z Ostatniej Wieczerzy: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane» (<em>Łk</em>22, 19)? To Ciało, wydane na ofiarę i ponownie uobecnione w znakach sakramentalnych, było tym samym ciałem, które poczęło się w Jej łonie! Przyjmowanie Eucharystii musiało oznaczać dla Maryi niejako powtórne przyjęcie w Jej łonie serca, które biło rytmem Jej serca, ponownym przeżywaniem tego, czego osobiście doświadczyła pod krzyżem.</p>
<p><span class="nr">57.</span> «To czyńcie na moją pamiątkę» (<em>Łk </em>22, 19). W «pamiątce» Kalwarii jest obecne to wszystko, czego Chrystus dokonał przez swoją mękę i śmierć. A zatem nie brakuje również tego,<em> co Chrystus uczynił dla Matki</em> ku naszemu pożytkowi. To Jej właśnie powierza umiłowanego ucznia, a w nim powierza każdego z nas: «Oto syn Twój!». Podobnie mówi do każdego z nas: «Oto Matka twoja!» (por. <em>J </em>19, 26-27).</p>
<p>Przeżywanie w Eucharystii pamiątki śmierci Chrystusa zakłada także nieustanne przyjmowanie tego daru. Oznacza to, że —na wzór Jana— przyjmiemy do siebie Tę, która za każdym razem jest nam dawana za Matkę. Oznacza jednocześnie podjęcie zadania upodabniania się do Chrystusa w szkole Matki i zgodę na to, aby nam towarzyszyła. Z Kościołem i jako Matka Kościoła, Maryja jest obecna w każdej z naszych celebracji eucharystycznych. Jeśli pojęcia Kościół i Eucharystia są ze sobą nierozerwalnie związane, to samo dotyczy Maryi i Kościoła. Również dlatego już od czasów starożytnych w Kościołach Wschodu i Zachodu jednomyślnie wspominano Maryję podczas celebracji eucharystycznej.</p>
<p><span class="nr">58.</span>W Eucharystii Kościół łączy się w pełni z Chrystusem i z Jego ofiarą, utożsamiając się z duchem Maryi. Jest to prawda, którą można zgłębić <em>odczytując ponownie «Magnificat» w perspektywie eucharystycznej</em>. Eucharystia jest bowiem, podobnie jak hymn Maryi, przede wszystkim uwielbieniem i dziękczynieniem. Kiedy Maryja wznosi okrzyk: «Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim», nosi już w łonie Jezusa. Wielbi Ojca «przez» Jezusa, lecz wielbi Go także «w» Jezusie i «z» Jezusem.</p>
<p>To jest właśnie prawdziwa «postawa eucharystyczna».</p>
<p>Jednocześnie Maryja wspomina wspaniałe dzieła, jakich Bóg dokonał w dziejach zbawienia, zgodnie z obietnicą, jaką złożył ojcom (por.<em> Łk</em> 1, 55), ogłaszając cud, który je wszystkie przewyższy — zbawcze Wcielenie. W <em>Magnificat</em> jest też obecny wymiar eschatologiczny Eucharystii. Za każdym razem, kiedy Syn Boży uobecnia się nam w «ubóstwie» znaków sakramentalnych chleba i wina, zasiewane jest w świecie ziarno nowych dziejów, w których władcy są «strącani z tronów», a «pokorni zostają wywyższeni» (por.<em> Łk</em> 1, 52). Maryja opiewa «nowe niebiosa» i «nową ziemię», które w Eucharystii znajdują swoją antycypację i w pewnym sensie programowy «zamysł». Jeśli<em> Magnificat </em>wyraża duchowość Maryi, nic bardziej niż ta duchowość nie pomoże nam przeżywać tajemnicy eucharystycznej. Eucharystia została nam dana, ażeby całe nasze życie, podobnie jak życie Maryi, było jednym<em>«magnificat»!  </em></p>
<p><em>z Encykliki <span style="font-style:normal;"><a href="http://www.jezuufamtobie.pl/nauki_os4.php" target="_blank">ECCLESIA DE EUCHARISTIA</a> Ojca Świętego Jana Pawła II</span></em></p>
<p>ŹRÓDŁO: <a href="http://www.jezuufamtobie.pl" target="_blank"> http://www.jezuufamtobie.pl</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[JAN PAWEŁ II O RÓŻAŃCU]]></title>
<link>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/03/23/jan-pawel-ii-o-rozancu/</link>
<pubDate>Mon, 23 Mar 2009 20:35:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>immigratoamico</dc:creator>
<guid>http://papaboyspolska.wordpress.com/2009/03/23/jan-pawel-ii-o-rozancu/</guid>
<description><![CDATA[Jan Paweł II o różańcu &#8220;Zachęcam wszystkie osoby konsekrowane, aby (…) odnawiały każdego dnia ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div class="wp-caption alignleft" style="width: 201px"><a href="http://zdrowaśka.pl"><img title=" JAN PAWEŁ II Najświętsza Maryja Panna Papież, Ojca Świętego, Karol, MŁODZIEŻ" src="http://www.rosary.stranz.org/images/jp2.jpg" alt="" width="191" height="302" align="center" /></a><p class="wp-caption-text">Jan Paweł II o różańcu</p></div>
<p>&#8220;Zachęcam wszystkie osoby konsekrowane, aby (…) odnawiały każdego dnia duchową więź Maryją Panną, rozważając z Nią tajemnice Jej Syna, przez odmawianie Świętego Różańca&#8221;</p>
<p class="right">(Jan Paweł II: &#8220;Via Consecrata&#8221; 95)</p>
<p class="right"> </p>
<p class="justify">&#8220;Różaniec jest to modlitwa, którą bardzo ukochałem (…). Przedziwna w swej istocie i głębi (…). Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa (…) jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem przez serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca, serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości (…). W tajemnicach radosnych widzimy (…) radość rodziny, macierzyństwa, przyjaźni, wzajemnej pomocy. W tajemnicach bolesnych rozważamy w Chrystusie (i razem z Jego Matką) wszystkie cierpienia człowieka. W tajemnicach chwalebnych odżywają nadzieje życia wiecznego. W Chrystusie zmartwychwstałym cały świat zmartwychwstaje&#8221;.</p>
<p class="right">(Rzym 7 XI 1983)</p>
<p class="right"> </p>
<p class="justify">&#8220;Powtarzając dobrze znane i drogie sercu modlitwy: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu człowiek skupia się na rozważaniu tajemnic zbawienia i przedstawia Bogu za wstawiennictwem Maryi, potrzeby własne i całej ludzkości, prosząc Chrystusa o siły, by mógł bardziej konsekwentnie i wielkodusznie żyć Ewangelią. Kiedyś powszechny był zwyczaj codziennego odmawiania Różańca w rodzinie. Jak dobroczynne owoce przyniosłaby ta praktyka także dzisiaj! Maryjny Różaniec oddala niebezpieczeństwa rozpadu rodziny, jest niezawodną więzią jedności i pokoju&#8221;.</p>
<p class="right">(Castel Gandolfo 1 X 1995)</p>
<p class="right"> </p>
<p class="justify">&#8220;Różaniec, to moja ulubiona modlitwa! Taka wspaniała modlitwa! Wspaniała w jej prostocie i jej głębi. W tej modlitwie powtarzamy po wielokroć słowa, które Dziewica Maryja usłyszała od Archanioła i od swej kuzynki, Elżbiety. Na tle słów: &#8220;Zdrowaś Maryja&#8221; dusza uzmysławia sobie zasadnicze wydarzenia (Tajemnice) z życia Jezusa Chrystusa… Modlitwa tak prosta i tak bogata. Z głębi mojego serca zachęcam wszystkich do jej odmawiania.&#8221; (papież Jan Paweł II)</p>
<p class="justify">Od wieków z różańcem w ręku przychodzili tu pielgrzymi różnych stanów, rodziny i całe parafie, aby od Maryi uczyć się miłości do Chrystusa. I wybierali w ten sposób szkołę najlepszą. Rozważając bowiem tajemnice różańcowe patrzymy na misterium życia, męki, śmierci 1 zmartwychwstania Pana Jej oczyma, przeżywamy je tak, jak Ona w swym sercu matczynym je przeżywała. Odmawiając różaniec rozmawiamy z Maryją, powierzamy Jej ufnie wszystkie nasze troski i smutki, radości i nadzieje.</p>
<p class="right">Ludźmierz 1997</p>
<p>ŹRÓDŁO:   <a href="http://zdrowaśka.pl" target="_blank">http://zdrowaśka.pl</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Spotkanie z Matką]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2009/03/09/1074/</link>
<pubDate>Mon, 09 Mar 2009 12:21:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.wordpress.com/2009/03/09/1074/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Mari]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#333399;">&#8220;A obok krzyża Jezusowego stały: <strong>Matka Jego</strong> i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. &#8221; (J 19,25)</span></p>
<p>Jakiej użyć analogii, żeby mężczyźnie wytłumaczyć ból matki-wdowy patrzącej na śmierć syna? Jedynego syna, który nie tylko jest jej dzieckiem, ale też gwarantem jej przetrwania? Jedynym żywicielem i obrońcą? Z którego osoba wiązały się zapowiedzi królowania?</p>
<p>Może taka będzie najbliższa: pomyśl, że tworzysz projekt. To jest projekt twojego życia: angażujesz w niego cały swój czas, wszystkie siły. Prace nad nim porządkują Twoje codzienne życie, nadają mu rytm i sens.</p>
<p>Projekt zostaje wcielony w życie i juz od początku widać, że spełnia pokładane w nim nadzieje: realizują sie kolejne punkty, każdy z nich przynosi dokładnie takie efekty, jakie były przewidywane i jest tylko jeden szkopuł. Mianowicie w kierownictwie firmy są ludzie, którym nie odpowiada to, że to nie oni wymyslili ten projekt. Boją się konkurencji na rynku, wolą grać zachowawczo a tymczasem twój projekt zakłada ostrą konkurencję, ba!, wygląda na to, że jest na tyle dobry, że zmonopolizuje rynek.</p>
<p>Zarząd odbiera projekt twoim zaufanym ludziom, którzy go tworzyli i oddaje konkurencyjnej firmie, która go na twoich oczach demontuje. Powoli i skrupulatnie, z zabójczą dokładnością. I ty musisz na to wszystko bezradnie patrzeć &#8211; jesteś w końcu tylko trybikiem w maszynie. To, co byś czuł w takiej sytuacji, jest odległą analogią do tego, co czuje Maryja patrząc na proces i śmierć swojego Syna.</p>
<p>Projekt jej życia, którego sukces był gwarantowany przez najwyższą mozliwą Instancję, zostaje zniszczony na Jej oczach.</p>
<p>Do tej pory nie wiem, skąd miała w sobie tyle siły, by nie zwątpić w gwarancję powodzenia daną przy starcie.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
