<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>oko &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/oko/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "oko"</description>
	<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 13:51:47 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Trichostar® Bodenhilfsstoff]]></title>
<link>http://ecobioblog.wordpress.com/2009/11/25/trichostar%c2%ae-bodenhilsstoff/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 12:25:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>ecobioblog</dc:creator>
<guid>http://ecobioblog.wordpress.com/2009/11/25/trichostar%c2%ae-bodenhilsstoff/</guid>
<description><![CDATA[Bodenhilfsstoff aus 1. Mikroorganismen als Bodenimpfmittel zur Aufbereitung von organischem Material]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Bodenhilfsstoff aus 1. Mikroorganismen als Bodenimpfmittel zur Aufbereitung von organischem Material]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ROOTS® concentrate Pflanzenstärkungsmittel]]></title>
<link>http://ecobioblog.wordpress.com/2009/11/25/roots%c2%ae-concentratepflanzenstarkungsmittel/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 12:22:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>ecobioblog</dc:creator>
<guid>http://ecobioblog.wordpress.com/2009/11/25/roots%c2%ae-concentratepflanzenstarkungsmittel/</guid>
<description><![CDATA[ROOTS® ist ein komplexes Pflanzenstärkungsmittel. Es fördert das Wurzelwachstum &#8211; insbesondere]]></description>
<content:encoded><![CDATA[ROOTS® ist ein komplexes Pflanzenstärkungsmittel. Es fördert das Wurzelwachstum &#8211; insbesondere]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kendal - Pflanzenstärkungsmittel zur Resistenzinduktion ]]></title>
<link>http://ecobioblog.wordpress.com/2009/11/25/kendal-pflanzenstarkungsmittel-zur-resistenzinduktion/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 12:19:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>ecobioblog</dc:creator>
<guid>http://ecobioblog.wordpress.com/2009/11/25/kendal-pflanzenstarkungsmittel-zur-resistenzinduktion/</guid>
<description><![CDATA[Kendal optimiert natürliche pflanzen-physiologische Abwehrmechanismen durch gezielt selektierte orga]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Kendal optimiert natürliche pflanzen-physiologische Abwehrmechanismen durch gezielt selektierte orga]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kwatera Bożych Pomyleńców]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/11/23/kwatera-bozych-pomylencow/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 22:45:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/11/23/kwatera-bozych-pomylencow/</guid>
<description><![CDATA[Na fajne rzeczy w TV wpadam najczęściej przypadkiem. Tak było z &#8220;Kwaterą Bożych Pomyleńców]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="../files/2009/11/kwatera_okladka.jpg"><img class="alignleft" title="kwatera_okladka" src="../files/2009/11/kwatera_okladka.jpg" alt="" width="223" height="354" /></a>Na fajne rzeczy w TV wpadam najczęściej przypadkiem. Tak było z &#8220;Kwaterą Bożych Pomyleńców&#8221;. Kliknąłem pilotem i zobaczyłem, że TVP daje ucztę.  Właściwie &#8211; w moim przypadku &#8211; deser, bo spektakl był już w połowie, nawet drugiej. Znakomitość materii podkreślona aktorami: Peszek, Radziwiłłowicz, Trela i Olbrychski (o dziwo wcale niezły).<br />
Czterech przedwojennych inteligentów, którzy spędzają Powstanie Warszawskie na dyskusjach o sztuce, literaturze, podróżach i kuchni&#8230; Koncept niebywały. Przy tym wszyscy są szlachetni, nie uchylają się przed obowiązkami, zarówno drobnymi jak i wielkimi, patriotycznymi. A wszystko bez większego patosu.<br />
Po paru miesiącach dopiero, w malutkiej księgarni w Przemyślu (obok dworca) trafiłem na Kwaterę Bożych Pomyleńców Władysława Zambrzyckiego (www.cytat.pl). Książka niebyt duża &#8211; prawie całą łyknąłem w pociągu z Przemyśla (12 godzin). Nie da się jednak jej pospiesznie czytać. To kolejna erudycyjna powieść, jaka wpada mi w ręce ostatnio. I po raz kolejny zastanawiam się, czy to tylko ja taki głupi i nieuczony jestem, czy to takie czasy mamy. Że szkoła uczy umiejętności, a nie wiedzy, że internet i tv zabija książki, a radiomuzaki słowo mówione. Słyszeliście na przykład o państwie Moresnet? Ja dotąd nigdy wcześniej. Czytając dialogi czterech starszych panów: Afrykandera, Quadratusa, Tatara i Pana Wincentego aż chciałoby się z nimi siedzieć, pomimo faktu, że siedziałoby się w ostrzeliwanej kamienicy. Ale te dyskusje! Zwłaszcza teologiczne: każdy z panów jest innego wyznania, ale do partnerów podchodzi z wielkim szacunkiem (i leciutką kpiną), a do siebie ze świadomością ograniczeń.<br />
Polecam Kwaterę&#8230; z całego serca. To jedna z tych książek, które po zamknięciu ostatniej strony każą nam być lepszymi. I więcej mądrych rzeczy czytać.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ohne „Ö“ fehlt mir was]]></title>
<link>http://ulfrunge.wordpress.com/2009/11/21/ohne-%e2%80%9eo%e2%80%9c-fehlt-mir-was/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 22:45:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ulf Runge</dc:creator>
<guid>http://ulfrunge.wordpress.com/2009/11/21/ohne-%e2%80%9eo%e2%80%9c-fehlt-mir-was/</guid>
<description><![CDATA[Leben 520 – Samstag, 21.11.09 Ökonomie, das ist ein klassisches Fremdwort, älter als ich, es hat was]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Leben 520 – Samstag, 21.11.09 Ökonomie, das ist ein klassisches Fremdwort, älter als ich, es hat was]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Heute im Bio-Supermarkt]]></title>
<link>http://gehirnfasching.wordpress.com/2009/11/20/heute-im-bio-supermarkt/</link>
<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 13:10:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>gehirnfasching</dc:creator>
<guid>http://gehirnfasching.wordpress.com/2009/11/20/heute-im-bio-supermarkt/</guid>
<description><![CDATA[Hallo Freunde! Heute war ich zum ersten Mal in einem Bio-Supermarkt! Ja, zum ersten Mal. Ein Laden, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Hallo Freunde!</p>
<p>Heute war ich zum ersten Mal in einem Bio-Supermarkt! Ja, zum ersten Mal. Ein Laden, in dem es &#8220;FAST&#8221; nur Bioprodukte gibt. Aber was bedeutet Bio eigentlich? Sind es irgendwelche Hippies, die da in ihren Komunen neben Marihuana noch Kartoffeln anbauen? Nein, Bio- oder auch Öko- Landbau genannter Anbauprozess, legt werd darauf, dass die Stoffkreisläufe geschlossen gehalten werden und keine Einflüsse (wie z.B. gen- veränderte Erzeugnisse) in diesen Kreislauf reinkommen. Sprich, die Kuh frisst nur das Gras, welches der Bauer selbst, oder ein anderer Öko-Landwirt, angebaut hat und zum Düngen wird auch nur  das von der Kuh verdaute Gras genutzt. Soweit klar?</p>
<p>Unter anderm gab es da auch Fisch! BIO- Fisch! Mein erster Gedanke war folgender: Ist das Stück Ostsee, oder Nordsee, oder Indischer Ozean, oder Pazifischer, wo dieser Fisch gefangen wird sauberer als andere? Biologischer? Keimfreier&#8230; Ich mein, klar ist die Wasserqualität in einem Hafen eine Andere als auf hoher See, aber im Hafen fängt man auch keine Fische.  Naja, jedenfalls hab ich da mal nachgeforscht und siehe da, der größte deutsche Fischlieferant hat einfach ganz große, tolle Zuchtbecken, in denen er die Fische &#8220;anbaut&#8221;! Eigentlich Krass&#8230; das ist wie &#8220;Ich ess nur Bio, aber Eier aus Käfighaltung!&#8221; Fand ich dann schon wieder nicht so prickelnd&#8230; BIO. Naja, ich kauf nach wie vor im normalen Supermarkt ein. Dafür gibt es ein paar Gründe&#8230; z.B. Das Auge isst mit! Mal ehrlich, die kleinen verschrumpelten Bio-Gurken und Äpfel mag ich  nicht anschauen bevor ich sie esse. Oder aber auch der Preis. Denn ca. 5€ für 100ml Bio-Seife, das muss doch nicht sein, oder?  Eine Dame vor mir hatte dann einen Rechnung von knapp 90 €. Von dem was sie gekauft hat könnte ich keine drei Tage überleben. Naja, denkt mal drüber nach.</p>
<p>&#160;</p>
<p>M.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Regal aus einer Leiter gebaut]]></title>
<link>http://recyclingkunst.wordpress.com/2009/11/17/regal-aus-einer-leiter-gebaut/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 21:16:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>astridmanfred</dc:creator>
<guid>http://recyclingkunst.wordpress.com/2009/11/17/regal-aus-einer-leiter-gebaut/</guid>
<description><![CDATA[Unsere Kinder hatten ein Hochbett mit einer Leiter. Wir haben die Leiter abgeschliffen auf  die Stuf]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Unsere Kinder hatten ein Hochbett mit einer Leiter. Wir haben die Leiter abgeschliffen auf  die Stuf]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak Kozak Moskala...]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/11/09/55/</link>
<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 17:03:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/11/09/55/</guid>
<description><![CDATA[Na ostatnią wyprawę na Ukrainę (wróciłem przedwczoraj) wziąłem do poczytania &#8220;Rzecz o hetmanie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" title="ossolinski" src="../files/2009/11/ossolinski.jpeg?w=199" alt="ossolinski" width="199" height="300" />Na ostatnią wyprawę na Ukrainę (wróciłem przedwczoraj) wziąłem do poczytania &#8220;Rzecz o hetmanie Wyhowskim&#8221; Łukasza Ossolińskiego. Dziełko nieduże, wydane przez Prószyńskiego i Spółkę, w szacie serii Jasienicowej. Nieprzypadkowo zdaje się &#8211; Ossoliński wygrał był konkurs &#8220;Śladami Pawła Jasienicy&#8221; i to pewnie jeden z elementów nagrody &#8211; wydać książkę tak, żeby kojarzyła się z dziełami Beynara. No i żeby miłośnicy tegoż i to kupili.<br />
Iwan Wyhowski to postać raczej nieznana zwykłym zjadaczom historycznego chleba (takim jak ja). A przecież na uwagę z wszech miar zasługuje &#8211; toż to następca słynnego Bohdana Chmielnickiego! I Ruskich bijał. Właśnie jako &#8220;bijacz Ruskich&#8221; niemalże kanonizują go Ukraińcy, gwałtownie dorabiający się historii.<br />
A z tym bieda przecież: najpierw Scytia, potem Chazarowie na korzenie się nie bardzo nadają. Później Włodzimierz Wielki czy Jarosław Mądry &#8211; owszem, i chrzest Rusi &#8211; zostali zaanektowani przez Moskali, a miano Trzeciego Rzymu dla ich stolicy najlepiej o tym świadczy. Potem dziuuura aż do Siczy Zaporoskiej. Kozacy super &#8211; Chmielnicki jednak, jak tylko się trochę wybili na niepodległość (wybijając nam sporo zębów przy okazji), oddał całość Moskwie, przysięgając na wierność carowi, na co ten się wypiął i wolności kozackich nie zaprzysiągł.</p>
<p>Potem się właśnie Wyhowski pojawia i to się z Rosją kuma, to zadziera. Pobił ich pod Konotopem, z czego teraz robi się wielkie halo na miarę Grunwaldu. Na Ukrainie oczywiście, bo Rosjanie bagatelizują całą sprawę, z hetmana robiąc zdrajcę i zaprzańca. Ossoliński pięknie ustawia sprawy, że ani tak spiżowo, ani tak gównianie nie było. Zresztą, cała awantura wielkiego skutku nie miała, bo Ukraina w moskiewskie łapy i tak wpadła, co dało im kolejną dziurę w dziedzictwie na dwieście lat z okładem. No to trudno się dziwić, że następny był już Bandera, którego się trzymają nie oglądając się na to, co myślą sąsiedzi.<br />
Książeczka bardzo smacznie przy okazji napisana &#8211; z fantazją kawalerską. Tego w książkach szukam, zwłaszcza historycznych, więc chwalę.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-56" title="konotop" src="http://asbestosgelos.wordpress.com/files/2009/11/konotop.jpg" alt="konotop" width="480" height="327" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Greenality - Mit gutem Gewissen gut aussehen]]></title>
<link>http://dershirtblog.wordpress.com/2009/11/04/greenality-mit-gutem-gewissen-gut-aussehen/</link>
<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 12:17:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>nerkata</dc:creator>
<guid>http://dershirtblog.wordpress.com/2009/11/04/greenality-mit-gutem-gewissen-gut-aussehen/</guid>
<description><![CDATA[So da bin ich wieder und gleich mal mit einer Herzensangelegenheit von mir. Die Jungs von Greenality]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>So da bin ich wieder und gleich mal mit einer Herzensangelegenheit von mir. Die Jungs von <a href="http://www.greenality.de" target="_blank"><strong>Greenality</strong></a> (genauer gesagt der Markus) haben diesen Blog entdeckt und mich gebeten mal was über ihren Shop zu schreiben.</p>
<p>Dann fang ich mal mit dem Namen an, der wirkt auf den ersten Blick eigenartig und unausprechlich, aber hinter diesem wirren Konstrukt aus Buchstaben verbirgt sich die Symbiose aus Green und Mentality. Und diese beiden Faktoren sind bei <strong>Greenality</strong> Programm.</p>
<p>Denn Markus Ruf und Markus Beck aus der Nähe von Stuttgart (wenn ihr dort seid, dann lohnt sich ein Besuch!) haben aus ihrer Liebe zur wichtigsten Nebensache der Welt (neben Fußball) heraus entschlossen ein Label herauszubringen, dass zum einen gut aussieht, auf der anderen Seite aber auch umweltbewusst daherkommt. Denn seien wir mal ehrlich die meisten Shirts aus Ökoläden sehen auch dementsprechend aus <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ein besonderer Leckerbissen bei <a href="http://www.greenality.de" target="_blank"><strong>Greenality</strong></a> ist nicht nur die Absicht umweltbewusste und gerecht gehandelte T-Shirts zu verkaufen, sondern, dass dieses Unterfangen auch zu 100% in die Tat umgesetzt wird. So bestehen die T-Shirts aus dem Hause <a href="http://www.greenality.de" target="_blank"><strong>Greenality</strong></a> zu 100% aus Biobaumwolle, die Arbeiter werden dort gerecht entlohnt (nicht so wie bei manch anderem Hersteller) und die Pakete werden mit <strong>DHL goGreen</strong> verschickt (netter Beitrag zum Umweltschutz).</p>
<p>Hier nochmal die Bestätigung aus einem &#8220;Interview&#8221; mit Markus Beck:</p>
<blockquote>
<pre>Unsere kommende Kollektion ist auch Fairtrade und GOTS (Gobal Organic Textil Standard) zertifiziert,
damit könnt Ihr sicher gehen, dass die Teile auch wirklich fair gehandelt und aus Biobaumwolle sind.</pre>
</blockquote>
<p>Dann mal weiter im Text mit dem Angebot von <a href="http://www.greenality.de" target="_blank"><strong>Greenality</strong></a>&#8230; Das Angebot ist relativ groß für einen so jungen Shop, aber besonders begeistern die Shirts mit ihren originellen und gleichzeitig coolen Looks. Ein Shirt kostet <strong>29,90</strong> €, was bei einem aus 100% Biobaumwolle hergestellten Produkt meiner Meinung nach absolut gerechtfertigt ist.</p>
<p>Hier ein paar meiner Lieblingsmotive (für Männer und Frauen):</p>
<p><a href="http://www.greenality.de" target="_blank"><img class="alignnone" title="Lieblingsshirts" src="http://img687.imageshack.us/img687/8494/unbenannt1kopieb.jpg" alt="" width="294" height="294" /></a></p>
<p>Also falls ihr euch &#8220;fair&#8221;  und umweltbewusst kleiden wollt, ist <a href="http://www.greenality.de" target="_blank">Greenality</a> nur zu empfehlen.</p>
<p>Im folgenden noch ein paar Bilder meines Paketes. Leider hat meine Digicam den Geist aufgegeben und deshalb könnt ihr leider kein Bild von mir begutachten (Was für ein Pech <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ).</p>

</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przez ogień Rewolucji do Polski]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/28/przez-ogien-rewolucji-do-polski/</link>
<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 19:57:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/28/przez-ogien-rewolucji-do-polski/</guid>
<description><![CDATA[To pytanie czasem powraca w luźnych small talkach, kiedy chcemy poznać lepiej naszego rozmówcę: „gdy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" title="wankowicz" src="../files/2009/10/wankowicz.jpeg?w=193" alt="wankowicz" width="193" height="300" />To pytanie czasem powraca w luźnych small talkach, kiedy chcemy poznać lepiej naszego rozmówcę: „gdybyś mógł się przenieść w czasie, jakie wydarzenie chciałbyś zobaczyć?” Odpowiedzi różne słyszałem – najczęściej o starożytnym Rzymie czy Egipcie. Pobożni chcieliby zobaczyć Jezusa – głównie w Wielki Piątek. Osobiście chyba wybrałbym 29 maja 1453 roku i upadek Konstatntynopola. Albo cofnąć się wcale niedaleko – w Rewolucję Bolszewicką i Wojnę Domową w Rosji. Oczywiście „cofnąć się” rozumiemy tak, że cofamy się bezpiecznie – tylko oglądamy, jak było naprawdę, nie musimy uczestniczyć w wydarzeniach. Co w przypadku zarówno końca Bizancjum, jak i Rosji jest zrozumiałe; żadna to przyjemność oberwać z armaty Orbana albo kulomiotu zrewoltowanych marynarzy.<br />
Jest coś niezwykle pociągającego dla mnie w opisach upadków imperiów. Jakoś bardziej biorę stronę upadających niż przewracaczy. Najbardziej chyba urzeka mnie zimna determinacja Białych w Rosji – walka o przegraną sprawę, wbrew jakiejkolwiek nadziei, w imię wierności przysięgom złożonym na obalone sztandary i trony. Walka z barbarzyństwem, które urodziło się nie „gdzieś” za górami, na stepach, ale pod schodami własnego domu. I wygrywa. I niesie Zagładę.<br />
A do tego wszystkiego – Sprawa Polska. Czytam właśnie „Strzępy epopei” Wańkowicza. Wydał ją w we wznowieniu Prószyński i Ska, razem ze „Szpitalem w Cichiniczach” i „Wrześniem żagwiącym”. Stara rzecz, ale wielkiego mistrza, więc i czyta się świetnie – o tym, jak Polacy w Rosji podczas rewolucji starali się nie tylko uratować, ale i upiec swoją pieczeń – armię, która wyrąbie im drogę do kraju. W koszmarnych warunkach bolszewii i skrajnie niesprzyjającej polityce zarówno zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Trochę za złe mam Wańkowiczowi obsmarowanie Dowbora, ale i tak znakomita lektura.<br />
<img class="alignleft" title="ossendowski" src="../files/2009/10/ossendowski.jpg" alt="ossendowski" width="173" height="256" />Druga, niedawno przeczytana to również rzecz z Międzywojnia wznowiona po latach przez Zysk i Ska: „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów” Antoniego F. Ossendowskiego. Podobieństw do Wańkowicza więcej – w końcu autor z podobnego czasu, książką również autobiograficzna i równie wyklęta przez Czerwonych po wojnie. I równie znakomita. Ossendowski do Polski szedł jednak nie na zachód, jak Melchior, ale na wschód &#8211;  do Pacyfiku, uciekając przed bolszewikami. Przez serce Azji – Mongolię.<br />
Powiem tak – nie do końca wierzę we wszystko co napisał. Wiele wydaje mi się bujdą pod spragnionego egzotyki i sensacji czytelnika. Ale jeżeli choć połowa to prawda – uff&#8230;. Fragmenty z „Krwawym Baronem” Ungernem – obłąkanym obrońcą Imperium i nowym wcieleniem Dżyngis Chana&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Another glamorous shop opening]]></title>
<link>http://marsupialia.wordpress.com/2009/10/28/another-glamorous-shop-opening/</link>
<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 13:40:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Barbara</dc:creator>
<guid>http://marsupialia.wordpress.com/2009/10/28/another-glamorous-shop-opening/</guid>
<description><![CDATA[Last Saturday I attended another glamorous shop opening. This time in  at Moritzplatz, where Sylke a]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://swwsw.wordpress.com/2009/10/24/ein-traum-wird-wahr-schoener-w%c3%a6rs-wenns-schoener-w%c3%a6r-hat-geoffnet/"><img class="alignright" src="http://swwsw.files.wordpress.com/2009/10/swwsw_logo_kurz.jpg?w=104&#038;h=144" alt="" width="104" height="144" /></a>Last Saturday I attended another glamorous shop opening. This time in  at <a href="http://maps.google.de/maps?f=q&#38;source=s_q&#38;hl=de&#38;geocode=&#38;q=Oranienstra%C3%9Fe+58+a&#38;sll=51.151786,10.415039&#38;sspn=24.590839,52.558594&#38;ie=UTF8&#38;hq=&#38;hnear=Oranienstra%C3%9Fe+58,+Kreuzberg+10969+Berlin&#38;z=16" target="_blank">Moritzplatz</a>, where Sylke and Nicole opened their shop &#8220;<a href="http://swwsw.wordpress.com/" target="_blank">schoener.waers.wenns.schöner.waer</a>&#8220;. They only sell products that are sustainable, ecological, fair and marvelous. Their slogan in German &#8220;Kauft nachhaltig besser, öko, fair &#38; wunderbar.&#8221; All the people enyojed Bio Sparkling Wine and tasted bio chocolate&#8230;hmmm! Unfortunately I was there very late and missed the afternoon program and the big crowd of people.</p>
<p><a href="http://home.arcor.de/666steph/Website_2/Meine_Alben/Seiten/SWWSW_Eroffung_%26_Prinzessinen_Garten_files/Media/DSC_4420/DSC_4420.jpg?disposition=download"><img class="aligncenter" src="http://home.arcor.de/666steph/Website_2/Meine_Alben/Seiten/SWWSW_Eroffung_%26_Prinzessinen_Garten_files/Media/DSC_4420/DSC_4420.jpg?disposition=download" alt="" width="450" height="300" /></a>Nicole and Sylke enjyoing their evening.</p>
<p><a href="http://home.arcor.de/666steph/Website_2/Meine_Alben/Seiten/SWWSW_Eroffung_%26_Prinzessinen_Garten_files/Media/DSC_4322/DSC_4322.jpg?disposition=download"><img class="aligncenter" src="http://home.arcor.de/666steph/Website_2/Meine_Alben/Seiten/SWWSW_Eroffung_%26_Prinzessinen_Garten_files/Media/DSC_4322/DSC_4322.jpg?disposition=download" alt="" width="445" height="295" /></a>They presented their postcards very nicely!</p>
<p><a href="http://home.arcor.de/666steph/Website_2/Meine_Alben/Seiten/SWWSW_Eroffung_%26_Prinzessinen_Garten_files/Media/DSC_4350/DSC_4350.jpg?disposition=download"><img class="aligncenter" src="http://home.arcor.de/666steph/Website_2/Meine_Alben/Seiten/SWWSW_Eroffung_%26_Prinzessinen_Garten_files/Media/DSC_4350/DSC_4350.jpg?disposition=download" alt="" width="450" height="298" /></a>This lamps are my favourite products&#8230; unfortunately quite expensive.</p>
<p>(<a href="http://home.arcor.de/666steph/Website_2/Meine_Alben/Seiten/SWWSW_Eroffung_%26_Prinzessinen_Garten.html" target="_blank">pics from SWWSW</a>. Linked to their soruces)</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Herezja czy nadzieja?]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/22/herezja-czy-nadzieja/</link>
<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 19:41:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/22/herezja-czy-nadzieja/</guid>
<description><![CDATA[Dawno, dawno temu, kiedy byłem młody i głupi myślałem, że mogę zostać księdzem. Na szczęście Dobry B]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft size-medium wp-image-41" title="Hryniewicz_okl_druk.indd" src="http://asbestosgelos.wordpress.com/files/2009/10/hryniewicz_nadprzepasciami.jpg?w=210" alt="Hryniewicz_okl_druk.indd" width="147" height="210" />Dawno, dawno temu, kiedy byłem młody i głupi myślałem, że mogę zostać księdzem. Na szczęście Dobry Bóg wyjaśnił mi jakoś, że byłbym bardzo złym księdzem. Jednak studiowałem różne teologiczne przedmioty. Jednym z nich była Patrologia – nauka o Ojcach Kościoła. Uczył nas niej młody franciszkanin, o. Huculak. Przemiły człowiek, wobec mojej wrodzonej tępoty dał mi zaliczenie (obroniłem się św. Ireneuszem z Lyonu). Ów zakonnik pobożny miał jedną „szajbę”. Kiedy nie byliśmy przygotowani do ćwiczeń ze starożytnych tekstów wystarczyło rzucić pytanie o ks. Hryniewicza. Miało ono moc magiczną. Srogi profesor zapalał się i przez godzinę nieraz przekonywał nas, jak strasznie ów oblat błądzi w swoich poglądach. Jak już zaznaczyłem byłem młody i głupi, więc nie zależało mi na poznaniu poglądów ks. Hryniewicza, cieszyłem się tylko, że odsunęliśmy od siebie perspektywę „rzezi niewiniątek”, czyli pytań o zadane nam zagadnienia.</p>
<p>Dopiero po latach poczytałem sobie o ks. Wacławie Hryniewiczu. O jego fundamentalnej książce „Nadzieja zbawienia dla wszystkich”, która tak wzburzyła o. Huculaka i wielu konserwatywnych teologów. O teologii nadziei którą Hryniewicz głosi, a właściwie przypomina i odkurza. Bo idea nowa wcale nie jest, sięga właśnie Ojców Kościoła. To idea apokatastazy.</p>
<p>Pogląd tyleż uroczy, co bałamutny. Uroczy, bo mówi że na końcu czasów Bóg pojedna z Sobą wszystko i wszystkich – nawet samego Szatana, który uzna Jego miłość i się przed nią ukorzy. Bałamutny – bo skoro piekła nie ma… Albo skoro jest puste – to co z naszą wolną wolą? Wolnością powiedzenia „nie” – nawet Bogu samemu? Pogląd to, jak już mówiłem starożytny, ze wschodniego Kościoła się wywodzący. Najczęściej wiąże się z nim Orygenesa – genialnego, lecz tragicznego pisarza, któremu odmówiono najpierw męczeństwa, a potem uznania, że o kanonizacji nie wspomnę. Potępiono jego najważniejsze tezy na soborze w Konstantynopolu w 533 roku. Jednak o apokatastazie pisali i uznani, szanowani święci – na przykład Grzegorz z Nyssy.</p>
<p>Hryniewicz pogląd odkurza i co ważniejsze broni go wcale sprawnie. Można się o tym przekonać czytając „Przekroczyć próg nadziei” – wywiad-rzekę, jaką dla Znaku przeprowadzili z teologiem Elżbieta Adamiak i Józef Majewski. Książka o Teologii Nadziei mówi na ostatnich stronach, jednak i poprzedzające je rozdziały mówią o uroczym, zakochanym w Kościele Wschodnim (Bizancjum!) łacinniku. Hryniewicz roby wykład apokatastazy w wersji „dla opornych”. Jako jeden z takich właśnie czytelników, bardzo sobie taki wykład cenię. Nie zgadzam się, ale aż miło z takim Człowiekiem się nie zgadzać.</p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-42" title="IMG_1635" src="http://asbestosgelos.wordpress.com/files/2009/10/img_1635.jpg?w=300" alt="IMG_1635" width="445" height="291" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dobrze żarło i zdechło]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/20/dobrze-zarlo-i-zdechlo/</link>
<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 10:37:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/20/dobrze-zarlo-i-zdechlo/</guid>
<description><![CDATA[Na &#8220;Żmiję&#8221; Sapkowskiego czekaliśmy chyba od roku. Jakoś tak &#8211; w Newsweeku przeczyt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" title="zmijja" src="../files/2009/10/zmijja.jpg" alt="zmijja" width="120" height="190" />Na &#8220;Żmiję&#8221; Sapkowskiego czekaliśmy chyba od roku. Jakoś tak &#8211; w Newsweeku przeczytałem zapowiedź i fragment nawet. Książka o Afganistanie miała wyjść wiosną, ale coś się omsknęło. Wreszcie widzę na stronie Empiku. Jest! Znaczy prawie jest, bo premiera 19-go. Gorączka odpowiednio utrzymywana &#8211; zapowiedzi, wywiady, wizyty w zakładach pracy&#8230; Ale czekamy do 19-go. Nie lubię książek przez Internet zamawiać, więc czekam na WIELKĄ PREMIERĘ. Wreszcie poniedziałek, oczywiście siedzę w robocie, ale zaraz po robocie &#8211; do Empiku. Gdzie jak gdzie, ale tam &#8211; myślę &#8211; będzie; w końcu zapowiadali w necie WIELKĄ PREMIERĘ 19 PAŹDZIERNIKA. Wpadam więc o zmroku, przemierzam stoły, regały i półki. Omijam gry i płyty, a w części księgarskiej GAWNO, jak mówią Rosjanie. Ani na półkach z nowościami, ani wśród promowanych, ani wśród pozostałych.<br />
Udaję się wreszcie do przemiłej pani w INFO. Z uśmiechem tłumaczy, że owszem &#8211; premiera, ale&#8230; I że specjalnie dla mnie ściągnie, załatwi i sprowadzi. Na &#8211; uwaga &#8211; 28 października! Czyli za dziewięć dni. To ma być premiera? To gorsza premiera od Pana Premiera. Frustracja. Żal. Pieprzę.</p>
<p>P.S. A nazajutrz, znaczy dziś, wchodzę sobie do małej księgarni na Rynku. Na wierzchu leży  &#8220;Żmija&#8221;. Dzisiaj przyszła &#8211; mówi pan księgarz. Proszsz&#8230; Mała księgarnia &#8211; jeden dzień. Wielki Empik &#8211; dziewięć. Jeszcze na stare lata alterglobalistą zostanę. Brrrr.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Skąd House to wszystko wie?]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/18/skad-house-to-wszytsko-wie/</link>
<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 18:40:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/18/skad-house-to-wszytsko-wie/</guid>
<description><![CDATA[Oczywiście nie będę oryginalny pisząc, że lubię serial o doktorze House. Tyleż wredny, co genialny d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" title="Gawande_Komplikacje_500pcx" src="../files/2009/10/gawande_komplikacje_500pcx.jpg" alt="Gawande_Komplikacje_500pcx" width="215" height="306" />Oczywiście nie będę oryginalny pisząc, że lubię serial o doktorze House. Tyleż wredny, co genialny diagnosta ma miłośników, a nawet maniaków na całym świcie. Miałem kiedyś w komórce ustawiony jako dzwonek motyw muzyczny czołówki i rozpoznawało go bezbłędnie 90 procent osób, które go usłyszały – nawet na Ukrainie.<br />
House’a kochamy, bo jest genialny, ale nie jest doskonały. Swoją drogą scenarzyści sprawiają, że staje się coraz bardziej tragiczny, kończąc piąty sezon obłędem głównego bohatera. A przecież to wciągający i trzymający w napięciu kryminał, w którym zabójcą zawsze jest choroba. House i jego współpracownicy są zaś detektywami ustalającymi nie tyle „kto zabił”, ale „kto zabije” i najczęściej zabójstwo udaremniającymi. Zawsze zastanawiam się, jak owe niesamowite przypadki przychodzą scenarzystom do głowy. I czy uczą o nich naszych studentów medycyny.<br />
Pewnej odpowiedzi udziela książka Atula Gawande „Komplikacje”. Znak, który ją wydał, reklamuje ją zresztą jako coś „dla fanów Ostrego Dyżuru i Dr House’a”. IR podobał mi się kiedyś bardzo, jednak mniej tam było detektywistycznej roboty, więcej obyczajowości. „Komplikacje” rzeczywiście dotykają i zagadek, i człowieczeństwa. Pokazują przedziwne choroby, z jakimi autor – również lekarz – się zetknął osobiście, lub o których słyszał. Przedziwne przypadki, takie jak nieustanne mdłości czy uporczywe czerwienienie się albo ból, nad którym medycyna nie jest w stanie zapanować. Są też bardzo pouczające rozdziały mówiące o błędach lekarzy, o ich wypaleniu zawodowym i o tym, że człowiek, w którym widzimy nadzieję czasem na tę wiarę nie zasługuje. Nie jest Housem. Chociaż bywa tak wredny, jak on. Tu zresztą sam autor pisze szczerze, że w życiu to i owo schrzanił. Za to wyznanie i za całą książkę chylę czoła.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-23" title="housemd" src="http://asbestosgelos.wordpress.com/files/2009/10/housemd.jpg" alt="housemd" width="450" height="600" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zaginione Imperium]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/17/zaginione-imperium/</link>
<pubDate>Sat, 17 Oct 2009 21:27:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/17/zaginione-imperium/</guid>
<description><![CDATA[Zakochałem się w Bizancjum z 10 lat temu, kiedy obejrzałem czteroodcinkowy serial Johna Romera ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft size-full wp-image-17" title="bizancjumherrin" src="http://asbestosgelos.wordpress.com/files/2009/10/bizancjumherrin1.jpg" alt="bizancjumherrin" width="118" height="176" /></p>
<p>Zakochałem się w Bizancjum z 10 lat temu, kiedy obejrzałem czteroodcinkowy serial Johna Romera &#8220;Zaginione Imperium&#8221;. Świat, który rościł sobie pretensję do bycia Bożym Królestwem na ziemi, którego cesarz był namiestnikiem Chrystusa. Egzystował &#8211; ba, nawet kwitł! &#8211; na rubieżach naszej cywilizacji, zmagając się z potężnymi wrogami: Persami, Arabami, Turkami, wszystkimi Ludami Wielkiego Stepu, Słowianami, wreszcie nami &#8211; Łacinnikami&#8230; Imperium, które padło pod naporem Osmanów i zaginęło w pomroce dziejów. Świat, po którym pozostało tak niewiele &#8211; a przecież sporo: całe Prawosławie (choć w Moskwę jako Trzeci Rzym nie wierzę i daj Boże nie uwierzę). Ikony, muzyka, liturgia.<br />
To, co pozostało, pozwoliło Judith Herrin napisać bardzo ciekawą książkę &#8220;Bizancjum. Niezwykłe dziedzictwo średniowiecznego imperium&#8221; (Rebis). Jest parę historii Bizancjum tej wielkości: Ostrogskiego czy Zakrzewskiego na przykład. Książka Herrin historią jako taka nie jest. Ułożona chronologicznie &#8211; od założenia Konstantynopola po jego upadek &#8211; ale skupia się na ważnych momentach i sprawach, które sprawiły, że mit Zaginionego Imperium wciąż istnieje. Są więc Justynian i Teodora z kościołem Hagia Sophia, Ikonoklazm, ogień grecki, legendarny dwór, a nawet ciekawy rozdział o eunuchach i ich znaczeniu. No i oczywiście cała interakcja z Zachodem: Schizma Wschodnia, krucjaty, Cesarstwo Łacińskie aż po nieudane unie. Wreszcie upadek, choć na mój gust trochę zbyt po łebkach potraktowany (ainteresowanym polecam &#8220;Upadek Konstantynopola&#8221; Crowleya, a jeszcze lepiej Runcinmana).<br />
Swoją drogą zauważyliście, że jakoś twórcy filmowi nie kwapią się do zrobienia dzieła o 29 maja 1453 roku? Taki temat &#8211; jak Bitwa na polach Pelennoru&#8230; Swoją drogą kiedy oglądam LOTR i widzę Minas Tirith to zawsze przed oczami mam Konstantynopol &#8211; wspaniałe miasto, prawdziwe Przedmurze Chrześcijaństwa.<br />
Judith Herrin we wstępie napisała, że chciała stworzyć książkę, którą zrozumieją budowlańcy. Nie jestem murarzem, ale mi się podoba.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-16" title="constantinople" src="http://asbestosgelos.wordpress.com/files/2009/10/constantinople.jpg" alt="constantinople" width="480" height="400" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Utknąłem w Chaszczach]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/16/utknalem-w-chaszczach/</link>
<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 19:06:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/16/utknalem-w-chaszczach/</guid>
<description><![CDATA[Jana Grzegorczyka lubiłem i lubię. Miły z niego człowiek, w dodatku na spokojnie pobożny. Poznałem g]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" title="Grzegorczyk_Chaszcze" src="http://asbestosgelos.wordpress.com/files/2009/10/grzegorczyk_chaszcze_500pcx.jpg?w=210" alt="Grzegorczyk_Chaszcze" width="147" height="210" /></p>
<p>Jana Grzegorczyka lubiłem i lubię. Miły z niego człowiek, w dodatku na spokojnie pobożny. Poznałem go nawet osobiście &#8211; dawno to było, po wydaniu i sukcesie Adieu, czyli tomu pierwszego trylogii o ks. Groserze. Wyborcza go kochała, księża nie cierpieli&#8230;<br />
W dniu, kiedy się poznaliśmy powiedział, że właśnie wymyślił tytuł do drugiego tomu: Trufle. Rzeczywiście świetne, podobnie jak poprzedniczka. Potem przyszło Cudze Pole. I okazało się, że mam problem z zakończeniami.<br />
Groser kończy się tak jakoś&#8230; nijak. Ni z gruchy ni z pietruchy, bez rozwiązania wątków, wyjaśnienia, pointy. Jakby autor zostawiał sobie nawet nie furtkę, ale wrota do stodoły w sytuacji, gdyby przyciśnięty potrzebą musiał ciągnąć dalej opowieść.<br />
To samo jest z Chaszczami &#8211; najnowszą powieścią, wydaną przez Znak w nowej serii &#8220;Z duszą&#8221;. Bohater, niespełniony pisarz, odludek i stary kawaler wynosi się do puszczy, gdzie nagle trafia na wisielca. Próbuje rozwiązać zagadkę jego śmierci, miotając się między atrakcyjną wdowę w stylu &#8220;femme fatale&#8221; i koleżankę nie mniej atrakcyjną w stylu &#8220;cicha woda&#8221;. Do tego galeria grzegorczykowskich typów: księżulo na zesłaniu, entuzjastyczny katolik z jajami, pijaczyna o złotym sercu&#8230; Czyta się nieźle, bo i erudycyjnych wtrętów sporo, na przykład o Judaszu. Powieścidło w sumie zgrabne &#8211; trochę kryminał, trochę pobożny, trochę pikantności. Ale znowuż &#8211; koniec ani nie na kryminał, ani nie pikantny. No, najbliżej mu do pobożności. Ale jeżeli to Deus, to raczej ex machina.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[»Man fühlt sich wie bekifft«]]></title>
<link>http://martinjost.wordpress.com/2009/10/16/%c2%bbman-fuhlt-sich-wie-bekifft%c2%ab/</link>
<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 04:00:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Martin Jost</dc:creator>
<guid>http://martinjost.wordpress.com/2009/10/16/%c2%bbman-fuhlt-sich-wie-bekifft%c2%ab/</guid>
<description><![CDATA[Der Mann hatte eine Polaroid, die Auras ablichten kann. Meine Aura sei in der oberen Shakre etwas pi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Der Mann hatte eine Polaroid, die Auras ablichten kann. Meine Aura sei in der oberen Shakre etwas pi]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Aller Anfang]]></title>
<link>http://axfi.wordpress.com/2009/10/13/aller-anfang/</link>
<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 14:05:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>sophist</dc:creator>
<guid>http://axfi.wordpress.com/2009/10/13/aller-anfang/</guid>
<description><![CDATA[soll ja bekanntlich schwer sein. Und wenn man zu allem Überfluß noch an mangeldem Talent leidet, ist]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>soll ja bekanntlich schwer sein. Und wenn man zu allem Überfluß noch an mangeldem Talent leidet, ist es nahezu unmöglich etwas sinnvolles in die weiten des Internets hinaus zu katapultieren, was einem Zuhörerschaft (oder sagt man Leserschaft?!) beschert.<br />
Ist es nicht so, dass man sich zu viele Gedanken macht?! Was wird, was ist und was war? War was?! Schreiben, sagen &#8211; was einem in den Sinn kommt! Ohne darüber nachzudenken, die Löschtaste in den Papierkorb wandern lassen! Jaja, das wird die Ökos aufregen &#8211; von wegen Mülltrennung und so! Anecken, abrunden, einfach machen!!! Nicht darüber nachdenken, eine Idee verwirklichen und abwarten was passieren wird; wenn denn was passiert.<br />
Wieviel Zeit muss ich mich mit einem Blog beschäftigen?! Jeden Tag ein Text, oder dann, wann es mir passt und ich gerade einen Einfall hatte? Oder soll ich gar Twitern, der neue Trendsport, den keiner kapiert und die ganze Welt macht mit: lässt sich nerven. Von sinnvollen Aussagen (wie nennen die sich? Tweets?!): &#8220;hab mir grad ne pizza bestellt, jetzt warte ich.&#8221; WOW!!!<br />
Was mache ich hier überhaupt?</p>
<p>In diesem Sinne</p>
<p>axfi</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gut zu Fuß – Ökoschuhe im Trend]]></title>
<link>http://gesundheitskooperation.wordpress.com/2009/10/07/gut-zu-fus-%e2%80%93-okoschuhe-im-trend/</link>
<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 17:44:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marika Muster</dc:creator>
<guid>http://gesundheitskooperation.wordpress.com/2009/10/07/gut-zu-fus-%e2%80%93-okoschuhe-im-trend/</guid>
<description><![CDATA[Ob Birkenstocks, Ballerinas oder Stiefel, wer bequeme und ökologisch sinnvolle Schuhe kaufen will, d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ob Birkenstocks, Ballerinas oder Stiefel, wer bequeme und ökologisch sinnvolle Schuhe kaufen will, der muss genau hinsehen. Denn es gibt keine einheitlichen Siegel oder Normen. verde sagt, wie man seinen Füßen und dem Gewissen trotzdem etwas Gutes tun kann.</p>
<p>Für die Kennzeichnung von Bio-Gemüse gibt es klare Vorgaben genauso wie für Öko-Schokolade. Aber was macht Stiefel, Sandalen und Turnschuhe ökologisch? Gesetze gibt es dazu bisher nicht. Je nach Schuh-Hersteller liegt der Fokus daher auf anderen Aspekten, beispielsweise dem Einsatz von Kläranlagen, faire Bezahlung von Mitarbeitern oder dem Verzicht auf Chemikalien. In erster Linie geht es jedoch um die Nachhaltigkeit des Produkts an sich. Ein Schuh sollte möglichst langlebig sein und sich gut reparieren lassen, so dass man sie mehrere Jahre lang tragen kann.</p>
<p>Materialien unter der Lupe</p>
<p>Da schlecht gemachte Billigprodukte meist schon nach kurzer Tragedauer weggeworfen werden müssen, ist die Haltbarkeit der Materialien wichtig. Dazu eignet sich am besten Leder. Doch nicht bei allen Schuhen, auf denen Leder draufsteht, wurden Tierhäute im eigentlichen Sinn verarbeitet. Ähnlich wie bei Spannplatten werden beim sogenannten Pressleder Lederreste gehechselt und mit diversen Klebstoffen zusammen gepresst. Das Ergebnis: Ein Material, dass auf den ersten Blick wie “echtes” Leder aussieht, aber keineswegs die Vorteile – wie Langlebigkeit, Geschmeidigkeit und Tragekomfort – bietet. Anette Wiencke (49) vom Ökoschuhladen “Natürlich gehen” in Hamburg-Winterhude: “Pressleder-Schuhe erkennt man daran, dass sie im Gegensatz zu echten Lederschuhen nach Chemie riechen und sich unangenehm anfühlen. Das Material ist meist dünner und schlechter verarbeitet.” Als Profi mit langjähriger Erfahrung riecht und sieht sie den Unterschied sofort, für den Laien ist es nicht ganz so leicht. Da der Lederduft teilweise mit Hilfe von Duftstoffen suggeriert wird und die Kennzeichnung irritierend ist, empfiehlt es sich, im Zweifelsfall bei einem Fachverkäufer nachzufragen. Der kann bei Unklarheit auch in den Herstellerinformationen nachsehen.</p>
<p>So manch ein Vegatarier oder Veganer mag sich nun fragen, ob tierische Häute überhaupt  an die Füße gehören – und wenn, dann höchstens aus artgerechter Haltung. Doch aus welcher Art von Haltung die einzelne Tierhaut kommt, ist in der Regel nicht nachvollziehbar. Andererseits sind die Häute ein Nebenprodukt der Fleischindustrie, würden also einfach weggeworfen, wenn man keine Lederprodukte daraus macht. Wer tierische Rohstoffe dennoch ablehnt, kann zu veganen Alternativen greifen (siehe Linkliste).</p>
<p>Auf Schusters Sohlen</p>
<p>Ökoprodukte erkennt man nicht nur am Obermaterial, sondern auch an den Sohlen und dem Fußbett. Für die Sohlen wird je nach Art des Schuhs idealerweise Leder (z. B. bei Riemchenschuhen), Naturlatex oder Kautschuk (z. B. bei Turnschuhen), Holz oder Kork (z. B. bei Hausschuhen) verwendet. Für das Innenleben eignen sich unter anderem Leder, Kork oder Ökobaumwolle (z. B. bei Ballerinas). Hochwertige Schuhe erkennt man meist auch daran, dass man die Innensohle herausnehmen kann. Das ist besonders wichtig, wenn der Verbraucher orthopädische Einlagen verwendet, aber auch, wenn die Sohle schlichtweg durchgelaufen ist. Dann kann man waschbare Einlagen kaufen oder sich von einem Schuster eine neue Sohle einarbeiten lassen.</p>
<p>Nachhaltige Herstellung</p>
<p>Um Leder verarbeiten zu können, muss es gegerbt werden. Dafür werden entweder pflanzliche Gerbstoffe aus verschiedenen Pflanzenteilen wie Tara-Schoten oder der Mimosa-Rinde verwendet (vegetabile Gerbung) oder – in über 90 Prozent der Fälle – Chrom. Das gilt leider oft auch für die Herstellung ökologischer Schuhe, da Chrom billiger ist und das Leder widerstandsfähiger macht. Laut Aussage einiger Hersteller, wird das Chrom allerdings nachträglich wieder entfernt, so dass keine Rückstände zurückbleiben (Kombinationsgerbung).</p>
<p>Auch auf Umweltschutz legen Ökoschuh-Hersteller oft wert. Dazu wird das Wasser – das zur Schuhherstellung reichlich gebraucht wird – ökologisch aufbereitet. Hersteller, die Naturgummi aus den Tropen importieren oder Hölzer für die Besohlung verwenden, achten zudem vermehrt auf eine faire Rohstoffgewinnung. Ob die Ideale der Hersteller eingehalten werden, kann der Endverbraucher allerdings nur schwer überprüfen, schon gar nicht, ob alle Aspekte wie Fairness, Umweltschutz und Chemiefreiheit auf einmal gewährleistet sind. Selbst  Schuhläden müssen auf die Aussagen der Firmen vertrauen, solange es keine genormten Kontrollen gibt. Bisher greift lediglich die EU-Verordnung zum Umgang mit Chemikalien. Siegel für Verbraucher gibt es  nur wenige (z. B. www.eco-label.com).</p>
<p>Ist der Schuh ökologisch, freut sich der Mensch</p>
<p>Billiges und schlecht verarbeitetes Schuhwerk kann langfristig zu Haltungsschäden führen. Gesunde Schuhe dagegen zeichnen sich dadurch aus, dass die Sohle gefedert und das Fußbett bequem ist. Die Zehen haben viel Platz und der Schuh passt zur Fußform. Doch nicht nur Orthopäden schicken ihre Patienten zum ökologischen Schuhkauf, sondern vermehrt auch Hautärzte.</p>
<p>Denn anders als Schuhe aus synthetischen Materialien oder chemisch belastetem Leder, enthalten Öko-Schuhe weniger oder idealerweise gar keine Giftstoffe. Das ist vor allem für Allergiker, speziell für Neurodermitiker, wichtig. Denn über den Fußschweiß werden Chemikalien in den Körper aufgenommen, die zu Hautausschlägen führen können. Chrom VI steht sogar in Verdacht Krebs auszulösen.Sensible Menschen sollten übrigens auch beim Kauf von Socken darauf achten, dass sie chemiefrei sind.</p>
<p>Schön oder gut?</p>
<p>Es gibt kein Entweder-Oder. Denn ökologische Schuhe sind längst keine Ladenhüter oder “trutschigen Latschen” mehr. Es gibt pfiffige Modelle in schönen Farben, vom Kinderschuh bis zu Business-Pumps, von sportlichen Varianten bis zum klassischen Stil. Trotzdem versuchen die Hersteller möglichst zeitlos schöne Modelle zu kreieren, denn die sollen ja lange getragen werden.</p>
<p>Dabei sind die Ökovarianten gar nicht mal teurer als andere hochwertige Schuhe. Nur wer sich die guten Stücke vom Profi maßschneidern lässt, der muss tiefer in die Tasche greifen. Grundsätzlich lohnt es sich, beim Schuhkauf den Preis und das Herkunftsland kritisch zu hinterfragen: “Ökologische Schuhe kosten schon im Einkauf mindestens 50 Euro”, sagt  Anette Wiencke. Ware für 20, 10 oder gar 5 Euro, meist “made in China”, kann keine langlebige Qualität haben.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">Hamburger Schuhläden mit einer Auswahl an Ökoschuhen:<br />
</span> Natürlich gehen, Gertigstraße 35<br />
Besser Gehen Schockmann, Hohe Bleichen 7<br />
hessnatur Hamburg Alstertor 17 (Ecke Hermannstraße)<br />
Gangway, Ottenser Hauptstraße 64<br />
Der gesunde Schuh/Birkenstock-Store, Schopenstehl 15<br />
Lindjan Babyschuhe, Eimsbütteler Str. 111</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">Versandhandel mit einem Sortiment an ökologischen Schuhen:<br />
</span> www.deerberg.de<br />
www.bionat.fr<br />
www.zhef.de<br />
www.berkemann.com<br />
www.swings.at</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">Versandhandel für vegane Schuhe:<br />
</span> www.vegane-zeiten.de<br />
www.gruszka.de<br />
www.vega-trend.de<br />
www.cosmo-viva.de</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Öko-Gehacktes]]></title>
<link>http://ostseemimi.wordpress.com/2009/10/07/oko-gehacktes/</link>
<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 07:27:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>ostseemimi</dc:creator>
<guid>http://ostseemimi.wordpress.com/2009/10/07/oko-gehacktes/</guid>
<description><![CDATA[er macht knetmännchen aus massentierhaltungshackfleisch, weil er findet, dass glückliche Tiere zu mo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>er macht knetmännchen aus massentierhaltungshackfleisch, weil er findet, dass glückliche Tiere zu morden eine Schande ist:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/JoUY5ksmYLM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/JoUY5ksmYLM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[DLink DGS-1008D]]></title>
<link>http://bastardadmin.wordpress.com/2009/10/06/dlink-dgs-1008d/</link>
<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 08:11:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jürgen</dc:creator>
<guid>http://bastardadmin.wordpress.com/2009/10/06/dlink-dgs-1008d/</guid>
<description><![CDATA[Nachdem ich meinen Arbeitsplatz-Switch vergangene Woche für den Videoüberwachungsserver nebenan opfe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://bastardadmin.wordpress.com/files/2009/10/dgs-1008d_l.jpg"><img class="size-medium wp-image-489 alignnone" title="DGS-1008D" src="http://bastardadmin.wordpress.com/files/2009/10/dgs-1008d_l.jpg?w=300" alt="DGS-1008D" width="300" height="140" /></a></p>
<p>Nachdem ich meinen Arbeitsplatz-Switch vergangene Woche für den Videoüberwachungsserver nebenan opfern musste, habe ich gestern den neuen DLink DGS-1008D bekommen. In Weiss. Gefällt mir nicht. Sieht doof aus. Aber das ist <a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Green_IT" target="_blank">Green-IT</a>, so ist das heutzutage eben.</p>
<p>Eigentlich hab ich ja nun einen grünen Switch. Obwohl er weiß ist. Aber es ist tatsächlich ein <a href="http://www.dlink.de/cs/Satellite?c=Page&#38;childpagename=DLinkEurope-DE%2FDLGeneric&#38;cid=1197367054193&#38;pagename=DLinkEurope-DE%2FDLWrapper" target="_blank">Green-Ethernet-Switch</a>.</p>
<p>Is schon ein bisschen verrückt. Der Switch erkennt die Kabellänge und passt die Stromstärke dementsprechend an. Hm. Aha. Oha. Na sowas.<br />
Heißt das nun also, dass ich weniger Strom verbrate, wenn ich kürzere Ethernet-Kabel einsetze? Muss ich mir jetzt Gedanken machen, wenn ich gerade kein kurzes Kabel zur Hand habe und statt dessen ein längeres benutze?</p>
<p>Also hab ich jetzt einen Öko-Ethernet-Anschluss hier im Büro. Schon cool sowas.</p>
<p>Made in China. Also voll öko ey.<br />
Doch, auf dem Hochglanzpappkarton sind etliche Öko-Logos, oder was man dafür halten könnte, wie den<a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Gr%C3%BCner_Punkt" target="_blank"> Grünen Punkt</a> ( <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':-D' class='wp-smiley' />  ) oder <a href="http://www.news.de/technik/108/mit-druck-zum-umweltschutz/1/" target="_blank">&#8220;Printed with Soy Ink&#8221;</a> &#8211; Sojatinte. Natürlich darf der <a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Energy_Star" target="_blank">&#8220;Energy Star&#8221;</a> nicht fehlen oder Hinweis auf die Einhaltung von<a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Richtlinie_2002/95/EG_%28RoHS%29" target="_blank"> RoHS</a>.</p>
<p>Und jetzt entsorgen wir noch eben die Verpackung von dem Teil.  Den dicken massiven Hochglanz-Pappkarton, eine dicken Eierschachtelpappe innen drin, die Folie aussenrum, die schicke blaue Plastiktüte um den Switch, die Drahtplastikklammer um das Netzteil, das kleine Plastiktütchen mit den Metallschrauben und Plastikdübeln und den Plastiksteckverbindern und nicht zu vergessen natürlich noch den dicken Packen aus Hochglanzpappe, in dem sich zwei dicke Installations- und Garantieinformationen in allen Sprachen befinden, sowie eine Konformitätserklärung und dazu noch eine CD in einer Papierhülle, auf der sich die Handbücher befinden.<br />
Sehr umweltschonend also.</p>
<p>Wozu überhaupt Handbücher, noch dazu auf CD? Für einen Switch?<br />
Also ich hab das Teil ausgepackt, den Strom angestöpselt, meine Ethernet-Kabel eingestöpselt und das wars. Funktioniert einwandfrei. Ohne drüber nachzudenken&#8230;.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ich kam, sah und musste kaufen - Der schöne Schein der Verpackungen]]></title>
<link>http://schmalspurgefluester.wordpress.com/2009/10/02/ich-kam-sah-und-musste-kaufen-der-schone-schein-der-verpackungen/</link>
<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 19:43:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>marcelnakoinz</dc:creator>
<guid>http://schmalspurgefluester.wordpress.com/2009/10/02/ich-kam-sah-und-musste-kaufen-der-schone-schein-der-verpackungen/</guid>
<description><![CDATA[Schein oder Sein - ist hier die Frage Appetitanregend sieht er ja aus, mein frisch gekaufter Eiersal]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div id="attachment_244" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-244" title="Foto: Samuel Mueller" src="http://schmalspurgefluester.wordpress.com/files/2009/10/thunfischsalat.jpg" alt="Schein oder Sein - ist hier die Frage" width="500" height="163" /><p class="wp-caption-text">Schein oder Sein - ist hier die Frage</p></div>
<p>Appetitanregend sieht er ja aus, mein frisch gekaufter Eiersalat. Zumindest von außen. Das kleingedruckte Wörtchen &#8220;Serviervorschlag&#8221; am unteren Rand des vielversprechenden Bildes ist so klein geschrieben, dass es die schöne Abbildung nicht auch nur ein bisschen verdeckt. Der schöne Schein der Verpackung schmilzt mit dem Öffnen der Schachtel dahin wie Sahneeis auf einem V8-Motor. Ich starre auf meine Mahlzeit, die aussieht wie zuvor von zwölf siamesischen Katzen verdaut und über die meine Freundin nur die Hände über dem Kopf zusammenschlagen würde &#8211; den Blumenkohl in der einen und das Schwarzbrot in der anderen Hand. Aber ich bin Student und habe keine Zeit zum Kochen! Für mich steht fest: Klarer Fall von Etikettenschwindel. Die Designer, die dieses Verpackungscover kreierten, mussten sich das Zeug sicher nicht hinterwürgen und schlemmen stattdessen wohl gerade im Ritz. Wirtschaftswissenschaftler Peter Debrunner, der über &#8220;Verpackungen als Marketinginstrument&#8221; promovierte, schreibt in seiner Dissertation: &#8220;Durch die Vermittlung optischer Reize (Auffälligkeit) erleichtert man dem Verbraucher […] die Orientierung und Auswahl.&#8221; So ein Bullshit!, denke ich, unzufrieden mit mir, der ich mich blenden ließ, während die Bilder langer, orientierungsloser Abende im neuen Supermarkt vor meinem inneren Auge aufsteigen. Wer ist nicht schon einmal auf eine Mogelpackung hereingefallen und saß vor seinem eigenen hanebüchenen Eiersalat?</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Die Recherche beginnt</span></p>
<div id="attachment_246" class="wp-caption alignleft" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-246" title="Foto: Samuel Mueller" src="http://schmalspurgefluester.wordpress.com/files/2009/10/burgerking-whopper.jpg" alt="Verpackungskünstler" width="500" height="163" /><p class="wp-caption-text">Verpackungskünstler</p></div>
<p>Ich frage meinen Bekannten Peter, der seit drei Jahren Verpackungstechnik studiert, ob er einen Rat weiß, wie man sich der hypnotischen Wirkung des sich in der Nase bohrenden Affen auf der Cornflakesverpackung erwehren kann. Es sieht düster aus. Auch Peter ist nur ein genervter Konsument, denn die Gestaltung der Verpackungsflächen fällt nicht in seinen Aufgabenbereich (zu dem ja immerhin Verpackungsprozesse, -prüfung, -technik, Qualitätsbewertung, Entwicklung und Optimierung von Verpackungen etc. gehören). Ich wittere zum ersten Mal eine breit angelegte Verschwörung der für den popelnden Affen Verantwortlichen. Peter versucht mich zu beruhigen: &#8220;Verpackungen sind für viele Warenarten ein Qualitätskriterium; sie ermöglichen erst die Vermarktung&#8221;, sprudelt es aus ihm heraus, &#8220;und etwa 95 Prozent aller Warenarten werden verpackt.&#8221;</p>
<p>Aber lässt sich dieser Umstand nicht von den Vermarktern missbrauchen? Ist nicht viel zu oft nur alles Schein statt Sein? In der guten Gesellschaft vierer Biere fangen wir an zu philosophieren. Es kommt nichts dabei heraus. Nach dem Kater am nächsten Morgen forsche ich weiter. Dabei stoße ich auf eine Studie, in der man herausfand, dass Männern wie Frauen, deren Gesichtszüge und Kleidungsstil maskulin wirkten, eher Führungskompetenzen zugesprochen wurden. Es kommt also weniger darauf an, ob der Inhalt weiblich oder männlich ist, die Verpackung macht die Leute! Können wir vielleicht nicht anders, als auf die fiesen Tricks der Werbung hereinzufallen?</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Hauptsache gut verpackt </span></p>
<div id="attachment_247" class="wp-caption alignleft" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-247" title="Foto: Samuel Mueller" src="http://schmalspurgefluester.wordpress.com/files/2009/10/brioss.jpg" alt="Nur das Beste für unsere Kinder!" width="500" height="163" /><p class="wp-caption-text">Nur das Beste für unsere Kinder!</p></div>
<p>Ein Kaufhaus ist ein Schlachtfeld um Ihre Aufmerksamkeit. Jedes Produkt möchte gerne aus dem Regal direkt in Ihren Einkauf springen. Das beginnt schon beim Metzger, der seine Waren mit einem roten Licht bestrahlt, damit es saftig wirkt und bei der in ein künstliches Tageslicht getauchten Obsttheke, die die Früchte ins rechte Licht rückt. So verbreitet sich der schöne Schein. Kosmetika kommen in rosafarbenen Döschen daher, um die Vorstellung vom weiblichen Wunschbild makelloser Haut und von Rosenduft zu vermitteln; teure Fernseher dagegen im vornehmen Schwarz.</p>
<p>Außerdem zielen Verpackungen auf unsere natürlichen Triebe. Zum Beispiel unser Bedürfnis nach Prestige. Jeder erinnere sich an die letzte Enttäuschung, als sie eine andere Frau mit denselben Schuhen sah, oder als ihm neulich der Nachbar seinen zweiten Porsche vorführte. Ich gestehe, dass auch ich schon einmal ein Buch mit 1.000 (wie sich später herausstellt, langweiligen) Seiten kaufe, weil es alle kaufen, weil alle coolen Leute es kaufen oder einfach nur wegen des coolen Titelbilds. Werde ich daraus lernen, nur weil ich diesen Artikel schreibe? Nein. Hat Peter aus seinem Studium gelernt, sich nicht an der Nase herumführen zu lassen? Nein. Und Sie? Haben Sie daraus gelernt? …</p>
<div id="attachment_248" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-248" title="Foto: Samuel Mueller" src="http://schmalspurgefluester.wordpress.com/files/2009/10/hackbraten_2000px.jpg" alt="Hackbraten wie bei Muttern!!!" width="500" height="163" /><p class="wp-caption-text">Hackbraten wie bei Muttern!!!</p></div>
<p><span style="font-style:italic;">Quellen:</span><br style="font-style:italic;" /><span style="font-style:italic;">Peter Debrunner: &#8221;Die Verpackung als Marketinginstrument: Kosten und Nutzen ihres Einsatzes.&#8221; Zürich 1977.</span><br style="font-style:italic;" /><span style="font-style:italic;">Ulrich Kühnen und Sabine Sczesny: &#8220;Haben maskuline Frauen mehr Erfolg?&#8221; In: Gehirn &#38; Geist 2/2004.</span></p>
<div id="attachment_252" class="wp-caption aligncenter" style="width: 356px"><img class="size-full wp-image-252" title="Foto: www.freewebs.com" src="http://schmalspurgefluester.wordpress.com/files/2009/10/2396045576_96568d2705_o1.jpg" alt="Wollen wir die Wahrheit wirklich wissen?" width="346" height="530" /><p class="wp-caption-text">Wollen wir die Wahrheit wirklich wissen?</p></div>
<h2>Ausgabe 18, August 2008</h2>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ÖKO AL GORE, DER NEUE KÜHLSCHRANK UND ICH von Peter Unfried]]></title>
<link>http://branxx.wordpress.com/2009/09/28/oko-al-gore-der-neue-kuhlschrank-und-ich-von-peter-unfried/</link>
<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 06:06:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>nbranx</dc:creator>
<guid>http://branxx.wordpress.com/2009/09/28/oko-al-gore-der-neue-kuhlschrank-und-ich-von-peter-unfried/</guid>
<description><![CDATA[Erste Worte (Quelle: Verlag: Dumont Buchverlag; Auflage: 1 (21. Februar 2008) ISBN-10: 383218063X IS]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h6><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-176" title="öko" src="http://branxx.wordpress.com/files/2009/09/oko.jpg?w=150" alt="öko" width="150" height="150" />Erste Worte</h6>
<h6>(Quelle: <strong>Verlag:</strong> Dumont Buchverlag; Auflage: 1 (21. Februar 2008) <strong>ISBN-10:</strong> 383218063X <strong>ISBN-13:</strong> 978-3832180638 ÖKO AL GORE, DER NEUE KÜHLSCHRANK UND ICH geschrieben von Peter Unfried)</h6>
<blockquote><p>Mist. Jetzt muss etwas passieren. Bei mir!</p>
<p>Ich kam aus der Nachmittagsvorstellung. Trat auf die Pacific Avenue. Blinzelte in die Sonne. Seufzte.</p></blockquote>
<blockquote><p><em>240 Seiten</em></p>
<p><em><br />
</em></p></blockquote>
<p>Lebe wild und emissionsfrei!</p>
<p>Dieser Satz machte mich neugierig. Mich, einen mehr oder weniger, eher gering umweltfreundlich denkenden Menschen. Natürlich bringe ich mein Altpapier brav sortiert in den richtigen Container, natürlich achte ich beim Kauf von neuen Geräten auf den Stromverbrauch (dies geschieht allerdings nur in Hinsicht auf die Nebenkostenabrechnung).</p>
<p>Jedenfalls ließ mich dieses Buch nachdenken und steuert immer öfter meine Gedanken in Richtung Umweltschutz . Ich habe für mich erkannt, dass es mehr als wichtig ist, jetzt die Sache in die Hand zu nehmen. <em>Jeder Einzelne</em> kann einen <em>großen Teil </em>zu einer <em>sauberen Umwelt </em>beitragen, <em><strong>ohne gleich als &#8220;böser&#8221; ÖKO verschrien zu sein und vor allem ohne auf &#8220;gewohnten Luxus&#8221; verzichten zu müssen.</strong></em>Fangt an!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Touch Wood]]></title>
<link>http://liketechblog.wordpress.com/2009/09/25/touch-wood/</link>
<pubDate>Fri, 25 Sep 2009 09:47:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>intoworld</dc:creator>
<guid>http://liketechblog.wordpress.com/2009/09/25/touch-wood/</guid>
<description><![CDATA[Das Handy aus Holz Ökolaptops im Holzgehäuse gibt es schon lange, nun kommt endlich auch das Handy m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Das Handy aus Holz</p>
<p>Ökolaptops im <a href="http://www.basicthinking.de/blog/2009/09/25/touch-wood-das-zypressen-handy-soll-den-mobilfunk-gruener-machen/" target="_blank">Holzgehäuse</a> gibt es schon lange, nun kommt endlich auch das Handy mit Holzgehäuse. Das &#8220;Toch Wood&#8221; des japanischen Herstellers DoCoMo schaut nicht nur gut aus sondern soll auch den Mobilfunk grüner machen. Insgesamt schaut das Mobilfunkgerät sehr gut aus und man kann gespannt sein, ob weitere, derartige Handys folgen.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
