<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pegazus &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/pegazus/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pegazus"</description>
	<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 18:47:21 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Akira]]></title>
<link>http://mangames.wordpress.com/2009/08/09/akira/</link>
<pubDate>Sun, 09 Aug 2009 11:02:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michu</dc:creator>
<guid>http://mangames.wordpress.com/2009/08/09/akira/</guid>
<description><![CDATA[Jedno słowo opisujące tę grę: ciężka. Powolna akcja przegadanej przygodówki wywołała u mnie nadmiern]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Jedno słowo opisujące tę grę: ciężka. Powolna akcja przegadanej przygodówki wywołała u mnie nadmierne pocenie, bynajmniej nie ze względu na treść fabuły. Nie polecam nikomu, nawet fanom staroci.<br />
</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Disasteradio]]></title>
<link>http://brzozaw.wordpress.com/2009/05/23/disasteradio/</link>
<pubDate>Sat, 23 May 2009 11:12:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>brzozaw</dc:creator>
<guid>http://brzozaw.wordpress.com/2009/05/23/disasteradio/</guid>
<description><![CDATA[Dzisiaj przedstawię Wam śmiesznego ziomka, z dosyć zabawną muzyką. Mocno kiczowatą, co prawda, ale b]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft size-medium wp-image-506" title="tetris" src="http://brzozaw.wordpress.com/files/2009/05/tetris.jpg?w=300" alt="tetris" width="180" height="179" /><strong>D</strong>zisiaj przedstawię Wam śmiesznego ziomka, z dosyć zabawną muzyką. Mocno kiczowatą, co prawda, ale bardzo łatwo wchodzącą w ucho. Na Disasteradio trafiłem jakieś trzy miechy temu na last.fm i tak sobie puszczam co jakiś czas na ich stronce wytwory dźwięko-podobne. W sumie to pewnie nawet bym nie zwrócił uwagi, ale staram się przesłuchać, chociaż po kilka kawałków zespołów, które się na Offie pojawią.  Jakiś prowizoryczny rozkład koncertów będzie trzeba ułożyć. Póki co pewne CKOD, El Perro Del Mar, Olafur, The Nationals, Ballady i Romanse.</p>
<p><strong>W</strong>racając do Disasteradio;</p>
<p><strong>S</strong>tuprocentowe rycie bani, bity są mistrzowskie. Dźwięki z różnych urządzeń elektronicznych, podejrzewam, że i z mikrofalówki coś jest. Mnie się to podoba.</p>
<p><strong>P</strong>osłuchajcie sobie takiego „<a href="http://freedownloads.last.fm/download/117845197/Awesome%2BFeelings.mp3">Awesome Feelings</a>” Ten motyw, który ciągnie się od początku kawałka to pewnie z jakiejś gry na Pegazusa!  Pamiętacie na pewno takich ziomków, co śpiewali Blue (Da Ba Dee), tutaj panują podobne klimaty, ale wszystko na większym luzie.</p>
<p><strong>Z</strong>a całością siedzi niejaki Luke Orwell z Nowej Zelandii. Oczywiście muzyka tworzona jest na komputerze. Koleś robi to coś od 1999 r. i dobrze mu to wychodzi. To tak gwoli ścisłości.</p>
<p>Ale co ja wam tu dupe truć będę – usłyszczie to &#8211; <a href="http://freedownloads.last.fm/download/117846299/Digital%2BPop.mp3">Digital Pop</a>.</p>
<p><strong>D</strong>obrych kawałków jest sporo, ale jak to w moim przypadku bywa, takie krótkie fascynacje szybko się kończą. Bo to nie jest muzyka, przy której udzielają mi się jakieś emocje poza śmiechem. Lecz może właśnie o to w tym wszystkim chodzi?</p>
<p><strong>J</strong>a to bym chciał, żeby ten koleś zrobił taki bit jak T.Love do „Polish Boyfriend”.  Muzykę Nowozelandczyka traktowałbym raczej jako dodatek do śniadania.  No chyba, że kogoś takie zabawy z elektroniką rajcują.</p>
<p><strong>I</strong> bym zapomniał o najlepszym. WOKAL. Koleś ma barwę głosu jak Arni w „Terminatorze”  „Hasta la vista, baby” malkontentom, którym będzie przeszkadzać zrobociały głos.</p>
<p>Na dole macie dużo utworów do pobrania:  <strong>http://www.lastfm.pl/music/Disasteradio</strong></p>
<p>A niech ma, zasłużył <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<h2><span style="color:#000000;">Ocena: 5/10</span></h2>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cudowne dzieciństwo.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/02/23/cudowne-dziecinstwo/</link>
<pubDate>Sat, 23 Feb 2008 20:19:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/02/23/cudowne-dziecinstwo/</guid>
<description><![CDATA[Ilu z was pamięta swoje dzieciństwo, które wydaje się, że było nie tak dawno a jednak skończyło się ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ilu z was pamięta swoje dzieciństwo, które wydaje się, że było nie tak dawno a jednak skończyło się wiele, wiele lat temu. <!--more-->Czy nie ogarnia Was nostalgia za tymi czasami? W których nie mieliśmy tyle luksusów jak dzieci dorastające w dzisiejszych czasach, ale jednak było nam dobrze.</p>
<p>Dorastałem w czasach, w których nawet nie mogłem pomarzyć o komputerze a Internet był czymś, o czym mogłem tylko usłyszeć od starszych kolegów, z którymi grałem w piłkę. Świat kręcił się wolniej, ludzie nie mieli takich zmartwień jak dzisiaj, życie było bajecznie proste, dorośli wiedzieli, że mają jakiś wybór, jeśli stracą prace i nie będzie to koniec świata dla nikogo.</p>
<p>Nie było alergii na kurz, na trawę ile razy każdy z nas nażarł się piasku podczas zapasów w piaskownicy, ile razy jedliśmy niemyte owoce z drzew, ile raz przewracaliśmy się obcierając kolana, ręce i łokcie i nigdy nie dostawaliśmy żadnych zakażeń, skakaliśmy po drzewach, bujaliśmy się na linach robionych z węży strażackich, żaden z nas nie miał dysleksji, adhd i nie chodził do psychologa. Po meczach, najczęściej na jedną bramkę piliśmy całą drużyną z jednej butelki wodę nalaną z kranu w piwnicy albo od ludzi, których prosiło się żeby zrzucili nam z okna, czasy oranżady po 50 gr. w zwrotnych szklanych butelkach. Wracaliśmy ze szkoły i od razu szliśmy na dwór pograć w piłkę, chowanego do późnej godziny, złodziei i policjantów, podchody, murarza czy wiele innych. Bawiliśmy się w domach u siebie na zmiany, jeśli kogoś nie zaproszono to wypłakał się, było mu smutno i na drugi dzień normalnie się bawiliśmy. W wiosnę graliśmy całymi dniami w piłkę na boisku, którego już nie ma, a na środku, którego rosły drzewa, każdy znał skład swojego ulubionego klubu i zawsze udawał, że jest swoim ulubionym zawodnikiem, wbiegaliśmy na boisko witaliśmy się oficjalnie, potem ustawialiśmy się do udawanego zdjęcia i graliśmy, w lato chodziliśmy na basen, byliśmy wrzucani do głębokiej wody przez starszych chłopaków i uczyliśmy się szybko pływać, nikt nikogo nie pozywał do sądu za to, w zimę zjeżdżaliśmy do późnego wieczora z górek na sankach, kartonach…, czym się tylko dało. Nie było nam straszne śnieg, deszcz ani mróz. Skakaliśmy z metalowych huśtawek w dal i rysowaliśmy linie – kto dalej.</p>
<p>Budowaliśmy łuki, proce i &#8220;paciuloki&#8221; z butelek i obciętych palców gumowych rękawiczek. Mieliśmy &#8220;bazy&#8221;, pamiętny bieg z kanapą przez powstającą autostradę. Skracanie sobie drogi przez nasyp gliny i pomoc kolegi, który uratował mi życie, kiedy nasyp zaczął się zapadać pode mną.</p>
<p>Przeżywaliśmy pierwszą miłość do koleżanek z klasy, każdy wyglądał tak jak wyglądał i nie zmieniał tego, nikt nie miał niesamowicie oryginalnych i modnych ubrań. Większość miała &#8220;złote myśli&#8221;, do których wpisywały się koleżanki i koledzy. Dziewczyny zawsze uczyły się lepiej od chłopaków. W szkole siedzieliśmy do południa i nosiliśmy ogromne plecaki, za których nie było nas prawie widać. Na przerwach skakaliśmy z koleżankami w gumę, nawet, jeśli robiliśmy za słupy trzymające gumę. Zabieraliśmy koleżankom spinki i opaski do włosów, ot takie zaloty szczeniackie.</p>
<p>Kto miał telewizor i wideo zapraszał kolegów na oglądanie kreskówek z kaset najczęściej transformersów, albo kablówkę i Cartoon Network po angielsku. Dla każdego idolem była Tygrysia Maska i Daimos, każdy chciał strzelać do bramki jak Tsubasa i każdy chciał się bawić w Drużynę A. Niedorobiona Matplaneta. Każdy miał kaseciaka w domu. Późniejsze czasy żółtych dyskietek i pegazusa. Kiedy kupiłeś sobie nową zabawkę koledzy na drugi dzień mieli takie same.</p>
<p>Zawsze mogłeś wyjść z kolegami do parku, nie martwiłeś się, że ktoś Cię zabije, pobije, okradnie.</p>
<p>Nie było dewiacji, każdy był normalny.</p>
<p>Lubiliśmy oranżady w proszku pakowane w małych torebkach i lizaki, pączki, ciastka i ciasta z prawdziwym cukrem i na prawdziwym maśle, gumy Kaczora Donalda i gumy Turbo. Bułki były takie pyszne. Jedliśmy na dworze brudnymi rękami kanapki, które mamy nam zrobiły w domu.</p>
<p>Tendencja do utrwalania starych wspomnień jest, pamiętam tylko miłe chwile, albo te złe chwile, które zakończyły się szczęśliwie. Możliwe, że wspomnienia z mojego dzieciństwa w teraźniejszym świecie są mdłe i nudne jak flaki z olejem, ale czy nie byliśmy <b>szczęśliwi</b>?</p>
<p>Polecam: http://docs.google.com/EmbedSlideshow?docid=dftgr74_25fs46kfgw</p>
<p>Prezentacja: <a href="http://mojstary.wordpress.com/files/2008/02/tacy_bylismy.pps" title="Tacy byliśmy">Tacy byliśmy</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
