<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>proszynski &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/proszynski/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "proszynski"</description>
	<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 10:31:56 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Przez ogień Rewolucji do Polski]]></title>
<link>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/28/przez-ogien-rewolucji-do-polski/</link>
<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 19:57:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>asbestosgelos</dc:creator>
<guid>http://asbestosgelos.wordpress.com/2009/10/28/przez-ogien-rewolucji-do-polski/</guid>
<description><![CDATA[To pytanie czasem powraca w luźnych small talkach, kiedy chcemy poznać lepiej naszego rozmówcę: „gdy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" title="wankowicz" src="../files/2009/10/wankowicz.jpeg?w=193" alt="wankowicz" width="193" height="300" />To pytanie czasem powraca w luźnych small talkach, kiedy chcemy poznać lepiej naszego rozmówcę: „gdybyś mógł się przenieść w czasie, jakie wydarzenie chciałbyś zobaczyć?” Odpowiedzi różne słyszałem – najczęściej o starożytnym Rzymie czy Egipcie. Pobożni chcieliby zobaczyć Jezusa – głównie w Wielki Piątek. Osobiście chyba wybrałbym 29 maja 1453 roku i upadek Konstatntynopola. Albo cofnąć się wcale niedaleko – w Rewolucję Bolszewicką i Wojnę Domową w Rosji. Oczywiście „cofnąć się” rozumiemy tak, że cofamy się bezpiecznie – tylko oglądamy, jak było naprawdę, nie musimy uczestniczyć w wydarzeniach. Co w przypadku zarówno końca Bizancjum, jak i Rosji jest zrozumiałe; żadna to przyjemność oberwać z armaty Orbana albo kulomiotu zrewoltowanych marynarzy.<br />
Jest coś niezwykle pociągającego dla mnie w opisach upadków imperiów. Jakoś bardziej biorę stronę upadających niż przewracaczy. Najbardziej chyba urzeka mnie zimna determinacja Białych w Rosji – walka o przegraną sprawę, wbrew jakiejkolwiek nadziei, w imię wierności przysięgom złożonym na obalone sztandary i trony. Walka z barbarzyństwem, które urodziło się nie „gdzieś” za górami, na stepach, ale pod schodami własnego domu. I wygrywa. I niesie Zagładę.<br />
A do tego wszystkiego – Sprawa Polska. Czytam właśnie „Strzępy epopei” Wańkowicza. Wydał ją w we wznowieniu Prószyński i Ska, razem ze „Szpitalem w Cichiniczach” i „Wrześniem żagwiącym”. Stara rzecz, ale wielkiego mistrza, więc i czyta się świetnie – o tym, jak Polacy w Rosji podczas rewolucji starali się nie tylko uratować, ale i upiec swoją pieczeń – armię, która wyrąbie im drogę do kraju. W koszmarnych warunkach bolszewii i skrajnie niesprzyjającej polityce zarówno zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Trochę za złe mam Wańkowiczowi obsmarowanie Dowbora, ale i tak znakomita lektura.<br />
<img class="alignleft" title="ossendowski" src="../files/2009/10/ossendowski.jpg" alt="ossendowski" width="173" height="256" />Druga, niedawno przeczytana to również rzecz z Międzywojnia wznowiona po latach przez Zysk i Ska: „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów” Antoniego F. Ossendowskiego. Podobieństw do Wańkowicza więcej – w końcu autor z podobnego czasu, książką również autobiograficzna i równie wyklęta przez Czerwonych po wojnie. I równie znakomita. Ossendowski do Polski szedł jednak nie na zachód, jak Melchior, ale na wschód &#8211;  do Pacyfiku, uciekając przed bolszewikami. Przez serce Azji – Mongolię.<br />
Powiem tak – nie do końca wierzę we wszystko co napisał. Wiele wydaje mi się bujdą pod spragnionego egzotyki i sensacji czytelnika. Ale jeżeli choć połowa to prawda – uff&#8230;. Fragmenty z „Krwawym Baronem” Ungernem – obłąkanym obrońcą Imperium i nowym wcieleniem Dżyngis Chana&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Książki 2007]]></title>
<link>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/2007/12/27/ksiazki-2007/</link>
<pubDate>Thu, 27 Dec 2007 14:50:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukaszkusmierz</dc:creator>
<guid>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/2007/12/27/ksiazki-2007/</guid>
<description><![CDATA[Rok 2007 powoli kończy się i nastaje czas podsumowań. Poniższe zestawienie nie jest zbiorem wydawnic]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Rok 2007 powoli kończy się i nastaje czas podsumowań. Poniższe zestawienie nie jest zbiorem wydawnictw sygnowanych tylko datą 2007 (aczkolwiek dużo tu rzeczy świeżych), ale książek, które towarzyszyły mi w mijającym roku i które mogę z czystym sumieniem Wam polecić. Zapraszam do czytania.</p>
<h3><strong>Michka Assayas „Bono o Bono&#8221;</strong></h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Bono-o-Bono-Rozmowy-przeprowadzil-Michka-Assayas_Michka-Assayas-Bono,images_small,25,978-83-240-0786-8.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wywiad rzeka z wokalistą zespołu U2 przeznaczony nie tylko dla fanów irlandzkiej kapeli. Jest to rozmowa dwóch wieloletnich przyjaciół, w której podjęto szereg tematów od problemów natury społecznej, przez filozofię, aż po religię i wiele wiele innych, a że spotkały się dwie, nietuzinkowe postacie, to całość czyta się wybornie.</p>
<h3>Ryszard Kapuściński „Autoportret reportera&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Autoportret-reportera_Ryszard-Kapuscinski,images_product,30,83-240-0347-9.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Dla początkujących dziennikarzy &#8211; skarbnica wiedzy, dla pozostałych &#8211; wiersze wypełnione życiową mądrością człowieka, który przeżył niejedno. Mimo to pozostał człowiekiem skromnym, nie wywyższającym się, ani nie pouczającym młodszych od siebie i co najważniejsze &#8211; ciągle ciekawym świata (choć jak rozbrajająco stwierdza &#8211; „nie ogarniającym go&#8221;) i ludzi.</p>
<h3>Ryszard Kapuściński „Podróże z Herodotem&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Podroze-z-Herodotem-okladka-twarda_Ryszard-Kapuscinski,images_big,24,83-240-0482-3.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Jedna z ostatnich książek Ryszarda Kapuścińskiego to przede wszystkim ciekawy pomysł. Wplatanie fragmentów z „Dziejów&#8221; Herodota (którego Kapuściński uważał za pierwszego reportera) niewątpliwie urozmaica całość, ba &#8211; jest jej integralną, ważną częścią. Z drugiej strony czasami starałem się jak najszybciej przebrnąć cytowane rozlegle fragmenty i powrócić do czasu teraźniejszego. Mimo to „Podróże&#8230;&#8221; są wartościową, wzbogacającą wiedzę czytelnika o szereg faktów historycznych pozycją.</p>
<h3>Michał Karnowski, Piotr Zaremba „Marcinkiewicz. Kulisy władzy&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Marcinkiewicz-Kulisy-wladzy_Michal-Karnowski-Kazimierz-Marcinkiewicz-Piotr-Zaremba,images_big,5,978-83-7469-596-1.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Podejrzewam, że gdyby Michał Karnowski i Piotr Zaremba przeprowadzili wywiad z byłym premierem trochę później, to ten byłby bardziej jednoznaczny w swoich wypowiedziach i sprzedał nam trochę więcej pikantnych szczegółów dotyczących najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Nie dostajemy jednak aż tak wiele mniej, a po lekturze tej książki zastanowię się już dwa razy, nim nazwę Kazimierza Marcinkiewicza Nikodemem Dyzmą współczesnej sceny politycznej.</p>
<h3>Michał Komar „Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Wladyslaw-Bartoszewski-Wywiad-rzeka-plyta-CD-gratis_Wladyslaw-Bartoszewski-Michal-Komar,images_big,31,83-247-0441-8.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Trochę czego innego spodziewałem się po tej książce. Sądziłem, że znajdę w niej więcej rozważań natury ogólnej, gdy tymczasem jest to pozycja w dużej mierze historyczna. Profesor przytacza szereg wydarzeń, dat, nazwisk (co za fenomenalna pamięć!) i dopiero na tej bazie odbiorca dochodzi do określonych refleksji na temat czasów wojny, komunizmu, natury człowieka itd.</p>
<h3>Tomasz Lis „Nie tylko fakty&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Nie-tylko-FAKTY_Tomasz-Lis,images_big,11,83-89217-52-X.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Rzecz dokumentująca karierę jednego z najlepszych i najbardziej opiniotwórczych dziennikarzy ostatnich osiemnastu lat. Przy okazji ilustrująca ewolucję wolnych mediów w Polsce po 1989 roku. „Nie tylko fakty&#8221; swego czasu wyssały wszystko inne z mojego życia &#8211; oczy zachodziły ze zmęczenia mgłą, literki skakały, ale nie mogłem odłożyć tej książki na półkę. Warto.</p>
<h3>Tomasz Lis „Polska, głupcze!&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Polska-glupcze-wydanie-2_Tomasz-Lis,images_big,28,83-247-0606-2.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wydawnictwo skomponowane z ułożonych alfabetycznie haseł jest poświęcone przede wszystkim ówczesnej ekipie rządzącej (PiS, LPR, Samoobrona). Lis nie szydzi z polityków, tylko wiernie opisuje fakt po fakcie wydarzenia, które miały miejsce za czasów wspomnianej koalicji. Między innymi dlatego, gdy jeszcze nic nie zapowiadało zmierzchu rządów „tria egzotycznego&#8221;, bardzo ciężko było tą książkę czytać.</p>
<h3>Grzegorz Miecugow, Tomasz Sianecki „Kontaktowi, czyli szklarze bez kitu&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Kontaktowi-czyli-szklarze-bez-kitu-ksiazka-z-plyta-CD_Grzegorz-Miecugow-Tomasz-Sianecki,images_big,25,978-83-247-0893-2.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wspomniany wyżej Lis nazwał ich program, czyli „Szkło kontaktowe&#8221; „Radiem Maryja dla wykształciuchów&#8221;. Miecugow i Sianecki w „Kontaktowych&#8230;&#8221; nie starają się tłumaczyć tego fenomenu, a jedynie poprzez prezentację różnych anegdot związanych ze „Szkłem&#8221; i nie tylko mogą naprowadzić czytelnika na odpowiednie wnioski. Ta pozycja jest jak dobra komedia, która pozwala rozerwać się po całym dniu pracy czy nauki. Dodatkowo przyciąga nieszablonową formą &#8211; pełno tu rysunków Grzegorza Miecugowa, smsów od widzów, śmiesznych zdjęć, jest także płyta CD z najlepszymi fragmentami programu.</p>
<h3>Abbe Pierre „Mój Boże&#8230; dlaczego?&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://imguser.gandalf.com.pl/pd_75463.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Krótka książka (ok. 50 stron), ale wypchana po brzegi treścią. Ojciec Piotr to osoba poniekąd kultowa w rodzimej Francji. Mnich z zakonu kapucynów, walczący przez całe swoje życie o prawa do godnego życia ludzi skrzywdzonych przez los, a dodatkowo wzbudzający sprzeciw swoimi nieortodoksyjnymi poglądami fundamentalnej części Kościoła. W tym małym dziełku szuka odpowiedzi na tak różne problemy, jak: cierpienie, sens życia, seksualność człowieka, małżeństwa homoseksualne, święcenie kapłańskie kobiet, Trójca Święta, grzech czy fanatyzm religijny. Myli się jednak ten, kto na widok tych zagadnień pomyśli, że jest to zbiór wynurzeń kapłana, które zyskały popularność tylko dzięki swojej kontrowersyjności. Wręcz przeciwnie &#8211; Ojciec Piotr jawi się w tej książce jako człowiek, który zrozumiał istotę chrześcijaństwa i człowieka starającego się żyć według tych zasad bardziej, niż niejeden katolicki fundamentalista.</p>
<h3>Prószyński i S-ka „Opowieści wigilijne&#8221;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Opowiesci-wigilijne-okladka-miekka_Grazyna-Bakiewicz-Irek-Grin-Marek-Harny,images_big,12,83-7469-172-7.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Jak zwykle o tej porze (bożonarodzeniowej) powracam do zbioru opowieści 14, najchętniej czytanych pisarzy z wydawnictwa Prószyński, które z resztą dostałem w prezencie od jednego z autorów. W okolicach Świąt bardzo miła pozycja, szczególnie, że opowiadania, choć dotyczące jednego, wspólnego tematu są od siebie różne &#8211; w jednym nawet zastosowano archaizmy tak, aby język pasował do opowieści włoskiego wędrowca z XVI wieku.</p>
<h3>Steve Stockman „Walk On. Duchowa Podróż U2&#8243;</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://www.empik.com/b/o/03/4b/034bd44a2f03ff1a1f1d41147739e62d.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Częściowo udana próba wykazania wpływów chrześcijaństwa na twórczość i postawy życiowe członków U2. Częściowo, gdyż książka zawiera parę błędów w materii faktów. Co zaś do samej integracji nauki Kościoła katolickiego i dorobku Irlandczyków, to taka interpretacja (np. tekstów biblijnych i tekstów piosenek) siłą rzeczy jest czymś swobodnym, więc wszelka polemika będzie jedynie innym punktem widzenia tego samego.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
