<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>przedwiosnie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/przedwiosnie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "przedwiosnie"</description>
	<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 09:49:57 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Hujnia]]></title>
<link>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/2009/11/05/hujnia/</link>
<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 18:52:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/2009/11/05/hujnia/</guid>
<description><![CDATA[Opierdalam się. Tak jakby. Uczę się myślenia optymalizacyjnego, szukania algorytmów i rozpisywania p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Opierdalam się. Tak jakby. Uczę się myślenia optymalizacyjnego, szukania algorytmów i rozpisywania p]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przedwiośnie - Szklane Domy (2007)]]></title>
<link>http://gornapolka.wordpress.com/2009/09/18/przedwiosnie-szklane-domy-2007/</link>
<pubDate>Fri, 18 Sep 2009 09:39:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszalbecki</dc:creator>
<guid>http://gornapolka.wordpress.com/2009/09/18/przedwiosnie-szklane-domy-2007/</guid>
<description><![CDATA[Nietypowa ekranizacja powieści Stefana Żeromskiego. Przedwiośnie &#8211; Szklane Domy (2007) from Ma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Nietypowa ekranizacja powieści Stefana Żeromskiego.</strong></p>
<p><a href="http://vimeo.com/4146252">Przedwiośnie &#8211; Szklane Domy (2007)</a> from <a href="http://vimeo.com/user1584744">Malefactor</a> on <a href="http://vimeo.com">Vimeo</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gombro, to co wielkie i zgon]]></title>
<link>http://kopcze.wordpress.com/2009/07/25/gombro-to-co-wielkie-i-zgon/</link>
<pubDate>Sat, 25 Jul 2009 21:15:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>kopcze</dc:creator>
<guid>http://kopcze.wordpress.com/2009/07/25/gombro-to-co-wielkie-i-zgon/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;40 lat temu zmarł Witold Gombrowicz&#8221; przeczytał Witold Gombrowicz na ekranie swojego la]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>&#8220;40 lat temu zmarł Witold Gombrowicz&#8221; przeczytał Witold Gombrowicz na ekranie swojego laptopa siedząc w kawiarni tak jakby stał i popijając mocną kawę. &#8220;To już tyle lat!&#8221; pomyślał i kliknął na swoje zdjęcie-odnośnik, na odnośnik-zdjęcie swoje kliknął przenosząc się do galerii z fotkami, które mu kiedyś tam cyknięto, uzupełnianymi fragmentami z jego biografii. Łyknął łyk czarnego płynu. &#8220;Do dupy ta tablica&#8221; &#8211; pomyślał kiedy ujrzał fotografię tablicy pamiątkowej umieszczonej na kamienicy w Warszawie, w której mieszkał. &#8211; &#8220;Przez 40 lat mogli uzbierać na coś lepszego&#8221;.</p>
<p>W czyśćcu, zwanym przez mieszkańców z angielskiego purgatornią (w końcu tutaj też dotarła globalizacja), powodziło się Witoldowi dobrze. Miał swoją całkiem pokaźną rentę literacką i skoro nie musiał już więcej nic pisać, to całymi dniami śledził cóż tam słychać w Internecie. Słowne utarczki z internautami na różnych forach, czatach i blogach były jego największą pasją. Lubił też ostro pograć sobie w Quake&#8217;a III Arena pod nickiem &#8220;Gombro&#8221; lub &#8220;Gombroe&#8221;. To drugie bardziej z francuskiego, gdzie spędził ostatnie lata swojego life. Za to nie znosił czytać na swój temat. Po jakimś roku, dwóch mu się znudziło widząc w kółko te same komentarze, że albo jest zboczeńcem, pedałem, zdrajcą, tchórzem, antypolakiem i takimi tam, albo że geniuszem literackim, nowatorem, mężem stanu, świetnym obserwatorem, inteligentnym krytykiem i takimi tam. Podobnie było w przypadku opinii pod jego galerią.</p>
<p>&#8220;Gówno&#8221; &#8211; zaklął czytając przemyślenia użytkowników. &#8211; &#8220;Nie mogliby po prostu napisać, że niezły ze mnie jajcarz?&#8221;. Od nadmiaru stereotypowej pisaniny zrobiło mu się przykro, miał nawet ochotę się rozpłakać i założyć gębę rozdartego wewnętrznie poety dobry romantyzmu. &#8220;Czy oni nie rozumieją, że ja chciałem być WIELKI?&#8221; żalił się. Zaczął nawet cichutko łkać, tak ażeby nikt nie usłyszał szlochu ani nie zobaczył łez wielkiego Gombroe.</p>
<p>&#8220;Chciałem być wielki jak Sienkiewicz, jak Mickiewicz, jak Słowacki z Norwidem i jak Orzeszkowa. Jak Prus, jak J.K. Rowling&#8230; nie, zaraz, ona była po mnie&#8230; Jak Prus, jak Konopnicka, jak Żeromski&#8221; &#8211; kontynuował. &#8211; &#8220;I byłbym jak oni. Byłbym jak WIELKI Stefan Żeromski. O! Przedwiośnie! Przedwiośnie! Przedwiośnie! Jak WIELKI Stefan Żeromski bym był kiedy bym nie był będąc nie będącym. Przedwiośnie! Przedwiośnie! Przedwiośnie! I tworzyłbym SZtukę, przez SZ. Bo Sztuka przez SZ brzmi dumnie.&#8221; &#8211; ocean emocji wzbierał&#8230; &#8220;Ale&#8230; ale&#8230; ale &#8230; nie umiałem ani nie umiem być jak oni, jak WIELCY!&#8221;. Wezbrały w nim emocje wielkie niczym góry wysokie, których szczyty ośnieżone światło dnia odbijają dumnie, z pogardą dla tchórzy i wykrzyczał żale swoje, które jego duszę trapiły. Wtedy łzy czyste, łzy przejrzyste, łzy dziecięce z oczu jego wielkich, lecz tak przerażająco smutnych popłynęły po licu zmarszczkami pooranymi od trosk i znojów życia codziennego. Chciał być WIELKI. Marzenie to było dla niego takie jak dla pochodzących ze spokojnej wsi, gdzie latem złote kłosy falują na spokojnym wietrze, rumianych chłopców, dziedziczących od ojców skromność i szczerość marzeniem jest latać w przestworzach szerokich, kiedy tylko ujrzą w oddali, na lazurowym niebie pokrytym mlecznobiałymi chmurami samolot, tak malutki, ale tak działający na ich młodzieńczą wyobraźnię. O chciałby być WIELKI, Gombro tak bardzo chciałby być wielki. </p>
<p>&#8220;Ja chciałbym być WIELKI, ja tak bardzo chciałbym być wielki, tak bardzo, że nie wiem co!&#8221; &#8211; płakał. &#8211; &#8220;Ale nie umiem! Nie umiem być WIELKI, bo nie umiem pisać o rzeczach WIELKICH, o WIELKICH rzeczach pisać nie potrafię! O biedzie! Tak, o ja biedny, ja bidulka, ja o biedzie, o WIELKIEJ biedzie pisać nie umiem. I o nędzy! I o zniewoleniu. O tych WIELKICH rzeczach pisać nie umiem! O Jasnej Górze i o Jaremie pisać nie umiem! I o higienie! I o pomocy biedocie nie umiem! I o naprawie Rzeczypospolitej! Nie umiem, nie umiem, umieniem się wykazać w tym nie potrafię!&#8221;</p>
<p>&#8220;O Boże! Dlaczego ja nie umiem! Czemu nie umiem pisać o wielkich rzeczach!&#8221; &#8211; głośno ryczał niczym szlachetny jeleń w puszczach pierwotnych, ludzką stopą nierozdziewiczonych, pełnych tajemnic, natury nieposkromionej, ryczał jak bóbr, zwierzę zaradne, niezwykle mądre, gdyż bóbr mędrcem jest wśród zwierząt, ryczał tak głośno i klikał na kolejne strony galerii. &#8220;WIELKIM! WIELKIM! Ja chciałbym być WIEL&#8230;&#8221;.</p>
<p>Lecz dokończyć nie zdołał lamentu swego zauważywszy ostatnią stronę galerii. Czyż mógł przypuszczać, że te słowa, będą słowami ostatnimi jakie powie w życiu? Życiu, które się zakończyło, więc nie uświadczy już ni pochylonych lekko leśnych pagórków, ni łąk tak soczyście zielonych, rozciągniętych malowniczo nad dolinami rzek, ni pól, gdzie różne rodzaje zbóż złocą się w słońca zenicie. Człowiekiem zdawał się być Witold silnym, twardym i niedostępnym jednak serce jego czuło więcej niż mogłoby się wydawać i brało wszystko do siebie, a teraz pękło gdy zobaczyło na ostatniej stronie groteskowy, złowieszczy grymas na zdziwaczałej twarzy. Ten, który się szyderczo uśmiechał, został mianowany Witoldem Gombrowiczem XXI wieku. Tym kimś był&#8230; Janusz Palikot.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Człowiek nie może żyć bez miłości - wypracowanie]]></title>
<link>http://bibliotekaswiatow.wordpress.com/2009/05/25/czlowiek-nie-moze-zyc-bez-milosci-wypracowanie/</link>
<pubDate>Mon, 25 May 2009 13:42:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>chmuriat</dc:creator>
<guid>http://bibliotekaswiatow.wordpress.com/2009/05/25/czlowiek-nie-moze-zyc-bez-milosci-wypracowanie/</guid>
<description><![CDATA[Miłość jako wartość, którą chciałbym przenieść w XXI wiek. Czymże jest miłość? To pytanie towarzyszy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Miłość jako wartość, którą chciałbym przenieść w XXI wiek.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Czymże jest miłość? To pytanie towarzyszyło od wieków filozofom i poetom, a odpowiedź na nie nie jest jednoznaczna. Każdy człowiek inaczej ją odczuwa i inaczej jej doświadcza. W słowach zawartych w temacie Jan Paweł II odczytuje miłość jako cel i sens życia każdego człowieka. To miłość pozwala odróżnić życie od egzystencji i to ona jest miarą szczęścia. Istnieje wiele rodzajów miłości, z których każda stanowi inną wartość i objawia się w różnych etapach życia człowieka. W literaturze napotykamy liczne przykłady ludzi kochających i kochanych, których chciałbym postawić za przykład człowiekowi współczesnych czasów, gdzie miłość często jest już tylko pustym słowem &#8211; pojęciem filozoficznym.</p>
<p>Pierwszą i jedną z najpiękniejszych miłości z jaką spotyka się człowiek na ziemi jest miłość matki i ojca. Jest to miłość bezinteresowna, która nigdy nie przestanie trwać. Tę najpiękniejszą miłość opisuje Stefan Żeromski w &#8220;Przedwiośniu&#8221;. Autor przedstawia matkę Cezarego Baryki &#8211; kobietę, która potrafiła poświęcić wszystko dla swojego syna. Nie wypominała mu jego przewinień i niewdzięczności oraz poświęcała swoje zdrowie dla niego, ponieważ kochała Cezarego jako swojego syna. Nawet w chwili, kiedy Cezary doniósł na nią władzom, pani Barykowa nie poczuła nienawiści, ponieważ go kochała. Podobnie Żeromski opisuje miłość ojcowską w opowiadaniu pt.: &#8220;Doktor Piotr&#8221;. Kreuje on postać Dominika Cedzyny, który ciężką pracą w cegielni i oszustwami finansowymi stara się zapewnić synowi godny byt i wykształcenie medyczne. Dla niego najważniejszy był syn, chciał zapewnić mu jak najszczęśliwsze życie. Dlatego też Dominik czuje się zawiedziony, kiedy Piotr nazywa go oszustem. Cierpi, oglądając ślady syna, któremu poświęcił życie, a który za to go opuścił. Jednak mimo kłótni i oskarżeń Piotra, Dominik nie przestanie go kochać. Przeciwnie, będzie oczekiwać jego powrotu. Miłość rodzicielska jest bardzo często związana z cierpieniem, a największy ból sprawia rodzicom utrata dziecka. Obrazem takiego bólu, a zarazem obrazem pięknej ojcowskiej miłości są &#8220;Treny&#8221; Jana Kochanowskiego. Żal po utracie córki doprowadza Kochanowskiego do rozpaczy. Załamuje się jego wiara w wartości religijne i filozoficzne. Miłość do córki stanowiła dotychczas sens jego życia. Strata Urszulki pozostawiła głęboką ranę w jego sercu.</p>
<p>Bardzo ważną rolę w życiu człowieka odgrywa miłość braterska. Opis takiej miłości odnajdujemy w dramacie Sofoklesa pt.: &#8220;Antygona&#8221;. Przedstawiona została tutaj postawa siostry, która domaga się pogrzebu swojego brata &#8211; Polinejka. Wierzyła, że dopiero po pogrzebie będzie on mógł osiągnąć wieczność. Miłość do brata pchnęła Antygonę do sprzeciwienia się woli władcy &#8211; Kreona. Antygona wiedziała, że karą za pochowanie Polinejka jest śmierć, jednak większym bólem dla niej byłaby świadomość, że tego nie zrobiła. Potrafiła oddać swoje życie w imię miłości braterskiej.</p>
<p>Antygona poświęciła się dla jednego bliskiego jej człowieka, jednak czy człowiek może poświęcić życie dla ludzi, których tak naprawdę nie zna? Czy zdolny jest to tak wielkiej miłości? Odpowiedź na to pytanie odnajdujemy w powieści Stefana Żeromskiego &#8220;Ludzie bezdomni&#8221;. Główny bohater utworu &#8211; Tomasz Judym próbuje przełamać obowiązujący ówcześnie stereotyp lekarza. Chce objąć bezpłatną opieką medyczną ludzi biednych. Uważa to za obowiązek i powołanie lekarza. Jego niepowodzenia i brak popularności wśród lekarzy nie zniechęcają go. Postanawia za wszelką cenę poprawić warunki życia biedaków. Dla nich rezygnuje nawet z miłości Joasi. Nie jest to łatwy wybór dla bohatera, lecz mimo rozdarcia wewnętrznego zwycięża w nim bezinteresowna miłość do ludzi. Podobną postawę prezentuje Stanisława Bozowska z opowiadania &#8220;Siłaczka&#8221;. Była nauczycielką, która chciała umożliwić kształcenie się ludziom ubogim. Całe swoje życie spędziła na nauczaniu oraz opracowywaniu podręczników dla ludu. Podobnie jak doktor Judym, odrzuciła ona oświadczyny Piotra Obareckiego, aby móc poświęcić się swojemu powołaniu. Uczyniła z niego cel swojego życia w imię miłości człowieka do człowieka.</p>
<p>Miłość może więc stanowić życiowe powołanie człowieka. Nieco innym przykładem takiego powołania jest służba wojskowa i miłość do swojej ojczyzny. Ze względu na historię Polski, znajdujemy w naszej literaturze narodowej liczne przykłady poświęcania życia za ojczyznę. Często, szczególnie w epoce romantyzmu, obrońcy ojczyzny byli przedstawiani jako bohaterowie. Przykładem jest utwór Adama Mickiewicza &#8220;Reduta Ordona&#8221;. Autor przedstawia Ordona, jako obrońcę reduty. Broni jej dzielnie, lecz kiedy orientuje się, że nie ma szans na zwycięstwo &#8211; wysadza siebie wraz z redutą. Mickiewicz, uśmiercając Ordona, chciał utrwalić jego postać jako bohatera, który był gotów oddać swoje życie za ojczyznę. Śmierć w obronie ojczyzny była jednym z ideałów romantycznych. Kolejnym bohaterem Mickiewicza, który poświęcił swoje życie dla ojczyzny był Konrad Wallenrod. Bohater ten wzrastał pod wpływem patriotycznych pieśni poety litewskiego. Postanowił w pojedynkę walczyć przeciw Niemcom. Użył podstępu i dostał się na dwór niemiecki. Odrzucił miłość Aldony, aby działać jako sabotażysta. Kolejny z bohaterów musiał dokonać wyboru &#8211; wybrać jedną miłość, aby poświęcić jej całe swoje życie.</p>
<p>Bohaterem, który skupia w sobie zarówno miłość do ojczyzny jak i miłość do ludzi, jest Konrad z III części &#8220;Dziadów&#8221;. Dopuszcza się on kłótni z Bogiem, aby poznać przyszłość swojego narodu. Żąda od Boga władzy nad duszami, aby mógł odmienić historię, ocalić swoją ojczyznę i życie wielu ludzi. Nie rezygnuje z jednej miłości na rzecz innej, lecz znajduje ich cechę wspólną &#8211; dobro narodu.</p>
<p>Zupełnie odmiennym od wymienionych rodzajem miłości jest miłość partnerska. Kochać kogoś, to widzieć w nim cuda dla innych niedostrzegalne. Przykładem takiego spojrzenia na drugiego człowieka jest miłość Stanisława Wokulskiego do Izabeli z &#8220;Lalki&#8221; Bolesława Prusa. Wokulski wyobraża sobie Izabelę jako ideał, nie dostrzega jej wad ani wyrachowania. Poświęca całe swoje życie, aby zostać zauważonym przez Izabelę, jednak ona nie odwzajemnia jego uczuć. Staje się to przyczyną załamania i w konsekwencji klęski bohatera. Nieszczęśliwa miłość zawsze zostawia głębokie rany w psychice człowieka, powoduje kryzys zaufania. Dalsze losy Wokulskiego nie są znane, można jednak przypuszczać, że popełnił on samobójstwo. Utracił on cel swojego życia, więc chciał je zakończyć. Miłość partnerska prowadzi jednak częściej do uszczęśliwienia człowieka. Miłość odwzajemniona staje się natchnieniem dla pisarzy i poetów. Właśnie o tej miłości napisał Bolesław Prus: &#8220;Miłość jest radością świata, słońcem życia&#8230;&#8221;. Przykład głębokiej i odwzajemnionej miłości został przedstawiony przez Michała Bułhakowa w powieści &#8220;Mistrz i Małgorzata&#8221;. Ukazuje ona jak daleko może posunąć się kobieta w imię miłości. Małgorzata zgadza się poświęcić duszę Szatanowi, zostać wiedźmą, aby tylko zobaczyć swojego ukochanego. Rezygnuje z nieba w imię miłości i osiąga swój cel. Jej miłość zostaje nagrodzona &#8211; może spędzić wieczność w spokoju wraz ze swoim ukochanym. Była gotowa oddać wszystko, co posiadała, ponieważ miłość jest najcenniejszą wartością na ziemi.</p>
<p>Ostatnim rodzajem miłości, niejako skupiającym w sobie wszystkie pozostałe, jest miłość człowieka do Boga. Według teologii chrześcijańskiej Bóg wymaga od człowieka na ziemi tylko jednego &#8211; Miłości. Jedno z najbardziej wyraźnych świadectw o miłości i zaufaniu człowieka do Boga odnajdujemy w Piśmie św., w księdze Hioba. Hiob do końca zawierzył Bogu, ponieważ wiedział że jego miłość będzie wynagrodzona. Cierpliwie znosił wszelkie próby Szatana i ani przez chwilę nie przestawał ufać Bogu &#8211; kochał. Właśnie za tę miłość Bóg hojnie go wynagrodził. Innym człowiekiem wynagrodzonym przez Boga za swoja miłość był św. Franciszek z Asyżu. Porzucił on życie bogacza, aby zawierzyć Bogu. W swoim hymnie pochwalnym woła: &#8220;Panie, uczyń mnie narzędziem swojego pokoju!&#8221;; oddał się Bogu cały, a on wynagrodził mu to, pozwalając jego wspólnocie ogarnąć całą ziemię. Podobna historia jest ukazana w &#8220;Legendzie o św. Aleksym&#8221;. Aleksy również zrezygnował ze &#8220;szczęśliwego&#8221; bogatego życia, aby oddać się Bogu. Bóg za to obdarzył go niezwykłą śmiercią, pełną cudów i tajemnic. Bohaterowie ci pokochali Boga do końca, a On nagrodził ich miłość tak, jak na to zasłużyli.</p>
<p>Miłość stanowi więc sens i cel życia człowieka. Człowiek bez miłości nigdy nie będzie w pełni szczęśliwy, a świat bez miłości wkrótce przestałby istnieć. Człowiek został stworzony, aby nauczył się kochać, jednak nie każdy potrafi odwzajemnić daną mu miłość. Św. Franciszek ujął tę myśl w zdaniu &#8220;Miłość nie jest kochana&#8221;, jednak nie jest to zniechęcenie do miłości. Przeciwnie, ponieważ właśnie kochając, uczymy miłości innych. Pozostało więc już tylko powtórzyć za słowami wiersza ks. Twardowskiego &#8211; &#8220;Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą&#8230;&#8221;.</p>
<p>AdiT</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przedwiośnie]]></title>
<link>http://dnostro.wordpress.com/2009/03/21/przedwiosnie/</link>
<pubDate>Sat, 21 Mar 2009 09:21:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>dnostro</dc:creator>
<guid>http://dnostro.wordpress.com/2009/03/21/przedwiosnie/</guid>
<description><![CDATA[Zbliża sie wiosna i częściej wychodzę z aparatem.  Kiedy człek wychodzi z grupą ludzi z którymi się ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><a href="http://farm4.static.flickr.com/3598/3316296339_e2b50af667_o.jpg"></a><br />
<img class="aligncenter" title="Cichy" src="http://farm4.static.flickr.com/3598/3316296339_e2b50af667_o.jpg" alt="" width="819" height="546" /></p>
<p style="text-align:center;">Zbliża sie wiosna i częściej wychodzę z aparatem. </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;"><span><span>Kiedy człek wychodzi z grupą ludzi z którymi się już zna kilka lat i przeżył z tymi osobnikami nie jedno w życiu, czas przyjemnie w tedy <span> </span>płynie.<span>  </span>Co prawda miałem zrobić zdjęcia tylko jednemu, ale po drodze napatoczyło się ich więcej<br />
i w takim wypadku było jeszcze lepiej.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;"><span><span><a href="http://farm4.static.flickr.com/3625/3316934818_eb92ca1cdd_o.jpg"></a><a href="http://farm4.static.flickr.com/3529/3316936506_de74188144_o.jpg"><img class="aligncenter" title="rr" src="http://farm4.static.flickr.com/3529/3316936506_de74188144_o.jpg" alt="" width="819" height="546" /></a><a href="http://farm4.static.flickr.com/3625/3316934818_eb92ca1cdd_o.jpg"></a></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;"><span><span><a href="http://farm4.static.flickr.com/3625/3316934818_eb92ca1cdd_o.jpg"><img class="aligncenter" title="rr" src="http://farm4.static.flickr.com/3625/3316934818_eb92ca1cdd_o.jpg" alt="" width="819" height="562" /></a></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;"><span><span><a href="http://farm4.static.flickr.com/3509/3316110979_159dd1a04b_o.jpg"><img class="aligncenter" title="tt" src="http://farm4.static.flickr.com/3509/3316110979_159dd1a04b_o.jpg" alt="" width="819" height="546" /></a></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;"><span><span><span style="color:#0000ee;text-decoration:underline;"><img class="aligncenter" title="qq" src="http://farm4.static.flickr.com/3655/3317123120_c6f915748a_o.jpg" alt="" width="819" height="546" /></span></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;"><span><span><img class="aligncenter" title="yy" src="http://farm4.static.flickr.com/3400/3316111873_0df7e3e493_o.jpg" alt="" width="819" height="546" /><br />
</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span><span><br />
</span></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[burza]]></title>
<link>http://greenappleinn.wordpress.com/2009/03/19/burza/</link>
<pubDate>Thu, 19 Mar 2009 21:23:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Green Apple Inn</dc:creator>
<guid>http://greenappleinn.wordpress.com/2009/03/19/burza/</guid>
<description><![CDATA[Rano obudził mnie grzmot. &#8220;Burza?&#8221; pomyslałam zanim otworzyłam oczy. Za oknem wirowała b]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Rano obudził mnie grzmot. &#8220;Burza?&#8221; pomyslałam zanim otworzyłam oczy. Za oknem wirowała biel &#8211; tak, burza, tyle że śnieżna.</p>
<p>Marzec.</p>
<p>Nasypałam do karmnika słonecznik &#8211; pojawiły się prawie natychmiast: sikorki, wróble, grubodzioby, para kawek, kos i para synogarlic. Już nie przychodziły, zajęte wiosna, soba i amorami, ale śnieg przygnał je znowu do stołówki, do czegoś, co ogrzeje zmarznięty pod piórkami brzuszek.</p>
<p>Dalej czekam na wiosnę.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-64" title="13" src="http://greenappleinn.wordpress.com/files/2009/03/13.gif" alt="13" width="295" height="49" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[uśmiech nr 17]]></title>
<link>http://dieausgesperrte.wordpress.com/2009/03/14/usmiech-nr-17/</link>
<pubDate>Sat, 14 Mar 2009 21:11:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>ausgesperrte</dc:creator>
<guid>http://dieausgesperrte.wordpress.com/2009/03/14/usmiech-nr-17/</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj był piątek. Trzynasty w dodatku, więc od samego ranka oczekiwałam nieszczęścia, które bez wą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">Wczoraj był piątek. Trzynasty w dodatku, więc od samego ranka oczekiwałam nieszczęścia, które bez wątpienia nadejść miało. Nie jestem przesądna. Nie lubię być. I nie wierzę w takie bzdury, czarne koty, drabiny, kominiarzy etc. Nieszczęście jako takie, namacalne i konkretne nie nadeszło. Chyba jestem nieco rozczarowana. Ostatnio czego się nie dotknę, to się pierdoli. W piątek trzynastego oczekiwałam kompensacji wszelki negatywnych zjawisk i sytuacji, w których, chcąc nie chcąc, gram zazwyczaj główną rolę. A tu dupa. Nijako. Tak, jak wczoraj, jak tydzień temu i jeszcze parę tygodni, miesięcy nawet&#8230; Wszystko się klei opornie jak pierogi. Wszystko ma jakiś taki kleisty posmak. Nawet papierosy!</p>
<p style="text-align:justify;">Zabawne. Dawno tak dobrze się nie bawiłam w swoim towarzystwie. Dzisiejszą sobotę spędziłam z butelką wina, paczką goldenów i kotem na balkonie. Pogoda rysowała coś na kształt bardzo jeszcze niewyraźnych konturów wiosny. Było ciepło, ćwierkały ptaki, a ja po prostu siedziałam, piłam i paliłam. W przerwie rozmawiałam też z kotem, ale tak cichutko, żeby nie wzbudzić podejrzeń sąsiadów o skrzętnie ukrywanej schizofrenii. Dziś było mi dobrze ze sobą. Nie musiałam nic jeść. Nie musiałam nic robić. Kryzys przyszedł dopiero wtedy, kiedy poszłam się wykąpać i popatrzyłam w lustro na siebie bez ubrania. Nie lubię się nad sobą użalać. Ale co innego robię? No więc: nie lubię przyznawać się do tego, że lubię się nad sobą użalać. Nie lubię siebie. Mi jest naprawdę bardzo źle w swoim ciele. Chętnie pozbyłabym się go, albo zamieniła na jakieś inne, trochę lepsze i ładniejsze. Ale tak się nie da. Zresztą w reinkarnację nie wierzę. W ogóle chyba przestaję w cokolwiek wierzyć. Bóg mi w tym wszystkim nie pomaga. Czasem mam wrażenie, że złośliwie podstawia mi niekiedy nogę, żebym mogła poczuć smak ziemi i niespodziewanego upadku akurat wtedy, kiedy zdaje mi się, że mam się całkiem nieźle. Zresztą, po co są religie, wyznania, kościoły? Więcej z tego biedy, bólu, krzywdy, strachu niż pożytku&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">W dalszym ciągu nie jest dobrze. Unikam ludzi. Zamykam się  sobie. Nie wychodzę nikomu naprzeciw. Jestem bierna. Mam wrażenie, jakby ktoś żył za mnie. Ale udaję i to udawanie wychodzi mi całkiem nieźle. Na tyle dobrze, że nikt do tej pory się nie zorientował, że coś szwankuje. Uśmiecham się nawet. Słodko-gorzkim uśmiechem nr 17. Nie pokazuję zębów &#8211; mogłoby to zostać uznane jako przejaw nadmiernej spontaniczności. A tego byśmy przecież nie chcieli&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sezon ogrodowy 2009 otwarty]]></title>
<link>http://greenappleinn.wordpress.com/2009/03/05/sezon-ogrodowy-2009-otwarty/</link>
<pubDate>Thu, 05 Mar 2009 14:37:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Green Apple Inn</dc:creator>
<guid>http://greenappleinn.wordpress.com/2009/03/05/sezon-ogrodowy-2009-otwarty/</guid>
<description><![CDATA[Pierwsze grabienie liści po zimie. Śnieg już prawie zszedł i kazały się stare, przyschnięte liście p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Pierwsze grabienie liści po zimie. Śnieg już prawie zszedł i kazały się stare, przyschnięte liście przyklejone do trawy. Jak się nie chciało zgrabiać liści jesienią, to  tak się ma.</p>
<p>Wzięłam więc &#8220;skaczące grabie&#8221; i grzecznie wydrapałam wstępnie trawnik. Dużo tego. Stare liście, obumarła trawa, mech. Z tym mchem to jest tak, że jakbym się go pozbyła w całości z ogrodu, to miałabym całe place gołej ziemi zamiast trawnika, a tak jest przynajmniej zielono. Próbowałam już z nim walczyć (tyle, że nie ostrą chemią), ale to nie daje rezultatów. Więc polubiłam go.</p>
<p>W każdym razie trawnik został wstępnie wyczesany i tym samym sezon ogrodowy 2009 uznaję za rozpoczęty.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-15" title="22224069_p" src="http://greenappleinn.wordpress.com/files/2009/03/22224069_p.gif" alt="22224069_p" width="295" height="49" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Syfilis ulic]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=220</link>
<pubDate>Sun, 08 Feb 2009 14:41:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=220</guid>
<description><![CDATA[Przez kilka ostatnich dni pogoda zaczęła przypominać przedwiośnie. Znowu. Topniejący śnieg, przyroda]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-225" title="psie_kupy" src="http://mojstary.wordpress.com/files/2009/02/psie_kupy.gif" alt="psie_kupy" width="450" height="300" /></p>
<p>Przez kilka ostatnich dni pogoda zaczęła przypominać przedwiośnie. Znowu. Topniejący śnieg, przyroda budzi się do życia, ptaki śpiewają, słońce przyjemnie przygrzewa za chmur, ludzie zamieniają ciepłe ubrania na bluzy. Desperaci poginają w krótkich spodenkach&#8230; <!--more-->niby pięknie tylko trzeba jeszcze przeżyć zalew pozimowego gówna które zmagazynowane w warstwach śniegu nagle wychodzi na światło dzienne i wtedy zasrane są chodniki, trawniki, ulice, dzielnice&#8230; wszystko tonie w gównie normalnie raj dla koprofaga.</p>
<p>Debilem byłem bo myślałem, że w tym roku przez to, że pogoda i krajobraz zmieniał się kilka razy w miesiącu uniknie się corocznego chodnikowego slalomu pomiędzy rozmiękłym gównem.</p>
<p>Moje nadzieje runęły kiedy musiałem wyjść dzisiaj rano z domu&#8230; no i dryfowałem w morzu psich kup i ulotek z providenta.</p>
<p>W piaskownicach zamiast piasku są setki rozmoczonych gówien, zidiociali właściciele w czasie zimy wyprowadzają swoje psy na skwery i place zabaw no i napierdalają tym gównem na lewo i prawo, a rodzice później dziwią się, że ich dzieci chorują na zwierzęce choroby. Logicznym jest, że nikt tej piaskownicy nie wyczyści tylko, że przysypią ją świeżą warstwą piasku. Plaża, kurwa.</p>
<p>Ponad wszystko wkurwia mnie jak stare pizdy ze tymi pierdolonymi szczurami zamiast spacerować pod swoimi oknami to przychodzą na moje osiedle. Czysty pierdolony egoizm, kurwa nie chce żeby jej śmierdziało pod oknami, a mi za to może? Kompletnie nie interesują się swoimi psami, lepiej w tym czasie coś innego robić&#8230; obgadywać kogoś&#8230; zaglądać do okien czy coś. Człowiek żądny wiedzy jest. Podobnie jak tampon neumie się nasycić krwią.  Człowieku jak nie potrafisz się zająć psem to, kurwa, kup sobie tomagoczi.</p>
<p>JA PIERDOLĘ&#8230; WŁAŚNIE ZMARNOWAŁEM 15 MINUT GRZEBIĄC PATYKIEM W GÓWNIE PRZYKLEJONYM DO MOJEJ PODESZWY.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
