<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>psychoanaliza &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/psychoanaliza/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "psychoanaliza"</description>
	<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 07:47:42 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA["...dwa niecenzuralne słowa mama tata."]]></title>
<link>http://szekina.wordpress.com/2009/11/23/dwa-niecenzuralne-slowa-mama-tata/</link>
<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 22:10:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>szekina</dc:creator>
<guid>http://szekina.wordpress.com/2009/11/23/dwa-niecenzuralne-slowa-mama-tata/</guid>
<description><![CDATA[Opowieści takie jak ta, o dzieciach urodzonych po 1917 roku, wciskają się w umysł i w serce, aby po ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Opowieści takie jak ta, o dzieciach urodzonych po 1917 roku, wciskają się w umysł i w serce, aby po chwili zostać z nich usunięte, w nieświadomym fizjologicznym odruchu obronnym. Nie napiszę dużo o tym, jeszcze nie, nie mogę. Powiem tylko, że nie obowiązują tu szeroko opisane w zachodniej teorii psychoanalitycznej teorie przywiązania i relacji z obiektem. Te wszystkie dzieci. Dzieci rozdzielane od rodziców, &#8220;wrogów ludu&#8221;, dzieci przechowywane w sierocińcach, dzieci czekające całymi dniami na powrót rodziców, aktywnie działających dla dobra Partii. Znające jedynie ich nazwiska, nie widzące ich latami. Dzieci wyrastające na dorosłych całe życie ukrywających swoje pochodzenie. Spędzające dzieciństwo z czerwoną chustą pionierską na szyi, przechowywaną jak największy skarb pod poduszką, bronioną równie zaciekle jak broni się ukochanego misia.</p>
<blockquote><p><em>Musimy uczynić z młodych pokolenie Komunistów. Dzieci są jak miękki wosk, są plastyczne, i należy z nich ulepić dobrych komunistów&#8230; Musimy uratować dzieci od szkodliwego wpływu rodziny&#8230; Musimy je znacjonalizować. Od najwcześniejszych swoich dni powinny znajdować się pod dobroczynnym wpływem komunistycznych szkół&#8230; Naszym zadaniem jest zobowiązanie matki do oddania swego dziecka sowieckiemu państwu.</em></p></blockquote>
<p style="text-align:right;">(za teoretykiem sowieckiego szkolnictwa z 1918r, w:<em> Szepty. Życie w stalinowskiej Rosj</em>i, Orlando Figes)</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wilhelm Reich i UFO]]></title>
<link>http://counter108.wordpress.com/2009/11/17/wilhelm-reich-i-ufo/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 02:35:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>counter108</dc:creator>
<guid>http://counter108.wordpress.com/2009/11/17/wilhelm-reich-i-ufo/</guid>
<description><![CDATA[28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich &#8220;przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe świ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich &#8220;przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe świ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nierozpoczeta polemika na temat Freuda]]></title>
<link>http://antyedyp.wordpress.com/2009/10/14/nierozpoczeta-polemika-na-temat-freudzie/</link>
<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 23:44:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>gavril princip</dc:creator>
<guid>http://antyedyp.wordpress.com/2009/10/14/nierozpoczeta-polemika-na-temat-freudzie/</guid>
<description><![CDATA[Dr K. bez zdowego krytycyzmy omawiala metode objasniania snow Zygmunta Freuda by na koniec, skrzetni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#ffffff;">Dr K. bez zdowego krytycyzmy omawiala metode objasniania snow Zygmunta Freuda by na koniec, skrzetnie omijając kontrowersje metodologiczne, wymienic pare kryteriow ktore musi spelniac dana dziedzina aby uchodzic za naukową.Wedlug tych punktow  kosciol scjentologiczny spelnia tyle co psychoanaliza.W tym momencie pozwolilem sobie na malą uwage jakoby dociekania Freuda mogly byc  niczym innym jak tylko mysleniem zyczeniowym, poniewaz sny sa formami podobnymi do plam Rorshacha i wnioski z nich plynace muszą miec podobny status.Reakcją dr K. byl brak reakcji, nikt nie chce ze mną rozmawiac dlatego pisze tutaj sam do siebie&#8230;</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">Stosunek do dorobku ojca psychoanalizy jest zazwczyaj skrajny; od patologicznej ekscytacji do rownie patologicznej nienawisci, takze nawet male slowo krytyki u niektorych wzbudza fałszywą antycypacje nienawisci do Freuda.Trzeba osąd wywazyc; nie w imie szacunku do zdania ogolu ale w imie sprzeciwu wobec  skrajnej polaryzacji.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">Wracajac do tematu, dr K. wspominala ponadto o statystykach ktore dowodzą ze prace nad snami jako psychoterapia są rownie skuteczne co inne formy terapii. 100 lat temu uwazano ze poznanie przez chorego przyczyny histerii jest droga do wyzdrowienia, po 50 latach stwierdzono ze sam chory musi odkryc przyczyne swojego problemu aby moc go przezwyciezyc.Czy za kolejne paredzieisat lat nie stwierdzimy ze &#8220;odkrywanie przyczyny&#8221; tu nie gra zadnej roli tylko skutek uboczny tej swobodnej interpretacji  jaką jest odzyskanie poczucia kontroli nad sobą, sila &#8216;wiedzy&#8217;, odbudowanie &#8216;gruntu podnogami&#8217;, nadzieja wynikla z tych &#8216;odkryc&#8217; lub zwykle wyjscie z amoku a co za tym idzie i odzyskanie utraconych zasobow ?</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[cd. o nieświadomości]]></title>
<link>http://psycholep.wordpress.com/2009/10/07/o-nieswiadomosci/</link>
<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 19:17:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>psycholep</dc:creator>
<guid>http://psycholep.wordpress.com/2009/10/07/o-nieswiadomosci/</guid>
<description><![CDATA[A może pojęcie nieświadomości to fantazja Freuda na temat &#8220;zwierzęcych&#8221; instynktów człow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p align="justify">A może pojęcie nieświadomości to fantazja Freuda na temat &#8220;zwierzęcych&#8221; instynktów człowieka takich jak: popęd seksualny, agresja, chęć zdobycia władzy ? </p>
<p align="justify">W XIX w. człowiek był spętany przez nakazy i zakazy moralne. Zygmunt zwrócił uwagę na to, że ludzie w swoim postępowaniem zaprzeczają (wyparcie) instynktom, które także są ludzkie (chodzi o te wymienione na wstępie). Idąc na przykładem Karola Darwina &#8220;uzwierzęcił&#8221; człowieka ponownie, tym razem pod względem psychologicznym. </p>
<p align="justify">Potwierdził swoim postępowaniem główne założenia psychoanalizy &#8211; uświadomienie jak droga do katharsis !! Dopuszczenie do codziennego myślenia, że za opresyjną (obsesyjną) kulturą istnieje zapomniany świat prymitywnych instynktów, które nim sterują. Idąc dalej, instynkty nieuświadomione są źródłem licznych zaburzeń psychicznych, składających się w efekcie na osobowość neurotyczną. </p>
<p align="justify">Uświadomienie w zakresie społecznym, wraz ze wzrostem popularności psychoanalizy, doprowadziło do zmian obyczajowych w XX w., w którym społeczeństwo odrzuciło ścisłe trzymanie się zasad obyczajowych. Popularność podejścia panseksualnego stało się samospełniającą przepowiednią o ważności popędu seksualnego jako głównego motywu działania człowieka.</p>
<p align="justify">I tak psychoanaliza stała się nową filozofią życia &#8211; spojrzeniem na siebie, na własne dziwactwa, fantazje, wstydliwe myśli, być może perwersyjne skłonności jako na różne drogi popędu seksualnego, który dąży do spełnienia i decyduje o zachowaniu w codziennym życiu. Tak rozumiana psychoanaliza stała się popkulturowym sztandarem rewolucji seksualnej, a Freud pośmiertnie jej przywódcą.</p>
<p align="justify">Mimo dużego sukcesu na płaszczyźnie społecznej, skuteczność terapii jest nadal poddawana pod wątpliwość. Moje zdanie w tej sprawie jest takie &#8211; jednym może pomóc, innym może zaszkodzić. Mówiąc bardziej &#8220;instynktownie&#8221; &#8211; nie każdy na &#8220;duchy&#8221; przeszłości i interpretacje sensu ich istnienia zareaguje &#8220;podnieceniem&#8221;, a sposób właściwy, zgodny z oczekiwaniem psychoanalityka. Nie zawsze samo uświadomienie sobie problemu prowadzi do katharsis. Psychoanalityk zawsze się obroni, znajdzie wyjaśnienie w ramach teorii, ale czy takie wyjaśnienie wystarczy klientowi ?  </p>
<p>Pytań nigdy za mało.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co to jest to nieświadome ?]]></title>
<link>http://psycholep.wordpress.com/2009/10/01/co-to-jest-to-nieswiadome/</link>
<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 12:41:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>psycholep</dc:creator>
<guid>http://psycholep.wordpress.com/2009/10/01/co-to-jest-to-nieswiadome/</guid>
<description><![CDATA[To rzecz znajdująca się poza świadomością. Ale najpierw jest przedświadomość -&gt; strefa nie objęta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p align="justify">To rzecz znajdująca się poza świadomością. Ale najpierw jest przedświadomość -&#62; strefa nie objęta percepcją w danej chwili, ale dostępna dla umysłu, łatwa to skierowania w jej kierunku uwagi i korzystania z jej zasobów. A sama nieświadomość -&#62; trudno dostępna, zapomniana, skupienie uwagi nie pozwala w łatwy sposób korzystać z jej zasobów.</p>
<p align="justify">Na codzień korzystamy z obszaru przedświadomego, w którym znajduje się cały nasz aktualny wewnętrzny świat. Oczywiście osoby introwertyczne korzystają w tego obszaru częściej, niż ekstrawertyczne.</p>
<p align="justify">Często obszar przedświadomy mylony jest z nieświadomym, do którego nie ma &#8220;normalnego dostępu&#8221;. Lektura psychoanalizy składania do spoglądania we własne wnętrze, do swoich podstawowych instynktów, ale osiągnięcie obszaru nieświadomego wymaga trochę pracy.</p>
<p align="justify">Przyznam, że traktowałem pojęcie nieświadomości, jako rzeczy skłaniającej do refleksji nad porządkiem w głowie. Mniej uwagi poświęcałem pomyłkom językowym, marzeniom sennym, uznając to jako rzecz mało przydatną w codziennej pracy. I nadal tak uważam! Bo takie dłubanie w sobie, możliwe jest realnie tylko podczas terapii &#8211; konsultacje psychologiczne to zupełnie inna działka. </p>
<p align="justify">Jednak psychoanaliza daje model myślenia pomagający także podczas &#8220;powierzchownych&#8221; działań, także w innych dziedzinach &#8211; wielu twierdzi, że sposób patrzenia na człowieka wpłynął na kulturę i obyczajowość XX w.. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poglądy Carla Junga na religię]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2009/04/16/poglady-carla-junga-na-religie/</link>
<pubDate>Thu, 16 Apr 2009 11:29:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/2009/04/16/poglady-carla-junga-na-religie/</guid>
<description><![CDATA[Carl Gustav Jung (1875-1961) był obok Freuda najwybitniejszym przedstawicielem nurtu psychoanalitycz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Carl Gustav Jung (1875-1961) był obok Freuda najwybitniejszym przedstawicielem nurtu psychoanalitycz]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Postać Yukio Mishimy w świetle psychologii Alice Miller]]></title>
<link>http://antyedyp.wordpress.com/2009/04/16/postac-yukio-mishimy-w-swietle-psychologii-alice-miller/</link>
<pubDate>Thu, 16 Apr 2009 08:33:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>gavril princip</dc:creator>
<guid>http://antyedyp.wordpress.com/2009/04/16/postac-yukio-mishimy-w-swietle-psychologii-alice-miller/</guid>
<description><![CDATA[Jest to fragment ksiazki Alice Miller &#8220;Bunt ciała&#8221;- podobnie jak inne pozycje tejze auto]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Jest to fragment ksiazki Alice Miller &#8220;Bunt ciała&#8221;- podobnie jak inne pozycje tejze autorki- oparty na klasycznym paradygmacie pyschoanalizy,wyprowadzający patogeneze z okresu dziecinstwa.W centrum jej refleksyjnej analizy znajduje sie postać <span style="color:#888888;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Yukio_Mishima" target="_blank">Yukio Mishimy</a></span>- zywy posąg literatury Japonskiej;  postać tak sprzeczna ,ze az nie do uchwycenia w paru zdaniach.Kilka słow i masa skojrzaeń; tradycjonalista,pisarz,samuraj,homoseksualista,samobojca,ar<a href="http://antyedyp.wordpress.com/files/2009/04/73536-0.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-189" title="Yukio Mishima" src="http://antyedyp.wordpress.com/files/2009/04/73536-0.jpg?w=150" alt="73536-0" width="165" height="128" /></a>ystokrata, milosnik kultury klasycznej,skandalista,militarysta.</p>
<p>Niewątpliwie nalezy sie odniesc z dużą rezerwą do  ponizszej analizy.Podejscie psychodynamiczne zawsze odejmuje czlowiekowi spory kawal jego podmiotowosci a analitykowi oddaje urywek zycia psychicznego; czesto na tyle maly by dal sie przetworzyc i zdekonstruwac a zarazem na tyle duzy by emocjonalnie utwierdzić psychoanalityka w podjetej drodze.</p>
<p>W podsumowaniu Alice podaje slowa wykraczjące poza indywidualną historie Mishimy,słowa odnoszące sie do bardzo wielu ludzi zyjących w cieniu. Problem tak barwnej postaci okazuje sie doświadczeniem ogromnej rzeszy zwyklych mlodych ludzi,zaszczutych przez swoich opiekunów.</p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<h3 style="margin-bottom:0;text-align:center;"><strong><span style="color:#ffffff;">Uwięzione dziecko i konieczność zapierania się bólu(Yukio Mishima)</span></strong></h3>
<p style="margin-bottom:0;text-align:left;"><span style="color:#ffffff;">Yukio Mishima, sławny pisarz japoński, który w 1970 roku w wieku czterdziestu pięciu lat popełnił harakiri, często nazywał siebie potworem, ponieważ pociągała go perwersja. Jego wyobraźnię inspirowała śmierć, mroczne strony życia, przemoc seksualna. Z drugiej jednak strony utwory Mishimy świadczą o niezwykłej wrażliwości ich autora, któremu tragiczne doświadczenia z dzieciństwa przysporzyć musiały wiele bólu. </span></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:left;"><span style="color:#ffffff;">Yukio Mishima był pierwszym dzieckiem swoich rodziców, którzy, jak to wówczas było w Japonii przyjęte, zamieszkali po ślubie w domu rodziców pana młodego. Urodził się w 1925 roku. Jego babka miała wówczas pięćdziesiąt lat. Niemal od chwili swych narodzin Mishima mieszkał w pokoju babki, jego łóżeczko stało obok jej łóżka. Przez lata żył całkowicie odcięty od świata zewnętrznego, zdany wyłącznie na nią. Babka chorowała na ciężką depresję, miewała od czasu do czasu ataki histerii, które dziecko przerażały. </span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style="color:#ffffff;">Pogardzała swoim mężem, a także swoim synem, ojcem chłopca. Wnuka natomiast na swój sposób uwielbiała i chciała zachować wyłącznie dla siebie. W zapiskach autobiograficznych pisarz wspomina, że w pokoju, w którym mieszkał z babką panował zaduch i przykry zapach. Nie mówi jednak nic o złości czy buncie przeciwko tej sytuacji. Uważał ją zapewne za normalną, bowiem innych doświadczeń po prostu nie miał. W wieku czterech lat zaczął ciężko chorować z powodu stanów autointoksynacji organizmu, które później przeszły w dolegliwość chroniczną. Kiedy w wieku sześciu lat poszedł do szkoły, pierwszy raz miał styczność z innymi dziećmi. Czuł się wśród nich dziwnie i obco. Trudno mu było nawiązać kontakt z innymi uczniami, ponieważ mieli oni odmienne doświadczenia rodzinne i byli emocjonalnie bardziej otwarci. Kiedy miał dziewięć lat jego rodzice przeprowadzili się do własnego mieszkania, dziecka jednak ze sobą nie zabrali. W tym czasie chłopiec zaczął pisać wiersze, co jego babka bardzo pochwalała. W wieku dwunastu lat przeprowadził się do rodziców. Jego matka była dumna z tego, co pisał jej syn, ojciec natomiast wpadł we wściekłość i podarł rękopisy, tak więc chłopiec zmuszony był odtąd pisać po kryjomu. Rodzice nie potrafili okazać mu ani zrozumienia, ani akceptacji. Przedtem babka chciała zrobić z niego dziewczynkę, a teraz ojciec próbował na powrót zrobić z niego chłopca, nie szczędząc przy tym razów. Aby uciec przed maltretowaniem Mishima bardzo często odwiedzał babkę, zwłaszcza że zaczęła go zabierać ze sobą do teatru. Teatr otworzył przed nim drzwi do zupełnie nieznanego mu świata  do świata uczuć. </span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style="color:#ffffff;">Moim zdaniem powodem samobójstwa Mishimy było to, że nie był on w stanie poznać swojej prawdziwej historii. Nie pozwolił sobie na świadome przeżycie emocji z wczesnego dzieciństwa  buntu, gniewu i oburzenia z powodu postępowania babki, ponieważ był jej wdzięczny. Była jedyną towarzyszką w jego samotności, a potem dawała mu schronienie przed gwałtownością ojca. Jego prawdziwe emocje zostały stłumione przez przywiązanie do tej kobiety, która od samego początku wykorzystywała go do zaspokajania własnych potrzeb, przypuszczalnie także potrzeb seksualnych. Biografie jednak, jak zwykle, o tym nie wspominają. Sam Mishima także milczał na ten temat, do końca życia nie potrafił stawić czoła własnej prawdzie. </span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style="color:#ffffff;"><a href="http://antyedyp.wordpress.com/files/2009/04/yukio_mishima_1931.gif"><img class="size-thumbnail wp-image-190 alignleft" title="Yukio Mishima w młodości" src="http://antyedyp.wordpress.com/files/2009/04/yukio_mishima_1931.gif?w=98" alt="yukio_mishima_1931" width="98" height="149" /></a><br />
</span>
</p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style="color:#ffffff;"> Harakiri Mishimy próbowano wytłumaczyć na bardzo różne sposoby. Rzadko   jednak wymieniany jest powód, który mnie wydaje się najbardziej oczywisty. Nie  jestem tym jednak w żadnym razie zdziwiona, bo okazywanie wdzięczności rodzicom, dziadkom czy opiekunom uważa się za rzecz zupełnie naturalną, nawet jeżeli dziecko było przez nich krzywdzone. Jest to ogólnie przyjęta norma moralna, która sprawia, że nasze prawdziwe emocje i przyrodzone potrzeby zostają  zepchnięte w głąb naszej podświadomości. Ciężkie choroby, wczesna śmierć lub próby samobójcze są logicznym skutkiem ślepego posłuszeństwa prawom, które nazywamy moralnością. Jak długo cenić będziemy moralność wyżej niż życie, tak długo będzie ona stanowić dla niego zagrożenie. Ciału bowiem nie da się niczego wmówić, ono trzyma się faktów. Mówi do nas poprzez choroby, różnego rodzaju dolegliwości. Jego mowa nie może jednak zostać zrozumiana tak długo, jak długo człowiek nie dostrzega, że zapiera się prawdy o własnym dzieciństwie. </span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">Norma moralna, nakazująca kochać i szanować rodziców bez względu na okoliczności jest sprzeczna z prawami psychologii. Wymuszona „miłość” może przynieść wiele szkody. Ludzie, którzy w dzieciństwie byli kochani, kochają swoich rodziców z potrzeby serca, nie zaś dlatego, aby zadośćuczynić nakazowi. Żadna norma moralna nie jest bowiem w stanie zmusić człowieka do tego, aby czuł to, czego nie czuje.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">Alice Miller &#8220;Bunt ciała&#8221; </span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[antyedyp]]></title>
<link>http://antyedyp.wordpress.com/2009/04/04/antyedyp/</link>
<pubDate>Sat, 04 Apr 2009 00:52:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>gavril princip</dc:creator>
<guid>http://antyedyp.wordpress.com/2009/04/04/antyedyp/</guid>
<description><![CDATA[W tym miejscu zaczynam wypowiedz ktorą  skonczylem podczas rozmowy(z  Łokciem) na komunikatorze kadu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#ffffff;">W tym miejscu zaczynam wypowiedz ktorą  skonczylem podczas rozmowy(z  Łokciem) na komunikatorze kadu; ku jego cichej uciesze zakladam bloga co jest rownoznaczne z zakonczeniem spamowania chlopaka nocami.Ustanawiam blog na dosc zwodniczym pragnieniu-poetycko brzmi- bredzenia nocami. Jest to margines marginesu mojego domowego notatnika; mam nadzieje ze na tyle maly abym mogl zapelnic go do konca a przynajmniej prowadzic konsekwetnie.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">Anty-edyp &#8211; inaczej punkt zwrotny przeciwko psychoanalizie, symbolicznie podjetej tutaj jako reprezentanta wspolczesnego sposobu myslenia,filozofowania,poslugiwania sie krytyką jak rownież psychoterapią.Takze  tytul ksiazki Deleuza ktorego zreszta nie czytalem.Tematyka z pogranicza psychologi klinicznej,filozofi oraz bezsensownych rozwazan zachaczajacych  miejscami o zagadnienia spoleczne.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">O sobie powiem tylko tyle ze jestem Tradycjonalistą w tym miejscu w ktorym Tradycja jednoznacznie zwraca sie przeciwko panstwu i jego przydupasom.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">Z gory przepraszam za niegramatyczną pisownie ktorej bede sie trzymal konsekwetnie przez caly blog.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uzdrowicielska potęga wizualizacji]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2009/03/20/uzdrowicielska-potega-wizualizacji/</link>
<pubDate>Fri, 20 Mar 2009 13:32:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/2009/03/20/uzdrowicielska-potega-wizualizacji/</guid>
<description><![CDATA[Wczesnym latem 1974 roku spędziłem sześć tygodni w Jerozolimie, wykładając psychiatrię w Szkole Medy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Wczesnym latem 1974 roku spędziłem sześć tygodni w Jerozolimie, wykładając psychiatrię w Szkole Medy]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cień - wg Junga]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2009/03/14/cien-wg-junga/</link>
<pubDate>Sat, 14 Mar 2009 11:24:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/2009/03/14/cien-wg-junga/</guid>
<description><![CDATA[Pierwszy etap indywiduacji* prowadzi do doświadczenia z cieniem, który symbolizuje naszą, &#8220;dru]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Pierwszy etap indywiduacji* prowadzi do doświadczenia z cieniem, który symbolizuje naszą, &#8220;dru]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poznać siebie i wroga.]]></title>
<link>http://socjowizje.wordpress.com/2009/02/02/poznac-siebie-i-wroga/</link>
<pubDate>Mon, 02 Feb 2009 14:33:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Loony</dc:creator>
<guid>http://socjowizje.wordpress.com/2009/02/02/poznac-siebie-i-wroga/</guid>
<description><![CDATA[Pobawmy się w psychoanalityków, zacznijmy rozgryzać ludzi. Naprawdę dużo można zobaczyć, jeśli się u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Pobawmy się w psychoanalityków, zacznijmy rozgryzać ludzi. Naprawdę dużo można zobaczyć, jeśli się umie dostrzec drugie dno. Jednakże analizę najlepiej zacząć od samego siebie, jakże byśmy mogli zrozumieć innych ludzi skoro nie znamy samych siebie?</p>
<p>Sun Tzu rzekł:</p>
<blockquote><p>Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem. <sub>1</sub></p></blockquote>
<p>Czyli z jednej strony introspekcja (żeby poznać samego siebie) z drugiej przyglądanie się innym ludziom i analizowanie ich motywów, &#8220;dlaczego robią tak jak robią&#8221; (poznanie wroga). Nie to, żeby drugi człowiek musiał być od razu wrogiem, to tylko taki kontekst analityczny. Metafora taka.</p>
<p>Psychoanaliza zachowań innych ludzi, kocham to robić. Analizuję ich wypowiedzi i próbuję wykombinować co im chodzi po głowie. Po nitce do kłębka. Choć mówi się, że człowiek działa często irracjonalnie i nielogicznie, to jednak dużo można zobaczyć po prostu patrząc jakie są logiczne następstwa i implikacje tego co ktoś mówi. Bo to się nie bierze z niczego. To trochę jak czytanie tekstu ze zrozumieniem. Trzeba umieć czytać w ludziach.</p>
<p>Ponadto też nieustannie patrzę we własną przestrzeń, analizuję własne zachowania i motywy, co po pierwsze pozwala mi lepiej określić o co mi tak naprawdę w życiu chodzi, po drugie analizując samego siebie, później łatwiej przychodzi mi analizowanie innych.</p>
<p><sub>1 &#8211; Sun Tzu, Sztuka Wojny</sub></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Terapia przez bloga?]]></title>
<link>http://ercea.wordpress.com/2008/11/18/terapia-przez-bloga/</link>
<pubDate>Tue, 18 Nov 2008 08:29:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>RCA</dc:creator>
<guid>http://ercea.wordpress.com/2008/11/18/terapia-przez-bloga/</guid>
<description><![CDATA[Wiele razy zastanawiałem się po co ludzie, w tym ja i moi znajomi, pisują blogi. Czym w ogóle blogi ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Wiele razy zastanawiałem się po co ludzie, w tym ja i moi znajomi, pisują blogi. Czym w ogóle blogi ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o specyfice kształtowania baśniowych postaci i opozycyjnej wizji świata]]></title>
<link>http://chyba.wordpress.com/2008/06/12/o-specyfice-ksztaltowania-basniowych-postaci-i-opozycyjnej-wizji-swiata/</link>
<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 16:17:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>sis</dc:creator>
<guid>http://chyba.wordpress.com/2008/06/12/o-specyfice-ksztaltowania-basniowych-postaci-i-opozycyjnej-wizji-swiata/</guid>
<description><![CDATA[O specyfice kształtowania baśniowych postaci i opozycyjnej wizji świata &#8211; na przykładzie Króle]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p align="center"><strong>O specyfice kształtowania baśniowych postaci i opozycyjnej wizji świata &#8211; </strong></p>
<p align="center"><strong>na przykładzie <em>Królewny Śnieżki</em>, <em>Kopciuszka</em> i <em>Śpiącej Królewny</em></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><em>Dawno, dawno temu, za górami, za lasami żyła sobie piękna królewna&#8230; </em>Czyż nie brzmi to znajomo?</p>
<p style="text-align:justify;">Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że od zarania dziejów dorośli &#8211; niezależnie od szerokości geograficznej i kultury, w obrębie której przyszło im żyć &#8211; opowiadali dzieciom baśnie. Wiele z tych opowieści funkcjonowało w powszechnym obiegu na długo przed tym, nim zostały spisane i ubrane w określoną formę literacką przez pisarzy, takich jak Charles Perrault, bracia Grimm czy Hans Christian Andersen, przez stulecia krążąc jedynie w formie przekazów ustnych, nieznacznie modyfikowanych i aktualizowanych w zależności od realiów, charakterystycznych dla danej zbiorowości ludzkiej.</p>
<p style="text-align:justify;">Główny kanon europejskiej tradycji baśniowej wykształcił się w zasadzie już w okresie średniowiecza, a złożyły się nań niezwykle różnorodne wątki,  pochodzące zarówno z rozmaitych regionów Europy, sięgające swymi korzeniami między innymi do mitologii antycznej oraz religii chrześcijańskiej, jak i motywy orientalne &#8211; arabskie, indyjskie czy chińskie. Przykładem tych ostatnich może być chociażby doskonale znana niemal wszystkim dzieciom baśń o Kopciuszku. Jej pierwszą wersję spisano bowiem w Chinach, już w IX wieku przed naszą erą, jakkolwiek istnieją dowody na to, że opowieść ta przekazywana była w formie oralnej także w czasach dużo wcześniejszych<a name="_ftnref1" href="#_ftn1">[1]</a>. Fakt, że w historii tej maleńka stopa, na którą pasuje zgubiony pantofelek, jest głównym wyznacznikiem atrakcyjności fizycznej bohaterki, świadczy o tym, że <em>Kopciuszek</em> rzeczywiście może mieć rodowód wschodni.</p>
<p style="text-align:justify;">Warto jednak podkreślić, że przypadku baśni kwestia ich oryginalnego pochodzenia odgrywa właściwie dość marginalną rolę, ponieważ jedną                      z istotniejszych cech tego gatunku stanowi akcja, rozgrywająca się w nieokreślonym czasie oraz bliżej niesprecyzowanej przestrzeni. Dzięki temu opowiadana historia nosi znamiona uniwersalności i może dziać się „zawsze&#8221; i „wszędzie&#8221;.</p>
<p style="text-align:justify;">Jakie czynniki przesądzają zatem o tym, że baśnie są tak lubiane przez dzieci na całym świecie? Co decyduje o ich wartości?</p>
<p style="text-align:justify;">Bruno Bettelheim we wstępie do swojej książki <em>Cudowne i pożyteczne</em>, poświęconej znaczeniu najpopularniejszych baśni, analizowanych przy użyciu metody psychoanalitycznej, pisze:</p>
<p style="text-align:justify;"><em>Jeśli opowieść ma naprawdę przykuć uwagę dziecka, musi je zabawić i obudzić w nim ciekawość. Jeśli jednak ma wzbogacić jego życie, musi pobudzać wyobraźnię, pomóc dziecku w rozwijaniu inteligencji i porządkowaniu uczuć, musi mieć związek z jego lękami i dążeniami oraz umożliwić mu pełne rozeznanie własnych trudności, a zarazem poddać sposoby rozwiązywania nękających je problemów. Krótko mówiąc, musi się donosić jednocześnie do wszystkich aspektów dziecięcej osobowości i niczego przy tym nie bagatelizować. Przeciwnie, winna traktować trudne dylematy dziecięce z całą powagą, a zwłaszcza budzić w dziecku wiarę w siebie i w swoją przyszłość.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>Z tych i wielu innych powodów żadna „literatura dziecięca&#8221; (poza nielicznymi wyjątkami) nie może się równać &#8211; jeśli chodzi o wzbogacenie wewnętrzne i przynoszone satysfakcje, i to zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych &#8211; z wywodzącą się z folkloru baśnią</em><a name="_ftnref2" href="#_ftn2">[2]</a>.</p>
<p style="text-align:justify;">Z jednej strony baśnie posiadają więc ogromną zdolność do rozbudzania dziecięcej imaginacji. Stwarzają możliwość przeniesienia się w zupełnie inne, wyobraźniowe światy, pozwalają oderwać się od zwykłej, często niezbyt atrakcyjnej rzeczywistości, wcielić się w postać ulubionego bohatera i przeżyć niezapomnianą przygodę w fantastycznej krainie, pełnej nadprzyrodzonych sił, cudownych zdarzeń    i zaskakujących mieszkańców. Jednym słowem: uczą marzyć. Z drugiej strony dzieci zdobywają dzięki nim niezwykle cenną umiejętność porządkowania chaotycznych, nie do końca sprecyzowanych emocji, lęków i wewnętrznych sprzeczności, które towarzyszą poszczególnym fazom ich rozwoju oraz uczą się radzić sobie z nimi we właściwy sposób.</p>
<p style="text-align:justify;">Niewątpliwą zaletą baśni jest to, że &#8211; w przeciwieństwie do większości współczesnych opowieści dla dzieci, starających się chronić młodych odbiorców przed „całym złem tego świata&#8221; i przez to rysujących rzeczywistość w mocno przekłamanych, podkoloryzowanych, oszukańczo jasnych barwach &#8211; nie uciekają one od tematów kłopotliwych, trudnych czy nawet bolesnych. Takich, z którymi zmagają się nie tylko dorośli, ale również &#8211; by nie rzec: przede wszystkim &#8211; dzieci. Podstawowe problemy egzystencjalne, związane ze starością, śmiercią czy przemijaniem, są bowiem uniwersalne i trapią ludzi bez względu na wiek,                  a przemilczanie i ukrywanie ich istnienia przed dziećmi na dłuższą metę może przysporzyć więcej szkody, niż pożytku, ponieważ w przyszłości dziecko nie będzie potrafiło sobie z nimi poradzić.</p>
<p style="text-align:justify;">Bettelheim powiada:</p>
<p style="text-align:justify;"><em>Własne życie wydaje się często dziecku niepojęte, dlatego tym bardziej potrzebuje ono sposobności, by móc lepiej zrozumieć siebie w złożonym świecie, z którym będzie musiało się uporać. Dlatego trzeba mu pomóc w pewnym uporządkowaniu chaotycznych emocji. Potrzebuje ono wskazówek, jak doprowadzić ład do swego wewnętrznego domostwa, aby następnie móc nadać ład swemu życiu. Nadto &#8211; a w obecnym momencie naszej historii nie wymaga to chyba specjalnych uzasadnień &#8211; potrzebuje wychowania, które w subtelny sposób, jedynie przez ukazywanie następstw, pokazywałoby mu wartość zachowań zgodnych z wymogami moralności &#8211; nie za pośrednictwem abstrakcyjnych pojęć etycznych, lecz poprzez to, co widzialnie i dotykalnie dobre, i tym samym mającym dla dziecka znaczenie.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>Tego rodzaju znaczenie dziecko odnajduje w baśniach<a name="_ftnref3" href="#_ftn3">[3]</a>.</em></p>
<p style="text-align:justify;">Charakterystyczną cechą baśni jest przedstawianie określonych dylematów egzystencjalnych w prosty, wyrazisty sposób, pozwalający dziecku uchwycić to, co    w danym problemie jest najistotniejsze, bez zbytniego koncentrowania się na szczegółach, niepotrzebnie rozpraszających uwagę. W tym celu baśń bardzo często odwołuje się do stereotypów. Przyjrzyjmy się zatem bliżej jednemu z najbardziej wyrazistych i związanym z nim zagadnieniom.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Dobry jest piękny, a zły jest brzydki </strong></p>
<p style="text-align:justify;">Bohaterki baśni, uosabiające dobro, takie jak Kopciuszek, Śpiąca Królewna czy Śnieżka, są piękne. Ich uroda posiada niekiedy czarodziejską proweniencję &#8211; bywa na przykład prezentem od ponadnaturalnych sił, opiekujących się bohaterką, jak w opowieści o Śpiącej Królewnie, w której bycie <em>najpiękniejszą w świecie osóbką</em> oraz umiejętność <em>czynienia wszystkiego z zadziwiającym wdziękiem<a name="_ftnref4" href="#_ftn4">[4]</a> </em>to niektóre       z darów, złożonych przez zaproszone na uroczystość chrztu wróżki. Dla zawartych  w baśniach wartości dydaktycznych bardzo istotne jest to, że fizyczne piękno &#8211; niezależnie od swego pochodzenia &#8211; zawsze idzie w parze ze szlachetnością charakteru.</p>
<p style="text-align:justify;">Na przeciwległym baśniowym biegunie znajdują się natomiast postaci negatywne, których niegodziwość nierozłącznie związana jest z brzydotą. Warto zauważyć, że w opowieściach dla dzieci funkcję „czarnego charakteru&#8221; przejmuje najczęściej macocha, starająca się za wszelką cenę udręczyć swą pasierbicę,           a nierzadko również całkowicie ją wyeliminować, czego przykład znajdujemy chociażby w <em>Królewnie Śnieżce</em>.</p>
<p style="text-align:justify;">Niezwykle interesujące wydaje się wyjaśnienie tego problemu, zaproponowane przez Bettelheima<a name="_ftnref5" href="#_ftn5">[5]</a>. Pojawiająca się baśniach macocha, stanowiąca zazwyczaj uosobienie wszelkiego zła, jest &#8211; jego zdaniem &#8211; jednym ze sposobów radzenia sobie ze sprzecznymi uczuciami wobec rodzica (głównie matki), których dziecko nie potrafi jeszcze pogodzić. Do pewnego etapu życia nie jest ono bowiem  w stanie pojąć, jak kochający rodzic może jednocześnie bawić się z nim i chwalić jego postępowanie, innym zaś razem wygłaszać pod jego adresem krytyczne uwagi, karać je i być niezadowolonym z jego zachowania. Taka ambiwalencja postaw wydaje się dziecku jeszcze całkowicie niepojęta, a dezorientacja i niepokój, spowodowane tą niezrozumiałą sytuacją, budzą w nim wyraźny sprzeciw.                W konsekwencji dziecko zaczyna buntować się przeciw matce, przekonane, że ta przestała je kochać.</p>
<p style="text-align:justify;">Jednym ze sposobów na zażeganie konfliktu jest zatem symboliczne rozczepienie obrazu rodzica i przelanie negatywnych emocji na jedno z jego „wcieleń&#8221;. Cała złość skupia się w ten sposób na zaprojektowanej postaci niegodziwej i niesprawiedliwej macochy, podczas gdy wewnętrzny obraz dobrej, czułej, kochającej matki pozostaje nienaruszony.  To powoduje, że prawdziwa matka &#8211; w baśniach na ogół już nieżyjąca &#8211; jest nie tylko wcieleniem dobra, ale także kobietą niezwykłej urody, natomiast macocha &#8211; czyli ta, która stara się zająć jej miejsce &#8211; stanowi jej całkowite przeciwieństwo, zarówno fizyczne, jak i psychiczne.</p>
<p style="text-align:justify;">Doskonały przykład stanowi tutaj historia Kopciuszka, który &#8211; osierocony przez matkę w bardzo młodym wieku &#8211; zmuszony jest znosić upokorzenia ze strony drugiej żony swojego ojca oraz jej dwóch córek. Według Bettelheima przyrodnie rodzeństwo spełnia w baśniach funkcję analogiczną do postaci macochy, stanowiąc ucieleśnienie niejasnych i nieokreślonych uczuć dziecka, rywalizującego z braćmi lub siostrami<a name="_ftnref6" href="#_ftn6">[6]</a>. Taka rywalizacja między rodzeństwem w pewnym wieku wydaje się być zresztą zjawiskiem zupełnie naturalnym, aczkolwiek  rzeczywista, bądź tylko wyimaginowana konkurencja, w której stawką &#8211; w mniemaniu dziecka &#8211; jest miłość rodziców,              w przypadku całkowitej eliminacji mechanizmów kontrolujących i wewnętrznych regulacji mogłaby poważnie zaważyć na wzajemnych relacjach między rodzeństwem.</p>
<p style="text-align:justify;">Dzięki baśniom niechęć, jaką dziecko zaczyna żywić wobec brata czy siostry, którzy potrafią coś zrobić lepiej niż ono samo i przez to ściągają na siebie uwagę rodziców, których ono chciałoby mieć na wyłączność, zostaje przeniesiona na baśniowe rodzeństwo przyrodnie, a więc rodzeństwo poniekąd „nieprawdziwe&#8221;. Takie, z którym nie łączy baśniowej postaci żadna więź biologiczna, bo ich obecność w życiu bohatera związana jest jedynie z powtórnym małżeństwem rodzica, najczęściej ojca i przez to jest w pewnym sensie „przymusowa&#8221; i o wiele trudniejsza do zniesienia. Skierowanie negatywnych uczuć w stronę tak zaprojektowanego, złego rodzeństwa przyrodniego, pomaga więc dziecku uporać się z narastającym poczuciem winy wobec rodzeństwa „rzeczywistego&#8221;.</p>
<p style="text-align:justify;">Warto zwrócić tutaj uwagę na fakt, że bohaterowie baśni &#8211; zarówno pozytywni, jak i negatywni &#8211; są do siebie zawsze uderzająco podobni w swojej cnocie czy niegodziwości. Nie stanowią oni bowiem niepowtarzalnych, jednostkowych konstrukcji charakterologicznych, ale są reprezentantami określonych typów, co pozwala na wysnucie daleko idących uogólnień, dotyczących generalnych zasad, rządzących światem baśni.</p>
<p style="text-align:justify;">Bohaterki, takie jak Śnieżka, Kopciuszek i Śpiąca Królewna są więc &#8211; jak to już zostało zasygnalizowane &#8211; piękne. Ale to wszystko, co jesteśmy w stanie powiedzieć o ich wyglądzie zewnętrznym. Najbardziej szczegółowy opis znajdujemy w <em>Królewnie Śnieżce</em> autorstwa braci Grimm, w której pojawia się wzmianka o tym, że <em>królowa powiła dziewczynkę białą jak śnieg, rumianą jak krew i o włosach czarnych jak heban<a name="_ftnref7" href="#_ftn7">[7]</a></em>, co zresztą stało się przyczyną nadania dziecku takiego, a nie innego imienia. O Kopciuszku i Śpiącej Królewnie nie wiemy nawet tyle, ponieważ obie &#8211; w zależności od wersji opowieści &#8211; bywają blondynkami lub brunetkami, ale &#8211; co należy podkreślić &#8211; nigdy nie miewają rudego koloru włosów. Rudy nieodmiennie kojarzy się bowiem z fałszem, który nie przystoi bohaterce, stanowiącej uosobienie wszelkich cnót.</p>
<p style="text-align:justify;">Można pokusić się zatem o stwierdzenie, że dla funkcji, spełnianych przez baśniowe historie, szczegóły dotyczące fizyczności bohaterów &#8211; poza silnie zaznaczoną opozycją piękny-brzydki, przekładającą się na relację dobry-zły &#8211; nie mają większego znaczenia. Podobnie rzecz się ma w przypadku cech charakteru, które &#8211; o ile nie odgrywają w toku opowieści jakiejś istotnej roli &#8211; są całkowicie pomijane. Ułatwia to dziecku zrozumienie głównego problemu, zawartego w baśni.</p>
<p style="text-align:justify;">Ich autorzy nie silą się zatem na zaopatrzenie negatywnych bohaterów           w przekonywujące motywacje psychologiczne, takie, których wymagaliby od nich na przykład dorośli i bardziej doświadczeni odbiorcy. Wszak nie o dogłębne, wnikliwe studium zła tu chodzi. Podłe macochy Śnieżki i Kopciuszka czy zła wróżka, rzucająca czar na Śpiącą Królewnę są więc z gruntu i &#8211; co najważniejsze &#8211; z założenia niegodziwe. Zło, którego są nosicielkami, nie rodzi się w nich, nie ma przyczyny ani nie narasta &#8211; ono po prostu w nich tkwi, stanowiąc silny kontrast dla szlachetności bohaterek pozytywnych.</p>
<p style="text-align:justify;">Ta mocno zarysowana opozycja ściśle związana jest z dydaktyczną,                a niekiedy nawet i terapeutyczną funkcją baśni. Dziecko odbiera bowiem świat biegunowo, a ponieważ jest jeszcze za małe, by móc pojąć złożoność psychiki ludzkiej, nie potrafi wychwycić subtelnych niuansów i ambiwalencji, jakie rządzą niekiedy czynami ludzkimi. Z tego względu rzeczywistość rysuje się dla niego jedynie w czarnych lub białych barwach i jest całkowicie pozbawiona jakichkolwiek odcieni szarości. Nie istnieją stany pośrednie &#8211; coś jest dobre albo złe; dziecko nie widzi możliwości połączenia tych postaw w jedno. Dlatego przykłady, którymi posługują się autorzy baśni, muszą być tak wyraziste.</p>
<p style="text-align:justify;">Dziecko kształtuje swój stosunek do rzeczywistości w dużej mierze przez proces identyfikacji. Ponadto, jak zauważa Bettelheim:</p>
<p style="text-align:justify;"><em>dziecko uwzględnia w swoich wyborach nie tyle fakt, że postać postępuje dobrze lub źle, ile sympatię bądź antypatię, jaką w nim ona wzbudza. Tym łatwiej identyfikuje się z postacią dobrą (i odrzuca złą), im jest ona prostsza i bardziej bezpośrednia. A identyfikuje się z nią nie dlatego, że jest dobra, lecz dlatego, że położenie, w jakim się ta postać znajduje, budzi w nim głęboki pozytywny oddźwięk. Dziecko nie zadaje sobie pytania, czy chce być dobre, ale do kogo chce się upodobnić. I rozstrzyga je, umieszczając siebie bez zastrzeżeń w bohaterze baśniowym. Jeśli postać ta jest dobra, dziecko również chce być dobre<a name="_ftnref8" href="#_ftn8">[8]</a>.</em></p>
<p style="text-align:justify;">Dodatkowym argumentem, przemawiającym na korzyść pozytywnych postaci jest to, że w baśniach to one odnoszą zawsze zwycięstwo. Ostateczny tryumf dobra nad złem poprzedzony jest zwykle licznymi przygodami oraz próbami, którym poddany zostaje główny bohater lub bohaterka &#8211; często próby te związane są           z pewnymi nieprzyjemnościami, jak w baśni o Kopciuszku, w której dziewczynka przez długi czas zmuszona jest znosić prześladowania i upokorzenia ze strony macochy i jej córek, zanim jej los odmieni się na lepsze. Niekiedy zdarza się też, że zło zyskuje chwilową przewagę. W ramach przykładu wystarczy przywołać tu historię Śpiącej Królewny, zaklętej przez starą wiedźmę i skazanej przez nią na stuletni sen oraz Śnieżki, która po zjedzeniu zatrutego jabłka sprawia wrażenie martwej.</p>
<p style="text-align:justify;">Motyw długiego, baśniowego snu ma zresztą w psychoanalizie szczególne znacznie. Symbolizuje on stan wewnętrznego skupienia i kontemplacji, poprzedzający wejście w kolejny etap rozwoju<a name="_ftnref9" href="#_ftn9">[9]</a>. Bez wyciszenia, spokojnego wejrzenia w głąb siebie oraz tymczasowego wycofania ze świata przejście to byłoby niemożliwe, podobnie, jak niemożliwością byłaby walka ze złem bez osiągnięcia wewnętrznej harmonii i pogodzenia się z samym sobą. Bohaterka może powrócić do życia dopiero po osiągnięciu pewnego stopnia dojrzałości, wtedy też wolno podjąć jej walkę ze złem &#8211; walkę, zakończoną zwycięstwem.</p>
<p style="text-align:justify;">Ukoronowaniem tego tryumfu i nagrodą za cnotę jest spełnienie marzenia      o wielkiej miłości i stworzeniu głębokiej, emocjonalnej więzi z drugim człowiekiem.   W baśniach uczucie to uosabia postać księcia, pojawiającego się po to, by odmienić los pozytywnej bohaterki. Dzięki temu od tej pory mogą oni <em>żyć dugo i szczęśliwie</em>.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Bibliografia:</strong></p>
<ul class="unIndentedList" style="text-align:justify;">
<li> Bettelheim Bruno, <em>Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni</em>, przeł. D. Danek, Warszawa 1996.</li>
<li> Grimm Jacob i Wilhelm, <em>Baśnie</em>, przeł. M. Trojanowski, Warszawa 1985.</li>
<li> Perrault Charles, <em>Baśnie</em>, Warszawa 1983.</li>
</ul>
<p style="text-align:justify;">
<hr size="1" />
<p style="text-align:justify;"><strong>Przypisy:</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn1" href="#_ftnref1">[1]</a> B. Bettelheim, <em>Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni</em>, przeł. D. Danek, Warszawa 1996, s. 368.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn2" href="#_ftnref2">[2]</a> <em>Ibidem</em>, s. 23-24.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn3" href="#_ftnref3">[3]</a> <em>Ibidem</em>, s. 24.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn4" href="#_ftnref4">[4]</a> Ch. Perrault, <em>Śpiąca Królewna</em>, w tegoż: <em>Baśnie</em>, Warszawa 1983.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn5" href="#_ftnref5">[5]</a> Zob. B. Bettelheim, <em>Op. cit</em>., s. 118.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn6" href="#_ftnref6">[6]</a> <em>Ibidem</em>, s. 369.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn7" href="#_ftnref7">[7]</a> J. i W. Grimm, <em>Królewna Śnieżka</em>, w: <em>Baśnie</em>, przeł. M. Trojanowski, Warszawa 1985.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn8" href="#_ftnref8">[8]</a> B. Bettelheim, <em>Op. cit</em>., s. 31-32.</p>
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn9" href="#_ftnref9">[9]</a> <em>Ibidem</em>, s. 353.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Astrukaturalizm jako doświadczenie osobiste]]></title>
<link>http://grudnik.wordpress.com/2008/04/23/astrukaturalizm-jako-doswiadczenie-osobiste/</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 19:34:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Krzysztof Grudnik</dc:creator>
<guid>http://grudnik.wordpress.com/2008/04/23/astrukaturalizm-jako-doswiadczenie-osobiste/</guid>
<description><![CDATA[Prelekcja prof. Michała Głowińskiego (Strukturalizm jako doświadczenie osobiste), jaka miała dziś mi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Prelekcja prof. Michała Głowińskiego (Strukturalizm jako doświadczenie osobiste), jaka miała dziś mi]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[2:16 i początek kącika Freud'owskiego..."Rozkosz jest premią natury za trud płodzenia i rodzenia. Nasze namiętności często stają się naszym nieszczęściem" ]]></title>
<link>http://chienandalou.wordpress.com/2008/04/04/130/</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 00:03:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>chienandalou</dc:creator>
<guid>http://chienandalou.wordpress.com/2008/04/04/130/</guid>
<description><![CDATA[dzisiaj postanowiłem wrzucić kilka swoich shotów, ale życie życiem, klient zadowolony i kolejne zlec]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>dzisiaj postanowiłem wrzucić kilka swoich shotów, ale życie życiem, klient zadowolony i kolejne zlecenie&#8230; więc fot nie będzie.</p>
<p>dalej przechodzę mutację, czasami syczę, ogólnie mam drobne problemy z komunikacją werbalną, a gripeksy i inne shity mogę sobie w dupe wsadzić, dzisiaj nie wychyliłem nosa za drzwi, ale jutro trzeba będzie pchnąć kilka rzeczy&#8230;</p>
<p>w głośnikach Tomek Waits</p>
<p>a mnie się zebrało na psychoanalizę Freuda, ostatnio  w domu pojawiła się ciekawa pozycja &#8230; &#8220;Pasje utajone&#8230;&#8221; czyli zbeletryzowana biografia Freuda, jak tylko zjadę na weekend, to nie omieszkam się wgryźć, a później podzielić się odczuciami, bo o Freudzie można wiele napisać, można go nazywać &#8220;zamierzchłym ojcem psychoanalizy&#8221;,  można się z nim zgadzać lub nie. Z pewnością był to człowiek, który postawił niewiarygodnie niewygodne tezy&#8230; stał się ikoną i to nie psychoanalizy, a sposobu myślenia, złamał stereotyp kulturowo-religijny, właściwie&#8230; czego nie złamał, na kolana padły największe dzieła naukowo-filozoficzno-religijne, dziś z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Freud padł na kolana&#8230; (czemu? to dłuższa historia, ale już dziś mogę Cię zapewnić, że nie znajdziesz tu oceny, kto ma rację)</p>
<p>co ciekawe, obecna psychologia/psychoanaliza i wszystkie działy nauki z zakresu &#8220;psycho&#8221;, doszczętnie zniszczyły poglądy Freuda, chyba lepszym stwierdzeniem byłoby, że obecnie wcisnęliśmy poglądy Freuda do małej butelki i całkiem szczelnie zakorkowaliśmy, żeby o tym nie słyszeć. Jak to często z takimi historiami bywa, butelki pękają i wyskakuje coś &#8220;pokroju dżina&#8221; i dopiero zaczyna się zabawa. Żyjemy w czasach kiedy nie wypada mówić, że pewne popędy ma się wrodzone, a tym bardziej nie wypada mówić, że one kierują naszym życiem. Łatwiej powiedzieć i przyswoić, że chce się uprawiać sex, niż przyznać, że to siedzi gdzieś głęboko i jest pierwotnym instynktem, który często determinuje nasze działania&#8230; zupełnie podświadomie, a może przedświadomie, ale na pewno nie wszystko mieści się w obrębie naszej ścisłej świadomości.</p>
<p><i>&#8220;Dążenia w przedsionku nieświadomego, są ukryte przed wzrokiem nieświadomości, która znajduje się przecież w innym pokoju; muszą one naprzód być nieświadome. Lecz na progu między tymi dwoma pomieszczeniami pełni swą służbę strażnik, który rewiduje pojedyncze dążenia duchowe, cenzuruje je i nie wpuszcza do salonu, jeśli mu się nie podobają. Jeśli przecisnęły się one do progu i zostały odprawione przez strażnika, są nie do uświadomienia; zwiemy je stłumionymi. Ale i te dążenia, które strażnik przepuścił przez próg, nie stały się jeszcze przez to świadomymi; mogą stać się nimi jeśli uda się im skierować na siebie wzrok świadomości. Możemy przeto z zupełną słusznością nazwać ten pokój systemem p r z e d ś w i a d o m e g o&#8221;</i></p>
<p>na dobranoc</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/z7baCckh-XE&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/z7baCckh-XE&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>i przestroga, nie tłuczcie się rakietą po głowie:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/mBDdnAOxQCc&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/mBDdnAOxQCc&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
