<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>psychodelia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/psychodelia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "psychodelia"</description>
	<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 18:47:50 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[juju the cat]]></title>
<link>http://oldcock.wordpress.com/2009/11/12/juju-the-cat/</link>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 20:04:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>old cock</dc:creator>
<guid>http://oldcock.wordpress.com/2009/11/12/juju-the-cat/</guid>
<description><![CDATA[amorzinho do papai PS- http://radiodjk7.blogspot.com/2009/10/psychodelia-by-peri-zorzella-oct-2009.h]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-medium wp-image-151" title="love" src="http://oldcock.wordpress.com/files/2009/11/love2.jpg?w=300" alt="love" width="300" height="254" /></p>
<p>amorzinho do papai</p>
<p>PS- <a href="http://radiodjk7.blogspot.com/2009/10/psychodelia-by-peri-zorzella-oct-2009.html">http://radiodjk7.blogspot.com/2009/10/psychodelia-by-peri-zorzella-oct-2009.html</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[14 września]]></title>
<link>http://nahallac.wordpress.com/2009/09/14/14-wrzesnia/</link>
<pubDate>Mon, 14 Sep 2009 20:29:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>Callahan</dc:creator>
<guid>http://nahallac.wordpress.com/2009/09/14/14-wrzesnia/</guid>
<description><![CDATA[Kwadransnotka Obecny stan nie jest stanem zwyczajnym, czy często występującym. Gwoli formalności: fi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h4>Kwadransnotka</h4>
<p>Obecny stan nie jest stanem zwyczajnym, czy często występującym. Gwoli formalności: fizycznie czuję się zmęczony. Dzień minął, ja trochę dzisiaj przechodziłem i przeżyłem, to taki zwyczajny, nieco zabiegany dzień. Ale psychicznie&#8230; Wybucham. W głowie kotłują się jakieś nieokreślone myśli, kolory, wrażenia, spostrzeżenia, echa rozmów, pragnienia, marzenia, strzępki obrazów, jakieś resztki zapachów. Jestem psychicznie naładowany i mam po prostu ochotę zrobić coś kreatywnego, jakoś trochę się rozładować, bo wiem, że ta zgromadzona energia świetnie nadaje się do przekształcenia w tekst, wystarczy odrobina wysiłku.</p>
<p>Pojawia się jednak problem &#8211; ograniczenie czasowe. Jest dość późno, bo wstać trzeba wcześnie i trochę się przespać, więc niedługo wypadałoby znaleźć się w łóżku. Ale potrzeba silniejsza jest od całej reszty okoliczności i poza tym, jako matka wynalazców, natchnęła kolejnego grafomana, stąd też poniższa &#8211; Kwadransnotka.</p>
<p>~</p>
<p>Myślę, że prawie każdy zna to uczucie &#8211; jakiś utwór, melodia zagnieżdża się w umyśle, wszczepia w każdą napotkaną tam myśl i dręczy i męczy. I nie ma jak się od niej odczepić. To już nie jest &#8220;samoprzylepna melodia&#8221;, jak te Green Day&#8217;a, które łatwo zapamiętać i dobrze się je nuci. To jest rzep, którego nie sposób odczepić. Metafora rzepa jest tu bardzo pożądana, wobec sposobu na taki problem. Należy znaleźć sobie jakąś ofiarę [nieco przesadzam, ale potrzeba mi odrobiny drrramatyzmu], której takie melodie będziemy oddawać, która będzie je od nas odczepiać.<br />
Słucham nowej płyty Muse &#8211; <em>The Resistance</em>. I nie jest to album wybitny, nie jest nawet bardzo dobry. Ale jest na nim kilka takich rzepowatych piosenek, których pozbyć się z głowy nie sposób. I tak stałem się obiektem, do którego doczepiano kolejno: &#8220;<em>United States Of Eurasia (+ Collateral Damage)</em>&#8220;, &#8220;<em>Resistance</em>&#8220;, &#8220;<em>Unnatural Selection</em>&#8221; oraz &#8220;<em>I Belong To You (+ Mon Coeur S&#8217;ouvre A Ta Voix)</em>&#8220;. W jaki sposób się pozbywałem tych piosenek? Dzieliłem się nimi. Na początku nieświadomie, wysłałem Zylii pierwszą z nich, będąc nią [piosenką! ewentualne fascynacje Zylią to nie tym razem ;--)] zafascynowany [chwilowo, ale tak, byłem]. Przeszło mi szybko. Potem drugą i natychmiast na jej miejsce wskoczyła inna i zaczęła męczyć. W końcu poleciłem Zylii całą płytę i w ten sposób słucham sobie Beatlesów, a o Muse myślę tylko na potrzeby tej notki. Ulga jest naprawdę spora.</p>
<p>~</p>
<p>Ostatnio falami nachodzą mnie chętki na muzyczno-psychodeliczne wycieczki. Stąd więcej u mnie Beatlesów i starych Floydów. Natrafiłem ostatnio w jakiejś gazecie na wzmiankę o I&#8217;m Only Sleeping z płyty Revolver. Autor artykułu pisał, że utwór traktuje o wizjach, jakich doświadczał John Lennon po paleniu marihuany. Ciekawe, że jest to jeden z pierwszych poznanych przeze mnie tekstów z repertuaru The Beatles. Poznałem go jeszcze w podstawówce, na języku angielskim, ze szkolnego podręcznika. Wtedy wszyscy byliśmy przekonani, że tekst mówi o śpiochu, któremu tak dobrze w łóżku. Widać &#8211; autor podręcznika także.</p>
<p><em>Lying there and staring at the ceiling<br />
Waiting for a sleepy feeling</p>
<p>Please don&#8217;t spoil my day<br />
I&#8217;m miles away<br />
And after all<br />
I&#8217;m only sleeping</em></p>
<p>~</p>
<p>Tutaj znajdował się jeszcze jeden fragment tekstu, który niebezpiecznie rozrósł się w bełkot i sprawił, że Kwadransnotka pisana była dłużej, niż sugerowałaby nazwa. Stąd też zniknął, nigdy nie zobaczy światła dziennego, bo został bezpowrotnie usunięty. A powyższy tekst wystarczy. Choć nie powiem, by pomógł mi znacznie i jakoś rozładował nadmiar energii, ale w jakimś małym stopniu spełnił swoją funkcję.<br />
Pewnie nie włożyłem w niego wspomnianego na początku wysiłku. To może znaczyć, że trzeba popracować nad koncentracją w czasie takich stanów umysłu.<br />
To by był albo masochizm, albo zbrodnia na samym sobie; nie mam mowy.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[mały duży leak]]></title>
<link>http://overdriven.wordpress.com/2009/08/14/maly-duzy-leak/</link>
<pubDate>Fri, 14 Aug 2009 21:41:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>drivenmad</dc:creator>
<guid>http://overdriven.wordpress.com/2009/08/14/maly-duzy-leak/</guid>
<description><![CDATA[Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego Radiohead nie gra psychodelicznie (no, z małymi wyjątkami, jak np]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego Radiohead nie gra psychodelicznie (no, z małymi wyjątkami, jak np. Weird Fishes od połowy, przy którym zrobiło mi się gorąco w czasie pierwszej odsłuchania In Rainbows), ale odpowiadałem sobie - może po prostu dlatego, że są na to zbyt inteligentni muzycznie. A tu proszę. (Dzięki Rafał.)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/F2ztWvuyXeU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/F2ztWvuyXeU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["LightSource: AcidTest01" by baniaque ]]></title>
<link>http://desertplanet.wordpress.com/2009/08/13/lightsource-acidtest01-by-baniaque/</link>
<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 02:29:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>eklorv</dc:creator>
<guid>http://desertplanet.wordpress.com/2009/08/13/lightsource-acidtest01-by-baniaque/</guid>
<description><![CDATA[]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://www.digart.pl/zoom/2795641/LightSource__AcidTest01.html"><img class="aligncenter size-full wp-image-1460" title="LightSource AcidTest01" src="http://desertplanet.wordpress.com/files/2009/08/lightsource-acidtest01.jpg" alt="LightSource AcidTest01" width="450" height="331" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Hermetycznie, ekscentrycznie]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/26/hermetycznie-ekscentrycznie/</link>
<pubDate>Sun, 26 Jul 2009 17:38:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/26/hermetycznie-ekscentrycznie/</guid>
<description><![CDATA[Elektroakustyczne, noisowe, psychoaktywne brzmienia. Tak właśnie grają kolibry nekrofile. Dla fanów ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Elektroakustyczne, noisowe, psychoaktywne brzmienia. Tak właśnie grają kolibry nekrofile. Dla fanów Obuha kojarzyć się mogą z Noise Maker&#8217;s Fifes. Surrealistyczna wyobraźnia, trochę zgrzytliwa i bardzo żywotna. Ścieżka dźwiękowa dla obrazów Maxa Ernsta.</p>
<p>Jeśli ktoś nie zrozumiał powyższego akapitu, tłumaczę &#8211; zespół bardzo mi się podoba.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/Tribute_to_Necktar">Warto</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rosyjskie grzyby rosną duże]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/14/rosyjskie-grzyby-rosna-duze/</link>
<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 17:50:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/14/rosyjskie-grzyby-rosna-duze/</guid>
<description><![CDATA[Jeden utwór. Czterdziestominutowy. O ile często psychodeliczne odpały mają problem z przedwczesnym w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Jeden utwór. Czterdziestominutowy. O ile często psychodeliczne odpały mają problem z przedwczesnym wytryskiem, to Magical Unicellular Music radzi sobie dobrze z utrzymaniem napięcia i nastroju przez cały czas trwania utworu.</p>
<p>Hawkwind, Boredoms w rosyjskim wykonaniu. Weterani psychodelicznego rocka z improwizowanego koncertu. Rispekt.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/ca282_mum">Tutaj</a>. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mullholland Drive? Nie, Lakeshore Drive]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/05/mullholland-drive-nie-lakeshore-drive/</link>
<pubDate>Sun, 05 Jul 2009 17:56:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/05/mullholland-drive-nie-lakeshore-drive/</guid>
<description><![CDATA[W zasadzie wystarczyloby jedno słowo: psychodelicznoambientowonoisowyfreakfolk Od psychodelicznego w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>W zasadzie wystarczyloby jedno słowo:</p>
<p>psychodelicznoambientowonoisowyfreakfolk</p>
<p>Od psychodelicznego wprowadzenia poprzez noisowe nawiedzenie, ambientową atmosferykę po freakfolkowe gitary i spoken wordową spowiedź na końcu.</p>
<p>Jest w tym albumie coś z nastroju filmów Lyncha. W większości instrumentalny album opowiada w kolejnych utworach jedną spójną historię. Cytując oklepane już stwierdzenie &#8211; film dla ucha.<br />
<a href="http://www.archive.org/details/TheJourneyOfDianCchtLakeShoreDriveAndTheViolentWhiteNightingale_860"><br />
Warto</a>. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Radośni Rosjanie rozrabiają]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/05/radosni-rosjanie-rozrabiaja/</link>
<pubDate>Sun, 05 Jul 2009 17:21:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/07/05/radosni-rosjanie-rozrabiaja/</guid>
<description><![CDATA[Nie wiem, co dokładnie, ale bimber wyszedł im niezły. Trochę Boredoms, Residents, sampli, gitar i za]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Nie wiem, co dokładnie, ale bimber wyszedł im niezły. Trochę Boredoms, Residents, sampli, gitar i zabawek. Dużo zabawy. Świetna rzecz.</p>
<p>Można porównać do polskiego Małego Szu, tylko bardziej rozrywkowego.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/mono999">Warto</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kosmiczne plemię]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/06/26/kosmiczne-plemie/</link>
<pubDate>Fri, 26 Jun 2009 19:05:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/06/26/kosmiczne-plemie/</guid>
<description><![CDATA[Pierwsze wrażenie po kilku minutach albumu Tete Monde &#8211; kojarzy się z Residents czy Golozos. P]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Pierwsze wrażenie po kilku minutach albumu Tete Monde &#8211; kojarzy się z Residents czy Golozos. Później jednak autor zyskuje swój własny głos i miksując znalezione dźwięki, zapisy etniczne i efekty elektroniki tworzy jedna spójną całość dającą odczucie całkiem nowego, nieznanego plemienia. Nie znamy jego języka, rytuałów ani zwyczajów.</p>
<p>Słuchacz wchodzi w obcy świat kultury pierwotnej. Etnopsychodelia w świetnym wydaniu.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/HAK24">Tutaj</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[12875 metrów nad ziemią]]></title>
<link>http://placowkapostepu.wordpress.com/2009/05/24/12875-metrow-nad-ziemia/</link>
<pubDate>Sun, 24 May 2009 07:05:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Przemysław</dc:creator>
<guid>http://placowkapostepu.wordpress.com/2009/05/24/12875-metrow-nad-ziemia/</guid>
<description><![CDATA[- Narkotyki są w dechę! Zróbmy o nich piosenkę! - Byczo! - Przednio, powiemy wszystkim, że to o samo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Woodstock_redmond_hair.JPG" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-2662" style="margin-left:4px;margin-right:4px;" title="Woodstock - w jądrze flower power (z Wikimedia Commons)" src="http://placowkapostepu.wordpress.com/files/2009/05/woodstock.jpg?w=300" alt="Woodstock" width="270" height="185" /></a>- Narkotyki są w dechę! Zróbmy o nich piosenkę!</p>
<p>- Byczo!</p>
<p>- Przednio, powiemy wszystkim, że to o samolocie!</p>
<p>- Klawo! Ale najpierw zarzućmy sobie to&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Tak najprawdopodobniej przedstawia się historia powstania przeboju <strong><em>Eight Miles High</em></strong> (1966) amerykańskiej grupy psychodeliczno folkrockowej <strong>The Byrds</strong>. <!--more-->Wtedy jeszcze można sobie było na taką proodlotową propagandę pozwolić, bo Hendrix, Joplin i Morrison jeszcze żyli i mieli się dobrze. Dopiero potem muzycy zaczęli padać jak muchy i wszyscy zadali sobie pytanie: &#8220;Kurczę, ciekawe od czego oni tak?&#8221;</p>
<p style="text-align:justify;">Oficjalna wersja jest taka, że piosenka jest o lataniu samolotem, ale najprawdopodobniej jest w tym tyle prawdy, co w popularnym zwrocie &#8220;to jeszcze się zdzwonimy&#8221;. Podobnie jak <em>Baśka</em> Wilków, piosenka rekompensuje niemoralne przesłanie zadziwiającą warstwą muzyczną. Słyszymy w niej niesamowite, indyjskie harmonie, tak samo, jak w <em>Baśce</em> słyszymy niesamowite gó&#8230; yyy, nieważne.</p>
<p style="text-align:justify;">Warto wspomnieć o <a href="http://www.youtube.com/watch?v=NeqyCwAeT3I" target="_blank">niesamowitym wykonaniu <strong><em>8 Miles High</em></strong> przez amerykański zespół punkowy <strong>Hüsker Dü</strong></a>. Rzadko daję się przekonać do punkowatych kowerów, ale to co się w tej wersji dzieje, przekracza granice percepcji. Obowiązkowa pozycja dla fanów wczesnego R.E.M., bo to jedyne porównanie, które przychodzi mi do głowy (Byrdsi to jedna z największych inspiracji R.E.M. &#8211; może coś w tym jest?). Kończę, bo muszę wracać do mojego ulubionego zajęcia, czyli puszczania <em>Eight Miles High</em> w wersji Hüsker Dü w kółko.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>The Byrds &#8211; Eight Miles High:</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><object width="425" height="254"><param name="movie" value="http://www.dailymotion.com/swf/x9lod"></param><param name="allowfullscreen" value="true"></param><embed src="http://www.dailymotion.com/swf/x9lod" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="334" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mała improwizacja]]></title>
<link>http://kaemic.wordpress.com/2009/05/17/mala-improwizacja/</link>
<pubDate>Sun, 17 May 2009 11:01:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>kaemic</dc:creator>
<guid>http://kaemic.wordpress.com/2009/05/17/mala-improwizacja/</guid>
<description><![CDATA[Dziś wyjątkowo nie proza lecz poezja, pisana wczoraj pod natchnieniem wczorajszej &#8220;strefy rock]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dziś wyjątkowo nie proza lecz poezja, pisana wczoraj pod natchnieniem wczorajszej &#8220;strefy rock and rolla wolnej od angola&#8221; lecącej w Trzecim programie Polskiego radia.</p>
<p><em>Nicością pędzony,<br />
przez park podążam.<br />
Nie mam innej żony,<br />
w ciemność się pogrążam.<br />
Rower sobie jedzie drogą,<br />
co też ludzie zrobić mogą?</em></p>
<p><em>Na Cmentarzu o północy<br />
chodzą cicho koty mocy.<br />
Spotkał pewien Czech Słowaka,<br />
łapać broń! Będzie draka.</em></p>
<p><em>Nikt za broń już dziś nie złapie.<br />
Polska nie jest niepodległa,<br />
wkoło sami tylko gapie.<br />
Legła cała, Polska legła.</em></p>
<p><em>Płonie Częstochowa, Wawel Płonie!<br />
Krwią splamione są ich dłonie!<br />
Znów powstania, obozy i Sybir&#8230;</em></p>
<p><em>A rolnik mało orze,<br />
choć znacznie więcej morze.<br />
Limity, podatki, kontrole i urzędnicy,<br />
oj za dużo panie Jędrku tej pszenicy.<br />
Dziesięc tysięcy kary<br />
i jeszcze dwa lata.<br />
Poznasz unijnego bata.<br />
Wkoło same mary.</em></p>
<p><em>Nekromanci bez kościotrupów.<br />
Rycerze bez tarczy i miecza.<br />
Czarownicy bez czarów.<br />
Łapownicy w łapę dają.<br />
&#8220;Wierzę&#8221; powie już nieliczny.<br />
Aferanci, seksafery&#8230;<br />
Co się dzieje mnóż przez cztery.</em></p>
<p><em>Czarny rządzi Ameryką,<br />
Biały stara się Afryką.<br />
Żółty produkuje bomby i buty,<br />
a żydowski skrzypek kupił karabin za nuty.</em></p>
<p><em>Świat od wieków już umiera<br />
nie pomoże chwila szczera.</em></p>
<p><em>O wiersz ten ja piszę,<br />
lecz czy ktoś zrozumie?<br />
Czy myśleć ktokolwiek umie?<br />
Czy ów co o dotacje się płaszczył<br />
lub ów co jak wszyscy mówił &#8220;tak&#8221;<br />
gdy &#8220;nie&#8221; powiedzieć było trzeba?<br />
A może morderca z wyrokiem, w zawiasach?!<br />
Albo dziennikarz w Złotych Tarasach?</em></p>
<p><em>Pojmie rym, intencję i żaluzję?<br />
Przeczyta i zapomni?<br />
Co z nimi zrobią potomni?</em></p>
<p><em>Trawa zielona od krwi!<br />
Niebo niebieskie od dymów!<br />
Koniec z Tym, na pochybel sku&#8230;</em></p>
<p><em>(<strong>Karol Aleksander Emic &#8220;mała improwizacja&#8221;</strong> 16.05.2k9)<br />
</em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ful total diskloszure]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/03/23/ful-total-diskloszure/</link>
<pubDate>Mon, 23 Mar 2009 17:57:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/03/23/ful-total-diskloszure/</guid>
<description><![CDATA[Ehehem, no tego, drodzy czytelnicy. Minęło juz 200 postów, czas żebyśmy się lepiej poznali, ehehem. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ehehem, no tego, drodzy czytelnicy. Minęło juz 200 postów, czas żebyśmy się lepiej poznali, ehehem. Więc oto ja (i moje ukulele):</p>
<p><img src="http://img17.imageshack.us/img17/9926/mynameiselvis.jpg" alt="thenameiselvis" /></p>
<p>Wracając jednak do muzyki. Akurat w sam raz dla filmu o meksykańskich zapaśnikach. Al Hotchkiss to blues, surf i psychodelia jednocześnie. Czego tu nie lubić? Chyba tylko mnie na zdjęciu.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/AlHotchkiss">Tutaj</a>. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bajki dla nowych Rosjan]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/03/08/bajki-dla-nowych-rosjan/</link>
<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 15:41:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/03/08/bajki-dla-nowych-rosjan/</guid>
<description><![CDATA[Kojarzycie wilka i zająca? Jasne, że kojarzycie. Teraz wyobraźcie sobie tę bajkę dadaistycznie zmiks]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Kojarzycie wilka i zająca? Jasne, że kojarzycie. Teraz wyobraźcie sobie tę bajkę dadaistycznie zmiksowaną &#8211; puszczoną od tyłu, z różną prędkością scen poszatkowanych w przypadkowy sposób. Muzyka Dimy Biesłana tak właśnie brzmi. </p>
<p><a href="http://whispering.music.nov.ru/album/dbpdr.html">Warto</a>.   </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Patrzmy w przyszłość, panie i panowie]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/02/07/patrzmy-w-przyszlosc-panie-i-panowie/</link>
<pubDate>Sat, 07 Feb 2009 16:31:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2009/02/07/patrzmy-w-przyszlosc-panie-i-panowie/</guid>
<description><![CDATA[Strona perełka. Mp3 takich osób jak: Terence McKenna Robert Anton Wilson Albert Hoffmann Houston Smi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Strona perełka. Mp3 takich osób jak:</p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Terence_McKenna">Terence McKenna </a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Anton_Wilson">Robert Anton Wilson </a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Albert_Hofmann">Albert Hoffmann</a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Houston_smith">Houston Smith</a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mark_Pesce">Mark Pesce</a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Marilyn_Ferguson">Marilyn Fergusson</a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Campbell">Joseph Campbell</a></p>
<p>Poznajecie nazwiska? Jeśli tak, to wiecie, że warto posłuchać. Jeśli nie, to wierzcie mi na słowo.</p>
<p><a href="http://www.futurehi.net/media.html">Tutaj</a>. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rabbit Hole]]></title>
<link>http://ercea.wordpress.com/2009/01/31/rabbit-hole/</link>
<pubDate>Sat, 31 Jan 2009 17:08:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>RCA</dc:creator>
<guid>http://ercea.wordpress.com/2009/01/31/rabbit-hole/</guid>
<description><![CDATA[Powrót z pracy był niejako standardowy. Jak każdego innego dnia. O szesnastej wylogowałem się z kons]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Powrót z pracy był niejako standardowy. Jak każdego innego dnia. O szesnastej wylogowałem się z kons]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Noje kosmisze und krałtrokisze muzik]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/12/27/noje-kosmisze-und-kraltrokisze-muzik/</link>
<pubDate>Sat, 27 Dec 2008 21:02:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/12/27/noje-kosmisze-und-kraltrokisze-muzik/</guid>
<description><![CDATA[Po włosku tym razem. Włoskiego nie znam (poza paroma przypadkowymi slowami) i dlatego tytuł jest po ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Po włosku tym razem. Włoskiego nie znam (poza paroma przypadkowymi slowami) i dlatego tytuł jest po niemiecku. Co do samej muzyki. Dwudziestominutowe jamsession w stylu kosmicznopsychodelicznego grania z lat 60-, 70tych. Psychodeliczne efekty nałożone na krautrockowy szkielet z obligatoryjnymi fragmentami z radia. To w żadnym przypadku zarzut. Nie ma w tym wiele nowego, ale miło się slucha. Nie mówiąc juz o tym, że około 8 minuty muzycy zaczynają tworzyć fajne, gęste brzmienia.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/SquadraOmega-RennesLeChateauv09">Tutaj</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Długa droga donikąd]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/11/30/dluga-droga-donikad/</link>
<pubDate>Sun, 30 Nov 2008 12:32:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/11/30/dluga-droga-donikad/</guid>
<description><![CDATA[Butthole Surfers. Prawie tak brzmią Pixies w kowerze In heaven. Co prawda średnio lubię Buttholi, a ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://www.buttholesurfers.com/buttlegs.html">Butthole Surfers</a>. </p>
<p>Prawie tak brzmią Pixies w kowerze <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/In_Heaven">In heaven</a>. Co prawda średnio lubię Buttholi, a Pixies jeszcze mniej, to nie mogę odmówić ich muzyce jakości i charyzmy.</p>
<p>Nie umywa się to jednak do oryginalnego utworu napisanego przez <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Ivers">Petera Iversa</a>, klasyka undergrundu, promotora i prekursora wielu później znaczących nurtów muzycznych.</p>
<p>In heaven powstalo na potrzeby <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Eraserhead">Eraserhead</a> &#8211; pierwszego filmu Davida Lyncha. W tym filmie widać wszystkie obsesje i kierunki, które później rozwijał.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/RctPKy25LBU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/RctPKy25LBU&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Tym oto pokrętnym sposobem doszlismy do głównego tematu tego wpisu. Muzyki Edwina Morrisa, który wzorując się na soundtrackach Badalamentiego i grając trochę podobnie do Bohren und Der club of gore, nagrywa swoje niebezpiecznosenne gitraowe drony. Warto.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/BB015">Tutaj</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przygotowań do świąt ciąg dalszy]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/11/23/przygotowan-do-swiat-ciag-dalszy/</link>
<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 11:12:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/11/23/przygotowan-do-swiat-ciag-dalszy/</guid>
<description><![CDATA[Pewnie nie ostatni wpis o świętach. Tym razem ostateczny film o świętym Mikołaju. Santa Claus conque]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Pewnie nie ostatni wpis o świętach. Tym razem ostateczny film o świętym Mikołaju.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/RmlE7ONKRcQ&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/RmlE7ONKRcQ&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Santa Claus conquers the Martians</p>
<p>Fabuła jest prosta. Film zaczyna się reportażem z warsztatu Gwiazdora na biegunie oglądanym, jak się okazuje, przez smutne marsjańskie dzieci. Zauważa to ich ojciec, który postanawia porwać świętego na Marsa.  Marsjanie to zimne i logiczne sukinsyny i nie rozumieją emocji, ale święty to zmieni. Zerowe aktorstwo, zerowe dekoracje, idiotyczna fabuła. Klasyczne kino klasy Z z lat 50tych. Nie wolno zapomnieć o marsjańskich hełmach zrobionych z przypadkowo sklejonych antenek, rurek i sprzętów kuchennych. </p>
<p>Film rządzi. Jest za darmo, więc rządzi tym bardziej. Musicie go obejrzeć &#8211; to jest rozrywka!</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/santa_claus_conquers_the_martians">Tutaj</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Trzy powody, dla których lubię krautrock]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/31/trzy-powody-dla-ktorych-lubie-krautrock/</link>
<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 20:03:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/31/trzy-powody-dla-ktorych-lubie-krautrock/</guid>
<description><![CDATA[Powód pierwszy Powód drugi Powód trzeci Dobrze, oszukałem was. Wszystkie piosenki zostały nagrane pr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Powód pierwszy</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Ilk-2tXzlvE&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/Ilk-2tXzlvE&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span><br />
Powód drugi</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/DYofXejk2BM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/DYofXejk2BM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span><br />
Powód trzeci</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/MyJzv4AFZXc&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/MyJzv4AFZXc&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Dobrze, oszukałem was. Wszystkie piosenki zostały nagrane przez Can. Co mogę poradzić. Od tego zaczęło się moje słuchanie krautrocka. dopiero później odkryłem Faust, Guru Guru, Amon Duul, Neu! i resztę zespołów. Hipnotyczne, transowe, wciąż swieże pomimo ponad trzydziestu lat.</p>
<p>Nie tylko zresztą ja jeden lubię krautrock. Mnóstwo grup się na nich wzoruje, Japończycy do tej pory grają w ten sposób. Les rallizes denudes, chociażby.</p>
<p>Ten wpis będzie o brazylijskich spadkobiercach, a dokładniej o Botanicos. Bardziej improwizowane, płynące brzmienie, krautrock zmieszany z free jazzem. Pychota. Nie mam ich płycie nic do zarzucenia. Co najważniejsze, strawne dla każdego.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/chat007">Warto</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Come Back - Stare ale jare vol. 1]]></title>
<link>http://keenesh.wordpress.com/2008/10/28/come-back-stare-ale-jare-vol-1/</link>
<pubDate>Tue, 28 Oct 2008 19:37:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>keenesh</dc:creator>
<guid>http://keenesh.wordpress.com/2008/10/28/come-back-stare-ale-jare-vol-1/</guid>
<description><![CDATA[Przerwa w publikowaniu na blogu trochę się wydłużyła, co było pochodną lenistwa mojego, i instalator]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Przerwa w publikowaniu na blogu trochę się wydłużyła, co było pochodną lenistwa mojego, i instalator]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nowa szamanistyczna tradycja]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/25/277/</link>
<pubDate>Sat, 25 Oct 2008 22:46:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/25/277/</guid>
<description><![CDATA[Hedningarna sięgnęła do fińskich szamanistycznych, ludowych źródeł i nagrała je na nowo, mając nawet]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Hedningarna sięgnęła do fińskich szamanistycznych, ludowych źródeł i nagrała je na nowo, mając nawet płytę z remiksami techno.</p>
<p>Wij nagrywa psychodeliczny rock oparty o okolice słowiańszczyzny.</p>
<p>Ole Lukoje gra mieszankę techno, rocka i syberyjskiego szamanizmu.</p>
<p>Kapela ze wsi Warszawa ma swoją wersję transowego, współczesnego, jednak wciąż osadzonego w tradycji, folku.</p>
<p>Do tej listy można dopisać Volgę. Cytując:</p>
<p><em>Successfully combining experimental electronics with contemporary dance rhythms and original Russian folklore, Volga is a unique project on the Moscow music scene. Pagan psychodelia, shamanism, authentic melodies and lyrics from ancient Russian texts (12th-19th centuries) are mixed with urban aesthetics. </em></p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/zero052">Warto</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sałatka]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/08/salatka/</link>
<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 21:42:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/08/salatka/</guid>
<description><![CDATA[Składniki: atmosferyczne ballady alt country i folk mniej lub bardziej przypadkowe sample hałasy i g]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Składniki:<br />
atmosferyczne ballady alt country i folk<br />
mniej lub bardziej przypadkowe sample<br />
hałasy i glitche układane w click&#8217;n'cutowe beaty</p>
<p>Wymieszaj dokładnie.</p>
<p>Co dziwne, wychodzi bardzo smaczna mieszanka. Różne źródła, ale w całokształcie nie wychodzi tak rozjechanie &#8211; jest wyraźna myśl przewodnia w utworach, która trzyma wszystko w ryzach i nadaje im dramaturgii.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/Joel_Saunders_CDR01">Polecam</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Noc miłości, a tak się starałem... ]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/08/noc-milosci-a-tak-sie-staralem/</link>
<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 21:15:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/08/noc-milosci-a-tak-sie-staralem/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;i znowu wyszło na to samo. W ramach uprzyjaźniania bloga dla postronnych myślałem o wrzuceniu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>&#8230;i znowu wyszło na to samo. W ramach uprzyjaźniania bloga dla postronnych myślałem o wrzuceniu <a href="http://www.archive.org/details/DWK024">tego</a>, ale nie dałem rady przesłuchać nawet pierwszego utworu. Za miłe, za bardzo wygładzone, brzmi jak muzyka do windy albo podkładu dla didżeja w radiu dla czterdziestoletnich biznesmenów. Nudne, po prostu.</p>
<p>Musiałem ratować się Nocą miłości i ich koncertem. Oni mieli wszystko, co lubię. Japoński psychodeliczny rock w stylu Les Rallizes Denudes i Acid Mothers Temple, krautrock, dronowate improwizacje, hałasy i elementy free improv. Intensywne i narastające. Mieszanka stanowiąca miód dla mego ucha. </p>
<p>Wiem, że odstraszyłem tym opisem sporą część możliwych słuchaczy, ale wiecie co? Jeśli czytacie tego bloga, to powinniście przyzwyczaić. Właśnie.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/TheNightOfLove-WinterTragic22062008">Tutaj</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Grunt to się dobrze zestarzeć]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/01/grunt-to-sie-dobrze-zestarzec/</link>
<pubDate>Wed, 01 Oct 2008 18:52:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/10/01/grunt-to-sie-dobrze-zestarzec/</guid>
<description><![CDATA[Retrospektywy to dobra rzecz. Rzadko bywają całkowicie obiektywne i pokazują najczęściej, co autor m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Retrospektywy to dobra rzecz. Rzadko bywają całkowicie obiektywne i pokazują najczęściej, co autor myśli o swojej muzyce w obecnej chwili jednak mimo wszystko dają pewien obraz rozwoju zespołu/muzyki. Widać to wyraźnie na przykładzie Blanketship.</p>
<p>Zaczynali jako psychodeliczny zespół z lekko transowymi odjazdami w stronę eksperymentu muzycznego. Wciąż mimo to  z przyjazną dla ucha melodię i czasami nawet rockowy feeling. Z czasem dojrzeli i ich utwory są bardziej przemyślane, nie oparte już o proste skojarzenia. Zaczęli bawić się trochę plądrofonią, przez co piosenki mają więcej warstw. Nabrali umiejętności. Co tu dużo mówić, są o wiele lepsi. Jeśli miałbym polecać, to właśnie późniejszy okres twórczości.</p>
<p>Z poczatkowego okresu działalności zostało zamiłowanie do okazjonalnych freakoutów i psychodelii. Wciąż nie są najbardzie odjechanym zespołem na tej planecie, ale rozbudowanie brzmienia i treści wyszło na dobre. </p>
<p>Tutaj można ściągnąć przegląd ich twórczości.</p>
<p><a href="http://www.gigantesound.com/fr_library.htm">Sunken Treasures cz. 1 i 2</a>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
