<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>sen &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/sen/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "sen"</description>
	<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 07:57:09 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[04. zielona herbata z miętą. ]]></title>
<link>http://rudamaruda.wordpress.com/2009/11/25/04-zielona-herbata-z-mieta/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 22:12:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>ruda maruda</dc:creator>
<guid>http://rudamaruda.wordpress.com/2009/11/25/04-zielona-herbata-z-mieta/</guid>
<description><![CDATA[Niestety. Piękne plany legły w gruzach. Dzień minął mi nieproduktywnie, niesukcesywnie, niesympatycz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><font face="verdana"><font size="1">Niestety. Piękne plany legły w gruzach. Dzień minął mi nieproduktywnie, niesukcesywnie, niesympatycznie. Ech, szkoda gadać. </p>
<p>Z pozytywów życiowych Gosia i Łukasz wprosili się wstępnie na sylwestra, co traktuje jako niezwykle sympatyczną niespodziankę, bo cały czas się trochę bałam, że spędzę go samotnie. A tu może się nawet okazać, że będzie nas większa grupa, ha, trzymam kciuki.</p>
<p>Śniła mi się Karolina, z lat dziecięcych, ale bardziej empatyczna niż wtedy. Nie pamiętam już co dokładnie mnie w tym śnie gryzło, ale pamiętam jej gest pocieszenia, kiedy cmoknęła moją grzywkę, bym się nie martwiła. W mojej głowie wyglądało to bardzo filmowo; jak wycięty kadr ze wzruszającego filmu o przyjaźni. Czy śniło mi się coś więcej &#8211; nie pamiętam.</p>
<p>Rozczarował mnie dzisiejszy dzień, nie wiem co więcej o nim napisać. Leżę już w łóżku, w moim ulubionym zestawie piżamowym(przyduża flanelowa koszula i bokserki z &#8220;The Ugly Truth&#8221;), po prysznicu, z laptopem na kolanach, oglądając kawałek &#8220;Glee&#8221; na uspokojenie i rozweselenie przed snem. Kociaki spokojnie śpią na mojej poduszce, wiem, że nie będę miała serca jej im zabierać i położę po prostu głowę obok nich. Mruczenie kociąt to jedna z najpiękniejszych kołysanek. </font></font></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Interes w Azji]]></title>
<link>http://hajfa.wordpress.com/2009/11/25/interes-w-azji/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 20:50:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>giera</dc:creator>
<guid>http://hajfa.wordpress.com/2009/11/25/interes-w-azji/</guid>
<description><![CDATA[Jadę starą furgonetką. Paka to drewniana kratownica przykryta pozszywanymi ze sobą wypłowiałymi szma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;">Jadę starą furgonetką. Paka to drewniana kratownica przykryta pozszywanymi ze sobą wypłowiałymi szmatami. Siedzę w szoferce, strasznie trzęsie. Wyglądam przez okno, jadę przez góry, samochód podskakuje na dziurach i wybojach. Muszę zwolnić. Zresztą siedzący obok młody chłopak, ubrany równie nędznie jak ja, mówi: „Uważaj na ładunek”. Wtedy przypomina mi się, że przemycam/szmugluję przez granicę między Malezją a Pakistanem pluszowe misie, które zostały wyprodukowane na Tajwanie przez małe-chińskie-rączki. Pluszowe misie są w Pakistanie zakazane z powodów religijnych. A skoro są zakazane, to jest to najbardziej chodliwy towar. Mój towarzysz – młodszy ode mnie o jakieś 20 lat – namówił mnie na ten interes. Misie są ukryte w drewnianych skrzynkach po brazylijskich pomarańczach. [cięcie] Na prosektoryjnym stole w kostnicy leży nagi mężczyzna, na stole obok następny. Cała kostnica wypełniona jest stołami, na których leżą nadzy mężczyźni. Wszyscy mają zakrwawione stopy, jakby starte stopy, jakby gołymi stopami aż do zdarcia szorowali po asfalcie. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:1pt;font-family:Georgia;">.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;">- &#8211; -</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:7.5pt;font-family:Georgia;">[tak przy okazji donoszę, że można mnie jutro, wespół ze Szymonem Kantorskim i Szczepanem Kopytem, spotkać i posłuchać w ramach imprezy „Poza Zasadą Lansu” w CSW Zamek Ujazdowski; po szczegóły trzeba <strong><a href="http://pozazasadalansu.pl/pl/26112009,-czwartek-ar-25.html" target="_blank">kliknąć…</a></strong>]</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[RAJRUPA SEN: JOVEN PROMESA DEL SAROD]]></title>
<link>http://sauceverde.wordpress.com/2009/11/25/rajrupa-sen-joven-promesa-del-sarod/</link>
<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 02:31:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sauceverde</dc:creator>
<guid>http://sauceverde.wordpress.com/2009/11/25/rajrupa-sen-joven-promesa-del-sarod/</guid>
<description><![CDATA[El sarod es un instrumento que, por momentos, tiene un aire muy parecido a la guitarra clásica; sin ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">El sarod es un instrumento que, por momentos, tiene un aire muy parecido a la guitarra clásica; sin embargo, sus recursos técnicos le permiten experimentar con otro tipo de sonidos y matices. Rajrupa Sen pertenece a una generación de nuevos músicos. El recibir constantes invitaciones de  All<em> India Radio </em>y <em>Doordarshan India</em> parece indicar que es una gran promesa de la Música Clásica de India.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/R2OnBtNPTms&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/R2OnBtNPTms&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[75]]></title>
<link>http://jeruzalemrpg.wordpress.com/2009/11/24/75/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 21:45:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Zagadka</dc:creator>
<guid>http://jeruzalemrpg.wordpress.com/2009/11/24/75/</guid>
<description><![CDATA[Duch zasępił się i dobre kilka minut nie odpowiadał na propozycje Balalaiki, gapiąc się przez ten ca]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Duch</strong> zasępił się i dobre kilka minut nie odpowiadał na propozycje <strong>Balalaiki</strong>, gapiąc się przez ten cały czas na swoje dłonie. Walczył ze sobą, walczył ze swoją przeszłością. W Jeruzalem prawie każdy, niezależnie od grupy społecznej, miał na tyle bogate życie, iż można by z niego stworzyć wiele ciekawych książek…gdyby tylko ktoś je spisał. Spokój dany był naprawdę nielicznym osobnikom. Lecz co mógł skrywać on, genialny zabójca?</p>
<p><em>- O swojej przeszłości wole opowiedzieć póki dziewczynka smacznie śpi.</em> – uśmiechnął się wbijając smutny wzrok w rozmówczynie. Tak przynajmniej początkowo sądziła kobieta, lecz już po chwili zrozumiała, że Duch nie patrzył się na nią. Spoglądał w krwawą historie swojego dotychczasowego życia. Nie było w niej miejsca na słabość, strach i niezdecydowanie…</p>
<p><em>- Niewiele pamiętam z wczesnych lat dzieciństwa…czasami mam wątpliwości czy kiedykolwiek je miałem. Nie zrozum mnie źle, nie jestem jakimś pieprzonym robotem. Dorastałem w rodzinie podróżników, w której odkąd schodziło się z rąk matki trzeba było zaczął pomagać pozostałym. Życie na zewnątrz miało swoje uroki, ale było zbyt niebezpieczne. – </em>dopiero po chwili słowa mężczyzny do niej dotarły. On nie urodził się w Jeruzalem! To przecież niemożliwe…</p>
<p><em>- Zgadza się.</em></p>
<p><em>- Co proszę?</em> – odpowiedziała lekko zdezorientowana kobieta.</p>
<p><em>- Widziałem już to spojrzenie.</em> <em> Zawsze jak zdradzałem komuś, że pochodzę spoza murów spotykałem się właśnie z taką reakcję. Takim specyficznym zdziwieniem. Niemniej jednak jest to prawda. –</em> przerwał na moment, żeby zebrać myśli i napić się kawy, po czym wrócił do poprzedniego wątku<em> &#8211;  Mając dwanaście lat stałem się pełnoprawnym mężczyzną…kiedy miąłem piętnaście po raz pierwszy mój świat został wywrócony do góry nogami. Miałem szczęście, że spotkałem wtedy pewnego zbieracza, który przygarnął mnie i uratował tym samym moje życie. </em></p>
<p><em>- Zed’a?</em></p>
<p><em>- Tak, to był Zed. Sporo razem przeszliśmy na otwartych terytoriach, wiele od siebie się nauczyliśmy, a gdy staruszek wrócił do Jeruzalem, zabrał mnie ze sobą. Miasto dla mnie było czymś zupełnie nowym. Jego ogrom i mnogość ludzi przytłaczała. Ku niechęci mojego mentora nie stałem się jego wspólnikiem. Powiedzmy, że nie chciałem wracać na zewnątrz. Imałem się wielu zawodów. Poznawałem miasto…każdy jego skrawek, każdą ścieżkę i każdą kryjówkę. Choć byłem tutaj obcy po kilku latach znałem je lepiej niż ktokolwiek z jego mieszkańców. Potem spieprzyłem sprawę ponownie.</em></p>
<p>Przerwał i zaczerpnął kilku łyków gorzkiej i czarnej jak noc kawy. Była bardzo aromatyczna i mocna. Pobudzała zmysły.</p>
<p><em>- Zed ponownie mi pomógł i wciąż we mnie wierzył. Dobrze ulokował swoją wiarę, najnowsze zdobycze techniki i pieniądze. Jakieś dziesięć lat temu po raz pierwszy wykorzystałem swoje umiejętności do zabicia kogoś. Byłem w tym zbyt dobry…przerażało mnie to. Czasami miałem nadzieję, że znajdzie się ktoś lepszy ode mnie, a wielu próbowało swojego szczęścia. Gildia zabójców rozprawia się z nielicencjonowaną konkurencją szybko i boleśnie. W moim przypadku musieli odpuścić. W każdym razie jakiś tydzień temu tamten okres w moim życiu się zakończył. </em></p>
<p>- <em>Tak jak i w twoim</em>. – mężczyzna wskazał palcem kobietę, a jego wzrok wyrwał się z uwięzi i „pobiegł” za tym gestem zatrzymując się na biuście <strong>Balalaiki</strong>. Materiał kombinezonu zbyt dokładnie przylegał do jej ciała, bezczelnie ukazując w pełni kształt jej sutków. Było to spojrzenie wygłodniałego mężczyzny, który dawno nie miał żadnej kobiety. Potrafiła to rozpoznać, miała w końcu w tym praktykę. <strong>Duch </strong>gwałtownie obrócił głowę w innym kierunku nie dając nic po sobie poznać. Ten człowiek zdecydowanie miał problemy w kontaktach z ludźmi.</p>
<p><em> – Może do niedawna byłaś jeszcze dziwką, ale teraz jesteś kimś zupełnie innym. Chciałbym poznać historię właśnie tej nowej kobiety. Jak to całe zamieszanie się zaczęło?</em></p>
<p><strong>Balalaika</strong> zgodziła się i opowiedziała historię kilku ostatnich dni, w których jej życie i życie wszystkich mieszkańców Jeruzalem wywróciło się do góry nogami. Jej rozmówca słuchał uważnie, a po chwili zaczął nawet robić notatki w swoim notesie. Co jakiś czas jedynie przerywał jej żeby dopytać się o jakiś szczegół. Kiedy skończyła byli zbyt pobudzeni kawą żeby od razu położyć się spać. Gospodarz dość niechętnie, ale uległ jej namową i odpowiedział jej trochę o okrutnym i jałowym świecie zewnętrznym, o pustyniach, o pełnych niebezpieczeństwa ruinach starej cywilizacji, a przede wszystkim o swojej dziesięcioosobowej rodzinie. Może nie był urodzonym mówcą, ale jego opowieść ukołysała kobietę do snu.</p>
<p>***</p>
<p>Śniła</p>
<p>Znów była w lodowej twierdzy, ale nie sama. <strong>Radża</strong> stąpała tuż obok niej, patrząc na nią błagalnym wzrokiem.</p>
<p>Podała jej dłoń.</p>
<p>Szły przez ciemne korytarze pełne ciał. Szkielety ludzi w białych fartuchach trzeszczały swoimi białymi zębami z zimna. Lodowate, stęchłe powietrze wypełniało płuca. Czemu było tak ciemno? Coś zasłaniało okna…lód, gruba warstwa lodu.</p>
<p>Chłód zdawał się przenikać przez skórę uderzając wprost w serce. Lodowate igiełki lodu wbijały się coraz głębiej i głębiej…</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#800080;">DALEJ POZOSTAJE JUŻ TYLKO ROZPACZ</span></p>
<p>Wiedziały dokładnie dokąd idą.</p>
<p>Zostały wezwane. <strong>Balalaika</strong> nie chciała…nie chciała stanąć raz jeszcze przez obliczem Sfinksa. Z każdym pokonanym centymetrem martwa twarz kreatury stawała się coraz wyraźniejsza w jej myślach.</p>
<p>Stanęły przed wielką ścianą. Spływała z niej ciemna krew tworząc na podłodze sporą kałużę. Posoka była jeszcze ciepła.</p>
<p>Radża zaczęła pląsać po kałuży w obłąkańczym rytmie. Śmiała się, a ten śmiech był najmniej ludzką rzeczą, jaką kiedykolwiek była dziwka usłyszała.</p>
<p><em>- Miał skrzydła…obiecywał…obiecywał, że mnie nie zostawi. Hahahaha….wyrywałam jedno piórko po drugim, aż przestał opowiadać takie kłamstwa…</em></p>
<p>Skrzeczący głos dziewczynki był nie do zniesienia. Ta jednak szybko przestała, podeszła do Balalaiki i złapawszy ją za rękę zaczęła prowadzić nią w kierunku ściany. Kobieta chciała się zatrzymać&#8230;tak bardzo zapragnęła się obudzić. Wiedziała co czeka na nią po drugiej stronie tej ściany.</p>
<p>To same owalne pomieszczenie…ten sam postument&#8230;konający potwór. Sfinks dalej stał nieruchomo, lecz w jego prawym boku widniała ogromna dziura, z której wypływała cała masa krwi. Pokrywała podłogę cienką warstwą.</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#800080;">DALEJ POZOSTAJE JUŻ TYLKO ROZPACZ</span></p>
<p>To nie monstrum przemówiło&#8230;</p>
<p>Mężczyzna odziany w białe szaty wyszedł zza postumentu…miał narzucony kaptur.</p>
<p>Zbliżał się chwiejnym krokiem do Balalaiki, a gdy był zaledwie dwa kroki od niej upadł do przodu tuż pod jej nogi. Jego kaptur odpadł ukazując twarz człowieka, którego kiedyś poznała.</p>
<p>Immam</p>
<p>Zamiast oczu miał wstawione symbole miasta.</p>
<p>- Zabiłem…zabiłem go…dalej pozostaje już tylko rozpacz…popatrz jak nagrodzili mnie za moją służbę! &#8211; krzyczał próbując złapać za ją za kostki.</p>
<p>Obraz powoli zaczął się rozmywać, lecz zanim zniknął zupełnie usłyszała jeszcze słowa Sfinksa.</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff0000;">NA GRANICY TAM GDZIE LÓD WIECZNIE ZIEMIĘ POKRYWA, POPATRZ PRZEZ OKO A DOTRZESZ DO MNIE<br />
</span></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff0000;">POŚPIESZ SIĘ…</span></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff0000;"><span style="color:#000000;">***</span><br />
</span></p>
<p>Obudziła ją Radża wtulając się w nią ze wszystkich sił. Łkała bardzo żałośnie. Obie leżały na wielkiej rozłożonej kanapie. Dopiero po chwili w ciemnościach wyłapała czujne spojrzenie Ducha, który cały czas je obserwował z jednego ze swoich foteli.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ersin Hoşgenç - Sen bilemezsin]]></title>
<link>http://kaangural.wordpress.com/2009/11/24/ersin-hosgenc-sen-bilemezsin/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 11:18:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>kaangural</dc:creator>
<guid>http://kaangural.wordpress.com/2009/11/24/ersin-hosgenc-sen-bilemezsin/</guid>
<description><![CDATA[Sen bilemezsin geceyi.. Geceleri sokak lambaları altında oturan yalnızlıkları.. Kaç gece sana dağlar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/-nhTJ_ffinE&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/-nhTJ_ffinE&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sen bilemezsin geceyi..<br />
Geceleri sokak lambaları altında oturan yalnızlıkları..<br />
Kaç gece sana dağlardan şarkılarını yolladı rüzgarlarla?<br />
Sen,kaç geceye dost oldun..<br />
kaç saat dayanabildin ona ..<br />
kıvrıldığın yerde uykuya mı daldın hep&#8230;?</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sen bilemezsin yaln<!--more-->ızlığı&#8230;<br />
Hiç ses duymadığın bir yalnızlık yasadın mı?<br />
sen kaç yalnızlığa dost oldun..<br />
kaç saat dayanabildin ona..<br />
yüzüne kaç kapı kapayıp kaçtın yalnızlıkların&#8230;?.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sen bilemezsin ağlamayı&#8230;<br />
Gözlerin dolduğu anları ağlamaktan miı sayıyorsun hala?<br />
Sen,kaç kez bir basına ağladın..<br />
kaç saat dayanabildin gözyaşlarına..<br />
Ellerinle yüzünü kapatıp,kendinden mi sakladın hıçkırıklarını&#8230;?</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sen bilemezsin içmeyi&#8230;<br />
Şişenin dibini bulduğun an midir sana göre içmek?<br />
Sen kaç kez,şarap tadında buruk şarkılar söyledin..<br />
kaç saat dayanabildin sarhoşluğuna..<br />
Kadehini aklındakilerle mi yoksa yüreğindekilerle mi içtin&#8230;?</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sen bilemezsin sevmeyi&#8230;<br />
sevgi dediğin sadece seni sevenleri mi sevmek?<br />
kaç vakit ayırabildin sevmeye..<br />
Sadece severek kaç vakit dayanabildin..<br />
İçinde öldürdüğün sevgilerin sahipleri nerede!<br />
Kaç kalpten ceketini alıp cıktın şimdiye dek&#8230;?</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[odpowiednia pora]]></title>
<link>http://panx.wordpress.com/2009/11/24/odpowiednia-pora/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 02:41:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Wiktor</dc:creator>
<guid>http://panx.wordpress.com/2009/11/24/odpowiednia-pora/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp; Znalazłem powyższą godzinę. O tej porze mój mózg robi klik i wchodzi w sleep mode. Co nie zna]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://panx.wordpress.com/files/2009/11/untitled3.jpg"><img src="http://panx.wordpress.com/files/2009/11/untitled3.jpg" alt="" title="Untitled" width="400" height="96" class="alignleft size-full wp-image-71" /></a></p>
<p>&#160;</p>
<p>Znalazłem powyższą godzinę. O tej porze mój mózg robi klik i wchodzi w sleep mode. Co nie znaczy, jak widać, że grzecznie leżę w łóżku i śpię. Jestem raczej w stanie liminalny, jak powiedzieliby przemądrzali ludzie albo, inaczej, eksploruję przyjemną przestrzeń graniczną między totalną, stresową przytomnością dnia roboczego a senną utratą świadomości. Druga trzydzieści rano to dobra godzina dla kogoś o tak niezdrowym stylu życia jak ja.<br />
Pojawiają się pomysły, wizje, ekscytacje. Oczywiście nie ma już o tej porze mowy o jakimkolwiek pisaniu, szkicowaniu, planowaniu. Jest tylko niecierpliwe, podniecone czekanie aż wyczerpią się baterie. </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sen o papierowym wieżowcu]]></title>
<link>http://chihihi.wordpress.com/2009/11/23/sen-o-papierowym-wiezowcu/</link>
<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 12:49:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>chihihi</dc:creator>
<guid>http://chihihi.wordpress.com/2009/11/23/sen-o-papierowym-wiezowcu/</guid>
<description><![CDATA[Miałam dzisiaj dziwny sen. Był wysoki dom, wieżowiec, który zaczął się trząść w posadach. Jakieś eki]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Miałam dzisiaj dziwny sen. Był wysoki dom, wieżowiec, który zaczął się trząść w posadach. Jakieś ekipy ludzi ubranych w kombinezony coś w nim zrobiły. Wjechałam na 42 piętro, tam było moje mieszkanie, ale dom chwiał się jak listek na wietrze, był jakby z papieru,  nie udało mi się wejść do mieszkania. Jednak zjechałam bezpieczenie z powrotem. Patrzę, a ja zgubiłam buty i jestem bosa. Jak tu chodzić boso po gruzach? <!--more--></p>
<p>Szukam butów, chcę coś kupić, są buty na półkach, ale nie dla mnie &#8211; męskie, jakieś dziwne. W pewnej chwili patrzę, a ja mam na nogach&#8230; stare gumowce. &#8220;Lepsze to niż nić&#8221; &#8211; pomyślałam, a jak ściągnęłam jeden z nogi, zobaczyłam, że tam mam jeszcze klapek, takie podwójne zabezpieczenie.</p>
<p>Potem na parterze domu, który w tym czasie wygiął się w jakiś wielki , płaski naleśnik, znalazłam starą szafkę ze zdjęciami, część leżała porozrzucana, podarta, zaczęłam je zbierać. Były to stare zdjęcia, zobaczyłam Piłsudskiego, widziałam jakieś damy w krynolinach. Z szafeczki wzięłam garść dokumentów, żeby poznać jakieś nazwiska, żeby te zdjęcia móc później rozpoznać.</p>
<p>Nie da się chodzić w czyichś butach, nasz papierowy dom się wali, ratujmy, co się uda, przynajmniej by zachować  pamiątki.</p>
<p>Takie smutne i dziwne.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ölüm - Nakaha]]></title>
<link>http://nakaha.wordpress.com/2009/11/23/olum-nakaha/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 23:18:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>nakaha</dc:creator>
<guid>http://nakaha.wordpress.com/2009/11/23/olum-nakaha/</guid>
<description><![CDATA[ölüm denen sey nedir tam olarak nedir insanlari bu kadar urkuten sey sence.. bikac gundur bunu dusun]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>ölüm denen sey nedir tam olarak<br />
nedir insanlari bu kadar urkuten sey sence..<br />
bikac gundur bunu dusunuyorum<br />
ölümden anladigim sey gercekten sadece<br />
fizyolojik ölüm mu..<br />
kesinlikle hayir..</p>
<p>ölüm dedigin sey cok farkli aslinda<br />
tamam o kisiye bi daha dokunanamak<br />
onun kokusunu bi daha alamamak<br />
bunlari dusudukce o bildigimiz ölüm de<br />
yeterince kotu bir sey..</p>
<p>ama esas ölüm sudur bir insan icin..</p>
<p>ne zaman ki bi insanin hayatinda<br />
senden bir parca kalmaz<br />
iste o vakit sen bir ölüsün artik<br />
o insan icin..</p>
<p>boyle olursa durum<br />
bu dunyadasin ya da otekindesin<br />
cok da muhim degil artik<br />
o kisi icin sen ölmüssün demektir..</p>
<p>ama tam tersine<br />
belki cok buyuk darginliklar yasarsin<br />
belki cok buyuk engeller ayirir seni<br />
hatta belki gercekten ölmüssündür<br />
ama hala sen varmiscasina devam ettiriyorsa hayatini<br />
&#8220;o&#8221;<br />
hala sen kizarsin diye cok istedigi seyleri bile yapmiyorsa<br />
&#8220;o&#8221;<br />
hala sen cok sevinirsin diye hayatinda ufak degisikler yapiyorsa<br />
&#8220;o&#8221;<br />
hala hayatinda bir &#8220;sen&#8221;le birlikte yasiyorsa<br />
&#8220;o&#8221;..<br />
iste bu vakit sen &#8220;o&#8221; kisi icin hala hayattasin<br />
uzakta da olsan gercekten ölmüs de olsan..</p>
<p>fakat &#8220;o&#8221; bunlarin hicbirini yapmiyorsa<br />
sirf senden ayri dustugu icin<br />
iste o vakit sen bir &#8220;ölü&#8221;sün<br />
ister bu dunyada ol<br />
ister otekinde&#8230;</p>
<p>28/09/2009 00:34</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[How Do We Attain a Successful Society ? ]]></title>
<link>http://eleonorpicciotto.wordpress.com/2009/11/21/how-do-we-attain-a-successful-society/</link>
<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 19:02:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Eléonor Picciotto</dc:creator>
<guid>http://eleonorpicciotto.wordpress.com/2009/11/21/how-do-we-attain-a-successful-society/</guid>
<description><![CDATA[By Eleonor Picciotto According to Michele Lamont, Professor of Sociology at Harvard University, wond]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>By Eleonor Picciotto</p>
<p>According to Michele Lamont, Professor of Sociology at Harvard University, wondering “How do we define and attain the Good Society?” is the basic normative question college students should ask.</p>
<p>The Minda de Gunzburg Center for European Studies hosted a talk last Friday afternoon on the “Measures of our Success” to over 100 attendees.</p>
<p>Via a videoconference call from Paris, Jean-Paul Fitoussi, President of the Observatoire Francais des conjonctures economiques, explained how today, nations and societies look to their Gross Domestic Products, social networking and happiness ratings as determinants of success.</p>
<p>Fitoussi said the measures of the societies are imperfect and only partially reflect reality. “The measure of our future is the most important factor,” he said. “Health, education, security, economy and social relations determine people’s capacities of freedom.” Those factors determine the sustainability of life.</p>
<p>He claims that Sophists would have said, “ We want to make out GDP the measure of everything: performance, well-being and quality of life,” and says that measures of performance must be viewed with cautions.</p>
<p>“ I applaude people who don’t think hapiness is not measurable at all,” said Nobel Prize-winning economist Amartya Sen. He adds that sustainable objectives and measures of freedom are necessary determinants for mortality, mobidity, literacy and communication.</p>
<p>Sen emphazises the importance of how societies have functioned in the past. “ We have to ask ourselves: What would it be like in the future?” Sen asked. “Once we recognize we are in a crisis, give us a focus on the policies we should follow.”</p>
<p>As Fitoussi mentioned earlier “there is in France a debate about the debate on the question of national identity, whether if its is a positive or negative concept.” On the same line, Lamont addressed the fundamental issue of what is the true definition of a successful society.</p>
<p>“Individual resilience is the wear and tear of everyday lives,” said Lamont. Public policies, social inclusion as well as democratic participation, cultural membership, intergroup relation, collective action based social network, identity and hierarchy and the emphasis on capability shape the emotional and physiological responses to condition the sustainability of our societies.</p>
<p>Marleen de Smedt, fellow at the Weatherhead Center for International affairs at Harvard,  agreed with the panel’s conclusion that “as much attention should be given to social connectedness and social relations as to the effect of the economy on the well-being and success of a society.”</p>
<p>In reference to ethnic boundaries, Lamont asked why does the 38% rate of HIV in Botsuana, considered as the best government in african state is higher than the 8% rate of HIV in Uganda, considered as the most corrupted african governemnt.</p>
<p>The answer to the difference depends on  “How governements have been able to modify their population in the collective sense of who they are together” says Lamont.</p>
<p>“ Wealthier is Healthier,” Peter Hall, member of the Krupp Foundation and professor of European Studies said. “ The multiple dimensions of social relation includes the social resources of a society.”</p>
<p>Miguel Glatzer, a full-time lecturer at Umass Dartmouth, said he was amazed “how important social network and connected relations are to wel-being, independent of income and traditional definition of health care.”</p>
<p>The social network, the social status a person enjoys, the social hierarchy and the symbolic representation that define the purposes of a community of who belongs where are the key dimensions of life’s social relations and social ressources vary on which people draw to cope with the challenges of daily life.</p>
<p>He said the success of societies does not depend on how well they accumulate social ressources, but on how well ressources are distributed.“ Governments should think equally hard of the unattended effects of policy on a structure of social relation instead of focusing on the markets,” Hall said, “Just as we think about the conservation of natural ressources, we should think about the conservation of social ressources.”</p>
<p>The factors of GDP, happiness, social connectedness and dermining carateristics were emphasized respectively by Fitoussi, Sen, Hall and Lamont, for her to conclude that,</p>
<p>“ The secret of successful governements result in the choices we all make.”</p>
<p>Philippe J. Bernard, an utopist, President of the NGO Prospective 2100, was satisfied by the “debate that was not governmental but sociologic and economic in general.”</p>
<p>Martha Ferede, a Harvard Graduate, said she enjoyed the discussion after having listenned to the arguments of all participants, “”the traditional ways of measuring good societies don’t always work, but you can do something about it.” She then compared the quality of the two-hours panel to a “Chef’s top selection.”</p>
<p><a href="http://eleonorpicciotto.wordpress.com/files/2009/11/images2.jpeg"><img class="alignleft size-full wp-image-66" title="images" src="http://eleonorpicciotto.wordpress.com/files/2009/11/images2.jpeg" alt="" width="75" height="113" /></a><em> &#8220;The Measure of Our Success: How Do We Attain the Good Society?&#8221;</em></p>
<p>Center of European Studies at Harvard University</p>
<p>co-written by Peter Hall and Michele Lamont</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Widziałeś film?? Ta oglądałem...]]></title>
<link>http://chawira.wordpress.com/2009/11/20/widziales-film-ta-ogladalem/</link>
<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 17:56:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>yelon</dc:creator>
<guid>http://chawira.wordpress.com/2009/11/20/widziales-film-ta-ogladalem/</guid>
<description><![CDATA[Czyli techniki podświadomego oglądania filmów stosowane u nas&#8230;]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Czyli techniki podświadomego oglądania filmów stosowane u nas&#8230;</p>
<p><a href="http://chawira.wordpress.com/files/2009/11/dsc02258.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-40" title="DSC02258" src="http://chawira.wordpress.com/files/2009/11/dsc02258.jpg" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p><a href="http://chawira.wordpress.com/files/2009/11/dsc02260.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-41" title="DSC02260" src="http://chawira.wordpress.com/files/2009/11/dsc02260.jpg" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Talbot students learn about life during WW2]]></title>
<link>http://ssclc.wordpress.com/2009/11/20/talbot-students-learn-about-life-duringww/</link>
<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 13:18:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>ssclc</dc:creator>
<guid>http://ssclc.wordpress.com/2009/11/20/talbot-students-learn-about-life-duringww/</guid>
<description><![CDATA[A year 7 class at Talbot Special School came to the CLC to create a film about life during World War]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>A year 7 class at Talbot Special School came to the CLC to create a film about life during World War 2 as part of a unit of work on the topic. The students learnt all about air raids, how families built Anderson shelters in their gardens, rationing, wartime songs and poems. They built fantastic sets for an animation, and recorded songs and poems to include in the film, using the green screen to add suitable photos as a backdrop. The project really brought the topic to life, and helped the students understand how life may have been back then. What particularly impressed me was how well the class worked as a team on the animation, taking it in turns to take the pictures, direct and move the characters, and always supporting their less able peers. You can see an extract of the film below:</p>
<span id='plh-loop-video-embed-0' class='hidden'>done</span><script type="text/javascript" src="http://v.wordpress.com/wp-content/plugins/video/swfobject2.js"></script><ins style='text-decoration:none;'>
<div class='video-player' id='x-video-0'>
<p id='video-0'></p></div></ins><script type='text/javascript'>swfobject.embedSWF('http://v.wordpress.com/wp-content/plugins/video/flvplayer.swf?ver=1.10', 'video-0', '400', '320', '9.0.115','http://v.wordpress.com/wp-content/plugins/video/expressInstall2.swf', {guid:'Ea0nRTud', javascriptid:'video-0', width:'400', height:'320', locksize:'no'}, {allowfullscreen: 'true', allowscriptaccess:'always', seamlesstabbing:'true', overstretch:'true'}, {'id':'video-0'});</script>

</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[National Education Network Website]]></title>
<link>http://ssclc.wordpress.com/2009/11/20/national-education-network-website/</link>
<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 09:21:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>ssclc</dc:creator>
<guid>http://ssclc.wordpress.com/2009/11/20/national-education-network-website/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;The Natonal Education Network (NEN)  is the UK collaborative network for education, providing]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://www.nen.gov.uk/"><img class="alignleft size-full wp-image-695" title="National Education Network" src="http://ssclc.wordpress.com/files/2009/11/nen.jpg" alt="" width="99" height="145" /></a>&#8220;<em>The Natonal Education Network (NEN)  is the UK collaborative network for education, providing schools with a safe, secure and reliable learning environment and direct access to a growing range of online services and content.</em>&#8220;</p>
<p>Their website is well thought out and it is simple to find the information you are looking for. It provides links to a large number of <strong>web-based resources</strong> for all subject areas from KS1-KS4+, plus resources on <strong>E-Safety</strong>. In addition it links to the websites of all the regional NEN providers, for example the Yorkshire and Humber Grid for Learning (YHGfL) which provides the broadband connection for schools in our area. Each regional provider has their own bank of resources which are well worth investigating.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[Jerzy Franczak, „Nieludzka komedia”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009, str. 52-53 oraz 157.]]]></title>
<link>http://hajfa.wordpress.com/2009/11/19/jerzy-franczak-%e2%80%9enieludzka-komedia%e2%80%9d-wydawnictwo-literackie-krakow-2009-str-52-53-oraz-157/</link>
<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 14:57:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>giera</dc:creator>
<guid>http://hajfa.wordpress.com/2009/11/19/jerzy-franczak-%e2%80%9enieludzka-komedia%e2%80%9d-wydawnictwo-literackie-krakow-2009-str-52-53-oraz-157/</guid>
<description><![CDATA[#1 „Jemu śni się, że się budzi, boli go palec, więc wstaje i idzie po omacku do łazienki. Ból staje ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;">#1 „Jemu śni się, że się budzi, boli go palec, więc wstaje i idzie po omacku do łazienki. Ból staje się nie do zniesienia, więc zaciska zęby i pochyla głowę, wtedy spostrzega plamy krwi na linoleum. Z bijącym sercem dociera do łazienkowych drzwi, zapala światło i podchodzi do umywalki. Jego wskazujący palec tkwi w kubeczku razem ze szczoteczkami do zębów. W tym samym czasie jej śni się powódź, istny potop, woda wlewa się oknami i drzwiami, tryska ze szpar w podłodze, cieknie po ścianach. Alicja pędzi po Basię, porywa ją i biegnie do drzwi, po drodze zauważa, że jej córeczka zmieniła się w radio, a woda bezustannie przybiera, sięga już ust. Wypadają na klatkę schodową, Basia cała mokra, ma wilgotne pokrętła, po głośniczkach spływają bezgłośnie malutkie kropelki. Alicja kręci gałką w lewo, w prawo – nic… Rozpacz ściska jej gardło, ale uporczywie szuka jakiegoś sygnału życia w martwym szumie eteru… I nagle słyszy donośne <em>ueeeeee!</em>, przebijające się spośród pomruków i trzasków! Fala szczęścia zalewa jej piersi! Całuje Basię po przyciskach i pokrętłach, głaszcze ją po kabelkach i tuli do łona.”</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;">#2 „Miałam sen o Tobie, ale bardzo przykry. Śniło mi się, że rozstaliśmy się, bo miałeś dziecko z inną kobietą (niewysoka, śliczna brunetka, bardzo delikatna, słodka i uległa, zupełnie moje przeciwieństwo). Przyszłam was odwiedzić, na drzwiach wizytówka <em>A. E. Królowie</em> i dwa plakaty reklamujące sporty wodne – dziwne, nie? wchodzę do tego mieszkania – Ty otworzyłeś, ona gdzieś w głębi z dwójką dzieci na dywanie. Zmiana – nagle znajdujemy się nad jakimś jeziorkiem, opalamy się, mówisz: zostańmy przyjaciółmi. To koniec. Ale we śnie myślałam, że chyba umrę.”<span class="MsoFootnoteReference"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[sen vs jego brak]]></title>
<link>http://jeneral.wordpress.com/2009/11/18/sen-vs-jego-brak/</link>
<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 03:51:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>piotrnerc</dc:creator>
<guid>http://jeneral.wordpress.com/2009/11/18/sen-vs-jego-brak/</guid>
<description><![CDATA[Walczę z zadaniem mi postawionym. Nie lubię zostawiać za sobą niedokończonej roboty. Dlatego też wci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Walczę z zadaniem mi postawionym. Nie lubię zostawiać za sobą niedokończonej roboty. Dlatego też wciąż nie śpię, chociaż w oczy zagląda mi piąta rano, o której to budzi się do życia wiele wspaniałych stworzeń-wliczając w to pewną część ludzkości.</p>
<p>Już jakiś czas temu chciałem przerzucić się z trybu sowy na tryb rannego (bynajmniej podczas wojny) ptaszka. Jak na razie nie za bardzo mi to wychodzi &#8211; się po prostu przyzwyczaiłem i już!</p>
<p>Mimo wszystko trzeba mi to zmienić bo przecież liga się zbliża i głupio by było snuć się po boisku.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sen ki]]></title>
<link>http://boragorgun.wordpress.com/2009/11/17/sen-ki/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 22:27:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>boragorgun</dc:creator>
<guid>http://boragorgun.wordpress.com/2009/11/17/sen-ki/</guid>
<description><![CDATA[Sen ki Ordasın Sanki Biliyorum Köşeyi dönmeden göreceğim seni Sesini duya duya Kokunu ala ala Sanki ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><a href="http://boragorgun.wordpress.com/files/2009/11/kelebek1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-217" title="kelebek" src="http://boragorgun.wordpress.com/files/2009/11/kelebek1.jpg" alt="" width="276" height="203" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sen ki</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Ordasın</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sanki</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Biliyorum</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Köşeyi dönmeden göreceğim seni</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sesini duya duya</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Kokunu ala ala</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Sanki göreceğim seni,,,</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[#93. sputnik sickles down in the seats.]]></title>
<link>http://nikolajewicz.wordpress.com/2009/11/17/93-sputnik-sickles-down-in-the-seats/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 19:20:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>Nikołajewicz</dc:creator>
<guid>http://nikolajewicz.wordpress.com/2009/11/17/93-sputnik-sickles-down-in-the-seats/</guid>
<description><![CDATA[Pewnego dnia widziałem świat przy pomocy aury. To było chore &#8211; patrzyłem na twarze, widziałem ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Pewnego dnia widziałem świat przy pomocy aury. To było chore &#8211; patrzyłem na twarze, widziałem wokół nich czarną poświatę. Trupie twarze pełne konfliktu. Napięcie wisiało w powietrzu, patrzyłem im w oczy, widziałem czerń, szarość, zapadłe policzki. Dzisiaj do końca nie wiem, czy to przyniosła rzeczywistość, czy może były to kolejne krótkie serie snu. Pewny jest fakt, że tak się kończą zabawy myślowe, polegające na skakaniu po tematach &#8211; począwszy od śmierci, przemierzając przez Boga, kończąc na pieczeniu ciasta.</p>
<p>Przyjdzie taki dzień, kiedy gęstą atmosferę spokoju przeszyje krzyk. To krzyk rozpaczy czy może opętany szał radości? Cholera wie.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=iX14BBejEVE" target="_blank"><em>At the Drive-In &#8211; &#8216;Rascuache&#8217;</em></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ZİLHİCCE AYININ FAZİLETİ]]></title>
<link>http://clpvid.wordpress.com/2009/11/17/zilhicce-ayinin-fazileti/</link>
<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 14:13:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>clpvid</dc:creator>
<guid>http://clpvid.wordpress.com/2009/11/17/zilhicce-ayinin-fazileti/</guid>
<description><![CDATA[Zilhicce ayının fazileti Sual: Zilhicce ayının fazileti nedir? CEVAP Kurban bayramının bulunduğu aya]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#008000;">Zilhicce ayının fazileti Sual: Zilhicce ayının fazileti nedir? CEVAP Kurban bayramının bulunduğu aya Zilhicce denir. Zilhicce ayının ilk on gününde yapılan ibadetlerin kıymeti çoktur. Bu husustaki hadis-i şeriflerden birkaçı şöyledir: (Zilhiccenin ilk günlerinde tutulan oruç bir yıl oruç tutmaya, bir gecesini ihya etmek de Kadir gecesini ihya etmeye bedeldir.) [İbni Mace] (Zilhiccenin ilk on gecesinde yapılan amel için, 700 misli sevab verilir.) [Beyheki] (Terviye günü oruç tutup günah söz söylemeyen Müslüman, Cennete girer.) [Ramuz] (Zilhiccenin ilk 9 günü oruç tutan, her günü için yüz köle azat etmiş veya cihad edenlere yüz at vermiş yahut Kâbe’ye kurban için yüz deve göndermiş gibi sevab alır.) [R. Nasıhin] (Bu on günün hayrından mahrum olana yazıklar olsun! Bilhassa dokuzuncu [Arefe] günü oruçla geçirmelidir! Onda o kadar çok hayır vardır ki, saymakla bitmez.) [T. Gafilin] (Zilhiccenin ilk 9 günü oruç tutana, her günü için bir yıllık oruç sevabı verilir.) [Ebul Berekat] (Zilhiccenin ilk on günü fazilette bin güne, Arefe günüyse on bin güne eşittir.) [Beyheki] (Zilhiccenin ilk on gününde yapılan amellerden daha kıymetlisi yoktur.) [Taberani] Allah indinde zilhiccenin ilk on gününde yapılan amellerden daha kıymetlisi yoktur. Bugünlerde tesbihi, tahmidi, tehlili ve tekbiri çok söyleyin!) [Taberani] Tesbih: Sübhanallah, Tahmid: Elhamdülillah, Tehlil: Lâ ilâhe illallah, Tekbir: Allahü ekber, demektir. Peygamber efendimiz, Zilhiccenin ilk on gününde yapılan amellerin, diğer aylarda yapılan amellerden daha kıymetli olduğunu bildirince, Eshab-ı kiram, (Ya Resulallah, bu ayın ilk günleri yapılan ameller, Allah yolundaki cihaddan da mı daha kıymetlidir?) dediklerinde, (Evet, cihaddan da kıymetlidir; ancak canını, malını esirgemeden harbe gidip şehid olanın cihadı daha kıymetlidir) buyurdu. (Buhari) Hazret-i Ebüdderda buyurdu ki: Zilhiccenin ilk dokuz günü oruç tutmalı, çok sadaka vermeli, çok dua ve istiğfar etmelidir; çünkü Resulullah, (Bu on günün hayır ve bereketinden mahrum kalana yazıklar olsun) buyurdu. Zilhiccenin ilk dokuz günü oruç tutanın ömrü bereketli olur, malı çoğalır, çoluk çocuğu belalardan muhafaza olur, günahları affolur, iyiliklerine kat kat sevab verilir, ölürken kolay can verir, kabri aydınlanır. Cennette yüksek derecelere kavuşur. (Şir’a) Her hafta saç, sakal, tırnak kesmek sünnettir. İbni Âbidin hazretleri, (Zilhicce ayının ilk on günü, bu sünnetleri geciktirmemeli. (Kurban kesecek kimse, Zilhicce ayı girince, saçını ve tırnağını kesmesin) hadis-i şerifi, emir değildir. Bunları, kurban kesinceye kadar geciktirmek müstehabdır) buyurmaktadır. Kurban kesecek kimsenin, Zilhicce ayının ilk gününden, kurban kesinceye kadar, saçını, sakalını, bıyığını ve tırnağını kesmemesi müstehabdır; fakat vacib değildir. Bunları kesmesi günah olmaz ve kurban sevabı azalmaz. Bu on gün içinde bir hasta ziyaret eden, Hak teâlânın dostları olan kulların hatırını sormuş ve ziyaret etmiş gibi olur. Bu on gün içinde Ehl-i sünnete uygun bir kitap okumak çok sevabdır. Din ilmini, Ehl-i sünnet itikadını öğrenmek kadın erkek herkese farzdır. Çocuklara öğretmek, birinci görevdir.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[powiedziałby mi Freud]]></title>
<link>http://dimmed.wordpress.com/2009/11/16/16/</link>
<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 21:10:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>dimmed</dc:creator>
<guid>http://dimmed.wordpress.com/2009/11/16/16/</guid>
<description><![CDATA[Śniło mi się, że patrzę cudzymi oczami na pokryty śniegiem las i wiem, że jest się czego bać, ale je]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Śniło mi się, że patrzę cudzymi oczami na pokryty śniegiem las i wiem, że jest się czego bać, ale jeszcze tego nie widzę. Ostrzę wzrok tak jakbym kręciła pokrętłem od lornetki i widzę wilki. Potem już mnie tam nie ma, jestem osobą trzecią w tym opowiadaniu, dwa wilki biegną, jeden ma na grzbiecie coś jakby zaprzęg. Z wilkami-wilkami biegną upokorzone wilki-ludzie. Jedyne co z tego rozumiem to fakt, że wilki-ludzie nie mają tam nic do gadania, biegną, bo tamte tak im kazały. Kiedy mijają tory jednego wilka-człowieka przejeżdża pociąg. Budzi mnie telefon, nie znam numeru, nie odbieram, choć dzwoni jeszcze raz. Chciałabym się łudzić, że jutro zadzwoni ten sam numer i usłyszę, że mogę już spać spokojnie.</p>
<p>Kilka dni później starszej siostrze śni się, że dzwoni do niej młodsza siostra, żeby powiedzieć, że ma wszy i zapytać, co ma z nimi zrobić. Starsza siostra radzi młodszej siostrze. Co się stało z wszami nie wiadomo.</p>
<p>Kiedy budzę się z maligny przecieram oczy i widzę, że rozrzuciłam z siebie kołdry i koce, nawet poduszki leżą na podłodze. W tym śnie całowałam się Marią Peszek w pokoju hotelowym numer 112, miałyśmy się kochać, ale przeszkadzali mi chłopcy z jej zespołu, którzy też w tym pokoju spali.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bir çift söz]]></title>
<link>http://hasankarakaya.wordpress.com/2009/11/16/bir-cift-soz/</link>
<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 13:06:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>hasankarakaya</dc:creator>
<guid>http://hasankarakaya.wordpress.com/2009/11/16/bir-cift-soz/</guid>
<description><![CDATA[Bir çift söz   Benim de var bir çift sözüm aşka dair: Sevmek seni…                          Hasan KA]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><em>Bir çift söz</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Benim de var bir çift sözüm aşka dair:</em></p>
<p><em>Sevmek seni…</em></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong><em>                       Hasan KARAKAYA </em></strong></p>
<p><strong><em>                                    2009</em></strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Noise 'worse for dyslexic pupils']]></title>
<link>http://mydyslexicboy.wordpress.com/2009/11/16/noise-worse-for-dyslexic-pupils/</link>
<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 11:24:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>mydyslexicboy</dc:creator>
<guid>http://mydyslexicboy.wordpress.com/2009/11/16/noise-worse-for-dyslexic-pupils/</guid>
<description><![CDATA[Children with dyslexia find it harder to hear in noisy classrooms than those without the condition, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Children with dyslexia find it harder to hear in noisy classrooms than those without the condition, ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[British Airways-BA CityFlyer Embraer ERJ 170-100ST G-LCYE (msn 17000296)]]></title>
<link>http://airlinersgallery.wordpress.com/2009/11/15/british-airways-ba-cityflyer-embraer-erj-170-100st-g-lcye-msn-17000296/</link>
<pubDate>Sun, 15 Nov 2009 13:08:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>brucedrum</dc:creator>
<guid>http://airlinersgallery.wordpress.com/2009/11/15/british-airways-ba-cityflyer-embraer-erj-170-100st-g-lcye-msn-17000296/</guid>
<description><![CDATA[British Airways-BA CityFlyer Embraer ERJ 170-100ST G-LCYE (msn 17000296) SEN, originally uploaded by]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div style="text-align:left;padding:3px;"><a title="photo sharing" href="http://airlinersgallery.com/2/2603dcd/#/gallery/british-airways-ba-cityflyer/british-airways-ba-cityflyer-erj-170-100-g-lcye-97-union-flag-tko-sen-kd-lr-904171/"><img style="border:solid 2px #000000;" src="http://farm3.static.flickr.com/2672/4105049059_160c464e30.jpg" alt="" width="500" height="357" /></a></p>
<p><span style="font-size:.8em;margin-top:0;"><a href="http://www.flickr.com/photos/40168621@N07/4105049059/">British Airways-BA CityFlyer Embraer ERJ 170-100ST G-LCYE (msn 17000296) SEN</a>, originally uploaded by <a href="http://www.flickr.com/people/40168621@N07/">Airliners Gallery</a>.</span></div>
<p>Copyright Photo: Keith Burton.</p>
<p>Please click on photo or link below for full view, information, prints for sales and other photos:</p>
<p><a href="http://airlinersgallery.com/2/2603dcd/#/gallery/british-airways-ba-cityflyer/british-airways-ba-cityflyer-erj-170-100-g-lcye-97-union-flag-tko-sen-kd-lr-904171/">http://airlinersgallery.com/2/2603dcd/#/gallery/british-airways-ba-cityflyer/british-airways-ba-cityflyer-erj-170-100-g-lcye-97-union-flag-tko-sen-kd-lr-904171/</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[second]]></title>
<link>http://psylocybinowy.wordpress.com/2009/11/14/second/</link>
<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 21:01:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>psylocybinowy</dc:creator>
<guid>http://psylocybinowy.wordpress.com/2009/11/14/second/</guid>
<description><![CDATA[Prawdziwa psychodela. Badgery tańczące po grzybach. Porównać to chyba można tylko z dziećmi skaczący]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter" title="Mushroom, mushroom, snaaaake" src="http://images.quickblogcast.com/8/7/7/7/2/136758-127778/Picture_225.png" alt="" width="385" height="342" /></p>
<p>Prawdziwa psychodela. Badgery tańczące po grzybach. Porównać to chyba można tylko z dziećmi skaczącymi pajacyki za panią katechetką w basenie z mojego snu, śpiewające wraz z nią <em>mój zbawiciel on bardzo kocha mnie</em>. I rączkami, rączkami, ku niebu.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[M(a).Te(ma)tik*]]></title>
<link>http://bunnybon.wordpress.com/2009/11/14/ma-tematik/</link>
<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 14:27:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>bunnybon</dc:creator>
<guid>http://bunnybon.wordpress.com/2009/11/14/ma-tematik/</guid>
<description><![CDATA[Oturdum hesapladim. Hayir. Kafamdan hesapladim. Hayir. Aklima geldi, dusundum, ama hesaplamadim. Hes]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:left;"><img class="size-medium wp-image-31 alignright" title="2881767129_4ab35f2f8e" src="http://bunnybon.wordpress.com/files/2009/11/2881767129_4ab35f2f8e.jpg?w=300" alt="2881767129_4ab35f2f8e" width="270" height="203" /> Oturdum hesapladim. Hayir. Kafamdan hesapladim. Hayir. Aklima geldi, dusundum, ama hesaplamadim. Hesaplamam gerekirdi.. Belki.. Ama hesaplamadim.. Ben hic.. Hesap sevmedim. Matematik de. Tematik evet. Ama Matematik hayir. (dedi M.Tetik)</p>
<p style="text-align:left;">Hesaplamadim ama oturunca, yani dusununce, yani aklima gelince saglamasini yaptim.. Kendimi saglama almasini severim.. Saglamim. Cok hem de. Ondandir.</p>
<p style="text-align:left;">Ben cikardim, topladim, carptim, boldum.. Sen cikardin, topladin, carptin, boldun.. Biz cikardik, topladik, carptik, bolduk.. Ciktim, ciktin, girdin, girdik, carptik, carpildik, bolun(me)dim.. bolun(me)dik.. ama daha onemlisi ben hic bolun(me)dim. Hic.</p>
<p style="text-align:left;">Giden, gelen, kalan, carpan, bolen.. Bana kalan? Kocaman ben. Benden giden? Koca bir hic. Bana gelen? Yine ben.. Carpilan/Bolunen? Etkisiz.</p>
<p style="text-align:left;">Hesabima baktim, sirittim, guldum.. Kalktim bi bardak su ictim, soguk degil.. Ne gerek..</p>
<p style="text-align:left;">Ben yine zararsiz, ben yine zarar&#8217;siz.. Ben hep karli.. Ben hep kararli..</p>
<p style="text-align:left;">Varsa benden kalanlar, bende kalmadiklari kesin ama, varsa, ve boluyorsa, ve carpiyorsa, ve artiyorsa, ve azalmiyorsa.. Soguk su icer misin, uzerine?</p>
<p style="text-align:left;">M.T</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Allah… Allah…]]></title>
<link>http://hasankarakaya.wordpress.com/2009/11/13/allah%e2%80%a6-allah%e2%80%a6/</link>
<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 21:44:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>hasankarakaya</dc:creator>
<guid>http://hasankarakaya.wordpress.com/2009/11/13/allah%e2%80%a6-allah%e2%80%a6/</guid>
<description><![CDATA[Allah… Allah…   Bu gönül avaredir, Deste-i gülhanedir, Döner durur pervane, Aciz-i divanedir.   Akıl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><em>Allah… Allah…</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Bu gönül avaredir,</em></p>
<p><em>Deste-i gülhanedir,</em></p>
<p><em>Döner durur pervane,</em></p>
<p><em>Aciz-i divanedir.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Akıl ermez yare,</em></p>
<p><em>Gönül olur darphane,</em></p>
<p><em>Bir dert ki ne çare,</em></p>
<p><em>Vuslat-ı viranedir.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Rab yolunda ahbap,</em></p>
<p><em>Şer yolunda azap,</em></p>
<p><em>Aşk yolunda şarap,</em></p>
<p><em>Şerbet-i huriyedir.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Hakikat ki ayaz,</em></p>
<p><em>Seccade namaz,</em></p>
<p><em>Kur’andır esas,</em></p>
<p><em>Rabbe havaledir.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Sensin sultan,</em></p>
<p><em>Sensin padişah,</em></p>
<p><em>Adı yeter azizim,</em></p>
<p><em>Allah … Allah…</em></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong><em>Hasan KARAKAYA </em></strong></p>
<p><strong><em>    Mart, 2009</em></strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nocna rozmowa]]></title>
<link>http://hajfa.wordpress.com/2009/11/13/nocna-rozmowa/</link>
<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 14:53:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>giera</dc:creator>
<guid>http://hajfa.wordpress.com/2009/11/13/nocna-rozmowa/</guid>
<description><![CDATA[Przez całą noc gadałem przez telefon z Foką. Z jakiegoś ważnego powodu ani on, ani ja nie mogliśmy s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;">Przez całą noc gadałem przez telefon z Foką. Z jakiegoś ważnego powodu ani on, ani ja nie mogliśmy sobie pozwolić na zaśnięcie. Nie pamiętam, który z nas zadzwonił, czy on do mnie, czy ja do niego. Nie pamiętam także dlaczego on nie mógł zasnąć, ani dlaczego ja także nie mogłem. Ktoś nam zabronił? My zabroniliśmy sobie? Czytałem mu nowe opowiadanie o dziewczynce imieniem Amber, którą matka utopiła w przybrzeżnych wodach wyspy Santosa, aby uwolnić się od swego otyłego męża o twarzy nastolatka. Opowiadanie nie było długie, miało trochę ponad stronę. Czytałem wolno, jakbym mu je dyktował, a Foka w tym czasie spisywał. Potem on je na głos redagował i poprawione wolno dla mnie czytał, abym mógł je sobie zapisać. Następnie wstał, zostawił telefon na biurku i wziął z półki zeszyt. Zaczął szybko go kartkować. Szelest kartek słyszałem przez słuchawkę. „Przeczytam ci co ciekawsze dialogi z pracy”, powiedział po chwili do słuchawki. Głośno się śmiałem, słuchając tych firmowych historyjek. Nagle ABi się obudziła i powiedziała: „Przestań już dusić Ruperta, on i tak nie żyje”. Zrobiło mi się smutno. Nic jej nie odpowiedziałem, ale do Foki szepnąłem, żebyśmy zdzwonili się w nocy, bo pewnie i on, i ja, i tak  nie będziemy spać. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;">- &#8211; -</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> [Na stronie <a href="http://niedoczytania.pl/" target="_blank">http://niedoczytania.pl</a> wespół z Joanną Herman prowadzę otwarty projekt o nazwie <a href="http://niedoczytania.pl/?cat=660" target="_blank">Sny Z Nazwiskami</a>. Projekt jest otwarty tzn., że można do Joanny lub do mnie wysyłać sny, które później będą prezentowane na stronie. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;">W tym tygodniu zapraszam do czytania zestawu: <a href="http://niedoczytania.pl/?p=5885" target="_blank">Sny (prawie) bez nazwisk - odcinek 6 - koncertowe</a>.]</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span style="font-size:8.5pt;font-family:Georgia;"> </span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
