<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>socjalisci &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/socjalisci/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "socjalisci"</description>
	<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 22:19:27 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Dobre strony kryzysu gospodarczego]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/11/26/dobre-strony-kryzysu-gospodarczego/</link>
<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 09:08:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/11/26/dobre-strony-kryzysu-gospodarczego/</guid>
<description><![CDATA[Czy są jakieś dobre strony kryzysu gospodarczego? Tak. Unia Europejska w jeszcze większym stopniu bę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Czy są jakieś dobre strony kryzysu gospodarczego?<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/uSe_be1N8ZQ&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/uSe_be1N8ZQ&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Tak. Unia Europejska w jeszcze większym stopniu będzie mogła kontrolować twoje życie i twoje pieniądze.<br />
Witamy w nowoczesnym związku socjalistycznym (to już za 4 dni).</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kiedy spłacisz 70000 zł Tuskowego długu]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/10/06/kiedy-splacisz-70000-zl-tuskowego-dlugu/</link>
<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 08:36:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/10/06/kiedy-splacisz-70000-zl-tuskowego-dlugu/</guid>
<description><![CDATA[Dobry artykuł o zadłużeniu Państwa ukazał się w Rzepie. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek na jej łamac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dobry artykuł o zadłużeniu Państwa ukazał się w Rzepie. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek na jej łamach przedstawiono w taki sposób ten problem. Miejmy nadzieję, że rozwinie się z tego jakaś większa dyskusja w mediach. No i oczywiście, że temat zostanie podjęty przed przyszłymi wyborami.</p>
<p>A ludzie żyją sobie szczęśliwi i nieświadomi. Sądzą, że zawsze będzie można korzystać z bezpłatnej służby zdrowia a po 65 roku życia będzie można przejść na dożywotnią emeryturę (zapewniającą godne życie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Ależ to będzie niemiłe zaskoczenie dla większości społeczeństwa jak to wszystko się skończy.</p>
<p>Dla tych którzy przejrzą na oczy czytając poniższy artykuł polecam <a href="http://dwagrosze.blogspot.com/2008/11/antyporadnik-przyszego-emeryta-1.html">ANTYPORADNIK PRZYSZŁEGO EMERYTA</a> i <a href="http://dwagrosze.blogspot.com/2006/12/czwarty-filar.html">CZWARTY FILAR</a></p>
<p>Ogólnie polecam blog <a href="http://dwagrosze.blogspot.com/">Dwa Grosze</a> Po przeczytaniu kilkudziesięciu wpisów wpada się w małą panikę (albo dużą). Mimo dyskomfortu warto. </p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Ostrożne uwzględnienie samych kosztów dotychczasowych obietnic emerytalnych bez kosztu darmowego leczenia oznacza, że dług publiczny na głowę każdego obywatela wynosi ponad 70 tys. złotych</p>
<p><strong>Według oficjalnych statystyk dług publiczny w przeliczeniu na jednego obywatela Polski wynosi około 17 tys. złotych.</strong> Jednak tak naprawdę jest on znacznie wyższy. Oficjalne dane na temat zadłużenia sektora publicznego, czyli tak naprawdę nas, podatników, są niejasne i nierzetelne, bo ujmują tylko małą część istniejącego zadłużenia. Głównym brakującym elementem w statystyce zadłużenia publicznego są dopłaty z budżetu, czyli z naszych podatków, do emerytury oraz zakup usług leczenia, które są płatne później niż w bieżącym roku budżetowym. Taki nierzetelny sposób księgowania jest wygodny dla polityków. Pozwala im chwalić się bieżącymi wydatkami bez ukazywania ich długoterminowych konsekwencji. Gdy na przykład kilka lat temu Sejm uchwalił wcześniejsze emerytury górnicze warte 70 mld zł, to oficjalny dług państwa nie wzrósł ani o złotówkę. A przecież posłowie skutecznie zobowiązali nas do wypłaty tej sumy w przyszłości.</p>
<p>Ostrożne <strong>uwzględnienie samych kosztów dotychczasowych obietnic emerytalnych</strong> bez uwzględnienia wszakże kosztu darmowego leczenia <strong>oznacza, że dług publiczny na głowę każdego obywatela sięga ponad 70 tys. złotych.</strong> Tak więc <strong>dług publiczny Polski wynosi</strong> nie około 47 proc. PKB, jak twierdzi się oficjalnie, lecz <strong>ponad 200 proc. PKB!</strong></p>
<p><em>Co to jest dług</em></p>
<p>Dane te nie zaskoczą rozsądnego człowieka, który wie, co to jest dług. Bo wie on, że dług to pieniądze, które jesteśmy winni innym. By to zrozumieć, nie trzeba znać ani ekonomii, ani księgowości. Tą logiką kieruje się prawo, które zobowiązuje sektor prywatny do księgowania wszystkich jego zobowiązań. Jednak państwo uznaje, że obowiązuje je inna logika. Państwo uznaje bowiem, że nie musi księgować całego swojego długu.</p>
<p>Liczne autorytety i aparat państwowy udają, że dług można dowolnie definiować, a duża część zobowiązań z odległej przyszłości nie istnieje w teraźniejszości. Jest to nierzetelne. By jasno i rzetelnie przedstawić sytuację finansową Polski, należy ująć i przedstawić całe zadłużenie sektora publicznego niezależnie od terminu jego zapłaty i niezależnie od tego, komu zobowiązaliśmy się zapłacić te pieniądze.</p>
<p>Na razie państwo poprawnie księguje tylko papiery wartościowe emitowane przez sektor publiczny, takie jak obligacje Skarbu Państwa, oraz kredyty zaciągnięte w bankach. Dlatego ten rodzaj długu, bez względu na to, czy jest płatny za rok czy za dziesięć lat, jest uwzględniony w oficjalnej statystyce zadłużenia sektora publicznego. Natomiast zobowiązania państwa wobec Polaków w postaci przyszłych emerytur oraz obiecanego darmowego leczenia są księgowane tylko w budżecie roku, w którym zostaną zapłacone. Oznacza to, że dopłaty do emerytur i koszt leczenia bieżącego roku są zaksięgowane w budżecie na rok 2009. Natomiast te same zobowiązania za lata 2010, 2011, 2012 itp. nie są nigdzie ujęte. Choć, oczywiście, jak najbardziej stanowią wymagalne zobowiązania państwa. Takie księgowanie stanowczo zaniża dane dotyczące zadłużenia sektora publicznego. Takie ujęcie długu publicznego byłoby rzetelnym uproszczeniem, gdyby struktura wiekowa społeczeństwa się nie zmieniała – mniej więcej ta sama liczba emerytów, rencistów i osób wymagających leczenia przypadałaby na pracujących i płacących podatki. Ale od lat 60. ubiegłego wieku nasze społeczeństwo się starzeje.</p>
<p><em>Negatywne konsekwencje</em></p>
<p>Dotychczasowy sposób przedstawiania zobowiązań Polski ma poważne negatywne skutki, zwłaszcza dla młodych i nienarodzonych Polaków. Wyższe ukryte zadłużenie dziś oznacza większe podatki oraz redukcję świadczeń w przyszłości, gdy trzeba będzie spłacić całe, zarówno to ujawnione, jak i nieujawnione w oficjalnych danych, zadłużenie. Na takiej zasadzie zadziałała reforma emerytalna. Przejście od systemu pokoleniowego, w którym dzieci i wnuki płaciły za emerytury rodziców i dziadków, do systemu składkowego, w którym każdy oszczędza na swoją emeryturę, polega na tym, że obecni młodzi zapłacą za emerytury dwa razy. Najpierw zapłacą za emerytury swoich dziadków i rodziców, a potem jeszcze raz zapłacą za własne niższe emerytury. Podobnie trzeba będzie zrobić z emeryturami mundurowymi, sędziów, prokuratorów, rolników oraz kosztami leczenia wszystkich Polaków.</p>
<p>Ukrywając przed nami skalę rzeczywistego zadłużenia, rządzący ze wszystkich obozów politycznych chcą ukryć, że w przyszłości czekają nas podwyżki podatków oraz niższe, niż obiecano świadczenia. Rzetelnym sposobem prezentowania zadłużenia sektora publicznego jest ukazanie całego zadłużenia niezależnie od terminu jego zapłaty i tego, komu winni jesteśmy pieniądze.</p>
<p>Najczęstszą odpowiedzią na rozbieżność pomiędzy oficjalnymi danymi a rzeczywistym zadłużeniem publicznym jest stwierdzenie: „ale w innych krajach też tak robią”. Owszem, w większości krajów, choć nie we wszystkich, władze tak liczą dług, by nie oddawał on prawdziwego, a wyższego poziomu zadłużenia.</p>
<p>Politycy wszystkich krajów mają tendencję do wydawania więcej, niż podatnicy są w stanie zapłacić. Sytuacja Polski jest więc podobna do większości rozwiniętego świata. I tu, i tam politycy zaaprobowali metodologię liczenia zadłużenia publicznego, która zaniża oficjalnie podawane zadłużenie publiczne. I przez wiele lat mogli tak czynić bezkarnie, ponieważ fałszowano księgowość zobowiązań wybiegających dziesiątki lat do przodu.<br />
<em><br />
Kto za to zapłaci</em></p>
<p>Długi, które zaciągali politycy, stawały się wymagalne dawno po tym, gdy nie tylko kończyły się ich kadencje, ale również, gdy większości z nich już nie było wśród nas. Za emerytury rolnicze udzielone przez Gierka, liczne branżowe przywileje emerytalne utworzone przez ekipę Jaruzelskiego płacą podatnicy, którzy wtedy byli dziećmi lub których jeszcze w ogóle nie było. Podobnie będzie z kosztem umożliwienia zdrowym ludziom przechodzenia na renty i wcześniejsze emerytury przez SLD w połowie lat 90.</p>
<p>Młodzi podatnicy będą płacić jeszcze przez wiele lat po tym, gdy politycy, którzy zwiększyli tym rozdawnictwem swą popularność i władzę, odejdą z polityki lub wręcz z tego świata. Okres rozliczenia się z podjętych zobowiązań można było dodatkowo przedłużać, zaciągając nowe kredyty w miejsce wcześniejszych zobowiązań. Pożyczanie bowiem to przesuwanie konsumpcji w czasie – z przyszłości na teraźniejszość – oraz przesuwanie płatności z dziś na przyszłość.</p>
<p>Ale większy dług dziś to wyższe podatki i mniej pieniędzy na inwestycje i świadczenia jutro. A niestety, dalej już tak przerzucać długów na przyszłość się nie da. Ta niegdysiejsza odległa przyszłość jest już coraz bliżej, a my bierzemy udział w bezprecedensowym starzeniu się społeczeństw. I dziś już możemy stwierdzić, że nawet po wielu reformach nie starczy pieniędzy podatników na istniejące, ale niezewidencjonowane zobowiązania państwa. Powojenny system opieki społecznej opierał się na opłatach pokoleń młodszych na wydatki socjalne starszych.</p>
<p>System ten sprawdzał się dobrze, dopóki rosła liczba podatników. Jednak od lat 60. ubiegłego wieku wraz ze starzeniem się społeczeństw coraz mniejsza liczba pracujących musi utrzymać coraz większą liczbę beneficjentów różnych przywilejów obiecanych w przeszłości przez polityków. Starzenie się społeczeństwa uczyniło dotychczasowe sposoby zabezpieczenia socjalnego coraz bardziej kosztownymi, dolegliwymi i niedającymi się utrzymać w niedalekiej już przyszłości.<br />
<em><br />
Co możemy zrobić?</em></p>
<p>Zachowujmy się tak, jakbyśmy byli bardzo zadłużeni – bo jesteśmy. W najbliższych dekadach Polska potrzebuje wygenerować znaczną nadwyżkę budżetową oraz ograniczyć koszty przywilejów emerytalnych i darmowego leczenia na koszt podatników – w innym wypadku czekają nas drastycznie wyższe podatki oraz drastycznie niższe świadczenia.</p>
<p>Oznacza to zmniejszenie wydatków państwa, podniesienie podatków oraz unieważnienie części zobowiązań. Im szybciej dokonamy tych zmian, tym mniej będą one bolesne. Ponadto elementarna uczciwość wymaga, by policzyć poziom prawdziwego zadłużenia Polski – i podawać go do wiadomości publicznej co roku w ustawie budżetowej oraz co miesiąc razem z danymi na temat zadłużenia publicznego.</p>
<p>Tak, by wszystkie pokolenia Polaków mogły z pełną świadomością zadecydować, na jaki system zabezpieczeń społecznych stać nas tak naprawdę, a nie według nierzetelnych liczb przedstawianych nam dotychczas. Bez rzetelnych informacji demokracja nie działa. Brak pełnej ewidencji tworzonych zobowiązań pozwala rządzącym rozdawać liczne przywileje w celu zwiększenia swej władzy bez ukazywania społeczeństwu pełnych kosztów takich działań.</p>
<p>Autor jest absolwentem Harvard UnivAssociates i Deutsche Morgan Grenfell.</p>
<p>Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/132582,373008.html">Dług publiczny: rośnie, będzie jeszcze gorzej</a><br />
Paweł Dobrowolski 05-10-2009</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Marek Edelman]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/10/05/marek-edelman/</link>
<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 10:06:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/10/05/marek-edelman/</guid>
<description><![CDATA[Niezwykła jest rola, jaką w historii Polski odgrywał Marek Edelman. Występuje w niej jako przywódca ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Niezwykła jest rola, jaką w historii Polski odgrywał Marek Edelman. Występuje w niej jako przywódca powstania w Getcie Warszawskim, jako wybitny lekarz kardiolog, który niejednemu uratował życie, jako strażnik pilnujący pamięci o zabitych i pomordowanych. Jego nazwisko pojawia się w dziejach polskiej opozycji antykomunistycznej. Wszystkie te opisy są prawdziwe, ale nie wyczerpują całej złożoności jego działań i historii.<br />
Źródło <a href="http://wyborcza.pl/8,76842,6518640.html">Gazeta Wyborcza</a> </p>
<p>Marek Edelman o sobie i swoich dokonaniach w czasie pobytu w Getcie warszawskim:</p>
<p>My, bundowcy, byliśmy jedyną organizacją polityczną mającą pieniądze. Nowojorska organizacja robotnicza, do której należał szef amerykańskich związków zawodowych Dubiński, od samego początku przysyłała pieniądze. Natomiast syjoniści nie mieli ani grosza. Ich towarzysze z Palestyny porzucili ich. Żeby wystarać się o broń, urządzaliśmy „eksy”, czyli ekspropriacje. <strong>Chodziło się do bogatych </strong>Żydów, do przemytników czy do żydowskich policjantów, <strong>terroryzowało się ich i zabierało forsę</strong>. <strong>Kasę Judenratu ograbiliśmy na setki tysięcy złotych, obrabowaliśmy też przedsiębiorstwo aprowizacyjne</strong>. <strong>Posunęliśmy się nawet do porwania</strong>. Lichtenbaum, przewodniczący Judenratu po Czerniakowie, odmówił pieniędzy. Uwięziliśmy więc jego syna. Trzymaliśmy go przez 12 godzin. Do Lichtenbauma napisaliśmy, że trzymamy chłopca z nogami zanurzonymi w cebrzyku z lodowatą wodą, tak że na pewno nabawi się choroby. Przyszli z pieniędzmi. Innym razem żydowski policjant, zresztą skurwysyn, nie chciał dać nam pieniędzy. Przyszliśmy do niego około czwartej, gdy termin ultimatum upływał. – Nie chcesz dać? – spytaliśmy <strong>i zastrzeliliśmy go</strong>. Po tym zdarzeniu wszyscy płacili. W sumie pieniędzy nam nie brakowało. To my byliśmy prawdziwą władzą w getcie. To my decydowaliśmy, jak mają żyć ludzie, którzy pozostali w getcie. Nazywali nas „partią”. Gdy partia coś kazała, było to wykonywane.(&#8230;) Tylko w marcu 1943 roku wykonaliśmy trzy wyroki śmierci na kolaborantach.</p>
<p>Źródło: Marek Edelman, „Strażnik Marek Edelman opowiada”, ISBN 83-7006-919-3, str. 76<br />
<a href="http://pl.wikiquote.org/wiki/Marek_Edelman">http://pl.wikiquote.org/wiki/Marek_Edelman</a></p>
<p>Wspaniali są socjalistyczni bohaterowie nieprawdaż. Najciekawsze jest to, że ich metody zawsze są takie same. Dzisiaj rabują i zastraszają w białych rękawiczkach.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Żądamy natychmiastowego uwolnienia Polańskiego]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/10/02/zadamy-natychmiastowego-uwolnienia-polanskiego/</link>
<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 19:39:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/10/02/zadamy-natychmiastowego-uwolnienia-polanskiego/</guid>
<description><![CDATA[Polska elita intelektualna stanęła murem za znanym księdzem, oskarżanym o zgwałcenie 13-letniego min]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Polska elita intelektualna stanęła murem za znanym księdzem, oskarżanym o zgwałcenie 13-letniego ministranta – satyryczne wariacje publicysty &#8220;Rzeczpospolitej&#8221; na temat sprawy Romana Polańskiego</p>
<p>Dennis Polansky, 72-letni sławny irlandzki ksiądz polskiego pochodzenia, trafił do aresztu. Policja zatrzymała go w Szwajcarii – miał odebrać w Genewie nagrodę ONZ za wieloletnią działalność dobroczynną na rzecz głodujących dzieci w Afryce. Ksiądz Polansky jest oskarżony o dokonanie gwałtu na 13-letnim ministrancie w 1977 roku, wcześniej odurzonym alkoholem i narkotykami. Dotychczas duchowny unikał wymiaru sprawiedliwości.</p>
<p>Ksiądz Polansky, ikona działalności charytatywnej i posługi duszpasterskiej na całym świecie, otrzymał moralne wsparcie od wielu intelektualistów, głównie z Polski, ale także z innych krajów. Elita polskiej kultury jest niemal jednomyślna: zatrzymanie księdza Polansky&#8217;ego i sposób, w jaki potraktowano tę wybitną postać, zakrawa na międzynarodowy skandal. W ostatnim tygodniu zaangażowani w działalność publiczną artyści, znamienici reżyserzy, aktorzy i krytycy filmowi, politycy i publicyści w ostrych słowach potępili szwajcarskie władze i z pełnym zaangażowaniem bronili polsko-irlandzkiego duchownego.</p>
<p>1. To przecież było tak dawno</p>
<p>Mikołaj Lizut, Roxy FM: W Irlandii specjalna komisja zajmująca się aferami pedofilskimi w Kościele katolickim sięga w swoich śledztwach 60 lat wstecz. Czyż nie działa tam instytucja przedawnienia? Przecież działa na całym świecie. A w Irlandii akurat nie? Po co dręczyć staruszków w sutannach za czyny, których niemal nikt już nie pamięta? Pozostawmy ten gwałt sprzed 30 lat ocenom historyków; nie rozumiem, dlaczego wymiar sprawiedliwości nie umorzył jeszcze tej sprawy.</p>
<p>Agnieszka Holland, reżyserka: Wracanie do błędów młodości księdza Polansky&#8217;ego jest po prostu okrutne. Księdzu należy się raczej łaska. Dlatego słusznie w jego obronie stanęli politycy i przedstawiciele środowiska artystycznego nie tylko w Polsce. Władze mogłyby sobie już dać spokój ze sprawą pedofilii w Kościele, po co to ciągle rozgrzebywać, jątrzyć. Naprawdę gorsze rzeczy się dzieją.</p>
<p>2. Takie czasy, takie okoliczności</p>
<p>Krzysztof Zanussi, reżyser: Nie rozumiem, o co ten cały szum. Przecież wiadomo, jakim miastem jest Dublin, jakie jest i zawsze było środowisko irlandzkich księży katolickich. Albo taki na przykład Boston, gdzie słynny arcybiskup Bernard Law tuszował skandale seksualne wśród duchowieństwa. To przecież jedno z bardziej liberalnych miast w USA. Czy nawet Poznań, za czasów arcybiskupa Paetza, który wręczał klerykom gustowne majtki z napisem „Roma&#8221;/&#8221;Amor&#8221;. Wiadomo, jaka była atmosfera, przyzwolenie społeczne na takie rzeczy. No, nie pamiętacie państwo, jak to bywało? Imprezy na plebanii, zabawa. Taki to już świat. Już nie wspomnę, że w historii Kościoła to przecież nic nowego.</p>
<p>3. Pryncypializm moralny</p>
<p>Mikołaj Lizut, Roxy FM: Nagle się okazuje, że jest całkiem spora grupka moralistów, którzy rzucają kamieniami w księży. Ciągle ci sami publicyści, komentatorzy, którzy wiedzą lepiej. W tych samych tytułach, w tych samych programach. Skąd ta zaciekłość, ta pewność sądów, ten pryncypializm moralny? Potrafią tylko rzucić kamieniem…</p>
<p>Kazimierz Kutz, reżyser, poseł na Sejm: Co osiągnęli w życiu ci, którzy krytykują dzisiaj duchownych? Niewiele albo zgoła nic. Ksiądz Polansky to wielka postać, zasłużona dla polskiej i europejskiej kultury. W swoim wnętrzu ks. Polansky jest tak naprawdę rozdygotanym chłopcem, świat jego emocji jest niepoukładany. Tak, ksiądz Dennis Polansky jest winny, ale pamiętajmy o dramacie, jaki dziś przeżywa – on, jego przełożeni, jego bliscy. To, co się dzisiaj wypisuje na jego temat w Internecie, jest zupełnie niewyobrażalne. To czysta, tradycyjna polska zawiść. Gorzej – to często zwierzęcy, ohydny antyklerykalizm. Ci ludzie nie tylko nienawidzą księdza Polansky&#8217;ego, oni po prostu nienawidzą wszystkich katolików.</p>
<p>Dorota Stalińska, aktorka: Jestem zszokowana! Jak można napisać, że mamy nasrane w głowach? Bronimy przecież wspaniałego człowieka!</p>
<p>4. Winni ministranci</p>
<p>Karolina Korwin-Piotrowska, krytyk filmowy: Ministrant sam się o to prosił. Nie wie pani, jak to jest? Matki ich do tego popychają, one to wymyślają. Liczą, że ich synowie zrobią karierę w Kościele, że seks z księdzem pomoże im w życiu. A potem nabierają wody w usta. Zastawiają pułapkę na księży. No i niektórzy księża w tę pułapkę wpadają. Już nawet nie chce mi się o tym dyskutować, te oskarżenia wobec księdza Polansky&#8217;ego są żenujące.</p>
<p>Krzysztof Zanussi, reżyser: Ksiądz Polansky uprawiał po prostu seks z nieletnią męską prostytutką.</p>
<p>Dorota Stalińska, aktorka: Nawet jeśli nie był męską prostytutką, to rzecz była wykombinowana razem z matką. Mój 20-letni syn mógłby opowiedzieć, jak nastoletni chłopcy pchają się do łóżka nie tylko 20-latkom, ale i 40-latkom. Domagają się alkoholu, sami prowokują starszych mężczyzn.</p>
<p>5. Ogrom dobroci</p>
<p>Katarzyna Figura, aktorka: Ci wszyscy księża oskarżani o pedofilię powinni zostać natychmiast uniewinnieni! Nie możemy zapominać o tym, co uczynili dla biednych, schorowanych, dla całego świata. O tych jadłodajniach, szpitalach, o duchowym wsparciu, którego udzielają na co dzień. Jak można tego nie pamiętać? Stało się coś strasznego, niezrozumiałego. Taki cudowny człowiek, o takim sercu… Nie jestem prawniczką, ale zawsze będę po stronie księży! Zawsze!</p>
<p>Seweryn Blumsztajn, „Gazeta Wyborcza&#8221;: Wszyscy są równi wobec prawa, ale niektórym Pan Bóg dał niezwykły talent i wolę. Tacy są równiejsi. Ludzie tak wybitni jak ksiądz Polansky stanowią nasze dobro narodowe. Wszyscy się grzejemy w świetle ich dokonań. Chełpimy się nimi. Nie mamy też ich zbyt wielu. Ilu się w Polsce rodzi takich jak on? Nie usprawiedliwiam faktu, iż ksiądz zgwałcił ministranta. Apeluję tylko o pokorę wobec jego wielkiej dobroci. To dar, wobec którego jesteśmy bezradni w naszych sądach moralnych. Ja nigdy nie prowadziłem się tak źle jak ks. Polansky, ale też nie potrafię dokonać czegoś tak wybitnego jak on.</p>
<p>6. Podejrzani sędziowie</p>
<p>Agnieszka Holland, reżyserka: Ci ludzie, którzy mają w rękach los oskarżonych, prokuratorzy, sędziowie czy członkowie ławy przysięgłych, mają ogromną władzę. Ale ponieważ są tyko ludźmi, zdarzają im się błędy i nadużycia. Te sprawy nie są takie jednoznaczne. Wiadomo, że ministranci często zmieniają zeznania, że nie wszystkie oskarżenia mają odzwierciedlenie w faktach. A to, co zrobił ks. Polansky, nie było aż tak straszne, sądząc z tego, co dziś mówi ta skrzywdzona przez niego osoba.</p>
<p>7. Trauma II wojny</p>
<p>Mikołaj Lizut Roxy FM: A wie pani, ilu księży przeżyło wojnę? Wie pani, jakie to straszne doświadczenie, jaka trauma? Oni już poznali zło w najgorszej postaci, teraz jeszcze mamy na nich wysyłać prokuratorów? Ksiądz Polansky na pewno nie zasłużył na takie sponiewieranie.</p>
<p>Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego: Sprawa księdza Polansky&#8217;ego to oczywiście uderzenie w wizerunek Polski. Musimy temu jakoś zaradzić. Polskie władze udzielą księdzu wszelkiej pomocy prawnej.</p>
<p>Woody Allen, Pedro Almodóvar, Monica Bellucci, David Lynch, Costa Gavras, Giuseppe Tornatore i inni: Żądamy natychmiastowego uwolnienia księdza Polansky&#8217;ego!</p>
<p>Większość powyższych cytatów, jak zapewne domyślają się nasi Czytelnicy, to przeredagowane, lecz autentyczne wypowiedzi bohaterów artykułów prasowych i programów telewizyjnych z ostatnich kilku dni</p>
<p>Źródło: Rzeczpospolita: Brońmy księdza Polansky&#8217;ego!<br />
Marek Magierowski 30-09-2009</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Początek końca internetowej wolności we Francji?]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/09/23/poczatek-konca-internetowej-wolnosci-we-francji/</link>
<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 08:51:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/09/23/poczatek-konca-internetowej-wolnosci-we-francji/</guid>
<description><![CDATA[Koniec wolności wymiany danych w internecie? Jeszcze nie, ale socjaliści muszą od czegoś zacząć proc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Koniec wolności wymiany danych w internecie? Jeszcze nie, ale socjaliści muszą od czegoś zacząć proces ograniczania wolność. Świetnym pretekstem są prawa autorskie. Zamiast ścigać &#8220;przestępców&#8221; tzw piratów będzie się ich odcinać od Internetu. Kto będzie o tym decydował. Pewnie jakiś urzędniczyna, który dostanie premie za ilość odłączonych.  Odcięty od Internetu nie będzie miał nawet prawa do obrony w sądzie.<br />
Miejmy nadzieje Rada konstytucyjna nie dopuści ustanowienia takiego prawa.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Kontrowersyjna ustawa umożliwiająca odcinanie dostępu do sieci osobom, które łamią prawa autorskie, została ostatecznie zaakceptowana przez francuski parlament</p>
<p>Ustawa znana jako HADOPI 2 wprowadza w życie zasadę &#8220;do trzech razy sztuka&#8221;. Po dwóch ostrzeżeniach, jakie internauta może otrzymać za np. ściąganie i udostępnianie w serwisach peer-to-peer plików objętych prawem autorskim, francuskie władze będą mogły pozbawić internautę dostępu do sieci.</p>
<p>To drugie podejście francuskiego parlamentu do uchwalenia ustawy wymierzonej w internetowych piratów. Podobna ustawa, zwana HADOPI 1, została już uchwalona w maju, jednak jej zgodność z ustawą zasadniczą zakwestionowała francuska Rada Konstytucyjna. I tym razem musi ona zaakceptować nowe prawo, by mogło ono wejść w życie 1 stycznia 2010 r., tak jak zaplanowano.</p>
<p>Najnowsza wersja antypirackiej ustawy jest nawet bardziej kontrowersyjna od poprzedniej, gdyż nie gwarantuje oskarżonym o łamanie praw autorskich prawa do sądowego procesu. Zamiast niego ma być stosowana procedura uproszczona, w której głównym dowodem mają być adresy IP komputerów wykorzystanych do łamania prawa. W praktyce może to oznaczać np. odcięcie Internetu całej rodzinie w sytuacji, kiedy internetowym piractwem zajmował się tylko jeden jej członek.</p>
<p>- HADOPI 2 narusza prawo do swobodnej komunikacji. Represyjna logika prawa &#8220;do trzech razy sztuka&#8221; jest sprzeczna z prawem do swobodnej wymiany dóbr kulturalnych dla celów niekomercyjnych. Mamy nadzieję, że Rada Konstytucyjna znów ochroni podstawowe prawa francuskich obywateli &#8211; powiedział Jeremie Zimmermann, współzałożyciel organizacji La Quadrature du Net.</p>
<p>Źródło: Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/67344,367402.html">Francja: Od 1 stycznia piratom odcinamy sieć</a><br />
Tomasz Boguszewicz  23-09-2009</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Faszyzacja niemiec - ciąg dalszy]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/04/21/faszyzacja-niemiec-ciag-dalszy/</link>
<pubDate>Tue, 21 Apr 2009 10:53:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/04/21/faszyzacja-niemiec-ciag-dalszy/</guid>
<description><![CDATA[Minister do spraw rodziny Ursula von der Leyen chce wyposażyć urzędników z Jugendamtów w jeszcze wię]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Minister do spraw rodziny Ursula von der Leyen chce wyposażyć urzędników z Jugendamtów w jeszcze większe uprawnienia, by dać im większą możliwość kontroli nad „wątpliwymi&#8221; rodzicami. Minister chce, by urzędnicy Jugendamtów sprawniej się komunikowali z i innymi urzędami w sprawie dzieci.</p>
<p>W Niemczech rośnie liczba przeciwników wprowadzenia tego typu zmian. W Bundestagu w czwartek odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o poprawie sytuacji prawnej dzieci, który w konsekwencji przyznaje urzędnikom Jugendamtów dodatkowe uprawnienia &#8211; informuje &#8220;Nasz Dziennik&#8221;.</p>
<p>Zmiana obecnego prawa polega na tym, aby usprawnić metody komunikacyjne pomiędzy Jugendamtami i innymi urzędami (szkoły, przedszkola, żłobki, gabinety lekarskie itd.).</p>
<p>Nowe prawo ma także zdjąć z lekarzy pediatrów obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej. Według tych przepisów lekarz, gdy stwierdzi na ciele dziecka jakiekolwiek symptomy możliwości użycia siły, ma mieć prawo, a nawet obowiązek jak chce pani minister, powiadomienia o tym fakcie odpowiedniego Jugendamtu, również bez wiedzy zainteresowanego rodzica.</p>
<p>Do tej pory miał taki obowiązek tylko wtedy, gdy był to ewidentny przypadek, teraz wystarczy jedynie podejrzenie. Ponadto urzędnicy Jugendamtów dostaliby prawo do odwiedzin podejrzanej rodziny w jakimkolwiek terminie i to bez jakiegokolwiek nakazu sądowego. Zdaniem wielu ekspertów i specjalistów od ochrony danych osobowych, te propozycje idą zdecydowane za daleko. Niemiecki Związek Ochrony Dziecka wysłał do parlamentarzystów list, w którym ostrzega przede wszystkim przed negatywnymi konsekwencjami obowiązku zniesienia tajemnicy lekarskiej przez pediatrów.</p>
<p>MaRo/ND</p>
<p>Źródło: Fronda.pl: <a href="http://fronda.pl/news/czytaj/niemcy_chca_organiczyc_prawa_rodzicielskie">Niemcy chcą ograniczyć prawa rodzicielskie</a><br />
wtorek, 21. kwietnia 2009</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Złożyli wniosek o azyl polityczny w USA, bo państwo, którego są obywatelami, przywłaszczało sobie ich dzieci. Małżeństwo z Korei Północnej? Nie – niemieckie małżeństwo, któremu nie pozwolono uczyć dzieci w domu.</p>
<p>Pewnego dnia trzy lata temu dzieci państwa Romeike nie pojawiły się w szkole w Bietigheim-Bissingen w Badenii-Wirtenbergii. – Nasz najstarszy syn Daniel miał podręcznik do nauki o zdrowiu, w którym używano słowa „pieprzyć” dla określenia stosunku seksualnego. Inne książki namawiały do braku poszanowania dla osób, które powinny się cieszyć autorytetem, pojawiały się także okultystyczne rysunki i opowieści o wampirach i wiedźmach – twierdzi ojciec dzieci, Uwe.</p>
<p>Rodzice, którzy są ewangelikalnymi chrześcijanami, stwierdzili, że nie mogą tolerować sytuacji, w której ich pociechy nasiąkają poglądami, które są im obce. Dlatego złożyli do gminy wniosek o prawo do uczenia dzieci w domu. Mimo iż władze nie chciały wydać zgody, Romeike nadal nie posyłali potomstwa do szkoły. W październiku 2006 u drzwi rodziny zawitała policja, która siłą zaprowadziła płaczące dzieci do szkoły, rodzice zaś musieli zapłacić grzywnę w wysokości 30 euro za absencję każdego z dzieci na lekcjach. Łącznie uzbierało się tego 7500 euro. W 2007 roku także sąd okręgowy odmówił im prawa do nauczania domowego.</p>
<p>Tego było za wiele – państwo Romeike postanowili opuścić kraj, w którym nie mają wpływu na wychowywanie własnych dzieci. Spakowali swój dobytek i wyruszyli do Stanów Zjednoczonych. Obecnie ubiegają się o azyl polityczny w USA, ponieważ boją się, że mogą zostać zmuszeni do powrotu do RFN, gdzie mogą za homeschooling pójść do więzienia (takie przypadki w „wolnościowo-demokratycznym państwie”, jakim mienią się Niemcy, się zdarzają), państwo zaś odbierze im dzieci, które pójdą do rodzin zastępczych. Ich sprawę rozpatrzy dziś sąd imigracyjny w Memphis.</p>
<p>- Spośród państw Europy środkowej i wschodniej Niemcy najmocniej prześladują rodziców – twierdzi Michael Donelly ze Stowarzyszenia na rzecz Obrony Prawnej Nauki w Domu (HSLDA). &#8211; Państwo wierzy, że dzieci muszą być socjalizowane i że wszystkie dzieci muszą dorastać w takich samych warunkach i działać tak samo, inaczej nie odnajdą się w społeczeństwie – dodaje Uwe Romeike. To podejście tłumaczy konsul generalny odpowiedzialny za południowo-wschodnie stany, Lutz Gorgens. – Z przyczyn wynikających z naszej historii i wiary w to, że jedynie szkoły pozwalają na osiągnięcie odpowiedniego poziomu edukacji, Niemcy idą nieco dalej niż państwa, które także wybrały tę drogę – twierdzi. – Z resztą gdyby poddać kwestię pod głosowanie to jestem pewien, że zdecydowana większość by poparła obowiązek posyłania dzieci do szkoły. Co nie znaczy, że każdy rodzic będzie z tego zadowolony – dodaje dyplomata.</p>
<p>sks/HSLDA.com</p>
<p>Źródło: Fronda.pl: <a href="http://fronda.pl/news/czytaj/homeschoolersi_uciekaja_przed_jugendamtem_do_usa">Homeschoolersi uciekają przed Jugendamtem do USA</a><br />
wtorek, 21. kwietnia 2009</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Związek Socjalistycznych Republik Europejskich]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/02/20/zwiazek-socjalistycznych-republik-europejskich/</link>
<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 09:14:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/02/20/zwiazek-socjalistycznych-republik-europejskich/</guid>
<description><![CDATA[Włodzimierz Bukowski o Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (oficjalie nazywanej Unią Euro]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Włodzimierz Bukowski o Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (oficjalie nazywanej Unią Europejską).</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/7qcQ95d5G18&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/7qcQ95d5G18&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>Władimir Konstantinowicz Bukowski (ur. 30 grudnia 1942 w Bielebieju) – rosyjski dysydent, pisarz i obrońca praw człowieka w ZSRR.</p>
<p>Spędził dwanaście lat w sowieckich zakładach psychiatrycznych (psychiatria represyjna w ZSRR).<br />
V.Bukovsky, 2007</p>
<p>W roku 1976 deportowany na Zachód &#8211; w ramach wymiany za sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chile Luisa Corvalana (18 grudnia 1976)</p>
<p>Obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Kilkakrotnie gościł w Polsce. Znany przeciwnik Unii Europejskiej &#8211; z pozycji eurosceptycznych (traktuje UE jako związek socjalistycznych republik europejskich[1]), równie sceptycznie nastawiony jest do niektórych kierunków rozwoju cywilizacji zachodniej. 16 października 2007 roku przyleciał z wizytą do Moskwy</p>
<p>Źródło Wikipedia</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zdelegalizować Lefebrystów czyli wolność po niemiecku]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/02/12/zdelegalizowac-lefebrystow-czyli-wolnosc-po-niemiecku/</link>
<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 14:37:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/02/12/zdelegalizowac-lefebrystow-czyli-wolnosc-po-niemiecku/</guid>
<description><![CDATA[SPD i Zieloni chcą, by agenci kontrwywiadu zbadali działalność Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>SPD i Zieloni</strong> chcą, by agenci kontrwywiadu zbadali działalność <strong>Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X </strong></p>
<p>Zdaniem polityków obu partii bractwo działa na szkodę niemieckiego państwa.</p>
<p>– Głównym zadaniem Urzędu Ochrony Konstytucji jest zbieranie informacji na temat ekstremistycznych ugrupowań działających na terenie Niemiec. Kontrwywiad powinien zająć się Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X – uważa przewodniczący Komisji Spraw Wewnętrznych w Bundestagu. Poseł SPD Sebastian Edathy powiedział dziennikowi „Handelsblatt”, że lefebryści stanowią zagrożenie dla wolności religijnej w kraju i neutralności światopoglądowej niemieckiego państwa. „Moim zdaniem poglądy głoszone przez bractwo są niezgodne z niemiecką konstytucją” – stwierdził.</p>
<p>Szef frakcji Zielonych w Bundestagu Volker Beck jest podobnego zdania. – <strong>Lefebryści</strong> odrzucają zasady demokracji, którymi są między innymi laickość państwa i wolność religijna. Chcą ograniczyć prawa człowieka i zrobić z Niemiec państwo wyznaniowe – podkreśla poseł Zielonych. Ma to czynić z bractwa „podobnie niebezpieczną organizację jak Kościół scjentologiczny”. – Lefebryści to siedlisko antysemitów i fanatyków religijnych. Dla mnie sprawa jest jasna. Decyzja, czy powinno się ich obserwować czy nie, należy jednak do urzędu ochrony państwa – uważa były sekretarz generalny SPD Klaus-Uwe Benneter.</p>
<p>Lewicę i Zielonych wzburzyły wypowiedzi zwierzchnika bractwa w Niemczech. Ksiądz Franz Schmidberger nawoływał na łamach prasy do stworzenia w Niemczech „państwa wyznaniowego”, w którym obowiązywałaby kara śmierci. Podkreślił również, że w szkołach prowadzonych przez lefebrystów dzieci będą czytały dzieła autorów oświecenia wyłącznie po to, by wiedzieć „skąd się biorą choroby, na które cierpi dzisiejsze społeczeństwo”. – To skandal! Lefebryści gardzą homoseksualistami, uważają kobiety za niższe istoty i negują Holokaust. Nie powinniśmy tego tolerować – uważa Volker Beck.</p>
<p>Centralna Rada Katolików domaga się sprawdzenia programu nauczania należących do nich szkół oraz odebrania im funduszy publicznych. Lefebryści otrzymują od państwa niemieckiego około 1,1 miliona euro rocznie na prowadzenie działalności edukacyjnej. – Warto sprawdzić, czy w szkołach bractwa nie uczy się przypadkiem niechęci do Żydów – zadeklarował przewodniczący rady Hans-Joachim Meyer.</p>
<p>Zwierzchnik bractwa odpiera zarzuty. – Program nauczania w naszych szkołach jest uzgadniany z Ministerstwem Oświaty. Nie mamy nic do ukrycia. To zwyczajna nagonka, której celem jest zdyskredytowanie naszej wspólnoty – pisze ksiądz Schmidberger na swej stronie internetowej. Na temat obserwacji przez kontrwywiad milczy.</p>
<p>Ten nie widzi zresztą konieczności wzięcia pod lupę lefebrystów. – Nic nie wskazuje na to, że chcą zdestabilizować niemieckie państwo. Nie zamierzamy więc niczego badać, bo nie ma ku temu żadnych powodów – oświadczyła rzeczniczka kontrwywiadu. Jej zdaniem nie da się udowodnić, że działalność bractwa jest „motywowana politycznie”, a tym bardziej że stanowi ona zagrożenie dla demokracji.</p>
<p>— dpa</p>
<p>masz pytanie, wyślij e-mail do autorki</p>
<p>a.rybinska@rp.pl</p>
<p>Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/67352,262178_Lefebrysci_pod_lupa_.html">Lefebryści pod lupą</a><br />
Aleksandra Rybińska 12-02-2009</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chrońmy przyrodę zabijając dzieci]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2009/02/03/chronmy-przyrode-zabijajac-dzieci/</link>
<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 09:59:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2009/02/03/chronmy-przyrode-zabijajac-dzieci/</guid>
<description><![CDATA[Czy zbyt duża ilość CO2 w atmosferze powoduje, że ekologiczni humaniści tracą zmysły? Dlaczego stars]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Czy zbyt duża ilość CO2 w atmosferze powoduje, że ekologiczni humaniści tracą zmysły? Dlaczego starsi panowie, którzy w spokoju i dobrobycie spędzili swoje życie, nie chcą dać tej samej szansy innym?</p>
<p>Szef brytyjskiej komisji ds. ekologii, guru ekologów i długoletni lider Partii Zielonych Jonathon Porrit nawołuje, by wprowadzić limity na rodzenie dzieci. Wszystko po to, by ograniczyć produkcję CO2 do atmosfery.</p>
<p>Według guru zielonych, to właśnie kolejne miliony żyjących istot stanowią poważne zagrożenie dla środowiska. Najnowszą koncepcją ekologów jest ograniczenie liczby dzieci, które ma być skuteczną walką z globalnym ociepleniem.</p>
<p>- Dopuszczalne ma być dwoje dzieci &#8211; mówi Jonathon Porrit. Pary, które mają większą liczbę dzieci są &#8220;nieodpowiedzialne&#8221; i stwarzają nadmierne obciążenie dla środowiska. Skuteczne w walce z nadmiernym rozwojem ma być zahamowanie wzrostu ludzkiej populacji poprzez antykoncepcję i aborcję. Zdaniem Porrita, musi się to znaleźć w centrum współczesnej polityki.</p>
<p>Przywódca Zielonych zaznacza, że właśnie w ten sposób będzie można walczyć z zagrożeniem jakim jest ocieplenie atmosfery. &#8211; Sprawozdanie Komisji, które zostanie opublikowane w przyszłym miesiącu, będzie zawierać wniosek, iż rządy powinny ograniczyć wzrost populacji poprzez lepsze planowanie rodziny &#8211; mówi Porrit. Uważa, że należy dotować aborcję i antykoncepcję, nawet kosztem leczenia ciężkich chorób a brak leczenia ludzi śmiertelnie chorych też przyczyni się do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla.</p>
<p>Porrit nie jest w swojej postawie osamotniony. Również były eurokrata Eberhard Rhein chce, żeby Unia Europejska bardziej zaangażowała się politykę redukcji światowej populacji ludzkiej. &#8211; Zamiast krytykować Chiny za ich politykę, czasami brutalną, jednego dziecka, powinniśmy mieć odwagę zastosować ją w praktyce także u nas – uważa Rhein.</p>
<p>Ciekawe ilu tego pokroju „wielkich humanistów&#8221; przemierza brukselskie korytarze?</p>
<p>MaRo/tvn.24/telegraph.co.uk</p>
<p>Źródło:Fronda: <a href="http://fronda.pl/news/czytaj/chiny_wzorem_dla_ekologow">Chiny wzorem dla ekologów</a><br />
3. lutego 2009</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Po kongresie Rajńskiej Partii Komunistycznej ]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/2008/12/08/po-kongresie-rajnskiej-partii-komunistycznej/</link>
<pubDate>Mon, 08 Dec 2008 10:55:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/2008/12/08/po-kongresie-rajnskiej-partii-komunistycznej/</guid>
<description><![CDATA[Kraj: Po prawie 3-ch godzinach zakończył się w dniu wczorajszym obradujący w Al Manie Kongres Założy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Kraj: Po prawie 3-ch godzinach zakończył się w dniu wczorajszym obradujący w Al Manie Kongres Założy]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zimna (czarna) dupa ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/11/06/zimna-czarna-dupa/</link>
<pubDate>Thu, 06 Nov 2008 22:01:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/11/06/zimna-czarna-dupa/</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl) Zwycięstwo lewactwa przegrana&#8230; arogancji, wielkich korporacji i mitu jankesa. Oto n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>(prawy.pl)</p>
<p><strong>Zwycięstwo lewactwa</strong><br />
przegrana&#8230; arogancji, wielkich korporacji i mitu jankesa.</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro">Oto naród amerykański uchodzący za „wzór i światło” demokratycznego ładu, a więc – wydawałoby się – naród o wysokim poziomie samoświadomości politycznej, okazał się dosłownie i w przenośni … ciemny. Zaufał mirażom pustych, nic nie znaczących haseł (&#8220;Yes, we can&#8221; &#8211; tak, możemy), sloganom o „nadziei” i „zmianie”, iluzjom, że z kryzysu potrafią wyprowadzić tylko reprezentanci partii nie rządzącej itp. Kryzys finansowy na pewno najmocniej zaszkodził republikanom, ale nie tylko on.</div>
<div>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;width:420px;margin-right:0;margin-bottom:10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td style="width:410px;text-align:center;"><img class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/felietony/gfx/41263.jpg&#38;px=400" alt="" /></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Na kryzysach gospodarczych w historii USA zawsze zyskiwali ci, którzy akurat nie rządzili: demokraci w latach 30. XX wieku, republikanie w latach 80. itp. Dziś natomiast było pewne, że Amerykanie zaufają demokratom, choćby ci nie mieli zielonego pojęcia, co zrobić, by kryzys przezwyciężyć. Takie jest brutalne prawo demokracji dwupartyjnej. Jednak oprócz kryzysu na decyzji większości Amerykanów zaważyło jeszcze kilka innych czynników.</p>
<p>Po pierwsze drastyczny rozdźwięk pomiędzy interesami wielkich korporacji (i banków) a interesami przeciętnej rodziny amerykańskiej. Do niedawna jeszcze republikanom udawało się zachowywać względną równowagę w reprezentowaniu zarówno interesów wielkiego kapitału, jak i ciężko pracującej rodziny o konserwatywnych poglądach (religijnej, patriotycznej, wysoko ceniącej wolność, a więc także niskie podatki). Nieudolne próby zapanowania nad kryzysem przez ekipę Busha uświadomiły milionom Amerykanów (a przynajmniej tak to wmówiły im w większości lewackie media), że republikanie to przede wszystkim wielkie korporacje i interesy banków. Interesy przeciętnych obywateli reprezentują natomiast demokraci. Sojusz z wielkim kapitałem w czasie kryzysu żadnej partii nie popłaca.</p>
<p>Po drugie wyjątkowa, nawet jak na amerykańskie standardy, arogancja w polityce zagranicznej Busha zraziła do niego cały świat (no, może poza Kaczyńskimi i PIS w Polsce). Paradoksalnie arogancja ta nie umocniła wewnątrz krajowej dumy narodowej, jak to dotychczas bywało, lecz wywołała u większości obywateli poczucie uczestnictwa w jakimś niezrozumiałym światowym awanturnictwie. Republikanie zapomnieli, że nastąpiły wielkie przeobrażenia nie tylko demograficzne, ale i mentalnościowe w społeczeństwie, które nie utożsamia się już z mitem wojowniczego jankesa.</p>
<p>Po trzecie ośmioletnie rządy Busha, konserwatywne w sferze obyczajowej (a także edukacyjnej, legislacyjnej, oraz w zakresie finansowania organizacji pozarządowych itd.) zdopingowały siły międzynarodowego lewactwa to naprawdę zmasowanej kampanii antybushowskiej i antyrepublikańskiej. Siły „cywilizacji śmierci”, wszyscy ci zwolennicy aborcji, związków homoseksualnych, polityki antynatalistycznej, anarchiści, komuniści, socjaliści, wszelakie mniejszości obyczajowe, feministki, lewaccy intelektualiści itp. zorganizowali naprawdę imponującą krucjatę w imię „postępu”, czyli socjalizmu i moralnego permisywizmu. Tym razem wygrali, bo kryzys spadł im w porę z… chciałem napisać „nieba”, ale zdaje się, że z innego zgoła miejsca czerpią oni swoje inspiracje duchowe. (polecam świetny wpis T. Terlikowskiego na ten temat: „Zwycięstwo cywilizacji śmierci”: <a href="http://terlikowski.salon24.pl/100853,index.html">http://terlikowski.salon24.pl/100853,index.html</a></p>
<p>Cieszy się cały świat. Jednak każdy z innego powodu. Rosja, Chiny, Unia Europejska, Wenezuela wiedzą, że Obama to osłabienie ekspansjonistycznej polityki USA na świecie. Cieszą się więc, że Ameryka będzie za Obamy o wiele słabsza. Lewackie elity unijne cieszą się, bo zakręcony przez Busha kranik z żywą gotówką dla różnych organizacji aborcyjnych, feministycznych i innych lewackich, płynącą na cały świat w czasach Clintona, znów będzie odkręcony. Cieszą się Murzyni w Ameryce, bo dyktat politycznej poprawności rozwinie się w nowy, szeroki strumień przywilejów dla czarnoskórych. Cieszy się Iran, bo chyba uniknie Amerykańskiej inwazji. I tylko Izrael się pewnie smuci. Bo Obama nie będzie już tak ochoczo wysyłał żołnierzy na każde kiwnięcie Tel-Awiwu.</p>
<p>A zwolennikom praw rodziny, obrońcom życia i po prostu – ludziom prawicy pozostało tylko gorzkie rozczarowanie demokratycznym frazesem. Nie pierwsze zresztą rozczarowanie i zapewne nie ostatnie. Pod przykrywką pustych haseł dla ciemnoty lewactwo znów dokona zamachu na to, co dla nas najświętsze.</p>
<p><strong>Wojciech Wierzejski</strong></p>
<p></span></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prawa obywatelskie dla zwierząt]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2008/08/05/prawa-obywatelskie-dla-zwierzat/</link>
<pubDate>Tue, 05 Aug 2008 12:31:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2008/08/05/prawa-obywatelskie-dla-zwierzat/</guid>
<description><![CDATA[Matthew Hiasl Pan wzbudza w Austrii coraz większe emocje. Jego sprawę rozpatrywały dwukrotnie austri]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Matthew Hiasl Pan</strong>  wzbudza w Austrii coraz większe emocje. Jego sprawę rozpatrywały dwukrotnie austriackie sądy, a teraz zajmie się nią Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.</p>
<p>Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie to, że Matthew jest szympansem, a sprawa dotyczy nadania mu praw osoby. Zwierzę wiele w swoim życiu wycierpiało. W 1982 roku zostało nielegalnie przewiezione z Sierra Leone do laboratorium pod Wiedniem, gdzie naukowcy prowadzili na nim badania medyczne. Po odnalezieniu przez celników szympans został przeniesiony do schroniska dla zwierząt. Placówka ma jednak być zamknięta, a szympansowi grozi powrót do laboratorium. Za małpą ujęli się obrońcy praw zwierząt. Paula Stibbe, brytyjska nauczycielka, zwróciła się do sądu z wnioskiem o uznanie jej za prawną opiekunkę zwierzęcia. Wcześniej jednak trzeba uznać szympansa za osobę. „Każdy, kto go pozna, przekona się, że jest on osobą” – stwierdziła Stibbe na łamach „The London Evening Standard”. Austriackie sądy dwóch instancji odrzuciły jednak jej wniosek.</p>
<p>Czy słusznie? Prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista, uważa sprawę za niepoważną. – Należy utrzymać rozdział praw ludzi od praw zwierząt – mówi „Rzeczpospolitej”. – Nadanie zwierzęciu statusu osoby pociąga za sobą poważne konsekwencje cywilnoprawne, a nie chcemy chyba zobaczyć małp w roli powodów w procesach sądowych. Sceptyczny wobec inicjatywy austriackich aktywistów jest również Piotr Jaworski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami: – Należy raczej wzmocnić egzekwowanie przepisów już istniejących, niż otwierać trudne problemy z zakresu etyki i filozofii prawa.</p>
<p>Austriaccy obrońcy szympansa złożyli jednak apelację do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Zgodził się on na wstępne przesłuchanie w tej sprawie i zbadanie, czy szympansom można przyznać status prawny zarezerwowany dotychczas dla ludzi. Kwestię praw osobowych małp poruszyła niedawno także hiszpańska lewica. Pod koniec czerwca jedna z komisji hiszpańskiego parlamentu postulowała nadanie szympansom praw do życia, wolności osobistej i wolności od tortur. Projekt ma poparcie partii rządzącej z premierem <a href="http://7dni.wordpress.com/2007/04/28/zapatero-nowy-wzorzec-lewicy/">Jose Luisem Zapatero</a> na czele.</p>
<p>Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/9158,172131_Obywatel_szympans.html">Obywatel szympans</a><br />
 Bartłomiej Radziejewski  05-08-2008,</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ribbentrop-Molotow a UE]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/06/24/ribbentrop-molotow-a-ue/</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 20:41:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/06/24/ribbentrop-molotow-a-ue/</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl) Cześć eurodeputowanych proponuje, aby Europa uczciła ofiary Adolfa Hitlera i Józefa Stali]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>(iskry.pl)</p>
<p><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;"><strong><span class="news_short_desc"><span lang="pl-PL">Cześć eurodeputowanych proponuje, aby Europa uczciła ofiary Adolfa Hitlera i Józefa Stalina. Niech 23 sierpnia będący rocznicą podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow stanie się dniem pamięci ofiar stalinizmu i nazizmu.<br />
</span></span></strong></span></p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;">W Parlamencie Europejskim posłowie z krajów nadbałtyckich zgłosili tekst odpowiedniej rezolucji. Nie zyskał on jednak powszechnej akceptacji, zaś zbieranie podpisów idzie dość opornie, choć jest już ich sporo, bo ponad 200. Wielu europarlamentarzystów uważa, że zbrodni stalinowskich z niczym nie da się porównać. Wśród sygnatariuszy wniosku znajduje się zaledwie około połowy eurodeputowanych z Polski. O podpisy reszty polskich eurodeputowanych zapewne nie będzie trudno.</p>
<p></span><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;"><img src="http://iskry.pl/images/Merkel_be.jpg" alt="" width="307" height="460" align="right" /></span><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;">- Póki nie ma takiego dnia, my z Europy Środkowej jesteśmy w Unii Europejskiej obywatelami drugiej kategorii. To byłby pierwszy symboliczny krok ku wspólnemu rozumieniu historii estońska eurodeputowana Marianne Mikko, jedna z autorek inicjatywy.</p>
<p>Pod inicjatywą zebrano już ponad 200 podpisów, ale żeby ją można było zgłosić, potrzeba ich 393, czyli ponad połowy wszystkich eurodeputowanych. Jeśli będzie tyle podpisów, propozycja zostanie zgłoszona przywódcom państw, którzy muszą ją przyjąć jednogłośnie.</p>
<p>Eurodeputowana Mikko ma nadzieję, że dzień będzie obchodzony od przyszłego roku &#8211; w 2009 przypada 70. rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow, w którymi rozdzielili między siebie naszą część Europy.</p>
<p>- Dwaj tyrani Hitler i Stalin podzielili Europę, więc jest bardzo na miejscu, by Europa razem czciła ich ofiary &#8211; podkreśla Mikko. &#8211; Mamy podpisy praktycznie ze wszystkich krajów, bardzo wielu posłów z Finlandii, Portugalii, Danii &#8211; wylicza Mikko.</p>
<p>Wśród pięciorga inicjatorów oprócz Estonki, Łotyszki i Węgierki jest też Niemiec i Brytyjczyk. &#8211; To część całej gamy inicjatyw w Parlamencie, które mają zwrócić uwagę na do niedawna mało dostrzeganą część historii jak pakt Hitlera ze Stalinem.</p>
<p>Przyznaje jednak, że wielu posłów ma inne zdanie na ten temat. &#8211; Szczególnie ci z partii lewicowych i z południa Europy reagują alergicznie na wzmianki o zbrodniach komunistycznych &#8211; mówi Beazley. Niektórzy członkowie partii komunistycznych z Francji, Włoch czy Grecji obawiają się, że potępianie komunistycznych zbrodni postawi pod znakiem zapytania rację istnienia ich własnych partii.</p>
<p>Gdy poseł Mikko przy innej okazji próbowała wpisać do dokumentów europarlamentu wzmiankę o zbrodniach komunistycznych to &#8211; jak wspomina &#8211; obchodzono się z tym &#8220;jak z gorącym kartoflem&#8221;. Dlatego tym razem zaproponowała mówienie jedynie o zbrodniach stalinowskich.</p>
<p>- Niektórzy w Parlamencie Europejskim są też zdania, że skoro były prezydent Rosji Władymir Putin prawie podpisuje się pod sowieckim dziedzictwem to mówienie o tym zaszkodzi naszym stosunkom z Rosją &#8211; dodaje Beazley.</p>
<p>Mimo to autorzy pomysłu są przekonani, że uda się go przeforsować. &#8211; Do tej pory nie prowadziliśmy aktywnego lobbingu na rzecz dnia, teraz się za to zabierzemy &#8211; mówi Mikko.</p>
<p><img src="http://iskry.pl/images/przyjaciele_d.jpg" alt="" hspace="4" vspace="1" width="363" height="311" align="left" />III Rzesza choć propagandowo walczyła z komunizmem posiadała z Rosją całkiem niezłe stosunki. Na rosyjskich poligonach sprawność zdobywała armia niemiecka. Potem w 1939 roku wypadki potoczyły się szybko. Po podpisaniu przez Polskę układu z Wielką Brytanią 5 maja 1939 roku, 30 czerwca wyjechała do Moskwy delegacja niemiecka. Podpisany 23 sierpnia układ przewidywał między innymi podział stref okupacyjnych w Polsce między Niemcami i Rosją. Rosja miała wkroczyć do Polski po zdobyciu Warszawy przez III Rzeszę, co niemieccy generałowie planowali uczynić zgodnie ze swoim planem w dniu 8 września. Polska armia stawiła jednak znacznie większy opór niż przewidywano, dlatego Rosjanie wkroczyli do Polski dopiero 17 września 1939 roku. Potem 28 września 1939 r. Niemcy i Rosjanie podpisali dodatkowy protokół zawierający między innymi postanowienia o rozgraniczeniu między Niemcami a Związkiem Sowieckim na terenie Rzeczpospolitej. Podpisany protokół zawierał między innymi deklarację, iż obie strony będą wspólnie zajmować się zwalczaniem jak to określono „band polskich”. Potem w okresie bliskiej współpracy III Rzeszy i Rosji Stalina doszło w czerwcu 1940 roku nawet do wspólnej konferencji NKWD i Gestapo w Zakopanym. Okres współpracy Rosji z III Rzeszą ciągle czeka jeszcze na pełne historyczne opracowanie.</p>
<p><strong>Andrzej T. Jarmakowski<br />
</strong><br />
</span><br />
<hr size="2" /><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;"><strong><span style="font-size:xx-small;">[materiał z listów nadesłanych do redakcji]</p>
<p></span></strong></span><br />
<hr size="2" /><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;"><strong><span style="font-size:xx-small;"></p>
<p></span></strong></span></p>
<div><img src="http://iskry.pl/images/symbole_znaki/Koledzy_Stalin_Hitler.jpg" alt="" width="85" height="104" /> <img src="http://iskry.pl/images/symbole_znaki/koalicja.jpg" alt="" width="87" height="104" /></div>
</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Slowacy gegen zydo-masonska nagonka]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/06/21/slowacy-gegen-zydo-masonska-nagonka/</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 21:25:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/06/21/slowacy-gegen-zydo-masonska-nagonka/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik) Słowacja nie będzie realizowała &#8220;Narodowego programu o ochronie zdrowia seksua]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Słowacja nie będzie realizowała &#8220;Narodowego programu o ochronie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego&#8221; autorstwa lewicowego premiera tego kraju Roberta Fico (Smer). Oznacza to, iż rząd słowacki nie będzie promować projektu ministerstwa zdrowia, zakładającego zakrojoną na szeroką skalę kampanię aborcyjną. Społeczny sprzeciw wobec zabijania dzieci poczętych jest skutkiem działań Kościoła oraz broniących życia organizacji pozarządowych.</strong></p>
<p>- Inicjatywa miała na celu przeforsowanie zwiększenia dostępu do aborcji i promowania rozwiązłości wśród młodych ludzi &#8211; stwierdził słowacki eurodeputowany Miroslav MikoláĄsik (Grupa Europejskiej Partii Ludowej i Europejskich Demokratów). Tłumaczył, że chodziło w niej głównie o przeprowadzenie różnego rodzaju kampanii promujących &#8220;seks pozbawiony groźby poczęcia&#8221;. &#8211; Ta ustawa jest nieadekwatna do wieku młodych osób, którym miała służyć &#8211; dodał MikoláĄsik.<br />
Najbardziej skuteczne w walce o odrzucenie rządowego programu okazały się protesty Kościoła katolickiego i broniących życia organizacji pozarządowych, w tym chrześcijańskiego stowarzyszenia &#8220;Forum życia&#8221;. Słowacki Episkopat aż dwukrotnie interweniował przeciwko przyjęciu tego projektu. Argumentował, iż liberalno-lewicowy rząd słowacki uderza w ten sposób w godność osoby ludzkiej i podstawowe prawa rodziny. Rządowa koncepcja premiera Roberta Fico &#8211; notabene polityka o komunistycznym rodowodzie &#8211; była w sprzeczności z moralnym nauczaniem Kościoła. Postulowała bowiem przeprowadzenie ogólnokrajowej kampanii reklamowej promującej zabijanie dzieci poczętych i antykoncepcję, których koszty ponieść miał budżet państwa. Projekt przewidywał także wprowadzenie do szkół tzw. permisywnej edukacji seksualnej z instrukcjami o charakterze technicznym włącznie.</p>
<p><strong>Statystyki aborcyjne</strong><br />
Dotychczas obowiązująca słowacka ustawa o aborcji z grudnia 1957 r. należy do grona najbardziej godzących w życie dziecka. Pozwala ona na zabicie człowieka do 12. tygodnia jego życia. Zgodnie z jej zapisem, istnieje także możliwość przeprowadzenia aborcji na życzenie do 24. tygodnia w przypadku wykrycia u dziecka jakichkolwiek wad genetycznych. W sytuacji wystąpienia poważnych wad rozwojowych lub też gdy zagrożone jest życie matki, przewiduje zabicie dziecka na dowolnym etapie życia prenatalnego.<br />
Według oficjalnych danych, w trakcie 50-letniego funkcjonowania ustawy aborcyjnej zabito na Słowacji 1 mln 370 tys. ludzkich istnień. Oznacza to, że co czwartemu poczętemu dziecku nie dano najmniejszych szans na urodzenie. Proaborcyjna propaganda wśród młodzieży mogłaby tę statystykę znacznie powiększyć.</p>
<p><strong>To nie koniec walki</strong><br />
Projekt ministerstwa zdrowia spotkał się również z krytyką ze strony ministra szkolnictwa Jána Mikolaja ze Słowackiej Partii Narodowej. Swój sprzeciw minister argumentował społecznymi zastrzeżeniami. O zaniechaniu dalszych prac nad projektem zadecydowały też zmiany personalne w ministerstwie zdrowia po odejściu forsującego program szefa resortu, Ivana ValentoviĄca. &#8211; Musimy jednak pamiętać, że projekt ten został jedynie na pewien czas wstrzymany i istnieje duże prawdopodobieństwo, że za jakiś czas może ponownie wrócić na wokandę &#8211; powiedział w rozmowie z &#8220;Naszym Dziennikiem&#8221; Miroslav MikoláĄsik. Warto podkreślić, że jeżeli społeczeństwo po raz kolejny kategorycznie sprzeciwi się wprowadzeniu tej skandalicznej ustawy, ponownie zostanie ona odrzucona.<br />
<strong>Marta Ziarnik</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lewica niszczy społeczeństwo]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2008/05/12/lewica-niszczy-spoleczenstwo/</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 12:33:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2008/05/12/lewica-niszczy-spoleczenstwo/</guid>
<description><![CDATA[Wpływowi XX-wieczni ideologowie lewicowi głosili program przebudowy świata nie poprzez politykę, ale]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wpływowi XX-wieczni ideologowie lewicowi głosili program przebudowy świata nie poprzez politykę, ale poprzez kulturę. Ostatnie przemiany cywilizacyjne nie są więc wcale nieodpartą konsekwencją logiki dziejów</p>
<p>Jan Paweł II w książce „Przekroczyć próg nadziei” pisał, że dziś toczy się bój o duszę tego świata. Precyzował, że miejscami szczególnie zażartego konfliktu, zdaniem papieża, są „nowożytne areopagi”: „Areopagi te to świat nauki, kultury, środków przekazu; są to środowiska elit intelektualnych, środowiska pisarzy i artystów”.</p>
<p>Papieska diagnoza uznająca prymat kultury nad polityką znakomicie koresponduje z tezami wielu współczesnych politologów i psychologów społecznych, którzy piszą o wyższości władzy kulturowej nad władzą polityczną. Dzisiaj Hollywood czy CNN wywierają większy wpływ na Amerykanów niż Senat czy Izba Reprezentantów. Coraz rzadziej wyobraźnię zbiorową poruszają politycy, a coraz częściej gwiazdy mediów. To właśnie trendy kulturowe i obyczajowe lansowane przez środki masowego przekazu w największym stopniu zmieniają oblicze cywilizacji.</p>
<p>W jakim kierunku podążają owe zmiany? Jan Paweł II nie miał powodów do zadowolenia. Wielokrotnie pisał, że martwi go postępująca, zwłaszcza w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej, sekularyzacja i dechrystianizacja. Ubolewał nad kryzysem rodziny, zapaścią demograficzną i upadkiem tradycyjnych wartości. Nad podniesieniem aborcji, eutanazji czy związków jednopłciowych do rangi normy.</p>
<p>Symptomy owych przemian cywilizacyjnych można wymieniać jeszcze długo – jednak zasadnicze w tym kontekście wydaje się pytanie: czy przemiany te są wynikiem bezosobowych procesów kulturowych, czyli wynikają z obiektywnej logiki dziejów, czy też są rezultatem świadomych strategii człowieka? Odpowiedź, jaką najczęściej słyszy się w mediach, brzmi: „świat zmierza w tym kierunku”, „taka jest już kolej rzeczy”, „ludzkość dojrzewa i wyzwala się z dawnych ograniczeń” itp.</p>
<p>Jan Paweł II miał na ten temat nieco inne zdanie. Pisząc o wspomnianej wojnie o duszę świata, precyzował: „Jeśli bowiem z jednej strony jest w nim (w świecie) obecna Ewangelia i ewangelizacja, to z drugiej strony jest w nim także obecna potężna antyewangelizacja, która ma też swoje środki i swoje programy i z całą determinacją przeciwstawia się Ewangelii i ewangelizacji”. Siły antyewangelizacji, zdaniem papieża, jako swoje strategiczne punkty oddziaływania wybrały „nowożytne areopagi”.</p>
<p>Czy Jan Paweł II nie przesadzał, pisząc o potężnych siłach dysponujących ogromnymi środkami i programami, by walczyć z chrześcijaństwem? Moglibyśmy uznać tę diagnozę za przejaw spiskowej teorii dziejów, gdybyśmy nie znali strategii wpływowych XX-wiecznych ideologów lewicowych, którzy głosili program przebudowania świata nie poprzez politykę, ale poprzez kulturę. Żeby poznać ich założenia, musimy się cofnąć o niemal 100 lat.</p>
<p>Długi marsz przez instytucje</p>
<p>Na początku ubiegłego stulecia klasa robotnicza nie spełniła nadziei, jakie pokładali w niej przywódcy światowego komunizmu. Robotnicy rosyjscy nie wsparli masowo rewolucji bolszewickiej, dlatego Sowieci musieli utrzymywać władzę, stosując terror. Robotnicy polscy nie przyłączyli się do Armii Czerwonej, kiedy ta maszerowała na Warszawę, ale bronili swej burżuazyjnej ojczyzny przed komunistami. Robotnicy francuscy, angielscy czy niemieccy byli, z nielicznymi wyjątkami, mało zainteresowani rewolucją socjalistyczną.</p>
<p>Dlaczego masy pracujące nie poparły partii, która miała przynieść im wyzwolenie z ucisku? Ponieważ miały fałszywą świadomość, brzmiała klasyczna odpowiedź marksistowska. Dlaczego jednak miały fałszywą świadomość? Odpowiedzi na to pytanie udzielił jeden z przywódców włoskiej partii komunistycznej w okresie międzywojennym, filozof <strong>Antonio Gramsci</strong>. Jego zdaniem robotnicy nie mogli rozpoznać swojego prawdziwego interesu klasowego, ponieważ ich dusze przesiąknięte były ideami chrześcijaństwa. Według niego rewolucja komunistyczna mogła udać się w Rosji, ponieważ na Wschodzie państwo było wszystkim. Dlatego bolszewicy, przejmując władzę w państwie, mogli wprowadzić ustrój komunistyczny. Na Zachodzie jednak sytuacja wyglądała inaczej: tam państwo nie było wszechmocne, gdyż istniała „mocna struktura społeczeństwa obywatelskiego”. Dlatego w społeczeństwach zachodnich należało – zdaniem Gramsciego – wybrać inną strategię: nastawić się na „długi marsz przez instytucje”.</p>
<p>Włoski marksista kreślił następujący plan działania: <strong>trzeba przejmować i przekształcać szkoły, uczelnie, czasopisma, gazety, teatr, kino, sztukę. Należy opanować ośrodki opiniotwórcze (owe „nowożytne areopagi”) po to, by zmienić dominującą kulturę, a przede wszystkim wyrugować z niej wpływy chrześcijaństwa. Formowany przez nową kulturę człowiek przyszłości, wyzwolony od miazmatów religii, miał zostać tak ukształtowany, by sam, bez przymusu państwa, przyjął komunistyczne postulaty jako swoje.</strong></p>
<p>Gramsci uważał, że pierwszoplanowym zadaniem lewicy nie jest zdobycie władzy i zmiana ustroju, bo przy panującej na Zachodzie mentalności i strukturze społecznej nie ma ona szans na długie utrzymanie się. <strong>Głównym celem jest więc zmiana świadomości zbiorowej w ten sposób, aby władza sama dostała się w ręce lewicy.</strong> Był to oczywiście projekt długofalowy, rozpisany na dziesiątki lat. Stanowił także odwrócenie strategii Lenina, który – używając żargonu marksistowskiego – twierdził, że najpierw trzeba zdobyć „bazę” (czyli środki produkcji), a potem można dokonywać zmian w „nadbudowie” (czyli w kulturze).</p>
<p>Seks dla lepszego jutra</p>
<p>Podobne poglądy prezentował węgierski filozof komunistyczny <strong>György Lukacs</strong>. On także uważał, że marksizm będzie się mógł zakorzenić w duszy człowieka Zachodu dopiero wówczas, gdy wyrugowane zostanie stamtąd chrześcijaństwo.</p>
<p>Kiedy na Węgrzech wybuchła rewolucja komunistyczna pod wodzą Beli Kuna, Lukacs został mianowany ministrem kultury. Wprowadzał wówczas w życie swe, jak sam je nazywał, „demoniczne idee”. „Jedyne rozwiązanie widziałem w rewolucyjnej destrukcji społeczeństwa“ – wspominał.</p>
<p>Jednym z głównych obiektów ataku Lukacsa była rodzina, którą uważał za fundament chrześcijaństwa i cywilizacji zachodniej. Dlatego celem jego działalności w rządzie Kuna było zniszczenie tradycyjnej rodziny. W tym celu wprowadził do szkół program edukacji seksualnej, w ramach którego uczono, że monogamiczne małżeństwo jest przeżytkiem, promowano „wolną miłość”, czyli rozwiązłość płciową, a także atakowano chrześcijaństwo jako religię zakazującą człowiekowi doznawania rozkoszy.</p>
<p>To właśnie w tamtych czasach powstało określenie „<strong>rewolucja seksualna</strong>”. To nieprawda, że narodziło się ono wśród amerykańskich hipisów, dzieci kwiatów w epoce Woodstock. Jako pierwszy sformułowanie to zaczął propagować po I wojnie światowej działacz komunistyczny i psychoanalityk Wilhelm Reich, który założył w Wiedniu Socjalistyczne Towarzystwo Konsultacji i Badań Seksuologicznych, a w Berlinie Niemieckie Towarzystwo Proletariackiej Polityki Seksualnej. Opracowany wówczas przez niego program proletariackiej edukacji seksualnej (tzw. prol-sex) zakładał zachęcanie młodzieży do masturbowania się czy tworzenie domów publicznych dla dorastających chłopców.</p>
<p>W swojej pracy „Psychologia masowa faszyzmu” Reich pisał, że źródłem powstania faszyzmu jest tłumienie popędu seksualnego, za co odpowiedzialna jest represyjna kultura chrześcijańska ze swoją ideą monogamicznego małżeństwa. Po to więc, by nigdy więcej nie pojawił się faszyzm, należy zniszczyć tradycyjny model rodziny i zastąpić go „wolną miłością”. Reich głosił, że po rewolucji francuskiej, która przyniosła wyzwolenie polityczne, i bolszewickiej, która przyniosła wyzwolenie społeczne, należy doprowadzić do trzeciej rewolucji – seksualnej, która przyniesie wyzwolenie obyczajowe.</p>
<p>Jaki jednak związek istnieje między owymi działaczami komunistycznymi, którzy głosili swe poglądy w okresie międzywojennym, a czasami współczesnymi? Otóż wspomniany Wilhelm Reich wyemigrował po II wojnie światowej do Stanów Zjednoczonych, gdzie nie tylko zapoczątkował modę na psychoanalizę wśród amerykańskich elit umysłowych, lecz także znalazł podatny grunt dla głoszenia swych haseł o „rewolucji seksualnej”. Dla zbuntowanej młodzieży w 1968 roku był jednym z głównych idoli. Koszulki z jego podobizną noszono obok wizerunków Marksa i Mao.</p>
<p>Reich związany był również z niezwykle wpływowym środowiskiem tzw. Szkoły Frankfurckiej. W 1923 roku wspomniany już György Lukacs wraz z niemieckimi komunistami założył na Uniwersytecie we Frankfurcie Instytut Marksizmu, którego pierwowzorem był moskiewski Instytut Marksa-Engelsa. Z czasem zmienił on nazwę na Instytut Badań Społecznych, ale do historii wszedł pod nazwą Szkoły Frankfurckiej. Kiedy do władzy w Niemczech doszedł Hitler, większość liderów tego środowiska wyemigrowała do USA, gdzie zajęła ważne miejsce w amerykańskim życiu akademickim. Do najbardziej prominentnych przedstawicieli tej formacji należeli m.in. Max Horkheimer, Theodore Adorno czy Herbert Marcuse – później główny ideolog rewolty młodzieżowej 1968 roku.</p>
<p>Przedstawiciele Szkoły Frankfurckiej przejęli od Gramsciego koncepcję „długiego marszu przez instytucje”To kultura, a nie polityka, miała się stać głównym narzędziem przebudowy społecznej.</p>
<p>Szkoła Frankfurcka była laboratorium myśli nowej lewicy. Przejęła od starej lewicy marksistowskie schematy myślenia i przełożyła je na pojęcia kulturowe. Przede wszystkim zastąpiła determinizm ekonomiczny determinizmem kulturowym. Dokonała też zasadniczych zmian w ideologii – ponieważ robotnicy nie sprawdzili się jako awangarda socjalizmu, gdyż zbyt często opowiadali się po stronie kapitalistów lub chrześcijaństwa, w roli „uciśnionego proletariusza” zaczęto więc obsadzać nowe grupy społeczne: młodzież (zwłaszcza podczas wydarzeń w 1968 roku), kobiety (stąd ideologia feministyczna i gender studies), homoseksualistów (rozkwit lobby gejowskiego) itd. Ostatnio coraz częściej w roli prześladowanej ofiary, którą trzeba wyzwolić z kapitalistycznego ucisku, obsadzana jest… Matka Ziemia.</p>
<p>Nie zmienił się natomiast sposób działania nowej lewicy, którym jest podkopanie chrześcijańskich fundamentów naszej cywilizacji. Temu służy wypracowana przez Szkołę Frankfurcką tzw. teoria krytyczna. Ta rozpowszechniona dziś na uniwersytetach zachodnich teoria mówi o tym, że kultura zachodnia odpowiedzialna jest za pojawienie się największych bolączek współczesnego świata: imperializmu, rasizmu, nazizmu, faszyzmu, antysemityzmu, seksizmu, ksenofobii, homofobii i innych plag społecznych. Na ławie oskarżonych posadzone zostają: chrześcijaństwo – jako źródło wykluczenia, patriarchalna rodzina – jako miejsce formowania się osobowości autorytarnych, tradycja – jako przyczyna zacofania, moralność – jako przeszkoda dla samorealizacji, kapitalizm – jako forma wyzysku człowieka, patriotyzm – jako rozsadnik nietolerancji itd.</p>
<p>Skutki tego typu myślenia obserwujemy dziś na Zachodzie na każdym kroku – w programach edukacyjnych, w ofercie mediów, w nowym ustawodawstwie itp. Można oczywiście tłumaczyć to bezosobowymi i nieuchronnymi procesami cywilizacyjnymi. Zaprzeczają temu jednak wypowiedzi przedstawicieli pokolenia ’68, którzy od lat są głównymi rzecznikami kulturowej rewolucji.</p>
<p>Jeden z nich, Charles Reich, pisał w swym programowym tekście z 1970 roku: „<strong>Nadchodzi rewolucja. Nie będzie podobna do rewolucji z przeszłości. Będzie zapoczątkowana przez jednostkę i kulturę; zmieni strukturę polityczną dopiero w końcowym akcie. Nie będzie wymagała przemocy, aby osiągnąć sukces, i nie będzie się jej można skutecznie oprzeć przemocą. Rozprzestrzenia się ona teraz z zaskakującą gwałtownością i już nasze prawa, instytucje, struktury społeczne zmieniają się w wyniku jej działania… To jest rewolucja nowej generacji</strong>”. O „rewolucji nowej generacji” pisał też wprost guru pokolenia ’68 Herbert Marcuse: „<strong>tradycyjna idea rewolucji i tradycyjna strategia rewolucji skończyły się… To, co musimy przeprowadzić, jest rodzajem rozbijającej, rozproszonej dezintegracji systemu</strong>”. Według niego na ruinach starego porządku powstać powinien nowy twór – „społeczeństwo permisywne”.</p>
<p>Podobnym językiem mówi dziś w Polsce <a href="http://7dni.wordpress.com/2007/05/06/nowa-lewica-czyli-srodowisko-krytyki-politycznej/">środowisko „Krytyki Politycznej”</a>, które także głosi hasło przemodelowania mentalności społecznej przez kulturę i nastawia się na długofalowe działania. Przedstawiciele tej formacji ubolewają, że nasz kraj nie wszedł jeszcze w tę fazę rozwoju, którą państwa zachodnioeuropejskie mają już za sobą.</p>
<p>Uczcie się od Amerykanów</p>
<p>Jan Paweł II zdawał sobie sprawę z potęgi kultury. Często podkreślał, że naród polski mógł przetrwać ponad 120 lat bez własnego państwa właśnie dzięki niej. Dlatego nie ograniczał się jedynie do diagnozy, że na świecie trwa dziś swoisty Kulturkampf, ale zachęcał chrześcijan, by brali udział w batalii o przyszły kształt cywilizacji.</p>
<p>Wydaje się, że na to wyzwanie współczesności lepiej potrafią dziś odpowiadać chrześcijanie w USA niż w Europie Zachodniej. Oba te miejsca podlegają silnej presji sekularyzacyjnej, ale ludzie wierzący w Ameryce potrafią stworzyć dla niej alternatywę w przestrzeni publicznej. Religia nadal zachowuje tam żywotność, a nawet potrafi przechodzić do ofensywy, co na zachodzie Europy jest nie do pomyślenia.</p>
<p>Jedną z głównych przyczyn tego stanu jest prawidłowe rozpoznanie przez amerykańskich chrześcijan charakteru starcia kulturowego. Liderzy środowisk katolickich i protestanckich w USA mówią wprost, że główna linia starcia cywilizacyjnego przebiega dziś przez redakcje, sądy, szkoły i uniwersytety, a stawką w toczącym się konflikcie jest nie tylko oblicze mediów, kształt prawa czy sposób edukacji, ale przyszłość chrześcijaństwa. Dlatego tak wiele wierzących osób angażuje swoje środki, czas i energię, by budować i wspierać nowe instytucje w dziedzinie edukacji, prawa i mediów. Przykładem może być choćby znany miliarder Tom Monaghan, który stworzył sieć szkół katolickich, a jego okrętem flagowym jest wybudowany od podstaw uniwersytet Ave Maria w Naples na Florydzie. Polska znajduje się dziś w pewnym rozdwojeniu: z jednej strony należy do Unii Europejskiej, ale z drugiej – jeśli chodzi o sprawy religijne, obyczajowe czy kulturowe – bliżej jest jej do USA niż do większości krajów UE. Otwarte pozostaje pytanie: czy weźmiemy przykład ze Stanów Zjednoczonych, czy z Europy Zachodniej?</p>
<p>Ojciec Maciej Zięba posiada w swym archiwum aż sześć listów od Jana Pawła II, w których papież zachęca do szukania inspiracji u Amerykanów. W jednym z nich (w grudniu 1993 r.) pisał: „Takie czasy nastały, że w wyciąganiu Polaków z aktualnego »poplątania« pomagają Amerykanie. Dzieje się to nie po raz pierwszy, ale tym razem ci bracia zza oceanu uczą nas lepiej rozumieć to, co my sami powinniśmy lepiej rozumieć od nich. Ale co poradzić, skoro nasze »lewicowo-laickie« rozumienie zostało »nawiedzone« przez mit »absolutu europejskiego«”.</p>
<p>Między Polską a USA istnieje wiele różnic, które uniemożliwiają skopiowanie modelu amerykańskiego – nie ma u nas prawdziwej wolności gospodarczej, zamożnego społeczeństwa, silnej klasy średniej czy tradycji mecenatu prywatnego. Według o. Zięby polscy chrześcijanie mogą się jednak uczyć od amerykańskich kolegów oddolnej samoorganizacji, godzenia wiary z nowoczesnością czy zaangażowania w sferę publiczną, by być słyszalnym na „nowożytnych areopagach”.</p>
<p>Jednym z fundamentów cywilizacji chrześcijańskiej jest pojęcie wolnej woli. Zakłada ono, że nie ma nieubłaganych konieczności dziejowych, które zmuszałyby nas do wyrzeczenia się Boga i dechrystianizacji. Wszystko zależy więc od wolnej woli człowieka. Od osobistych wyborów poszczególnych ludzi.</p>
<p>Źródło : Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/132246.html">Kto zdobędzie nowożytne areopagi?</a><br />
Grzegorz Górny 09-05-2008</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katolicy gegen hiszpanska bolszewia liberalna ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/03/17/katolicy-gegen-hiszpanska-bolszewia-liberalna/</link>
<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 21:46:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/03/17/katolicy-gegen-hiszpanska-bolszewia-liberalna/</guid>
<description><![CDATA[Kardynał Canizares podkreślił, że katolicy nie zrezygnują z walki z aborcją Kardynał Antonio Cañizar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div class="tytul">
<h2>Kardynał Canizares podkreślił, że katolicy nie zrezygnują z walki z aborcją</h2>
</div>
<p><b>Kardynał Antonio Cañizares z Toledo (Hiszpania), zwracając się do ponownie wybranego w wyborach premiera Jose Luisa Rodrigueza Zapatero, lidera Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, zapowiedział, że Kościół katolicki będzie kontynuował walkę z polityką pro-aborcyjną i pro-homoseksualną rządu – donosi LifeSiteNews.com.</b></p>
<p>Potwierdzając gotowość do współpracy z rządem, hierarcha dał jasno do zrozumienia, że biskupi będą kontynuować walkę „z szerzeniem się prawa aborcyjnego i z eutanazją”. Gdyby hierarchowie zrezygnowali z walki, wówczas dopuściliby się czegoś w rodzaju „zdrady” – zaznaczył kardynał.</p>
<p>Kardynał Cañizares przypomniał, żeSąd konstytucyjny uznał prawa dzieci nienarodzonych. – <i>Musimy w pierwszej kolejności domagać się pełnego stosowania istniejącego prawa. Jesteśmy przekonani, że można by w ten sposób uniknąć setek tysięcy aborcji, które dokonywane są każdego roku w Hiszpanii</i> – stwierdził hierarcha w wywiadzie udzielonym w ubiegłym tygodniu gazecie „Corriere della Sera”<i>.</i></p>
<p>Kardynał zapowiedział także, że będzie działał na rzecz wprowadzenia w przyszłości całkowitego zakazu aborcji, gdyż jest ona „najgorszym poniżeniem w historii ludzkości”.</p>
<p>Przyznał również, że Europa przeżywa „rewolucję kulturalną”, która odbywa się nie tylko w Hiszpanii, lecz na całym Zachodzie, jednak w Hiszpanii ta rewolucja jest najbardziej zaawansowana.</p>
<p>– <i>Hiszpański rząd uchwalił prawo, które zaprzecza oczywistości natury i rozumności, i które powierza państwu moralną formację młodych ludzi, by ustanowić nową kulturę opartą na fałszywej koncepcji wolności</i> – powiedział arcybiskup Toledo.</p>
<p>Kardynałowie już dawno temu wyrazili swoje zastrzeżenia wobec przedmiotu &#8220;Edukacja obywatelska i praw człowieka&#8221;, koncentrującego się przede wszystkim na promocji homoseksualizmu i świeckiego systemu wartości.</p>
<p>Kolejną budzącą kontrowersje kwestią w Hiszpanii jest prawo aborcyjne, które należy do najbardziej liberalnych w Europie. Również pod względem praw i udogodnień przyznanych związkom homoseksualnym (m.in. wprowadzono tzw. instytucję „małżeństwa” homoseksualnego) Hiszpania zajmuje drugie miejsce w Europie po Holandii.</p>
<p>Arcybiskup Toledo przyznał, że <i>dotychczas brakowało katolików w życiu publicznym w Hiszpanii, jednak to się zmienia i przyszłość będzie inna.</i></p>
<p>Źródło: LifeSiteNews.com, AS</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wojciech Olejniczak - twarz lewicy]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2008/01/23/wojciech-olejniczak-twarz-lewicy/</link>
<pubDate>Wed, 23 Jan 2008 09:15:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2008/01/23/wojciech-olejniczak-twarz-lewicy/</guid>
<description><![CDATA[Wojciech Olejniczak &#8211; twarz lewicy źródło: Rzeczpospolita]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img src='http://7dni.wordpress.com/files/2008/01/wojciech-olejniczak.jpg' alt='Wojciech Olejniczak - twarz lewicy' /><br />
Wojciech Olejniczak &#8211; twarz lewicy</p>
<p>źródło: <a href="http://www.rp.pl/galeria/86278.html">Rzeczpospolita</a> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Socjaliści z PO]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2008/01/21/socjalisci-z-po/</link>
<pubDate>Mon, 21 Jan 2008 13:52:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2008/01/21/socjalisci-z-po/</guid>
<description><![CDATA[Przeciętna składka zdrowotna pracownika wynosi 275 złotych co miesiąc, przeciętnie każdy Polak (od n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Przeciętna składka zdrowotna pracownika wynosi 275 złotych co miesiąc, przeciętnie każdy Polak (od noworodka do starca) z prywatnej kieszeni wydaje dodatkowo na leczenie ponad 520 zł rocznie. Przeciętnie system, według którego funkcjonuje ochrona zdrowia, obowiązuje… trzy – cztery lata, a potem następuje zasadnicza zmiana.</p>
<p>Służba zdrowia jakoś nie ma szczęścia do reform i reformatorów. Każdy kolejny minister zdrowia zaczyna swoje urzędowanie od krytykowania poprzednika. Być może rację mają ci, którzy zwracają uwagę, że to konsekwencja braku na listach osób najbardziej wpływowych w ochronie zdrowia ekonomistów.</p>
<p>Przykład <strong>projekt</strong>u <strong>o dobrowolnych składkach autorstwa PO</strong> pokazuje, że nawet połączenie doświadczenia polityków i ekonomistów nie zawsze daje efekt. Można w nim znaleźć zapis, by <strong>na żądanie pacjenta osoby wykonujące zawód medyczny, udzielające świadczeń zdrowotnych nie podawały pacjentowi informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania</strong>. Trzeba czytać, panie i panowie posłowie, co się proponuje.</p>
<p>Źródło : Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/85623.html">Zdrowie dalekie od rozsądku</a><br />
Aleksandra Fandrejewska 21-01-2008,</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nagonka w UE na Rodzine trwa...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/01/04/nagonka-w-ue-trwa/</link>
<pubDate>Fri, 04 Jan 2008 17:31:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/01/04/nagonka-w-ue-trwa/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik) Niedługo po tym, jak parlamentarzyści Wielkiej Brytanii wezwali przed specjalną komi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><b>Niedługo po tym, jak parlamentarzyści Wielkiej Brytanii wezwali przed specjalną komisję katolickich biskupów, by wytłumaczyli się z katolickiego nauczania w zarządzanych przez nich szkołach, socjaliści w Hiszpanii, z premierem Zapatero na czele, wezwali hiszpańskich kardynałów i biskupów do przeprosin za manifestację i wypowiedzi w obronie małżeństwa i rodziny. </b></p>
<p>Komunikat zarządu krajowego Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej stwierdził m.in., że &#8220;to społeczeństwo ma władzę, aby określać zasady wolności indywidualnej&#8221;, oraz że &#8220;siła demokracji polega na zagwarantowaniu współżycia różnych opcji, a nie zgadzaniu się na narzucenie którejkolwiek z nich&#8221;. Warto w tym miejscu przypomnieć, że gdy tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego hiszpańscy rodzice zaczęli wyrażać sprzeciw wobec narzucenia ich dzieciom obowiązku uczęszczania na propagandowe lekcje wychowania obywatelskiego, ci sami ludzie stwierdzili, że ów obowiązek jest zgodny zarówno z prawem wolności rodziców do decydowania o charakterze edukacji ich dzieci, jak i z prawem do edukacji, które przewiduje &#8220;formowanie odpowiedzialnych obywateli w systemie demokratycznym&#8230;&#8221;.<br />
Sytuacja wydaje się paradoksalna: przedstawiciele władz Wielkiej Brytanii i Hiszpanii mają pretensje do katolickich biskupów o to, że nie chcą szerzyć antykatolickiej propagandy. Czegoś takiego nie mieliśmy chyba od czasów stalinowskich! Warto jednak zauważyć, że ów precedens nie pojawił się znikąd, lecz jest kolejnym elementem dążeń modnego ostatnio w Europie tzw. laickiego fundamentalizmu, który dąży przede wszystkim do tego, by wyeliminować katolików z życia społecznego, i to pod hasłami demokracji, tolerancji i wolności.<br />
Paradoksem współczesnej &#8220;europejskiej demokracji&#8221; jest fakt, że im więcej polityków mówi o wolności, tym mniej dowodzi, że rozumie, o czym mówi. Bo sytuacja, w której człowiek, który wierzy w Boga, ma tłumaczyć się przed obliczem władzy, dlaczego wierzy tak, jak wierzy, nie ma nic wspólnego ani z wolnością, ani z demokracją. Chodzi raczej o jeden z elementów owego &#8220;zakamuflowanego totalitaryzmu&#8221;, przed którym przestrzegał niegdyś Ojciec Święty Jan Paweł II&#8230;<br />
<b>Sebastian Karczewski  </b></p>
<p>* * * * * * * * * * * * * * *</p>
<p><b>Ks. bp Ignacy Dec, ordynariusz diecezji świdnickiej:<br />
Sygnały, które przychodzą do nas z Europy Zachodniej, z Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, bardzo nas niepokoją.<br />
Niedobrze się dzieje w naszej cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Europa jakby zmęczyła się chrześcijaństwem, gardziła nim i szukała jakiś nowych form bycia. To jest bardzo niepokojące, idzie w kierunku zagłady, niszczenia kultury europejskiej, która u swoich korzeni była chrześcijańska. </b></p>
<p>Biskupi nie wycofają się z zatroskania o rodzinę. Zatroskania o to, aby rodzina jako podstawowa komórka społeczna, jako fundament każdego narodu miała pozycję niezagrożoną, żeby była oparta na małżeństwie. Małżeństwie rozumianym jako związek mężczyzny i niewiasty. Przypomina o tym także Episkopat Polski w liście na uroczystość Świętej Rodziny.<br />
Słyszymy, że na Zachodzie próbuje się nazywać małżeństwem związki homoseksualne, to nas niepokoi. My jako uczniowie Chrystusa nie możemy się wycofać z obrony tego, co Bóg ustanowił, co Jezus Chrystus powierzył Kościołowi.<br />
Mimo że będą nas szykanować, musimy odważnie tych wartości bronić. Biskupi broniący rodziny bronią naszej kultury europejskiej.<br />
Wrogowie Kościoła, wrogowie chrześcijaństwa uciekają się do metod przeróżnych.<br />
Prawda ostatecznie wygrywa. Za wizją rodziny, którą prezentuje Kościół, o której biskupi tyle mówią, za tą wizją rodziny stoi sam Pan Bóg, który nie pozwoli, żeby siły zła przemogły siłę dobra. Dobro hartuje się niekiedy w ogniu prześladowań. Czasy prześladowań Kościoła były też okresem wzrostu życia Bożego w sercach ludzkich. Ewangelia domaga się potwierdzania cierpieniem i ofiarą postaw, które są głoszone.<br />
Nie mogą się zgadzać chrześcijanie na antyewangeliczne działania, postawy.<br />
Zło działa wszędzie, my też musimy bronić się przed tendencjami przenikającymi do Polski z Zachodu. Jesteśmy w Unii, przepływ informacji, promocja negatywnych postaw jest ułatwiona, dlatego też musimy być czujni. I jako ludzie Kościoła będziemy stawać w obronie rzeczywistych wartości, a nie pseudowartości.<br />
<b>not. MB  </b></p>
<p>* * * * * * * * * * * * * * *</p>
<p><b>Z o. Markiem Raczkiewiczem, redemptorystą, wykładowcą na Universidad Pontificia Comillas w Madrycie, na Fakultecie Teologicznym św. Damazego<br />
w Madrycie, rozmawia Sławomir Jagodziński</b></p>
<p><b>Hiszpańscy socjaliści chcą przeprosin od Kościoła za manifestację na rzecz rodziny z 30 grudnia 2007 roku. Dlaczego to wydarzenie spotkało się z taką furią lewicy w tym kraju? </b><br />
- Trzeba pamiętać, że w Hiszpanii jesteśmy już w okresie przedwyborczym. Stąd też na ostatnie reakcje, wypowiedzi przywódców partyjnych, polityków trzeba też spojrzeć w kontekście kampanii przed mającymi się odbyć w marcu wyborami parlamentarnymi. Tuż przed tą niezwykle liczną, bo ok. 1,5-milionową manifestacją w obronie tradycyjnej instytucji małżeństwa i rodziny premier Zapatero w parlamencie przedstawiał &#8220;osiągnięcia&#8221; jego socjalistycznego rządu, także w sferze polityki społecznej. Oczywiście &#8220;sukcesem&#8221; rządu nazwał m.in. wprowadzenie ekspresowych rozwodów, czy tzw. małżeństw homoseksualnych. Po tym triumfalnym ogłoszeniu osiągnięć, kilka dni później, odbyła się manifestacja na rzecz rodziny chrześcijańskiej. Myślę, że nikt się nie spodziewał, że w okresie ferii świątecznych taki będzie odzew, tyle ludzi przyjdzie, aby zamanifestować swe przywiązanie do tradycyjnych wartości. Przypomnijmy, że władze Madrytu podały, że było na niej ok. 1,5 miliona osób, organizatorzy, że do 2 milionów. Warto podkreślić, że już w oszacowaniu liczby uczestników manifestacji widać było, jaką zadrą stała się ona dla lewicy: lewicowa gazeta &#8220;El Pais&#8221; podała liczbę 160 tys., a jeszcze bardziej skrajna &#8220;Público&#8221; liczbę uczestników wyznaczała na jedynie 130 tysięcy.</p>
<p><b>Bardzo szybko pojawiły się też reakcje lewicowych polityków&#8230;</b><br />
- Jako jeden z pierwszych zareagował przewodniczący partii Zjednoczona Lewica Gaspar Llamazares, który powiedział, że to, co się dzieje, jest nie do pomyślenia, że ta manifestacja to pójście przeciw demokracji. Obok komunistów oczywiście na manifestację natychmiast zareagowały także środowiska homoseksualne, stwierdzając, że Kościół jest anachroniczny, ultrakonserwatywny, nie patrzy na rzeczywistość taką, jaka jest, i co się w świecie dzieje.</p>
<p><b>Manifestacja została negatywnie przyjęta także w kręgach socjalistycznej ekipy rządzącej&#8230;</b><br />
- Tak. Zarówno przez samego Zapatero, jak i całą partię. Pierwsza wypowiedź, która od razu padła, pochodziła od sekretarza generalnego socjalistów. On wprost zażądał przeprosin. Poruszyły go dwie wypowiedzi. Chodzi o słowa ks. kard. Antonia Marii Rouco, który stwierdził, że jeśli chodzi o rodzinę, to ostatnio wprowadzone prawa hiszpańskie plasują się za deklaracją praw człowieka, która gwarantuje rodzinie miejsce w społeczeństwie. Druga wypowiedź należy do<br />
ks. kard. Agustina Garcii-Gasco z Walencji, który stwierdził, że &#8220;kultura radykalnego laicyzmu jest defraudacją i oszukiwaniem, nie buduje nic, a prowadzi do braku nadziei drogą aborcji i ekspresowego rozwodu i próbuje manipulować edukacją młodzieży&#8221;. Zwrócił uwagę, że taka kultura prowadzi do rozkładu demokracji, a ustawy przeciw rodzinie (wprowadzające np. tzw. małżeństwa homoseksualne czy ekspresowe rozwody) nie są zgodne z hiszpańską konstytucją.</p>
<p><b>I to bardzo wzburzyło rządzących&#8230; </b><br />
- Po kilku dniach od manifestacji ukazał się oficjalny komunikat zarządu krajowego socjalistów. Został on oczywiście osobiście przejrzany przez premiera Zapatero. Odwołując się do konstytucji, apelując do demokracji, do wolności indywidualnych, komunikat stwierdza, że działania Kościoła, to, co zrobili organizatorzy manifestacji, jest przykładem braku tolerancji, odchodzenia od demokracji i jej zasad, ponieważ &#8211; jak przekonują autorzy komunikatu &#8211; to społeczeństwo ma władzę, aby określać zasady wolności indywidualnej. &#8220;Nie zrobimy kroku w tył &#8211; czytamy w komunikacie. Będziemy nadal działać na rzecz coraz większej wolności Hiszpanów (&#8230;)&#8221;.</p>
<p><b>To oskarżanie Kościoła o łamanie fundamentów demokracji jest absurdem. Jak socjaliści to argumentują?</b><br />
- Stwierdzają, że wiara nie podlega ustawodawstwu, a Kościół się tutaj wtrąca. Zarzut o odejście od podstawowych zasad demokracji argumentują tym, że ich zdaniem rząd zrobił bardzo dużo dla rodziny, na rzecz równouprawnienia, i uchwalał ustawy, które były potrzebne społeczeństwu hiszpańskiemu. Negowanie tego jest zamachem na demokrację, wolność człowieka itd. Za to domagają się przeprosin od Kościoła.<br />
Warto wspomnieć, że socjaliści już wcześniej mówili też o rewizji umów ze Stolicą Apostolską. Teraz, przed wyborami, to na razie ucichło, zwłaszcza po niedawnej beatyfikacji męczenników hiszpańskich. Szukano wówczas za wszelką cenę pojednania, a chodziło zapewne o zdobycie katolickich głosów w zbliżających się wyborach. Radykalnie w stosunku do Kościoła wypowiada się cały czas przywódca komunistów, który chciałby ustawić Kościół w odpowiednim miejscu, czyli według niego w kącie. Żąda też radykalnej rewizji umów ze Stolicą Apostolską i odebrania wszelkich przywilejów biskupom.<br />
Co ciekawe, José Blanco (katolik), sekretarz generalny socjalistów, wezwał biskupów, aby czytali Pismo św., ponieważ tam znajduje się inspiracja ich reform. José Bono, były minister obrony w rządzie Zapatero i także katolik, mówi, że byłoby lepiej, aby niektórzy biskupi się zamknęli&#8230;<br />
Z kolei Alfredo Dagnino, przewodniczący Stowarzyszenia Katolickiego Propagandystów i Fundacji Uniwersyteckiej San Pablo, uważa, że komunikat socjalistów uderza w godność obywateli i w same zasady demokracji. Jego zdaniem, dziwi fakt, że po manifestacjach separatystów czy w obronie ETA rząd ani partia socjalistów nie wydały nigdy oficjalnego komunikatu. Jak zatem rozumieć wczorajsze słowa Zapatero: &#8220;W demokracji jest miejsce dla wszystkich&#8221;? Dla wszystkich, ale nie dla katolików. Także wielu uczestników niedzielnej manifestacji jest zaskoczonych nieproporcjonalną reakcją socjalistów i rządu.</p>
<p><b>A jakie są przewidywania co do wyników wyborów?</b><br />
- Obecne sondaże pokazują równowagę pomiędzy głównymi konkurentami: partią socjalistyczną i określaną jako prawicowa Partią Ludową. Hiszpańskie prawicowe gazety ostatnie wydarzenia komentują w ten sposób, że Zapatero jednak dąży przed wyborami do konfrontacji z Kościołem, aby zmobilizować swój lewicowy elektorat.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
<p>* * * * * * * * * * * * * * *</p>
<p><b>Hiszpańska Partia Socjalistyczna (PSOE) przystąpiła do otwartej konfrontacji z Kościołem. Jej sekretarz José Blanco López w ostrych słowach wezwał biskupów do przeprosin i sprostowania słów wypowiedzianych podczas niedzielnej manifestacji w Madrycie, która odbyła się pod hasłem &#8220;Za chrześcijańską rodzinę&#8221; i zgromadziła ponad 1,5 mln osób. Był to kolejny, po zmuszeniu władz do walki z aborcyjną mafią, akt wielkiej mobilizacji katolików hiszpańskich w obronie wyznawanych wartości. Tymczasem lewicowe partie i sprzyjające im media sprowadziły to wydarzenie do wymiaru stricte politycznego. Zarzucono uczestnikom demonstracji agresję i niezgodną z demokratycznymi standardami ideologizację debaty publicznej. Kuriozalna w treści deklaracja socjalistów oskarża hierarchię kościelną o &#8220;ignorowanie wolności i odżegnywanie się od demokracji&#8221;.</b></p>
<p>- Manifestacja jest elementem kampanii przed wyznaczonymi na 9 marca wyborami parlamentarnymi &#8211; grzmi lewica. PSOE odniosła się przede wszystkim do słów wypowiedzianych przez arcybiskupa Madrytu ks. kard. Antonia Maríi Rouco Vareli o tym, że system prawny Hiszpanii cofa się względem Deklaracji Praw Człowieka &#8220;uznającej i ustanawiającej, że rodzina jest naturalnym i fundamentalnym jądrem społeczeństwa i ma prawo być chroniona przez społeczeństwo i państwo&#8221;. Zarzut ten jest &#8211; zdaniem Blanco Lópeza &#8211; &#8220;ekstremalnie poważny&#8221;. &#8211; Fakt, że Kościół zabiera głos w sprawie aborcji, rozwodów czy związków homoseksualnych na dwa miesiące przed wyborami jest kampanią na rzecz Partii Ludowej (PP), a sama manifestacja była aktem ludowców sterowanym przez kilku kardynałów &#8211; twierdzi sekretarz PSOE.<br />
Na te zarzuty w rozmowie z &#8220;Naszym Dziennikiem&#8221; odpowiada Eduardo Hertfelder, prezydent Instytutu Polityki Rodzinnej Rodziny w Madrycie.<br />
- Manifestacja nie była pomyślana jako demonstracja polityczna. Po prostu osoby, które zabrały głos, mówiąc o rzeczywistości, w której żyjemy, nie mogły nie wspomnieć o hiszpańskim prawodawstwie, które uderza w rodzinę. Tak więc manifestacja nabrała raczej charakteru społecznego niż politycznego &#8211; stwierdził.<br />
Socjalista López zarzuca jednak Partii Ludowej i jej przywódcy Mariano Rajoy obłudne wykorzystanie opinii katolików. Zamieścił on w swoim internetowym blogu wpis pod tytułem &#8220;Porzucić cynizm&#8221;, w którym prowokacyjnie żąda od ludowców uwzględnienia w swoim programie wszystkich postulatów Kościoła: powrotu do tradycyjnego modelu rodziny, całkowitego zakazu aborcji oraz zniesienia rozwodów, związków homoseksualnych, równouprawnienia. &#8211; Czy PP włączy te wskazania do swojego programu? Odpowiedź brzmi &#8220;nie&#8221;, ponieważ PP rzuca kamieniem i chowa rękę &#8211; twierdzi polityk PSOE.<br />
Tymczasem Partia Ludowa oskarża swoich przeciwników o &#8220;reakcję absolutnie przesadzoną i radykalną&#8221;. &#8211; Przypuszczam, że nie są oni [liderzy PSOE - przyp. red.] zdolni zająć się faktycznymi problemami, tak więc zamiast tego zwracają się przeciwko tym, którzy te problemy słusznie podnoszą<br />
- stwierdził sekretarz PP Ignacio Astarloa. Wyraził on także w imieniu swojego ugrupowania słowa &#8220;najgłębszego szacunku&#8221; dla manifestacji prorodzinnej w Madrycie. Oficjalnie Partia Ludowa nie brała udziału w madryckim zgromadzeniu, zaś Mariano Rajoy zadeklarował niedawno, że hiszpańskie prawo zezwalające na aborcję w określonych przypadkach jest właściwym kompromisem i nie wymaga zmian.<br />
<b>Małgorzata Lebiediuk</b></p>
<p>komentarz osobisty : boj sie Boga &#8230; !!!</p>
<p>ciekawe czy to nie zydzi (Mosad + CIA + Bog jeden wie kto) + masoni + czerwoni nie podlozyli tych bomb w Madrycie aby wykopac prawice od rzadzenia &#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nowa Lewica czyli środowisko "Krytyki Politycznej"]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/2007/05/06/nowa-lewica-czyli-srodowisko-krytyki-politycznej/</link>
<pubDate>Sun, 06 May 2007 12:42:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/2007/05/06/nowa-lewica-czyli-srodowisko-krytyki-politycznej/</guid>
<description><![CDATA[Dzieła Lenina traktują ze śmiertelną powagą i liczą, że nie narażą się tym na śmieszność. O postkomu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dzieła Lenina traktują ze śmiertelną powagą i liczą, że nie narażą się tym na śmieszność. O postkomunistach mówią: &#8220;nie nasz cyrk, nie nasze małpy&#8221;. Mają średnio niewiele ponad 20 lat, wytyczone ścieżki kariery oraz własne <strong>pismo &#8211; &#8220;Krytykę Polityczną&#8221;</strong></p>
<p>Droga, którą codziennie pokonują, uzmysławia im, jak wiele jeszcze jest do zrobienia. Żeby wejść do lokalu &#8220;Krytyki Politycznej&#8221; na pierwszym piętrze budynku przy Chmielnej w Warszawie, muszą minąć kilka par drzwi ze znakami &#8220;K+M+B&#8221;. W kamienicy, której front wypełniają drogie butiki, wiekowi lokatorzy manifestują przywiązanie do starego porządku. Nowa lewica rodzi się tam, gdzie konserwatyzm i liberalizm demonstrują dziś swoją obecność.</p>
<p>W przestronnym wnętrzu zamienili 60-metrowy salon w salę konferencyjną z wysięgnikami do kamer. Nowe czasy potrzebują nowych technologii. Podczas spotkań, a spotykają się tu wszyscy ze wszystkimi, tłok na korytarzach tworzy atmosferę. Tyle o bazie. W pokoiku Sławomira Sierakowskiego rodzi się nadbudowa. Redaktor naczelny &#8220;Krytyki Politycznej&#8221;, przypalając papierosa, mówi: &#8211; Celem jest stworzenie formacji lewicowej z prawdziwego zdarzenia. Przez oddziaływanie intelektualne we wszystkich sferach życia publicznego: w kulturze, filozoficznych sporach i ekonomii.</p>
<p>Doktoranci rewolucji</p>
<p>Założyciel &#8220;Krytyki&#8221; ma 27 lat, gładko zaczesane włosy i wyraziste poglądy. W chwilach wolnych pisze doktorat o politycznych implikacjach współczesnej filozofii francuskiej. A wszystko to pośród rozłożonych &#8220;Szewców&#8221; (razem z Janem Klatą wystawiają teraz sztukę Witkacego), kawy, dezodorantu i dwóch popielniczek zapełnionych petami. &#8211; Nasz wybór jest zarazem wyborem stylu życia, w którym się czyta, pisze, dyskutuje, ale także pije wódkę i tańczy &#8211; wyjaśnia.</p>
<p>Dorota Głażewska, drobna blondynka z naukowym zacięciem, bada na Uniwersytecie Warszawskim zaangażowanie społeczne. W &#8220;Krytyce&#8221; odpowiada za stronę organizacyjną &#8211; strony internetowe, Klub Krytyki Politycznej i ogólnie za życie środowiska. To wszystko sprawia, że wpada na Chmielną od razu po zajęciach na uczelni, a pracę często kończy tak, by na Ursynów odwiozło ją ostatnie metro. Maciej Gdula, 29-latek, to syn Andrzeja &#8211; byłego wiceministra spraw wewnętrznych i szefa Wydziału Społeczno-Prawnego w KC PZPR, a później doradcy prezydenta Kwaśniewskiego. Maciej w czasach młodzieńczych był punkiem, nosił irokeza i &#8211; jak mówi &#8211; ciągle ma w sobie poczucie niezgody. Choć z czasem bunt mu się ustatecznił. Po lekturze piątego numeru &#8220;Krytyki Politycznej&#8221; napisał artykuł o systemie edukacji i wsiąkł w środowisko. &#8211; &#8220;Krytyce&#8221; poświęcam cały wolny czas &#8211; przyznaje. Jest w tym liczącym kilkanaście osób towarzystwie jedynym prominenckim dzieckiem. Ale deklaruje: &#8211; Aleksander Kwaśniewski nie jest bohaterem mojego romansu. &#8211; Co na to ojciec? &#8211; Cóż, pewnie jest mu przykro.</p>
<p>Nowa lewica jest dziś z założenia antyeseldowska. Prawie taka, jaką by sobie wymarzyła prawica. Sierakowski: &#8211; Paradoksalnie prawa strona sceny politycznej jest mi często bliższa niż lewa. Łączy nas sprzeciw wobec liberalnego frazesu i wyobrażenia dopuszczające głębsze zmiany polityczne. Wśród polityków prawicy jest wielu intelektualistów &#8211; Jan Rokita, Ludwik Dorn, Marek Jurek. I choć nie podzielam ich poglądów, rozmowa z nimi będzie interesująca.</p>
<p>Ludzie &#8220;Krytyki&#8221; w większości związani są z Wydziałem Socjologii i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Ireneusz Krzemiński, profesor na tym wydziale i liberał, komentuje z ironią: &#8211; Sławomir Sierakowski dostał jakieś fundusze i poświęcił się bardziej działalności polityczno-organizacyjnej, niż pisaniu doktoratu. Przyznaje jednak, że podziwia pracowitość grupy.</p>
<p>Sierakowski na pomysł, który uczynił go liderem nowej lewicy, wpadł cztery lata temu. U kolegów ze studiów zamówił kilka artykułów i z młodzieńczą śmiałością poprosił legendę &#8220;Solidarności&#8221; Zbigniewa Bujaka, którego poznał na seminariach Magdaleny Środy, o wyłożenie 10 tys. zł na druk pisma. &#8211; Dał nam swoje prywatne pieniądze i tak to poszło &#8211; wspomina. Pierwszy numer &#8220;Krytyki Politycznej&#8221; ukazał się w tysiącu egzemplarzy. A nawet z dodrukiem, bo część nakładu wykupił Adam Michnik. Dziś pismo wychodzi w 4 tys. egzemplarzy i sprzedawane na pniu, zostawiając miejsce na półkach dla sztandarowych tytułów starej lewicy, takich jak &#8220;Dziś&#8221; Mieczysława Rakowskiego.</p>
<p>Wyklęty powstań, bywalcu Le Madame</p>
<p>Środowisko skupione wokół &#8220;Krytyki Politycznej&#8221; liczy 200 &#8211; 300 osób, w większości młodych zapaleńców. W &#8220;Krytyce&#8221; spędzają swój wolny czas. Uczestniczą w feministycznych manifach, paradzie równości, odzyskują klub Le Madame. O takich jak oni Paul Johnson mówi: zawodowi rewolucjoniści. Wierzą w radykalne hasła i proste idee. Żądają natychmiastowej budowy drugiej Szwecji: &#8211; Trzeba opowiedzieć się wprost za budową Europy socjalnej, gdyż jest to jedyna droga do zrealizowania wartości socjaldemokratycznych &#8211; twierdzi Sierakowski. Ekonomiści, pytani o poglądy gospodarcze środowiska &#8220;Krytyki Politycznej&#8221;, wznoszą oczy ku niebu, wspominają Nikodema Dyzmę i przyznają, że na tle ekonomicznych pomysłów Sierakowskiego i jego kolegów Leszek Miller jawi się jako mąż stanu.</p>
<p>Z &#8220;Krytyką&#8221; identyfikują się jednak także znane w publicystyce postacie: Kinga Dunin, Agnieszka Graff, Jacek Żakowski, Kazimiera Szczuka. I coraz większa liczba artystów: Artur Żmijewski, Wilhelm Sasnal, Jan Klata. Nawet słynna palma Joanny Rajkowskiej, postawiona na rondzie de Gaulle&#8217;a za warszawskich rządów Lecha Kaczyńskiego, z założenia apolityczna, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przechyliła się na lewo.</p>
<p>Zasługą osobowości Sierakowskiego jest to, że potrafi indywidualności poskładać w dosyć zwartą grupę. Lider &#8220;Krytyki&#8221; ma biografię jakby skrojoną na potrzeby obrońcy proletariatu (wykluczonych &#8211; zgodnie z nową nomenklaturą lewicy). Chłopak z robotniczego blokowiska na Jelonkach, syn urzędniczki z fabryki Róży Luksemburg na Woli. Od dzieciństwa samodzielny, także finansowo. Korepetycje z matematyki, sprzątanie w lokalach Magdy Gessler, mycie okien w fabryce na Żeraniu i &#8211; o ironio &#8211; w wieżowcu zajmowanym dziś przez IPN przy Towarowej. &#8211; Jeździłem na 6 rano z robotnikami, wstawaliśmy z kolegą skatowani brzaskiem, to dawało poczucie satysfakcji &#8211; opowiada. Do tego harcerstwo. Twarda drużyna, w której trzeba było przebiec 15 km, zrobić 100 pompek, a oprócz tego, jak się chciało być &#8220;gościem&#8221;, mieć dobre oceny. No i czytać. &#8211; Nie piłem alkoholu i nie paliłem do 20. roku życia. Byliśmy twardzielami &#8211; mówi.</p>
<p>Na przełomie podstawówki i ogólniaka zainteresowali go Kuroń, Michnik, Miłosz. Zaczytywał się &#8220;Pierwszym krokiem w chmurach&#8221; Marka Hłaski. Fascynuje go charyzmatyczność okresu kontrkultury lat 50. i 60. Piękni dwudziestoletni, klimat spotkań w Kameralnej i listu 34, opozycji. No i opozycja lat 70. &#8211; Urodziłem się za późno &#8211; żałuje. Teraz pali trzy paczki dziennie, jakby chciał odtworzyć atmosferę rewolucji za pomocą tytoniowego dymu. I narzeka: &#8211; W latach 90. czasy się zrobiły nieromantyczne.</p>
<p>Ostatnia nadzieja czerwonych</p>
<p>Jednak to proza życia &#8211; kryzys SLD &#8211; sprawił, że jako lider młodego, niezależnego i bardzo nielicznego środowiska błyskawicznie odniósł sukces. Ma twarz rozpoznawalną na ulicy i nazwisko wyrobione w mediach. Dziś to on, jako przedstawiciel lewicy, komentuje publicznie sprawę tarczy antyrakietowej i szanse nowej inicjatywy politycznej Marka Jurka. Wojciech Olejniczak dzwoni do niego po rady. Niemodnie jest dziś nie znać Sierakowskiego.</p>
<p>A zaczynali od imprez w Radości. Domek odziedziczony po dziadkach (- Jak kiedyś dojdziemy do władzy, wprowadzimy 100-proc. prawo spadkowe i skończy się dziedziczenie &#8211; za żartami kryje się bezkompromisowość) stał się miejscem tzw. sabatów, na które przyjeżdżali m.in. Olga Tokarczuk, Maciej Nowak, Janek Klata, Paweł Demirski, Artur Żmijewski. Na tych imprezach michnikowszczyzna zaznajamiała się z pampersami. Mikołaj Lizut poznał Cezarego Michalskiego, tenże Michalski tańczył z polskimi feministkami, a Wojciech Olejniczak dyskutował na balkonie z Kazimierą Szczuką, co nawet oplotkował &#8220;Przekrój&#8221;. &#8211; Nagle wszyscy zaczęli z nami rozmawiać, traktować nas poważnie. To mnie przekonało, że jak się ma pomysł i działa grupowo, nie trzeba iść na kompromis, by funkcjonować w publicznej debacie &#8211; mówi Sierakowski.</p>
<p>Grupa &#8220;Krytyki Politycznej&#8221; całą ofensywę medialną oparła na założeniu, że to, co nienazwane, nie istnieje. Wzięli przykład ze środowiska konserwatystów &#8211; Marka Cichockiego, Tomasza Merty i Dariusza Gawina, którzy po wyborze Kwaśniewskiego na prezydenta utworzyli w 1995 r. Warszawski Klub Krytyki Politycznej. &#8211; Uznaliśmy, że musimy stworzyć środowisko, które będzie produkowało język polityczny. To jest fundament w polityce &#8211; przyznaje Sierakowski. Dzisiaj sam chce znaleźć szczepionkę na to, co współtworzyli Merta czy Cichocki. &#8211; Jeśli w Polsce mamy dziś język prawicy, konserwatywno-liberalny, a nie mamy języka lewicowego, to taki Wojciech Olejniczak, choćby chciał, niewiele może zrobić, bo staje przed oporem mediów i neoliberalnych ekspertów. Wszystko, co powie, będzie się kojarzyło z populizmem. Najpierw trzeba stworzyć warunki i możliwości do uprawiania lewicowej polityki.</p>
<p>Na salony &#8220;<strong>Krytyka Polityczna</strong>&#8221; weszła tak naprawdę po słynnym liście otwartym do obywateli Europy w sprawie traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej. Sprzeciwili się wysuniętemu wtedy przez Jana Rokitę hasłu &#8220;Nicea albo śmierć&#8221;. List podpisało 200 intelektualistów i Aleksander Kwaśniewski zaprosił ich do pałacu, a Jarosław Kaczyński nazwał grupę Sierakowskiego stowarzyszeniem białej flagi.</p>
<p>Lenin, Żiżek, Sierakowski</p>
<p>Środowisko jest dziś najbardziej cenione właśnie za tworzenie klimatu do dyskusji. Na liście gości znajduje się miejsce i dla Antoniego Dudka, i dla Jana Rokity, i dla Slavoja Żiżka. To w &#8220;Krytyce&#8221; postać kultowa. Drukują go prawie w każdym numerze, na ścianach do dziś wiszą zaproszenia na spotkanie, które odbyło się kilka miesięcy temu. Żiżek, o którym autor &#8220;Tygodnika Powszechnego&#8221; Michał Paweł Markowski napisał, że chciałby pisać o rzeczywistości, ale nie ma do niej dostępu, bo dla niego filozofia jest jedynie komentarzem do medialnych wydarzeń, uczy &#8220;Krytykę&#8221; myśleć radykalnie.</p>
<p>Nawet jednak przeciwnicy ideologiczni &#8220;Krytyki Politycznej&#8221; przyznają, że w ludziach, którzy ją tworzą, jest pasja, głód intelektualny i żarliwość. Oraz operatywność. Żyją z darowizn, potrafią znaleźć sponsorów. PWN za darmo drukuje im pismo, a Ministerstwo Kultury dopiero teraz obiecało wciągnąć &#8220;Krytykę&#8221; na listę pism sponsorowanych. Sierakowski zasypia w redakcji o 7 rano przy włączonym telewizorze. Budzą go koledzy albo telefony. Współczesna bohema? Sierakowski się krzywi: &#8211; Bohema to mieszczańskie wymysły. Ale po chwili sam podkreśla, że obrazy związanego z &#8220;Krytyką&#8221; Wilhelma Sasnala kupują na świecie po 200 tysięcy dolarów.</p>
<p>Stworzyli własny salon, nie zatrzaskując sobie drzwi do innych. W trudnej sztuce lawirowania między sympatiami zwalczających się środowisk Sierakowski okazał się mistrzem. Z redaktorem naczelnym &#8220;Gazety Wyborczej&#8221; spotykał się regularnie, choć ich drogi ideowe w końcu się rozeszły: &#8211; Adam był trochę rozczarowany, że nie pragniemy kontynuować jego dorobku III RP, tylko budować wobec niego lewicową alternatywę. Ale jakby przypomniał sobie własną przeszłość, ruszył głową i wydobył się z oparów lustracji, tekstów o ranach na czole Konrada, myślę, że zrozumiał, iż sam na moim miejscu zachowałby się tak samo. Albo ma się poglądy, albo nie.</p>
<p>Za porażkę uznają fakt, że do tej pory nie udało im się zorganizować kilku stypendiów na wyjazd do Szwecji dla nieliberalnie myślących ekonomistów. &#8211; Gdyby tak stworzyć konkurs na najlepszą keynesistowską rozprawę naukową, założyć instytut, który co kwartał będzie wydawał raport&#8230; Po raz pierwszy w Polsce byłaby alternatywa dla Centrum im. Adama Smitha i Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową &#8211; rozmarza się Sierakowski.</p>
<p>Ludzie &#8220;Krytyki&#8221; lojalnie ostrzegają: jeśli dojdziemy do władzy, urządzimy tu prawdziwą systemową rewolucję. &#8211; Chodzi nam o zmianę głębszą &#8211; punktuje Kazimiera Szczuka. &#8211; Przywrócenie tradycyjnego podziału na prawicę, lewicę i centrum. O upolitycznienie kwestii uchodzących dziś za tematy zastępcze, jak prawa pracownicze, prawa kobiet, miejsce mniejszości, ochrona środowiska, położenie emigrantów. Debatę w sprawie zaangażowania Kościoła w życie publiczne i gospodarki liberalnej lub socjalnej.</p>
<p>I trudno ich lekceważyć. Jeden z młodych prawicowców &#8211; aktualnie wysoki urzędnik państwowy &#8211; pytany o Sierakowskiego, przytacza opowieść o starym Indianinie, który w początkach kolei żelaznej przeżył bolesne zderzenie z lokomotywą. Kiedy podczas rekonwalescencji usłyszał gwiżdżący czajnik, zerwał się z łóżka, zrzucił go na ziemię i zaczął deptać. Widząc zdumione spojrzenia obserwatorów, Indianin z przekonaniem oświadczył: &#8211; Trzeba zabić gada, póki mały. Pytanie, czy młode środowiska konserwatywno-liberalne mają dziś w sobie przenikliwość i zdecydowanie starego Indianina. ¦<br />
Agnieszka Rybak</p>
<p>Źródło: Rzeczpospolita: <a href="http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070428/plus_minus_a_2.html">Rewolucja z dostawą do domu</a><br />
28.04.2007</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
