<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>stanislaw-wyspianski &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/stanislaw-wyspianski/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "stanislaw-wyspianski"</description>
	<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 11:39:20 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Stanisław Wyspiański (1869 - 1907) i Władysław Ekielski (1855- 1927) - życiorysy]]></title>
<link>http://bialczynski.wordpress.com/2009/11/01/stanislaw-wyspianski-1869-1907-i-wladyslaw-ekielski-1855-1927-zyciorysy/</link>
<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 05:39:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>bialczynski</dc:creator>
<guid>http://bialczynski.wordpress.com/2009/11/01/stanislaw-wyspianski-1869-1907-i-wladyslaw-ekielski-1855-1927-zyciorysy/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp; Stanisław Wyspiański Z Wikipedii Stanisław Wyspiański, Autoportret, 1902 Stanisław Wyspiański]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h1 id="firstHeading">
<p>&#160;</p>
<div>Stanisław Wyspiański</div>
</h1>
<h3 id="siteSub">Z Wikipedii</h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/10/00-wyspianski-autoportret2.jpg"><img class="aligncenter" title="00 wyspianski-autoportret2" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/10/00-wyspianski-autoportret2.jpg" alt="00 wyspianski-autoportret2" width="600" height="632" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Stanisław Wyspiański, <em>Autoportret</em>, 1902</p>
<p><!-- start content --></p>
<table cellpadding="4">
<tbody>
<tr>
<td colspan="2"><strong>Stanisław Wyspiański</strong></td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2"></td>
</tr>
<tr>
<td>Data i miejsce urodzenia</td>
<td>15 stycznia 1869<br />
Kraków</td>
</tr>
<tr>
<td>Data i miejsce śmierci</td>
<td>28 listopada 1907<br />
Kraków</td>
</tr>
<tr>
<td>Narodowość</td>
<td>polska</td>
</tr>
<tr>
<td>Dziedzina sztuki</td>
<td>literatura<br />
malarstwo<br />
architektura<br />
meblarstwo</td>
</tr>
<tr>
<td>Styl</td>
<td>secesja</td>
</tr>
<tr>
<td>Muzeum artysty</td>
<td>Muzeum Stanisława Wyspiańskiego</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2"></td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2"></td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2"></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<div><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-784px-portret_z_zona.jpg"></a></div>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="WW 784px-Portret_z_zona" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-784px-portret_z_zona.jpg" alt="WW 784px-Portret_z_zona" width="600" height="459" /></p>
<div style="text-align:center;"><em>Portret artysty z żoną</em>, 1904</div>
<p><strong>Stanisław Wyspiański</strong> (ur. 15 stycznia 1869 w Krakowie, zm. 28 listopada 1907 tamże) – polski dramaturg, poeta, malarz, grafik, architekt, projektant mebli. Jako pisarz związany z dramatem symbolicznym. Tworzył w epoce Młodej Polski. Nieoficjalnie nazywany <em>Czwartym Wieszczem Polskim</em><sup>[1]</sup>.</p>
<table id="toc">
<tbody>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>&#160;</p>
<h2>Życie</h2>
<p>Syn Franciszka, rzeźbiarza i fotografika, i Marii z Rogowskich. Matka zmarła kiedy Wyspiański miał siedem lat, a ponieważ ojciec nie potrafił sprawować nad nim odpowiedniej opieki, od 1880 roku wychowywał się u bezdzietnego wujostwa Kazimierza i Joanny (Janiny) Stankiewiczów, traktowany jak ich własne dziecko. Stankiewiczowie należeli do wyższej warstwy mieszczaństwa, a ich dom uchodził za wysoce kulturalny. Bywał u nich między innymi Jan Matejko.</p>
<p>Wyspiański uczył się w mającym wielowiekowe tradycje gimnazjum św. Anny w Krakowie, gdzie wykłady odbywały się w języku polskim, a dużą wagę przywiązywano do nauki historii Polski i historii literatury polskiej. Przez 8 lat nauki niczym się nie wyróżnił. W okresie szkolnym podjął pierwsze znane dziś próby literackie (interpretacja dramatyczna obrazu Matejki <em>Batory pod Pskowem</em> w roku 1886) oraz malarskie.</p>
<p>W czasie pobytu w szkole nawiązał koleżeńskie stosunki z Józefem Mehofferem, Lucjanem Rydlem, Stanisławem Estreicherem, Henrykiem Opieńskim i Jerzym Żuławskim.</p>
<p>W 1887 Wyspiański zapisał się na wydział filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego &#8211; gdzie w latach 1887-1890 i 1896-1897 uczęszczał na wykłady z historii, historii sztuki i literatury &#8211; i rozpoczął studia malarskie w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, której dyrektorem był w tym czasie Jan Matejko. Jako wyróżniającemu się uczniowi, Matejko powierzył mu współudział w wykonaniu zaprojektowanej przez siebie polichromii w odnawianym kościele Mariackim.</p>
<p>W roku 1890 artysta udał się w podróż zagraniczną po Europie &#8211; jej trasa wiodła przez Włochy i Szwajcarię do Francji, a dalej do Niemiec i Pragi czeskiej. W latach 1891-1894 trzykrotnie przebywał w Paryżu, uczył się w prywatnej Academie Colarrosi i wiele malował. Żył wówczas w trudnych warunkach materialnych korzystając ze stypendium Szkoły Sztuk Pięknych. W tym czasie zetknął się z Władysławem Ślewińskim, z Gauguinem i nabistami; silne wrażenie wywarło na nim malarstwo Pierre&#8217;a Puvisa de Chavannes, a zwłaszcza freski w Panteonie.</p>
<p>W tym czasie stale malował, jednocześnie jednak jego uwagę coraz bardziej przyciągał teatr. Uczęszczał na spektakle operowe, oglądał przedstawienia klasyków francuskich, interesował się tragedią antyczną i dramatami Szekspira. Powstały wówczas próby własnych dramatów Wyspiańskiego: <em>Królowa Polskiej Korony</em> i wstępne redakcje <em>Legendy</em>, <em>Warszawianki</em>, <em>Daniela</em> i <em>Meleagra</em>. Utwory artysta kończył już w Krakowie, dokąd wrócił na stałe w sierpniu 1894 roku.</p>
<p>Pod koniec lat 90. XIX wieku artysta odegrał istotną rolę w ruchu modernistycznym. Zaprojektował i częściowo wykonał polichromię w restaurowanym kościele Franciszkanów złożoną z motywów kwiatowych, heraldycznych i geometrycznych oraz witraże: bł. Salomei i św. Franciszka oraz Boga Ojca zatytułowany <em>Stań się</em>. Zdobył Nagrodę Polskiej Akademii Umiejętności za pejzaże z kopcem Kościuszki.</p>
<p>Jako malarz i dekorator nawiązał współpracę z Teatrem Miejskim w Krakowie pod dyrekcją Tadeusza Pawlikowskiego. Wkrótce na jego scenie rozwinął swoją twórczość dramatyczną.</p>
<p>W Krakowie nawiązał współpracę z towarzystwem <em>Sztuka</em>, a w połowie 1898 roku objął stanowisko kierownika artystycznego tygodnika <em>Życie</em>, w którym redaktorem naczelnym był Stanisław Przybyszewski.</p>
<p>Jednak ani ogłoszenie drukiem <em>Legendy</em> w roku 1897, ani pierwsze dzieła malarskie nie przyniosły Wyspiańskiemu większego uznania. Podobnie bez echa minęło wydanie <em>Meleagra</em> (1898). Dopiero wydanie <em>Warszawianki</em> zyskało mu szerszy rozgłos (wydanie w <em>Życiu</em> w roku 1898, a osobno w 1901) &#8211; dziełem tym Wyspiański zapoczątkował serię dramatów narodowych. W roku 1899 ukazały się dramaty <em>Protesilas i Laodamia</em>, <em>Klątwa</em> i <em>Lelewel</em>, a w roku 1900 <em>Legion</em>.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-macierzynstwo_1905.jpg"><img class="aligncenter" title="WW Macierzynstwo_1905" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-macierzynstwo_1905.jpg" alt="WW Macierzynstwo_1905" width="600" height="390" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>Macierzyństwo</em>, 1905</p>
<p>W roku 1900 Wyspiański poślubił chłopkę Teodorę Teofilę Pytko, mającą nieślubnego syna Teodora, przysposobionego przez artystę. Jeszcze przed ślubem urodziła się ich córka Helena (1895-1971) i syn Mieczysław (1899-1920), a później Stanisław (1901-1967).</p>
<p>W listopadzie 1900 wziął udział w weselu swego przyjaciela Lucjana Rydla w Bronowicach. Na kanwie tego wydarzenia powstało słynne <em>Wesele</em> wydane w roku 1901, które przyniosło Wyspiańskiemu sławę i uznanie.</p>
<p>W roku 1903 artysta wydał trzy nowe dzieła: <em>Wyzwolenie</em>, <em>Achileis</em> i <em>Bolesław Śmiały</em>. W następnym roku ukazało się nowe opracowanie <em>Legendy</em> (tzw. <em>Legenda II</em>), <em>Noc listopadowa</em> oraz <em>Akropolis</em>. W latach następnych Wyspiański zajmował się dokończeniem utworów dawniej rozpoczętych i pracą nad nowymi. W roku 1907 ukazały się <em>Skałka</em>, <em>Powrót Odysa</em> oraz <em>Sędziowie</em> i przeróbka <em>Cyda</em> Corneille&#8217;a, pośmiertnie w 1910 tłumaczenie <em>Zairy</em> Woltera.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-karton-do-polichromii-w-kosciele-franciszkanow595px-rozewys.jpg"><img class="aligncenter" title="WW Karton do polichromii w kościele franciszkanów595px-RozeWys" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-karton-do-polichromii-w-kosciele-franciszkanow595px-rozewys.jpg" alt="WW Karton do polichromii w kościele franciszkanów595px-RozeWys" width="595" height="599" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>Karton Róże &#8211; do polichromii kościoła Franciszkanów</em></p>
<p>W roku 1906 Wyspiański został profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, był także członkiem krakowskiej Rady Miejskiej.</p>
<p>Był jednym z założycieli Towarzystwa Artystów Polskich &#8220;Sztuka&#8221;.</p>
<p>W ostatnim okresie życia schorowany i niedomagający fizycznie artysta leczył się w Rymanowie i Bad Hall, a potem przeniósł się do swojej chaty we wsi Węgrzce. Wyspiański chorował przez wiele lat. Pogrzeb Wyspiańskiego w Krakowie w 1907 stał się manifestacją narodową. Pochowany został w Krypcie Zasłużonych na Skałce.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-kopiec_8.jpg"><img class="aligncenter" title="WW Kopiec_8" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-kopiec_8.jpg" alt="WW Kopiec_8" width="600" height="448" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>Widok z okna pracowni na Kopiec Kościuszki</em>, 1904</p>
<h3>Adresy w Krakowie związane ze Stanisławem Wyspiańskim</h3>
<ul>
<li><strong>Krupnicza 26</strong>
<dl>
<dd>W tym domu, należącym do dziadków ze strony matki, urodził się Stanisław Wyspiański; mieszkał tu do 1873 roku.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Kanonicza 25</strong>
<dl>
<dd>Latem 1873 roku rodzina przeprowadziła się do Domu Długosza. Tu zmarł młodszy brat Stanisława oraz matka. Jesienią 1880 roku przeprowadził się do wujostwa.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Kopernika 1</strong>
<dl>
<dd>W latach 1880- 1883 mieszkał w domu Stankiewiczów stojącym w tym miejscu, co późniejszy Dom Turysty PTTK, obecnie również <em>Hotel Wyspiański</em>.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Zacisze 2</strong>
<dl>
<dd>Pod tym adresem znajdowało się nowe mieszkanie Stankiewiczów. Mieściło się na drugim piętrze nieistniejącego już Hotelu Centralnego przy zbiegu ulic Zacisze i Basztowej, z widokiem na Barbakan i Planty. Z powodu rozbudowy hotelu rodzina w 1885 zmuszona była się wyprowadzić.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Westerplatte 1</strong> (wówczas ulica Kolejowa)
<dl>
<dd>gdzie w lipcu 1895 roku Stankiewiczowie zamieszkali w narożnym z ul. Lubicz mieszkaniu na parterze. Obecnie w tym miejscu znajdują się podcienia i schody do podziemnego przejścia. W tym czasie Wyspiański miał pracownię na pobliskich Grzegórzkach, gdzie przygotowywał projekt witraża do kościoła franciszkanów.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Poselska 10</strong>
<dl>
<dd>Kiedy po kilku miesiącach zamieszkiwania na ul. Westerplatte zmarł wuj, Wyspiański wraz z ciotką przeprowadził się na ul. Poselską 10, gdzie zamieszkali w mieszkaniu na drugim piętrze.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Plac Mariacki 9</strong>
<dl>
<dd>W lipcu 1898 roku Stanisław wynajął pokój przy zbiegu Placu Mariackiego nr 9 i Rynku Głównego nr 4. W 1907 dom ten rozebrano, w jego miejscu stoi secesyjna kamienica. Mieszkanie to było traktowane jako pracownia, Wyspiański w tym czasie był zameldowany przy ul. Szlak 23, u swojej przyszłej żony, Teofilii Pytko.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Krowoderska 79</strong>
<dl>
<dd>Był rok 1901. Stanisław Wyspiański otrzymał nagrodę przyznaną przez Akademię Umiejętności za witraże wawelskie. Dzięki temu mógł wynająć samodzielne, obszerne, siedmiopokojowe mieszkanie w kamienicy na II piętrze kamienicy na rogu Al. Słowackiego (stojącej do dziś). Tu mieszkał z rodziną, jak również tu miał swoją pracownię. Według anegdoty, na drzwiach wisiała kartka o treści: <em>Tu mieszka Stanisław Wyspiański i prosi aby go nie odwiedzać</em>.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Węgrzce pod Krakowem</strong>
<dl>
<dd>Latem 1906 roku Wyspiański z rodziną przeprowadził się do własnego domu, pod adresem Węgrzce 5 (w pobliżu szosy warszawskiej, wówczas niedaleko granicy z Kongresówką). Kupno domu umożliwiła mu kolejna nagroda, przyznana również przez Akademię Umiejętności, za pejzaże z Kopcem. Dom został rozebrany, stoi w tym miejscu inny. A okazji 100 lecia urodzin artysty obok stanął głaz z tablicą pamiątkową.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Siemiradzkiego 1</strong>
<dl>
<dd>Pod tym adresem, mieszczącym prywatną lecznicę, 28 listopada 1907 roku, zmarł. Budynek, stojący na rogu Siemiradzkiego i Łobzowskiej, obecnie nie istnieje.</dd>
</dl>
</li>
</ul>
<h2><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-zakola_wisly_1904.jpg"></a></h2>
<p style="text-align:center;"><img title="WW Zakola_Wisly_1904" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-zakola_wisly_1904.jpg" alt="WW Zakola_Wisly_1904" width="600" height="448" /></p>
<address><em>Zakola Wisły</em></address>
<h2>Twórczość</h2>
<p>Dorobek artystyczny Wyspiańskiego jest bardzo szeroki i obejmuje dzieła różnego typu: malarstwo (rysunki, szkicowniki, obrazy olejne, pastele) przedstawiające widoki Krakowa, portrety i autoportrety, rośliny, projekty witraży i malowideł, ilustracje; grafika; projekty mebli i wnętrz; architektoniczny projekt zabudowy Wawelu; dramaty, wiersze i inne.</p>
<p>Pierwsze znane dzieła Wyspiańskiego to rysunki &#8211; autoportret z 1890 roku, szkice z podróży po Polsce i Europie. Później rysował rośliny, tworząc zielnik. W jego twórczości plastycznej dominowały jednak obrazy wykonywane pastelami. Pierwsze z nich tworzył w latach 1890-94, a wykorzystywał głównie do ukazywania postaci ludzkich &#8211; rodziny, przyjaciół, artystów<sup>[2]</sup>. Malował przy pomocy płaszczyznowych plam barwnych, zamkniętych wyraźnym konturem. Chętnie przedstawiał swoje dzieci w nieupozowanych sytuacjach &#8211; np. śpiące albo karmione przez matkę:</p>
<ul>
<li><em>Helenka</em>, 1900, pastel, Muzeum Narodowe, Kraków</li>
<li><em>Śpiący Staś</em>, 1902, pastel, Muzeum Śląskie, Katowice</li>
<li><em>Śpiący Mietek</em>, 1904, pastel, Muzeum Sztuki, Łódź</li>
<li><em>Macierzyństwo</em>, 1905, pastel, Muzeum Narodowe, Kraków</li>
<li><em>Żona artysty z synkiem Stasiem</em>, 1904, pastel, Muzeum Górnośląskie, Bytom</li>
</ul>
<p>W technice tej przedstawił wielu swoich znajomych i artystów, m.in. Kazimierza Lewandowskiego, Jacka Malczewskiego, Elizę Pareńską, Kryształowiczów, Ludwika Solskiego, Irenę Solską, Jana Stanisławskiego. Obrazował widoki Krakowa &#8211; Planty z chochołami (także w technice olejnej), Wisłę, Rudawę, chaty w Grębowie, a pod koniec życia widoki z okna pracowni na Kopiec Kościuszki. Jest autorem afisza do przedstawienia <em>Wnętrze</em> Maeterlincka.</p>
<p>Część jego dorobku zajmują różnorodne projekty &#8211; głównie witraży, polichromii i wnętrz. Wraz z Józefem Mehofferem zaprojektował 36 kwater witraży do kościoła mariackiego w Krakowie w ramach pomocy Matejce przy konserwacji kościoła, w której brali udział od 1889 roku. Podczas pobytu w Paryżu obaj wykonali po dwa kartony na konkurs na projekt dekoracji sali Rudolfinum w Pradze oraz projekty kurtyny do wznoszonego wówczas teatru Słowackiego w Krakowie. Już samodzielnie zaprojektował witraże i polichromie do krakowskiego kościoła franciszkanów (ze słynnym witrażem Boga Ojca &#8220;Stań się&#8221;), witraże do katedry wawelskiej ze św. Stanisławem, Kazimierzem Wielkim i Henrykiem Pobożnym (zrealizowane dopiero w latach 2005-2007 w Pawilonie Wyspiański 2000), wystrój sali wystawowej Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych (1904), dekorację klatki schodowej i sali w Domu Towarzystwa Lekarskiego oraz witraż <em>Apollo</em> dla tegoż towarzystwa. W 1905 roku razem z Władysławem Ekielskim zaprojektował przebudowę wzgórza wawelskiego (tzw. &#8220;Akropolis&#8221;).</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/wys-fragment_witraza1.jpg"><img class="aligncenter" title="WYS Fragment_witraza" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/wys-fragment_witraza1.jpg" alt="WYS Fragment_witraza" width="488" height="800" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>fragment witraża &#8211; kościół Franciszkanów, Kraków</em></p>
<h3>Dramaty Wyspiańskiego</h3>
<ul>
<li><em>Meleager</em> 1899, wyst. 1908</li>
<li><em>Protesilas i Laodamia</em> 1899, wyst. 1903</li>
<li><em>Warszawianka</em>, wyd i wyst. 1898</li>
<li><em>Klątwa</em> 1899, wyst. 1909</li>
<li><em>Sędziowie</em>, 1900, wyst. 1907</li>
<li><em>Wesele</em> wyd. i wyst. 1901</li>
<li><em>Wyzwolenie</em> wyd. i wyst. 1903</li>
<li><em>Legion</em> 1900, wyst. 1911</li>
<li><em>Bolesław Śmiały</em> wyd. i wyst. 1903</li>
<li><em>Achilleis. Sceny dramatyczne</em>, wyd. 1903, wyst. 1925</li>
<li><em>Noc Listopadowa</em> 1904, wyst. 1908</li>
<li><em>Skałka</em> 1907</li>
<li><em>Zygmunt August</em> 1907 nieukończony, wyd. zupełnie 1930, wyst. 1932</li>
<li><em>Akropolis</em> 1904, wyst. 1926</li>
<li><em>Powrót Odysa</em> 1907, wyst. 1917</li>
<li><em>Kwiaty noca</em>1906, wyst. 1921</li>
</ul>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/planty-chocholy-wyspianski_001.jpg"><img class="aligncenter" title="Planty chochoły Wyspianski_001" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/planty-chocholy-wyspianski_001.jpg" alt="Planty chochoły Wyspianski_001" width="600" height="388" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>Chochoły (Planty nocą)</em></p>
<h2>Muzea, pomniki</h2>
<p>W Krakowie w Kamienicy Szołayskich znajduje się Muzeum Stanisława Wyspiańskiego, oddział Muzeum Narodowego w Krakowie. Na placu Wszystkich Świętych wzniesiono Pawilon Wystawienniczo-Informacyjny Wyspiański 2000, w którego oknach umieszczone są trzy witraże Wyspiańskiego, niezrealizowane za jego życia.</p>
<p>Przed Nowym Gmachem Muzeum Narodowego w Krakowie przy ul. 3 Maja znajduje się Pomnik Stanisława Wyspiańskiego.</p>
<p>Sejm ustanowił rok 2007 <em>Rokiem Stanisława Wyspiańskiego</em>.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-779px-dziewczynka_z_wazonem_z_kwiatami1902.jpg"><img class="aligncenter" title="WW 779px-Dziewczynka_z_wazonem_z_kwiatami,1902" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-779px-dziewczynka_z_wazonem_z_kwiatami1902.jpg" alt="WW 779px-Dziewczynka_z_wazonem_z_kwiatami,1902" width="600" height="462" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>Dziewczynka z wazonem z kwiatami</em>, 1902</p>
<h2>Przypisy</h2>
<div>
<ol>
<li id="cite_note-0">↑ Justyna Bajda, <em>Młoda Polska</em> w: <em>A to Polska właśnie</em>, wydaw. Dolnośląskie, 2003</li>
<li id="cite_note-1">↑ J. Bojarska-Syrek, <em>Wyspiański. Pastele</em>, Warszawa 1980.</li>
</ol>
</div>
<h2>Bibliografia</h2>
<ul>
<li>Natanson Wojciech, <em>Stanisław Wyspiański. Próba nowego spojrzenia</em>, Poznań 1965.</li>
<li>Puciata-Pawłowska Jadwiga, <em>Józef Mehoffer i Stanisław Wyspiański. dzieje przyjaźni artystów</em>, Toruń 1970.</li>
<li>Waśkowski Antoni, <em>Kraków w twórczości Wyspiańskiego</em>, Kraków 1957.</li>
</ul>
<p><strong>Literatura dodatkowa</strong></p>
<ul>
<li>Gowin Sławomir, <em>Wyspiański &#8211; Ludzie, czasy, dzieła</em>, ISBN 83-7477-058-9</li>
</ul>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-398px-002krakow.jpg"><img class="aligncenter" title="WW 398px-002Krakow" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ww-398px-002krakow.jpg" alt="WW 398px-002Krakow" width="398" height="599" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>Pomnik Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie</em></p>
<p><em>♦</em></p>
<h1 id="firstHeading">Władysław Ekielski</h1>
<h3 id="siteSub">Z Wikipedii</h3>
<div id="jump-to-nav"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Ekielski#searchInput"><br />
</a></div>
<p><!-- start content --></p>
<div>
<div><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/we-800px-akademia_ekonomiczna_w_krakowie_main_building_00.jpg"></a></p>
<div>
<p style="text-align:center;"><em><br />
</em></p>
</div>
</div>
<p style="text-align:center;"><img title="WE 800px-Akademia_Ekonomiczna_w_Krakowie_Main_building_00" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/we-800px-akademia_ekonomiczna_w_krakowie_main_building_00.jpg" alt="WE 800px-Akademia_Ekonomiczna_w_Krakowie_Main_building_00" width="600" height="450" /></p>
</div>
<div>
<div style="text-align:center;"><em>Schronisko Fundacji im. Aleksandra Lubomirskiego (Uniwersytet Ekonomiczny)</em></p>
<div>
<div style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/we-570px-dom_suskiego.jpg"><img title="WE 570px-Dom_Suskiego" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/we-570px-dom_suskiego.jpg" alt="WE 570px-Dom_Suskiego" width="570" height="600" /></a></div>
<p style="text-align:center;"><em>Dom Suskiego, ul. Grodzka 26/pl. Dominikański 6</em></p>
</div>
</div>
</div>
<p><strong>Władysław Ekielski</strong> (ur. 17 lutego 1855 w Krakowie, zm. 23 czerwca 1927 w Krakowie) – krakowski architekt; tworzył w duchu eklektyzmu i modernizmu.</p>
<p>W latach 1872-1876 studiował w Instytucie Technicznym w Krakowie, a w latach 1876-1880 na Wydziale Budownictwa Politechniki w Wiedniu. W 1882 wrócił do Krakowa i znalazł zatrudnienie w biurze projektowo-budowlanym Tadeusza Stryjeńskiego początkowo jako pracownik, później jego wspólnik. W 1886 uzyskał uprawnienia budowlane oraz rozpoczął działalność dydaktyczną jako wykładowca w Miejskiej Szkole Przemysłu Artystycznego. Po 1918 był wykładowcą na Wydziale Architektury krakowskiej ASP.</p>
<p>Wraz z Tadeuszem Stryjeńskim stworzył projekt domu przy ulicy Piłsudskiego 14, zaprojektował neorenesansowy gmach Schroniska Fundacji im. Aleksandra Lubomirskiego przy ulicy Rakowickiej (obecnie główny gmach Uniwersytetu Ekonomicznego). Przebudował pałac rodziny Pusłowskich przy ulicy Westerplatte 10. Projektował kamienice: przy ulicy Karmelickiej 42, Studenckiej 14, Szpitalnej 4, Grodzkiej 26 i dom własny przy ulicy Piłsudskiego 40 zwany domem o dwóch frontonach.</p>
<p>W 1895 rozpoczął współpracę przy restauracji kościoła OO Franciszkanów. W latach 1904-1906 wraz ze Stanisławem Wyspiańskim opracowywał projekt zagospodarowania Wzgórza Wawelskiego, znany jako Akropolis. W 1902 wraz z Antonim Tuchem założył zakład witraży. Był współtwórcą i wydawcą (od 1900) pisma &#8220;Architekt&#8221;.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/we-mauzoleum-zelenskich-33881.jpeg"><img class="aligncenter" title="WE mauzoleum Żeleńskich 33881" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/we-mauzoleum-zelenskich-33881.jpeg" alt="WE mauzoleum Żeleńskich 33881" width="480" height="640" /></a><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Mauzoleum Żeleńskich </em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Strażnicy Wiary Przyrodzoney Słowian - Stanisław Wyspiański i Władysław Ekielski - Projekt Wawel Akropol ]]></title>
<link>http://bialczynski.wordpress.com/2009/10/28/straznicy-wiary-przyrodzonej-stanislaw-wyspianski-i-wladyslaw-ekielski-projekt-wawel-akropol/</link>
<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 21:31:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>bialczynski</dc:creator>
<guid>http://bialczynski.wordpress.com/2009/10/28/straznicy-wiary-przyrodzonej-stanislaw-wyspianski-i-wladyslaw-ekielski-projekt-wawel-akropol/</guid>
<description><![CDATA[Wawelski projekt Stanisława Wyspiańskiego “Wawel narodowi przywrócony” – to tytuł otwieranej dziś wy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div>
<div>
<h2><strong>Wawelski projekt Stanisława Wyspiańskiego </strong></h2>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-450x352-wawel-wyspainski-akropol.jpg"><img class="aligncenter" title="00 450x352 Wawel Wyspainski akropol" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-450x352-wawel-wyspainski-akropol.jpg?w=496&#038;h=352#38;h=352" alt="00 450x352 Wawel Wyspainski akropol" width="496" height="352" /></a></p>
<p>“Wawel narodowi przywrócony” – to tytuł otwieranej dziś wystawy; pierwszej z dwóch zaplanowanych monumentalnych ekspozycji jubileuszowych w 100-lecie opuszczenia wzgórza wawelskiego przez armię austriacką i powrotu pamiątki narodowej do swojej rangi, funkcji, charakteru.</p>
<p>Dokonane 100 lat temu przywrócenie Wawelu ma – jak zwracają uwagę kuratorki wystawy – dwojaki charakter. Była to tyleż likwidacja austriackiej cytadeli i zwrócenie narodowi jednej z najcenniejszych pamiątek historii, co rozpoczęcie przywracania wyglądu i funkcji – czyli proces odnowy angażujący wielkie emocje i pracę paru pokoleń. Wystawa opowiada o tym dokumentami, obrazami, rysunkami, obiektami przestrzennymi.</p>
<p>W pierwszej z pięciu zamkowych sal – wspomnienie Wawelu XVIII-wiecznego; królewskiego, choć podupadającego po przeniesieniu stolicy do Warszawy. Rewelacyjnym pomysłem było wystawienie makiety pokazującej, jak było zabudowane wawelskie wzgórze w XVIII wieku; zwłaszcza warto prześledzić zamek dolny, gdzie stały budynki służebne, często o dużej urodzie. Ta zabudowa została w XIX wieku wyburzona, ustępując miejsca koszarom, budynkom szpitalnym, placowi musztry. Wawel stał się austriacką cytadelą górującą nad miastem.</p>
<p>Odzyskiwanie Wawelu, fortele, jakimi posłużyli się posłowie na Sejm Galicyjski, aby uwolnić Wawel od armii austriackiej, to kolejny etap mający w tle niegasnącą nadzieję, która kazała przygotowywać naukowe podstawy przyszłej rewaloryzacji i wciąż wierzyć; Matejko ofiarował “Hołd pruski” przyszłemu Muzeum Narodowemu na Wawelu, w czasie gdy na wzgórzu wawelskim stacjonowała w najlepsze armia CK Austrii…</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis1.jpg"><img class="aligncenter" title="00 akropolis1" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis1.jpg?w=600&#038;h=450#38;h=450" alt="00 akropolis1" width="600" height="450" /></a></p>
<p>Długi proces odnowy oglądamy w rysunkach, planach, fotografiach, na krótkim filmie. Obok rejestracji konkretnych działań, mamy znakomity zapis emocji. Wizję tego, czym ma być Wawel i jaki powinien być, miało wielu wybitnych artystów; dokładnie możemy przyjrzeć się wizji Wyspiańskiego, zobaczyć wyeksponowany w odpowiedniej skali “Pochód królów na Wawel” – wielki cykl rzeźbiarski Wacława Szymanowskiego, usytuowany zgodnie z koncepcją artysty. Miał swoje wielkie wizje nawet Adolf Szyszko-Bohusz kierujący odnową od 1916 roku. Patrząc na projekty, które na wawelskim wzgórzu lokowały wszystko: parlament i “teatr grecki”, gigantyczny Panteon jako miejsce ostatniego spoczynku uznanych Polaków, miejsce dla wielkich uroczystości narodowych – możemy dziś odetchnąć z ulgą, że nie wszystkie pomysły zrealizowano…</p>
<p>W ostatniej sali ulokowano wypożyczony z Muzeum Historycznego ostatni krakowski fotoplastikon, który działał kiedyś (starsi pamiętają) przy ul. Szczepańskiej. Teraz będzie czynny podczas trwania wystawy.</p>
<p>Autorami wystawy, pasjonującej wbrew ciężkiemu i mało ekspozycyjnemu tematowi, są Zdzisława Jakosz-Chojnacka i Jadwiga Gwizdałówna (autorki koncepcji i scenariusza), prof. Jacek Siwczyński (projekt plastyczny i nadzór autorski), Anna Michta, sprawująca m.in. pieczę nad tym, co pokaże nam fotoplastykon – plus jeszcze kilkanaście osób, które tworzyły zespół organizacyjny, wykonały liczne prace techniczne i konserwatorskie.</p>
<p>Wystawa zostanie otwarta dziś, ale już wczoraj obejrzeli ją dziennikarze podczas konferencji prasowej. Przedstawiono podczas niej również kolejne wydawnictwo jubileuszowe: “Zamek królewski na Wawelu – sto lat odnowy” Pawła Dettloffa, Marcina Fabiańskiego i Andrzeja Fischingera. Rekomendujemy Czytelnikom: to książka, po którą może sięgnąć specjalista, ale z zainteresowaniem przeczyta ją daleko szerszy krąg osób. (AN)<br />
Dziennik Polski</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis2.jpg"><img class="aligncenter" title="00 akropolis2" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis2.jpg?w=600&#038;h=800#38;h=800" alt="00 akropolis2" width="600" height="800" /></a></p>
<p>Gdyby nie naciski społeczeństwa, to Austriacy nie zwróciliby nam Wawelu. I wtedy Wzgórze na pewno wyglądałoby inaczej niż dziś. 100-lecie odnowy zamku upamiętnia książka i wystawa</p>
<p>Jubileusz zaczął się na dobre. Wczoraj z tej okazji odbyła się w centrum konferencyjnym na Wzgórzu promocja książki “Zamek Królewski na Wawelu. Sto lat odnowy (1905-2005)”. To przystępnie napisana przez trzech historyków sztuki – Pawła Dettloffa, Marcina Fabiańskiego i Andrzeja Fischingera – historia zażartych sporów, potężnych ambicji, spełnionych i niespełnionych marzeń związanych z królewska siedzibą.</p>
<p>Zaczyna się w roku 1897, kiedy to Galicyjski Sejm Krajowy podjął uchwałę, by w zrujnowanym zamku wawelskim urządzić rezydencję dla “Najjaśniejszego Pana”, przenosząc stamtąd koszary do mających dopiero powstać ośmiu budynków. Cała operacja kosztowała społeczeństwo polskie horrendalną kwotę 5,5 mln koron. Władze lokalne zdecydowały się na ten kosztowny krok ponieważ totalnie zdewastowany zamek był “ucieleśnieniem świetności dawnej Rzeczpospolitej i sanktuarium narodowym, któremu należało przywrócić blask”.</p>
<p>I o tym właśnie jak przez 100 lat ten blask był przywracany, jakie niesłychane emocje temu towarzyszyły, gdy pojawiały się pomysły, aby przebudować wzgórze na Akropol, Panteon, postawić tam szklany sześcian albo ulokować wyrzeźbiony pochód królewski, mówi ta ciekawa książka. A jeśli ktoś nie lubi czytać, to zainteresuje go w niej może część ilustracyjna. Zestawiono tam kilkadziesiąt fotografii ukazujących Wawel zdewastowany i odnowiony. Tak naprawdę dopiero te zdjęcia dowodzą, jak wielką przemianę przeszła królewska siedziba.</p>
<p>Kolejne etapy metamorfozy Wawelu ukaże też, otwarta dziś w południe, w komnatach na II piętrze w skrzydle zachodnim zamku, ciekawie zaaranżowana, wystawa “Wawel narodowi przywrócony”. Zobaczycie tam m.in. obrazy, rysunki, projekty architektoniczne, zdjęcia archiwalne, makiety i modele. Nawet zabytkowy fotoplastykon, który opowie historię wzgórza.<br />
Gazeta w Krakowie<br />
i sugestywne “przedtem-potem”</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis3.jpg"><img class="aligncenter" title="00 akropolis3" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis3.jpg?w=600&#038;h=450#38;h=450" alt="00 akropolis3" width="600" height="450" /></a></p>
<p><strong>dokładnie możemy przyjrzeć się wizji Wyspiańskiego, zobaczyć wyeksponowany w odpowiedniej skali “Pochód królów na Wawel” – wielki cykl rzeźbiarski Wacława Szymanowskiego, usytuowany zgodnie z koncepcją artysty. Miał swoje wielkie wizje nawet Adolf Szyszko-Bohusz kierujący odnową od 1916 roku. Patrząc na projekty, które na wawelskim wzgórzu lokowały wszystko: parlament i “teatr grecki”, gigantyczny Panteon jako miejsce ostatniego spoczynku uznanych Polaków, miejsce dla wielkich uroczystości narodowych – możemy dziś odetchnąć z ulgą, że nie wszystkie pomysły zrealizowano…</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>“Zachowały się plany monumentalnej rozbudowy i przebudowy wzgórza wawelskiego autorstwa Stanisława Wyspiańskiego i Władysława Ekielskiego; miał być to pomnik dziejów i potęgi Polski (1904–08).”</strong></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis4.jpg"><img class="aligncenter" title="00 akropolis4" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis4.jpg?w=600&#038;h=450#38;h=450" alt="00 akropolis4" width="600" height="450" /></a></p>
<p>W Muzeum Wyspiańskiego na pl. Szczepańskim jest pokazywana makieta Wawelu wg Wyspiańskiego -czyli “polskie Akropolis”. Mial to byc nie tylko pomnik Narodu, ale faktyczny osrodek wladzy w odrodzonej Polsce. Siedziba prezydenta, parlamentu, a także akademii nauk, muzeum narodowego.<br />
Wszystko w monumentalnym stylu-ale z zachowaniem a nawet rekonstrukcja (2 koscioly zburzone przez Austriakow) historycznych zabudowan.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-projekt-ekielskiego-dom_suskiego.jpg"><img class="aligncenter" title="00 Projekt Ekielskiego Dom_Suskiego" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-projekt-ekielskiego-dom_suskiego.jpg?w=600&#038;h=631#38;h=631" alt="00 Projekt Ekielskiego Dom_Suskiego" width="600" height="631" /></a><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Dom Suskiego – projekt Władysława Ekielskiego – róg Grodzkiej (nr 26) i Placu Dominikańskiego (nr 6) – co za przypadkowa zbieżność czert</em></p>
<h1>Władysław Ekielski</h1>
<h3>Z Wikipedii</h3>
<p>Schronisko Fundacji im. Aleksandra Lubomirskiego (Uniwersytet Ekonomiczny)</p>
<p><strong>Władysław Ekielski</strong> (ur. 17 lutego 1855 w Krakowie, zm. 23 czerwca 1927 w Krakowie) – krakowski architekt; tworzył w duchu eklektyzmu i modernizmu.</p>
<p>W latach 1872-1876 studiował w Instytucie Technicznym w Krakowie, a w latach 1876-1880 na Wydziale Budownictwa Politechniki w Wiedniu. W 1882 wrócił do Krakowa i znalazł zatrudnienie w biurze projektowo-budowlanym Tadeusza Stryjeńskiego początkowo jako pracownik, później jego wspólnik. W 1886 uzyskał uprawnienia budowlane oraz rozpoczął działalność dydaktyczną jako wykładowca w Miejskiej Szkole Przemysłu Artystycznego. Po 1918 był wykładowcą na Wydziale Architektury krakowskiej ASP.</p>
<p>Wraz z Tadeuszem Stryjeńskim stworzył projekt domu przy ulicy Piłsudskiego 14, zaprojektował neorenesansowy gmach Schroniska Fundacji im. Aleksandra Lubomirskiego przy ulicy Rakowickiej (obecnie główny gmach Uniwersytetu Ekonomicznego). Przebudował pałac rodziny Pusłowskich przy ulicy Westerplatte 10. Projektował kamienice: przy ulicy Karmelickiej 42, Studenckiej 14, Szpitalnej 4, Grodzkiej 26 i dom własny przy ulicy Piłsudskiego 40 zwany domem o dwóch frontonach.</p>
<p><strong>W 1895 rozpoczął współpracę przy restauracji kościoła OO Franciszkanów. W latach 1904-1906 wraz ze </strong><strong>Stanisławem Wyspiańskim</strong><strong> opracowywał projekt zagospodarowania Wzgórza Wawelskiego, znany jako Akropolis. W 1902 wraz z </strong><strong>Antonim Tuchem</strong><strong> założył zakład witraży. Był współtwórcą i wydawcą (od 1900) pisma “Architekt”.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis5.jpg"><img class="aligncenter" title="00 akropolis5" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-akropolis5.jpg?w=600&#038;h=450#38;h=450" alt="00 akropolis5" width="600" height="450" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#008000;">[w innym miejscu pisałem wam o moim Dziaku Władysławie że to on remontował właśnie ten kościół ojców Franciszkanów z witrażami Wyspiańskiego, Julian II Pagaczewski był w tym czasie jednym z najważniejszych historyków sztuki w Polsce i profesorem UJ, a Wyspiański malował jego portret, który możecie zobaczyć na tych stronach. Przyjacielem Juliana II Pagaczewskiego był tez Stanisław Vincenz, a w Krakowie działał w tym czasie również Stanisław Szukalski i Rogate Serce oraz  <strong>Święte</strong> Koło Czcicieli <strong>Światowida</strong>, dodajcie sobie do tego jeszcze <strong><em>Wesele</em> </strong>i spróbujcie je odczytać trochę inaczej   – wnioski na temat ciągłości Wiary Przyrodzonej i działalności Strażników Wiary Przyrodzonej zwanych też Strażnikami Kopców wyciągnijcie sami]</span></p>
<p>♦</p>
<h2>DOM WYSPIAŃSKIEGO, CZYLI WYZWANIE</h2>
<p>Elżbieta Baniewicz pisze po obchodach “Roku Stanisława Wyspiańskiego” &#8211; w roku 2007 (zmarł 1907)<br />
“Twórczość” luty 2008</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-wyspianski-autoportret2.jpg"><img class="aligncenter" title="00 wyspianski-autoportret2" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/00-wyspianski-autoportret2.jpg?w=600&#038;h=632#38;h=632" alt="00 wyspianski-autoportret2" width="600" height="632" /></a></p>
<p>Setna rocznica śmierci Stanisława Wyspiańskiego zmobilizowała, co zrozumiałe, przede wszystkim krakowskie instytucje: muzea, teatry oraz Uniwersytet i Akademię Sztuk Pięknych, gdzie odbyły się sesje naukowe: “Żywioły wyobraźni Stanisława Wyspiańskiego (8-9 listopada 2007) i “Stanisław Wyspiański. W labiryncie świata, myśli i sztuki” (14-17 listopada 2007). Muzeum Narodowe, depozytariusz najcenniejszych prac, pozyskanych jeszcze za życia artysty (projekty witraży do katedry wawelskiej), później od wdowy po nim (kartony do witraży dla kościoła Franciszkanów, dla katedry lwowskiej, pastele, rysunki, duża biblioteka) zorganizowało multimedialną wystawę-eksperyment “Stanisława Wyspiańskiego Teatr Ogromny, której celem jest pokazanie Wyspiańskiego jako artysty renesansowego z racji talentów w wielu dziedzinach, którym właściwy sens nadawała wizja ujmująca życie współczesne w mityczny porządek sztuki.</p>
<p>Teatr był dla Wyspiańskiego nie tylko instytucją użyteczności publicznej, lecz także – po młodopolsku – świątynią, Gontyną Sztuki. Teatrem był dla artysty także cały Kraków, ze szczególnym uwzględnieniem Wawelu, gdzie chciał wystawiać Hamleta i antyczne tragedie. Ale nie tylko. Projektował przebudowę całego wzgórza. Zamek Jagiellonów i Kaplica Zygmuntowska za jego życia były w ruinie, stacjonowały tam zaborcze wojska; przez cały wiek dziewiętnasty Wawel przemieniał się w cmentarz, ale także w muzeum tajne, nielegalne, dokumentujące w pamięci byt narodowy. Był Wyspiański “niewolnikiem myśli wielkiej”, pragnął wyburzyć z wawelskiego wzgórza budynki austriackich koszar i zbudować tam polski Akropol. Umieścić najważniejsze instytucje państwowe, sejm i senat, zwoływane w niepodległej Polsce zawsze poza Krakowem, Akademię Umiejętności skupiającą największe umysły narodu i zaprojektowany na wzór greckiego amfiteatru Teatr Narodowy. Wawel wedle jego wizji miałby stać się polską Walhallą (niemiecka istnieje w Regensburgu pod Ratyzboną), czyli</p>
<p>“miejscem, które skupia w sobie całą przeszłość narodu, ujawnia jego historyczne powołanie, powołanie to zaś przenosi w wieczność. Tym samym implikuje wspaniałą – i niedaleką już – przyszłość”</p>
<p>(jak pisze Jan Błoński w książce Wyspiański wielokrotnie). Poeta scala wszystkie sensy budowli wawelskich, w tym kilku zburzonych kościołów, łączy znaczenia i nadaje im wymiar wielkiego projektu: Polska Niepodległa.</p>
<p>Wizję przebudowy wawelskiego wzgórza artysta zaledwie naszkicował, a architekt Ekielski jej poszczególne elementy fachowo rozrysował. Na wystawie-widowisku w Muzeum Narodowym można ją zobaczyć jako film animowany, komputerową rekonstrukcję. Uzupełniono ją wyświetlanymi na ekranach fragmentami Nocy Listopadowej Andrzeja Wajdy, Akropolis Jerzego Grotowskiego, rozmów Wyspiańskiego z Żeromskim z 1905 roku nagranych przez Jerzego Trelę, by widz mógł, oglądając wielkie projekty witraży o tematyce religijnej i historycznej, połączyć je w wyobraźni z dziełami dramatycznymi Wyspiańskiego, czyli odczuć wielość talentów artysty i wielkość jego narodowo-artystycznej wizji.</p>
<p>W Kamienicy Szołajskich przy Szczepańskiej, gdzie mieści się muzeum poety, została pokazana wystawa “Sami złożycie stos… Pogrzeb Wyspiańskiego”, rekonstruująca na podstawie zachowanych fotografii i opisów (nakręcony wówczas film zaginął) ostatnią drogę poety z kościoła Franciszkanów na Skałkę.</p>
<p>W teatrach także zarządzono pospolite ruszenie pod nazwą Festiwal Stanisława Wyspiańskiego, organizowany przez Szkołę Teatralną pod kierownictwem Jacka Popiela. Przez cały listopad pokazywano inscenizacje sztuk powstałe w Krakowie i w innych teatrach kraju. W programie znalazły się cztery Wesela (Ryszarda Peryta z Łodzi, Anny Augustynowicz ze Szczecina, Michała Zadary z krakowskiego Teatru STU, Marka Chodaczyńskiego z Unii Teatru Niemożliwego w Warszawie), Albośmy to jacy, tacy… Piotra Cieplaka z warszawskiego Teatru Powszechnego, także inspirowane Weselem, trzy Klątwy (Anny Polony z krakowskiej PWST, Pawła Passiniego z Opola i Barbary Wysockiej ze Starego Teatru), dwa przedstawienia Sędziów (Jerzego Grzegorzewskiego z Teatru Narodowego i Marii Spiss ze Starego Teatru) oraz Wyzwolenie Mikołaja Grabowskiego, także ze Starego Teatru. Odbył się też koncert “Zaduszki-Wyspiański” w reżyserii Krzysztofa Orzechowskiego w Teatrze im. Słowackiego, złożony z fragmentów utworów i listów Wyspiańskiego oraz piosenek do jego tekstów.</p>
<p>Włożono w ten festiwal ogrom wysiłku organizacyjnego, ale trudno powiedzieć, by strawa duchowa była sycąca. Główną nagrodę zdobyło Wesele Anny Augustynowicz, chyba za pomysł. Polegał on na tym, by pokazać Wesele bez koloru, jak kiedyś pokazywano je bez muzyki. Wszyscy zostali ubrani na czarno, co w pierwszej chwili zaskakuje i wydaje się interesujące jako sposób na formę, przypominającą estetykę studenckiego teatru Pleonasmus z lat siedemdziesiątych. Po kilkunastu minutach wiadomo, że to nie interpretacja, tylko pomysł-wytrych, którym niestety tego skomplikowanego utworu otworzyć się nie da. Jego forma w sposób wyrafinowany łączy konwersacyjną sztukę salonową, seans psychoanalityczny badający podświadomość jednostki i zbiorowości, satyrę obyczajową, gorzką publicystykę i baśń wreszcie. Efekt jest taki, przynajmniej w moim odczuciu, że wizja nie sprostała fonii. Tekst mówiony jest dość schematycznie, co skutkuje brakiem ról, czyli napięć emocjonalnych pomiędzy postaciami. Zostaje w pamięci tylko Czepiec i zadziorna, pełna temperamentu Panna Młoda, niestety cały czas w tandetnej stylonowej halce i “zrobiona ekstrawaganckim kostiumem” Rachela (pod białym koronkowym szalem nosi spodnie z kieszeniami na udach i kamizelkę na gołe ciało).</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/wys-fragment_witraza.jpg"><img class="aligncenter" title="WYS Fragment_witraza" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/wys-fragment_witraza.jpg" alt="WYS Fragment_witraza" width="488" height="800" /></a><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Stanisław Wyspiański &#8211; Witraż &#8211; kościół o.o. Franciszkanów<br />
</em></p>
<p>Słuchając po raz nie wiem który tego tekstu, coraz wyraźniej rozumiemy jego genialność, mimo młodopolskiej maniery czujemy jego szlachetny, przejmujący ton. W tym czterogodzinnym przedstawieniu został on zagubiony wśród choreograficznych układów, aktorstwa polegającego na mówieniu postaci nie do siebie, lecz do widowni, co pewnie miało unaocznić naszą egzystencjalną pustkę, wzajemne niezrozumienie. Drugi akt, ze zjawami, zaczyna się fałszywie, bo od kabaretowej rozmowy Marysi i jej zmarłego narzeczonego. Widownia śmieje się z trupiego mrozu, czyli nie rozumie, że to pierwsze spotkanie z podświadomością bohaterów, bynajmniej nie śmieszne. I dalej też niewiele wynika z przypiętych białych skrzydeł Rycerza, skoro za chwilę czarne skrzydła założą wszyscy uczestnicy weselnej uczty. Nie wiem, czemu Rycerz i Wernyhora grani są przez kobiety, a Stańczyk przez tego samego aktora, co Widmo. Może jestem niesprawiedliwa, ale im dłużej oglądałam to przedstawienie, tym intensywniej myślałam o Weselu Grzegorzewskiego, które po tylu latach zachwyca mnogością sensów i znaczeń. Czuje się w nim nasze tu i teraz, bezrozumnie plątanie się w kole zatęchłych narodowych niemożności, ale i to, że wyrasta ono poza wszystkim innym ze swej epoki i, nie na końcu, z malarstwa Jacka Malczewskiego (Błędne koło, Melancholia). Malarstwa bardzo literackiego, pełnego postaci-symboli i przedmiotów-symboli ułożonych w wykreowane przez malarza sceny, z ironią i autoironią komentujące naszą narodowa mitologię, lub takie, gdy malarz mówi o Polsce serio, jak Wyspiański – ze smutkiem i nadzieją.</p>
<p>Podobnie niedoścignieni pozostali Sędziowie tego reżysera, spektakl sprzed wielu lat, a wciąż grany. Poruszający głęboko w swej warstwie metafizycznej prawdą przeżycia aktorskiego: wadzący się z Bogiem Samuel Jerzego Treli i Joas, genialne dziecko, które umiera za winy ojca i brata, Doroty Segdy. Spektakl fascynujący sposobem, w jakim wykreowana wyobraźnią reżysera rzeczywistość omija banał naturalizmu.</p>
<p>Sędziowie przygotowani przez młodą absolwentkę reżyserii, Marię Spiss, która dokonała adaptacji tekstu i wystawiła “małą” tragedię Wyspiańskiego tak, jakby stała się wczoraj, to droga odwrotna i znamienna. Nie ma tu zderzenia świata chasydzkiego i chrześcijańskiego, odczuwanego przez autora jako codzienne doświadczenie. Dom Samuela i jego synów to czarna pusta przestrzeń, przez którą przebiegają biało-czerwone taśmy, jakimi policja zabezpiecza miejsce zdarzenia. Nikt z bohaterów nie nosi znaków przynależności do diaspory. To zwykli, współcześni ludzie, mijani na ulicy.</p>
<p>Ten zabieg ma jednak swoją cenę: bohaterowie zredukowani zostają do rangi pospolitych przestępców, którzy omijają sprawiedliwość za pomocą łapówki. To ludzie, których Bóg opuścił albo którzy nigdy go nie potrzebowali. Interpretację tę umacnia postać Joasa (Piotr Cyrwus), człowieka dorosłego, a nie jak to jest w tekście i tradycji – dziecka. Nie ma więc lamentu Samuela nad śmiercią synka, tego wielkiego rachunku sumienia wobec niebios, które zesłały karę na przekór paragrafom ludzkiej sprawiedliwości. Jedyną postacią wykraczającą poza przedstawiony porządek jest Jewdoha w znakomitym wykonaniu Aldony Grochal. Zanim zginie z ręki Natana (Błażej Peszek), wysłucha z kamiennym spokojem jego rozmowy z Samuelem (Zbigniew Ruciński) o wyjeździe do Ameryki, która oznacza dla niej zdradę i poniżenie. Ważniejsze, że zdąży go błagać o śmierć; niczego innego po zabiciu ich dziecka nie pragnie. Zbrodnię, której nic nie zmyje, chce odkupić śmiercią, bo choć jest tylko sługą na łasce panów, nie wyzbyła się moralnego odruchu.</p>
<p>Podobnemu zabiegowi uwspółcześnienia Barbara Wysocka poddała Klątwę. W sali muzeum ustawiono rzędy krzeseł dla widowni, pozostawiając pod ścianą <em>vis-à-vis</em> wejścia pustą przestrzeń. Z boku na ławce chłopiec gra na akordeonie, w głębi na materacu śpiąca para, mężczyzna w średnim wieku pod filarem, na ekranie, umieszczonym w lewym kącie, przesuwają się fotografie sennej wioski na przemian z informacjami o zbrodni. Akcja zaczyna się niemrawo, młodzi ludzie, podobni do tych na widowni, uprawiają słowne przepychanki. Do chłopaka z akordeonem podchodzi dziewczyna z pretensją, że nie chce się z nią ożenić. Młodzi wstają z materaca, ona zakłada dżinsy i koszulkę, on komżę. Po chwili do Księdza podbiega Kaśka i prosi o chrzest dziecka. On odmawia, bo urodzone w grzechu, bez ślubu. Mężczyzna spod filaru dopowiada, że Ksiądz ma z Młodą dwoje dzieci i żyje w grzechu jeszcze większym. Z niewielu słów wyłania się obraz wiejskiej społeczności, która widzi grzech księdza, jego dostatek i swoją biedę. Dochodzi do starcia Młodej i Kaśki, rozegranego jak podwórkowa kłótnia z szarpaniem za włosy i wyzwiskami. Zwyciężczyni pojawia się z wózkiem i małą dziewczynką. Z Księdzem stanowią kochającą się rodzinę. Ale ich szczęście nie będzie trwało długo. Na wieś spada klęska suszy – to kara za grzech Księdza. Krąg niemej agresji zacieśnia się wokół Księdza i Młodej, która opowiada o bolesnej i krzywdzącej wizycie jego Matki; dla niej jest grzesznicą. Młoda w pewnym momencie przynosi drabinę i wspinając się na nią, mówi o wysłaniu dzieci na stos. Tylko ogień może odkupić jej winę. Gdy wraca do wioski, zostaje przez jej mieszkańców ukamienowana jako czarownica, która spaliła księżowskie dzieci.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/wys-6525-4.jpg"><img class="aligncenter" title="WYS 6525.4" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/wys-6525-4.jpg" alt="WYS 6525.4" width="383" height="600" /></a><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Stanisław Wyspiański &#8211; Witraż</em><em> &#8211; kościół o.o. Franciszkanów</em></p>
<p>Młodzi aktorzy wracają niejako do pierwotnego zdarzenia – wiadomo, że Wyspiański napisał Klatwę po przeczytaniu w gazecie sądowej notatki o zbrodni w Gręboszowie pod Tarnowem – i analizują jego mechanizm, który, niestety, działa i dziś, choć niekoniecznie w odniesieniu do księdza i jego kobiety, gdyż zaniechanie celibatu spowszedniało. Metoda zaszczuwania odmieńców pozostała niezmienna, słowa nietolerancji, potępienia nadal działają jak kamienie. Nie tylko na prowincji; ten sposób myślenia, polegający na wykluczaniu obcych nosi się w sobie bez względu na adres.</p>
<p>Oba przedstawienia młodych reżyserek, grane jednego wieczoru, podkreślają współczesność Sędziów i Klątwy konwencją reportażu, relacji, ale tym samym odbierają im wymiar tragedii antycznych. Czy świadczy to o zaniku poczucia tragiczności w dzisiejszym świecie, czy bardziej o tym, że młodzi kochają w teatrze samą prawdę, której gwarantem ma być neonaturalizm?</p>
<p>Telewizja publiczna poświęciła Stanisławowi Wyspiańskiemu w ostatnich dniach listopada sporo miejsca, głównie w kanale Kultura. Można było zobaczyć Wyzwolenie i Sędziów w reżyserii Konrada Swinarskiego, Sędziów Grzegorzewskiego, filmy o pracach plastycznych autora Akropolis i miejscach Krakowa z nim związanych. Trudno tego nie pochwalić. Tak jak trudno nie docenić nowej wersji Wyzwolenia w reżyserii Macieja Prusa. Trwająca nieco ponad godzinę adaptacja zawierała główne sensy dramatu, rozegranego konsekwentnie w formie teatralnej próby. Zdjęcia kręcono w modnej wytwórni wódek Koneser na Pradze, która z powodzeniem tworzy surową przestrzeń sali teatralnej. Walorem spektaklu była niewątpliwie obsada. Piotr Adamczyk jako Konrad pokazał dojrzałe aktorstwo, jego zmagania z Polską współczesną wypadły przekonująco, choć kojarzyły się raczej z sytuacją polityczną sprzed kilku miesięcy, gdy słowa patriotyzm, bohaterstwo, przeszłość zostały zawłaszczone przez polityków do spektaklu narodowej tromtadracji, od którego Poeta chciał wyzwolić rodaków. Temu służyła gwałtowna rozprawa z Geniuszem (dobry Olgierd Łukaszewicz), który spętał nasze myślenie filozofią ofiary, narodu wybranego, czekającego na cud. Gustaw Holoubek słowami Starego Aktora – “mój ojciec był bohater, a my jesteśmy nic” – potrafił wyrazić wiele goryczy, zwłaszcza gdy pamięta się o jego niepowtarzalnym dorobku w rolach romantycznych i współczesnych. Maja Komorowska jako Muza była bardzo powściągliwa w wyrażaniu afektów gwiazdy, co tym bardziej podkreślało jej uczestnictwo w próbie tworzenia nowego dramatu narodowego. Pozostali aktorzy – Grzegorz Małecki, Ireneusz Czop, Mariusz Bonaszewski, Henryk Talar – sprostali postaciom występującym i w części Polska Współczesna, i w tej będącej dyskusją z Maskami. Nad wszystkim czuwał Jerzy Trela jako reżyser, jak zawsze oszczędny w gestach i mimice. Ale nie sposób było nie pamiętać o jego wielkich rolach Konrada z Dziadów i Wyzwolenia.</p>
<p>Tę ostatnią rolę mogliśmy obejrzeć dwa dni później raz jeszcze i przekonać się, że choć upłynęło ponad trzydzieści lat od premiery spektaklu Konrada Swinarskiego i ponad dwadzieścia od jego telewizyjnej rejestracji, zupełnie się nie zestarzał. Przeciwnie, można było naocznie stwierdzić, że nikt lepszego Wyzwolenia nie zrobił. Nikt precyzyjniej nie pokazał warstw teatralności, z jakich się ono składa (sytuacja próby na pustej scenie ich nie wyczerpuje). Przecież cała sekwencja Polski Współczesnej, którą dla Konrada inscenizują aktorzy, to wielki teatr narodowych gestów i póz, idei wciąż będących szczytnymi hasłami, ale nie sprawdzonych w czynie, czyli w życiu. Oto przy trumnie św. Stanisława stoi Muza i dyryguje narodowym przedsięwzięciem, czyli ucztą polskiej szlachty. Zastawione srebrem stoły uginają się od jadła i napitków, spożywanych przez Hołyszów i Karmazynów, Biskupów i Prymasa. Jedz, pij i popuszczaj pasa oraz kłaniaj się lepiej urodzonemu, bierz, gdy możni dają. Saskie obyczaje w pełnej krasie i przepychu nie zmieniają się przez pokolenia; towarzyszy, a raczej przypatruje się tym wystawnym ucztom lud w wiejskich sukmanach, powstańcy kościuszkowscy w rogatywkach, jeźdźcy z husarskimi skrzydłami, Piotr Skarga tudzież harfiarka-kusicielka. Dla nich Hołysz (Jerzy Radziwiłowicz) z Karmazynem (Wiktor Sadecki) odgrywają swe pańskie dusery, odsłaniając przy okazji tępe umysły i skarlałe dusze.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/stanislaw_wyspianski_-_witraz.jpg"><img class="aligncenter" title="Stanisław_Wyspiański_-_Witraż" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/stanislaw_wyspianski_-_witraz.jpg" alt="Stanisław_Wyspiański_-_Witraż" width="600" height="800" /></a><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Stanisław Wyspiański &#8211; Witraż</em><em> &#8211; kościół o.o. Franciszkanów</em></p>
<p>To oni przedzierzgną się w inteligentów Młodej Polski, przyswoją modne idee i jako Maski będą rozmawiać z Konradem. A raczej dręczyć jego umysł ideologiami, hasłami, a nade wszystko sarmackim myśleniem, którego nie ukryją ani współczesne stroje generalskie, zakonne, biskupie, ani modne filisterskie cylindry, ani nawet artystowskie peleryny. Konrad próbuje się ze swą myślą o Polsce przebić przez ten bełkot. Daremnie. Rzecznicy frazesu, zwłaszcza narodowego, uczynią go szalonym: w pewnym momencie Pielęgniarze-Maski wwożą szpitalne łóżko i zakładają Konradowi kaftan bezpieczeństwa, później podłączają do kroplówki. To, co mówi, musi być oznaką pomieszania zmysłów, więcej, demaskując puste hasła i sprzedajne interesy, staje się niebezpieczny, groźny, musi więc być odizolowany od społeczeństwa. Szaleństwo Konrada jest jego normalnością, należy do tych, co więcej cierpią, bo więcej czują. Dlatego jego czysta myśl o Polsce wolnej, narodzie niepodległym, sztuce szlachetnej nie może być zrozumiana.</p>
<p>Jerzy Trela jako Konrad mówi piękny wiersz (“chcę żeby w piękny letni dzień zżęto przede mną zboża łan”) sam na scenie. W samotności prawdziwe łzy na młodej twarzy aktora świadczą, jak głęboką, a zarazem liryczną sprawą może być prawdziwa miłość ojczyzny.</p>
<p>Napisałam, że nikt nie dotarł do tak wielu warstw Wyzwolnia, jak Swinarski, ale naprawdę pokazali je aktorzy. Każdy z nich gra po kilka ról jednocześnie: aktora na próbie w krakowskim Teatrze Słowackiego (Wyspiański chciał być tu dyrektorem), postać w widowisku Polska Współczesna, niektórzy są w nim widzami, czyli ludem, inni panami w rolach z komedii narodowej, którzy w akcie rozmowy z Maskami zagrają jedną lub kilka z nich, by powrócić do roli “prywatnego” aktora, po próbie opuszczającego teatr. Wszyscy aktorzy w tym Wyzwoleniu bardzo dokładnie akcentują, jaką w danym momencie postać grają i jak ją traktują (ironicznie, pobłażliwie). Ponieważ co chwilę zmieniają postacie, co chwilę przechodzą z jednego, by się tak wyrazić, wierzchołka roli na drugi, w każdym demonstrując swój prywatny ogląd sprawy. Bardzo to trudne, ale daje efekty olśniewające. Przedstawienie staje się nie tylko wielowarstwowe, lecz także w niezwykły sposób zmienia się w migotliwy strumień życia otaczającego Konrada, jego pamięć i wyobraźnię. Swinarski czytał dramat poprzez biografię autora, swoją, aktorów, by zrozumieć go także na planie ludzkiej egzystencji. Aktorzy w jego spektaklach ujawniali nie tyle swoją prywatność, choć tę także, ile własne rozumienie świata. Na tej płaszczyźnie odnaleźli głęboko szlachetny ton, prawdziwe zrozumienie sprawy Konrada, który jest w dużym stopniu <em>alter ego</em> autora. Sprawy, która uruchamia lepszą stronę człowieka, bo jest także jego sprawą jako obywatela i artysty. Piszę to wszystko z nadzieją, że Dom Wyspiańskiego, którego solidne fundamenty wzniósł w Narodowym Jerzy Grzegorzewski swoimi wybitnymi realizacjami, nadal będzie budowany przez artystów, którzy porzucą spetryfikowane formy jego dramatów, młodopolskie właściwości języka, dziś anachroniczne. Ale nadal będą zmagać się z pytaniami – o Życie, Polskę, Sztukę – jednego z największych artystów teatru. Pytania te bowiem nie uległy przedawnieniu.</p>
<p>Elżbieta Baniewicz<br />
© by “Twórczość” 2008</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/wyspianski-portret-wandy.jpg"><img class="aligncenter" title="wyspianski-portret-wandy" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/wyspianski-portret-wandy.jpg?w=600&#038;h=815#38;h=815" alt="wyspianski-portret-wandy" width="600" height="815" /></a><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Stanisław Wyspiański – Portret Wandy Siemaszkowej jako Panny Młodej w Weselu</em></p>
</div>
</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Kalambury" pierwszy singiel promujący nowy album zespołu Pustki]]></title>
<link>http://gornapolka.wordpress.com/2009/10/13/kalambury-pierwszy-singiel-promujacy-nowy-album-zespolu-pustki/</link>
<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 17:19:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszalbecki</dc:creator>
<guid>http://gornapolka.wordpress.com/2009/10/13/kalambury-pierwszy-singiel-promujacy-nowy-album-zespolu-pustki/</guid>
<description><![CDATA[Premiera albumu odbędzie się w drugiej połowie października b.r. Na płycie „Kalambury” znajdą się ut]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Premiera albumu odbędzie się w drugiej połowie października b.r. Na płycie „Kalambury” znajdą się utwory napisane do wierszy znanych polskich poetów: m.in. Bolesława Leśmiana, Danuty Wawiłow, Stanisława Wyspiańskiego, Tadeusza Gajcego czy Władysława Broniewskiego. Będą to m.in. piosenki „Notes”, „Znój”, „Pożałuj mnie!” i „Wiersz o szukaniu”. Wraz z zespołem wykonują je zaproszeni goście – Katarzyna Nosowska i Artur Rojek.</strong></p>
<p>- „Z poezją związani byliśmy od samego początku &#8211; występując na imprezach poetyckich, ilustrując muzyką festiwale literackie, komponując dla teatru czy słuchowisk radiowych. Nagranie takiej płyty jak „Kalambury&#8221; było więc kwestią czasu” – mówią członkowie zespołu Pustki. – „Przy pracy nad tym materiałem zależało nam jednak, żeby zabrzmiał świeżo i nie był jedynie składanką starych i nowych kawałków(…). Powstała płyta, z której jesteśmy bardzo zadowoleni. Większość utworów to premierowe kompozycje, a zamieszczenie kilku starszych kawałków w nowych wersjach pozwoliło ocalić je od zapomnienia i zebrać razem fajne piosenki, które porozrzucane były na niezależnych składankach i kompilacjach. Traktujemy Kalambury jako specjalny prezent dla naszych fanów, który podsumowuje w jakiś sposób naszą dziesięcioletnią działalność a jednocześnie pokazuje najnowsze oblicze Pustek”.</p>
<p>Zespół Pustki tworzą: Radek Łukasiewicz (gitara, śpiew), Grzegorz Śluz (perkusja), Barbara Wrońska (śpiew, klawisze) oraz Szymon Tarkowski (bas ).</p>
<p>Więcej informacji: www.pustki.pl www.myspace.com/pustkimusic, www.kulturalnastrefa.pl</p>
<p>Management: chaos management group www.chaos.com.</p>
<p>Singiel:</p>
<p>Kalambury 2:25</p>
<p>muzyka: Grzesiek Śluz, Radek Łukasiewicz, Basia Wrońska, Janek Piętka, Muniek Staszczyk</p>
<p>słowa: Władysław Broniewski</p>
<p>nagranie: Studio Pustki (Radek Łukasiewicz) oraz Studio im. Adama Mickiewicza (Maciej Cieślak)</p>
<p>miks i mastering: Elektra Studio (Adam Toczko) wrzesień 2009, Warszawa</p>
<p>produkcja: Pustki i Adam Toczko</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Stanisław Wyspiański]]></title>
<link>http://gornapolka.wordpress.com/2009/10/07/stanislaw-wyspianski/</link>
<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 08:36:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszalbecki</dc:creator>
<guid>http://gornapolka.wordpress.com/2009/10/07/stanislaw-wyspianski/</guid>
<description><![CDATA[Album z serii Kolekcja Muzeum Narodowego w Krakowie prezentuje dzieła jednego z najwybitniejszych ar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Album z serii Kolekcja Muzeum Narodowego w Krakowie prezentuje dzieła jednego z najwybitniejszych artystów polskich, Stanisława Wyspiańskiego.</strong></p>
<p><img src="http://members.chello.pl/j.uhma/Wyspianski.jpg" alt="wyspianski" /></p>
<p>Wszechstronnie utalentowany w dziedzinie literatury i sztuk pięknych, wizjoner i historiozof, stworzył cykl dramatów narodowych nieustannie obecnych we współczesnym repertuarze polskich teatrów, a swoją oryginalną twórczością plastyczną rozpoczął nową epokę w dziejach polskiej sztuki.</p>
<p>Zajmował się malarstwem monumentalnym polichromią kościelną i witrażem, malarstwem sztalugowym portretem i pejzażem, a także sztuką użytkową  projektowaniem wnętrz, typografią, grafiką. Perfekcyjnie posługiwał się techniką pastelu, rzadziej olejną. Projektował scenografię i kostiumy do własnych dramatów. Trudnił się konserwacją zabytkowych polichromii i witraży kościołów krakowskich. Planował i projektował odnowę Wzgórza Wawelskiego znaną jako Wawel Akropolis.</p>
<p>Zgromadzone przez MNK prace Wyspiańskiego prezentowane są przede wszystkim w Kamienicy Szołayskich przy ul. Szczepańskiej 11. Ideą muzeum jest przedstawienie wszystkich dziedzin twórczości artysty: rysunków, portretów, pejzaży, malarstwa monumentalnego, rzemiosła artystycznego, projektów scenograficznych i typograficznych, projektów wnętrz i ich realizacji.</p>
<p>Format 210 x 280 mm<br />
Zdjęć 92<br />
Stron 96<br />
Rok wydania 2009<br />
Wydanie I<br />
Oprawa twarda z obwolutą<br />
Język tekstu polsko-angielski</p>
<p>Cena det. 44 zł</p>
<p><strong>Przeczytaj fragment:</strong></p>
<blockquote><p> &#8220;Portrety i pejzaże malował przez całe życie. Stworzył własną, odrębną i bardzo indywidualną koncepcję portretu, realizowaną głównie w technice pastelu. Wrażliwość artysty od początku wyczulona była na rejestrowanie i opisywanie dostrzeganych w modelu obszarów doznań wewnętrznych. Ten podskórny wątek, widoczny we wszystkich portretach artysty, skutkował skupieniem uwagi na głowie portretowanego i odrzuceniem całego zewnętrznego sztafażu. Wyspiański tło pozostawiał najczęściej puste lub wypełniał je jednolitą barwą. W portretach męskich nawet ubiorowi nie poświęcał uwagi, koncentrując się na głowie i twarzy. Szczególną atencją artysta otaczał modelki. Fascynowała go różnorodność typów i charakterów, biologiczność i zdolność prokreacji, tajemnica odrębności płci, wreszcie wdzięk. Dostrzegał zmysłowość ciała, malowniczość strojów, powab włosów, które rozpuszczał, wplatając w nie wstążki i kwiaty. Chętnie malował dojrzewające dziewczynki, zdziwione swoją nagłą kobiecością, w momencie wahań nastrojów, zadumane, smutne. Doskonale rejestrował ów nieuchwytny moment pomiędzy dzieciństwem i młodością, bolesną chwilę dojrzewania i przeobrażania, zmierzającą nieuchronnie ku niewiadomemu losowi, a ostatecznie ku śmierci. Stworzył także niepowtarzalną galerię portretów dziecięcych, w której modelami było jego własne potomstwo&#8221;.</p></blockquote>
<blockquote>
<p>(Marta Romanowska)</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Subiektywna Dziesiątka: "mogę nucić je od rana".]]></title>
<link>http://axunarts.wordpress.com/2009/06/17/subiektywna-dziesiatka-moge-nucic-je-od-rana/</link>
<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 20:13:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mateusz "Axun" Kołodziej</dc:creator>
<guid>http://axunarts.wordpress.com/2009/06/17/subiektywna-dziesiatka-moge-nucic-je-od-rana/</guid>
<description><![CDATA[Macie czasem tak, że nucicie jakiś utwór tak od niechcenia, bezwiednie? Zapewne tak, bo to przecież ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Macie czasem tak, że nucicie jakiś utwór tak od niechcenia, bezwiednie? Zapewne tak, bo to przecież ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[V/A - Poeci.]]></title>
<link>http://axunarts.wordpress.com/2009/04/20/va-poeci/</link>
<pubDate>Mon, 20 Apr 2009 14:10:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mateusz "Axun" Kołodziej</dc:creator>
<guid>http://axunarts.wordpress.com/2009/04/20/va-poeci/</guid>
<description><![CDATA[Ignacy Krasicki już w XVIII wieku pisał: &#8220;Młodzież próżna nauki, a rozpusty chciwa / Skora do ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Ignacy Krasicki już w XVIII wieku pisał: &#8220;Młodzież próżna nauki, a rozpusty chciwa / Skora do ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uwagi o "Klątwie" Stanisława Wyspiańskiego]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/2008/05/14/uwagi-o-klatwie-stanislawa-wyspianskiego/</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 20:11:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.wordpress.com/2008/05/14/uwagi-o-klatwie-stanislawa-wyspianskiego/</guid>
<description><![CDATA[Pierwszy raz wam to, stare ludzie, że się nie potraficie brać? Krzepcej się ruszcie! – mówi Młoda w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><em><span> </span>Pierwszy raz wam to, stare ludzie, że się nie potraficie brać? Krzepcej się ruszcie!</em> – mówi Młoda w jednej z pierwszych scen dramatu określając główną oś problemu. „Klątwa” to opowieść o konflikcie pomiędzy młodością utożsamianą z cielesnością i indywidualizmem, a starością utożsamianą z duchowością i wspólnotowością.<span> </span>A więc z jednej strony nastoletnia, piękna i bezkompromisowa dziewczyna (Młoda), z drugiej zaś stary, zabobonny, ciemny Lud. Postaciami tragicznymi ci, którzy stoją pośrodku: Pustelnik, bliższy Ludowi oraz Ksiądz, bliższy Młodej. Pustelnik jest statyczny, Ksiądz jest w ciągłej nierównowadze, stale ucieka, jest karykaturą duchowości. Na samym środku jest Bóg, skojarzony nie z duchowością, ale z tym, co łączy ciało i umysł: ze Słowem. Stąd ostatnie słowa dramatu: <strong><em>Padajcie o ziem głową!! Bóg mówi – Słowo!!!</em></strong>, po czym rozlegają się pioruny.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">Jest to więc wielki dramat antymetafizyczny, ale równocześnie antyhedonistyczny. Bohaterowie opowieści są umiejscowieni na osiach stworzonej przez Wyspiańskiego struktury pojęciowej z matematyczną precyzją. Sam środek tej struktury wydaje się być pusty, pozbawiony postaci centralnej. Wejście Matki wprowadza zamieszanie. Struktura zostaje wstrząśnięta. Następuje próba ponownego ustanowienia postaci centralnej. Nie może tego zrobić niepiśmienna matka, bowiem nie zna Słowa. Stąd też jej odwołania do kary Boskiej nie przekonują nikogo, ani jej syna (Ksiądz), ani Młodej.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">Przypomnienie tożsamości Boga i Słowa jest w kontekście tej tragicznej historii przekonujące. I potrzebne, bowiem z dramatu przebija zagubienie bohaterów w świecie, który został im dany. Nie wierzą w moc Słowa, uciekając bądź to w cielesność (samospalenie Młodej i jej dzieci było najbardziej radykalną ucieczką w cielesność), bądź to w prymitywną ludową duchowość.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">Obie drogi okazują się błędne, ale na swój sposób bezpieczne, bo dotykające zasadniczego problemu bardzo powierzchownie. Prawdziwe igranie z ogniem uprawiają Pustelnik i Ksiądz. Tylko oni wiedzą naprawdę, gdzie leży tajemnica tej gry. Pustelnik mówi do Księdza: <em>Mówię, że trwogę znasz tajemną ty sam, co igrasz z ludem słowami!</em>. Tak więc zabawa językiem jest największą zbrodnią i za nią tak naprawdę czeka nas klątwa. Większym od grzechu cudzołóstwa jest występek zbrodni na języku, nie tyle samego kłamstwa, ale posługiwania się językiem metafizyki w sprawach przyziemnych. Grzech usprawiedliwiania własnych lub cudzych występków popełnia również Pustelnik, powinien więc czuć się tak samo winny za suszę, co Ksiądz.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">Koło się więc zamyka. Nie grzeszą ci, którzy albo nie chcą się posługiwać Słowem, wybierając cielesność (Młoda), albo ci, którzy Słowa nie znają (Lud). Igrający ze Słowem, czyli po prostu posługujący się nim nierozważnie, zsyłają na ziemię klątwę. Klątwę, której ofiarami stają się Młoda i Lud.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Stanisław Wyspiański - Bóg Ojciec]]></title>
<link>http://cudaswiata.wordpress.com/2008/04/29/stanislaw-wyspianski-bog-ojciec/</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 13:42:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>Wojciech Pastuszka</dc:creator>
<guid>http://cudaswiata.wordpress.com/2008/04/29/stanislaw-wyspianski-bog-ojciec/</guid>
<description><![CDATA[To jedno z trzech najwspanialszych przedstawień Boga według mojego prywatnego rankingu. Wyspiański z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[To jedno z trzech najwspanialszych przedstawień Boga według mojego prywatnego rankingu. Wyspiański z]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
