<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>studentka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/studentka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "studentka"</description>
	<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 09:47:14 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[... je študeeeentkaaaaa. :P]]></title>
<link>http://xbridgetx.wordpress.com/2009/08/11/je-studeeeentkaaaaa-p/</link>
<pubDate>Tue, 11 Aug 2009 13:28:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bridget</dc:creator>
<guid>http://xbridgetx.wordpress.com/2009/08/11/je-studeeeentkaaaaa-p/</guid>
<description><![CDATA[Sei ne, da je šlo vse tko k treba. Iskreno tut dvomim, da bo šlo, tko k treba, aaaampak&#8230; Js ma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Sei ne, da je šlo vse tko k treba. Iskreno tut dvomim, da bo šlo, tko k treba, aaaampak&#8230;<br />
Js mam INDeeeeeeeekS. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_cool.gif' alt=':cool:' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nekoč bom profesorica spec.in.rehab. pedagogoike/surdopedagogike in svet bo lepši. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> D</p>
<p>Če spregledamo njihovega rada in same kontrole vpisa, sm še kr navdušena. res se mi zdi študentski lajf čis preveč zakompliciran. Gimnazijo je blo v primerjavi s tem đaba okol obrnt (najbrž pretiravam), ampak sei se bom ufurala. Najbrž.</p>
<p>Dejstvo, da je folk čaku 4ure (od 8ih do 12ih &#8211; majkemi), da je pršu na vrsto za vpis&#8230;</p>
<p>3smeri:<br />
tiflo,<br />
spec. in rehab,<br />
socialna pedagogika.</p>
<p>Cca. 140 ljudi je blo namenjenih se vpisat. Ob 8ih. Jaka organizacija že na začetku s strani PeF. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_rolleyes.gif' alt=':roll:' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dans sm ugotovila tut, da rabm od šole do doma do šole slabo uro. Če so busi pr volji seveda. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ob tej priložnosti bi se rada iskreno zahvalila svojemu <span style="text-decoration:underline;">podpornemu društu Črnuče (HVALA!!!)</span> in njegovi podružnici v Kopru. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Brez tebe neb šlo. Majkemi! <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zamykam oczy i pstrykam palcami...]]></title>
<link>http://gosiek.wordpress.com/2009/07/21/zamykam-oczy-i-pstrykam-palcami/</link>
<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 21:52:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>gosiek</dc:creator>
<guid>http://gosiek.wordpress.com/2009/07/21/zamykam-oczy-i-pstrykam-palcami/</guid>
<description><![CDATA[Hmm, obejrzałam sobie niezły film &#8220;szukając siebie&#8221; i potem sobie myślałam&#8230; Tyle, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Hmm, obejrzałam sobie niezły film &#8220;szukając siebie&#8221; i potem sobie myślałam&#8230; Tyle, że o różnych rzeczach. Nie o filmie. Podsumowałam to sobie wszystko jednym zdaniem&#8230; Wyszła mi prawie złota myśl jakaś ^^</p>
<p>Tak niewiele potrzeba, żeby poczuć się jak ktoś wyjątkowy, ale jeszcze mniej, żeby poczuć się źle.</p>
<p>Tym optymistycznym akcentem zakończę i będę piła pyszną zieloną jaśminową herbatę, rozwiązywała testy na prawo jazdy (tak, w końcu się zapisałam i chodzę już nawet na teorię!:)) i wymyślała następne &#8220;odkrywcze&#8221; zdania, jak to przystało na studentkę filologii polskiej, która nota bene ma poprawkę z hlp we wrześniu i jeszcze nie zabrała się nawet do jednej malutkiej cegiełki&#8230;</p>
<p>Planuję sobie za to wakacje w górach xD a co! <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy polonistyka powinna się zmieniać?]]></title>
<link>http://polonistyka.wordpress.com/2009/06/16/czy-polonistyka-powinna-sie-zmieniac/</link>
<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 19:05:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>jack-an-apes</dc:creator>
<guid>http://polonistyka.wordpress.com/2009/06/16/czy-polonistyka-powinna-sie-zmieniac/</guid>
<description><![CDATA[Filologia polska daje ogromne szanse rozwoju zawodowego, z reguły są to jednak szanse nieuświadomion]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Filologia polska daje ogromne szanse rozwoju zawodowego, z reguły są to jednak szanse nieuświadomione.</strong></p>
<p>Wystarczy jednak uzupełnić program zajęć i rozpocząć skuteczne działania promocyjne oraz marketingowe, aby umocnić pozycję uczelni i wygrać walkę z konkurencją prywatnych szkół wyższych.</p>
<p><strong>Uzupełniać nie znaczy niszczyć</strong><br />
Każdy uczestnik rynku dostosowuje ofertę do oczekiwań klientów. Kto tego nie robi, skazuje się na stopniową marginalizację. Dlatego nowoczesna edukacja wymaga systematycznego uzupełniania programu i technik nauczania. I nie chodzi tu o rozpętywanie rewolucji, lecz np. o uruchamianie zajęć fakultatywnych (dobrowolnie wybieranych przez zainteresowanych nimi studentów), które rozszerzałyby zakres kompetencji polonistycznych, umożliwiając podejmowanie pracy w branżach, które z pozoru obce są filologii polskiej.</p>
<p><strong>Fundament tradycji, potencjał współczesności</strong><br />
Poprzestawanie na tradycji oraz wzorcach wypracowanych przed laty wyizolowuje z rzeczywistości rynkowej – dynamicznej i podlegającej ciągłym zmianom. Nie wystarczy dziś powoływać się na prestiż uniwersytetu. Na rynku usług edukacyjnych przetrwają najlepsi, nie najstarsi. Potencjał promocyjny uczelni państwowych jest jednak ogromny, trzeba tylko zechcieć go dostrzec i wykorzystać.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie uciekniemy od konkurencji]]></title>
<link>http://polonistyka.wordpress.com/2009/06/14/nie-uciekniemy-od-konkurencji/</link>
<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 23:23:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>jack-an-apes</dc:creator>
<guid>http://polonistyka.wordpress.com/2009/06/14/nie-uciekniemy-od-konkurencji/</guid>
<description><![CDATA[Prywatne szkoły wyższe, dysponujące nowoczesną bazą dydaktyczną oraz oferujące coraz szerszą gamę za]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Prywatne szkoły wyższe, </strong><strong>dysponujące nowoczesną bazą dydaktyczną oraz </strong><strong>oferujące coraz szerszą gamę zajęć praktycznych, </strong><strong>zyskują na znaczeniu kosztem uczelni państwowych. Wizerunkowo zyskują taże ich absolwenci, nie zawsze lepiej przygotowani do podjęcia pracy zawodowej.</strong></p>
<p>Studia humanistyczne nie są już przygodą intelektualną. Jeśli nie mogą stanowić wstępu do kariery, tracą na znaczeniu. Uczelnie państwowe mają zatem coraz mniej do zaoferowania.</p>
<p><strong>Student jako konsument</strong><br />
Uczelnie prywatne prowadzą ostrą rywalizację o klienta &#8211; którym jest każdy potencjalny student. Wydają foldery, katalogi, ulotki, wykupują powierzchnie reklamowe w mediach, prowadzą badania rynkowe. Stają się coraz lepiej rozpoznawalne, a ich oferta zyskuje duże zainteresowanie młodych ludzi. Tymczasem pod względem promocyjnym uczelnie państwowe nadal pozostają w minionej epoce.</p>
<p><strong>Pragmatyzm młodzieży</strong><br />
Wyborami młodych ludzi kieruje dobrze rozumiany pragmatyzm. Chcą swoje wykształcenie wykorzystać w codziennym życiu, w budowaniu zawodowej kariery. Szukają uczelni oferujących im szansę rozwoju. Dlatego coraz częściej wybierają prywatne szkoły wyższe, gwarantujące uzyskanie praktycznych umiejętności obok niezastąpionej teorii.</p>
<p>Zmniejszone zainteresowanie ofertą edukacyjną uczelni państwowych, z jakim mamy do czynienia od kilku lat, nadal nie skutkuje istotnymi zmianami w podejściu do studentów.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uczelnie tracą studentów]]></title>
<link>http://polonistyka.wordpress.com/2009/06/14/uczelnie-traca-studentow/</link>
<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 13:33:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>jack-an-apes</dc:creator>
<guid>http://polonistyka.wordpress.com/2009/06/14/uczelnie-traca-studentow/</guid>
<description><![CDATA[Ilość uczniów szkół gimnazjalnych w ciągu trzech ostatnich lat zmniejszyła się średnio o 10 proc. w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ilość uczniów szkół gimnazjalnych w ciągu trzech ostatnich lat zmniejszyła się średnio o 10 proc. w porównaniu do lat ubiegłych. Z powodu niżu demograficznego do roku 2015 liczba studentów szkół wyższych spadnie o ponad 50 procent.*</p>
<p><strong>Czy uczelnie, wzorem szkół podstawowych i gimnazjalnych, </strong><strong>będą zmuszone do „wygaszania” nieatrakcyjnych kierunków? </strong></p>
<p><strong>* </strong>Źródła informacji: „Gazeta Wyborcza”, Polska Agencja Prasowa,  Wirtualna Polska</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wpis numer trzy]]></title>
<link>http://bartek90.wordpress.com/2009/05/12/wpis-numer-trzy/</link>
<pubDate>Tue, 12 May 2009 18:18:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>bartek90</dc:creator>
<guid>http://bartek90.wordpress.com/2009/05/12/wpis-numer-trzy/</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj na warszawskiej Starówce studentka jakiegoś tam dziennikarstwa czy komunikacji społecznej sp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wczoraj na warszawskiej Starówce studentka jakiegoś tam dziennikarstwa czy komunikacji społecznej sprzedała mi za 10zł dość pokaźny kieliszek do wódki.</p>
<p>Ale do rzeczy&#8230;idę sobie wczoraj tą jedną z bardziej znanych uliczek Warszawy, próbując wraz z koleżanką, Olą, zlokalizować adres: Miodowa 22. Jeśli chodzi o szukanie jakiegoś miejsca w stolicy, w tej dziedzinie jestem kompletnie zielony. Ostatecznie wiedziałem, że Miodowa to gdzieś niedaleko króla Zygmunta i że znajduje się tam kuria biskupia. No ale szczęśliwie są ludzie bardziej ogarnięci ode mnie w planie Warszawy.</p>
<p>Wracając do wódki&#8230;to miał być kulturalny wieczór. Skrzypacki koncert dyplomowy koleżanki z klasy, Agi. Szaleństwo&#8230;koszula, róża w łapie, umysł nastrojony na odbiór muzyki klasycznej&#8230;niestety to wszystko zostało zdestabilizowane przez pewną studentkę, jak myślę, Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
<p>Idę sobie z Olką, już z odległości powiedzmy 20 metrów drogę zastępuje nam jakaś szalona, w pozytywnym sensie, kobieta. Ona do nas, że jest studentką, że ma takie zadanie, że musi zaczepiać ludzi i prosić, aby ci wystawili jej ocenę z komunikatywności. Patrzę się na nią&#8230;ostatecznie spytałem co ona studiuje, bo generalnie ja i Ola mamy wybrać w najbliższym czasie kierunki studiów (nie powiedziałem oczywiście że ta informacja miałaby zasugerować gdzie na pewno mam nie iść). Ona do mnie wybełkotała coś w rodzaju, że to wydział dziennikarstwa i nauk społecznych (tak ją przynajmniej zrozumiałem).</p>
<p>No dobra&#8230;niech jej będzie. Podsunęła mi kartkę, wystawiłem jej ocenę 10/10. Niech się cieszy. Potem podpisik&#8230;ale moją uwagę przykuła jeszcze jedna rubryka, w której były wpisane kwoty pieniężne. No jasne&#8230;</p>
<p>I wtedy się zaczęło. Ona że jest taka fundacja, że komuś tam pomaga&#8230;szczerze to jej nawet nie słuchałem. Po prostu wygrzebalem z kieszeni 10zł, Ola zrobiła to samo. Ucieszona studentka podbiegła po upominki dla nas i przyniosła&#8230;dwa świeczniki.</p>
<p>- No ale wiecie co zostanie, jak te świece się wypalą&#8230;? &#8211; zagadała.</p>
<p>Po chwili ogarnąłem, że ten świecznik, czy jak go tam nazwać, to nic innego jak kieliszek do wódki wypełniony czymś, co w zamierzeniu miało być woskiem i wsadzony w tę substancję knot.<img class="aligncenter size-full wp-image-27" title="chlapniem_bo_oklapniem" src="http://bartek90.wordpress.com/files/2009/05/chlapniem_bo_oklapniem.jpg" alt="chlapniem_bo_oklapniem" width="233" height="311" /></p>
<p>- Aaaaaaaaa&#8230;. &#8211; ona znowu do nas z uśmieszkiem, gdy zobaczyła, że ogarnęliśmy o co chodzi &#8211; &#8220;notoo do wizeenia&#8221; &#8211; powiedziała udając pijaną i poszła.</p>
<p>Szczerze to dziwne rzeczy mają do roboty ci studenci. Czy mówiła prawdę, czy ściemniała, niech jej ta dycha na zdrowie pójdzie. My jakoś z zaczynającym padać deszczem, doszliśmy na Miodową.</p>
<p>O samym koncercie nie będę się długo rozpisywał. Po prostu niektórzy ludzie mają talent. Aga zdała bardzo dobrze i, jeśli się nie mylę, w ten sposób uzyskała zawód muzyka.</p>
<p>Coś jeszcze ważnego? Matura z historii dziś była. No ale co się rozpisywać o tym, co na niej było, gdy na świecie dzieją się znacznie ciekawsze rzeczy. Generalnie jestem zadowolony. I tyle. W końcu nie samą maturą człowiek żyje&#8230; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[MYŚLEĆ!]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/11/25/myslec/</link>
<pubDate>Tue, 25 Nov 2008 13:57:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/11/25/myslec/</guid>
<description><![CDATA[Większość moich studentów to ostatnio kobiety. Jakoś tak się złożyło teraz, że najczęściej są to Azj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Większość moich studentów to ostatnio kobiety. Jakoś tak się złożyło teraz, że najczęściej są to Azjatki. Daje mi to niepowtarzalną szansę zdobycia wiedzy z pierwszej ręki o krajach i zwyczajach w nich panujących, o których pewnie nie miałabym pojęcia mieszkając w innym miejscu, lub wykonując inny zawód. Przyznam się, że mam wielki problem z zapamiętywaniem imion moich Koreanek ( i Chinek czasem), ale one sie na szczęście nie obrażają i czasem używają zamerykanizowanych imion zastępczych.</p>
<p>Azjaci najczęściej nie potrzebują pomocy w gramatyce. Wszelkie umiejętności testowe mają wyćwiczone znakomicie. Gorzej z umiejętnościami bardziej praktycznymi, na przykład słuchanie. Zazwyczaj moi studenci przydzielani są do klas na podstawie testu, który Azjaci też zazwyczaj zdają spiewająco.  Później dopiero robi się z górki. Przychodzą zatem do mnie po zajęciach, żeby poćwiczyc sluchanie i konwersacje.</p>
<p>Podczas takich konwersacji dowiaduję się całe mnówstwo ciekawych rzeczy. Mam ostatnio koleżanki: Koreankę i Chinkę. Przychdzą zawsze we dwie papużki nierozłączki. Zawsze zdołają mnie rozśmieszyć, rozluźnić. Dziś pożaliła mi się jedna z nich, Koreanka (pokrojcie mnie a nie pamiętam jej imienia!), że nauka w Korei to zupełnie co innego niż nauka w Nowym Jorku. W Korei jest o wiele łatwiej. Ma człowiek zapamiętać to co trzeba, a później to odtworzyć. Nikt nie każe się zastanawiać nad niczym. Nad czym tu się zastanawiać: wszystko podane jest w postaci prawdy objawionej, którą przyjmuje sie po prostu do wiadomości.</p>
<p>Niestety w Ameryce nie ma tak łatwo, nie dość, że trzeba znać fakty to jeszcze trzeba myśleć (sic!). Człowiek musi miec włąsne zdanie na dany temat i musi odpowiadać na konktretne pytania wydając opinię o konkretnych przypadkach. Dziweczyna studiuje coś medyczno- pokrewnego i ma przedmioty związane z etyką lekarska. A jak wiadomo, nic nie jst czarno- białe. Czasem trudno stwierdzić bez wahania co jest właściwym postępowaniem, jak należałoby zachować się w danym przypadku.</p>
<p>W Korei dostałaby właściwą odpowiedź od nauczyciela, zapamiętałaby ją i nie musiałaby myśleć (sic! sic!) dlaczego , po co i jakie będą skutki. Tutaj musi sama rozważyć za i przeciw i dojść do jakichś wniosków, nawet jeśli będą to wnioski niejednoznaczne, stwierdzające, że na sucho decyzji podjąć się nie da.  W dodatku rozważyć to trzeba po angielsku i na piśmie, a to już jest przeszkoda trudną do przezwyciężenia.</p>
<p>Nic to jednak dla niektórych studentów. Znam takie studentki, które siedzą całymi dniami nad książkami, po to tylko, żeby zrozumieć jeden rozdział. Dyscyplina jest kolejną cechą większości moich azjatyckich studentek.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Strony erotyczne]]></title>
<link>http://kreweta.wordpress.com/2008/10/11/strony-erotyczne/</link>
<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 15:57:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kreweta</dc:creator>
<guid>http://kreweta.wordpress.com/2008/10/11/strony-erotyczne/</guid>
<description><![CDATA[Jak wiecie internet jest przepełniony sexem, ale trudno znaleźć porady, jakieś prawdziwe informacje ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Jak wiecie internet jest przepełniony sexem, ale trudno znaleźć porady, jakieś prawdziwe informacje na temat seksu itp. Dlatego postanowiłem poszukać parę takich stron o tematach powiązanych i polecić tutaj:</p>
<ol>
<li><a href="http://www.we-dwoje.pl/wszystko;o;seksie,aktualnosci,2106.html">we-dwoje.pl</a></li>
<li><a href="http://www.amory.pl/wszystkooseksie.php">amory.pl</a></li>
<li><a href="http://serwisy.gazeta.pl/walentynki/1,62766,449057.html">gazeta.pl</a></li>
<li><a href="http://www.tantra.ovh.org/kamasutra4.html">tantra.ovh.org</a></li>
<li><a href="http://seks.studentka.pl/serwis.php?s=1942&#38;pok=51840">seks.studentka.pl</a></li>
</ol>
<p>No i to by było na tyle. Strony te są bezpieczne i wolne od pornografii od porno. Więc można spokojnie wejść i poczytać.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mieszkanie dla studenta - jak sobie poradzić]]></title>
<link>http://mieszkaniedlastudenta.wordpress.com/2008/09/24/mieszkanie-dla-studenta-jak-sobie-poradzic/</link>
<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 20:43:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>centrumkredytowe</dc:creator>
<guid>http://mieszkaniedlastudenta.wordpress.com/2008/09/24/mieszkanie-dla-studenta-jak-sobie-poradzic/</guid>
<description><![CDATA[Zaczął się już nowy rok akademicki. Studencie, czy masz już mieszkanie lub stancję? Mierzi cię wysok]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Zaczął się już nowy rok akademicki.</p>
<p>Studencie, czy masz już mieszkanie lub stancję? Mierzi cię wysoka cena wynajęcia lokalu?<br />
Fakt, ceny oszalały. Zwłaszcza gdy mieszkasz we Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku, ale w całym kraju nie jest lepiej, czynsz jest wysoki.</p>
<p>Ale trzeba stawić temu czoła.</p>
<p>Załóż sobie <a href="http://bankionline.eu.interia.pl/konto-osobiste.html"><span style="font-weight:bold;">konto bankowe</span></a>, wystaraj się o dodatkowe pieniądze &#8211; <a href="http://bankionline.eu.interia.pl/kredyt-gotowkowy.html"><span style="font-weight:bold;">pożyczka lub kredyt</span></a>. Miej trochę grosza w kieszeni.</p>
<p>Jeśli masz możliwość, nie płać innym za wynajem, tylko namów najbliższych &#8211; <a href="http://bankionline.eu.interia.pl/kredyt-mieszkaniowy.html"><span style="font-weight:bold;">weź kredyt hipoteczny</span></a> na wymarzone mieszkanie i mieszkaj u siebie!</p>
<p>Więcej możliwości finansowych znajdziesz tu &#8211; złóż wniosek on-line o dowolny produkt bankowy:</p>
<div style="text-align:center;"><a href="http://www.centrum-bankowe.pl/"><span style="font-size:180%;"><span style="font-weight:bold;">www.Centrum-Bankowe.pl</span></span></a></div>
<div style="text-align:center;"><a href="http://www.centrum-bankowe.pl/"><img style="cursor:pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_lsZpTGA5wk8/SNqonsnDaWI/AAAAAAAAAAU/drsJe-i3R1c/s320/main2.gif" border="0" alt="" /></a></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tytułem wstępu - czyli coś o mnie]]></title>
<link>http://uniwersytet.wordpress.com/2008/09/18/tytulem-wstepu-czyli-cos-o-mnie/</link>
<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 14:04:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Studentka UW</dc:creator>
<guid>http://uniwersytet.wordpress.com/2008/09/18/tytulem-wstepu-czyli-cos-o-mnie/</guid>
<description><![CDATA[Od czegoś trzeba zacząć pisanie bloga&#8230; może od tego, że się przedstawię &#8211; nie z imienia,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Od czegoś trzeba zacząć pisanie bloga&#8230; może od tego, że się przedstawię &#8211; nie z imienia,]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dziennik studentki]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/08/27/dziennik-studentki/</link>
<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 20:13:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/08/27/dziennik-studentki/</guid>
<description><![CDATA[Przyszła do mnie wczoraj studentka, bardzo religijna katoliczka. Przychodzi do mnie często, bo pisze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h2><span style="color:#000000;">Przyszła do mnie wczoraj studentka, bardzo religijna katoliczka. Przychodzi do mnie często, bo pisze dziennik po angielsku i potrzebuje, zebym sprawdziła poprawiła i ogólnie wypoiwedziała sie na temat postępów lub ich braku. Tym razem przyniosła mi krótki tekst na temat jej odczuc w odniesieniu do homoseksualizmu. Jej postawa pelna jest niezdecydowania i niepewności. Z jednej strony chciałaby ich zrozumiec i uważa, że każdy ma prawo robić co chce,  a z drugiej strony nie może sie na to zgodzić, nie pojmuje, ze można tak życ wydaje jej sie to co najmniej dziwne.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ponieważ nigdy nie oceniam poglądów moich studentów, tym razem równiez poprawiłam błędy, przedyskutowałam styl i chcialam isc dalej. dzisiaj jednak moja studentka wprost zapytała mnie o moją opinie i musialam jej powiedzieć, że się z nią nie zgadzam. Wyłożyłam jej jasno moje argumenty. Nie przerywała mi wcale i chyba co nieco to do niej przemówiło, bo dopisala: Dziś moja nauczycielka powiedziała mi, że nie powinnam się martwic faktem, ze ktoś kogos kocha. To nie moiłośc jest problemem a nienawiść. Teraz rozumiem już trochę lepiej, choć nadal mam wątpliwości.</span></h2>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wakacyjne zajęcia z jogi]]></title>
<link>http://arleta.wordpress.com/2008/06/21/wakacyjne-zajecia-z-jogi/</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 10:00:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>RęcePrecz OdTybetu</dc:creator>
<guid>http://arleta.wordpress.com/2008/06/21/wakacyjne-zajecia-z-jogi/</guid>
<description><![CDATA[Arleta P.: Przez cały drugi semestr chodziłam na jogę. Nie do końca rozumiem idee obowiązkowego wuef]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><b><a href="http://arleta.wordpress.com/" title="Arleta - Każdy człowiek ma swoją cenę" target="_blank">Arleta P.</a></b>:<br />
Przez cały drugi semestr chodziłam na jogę. Nie do końca rozumiem idee obowiązkowego wuefu dla studentów, ale skoro i tak musiałam to postanowiłam zapisać się na coś interesującego. Przecież nie będę chodziła na siłownię, żeby potem wyglądać jak Schwarzenergger w spódnicy&#8230; Zapisałam się więc na jogę. I naprawdę nie żałuję. Może i zajęcia były prowadzone przez zbzikowaną dziewuchę z przerośniętym ego, której się wydawało, że joga jest najważniejszym elementem życia i która próbowała nam wtłoczyć do głowy, że tylko dzięki jodze dostaniemy się do raju; może i wszystko to odbywało się w skandalicznym brudzie i ciasnocie, ale dałam radę.<br />
I teraz postanowiłam, że zapiszę się na jakieś normalne zajęcia, które będą prowadzone przez normalną osobę bez misji zmieniania świata i które będą prowadzone w jakimś miłym i przede wszystkim czystym miejscu. W przyszłym semestrze na pewno już nie wrócę na zajęcia na uniwersytecie. Nie wiem jeszcze co wykombinuje, ale nie mam już ochoty tarzać się po tej brudnej podłodze i słuchać o wegetarianizmie i jedności wszechrzeczy. Gdybym poszła na siłownię to na pewno nikt by mi nie opowiadał takich natchnionych bzdur.<br />
Dzisiejsze popołudnie mam wolne więc spokojnie mogę je poświęcić na przejażdżkę po kilku miejscach i sprawdzenie jakie warunki i gdzie są oferowane. Zobaczymy, co z tego wyniknie.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rozhovor]]></title>
<link>http://macikk.wordpress.com/2008/04/26/rozhovor/</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 18:27:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>macikk</dc:creator>
<guid>http://macikk.wordpress.com/2008/04/26/rozhovor/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Dobrý večer. Nejspíš Vás zklamu, jelikož své texty mám ve složce a nemám přístup na internet,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="margin:0 0 0.0001pt;"><em>&#8220;<span>Dobrý večer. Nejspíš Vás zklamu, jelikož své texty mám ve složce a nemám přístup na internet, abych Vám to mohla poslat. Buď si bohužel počkáte, až se vrátíte zdráv do školy, nebo jsem ochotná Vám to přinést.</span><span> Ps: pořádně si počtete. Je toho dost. Brzké uzdravení, s pozdravem&#8230;&#8221;<br />
&#8220;Dobrý den, velice mě zajímá, jaký je Váš názor na mojí tvorbu a nejen mě&#8230;Vaše okouzlení, očarování Touhou mě jaksi nechává na pochybách,  jelikož ji nepovažuji za svůj dosavadní vrchol. Momentálně mám menší problémy s psaním. Dochází mi inspirace a nějak mi to nejde! Příběhy nesypu z rukávu. Chtěla bych si s Vámi promluvit o mé tvorbě osobně…&#8221;</span></em></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;"><em>&#8220;<span>Dob</span><span>rý večer, </span>před orlojem se snad najdeme&#8230; v případě potíží mě zachytíte na tel. xxxxxxx Děkuji. Na shledanou.&#8221;</em></p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">
<p style="margin:0 0 0.0001pt;"><a href="http://macikk.wordpress.com/files/2008/04/dsc07009.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-20" src="http://macikk.wordpress.com/files/2008/04/dsc07009.jpg" alt="" width="303" height="231" /></a>&#8230;přemýšlím, jestli se sejít s P. ve 12 hodin u orloje, nějak jsem &#8211; zdálo se &#8211; ztratil ten úvodní elán a začal jsem trochu váhat. Ani nevím proč. Nebyl důvod. Nebyl? No, kdybych chtěl, najdu jich spoustu &#8211; pro i proti.  Myšlenka schůzky ve škole i mimo ni vzešla původně z mé strany, chtěl jsem si promluvit o její tvorbě, jejíž část mi na mou drzou žádost darovala a já si ji měl, a chtěl, přečíst.</p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">Předevčírem mi P. napsala mail, jenž byl reakcí na mé středeční pohodinové otázání se, kdy se tedy sejdeme a promluvíme si o té její tvorbě. Představte si tu situaci: učitel si po odučené hodině domlouvá s jednou ze svých studentek schůzku. Mezi čtyřma očima. Samozřejmě. A pokud možno tiše. Ale: ve vší počestnosti. Byla to zajímavá chvíle, když se na ni zpětně dívám. P. se přece už dříve sama (!) v jednom mailu vyjádřila, že by si se mnou ráda promluvila o své tvorbě. Byla tak trpělivá a čekala na vhodný okamžik (nebo na to, až s tím přijdu já?), nebo neměla odvahu říct mi to do očí? Zřejmě, dle konce jejího dalšího mailu: &#8220;&#8230;nechtěla jsem být dotěrná.&#8221;</p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">Na obědě jsem ji spatřil, nijak jsem tomu nevěnoval pozornost, i když jsme se potkali pohledem, který neznačil nic, vůbec nic. Asi za půl hodiny jsme se měli sejít. Už na tom obědě jsem věděl, že k tomu orloji přijdu.</p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">Z jídelny jsem odešel dříve, měl jsem ještě pár pochůzek. K turisty plně obsazenému plácku před orlojem přicházím přesně v poledne a zezadu přistupuju k P., která taky sleduje tu podívanou a vypadá při tom zamyšleně. Stojí sama, obklopuje ji neviditelný kruh bezpečí, jehož hranici bořím. Zdravím ji tiše, nechci ji vylekat: &#8220;Ahoj.&#8221; Buď se mi to zdálo, nebo mi odpověděla stejně. Nevadilo mi to, i když to ve mně trochu hrklo. Asi jsem se přeslech, řekl jsem si. Bylo to ale příjemné, slyšet to od ní. Nebo si to jen myslet? Žít v představě, že to bylo vyřčeno, že jsem to slyšel? Kdoví. Po svižné domluvě míříme od kameni k zeleni do parku. Vedu P. ulicemi, zkratkou. Chvíli se procházíme a už od začátku si máme co říct. Nepřekvapuje mě to. Téměř okamžitě ze mě spadly všechny obavy a pochybnosti, jestli to byl dobrý nápad nebo ne.  Po krátké procházce nalézáme příjemné místo a sedáme si na lavičku.</p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">Myšlenky na sebe navazují, je to jedna dlouhá nit s různobarevnými korálky, které na ni občas souběžně a společně, občas střídavě navlékáme. Nit je silná, pevná a dlouhá, nepřetrhnutelná. Bavili jsme se o všem, na co přišla řeč: o P., o místě, odkud pochází, o škole, o psaní. Dělal jsem s ní rozhovor a s jejím souhlasem jsem si to i nahrával. Až se jednou proslaví, bude to vzácná relikvie v učitelově sbírce. Povídání samo o sobě bylo okouzlující, myslím si sobecky, že oboustranně. Bylo jako včerejší počasí: hřejivé, plné světla, zároveň však osvěžující a léčivé. Okouzlující smích a barevný pohled. Co vše lze v něm najít! Netroufám si jmenovat. Chabá slovní zásoba mi to nedovoluje.</p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">Čas nám byl vymezen na zhruba 90 minut a ty nám utekly bleskurychle. Před druhou odpolední jsem se zvedl a, ač nerad, společně s P. opustil lavičku a pomalou chůzí za neustálého povídání i park. Na náměstí jsem se s P. rozloučil. Dojmy a pocity ale zůstaly, hluboko zůstaly! Bylo toho mnoho, co jsme si řekli, a naštěstí nejen slovy, ale i pohledem&#8230;</p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">Pouštím si ten &#8220;rozhovor&#8221; a přeji si, aby to včerejší poprvé nebylo zároveň naposledy&#8230;</p>
<p></br></p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Żadnego seksu po kiepskim pocałunku]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/25/zadnego-seksu-po-kiepskim-pocalunku/</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 14:59:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/25/zadnego-seksu-po-kiepskim-pocalunku/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem: Żadnego seksu po kiepskim pocałunku Uwaga, panowie, mamy dla Was rewelacyjną wiadomo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Za <b>Dziennikiem</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article140774/Zadnego_seksu_po_kiepskim_pocalunku.html" title="Żadnego seksu po kiepskim pocałunku" rel="nofollow" target="_blank">Żadnego seksu po kiepskim pocałunku</a></b></p>
<p>Uwaga, panowie, mamy dla Was rewelacyjną wiadomość: ponad 90 proc. kobiet chce być całowana już na pierwszej randce! Uprzedzamy jednak, że po kiepskim pocałunku szanse na następny drastycznie maleją, a na to, że znajomość zakończy się seksem, sięgają zera!</p>
<p>Chce? Nie chce? Teraz, a może lepiej nie? Wysyła sygnały, czy tylko ze mną flirtuje? &#8211; zwykle na początku znajomości zastanawia się facet. Niepotrzebnie! Kobiety (91 proc.) chcą być całowane już na pierwszej randce.</p>
<p>A czy wiemy, co to znaczy dobry pocałunek? Powinien być namiętny, a może delikatny? Nie za suchy, ani zbyt mokry? Na to pytanie nie udzieli odpowiedzi żaden specjalista. To kwestia gustu. Nie powinien być on jednak zbyt obojętny i &#8220;sportowy&#8221;.</p>
<p>Jedno jest pewne, po kiepskim pierwszym pocałunku raczej nie ma nadziei na kolejny. Badania przeprowadzone na amerykańskich na 1041 studentach pokazują, że kobiety są bardziej wymagającymi kochankami. Aż 66 proc. pań obdarowanych słabym pocałunkiem traci zainteresowanie facetem. Z kolei na kolejną randkę z &#8220;niezdarną&#8221; kobietą nie umówi się co szósty facet.</p>
<p>Nie pozostaje nam więc nic innego, jak&#8230; ćwiczyć przed lustrem. Naprawdę warto, bo inne badania mówią, że kto całuje każdego dnia, sporadycznie korzysta z usług dentysty. Nie zapominajmy także o tym, że im namiętniej wyrażamy uczucie, tym więcej spalamy kalorii i w konsekwencji chudniemy. A endorfiny wydzielane przy pieszczotach sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi! Całuj ją więc, całuj&#8230;</p></blockquote>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kościół namawia do codziennego seksu]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/02/21/kosciol-namawia-do-codziennego-seksu/</link>
<pubDate>Thu, 21 Feb 2008 10:39:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/02/21/kosciol-namawia-do-codziennego-seksu/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem: Kościół namawia do codziennego seksu Koniec z kłótniami o to, kto ma zmyć naczynia p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Za <strong>Dziennikiem</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/article126742/Kosciol_namawia_do_codziennego_seksu.html" rel="nofollow" title="Kościół namawia do codziennego seksu" target="_blank">Kościół namawia do codziennego seksu</a></strong></p>
<p>Koniec z kłótniami o to, kto ma zmyć naczynia po kolacji, uprać skarpetki lub odrobić lekcje z dzieckiem. Aby poprawić relacje w związku i ułatwić komunikację między małżonkami, przedstawiciele Kościoła protestanckiego na Florydzie przygotowali specjalny program dla par, którego jeden z punktów nakazuje uprawiać seks 30 razy w miesiącu.<br />
A to wszystko w imię słów zapisanych w Starym Testamencie: trzeba być płodnym i się rozmnażać.<br />
Kościół zaleca małżeńskim parom, by uprawiały seks każdego dnia. W ten dość osobliwy sposób duchowni pragną ograniczyć stale powiększającą się liczbę rozwodów. &#8220;Ludzie potrzebują więcej seksu&#8221; &#8211; można przeczytać na stronach internetowych Relevant Church. &#8220;Udane życie seksualne zbliża, wzmacnia zainteresowanie druga osobą i sprzyja planowaniu&#8221;.<br />
Ponadto codziennie partnerzy powinni wzajemnie pytać się o uczucia, mówić o swoich potrzebach (nawet tych najskrytszych) i przeczytać jeden akapit z Biblii.<br />
W tym celu powstał wirtualny przewodnik, który ma pomóc w osiągnięciu satysfakcjonującego życia seksualnego, a co za tym idzie &#8211; rodzinnego szczęścia małżeństw z wieloletnim stażem, świeżo upieczonych, a nawet studentów. Zainteresowani znajdą w nim kalendarz, w którym mogą odhaczać odrobione prace domowe dotyczące m.in. poprawy jakości i częstotliwości pożycia seksualnego.<br />
W przypadku singli Kościół zastosował inna metodę: namawia ich do 30-dniowej wstrzemięźliwości, prawdopodobnie dlatego, by zrozumieli, co tracą, żyjąc w pojedynkę. Poza tym zamęcza ich podstępnymi pytaniami w stylu: &#8220;czego spodziewasz się na randce?&#8221; lub &#8220;czy sprzątasz mieszkanie w nadziei, że nie wrócisz do domu sam?&#8221;.<br />
Skąd pomysł na tak nowatorską formę ratowania małżeństw przed rozpadem? &#8220;Jesteśmy zdania, że Kościół za długo milczał na ten temat i ludzie zbyt długo żyli w przeświadczeniu, że Bóg sprzeciwia się miłości cielesnej&#8221; &#8211; tłumaczą przedstawiciele Relevant Church. I dlatego wierni muszą w przyspieszonym tempie nadrobić zaległości z seksu i ukończyć błyskawiczny kurs przystosowania do życia w rodzinie? Powodzenia, bo to może i miłe, ale niełatwe&#8230;</p></blockquote>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dlaczego uprawiamy seks?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/02/08/dlaczego-uprawiamy-seks/</link>
<pubDate>Fri, 08 Feb 2008 15:05:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/02/08/dlaczego-uprawiamy-seks/</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika: Dlaczego uprawiamy seks? Nudziło mi się, chciałem zbliżyć się do Boga, byłem pijany ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article121136/Dlaczego_uprawiamy_seks_.html" rel="nofollow" title="Dlaczego uprawiamy seks?" target="_blank">Dlaczego uprawiamy seks?</a></strong></p>
<p>Nudziło mi się, chciałem zbliżyć się do Boga, byłem pijany &#8211; to nie zeznania podejrzanego na komisariacie, a jedne z powodów dla których uprawiamy seks. Zdaniem amerykańskich naukowców przyjemność i chęć spłodzenia potomstwa to tylko jedne z 237 przyczyn, dla których zapraszamy kogoś do naszej sypialni…<br />
Psycholodzy z University of Texas w Austin David Buss i Cindy Meston przez ponad dwa lata dociekali, dlaczego ludzie uprawiają seks. Przepytali ponad 400 kobiet i mężczyzn i 1,5 tysiąca studentów. W efekcie stwierdzili, że powody, dla których idziemy z kimś do łóżka są dużo bardziej złożone niż nam się wydaje. I wcale nie zawsze chodzi tylko o pragnienie rozkoszy czy dziecka. Według teksańskich psychologów można bowiem wyszczególnić aż 237 przyczyny, dla których kobiety i mężczyźni decydują się na kontakty intymne.<br />
Oprócz typowych motywacji fizycznych takich jak chęć pozbycia się stresów, ciekawość, rozwijanie swoich doświadczeń, czy po prostu pożądanie, istnieją powody bardziej przyziemne (nudziło mi się) czy nawet duchowe (chciałem zbliżyć się do Boga).<br />
Okazało się również, że seks często bywa po prostu środkiem do celu. Ankietowani przyznali, że zdarzało się im się kochać tylko po to, ale zyskać na popularności, awansować lub zrobić komuś na złość.<br />
Często również ludzie decydują się na seks, by stłumić własną niepewność i przykryć niezdecydowanie (chciałem zwrócić na siebie uwagę, chciałem zapobiec zdradzie partnerki/partnera, uległem namową).<br />
Jeśli więc naukowcy mają rację wszystko wskazuje na to, że jeśli ktoś nam się spodoba to tylko kwestia czasu, kiedy wyląduje w naszej sypialni. Ale uwaga, jego motywacje mogą być bardzo zdradliwe…</p>
<p><strong>Najbardziej zaskakujące powody, dla których decydujemy się na seks</strong><br />
Nudziło mi się<br />
Chciałem/chciałam zrobić komuś przyjemność<br />
Chciałem/chciałam awansować<br />
Chciałem/chciałam zaimponować przyjaciołom<br />
Chciałem/chciałam rozbić związek mojego wroga<br />
Chciałem/chciałam zarazić kogoś chorobą płciową<br />
Chciałem/chciałam zbliżyć się do Boga<br />
Uznałem/ uznałam, że to dobre ćwiczenie rozluźniające<br />
Chciałem/chciałam w ten sposób zakończyć swój związek<br />
Chciałem/chciałam się ukarać<br />
Chciałem/chciałam dostać pracę<br />
Chciałem/chciałam zrobić na złość partnerowi<br />
Chciałem/chciałam się pozbyć bólu głowy<br />
Chciałem/chciałam szybciej zasnąć<br />
Chciałem/chciałam być bardziej popularny/a<br />
Było mi kogoś żal</p></blockquote>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co ty wiesz o całowaniu...]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/02/06/co-ty-wiesz-o-calowaniu/</link>
<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 15:55:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/02/06/co-ty-wiesz-o-calowaniu/</guid>
<description><![CDATA[I jeszcze z WP: Co ty wiesz o całowaniu&#8230; O pocałunkach wiemy sporo. Wiemy na przykład, że w tr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>I jeszcze z <strong>WP</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://zdrowie.onet.pl/1467302,2041,,,,co_ty_wiesz_o_calowaniu,psychologia.html" rel="nofollow" title="Co ty wiesz o całowaniu..." target="_blank">Co ty wiesz o całowaniu&#8230;</a></strong><br />
O pocałunkach wiemy sporo. Wiemy na przykład, że w trakcie pocałunku trwającego minutę spalamy 26 kalorii. Do czego jednak służy ów romantyczny, aczkolwiek niezbyt higieniczny, obyczaj? Amerykańscy psychologowie znaleźli odpowiedź i na to pytanie.<br />
Zmysłowy, erotyczny pocałunek – mało higieniczny i niezbyt produktywny, choć zadziwiająco rozpowszechniony obyczaj – doczekał się bogatej literatury. Na ogół jednak piśmiennictwo dotyczące tego tematu, naukowo zwanego filematologią, nie spełnia kryteriów obiektywnej, naukowej analizy i nie zbliża nas do racjonalnego poznania. Próby wypełnienia tej rażącej luki w naszej wiedzy są jednak od pewnego czasu podejmowane i już dziś możemy zrelacjonować niektóre ustalenia.<br />
Wiele z tych ustaleń ma trywialny charakter. Na przykład wiadomo, że podczas pocałunku spalamy w ciągu minuty 26 kalorii, co może zainteresować osoby dotknięte obsesją odchudzania. Nie jest to wiele, lecz biorąc pod uwagę, że w ciągu całego życia całowanie zajmuje nam średnio około dwóch tygodni, z czasem może się tych kalorii trochę uzbierać.<br />
Można, oczywiście, pójść na całość i całować się przewlekle. A jeśli czas pocałunku przekroczy 30 godzin 59 minut i 27 sekund, zachęcamy do powiadomienia o tym osiągnięciu wydawców Księgi Rekordów Guinnessa – tyle bowiem wynosi oficjalny rekord ustalony w grudniu 2001 roku przez <strong>Louisę Almedovar</strong> i <strong>Richa Langleya</strong> z <strong>Nowego Jorku</strong>. Tym zaś, których cechuje silny instynkt społeczny i którzy są zwolennikami pocałunków kolektywnych, przypominamy, że by zasłużyć na wzmiankę w rzeczonej Księdze&#8230; liczba jednocześnie całujących się osób przekroczyć musi 32 tysiące, choć sam pocałunek nie musi trwać dłużej niż 20 sekund.<br />
Fizjologia pocałunku<br />
Przechodząc do informacji o większej wartości naukowej, wspomnieć wypada, że – jak ustalili fizjologowie i anatomowie – w pocałunek zaangażowana jest głównie grupa mięśni zwanych orbicularis oris. W sumie korzystamy w czasie tej czynności z pomocy około 20 mięśni twarzy, nie licząc oczywiście niezliczonych innych (choćby mięśni rąk), które wykazują w tym czasie tendencję do spontanicznych i wyraźnie ukierunkowanych skurczów. Jak wynika z badań <strong>Onura Gunturkuna</strong> z <strong>Uniwersytetu Ruhr</strong> w <strong>Bochum</strong>, w czasie całowania 65 proc. ludzi przechyla głowę w prawo – co, jak wykazały dalsze badania, nie ma związku z praworęcznością. Zdania na temat medycznych korzyści bądź chorobotwórczego ryzyka pocałunku są podzielone. W czasie jego trwania następuje wymiana śliny, niekiedy intensywna, i złuszczonej tkanki śluzowej pomiędzy osobami całującymi się i w konsekwencji również transfer 278 (bądź zbliżonej liczby) szczepów bakteryjnych. Nie wszystkie z nich są, rzecz jasna, chorobotwórcze, lecz znane są liczne przypadki zarażenia tą drogą opryszczką, czy mononukleozą. Z drugiej jednak strony stwierdzono, że pocałunki pomagają zapobiegać próchnicy zębów, rozładowują stres, sprzyjają (jak wspomnieliśmy) utracie wagi i dodają pewności siebie.<br />
Powrót do ssania<br />
Historyczne pochodzenie pocałunku wyjaśnić usiłuje kilka konkurencyjnych lub uzupełniających się teorii. Zygmunt Freud uważał, że zwyczaj ten jest podświadomym powrotem do dzieciństwa i imitacją czynności ssania matczynej piersi. Według niektórych antropologów, nawyk całowania ma związek z faktem, że w wielu kulturach matki po odstawieniu dziecka od piersi karmią je „usta-w-usta” przeżutym przez siebie pokarmem. W literaturze pocałunek erotyczny spopularyzowała hinduska Kamasutra w VI w n.e., zaś starożytni Rzymianie rozróżniali już, obok cmoknięcia w policzek, zwanego osculum, dwa jego rodzaje – basium i bardziej penetrujący, „francuski” saviolum.<br />
Różnice w całowaniu<br />
Bardziej dogłębne – rzec można penetrujące – naukowe studia pocałunku to jednak sprawa ostatnich lat. Wielu współczesnych badaczy analizuje ludzkie zachowania z ewolucyjnego punktu widzenia.<br />
W czasopiśmie „Evolutionary Psy­chology” ukazał się niedawno obszerny artykuł <strong>Gordona Gallupa</strong> i jego współpracowników z pobliskiego <strong>State Univer­sity of New York</strong> w <strong>Albany</strong>, zatytułowany „Zależne od płci różnice w całowaniu wśród studentów szkół wyższych: Pers­pektywa ewolucyjna”.W swych badaniach <strong>Gallup</strong> rozważył trzy hipotezy na temat roli, jaką spełnia erotyczny pocałunek. Pierwsza z nich głosi, że jest to sposobność, aby „mająca się ku sobie” para dokonała wzajemnej oceny perspektywicznej wartości swych partnerów. Wartości w biologicznym, adaptacyjnym sensie. Pocałunek pozwala na dyskretny (i podświadomy) „pomiar” poziomu stosownych hormonów stanowiących o „męskości” bądź „kobiecości” całowanej osoby. Pozwala, przez wykorzystanie bodźców węchowych i smakowych, na szybką ocenę ich generalnego stanu zdrowia. Celują w tym kobiety, których wrażliwość na bodźce chemiczne podnosi się znacznie w czasie owulacji. Także mężczyźni z zapachu oddechu i smaku śliny i błony śluzowej ust całowanej kobiety uzyskać mogą informację na temat jej płodności – tak ważną dla kontynuacji naszego gatunku.<br />
Pocałunek spełnia też inne funkcje – wymiana feromonów i zwiększenie wydzielania oksytocyny, jakie mu towarzyszą, sprzyjają wzmocnieniu wzajemnej więzi. Pocałunek może być wreszcie przygotowaniem do „czegoś więcej”, skutkując podniesieniem poziomu seksualnego podniecenia. Badacze, ważąc względne znaczenie tych trzech funkcji, jakie wydedukować mogli z analizy odpowiedzi na trzy kolejne ankiety przeprowadzone wśród 1041 studentów, doszli do wniosku, że kobiety i mężczyźni różnią się istotnie. Ci ostatni do całowania przywiązują mniejszą wagę, starając się „iść na skróty”, i wykorzystują je głównie w celu zwiększenia prawdopodobieństwa seksualnego stosunku. Kobiety, jako te, których „rodzicielska inwestycja”, a zatem ryzyko związane z pochopnymi czynnościami erotycznymi są znacznie wyższe, całują się staranniej i bardziej wnikliwie. W dużo większym stopniu niż mężczyźni stosują pocałunek jako narzędzie bliższego poznania – czy może rozpoznania. W sumie więc nie są to wnioski zaskakujące. Jak mawiała pewna pani: „Mój mąż robi wszystko szybko i byle jak. A potem przewraca się na bok i zasypia”&#8230;</p></blockquote>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
