<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>syberia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/syberia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "syberia"</description>
	<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 08:29:08 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Krainy, Miejsca, Ludy Królestwa SiS]]></title>
<link>http://bialczynski.wordpress.com/2009/11/01/krainy-krolestwa-sis/</link>
<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 09:27:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>bialczynski</dc:creator>
<guid>http://bialczynski.wordpress.com/2009/11/01/krainy-krolestwa-sis/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp; &nbsp; Syberia, czyli Siewierz Ziemice Królestwa Sis z Taji 23 Ziemice Królestwa Sis ciagną s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><address><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ss-syberia2-02.jpg"></a>
<p>&#160;</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/11/ss-syberia2-02.jpg"><img class="aligncenter" title="SS syberia2-02" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-syberia2-02.jpg?w=600&#038;h=450#38;h=450" alt="SS syberia2-02" width="600" height="450" /></a></p>
<p>&#160;</p>
<p style="text-align:center;"><em>Syberia, czyli Siewierz </em></p>
</address>
<h2><strong>Ziemice Królestwa Sis</strong></h2>
<h3>z Taji 23</h3>
<p>Ziemice Królestwa Sis ciagną się przez całą rozległą Wąd-Ląd-Maz-Stydę. Ten wielki ląd nazywany jest, zależnie od wymowności danego ludu i plemienia: Wondlondstydą, Ątlątmazydą, Wądlądstydą, Otlontydą, Ątlądstyką, Atlondwstydą lub Atlątydą, Wodlontydą i Atlandytą.</p>
<p>Kto by go jak nie zwał, to jest to po prostu, królestwo Skołotów, Istów i Słowian – Królestwo Sis, Wielka Skołotia. Jest to też Królestwo Słońca – Swarożyca i jego Wiana, czyli potomstwa Bogów Światła, Ognia i Nieba – zwanych Dawami (Dażbogami): Soło-Wiana (Sołowene, Słowiene), Soko-Łotów (Skołodewiana, Sokodana, Sokdawa), Wene-Dewa (Wędodewia, Wenedawa).</p>
<p>Jej obszar jest niezmierzony, a ciągnie się od Wostocznego Królestwa Wądów-Wodów, gdzie wstaje Swarożyc-Słońce, do Zapadniego Królestwa Wodów, gdzie się Sułarożicz-Swonce zapada i spać w Wody kładzie. Jest to więc Ląd od Wód Wądów do Wód Wądów się ciągnący – Wądlądstyk, Wądlądstyda.</p>
<p>Za tymi morzami nachodzi się już Wela. Po zapadniej stronie rozkładają się Przedwela-Zaświaty, z ich Nawią Rajem i welne Niwy Jeszy. Po wschodniej leżą Niwy Jaruny na Płaskowyżu Weli oraz Zaświaty-Przedwela w jej Dolinie, z Nawią Założy i Bujanem Ostrów, skąd przychodzą dusze, na świat ziemski.</p>
<p>Wądlądmaztyda-Wądlądstyk sięga sobą także Morza Południowego, które graniczy z inną Nawią Przedwelańską – Piekłem. Tam kipi ogniem, u Wrót Weli, Głowa Wodognia rzucona w wody przez gniewnego Urwę i strzeżona przez Kiejkaję (Kiedykudaję).</p>
<p>Wreszcie od północy, sięga ów Wądlądstyk Krainy Lodu, Morza Lodowego – wiecznie skutego zmarzliną i okrytego śniegiem, martwego, cichego jak śmierć. Jest tam na końcu Kraina Wiecznego Snu, czyli Ziemia Morów i Kraina Królowej Śniegu, stanowiąca przedproże Nawi Otchłani i Ciszy.</p>
<p>Za tymi wszystkimi Przedwelami- Nawiami jest już tylko Wela ze swoimi Niwami i Niebo.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="bajkał 116109667211531_img_2080a" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/bajkal-116109667211531_img_2080a.jpg?w=600&#038;h=399#38;h=399" alt="bajkał 116109667211531_img_2080a" width="600" height="399" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Bajkał</em></p>
<h3><strong>Ziemica Ludu Budynów</strong></h3>
<p>Ziemie Królestwa Sis nad środkowym biegiem Danapru, całym korytem Bohu i środkowym oraz dolnym Danastrem, wzdłuż prawobrzeżnych dopływów dolnej Prypeci i prawych dopływów Danastru, od brzegu Morza Czarnego aż po sam schodzący w dół łuk Gór Harów, od czasów Siedmiu Kruków zajmowały liczne plemiona Ludu Budynów.</p>
<p>Ziemice Budynów są równinne, porosłe obficie trawą i dobrze nawodnione. Sprzyjało to z dawien dawna zarówno pasterzom bydła i kóz, wywodzącym się głównie spośród Sporów i Turskołotów, pasterzom koni, którymi przeważnie byli Sękołowie, jak i uprawianiu przez Orów, Rosiów-Polan i Lędzionów z plemienia Kałużan, żyznej ziemi, obficie rodzącej liczne zboża, proso, grykę, groch, soczewicę, chmiel, winorośl, owoce, buraki i inne jarzyny oraz przyprawy.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS UKr 1511451" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-ukr-1511451.jpg?w=600&#038;h=405#38;h=405" alt="SS UKr 1511451" width="600" height="405" /></p>
<p>W zachodnich ziemicach Ludu Budynów, okrytych gęsto lasami występują rozliczne jeziora i moczary porośnięte trzciną, obfitujące w smaczną rybę, wydry i bobry[i]. Tu graniczyli oni z Nurami, którzy byli w części mieszkańcami nizinnych lasów i nadrzecznych błot, a w części ludem górskim, obsiadającym wszystkie stoki i kotliny Gór Harów, Tartarów, Beskidów, Gór Biesów i Pieniny.</p>
<p>Ziemię Budynów zamieszkiwali, w borach, ramionach rzek, na stepie-uchorzu i u ujścia rzek do Morza Ciemnego, liczni potomkowie Skołotów Kołaka, i plemiona Słowian, których tu wszystkich z braku miejsca, a czasami też ułomności pamięci ludzkiej i braku zapisów mądrych ksiąg, nie wymienimy. Wspomnimy tylko o tych, o których pamięć się zachowała, choć być może inne, które w całości poświęciły swoją krew chwale tej ziemi, bardziej byłyby godne zapamiętania.</p>
<p>Niech niewymienieni z mian  i imion nasi przodkowie wybaczą nam te ułomności, a każdy z czytających te słowa niech powiesi proszalne bajorki na gałęziach zapisów i zapali ku ich pamięci światła, złoży żertwę kwietną z kwiatów nieśmiertelnych oraz ze świętych pokarmów boskich, a też niech wzniesie ku bogom dymy kadzideł i modły, o ich wieczyste szczęśliwe bytowanie w Wyraju.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS pwysep kumoryjski Ukraina" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-pwysep-kumoryjski-ukraina.jpg?w=600&#038;h=449#38;h=449" alt="SS pwysep kumoryjski Ukraina" width="600" height="449" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Półwysep Kumoryjski (Krym)<br />
</em></p>
<p>Żyły tu głównie plemiona budynowskie takie, jak Bodowie, Bytowie, Bytyńcy, Budowie, Bodnyjacy, Rosiowie, Oracze, Gieroje (zwani przez Romajów Gerrami, czyli Wielcy, albo Biali Rusowie), Uglicze-Kącianie, Wągrowie (Wagry, Uhorzanie), Tywercy, Kałużanie-Kalipyndowie, Kałużanie-Kaliszowie, czy Gleniowie. Ale były też inne plemiona, jak burowscy z korzeni Turowie, skołockie plemiona Sporów, Halanów, Hakościrów, Mężogątów – Mężynów (Manimów), Rusomężów (Rosomonów), Raksohalanów (Roksolanów) i skołocko-budynowskie – Skirów – nazywanych też Skraińcami, lub Skrzyńcami, albo Skrytami-Skortami; – Ogrów (Ugrów, Węgrów); budynowsko-skołocko-dachskie – Sokołów i Sękołów; czy czysto dawskie – jak plemiona Chatów-Dachów, Odrysów, Dawów, Draków-Odraków i Chatów-Gatów.</p>
<p>Żyli tutaj Sklawinowie zwani inaczej Sokołowinedami i Turskołoci plemię bursko-skołockie, które zamieszkało potem na Półwyspie Kumoryjskim (Krymie), w Turydze. Byli też zmieszani z Romajami wędyjscy Gąci, plemiona czysto wędyjskie jak Wątowie Nadciemnomorscy i wędyjsko-nurskie jak Siedem Rodów, którzy przywędrowali znad Bołotyku i od Gór Harów i osiedli nad brzegami Morza Ciemnego. Budowali tu domostwa i uprawiali rolę lęgijsko-skołoccy Pralęgowie-Lędzionie, którzy nim odeszli na północny-zachód i południe Małej Mazji dali wraz z Oraczami początek plemieniu Polan Kyja. Był jednak czas, że żyli tu także Kiełtowie Marchomira i Ibora, czyli Kumorowie.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS ajpetri14_5fa511b24e" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-ajpetri14_5fa511b24e.jpg?w=533&#038;h=400#38;h=400" alt="SS ajpetri14_5fa511b24e" width="533" height="400" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Góry Kumora</em></p>
<p>Wiele ważnych plemion Budynowskich, jak choćby Bytyńcy, czy Kalipyndowie już na początku poszło z Dachami i Mazonkami na południe do Małej Mazji, Syrego Kraju, na podbój Melkomediru i Windii i tam zostali, a potem rozpłynęli się pośród Medirów, Persów, Romajów, Czarnych Windów i innych plemion. Bytyńcy stworzyli kraj Bytynię wspólnie z Gątami i Mazonkami, Orowie Oroję, Kalipyndowie z Dachami – Kąpodachię, a inni jeszcze inne kraje.</p>
<p>Na koniec po nich wszystkich zjawili się tu w Nowych Wiekach także na wpół wędyjsko-skołoccy wpół kiełtyjscy Kątyni zmieszani ze skańskimi wikingami z Północy. Wreszcie zamieszkali tu i bitni, a wywodzący się od Kruków – ale też i z plemion skańskich, zmieszani wtórnie w znacznym stopniu z Wędami i Lęgami – Goci Ostroiła (Ostrogoci) i Goci Wizymierza (Wizygoci).</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS nowyswiat31_5ad0c98e28" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-nowyswiat31_5ad0c98e28.jpg?w=550&#038;h=344#38;h=344" alt="SS nowyswiat31_5ad0c98e28" width="550" height="344" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Brzeg Morza Czarnego</em></p>
<p>W pewnym momencie swoich dziejów, pod koniec życia Kraka Nura, około 100 roku Nowej Koliby, Ziemica Budynowska złączyła się z Ziemicą Nurów w nierozerwalną jedność, a Lud Budynowski w swych licznych szczepach i plemionach zlał się z Ludem Nurów i w miejsce dwóch Ziemic Królestwa Sis – Budynowii i Nurii powstała jedna wielka, wylewająca się swym ogromem na południe i napierająca na wszystkie Ziemice Romajów tych z Rzymu-Romy i tych z Carogrodu, Kraina Nuruska – Wielka Nurusja. Tak powstał Lud Nuruski, czyli w jedność złączone ludy: Nurski (po Kraku Nurze) i Ruski (po Kyju Budzie-Budynie Rusym) – nie różniące się ni obyczajem, ni prawem, ni wiarą, ni pamięcią Starowieku, ani językiem, a wodzone zawsze razem przez tych samych wodzów.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="Zachód pod Światogorskiem img10234" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/07/zachod-pod-swiatogorskiem-img10234.jpg?w=600&#038;h=400#38;h=400" alt="Zachód pod Światogorskiem img10234" width="600" height="400" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Stepy Skrajinskie pod Świętogorskiem<br />
</em></p>
<h3><strong>Lęgia i Wędia</strong></h3>
<p>Lęgię tworzyło wiele plemion, poczynając od Brodów i Boran słowiańskich<sup><sup>[ii]</sup></sup><sup>,</sup> poprzez Lędzionów, Lęchów  czyli Lęgów Królewskich – zwanych też Pralędami albo Pralęgami, Lądów, Goplan (Golepolanów), Ślęgów, Łęczycan, Golęszyców, Łużyczan, Kaliszan (Kałużyców – tych samych co przyszli tu z Bydynowii), Kujawów, Mszczan-Kotyszków (Kociewian), Sieradzan (Wiercanów), Głupczycan (Głupigołów, Łupigłowów), Kotynów o kiełtyjskich korzeniach, Dagonów z królewskich Skołotów i Dawów, nurskiego pochodzenia Karkonyszów (Krakonysów, Krukoniosów), aż do skańsko-słowiańskich Słewów i Kładów. Na początku zamieszkiwały też Lęgię plemiona dawiańskie czyli dachijskie i gątyjskie takie jak Dachowie, Drakowie, Odrysowie, Karpowie[iii], Wołochowie, Gąci, Dawowie i inni.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="ss  slask 2742741197664665s2" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-slask-2742741197664665s2.jpg?w=600&#038;h=450#38;h=450" alt="ss  slask 2742741197664665s2" width="600" height="450" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Ślęgia</em></p>
<p>Potem w Nowych Wiekach zjawili się i zamieszkali przejściowo Lęgię także Gąci z Wędów i całkiem skańscy Silingowie, Markomanowie, Hermundurowie i Semnoni. Żyli tu także powracajacy z dalekich północnych wypraw, wikingowie i chąśnicy z plemienia Wądów Dalów, którzy mimo, iż kiedyś wywiedli się z ziemic Sis i Ludu Wędów, przybywszy powtórnie nie mówili już językiem słowiańskim tylko narzeczami skańskimi, nie pamiętali swoich przodków i zwali siebie Amalami, Wandalami Skańskimi i Longobardami (Długobrodymi), choć wywiedli się z Gątów, Wądów i Brodów.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="ss karkonosze showImage" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-karkonosze-showimage.jpg?w=600&#038;h=400#38;h=400" alt="ss karkonosze showImage" width="600" height="400" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Karkonosze</em></p>
<p>Dalej zaś za Lęgami, na samym brzegu Morza Błotyckiego, mieszkali Wędowie. Ci składali się z wielu plemion takich jak wędyjscy Obodryci, Obrowie z Nurów, także nurscy Oblowie, Słoweni, Koszebie (Kaszubi), Pyrzyczanie, bursko-wędyjscy Wieloci – Wieleci i Wieloci – Wilcy, a także liczni inni Wędowie jak Pomorzanie, Wędo-Łabi, Wędo-Letowie, Wędo-Warowie, Wędo-Wężowie, Wędo-Dale, Wędo-Tycze, Wędo-Mieniowie, Wędo-Radęcowie, Rynowędowie, Bodyni z Ludu Budynów, Ranowie, Rugowie-Regowie, Rujanie, Połabianie i wiele innych. Te dwa wielkie Ludy Sis – Wędowie i Lęgowie – przez Romajów nazywane też były Hiperborejami, czyli Wielotami i Ljedianami-Lądami.</p>
<p>Z początkiem Nowych Wieków na wybrzeżu wądyjskim osiedlili się licznie przybyli ze Skanii potomkowie Wądów-Dalów, Boranie skańscy (raczej nie mówiący po słowiańsku potomkowie lęgijskich Boran Kreksa-Luga, zwący siebie dzisiaj Burgundami), kiełto-skanowie tacy jak: Goci, Hermundurowie, Rugiowie, Anglowie i Sasini, którzy następnie poszli na zachód i południe, zabierając po drodze liczne sławskie i skołockie rody i grupy bojowe.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS pomorze okolice-jkleckie" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-pomorze-okolice-jkleckie.jpg?w=600&#038;h=405#38;h=405" alt="SS pomorze okolice-jkleckie" width="600" height="405" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Jezioro Kleckie – K-Lędzkie (Ku Lachskie)</em></p>
<p>Wędów i Lęgów oddzielały od Dunaju Las Harów, Góry Lęgijskie czyli Sudety, Góry Bohanów (Bohemów), Las Mora, Góry Stolemów i Pasma Gór Karkonosza. Na południe od tych gór mieszkali kiełto-słowiańscy Bohanowie, Bojowie, Praganie, Mogilanie i Bujanie czyli Bajanie Zachodni a także luryjsko-skołoccy Spisowie-Szyszowie (Spiszowie).</p>
<p>Południowozachodniej rubieży Skołotii od początku Czasu Mierzonego, czyli od Starych Czasów Nowej Koliby, strzegły wojownicze grupy lęgijskich Słewów, Serbów-Serpenów, Świtungów rujańskich, a od Nowych Czasów Nowej Koliby także słowiańsko-skańskich Kładów (zwanych też Kwadami), kiełtyjsko-słowiańskich Kotynów (Kątynów) i serbomazowskich Języtów.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="ss pomor img_3626" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-pomor-img_3626.jpg?w=600&#038;h=400#38;h=400" alt="ss pomor img_3626" width="600" height="400" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Pomorze</em></p>
<p>Z biegiem lat plemiona słowiano-skołockie przesuwały się w tej części świata coraz bardziej na zachód zagospodarowując ziemie za Wagą (Wagiem), Wełtawą, Ohrzą, Morawą, Łabą, Granią-Rynem (Renem), Mieniem, Radencą aż po Jezioro Body i szczyty wysokich Białych Gór Kauków.</p>
<p>Tych najbardziej zachodnich Słowian nazywano licznymi mianami, a ogólnie mówiono o nich jako o Słowianach Białej Ziemi, Sławach, Sławoisepokach czyli Słowianach Wyspowych albo Załabianach, czy też Drzewianach albo Lądach. Tutaj też zagościli w późnych latach Nowych Wieków i pobudowali swoją północną stolicę <strong>Sist</strong> (znaną innym jako Soest) Guniowie Chatiły[iv]. Tutaj także plemiona słowiańskie, istyjskie i skołockie szczególnie mocno przemieszały się z Kiełtami, a także ze Skanami z wielu szlachetnych i bitnych plemion, które z początkiem Nowych Wieków nadciągnęły w wielotysięcznych przeprawach łodziami ze Skanii i dały poczętek Niemcom.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS snieyka showImage" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-snieyka-showimage.jpg?w=600&#038;h=812#38;h=812" alt="SS snieyka showImage" width="600" height="812" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Śnieżka</em></p>
<p>Od najdawniejszej starożytności Wędowie podejmowali wielkie wyprawy zwane nawet od ich miana – <em>węd</em>rówkami. Wpierw przemieścili z głębi Lądu nad brzegi morza swoją rodzinną Wędię, potem naszli zaś Nurów podczas wojen z Ozierami-Ozyryjczykami (Asyryjczykami) i przenieśli część swoich plemion na południe. Pływali od poczatku po morzach całego świata nie mogąc usiedzieć na miejscu. Ze swojej rodzinnej Wędii odbyli wędrówki w tyle miejsc, że trudno je zliczyć. W większości z nich w końcu, z biegiem czasu rozpłynęli się w miejscowej ludności pozostawiajac po sobie tylko miana, ale na początku zakładali – jak Widnur-Wodyn i Bierło-Abaris, Pałomąż i Radomudra – obwary, sioła i grody, tam wszędzie, gdzie dotarli. Te nowe miejsca stawały się wyspami Skołotii pomiędzy obcymi ludami lub w pustoszach całej Nowej Koliby. Tam wszędzie powstały kolonie Królestwa Sis, do których nie raz późniejsi władcy sistańscy zgłaszali swe uprawnienia.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS Krajobraz_Slaska_Cieszynskiego_we_mgle._Slask_Cieszynski_-_zdjecia_2407" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-krajobraz_slaska_cieszynskiego_we_mgle-_slask_cieszynski_-_zdjecia_2407.jpg?w=600&#038;h=409#38;h=409" alt="SS Krajobraz_Slaska_Cieszynskiego_we_mgle._Slask_Cieszynski_-_zdjecia_2407" width="600" height="409" /></p>
<p>Wiele też ludów wędyjskich z Najstarszych Czasów Dawnej Koliby, z biegiem dziejów utraciło język i pamięć pochodzenia, z powodu nałożonej na nie Przeklątwy, a w Nowych Czasach poczęli oni wracać do ziem ojców wiedząc jeno, że jakieś prawa im się tutaj należą.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="Góry Jęzorskie (Izerskie) 21" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/gory-jezorskie-izerskie-21.jpg?w=600&#038;h=398#38;h=398" alt="Góry Jęzorskie (Izerskie) 21" width="600" height="398" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Góry Jęzorskie (Izerskie)</em></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<h3><strong>Serbowie i Mazowie czyli Lud Serbomazowski i Ziemice Mazowii oraz Nadłabia</strong></h3>
<p>Lud Serbomazowski przewędrował znad Donu i Danapru bezdrzewną trawiastą Pustynię Skołocką, czyli Stepy Nadciemnomorskie (niektórzy je nazywają Stepami Budynowskimi a wielu bardzo wyraźnie odgranicza Stepy Uhorskie, Budynowskie, Nadciemnomorskie i Zieloną Pustynię – Step Skołocki – Zadoński), i zajął obszar leśny zwany Mazowią[v]. Kraina ta poprzecinana jest licznymi rzekami. Zwana bywa Krainą Tysiąca Jezior. Obejmuje obszar rzek takich jak Wisła, Biebrza, Bug i Nurew. Jest to bardzo żyzny i obfitujący we wszelkie pożytki kąt, gdzie zlewają się liczne rzeki. Jednakże ziemia ta wciśnięta pomiędzy krainy Istów, Wędów, Lęgów i Nurów nie stwarzała nigdy dość miejsca by wyżywić jeszcze liczne pokolenia Serbów. A oprócz Właściwych czyli Wielkich Mazów (Mazowszan) i Serbów żyli tutaj wszak także Ciechowie, Kroczymianie, Wkrzanie, Rożanie, Sochacze, Gostynie, Rawowie, Liwowie, serbscy Wiznowie, serbscy Warsowie, mazowscy Sawianie, nursko-serbscy Pałukowie-Płocczanie, nurscy Nurzyce, nursko-mazowscy Nadnurwianie i Czaropanowie, czy istyjsko-mazowscy Łomanowie[vi].</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="Mazowsze 1_KrajobrazyPolski_041" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/mazowsze-1_krajobrazypolski_041.jpg?w=600&#038;h=407#38;h=407" alt="Mazowsze 1_KrajobrazyPolski_041" width="600" height="407" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Mazowsze</em></p>
<p>Powędrowali więc owi krzepcy Serbowie-Sierpowie, Serbowie-Serpenowie, Sorabi i Syrowie na zachód, nad Łabę. Liczni z nich tam w Lęgii Nadłabskiej zostali, ale liczni ruszyli potem na południe za Dunaj, kiedy pod mocnymi ciosami Skanów, Kiełtów, Skano-Kiełtów, Słowian i Skołotów upadło władztwo romajskie nad Rzymem-Romą. W Nowych Wiekach w Mazowii pozostały mniejsze plemiona i do tego wyzute z wojowników i wytwórców, którzy wszyscy poszli na Romajów. Wyszły Wielkie Mazonki i ich ludy jak Mazowszany, Mazurowie, Maźlarze, Mężowie. Z Nurórzyców i Czaropanów właściwie zostali tylko ci co są zwani Czerami oraz część Karpanów (Carpanów, Czaropanów) zwanych Kurpie.</p>
<p>Romajowie znali Serbomazów jeszcze z czasów ich zamieszkiwania nad brzegiem Morza Mazowskiego i wiedzieli o pewnej szczególnej cesze tego ludu Królestwa Sis.</p>
<p>„Różnią się oni od wszystkich innych ras. Kobiety ich jeżdżą konno, strzelają z łuków, miotają oszczepy z końskich grzbietów i walczą z wrogami tak długo, jak pozostają dziewicami. I nie stracą one swego dziewictwa dopóki nie zabiją trzech spośród swych nieprzyjaciół.</p>
<p>Jeżeli któraś znajdzie sobie męża porzuca jazdę wierzchem, chyba że zmuszona będzie wziąć udział w wyprawie wojennej. Kobiety nie mają prawych piersi, gdyż kiedy córki są jeszcze w młodym wieku, ich matki rozgrzewają mocno miedziane narzędzie, przeznaczone specjalnie do tego celu, przytwierdzają je do prawej piersi, która zostaje wypalona, a jej rozwój zatrzymany. Cała zaś siła i moc przenosi się na prawy bark i ramię”<sup><sup>[vii]</sup></sup>.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="11 jodłowa puszcza sarny P1010175" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/09/11-jodlowa-puszcza-sarny-p1010175.jpg?w=600&#038;h=456#38;h=456" alt="11 jodłowa puszcza sarny P1010175" width="600" height="456" /></p>
<h3><strong>Ziemica Istów</strong></h3>
<p>Na północ i wschód od Mazowii leżały w Skołotii Ziemice Istów. Tam też pozostają do dziś. Te kraje położone są w obszarze usianym jeziorami i bagnami oraz licznymi rzekami. Pokrywa je nieprzebyty bór, a ich głównym bogactwem jest głozno-jątar oraz dary puszczy.</p>
<p>Mieszkańcy tej ziemi utrzymywali się w równej mierze z kopalin, zbieractwa i polowania oraz wymiany towarów.</p>
<p>Główne płynące przez ziemie Istów rzeki to Święta, Pregoła, Niemen, Niewiaża, Łyna, Windawa, Wilija, Dzisna, Dźwina, Lelupa, Mołogda, Szeksna, Czagoda, Ługa, Newa i Świr.</p>
<p>Tu żyły mieszane plemiona wędyjsko-istyjskie, jak Wędowarowie, Let-Winili i Let-Walinowie, istyjsko-feńskie – jak Wesiowie, Aesti i Czudziowie, lęgijskie – Kudałowie i Pasłękowie, czy sorbomazowskie, jak Pregołowie. Tu żyli Oksztowie ze Skołotów, lecz przede wszystkim krewcy Istowie tacy, jak Litwini: Auksztoci, Lietuwasi, Dziawołtowie, Selowie, Zemgalowie, Ozylowie czy Nalszczanie. Żyli inni Istowie nielitewscy jak Żmudzini, Kurowie, Liwowie, Letgalowie i Jąćwięgowie (wśród których były plemiona Jadźwingów, Jądziwian i  Jadźwinów) oraz plemiona istyjskie z Brusów-Borusów (zwanych też Prusami) a to: Pomezanie, Pogezanie, Warmowie, Sambowie, Skalowowie, Nadrowowie, Galindowie, Bartowie, Natangowie i Sasinowie.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS lit puszcza image_gallery" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-lit-puszcza-image_gallery.jpg?w=451&#038;h=300#38;h=300" alt="SS lit puszcza image_gallery" width="451" height="300" /></p>
<p>Żył tu także wyjątkowo bitny i potężny istyjski z krwi i kości Lud Goljadów, Ludzi Lodu, Golemów, z których liczni z początkiem Nowych Wieków poszli na południe zdobywać nowe ziemie i zmieszawszy się z innymi ludami Ziemicy Sis dali korzenie wielu plemionom słowiańskim mieszanej krwi, a też zasłynęli w wielu bitwach i zdobyczach.</p>
<p>W tym miejscu nie powiemy już więcej o Istach, ale poświęcamy im całą osobną taję. Niech mała liczba słów nie będzie odbierana jako ujma dla tego Wielkiego Ludu, który wydał tak wielkich władców jak Pałomężowie i Jagiellonowie.</p>
<p>Ci pierwsi bili się pod Troją Widłużą wiodąc z Waru wszystkie siły Wenedów, a potem założyli gród Wenec nad Morzem Bodów, a nie zostali królami Romaji Łatynów i Hytrusków tylko przez oszustwo Wojnyjusza (Eneasza). W roku 1210 Nowej Koliby ostatecznie Goljadziowie wraz z Gotami i innymi plemionami skańskimi, skano-kiełtyjskimi, skano-słowiańskimi i słowiańskimi, położyli kres uzurpacji i podbili Łatynię na nowo, zdobyli i złupili Romę-Rzym. Ostatecznie raz na zawsze odebrali tron oszustom w roku 1276 Nowej Koliby.</p>
<p>Ci drudzy zaś stworzyli w roku 2200 Nowej Koliby, pod swoim berłem Jagiellońskim, trwające przez ponad 120 lat olbrzymie imperium krajów rządzonych własną ręką – Władztwo Międzymorza, sięgające od Morza Czarnego, nad Morze Śródziemne i do Bałtyku (do roku 2325 NK).</p>
<p>Już samo to wystarczy by poświadczyć ważność Ludu Istów dla Królestwa Sis i Dziejów Świata.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS LITWA110" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-litwa110.jpg?w=600&#038;h=402#38;h=402" alt="SS LITWA110" width="600" height="402" /></p>
<h3><strong>Nuria i Buria zwana też Burowią</strong></h3>
<p>Wreszcie trzeba tu opisać ziemice dwóch ostanich Ludów Krainy Sis i Wielkiej Skołotii, które choć na samym końcu opisu się znajdują nie mniejszą od poprzednio wymienionych w dziejach Słowian odegrały rolę i zadecydowały o ich miejscu należnym im we współczesnym świecie. Te są Lud Burów i Lud Nurów.</p>
<p>Pierwszy na północy obok Istów swe siedziby rozłożył, najdalej od miejsca wylęgu Pępów w Jaskini Lęgu i Ziemicy Lęgii Pierwotnej. Zwano ich Czarnosiermiężnymi, jako że w czarne stroili się szaty, ich godłem stał się Czarny Strasz – Senmurg z krwi Siemargła – Czarny Orzeł Dwugłowy, a ziemie przez nich zajmowane zieleniły się przez niewielką część roku.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="22 Tartary-Tatry czarny_staw" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/09/22-tartary-tatry-czarny_staw.jpg?w=550&#038;h=426#38;h=426" alt="22 Tartary-Tatry czarny_staw" width="550" height="426" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Tartary czyli Tatry</em></p>
<p>Pomiędzy Czarnosiermiężnymi, Czarnoisepami, Czarnymi Wielotami – Wołożarytami, Wołgowołkami, Wołgchwami, Zeminiczami, Orami-Oralami (Goralami Kamienia-Uralu i Orami znad Jeziora Orol), Mosokami, Mężożercami, Dregowiczami, Kostromami, Burami Właściwymi (Wielkimi), Drewlanami, Słowienami, Nadilmeńcami (Mieniami), Muromcami i Turami, a także nurskimi Radymiczami czy Połekami-Pałkinami zwanymi Połocczanami, lęgijskimi Krywiczami, lęgijsko-wędyjskimi Wiatyczami, istyjsko-ilmeryjskimi Wesiami, ilmeryjskimi Kudawami i Merami, budynowsko-skołockimi Bujanami i Bajanami, żyli też pochodzący ze Skołotów Ispolinowie, Kościobokowie, Isepodonowie, Sabokowie, Sporowie, Spisowie, Szyszacy, Bierygowie-Ryjowie, dawijscy Dachowie-Tuńdrakowie, turańsko-skołocko-słowiańscy: Wołgarowie i Bułgarowie, Pieczyngowie, czy Guniowie. Żyły w czystych tych ziemiach i soczystych bortach liczne inne plemiona Ugrów i Ilmerów-Wenów (znanych Romajom jako Fenowie).</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS NUR ukraina_gorgany" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-nur-ukraina_gorgany1.jpg?w=600&#038;h=398#38;h=398" alt="SS NUR ukraina_gorgany" width="600" height="398" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Gorgany  Las Harski</em></p>
<p>Do pewnego czasu żyło tu także plemię Panów z Ludu Nurów, a do końca Nowych Wieków także skołocko-burskie plemię Połowców, czyli Koszerów-Chazarów, z którego udziałem wykształciła się skołocko-nuruska Kozaczyzna nad Donem.</p>
<p>Lud ten, najdalej na północ i wschód położony od Jaskini Lęgu Nowej Koliby, mocno związany ze starodawnymi Skołotami został stworzony by dać w przyszłych wiekach główny napęd, moc ruchu i siłę przyrodzoną Królestwu Sis.</p>
<p>Drugi lud zwany Ludem Nurów, albo Harusami-Horusami (Harami-Harwatami) zajmował pomiędzy Ludami Królestwa Sis główne, środkowe miejsce. Tych zwano też Białymi czyli Wielkimi – Walinami-Wołynami, a za godło mieli jednego z najbardziej zbuntowanych Straszów Raroga-Raha z krwi Znicza Swarłada pod postacią jednogłowego Orła Białego. Lud ten otoczony bitnymi wojami ze wszech stron i położony w samym sercu krain Skołotii stał się ostoją i opoką duchową Wielkiego Królestwa Sis.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="Wisła 2005-13" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/07/wisla-2005-13.jpg?w=600&#038;h=439#38;h=439" alt="Wisła 2005-13" width="600" height="439" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Wisła</em></p>
<p>Siedział zaś zarówno w górach jak i w dolinach, wzdłuż górnego i środkowego biegu rzeki Wiskły-Wądalu, którą nazywa się tutaj także ze skołocka Atlą lub Wątlą, czyli Rzeką Ognistą, która prowadzi do miejsca nad Morzem Błotyckim, gdzie Łzy Swarożyca zamknięto w drogie, ogniste kamienie i gdzie na dnie morskim spoczął świetlisty Kamień Swąta Światyr-Ałatyr.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS ural_widok_zil_800x540" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-ural_widok_zil_800x540.jpg?w=600&#038;h=386#38;h=386" alt="SS ural_widok_zil_800x540" width="600" height="386" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Ural – Góry Kamienne</em></p>
<p>Inne główne rzeki Ziemic Nurów to Wieprz, San, Nida, Skawa, Raba, Dunajec, Wisłoka, Słucz, górny i środkowy Bug i Pilica, górna Prypeć, Stryj, Horyń, Bystrzyca, Czeremosz, Seret i cały górny bieg Dniestru. Później, w Nowych Wiekach, gdy Harowie przeszli również na południowe stoki Gór Harów i w Dolinę Nadbołotońską, do rzek Nurii dołączyły także dawne Zerywańskie rzeki Nitra, Hron, Morawa, Wag, Dyja, Wełtawa i Ohrza.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS altaj_steppe" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-altaj_steppe.jpg?w=600&#038;h=400#38;h=400" alt="SS altaj_steppe" width="600" height="400" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Ałtaj, czyli  Góry Złotych Taj (Załataje, Złote Góry)</em></p>
<p>Wielki Lud Nurów zwany też Ludem Harów tworzyły liczne plemiona takie jak Charwaci – Strażnicy Góry Pałki, kapłani Łyszczca, Chrobaci – Strażnicy Grobów Królewskich, Hawarowie-Chrobrowie (Wołynianie, Obrowie-Awarowie), Horohowie-Gorole (Gorynicze), Charopanowie (Panowie, Caropanowie-Krakowianie), Choruntanie, Karpanie-Czaropiani (Czarpienianie), Karpiowie-Tartarzy, Czarnorusowie (Karusowie), Gierusowie (Czerwienie, Czerwonorusowie, Rusowie) i Bużanie (Bogatyrusi, Tyrspowie), ale też Łyskowice, Pałkini, Wiślanie, Świnowie-Wycharchlanie (Wieprzanie, Wharchlacy, Knurowie), Nurzanie, Chełmianie i Zachełmianie, Morusowie, Didunowie i Dudlebowie.</p>
<p>Żyli tu także słowiańsko-kiełtyjscy Mogilanie, Beszczowie, Biestarnowie (Bastarnowie). Od południa poczatkowo broniły Nurii tylko Góry Tartaru i Góry Karpoka. Rychło jednak za górami zajęli miejsce sprzymierzeni skańsko-słowiańscy Słewowie i Kładowie, spowinowaceni słowiańsko-kiełtyjscy Biesowie, Bojowie, słowiańsko-kieltyjsko-dachijscy Kotyni (Kącini) i serbomazowscy Języci. Potem zaś ziemie te aż do Dunaju zajęli Siedmiorodzianie, Gąci, Drakowie, Dachowie, Chatowie, Dawianie (Mołdawianie) i Wędobołotonie (Wędobłonie-Wibioni) zwani przez Romajów Histrykami[viii].</p>
<p>W Nowych Wiekach sami Harowie-Chorwaci podążyli na południe razem z Serbami, Miliczami, Mazonkami Sawy, Sławnikowicami oraz wielkimi plemionami Trawunian, Zahumlan (Zachełmców), Łupigłowów (Głupiogłowców), Czarnogorców (zrodzonych z Czaropanów i Goroli-Horohów, a później nazywanych Czarnogórcami znad Morza Sporów) i wielu jeszcze innymi bitnymi rodami Słowian, Istów, Skołotów, Kiełtów Skanów, Skano-Kiełtów (Germanów Zachodnich) i Skano-Kiełto-Słowian (Germanów Wschodnich). Ich miejsce zajęli wtedy Uhorzanie, a potem, Ugrowie-Gurgani, Obrowie i Bułgarowie.</p>
<p>Góry Karpoka zwane są przez Słowian, Istów i Skołotów także Górami Harów, Charwatami, Górami Krakowskimi lub Górami Karapanów. Z nich wypływa wiele ważnych rzek Nowej Koliby. Te Góry znajdowały się pod różnym panowaniem, ale najdłużej władali nimi Karopanowie, Harowie, Gorole-Gorynicze, Karusowie, Morusowie i Chawarowie.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="SS wolga sunset rusland-159-4" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/ss-wolga-sunset-rusland-159-4.jpg?w=600&#038;h=333#38;h=333" alt="SS wolga sunset rusland-159-4" width="600" height="333" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Wołga</em></p>
<hr size="1" />[i] Niniejszy opis pochodzi wprost od Herodota.</p>
<p>[ii] Niektórzy uznają Brodów za germańskich Longobardów – według nas są to słowiańscy Brodowie, którzy dopiero w I wieku ne zmieszali się z ludami skańskimi, w chwili gdy te  podjęły bardzo liczną przeprawę łodziami drogą morską przez Bałtyk ze Skanii na Jutlandię, a potem drogą lądową z Jutlandii nad Łabę. To samo dotyczy Boran, których potem, gdy ruszyli ze Skanami na Rzym nazywano Burgundami i rzeczywiście przewodzili im Germanie i w dużej części mówili oni już innym językiem. Jak pokazują współczesne badania genetyczne język jest najświeższą naleciałością kulturową i najmniej znaczącą dla pochodzenia. Słoweńcy, Chorwaci, Węgrzy, Rumuni, Wołosi, Mołdawianie, Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, Litwini, Łotysze, Estończycy i Finowie to niemal jeden „naród” w sensie genotypu i pochodzenia od wspólnych przodków, a mówią bardzo odległymi jezykami przy czym ugrofiński nie jest nawet zaliczany do grupy języków indoeuropejskich, zatem ich samych nie zalicza się do Ariów, co wydaje się niedorzeczne.</p>
<p>[iii] W początkach naszej ery, kiedy teren obecnego Siedmiogrodu podbili Rzymianie, część szczepu (wielkiego plemienia) Dachów (Dagów, Daków) współtworzących z dwoma innymi – Drakami i Gątami – Lud Dawów (Dawian), schroniła się w trudno dostępnych terenach karpackich, na obszarze obecnej Słowacji, zachodniej Ukrainy i Mołdawii. Niewielkie grupy trafiły również na tereny polskiego Podkarpacia, gdzie przetrwały aż do schyłku starożytności. Jedna z takich enklaw istniała nad dolnym Sanem, w okolicach wsi Przędzel i Kopki w powiecie niżańskim. W sierpniu 2007 roku ekspedycja Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli, kierowana przez Monikę Kuraś z Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli przy współpracy dra Marka Florka z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, wznowiła badania pozostałego po Dachach (Dakach) kurhanu – kopca nakrywającego pochówek całopalny.</p>
<p>[iv] Guniowie Chatiły czyli Hunowie Attyli</p>
<p>[v] Hipokrates z Kos (460 – 370 r. p.n.e.)</p>
<p>[vi] Nurowie – Nadnarwianie i Łomanowie-Łomieniowie, to Nahanarwale i Omanoi według Ptolemeusza i Herodota</p>
<p>[vii] Hipokrates z Kos (ok. 460-377 p.n.e.)</p>
<p>[viii] Histryków wymienia rzymski kronikarz Pomponiusz Mela. Dunaj nazywa on Hister, a mieszkańców skołockiego (scytyjskiego) brzegu Dunaju Histrykami, czyli Dunajowcami.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="Beskidy_Bieszczady_SE" src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/10/beskidy_bieszczady_se.jpg?w=600&#038;h=450#38;h=450" alt="Beskidy_Bieszczady_SE" width="600" height="450" /><em> </em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Beskidy</em></p>
<h2>♦</h2>
<h2>Ziemice Nurusji, czyli złączonych Budynowii i Nurii</h2>
<h3>z Taji 24</h3>
<h3><strong>Dzieje plemion i krajów powołanych przez Nurusów, czyli wywodzących się od zbratanych Nurów i Budynów</strong></h3>
<p><strong> </strong></p>
<p>Opowiemy w tym miejscu dzieje Ziemic Nurusów oraz tych ludów i plemion Królestwa Sis, których dzieje własne związały się z Nurusją. Opowiemy także o takich wydarzeniach,  które mając miejsce w poszczególnych plemionach i krajowych ziemiach Nurusji miały też wpływ na dalsze dzieje wszystkich Ziemic Nurusów, albo nawet całego Królestwa Sis.</p>
<p>Od zjednoczenia Nurów i Budynów Nurusję tworzyły wszystkie ziemie Nurii Kraka Nura oraz Budynowii Kyja Budy Rusego.</p>
<p>Jako najbardziej północna wchodziła w jej skład ziemia Nurii Właściwej – złożona z Chełmszczyzny, Podlasia i Polesia – rozciągnięta płasko na puszczańskich i bagnistych nizinach pomiędzy rzekami Nur, Nurczyk, Neris i Nurew, po obu brzegach Środkowego Boga (Buga), na południe od Jasiołdy i środkowej Prypeci. Tę, nazywali też niektórzy Nurusją aż do czasów, gdy tym mianem nie obdarzono zjednoczonych ziem Nurów i Budynów, czyli Wielkiej Nurusji.</p>
<p>Z ziem Nurii Właściwej – Chełmszczyzna, rozciąga się nad Górnym Wieprzem, Środkowym Bugiem (Bogiem) i Górną Prypecią; Podlasie, leży pomiędzy Bugiem a Nurewem; a Polesie nad Jasiołdą i Prypecią, aż do ujścia Ptycza.</p>
<p>Kolejną krainą przynależącą do Nurusji była położona na północnym zachodzie, granicząca na północy z Nurią Właściwą a na południu z Wiślanią – Łysa Ziemia. Nazywano ją także Połuczanią, Ziemicą Pałuków, a więc Łuczanów-Łyskowiców i Pałkinów. Na ziemię tę składały się Łyskowisła i ziemia zwana Zapałkowindją. Zapałkowindja i Łyskowiła rozciągały się pomiędzy źródłami a ujściem do Wisły, rzek Pilicy i Wieprza. Tu nachodziły się Świętogóry, Bory Nidziańskie i Góra Pałka, z zamkiem Łyszczcem, a potem Świątynią Dziewięciu Kręgów.</p>
<p>Dalej na południe szła Wiślania, znana także jako Wisełląd, ze stolicą w Carodunie, z Czarnotynem, Sądomirem, Wiślicą, Doliną Ojców, Pustynią Błęta, Wieliką Lednią Górą, Górą Wąwel oraz pełną jaskiń, jarów i korytarzy Doliną Prądnika i Wąwozy Karopanów, nazywane także Wąwozami Krakowianów, albo Wądołami Częstochowianów.</p>
<p>Jeszcze bardziej na południe i wschód od Wiślanii ciągnęła się Harpątia, którą tworzyły Przedgórza, Pagóry Myślenicy i Zobrachu[i], Beskidy, Pieninny i Góry Harów z najwyższym pasmem Tartarów. Harpątia obejmowała obszary wzdłuż Górnej Wisły i górskich rzek spływających do niej z północnych stoków Harpątów. Od północnego wschodu zamykały ją Widły Wisły i Sanu.</p>
<p>To tę ziemię – Harpątię, a czasami także nieco szerzej: Harpątię z Wiślanią, Łyskowisłą i Zapałkowinią, nazywano Wharatem, czyli Harią, czyli inaczej Karpatią.</p>
<p>Na wschód od Harpątii nachodziła się poczatkowo Morusja, czyli ziemie obejmujące Ruś Czerwoną, Ruś Czarną – Karusję i Wołotię. Potem w Nowych Czasach Morusowie – Czciciele Mora z Czarnych Rusów i Karusowie – Czarni Rusowie czczący Karnę-Sądzę, przenieśli się za Bramę Mora (Morawską – zwaną przez Kiełtów Mordoor) na południowe stoki Gór Harów, a swój nowy kraj poczęli nazywać Morawy (Morawenedawa, Morwędia, Morawia).</p>
<p>Ruś Czerwona szła od obwaru Czerwień, po wschodniej stronie Sanu, wzdłuż Górnego Dniestru, Górnego Prutu<strong> </strong>i po zachodniej stronie Seretu.</p>
<p>Karusja obejmowała ziemie nad Szczarą, Słuczą i Ptyczą, pomiędzy Niemenem a Środkową Prypecią.</p>
<p>Wołotię współtworzyły Budynowia Właściwa, czyli Polania Kyjowska – obejmująca ziemie  nad Środkowym Dnieprem, Dolną Desną, Teterewem aż po rzekę Słucz; Wołyń – ciągnący się po zachodnim brzegu wzdłuż Słuczy, nad Horyniem i Styrem, aż po linię Buga oraz Ruś Biała – rozłożona na wschód od Ptyczy, nad Berezyną, nad Górnym Dnieprem i nad Sożą.</p>
<p>Ruś Czerwona nosiła także miano Gierusji, ponieważ zamieszkiwali ją Gierusowie, Wołyń nosił też miano Wielotji, bo zamieszkiwali go Wieloci i Obrzy, Ruś Czarna nosiła miano Karusji albo Morusji, bo zamieszkiwali ją Morusowie, Karopanowie i Karusowie, Ruś Biała zaś, czyli Wielka, brała miano również od Wielotów i Bogatyrusów (Gierojów) znad Rzeki Bożeboga (Boga, Bugu), czyli Bogatyrsów-Bożan (Bużan) i zwano ją inaczej Gieroją albo Bużanią.</p>
<p>Zamykały Starą Ziemicę Nurusji od południa i wschodu Podole i Skraina. Podole leżało na wschód od Seretu pomiędzy Dolnym Dniestrem i Bohem rozpostarte aż po brzeg Morza Ciemnego. Skraina ciągnęła się pomiędzy Bohem a Dnieprem do ich ujścia do owego Ciemnego Morza, granicząc od północy wzdłuż Rosi z Budynowią Właściwą.</p>
<p>Co ciekawe  nie wchodziła w skład Nurusji Kałużja Naddnieprzańska – czyli ziemie po wschodniej stronie Dniepru nad Samarą, Worsklą, Psiołem i Sułą. Nie wchodziła też w Ziemicę Wielkiej Nurusji Siewierz rozciągnięta wzdłuż Desny aż do źródeł Dniepru. Ziemie te stanowiły już dziedzinę Ludu Burów i część Ziemicy Burowii, a na samym początku Nowej Koliby należały do Skołotów i Serbomazów.</p>
<p>W Nowych Wiekach Ziemica Nurusów powiększyła się o ziemie, które w Starych Czasach Nowej Koliby były co prawda prawie cały czas im podległe, lecz gdzie oni sami nie mieszkali. Później jednak przenieśli się i tutaj, osadzając się u boku swoich plemion strażniczych. A te to były: Czechy, Morawy, Nadbołotonie-Uhorze, Wagowenetia, Pokucie i Bukowina. W Nowych Czasach Nowych Wieków posiadłości Nurusów powiększyły się jeszcze o Chorwację, Białe Góry Kauków nazywane Karantanią i o Słowenię. Nurusja posiadała również przejściowo inne ziemie, których tu nie wymieniamy, czasami tak odległe jak Wyspa Skryta, Karia w Małej Mazji, Horosza nad Jeziorem Orol, Oroja nad Jeziorami Wanów i Suwanów czy Półwysep Pięciopalcy (Pięciopątny).</p>
<p>Przez krainę tę od zachodu na wschód, od źródeł Wisły-Ątli do źródeł Dniestru-Danastru ciągnęła się u stóp Gór Harów, po północnej i południowej ich stronie, gęsta puszcza zwana Lasem  Harów. W Ziemicy tej nachodziło się również wielkie jezioro Bołotońskie, Pustynia Błęta, step Uhorza, Step Wągrów nazywany Pustą Ziemią – Pusztą, Step Budynowski i Step Naddnieprzański.</p>
<p><a href="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/10/beskidy.jpg"><img class="alignright size-large wp-image-3666" title="beskidy" src="http://bialczynski.wordpress.com/files/2009/10/beskidy.jpg?w=1024" alt="beskidy" width="1024" height="768" /></a></p>
<hr size="1" />[i] Zobrach – Góra Zobrach znana jako Góra Zober z Króla Ducha Juliusza Słowackiego, dwa położone obok siebie szczyty  – w późniejszych czasach nazywane Górą Lanckorońską i Górą Kalwarii Zebrzydowskiej.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chuch Rosji]]></title>
<link>http://szubrycht.wordpress.com/2009/09/12/chuch-rosji/</link>
<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 06:22:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>szubrycht</dc:creator>
<guid>http://szubrycht.wordpress.com/2009/09/12/chuch-rosji/</guid>
<description><![CDATA[Tęższe niż moja głowy rozstrzygają, czy ludobójstwo, czy nie ludobójstwo, więc ja się w tę polityczn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Tęższe niż moja głowy rozstrzygają, czy ludobójstwo, czy nie ludobójstwo, więc ja się w tę polityczno-historyczną awanturę ani myślę mieszać. Tym bardziej, że właśnie skończyłem lekturę książki <a href="http://www.czarne.com.pl/?a=901">„Biała gorączka” Jacka Hugo-Badera</a> i – nie pierwszy raz w życiu – dochodzę do wniosku, że próba mierzenia Rosji, czy jeszcze bardziej Związku Radzieckiego, naszą współczesną, XXI-wieczną, zachodnią, cywilizowaną miarą to próba rozpaczliwa, z góry skazana na niepowodzenie. I nie chodzi mi o to, że nie trzeba mówić prawdy, czy domagać się rozliczeń. Oczywiście, że trzeba. Ale przede wszystkim trzeba próbować zrozumieć (choć to chyba nie jest do końca możliwe), albo przynajmniej poznać (możliwe, choć wymaga wysiłku) Rosjan, którzy są nam tak bliscy i tak nieskończenie dalecy zarazem. Bo to, co znamy, nie jest już tak straszne i groźne…</p>
<p><img src="http://szubrycht.wordpress.com/files/2009/09/rosja.jpg" alt="rosja" title="rosja" width="487" height="661" class="aligncenter size-full wp-image-461" /></p>
<p>Hugo-Bader poznał Rosję jak mało kto. Jak niewielu Rosjan. Pływał na jakiejś łupinie po Bajkale, gazikiem przejechał Syberię zimą (zaiste, jest on hardkorem!), oglądał blizny po nerkach sprzedanych za grosze, buszował po śmietnikach z moskiewskimi żulami… Rzadko ocenia to, co widzi, ale zarazem nie próbuje być na siłę przezroczysty. „Biała gorączka” to opowieść przefiltrowana przez jego głowę, serce i wątrobę. Opowieść przerażająca, ale zarazem urzekająca jakimś smutnym pięknem, bo traktująca o świecie, który jest endemiczny niczym żyjątka w Świętym Morzu Syberii i który na oczach reportera rozpada się na kawałki, umiera, zmienia. Zwykle na gorsze. Prawie zawsze na gorsze. To epitafium dla pięknej kultury zatopionej, niczym muszka w bursztynie, w oceanie alkoholu. Opowieść o świecie, w którym człowiek bywa szlachetny, dobry i mądry, ale ludzie są zawsze głupi i źli. Po lekturze „Białej gorączki” moja niezdrowa fascynacja Rosją, połączenie zachwytu z lękiem, jeszcze się wzmogła i nie wiem, czy mam za to Hugo-Baderowi dziękować, czy go przeklinać. </p>
<p><em>PS. Koniecznie sięgnijcie też po „W rajskiej dolinie wśród zielska”, zbiór wcześniejszych reportaży Hugo-Badera z byłego ZSRR, w tym przypadku raczej z Kaukazu i okolic, niż dalekiej Północy i jeszcze dalszego Wschodu. Póki co szukajcie raczej wśród znajomych, na allegro i w bibliotekach, bo wznowienie dopiero w lutym 2010.</em>  </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ Andrzej Dybczak „Gugara” ]]></title>
<link>http://rzeczyc.wordpress.com/2009/08/18/andrzej-dybczak-%e2%80%9egugara%e2%80%9d/</link>
<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 20:45:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>rzeczyc</dc:creator>
<guid>http://rzeczyc.wordpress.com/2009/08/18/andrzej-dybczak-%e2%80%9egugara%e2%80%9d/</guid>
<description><![CDATA[Syberia, podróż, Ewenkowie, pijaństwo. Słowa kluczowe kilku relacji, z którymi spotkałem się ostatni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div style="text-align:justify;">
<p>Syberia, podróż, Ewenkowie, pijaństwo. Słowa kluczowe kilku relacji, z którymi spotkałem się ostatnimi czasy. Wydaje się, że temat stał się umiarkowanie popularny – zarówno ze strony odbiorców, jak i autorów, z Jackiem Hugo-Bader na czele, którego ostatnia pozycja, zdecydowanie udana: <em>„Biała gorączka”</em> była niedawno recenzowana na łamach<a href="http://www.lekturyreportera.pl/" target="_blank"> Lektur Reportera</a>.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-113" title="gugara" src="http://rzeczyc.wordpress.com/files/2009/10/gugara.jpg" alt="gugara" width="205" height="290" />Książka Andrzeja Dybczaka „<em>Gugara</em>”, wydana ponad rok temu, zalicza się również do tego grona. Jest to opowieść o pobycie autora wśród Ewenków; zarówno w wiosce, jak i w koczowniczym czumie. To historia wciągająca i ciekawa, a jednocześnie szarobura – burością życia bohaterów.</p>
<p>Autor relacjonuje wszystko w bezstronny sposób, co jeszcze bardziej podkreśla tą całą szarą, ewenkową beznadzieję. Ewenkowie, jakby zapatrzeni w fatalny wzorzec „tubylec podbity przez przedstawiciela rozwiniętej cywilizacji”, zupełnie nie radzą sobie z rzeczywistością i alkoholem. Rodzaj infekcji. Ta beznadzieja staje się coraz wyraźniejsza, im głębiej w książkę wchodzimy. Bohaterowie tracą renifery, co oznacza w zasadzie utratę sensu życia. Zostają zmuszeni do przeniesienia się do wioski, gdzie dokonuje się kompletna społeczna dezintegracja.</p>
<p>Wspomniałem o bezstronności autora – odniosłem rzeczywiście takie wrażenie, a wiąże się ono zapewne z faktem, iż narratora jest mało, jest dyskretny, nie wysuwa swojego ego na pierwszy plan, pozwala relacji snuć się bez zakłóceń. Jednak niestety, czasem zdarzają się, szczególnie na początku, nieco dziwaczne, odrealnione opisy wizji/snów autora, które wydają się być nie na miejscu, zaburzając strukturę opowieści.</p>
<p>Jest w „Gugarze” coś, co niepokoi. Myślę o rodzinie Dymitrija, Tatiany i wciąż unosi się gdzieś w pobliżu przekonanie, że jakby zmienić scenografię, rekwizyty; podstawić za nich parę z warszawskiej rodziny z tak zwanej klasy średniej – że to smutne, ewenkowe życie z pierwszej części książki w istocie swojej nie byłoby tak zasadniczo różne od ich życia. Ten element czyni opowieść wyjątkową, ponieważ oprócz wartości poznawczych, daje nam potencjalną możliwość zerknięcia w lustro. Życie codzienne z rutyną i nudą jest poważną chorobą, z którą także my musimy ciężko walczyć. No i tęsknota. Cecha uniwersalna do bólu – oni tęsknią tam za czymś nie do końca określonym i nieosiągalnym. Zakładam, że czytelnik tej książki także odczuwa czasem ten rodzaj nieokreślonego niepokoju.</p>
<p>Zastanawiam się, czy ta opowieść nie stała się bardzo aktualna w inny sposób. Trafił się kryzys gospodarczy. W Stanach Zjednoczonych to wyraźny problem, ponieważ pewna część obywateli straciła swoje domy z powodu utraty płynności finansowej. Mamieni wizją typu <em>„dom należy się każdej amerykańskiej rodzinie”</em> wzięli ryzykowne kredyty, których obecnie nie mogą spłacić, w wyniku czego ich domy, ich treść życia, zostają przejęte przez komorników. Od razu nasuwa się skojarzenie z drugą częścią „Gugary”, gdzie rodzina traci ostatnie renifery, będące osią ich życia i musi zamieszkać w wiosce. Radzą sobie z tym źle. W ogóle sobie nie radzą. A ci pechowi Amerykanie? Może ta historia byłaby im znajoma? Może byłaby w jakikolwiek sposób przydatna? A może wchodzę w protekcjonalne tony?</p>
<p>Dodam jeszcze tylko, że oprócz książki powstał również film dokumentalny o takiej samej nazwie, który zdążył zdobyć już kilka nagród na festiwalach (Złoty Lajkonik – Krakowski Festiwal Filmowy 2008, Najlepszy Debiut – Era Nowe Horyzonty 2008; The Intangible Heritage Award – Cinema du Reel – Paryż, II Nagroda – Rozstaje Europy 2009; oficjalna selekcja: Cannes 2008, Thessaloniki IFF). Trailer znajduje się tu: <a href="http://www.youtube.com/watch?v=FAnlnuIvp4Y" target="_blank">Gugara – trailer</a></p>
<p><em>Wydawnictwo Zielona Sowa</em></p>
<p><em>Wydanie I, Kraków 2008</em></p>
</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Syberia]]></title>
<link>http://bloggerjeux.wordpress.com/2009/08/16/syberia/</link>
<pubDate>Sun, 16 Aug 2009 05:28:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>bloggerjeux</dc:creator>
<guid>http://bloggerjeux.wordpress.com/2009/08/16/syberia/</guid>
<description><![CDATA[Syberia Une aventure pleine de surprises. Kate Walker est une jeune avocate visitant la France pour ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div style="text-align:center;">
<h3></h3>
<div class="dlgi_featureimage"><img src="http://games.bigfishgames.com/fr_syberia/syberia_feature.jpg" alt="Syberia" width="175" height="150" /></div>
<h3>Syberia</h3>
<p>Une aventure pleine de surprises.</p>
<div class="section dlgi_description">
<p class="dlgi_description_text">Kate Walker est une jeune avocate visitant la France pour gérer la vente d&#8217;une vieille usine. Mais lorsqu&#8217;il s&#8217;avère que la propriétaire est morte, Kate doit rechercher son héritier : un homme brillant et mystérieux. Suivez le parcours de Kate à travers des environnements richement détaillés et remplis d&#8217;automates et de machines ingénieuses. Plongez dans un monde mécanique aux multiples énigmes et surprises, pour un voyage au-delà de l&#8217;imagination.</p>
<ul class="gBullets blueB">
<li>Une aventure pleine d&#8217;énigmes.</li>
<li>Des environnements en 3D.</li>
<li>Défiez votre imagination.</li>
</ul>
</div>
<div class="dlgi_screenshots"><span>Cliquez sur les images pour les agrandir</span></p>
<div class="section"><a class="screenshot" title="Capture d'écran de Syberia" rel="nofollow" href="http://games.bigfishgames.com/fr_syberia/screen1.jpg"><img src="http://games.bigfishgames.com/fr_syberia/th_screen1.jpg" alt="" width="125" height="94" /></a> <a class="screenshot" title="Capture d'écran de Syberia" rel="nofollow" href="http://games.bigfishgames.com/fr_syberia/screen2.jpg"><img src="http://games.bigfishgames.com/fr_syberia/th_screen2.jpg" alt="" width="125" height="94" /></a></div>
</div>
<div class="dlgi_sysreqs">
<h5>Configuration requise :</h5>
<ul>
<li><span>OS :</span> Windows XP/Vista</li>
<li><span>CPU :</span> 600 Mhz</li>
<li><span>RAM :</span> 128 MB</li>
<li><span>DirectX :</span> 6.0</li>
<li><span>Espace libre disque dur :</span> 1162 MB</li>
</ul>
</div>
<p><a href="http://www.bigfishgames.fr/jeux-a-telecharger/5499/syberia/buy_pnp.html?afcode=af4211e8efa2">ACHETER (5,99€)</a></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Władimir Putin nago....]]></title>
<link>http://sekswliceum.wordpress.com/2009/08/05/wladimir-putin-nago/</link>
<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 10:13:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Licealista</dc:creator>
<guid>http://sekswliceum.wordpress.com/2009/08/05/wladimir-putin-nago/</guid>
<description><![CDATA[Półnagi Putin gra macho na wakacjach Rosyjski premier odpoczywa od trudów rządzenia swoim ogromnym p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><b><a title="Półnagi Putin gra macho na wakacjach" rel="nofollow" target="_blank" href="http://www.dziennik.pl/swiat/polityka-bez-krawata/article426458/Polnagi_Putin_gra_macho_na_wakacjach.html">Półnagi Putin gra macho na wakacjach</a></b></p>
<blockquote><p>Rosyjski premier odpoczywa od trudów rządzenia swoim ogromnym państwem w jednym z jego najpiękniejszych zakątków &#8211; syberyjskiej republice <b>Tuwy</b>. W górzystych plenerach egzotycznej azjatyckiej krainy <b>Putin</b> pływa łodzią, wspina się na góry i&#8230; jeździ konno bez koszuli.<br />
Nawet na wakacjach rosyjski premier dba o swój image wysportowanego, silnego mężczyzny. Klika dni temu zaprezentował się jako nieustraszony nurek, opuszczając się w miniłodzi podwodnej na dno jeziora <B>Bajkał</b>, skąd na żywo relacjonował niesamowite widoki. Wcześniej jeszcze dał się poznać jako judoka, śpiewak i pilot myśliwca. To ostatnie zresztą, jako były agent <B>KGB</b>, powinien umieć doskonale.<br />
Tym razem <b>Władimir Putin</b> zajął się jeździectwem. Na zdjęciach ubrany w wojskowe spodnie i koszulkę premier profesjonalnie zajmuje się osiodłanym wierzchowcem. Kolejne fotografie pokazują 56-letniego polityka już bez koszuli. Premier <B>Rosji</b>, w charakterystycznych ciemnych okularach, najpierw przepisowo karmi swojego rumaka. Potem skok na siodło &#8211; i okazuje się, że <B>Władimir Władimirowicz</b> jest znakomitym jeźdźcem.<br />
Wprawdzie w tak skąpym stroju wywołałby na jeździeckich salonach <b>Europy</b> niemały skandal, ale prywatne wakacje na łonie natury to co innego, a premierowi <b>Rosji</b> i tak wolno nieco więcej niż innym. Choć nie da się ukryć, że najnowsza próba polepszenia wizerunku <B>Putina</b> może nie udać się do końca &#8211; chełpiący się swoją tężyzną fizyczną <B>Władimir Władimirowicz</b> ostatnio jakby trochę&#8230; przytył.</p></blockquote>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[WelicoRuss - Wintermoon Symphony (2008)]]></title>
<link>http://miscarearock.wordpress.com/2009/07/23/welicoruss-wintermoon-symphony-2008/</link>
<pubDate>Thu, 23 Jul 2009 09:58:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>oitaneagra</dc:creator>
<guid>http://miscarearock.wordpress.com/2009/07/23/welicoruss-wintermoon-symphony-2008/</guid>
<description><![CDATA[Aveam mai de mult un cd cu trupa, de fapt de prin 2008, cand de altfel au si scos primul full-lenght]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone" src="http://farm3.static.flickr.com/2429/3582047854_370e2eb1cc_o.jpg" alt="" width="479" height="480" /></p>
<p>Aveam mai de mult un cd cu trupa, de fapt de prin 2008, cand de altfel au si scos primul full-lenght dar nu prea l-am bagat in seama. Faza cu cantatul in rusa nu e pentru mine. Intamplator insa m-am pus sa ascult, cred ca mai degraba deaoarece arata misto coperta albumul si am avut o mica surpiza.</p>
<p>Desi canta in rusa, sau ce o fi&#8230;suna extraordinar de bine. Trupa e din siberia si canta atmospheric/experimental/pagan metal&#8230;desi in ultima perioada se indreapta tot mai mult spre symphonic metal care probabil ca o sa ajunga si stilul lor pana la urma. De altfel multe trupe din Rusia trec prin schimbari de genul; Oricum Rusia are o scena metal foarte bine dezvoltata, si nu e de mirare ca trupele si-au dezvoltat un stil aparte.</p>
<p>Oricum raman 2 probleme: &#8211; productia cam problematica; nu se aude chiar atata de bine; si canta in rusa, care dupa mine e una din cele mai nepotrivite limbi pentru metal; desigur e doar o impresie persoanala asadar nu e neaparat si corecta.</p>
<p>Albumul e axat pe atmosferic, intr-un mod dens, melancolic dar nu sufocant; Nu pastreaza aceiasi linie melodica sau aceiasi idei. Din pacate nu stiu sa citesc in rusa ca sa pot intelege versurile si prefer sa nu imi dau cu presupusul. Nu suna rece si intunecos ca metalul nordic-european, nu are nici influnete gothice; e simultan melancolic cat si vesel; Nu e totusi parca suficient de brutal. As fi vrut o explozie de energie, o desfasurare de forte dar ramane la parte melodica, atmosferica care ajunge sa fie prea multa pana la final.</p>
<p><strong>originalitate – 9</strong></p>
<p><strong>tehnica – 9</strong></p>
<p><strong>productie – 6</strong></p>
<p><strong>melodicitate – 10</strong></p>
<p><strong>forta – 7</strong></p>
<p><strong>artwork – 10</strong></p>
<p><strong>Nota: 8.5/10</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Let The Right One In...]]></title>
<link>http://asheara.wordpress.com/2009/07/22/let-the-right-one-in/</link>
<pubDate>Wed, 22 Jul 2009 16:03:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mihnea-Dimitrie Calin</dc:creator>
<guid>http://asheara.wordpress.com/2009/07/22/let-the-right-one-in/</guid>
<description><![CDATA[  &#8220;Are you really twelve?&#8221;; &#8220;Yes, it&#8217;s just i&#8217;ve been twelve for a ver]]></description>
<content:encoded><![CDATA[  &#8220;Are you really twelve?&#8221;; &#8220;Yes, it&#8217;s just i&#8217;ve been twelve for a ver]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Secret of Mon(k)ey Island (Review)]]></title>
<link>http://kyosblog.wordpress.com/2009/07/21/the-secret-of-monkey-island-review/</link>
<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 14:35:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kyo</dc:creator>
<guid>http://kyosblog.wordpress.com/2009/07/21/the-secret-of-monkey-island-review/</guid>
<description><![CDATA[Im Moment gibt es in der Videospiele-Szene eine wahre Remakewelle, sogar Remakes werden neu aufgeleg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-full wp-image-710" title="SoMI Rev" src="http://kyosblog.wordpress.com/files/2009/07/somi-rev.jpg" alt="SoMI Rev" width="580" height="100" /><br />
Im Moment gibt es in der Videospiele-Szene eine wahre Remakewelle, sogar Remakes werden neu aufgelegt, wie unter anderem <strong>Resident Evil</strong> für die Wii zeigt. So ist auch die logische Konsequenz, dass auch <strong>Lucas Arts</strong> auf die Geld-Welle der momentan aufgeschwappten <strong>Monkey Island</strong>-Euphorie und dem allgemeinen Mangel an wirklich guten Point &#8216;n&#8217; Click-Alternative aufzuspringt. Neben den 4€ teuren Portierungen einiger Klassiker auf <strong>Steam</strong> gibt es nun auch die Möglichkeit eine <strong>Secret of Monkey Island: Special Edition</strong> für 9€ zu erwerben, die die Fans mit wesentlich schöneren Grafiken und einer kompletten (englischen) Sprachausgabe mit den altbekannten Sprechern locken will. Außerdem wurde laut Hersteller die Bedienung <span style="text-decoration:line-through;">verbes</span>…. verändert und man bekommt die Möglichkeit jederzeit im laufenden Spiel auf Druck der F10-Taste zwischen dem neuen hochauflösenden Modus (im folgenden <strong>HD</strong>) und der klassischen Pixelgrafik (im folgenden <strong>SD</strong>) hin und her zu wechseln. Ob es das Geld wirklich wert ist, habe ich für euch herausgefunden.</p>
<p>Das Spiel startet mit einer Sprachauswahl, allerdings sind dies lediglich die Sprachen im Menü und im neuen HD-Grafikmodus. Diese Abfrage kommt nur beim ersten Start, wer also dann doch lieber mit englischen Untertiteln spielen will darf sich entweder durch Configs klicken oder das ganze nochmal neu installieren. Das Bedürfnis englische Untertitel zu installieren hat sich bei mir schon nach ein paar Minuten eingestellt, genau dann als ich feststellen musste, dass Lucas Arts im SD-Modus immer nur englische Untertitel liefert, drückt man dann wieder F10 ist der Untertitel wieder deutsch. Das ist schon etwas schlampig gelöst, zumal auch im klassischen Spiel schon lokalisierte Untertitel existierten. Genauso schlampig erscheint es auch, dass man nicht mal die Wahl hat, ob man im SD-Modus nicht doch die Sprachausgabe hören möchte, stattdessen bleibt Guybrush, der altbekannte Titelheld, dort völlig stumm. Aber bevor noch weiter geschimpft wird, kommen wir erstmal zur Story, die dem ein oder anderen noch nicht geläufig sein könnte.</p>
<p>Ihr kommt als der eben genannte Guybrush Threepwood auf der Karibikinsel Mêlée Island an, um dort euer Glück als Pirat zu finden. Eure ersten Schritte führen euch in die Scumm Bar, wo ihr auf drei wichtig-aussehende Piraten trefft, die euch ein Bedingung stellen um euch in den Kreis der Seeräuber und Brandschatzer aufzunehmen: ihr müsst die Drei Prüfungen absolvieren. Diese setzen sich zusammen aus Diebstahl, Schatzsuche und Schwertkampf. Klingt alles recht simpel, aber der neue Sherriff der Insel macht Guybrush schon nach kurzer Zeit das Leben schwer, die einzige Schatzkarte der Insel ist scheinbar unbrauchbar und im Schwertkampf hat der Held genauso wenig Ahnung wie von attraktiven Frauen. Kurzum ist die Story wirklich gut und witzig gestaltet und der Spieler fühlt mit dem Anti-Helden Guybrush mit. Es ist also kein Wunder, dass sich das Spiel nach wie vor bei vielen Spielern einer großen Beliebtheit erfreut, insbesondere auch dank des berühmten Beleidigungsschwertkampfes. Hierbei geht es darum eurem Gegner Beleidigungen entgegen zu werfen oder seine fiesen Sprüche zu parieren um den Kampf zu gewinnen. Anfangs sind Euch aber nur zwei Beleidigunskombinationen bekannt wie zum Beispiel: &#8220;Du kämpfst wie ein dummer Bauer!&#8221; &#8211; &#8220;Wie passend, du kämpfst wie eine Kuh.&#8221; Alle weiteren müsst ihr euch durch viele Niederlagen in Kämpfen erst einmal erarbeiten. Wenn ihr diese Hürde und die anderen zwei Prüfungen erfolgreich gemeistert habt, treten unerwartete Ereignisse ein: der Geisterpirat LeChuck (in gewisser Analogie zu Nintendos Bowser) möchte unbedingt Mêlées Gouverneurin und Guybrushs spätere Frau Elaine Marley auf ewig an sich binden. Hierzu hat er sie mit seinem Schiff auf die sagenumwobene Insel Monkey Island entführt, von der angeblich noch nie ein Mensch zurückkehrte. Nun liegt es an euch mit dem frischverliebten Guybrush ein Schiff zu erlangen und eine Crew zu finden um Elaine aus LeChucks Geisterklauen zu befreien. Der Rest ist schon fast Legende. ; )</p>
<p>Was mich persönlich am meisten beim Spielen geärgert hat, ist lustigerweise der HD-Modus, der ja eigentlich das wichtigste am Remake sein sollte. Doch nicht nur die Grafik hinkt weit hinter momentanen Adventure-Highlights wie <strong>Book of Unwritten Tales</strong> hinterher, und ist lediglich eine nette Dreingabe für Fans der ersten Stunde, auch riesengroße Nervbalken oben und unten, oder bei anderer Einstellung links und rechts, tun ihr Übriges. Wer klassische Adventures kennt, dem sollte auch <strong>SCUMM</strong> etwas sagen, ein Oberbegriff für diverse Interfaces, die alle demselben Prinzip folgen: zuerst wählt man eine Aktion wie z.B. Betrachte, Nimm, Schiebe, Heb auf oder Rede mit und anschließend das Objekt, mit dem man interagieren will. Klingt kompliziert? Dann solltet ihr die Special Edition besser nicht im HD-Modus spielen. Hier liegen die Aktionen und das Inventar nicht am unteren Bildschirmrand, sondern sie liegen (Achtung, festhalten!) auf der Tastatur oder dem Mausrad! oô Klickt man einfach nur, so geht Guybrush zu einem Ort und mit dem Rechtsklich führt er eine Standard-Aktion aus. Oft möchte man aber etwas andere machen und dann geht der Ärger los, man kann dann entweder wie wild mit dem Mausrad rotieren, bis die gewünschte Aktion erscheint, oder man kann sich ein knappes Dutzend Tastenkombinationen merken, oder man drückt einfach F10 und macht den ganzen Quatsch im SD-Modus. Gerade wenn man schnell etwas ausführen muss, kann man im HD-Modus kaum vorankommen. Ein Druck auf I öffnet das Inventar und auch hier findet man einige nervige Ungereimtheiten. So kann man es bei den recht verbuggten 1024 * 768 Pixeln nur mit der Tastatur durchblättern und Itemkombinationen werden einem allgemein unfassbar schwer gemacht, ebenso reagiert der Mauszeiger, naja sagen wir mal &#8220;beschissen&#8221; bei 4:3. Früher war das Inventar stets präsent und war einfach richtig gut, weshalb ich mindestens ein Viertel des Spiels im (sprachlosen) SD-Modus gespielt hab. Immerhin gibt es nun für unerfahrene Spieler eine Hilfefunktion, die einem auf Druck der H-Taste sehr eindeutige Tipps zum Weiterkommen gehen. Bleibt nur zu Hoffen, dass Lucas Arts bei so vielen nervigen Bugs nochmal einen ordentlichen Patch hinterher schiebt, offenbar war das schnelle Geld kurz nach dem Release vom gehypten Tales of Monkey Island einfach zu verlockend. Im jetzigen Stand hat das Spiel noch reichlich Nachholbedarf, daher gibt es nur <strong>6 von 10 Punkten</strong>, weil dies das erste absolut enttäuschende Adventure von Lucas Arts ist, auch wenn der Preis recht fair ist. Es handelt sich eigentlich um <strong>7,5 Punkte</strong>, aber die kann ich erst vergeben, wenn Bugfixes bei Steam vorliegen.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-742" style="margin-top:20px;margin-bottom:20px;" title="SoMI Kasten" src="http://kyosblog.wordpress.com/files/2009/07/somi-kasten.jpg" alt="SoMI Kasten" width="525" height="288" /></p>
<p style="text-align:center;">
<p>Mein Fazit: Ihr solltet trotzdem das Geld  lieber in ein anderes Adventure, z.B. <strong>Runaway 2</strong> oder <strong>Syberia 1+2</strong> stecken, oder eine Episode bei Telltale Games kaufen, oder geht mal wieder ins Kino. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>(P.S. Ich gehe mal davon aus, dass die XBox 360-Version bei mir auch wirklich mit 7,5 abgeschnitten hätte, da einige Bugs gar nicht aufgetreten wären.)</p>

</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Syberia]]></title>
<link>http://michele227.wordpress.com/2009/07/07/syberia/</link>
<pubDate>Tue, 07 Jul 2009 10:09:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>michele227</dc:creator>
<guid>http://michele227.wordpress.com/2009/07/07/syberia/</guid>
<description><![CDATA[Stanotte ho finalmente finito Syberia 2, in meno di quattro giorni ho letteralmente divorato entramb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Stanotte ho finalmente finito Syberia 2, in meno di quattro giorni ho letteralmente divorato entramb]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Syberia and Syberia II: very amusing videogames!]]></title>
<link>http://loranablog.wordpress.com/2009/06/28/syberia-and-syberia-ii-very-amusing-videogames/</link>
<pubDate>Sun, 28 Jun 2009 20:46:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>loranablog</dc:creator>
<guid>http://loranablog.wordpress.com/2009/06/28/syberia-and-syberia-ii-very-amusing-videogames/</guid>
<description><![CDATA[I enjoyed a lot playing and finishing the two Syberia tales. I went through the first one very nicel]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/lKKQtbmLoqI&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/lKKQtbmLoqI&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>I enjoyed a lot playing and finishing the <a href="http://www.syberia-series.com/en/" target="_blank">two Syberia tales</a>. I went through the first one very nicely. The double (!) channel jet radio and the <img src="/DOCUME%7E1/Alexa/LOCALS%7E1/Temp/moz-screenshot-1.jpg" alt="" /> very stupid pendulum clock in Syberia II obliged me to look for walk through in internet. Except this, wonderful atmospheres, audios,  and playability. Let&#8217;s hope for a Syberia III with Kate Walker again, even if Microids <a href="http://www.microids.com/en/press/30/returns-on-the-syberia-3-announcement.html" target="_blank">accuses Sony of too bad marketing strategies</a> to develop the third chapter of this wonderful saga. And, yes, I could play them on my eeePC <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />   <img src="/DOCUME%7E1/Alexa/LOCALS%7E1/Temp/moz-screenshot.jpg" alt="" /></p>
<p>If you want to play it, DO NOT WATCH THE MOVIE ABOVE.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rosyjskie veto dla misji ONZ w Gruzji.]]></title>
<link>http://rossija.wordpress.com/2009/06/17/rosyjskie-veto-dla-misji-onz-w-gruzji/</link>
<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 20:06:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>rossija</dc:creator>
<guid>http://rossija.wordpress.com/2009/06/17/rosyjskie-veto-dla-misji-onz-w-gruzji/</guid>
<description><![CDATA[W dniu 15.06.2009 odbyło się spotkanie członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rosja, jako stały członek R]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft size-medium wp-image-93" title="LOGO UN" src="http://rossija.wordpress.com/files/2009/06/logo-un.jpg?w=300" alt="LOGO UN" width="300" height="253" /><strong>W dniu 15.06.2009  odbyło się spotkanie członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rosja, jako stały członek Rady, przedstawiła swoje <a href="http://en.rian.ru/world/20090616/155262319.html" target="_blank">veto</a> odnośnie przedłużenia misji obserwacyjnej ONZ w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Abchazja" target="_blank">Abchazji</a>. </strong></p>
<p>Jest to  odpowiedź   na niepomyślnie dla FR przegłosowaną <a href="http://www.un.org/News/Press/docs/2008/sc9299.doc.htm" target="_blank">rezolucje nr 1808 z kwietnia 2008</a> w sprawie integralności terytorialnej Gruzji,  na której miał bazować projekt przedłużenia misji obserwacyjnej na, uznawanych przez Moskwę za niepodległe, spornych terytoriach.</p>
<p>Misja obserwacyjna ONZ została ustanowiona w 1993 roku zaraz po wojnie abchasko &#8211; gruzińskiej. Mandat który przewidywał obecność około 130 obserwatorów wojskowych oraz kilkudziesięciu policjantów wygasł 16 czerwca 20009.</p>
<p>Dziesięciu z 15 członków rady bezpieczeństwa  biorących udział w głosowaniu opowiedziało się  za tymczasowym przedłużeniem misji. Cztery kraje, w tym Chiny wstrzymały się od głosu.</p>
<p>Rosyjski przedstawiciel przy ONZ Witalij Czurkin oświadczył iż &#8220;Społeczność międzynarodowa musi przyjąć do wiadomości konsekwencje barbarzyńskiego ataku  na Cchinwali.&#8221;  powiedział że  &#8221; Przez te czyny,  reżim Saakaszwilego, postawił krzyż na integralności terytorialnej swojego państwa.&#8221;  Dodał również iż, niejasne są motywy którymi kierują się  państwa należące do Rady Bezpieczeństwa ONZ.  I że z całą pewnością nie jest to &#8220;budowanie stabilności i bezpieczeństwa w rejonie Kaukazu&#8221; . Dlatego też Rosja  nie może zaakceptować Oenzetowskiej argumentacji.</p>
<p>Minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej oświadczył iż, w świetle nowych okoliczności zarówno politycznych  jak i prawnych, większość nazw i terminów użytych poprzednio w &#8220;starym&#8221; dokumencie jest nieadekwatna.</p>
<p>Przedstawiciel Gruzji wyraził przekonanie iż, decyzja Rosji jest częścią szerszego planu mającego za zadanie całkowite wycofanie przedstawicieli społeczności międzynarodowej  z tych terenów.<br />
Ambasador US  oświadczył iż Waszyngton &#8220;głęboko żałuje&#8221; decyzji jaka podjęła Moskwa i że potwierdza poparcie dla integralności terytorialnej Gruzji .  Sekretarz generalny ONZ  Ban Ki-Moon również wyraził ubolewanie nad brakiem porozumienia.<br />
Rozumiem że Gruzja jest niezwykle cenna dla, uzależnionego od rosyjskich surowców &#8211; szeroko pojmowanego, Zachodu. Między innymi jako potencjalny szlak dla dostaw surowców np z Azerbejdżanu. Rozumiem że jest cenna dla Rosji (aby ten szlak kontrolować i wzmocnić pozycje monopolisty). Rozumiem ze teren ten od dawna i do niedawna znajdował się w rosyjskiej strefie wpływów. Jednej rzeczy jednak nie rozumiem. Dlaczego Rosja z taka skwapliwością uznaje istnienie dwóch „nowych” narodów mając w perspektywie kilku dekad ,  już wyraźnie  rysujący  się problem chińskiego osadnictwa na dalekim wschodzie Rosji. Ciekaw jestem czy równie skwapliwie uznawać będzie niepodległość dajmy na to Syberii. Wstrzymanie się od głosu chin które mają własne problemy z wieloetnicznością i separatyzmem może oznaczać z jednej strony &#8220;moralne&#8221; wsparcie dla Moskwy.  Z drugiej jednak można to interpretować jako pewna  &#8220;furtkę &#8220;, co prawda tymczasowo zamkniętą lecz w odpowiednich warunkach polityczno &#8211; demograficznych  prowadząca do świata w którym Rosja jako kraj  wspierający dążenia narodów  do samostanowienia  nie powinien mieć nic przeciwko  uznaniu niepodległości  wspomnianej już Syberii. Która w tym „świecie” składając się powiedzmy w 80%  z obywateli pochodzenia chińskiego proklamuje niepodległość. Pisze &#8220;inny świat&#8221; chociaż transformacja już się zaczęła. Liczby mówią same za siebie. W latach 80-tych <a href="http://moderntribalist.blogspot.com/2004/12/chinese-immigrants-in-russia.html" target="_blank">populacja chińska na Syberii i rosyjskim dalekim wschodzie</a> była niewielka, wynosiła zaledwie około 5 tys, dziś jest to ok  4 mln a biorąc pod uwagę aktualny, bardzo dynamiczny, wskaźnik migracji szacuje się że do końca 2010 liczba obywateli pochodzenia chińskiego zwiększy się do 10 mln. Dodatkowo, mając na  uwadze kurcząca się w dramatycznym tempie liczbę rdzennych Rosjan należało by jak najszybciej podjąć adekwatne kroki aby temu przeciwdziałać. Najprawdopodobniej jednak jest już za późno. Szkoda tylko ze Moskwa  zdaje się nie dostrzegać problemu i  poddaje się zupełnie bez „walki”. A decyzje  jakie zostały podjęte przez FR odnośnie Abchazji i Osetii Południowej   mogą stworzyć swojego rodzaju precedens na który w przyszłości powołają się chiny które jednostronnie uznają Niepodległą Syberię <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>rossija.</p>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:0;width:1px;height:1px;">W dniu 15.06.2009  odbyło się spotkanie członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rosja, jako stały członek Rady, przedstawiła swoje veto odnośnie przedłużenia misji obserwacyjnej ONZ w Abchazji. Jest to  odpowiedź   na niepomyślnie dla FR przegłosowaną rezolucje nr 1808 z kwietnia 2008  w sprawie integralności terytorialnej Gruzji,  na której miał bazować projekt przedłużenia misji obserwacyjnej na, uznawanych przez Moskwę za niepodległe, spornych terytoriach.</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[REVIEW: Syberia II: Will Kate Reach Syberia?]]></title>
<link>http://peacegrooves.wordpress.com/2009/06/01/review-syberia-ii-will-kate-reach-syberia/</link>
<pubDate>Mon, 01 Jun 2009 14:52:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>jlseagull</dc:creator>
<guid>http://peacegrooves.wordpress.com/2009/06/01/review-syberia-ii-will-kate-reach-syberia/</guid>
<description><![CDATA[Earlier in this blog, I mentioned Syberia, a game from The Adventure Company that features Kate, a N]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><h3></h3>
<div>
<p><img src="http://peace.mennolink.org/blog/img/10/syberia2a.jpg" alt="" align="left" /></p>
<p>Earlier in this blog, I mentioned Syberia, a game from The Adventure Company that features Kate, a New York lawyer who over the course of a strange adventure begins to discover amazing things about the world and herself.</p>
<p><img src="http://peace.mennolink.org/blog/img/10/syberia2b.jpg" alt="" align="right" /></p>
<p>Well, much to my delight, the sequel, Syberia II, is every bit as good as the original. The graphics are excellent, the story engaging, and the ending guarantees to tug at your heart strings.</p>
<p>For a good review and more screenshots go to:</p>
<p><a href="http://www.armchairempire.com/Reviews/PC%20Games/syberia-2.htm">http://www.armchairempire.com/Reviews/PC%20Games/syberia-2.htm</a></p>
<p><em>Originally posted on 09/28/2007 at 02:28 GMT</em></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na Syberię !]]></title>
<link>http://sirencityboy.wordpress.com/2009/04/14/na-syberie/</link>
<pubDate>Tue, 14 Apr 2009 18:07:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>sirencityboy</dc:creator>
<guid>http://sirencityboy.wordpress.com/2009/04/14/na-syberie/</guid>
<description><![CDATA[Ta kolumna ze znakiem Polski Walczącej stoi na pasie zieleni między pasmami Towarowej. Właściwie moż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2186" title="dsc01181" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2009/04/dsc01181.jpg" alt="dsc01181" width="497" height="330" /></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2187" title="dsc01182" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2009/04/dsc01182.jpg" alt="dsc01182" width="353" height="515" /></p>
<p style="text-align:center;">Ta kolumna ze znakiem Polski Walczącej stoi na pasie zieleni między pasmami Towarowej. Właściwie można jej niezauważyć. To relikt bramy od dawnej &#8220;Syberii&#8221;, ogromnego terenu zaplecza towarowego &#8220;Wiedenki&#8221;, czyli Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. &#8220;Sybieria&#8221; ciągnęła się od Towarowej (wtedy granicy miasta, na tej wysokości były rogatki jerozolimskie) aż po Tunelową (kiedyś była na blogu), gdzie też się coś niecoś zachowało. Na linii północ-południe ciągnęła się od dzisiejszych Alej do&#8230; Grzybowskiej. Po zachodniej stronie Towarowej są jeszcze resztki torów, kilka lat temu pod samym murem elektrowni tramwajowej były jeszcze mury od &#8220;Syberii&#8221;, zniknęły chyba przy organizowaniu Muzeum Powstania. Ogromny teren, prawda ? To nie ostatnie ślady. Zachował się kompleks magazynów idący od Dworca Głównego wzdłuż Kolejowej. Są z różnych lat, częściowo powstały w latach 90 XIX, rozbudowane, przebudowywane były aż do lat 30, z których pochodzi np. ciekawy kolejowy domek z szarej cegły przy samej Kolejowej i te otynkowane magazyny. Część pochodzi z okolic 1914 roku. Generalnie wychodzi, że im bardziej na wschód, tym starzej.</p>
<p style="text-align:center;">Lata 60, tak do 70 przyniosły rozbudowę tych przemysłowych okolic. Powstały te kombinaty wszystkie, tworzące przez wiele lat krajobraz Woli. Rozbudowa była wyrokiem na &#8220;Syberię&#8221;, nie było już tu dla niej miejsca. Po wozakach z ich szkapami, węglarzach z tutejszych przeładowni, po ruchu w knajpach w godzinie fajerantu nie ma śladu, może w tych i owych wspomnieniach. W końcu pracownicy tych bocznic zasiedlali bary i mordownie aż po Żelazną, jakiś ślad w pamięci zostać musiał. Dziś knajpy przeniosły się na resztki &#8220;Syberii&#8221;, jest tu kilka klubów, reszta to hurtownie. Od Kolejowej troszkę przebudowane, pomalowane, zniszczone. Od torów jeszcze gorzej, wszędzie graffiti, śmietnisko. Część wschodnia jest opuszczona, częściowo się zawala, trochę się nadkopciła. Nikt się tym nie interesuje, widocznie nie jest warte niczyjej uwagi. Ot, wycinek dawnej Woli, czerwonej nie tylko robotniczym sztandarem, ale głównie wszechobecną, fabryczną cegłą. Nie ważne, że to już raczej rzadki widok, nie robi wrażenia XIX wiek. Bo co dziś wart nasz, robociarski kawałek historii ?</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://picasaweb.google.pl/sirencityboy/Kol" target="_self"><strong>Galeria z magazynów kolejowych tutaj.</strong></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nature Syberia]]></title>
<link>http://1photoblog.wordpress.com/2009/04/02/nature-syberia/</link>
<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 13:21:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>1photoblog</dc:creator>
<guid>http://1photoblog.wordpress.com/2009/04/02/nature-syberia/</guid>
<description><![CDATA[]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><img src="http://i43.tinypic.com/iqf0ic.jpg" alt="http://i43.tinypic.com/iqf0ic.jpg" /></p>
<p style="text-align:center;"><!--more--></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[ps3] syberia anche su ps3]]></title>
<link>http://cartoonmagconsolle.wordpress.com/2009/04/02/ps3-syberia-anche-su-ps3/</link>
<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 13:05:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>cartoonmagconsolle</dc:creator>
<guid>http://cartoonmagconsolle.wordpress.com/2009/04/02/ps3-syberia-anche-su-ps3/</guid>
<description><![CDATA[Lo storico punta e clicca, annunciato per pc poco tempo fà arriverà anche su play station 3,  Il tit]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft" src="http://www.yesky.com/20021101/1103-syberia.jpg" alt="" width="240" height="180" />Lo storico punta e clicca, annunciato per pc poco tempo fà arriverà anche su play station 3,  Il titolo arriverà sugli scaffali nel 2010.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Why adventures still matter]]></title>
<link>http://schlaghund.wordpress.com/2009/03/31/why-adventures-still-matter/</link>
<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 02:17:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>schlaghund</dc:creator>
<guid>http://schlaghund.wordpress.com/2009/03/31/why-adventures-still-matter/</guid>
<description><![CDATA[I spent a good amount of time this past weekend playing through Apollo Justice: Ace Attorney.  I enj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>I spent a good amount of time this past weekend playing through <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B0006TO2HM?ie=UTF8&#38;tag=schlaghundspl-20&#38;linkCode=as2&#38;camp=1789&#38;creative=390957&#38;creativeASIN=B0006TO2HM">Apollo Justice: Ace Attorney</a><img style="border:none!important;margin:0!important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=schlaghundspl-20&#38;l=as2&#38;o=1&#38;a=B0006TO2HM" border="0" alt="" width="1" height="1" />.  I enjoyed it very much.  The game kept me sufficiently glued to my currently neglected handheld.</p>
<p>When the <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B000B69E96?ie=UTF8&#38;tag=schlaghundspl-20&#38;linkCode=as2&#38;camp=1789&#38;creative=390957&#38;creativeASIN=B000B69E96">Phoenix Wright</a><img style="border:none!important;margin:0!important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=schlaghundspl-20&#38;l=as2&#38;o=1&#38;a=B000B69E96" border="0" alt="" width="1" height="1" /> series saw its debut release (or, technically, re-release) on the DS, it got a lot of positive critical reception.  But each new title seemed to garner successively less interest in the gaming media.  It feels like the gaming audience at large is beginning to consider the franchise as just another cog in Capcom&#8217;s sequel-laden money-machine (a la Mega Man).</p>
<p>That&#8217;s a real shame, because I&#8217;m still in love with the series.  I got around to thinking about what made it strike such a chord with me.  After all, the core gameplay across the entire series has, for the most part, remained unchanged.  As a staunch advocate of innovation, I, myself, am baffled as to why I&#8217;ve tolerated this supposed &#8220;stagnation&#8221; across four (!) different titles.</p>
<p>And the more I thought about it, the more I kept coming back to the nature of adventure gaming as a genre.  The &#8220;adventure&#8221; term is typically applied as a fallback classification to describe any number of primarily explorative or non-combative games.  But for me, the words &#8220;adventure game&#8221; are always automatically and implicitly prefixed with the word &#8220;point-and-click&#8221;.  Yeah &#8211; point-and-click adventure games &#8211; those decrepit games of yesteryear with the pixelated sprites rendered atop gorgeous, hand-drawn backgrounds.  Adventure games were a huge chunk of my childhood gaming experiences.  My earliest memories of them were of playing King&#8217;s Quest V and Lucasarts point-and-click demos that came packaged with various shareware/freeware CD&#8217;s that my dad picked up at a local computer hardware swap meet.  (We weren&#8217;t exactly rich at the time &#8211; games were truly a luxury.)  After perusing the contents of those discs, my attention always came back to those intriguing adventure games.  Eventually, I got a hold of the full version of King&#8217;s Quest V and instantly fell in love with the genre.  My loyalties continued through the next two King&#8217;s Quest titles, and I continued to maintain interest in similar titles.  My interest was piqued again with the advent of the Myst series.  I played the first title alongside my best friend in junior high, and I more recently played through Riven and Exile with my then-fiancee after I purchased a <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B001EYUT7A?ie=UTF8&#38;tag=schlaghundspl-20&#38;linkCode=as2&#38;camp=1789&#38;creative=390957&#38;creativeASIN=B001EYUT7A">Myst collection</a><img style="border:none!important;margin:0!important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=schlaghundspl-20&#38;l=as2&#38;o=1&#38;a=B001EYUT7A" border="0" alt="" width="1" height="1" /> for cheap.  <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B0017HLYNC?ie=UTF8&#38;tag=schlaghundspl-20&#38;linkCode=as2&#38;camp=1789&#38;creative=390957&#38;creativeASIN=B0017HLYNC">Syberia</a><img style="border:none!important;margin:0!important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=schlaghundspl-20&#38;l=as2&#38;o=1&#38;a=B0017HLYNC" border="0" alt="" width="1" height="1" />, <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B00006JL1P?ie=UTF8&#38;tag=schlaghundspl-20&#38;linkCode=as2&#38;camp=1789&#38;creative=390957&#38;creativeASIN=B00006JL1P">The Longest Journey</a><img style="border:none!important;margin:0!important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=schlaghundspl-20&#38;l=as2&#38;o=1&#38;a=B00006JL1P" border="0" alt="" width="1" height="1" />, <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B001EHD90G?ie=UTF8&#38;tag=schlaghundspl-20&#38;linkCode=as2&#38;camp=1789&#38;creative=390957&#38;creativeASIN=B001EHD90G">Indigo Prophecy</a><img style="border:none!important;margin:0!important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=schlaghundspl-20&#38;l=as2&#38;o=1&#38;a=B001EHD90G" border="0" alt="" width="1" height="1" /> &#8211; all great adventure titles of recent years.  It wasn&#8217;t much longer until I stumbled upon what brought me to this topic in the first place &#8211; Phoenix Wright.</p>
<p>To me, the Phoenix Wright series has been a real triumph in the genre.  Sure, it&#8217;s got great characters, hilarious dialog (thanks to the superb localization efforts), and an engaging story.  But there&#8217;s something about the series that really sets it apart, and, if you&#8217;ve read enough of my posts, you&#8217;ll know that it all comes down to the gameplay.</p>
<p>With the &#8220;games as art&#8221; movement picking up in recent years, there have been countless discussions regarding &#8220;narrative&#8221; and its role in games.  And with all of the philosophizing and applied intellectualism, narratives have increasingly become assigned to the role of &#8220;context&#8221; &#8211; the idea that gives life and meaning to the otherwise mechanical functions of the underlying gameplay.  In other words, narratives are becoming a strict output that is simply layered on top of the gameplay.  There are the game&#8217;s core mechanics under the hood, with which the player interacts, and the narrative &#8220;skin&#8221; that typically has little influence on the play itself.</p>
<p>If you think about it, it&#8217;s quite easy to imagine many modern games being stripped of their narratives without really breaking the gameplay.  After all&#8230; Andrew Ryan, GLaDOS, President Eden?  They&#8217;re all ultimately just voices that can be muted.  Many shooters thrive on reskinning the FPS experience.  RPG&#8217;s can still retain the thrill of battles and character development without the thousands upon thousands of lines of character dialog.</p>
<p>Don&#8217;t get me wrong &#8211; I&#8217;m not saying that a game&#8217;s experience as a whole would remain unaffected by removing or altering that narrative layer.  I&#8217;m making the point that many games, even in the absence of their story, would remain largely playable.  This clean separation of narrative and gameplay is easily spied in that not-insignificant subset of players that just want to &#8220;skip the cutscenes&#8221;.</p>
<p>But this is where adventure games fundamentally differ.  At their core, point-and-click adventures really are as mind-numbingly bland as the genre&#8217;s name implies.  You point at different things.  You click on them.  Something on the screen changes.  Repeat.  These games (generally) do not require twitch reflexes, rhythm, strategy, or tactics like many of their modern-day peers do.  However, adventure games do something that the majority of their counterparts do not &#8211; they truly integrate the narrative into the gameplay.  In an ideal adventure game, the player interacts with the underlying game mechanic (i.e. pointing and clicking on objects) in a way that is strongly influenced by the player&#8217;s understanding of the narrative.  To look at it a different way, without the narrative, an adventure game is little more than random clicking.  One cannot easily swap out the narrative of an adventure game without having to alter all of the interactions in the game.  To reskin an adventure game is essentially equivalent to creating an altogether new one.</p>
<p>Of course, adventure games have integrated their narratives with their gameplay to varying degrees of success.  In reality, a lot of adventure games still have some remnant of this ludo-narrative separation.  On the extreme end of the spectrum, you have the &#8220;interactive novel&#8221; <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B000KRXA28?ie=UTF8&#38;tag=schlaghundspl-20&#38;linkCode=as2&#38;camp=1789&#38;creative=390957&#38;creativeASIN=B000KRXA28">Hotel Dusk: Room 215</a><img style="border:none!important;margin:0!important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=schlaghundspl-20&#38;l=as2&#38;o=1&#38;a=B000KRXA28" border="0" alt="" width="1" height="1" />, which, although I enjoyed it, really just ended up telling you the story while you walked around and played completely unrelated minigames.  Also similar in separation is the Myst series.  The majority of puzzles throughout the various ages are mostly self-contained and do not typically have any fundamental connection to the story itself.  In these two examples, the narrative could be completely altered without having to change much of the actual play that the player engages in.</p>
<p>A lot of other adventure games will also typically present self-contained challenges that require the player to find objects on the screen and combine them to overcome some obstacle.  Again, a lot of these are <em>mostly</em> narrative-independent.  For instance, one can easily adapt a wide range of narratives to require the player to find an object that opens up some previously inaccessible location.  However, as various parts of the game become inter-dependant (i.e. as your character is required to use multiple objects from different times and/or places throughout the game to proceed) it becomes harder and harder to separate the game&#8217;s narrative from the player interactions.  This is because an altogether different narrative would still have to justify all of the interactions.  I would say the majority of adventure games fall into this middle ground of ludo-narrative interdependance.</p>
<p>Finally, we come to the Phoenix Wright series.  What makes it such a great adventure game?  It is such an engaging experience because its narrative is so deeply intertwined with the gameplay itself.  The series&#8217; core mechanic tasks the player with presenting evidence to reveal contradictions in a character&#8217;s testimony during a trial.  Doing so inevitably requires the player to truly comprehend the narrative &#8211; the crime and its circumstances, and the characters and their motivations.  Furthermore, the gameplay goes beyond a simple &#8220;reading comprehension&#8221; test.  Knowing what has transpired is often not enough to succeed &#8211; the player is also expected to draw implicit conclusions and stay one step ahead of what has been revealed.  In other words, the game is indelibly linked to the player&#8217;s discovery and exploration of the narrative.  The narrative <em>is</em> the game.</p>
<p>And it comes as no surprise.  After all, mysteries and crime novels have been around for centuries.  But perhaps what readers enjoyed about those novels the most was the fact that underneath the plot and prose laid what was, fundamentally, a game of sorts &#8211; one intimately married to its narrative.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyprawa na Syberię]]></title>
<link>http://bibliotekaswiatow.wordpress.com/2009/03/27/wyprawa-na-syberie/</link>
<pubDate>Fri, 27 Mar 2009 23:00:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>chmuriat</dc:creator>
<guid>http://bibliotekaswiatow.wordpress.com/2009/03/27/wyprawa-na-syberie/</guid>
<description><![CDATA[Pełna relacja z tej wyprawy dostępna jest na stronie: http://zyjextremalnie.w.interia.pl &#8220;Wsta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><span style="color:#000000;"><em>Pełna relacja z tej wyprawy dostępna jest na stronie</em>:<br />
<a href="http://zyjextremalnie.w.interia.pl">http://zyjextremalnie.w.interia.pl</a></span></p>
<p><span style="color:#000000;"><!--more--></span></p>
<p><span style="color:#000000;">&#8220;Wstałem wcześnie rano, żeby się spakować. Postanowiłem iść totalnie na lekko, nie zabierając z sobą nic poza sprzętem alpinistycznym i wszystkimi ubraniami, jakie miałem. Wziąłem oczywiście śpiwór. Spakowałem się i z zadowoleniem stwierdziłem, że plecak jest&#8230; lekki, będzie dobrze pomyślałem, kondycyjnie dam radę.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Pierwsze zdziwienie nastąpiło, gdy poznałem rosyjski zwyczaj panujący w górach. Okazało się, że moja „ekipa” wzięła mnóstwo ciężkich rzeczy: namiot, 5l. spirytusu kilka kilo mięsa, butle z benzyną, liny itd. Jednym słowem wszystko co było potrzebne, oraz niestety całą stertę rzeczy bez których mógłbym się obejść. Oczywiście wszystko zostało rozłożone na ziemi i podzielone na trzy równe części. Gdy założyłem swój „nowy” plecak, z przerażeniem pomyślałem o tym, co mnie czeka.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Ruszyliśmy Kola, co chwilę powtarzał, że w górach powinno być ciężko i strasznie, to było jego motto. Robił wszystko żeby tak było. Ratownicy mieli kondycję, jakiej jeszcze nie widziałem. Cały rok siedzą w górach i biegają po okolicznych szczytach, są przyzwyczajeni do dźwigania potężnych ciężarów, odporni na mróz, od wielu lat mieszkają w górach i na co dzień zajmują się ratowaniem alpinistów, którzy przeszacowali swe siły. Cóż ja, człowiek, który cały dzień pracuje w biurze, mogłem przy nich tylko „wysiąść”, skatować się i paść. Muszę jednak stwierdzić, że długo się trzymałem. Oni nie chodzili po górach, oni po nich prawie biegali, a ja razem z nimi z wywalonym na brodę językiem.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Po całym ciężkim dniu wędrówki dotarliśmy na lodowiec. Pierwszy raz stałem na śniegu, który nigdy nie rozmarza. Nie było tu już roślin, ani zwierząt, tylko śnieg i skały, a przecież jest środek lata. Dalej wyżej, nie ma już nawet skał, tylko śnieg i lód. Nie ma nawet wody, można jeść śnieg, ale lepiej go najpierw rozmrozić i przetopić na wodę. Żeby się porządnie „napić”, trzeba zjeść wiadro śniegu, a na lodowcu może to grozić wyziębieniem organizmu i śmiercią.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Pogoda gwałtownie się zmieniła. Takie tu panują warunki. Wszyscy alpiniści wrócili z góry w miejsce, gdzie zatrzymaliśmy się na lodowcu. Mówi się, że jeżeli Biełucha pokryta jest chmurami to panuje na niej „zapierducha”, jeżeli nad Biełuchą jest czyste pogodne niebo, to znaczy, że jeszcze zapierduchy nie ma, ale zaraz się zacznie.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Przyszło nam czekać na lodowcu, na poprawę pogody. Trwało to kilka dni, w tym czasie odbywałem intensywny kurs wspinaczki alpinistycznej, na tzw. Arbuzie (lodowiec w kształcie wielkiego arbuza). Poznałem wszystkie techniki alpinistyczne, wspinaczkę, zjazdy, asekurację, węzły, wszystko, co było mi potrzebne żeby nie zrobić jakiegoś głupstwa podczas wchodzenia na Biełuchę. Pierwsza noc na lodowcu, była początkiem poważnych problemów, które trwają do dzisiaj, tzn. do czasu, kiedy piszę relację z wyprawy. W nocy przemarzłem i dostałem zapalenia stawu barkowego. Na początku wyglądało to jak potworny reumatyzm, później już było tylko gorzej. Totalny paraliż lewej części ciała od pasa w górę i przeraźliwy ból pleców i ręki. Jedyne leki, jakimi dysponowaliśmy to spirytus i leki przeciwbólowe, które po pierwsze nie działały skutecznie a po drugie skończyły się w tempie ekspresowym. Było to dramatyczne, postawiło pod znakiem zapytania dalszą wyprawę.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Po czterech dniach kursu wspinaczki na lodowcu i katorgi z powodu bolącego barku trzeba było podjąć decyzję, co robimy dalej. Pogoda się poprawiła na, tyle że do południa było słońce, później zaczynała się „zapierducha”. Mój stan zdrowia systematycznie się pogarszał, cierpiałem coraz mocniej i coraz bardziej czułem bezwład w lewej ręce, miałem też już chyba gorączkę, ale nikt oczywiście nie miał ze sobą termometru. Podjęliśmy decyzję. Wchodzimy na szybko i szybko wracamy. Maksymalnie trzy dni, później bezwzględnie wracamy. Było to bardzo niebezpieczne, bo w przypadku pogorszenia pogody moglibyśmy zostać uwięzieni w tych górach nawet na tydzień, albo dłużej, a ja nie byłem przygotowany, żeby przetrwać w takich warunkach. Postanowiliśmy jednak iść. Miało być ciężko i strasznie. I było strasznie ciężko i strasznie strasznie. Tym razem chłopaki mnie oszczędzili miałem nieść najlżejszy plecak, chociaż i tak był trochę dla mnie za ciężki. </span></p>
<p><span style="color:#000000;">Wieczorem, porządnie napiliśmy się spirytusu, pojedliśmy słoniny i poszliśmy spać. Jutro będzie ciężki dzień pomyślałem zasypiając&#8230;&#8221;</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Żuraw do nawadniania parowozów]]></title>
<link>http://sirencityboy.wordpress.com/2009/03/19/zuraw-do-nawadniania-parowozow/</link>
<pubDate>Thu, 19 Mar 2009 11:49:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>sirencityboy</dc:creator>
<guid>http://sirencityboy.wordpress.com/2009/03/19/zuraw-do-nawadniania-parowozow/</guid>
<description><![CDATA[Stoi w środku pustkowia za dawnym Dworcem Głównym. Dawno temu była tu &#8220;Syberia&#8221;, czyli s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;">Stoi w środku pustkowia za dawnym Dworcem Głównym. Dawno temu była tu &#8220;Syberia&#8221;, czyli stacje towarowe, magazyny, bocznice. Wielka plątanina, sięgająca o wiele dalej, niż podpowiada nam nasza wyobraźnia i znajomość topografii Woli. Ale o tym kiedy indziej. Co to ten żuraw, wodny żuraw konkretnie ? To zazwyczaj żeliwna wieżyczka, obracająca się za pomocą jakiegoś mechanizmu, za pomocą innego uwalniająca wodę do tendra parowozu, czy innej komory na wodę. Era parowozów dawno minęła, te nowe nie gwiżdżą, nie dymią, bezduszne są dla mnie. Razem z nimi odeszły żurawie. Pamiętam taki z Dworca Gdańskiego, ale to fest dawno było, muszę sprawdzić, czy jeszcze tam jest. Kojarzę taki z Pruszkowa, mnóstwo tam pozostałości po kolei. Może jeszcze widziałem taki w jakimś skansenie.</p>
<p style="text-align:center;">Ten tutaj stoi sobie sam, do Muzeum Kolejnictwa się widać nie załapał. Póki co nikomu nie przeszkadza, chociaż ktoś dorysował mu ptaka i swastykę. O dziwo, to coś do obracania wciąż działa, nie zacięło się od rdzy. Tylko zawór nie puści już wody. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2020" title="dsc00527" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2009/03/dsc00527.jpg" alt="dsc00527" width="343" height="515" /></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2021" title="dsc00528" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2009/03/dsc00528.jpg" alt="dsc00528" width="343" height="515" /></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2022" title="dsc00529" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2009/03/dsc00529.jpg" alt="dsc00529" width="343" height="515" /></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2019" title="dsc00526" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2009/03/dsc00526.jpg" alt="dsc00526" width="353" height="515" /></p>
<p style="text-align:center;">
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Oynadığım Oyunlar  (Myst Like Games)]]></title>
<link>http://sehnazbac.wordpress.com/2009/03/14/oynadigim-oyunlar-myst-like-games/</link>
<pubDate>Sat, 14 Mar 2009 02:41:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sehnaz</dc:creator>
<guid>http://sehnazbac.wordpress.com/2009/03/14/oynadigim-oyunlar-myst-like-games/</guid>
<description><![CDATA[Oynadığım oyunlar başlığını yazdıktan sonra biraz komik geldi. Bilgisayar başında vakit geçiren çoğu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="line-height:14.25pt;margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Oynadığım oyunlar başlığını yazdıktan sonra biraz komik geldi. Bilgisayar başında vakit geçiren çoğu insan gibi ben de &#8220;bilgisayarda oynadığım oyunlar&#8221;dan bahsederken &#8220;bilgisayar&#8221; ı eklememeyi normal saydığımdan, başlık biraz &#8220;çevirdiğim üçkağıtlar&#8221; gibi oldu  <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />                                                                                                                                                          </span><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Hastalanmadan önce oyunlarla pek aram  yoktu, böyle saatlerce oyun oynamak  bana vakit kaybı gelirdi. Ara sıra Mah Jong, Jewel Quest gibi oyunları kahve molası gibi oynardım. Yıllar önce,  gerçek anlamıyla kendimi kapıp koyvererek ve her sahnesini sanki ben de oradaymışım gibi yaşadığım tek oyun MYST oldu. </span>  </p>
<div id="attachment_182" class="wp-caption alignright" style="width: 170px"><img class="size-full wp-image-182" title="copyofmystboxplaincopy4" src="http://sehnazbac.wordpress.com/files/2009/03/copyofmystboxplaincopy4.jpg" alt="Myst Game" width="160" height="160" /><p class="wp-caption-text">Myst Game</p></div>
<p class="MsoNormal" style="line-height:14.25pt;margin:0 0 10pt;"> <span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">O zamanlar Macintosh Power Pc vardı evde, yıl 1993, pof daha 1 yaşında, bezelyem 6. Bütün gün ev işleri, çocuklar, yemek vs. vs. halledildikten ve akşam yemeği yendikten sonra yaptığım Türk kahvesi eşliğinde açardım oyunu. Büyülü bir dünya açılmış gibi olurdu önümde. Tam oynamaktan hoşlandığım bir tarzdı. Kavga dövüş yok, yandım öldüm stresi yok, süre bitti kaygısı yok. Bir dünyaya giriyorsun ve sadece fare tıklarıyla keşfe çıkıyorsun. Gez, dolaş, o zaman için süper olan grafikleri seyret, harika müzikleri dinle,  gerçekten akıl yoluyla çözülecek bilmecelerle uğraş.. tam benlik <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Neredeyse bir ay boyunca bitmesin diye az az oynayıp bırakırdım.</span></p>
<p style="text-align:left;"> <span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Sonra araya yıllar girdi,  Riven 1997,  Myst III Exile 2001 , Myst IV Revelation 2004,  Myst V End of Ages 2005&#8242; te çıktı.  Bunların hepsini geçen yıllarda ara ara oynadım ama hiçbiri ilk Myst&#8217;in verdiği tadı, zevki vermedi. Hatta bazılarını yarım bıraktım. </span><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Bu aralar, uzun zamandan beri ilk defa kendimi birazcık daha iyi hissettiğimden dolayı ve yapabileceğim çok da fazla bir şey olmadığı için yeniden aklıma uzun bilgisayar oyunları düştü. Benim myst oyunlarıyla bıraktığım dünyada, Myst Gibi oyunlar kategorisi oluşmuş (Myst Like Games).  Biraz arama, biraz yorum ve eleştirileri inceleme sonucunda 5 oyunda karar kıldım: </span></span></span></span></p>
<div><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"> </span> <span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"><strong><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Chronicles Of Mystery</span></strong><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"> :  The Scorpio Ritual,   Bir arkeoloji öğrencisi genç kız ile amcası, Malta sokakları, İstanbul, kayıp bir sır ve tamamen sizin çözümlerinizle ilerleyen bir oyun. Bilmeceler çok zor değildi, ama sonu, sizin o kadar uğraşlarınıza göre biraz hafif  kalıyor.</span></span></div>
<p class="MsoNormal" style="line-height:14.25pt;text-align:left;margin:0;"><strong><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Scratches : Directors Cut</span></strong><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">,  Bir korku romanları yazarı İngiltere&#8217;de Viktorya stili bir ev alıyor ve burada bir roman yazmayı istiyor. Sonrası, evin geçmişi, sırlar&#8230; Henüz çok az oynadım.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:14.25pt;text-align:left;margin:0;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Aşağıdakileri ise henüz yüklemedim, ama hoş oyunlara benziyorlar.. Oynadıkça &#8211; oynayabildikçe  düşüncelerimi yazacağım. <span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"><strong><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Culpa Innata,  </span></strong><strong><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Nibiru-Age of Secrets, </span></strong><strong><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">Syberia I</span></strong></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:14.25pt;text-align:left;margin:0;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"><strong></strong></span></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jesiotr drugiej świeżości]]></title>
<link>http://pietka.wordpress.com/2009/03/03/jesiotr-drugiej-swiezosci/</link>
<pubDate>Tue, 03 Mar 2009 21:25:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>pietka</dc:creator>
<guid>http://pietka.wordpress.com/2009/03/03/jesiotr-drugiej-swiezosci/</guid>
<description><![CDATA[sklep sieci OKEAN w Niżnym Nowogrodzie Dziś będzie o jedzeniu. Kilka wskazówek, co kupować, żeby prz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><div id="attachment_136" class="wp-caption alignleft" style="width: 138px"><a href="http://pietka.wordpress.com/files/2009/03/okean.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-136" style="border:1px solid black;" title="okean" src="http://pietka.wordpress.com/files/2009/03/okean.jpg?w=128" alt="okean" width="128" height="88" /></a><p class="wp-caption-text">sklep sieci OKEAN w Niżnym Nowogrodzie</p></div>
<p>Dziś będzie o jedzeniu. Kilka wskazówek, co kupować, żeby przeżyć w kraju, gdzie w nawet koty nie chcą jeść ryby drugiej świeżości.</p>
<p>I od ryb zaczniemy.<br />
Nasz ulubiony sklep to OKEAN. Jak się okazało podczas wycieczki do Niżnego Nowogrodu- sieć sklepów. Już podczas pierwszego spaceru Lena zarekomendowała go jako najlepszy sklep z rybami w mieście. Fakt &#8211; smród zgnilizny był tu jakby mniejszy.<br />
<!--more-->Z czasem nosy przywykają, ale początki były trudne. Pozazdrościłem Behemotowi, że dali mu jesiotra aż drugiej świeżości. Wybrała coś Lena &#8211; jakaś wielka, biała ryba o nazwie trudnej do wymówienia. O dziwo smaczna i wcale nie trująca. Oboje bardzo lubimy ryby i owoce morza, więc w Okeanie bywaliśmy często, przynajmniej do czasu, gdy mieszkaliśmy na Lenina, bo po przeprowadzce na Szczorsa było jakoś tak nie po drodze i zaopatrywaliśmy się w lokalnym sklepie typu mydło i powidło. Tam śmierdziało zdechłą rybą dość intensywnie, ale jakoś nigdy się nie struliśmy. I tak zaczęła się nasza przygoda z garbuszami, kietami, siomgami, kilkami i diabli wiedzą z czym jeszcze, w każdym razie jakieś kalmary, ośmiornice i kraby tez się trafiały.</p>
<p>Tylko skumbrii w tomacie nie spróbowaliśmy&#8230;</p>
<p>Jesiotra drugiej świeżości i owszem, ale to dopiero latem, podczas wyprawy na Daleki Wschód w restauracyjnym wagonie  <em>Rossiji</em>. Dobrze, że podczas podróży koleją się pije &#8211; świeżość mi była wówczas obojętna, a i choroba się nie przyplątała.</p>
<p>Osobna kategoria to omule &#8211; ryby dostępne tylko nad Bajkałem. Zakochałem się w smaku wędzonego na ciepło (na zimno zresztą też) omula. Podczas podróży powrotnej kupiłem sobie zapasu na całe cztery dni jazdy i wcale mi się nie znudziły. Pod wódeczkę Ałtaj nie znajdziesz nic lepszego na całej Syberii.</p>
<p>I ciekawostka &#8211; ryba suszona zamiast chipsów. Do piwa rzecz jasna. Już sam rytuał jest wart poznania. Trzepiesz tym najpierw o stół, ławkę, albo kolano, żeby można było obrać ze skóry i zjeść to, co w środku. Odrywa się paseczki i żuje. Słone cholerstwo niezwykle, ale z piwem smakuje wybornie, no i nie tuczy jak chipsy. Sposób przyrządzania tez do ordynaryjnych nie należy, co najwyżej do ordynarnych&#8230;<br />
Po złowieniu wkłada się żywą rybę pomiędzy dwa bloki soli, dociska deseczkami, obciąża kamieniem i suszy na śmierć &#8211; ze wszystkim, co ma w środku.<br />
Miałem szczęście objeść się tego po uszy jadąc w przedziale z jednym wojskowym, zapalonym wędkarzem, którego przenosili z Nadwołża w rejon Czity i w dwóch torbach miał chyba tylko piwo i suszone ryby. Nic dziwnego, że pił jak smok, klął jak szewc i potrzebował towarzystwa w tej drodze katorżniczej. Bo choć kibitka miała postać komfortowego kupe, to perspektywa spędzenia kilku następnych lat w najzimniejszym rejonie o stałym zasiedleniu to jednak duża rzecz. Ciekawe co przeskrobał. O wielu rzeczach opowiadał, ale o tym jakoś nie. A może nic nie było, może ja sobie wyobrażam nie wiadomo co, a facet po prostu miał pecha.</p>
<p><em>UWAGA!</em> Nie polecam suszonej ryby ze sklepu. Niby nic mi się nie stało, ale oprócz łusek, których ze zrozumiałych względów jeść się nie da, dużo więcej to tam nie ma. Gdzie się w takim razie zaopatrywać w suszone ryby, jeśli nie ma sie znajomego wędkarza, który na dodatek posiadł trudną sztukę suszenia ryby? Na rynku oczywiście, o czym napiszę kiedy indziej.</p>
<p>Oj, tak się rozpisałem, że na nic więcej niż ryby czasu dziś nie wystarczy. Niestety, obiecaną opowieść o kogucich grzebieniach i świńskich ryjach +znów muszę przełożyć.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Syberia II puzzle pc game]]></title>
<link>http://gatexgames.wordpress.com/2009/02/26/syberia-ii-puzzle-pc-game/</link>
<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 05:06:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>gatexgames</dc:creator>
<guid>http://gatexgames.wordpress.com/2009/02/26/syberia-ii-puzzle-pc-game/</guid>
<description><![CDATA[Kate Walker has left behind her life as a high-stakes lawyer in New York City. She travels now acros]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a><img style="display:block;text-align:center;cursor:pointer;width:79px;height:79px;margin:0 auto 10px;" src="http://games.bigfishgames.com/en_syberia-ii/syberia-ii_subfeature.jpg" alt="pc game Syberia II" border="0" /></a>Kate Walker has left behind her life as a high-stakes lawyer in New York City. She travels now across Europe on a train built by Hans Voralberg, the brilliant and aging genius responsible for the automatons. Hans is obsessed with finding a mysterious island known as Syberia, where he claims the last mammoths still roam. But the journey is once again fraught with hidden perils and wondrous mechanical puzzles that tantalize the imagination. Complete the adventure into the mythical land of Syberia.</p>
<p>Download <a href="http://gamesforpleasure.com/games/syberia-ii/">Syberia II</a><a href="http://gamesforpleasure.com/games/syberia-ii/"> pc game</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
