<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zal &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/zal/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zal"</description>
	<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 17:46:17 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Internetowe narzekanie]]></title>
<link>http://kontent.wordpress.com/2009/11/18/internetowe-narzekanie/</link>
<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 15:20:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>marek</dc:creator>
<guid>http://kontent.wordpress.com/2009/11/18/internetowe-narzekanie/</guid>
<description><![CDATA[Narzekanie jest nieodłącznym elementem społecznej komunikacji. Psycholodzy pewnie wypowiedzieliby si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Narzekanie jest nieodłącznym elementem społecznej komunikacji. Psycholodzy pewnie wypowiedzieliby się, że to ważne aby dać upust emocjom itp. itd. Nic dziwnego, że w Internecie roi się od wpisów i duskusji z wszelkiego rodzaju większymi i mniejszymi narzekaniami i pesymistycznymi przesłaniami. Nie dzieje się to tylko w formie treści w rozmaitych serwisach. Powstała cała grupa serwisów tematychnych skupionych na mniej bądź bardziej zabawnych narzekaniach. Swoją drogą jest to cecha, często sobie przypisujemy jako narodową. Tymczasem 2 z 3 zamieszczonych poniżej linków to typowe spolszczenie zagranicznych pomysłów <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>1. <a href="http://żal.pl/" target="_blank">Żal.pl</a> standardowe forum internetowe, na którym możesz pożalić się dosłownie na wszystko.</p>
<p>2.  <a href="http://demotywatory.pl/" target="_blank">Demotywatory.pl</a> serwis ze słynnymi zdjęciami w czarnej ramce z podpisem. Myślę, że ostaytnio przybyło tak dużo użytkowników, że nie do wszystkich dotarło, że to niewystarczy wstawić zdjęcie w ramkę i dodać zabawny podpis, ale serwis kwitnie o czym napisał np. Jacek Gadzinowski na swoim <a href="http://www.gadzinowski.pl/demotywatory-pl-%E2%80%93-jedyny-sukces-polskiego-internetu-w-2009/" target="_blank">blogu</a>.</p>
<p>3. <a href="http://www.yafud.pl/najnowsze/" target="_blank">YAFUD.pl</a> czyli kolejny po Demotywatorach pomysł na internetowe narzekanie, który się bardzo dobrze przyjął. Rozwinięcie wdzięcznego angielskiego skrótu brzmi Yet Another Fucked Up Day, przetłumaczcie sobie sami.</p>
<p>P.S. Jak komuś się nie podoba wpis zawsze może się poskarżyć na Żal.pl <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Degenerat w moro]]></title>
<link>http://klopot.wordpress.com/2009/11/14/degenerat-w-moro/</link>
<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 17:25:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kłopot</dc:creator>
<guid>http://klopot.wordpress.com/2009/11/14/degenerat-w-moro/</guid>
<description><![CDATA[Tytuł artykuły brzmi raczej jak tytuł jakiegoś fantastycznego opowiadania i nawet poniekąd je stanow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Tytuł artykuły brzmi raczej jak tytuł jakiegoś fantastycznego opowiadania i nawet poniekąd je stanowi, za wyjątkiem słowa kojarzonego z wyobraźnią. Która to już z kolei podróż polskimi kolejami, podczas której odnosiłem wrażenie, jakby jakiś czas temu nastąpił spadek rozwoju intelektualnego ludzkości. O tym po raz kolejny traktować będzie niniejszy wpis.<br />
‘Degenerat w moro’ usiadł, a w zasadzie ‘rozwalił się’ naprzeciwko mnie podczas jazdy pociągiem, kierującym się ku północy. Z początku wydawał się osobą w miarę spokojną. Z twarzy wyglądał na trzydzieści parę lat, miał świeży zarost, czarny sweter, ubrudzone od błota czarne buty i.. spodnie moro. Wyciągnął i położył na stoliku dwa telefony. Z początku myślałem, że może chce w ten sposób pokazać jaki jest ‘fajny’, albo ‘ważny’. Po chwili zaczęła się prawdziwa masakra. ‘Typ’ niniejszy począł wykonywać przeróżne telefony. Raz do kobiety, która była mu dłużna pieniądze, raz do żony, raz do matki, a jeszcze innymi razy do kumpli. Można było usłyszeć przeróżne sposoby wysławiania i zachowania się: zaawansowany slang, mowę potoczną, kolokwializmy, czy wybuch rechotu na cały przedział. W zasadzie szybko zaznaczył swoją obecność w sposób negatywny.<br />
Najbardziej groteskowe jednak było jego oświadczenie, że w niedzielę zamierza udać się do spowiedzi.. Przez niemal całą drogę, czyli jakieś trzy godziny nieustannie rozmawiał przez telefon lub jadł słodkie bułki popijając jogurtem, by w rezultacie pozostawić po sobie ogromny syf.<br />
Oczywiście nie obyło się bez ‘sieczki’ puszczonej przez głośniczek telefonu, czy przez słuchawki odtwarzacza mp3, które jednak swoją jakością powodowały, że słychać było dźwięki w całym przedziale.<br />
W pamięci mej najbardziej utkwiły jednak słowa kierowane do swojego synka, których parafraza przedstawia się w następujący sposób: <em>‘No siema mały, tatuś wróci w niedzielę, wiesz? Taaak synku, zrobimy zwałę. No nie pierdziel, że nie tęsknisz, mały.. Tatuś cie kocha, wiesz? A ty mnie kochasz? No jak to młody? Trzymaj się, pozdrów mame, nara.’</em>.<br />
Mógłbym to pozostawić bez komentarza i tak chyba zrobię, gdyż każda osoba w miarę inteligentna sama doskonale zda sobie sprawę z tego, jak mógłbym w tym momencie o tej rodzinie pomyśleć.<br />
Kiedy to ‘degenerat’ wysiadł w końcu na swojej stacji, rozległy się przeróżne wrzaski dobiegające z peronu. Kiedy osobowy ruszył w końcu dalej, dostrzegłem wyżej wspomnianego ‘tatusia’ z kolegami poubieranymi w luźną odzież, stojącymi wraz z kilkoma butelkami wódki, pokazującymi jakieś gesty w kierunku oddalającego się pojazdu szynowego.<br />
Zastanawia mnie jak sytuacja wyglądać będzie za lat kilka, jak bardzo nasz naród zostanie poddany degeneracji przez nieustannie zaniżający się poziom edukacji w szkołach podstawowych, gimnazjach, czy szkołach średnich lub zawodowych. Szkoła oprócz poszerzania horyzontów wiedzy i myślenia, winna również uczyć dyscypliny, pewnej etyki, z której coraz to bardziej się szydzi i totalnie ją olewa.<br />
Przez to właśnie kreują się „degeneraci w moro”, którzy przekazują swoją głupotę kolejnemu pokoleniu. Podstawowymi wartościami zaś są u nich alkohol, zabawa, dorywcze pieniądze i rozstrzyganie nieporozumień przy użyciu pięści.<br />
Ciekaw jestem jak takie osoby odnajdują się w społeczeństwie, gdyż stanowią oni raczej hermetycznie zamkniętą grupę, która winna być na dobrą sprawę odizolowana od normalnych ludzi lub po prostu poddana solidnej resocjalizacji.<br />
To właśnie dowód na to, że demokracja w naszym kraju bardziej przyczynia się do niszczenia niż rozwijania kultury. Niektórym po prostu ‘wolność’ mocno szkodzi, czy są tego świadomi, czy nie.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Duchy mają Uczucia - Rozdział 8.]]></title>
<link>http://artanime.wordpress.com/2009/11/03/duchy-maja-uczucia-rozdzial-8/</link>
<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 15:36:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Aikee_chan</dc:creator>
<guid>http://artanime.wordpress.com/2009/11/03/duchy-maja-uczucia-rozdzial-8/</guid>
<description><![CDATA[Napisy na obrazku raczej nie przeszkadzają, przecież pasują do sytuacji, nie? ;D Ach! Już niedługo M]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-1085 aligncenter" title="AA" src="http://artanime.wordpress.com/files/2009/10/aa1.jpg" alt="AA" width="500" height="375" /><a rel="tag" href="http://pl.wordpress.com/tag/zal/"></a></p>
<p style="text-align:center;">Napisy na obrazku raczej nie przeszkadzają, przecież pasują do sytuacji, nie? ;D</p>
<p style="text-align:center;">Ach! Już niedługo Mikolajki i Boże Narodzenie, wiecie? Kupimy sobie nowe mangi, ci, co oszczędzali lub mają więcej pieniędzy dostaną nawet anime na DVD&#8230; Tak, będzie naprawdę pięknie! Dla takich dni chodzi się codziennie do szkoły i odrabia zadania, aż w końcu umiera się w ciągu biegania na WF-ie&#8230;</p>
<p style="text-align:center;">Teraz wykorzystam kilka zwrotów Alex. Wybacz mi. ^^</p>
<p style="text-align:center;"><!--more--></p>
<p style="text-align:center;">~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~</p>
<p style="text-align:center;">-Jak mnie znalazłeś?-spytałam.</p>
<p style="text-align:center;">-Sam nie wiem, jakoś tak.. Poszedłem tam, gdzie ciągnęło mnie serce.-głos miał niepewny. Drżał.</p>
<p style="text-align:center;">-Kłamiesz.-stwierdziłam.-Mógłbyś tego nie robić? I czemu nie odbierałeś?</p>
<p style="text-align:center;">-Przepraszam, sprawy rodzinne.-zignorował moje pierwsze pytanie. Miałam ochotę go kopnąć, ale z drugiej strony znów byłoby mi smutno. Nie wypytywałam, o jakie sprawy chodzi. I tak by mi nie powiedział. A jednak dalej ciągnęłam:</p>
<p style="text-align:center;">-Inese, wybaczyłam ci już to, ale powiedz mi, jak mnie znalazłeś?! Chcesz się ze mną kłócić? Zależy ci na mnie?-zacisnęłam zęby.</p>
<p style="text-align:center;">Sięgnął za moje ucho. Co chciał tam znaleźć? Czarodziejską monetę? Jednak nie. Wyciągnął malutki czip.</p>
<p style="text-align:center;">-Przykleiłam ci to kiedyś. Przepraszam.. bałem się, że kiedyś ktoś cię porwie. I proszę, nie pytaj, dlaczego tak myślałem.</p>
<p style="text-align:center;">&#8220;Następna gierka&#8221; pomyślałam. Ale wybaczyłam mu. Rozumiałam, że z jego rodziną dzieją się dziwne rzeczy.Wystarczyło mi to, że istnieje i troszczy się o mnie.</p>
<p style="text-align:center;">-Ritsu, chodźmy już stąd.-powiedział.-Na pewno jest ci zimno.</p>
<p style="text-align:center;">Przytaknęłam. Gdy wstałam złapał mnie za rękę i przycisnął do siebie. Otworzyłam szeroko oczy, a on pocalował mnie w policzek.</p>
<p style="text-align:center;">-Ritsu, kocham cię. Ty mi zawsze wybaczasz i otaczasz mnie swoim ciepłem.-spojrzał głęboko w moje oczy.-Przez to obiecuję, że opowiem ci wszystko. Tylko nie tu, dobrze?</p>
<p style="text-align:center;">Trzęsłam się. Przez chwilę czułam się, jakby chciał mnie pocałować, tak naprawdę. Gdy dotarły do mnie jego słowa, szczerze okazałam ślady radości na mojej twarzy.</p>
<p style="text-align:center;">Doszliśmy do jego auta i wtedy zaczął ze spuszczoną głową:</p>
<p style="text-align:center;">- Gdy urodziłem się, miałem wszystko pod dostatkiem&#8230; Nie, nie gdy się urodziłem. Jakby to powiedzieć.-spojrzał na mnie i przybliżył moją twarz do siebie.-Zostałem adoptowany przez bardzo bogatych ludzi. Hm&#8230; czasami porywacze kradli nawet moje zabawki i chcieli za nie okup. Ale chciałem mieć jakąkolwiek rodzinę, więc udawałem dobre dziecko. Chociaż nawet ich nie widywałem&#8230;-zacisnął zęby.-Potem zauważyłem, że nasza rodzina różni się od innych. Że nikt mnie tak naprawdę nie kocha i wcale nie mam prawdziwych przyjaciół. No i pojawiłaś się ty. Najmilsza osoba, jaką spotkałem, ktoś, przy kim się uśmiecham, choć nie robiłem tego tyle lat&#8230;. Ktoś, kogo chciałem chronić.</p>
<p style="text-align:center;">Zaczęłam płakać. Nie wiedziałam, że mój ukochany miał takie dzieciństwo. Wyciągnęłam z jego kieszeni czip. Popatrzyłam chwilę na niego, a później z głośnym płaczem rzucilam się na Inese.</p>
<p style="text-align:center;">-Kocham cię&#8230; Nigdy cię nie opuszczę. Proszę, ty też zostań ze mną.-szlochał mój chłopak.</p>
<p style="text-align:center;">-Spokojnie.-szeptałam cicho.-Ale, moja ciocia się martwi&#8230;</p>
<p style="text-align:center;">Odwiózł mnie do domu. Gdy silnik zgasł, spytałam, czy nie wejdzie. Oczywiście, odmówił. Ale jednak ja zmusiłam go lekkim szantażem i tym samym rozluźniłam atmosferę.</p>
<p style="text-align:center;">-Ciociu, wróciłam.-krzyknęłam radośnie po otworzeniu drzwi. Moja współlokatorka wybiegła z kuchni i przytuliła się do mnie.</p>
<p style="text-align:center;">-Nawet nie pytam, czemu to zrobiłaś. Bo pewnie nie powiesz co?-jak zwykle miała rację. Nie powiedziałabym jej o tym. Nie mówiłam nawet Inese&#8217;owi.- I dziękuję ci, chłopcze.-zwróciła się do mojego chłopaka.</p>
<p style="text-align:center;">Siedliśmy w salonie. Ciocia, mimo późnej pory, zadawała nam wszelkie pytania i oczekiwała odpowiedzi. Tak więc musieliśmy jej opowiedzieć, jak się spotkaliśmy, kiedy wyznaliśmy sobie uczucia. Później przyszła nasza Rinese i Inese bardzo chciał się z nią pobawić.</p>
<p style="text-align:center;">Następnie z żalem chłopak opuścił mój dom. Taką mialam ochotę, żeby z nim pojechać!</p>
<p style="text-align:center;">Gdy poszłam się myć, w łazience usłyszałam cieniutki głos:</p>
<p style="text-align:center;">-Gratuluję, Ritsu. Ale odwiedzisz nas jutro, co?-błyskawicznie odwróciłam się, ale nikogo nie zobaczylam.</p>
<p style="text-align:center;">-Może ty odwiedzisz mnie, Nao-chan.-domyśliłam się, z kim rozmawiam. Już polubiłam moje siostrzyczki i chciałam jak najszybciej spotkać chociaż jedną z nich. Żałowałam tych wszystkich lat, gdy uciekłam z domu. Czemu ja tego nie pamiętam?</p>
<p style="text-align:center;">-Och tak, to dobry pomysł! Tylko muszę wymknąć się Kotomi.-usłyszalam westchnienie i zachichotałam. To zabrzmiało tak prawdziwie&#8230; Czułam, że jesteśmy rodziną. Już nie miałam tylko Inese&#8217;a i cioci.</p>
<p style="text-align:center;">-Znajdziesz mnie, prawda?-spytałam z pewnym głosem. Przecież jeżeli ja mogłam odnaleźć ją, to czemu ona mnie nie?</p>
<p style="text-align:center;">-Tak.</p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~</p>
<p style="text-align:center;">Już miałam ochotę zrobić pocałunek, ale przypomniało mi się, cóż to mówiłam. Tak, kiss&#8217;u na razie nie będzie. Więc opowiedziałam historię Inese&#8217;a&#8230; A tak planowałam tego nie robić ;D Jako, że wiem już skąd pochodzą moi bohaterzy i nie muszę martwić się o brak obrazków odpada mi jeden rozdział. Lepiej, żeby nikt nie wiedział, co mialam tam napisać. A teraz chwila prawdy &#8211; zostały nam DWA rozdziały do końca!!!!!! Więc bardzo się postaram, żebyście wy byli zadowoleni, ja szczęśliwa, a moje Alex nie doszukała się Żadnych błędów.</p>
<p style="text-align:center;">Aha, no i przepraszam za badziewny rozdział. Samej nie chce mi się go czytać, ale &#8220;8&#8243; to nigdy nie była moja szczęśliwa cyferka, a jeszcze padało, gdy to pisałam (jak wiecie, potrafię jeden rozdział pisać nawet dwa tygodnie, tzn. dopisywać po kilka zdań).</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zapomniane dziecko Głosu]]></title>
<link>http://koszalineo.wordpress.com/2009/10/30/zapomniane-dziecko-glosu/</link>
<pubDate>Fri, 30 Oct 2009 09:00:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>JJ</dc:creator>
<guid>http://koszalineo.wordpress.com/2009/10/30/zapomniane-dziecko-glosu/</guid>
<description><![CDATA[W końcu maja br. Media Regionalne hucznie otworzyły tzw. Interaktywną Czytelnię Miejską. Głos Koszal]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>W końcu maja br. Media Regionalne hucznie otworzyły tzw. Interaktywną Czytelnię Miejską. Głos Koszaliński, wydawany przez wspomnianą spółkę, <a href="http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090529/KOSZALIN/385729991" target="_blank">tak ów przybytek opisał na swoich łamach</a>:</p>
<blockquote><p>Czytelnia jest supernowoczesna. W niej można przeczytać <strong>papierowe najświeższe wydanie gazety,</strong> podnosząc słuchawkę, bezpłatnie połączyć się telefonicznie z reporterem dyżurnym w redakcji, za pomocą dotykowego ekranu połączyć się z naszą stroną internetową www.gk24.pl, przeczytać najnowsze wydanie gazety, wysłać do nas e-mail.</p></blockquote>
<h3>Teoria a praktyka</h3>
<p>I do pogrubionej kwestii chciałbym się odnieść. Tydzień temu (21. października) przechadzałem się obok Czytelni i zachciałem zapoznać się z najświeższym papierowym wydaniem gazety. Jakież było moje zdziwienie, gdy ujrzałem taki oto widok:</p>
<ul>
<li><em>od frontu</em></li>
</ul>
<p style="text-align:center;"><a href="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/interaktywna-czytelnia-miejska-koszalin-glos-koszalinski.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1787" title="interaktywna czytelnia miejska Koszalin głos koszaliński" src="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/interaktywna-czytelnia-miejska-koszalin-glos-koszalinski.jpg" alt="interaktywna czytelnia miejska Koszalin głos koszaliński" width="500" height="375" /></a>Trzy arkusze &#8220;Głosu Koszalińskiego&#8221; datowane na 14. października.</p>
<ul>
<li><em>od zaplecza</em></li>
</ul>
<p style="text-align:center;"><a href="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/interaktywna-czytelnia-miejska-koszalin-glos-koszalinski-4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1788" title="interaktywna czytelnia miejska Koszalin głos koszaliński (4)" src="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/interaktywna-czytelnia-miejska-koszalin-glos-koszalinski-4.jpg" alt="interaktywna czytelnia miejska Koszalin głos koszaliński (4)" width="500" height="375" /></a>Co najmniej jeden z arkuszy datowany na, uwaga, 6. października;</p>
<h3 style="text-align:left;">Akcja &#8211; reakcja</h3>
<p style="text-align:left;">Doszło nawet do tego, że zaniedbanie bezwzględnie wykorzystała <a href="http://www.miasto.koszalin.pl/" target="_blank">konkurencja</a> <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/interaktywna-czytelnia-miejska-koszalin-glos-koszalinski-3a.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1790" title="interaktywna czytelnia miejska Koszalin głos koszaliński (3)a" src="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/interaktywna-czytelnia-miejska-koszalin-glos-koszalinski-3a.jpg" alt="interaktywna czytelnia miejska Koszalin głos koszaliński (3)a" width="500" height="666" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Taki obrazek miał ciągle miejsce również wczoraj. Na moje mailowe zgłoszenie problemu zaniedbanego kiosku <strong>nie otrzymałem odpowiedzi</strong>.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[...nie sieją]]></title>
<link>http://koszalineo.wordpress.com/2009/10/15/nie-sieja/</link>
<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 20:25:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>JJ</dc:creator>
<guid>http://koszalineo.wordpress.com/2009/10/15/nie-sieja/</guid>
<description><![CDATA[Początkowo chciałem w tym miejscu przytoczyć znaną mądrość o internecie i idiotach przypisywaną Stan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Początkowo chciałem w tym miejscu przytoczyć <a href="http://www.google.pl/url?sa=t&#38;source=web&#38;ct=res&#38;cd=1&#38;ved=0CAYQFjAA&#38;url=http%3A%2F%2Fwww.przyslowia-cytaty.com%2Fdopoki-nie-skorzystaem-z-internetu-nie-wiedziaem-e-na-wiecie-jest-tylu-idiotow%2F&#38;ei=74TXSv67HJaRsAamoeTzBg&#38;usg=AFQjCNFt-yVbK29RQVHVrQonr6CVMHdrQg&#38;sig2=hBHOxv9ygD42Zpg1BZ3arA" target="_blank">znaną mądrość o internecie i idiotach</a> przypisywaną Stanisławowi Lemowi, ale ostatecznie zrezygnowałem z niej, jako ze zbyt dobitnej. Ale patrząc na <a href="http://nasza-klasa.pl/profile/16280771" target="_blank">naszoklasowy profil Pana Grzegorza Śliżewskiego</a>, rzecznika koszalińskiego magistratu i współpracownika Politechniki Koszalińskiej, który ostatnio popełnił nawet książkę, muszę przyznać, że coś jest na rzeczy.</p>
<p><a href="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/grzegorz-slizewski-koszalin1.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-1590" title="grzegorz śliżewski koszalin1" src="http://koszalineo.wordpress.com/files/2009/10/grzegorz-slizewski-koszalin1.png" alt="grzegorz śliżewski koszalin1" width="372" height="577" /></a></p>
<p>Coś tu jest nie tak, jak być powinno. Jeśli już widzisz co, to zasługujesz na +100 do spostrzegawczości i honorową odznakę &#8220;Za minimum inteligencji&#8221;. Pozostałych odsyłam do ponownego zapoznania się z obrazkiem, a konkretniej działem &#8220;Śledzik&#8221;. Dalej nic? W podstawówce się <a href="http://zabawyzkalkulatorem.bloog.pl/id,3791110,title,Pisanie-na-kalkulatorze,index.html" target="_blank">nie bawiliście kalkulatorami</a>? No to tłumaczę jak krowie na rowie. 5P13RD4L4J-5L3D21U, kod który w założeniu łańcuszkowiczów ma usunąć zbędny feature, w przełożeniu na polski to &#8220;spierdalaj śledziu&#8221;. W odpowiedzi na ten jawny przejaw mentalnego dna pojawiła się kod-riposta, który to ma mieć większą moc sprawczą &#8211; J3273M-D38113M. Jeśli dalej nie widzicie, co oznacza, to znowu tłumaczę &#8211; &#8220;jestem debilem&#8221;.</p>
<p>Podsumowując. Grzegorz Śliżewski to rzecznik reprezentujący 100-tysięczne miasto, który PR i etykę mieć powinien w małym palcu, a jednak się z nimi rozminął. Taki człowiek bezkrytycznie bawi się w durnowate gierki, publicznie przeklina i przyznaje się do swojej ułomności intelektualnej. Cud, miód i orzeszki.</p>
<p> <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Duchy mają Uczucia - Rozdział 7.]]></title>
<link>http://artanime.wordpress.com/2009/10/01/duchy-maja-uczucia-rozdzial-7/</link>
<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 12:07:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Aikee_chan</dc:creator>
<guid>http://artanime.wordpress.com/2009/10/01/duchy-maja-uczucia-rozdzial-7/</guid>
<description><![CDATA[Ahh&#8230; Jestem mega-zmęczona, ale zadowolona. Dzisiaj wszyscy uczniowie pojechali na wycieczke, a]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-full wp-image-1061" title="ttt" src="http://artanime.wordpress.com/files/2009/10/ttt.jpg" alt="ttt" width="509" height="382" /></p>
<p style="text-align:center;">Ahh&#8230; Jestem mega-zmęczona, ale zadowolona. Dzisiaj wszyscy uczniowie pojechali na wycieczke, a zostało tylko 10 osób + ja. Postrzeliłam się zabawkowym pistoletem, spadłam ze schodów, poplamiłam farbą i zatrzasnęłam z koleżanką w ubikacjii &#8211; BOMBA! Chcę tak codziennie &#62;.&#60;</p>
<p style="text-align:center;">Swoją drogą, jadę na konwent, ale jeżeli mi sie spodoba, napiszę o tym specjalną notke ^^</p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><!--more--></p>
<p style="text-align:center;">~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~</p>
<p style="text-align:center;">-Ritsu..-coś gorącego spadło mi na policzek. Następne, następne.</p>
<p style="text-align:center;">Ale jakaś druga osoba ciągnęła moją duszę w inną stronę. Nie wiem czemu, ale zaczęłam oddalac się od ciepła.</p>
<p style="text-align:center;">Nagle poczułam uderzenie. Otworzyłam jedno oko, potem drugi&#8230; Jakas dziewczynka mocno się do mnie przytulała!</p>
<p style="text-align:center;">Najpierw rozejrzałam się wokół siebie. Wszystko wyglądało jak w raju. Pięknie zwisające z powietrza kwiaty, opary od gorącej wody, której nigdzie nie było widać i jakieś trzy dziewczyny.</p>
<p style="text-align:center;">Tak, właśnie jedna prawie na mnie lezała. Przyglądałam jej się przez chwilę i.. Czy możliwe, że była to ta dziewczyna, która zapukała w szybę?!</p>
<p style="text-align:center;">-Ritsu-san!-usmiechnęła się do mnie.-Nareszcie! Musiałyśmy cię siłą przyprowadzać? Żyłaś i żyłaś!</p>
<p style="text-align:center;">-P-Po kolei!-krzyknęłam.-Gdzie ja jestem, czemu jest tu tak dziwnie i o co ci chodzi? Żyję ile chcę!</p>
<p style="text-align:center;">-Nao-chan!-krzyknęła dziewczyna w różowym kimono. Praktycznie wszystkie były śliczne, ale, co jest najbardziej dziwne, nosiły takie stroje jak ja! Czyli mundurki mojej szkoły!- Zapomniałaś o pomieszczeniu! Pokaż szkołę.-oburzyła się.</p>
<p style="text-align:center;">Popatrzyłam na nią zabójczym wzrokiem. Dziewczynka klasnęła w dłonie i wystrój zmienil się na moją KLASĘ. W tym samym czasie druga zaczęła:</p>
<p style="text-align:center;">-Jako Najstarsza opowiem ci wszyystko. Jestem Kotomi, ta mala to Nao, a tutaj obok ma na imię Futami. Jesteśmy duchami. A najprościej, twoimi siostrami. A teraz proszę, nie przerywaj mi. W dzieciństwie uciekłas z domu, z stąd. Nie moglyśmy iść za Tobą, ponieważ każda z nas jest tutaj książniczką, ale też żadna nie ma prawa sprzeciwić się drugiej. Adoptowali cię jacyś nieznajomi, a w tym czasie nasi rodzice starzeli się.. Tak, zmarli. Po 34678901 latach życia, na ziemskie. Ale Nao pragnęła cię poznać.. Wybacz, codziennie śledziłyśmy cię.. Przez to mamy takie same mundurki i wiemy, jak wyglądała twoja klasa. Więc Nao chciala cię zobaczyć, nawet uciekła&#8230; A teraz chciała znów to zrobić, więc już wolałyśmy cię tutaj przywołać, bo jeżelibyś umarła, poszłabyś tutaj. A jako że prawie tak się stało, mogłyśmy cię łatwo przeciągnąć. Teraz zostać z nami, lub odejdz. W każdym razie, potrafimy pokazać ci, jak można się teleportować.-uśmiechnęła się. Oczywiście teleportacja miała być pokusą, abym zostala.. Ale, o dziwo, wierzyłam jej. Tylko że&#8230; Chciałam spytać Inese&#8217;a, co o tym wszystkim myśli. Z moich oczu poplynęły łzy, wszystkie dziewczyny od razu znalazły się przy moim boku.</p>
<p style="text-align:center;">-Ritsu! Gomen, gomen..-szlochała moja mała siostra.</p>
<p style="text-align:center;">-To nie twoja wina-przytuliłam ja do siebie. Teraz rozumiałam, czemu im wierzę. Czułam ich płynące w duszach ciepło. Tak, tutaj był mój dom, tutaj istniałam. Ale w sercu Inese&#8217;a.. Czy tam znajdzie się miłość i dla mnie?- Przepraszam was, ale nie mogę. Muszę mieć kogoś przy sobie&#8230; kogoś ważnego. Wybaczcie.. Ale obiecuję kiedyś was odwiedzić.. Hmm.. jeśli pomyślę o tym miejscu, znajdę się tutaj?</p>
<p style="text-align:center;">-Tak, dokładnie tak!-pierwszy raz odezwała się trzecia dziewczyna. Była ona bardzo podobna do mnie. Miała biale, dlugie włosy spięte w opaskę, czerwone oczy i była chyba tego samego wzrostu.</p>
<p style="text-align:center;">-A jeżeli pomyślę o domu cioci Jane..-nie dokończyłam, ponieważ znalazłam się w tym miejscu, gdzie chciałam. Byłam ciekawa, czemu dawniej to nie działało? &#8220;Muszę zapytać o to siostry&#8221; pomyślałam.</p>
<p style="text-align:center;">Ale czułam się jakoś nie tak, jak powinnam. Szybko pomyślalam o miejscu, gdzie ostatnio byłam. Leżało tam moje ciało! Teraz zrozumiałam, jeżeli byłam duchem, teleportacja działała.</p>
<p style="text-align:center;">Położyłam się w miejscu, gdzie leżałam <em>ja</em>. Momentalnie poczułam się żywsza. I było mi ciepło&#8230; Byłam przykryta kocem, a obok mnie leżał Inese! Obejmował mnie. Zamknęłam oczy i oddałam mu uścisk. Pocałował mnie lekko w policzek.</p>
<p style="text-align:center;">-Wiedziałem, że jeszcze nie umarłaś.-powiedział przez łzy.</p>
<p style="text-align:center;">-Głupi.. Jak mogłabym umrzeć, mając kogoś takiego zaraz obok siebie?-zaszlochałam.</p>
<p style="text-align:center;">Cały świat obrócił się do góry nogami, a my przytuliliśmy się mocno. Wiedziałam, że On nigdy mnie nie opuści.</p>
<p style="text-align:center;">~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~</p>
<p style="text-align:center;">Dopiero gdy kończyłam, okazało się, jak bardzo rozdział jest krótki. Chciałam napisać następny rozdzial w tym samym miejscu, więc nie mogłam ich teraz przenieść do auta, czy coś.</p>
<p style="text-align:center;">Od teraz Nao jest bardzo ważną postacią i pojawi się wiele, wiele razy. Będzie najważniejszą z sióstr, krótko mówiąc. Ale to taka ciekawostka ^^</p>
<p style="text-align:center;">Ja ne ;*</p>
<p style="text-align:center;">
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Duchy mają Uczucia - Rozdział 6.]]></title>
<link>http://artanime.wordpress.com/2009/09/19/duchy-maja-uczucia-rozdzial-6/</link>
<pubDate>Sat, 19 Sep 2009 11:40:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Aikee_chan</dc:creator>
<guid>http://artanime.wordpress.com/2009/09/19/duchy-maja-uczucia-rozdzial-6/</guid>
<description><![CDATA[Bez żadnej przemowy&#8230; ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Następnego dnia wstałam sz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone size-full wp-image-915" title="obrazus" src="http://artanime.wordpress.com/files/2009/08/obrazus.jpg" alt="obrazus" width="500" height="375" /></p>
<p>Bez żadnej przemowy&#8230;</p>
<p><!--more--></p>
<p>~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~</p>
<p>Następnego dnia wstałam szczęśliwa.</p>
<p>Odkąd Inese pojawił się w moim życiu zapanowała w nim radość. Jeszcze z żadnym chłopakiem nie czułam się tak dobrze. Bo oczywiście nie był on pierwszy.</p>
<p>Wstałam, opanowałam swój wygląd i poszłam do kuchni.</p>
<p>Ciocia była zadowolona moim humorem.</p>
<p>-I jak było wczoraj?-spytała. Wiedziała już o kotku i zgodziła się, ale nie pytała jeszcze o dzień.</p>
<p>-Wspaniale, świetnie-podskoczyłam ze szczęścia. Nieważne ile miałam lat, już nie mogłam nic zrobić, było mi za przyjemnie.-Dziekuję.-przytuliłam Jane. Nie musiałam mówić za co.</p>
<p>Dziś była bardzo brzydka pogoda. Dzwoniłam do Inese&#8217;a, ale nie odbierał. Zrozpaczona wyjęłam książkę i zaczęłam czytać <em>Grę Anioła</em>. Książka o pewnym pisarzu z Barcelony. Niezła, nie powiem. Autor pisał już o niebo lepsze książki, ale uparłam się, że ją przeczytam. Przeszłam do świata Hiszpanii i zapomniałam o wszystkim.</p>
<p>Minęły trzy godziny. Ponownie spróbowałam dodzwonić się do chłopaka, ale to nic nie dawało.</p>
<p>Skrzywiłam się. Nigdy jeszcze coś takiego się nie zdarzyło.</p>
<p>Poszłam do pokoju z TV. Oglądałam fragmenty filmów, telenowel, seriali. Nawet zniżyłam się do programu z jogą. Próbowałam się uspokoić. Każdy środek mógł pomóc.</p>
<p>Minęły kolejne dwie godziny. A Inese? Dalej nic.</p>
<p>Położyłam się, aby zasnąć. Nic nie dawało. Nie chciałam już dzwonić do mojego ukochanego, bo to już mogło tylko pogorszyć. Minęło niecałe pół godziny, ale ja nie mogłam wytrzymać wstałam z łóżka.</p>
<p>Wzięłam kota na ręce i zaczęłam się z nim bawić, ale po chwili poszłam do cioci.</p>
<p>-Dzwonił ktoś może?-spytałam niby to obojętnie.</p>
<p>-Nie.-ciocia popatrzyła na mnie. Na chwilę przestała gotować obiad.-Chłopak?</p>
<p>Przygryzłam dolną wargę i zaczęłam:</p>
<p>-Wczoraj było wspaniale. Wyznaliśmy sobie nawzajem nasze uczucia i w ogóle&#8230; I zaczęliśmy ze sobą chodzić, a dziś.. Nie odbiera-zaszlochałam.</p>
<p>-Spokojnie, może coś mu wypadło?-próbowała Jane. Ale to nic nie dało.</p>
<p>-Nie wiem&#8230;</p>
<p>-A może zadzwoń do koleżanek?-&#8221;Dobry pomysł&#8221; pomyślałam.</p>
<p>Szybko się ożywiłam i wypadłam z pomieszczenia. Złapałam komórkę i wybrałam numer do mojej przyjaciółki. Byłam pewna, że inne też będą obok, bo zawsze byłyśmy razem.</p>
<p>Po chwili odebrała:</p>
<p>-Halo?</p>
<p>-Hayami? To ja, Ritsu&#8230;</p>
<p>-Dziewczyno, zrozum, wyjechałaś. Już nie ma szans dla naszej przyjaźni.-powoli docierały do mnie jej słowa. Automatycznie poleciały łzy.-Nie ma sensu tego kontynuować.</p>
<p>&#8220;Pii..pii..&#8221; dochodził do mnie dźwięk. Rozłączyła się.</p>
<p>Niemożliwe.</p>
<p>Moja najlepsza przyjaciółka. One wszystkie&#8230; Ale my od przedszkola&#8230;!</p>
<p>Padłam na łóżko. Zaczęłam robić potok łez, w których krył się smutek.</p>
<p>Całe moje życie.. Ono było straszne!</p>
<p>Rodzice się nigdy nie kochali, przyjaciółkom nigdy na mnie nie zależało, chłopcy mnie naprawdę nie kochali, a inne koleżanki tylko zazdrościły. A Inese zaliczał się do kategorii tych chłopców.</p>
<p>Nikt&#8230; Nikt&#8230; Nikt mnie nigdy nie chciał.</p>
<p>Wiedziałam co robić. Wzięłam plecak. Spakowałam&#8230; Nie, prawie nic nie wzięłam ze sobą. Chciałam umrzeć, nic nie było mi potrzebne. Tylko kocyk, poduszka i śmierć.</p>
<p>Na palcach przeszłam do drzwi. Otworzyłam je.</p>
<p>Zaczęłam biegnąć. &#8220;Im szybciej tam będę tym lepiej&#8221; pomyślałam.</p>
<p>Po moich policzkach płynęły łzy. Były ciepłe. Możliwe też, że był to deszcz.</p>
<p>Nikt na mnie nie patrzył, ulice były puste. No tak, padało.</p>
<p>Gdy zobaczyłam drzewa pobiegłam w tamtym kierunku.</p>
<p>Było już prawie ciemno. Tyle godzin spędziłam sama&#8230;</p>
<p>Sama. Tak powinno być już dawno, powinnam już dawno chcieć umrzeć.</p>
<p>Fałszywe życie. Chciało mi się na nie pluć. Wymiotować.</p>
<p>Położyłam się na trawie. Padał deszcz. &#8220;Moje ciało zziębnie, a gdy się obudzę na pewno nie będę zdrowa. Będę umierać&#8221;, taką miałam nadzieję.</p>
<p>Ogółem to niepotrzebnie wzięłam koc. Nawet go nie wyłożyłam. Poduszki też.</p>
<p>Zasnęłam.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;Wersja Cioci&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Gdzie ona była?! Martwiłam się. Zaczęłam płakać.</p>
<p>Poszłam do jej pokoju. Przeszukiwałam szafki. Nic.</p>
<p>Usiadłam na brzegu łóżka. Żadnego numeru telefonu, ani niczego.</p>
<p>Nagle mnie olśniło. Podniosłam lampkę i zajrzałam od spodu.</p>
<p>Tak! Był tam przyklejony numer telefonu tego chłopaka.</p>
<p>Miała to po mnie, też zawsze ukrywałam telefony moich chłopaków pod lampką.</p>
<p>Wybrałam numer. Chłopak szybko odebrał. Na szczęście.</p>
<p>-Tak??</p>
<p>-DzieńDobry, tu ciocia Ritsu. Ona uciekła. Jest u ciebie?</p>
<p>-Nie. Ale co?!</p>
<p>-Nie ma jej!</p>
<p>-Proszę pani, znajdę ją. Może być pani tego pewna.</p>
<p>Rozłączył się. Miły chłopak, wiedziałam, że ją znajdzie.</p>
<p>Ciut się uspokoiłam, poszłam do salonu.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tabloidyzacja Wiliama Goldinga]]></title>
<link>http://raxacoricofallapatorian.wordpress.com/2009/08/19/tabloidyzacja-wiliama-goldinga/</link>
<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 19:31:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>faceofboe</dc:creator>
<guid>http://raxacoricofallapatorian.wordpress.com/2009/08/19/tabloidyzacja-wiliama-goldinga/</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj ukazał się news, który w wersji Dziennika wygląda tak: Boli mnie to podejście rodem z tabloi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wczoraj ukazał się news, który w wersji Dziennika wygląda tak:</p>
<p><img style="max-width:800px;" src="http://raxacoricofallapatorian.files.wordpress.com/2009/08/golding.png" /></p>
<p>Boli mnie to podejście rodem z tabloidu, nie miałem siły nawet tego komentować; na szczęście jest The Guardian, który pisze o tym tak:</p>
<p><a href="http://www.guardian.co.uk/books/booksblog/2009/aug/17/william-golding-defined-headline"><img style="max-width:800px;" src="http://raxacoricofallapatorian.files.wordpress.com/2009/08/golding2.png" /></a></p>
<p>
<div class="zemanta-pixie"><img class="zemanta-pixie-img" alt="" src="http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=0fae6fbc-4d67-893b-997c-ed9f7c7e746a" /></div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[To wszystko sprawił grzech.]]></title>
<link>http://autoteliczna.wordpress.com/2009/08/13/to-wszystko-sprawil-grzech/</link>
<pubDate>Wed, 12 Aug 2009 23:54:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>autoteliczna</dc:creator>
<guid>http://autoteliczna.wordpress.com/2009/08/13/to-wszystko-sprawil-grzech/</guid>
<description><![CDATA[Weszłam do tego budynku. Na pierwszy rzut oka wydawał się dość stary. Wszystkie te schody, rusztowan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Weszłam do tego budynku. Na pierwszy rzut oka wydawał się dość stary. Wszystkie te schody, rusztowania, blachy działały odrobinę przerażająco. Jednak miałam do załatwienia bardzo ważną sprawę. Nie mogłam uciec. Nie mogłam mimo, że odezwało się we mnie przeczucie, że coś mi tutaj grozi, a jestem przecież zdana tylko na siebie. Mimowolnie spojrzałam na telefon &#8211; brak zasięgu. No, to dodało mi otuchy jak nie wiem. Weszłam po schodach na pierwsze piętro jak mi wcześniej wskazano i odnalazłam właściwy pokój. Kiedy tam weszłam, jego wystrój odrobinę mnie zaskoczył. Wszystko pięknie urządzone. Miękki dywanik, ściany pomalowane na delikatny beż, stylowe meble. Nie pasowało to do pozostałej części budynku, niegdyś pewnie jakiejś fabryki, którą było mi dane wcześniej zobaczyć. Za biurkiem siedziała bardzo sympatyczna z wyglądu i zadbana pani w średnim wieku. Szybko się przywitałyśmy i zaprosiła mnie do biurka, abym usiadła. W końcu niecodziennie bierze się ślub, a zadanie jakie na mnie spadło, wydało mi się nagle bardzo odpowiedzialne. Nie, to nie ja biorę ślub. To nie dla mnie. Nie potrafię się nawet zbliżyć do nikogo, a co dopiero wytrzymać z kimś dłużej. Najwidoczniej moim życiowym zadaniem jest praca ponad siły.</p>
<p>Po dwóch godzinach nieustannej negocjacji wszystko było ustalone. Pożegnałam się i pognałam do windy. Nie myślałam, że aż tyle czasu mi to zajmie. Wchodząc do windy zawahałam się przez chwilę, bo chwilę przede mną wszedł do niej jakiś robotnik. Wydawał się mieć chyba ze 40 lat, ubranie typowo robocze wzbudzało we mnie obrzydzenie. Tak jak przystało na estetkę i perfekcjonistkę. Lubię mieć wszystko zadbane i dopracowane.</p>
<p>Ledwo drzwi się zamknęły, winda ruszyła w dół, a on włożył mi od tyłu rękę pod bluzkę. Powoli wymacał moje piersi i masując je z coraz większą siłą przysunął się do mnie. Nie wiem dlaczego, ale nie protestowałam. Poczułam coś twardego na swoim tyłku. Za chwilę jego druga ręka już podwijała moją nową spódniczkę i ściągała mi majtki. Chwilę potem poczułam go w sobie. Zaskoczenie sprawiło, że nie byłam w stanie nic zrobić. Nie miałam z resztą zamiaru nic robić. Może gdzieś tam wewnątrz mnie siedziała ta druga, niegrzeczna dziewczynka? Powoli zaskoczenie zaczęło ustępować przyjemności. Mimo całej brutalności jaka kryła się pod tym doznaniem, było w tym coś to mi się spodobało. Coś nowego. Coś co odrobinę zburzyło mój porządek. Mimo brutalności, była też delikatność. Było tak, jakby to wszystko było wcześniej zaplanowane. Jakby on mnie znał. Wiedział co zrobić, żeby mnie było dobrze. Kiedy już byłam bliska rozkoszy, wycofał się na chwilę, po czym odwrócił mnie i przycisnął plecami do ściany. Kiedy już chciałam coś powiedzieć, sama nie wiem co, poczułam jego usta na swoich. Znów moment zaskoczenia sprawił, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Rozpiął mi koszulę i poczułam na sobie ciepło jego ciała, napierał na mnie tak, że bez problemu czułam jego mięśnie na brzuchu. Oplotłam go nogami i oddawałam się przyjemności. Nie czułam żalu. Nie czułam się gorsza, jak szmata czy dziwka. Nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, że panuję nad sytuacją. Chociaż tak naprawdę nie mogłam nic zrobić. Nawet nie próbowałam. Było mi bardzo dobrze.</p>
<p>Nie wiem ile to trwało, ale nie miało to już żadnego znaczenia. Dawno czegoś takiego nie doświadczyłam. Dawno? Przepraszam za to niedopatrzenie. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Przyjemność była nieziemska. Na koniec pomógł mi się ubrać i doprowadzić do jako takiego ładu. Żadne z nas nie zadawało zbędnych pytań. Padły tylko nasze imiona i moja obietnica, że pewnie niedługo znów tu zawitam. Tak też się stało. Powtórzyliśmy całe zdarzenie i znów było cudownie. Zaczęliśmy się spotykać. Okazało się, że Filip jest studentem czwartego roku dziennikarstwa, ukończył już wcześniej trzyletnią fotografię, a w firmie dorabiał sobie w wolnych chwilach. Pierwszy raz od dłuższego czasu czułam się przy jakimś mężczyźnie tak dobrze. Bezpiecznie, dziwnie mu ufałam. Wydawało mi się, że to wszystko potoczyło się za szybko, ale nie rezygnowałam. Nie chciałam stracić może jedynej już w swoim życiu szansy na miłość. Na miłość, która myślałam, że już nigdy mnie nie spotka. Kochaliśmy się w różnych dziwnych miejscach. W moim lub jego samochodzie, w moim biurze, na pralce lub stole w moim mieszkaniu, w parku na ławce, na polanie otaczającej budynek, w którym pracował mój luby. Mogłam z nim o wszystkim porozmawiać. Dosłownie o wszystkim. Od sexu się zaczęło, później pojawiła się przyjaźń, a na niej zbudowaliśmy nasz związek. Udany. Sex stał się tylko pretekstem do bliższego poznania się. Nigdy bym nie przypuszczała, że taka historia spotka właśnie mnie.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Droga życia]]></title>
<link>http://bursztynek.wordpress.com/2009/08/11/tak-smutno/</link>
<pubDate>Tue, 11 Aug 2009 19:05:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Lilianna Kubiak</dc:creator>
<guid>http://bursztynek.wordpress.com/2009/08/11/tak-smutno/</guid>
<description><![CDATA[Wieczór cichutko podchodzi do drzwi, Księżyc rozsypal brokat gwiazd na niebie, Dobranoc kochana, dzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wieczór cichutko podchodzi do drzwi,<br />
Księżyc rozsypal brokat gwiazd na niebie,<br />
Dobranoc kochana, dziś nie powiesz mi,<br />
Jest mi tak źle, bo tu nie ma Ciebie.<br />
Przyjdź, i spójrz mi ostatni raz w oczy,<br />
I powiedz, że Ty już nie kochasz mnie,<br />
Wczoraj nasz wieczór byl taki uroczy,<br />
Dziś wiesz jak bardzo ja kochalam Cię.<br />
Chcialabym wzlecieć do gwiazd tak jasnych,<br />
Z góry odszukać ślad Twój na tej ziemi,<br />
Ja już nie slyszę nawet myśli wlasnych,<br />
Nie rozumiem ciszy, nie rozróżniam cieni.<br />
Oczy me nie widzą, gdzie spokoju szukać,<br />
Jak uciszyć serce , żalem dziś targane,<br />
Nie chcę do innego serca więcej pukać,<br />
By nigdy  nie plakać, sama pozostanę.<br />
Życie jeteś piękne i kocham Cię życie,<br />
Choć ty nie żalujesz mi trosk, bólu, żalu,<br />
Powiem ci po cichu, że marzę dziś skrycie,<br />
By przejść przez Cię życie tańcząc jak na balu.<br />
Uśmiech ludziom dawać, jak kwiaty maj ląkom,<br />
Iść przed siebie prosto, nie pochylać glowy,<br />
Przyglądać się kwiatom, i malym biedronkom,<br />
I na każdy problem mieć pomysl gotowy.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[woodstock - ŻENADA]]></title>
<link>http://swoboda.wordpress.com/?p=454</link>
<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 08:33:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Swoboda</dc:creator>
<guid>http://swoboda.wordpress.com/?p=454</guid>
<description><![CDATA[Kolejny Przystanek Woodstock kurwa,kurwa,kurwa i jeszcze raz KURWAA!]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><strong><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,6884722,Kolejny_Przystanek_Woodstock.html">Kolejny Przystanek Woodstock</a></strong></p>
<div>
<div style="text-align:left;">kurwa,kurwa,kurwa i jeszcze raz KURWAA!</div>
<div style="text-align:left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-455" title="grave" src="http://swoboda.wordpress.com/files/2009/08/grave.gif" alt="grave" width="464" height="464" /></div>
</div>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bez żalu]]></title>
<link>http://czywisnie.wordpress.com/2009/07/31/bez-zalu/</link>
<pubDate>Fri, 31 Jul 2009 16:09:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://czywisnie.wordpress.com/2009/07/31/bez-zalu/</guid>
<description><![CDATA[Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odeszła?!]]></title>
<link>http://bursztynek.wordpress.com/2009/07/19/odeszla/</link>
<pubDate>Sun, 19 Jul 2009 21:36:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Lilianna Kubiak</dc:creator>
<guid>http://bursztynek.wordpress.com/2009/07/19/odeszla/</guid>
<description><![CDATA[Dlaczego serce mi wyrwałeś? Mogłeś odejść inaczej! Przecież Ty wcale nie kochałeś! Bawiłeś się racze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dlaczego serce mi wyrwałeś?<br />
Mogłeś odejść inaczej!<br />
Przecież Ty wcale nie kochałeś!<br />
Bawiłeś się raczej!<br />
Miłości mojej nie chciałeś!<br />
Staram się rozumieć!<br />
Przecież Ty dobrze  wiedziałeś,<br />
Że to musi boleć!<br />
Choć tak bardzo Cię kochałam,<br />
Ciebie to bawiło,<br />
Nocą do poduszki cichutko płakałam,<br />
A Tobie się śniło,<br />
Jak tulisz w ramionach już inną,<br />
Odtrąciłeś mnie,<br />
Dawałam Ci miłość niewinną,<br />
Tak!  Kochałam Cię<br />
Kochany! Nie igraj z uczuciem kobiety,<br />
Więcej nie baw się,<br />
Nie wróci ma miłość do Ciebie niestety,<br />
Choć tak bez niej źle!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[WITAM:) ]]></title>
<link>http://storymegi.wordpress.com/2009/06/30/witam/</link>
<pubDate>Tue, 30 Jun 2009 13:25:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>megi2006</dc:creator>
<guid>http://storymegi.wordpress.com/2009/06/30/witam/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;Kto otworzy tego bloga i spojrzy na zapisane strony niech wie&#8230; że powstały one z wielki]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><em>&#8230;Kto otworzy tego bloga</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>i spojrzy na zapisane strony</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>niech wie&#8230;</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>że powstały one z wielkiej</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>ludzkiej tęsknoty&#8230;</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Ten co tego bloga pisze</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>nie jest z dala od rzeczy,</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>lecz przeżył dość dużo dni</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>których już nie ma&#8230;</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Dość przeżył żalu,</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>smutku</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>i radości</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>Lecz wszystko to znosi</em></p>
<p style="text-align:center;"><em>w milczeniu aż doczeka się miłości..</em></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><em>MAGDALENA<br />
</em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Iran ]]></title>
<link>http://frostindri.wordpress.com/2009/06/24/iran/</link>
<pubDate>Wed, 24 Jun 2009 18:23:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>frostindri</dc:creator>
<guid>http://frostindri.wordpress.com/2009/06/24/iran/</guid>
<description><![CDATA[I&#8217;ve been pretty taken up by the Protests in Iran. I have been interested in Iran/Persia for s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>I&#8217;ve been pretty taken up by the Protests in Iran.   I have been interested in Iran/Persia for several years now, ever since I started reading Shahnameh [link] . In particular I found the story of Zal and Rudebah as amazing and fascinating. An ancient epic where Diplomacy, not martial skill won the day; where the strong character who saves the day was a strong, intelligent woman, where the two lovers are crossing racial boundries&#8230; </p>
<p>Yeah, so I really like Iranian culture. I&#8217;ve been learning more about the country and trying to learn the language. I really suck at learning languages. </p>
<p>So ever since the clumsily rigged election results were announced I&#8217;ve been paying attention. As the protests started as startlingly quiet marches, to when the Basiji started hurting, then killing people. As the protests were repressed and then became more violent. My heart is with the people of Iran. I will do what little I can to support them.</p>
<p>Unfortunatly I am an American, so there&#8217;s not much I can do. If our leaders speak out we feed into the Iranian Goverment&#8217;s accusations of this being a externally run coup. There is such a long and painful history between Iran and the US, that any action taken must be taken with this history in mind. Doing what is right isn&#8217;t doing what feels good. </p>
<p>I hope that this time around we can make up for the horrible mistake that was supporting the Sha of Iran in 1979. </p>
<p>In art news, in case you&#8217;re wondering, I have a sort of job throwing pieces for someone else.  While its slowed down my own work, I&#8217;m actually OK with that right now as I&#8217;m actually getting paid for what I consider to be practice for my own work.  Besides, I get time to think about my ideas.  Yesterday, I threw myself a Platter that&#8217;s going to be a little over a foot when I&#8217;m done.  First time doing that, and I&#8217;m pretty happy with the result. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pachnie mi latem]]></title>
<link>http://niezwyczajnie.wordpress.com/2009/06/20/pachnie-mi-latem/</link>
<pubDate>Sat, 20 Jun 2009 12:41:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>M.</dc:creator>
<guid>http://niezwyczajnie.wordpress.com/2009/06/20/pachnie-mi-latem/</guid>
<description><![CDATA[Ciągle w coś się wpieprzam a później: krzyk, ból bo znowu coś chrzaniłam. Szaleję nawet bardzo, dobr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:center;"><span style="color:#ff0055;"> </span>Ciągle w coś się wpieprzam a później: krzyk, ból bo znowu coś chrzaniłam.</p>
<p style="text-align:center;">Szaleję nawet bardzo, dobrze mi z tym. Nie mam zamiaru się angażować, mogę sobie na to pozwolić mam jeszcze czas.</p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">Oficjalnie na bezrobociu.</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#3366ff;"><br />
</span></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#3366ff;"><span style="text-decoration:line-through;">Nie mam weny do pisania nawet</span></span></p>
<p style="text-align:center;">
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przebrana miara]]></title>
<link>http://klopot.wordpress.com/2009/06/10/przebrana-miara/</link>
<pubDate>Wed, 10 Jun 2009 18:53:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kłopot</dc:creator>
<guid>http://klopot.wordpress.com/2009/06/10/przebrana-miara/</guid>
<description><![CDATA[Przez długi okres czasu nie zabierałem w tej kwestii swojego zdania do momentu, kiedy stałem się świ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Przez długi okres czasu nie zabierałem w tej kwestii swojego zdania do momentu, kiedy stałem się świadkiem wyjątkowych przegięć. Warto również zauważyć, że z początku miałem to głęboko w pewnym miejscu, na którym zwykłem siadać. Chodzi mianowicie o kretyński wynalazek producentów telefonów komórkowych, który okazał się niezwykle niewygodny dla ludzi, którzy szanują sobie spokój w miejscach publicznych (czyt. jest to zdecydowana większość obywateli), czyli o możliwość odsłuchiwania muzyki przez komórkowy głośniczek. Producenci nie przemyśleli jednej, ogromnie ważnej kwestii. Mianowicie jeżeli takie telefony są używane przez ludzi inteligentnych, to wszystko jest w porządku, ale jeśli wynalazek XX. wieku trafi w ręce ubranego w dres debila, wychowywanego w szarych blokowiskach, który chce w ten sposób prawdopodobnie ‘poszpanować’ nowiutkim telefonem, pokazać jaki jest ‘fajny’ tudzież zwrócić na siebie uwagę, to cierpią na tym wszyscy. Byłoby w tym pół biedy, gdyby taki delikwent słuchał jeszcze względnie dobrej muzyki. Niemniej jednak jakość takiego odsłuchu jest co najmniej żałosna i powoduje tylko, że ludzie znajdujący się w pobliżu osiągają stan pasji.<br />
Dla mnie osobiście tego typu pacjenci są uosobieniem społecznego dna, ponieważ to czego słuchają odzwierciedla ich zasób umysłowo-zmysłowy, który w tych wypadkach najczęściej okazuję się zwyczajną próżnią. Nikt nie wmówi mi, że to czego się słucha jest kwestią gustu, o którym się nie dyskutuje. Można debatować na temat tego, dlaczego jedni słuchają rock’a, hip-hop’u, chillout’u a jeszcze inni muzyki klasycznej, jazz’u, czy metalu. Polemizowanie jednak z kimś, kto słucha ‘sieczki’, w której autorowi przy nagrywaniu zacięła się płyta jest zniżaniem się do poziomu zero, do regresji intelektualnej. Dlatego też z tego miejsca apeluję – jeśli zamierzasz puszczać podobną muzykę z komórki przez głośniczek w miejscu publicznym, to lepiej wstrzymaj się, załóż słuchawki lub poczytaj w tym czasie książkę. Wyjdzie to na lepsze osobom w twoim otoczeniu, a przede wszystkim tobie.</p>
<p>Od dawna wiadomo jednak, że głupota sama w sobie jest zjawiskiem bezkresnym. Parę miesięcy temu byłem obserwatorem sceny w autobusie MZK, kiedy to podobny pajac, przyodziany w czarną odzież z ‘łyżwą’ na piersi, próbował w wyżej wspomniany sposób zrobić wrażenie na swojej urokliwej koleżance. Nim pokazał wszystkim jaką ma świetną komórkę, posłużył się mniej więcej takim bełkotem: <em>‘Ej wiesz, że mam nowy numer XYZ? Zajebisty jest, zapodam ci.. Weź to obczaj..’</em>. Tak, ten kret był uczniem gimnazjum (o ile jego rola w niniejszej instytucji nie ograniczała się do podwyższania frekwencji na zajęciach lekcyjnych), gdyż ku mej uciesze wysiadł na przystanku przy niniejszej szkole.</p>
<p>Ostatecznie za niestosowanie się do powszechnych norm kulturowych władze państwowe winny karać podobne jednostki mandatami w wysokości co najmniej złotych dwustu. Jest to bowiem zakłócanie porządku publicznego oraz nieświadome uszkadzanie narządów słuchu osób postronnych.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polscy piłkarze dali dupy]]></title>
<link>http://spoook.wordpress.com/2009/06/10/polscy-pilkarze-dali-dupy/</link>
<pubDate>Wed, 10 Jun 2009 10:08:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>eros01</dc:creator>
<guid>http://spoook.wordpress.com/2009/06/10/polscy-pilkarze-dali-dupy/</guid>
<description><![CDATA[Żenada, bo inaczej nie można powiedzieć o polskiej reprezentacji piłki nożnej. Jestem ciekaw za co p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Żenada, bo inaczej nie można powiedzieć o polskiej reprezentacji piłki nożnej. Jestem ciekaw za co polskie <a href="http://katalog.pbmedia.pl/Sport-Turystyka/Pilka-nozna/gwiazdy-futbolu-l1715.html">gwiazdy futbolu</a> trzepią taką kasę. Chyba już im się w dupach poprzewracało od napływu gotówki.</p>
<p>Mecz Polska &#8211; Irak to totalna kompromitacja i nie chodzi tu głównie o jakość przygotowanej murawy, ale głównie o słabą grę. Chyba już czas aby wymienić zawodników, na młodszych i grających w polskich klubach piłkarskich, dla których udział na międzynarodowych spotkaniach w barwach biało-czerwonych będzie wystarczająco motywującym wydarzeniem. Tak Leo, o tym mówię, czas się wsiąść do pracy, albo wypad do Holandii.</p>
<p>Nasi reprezentacyjni <a href="http://katalog.stronwww.eu/slawni-pilkarze-s5444.html">sławni piłkarze</a> grają dobrze, ale tylko w swoich zagranicznych klubach, gdyż tam nie mogą sobie pozwolić na takie kompromitujące akcje. Jedna, dwie porażki w klubie i wypad. Nikt się nie będzie cackał z kiepskim piłkarzem, bo po co takiemu sku*****wi płacić tygodniówkę.   </p>
<p>Chyba już czas kończyć tego posta, bo to co ostatnio ujrzałem, sprawia że aż krew się we mnie gotuje. Pytam więc gdzie tu sportowa wola walki ? Nasi polscy piłkarze, grający w reprezentacji nie dość, że nie są godni noszenia na koszulkach narodowego orzełka, to na pewno nie można o nich powiedzieć że są to <a href="http://www.dodawarka-stron.yoyo.pl/index.php?inc=record&#38;get=2-4905">najlepsi piłkarze na świecie</a>, chyba że słowo piłkarze, zamienimy na krętacze. </p>
<p>Jednym słowem, wstyd mi za naszą narodową reprezentację piłki nożnej.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wieczorem pora upić siętak najłatwiej przełknąć łzy]]></title>
<link>http://lovefisz.wordpress.com/2009/08/05/wieczorem-pora-upic-sietak-najlatwiej-przelknac-lzy/</link>
<pubDate>Tue, 04 Aug 2009 22:10:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>lovefisz</dc:creator>
<guid>http://lovefisz.wordpress.com/2009/08/05/wieczorem-pora-upic-sietak-najlatwiej-przelknac-lzy/</guid>
<description><![CDATA[Niczyja Nie lubię czekać, tęsknić też To z miłości, przecież wiesz Nie lubię o nic prosić się Jestem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Niczyja<br />
Nie lubię czekać, tęsknić też<br />
To z miłości, przecież wiesz<br />
Nie lubię o nic prosić się<br />
Jestem dumna, przecież wiesz<br />
Nie lubię tez niczyją być<br />
To takie smutne, przecież wiesz<br />
Zawieszona czekam tu</p>
<p>Wstaję rano, chłodny świt<br />
Ta bezsenność męczy mnie<br />
Ciągle nie wiem dokąd iść<br />
Przerażona dręczę się</p>
<p>I mój płacz, mój płacz<br />
Powiedz czy to ładnie tak<br />
Kiedy w kącie płacze ktoś<br />
Kogo niby kochać mam?</p>
<p>Robię coś, cokolwiek, by<br />
Jakoś w sobie zabić myśl,<br />
Że ciągle nie ma Nas<br />
Jestem ja i jesteś TY</p>
<p>Ref: są noce kiedy nie chce się żyć<br />
Są&#8230;. i nie mogę nic, nie zrobię nic<br />
Są czarne chwile, nie każda mija<br />
Są&#8230; gdy jestem niczyja&#8230;</p>
<p>Wieczorem pora upić się<br />
Tak najłatwiej przełknąć łzy<br />
A potem gadka z byle kim<br />
Do znudzenia aż mnie mdli<br />
Wracam sama chociaż ktoś<br />
Za rękę trzyma mnie<br />
Może nawet kochać chce<br />
Ja udaję że już śpię</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
