<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>znajomi &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/znajomi/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "znajomi"</description>
	<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 05:31:32 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[politics]]></title>
<link>http://s3cr3tdi4ry.wordpress.com/2009/11/29/politics/</link>
<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 10:22:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>yonashek</dc:creator>
<guid>http://s3cr3tdi4ry.wordpress.com/2009/11/29/politics/</guid>
<description><![CDATA[nie znoszę polityki. nie czytuje gazet, nie oglądam wiadomości. i tak już dwa lata, dwa lata święteg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>nie znoszę polityki. nie czytuje gazet, nie oglądam wiadomości. i tak już dwa lata, dwa lata świętego spokoju i przespanych nocy.</p>
<p>i trafia mnie szlag, kiedy ktoś zamydla mi oczy tym, że tą politykę chce wprowadzać na mój poziom, a wszystko dla realizacji, jak sądzę, jakichś własnych ambicji. nieciekawie, prawda ? budowanie otoczki skrzywdzonej przez system osoby &#8211; czy my tego czasem nie znamy z pewnej organizacji politycznej ? szukanie układów, grup trzymających władzę &#8211; dno.</p>
<p>i tak sobie myślę, że całkiem serio mam tego dość. czemu zresztą dałem wyraz niedawno. asertywność.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Każda strona życia...]]></title>
<link>http://buschka.wordpress.com/2009/11/24/kazda-strona-zycia/</link>
<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 09:14:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>buschka</dc:creator>
<guid>http://buschka.wordpress.com/2009/11/24/kazda-strona-zycia/</guid>
<description><![CDATA[&#8230; każdy wybór ma swój &#8221;Rewers&#8221; Już od jakiegoś czasu znajomi z pociągu ciągną mnie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[&#8230; każdy wybór ma swój &#8221;Rewers&#8221; Już od jakiegoś czasu znajomi z pociągu ciągną mnie]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pan's labirynth]]></title>
<link>http://s3cr3tdi4ry.wordpress.com/2009/11/22/pans-labirynth/</link>
<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 10:41:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>yonashek</dc:creator>
<guid>http://s3cr3tdi4ry.wordpress.com/2009/11/22/pans-labirynth/</guid>
<description><![CDATA[28 nieformalne zebranie koła przyjaciół kobiet poświęcone zostało omówieniu wniosków płynących z lek]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>28 nieformalne zebranie koła przyjaciół kobiet poświęcone zostało omówieniu wniosków płynących z lektury angielskich dialogów do hiszpańskiego filmu. poniżej przedstawiam wnioski:</p>
<p>1. jak się chce zaprosić na 18, to trzeba zapraszać na 17.</p>
<p>2. kupić większą kanapę, ta okazuje się być za mała.</p>
<p>3. kupić więcej kieliszków do wina.</p>
<p>4. nie jest ważne, ile się spóźniasz, ważne że przychodzisz.</p>
<p>generalnie mam kolejny dzień słodkiego nastroju. catherine tate została niemal dokończona, S03 zamknięte sukcesem. ciekawe, co myślą sąsiedzi, jak co chwila wybucha śmiech, okolo 1.45 <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>a refleksyjnie ? hmm, nie, niee. nie ma co myśleć, trzeba obserwować. pójść na rower ze słuchawkami i oddać się relaksowi. albo na basen, ale z iPODem słabo się pływa. wczoraj nie miałem szans na spacer we mgle, chociaż mgła była jedną z najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek widziałem.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[poczytaj mi mamo]]></title>
<link>http://prowokacja.wordpress.com/2009/11/19/poczytaj-mi-mamo/</link>
<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 13:57:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>Prowokacja</dc:creator>
<guid>http://prowokacja.wordpress.com/2009/11/19/poczytaj-mi-mamo/</guid>
<description><![CDATA[wczoraj kiedy wychodziłam ze szkoły, zaczepił mnie Piotrek: - Olusia&#8230; idziesz z nami na rower?]]></description>
<content:encoded><![CDATA[wczoraj kiedy wychodziłam ze szkoły, zaczepił mnie Piotrek: - Olusia&#8230; idziesz z nami na rower?]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zosia]]></title>
<link>http://buschka.wordpress.com/2009/11/19/zosia/</link>
<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 09:02:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>buschka</dc:creator>
<guid>http://buschka.wordpress.com/2009/11/19/zosia/</guid>
<description><![CDATA[Idę dziś zobaczyć Zosię Powiększyło się nam &#8220;grono bibliotekarskie&#8221; he he. Właśnie o Zos]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Idę dziś zobaczyć Zosię Powiększyło się nam &#8220;grono bibliotekarskie&#8221; he he. Właśnie o Zos]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Radość dziecka :)]]></title>
<link>http://buschka.wordpress.com/2009/11/04/radosc-dziecka/</link>
<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 11:19:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>buschka</dc:creator>
<guid>http://buschka.wordpress.com/2009/11/04/radosc-dziecka/</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj nareszcie - po dłuuuuugim, długim czasie - odwiedziłam znajomych. Się wzięli wyprowadzili z ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Wczoraj nareszcie - po dłuuuuugim, długim czasie - odwiedziłam znajomych. Się wzięli wyprowadzili z ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[in mat-fiz style]]></title>
<link>http://prowokacja.wordpress.com/2009/10/25/in-mat-fiz-style/</link>
<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 17:51:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Prowokacja</dc:creator>
<guid>http://prowokacja.wordpress.com/2009/10/25/in-mat-fiz-style/</guid>
<description><![CDATA[otrzęsiny we drugim el-o (dobra więcej mi się nie chciało + reszta zdjęć jest beznadziejna)]]></description>
<content:encoded><![CDATA[otrzęsiny we drugim el-o (dobra więcej mi się nie chciało + reszta zdjęć jest beznadziejna)]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gazda z PKS-u]]></title>
<link>http://czaykowska.wordpress.com/2009/10/21/gazda-z-pks-u/</link>
<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 22:15:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Czaykowska</dc:creator>
<guid>http://czaykowska.wordpress.com/2009/10/21/gazda-z-pks-u/</guid>
<description><![CDATA[Lata 70-te. PKS relacji Nowy Targ – Zakopane. Oczywiście, jak to w owych czasach – zapchany do niemo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Lata 70-te. PKS relacji Nowy Targ – Zakopane. Oczywiście, jak to w owych czasach – zapchany do niemożności. Baby z targu w Nowym Targu  (czwartek to był), z koszami pełnymi dobra wszelkiego. Jakieś prosię w tyle autobusu kwiczało niesamowicie, komuś kura zniosła jajko na spódnicę, słowem dzień powszedni z życia wyjęty.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">A pośród tego wszystkiego &#8211; moja Matka – Etykieta Dworu Hiszpańskiego, kobieta o klasycznej urodzie, i klasycznym stylu, dystyngowana (ale o południowej proweniencji). Zdecydowanie przedarła się przez to rozgdakane, rozkwiczane i rozgadane towarzystwo na jedyne wolne jeszcze miejsca, ciągnąc mnie za sobą.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Za nami usiadła nadgabarytowa gaździna z koszem na kolanach. Z kosza łeb wystawiła gęś i gęgając zatopiła dziób w koku mojej dystyngowanej Matki. Mama uchyliła głowę, co jednak nic nie dało &#8211; jako że gęsi posiadają długie szyje. Po raz nie wiadomo który, przekonałam się, że jednak krótkie włosy są praktyczniejsze <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  &#8230;</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Obok nadgabarytowej gaździny usiadł chudy jak szczapa gazda. Portki cyfrowane opadły mu prawie na biodra, „kłosula no-iron nieco przyblakła tyz” &#8211; słowem biéda straśna.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Autobus ruszył.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Gęś gaździny podskubywała koka mojej Mamy z wyraźnym zadowoleniem. Ja usiłowałam nie okazywać jaką to u mnie wywoływało wesołość. Autobus gęgał, gdakał, kwiczał&#8230; i nagle gazda zakasłał. Walnął się pięścią żylastą w piersi, aż zadudniło: ”Ech&#8230; Cosim dzisio nieaktualny, bedzie dysc”, powiedział słabym głosem, kaszląc na potęgę i waląc się w tę chudą zapadłą pierś.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">[Gęś skubnęła koka Mamy ponownie wyciągając zeń jedną harnadlę (harnadla to taka długa spinka używana do spięcia koka).]</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Na to gaździna, zaplótłszy ręce pod ogromnym biustem, spojrzała na sąsiada uważnie i poprawiwszy ten swój biust wylewający się zewsząd, odparła spokojnie: ”Zdałoby sie wom gazdo świstoce sadło”.  Cała reszta pasażerów &#8211; pomrukiem pełnym aprobaty &#8211; potwierdziła diagnozę.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">„Oj zdałoby się, zdało&#8230;” &#8211; odparł kaszląc gazda i tłukąc się w piersi. Gęś spokojnie zajęła się kolczykami mojej Mamy. Mama spokojnie na odlew strzeliła gęś w dziób. Gęś przeniosła zainteresowanie z powrotem na maminego koka. Ja taktownie zaś zajęłam się obserwacją krajobrazu, by nie być świadkiem gwałtownie detronizowanej dostojności mojej Matki.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Gaździna spojrzała na gazdę krytycznie raz jeszcze i unosząc zarówno tak brew jak i ogromny biust, dodała: „E, i niedźwiedzie sadło tyz by dało”&#8230; Mrucząca aprobata  tłumu dała się ponownie słyszeć&#8230;</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">„Oj dałoby dało&#8230;” &#8211; odparł gazda pokasłując dalej, a oczy miał zupełnie jak zbity pies. Moja Matka wsunęła wyciągniętą harnadlę z powrotem na miejsce, gęś tę harnadlę znowu wyciągnęła. Spoważniałam, spiorunowana spojrzeniem Etykiety Dworu Hiszpańskiego. Zabawa trwała.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Gaździna spojrzała na gazdę krytycznie i poprawiwszy biuścisko pod serdakiem, palnęła na cały autobus: ”E, gazdo wom to i gzybki w łoccie tyz bedom dobre”.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Na takie dictum, rozległ się gromki śmiech stłoczonych znajomych i nieznajomych. I niósł się chyba &#8220;aż do samiuśkich Tater&#8230;&#8221;</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#333333;">Niestety całą zabawę popsuła moja Matka, bowiem na jednym z ostatnich przystanków przed wyjazdem z Nowego Targu &#8211; po prostu zaordynowała naszą ewakuację – pozostawiając w zatłoczonym autobusie tak scenkę z gazdą, jak i gęś (z harnadlą w dziobie)&#8230;</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Starzy znajomi]]></title>
<link>http://klasanasza.wordpress.com/2009/10/15/starzy-znajomi/</link>
<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 18:54:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>maaxus</dc:creator>
<guid>http://klasanasza.wordpress.com/2009/10/15/starzy-znajomi/</guid>
<description><![CDATA[Chyba każdy z nas bardzo pozytywnie wspomina wczesne czasy młodości, gdy uczyliśmy się jeszcze w szk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Chyba każdy z nas bardzo pozytywnie wspomina wczesne czasy młodości, gdy uczyliśmy się jeszcze w szkole podstawowej czy liceum. Mieliśmy tam styczność z wieloma ciekawymi ludźmi, z którymi bardzo często przyjaźniliśmy się przez długie lata nauki, a potem niestety, gdy wyjechaliśmy na studia do innego miasta to nasz kontakt z przyjaciółmi najzwyczajniej w świecie się urwał.</p>
<p>Jeżeli często wieczorami, gdy odpoczywasz po ciężkim dniu spędzonym w pracy myślami wracasz do czasów szkolnych i zastanawiasz się, co porabiają teraz Twoi znajomy z czasów dzieciństwa oraz jak ułożyli sobie życie to może warto było by nawiązać z nimi ponownie kontakt? Przecież z całą pewnością przyjemnie było by spotkać kolegę, z którym przesiedziało się 4 lata w jednej ławce na lekcjach języka polskiego i wypić wspólnie chociażby kawę czy udać się na partyjkę bilarda.</p>
<p>Jak jednak to zrobić, gdy zapewne wszyscy porozjeżdżali się po różnych zakątkach świata i po prostu niema skąd wziąć ich aktualnych adresów czy numerów telefonu? Świetnym rozwiązaniem w typ wypadku wydaje się być portal społeczności owy <strong>naszej klasie</strong>.</p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/gaE-M0nMRJA&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/gaE-M0nMRJA&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p><strong>Nasza klasa</strong> to portal internetowy, w którym każdy z nas w bardzo łatwy sposób może odszukać kontakt do osób ze swojej podstawówki, liceum czy też studiów. Wystarczy wpisać dane poszukiwanej osoby w wyszukiwarkę lub odnaleźć ją na „liście obecności” naszej szkoły czy też klasy. Dzięki naszej klasie możemy także obejrzeć chociażby nasze wspólne zdjęcia przez lat, które zwykle są umieszczone w profilu naszej klasy oraz chociażby wysłać wiadomość do naszego byłego wychowawcy</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bliźniaki - Zielaki!]]></title>
<link>http://agron.wordpress.com/2009/10/13/blizniaki-zielaki/</link>
<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 10:43:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>agronblog</dc:creator>
<guid>http://agron.wordpress.com/2009/10/13/blizniaki-zielaki/</guid>
<description><![CDATA[SMS: Zostaliśmy rodzicami Alek ma 2760g i 52cm a Zuza 1560g i 44cm. Wero czuje się dobrze. Pozdrawia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>SMS:</p>
<blockquote><p>Zostaliśmy rodzicami Alek ma 2760g i 52cm a Zuza 1560g i 44cm. Wero czuje się dobrze. Pozdrawiamy.</p></blockquote>
<p>Gratulacje <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[11.10.09]]></title>
<link>http://bartekwysocki.wordpress.com/2009/10/11/11-10-09/</link>
<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 07:53:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>bartekwysocki</dc:creator>
<guid>http://bartekwysocki.wordpress.com/2009/10/11/11-10-09/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;-Dobrý den!&#8221;]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone" src="http://i78.photobucket.com/albums/j85/bwysocki/DSC_0360.jpg" alt="" width="512" height="343" /></p>
<blockquote><p>&#8220;-Dobrý den!&#8221;</p></blockquote>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kto tam u Ciebie jest?]]></title>
<link>http://izanna.wordpress.com/2009/10/07/kto-tam-u-ciebie-jest/</link>
<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 19:35:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>izanna</dc:creator>
<guid>http://izanna.wordpress.com/2009/10/07/kto-tam-u-ciebie-jest/</guid>
<description><![CDATA[Minął już prawie tydzień od inauguracji roku akademickiego 2009/10. Bilans &#8211; dwa referaty do p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Minął już prawie tydzień od inauguracji roku akademickiego 2009/10. Bilans &#8211; dwa referaty do przygotowania w weekend. Na <em>historię baroku</em> o <strong><em>Asprilio Pacellim</em></strong>, który zmarł w Warszawie i komponował madrygały (kolejność rzecz jasna odwrotna) i na <em>antropologię muzyczną </em>o roli i znaczeniu muzyki w reklamie. Najpierw jednak czeka mnie przetłumaczenie artykułu na ten temat z niemieckiego, a później zebranie wniosków i zreferowanie. Udało mi się też znaleźć i ściągnąć wywiad ze wspaniałym jak dla mnie <strong>Maćkiem Zielińskim</strong>, który wypowiada się dla <strong><em>Briefu</em></strong>, tłumacząc to zjawisko i przybliżając proces dobierania bądź komponowania muzyki do spotów. Mam nadzieję, że moi muzykolodzy z roku będą usatysfakcjonowani. Temat ciekawy, materiałów jest też sporo i to z różnych źródeł.<br />
A co jeszcze na uczelni? Jutro pierwszy wf, czytaj: callanetics. Udało mi się trafić do tej grupy razem z <strong>Aś</strong> i <strong>Maluszkiem</strong>. Oprócz tego zdecydowałyśmy się co do fakultetu. Tym razem padło na <em>wiedzę o komunikacji</em>. Miejmy nadzieję, że przynajmniej jeśli chodzi o lojalność i sposób prowadzenia zajęć przez wykładowcę, jak i jego podejście do nas, będzie znacznie odbiegać od <em>wiedzy o plastyce</em>, która najbardziej odcisnęła na mnie swoje piętno.<br />
Poza tym zostało nas niewielu, na zajęciach jest więcej pustych krzeseł, a na korytarzu nasze rozmowy znacznie ucichły. Ma to swoje dobre, jak i złe strony. Czuć na studiach jeszcze większą kameralność, niż dotychczas. Było nas trzydziestu na pierwszym roku. Teraz niespełna trzynaścioro. Wykładowcy zmienili do nas podejście, są bardziej otwarci i spontaniczni. Przynajmniej ci zeszłoroczni.<br />
Przeraża mnie jedynie <em>proseminarium</em> i coraz bardziej zwiększająca się presja wybrania specjalizacji. <strong>Wiem, co chciałabym robić w przyszłości, ale ciężko o tym napisać pracę licencjacką, bo o krytyce muzycznej bądź o wpływie muzyki na ludzi czy jej odbiorze u laików powstało sporo publikacji i ciężko odkryć coś nowego. Można jedynie przeprowadzić nowe badania. Mimo wszystko konkretyzacja samej siebie nie jest taka łatwa. Ma się bowiem świadomość, że klamka zapadła. I później czapa. Zostajesz zaszufladkowany, przydzielają ci profesora, badasz, skrobiesz, główkujesz i wypociny do szuflady. Koniec. A właściwie początek zaszufladkowanego życia. Nie przeszkadza mi to, ale ciężko mi teraz dokonać wyboru.</strong><br />
Ale żeby do tego wszystkiego dojść, trzeba na przykład przebrnąć przez lektorat łaciński. A już się zaczęło. W poniedziałek sprawdzian z tabeli czasów. Czuję, że żyję, a nie wakacyjnie nic nie robię. Budzik bezlitośnie wyje od siódmej trzydzieści, czym zyskuje wyłącznie moją dezaprobatę, co niekiedy jest brzemienne w skutki, jak na przykład dziś. Zaspałam. Wprawdzie i tak byłyśmy na czas w katedrze, ale to tylko dzięki zamieszaniu wywołanym w związku ze źle przydzielonymi salami.</p>
<p>***</p>
<p>Ostatnio mi odbiło. Włączyłam <em><strong>Upojenie</strong> Jopek</em> i przeglądałam zdjęcia z <strong>Żółwiem</strong>. Popłakałam się. Natychmiast ze swoim ramieniem zjawiła się <strong>Aś</strong>. Uspokoiłam się. Ale natrętne myśli nie dają spokoju.<br />
<em>Czy ja grzechoczę jak grzech<br />
Kostka lodu?<br />
Kto tam u ciebie jest<br />
Od wschodu do zachodu?</p>
<p>Ręce mam teraz bardziej spokojne<br />
Do miasta już tak się nie rwę<br />
Wciąż lubię wiatr i trochę czytam<br />
Myślę o śmierci, zanim zasnę<br />
Bo to jest, być może, powrót<br />
Jestem wciąż niejasna, niesyta</p>
<p>Czasem dzwonisz w nieważnej sprawie<br />
I to jest prawdziwy test<br />
Nic już nie wiem, nie pytam prawie<br />
I tylko ten stuk, ten stukot w głowie<br />
Kto tam u ciebie jest?<br />
Kto tam jest?</em></p>
<p><em><strong>Agnieszka Osiecka</strong>, Kto tam u ciebie jest&#8230;</em></p>
<p>Co On teraz robi? Jak się czuje?<br />
Ja dochodzę do siebie. Pogodziłam się z rzeczywistością. Było. Nie wróci. Ale boli. A cisza mnie zabija. Z drugiej strony, jeśli nawet by zadzwonił, co bym powiedziała? Że jest dobrze, że czuję się świetnie, układam swoje życie na nowo. Bez Niego. Guzik. Szkopuł w tym, że nie jestem w stanie przewidzieć, co bym powiedziała. A On i tak by znał prawdę słysząc mój głos.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[5770]]></title>
<link>http://izanna.wordpress.com/2009/09/17/5770/</link>
<pubDate>Wed, 16 Sep 2009 22:20:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>izanna</dc:creator>
<guid>http://izanna.wordpress.com/2009/09/17/5770/</guid>
<description><![CDATA[Rosz Ha-Szana lada dzień. Jak to Nowy Rok, przynosi ze sobą niespodzianki. Zadzwoniła dziś do mnie r]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Rosz Ha-Szana</strong> lada dzień.<br />
Jak to Nowy Rok, przynosi ze sobą niespodzianki.<br />
Zadzwoniła dziś do mnie <strong>rabinka</strong> z zaproszeniem na uroczystość <em>Rosz Ha-Szana</em> do Krakowa. Niestety musiałam odmówić. Brak czasu i możliwości.<br />
Ale poza tym&#8230;relacje z przyjaciółmi ze stowarzyszenia jakoś się zmieniły, kilka miesięcy nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Rabinka określiła to dziś w rozmowie jako <em>nieporozumienie</em>. Może faktycznie tak jest. Bardzo chcę pojechać do Krakowa i wszystko wyjaśnić. Ale do tego potrzebuję kameralnego grona i odpowiedniego momentu. Dostałam zapewnienie, że odbędzie się rozmowa tylko między mną a <strong>M.</strong>, rzecz jasna w obecności rabinki, bo to Ona dziś zadzwoniła i zatroszczyła się o mnie.<br />
Popłakałam się słysząc: <em>Izuszka, nie bojaj się, mnie nie musisz się bać. Przyjedź. Porozmawiamy. Będzie dobrze. Lubię Cię. Tęsknimy tutaj.</em><br />
Czego miałabym się bać? Faktycznie zaszło nieporozumienie. Moja sympatia do <strong>J.</strong> (czysto przyjacielska &#8211; a ostrzegałam Jego, że to może różnie wyglądać) została źle zinterpretowana. Do tego doszło dużo wina. Potem to już runęło wszystko, nie wiadomo było, z której strony to łatać. Wtedy też w Czarnieckim mieszkaniu zgubiłam swoją <em>magen David</em>. A dziś rano, robiąc porządki, znalazłam prezent od Luizy. Inną magen. Kilka godzin potem zadzwoniła <strong>r. Tanya</strong>. Teraz wiem, że to był znak.</p>
<p><strong>Kochani! Już dziś życzę Wam SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 5770, SHANA TOVA! <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </strong><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/hxcif-NiAfM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/hxcif-NiAfM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p>I z przymrużeniem oka <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  :<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/6ZLq_JB8H44&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/6ZLq_JB8H44&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/m4B6o_rxePM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/m4B6o_rxePM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/ZmY5QHCHoIo&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/ZmY5QHCHoIo&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[I niby to był zwykły wtorek?]]></title>
<link>http://izanna.wordpress.com/2009/09/16/i-niby-to-byl-zwykly-wtorek/</link>
<pubDate>Tue, 15 Sep 2009 23:42:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>izanna</dc:creator>
<guid>http://izanna.wordpress.com/2009/09/16/i-niby-to-byl-zwykly-wtorek/</guid>
<description><![CDATA[O, przysięgam! Gdyby nie kojąca wizyta Grzesia i uspokajająca rozmowa z Denisem i Aś, a na deser tel]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>O, przysięgam! Gdyby nie kojąca wizyta <strong>Grzesia</strong> i uspokajająca rozmowa z <strong>Denisem</strong> i <strong>Aś</strong>, a na deser telefon od <strong>Żółwia</strong>, wyszłabym z siebie i stanęła obok.</p>
<p>Zaczęło się niewinnie, a jak!<br />
<em><strong>Telefon od Aś:</strong></em><br />
-Halo?<br />
<em>-No hej, Izuś!</em><br />
-Hej kochana, co jest?<br />
<em>-Siedzisz?</em><br />
-Nie, wracam z pks-u, Grześ u mnie dziś był.<br />
<em>-Aha, ale usiądź.</em><br />
-Spoko. (oparłam się o barierkę na moście)<br />
<em>-Właściciel podniósł nam czynsz do trzech tysięcy.</em><br />
(&#8230;)<br />
Rozmowa jeszcze trwała, bo zaczęłyśmy obmyślać plan brzemienny w skutki: albo uda nam się wynegocjować rozsądną podwyżkę (jeśli jest już ona aż tak konieczna, trudno się mówi) albo musimy szukać czegoś innego. Cholera jasna! Znów przeprowadzka? Nie. Szukamy pracy, ja składam wniosek o kredyt studencki i po prostu MUSZĘ go dostać, a od lutego wszystko się ułoży. Ale jeden semestr trzeba jakoś przeżyć.<br />
Mało tego.<br />
Weszłam na czat <em>Radia Zachód</em>. Tam, gdzie poznałam <strong>Żółwia</strong>. Były dwie osoby płci żeńskiej, sam <strong>Żółw</strong> i redaktor. Dwaj ostatni opuścili czat, a <strong>Żółw</strong> rzucił coś w rodzaju: <em>redaktor poszedł, ja też więc idę, bo nie ma już tu nikogo ciekawego.</em><br />
Zabolało, oj. Bardzo zabolało. Puściły mi nerwy. Nagadałam coś tym kobietom o <strong>Żółwiu</strong>. Czułam jednak, że to jeszcze nie koniec. Miałam rację. Nagle na czat loguje się kto? Żółw, rzecz jasna. Kompromitacja. Kicha. Klops. Apokalipsa. Dno. Żenada. <em>Dobrze mu tak</em>- pomyślałam. Za chwilę zmieniłam zdanie. <em>Jestem kompletną egoistką! Jak mogłam?</em><br />
Oczywiście nie obeszło się bez echa. Dostałam opiernicz. Bardzo słuszny. Ale mimo wszystko trochę było mi lżej na sercu, nawet jeśli zostałam przez Niego skrzyczana. Przekonałam się, że jakieś emocje jeszcze są. Przeprosiłam, bo nie dawałoby mi to spokoju. Poza tym On wygarnął mi zdanie, którego do końca życia nie zapomnę, przez telefon, a nie na publicznym czacie. Przegięłam, ale poczułam nietakt. Sprawa została wyjaśniona i załagodzona, z czego bardzo się cieszę, bo nie chcę, naprawdę nie chcę mieć w Nim wroga.</p>
<p>A <strong>Grześ</strong>? Cóż, kochany jak zawsze. Wtorek tym razem Mu służył. To był zdecydowanie DZIEŃ ZWIERZEŃ (zwierząt?). Cieszę się, bo w końcu usłyszałam <em>face to face</em> coś, czego musiałam się domyślać. Przeżywałam Jego każdą rozterkę sercową. Teraz wiem, dlaczego czułam się podobna do Niego. Bo&#8230;jak to ujął, nie pamiętam &#8211; może przypomnisz mi w komentarzu? Coś o ideałach. Szukamy ideałów, a z chwil radości czerpiemy, ile się da, czekając na magiczne cdn., jednak tak się nie dzieje i powstaje problem.</p>
<p>Problem powstał, jak dowiedziałam się dziś od <strong>Tyny</strong>, że <strong>Ł.</strong> wrócił z Włoch. Niebawem ślub Jego mamy. Gram na nim. Spotkamy się. I co wtedy?<br />
Marmurowa twarz. Skamieniałe łzy. Będę silna. Potrafię. Chcę?</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Świat to wioska...]]></title>
<link>http://buschka.wordpress.com/2009/09/09/swiat-to-wioska/</link>
<pubDate>Wed, 09 Sep 2009 18:15:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>buschka</dc:creator>
<guid>http://buschka.wordpress.com/2009/09/09/swiat-to-wioska/</guid>
<description><![CDATA[Globalna, bo globalna, ale jednak wioska! Wczoraj dzwoni do mnie mój Miłośnik Kolei, przebywający w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Globalna, bo globalna, ale jednak wioska! Wczoraj dzwoni do mnie mój Miłośnik Kolei, przebywający w ]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[so here we are]]></title>
<link>http://prowokacja.wordpress.com/2009/09/03/so-here-we-are/</link>
<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 14:06:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>Prowokacja</dc:creator>
<guid>http://prowokacja.wordpress.com/2009/09/03/so-here-we-are/</guid>
<description><![CDATA[Warszawo, bój się, nadchodzimy! (zdjęcia z Chorwacji będą pootem, komplikacje z komputerem, że tak p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Warszawo, bój się, nadchodzimy! (zdjęcia z Chorwacji będą pootem, komplikacje z komputerem, że tak p]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[05.08.09]]></title>
<link>http://bartekwysocki.wordpress.com/2009/08/05/05-08-09/</link>
<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 06:24:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>bartekwysocki</dc:creator>
<guid>http://bartekwysocki.wordpress.com/2009/08/05/05-08-09/</guid>
<description><![CDATA[Filip zbija bańki na bańkach.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Filip zbija bańki na bańkach.</p>
<p><img class="alignnone" src="http://i78.photobucket.com/albums/j85/bwysocki/DSC_6803.jpg" alt="" width="512" height="765" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ready lets go]]></title>
<link>http://prowokacja.wordpress.com/2009/07/27/ready-lets-go/</link>
<pubDate>Mon, 27 Jul 2009 19:27:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Prowokacja</dc:creator>
<guid>http://prowokacja.wordpress.com/2009/07/27/ready-lets-go/</guid>
<description><![CDATA[o tym jak poszliśmy szukać opuszczonego oddziału szpitala w Oliwie. reszta bez komentarza a tu grati]]></description>
<content:encoded><![CDATA[o tym jak poszliśmy szukać opuszczonego oddziału szpitala w Oliwie. reszta bez komentarza a tu grati]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[27.07.09]]></title>
<link>http://bartekwysocki.wordpress.com/2009/07/27/27-07-09/</link>
<pubDate>Mon, 27 Jul 2009 16:15:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>bartekwysocki</dc:creator>
<guid>http://bartekwysocki.wordpress.com/2009/07/27/27-07-09/</guid>
<description><![CDATA[-Spoko, wiem gdzie to jest! (30 min później&#8230;) -Kurde no, musi tu być.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignnone" src="http://i78.photobucket.com/albums/j85/bwysocki/DSC_5114.jpg" alt="" width="512" height="341" /></p>
<blockquote><p>-Spoko, wiem gdzie to jest!</p>
<p>(30 min później&#8230;)</p>
<p>-Kurde no, musi tu być.</p></blockquote>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Super koszulki fantasy i nie tylko.]]></title>
<link>http://agron.wordpress.com/2009/07/20/super-koszulki-fantasy-i-nie-tylko/</link>
<pubDate>Mon, 20 Jul 2009 12:37:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>agronblog</dc:creator>
<guid>http://agron.wordpress.com/2009/07/20/super-koszulki-fantasy-i-nie-tylko/</guid>
<description><![CDATA[Ostatnimi czasy odświerzyliśmy kontakt ze starymi znajomymi, ale ja w sumie nie o tym, parę lat się ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Ostatnimi czasy odświerzyliśmy kontakt ze starymi znajomymi, ale ja w sumie nie o tym, parę lat się nie widzieliśmy dzieci urosły, dorośli się nie zmienili <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  i oby tak dalej (no może mi przybyło parę kilo).</p>
<p>Miałem o koszulkach: Kasia, matka rodzinie prowadzi mały interesik i sprowadza między innymi fantastyczne koszulki The Mountain. Klasyczne t-shirty, koszulki na kobitek na ramiączkach, dziecięce inne, szczególną ich cechą jest to, że mają przepiękne motywy!!! oraz, że są bardzo wytrzymałe. Na dowód tego mogę każdemu chętnemu przedstawić już 5! letnie sztuki w których chodzę do tej pory.</p>
<p>Koszulki można obejrzeć i zakupić <a title="Fantastyczne koszulki" href="http://www.karoka.com.pl/" target="_blank">na stronie http://www.karoka.com.pl</a>/.</p>
<p>A ja się mogę pochwalić, że posiadam między innymi te koszulki:</p>
<p><a href="http://www.karoka.com.pl/product/10-1298" target="_blank"><img class="alignnone" title="Lost Valley" src="http://www.karoka.com.pl/img/products/10-1298.jpg" alt="" width="250" height="225" /></a><a href="http://www.karoka.com.pl/product/10-1274" target="_blank"><img class="alignnone" title="Dragonfire" src="http://www.karoka.com.pl/img/products/10-1274.jpg" alt="" width="250" height="225" /></a><a href="http://www.karoka.com.pl/product/10-1596/id/1519" target="_blank"><img class="alignnone" title="Standoff" src="http://www.karoka.com.pl/img/products/10-1596.jpg" alt="" width="250" height="225" /></a><a href="http://www.karoka.com.pl/product/10-3007" target="_blank"><img class="alignnone" title="Starcatcher" src="http://www.karoka.com.pl/img/products/10-3007.jpg" alt="" width="250" height="225" /></a><a title="Moonstone" href="http://www.karoka.com.pl/product/13-3012" target="_blank"><img class="alignnone" title="Moonstone" src="http://www.karoka.com.pl/img/products/13-3012.jpg" alt="" width="250" height="230" /></a></p>
<p>Ostatnia &#8216;Moonstone&#8217; jest wykonana w <a title="Seria Evolution" href="http://www.karoka.com.pl/category/211" target="_blank">nowej technologi</a> i ma fantastycznie wyrazisty nadruk.</p>
<p>Koszulki polecam, towar warty kupienia.</p>
<p>PS. Część koszulek jest aktualnie w promocji więc można je kupić sporo taniej.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[bambo szambo tamburyno]]></title>
<link>http://prowokacja.wordpress.com/2009/07/02/bambo-szambo-tamburyno/</link>
<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 12:41:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Prowokacja</dc:creator>
<guid>http://prowokacja.wordpress.com/2009/07/02/bambo-szambo-tamburyno/</guid>
<description><![CDATA[w piątek wieczorem zadzwonił do mnie Piotrek, czy nie chcę jechać z nim i jego znajomymi na domek do]]></description>
<content:encoded><![CDATA[w piątek wieczorem zadzwonił do mnie Piotrek, czy nie chcę jechać z nim i jego znajomymi na domek do]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
