<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zuzia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/zuzia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zuzia"</description>
	<pubDate>Thu, 31 Dec 2009 00:42:47 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Początki w Walii]]></title>
<link>http://izanna.wordpress.com/2009/08/19/poczatki-w-walii/</link>
<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 20:30:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>izanna</dc:creator>
<guid>http://izanna.wordpress.com/2009/08/19/poczatki-w-walii/</guid>
<description><![CDATA[Walia. Lot samolotem. Było niesamowicie, ale tylko przez chwilę, bo potem sama nuda. Oczywiście skut]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Walia. Lot samolotem. Było niesamowicie, ale tylko przez chwilę, bo potem sama nuda. Oczywiście skutecznie przeganiała ją Zuzia. Narysowałyśmy w samolocie chyba z sześćdziesiąt kwiatków i ze dwadzieścia serduszek, nie licząc już słonek i przeróżnych zwierzątek, rzecz jasna prostych do przełożenia na papier.<br />
Koniec końców doleciałyśmy, a czekając na walizkę, Zuzi puściły zwieracze i pognałyśmy do łazienki. I co? Wszystkie przewijaki zajęte. Patrzę &#8211; moja walizka idealnie płaska, duża i niska. Zuzia &#8211; hop na nią i po chwili opanowałam sytuację. Pewnie myślicie &#8211; dlaczego ona nie poczekała, aż Zuzia zobaczy rodziców, a potem zajęliby się przewijaniem? Otóż chciałam, żeby Zuzanna pokazała się rodzicielom czyściutka i pachnąca. I tak było. Plus łzy, uściski, podziękowania, że dbałam o nią w podróży i właściwie, że zgodziłam się podjąć tego zadania. Dzień później wystawiono mnie bowiem na wielką próbę charakteru, cierpliwości i podejścia do dzieci.<br />
Zuzia bowiem wpadła w histerię, jak mama i tata wyszli do pracy. Bała się pewnie, że znów ją &#8220;zostawili&#8221;, co miało miejsce w Polsce. W końcu zniknęli na trzy miesiące. Przetrzymałam krzyki, płacz, walenie głową w podłogę (z moją asekuracją) i bicie mojej skromnej osoby. Podsumowanie dnia brzmiało: <strong>Izanna</strong> jest podrapana, pogryziona, posiniaczona i na skraju załamania nerwowego. Na szczęście moje zapewnienia Zuzi, że rodzice wrócą, jak tylko się rano obudzi (o ile oczywiście grzecznie wypije kaszkę i zaśnie, bo wszystkie misie, zabawki, a nawet telewizor, kanapa i huśtawki już śpią) poskutkowało. Zuzia obudziła się szczęśliwa w ramionach rodziców i przekonała się, że ciocia Iza zła nie jest i nie kłamała. Zaczęłyśmy się bawić, rysować, łaskotać, gotować i sprzątać. Teraz Zuzia nawet macha mamie wychodzącej do pracy i z radością rzuca mi się w ramiona. A to dopiero kilka dni. A do pierwszego tygodnia września będziemy ze sobą dzień w dzień, ale weekendy spędzamy we czwórkę. Wycieczki, spacery, pogaduchy, wesołe miasteczka. I ta mantra Zuzi: <em>mniam, mniam!</em><br />
Uwielbiam Walię. Na szczęście do domu daleko, wspomnienia związane z <strong>Żółwiem</strong> też się układają w zgrabną całość. Nawet próbował dzwonić do mnie, niestety bez odzewu. Zrozum, że zaczynam życie na nowo. Bez Ciebie. Ale &#8211; o, ironio! &#8211; pierwsza zabawka Zuzi, jaką kupiliśmy jej w Walii, to grający żółwik, który wydaje odgłosy kury, psa, słonia i myszy. Skądinąd &#8211; to grające stworzenie jest bardzo irytujące. Jak to Zuzia skwitowała: <em>be-e.</em></p>
<p><strong>Aś</strong> staje się moim Aniołem Stróżem, a <strong>Maluszek</strong> czeka na wspólne Martini. Już niedługo, kochana! Wróćmy do kraju, zrób pogrom w Katedrze i będziemy rozmawiać i popijać co nieco. A jest co nadrabiać, oj jest! Aż od lipca się nie widziałyśmy!</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Retrospektywnie. Trzeci raz?]]></title>
<link>http://izanna.wordpress.com/2009/07/21/retrospektywnie-trzeci-raz/</link>
<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 18:43:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>izanna</dc:creator>
<guid>http://izanna.wordpress.com/2009/07/21/retrospektywnie-trzeci-raz/</guid>
<description><![CDATA[Oj, jest i będzie co wspominać! Bardzo długo mnie na wordpressie nie było, ale czasem człowiek ma za]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Oj, jest i będzie co wspominać!</p>
<p>Bardzo długo mnie na <em>wordpressie</em> nie było, ale czasem człowiek ma za mało czasu dla własnego życia. Wpis ten będzie więc długi i dość drobiazgowy, więc wyłącznie dla wytrwałych. Fizycznie i psychicznie. Bo <strong>izannie</strong> sporo się przydarzyło od dnia, w którym <strong>Aś</strong> z powodzeniem zaliczyła łacinę.<br />
Przede wszystkim sesję i pierwszy rok muzykologii mam za sobą. Nic na wrzesień, więc wakacje dość długie. Ale, zanim się obejrzałam, minął prawie cały lipiec. A co się działo?<br />
Przede wszystkim byłam z dziećmi na obozie. Znów rola opiekuna. Kocham tą pracę! Można doskonale wypocząć &#8211; bawiąc się. Bo opieka to nie tylko strofowanie. To przede wszystkim umiejętność nawiązania dobrego kontaktu z tymi, z którymi mamy spędzić dwa tygodnie (o kadrze nie wspomnę). Z tą integracją z dziećmi trochę przegięłam, bo po tygodniu jeden przez drugiego kablowały. <em>Proszę pani, a on to, a ona tamto! A ona jest u chłopaków! A on ma papierosy! A ona się nie myje, a on ma brudne skarpetki!</em> Takie kablowanie ma swoje dobre strony, bo przynajmniej z wiarygodnych źródeł wiemy, co się dzieje &#8220;wewnątrz cyklonu&#8221;. Bo z przyłapaniem palaczy ciężko, a mają dopiero po dwanaście lat! Jednak akcja STOP PAPIEROSOM udała się znakomicie, bezboleśnie &#8211; bo nie jesteśmy stresogenną kadrą. Dzieci mają wypocząć, a nie karnie wracać do domu na koszt rodziców. Nie takie dzieci. Wystarczyła jedna, długa rozmowa. A reszta kablowała później, że <em>on spojrzał w sklepie na fajki, ale nie kupił, bo się boi!</em><br />
W tym roku wcieliliśmy się w pradawnych Słowian, naszych przodków. Na chrztach obozowych, zamiast Neptuna, przybył do nas sam Światowid o czterech twarzach. Z Radka zrobił się Radomir, z Kai &#8211; Kajomira, z Kacpra &#8211; Kacprosław i tak dalej&#8230;<br />
Po raz pierwszy widziałam, że dzieciom chrzest obozowy sprawia przyjemność, a nie boli i pachnie pokrzywami oraz musztardą. Były zadowolone, bo nawet udało im się odnaleźć schowany przez nas kwiat paproci (czym był nie powiem, żeby nie zepsuć wrażenia). Ale był i kwiat i paproć, więc wszystko grało.<br />
Świat na obozie, w zdziczałej &#8211; zdawałoby się &#8211; Wisełce, okazał się nader mały. Po powrocie dowiedziałam się, że była tam w tym samym czasie, co my, <strong>Zaraza</strong>. I spotkałam swoją dawną nauczycielkę. Poza tym w ośrodku naprzeciwko urzędowała młodzież z Zielonej Góry i Krosna Odrz., którym wypoczynek zorganizowało zielonogórskie biuro podróży. Narzekali, że się nudzą, więc dołączali do naszych zabaw. Festiwal Piosenki Obozowej, dyskoteki i aktywne plażowanie. &#8220;Moje&#8221; starsze dziewczyny do dziś mi dziękują za możliwość integracji <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . A co, nie będę im żałować, sama kiedyś byłam na ich miejscu!<br />
Kartek znów nie wysłałam znad morza, bo poczta w <em>zdziczałej</em> Wisełce wiecznie była zamknięta, jak z dziećmi wychodziłam &#8220;na miasto&#8221;. Nie to nie, kij im w oko. Teraz sama zabawię się w kuriera i osobiście kartki dostarczę. Z większością jestem już umówiona. Jedna zostaje. Czyja?<br />
A <strong>Żółwia</strong>. I nigdy do Niego już nie dojdzie. Ani kartka, ani nic innego ode mnie. Zazdrość go zeżarła chyba i schował się w skorupie. Może i lepiej. Muszę odpocząć po tym wszystkim. Z <strong>Aś</strong> stwierdziłyśmy, że rok jest w sam raz. Rok bez związków. Jakichkolwiek. Będzie pewnie potrzebne więcej wypadów do PRL-u, żeby wyżyć się na kuflach i karaoke, ale i tak mniej pieniędzy wydam na to wszystko. Niech to szlag! Całe szczęście, że tyle wrażeń mam w wakacje, bo słońce i relaks dobrze wpływają na psychiczną rekonwalescencję. A zaczynając drugi rok studiów chcę być znów uśmiechnięta, bez duchów przeszłości w kieszeni.<br />
Pisząc, patrzę w dal, jaka roztacza się przede mną z balkonu mojego krośnieńskiego mieszkania. Osiem bloków, dziewiąty schowany. Mieszka w nim moja wychowawczyni z gimnazjum, w sąsiednim &#8211; nauczyciel informatyki. na wprost moja kuzynka z rodziną. Siedzę tu sama i zastanawiam się nad tym, jak szybko życie nam mija. Człowiek codziennie jest starszy, choć okłamuje samego siebie, że starzeje się tylko raz w roku, wydymając policzki nad tortem urodzinowym. Nieprawda. Po co to wszystko? Po ostatnich rozmowach z <strong>Ł.</strong> wiem tyle, że tak czy inaczej człowiek będzie nieszczęśliwy. Po co szczęśliwie się zakochać, skoro prędzej czy później będziemy płakać z tego powodu? Dla chwili radości? To wybieram wolne życie i związki. Za dużo się pogmatwało w moim życiu, oj, za dużo. Czas to poukładać. A może zostawić do samoułożenia? </p>
<p>***</p>
<p>Życie <strong>izanny</strong> płynie, a ona sama ma przed sobą spore wyzwanie. Mianowicie &#8211; lot samolotem! Pierwszy. I to nie wszystko. Na moich kolanach (choć jak się dzisiaj dowiedziałam &#8211; niekoniecznie, bo lubi po samolocie wędrować) lecieć będzie niespełna dwuletnia córeczka mojej kuzynki. Zuzia. Dziecko cudowne, z uśmiechem anielskim i zaraźliwym śmiechem. Grzeczna, ładnie je i nie za często grymasi. To o co chodzi? O sam lot. Powiedzcie mi, jak to przeżyć? Jak się do tego dobrze przygotować, czego się spodziewać? Ach, spojrzałam właśnie w niebo. Za niecałe trzy tygodnie sama będę o tam, w górze. Nad chmurami. Jak to jest? Oglądać życie i cywilizację, będąc kompletnie poza. Nie mając wpływu na bieg zdarzeń. Zobaczyć (oczami wyobraźni) swój dom, rodzinę, dawne miłości i te całkiem świeże, uczelnię, kulawego psa i pogrzeb. Jak to jest, widzieć tyle rzeczy na raz? Bóg ma przekichane! Chyba, że ma świetną podzielność uwagi. Wtedy to rozumiem.<br />
Podrapałam się po nosie. Dłonie pachną Zuzią. A jeszcze kilka dni temu przesiąknięta byłam zapachem Pati i Dawidka. O męskim zapachu nie wspomnę. Czeka mnie rok ciężkiej pracy nad sobą. Rok leczenia się z przebytych związków i platonicznego pół-związku. Za to jest nadzieja na dobrą, damsko-męską przyjaźń bez podtekstów. Czy to jest możliwe? Owszem! <strong>Grzeniu</strong> jest tego znakomitym przykładem. Z takim mężczyzną tylko konie kraść (i śpiewać na karaoke, i rozmawiać do bladego świtu, i upijać się, kiedy któreś z nas ma taką potrzebę).</p>
<p>***</p>
<p>We wrześniu szykuje się wyjazd do Wisełki! To na razie nasz plan, ale miejsca załatwione. Trzeba tylko zsynchronizować nasze kalendarze i w drogę! Wyjazd nie tylko muzykologiczny. Ale bez dzieci. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Bo własnych jeszcze się nie dorobiliśmy, a z cudzymi w Wisełce już byłam.</p>
<p>***</p>
<p><em>I think it&#8217;s time, we give it up<br />
And figure out what&#8217;s stopping us<br />
From breathing easy, and talking straight<br />
The way is clear if you&#8217;re ready now<br />
The volunteer is slowing down<br />
And taking time to save himself</p>
<p>The little cracks they escalated<br />
And before you know it is too late<br />
For making circles and telling lies</em></p>
<p><em><strong>So plant the thought and watch it grow<br />
Wind it up and let it go</strong></em><br />
(<em><strong>Więc zasadź myśl i patrz jak rośnie,<br />
skończ z nią i zostaw samą</strong></em>)</p>
<p><strong>fragm. <em>Lies</em>, Glen Hansard</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[zuzia]]></title>
<link>http://graba.wordpress.com/2009/05/24/zuzia/</link>
<pubDate>Sun, 24 May 2009 05:12:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>graba</dc:creator>
<guid>http://graba.wordpress.com/2009/05/24/zuzia/</guid>
<description><![CDATA[Z Zuzią czas upływa wspaniale Jedna, ciepła sobota w Port Credit odbija cały nieudany tydzień. Oby w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Z Zuzią czas upływa wspaniale <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jedna, ciepła sobota w Port Credit odbija cały nieudany tydzień. Oby więcej takich!</p>
<p><a href="http://graba.wordpress.com/files/2009/05/3zuz.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-242" title="3zuz" src="http://graba.wordpress.com/files/2009/05/3zuz.jpg" alt="3zuz" width="500" height="333" /></a></p>
<p><a href="http://graba.wordpress.com/files/2009/05/2zuz1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-246" title="2zuz" src="http://graba.wordpress.com/files/2009/05/2zuz1.jpg" alt="2zuz" width="500" height="333" /></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A photo interlude]]></title>
<link>http://andypiper.wordpress.com/2009/03/30/a-photo-interlude/</link>
<pubDate>Mon, 30 Mar 2009 21:28:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Andy Piper</dc:creator>
<guid>http://andypiper.wordpress.com/2009/03/30/a-photo-interlude/</guid>
<description><![CDATA[]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://www.flickr.com/photos/16289690@N00/3399183817" title="View 'Ski jump' on Flickr.com">
<div style="text-align:center;"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3573/3399183817_03a9e28971_m.jpg" alt="Ski jump" border="0" width="240" height="160" /></div>
<p></a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/16289690@N00/3397773231" title="View 'Asleep' on Flickr.com">
<div style="text-align:center;"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3612/3397773231_6b87957e20_m.jpg" alt="Asleep" border="0" width="240" height="160" /></div>
<p></a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/16289690@N00/3394938435" title="View 'Zuzia i s&#322;onik' on Flickr.com">
<div style="text-align:center;"><img src="http://static.flickr.com/3657/3394938435_8543aaab64_m.jpg" alt="Zuzia i s&#322;onik" border="0" width="" height="" /></div>
<p></a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/16289690@N00/3395832795" title="View 'Beniamin' on Flickr.com">
<div style="text-align:center;"><img src="http://static.flickr.com/3633/3395832795_18fd41dfcf_m.jpg" alt="Beniamin" border="0" width="" height="" /></div>
<p></a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zuzia]]></title>
<link>http://fotokombinat.wordpress.com/2009/01/05/zuzia/</link>
<pubDate>Sun, 04 Jan 2009 22:02:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Robert Danieluk</dc:creator>
<guid>http://fotokombinat.wordpress.com/2009/01/05/zuzia/</guid>
<description><![CDATA[Czasem człowiek coś nabroi, trzeba działać. Może treść piosenki nie do końca opowiada sprawie, ale j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><span style='text-align:center; display: block;'><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" width="400" height="300" data="http://www.vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=2720052&amp;server=www.vimeo.com&amp;fullscreen=1&amp;show_title=1&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=01AAEA"><param name="quality" value="best" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="scale" value="showAll" /><param name="movie" value="http://www.vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=2720052&amp;server=www.vimeo.com&amp;fullscreen=1&amp;show_title=1&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=01AAEA" /></object><br />
</span><br />
Czasem człowiek coś nabroi, trzeba działać. Może treść piosenki nie do końca opowiada sprawie, ale jest do tego po prostu cudowna. Szalenie lubię robić takie rzeczy. No koniec wpis, bo nie ma co rozwijać sprawy&#8230;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Układ taneczny ]]></title>
<link>http://artystyczna.wordpress.com/2008/11/17/uklad-taneczny/</link>
<pubDate>Mon, 17 Nov 2008 08:36:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>gimnastyka</dc:creator>
<guid>http://artystyczna.wordpress.com/2008/11/17/uklad-taneczny/</guid>
<description><![CDATA[W gimnastyce artystycznej zawodniczki wykonują ćwiczenia w rytm muzyki, pogrupowane w układy. Jednym]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>W gimnastyce artystycznej zawodniczki wykonują ćwiczenia w rytm muzyki, pogrupowane w układy. Jednym z rodzajów układów jest układ taneczny do niedawna nazywany układem taneczno-akrobatycznym w którym nie są wykorzystywane żadne przyrządy. Układ taneczny jest wykonywany przez najmłodsze zawodniczki oraz przez zawiodniczki klasy III. Starsze dziewczęta wykonują na zawodach tylko układy z przyrządami.</p>
<p>Poniżej układ taneczny w wykonaniu siedmioletniej Zuzi. </p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/x21J5-gx8pM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' /><param name='allowfullscreen' value='true' /><param name='wmode' value='transparent' /><embed src='http://www.youtube.com/v/x21J5-gx8pM&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;hd=0' type='application/x-shockwave-flash' allowfullscreen='true' width='425' height='350' wmode='transparent'></embed></object></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rozmawiała Majka z Zuzią]]></title>
<link>http://ratunkumamdziecko.wordpress.com/2008/10/28/rozmawiala-majka-z-zuzia/</link>
<pubDate>Tue, 28 Oct 2008 21:30:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Joanna</dc:creator>
<guid>http://ratunkumamdziecko.wordpress.com/2008/10/28/rozmawiala-majka-z-zuzia/</guid>
<description><![CDATA[- Zaskoczyłaś mnie. &#8211; zagaiła Majka. - Dlaczego? &#8211; zdziwiła się Zuzia. &#8211; Przeprasz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>- Zaskoczyłaś mnie. &#8211; zagaiła Majka.</p>
<p>- Dlaczego? &#8211; zdziwiła się Zuzia. &#8211; Przepraszam. - dodała grzecznie.</p>
<p>Nie zawsze jeszcze wiedzą o czym rozmawiają, ale maniery już mają pierwszorzędne <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p> </p>
<p>PS. Zuzia jest przeuroczą dziewczynką, którą poznaliśmy dwa tygodnie temu na placu zabaw. Bawi się z Majką w berka, nie histeryzuje w temacie własności zabawek (co Majce ciągle sie jeszcze zdarza) i bardzo grzecznie rozmawia ze mną i dziećmi. Gdybym nie kochała swojej córki najbardziej na świecie, to bym się zakochała.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[tytul]]></title>
<link>http://tortoiseshells.wordpress.com/2008/07/14/tytul/</link>
<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 14:01:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>tortoiseshells</dc:creator>
<guid>http://tortoiseshells.wordpress.com/2008/07/14/tytul/</guid>
<description><![CDATA[Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. </strong>Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. <em>Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.</em></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
