<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zwiedzanie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://en.wordpress.com/tag/zwiedzanie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zwiedzanie"</description>
	<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 05:32:05 +0000</pubDate>

	<generator>http://en.wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[LONDON TOWN]]></title>
<link>http://wizjalokalna.wordpress.com/2009/11/28/london-town/</link>
<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 06:01:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Logos Amicus</dc:creator>
<guid>http://wizjalokalna.wordpress.com/2009/11/28/london-town/</guid>
<description><![CDATA[London Bridge Słońce nagle przestało świecić &#8211; weszliśmy w chmury, które dość szybko uciekły d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;"><a href="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/pasekpopielaty1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-697" title="pasekpopielaty" src="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/pasekpopielaty1.jpg" alt="" width="1128" height="35" /></a></p>
<div id="attachment_741" class="wp-caption alignleft" style="width: 430px"><a href="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/london-bridge.jpg"><img class="size-full wp-image-741" title="London Bridge" src="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/london-bridge.jpg" alt="" width="420" height="407" /></a><p class="wp-caption-text">London Bridge</p></div>
<p style="text-align:justify;">Słońce nagle przestało świecić &#8211; weszliśmy w chmury, które dość szybko uciekły do góry, tworząc szaro-ołowiane sklepienie.<br />
- <em>Tak więc wygląda listopadowe niebo nad Londynem</em> &#8211; pomyślałem.<br />
Samolot zaczął kołować, w dole zobaczyłem sino-burą wstęgę rzeki, a po obu jej stronach rozciągającą się po horyzont olbrzymią metropolię.</p>
<p style="text-align:justify;">* * *<br />
Czy istnieje coś takiego jak duch miasta? Miliony ludzkich istnień, które ożywiają poukładane w mniejszym lub większym porządku kamienie i cegły &#8211; bryły budynków, kawały stali, tafle szkła, lśniące aluminium &#8230; Popielate niebo wiszące nad brązowa wodą nieruchomej rzeki&#8230; Pojawiający się czasem błękit i przebłyskujące słońce przypominają o innym świecie, odległych klimatach.<br />
Ulice pełne ludzi i samochodów. Historyczne budowle. Przeszłość równie podatna na zmiany jak teraźnijeszość.<br />
Miasto żyje a my chcemy przeniknąć jego psychikę &#8211; o ile coś takiego, jak psyche miasta istnieje. <em>Genius Loci</em>?<br />
Wydaje się, że ogarniamy jego charakter. A może to tylko odbicie naszego nastroju, wrażeń &#8211; projekcja naszych uczuć, myśli i refleksji? Gdziekolwiek nie dotrzemy, natrafimy tylko na siebie samych?</p>
<p style="text-align:justify;">* * *</p>
<div id="attachment_744" class="wp-caption alignright" style="width: 206px"><a href="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/the-roysl-courts-of-justice-the-strand.jpg"><img class="size-full wp-image-744" title="The Royal Courts of Justice (The Strand)" src="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/the-roysl-courts-of-justice-the-strand.jpg" alt="" width="196" height="504" /></a><p class="wp-caption-text">The Strand</p></div>
<p style="text-align:justify;">Czy kamienie mogą mówić? Czy magiczna siła historycznych miejsc to tylko nasze pragnienie, by ożywić miniony czas, by dotrzeć do prawdy o człowieku &#8211; by się dowiedzieć na ile się zmieniamy, a na ile pozostajemy tacy sami?<br />
Wbrew pozorom i wbrew widocznym faktom, stojąc wśród ruin dawnych imperiów uporczywie odrzucamy prawdę o naszej przmijalności. Zaginione cywilizacje, zagrzebane w piaskach czasu metropolie, zatarte ślady dawnych bogów, rozsypujące się w proch zamki i pałace, groby i cmentarze&#8230;Tak, przemijają inni, ale nie my, świadkowie dawnej zagłady &#8211; ale jeszcze nie tej, jeszcze nie tu i jeszcze nie teraz. Śmierć nas nie dotyczy, ząb czasu nie gryzie, w mogiłach i sarkofagach leżą i rozkładają się inni.</p>
<p style="text-align:justify;">* * *<br />
Jedziemy z lotniska Heathrow, wjeżdżamy do miasta i oto trafiamy na zjawisko, które ma posmak cokolwiek surrealny: ruch uliczny zostaje wstrzymany i obok nas przejeżdża w wielkiej pękatej limuzynie królowa Elzbieta II. Tym bardziej wydaje się to osobliwe, że nikt specjalnie nie zaprząta tym sobie uwagi i w ciągu kilku sekund ulica wraca do swego życia powszedniego.<br />
Czyżby więc te pojawienia się królowej były dla Londyńczyków tak zwyczajne jak bicie Big Bena?<br />
Jest że rodzina królewska czymś żywym w organizmie społecznym Brytyjczyków, czy tylko jakimś reliktem minionej epoki? Ozdobą i rozrywką, tematem plotek bulwarowej prasy, kwiatkiem do kożucha? Czy nadal scala w jakiś sposób ten wyspiarski naród, będąc symbolem jego tożsamości?<br />
Jakkolwiek groteskowe wydają się królewskie ceremonie zewnętrznemu światu, to trudno sobie wyobrazić co mogłoby wypełnić pustkę po zniknięciu monarchii i całej tej zabawy z koroną. To może właśnie dzieki jej przetrwaniu Anglicy mogli znieść tak wielkie upokorzenie, jakim był dla nich upadek brytyjskiego imperium?<br />
A jednak to dziwne &#8211; przywiązanie do korony, najbardziej chyba zakrwawionej z wszystkich europejskich koron.</p>
<p style="text-align:justify;">* * *<br />
Bez swojego humoru Anglicy byliby nie do zniesienia. Powiem więcej: bez poczucia humoru nie mogliby oni znieść samych siebie &#8211; a zwłaszcza swojej historii.<br />
To właśnie dlatego trupa Monthy Pythona uznawana jest wręcz za narodową instytucję. Jest jeszcze jej wersja plebejska &#8211; Benny Hill i mieszczuchowska &#8211; Jaś Fasola.<br />
Gdyby nie oni, &#8220;Ziemia jałowa&#8221; Eliota byłaby katastroficznym &#8220;skowytem&#8221; (podobnym temu, jakim w Ameryce &#8220;zawył&#8221; Ginsberg), tym bardziej niebezpiecznym, że bez przeciwwagi &#8211; lecz inteligentnym, suchym i przenikliwym.<br />
Dickens też jest mroczny niczym spowite mgłą londyńskie slumsy, ale nie pozbawiony jednak ciepła i swoistego uroku. Oliver Twist czy Pickwick to właśnie takie ludzkie wyspy leżące w strefie cieplejszych klimatów, mimo że szarych i pozbawionych słońca.</p>
<p style="text-align:justify;">* * *</p>
<div id="attachment_752" class="wp-caption alignleft" style="width: 218px"><a href="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/crown.jpg"><img class="size-full wp-image-752" title="crown" src="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/crown.jpg" alt="" width="208" height="182" /></a><p class="wp-caption-text">Royal Crown</p></div>
<p style="text-align:justify;">Londyn sprawia wrażenie olbrzymiej głowy smoka pozbawionego korpusu &#8211; odciętej od olbrzmiego cielska imperium, które już dawno się rozsypało. Jakimś dziwnym jednak zrządzeniem głowa ta żyje a nawet się rozrasta&#8230;i wyglada na to, że nawet nie spadła z niej korona.<br />
Ba! Nadal ma pretensje do bycia pępkiem świata.</p>
<p style="text-align:justify;">Wielkim zaskoczeniem była dla mnie w Londynie inwazja współczesnej architektury. Wcale się nie dziwię księciu Karolowi, że z dezaprobatą wyrażał się o tej ekspansji modernizmu. Wypiera on sukcesywnie estetykę królewskiego Londynu, która swoje apogeum miała w epoce wiktoriańskiej. Książę Albert, ten ambitny niemiecki pozytywista, którego nie mogła zadowolić jedynie asysta u boku swojej epokowej żony Wiktorii, też pewnie przewraca się w grobie &#8211; tak wielka przepaść dzieli jego klasycyzujące Albertopolis (jak nazywają Londyńczycy zespół budowli wokół Royal Albert Hall) z nowoczesnym City (pełnym szklanych brył z wyróżniającym się architektonicznym wygibasem Lloyda).</p>
<p style="text-align:justify;">Rzut oka na dzisiejszy Londyn wiąże sie więc z pewnym estetycznym szokiem.<br />
Niestety, miasto traci swoją jednolitość a współczesne wstawki pogłębiają tylko budowlany bałagan miasta. Wydaje się, że Londyn rozwija się teraz żywiołowo i bez żadnej kontroli, potęgując pomieszanie różnych stylów. Być może pewnym rozwiązaniem byłoby zgrupowanie podobnych stylowo budynków w odrębnych rejonach, lecz dzieje się inaczej a rezultatem jest jeden wielki urbanistyczny kogiel-mogiel.<br />
Milenijne Oko kręci się ponad miastem blisko Parlamentu, wielkie jajo ze szkła i stali wyrasta ponad Tower of London, olbrzymia lustrzana beczka ratusza osiadła tuż obok Tower Bridge, wkrótce zaś londyńską <em>skyline</em> zdominować ma srebrna szpica London Tower Bridge &#8211; najwyższego drapacza chmur w Europie (jak widzimy, cokolwiek na siłę nazwa wieżowca chce się wpisać w historyczną tradycję). <em>The times they are a-changin&#8230; </em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>*  *  *</em></p>
<div id="attachment_745" class="wp-caption aligncenter" style="width: 790px"><a href="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/london-by-night.jpg"><img class="size-full wp-image-745" title="London by night" src="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/london-by-night.jpg" alt="" width="780" height="240" /></a><p class="wp-caption-text">London by Night (widziany z tarasu Tate Modern)</p></div>
<p><span style="color:#800000;"><em><a href="http://amicuslogos.wordpress.com/2009/11/27/londyn/">(Zdjęcia autora)</a></em></span></p>
<h3><span style="color:#800000;"><span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">Wybór zdjęć z jesiennego wypadu do Londynu można zobaczyć  </span><a href="http://amicuslogos.wordpress.com/2009/11/27/londyn/">TUTAJ</a><span style="text-decoration:underline;"> .  Zapraszam.</span></span></span></h3>
<p><span style="color:#800000;"><span style="color:#888888;"><a href="http://wizjalokalna.wordpress.com/files/2009/11/pasekpopielaty780x17.jpg"></a></span></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[półwysep Horn Head]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/26/polwysep-horn-head/</link>
<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 14:13:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/26/polwysep-horn-head/</guid>
<description><![CDATA[Kilka miesiecy temu, zanim zaczęłam prowadzić blog, odwiedzili nas moi rodzice i chcąc im pokazać ja]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04869.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-731" title="Horn Head" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04869.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a></p>
<p>Kilka miesiecy temu, zanim zaczęłam prowadzić blog, odwiedzili nas moi rodzice i chcąc im pokazać jak najwięcej zrobiliśmy sobie niezłe Tour de Irlandia. Byliśmy w wielu cudownych miejscach a jednym z nich jest Horn Head -  półwysep w hrabstwie Donegal.</p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04866.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-730" title="sky is the limit" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04866.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a></p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0114.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-735" title="tajna kwatera IRA" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0114.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0115.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-736" title=":)" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0115.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Widoki  jedne z najbardziej spektakularnych w Irlandii. Klify półwyspu osiągają wysokość 180 metrów i wpadają do Atlantyku. Patrząc na te klify ma się wrażenie że one właśnie wpadły i ze będą się zanurzać coraz bardziej i trzeba zwiewać bo Atlantyk nas pochłonie. Będąc na plaży człowiek tak naprawde nie wie co to ocean – ot woda wszędzie. Widząc ocean z wysokości 180 metrowych klifów człowiek staje oko w oko z ogromem wody. Woda jest wszędzie i nawet widać zaokrąglenie kuli ziemskiej – to wszystko dzięki perspektywie tych 180 metrów. (zdjecia tego tak nie oddają bo granica między niebem a oceanem się zaciera). Człowiek się czuje taki malutki i zaczyna się bać że go zaraz ten żywioł pochłonie. W czasie sztormu spienione fale oceanu podobno siegają nawet do połowy kilfów (czyli na wysokość90 metrów) a odgłos tych uderzeń można słyszeć z odległości 15 km. Nie chciałbym być na tych klifach w czasie załamania pogody. Jest mnóstwo ścieżek blisko granic klifów i wiele osób zginęło spadając z tych ścieżek. Mimo, że pogoda była świetna, ja nie miałam odwagi zaglądać zbyt daleko..</p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04878.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-732" title="Horn Head" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04878.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04885.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-733" title="klify" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04885.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0112.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-734" title="klify" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0112.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0126.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-737" title="trzy małe figurki to moi rodzice i ja" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0126.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a></p>
<p>&#160;</p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=horn head, donegal&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.196357,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;hq=&amp;#38;hnear=Horn Head&amp;#38;ll=55.224444,-7.982222&amp;#38;spn=0.09384,0.308647&amp;#38;t=h&amp;#38;z=12&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=horn head, donegal&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.196357,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;hq=&amp;#38;hnear=Horn Head&amp;#38;ll=55.224444,-7.982222&amp;#38;spn=0.09384,0.308647&amp;#38;t=h&amp;#38;z=12&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ grób korytarzowy Newgrange, Brú na Bóinne]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/20/grob-korytarzowy-newgrange-bru-na-boinne/</link>
<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 18:49:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/20/grob-korytarzowy-newgrange-bru-na-boinne/</guid>
<description><![CDATA[Kilka miesięcy temu pojeździlismy sobie po hrabstwie Meath i pierwszym przystankiem było Newgrange k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc041957.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-685" title="Newgrange" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc041957.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a></p>
<p>Kilka miesięcy temu pojeździlismy sobie po hrabstwie Meath i pierwszym przystankiem było <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Newgrange">Newgrange</a> które razem z Knowth i Dowth tworzą kompleks grobów korytarzowych po irlandzku zwanych Brú na Bóinne. Newgrange z zewnątrz ma kształt kopca i jest położone w dolinie rzeki Boyne. Rzeka ta musiała mieć wielkie znaczenie dla ludzi w czasach kultury megalitycznej gdyż w okolicy znajduje się sporo różnych kopców, kopczyków, kurhanów i innych prehistorycznych zabytków.</p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04207.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-682" title="głaz przed wejściem z potrójną spiralą" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04207.jpg" alt="" width="600" height="800" /></a></p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0015.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-686" title="my" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0015.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a>Newgrange jest chlubą Irlandczyków jako budowla starsza od Myken, Piramid a nawet Stonehenge, datuje się że zostało wzniesione około 3200 BC. Mimo tego odkyte zostało relatywnie niedawno – pod koniec XVII wieku. Kopiec był „schowany” pod warstwą ziemi i  kamieni i gdy zbierano szukano budulca na budowę drogi, przypadkowo odkryto Newgrange.</p>
<p>Jest wiele ciekawych rzeczy związanych z <a href="http://skarby-swiata.pl/irlandia-zabytki/irlandia/newgrange.html">Newgrange – odsyłam do linka</a>, ale chcę tutaj wspomnieć tylko dwie. Mianowicie przez kilka dni w roku a dokładnie w trakcie przesilenia zimowego przez strzelinę nad wejściem, do komory grobowej wpada światło słoneczne. Ponad pięć tysięcy lat temu ten promień słoneczny docierał aż do tylnej ściany grobu i oświetlał wnętrze przez około 17 minut. Dzisiaj dociera już tak mniej więcej do połowy komory. Gdy byliśmy we wnętrzu, pani przewodnik nam to zademonstrowała – zgasiła światło i nastapiła ciemność, ale taka prawdziwa ze nawet swojej ręki nie widziałam. Nastepnie pani zapaliła swiatło – sztuczny promień słońca imitujący ten prawdziwy – efekt był niesamowity. Tym bardziej niesamowity jak sobie pomyślisz że ktoś to zaplanował i zbudował te ponad pięć tysiecy lat temu. Ten prawdziwy promień słoneczny wpadający do komory kazdego roku  może zobaczyć około 100 chętnych. Można się domyśleć że jest ich ich o wiele więcej. Dlatego też jest loteria dzięki której sprawiedliwe decyduje się kto może wejść do komory. Podobno rocznie około 30 tysięcy chętnych bierze udział w losowaniu. Pani przewodnik podkreśliła jednakże że samo losowanie jeszcze nic nie znaczy – może być pochmurny dzien i nic się nie zobaczy.</p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04211.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-684" title="lewy profil" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04211.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a>Kolejną ciekawą rzeczą jest to że wnętrze jest naprawdę małe, ma się wrazenie że idzie się korytarzem do głównej komory tylko chwilkę i że korytarz jest prawie poziomy. Natomiast gdy się dojdzie do komory to się okazuje że okienko nad wejściem do wnętrza jest teraz na poziomie podłogi i naszych nóg.</p>
<p>Aby zwiedzić Newgrange trzeba jechać do <a href="http://www.knowth.com/index.htm">Brú na Bóinne Visitor Centre</a>.  Tam zostawia się samochód na parkingu i po wykupienie biletu wstępu shuttle busik podwozi zwiedzających na miejsce.</p>
<p>Pomimo że byliśmy poza sezon turystycznym zwiedzających było na tyle że musieliśmy zcekać około pół godziny. W sezonie natomiast podobno bywają gigantyczne kolejki i tłok.</p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04204.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-681" title="prawy profil" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04204.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a></p>
<p><a href="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0017.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-687" title="jakieś coś przy Newgrange" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0017.jpg" alt="" width="700" height="525" /></a></p>
<p>&#160;</p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=newgrange, ireland&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.208246,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;hq=&amp;#38;hnear=Newgrange, County Meath, Ireland&amp;#38;ll=53.718044,-6.466312&amp;#38;spn=0.051615,0.154324&amp;#38;t=h&amp;#38;z=13&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=newgrange, ireland&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.208246,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;hq=&amp;#38;hnear=Newgrange, County Meath, Ireland&amp;#38;ll=53.718044,-6.466312&amp;#38;spn=0.051615,0.154324&amp;#38;t=h&amp;#38;z=13&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Segovia, Hiszpania]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/14/segovia-hiszpania/</link>
<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 19:06:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/14/segovia-hiszpania/</guid>
<description><![CDATA[Mokro, szaro-buro w Irlandii nastraja na wspomnienia pewnego niedzielnego dnia spędzonego z Moniką i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="alignleft size-medium wp-image-642" title="okno" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc03883.jpg?w=225" alt="okno" width="225" height="300" /> <img class="aligncenter size-medium wp-image-641" title="witryna sklepowa" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc03860.jpg?w=225" alt="witryna sklepowa" width="225" height="300" /></p>
<p>Mokro, szaro-buro w Irlandii nastraja na wspomnienia pewnego niedzielnego dnia spędzonego z Moniką i Javierem w Hiszpanii, w której mieszkają. Dzień wcześniej nasi gospodarze zapowiedzieli poranną pobudkę aby zdążyć na wczesny pociąg do <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Segovia">Segovii.</a></p>
<p>Podróż trwała około godziny, super szybkim i wygodnym pociągiem <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Wizytę w Segovii zaczęliśmy od śniadania &#8211; regionalna pyszność, którą sobie teraz często serwujemy: pomidory bez skórki,  posiekane i podane na bagietce podsmażonej na oliwie i do tego polane również oliwą. Jakie to pyszne!</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-650" title="przyjechalismy" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0429.jpg?w=300" alt="przyjechalismy" width="300" height="225" /><br />
<img class="aligncenter size-medium wp-image-656" title="uliczki Segovii" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0539.jpg?w=300" alt="uliczki Segovii" width="300" height="225" /></p>
<p>Segovia to urocze miasteczko pełne zabytków – średniowieczny akwedukt, kościoły i zamek Alkazar. Ale również Segovia to idealne miejsce dla mięsożerców. Specjałem miasteczka są młode, pieczone prosięta, które nie porcjuje się nożem tylko talerzem. Jeśli prosię jest rzeczywiście młode i odpowiednio upieczone, powinno się bez probelmu rozpaść na kilka porcji, jeśli przepołowi się je energicznie talerzem. To wszystko opowiadał nam Javier, bardzo się przy tym poświecając gdyż jest weganem i gorącym orędownikiem organicznej żywności.</p>
<p><a href="http://www.sacred-destinations.com/spain/segovia-aqueduct.htm">Kamienny Akwedukt w Segovii</a>, który jest zbudowany bez użycia żadnego spoiwa, jest jednym z najpieknięjszych zabytków rzymskich w Europie. Jest symbolem miasta oraz podobno najczęściej odwiedzanym i fotografowanym  miejscem w Segovii. Akwedukt został wybudowany aby dostarczać wodę do miasteczka z rzeki Frio połazonej 16km od Segovii. Tutaj Javier po raz kolejny uraczył nas lokalną legendą związaną z powstaniem akwadektu. Młoda dziewczyna zmęczona noszeniem wody, poprosiła diabła o wybudowanie akwadektu w zamian za swą duszę. Diabeł miał ukończyć pracę w ciagu jednej nocy i zdążyć przed pierwszym pianiem kura. Gdy kur zapiał, diabłu zabrakło jednego kamienia aby ukończyć budowę. W ten sposób dziewczyna zachowała swą duszę a miasteczko wodę. Na pamiątkę tej legendy wstawiono figurę Matki Boskiej na murze akwadektu (w miejsce brakującego kamienia).</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-640" title="akwedukt" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc03854.jpg" alt="akwedukt" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-651" title="my" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0440.jpg?w=225" alt="my" width="225" height="300" /> <img class="aligncenter size-medium wp-image-652" title="akwedukt" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0448.jpg?w=225" alt="akwedukt" width="225" height="300" /></p>
<p>Pokręciliśmy się przy akwedukcie, starożytnych ulicach i dotarliśmy do pocztówkowego ryneczku przy którym znajduje się <a href="http://www.sacred-destinations.com/spain/segovia-cathedral.htm">katedra.</a> Budowla ta jest szczególnie piękna z zewnątrz, jak też o zachodzie słońca, gdyż przybiera wtedy intensywny złoty kolor.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-654" title="katedra" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0500.jpg?w=300" alt="katedra" width="300" height="225" /> <img class="aligncenter size-medium wp-image-653" title="katedra" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0466.jpg?w=300" alt="katedra" width="300" height="225" /></p>
<p><img class="alignright size-medium wp-image-658" title="aperitif " src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0582.jpg?w=300" alt="aperitif " width="300" height="225" />Po zachwytach nad katedrą nasz główny przewodnik czyli Javier zarządził przerwę na aperitif. Wspaniałe uczucie &#8211; tak siedzieć sobie na rynku zabytkowego miasteczka ze szklaneczką winka i przekąską. Przy okazji mieliśmy możliwość poobserwować tambylców jak elegancko ubrani udają się na niedzielny spacer. W szczególnośći pieknie były ubrane dzieci. Monika wyjaśniła nam, że Hiszpanie uwielbiają stroić swoje dzieci i lekką ręką wydają grube pieniądze na dziecięce ciuchy.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-657" title="zamek" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0559.jpg?w=300" alt="zamek" width="300" height="225" />Po aperitifie przyszedł czas na zwiedzenie <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Alc%C3%A1zar_of_Segovia">zamku Alcazar.</a> Gdy zamek wyłonił się z oddali, na chwilę zaniemówiliśmy &#8211; wydał nam się podejrzanie znajomy. Javier czekał na taką naszą reakcję i się bardzo ucieszył że rozpoznaliśmy …iż zamek wygląda jak zamek z logo Disneya. Disney zauroczony zamkiem w Segovii wzorował na nim zamki w swocih kreskówkach aż zamek Alcazar stał się disneyowskim logo. Widoki z zamku zapierały dech w piersiach a już w szczególności widok całego miasteczka z ośnieżonymi szczytami górskimi w tle. Po kolejnej uczcie dla ducha znów udaliśmy się na ucztę dla ciała. Pyszny obiad w restauracji wegetariańskiej był niebiańskim zamknięciem dnia. To znaczy tak myśleliśmy, ale okazało się że to jeszcze nie koniec naszej wycieczki.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-643" title="widok z dachu zamku" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04039.jpg?w=300" alt="widok z dachu zamku" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-659" title="zamek" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0598.jpg?w=300" alt="zamek" width="300" height="225" /></p>
<p>Wyruszyliśmy na długi spacer mało znanym ścieżkami Segovii, wzdłuż rzeki, delektując się malowniczą scenerią w promieniach zachodzącego słońca. Gdy dotarlismy z powrotem do centrum już zapadał wieczór, więc Javier wybrał lokalną cukiernię na miejsce na podwieczorek. Hiszpańskie smakołyki i gorąca czekolada.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-639" title="katedra, zachod slonca" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0649.jpg" alt="katedra, zachod slonca" width="700" height="525" /></p>
<p>Gdyż wyszliśmy z powrotem na rynek po czekoladowej uczcie, na dworze było już ciemno. Oświetlona katedra żegnała nas grą światła i cieni. Także rynek jak i uliczki wiodące na przystanek miały inne oblicze niż za dnia. Tajemnicze ale i ciepłe w świetle latarni ulicznych.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-647" title="katedra noca" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04100.jpg?w=225" alt="katedra noca" width="225" height="300" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-646" title="ryneczek noca" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04084.jpg?w=300" alt="ryneczek noca" width="300" height="225" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-644" title="Segovia" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04041.jpg" alt="Segovia" width="700" height="525" /></p>
<p>Smutno było się żegnać z bajkową Segovią, ale w sumie wracaliśmy do Mardytu. Ten dzień był wspaniały – nie dość że spędzony z przyjaciółmi, w pięknym hiszpańskim miasteczku to jeszcze pełen lokalnych pyszności. Po przyjeździe do Madrytu, Javier, nasz kulinarny guru, zarządził czas kolacji. Poszliśmy do lokalnej knajpki, do której jako turyści zapewne byśmy nie trafili. Zamówiliśmy różne tapas, czyli tak zwane przekąski. <img class="alignright size-medium wp-image-648" title="jedna z kilku tapas" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc04126.jpg?w=225" alt="jedna z kilku tapas" width="225" height="300" />Jedną z tych przekąsek był talerz zielonych papryczek. Wyzwanie polega na tym że można natrafić na bardzo ostrą papryczkę ale nigdy nie wiadomo..jedliśmy więc bardzo ostrożnie. Kelnerzy &#8211; panowie w średnim wieku byli bardzo sympatyczni i swojscy. Po złożeniu zamówienia, kelner nie ruszywszy się z miejsca wykrzyczał głośno do baru nasze zamówienie. W sumie moglismy sami krzyknąć do baru co chcemy..no, ale pewnie klient nie może krzyczeć. Lokalny klimat tej knajpki bardzo nam się podobał. Monia powiedziała nam że odkąd zamieszkała w Madrycie, panowie kelnerzy są wciąż ci sami, a to już w sumie chyba 13 lat?</p>
<p>Hmm, ale to wciąż nie był koniec dnia. Po wesołym barze z tapas Monia przekonała Javiera żebyśmy wstąpili jeszcze na drinka do hawajskiej knajpki. Na ostrzeżenie Monia powiedziała że knajpka jest kiczowata ale wesoła. I tak było…na początek Monia i ja dostałyśmy od kelnera niby hawajski łańcuch kwiatów do powieszenia na szyi. A potem się zaczęło. Zamówiony przez nas drink to był wulkan – serwowany w naczyniu które wyglądało jak wulkan, dymiło jak wulkan, na szczęście nie wybuchło jak wulkan. Do tego oczywiście przeróżne tapas. Nie pamiętam co tam jeszcze się działo, pamiętam tylko że wracałyśmy do domu z Monią chichotając cały czas. Nie pamiętam również czy Javier i Tomek byli w stanie zachować powagę..</p>
<p>To był dzień!!!!</p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=madrid, spain&amp;#38;daddr=segovia, spain&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;mra=ls&amp;#38;sll=40.949427,-4.119209&amp;#38;sspn=0.52691,1.234589&amp;#38;g=segovia, spain&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;t=h&amp;#38;ll=40.683115,-3.95914&amp;#38;spn=0.53331,0.52158&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=madrid, spain&amp;#38;daddr=segovia, spain&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;mra=ls&amp;#38;sll=40.949427,-4.119209&amp;#38;sspn=0.52691,1.234589&amp;#38;g=segovia, spain&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;t=h&amp;#38;ll=40.683115,-3.95914&amp;#38;spn=0.53331,0.52158&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
<p>Więcej zdjęć z Segovii <a href="http://travel.webshots.com/album/573668163KNkYuH">tutaj</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pałac Downhill, Irlandia Północna ]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/11/palac-downhill-irlandia-polnocna/</link>
<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 22:09:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/11/11/palac-downhill-irlandia-polnocna/</guid>
<description><![CDATA[I znów wspominam wyprawę z przeszłości. Pałac Downhill a raczej jego ruiny znajduje się w Północnej ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-full wp-image-614" title="Castlerock 2" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0246.jpg" alt="Castlerock 2" width="700" height="525" /></p>
<p>I znów wspominam wyprawę z przeszłości. <a href="http://www.nationaltrust.org.uk/main/w-downhillestate">Pałac Downhill</a> a raczej jego ruiny znajduje się w Północnej Irlandii w hrabstwie Londonderry (bądź też według republikanów w hrabstwie Derry). Oprócz pałacu jest tam też świątynia Mussenden, malowniczo położona na krawędzi urwiska. Właścicielem pałacu był biskup (London)Derry i podobno w tej świątyni umieścił jedną ze swoich licznych kochanek. W lokalnym przewodniku przeczytałam, że świątynia i okoliczne krajobrazy są najczęściej fotografowanymi miejscami w Irlandii. Światynię można wynajmować na śluby.<br />
<img class="alignleft size-medium wp-image-612" title="pałac Downhill" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc01603.jpg?w=300" alt="pałac Downhill" width="300" height="225" /> <img class="aligncenter size-medium wp-image-617" title="pałacowe okna" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0275.jpg?w=300" alt="pałacowe okna" width="300" height="225" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-613" title="Castlerock" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0243.jpg?w=300" alt="Castlerock" width="300" height="225" /> <img class="aligncenter size-medium wp-image-608" title="widok z okna :)" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc01577.jpg?w=300" alt="widok z okna :)" width="300" height="225" /><br />
Zdziwiło nas nieco że parking był droższy od biletu wstępu. Poza tym byliśmy jedynymi zwiedzającymi –  jak zwykle zresztą. Tyle że tym razem była nas w sumie siedmioro.</p>
<p>Pałac jezt położony na klifach nad wioseczką golfową Castleknock. Widoki śliczne i do tego czyste niebo bez kropli deszczu, czego można chcieć więcej? No chyba że baked beans..</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-607" title="w drodze do pałacu" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc01560.jpg" alt="w drodze do pałacu" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-610" title="Świątynia" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc01594.jpg?w=300" alt="Świątynia" width="300" height="225" /> <img class="aligncenter size-medium wp-image-609" title="świątynia Mussenden" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc01591.jpg?w=300" alt="świątynia Mussenden" width="300" height="225" /><br />
<img class="aligncenter size-full wp-image-619" title="idziemy" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0298.jpg" alt="idziemy" width="700" height="525" /><br />
<img class="alignleft size-medium wp-image-606" title="kliffy" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0309.jpg?w=300" alt="kliffy" width="300" height="225" /> <img class="aligncenter size-medium wp-image-611" title="trochę wiało" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/dsc01598.jpg?w=225" alt="trochę wiało" width="225" height="300" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-618" title="niebieskość nieba :)" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0295.jpg?w=300" alt="niebieskość nieba :)" width="300" height="225" /><br />
<img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/11/img_0271.jpg?w=300" alt="ach, te widoki" title="ach, te widoki" width="300" height="225" class="aligncenter size-medium wp-image-616" /></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=Mussenden Temple, castlerock&amp;#38;sll=55.171025,-6.817703&amp;#38;sspn=0.093923,0.308647&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;cd=1&amp;#38;hq=Mussenden Temple,&amp;#38;hnear=Castlerock, Coleraine, UK&amp;#38;ll=55.157383,-6.797823&amp;#38;spn=0.020751,0.011129&amp;#38;t=h&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=Mussenden Temple, castlerock&amp;#38;sll=55.171025,-6.817703&amp;#38;sspn=0.093923,0.308647&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;cd=1&amp;#38;hq=Mussenden Temple,&amp;#38;hnear=Castlerock, Coleraine, UK&amp;#38;ll=55.157383,-6.797823&amp;#38;spn=0.020751,0.011129&amp;#38;t=h&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zjadanie konia przez lwa w 3D]]></title>
<link>http://roznesprawy.wordpress.com/2009/10/29/zjadanie-konia-przez-lwa-w-3d/</link>
<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 19:25:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>stan</dc:creator>
<guid>http://roznesprawy.wordpress.com/2009/10/29/zjadanie-konia-przez-lwa-w-3d/</guid>
<description><![CDATA[&#8230; czyli kilka słów o moim zwiedzaniu Muzeów Watykańskich. Każda ostatnia niedziela miesiąca to]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>&#8230; czyli kilka słów o moim zwiedzaniu Muzeów Watykańskich.<!--more--></p>
<p>Każda ostatnia niedziela miesiąca to dzień, w którym Muzea Watykańskie można zwiedzić nie płacąc za bilet. Normalnie w ten dzień tygodnia całość jest zamknięta, a bilet na inne dni kosztuje 8 (ulgowy) i 14 euro. Doszedłem do wniosku, że warto się tam wybrać, zobaczyć i łyknąć trochę kultury. Kościół jest chyba największy mecenasem sztuki jaki istniał kiedykolwiek, więc nie chcę przepuścić możliwości oglądnięcia części jego zbiorów.</p>
<p>Cała przygoda zaczęła się około godziny 4.45, kiedy to bogaty o doświadczenia innych ludzi wstałem z łóżka. Następnie zjadłem porządny posiłek, żeby tuż po godzinie 6 stanąć w kolejce. Nie byłem pierwszy, przede mną było ok. 50 osób. Musicie wiedzieć, że z darmowego zwiedzania co miesiąc chcą korzystać rzesze turystów, dlatego jeśli chce się wejść na początku, trzeba odstać swoje. Muzea otwierane są o godzinie 9. Przyjście na godzinę przed otwarciem raczej nie gwarantuje wejścia (które jest zamykane o 12.30). Zresztą, przesyłam link do zdjęcia w Wikipedii ilustrującego kolejkę <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <a title="klik" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Vatican_Museum_Queue_-_April_2007.jpg" target="_blank">klik<br />
</a>Ja cierpliwie odstałem i odczekałem swoje, w tym czasie przeczytałem przewodnik, żeby wiedzieć gdzie warto iść, czego się spodziewać i na co warto zwrócić szczególną uwagę. Punktualnie o 9 wszedłem do budynku, gdzie z racji obowiązkowej kontroli i prześwietlenia plecaka poczułem się trochę jak na lotnisku. Później rozpocząłem zwiedzanie.</p>
<p>Miałem sporo szczęścia, gdyż większość ludzie przybyli tam wyłącznie w celu zobaczenia Kaplicy Sykstyńskiej, więc szli prosto do niej, omijając tym samym kolekcje etruskie, egipskie i rzymskie. Toteż w spokoju przeszedłem sobie przez te części muzeów, podziwiając zgromadzone okazy. Jest ich naprawdę sporo, są bogate i różnorodne. I niektóre nawet ciekawe, jeśli chwilę się nad nimi zatrzymamy. Przykładowo taka granitowa misa o średnicy 4,6m pochodząca z pałacu Nerona.</p>
<p>Później przyszedł czas na niezwykle strony korytarz prowadzący w kierunku Stanze Rafaela, ze strojnymi arrasami na ścianach, przebogatym sufitem i posadzką, oraz mapami namalowanymi na ścianach. Co prawda nie mam specjalistycznej wiedzy na ten temat, ale całość zapierała dech w piersiach. Tak bogatych wnętrz chyba jeszcze nie widziałem. Same Stanze Rafaela to coś wspaniałego. Nie pamiętałem, że to właśnie tam znajduje się fresk <em>Szkoła ateńska</em>, przy którym spędziłem ze 20 min., tak bardzo mi się podobał. Później kolekcja obrazów (były np. Dali), ale już wtedy ilość ludzi zaczynała być męcząca. Tłum baranów parł do Kaplicy, nie interesowało go nic wokoło. Nawet nie próbowali się zorientować co właśnie mijają, a szkoda, bo robił to ze stratą dla siebie.<br />
Widząc niektóre dzieła oburzyłem się, nie znalazłem w nich bowiem żadnej wartości artystycznej. Poniżej zamieszczam przykład. Najwidoczniej białe kółko na czarnym tle jest dla mnie zbyt trudne do zrozumienia i interpretacji, ale człowiek uczy się całe życie a i tak umiera głupi, więc wiele jeszcze przede mną.</p>
<p>Później przyszedł czas na Kaplicę Sykstyńską. Już samo to, że zaczynam właśnie nowy paragraf świadczy o kalibrze tego miejsca. Wszedłem i &#8230; trochę się rozczarowałem. Przeanalizowałem kolejne sceny ze ścian i z sufitu, fresk <em>Sąd ostateczny</em>, ale czegoś dalej mi brakowało. Łącznie spędziłem w tym pomieszczeniu ponad 20 min., ale wyszedłem z poczuciem niespełnienia. Czegoś mi zabrakło, być może moje oczekiwania były zbyt wielkie. Na pewno spora ilość ludzi w środku też nie pomogła, ale naprawdę trochę Kaplicą zawiodłem.<br />
Tuż po wyjściu z niej niespodziewanie znalazłem grupkę innych Erazmusów, wszyscy mieliśmy podobne zdanie o przereklamowaniu tej akurat sali. Wspólnie poszliśmy dalej, oglądając obrazy w Pinacotece. Było już koło godziny 14, więc tym samym skończyliśmy nasze zwiedzanie. Nie było już czasu ani sił na zwiedzenia dwóch pozostałych kolekcji (muzeum etnograficznego i filatelistycznego, o ile dobrze pamiętam), dlatego zamierzam wybrać się uzupełnić te braki na końcu listopada.</p>
<p>Tym samym moje zwiedzanie dobiegło końca. Mimo, że był to wspaniale spędzony czas, wychodziłem z poczuciem pewnego niedosytu, zabrakło tego &#8220;czegoś&#8221;, co chwyta za serce. <em>Szkoła ateńska</em> jest chyba najwyżej na liście rzeczy, które mi się podobały. Ale może to tylko zboczenie zawodowe?<br />
Mimo tego co tu napisałem, jeśli będziecie mieli możliwość zwiedzenia tych Muzeów, koniecznie się tam wybierzcie. Spory kawał historii i dziedzictwo kulturowe, duża liczba ciekawych eksponatów to argumenty nie do zbicia.</p>
<p>A jaki się człowiek ukulturalniony czuje. Poczucie wyższości nad plebsem, który spędził niedzielę przed telewizorem rekompensuje nawet wstanie przed 5 w dzień wolny i prawie 3 godziny czekania w kolejce:D<br />
<span style="color:#888888;"></p>
<p></span></p>
<p>&#160;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W poszukiwaniu mocniejszych wrażeń]]></title>
<link>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/28/w-poszukiwaniu-mocniejszych-wrazen/</link>
<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 16:05:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rodzinkaxl</dc:creator>
<guid>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/28/w-poszukiwaniu-mocniejszych-wrazen/</guid>
<description><![CDATA[Jesień rozgościła się na dobre, na wsi palą liście, kominy też już po rozruchu i powietrze pachnie d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Jesień rozgościła się na dobre, na wsi palą liście, kominy też już po rozruchu i powietrze pachnie dymem. Żyjemy sobie powolutku, czytamy, śpimy, jemy, gadamy, a godziny zwalniają &#8211; wydaje się, że im szybciej wieje wiatr na zewnątrz, tym wolniej płynie czas w domu. Taka nasza mała prawda. Mamy czas na wszystko tylko wigoru trochę brak. Ach, by tak coś przeżyć &#8230;</p>
<p>Ok, wsiadamy do autka i jedziemy przed siebie.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3400" title="jesien na wsi" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaaadworzecmix1f.jpg" alt="jesien na wsi" width="510" height="510" /></p>
<p>Gdzie by tu pojechać, by poczuć zastrzyk adrenaliny&#8230; ?</p>
<p>Dobra &#8211; niech będzie dworzec, ostatnio kolej jest u nas na topie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Można się przecież wybrać i porządnie nagapić na pociągi. Zresztą &#8211; pierwszy raz! &#8211; to już coś, by emocje były gwarantowane <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3401" title="aaaaadworzecmix1" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaaadworzecmix1.jpg" alt="aaaaadworzecmix1" width="501" height="501" /></p>
<p>I jak? Nieźle <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Najpierw zabrakło słów z przejęcia, a potem były ochy i achy <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3402" title="aaaaadworzecmix1b" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaaadworzecmix1b.jpg" alt="aaaaadworzecmix1b" width="510" height="509" /></p>
<p>Pustawo było na peronie, dwa gołębie czekały chyba na na Intercity, ale jak przyjechał to się rozmyśliły. Może też tylko przyszły się pogapić na pociągi, jak my <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3403" title="aaaaadworzecmix1a" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaaadworzecmix1a.jpg" alt="aaaaadworzecmix1a" width="510" height="509" /></p>
<p>Siedzieliśmy sobie, patrzyliśmy na mijające wagony i chłonęliśmy.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3404" title="aaaaadworzecmix1e" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaaadworzecmix1e.jpg" alt="aaaaadworzecmix1e" width="510" height="465" /></p>
<p>Mamusia nas mocno trzymała za ręce &#8211; też pewnie przeżywała <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3405" title="aaaaadworzecmix1d" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaaadworzecmix1d.jpg" alt="aaaaadworzecmix1d" width="510" height="509" /></p>
<p>Ach, gdyby mieć taki pociąg na wsi&#8230; to by było &#8230;.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3406" title="aaaaadworzecmix1c" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaaadworzecmix1c.jpg" alt="aaaaadworzecmix1c" width="510" height="509" /></p>
<p>Nic to, zrobiliśmy sobie wagoniki z pudełek po butach i też było fajnie.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3407" title="aaaadworzec11" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aaaadworzec11.jpg" alt="aaaadworzec11" width="510" height="610" /></p>
<p style="text-align:center;">Polecamy i pozdrawiamy <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:center;"> </p>
<p style="text-align:center;">» › » › » › » › » ›  z pokrewnym wątkiem w tle:  ‹ « ‹ « ‹ « ‹ « ‹ «</p>
<p style="text-align:center;">. <a href="http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/27/skarby-mamusi/" target="_blank"><img class="alignnone size-full wp-image-3412" title="maly pociag" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/maly-pociag.jpg" alt="maly pociag" width="136" height="103" /></a> . <a href="http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/12/jesienne-przykazania/" target="_blank"><img class="alignnone size-full wp-image-3413" title="jesienne przykazania2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/jesienne-przykazania2.jpg" alt="jesienne przykazania2" width="127" height="104" /></a> . <a href="http://blogdzieci.wordpress.com/2009/09/02/tribute-to-city-czyli-nasze-miejskie-zachwyty/" target="_blank"><img class="alignnone size-full wp-image-3414" title="city" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/city.jpg" alt="city" width="130" height="104" /></a> .</p>
<p style="text-align:center;">Robimy pociąg    /    Jesienne przykazania    /    Tribute to the city</p>
<p style="text-align:center;">……………………………………………………………….</p>
<p style="text-align:center;">&#62; Wszystkie wpisy w blogu po kolei – <a href="http://blogdzieci.wordpress.com/" target="_blank">tutaj </a>&#60;</p>
<p style="text-align:center;">&#62; <a href="http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/28/w-poszukiwaniu-mocniejszych-wrazen/#respond" target="_blank">Komentarze </a>&#60;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Guiness Jazz Festival" w Cork - 23-24/10/2009]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/27/guiness-jazz-festival-w-cork-23-24102009/</link>
<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 21:41:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/27/guiness-jazz-festival-w-cork-23-24102009/</guid>
<description><![CDATA[Październik obsypał tutejsze nieliczne drzewa złotem i miedzią a my z racji sprzyjających okolicznoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Październik obsypał tutejsze nieliczne drzewa złotem i miedzią a my z racji sprzyjających okoliczności postanowiliśmy odwiedzić <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cork">Cork</a>. W tym 120-tysięcznym mieście, drugim pod względem wielkości w republice, którego irlandzka nazwa Corcaigh oznacza trzęsawisko, miał właśnie zacząć się coroczny 4-dniowy <a href="http://www.guinnessjazzfestival.com/">Guiness Jazz Festival</a>, czyli 120 występów przeróżnych jazz-bandów w 30 wybranych knajpkach, w większości za zupełną darmochę.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-569" title="cork2" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/cork21.jpg" alt="cork2" width="700" height="272" /></p>
<p>Dzień przed wyjazdem mieliśmy już mniej więcej gotowy plan zwiedzania i poruszania się pomiędzy nimi, tak, aby zobaczyć co ciekawsze zespoły (wcześniej oczywiście Kasia posprawdzała na last.fm jak daleko grana przez nie muzyka leży od Jazzu, co uchroniło nas od słuchania country na żywo).</p>
<p><img title="cork3" src="../files/2009/10/cork3.jpg" alt="cork3" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="alignright" title="Cork_most" src="../files/2009/10/dsc08154.jpg?w=225" alt="Cork_most" width="247" height="331" />Kasia przyleciała do Cork dzień wcześniej, służbowo, koordynując spotkania irlandzkich firm-eksporterów z panelem doradców, co notabene jest bardzo ciekawym tematem, jednakże niekoniecznie na ten wpis. Po 20 minutach lotu (Kasia) lub 3 godzinach jazdy pociagiem (ja) spotkaliśmy się z Kasią wieczorem w nieco zamglonym Cork i przystąpiliśmy od razu do konsumpcji miejskiego centrum, czyli sporej wielkości wyspy znajdującej się pomiędzy południową i północną nitką rzeki Lee.</p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->Wspomniana wyspa tworzy miejskie centrum, którego nie powstydziłoby się żadne europejskie miasto, zadbane, kolorowe, nowoczesne &#8211; w nienachalny sposób, z szerokimi alejami tętniącymi życiem oraz wąskimi kolorowo oświetlonymi uliczkami pełnymi knajpek, restauracji, kawiarni (rzadkość w Irlandii), równie zaludnionymi.</p>
<p>Troskę mieszkańców Cork o detal widać na spotykanych stylizacjach na ścianach w wąskich pasażach, doświetlonych punktowym kolorowym światłem, na wtopionych mozaikach w chodnikach. Odbijający się w w Lee budynek opery, galerie, reklamy festiwalu niedyskretnie eksponowane w zasięgu wzroku sprawiają iż miasto jest &#8220;kulturalne&#8221; co najmniej w dwojga znaczeniu tego słowa. Jednogłośnie zgodziliśmy się z Kasią iż jest to najbardziej europejskie miasto w Irlandii w jakim byliśmy. Nie ma w nim brudu, bylejakości dublińskiego centrum, nie ma też dublińskiej monotonności zabudowy. Małe, kolorowe domki, fantazyjnie poustawiane na wzgórzach okalających centrum przypominają raczej francuskie lub hiszpańskie urokliwe miasteczka, tak jak one, leżące w sporej odległości od stolic.</p>
<p><img class="alignleft" style="margin-left:10px;margin-right:10px;" title="jazz2" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/jazz2.jpg?w=300" alt="jazz2" width="300" height="225" />Kontemplując uroki miasta, trafiliśmy do pierwszego jazzowo-guinessowego punktu wieczornej wędrówki. Pijąc lagera zastanawialismy się dlaczego zespół &#8220;Jezzabell&#8221; gra lirycznego rocka który nota bene kupił nas swoim urokiem. Następny przystanek to położony 20 metrów dalej klub z kapelą grająca coś na kształt funky-jazz &#8211; świetne! Jako że koncerty zaplanowane na ten wieczór są góra 45-minutowe, dają słuchaczowi możliwość zobaczenia ich więcej, zamiast trzymać go oczarowanego w tym samym miejscu.</p>
<p>500 metrów dalej Mary Stokes i jej bluesowy zespół dawali czadu, który z jazzem znowu nie miał nic wspólnego, ale z dobrą muzyka jak najbardziej. Odlecieliśmy przy bluesowej wersji &#8220;Break on throughto the other side&#8221;.</p>
<p><img title="MaryStokesBand" src="../files/2009/10/marystokesband.jpg" alt="MaryStokesBand" width="653" height="491" /></p>
<p>W momencie gdy ujrzałem puste dno mojego kufla kapela pożegnała się z publicznoścą i knajpa momentalnie opustoszała. Noc świeciła neonami, kiedy trzymając w ręku kawałki pizzy idąc na skróty łączące dwie najważniejsze ulice w centrum, Patrick Street i Grand Parade, stwierdziliśmy że jesteśmu o krok od przedawkowania emocji i przekraczjąc rzekę Lee pięknie oświetlonym mostem, ruszyliśmy w strone pokrytego mgłą <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Church_of_St_Anne_(Shandon)">kościoła św. Anny</a> na wzgórzu, obok którego mieścił się nasz hotel.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" style="margin-top:10px;margin-bottom:10px;" title="nite" src="../files/2009/10/nite1.jpg" alt="nite" width="688" height="275" /></p>
<p style="text-align:left;">Nazajutrz, wczorajsza mgła opadła odsłaniając horyzont, co zapowiadało słoneczny sobotni dzień. Skierowaliśmy się w stronę portu w poszukiwaniu śniadania i chwilowo nasze apetyty stłumił potężny liniowiec wielkości 13-piętrowego przewróconego polskiego osiedlowego bloku. Fantastycznie wielki przyciągnął nas do siebie z daleka i potem z pustymi brzuchami musieliśmy wracać do centrum gdzie w przeciwieństwie do portu, znajdowała się setka kanpek serwujących późne śniadanie (wyjątkowo w czasie festiwalu można zjeść śniadanie niemalże w porze lunchu).</p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p><img class="size-medium wp-image-565 alignright" title="statek" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/statek.jpg?w=300" alt="statek" width="300" height="225" /></p>
<p><img title="my" src="../files/2009/10/my.jpg?w=300" alt="my" width="284" height="229" /></p>
<p>Miasto już dawno obudziło się (a może wcale nie poszło spać?) i po chwili w gęstniejącym tłumi ludzi odezwała się trąbka, potem druga,większa i po chwili cała 6-osobowa chodząca jazzowa kapela Szwedów (a może Finów) zaczęła maszerować chodnikiem w rytm skocznego swingowania. Było bardzo wesoło i w pewnym momoencie jeden z przechodniów zaczął tańczyć coś na kształt irlandzkiego tańca połączonego ze swingiem, tak że po chwili nie wiadomo, kto stanowił większą atrakcję. Żeby ich pogodzić, jak spod ziemi zjawiła się też rozdający wcześniej ulotki myszka miki i kaczor donald, którzy postanowili zaprezentać swoje zdolności taneczne.</p>
<p><img class="size-medium wp-image-553 alignleft" style="margin-left:10px;margin-right:10px;" title="jazz1" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/jazz11.jpg" alt="jazz1" width="403" height="302" /></p>
<p><img class="alignnone" title="swing" src="../files/2009/10/swing2.jpg" alt="swing" width="235" height="333" /></p>
<p>A my ruszyliśmy dalej w stronę &#8220;<a href="http://www.corkenglishmarket.ie/">Angielskiego Targu</a>&#8220;, który nagle zapragnęliśmy przenieść do Dublina, albo jeszcze lepiej do Malahide. Nie tylko z powodu pana grającego na pianinie na targowym balkonie, ale z powodów czysto kulinarnych. Po raz pierwszy widzieliśmy tyyyyyle ryb, krabów, małż, kałamarnic i innych owoców morza w tym całą masę żywych, iż znów zaczęliśmy wierzyć iż Irlandia leży nad morzem (bądź oceanem &#8211; zależy z której strony patrzeć). Nieproporcjonalnie duża ilość stoisk z mięsem potwierdza po raz kolejny że Irlandzycy nie są stworzeni do bycia wegatarianami. Oczy cieszył widok osamotnionego stoiska z niezliczonymi rodzajami oliwek z całego świata, kaparów, marynowanych karczochów. Odnaleźliśmy polecany francuski &#8220;Zadek Świni&#8221; sprzedający fantastycznie przygotowane mieso (można próbować). Przyciągnąła nas też nieopodal wystawa z krainą serów . Wyszliśmy zanim nie było za późno i nie skusiliśmy się na chodzenie z reklamówkami pełnymi smakołyków przez resztę dnia <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-556 aligncenter" title="targ" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/targ.jpg" alt="targ" width="480" height="640" /></p>
<p>Kolejnymi przystankami była <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Saint_Finbarre%27s_Cathedral">katedra St. Fin Barre</a> , piękna i dająca możliwość zobaczenia każdego jej miejsca, mnie osobiście zafascynował mechanizm organów-piszczałek umieszczony w podłodze, napędzany sprężonym powietrzem, Kasia częściowo podzielając moje zainteresowanie skupiła się raczej na pozostałych walorach wnętrza.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-573" title="kneel" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/kneel1.jpg?w=300" alt="kneel" width="300" height="225" /><img class="alignnone size-medium wp-image-561" style="margin-left:10px;margin-right:10px;" title="piszczalki" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/piszczalki.jpg" alt="piszczalki" width="288" height="216" /></p>
<p><img class="alignright" title="uliczka1" src="../files/2009/10/uliczka1.jpg?w=239" alt="uliczka1" width="239" height="300" /></p>
<p>Spacerując po wzgórzach wąskimi uliczkami, chodząc na skróty jeszcze węższymi, trafiliśmy do kolejnych perełek, między innymi &#8220;Butter museum&#8221; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  którego co prawda nie zwiedziliśmy, ale który oferował ciekawe czarno-białe malowidła ścienne o nieokreślnej tematyce. Zaraz obok stoi wspomniany wcześniej kościół Św. Anny oraz kolejna katedra o bardzo nowoczesnym wnętrzy i niemalże disneyowskimi witrażami, której nie ma na żadnej z ulotek.</p>
<p>Syty obiad zjedliśmy w jednej z restauracji na wyspie a na zakończenie dnia i jednocześnie pobytu w Cork, zawitaliśmy do jednego z pubów na ostatniego pinta &#8220;Black Stuff&#8221; oraz świetny występ Irlandzko-Słowackiego bandu &#8220;&#8221; który potwierdziła iż faktycznie bierzemy idział w &#8220;Jazz Festival&#8221;. Tak więc z &#8220;Guiness Jazz festival&#8221;, odnaleźliśmy wszystkie z tych składników i z całą pewnością chcemy tam jeszcze kiedyś wrócić. Grzechem byłoby nie wspomnieć iż jest to miasto narodzin i warzenia stouta &#8220;Murphy&#8217;s&#8221; oraz &#8220;Beamish&#8221;, grzechem też było nie spróbowanie ich w lokalnych pubach. Podziwiając swoją siłę przyzwyczajeń obiecuję sobie iż kolejna zamówiona kwinta stouta w Dublinie pochodzić będzie z &#8220;the banks of my own lovely Lee&#8221;&#8230;</p>
<p>(Post gościnny napisany przez Tomka)</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" title="rys1" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/rys1.jpg" alt="rys1" width="800" height="600" /></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=dublin, ireland&amp;#38;daddr=cork, ireland&amp;#38;hl=en&amp;#38;mra=ls&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.196357,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;ll=52.62098,-7.3695&amp;#38;spn=1.44622,2.20402&amp;#38;t=h&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=dublin, ireland&amp;#38;daddr=cork, ireland&amp;#38;hl=en&amp;#38;mra=ls&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.196357,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;ll=52.62098,-7.3695&amp;#38;spn=1.44622,2.20402&amp;#38;t=h&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciepło ciepło, zimno zimno]]></title>
<link>http://roznesprawy.wordpress.com/2009/10/22/cieplo-cieplo-zimno-zimno/</link>
<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 13:33:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>stan</dc:creator>
<guid>http://roznesprawy.wordpress.com/2009/10/22/cieplo-cieplo-zimno-zimno/</guid>
<description><![CDATA[&#8230; czyli jak to jest u mnie z tą pogodą? Podobno ostatnimi czasy warunki atmosferyczne nie rozp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>&#8230; czyli jak to jest u mnie z tą pogodą?<!--more--></p>
<p>Podobno ostatnimi czasy warunki atmosferyczne nie rozpieszczają. Sam fakt śniegów i tym podobnych spraw mówi sam za siebie. Ale muszę wam powiedzieć, że w Rzymie, chociaż znaczenie cieplej, wcale nie jest tak komfortowo. Dlaczego?</p>
<p>Po pierwsze, deszcze. Osobiście nie cierpię, kiedy pada mi na głowę a często się to tutaj zdarza. Wychodzę na uczelnię z nadzieją na ciepły i słoneczny dzień, ale wracając muszę przemykać się możliwie szybko na przystanek i do domu, uciekając przed deszczem. Mało to komfortowe, dodatkowo skutecznie blokuje wszystkie inicjatywy na świeżym powietrzu. Zwiedzanie czy spacery odpadają, czego bardzo żałuję. Średnio tak solidnie pada u nas teraz 2 razy w tygodniu. Dzisiaj leje np. od 6 rano (jest 14).</p>
<p>Druga sprawa &#8211; riscaldamento (ogrzewanie). Włosi doszli do wniosku, że z racji ciepłego klimatu nie potrzeba im dwóch szyb w oknach, więc jest tylko jedna. Z tego powodu bywa, że w mieszkaniu robi się dosyć chłodno (wieczory, noce i poranki nie należą do najcieplejszych). Raz było naprawdę nieciekawie, więc podjęliśmy z Chrisem decyzję o włączeniu ogrzewania w domu. Nie do końca wiedzieliśmy jak to zrobić, jedynym wyjściem było pójście do sąsiadów i poproszenie ich o pomoc. Okazało się jednak, że ogrzewanie jest włączane dopiero od pierwszego listopadaa i trzeba do tego czasu jakoś przeczekać. Ale za to pan sąsiad powiedział, że jak będzie nam zimno, żebyśmy poszli do kuchni, włączyli palniki od kuchenki i się ogrzali (!). Tak zrobiliśmy. O rannym wstawaniu nie mówię, bo codzienne wychodzenie spod cieplutkiej kołdry to godny podziwu wyczyn.<br />
Tymczasowym rozwiązaniem okazała się farelka, którą sobie kupiliśmy, ale z utęsknieniem czekamy na włączenie tego ogrzewania <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Tak na marginesie to Włosi nie mogą sobie pozwolić na zbyt wczesne ogrzewanie mieszkań, ponieważ mają problemy energetyczne i muszą importować energię z Francji. Było u mnie mówione o tym na dwóch zupełnie niezależnych od siebie kursach. Co ciekawe, ponoć jedna z wybudowanych przez Francuzów elektrowni atomowych produkuje energię tylko na eksport do Włoch.</p>
<p>Trzecie sprawa &#8211; there is always bright side! (zawsze znajdzie się coś dobrego!) Otóż bowiem nic tak nie rozgrzeje jak kubek grzańca. A zatem każdy chłodny wieczór jest dobrym pretekstem do spotkania się w większym gronie i posiedzeniu przy ciepłym kubeczku winnego napoju. Jak choćby wczorajszy wieczór, połączony z meczem Real Madrid &#8211; FC Barcelona (oglądany z Hiszpanami). Naprawdę bomba!</p>
<p>Tak więc jak widzicie, wcale nie jest tutaj tak ciepło jakby się mogło wydawać. Nawet przy temperaturze koło 13 st. Włosi chodzą w kurtkach i szalikach, sporo z nich się pochorowało. Moim zdaniem nie jest tak źle, przyzwyczajony jestem do chłodniejszych temperatur. Niepokonane są jednak Finki. Mówią, że w nocy jest za duszno w pokoju i śpią przy otwartym (na oścież) oknie.</p>
<p>Więc już sam nie wiem czy tutaj jest ciepło, czy zimno <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><span style="color:#888888;">Zagadka: gdzie jest zrobione poniższe &#60;szałowe&#62;  zdjęcie? Na razie nie daję żadnych podpowiedzi. Będzie nagroda, ale za dokładną odpowiedź, nic w stylu &#8220;w Rzymie&#8221;, &#8220;we Włoszech&#8221; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
</span></p>
<p><span style="color:#888888;"><img class="aligncenter size-full wp-image-276" title="DSCI4878.resized" src="http://roznesprawy.wordpress.com/files/2009/10/dsci4878-resized.jpg" alt="DSCI4878.resized" width="600" height="450" /><br />
</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[zamek i skansen Bunratty (11.10.2009)]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/21/zamek-i-skansen-bunratty-11-10-2009/</link>
<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 17:45:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/21/zamek-i-skansen-bunratty-11-10-2009/</guid>
<description><![CDATA[widok na rzekę Shannon z wieży zamkowej Bunratty Castle i przyległy do niego skansen są podobno  opa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-full wp-image-527" title="Zamek Bunratty" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc08088.jpg" alt="Zamek Bunratty" width="600" height="800" /></p>
<p>widok na rzekę Shannon z wieży zamkowej</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-528" title="rzeka Shannon - widok z wieży zamkowej" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0322.jpg" alt="rzeka Shannon - widok z wieży zamkowej" width="700" height="525" /></p>
<p><a href="http://www.shannonheritage.com/Attractions/BunrattyCastleFolkPark/">Bunratty Castle i przyległy do niego skansen</a> są podobno  opanowane przez tysiące zwiedzających. My mieliśmy szczęście. Rano była okropna pogoda i bardzo niespodziewanie w przeciągu kilku sekund się rozpogodziło. Dzięki tej nagłej zmianie pogody, byliśmy jednymi z pierwszych zwiędzjących.<br />
Zamek jest odrestaurowany i odbywają się w nim <a href="http://www.shannonheritage.com/Entertainment/BunrattyCastleBanquet/BanquetProgramme/">średniowieczne uczty</a> każdego wieczora, je się nie używając sztućców, piję się miód, słucha się średniowiecznych śpiewów i muzyki w wykonaniu osób ubranych w średniowieczne stroje. A w dzień zamek i przyległy skansen można zwiedzać do woli. Skansen to natomiast zrekonstruowana XIX-wieczna wieś rlandzka.<br />
Skansen „żyje” i dzięki temu jest bardzo autentyczny. W zagrodach są świńki i kury, w sklepikach są „sprzedawcy z XIX wieku” z „XIX wiecznymi” produktami, a w domkach można spotkać panie wałkujące ciasto na te średniowieczne uczty. Mam nawet kilka bożonarodzeniowych przepisów od nich.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-529" title="widok z okienka.." src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0340.jpg" alt="widok z okienka.." width="600" height="783" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-519" title="pani piecze" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0383.jpg?w=300" alt="pani piecze" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-526" title="okienko" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc08040.jpg?w=225" alt="okienko" width="225" height="300" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-525" title="sklepik" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc08036.jpg" alt="sklepik" width="600" height="800" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-524" title="rower" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc08033.jpg" alt="rower" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-523" title="jesień" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc08000.jpg" alt="jesień" width="600" height="800" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-522" title="wsi spokojna" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07983.jpg" alt="wsi spokojna" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-521" title="kolejna chatka" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07971.jpg" alt="kolejna chatka" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-520" title="żółta chatka" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07943.jpg" alt="żółta chatka" width="700" height="525" /></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=bunratty castle&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.196357,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;hq=bunratty castle&amp;#38;hnear=&amp;#38;radius=15000&amp;#38;ll=53.225768,-8.547363&amp;#38;spn=1.499005,4.938354&amp;#38;t=h&amp;#38;z=8&amp;#38;iwloc=A&amp;#38;cid=7098406849125287281&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=bunratty castle&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.196357,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;hq=bunratty castle&amp;#38;hnear=&amp;#38;radius=15000&amp;#38;ll=53.225768,-8.547363&amp;#38;spn=1.499005,4.938354&amp;#38;t=h&amp;#38;z=8&amp;#38;iwloc=A&amp;#38;cid=7098406849125287281&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
<p>Więcej zdjęć ze skansenu <a href="http://travel.webshots.com/album/575625112zebtWO">tutaj</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jeśli tylko chcesz, jeśli tylko możesz]]></title>
<link>http://roznesprawy.wordpress.com/2009/10/15/jesli-tylko-chcesz-jesli-tylko-mozesz/</link>
<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 09:05:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>stan</dc:creator>
<guid>http://roznesprawy.wordpress.com/2009/10/15/jesli-tylko-chcesz-jesli-tylko-mozesz/</guid>
<description><![CDATA[&#8230; to wychodzisz na miasto nocą! Mam wrażenie, że studencka doba jest niezbadanym jeszcze fenom]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>&#8230; to wychodzisz na miasto nocą!<!--more--></p>
<p>Mam wrażenie, że studencka doba jest niezbadanym jeszcze fenomenem fizycznym, albowiem czas niewątpliwie płynie w niej zupełnie inaczej niż u każdego innego człowieka. No bo jak to się dzieje, że w ciągu dnia udaje się tylko zjeść śniadanie, pójść na zajęcia, wpaść do kogoś na chwilkę a tu nie wiadomo skąd robi się godzina 23?</p>
<p>Na szczęście student to człowiek zaradny (np. musi rozwiązać takie problemy: jedzenie na tydzień + 2 imprezy + koncert = 25zł), więc wyjdzie wyjście z każdej sytuacji. Zauważyłem, że całkiem podobnie jest tutaj w Rzymie. Czas płynie nieubłaganie, wręcz galopuje do przodu i czasami trzeba się nieźle napocić, żeby wieczorem przyznać, że w ciągu dnia zrobiło się coś naprawdę godnego uwagi. Zawsze jest go za mało!</p>
<p>Z tego właśnie powodu zwykle zwiedzanie miasta przypada mi na godziny raczej późne, nierzadko nocne. Ma to też swoje uroki. Wokoło kręci się mniej ludzi niż w ciągu dnia a oświetlenie potęguje atmosferę wyjątkowości chwili. Co więcej, nie wiem jak to się dzieje, ale to właśnie zwykle wieczorem nachodzi ochota na te niezwykłe rozmowy, które nieraz przeciągają się do rana. Wiecie o czym mówię? Rozsądek mówi: &#8220;maszeruj do domu/łóżka&#8221; a serce pyta: &#8220;no chyba nie będziesz przerywał(a) wieczoru w takim momencie?&#8221;. A my nie bacząc na to, dzielnie debatujemy o losach tego świata (albo sprawach bliskich naszemu sercu, co jest zwykle ze sobą tożsame).</p>
<p>Tyle tytułem wstępu, który miał sprawić, że chociaż trochę poczujecie to, co czuję ja tutaj przechadzając się wieczorem wśród bardziej lub mniej znanych zakątków Wiecznego Miasta. Poniższe fotografie być może w tym pomogą.<br />
Zagadka: które z nich są zrobione w Castel Gandolfo? (Nie posługiwać się Internetem tylko pamięcią!)</p>

<p>&#160;<br />
Mam nadzieję, że wy także znajdujecie w zawalonym rozkładzie dnia swoje własne magiczne chwile i miejsca, kiedy możecie porozmawiać o planach na przyszłość, swoich marzeniach, ważnych przemyśleniach i innych małych-wielkich sprawach.<br />
&#160;<br />
&#160;<br />
&#160;<br />
<span style="color:#808080;">ps. Teraz z zupełnie innej beczki. Osoby posługujące się językiem angielskim zapraszam do oglądnięcia ciekawego wykładu (20 min.), w którym profesor Barry Schwartz wyjaśnia dlaczego wraz z mnogością opcji wyboru wcale nie wzrasta nasze zadowolenie z podejmowanych decyzji. Pierwsza część to raczej zagajenie tematu, druga połowa jest silnie uargumentowana i merytoryczna. Moim zdaniem warto oglądnąć zamiast dzisiejszego wejścia na nk, Pudelka, wykop czy gdzie tam tracimy czas w Sieci <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  [<a title="klik!" href="http://youtube.com/watch?v=VO6XEQIsCoM" target="_blank">klik!</a>]</span></p>
<p><span style="color:#808080;">ps2. Już w drodze jakaś porządna (technicznie) galeria, z zaległymi zdjęciami z wakacji. Ale czas czas czas&#8230; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ruinki Dunamase, zamek Ballaghmore i miasteczko Limerick (10.10.2009)]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/14/ruinki-dunamase-zamek-ballaghmore-i-miasteczko-limerick-10-10-2009/</link>
<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 20:51:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/14/ruinki-dunamase-zamek-ballaghmore-i-miasteczko-limerick-10-10-2009/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Will you come up to Limerick?&#8221; To nie tak że marzyliśmy o wyprawie do Limerick. Trafiła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><em>&#8220;Will you come up to Limerick?&#8221;</em></strong><br />
<img class="aligncenter size-full wp-image-501" title="widok z pokoju wieczorem" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0237.jpg" alt="widok z pokoju wieczorem" width="700" height="353" /></p>
<p>To nie tak że marzyliśmy o wyprawie do Limerick. Trafiła nam się po prostu super oferta pobytu w bardzo dobrym hotelu i do tego kolacja. Postanowilismy więc pojechać a przy okazji może jeszcze coś pozwiedzać. Na wycieczkę mieliśmy jechać z M i M. Ale jeden M zadzwoniła w piątek powiedzieć że drugi M jest chory i nie jadą. Trudno się mówi, postanowiliśmy jechać sami.</p>
<p>Pierwszy przystanek to tzw <a href="http://www.megalithicireland.com/Dunamase.html">Rock of Dunamase</a> – urocze ruinki z pięknym widokiem na okoliczne zielone pagórki. Oczywiście spotkaliśmy tam również innych zwiedzających Polaków – większość turystów w Irlandii to Polacy (Irlandczycy nie zwiedzają swego kraju i ja już dawno pobiłam ich na głowę jeśli chodzi o znajomość ich własnego kraju)<br />
<img class="alignleft size-medium wp-image-492" title="ruinki Dunamase" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07656.jpg?w=300" alt="ruinki Dunamase" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-493" title="widok ze wzgórza" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07684.jpg?w=300" alt="widok ze wzgórza" width="300" height="225" /></p>
<p>Drugi przystanek to <a href="http://www.castleballaghmore.com/">zamek Ballaghmore</a><br />
Gdy Tomek zobaczył stronę internetową tego zamku bardzo chciał go odwiedzić. W zamku można robić imprezy oraz są miejsca sypialne ale wszystko w dawnym stylu bez przeróbek. Okazało się, że zdjęcia pieknie pokazują zamek ale nie oddają prawdy. Wszystkie pomieszczenia były zapleśniałe, zbutwiałe, zagrzybiałe i śmierdzące. Ściany zielone od pleśni. Wszędzie brud – po prostu okropnie, nie wyobrażam sobie spania w takim zagrzybiałym zamku na półzbutwiałym łóżku. Właścicielkę zamku ochrzciliśmy czarownicą – tak wyglądała i poza tym była bardzo pazerna i  nieprzyjemna. Ale namawiała nas abyśmy wynajęli sobie zamek na weekend za 2000 euro.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-494" title="zamek wiedźmy" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07688.jpg?w=225" alt="zamek wiedźmy" width="225" height="300" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-495" title="wewnątrz zamku" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07745.jpg?w=300" alt="wewnątrz zamku" width="300" height="225" /></p>
<p><img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07760.jpg?w=300" alt="zielona pleśń na ścianach" title="zielona pleśń na ścianach" width="300" height="225" class="aligncenter size-medium wp-image-496" /></p>
<p>No i w końcu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Limerick">Limerick</a>. Limerick uważany jest za najbardziej niebezpieczne miasto Irlandii nazywane przez Irlandczyków Stab City co w moim wolnym tlumaczeniu oznacza Dolina Latających Siekier. Hmmm, nie jest takie całkiem złe, kilka ładnych miejsc i widoków ale też sporo osób których nie chciałoby się spotkać nocą. Podobno reputację swą zawdzięcza kilku rodzinom które są zarazem gangami narkotykowymi i prowadzą między sobą wojnę. Mieliśmy przepiękny widok z okna hotelowego na mosty. Potem dowiedziliśmy się że bardzo dużo ludzi skacze z tych mostów popełniając samobójstwo a ciał często nie można znaleźć ze względu na wartki prąd rzeki Shannon, która zaraz za Limerick uchodzi do morza. Po takiej wiadomości widok już nie był taki sam…</p>
<p><img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07798.jpg" alt="zamek w Limerick" title="zamek w Limerick" width="700" height="525" class="aligncenter size-full wp-image-497" /></p>
<p><img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07824.jpg?w=300" alt="rzeka Shannon" title="rzeka Shannon" width="300" height="225" class="alignleft size-medium wp-image-498" /><img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/dsc07832.jpg?w=225" alt="nasz hotel - Clarion" title="nasz hotel - Clarion" width="225" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-499" /></p>
<p><img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0219.jpg" alt="my" title="my" width="700" height="525" class="aligncenter size-full wp-image-500" /></p>
<p>A limeryk czyli krótki zabawny wierszyk opowiadający jakąś historię podobno wcale się nie wywodzi z Limerick. Nazwę swą limeryk zawdzięcza od nazwy tego miasta bo jeden z wcześniejszych limeryków miał takie słowa &#8220;will you come up to Limerick?&#8221;. Podobno&#8230;<br />
<em><strong><br />
Z limeryków chińsko-podhalańskich</strong></em></p>
<p><em>Pewien juhas z Pęksowego Brzyzku<br />
ujrzał przyszłość w proroczym błysku:<br />
szumi piknie Dunajec,<br />
a na mostku baca Kitajec<br />
Jasinecka pierze po pysku. </em><br />
Wisława Szymborska</p>
<p>Aaa i obsługa w restauracji hotelowej znów była polska (tak samo jak i w Kilkenny, Belfaście, Londynie, Galway, Paryżu). Sorry, zapomniałam że Marcin w Kilkenny nie był Polakiem….(Marcin miał zawieszkę ze swoim imieniem. Spytałam go więc: Are you Polish Marcin? Odpwoiedział: no, i’m not. Spytałam więc zaciekawiona: where are you from? Odpowiedział: I’m from Ostrów Wielkopolski)…więcej kiedyś przy okazji opisu Kilkenny….</p>
<p><img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0257.jpg" alt="widok z pokoju rano" title="widok z pokoju rano" width="700" height="525" class="aligncenter size-full wp-image-491" /><br />
<img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0255.jpg" alt="rano" title="rano" width="700" height="525" class="aligncenter size-full wp-image-503" /><br />
<img src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/10/img_0243.jpg?w=225" alt="poranny przegląd prasy :)" title="poranny przegląd prasy :)" width="225" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-502" /></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=Malahide, Ireland&amp;#38;daddr=rock of dunamase to:Dublin Rd, Borris in Ossory, Ireland (Ballaghmore Castle) to:limerick, ireland&amp;#38;geocode=FVqYLwMdbw-i_yGcEMUJZmVC2A;;CWzpQGw8gU-vFQDLJwMdOauL_yHdBrwq5N7jWg;&amp;#38;hl=en&amp;#38;mra=pe&amp;#38;mrcr=1,2&amp;#38;sll=53.039081,-7.421676&amp;#38;sspn=1.677952,4.938354&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;t=h&amp;#38;ll=53.039081,-7.421676&amp;#38;spn=1.677952,4.938354&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=Malahide, Ireland&amp;#38;daddr=rock of dunamase to:Dublin Rd, Borris in Ossory, Ireland (Ballaghmore Castle) to:limerick, ireland&amp;#38;geocode=FVqYLwMdbw-i_yGcEMUJZmVC2A;;CWzpQGw8gU-vFQDLJwMdOauL_yHdBrwq5N7jWg;&amp;#38;hl=en&amp;#38;mra=pe&amp;#38;mrcr=1,2&amp;#38;sll=53.039081,-7.421676&amp;#38;sspn=1.677952,4.938354&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;t=h&amp;#38;ll=53.039081,-7.421676&amp;#38;spn=1.677952,4.938354&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A było to tak...]]></title>
<link>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/13/a-bylo-to-tak/</link>
<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 14:46:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rodzinkaxl</dc:creator>
<guid>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/13/a-bylo-to-tak/</guid>
<description><![CDATA[Nasza mała Przyjaciółka Gloria zaprosiła nas na najbliższy piątek na urodzinowe przyjęcie. Zapytana ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Nasza mała Przyjaciółka Gloria zaprosiła nas na najbliższy piątek na urodzinowe przyjęcie. Zapytana co chciałaby dostać na prezent poprosiła o tort. Hasłem przewodnim ma być kokosowy jeżyk. Ba! &#8211; wyzwanie nie lada ;) Tak więc od kilku dni jeździmy w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby robić za kolce jeżyka, a poza tym szukamy barwników spożywczych, bo już nam się pokończyły. Myślicie, że łatwo jest znaleźć takie rzeczy? No way &#8211; jak to mówią. Szczęśliwym trafem Mamusia dowiedziała się, że w Chorzowie jest sklep Słodka Dekoratornia &#8211; właśnie dla takich poszukiwaczy jak my. Nie jest to blisko, ale zrobiliśmy sobie dziś tam wycieczkę.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3171" title="achorzow1aa" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/achorzow1aa.jpg" alt="achorzow1aa" width="510" height="632" /></p>
<p>Chorzów jest interesującym starym miastem z klimatem &#8211; a dla Mamusi ma szczególne znaczenie. Tam bowiem, po wielu poszukiwaniach tej jedynej, wymarzonej, znalazła swoją suknię ślubną. Było to 1 marca 2004 roku. W poszukiwaniach sukni towarzyszyła Babcia i Ciocia, były razem nawet w Krakowie, ale to w Chorzowie właśnie czekała ta właściwa.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3172" title="achorzow1b" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/achorzow1b.jpg" alt="achorzow1b" width="475" height="773" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3173" title="aachorzow" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aachorzow.jpg" alt="aachorzow" width="422" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3174" title="aachorzoww" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aachorzoww.jpg" alt="aachorzoww" width="510" height="637" /></p>
<p>Ileż było emocji!</p>
<p>A dzisiaj&#8230; dzisiaj zwiedziliśmy chorzowski deptak i kupiliśmy sobie pączki, bo być w Chorzowie i nie jeść tych pączków&#8230;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3175" title="achorzow1c" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/achorzow1c.jpg" alt="achorzow1c" width="510" height="478" /></p>
<p>Właśnie gdy staliśmy i jedliśmy, zabrzmiał piękny hejnał i zaraz potem lunęło i stłukło nas drobnym gradem <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Jak przygoda, to przygoda!</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3176" title="achorzow1d" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/achorzow1d.jpg" alt="achorzow1d" width="510" height="438" /></p>
<p>Gdy wróciliśmy do domu już się wypogodziło, chociaż nadal wietrzycho hula.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3177" title="achorzow1e" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/achorzow1e.jpg" alt="achorzow1e" width="510" height="392" /></p>
<p>Poszliśmy na naszą popołudniową drzemkę a Mamusia zrobiła kilka fotek naszym dzisiejszym zakupom. Oprócz barwników, które nie prezentują się nadzwyczajnie, kupiliśmy też co nieco z cukierniczej biżuterii &#8211; cukrowe różowe perełki, które bardzo trudno kupić nawet na Allegro /musimy zapytać Glorii, czy lubi jeszcze różowy kolor <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  / i kilka foremek. Maleńkie śliczności <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3179" title="aforemki4" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aforemki4.jpg" alt="aforemki4" width="510" height="312" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3180" title="aforemki1" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aforemki1.jpg" alt="aforemki1" width="509" height="602" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3181" title="aforemki3" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aforemki3.jpg" alt="aforemki3" width="510" height="467" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3182" title="aforemki2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aforemki2.jpg" alt="aforemki2" width="510" height="507" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3183" title="aperelki1" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aperelki1.jpg" alt="aperelki1" width="510" height="274" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3184" title="aperelki3a" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aperelki3a.jpg" alt="aperelki3a" width="510" height="235" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3185" title="aperelki2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aperelki2.jpg" alt="aperelki2" width="443" height="548" /></p>
<p>Pozdrowienia sponad różowej fantazji <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3186" title="aperelki4" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aperelki4.jpg" alt="aperelki4" width="432" height="435" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kapiszony i Aniołki czyli odpust, sentymenty i kraina mostów ]]></title>
<link>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/06/kapiszony-i-aniolki-czyli-odpust-sentymenty-i-kraina-mostow/</link>
<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 13:30:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rodzinkaxl</dc:creator>
<guid>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/10/06/kapiszony-i-aniolki-czyli-odpust-sentymenty-i-kraina-mostow/</guid>
<description><![CDATA[W niedzielę wybraliśmy się na rynek w Pszczynie na odpust. Kolory, wata cukrowa, balony. Aniołki, di]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>W niedzielę wybraliśmy się na rynek w <a href="http://www.odleglosci.pl/zdjecia,Pszczyna,galeria,0.html" target="_blank">Pszczynie</a> na odpust. Kolory, wata cukrowa, balony. Aniołki, diabełki, które pokazują język, gumowe pająki i strzelające kapiszony. Mamusia śmiała się i wspominała, a my chłonęliśmy tę specyficzną atmosferę. Dla tej atmosfery &#8211; warto <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3053" title="aapszczynamix1" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aapszczynamix1.jpg" alt="aapszczynamix1" width="510" height="495" /></p>
<p>Jednak Pszczyna to przede wszystkim <span style="color:#0000ff;"><a href="http://www.zamek-pszczyna.pl/" target="_blank"><span style="color:#0000ff;">zamek</span></a></span> i park ze starodrzewiem, pawilonem herbaciarni na wyspie, bramą chińską, piwnicą lodową, kapliczkami i mostami łukowymi. Dla Arturka oczywiście te mosty były najatrakcyjniejsze <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Nawet nie zabraliśmy dla niego rowerka bo i tak wiedzieliśmy, że będzie biegał z mostu na most. Na zamek jeszcze nie poszliśmy &#8211; musimy trochę podrosnąć, ale i tak było niesamowicie.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3054" title="apszczyna1e" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna1e.jpg" alt="apszczyna1e" width="510" height="517" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3061" title="apszczyna1d" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna1d.jpg" alt="apszczyna1d" width="507" height="589" /></p>
<p><img title="apszczyna1dx" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna1dx.jpg" alt="apszczyna1dx" width="510" height="585" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3056" title="apszczyna1f" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna1f.jpg" alt="apszczyna1f" width="510" height="573" /></p>
<p>Alejki, stawy z kaczkami i łabędziami, plenery, zabytki &#8211; wszystko oprószone złotymi liśćmi. Chciało się wciąż szurać, dmuchać, brodzić, biegać i podrzucać.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3057" title="aapszczynamix2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aapszczynamix2.jpg" alt="aapszczynamix2" width="468" height="737" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3058" title="aapszczynamix4" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aapszczynamix4.jpg" alt="aapszczynamix4" width="510" height="455" /></p>
<p>Ja też dużo spacerowałam &#8211; Mamusia się śmieje, że drugi piechur rośnie, ale z przyjemnością także korzystałam z Arturkowego zapału do wożenia mnie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3059" title="apszczyna1y" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna1y.jpg" alt="apszczyna1y" width="432" height="593" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3060" title="apszczyna1x" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna1x.jpg" alt="apszczyna1x" width="474" height="562" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3062" title="aapszczynamix3" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/aapszczynamix3.jpg" alt="aapszczynamix3" width="510" height="639" /></p>
<p>Czasem jednak nawet najlepszy piechur potrzebuje usiąść pod drzewem, odpocząść i zjeść biszkopty <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3063" title="apszczyna2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna2.jpg" alt="apszczyna2" width="510" height="534" /></p>
<p>By potem znów trwonić energię.  Artur to żywioł &#8211; ładnie się komponuje w oazie spokoju <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3064" title="apszczyna2fx" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna2fx.jpg" alt="apszczyna2fx" width="484" height="632" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3065" title="apszczyna2g" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna2g.jpg" alt="apszczyna2g" width="510" height="615" /></p>
<p>Było pięknie. Założymy wkrótce na blogu przegródkę: <em>Magiczne miejsca</em>, bądź inaczej: <em>Polskie miasteczka z klimatem</em> i Pszczyna będzie wsród nich na pewno <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3066" title="apszczyna1axx" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/10/apszczyna1axx.jpg" alt="apszczyna1axx" width="510" height="587" /></p>
<p> Pozdrawiamy!</p>
<p style="text-align:center;">……………………………………………………………….</p>
<p style="text-align:center;">&#62; Wszystkie wpisy w blogu po kolei – <a href="http://blogdzieci.wordpress.com/" target="_blank">tutaj </a>&#60;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wisząca kładka Carrick-a-rede, Irlandia Północna]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/05/wiszaca-kladka-carrick-a-rede-irlandia-polnocna/</link>
<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 21:12:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/10/05/wiszaca-kladka-carrick-a-rede-irlandia-polnocna/</guid>
<description><![CDATA[Dawno temu pojechaliśmy sobie zobaczyć kilka miejsc w Irlandii Północnej. Jednym z nich była wisząca]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-full wp-image-447" title="Carrick-a-rede" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/provazovy-most.jpg" alt="Carrick-a-rede" width="700" height="467" /></p>
<p>Dawno temu pojechaliśmy sobie zobaczyć kilka miejsc w Irlandii Północnej. Jednym z nich była <a href="http://carrickarede.com/">wisząca kładka Carrick-a-rede</a>. Spektakularny widok tyle że nie dla mnie! Dla mnie była to przerażająca plątanina lin i desek po której żaden człowiek o zdrowych zmysłach nie przejdzie dobrowolnie! Kładka ta była rozwieszana corocznie przez miejscowych rybaków w porze łowienia łososi. Łączy klify z dość sporą przybrzeżną skałą, prawie wyspą która znajduje się wprost na szlaku płynących na tarło łososi. Ryby muszą zmieniać kurs i wpadają w sieci zastawiane przez sprytnych rybaków. Obecnie ta dwudziestometrowa kładka jest pod opieką konserwatorów zabytków i przyrody i stanowi nie lada atrakcję turystyczną. Podobno mimo że się kołysze spacer nad 25metrową przepaścią jest całkowicie bezpieczny. Mówię podobno…bo ja po niej nie przeszłam. Wszyscy poszli ale ja nie dałam rady. Jak widziałam jak ludzie po niej biegają i skaczą stwierdziłam że to nie na moje newry. Podobno nikt jeszcze nie spadł z tej kładki, jednak wiele osób nie potrafiło już wrócić nią z powrotem i byli zabierani ze skały łódką. Gdybym ja weszła na tę kładkę musiałabym być z niej zabrana helikopterem! Po jej przejściu czeka jednak nagroda &#8211; w pogodne dni można dojrzeć Szkocję.</p>
<p>Zdjęcia autorstwa Petera  &#8211; chłopaka mojej koleżanki Barbory. Nasze są niewyraźne bo pogoda była paskudna.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-448" title="wisząca kładka Carrick-a-Redde" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/ostrov-carrick-a-redde.jpg" alt="wisząca kładka Carrick-a-Redde" width="700" height="467" /></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?q=55.239488,-6.332442&amp;#38;amp;num=1&amp;#38;amp;t=h&amp;#38;amp;sll=55.24165,-6.332588&amp;#38;amp;sspn=0.024858,0.077162&amp;#38;amp;ie=UTF8&amp;#38;amp;ll=55.245467,-6.328211&amp;#38;amp;spn=0.006215,0.01929&amp;#38;amp;z=14&amp;#38;amp;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?q=55.239488,-6.332442&amp;#38;amp;num=1&amp;#38;amp;t=h&amp;#38;amp;sll=55.24165,-6.332588&amp;#38;amp;sspn=0.024858,0.077162&amp;#38;amp;ie=UTF8&amp;#38;amp;ll=55.245467,-6.328211&amp;#38;amp;spn=0.006215,0.01929&amp;#38;amp;z=14&amp;#38;amp;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyspa Achill- opuszczona wioska, 01.06.20]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/09/26/achill-island-opuszczona-wioska-01-06-2009/</link>
<pubDate>Sat, 26 Sep 2009 21:51:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/09/26/achill-island-opuszczona-wioska-01-06-2009/</guid>
<description><![CDATA[W przewodniku National Geographic przeczytaliśmy że na zboczu Slievemore znajdziemy opuszczoną wiosk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-full wp-image-416" title="widok z wioski na kligy Minaun" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/dsc05140.jpg" alt="widok z wioski na kligy Minaun" width="700" height="525" /></p>
<p>W przewodniku National Geographic przeczytaliśmy że na zboczu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Slievemore">Slievemore</a> znajdziemy <a href="http://www.achilltourism.com/deserted.html">opuszczoną wioskę </a>gdzie „ spacer uliczkami, przyjrzenie się wygasłym kominkom i pustym kamiennym szafkom kuchennym uzmysłowi, jak surowe i skromne były wówczas warunki życia.” Przewodnik również podaje że wioska została opuszczona na skutek klęski głodu w połowie XIX wieku i była używana podczas wypasów bydła w lecie.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-414" title="widok z wioski na klify Minaun" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/img_0281.jpg?w=300" alt="widok z wioski na klify Minaun" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-417" title="baranek" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/dsc05151.jpg?w=300" alt="baranek" width="300" height="225" /></p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-419" title="domek" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/img_0278.jpg?w=300" alt="domek" width="300" height="225" /></p>
<p>Znaleźlismy opuszczoną wioskę, ale za nic nie przypominała ona wioski z opisu przewodnika. Na wioskę składa się podobno ponad 80 kamiennych chatek. Większość z nich to już nie przypomina jednak chatek. Tym bardziej nie ma mowy o żadnych uliczkach, kominkach lub szafkach kuchennych). Dużo za to było owiec bardzo przyjaźnie nastawionych i bardzo gadatliwych <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-415" title="w drodze do wioski" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/dsc05125.jpg" alt="w drodze do wioski" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-418" title="baranki na tle opuszczonej wioski" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/img_0271.jpg" alt="baranki na tle opuszczonej wioski" width="700" height="525" /></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?q=53.994511,-10.051517&amp;#38;amp;num=1&amp;#38;amp;t=h&amp;#38;amp;sll=53.978099,-10.040131&amp;#38;amp;sspn=0.102568,0.308647&amp;#38;amp;ie=UTF8&amp;#38;amp;ll=54.035199,-10.000992&amp;#38;amp;spn=0.102525,0.308647&amp;#38;amp;z=12&amp;#38;amp;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?q=53.994511,-10.051517&amp;#38;amp;num=1&amp;#38;amp;t=h&amp;#38;amp;sll=53.978099,-10.040131&amp;#38;amp;sspn=0.102568,0.308647&amp;#38;amp;ie=UTF8&amp;#38;amp;ll=54.035199,-10.000992&amp;#38;amp;spn=0.102525,0.308647&amp;#38;amp;z=12&amp;#38;amp;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyspa Achill (Keel, Dugort) – 31.05-01.06.2009]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/09/24/achill-island-keel-dugort-%e2%80%93-31-05-01-06-2009/</link>
<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 20:38:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/09/24/achill-island-keel-dugort-%e2%80%93-31-05-01-06-2009/</guid>
<description><![CDATA[Niedawno zaczęłam prowadzić Blog, jednak jest tyle pieknych miejsc w których już byliśmy i którymi c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><img class="aligncenter size-full wp-image-402" title="zatoka w Keel" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/dsc05097.jpg" alt="zatoka w Keel" width="700" height="525" /></p>
<p>Niedawno zaczęłam prowadzić Blog, jednak jest tyle pieknych miejsc w których już byliśmy i którymi chcę się z Wami podzielić. Dlatego też nie będę tylko pisać na bieżąco ale od czasu do czasu będę sięgać do miejsc/zdjęć z przeszłości.</p>
<p><a href="http://www.visitachill.com/en/index.html">Wyspa Achill</a> to największa wyspa w Irlandii z niesamowicie malowniczymi plażami i i groźnie wyglądającymi urwiskami klifów. Ze stałym lądem łączy ją most. Wyspa jest zamieszkana, ma kilka wioseczek ale przed wyjazdem na wyspę należy zaopatrzyć się w gotówkę gdyż na wsypie w restauracjach nie można płacić kartą i jest tylko jeden bankomat i o ile dobrze pamietam jest on w sklepie (jak to zwykle bywa w Irlandii) tak więc można mieć problem z płatnością. Czas tu płynie rzeczywiście inaczej – gdy rano poszłam do sklepu okazało się że jest jeszcze zamknięty. Mimo tego utworzyła się niezła grupka tubylców czekająca na otwarcie. Widząc to, zrezygnowana postanowiłam odejść, ale wtedy  podniósł się wesoły gwar zachęcający mnie do dołączenia do grupy i wspólnego czekania na przybycie sprzedawcy.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-401" title="w drodze na wyspę Achill" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/dsc05041.jpg?w=300" alt="w drodze na wyspę Achill" width="300" height="225" /></p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-400" title="Plaża w Dugort o poranku" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/img_0322.jpg?w=300" alt="Plaża w Dugort o poranku" width="300" height="225" /></p>
<p>Na wsypie tej była również dość spora grupę serferów. Mieliśmy niesamowite szczęście jeśli chodzi o pogodę – było bardzo słonecznie i ciepło bez kropli deszczu. (moi Rodzice przyjechali do nas i przywieźli super pogodę z Polski). Oto jakie widoki podziwialiśmy.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-403" title="Keel, klify Minaun" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/dsc05119.jpg" alt="Keel, klify Minaun" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-405" title="widok z ogrodu naszeg B&#38;B" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/img_0261.jpg" alt="widok z ogrodu naszeg B&#38;B" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-406" title="plaża Dugort o poranku" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/img_0317.jpg" alt="plaża Dugort o poranku" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-404" title="plaża w Dugort" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/09/dsc05154.jpg" alt="plaża w Dugort" width="700" height="525" /></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=achill island&amp;#38;sll=53.983954,-10.06382&amp;#38;sspn=0.102554,0.308647&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;ll=53.987184,-9.973526&amp;#38;spn=0.102567,0.308647&amp;#38;t=h&amp;#38;z=12&amp;#38;iwloc=A&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=achill island&amp;#38;sll=53.983954,-10.06382&amp;#38;sspn=0.102554,0.308647&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;ll=53.987184,-9.973526&amp;#38;spn=0.102567,0.308647&amp;#38;t=h&amp;#38;z=12&amp;#38;iwloc=A&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wycieczki szkolne, zielone i białe szkoły]]></title>
<link>http://anonser.wordpress.com/2009/09/20/oferta_wycieczek/</link>
<pubDate>Sun, 20 Sep 2009 10:07:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>anonser</dc:creator>
<guid>http://anonser.wordpress.com/2009/09/20/oferta_wycieczek/</guid>
<description><![CDATA[Oferty wycieczek szkolnych, zielonych i białych szkół. Interesujące i sprawdzone trasy, ciekawe prog]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Oferty wycieczek szkolnych, zielonych i białych szkół.<br />
Interesujące i sprawdzone trasy, ciekawe programy.<br />
Fachowa obsługa i rozsądne ceny.<br />
ZLOT, zaufaj naszemu doświadczeniu.</p>
<p>http://www.wycieczki.zlot.pl/</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[czteryFOTOkółka]]></title>
<link>http://fotokoliber.wordpress.com/2009/09/19/czteryfotokolka/</link>
<pubDate>Sat, 19 Sep 2009 19:42:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>koliber</dc:creator>
<guid>http://fotokoliber.wordpress.com/2009/09/19/czteryfotokolka/</guid>
<description><![CDATA[Czas na pierwszy wpis, pierwsze zdjęcia&#8230; Sobotę spędziłem na imprezie hucznie nazwanej Trójmie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Czas na pierwszy wpis, pierwsze zdjęcia&#8230;</p>
<p>Sobotę spędziłem na imprezie hucznie nazwanej Trójmiejskimi Targami Motoryzacyjnymi. Dokładnie to niewielką część tej soboty.</p>
<p>Samochodów mało, pięknych kobiet, które by je prezentowały i cieszyły oko zwiedzających, jeszcze mniej. Można by powiedzieć, że całość z targami nie wiele miała wspólnego <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>No ale kto był ten wie, a kto nie był nie ma czego żałować. Może za to obejrzeć parę zdjęć. Są to pierwsze fotki wykonane przeze mnie aparatem, który z całą pewnością nie może być nazwany &#8220;głupawką&#8221;. Jedne lepsze, inne gorsze. Sami oceńcie. Człowiek całe życie uczy się na błędach <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-53" title="targi1" src="http://fotokoliber.wordpress.com/files/2009/09/targi11.jpg" alt="targi1" width="357" height="560" /></p>
<p><!--more--></p>

</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Blog o Ukrainie]]></title>
<link>http://anonser.wordpress.com/2009/09/19/blog_ukraina/</link>
<pubDate>Sat, 19 Sep 2009 09:07:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>anonser</dc:creator>
<guid>http://anonser.wordpress.com/2009/09/19/blog_ukraina/</guid>
<description><![CDATA[Dla wielu z  nas Ukraina wydaje się być kuszącym krajem, trochę egzotycznym, trochę niebezpiecznym, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="text-align:justify;">Dla wielu z  nas Ukraina wydaje się być kuszącym krajem, trochę egzotycznym, trochę niebezpiecznym, trochę nieobliczalnym. Ale czy stereotypy i potwarzane w kółko usłyszane gdzieś opinie wystarczą nam na to, by mieć swoje zdanie na temat Ukrainy? Oczywiście &#8211; najlepiej jest pojechać nad Dniepr, pozwiedzać nie tylko Lwów i Kijów, ale spojrzeć głębiej na ukraińską prowincję, zajrzeć do zakarpackich wsi schowanych gdzieś w cieniu Pietrosa, zobaczyć na własne oczy monumentalizm pomników Lenina na wschodzie kraju. Na to wszystko potrzeba jednak i czasu, i pieniędzy (niemało pieniędzy).</p>
<p style="text-align:justify;">Zapraszam wszystkich do lektury <strong><span style="color:#008000;"><a href="http://eskapady.com/ukraina/">bloga o Ukrainie</a></span></strong>. Zacznijmy poznawanie kraju od praktycznych informacji dostępnych na bieżąco. Na blogu informacje te są wynikiem moich podróży nad Dniepr.</p>
<p style="text-align:justify;">Zapraszam na bloga:</p>
<h1 style="text-align:center;"><a href="http://www.eskapady.com/ukraina/"><strong>UKRAINA</strong></a></h1>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piknik wśród zamkowych ruin]]></title>
<link>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/09/13/piknik-wsrod-zamkowych-ruin/</link>
<pubDate>Sun, 13 Sep 2009 19:04:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rodzinkaxl</dc:creator>
<guid>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/09/13/piknik-wsrod-zamkowych-ruin/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Nie wiem &#8211; powiedziała Mamusia &#8211; po prostu go lubię i bardzo mam ochotę tam pojec]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>&#8220;Nie wiem &#8211; powiedziała Mamusia &#8211; po prostu go lubię i bardzo mam ochotę tam pojechać. Całe lato planowaliśmy, a tu już prawie jesień. Ten zamek to jak powrót do dzieciństwa. Pamiętam jak biegaliśmy tam z Bartkiem i jedliśmy poziomki.&#8221;</p>
<p>Jesienne nastroje nie ominęły i nas i wybraliśmy się w podróż sentymentalną. W podróż do Ogrodzieńca.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2727" title="azamek1b" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1b.jpg" alt="azamek1b" width="510" height="452" /></p>
<p>Na alejce w Podzamczu prowadzącej do ruin kusiło mnóstwo atrakcji. My przymierzaliśmy hełmy <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2728" title="azamek11" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek11.jpg" alt="azamek11" width="505" height="600" /></p>
<p>Mamusia śmiała się z tych przymierzanek, jednak ja nie bardzo byłam zachwycona.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2729" title="azamek1ax" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1ax.jpg" alt="azamek1ax" width="510" height="594" /></p>
<p>Z ulgą odetchnęłam, gdy rozłożyliśmy kocyk i wyjęliśmy piknikowe wiktuały. Zawsze mam apetyt na wycieczkach <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p> <img class="aligncenter size-full wp-image-2730" title="azamek1g" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1g.jpg" alt="azamek1g" width="510" height="463" /></p>
<p>Arturka pochłonęła drobna kiermaszowa zabawka. Był nią zachwycony &#8211; tyle szczęścia z kolorowej, drewnianej żyrafki <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2731" title="azamek1dx" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1dx.jpg" alt="azamek1dx" width="510" height="470" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2732" title="azamek1ccc" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1ccc.jpg" alt="azamek1ccc" width="510" height="446" /></p>
<p><img title="azamek1e" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1e.jpg" alt="azamek1e" width="510" height="497" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2734" title="azamek1f" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1f.jpg" alt="azamek1f" width="509" height="464" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2735" title="azamek1h" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1h.jpg" alt="azamek1h" width="510" height="568" /></p>
<p>Pośród ruin rozciągnięta była lina dla poszukiwaczy mocniejszych wrażeń.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2736" title="azamek2a" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek2a.jpg" alt="azamek2a" width="510" height="477" /></p>
<p>Patrzyliśmy na tych śmiałków z przyjemnością.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2737" title="azamek2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek2.jpg" alt="azamek2" width="510" height="396" /></p>
<p>A to jedno z ulubionych Mamusi zdjęć Arturka.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2738" title="azamek1n" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1n.jpg" alt="azamek1n" width="510" height="667" /></p>
<p>Lubię pikniki &#8211; jest rodzinnie, swobodnie i zawsze tyle się dzieje <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2739" title="azamek1j" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1j.jpg" alt="azamek1j" width="510" height="646" /></p>
<p> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2740" title="azamek1111" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1111.jpg" alt="azamek1111" width="510" height="647" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2741" title="azamek1mm" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1mm.jpg" alt="azamek1mm" width="510" height="618" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2742" title="azamek1zy" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1zy.jpg" alt="azamek1zy" width="510" height="601" /></p>
<p>Arturek pokazywał mi wspaniałe miejsca na skrytki. Można tam chować skarby, liściki - skrytki w skałkach są po prostu super <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2743" title="azamek1o" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1o.jpg" alt="azamek1o" width="510" height="632" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2744" title="azamek1uu" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1uu.jpg" alt="azamek1uu" width="481" height="527" /></p>
<p>To był pierwszy nasz wyjazd do Ogrodzieńca, ale już wiem, że z przyjemnością będziemy tam jeździć.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2745" title="azamek1x" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1x.jpg" alt="azamek1x" width="510" height="505" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2746" title="azamek1y" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1y.jpg" alt="azamek1y" width="509" height="516" /></p>
<p>Arturek też zachwycał się zamkiem i atmosferą, która tam panuje. Stał i chłonął. Magiczne miejsce&#8230;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2747" title="azamek1v" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/azamek1v.jpg" alt="azamek1v" width="510" height="631" /></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Event w mieście, czyli o wykorzystaniu naszych pięknych zabytków podczas imprez firmowych...]]></title>
<link>http://fundorfina.wordpress.com/2009/09/10/event-w-miescie-czyli-o-wykorzystaniu-naszych-pieknych-zabytkow-podczas-imprez-firmowych/</link>
<pubDate>Thu, 10 Sep 2009 11:42:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>fundorfina</dc:creator>
<guid>http://fundorfina.wordpress.com/2009/09/10/event-w-miescie-czyli-o-wykorzystaniu-naszych-pieknych-zabytkow-podczas-imprez-firmowych/</guid>
<description><![CDATA[Jak w każdej niemal branży tak również w eventach możemy zaobserwować pojawiające się różne trendy. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Jak w każdej niemal branży tak również w eventach możemy zaobserwować pojawiające się różne trendy. I tak obecnie mamy między innymi boom na ekologię , o czym pisałam ostatnio, przy okazji koncertu Madonny&#8230; Przeglądając jednak szeroko rozumianą prasę branżową, zaobserwowałam również że dużo się mówi o eventach w mieście, np. grach miejskich – imprezach integracyjnych podczas których zwiedza się miasta w nietypowy sposób. Zastanawiam się tylko czy ogólny szum wokół eventów w mieście, to wykreowany przez nas – organizatorów Imprez obraz, czy też faktycznie wśród naszych klientów wzrosło zainteresowanie poznawaniem polskich miast i ich kultury?</strong></p>
<p>Ostatnio przedstawiciel jednej z gazet branżowych, pracując nad artykułem którego tematem przewodnim będą właśnie eventy w mieście, zwrócił się do mnie, abym wypowiedziała się kiedy można wykorzystać  dobra kultury w taki sposób, aby wzrosła atrakcyjność eventu. Wskazałam wówczas na trzy różne możliwości wykorzystania atrakcji miasta, a mianowicie na klasyczne zwiedzanie, imprezę w formie gry miejskiej oraz zastosowanie atrakcji jako dopełnienia do spotkania biznesowego.  Tego rodzaju eventy mogą być bardzo atrakcyjne dla uczestników, ale nie muszą&#8230; I tu zaczynają się schody, ponieważ warunkiem powodzenia imprezy z wykorzystaniem atrakcji miasta jest dokładne określenie kim są uczestnicy naszej imprezy.</p>
<p>Moim zdaniem ogromny wpływ na odbiór atrakcji mają  takie czynniki jak branża, wiek i stanowisko naszych gości. Nie możemy oczekiwać, że np. menadżerowie wyższego szczebla będą zachwyceni „szkolnym” zwiedzaniem najpopularniejszych zabytków. Nie spodziewałabym się również wielkiego entuzjazmu ze strony młodych ludzi, którzy muszą gdzieś spożytkować drzemiącą w nich energię. Krótko mówiąc jest to dla nich zbyt łatwo dostępne i mało atrakcyjne, zatem może przynieść tylko odwrotny efekt, czyli zamiast motywować, zniechęcać. Nie oznacza to jednak, że takiego zwiedzania z przewodnikiem nie powinniśmy w ogóle brać pod uwagę planując imprezę. Z doświadczenia mogę potwierdzić, że ta atrakcja doskonale sprawdziła się w czasie imprezy której uczestnikami byli głównie pracownicy niższego szczebla i pracownicy fizyczni. Był to dwudniowy wyjazd integracyjny dla pracowników firmy budowlanej, gdzie najważniejszym punktem było zwiedzanie Wieliczki i spacer po rynku Krakowa. Sukces imprezy przerósł moje oczekiwania. Uczestnicy byli zachwyceni najsłynniejszymi polskimi zabytkami,  tym bardziej że większość z nich nigdy nie była w Krakowie! Robili mnóstwo zdjęć i zadawali przewodnikowi mnóstwo pytań, słuchali z uwagą i świetnie się bawili. Ogromną przyjemność sprawiło mi patrzenie na radość tych ludzi. Myślę również, że impreza była o tyle wartościowa, że faktycznie spełniła swoje zadania – poprzez wspólne doświadczenie i wspomnienia z tego wyjazdu, jeszcze bardziej zintegrowała pracowników i zmobilizowała ich do jeszcze lepszej pracy.</p>
<p>Zaprezentowałam Wam jeden z przykładów gdzie „event w mieście” okazał się strzałem w dziesiątkę. Czy jednak nie był to tylko wyjątek potwierdzający regułę? Czy dla innych branż, innych grup i przy innego rodzaju imprezach, to narzędzie będzie równie skuteczne? Cóż, myślę że niedługo czas i rynek zweryfikuje jego przydatność i określi, czy jest to nowy rodzaj dobrze sprzedających się eventów, czy tylko wymysł nas – organizatorów Imprez.</p>
<p><strong>Mam nadzieję że już niedługo, będę mogła zaprezentować Wam na łamach mojego bloga, artykuł o którym była mowa <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Do usłyszenia wkrótce!</strong></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Powr&oacute;t do wirtualnego życia]]></title>
<link>http://kocurr.wordpress.com/2009/09/06/powrt-do-wirtualnego-zycia/</link>
<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 06:48:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
<guid>http://kocurr.wordpress.com/2009/09/06/powrt-do-wirtualnego-zycia/</guid>
<description><![CDATA[Tak , stało się to! Zainstalowałem wczoraj Second Life – i znowu ten czat ( a może gra.. ) zauroczył]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Tak , stało się to! <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zainstalowałem wczoraj Second Life – i znowu ten czat ( a może gra.. ) zauroczyła <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Spotkałem wczoraj tam naprawdę fajnych ludzi, byłem w klubie, zwiedziłem sobie kawałek Polski.</p>
<p>To troche chore – ale przyjemne <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  – Kluby tam są wyśmienite <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tribute to city czyli nasze miejskie zachwyty]]></title>
<link>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/09/02/tribute-to-city-czyli-nasze-miejskie-zachwyty/</link>
<pubDate>Wed, 02 Sep 2009 13:46:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rodzinkaxl</dc:creator>
<guid>http://blogdzieci.wordpress.com/2009/09/02/tribute-to-city-czyli-nasze-miejskie-zachwyty/</guid>
<description><![CDATA[Wybraliśmy się dziś na wycieczkę do miasta. Można było do woli nacieszyć się chodnikami, poskakać po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Wybraliśmy się dziś na wycieczkę do miasta.</p>
<p>Można było do woli nacieszyć się chodnikami, poskakać po nich, pobiegać i pobawić się w &#8216;mam Cię&#8217;  <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2579" title="acity2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity2.jpg" alt="acity2" width="510" height="466" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2580" title="acitymix" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acitymix.jpg" alt="acitymix" width="480" height="547" /></p>
<p>Można było też oddać się fascynacji tramwajami, autobusami, motorami, klaksonami i melodyjkami przy sygnalizacji świetlnej.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2581" title="acitymix2" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acitymix2.jpg" alt="acitymix2" width="510" height="343" /></p>
<p>Obok były przystanki i gdy tramwaj się zatrzymywał, dzwonił, otwierał drzwi i wypuszczał pasażerów &#8211; zachwytom nie było końca  <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2582" title="acity4" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity4.jpg" alt="acity4" width="496" height="599" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2583" title="acity4a" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity4a.jpg" alt="acity4a" width="470" height="607" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2584" title="acity4b" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity4b.jpg" alt="acity4b" width="510" height="634" /></p>
<p>Można też było spotkać licealistów i poprosić ich o pożyczenie piłki.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2585" title="acity5x" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity5x.jpg" alt="acity5x" width="510" height="386" /></p>
<p>A potem bawić się w najlepsze (bo piłka od prawdziwych licealistów to nie taka zwykła piłka jak jest w domu!)</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2586" title="acity5ax" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity5ax.jpg" alt="acity5ax" width="510" height="458" /></p>
<p>Wspaniale było też pójść na most, gdzie można było śmiać się z kaczek <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2587" title="acity6" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity6.jpg" alt="acity6" width="510" height="575" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2588" title="acity6a" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity6a.jpg" alt="acity6a" width="510" height="604" /></p>
<p><img title="acitymix3" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acitymix3.jpg" alt="acitymix3" width="510" height="195" /></p>
<p>Można też było gonić gołębie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2590" title="acity7e" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity7e.jpg" alt="acity7e" width="499" height="319" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2591" title="acitymix4" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acitymix4.jpg" alt="acitymix4" width="510" height="205" /></p>
<p>Nawet próbować je złapać &#8211; każdy swoją techniką  :)</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2592" title="acity7c" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity7c.jpg" alt="acity7c" width="461" height="560" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2603" title="acity7d" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity7d1.jpg" alt="acity7d" width="428" height="567" /></p>
<p>Było też coś dla ciała &#8211; czyli kąpiel w miejskiej kałuży <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (Mamusia nie zdążyła zapobiec)</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2594" title="acity9" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity9.jpg" alt="acity9" width="510" height="579" /></p>
<p>I coś dla duszy <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2595" title="acity8" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity8.jpg" alt="acity8" width="483" height="440" /></p>
<p>To była wspaniała wycieczka <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2598" title="acity8a" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity8a1.jpg" alt="acity8a" width="510" height="447" /></p>
<p>Ach &#8211; dużo by opowiadać!</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2599" title="acity8b" src="http://blogdzieci.wordpress.com/files/2009/09/acity8b.jpg" alt="acity8b" width="510" height="442" /></p>
<p style="text-align:center;">……………………………………………………………….</p>
<p style="text-align:center;">&#62; Wszystkie wpisy w blogu po kolei – <a href="http://blogdzieci.wordpress.com/" target="_blank">tutaj </a>&#60;</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ Galway Girl 27-29.08. 2009]]></title>
<link>http://mikasia.wordpress.com/2009/09/01/galway-girl-27-29-08-2009/</link>
<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 13:57:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia</dc:creator>
<guid>http://mikasia.wordpress.com/2009/09/01/galway-girl-27-29-08-2009/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;And I ask you, friend, what&#8217;s a fella to do &#8216;Cause her hair was black and her eye]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><em>&#8230;And I ask you, friend, what&#8217;s a fella to do<br />
&#8216;Cause her hair was black and her eyes were blue<br />
So I took her hand and I gave her a twirl<br />
And I lost my heart to a Galway girl&#8230;</em><br />
</strong><br />
<img class="aligncenter size-full wp-image-265" title="prawobrzeżne Galway" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc06888.jpg" alt="prawobrzeżne Galway" width="700" height="525" /><br />
27-28.08.2009 miałam służbowy wyjazd do <a href="http://www.galway.net/">Galway</a>. O tym co tam robiłam służbowo nie będę nudzić choć i też było wesoło i można by niezłą książkę o tym napisać. Ale na blogu nie o tym <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
28.08 to był piątek i zamiast wracać do Dublina postanowiliśmy że Tomek do mnie dojedzie wieczorem po pracy i sobotę spędzimy w Galway. Przez Galway przejeżdzaliśmy już kiedyś jadąc z <a href="http://media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/01/14/ef/5e/on-inishmore.jpg">Inishmore</a> (największej z wysp <a href="http://www.tpi.poznan.pl/index.php?pid=17">Aran</a> ), jednak nie mieliśmy wtedy czasu go zwiedzić.</p>
<p>Irlandczycy, gdy skarżę się na pogodę w Dublinie, mówią mi że to w sumie jeszcze nic bo zachodnie wybrzeże czyli np. Galway to jest dopiero extreme! W sumie nie ma się co dziwić, gdyż Irlandia Zachodnia to pierwszy stały ląd dla wiatrów pędzących znad Atlantyku.<br />
Już w czwartek po kilku godzinach w Galway, napisałam esemesa do Tomka „ten kto nie był w Galway nie wie co to prawdziwa irlandzka pogoda”. Co pół godziny całkowita zmiana pogody. Deszcz, ale taki jakby wiadrami polewano, po czym piękne czyste niebo i słonko. Jedyne co było stałe to okropny wiatr. W takim Galway nie ma najmniejszego sensu robić sobie ładnej fryzury przed wyjściem z domu.</p>
<p>Galway jest zwane „Miastem Czternastu Plemion”  które „rządziły” Galway przez kilka wieków. (The City of the Tribes).<br />
Dla mnie Galway to miasto muzyki i wiatru oraz irlandzkiej otwartości. Na każdym kroku na głównych deptakach jest bardzo dużo ludzi śpiewających, grających itp. I do tego dość często mają głośniki i grają na tych gitarach elektrycznych o 10 w nocy i nikomu to nie przeszkadza.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-277" title="muzycy" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-14.jpg?w=300" alt="muzycy" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-274" title="znów muzycy" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc07082.jpg?w=300" alt="znów muzycy" width="300" height="225" /><br />
Otwartość mieszkanców Gaillimh objawiła się np wtedy gdy: staliśmy przed restauracją czytając menu, podszedł do nas miejscowy po kilku głębszych i powiedział że ta resturacja podnisoła ceny i jest za droga oraz powiedział nam gdzie mamy szukać tańszej. A gdy mój szef zgubił portfel w jakimś pubie, na drugi dzień barmanka z jednego z pubów zadzwoniła z informacją że znalazła portfel – wizytówka szefa była w portfelu.</p>
<p>Pochodziliśmy z Tomkiem po Galway – ścisłym centrum oraz wzdłuż kanału w górę miast i z powrotem wzdłuż rzeki w dół miasta. Był to bardzo piękny spacer, urokliwe, spokojne miejsca i z powrotem do ścisłego centrum pełnego pubów i gwaru. Życie w Galway koncentruje się na kilku ulicach i tam też jest skoncentrowane jego piękno.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-281" title="spacer wzdłuż kanału" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-38.jpg?w=300" alt="spacer wzdłuż kanału" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-282" title="rzeka Corrib" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-44.jpg?w=225" alt="rzeka Corrib" width="225" height="300" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-272" title="Katedra w Galway" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc07059.jpg?w=300" alt="Katedra w Galway" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-267" title="Eyre Square - główny skwer Galway" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc06960.jpg?w=300" alt="Eyre Square - główny skwer Galway" width="300" height="225" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-283" title="most Łososiowego Przepustu (Salmon Wier Bridge)" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-48.jpg" alt="most Łososiowego Przepustu (Salmon Wier Bridge)" width="600" height="800" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-278" title="targ sobotni w Galway" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-16.jpg?w=300" alt="targ sobotni w Galway" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-266" title="Galway Docks" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc06891.jpg?w=300" alt="Galway Docks" width="300" height="225" /></p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-276" title="Dzielnica Łacińska w Galway nocą" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-04.jpg?w=300" alt="Dzielnica Łacińska w Galway nocą" width="300" height="225" /></p>
<p>Oczywiście zawitaliśmy również do dzielnicy Claddagh zlokalizowanej nad ujściem rzeki Corrib do zatoki.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-269" title="spieniona rzeka Corrib" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc07005.jpg?w=300" alt="spieniona rzeka Corrib" width="300" height="202" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-270" title="Claddagh" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc07006.jpg?w=300" alt="Claddagh" width="300" height="244" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-271" title="Claddagh" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc07009.jpg" alt="Claddagh" width="700" height="525" /></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-275" title="dzielnica Claddagh" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc07097.jpg?w=300" alt="dzielnica Claddagh" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-279" title="Zatoka Galway" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-29.jpg?w=225" alt="Zatoka Galway" width="225" height="300" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-280" title="Galway  Bay" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/galway-30.jpg" alt="Galway  Bay" width="700" height="525" /></p>
<p>Swoją sławę i popularność dzielnica ta zawdzięcza pierścieniowi Claddagh. To tradycyjny pierścień irlandzki, wręczany na dowód przyjaźni, lub noszony jako pierścionek zaręczynowy bądź też obrączka.<br />
(przedstawia dwie dłonie, trzymające serce w koronie. Serce ma symbolizować miłość, dłonie – przyjaźń, a korona – lojalność).</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-260" title="pierścień Claddagh (nie nasze zdjęcie)" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/claddaghring.jpg?w=300" alt="pierścień Claddagh (nie nasze zdjęcie)" width="300" height="225" /><img class="aligncenter size-medium wp-image-268" title="pierścień Claddagh, sklep jubilerski" src="http://mikasia.wordpress.com/files/2009/08/dsc06995.jpg?w=300" alt="pierścień Claddagh, sklep jubilerski" width="300" height="225" /></p>
<p>Aaa i jeszcze kilka zdań o podróży powrotnej. Jako że ostatni pociąg powrotny z Galway do Dublina był o godz 15.05 (tak, to prawda) wracaliśmy wieczornym autobusem który jedzie bez przystanków do Dublina. Pierwsze pół godziny pan kierowca jadł wszystkie zapasy zimowe jakie miał ze sobą: kanapki, wafelki oraz pił napój z butelki. Kierował przy tym za pomocą łokci. My w tym czasie z Tomkiem obserwowaliśmy czujnie drogę na wszelki wypadek. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Miarka się przebrała gdy pan kierowca zaczął pisać esemesa. W tym momencie niestety musiałam zareagować. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zaproponowałam mu że napiszę tego esemesa za niego a on w tym czasie może zająć się prowadzeniem autobusu. Cóż, nie skorzystał z propozycji, ale za to przestał esemesować a zaczął dzwonić (na szczęście miał zestaw głośnomówiący). Przez kolejne 2h obdzwonił wszystkich znajomych a ja dowiedziałam się co Katy powiedziała stojąc przy zlewie w kuchni oraz co Seamus zrobił gdy wypił drugie piwo w środę. Tak… zdecydowanie wyprawa do Galway była bardzo ciekawa <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tytuł tego wpisu to tak naprawdę tytuł mojej ulubionej irlandzkiej piosenki, podaję linka do niej na YouTube. Gorąco polecam, radosna piosenka na zły dzień, niepogodę jak i śmiech <a href="http://www.youtube.com/watch?v=aGFarDoPkGo&#38;feature=related">Galway Girl by Sharon Shannon and Mundy</a><br />
<iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=dublin&amp;#38;daddr=galway&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;mra=ls&amp;#38;sll=53.281227,-9.051704&amp;#38;sspn=0.097092,0.308647&amp;#38;g=galway&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;t=h&amp;#38;ll=53.326735,-7.660865&amp;#38;spn=0.24671,2.78675&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;#38;source=s_d&amp;#38;saddr=dublin&amp;#38;daddr=galway&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;mra=ls&amp;#38;sll=53.281227,-9.051704&amp;#38;sspn=0.097092,0.308647&amp;#38;g=galway&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;t=h&amp;#38;ll=53.326735,-7.660865&amp;#38;spn=0.24671,2.78675&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
<p><iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=galway&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.193898,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;ll=53.298876,-9.034882&amp;#38;spn=0.097092,0.308647&amp;#38;t=h&amp;#38;z=12&amp;#38;output=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;#38;source=s_q&amp;#38;hl=en&amp;#38;geocode=&amp;#38;q=galway&amp;#38;sll=53.344104,-6.267494&amp;#38;sspn=0.193898,0.617294&amp;#38;ie=UTF8&amp;#38;ll=53.298876,-9.034882&amp;#38;spn=0.097092,0.308647&amp;#38;t=h&amp;#38;z=12&amp;#38;source=embed&amp;#38;w=425&amp;#38;h=350" style="color:#0000FF;text-align:left">View Larger Map</a></small></p>
<p>.</p>
<p>Więcej zdjeć z Galway <a href="http://travel.webshots.com/album/575248391QQYWSy?vhost=travel">tutaj</a></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
