To ja zmęczony zagubiony poszarpany. Biorę w dłoń latarnie i wracam do swego ukrytego ogrodu. Otwieram olbrzymią bramę a mym ocza ukazuje sie  zarosniety busz. Jako ogrodnik najpewniej zawiodłem, ale jeszcze ten ogród  nabierze dawnego ładu i już dziś zaczynam usuwać dawne ciernie, nie potrzebne chwasty i wijace się  zdradzieckie bluszcze. 30 more words